Dodaj do ulubionych

Jak jest prawda o średzkich pracodawcach?

02.03.06, 21:41
Mam wielu znajomych którzy pracują w kilku średzkich zakładach pracy. Co rusz
słyszę od nich jak wygląda prawda w średzkich firmach. Częstą maksymalne
wykorzystywanie pracowników, nie przestrzeganie prawa pracy, przymusowe
urlopy itd. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że wielu z pracodawców zdobywa nowe
tytuły i nagrody.
Niestety nie odczuwają tego pracownicy, tylko właściciele.
Nikt się jednak nie przeciwstawia, ponieważ boi się utraty pracy.
Czy wy też słyszeliście o wykorzystywaniu pracowników, a może sami macie
jakieś doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • misiaczyca1 Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 02.03.06, 21:51
      Moj A. pracuje w Decorze.Ostatnio dostał awans i nadal narzeka.A narzeka
      dlatego,ze jest ambitny i nie zadowała juz go to co zdobył a o czym marzył.
      Z tego o czym mi mówi to bardzo duzo uchybień w "prawie pracy".On moze sie
      przeciwstawic i nie zostac 3 godzin dłuzej za darmo.Ale ci co maja umowy na
      czas okreslony lub sa na próbnych nie moga sie przeciwstawic.
      Ale teraz on sam jest kierownikiem i widzi jak Ci ludzie pracuja.Jak
      mataczą.Jak sciemniają.Ci ktorzy nie sciemniaja maja inne stawki i mozliwosci.A
      leserzy sa gnębieni przez odebranie premii lub nakaz zostania na pare godzina
      za darmo.
      Moj przyszły mąz szuka paru osób do swojego zespołu.Prowadzi rozmowy
      kwalifikacyujne z silnymi mezczyznami a Ci okazuja sie słabi.Czesto słyszy
      teksty" jutro nie przyjde bo to za ciezka praca jak dla mnie i mała kasa".
      On moze im dac na początek 5 zł.Potem jak sie postaraja moze im
      podwyzszyć.Kiedys sie przekonał,ze jak chcesz kogos zmotywowac to jeszcze
      bardziej sie rozleniwia.Nie wierze ze jest ciezko mezczynie znalesc prace w
      Srodzie.Wierze z kolei ze duzo tych co niby chca pracowac sa zbyd leniwi zeby
      sie utrzymac.I tym sposobem istanieje bezrobocie.
      pozdrawiam.
      • cipcipcip Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 02.03.06, 23:33
        Dobrze że jest ambitny, ale to wcale nie oznacza, ze nie wolno doceniac i
        cieszyc się dotychczasowymi sukcesami. Jeśli myśli sie za dużo o "jutrze",
        traci sie zbyt wiele "dzisiaj". Przewaga dnia dzisiejszego nad jutrzejszym
        polega na tym, ze "dzis" jest teraz, a nie wiemy, czy nadejdzie "jutro". Dla
        wielu ludzi przychodzi ono znacznie wczesniej niż myśleli... Chodzi o to, aby
        nie odrzucać od siebie zadnych powodów do radości - jeśli coś moze nieść ze
        soba pozytywne emocje, to dlaczego ich nie przyjąć ?
        umiejetność cieszenia sie z małych rzeczy pomaga przecież w drodze do większych
        celów. Dlatego nie rozumiem co ma ambicja do narzekania mimo awansu.
        • cipcipcip Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 02.03.06, 23:43
          Jeśli chodzi o relacje pracownicy - pracodawcy w Środzie... jak w całym kraju
          na uprzywilejowanej pozycji są pracodawcy, ze wzgledu na przewagę podazy nad
          popytem na rynku pracy. Jednak nawet w tej sytuacji proste prace fizyczne za
          stawkę 4-5 zł nie są szczególnie atrakcyjną ofertą. Z jednej strony taka stawka
          starcza na wegetację a nie na zycie. Z drugiej jednak... wiele osób po prostu
          woli wegetować niż np. podnosic swoje kwalifikacje. Niestety po tylu latach
          PRL-u w społeczeństwie dominuje postawa roszczeniowa; "Nie mam pracy bo władza
          jest taka, siaka, czy owaka" - częśc osób po prostu nadal czeka na peronie na
          stacji 1989 na pociąg, który juz dawno odjechał.
          • duch3 Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 03.03.06, 00:15
            Nie chodzi mi o to, żeby piętnować wszystkich pracodawców i krytykować. Ale
            bardziej chodzi mi o to, że czasami zdarzają się nadużycia. A możliwe są one
            tylko dzięki "przewadze podaży nad popytem rynku pracy"!
            Generalnie to przede wszystkim od pracodawcy zależy stworzenie "zdrowych"
            relacji, w których jedna i druga strona nie będzie nadużywała drugiej!
            • misiaczyca1 Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 03.03.06, 08:55
              Jedyna firma która dokładnie przestrzega prawa polskiego jest MC BAUCHEMIE.Moj
              przyjaciel tam pracował pare lat wiec sie nasłuchałam.
              Nie mozna tam "robic nadgodzin" bo prawo pracy w Polsce nie zezwala na
              nadgodziny.Nalezałoby podpisac oswiadczenia jak w Decorze.
              Tam bardzo zwraca sie uwage na przepisy BHP.Za kazda godzine masz zaplacone.Co
              prawda najnizsza krajowa + marna premia nikogo nie zadowala.
              A w Decorze chłopaki którzy nie siedzą po 8 godzin i sciemniaja nie musza
              wegetowac.Za nadgodziny masz płacone a mozesz ich robić do woli bo im brakuje
              ludzi np.na magazynach.
              Jak sie ktos postara to moze miesiecznie otrzymać 1500 zł.mysle,ze jak na
              polskie warunki to nie najgorzej.Ale naród Polski przyzwyczaił sie do
              narzekania.
              Mozna by sporo powiedziec o bezpieczeństwie pracy w sredzkich firmach.Od czasu
              do czasu w D.cos wybucha.Jest pozar.Spadaja baloty z ramp na magazynie.Naprawde
              niebezpiecznie.I świetnie by było jakby inspektorzy od warunków pracy otworzyli
              oczy przechodząc przez hale.
              Ludzi by chcieli nic nie robic a kase duż dostawać.Nic nie robic a zarobić.
              A co do ambicji!!
              Gdyby więcej ludzi miło ambicje to nie bylibysmy daleko za murzynami.
              pozdrawiam.
              • misiaczyca1 Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 03.03.06, 08:56
                (nie sciemniają)
              • cipcipcip Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 03.03.06, 12:59
                Jeszce raz piszę, że ambicja nie ma nic wspólnego z narzekaniem na swoją obecną
                sytuację. Jeśli ktos narzeka, ze jeszcze nie osiągnął tego co chciał to wcale
                nie znaczy, ze jest ambitny, tylko że zrzędzi.
                Nie uważam, że jesteśmy w tyle za "murzynami" ( jakieś uprzedzenia ?).

                Ciesz się, że żyjesz w Polsce.
                W dni Twoich narodzin (data mi nieznana) istniało moze ok 170-180 państw - tak
                szacuję, z czego tylko około 30 odpowiadało standardom cywilizacji europejskiej
                lub je przewyższało.
                Ciesz się, ze żyjesz w Polsce... i siedzisz przed komputerem, w kieszeni masz
                telefon, byc moze kluczyki do samochodu. W globalnej wiosce jesteś wśród elity.
                Ciesz się, że żyjesz w Polsce, bo o wiele bardziej prawdopodobne było to, ze
                urodzisz się np w Afryce, a krótkie życie upłynie Ci na dojeniu kozy.
                • misiaczyca1 Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 03.03.06, 15:19
                  cipcipcip napisał:

                  > Jeszce raz piszę, że ambicja nie ma nic wspólnego z narzekaniem na swoją
                  obecną
                  >
                  > sytuację. Jeśli ktos narzeka, ze jeszcze nie osiągnął tego co chciał to wcale
                  > nie znaczy, ze jest ambitny, tylko że zrzędzi.

                  nie zrzędzenie.tylko nie zadowolenie z osiągnięć.a wiadomo,ze w miare jedzenia
                  wzrasta apetyt.

                  > Nie uważam, że jesteśmy w tyle za "murzynami" ( jakieś uprzedzenia ?).
                  >
                  > Ciesz się, że żyjesz w Polsce.

                  Kim TY jesteś zebys mi mówił z czego mam sie cieszyć.Mam pojecie jak wygląda
                  świat poza granica naszego durnego państwa.Chciałbym mieszkać w innym
                  europeiskim kraju.Ale niestety.A polska jest taka cudowna?? yhhhmmmmm

                  > W dni Twoich narodzin (data mi nieznana) istniało moze ok 170-180 państw -
                  tak
                  > szacuję, z czego tylko około 30 odpowiadało standardom cywilizacji
                  europejskiej
                  >
                  > lub je przewyższało.

                  ale o co chodzi?

                  > Ciesz się, ze żyjesz w Polsce... i siedzisz przed komputerem, w kieszeni masz
                  > telefon, byc moze kluczyki do samochodu. W globalnej wiosce jesteś wśród
                  elity.

                  to dla Ciebie max? samochód i gadżety?? ciesze sie ze mamy inny system wartosci
                  i postrzegania materii.

                  >
                  > Ciesz się, że żyjesz w Polsce, bo o wiele bardziej prawdopodobne było to, ze
                  > urodzisz się np w Afryce, a krótkie życie upłynie Ci na dojeniu kozy.

                  "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal"

                  Będąc w europie zachodniej i południowej przyznawałam sie,ze jestem polka (znam
                  ludzi którzy sie nie przyznaja) ale wolałbym miec inne obywatelstwo.

                  • rogeer Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 03.03.06, 15:59
                    Niestety nie bardzo znam temat ale pojawił się wątek jak to zmienić żeby relacje
                    między pracownikami a pracodawcami były normalne, bez nadużyć po żadnej stronie.
                    Otóż uważam, że należy zmienić prawo, bo teraz zatrudniać kogoś się prawie nie
                    opłaca bo jak ktoś dostaje powiedzmy 1200zl na rękę to pracodawca musi prawie
                    drugie tyle dać państwu. Gdzie tutaj logika i zysk?
                    • misiaczyca1 Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 04.03.06, 16:28
                      prawda jest ze w firmie najdroższe jest zatrudnienie pracownika.

                      • cipcipcip Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 05.03.06, 09:37
                        Misiaczyca - samochód i gadżety nie są dla mnie "maksem". Nie mówię ci, z czego
                        masz się cieszyć.
                        Zauważam tylko, zycie jest lepsze gdy człowiek ma wiecej z niego radości, gdy
                        czerpie ją takze z małych rzeczy. Zyję dla radości, a nie dla posiadania. Zyję
                        aby być, a nie dlatego aby mieć. I dlatego cieszę siez tego, ze jestem, a nie z
                        tego , co mam.
                        Wiedzę, że róznimy się w postrzeganiu swiata i spraw materialnych. I baaaardzo
                        dobrze. Mój świat jest bogatszy *

                        *wyjasniam dla misiaczycy, bo inni pewnie zrozumieli. Nie chodzi o sprawy
                        materialne.
                        • cipcipcip Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 05.03.06, 09:38
                          A jak nie chcesz mieć polskiego obywatelstwa to granice są otwarte, pa pa.
                        • misiaczyca1 Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 05.03.06, 11:19
                          "Bogactwo jest produktem pracy."
                          John Locke

                          wartoby było nad soba popracować zeby nie mieć fałszywego mniemania o sobie....
                          więc pracuj dniami i nocami bo do wyrobienia "normy" jeszcze długi czas.

                          a co do "pa pa" jesteś zniewieściały??
                          • cipcipcip Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 05.03.06, 22:47
                            He he, za Johna L.to ty się lepiej nie zabieraj, phi !
                            • misiaczyca1 Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 06.03.06, 08:43
                              a co zatrudne dla Ciebie??
                              • cipcipcip Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 07.03.06, 01:19
                                Nie, nie za trudne. Podobnie jak Mill, Smith, Constant, Bentham... ale
                                najblizsi mi są Hayek, Friedman, von Mises... z kolei najciekawsze koncepcje to
                                oczywiscie Nozick i Rothbard. W tej sytuacji naturalnym jest, ze nie przepadam
                                za Hobhousem. tak samo Keynes ( choć czy wtedy istniała inna mozliwość ? tutaj
                                jestem za a nawet przeciw). Prorokiem jest dla mnie Tocqueville, Lippman, Aron,
                                Popper. Zapraszam do dyskusji.

                                • cipcipcip Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 07.03.06, 01:28
                                  Zanim mi napiszesz, że mieszam sfery politologii, ekonomii i socjologii,
                                  odpowiadam, że pewnych rzeczy nie mozna zrozumiec w oderwaniu od ich szerokiego
                                  kontekstu, który opiera się na przedmiocie badań tych kilku dyscyplin.

                                  A tak poza tym, to chyba jest to watek o pracodawcach i pracownikach.
                                  • misiaczyca1 do cip....... 07.03.06, 14:37
                                    A tak poza tym, to chyba jest to watek o pracodawcach i pracownikach.


                                    dokładnie! dlatego nie masz co sie popisywac.
                                    Krótki aforyzm wystarczy.
                                    (czujesz sie zagrozony i musisz udowadniać jakim jestes znawcą w/w tematów?
                                    udowadniasz? dobra obiecuje,ze bede dla Ciebie miła.Nie kłucmy sie bo
                                    zagotujesz sie ze złosci)
                                    pozdrawiam.

                                    .
                                    .
                                    .
                                    "Największym głupcem jest ten, kto sądzi, że poza nim wszysc są głupcami."
                                    Baltazar Gracian Y Morales

                                  • black791 Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 07.03.06, 21:43
                                    Sredzcy pracodawcy ??.Lol to tacy ludzie istnieja ?.
                                    Ja myslalem ze tylko sa wyzyskiwacze, kretacze itp...
                                    Co do dorobienia sie to skomentuje to tak...
                                    W tym kraju uczciwie sie dorobisz jedynie garba ciezka praca...
                                    • cipcipcip Re: Jak jest prawda o średzkich pracodawcach? 08.03.06, 00:39
                                      Czuję się zagrozony tak samo jak podczas odganiania komarów.
                                      Co do reszty jestem za. I nawet nie przeciw.
                                      • duch3 Premier się cieszy... 16.03.06, 13:06
                                        eraz Hiszpania! 2006-03-14
                                        Przemek Głośny
                                        Zatrudnienie w krajach „Starej Europy” kusi poczuciem sensu przepracowywanych
                                        godzin – w Anglii jedna godzina byle pracy starcza na paczkę papierosów, dwie –
                                        na płytę CD. W Polsce poczucie sensu pracy jest zbyt często pojęciem abstrakcyjnym
                                        czytaj dalej
                                        Adblock



                                        Gazeta Wyborcza informuje o nowym celu headhunterów – Polakach pracujących za
                                        granicą, w kraju zaczyna bowiem brakować specjalistów. Z kolei premier
                                        Marcinkiewicz dziękuje, dziękuje, dziękuje za otwarcie rynku pracy dla młodych
                                        Polaków w Hiszpanii i Portugalii. Kto tu przesadza? O ile Gazeta jest medium
                                        szukającym sensacji na potrzeby uatrakcyjnienia dodatku „Praca” (artykuł
                                        wspomina głównie o braku specjalistów w branży budowlanej), to słowa premiera
                                        przerażają – cieszyć mogą się obywatele, ale premier kraju, nasz … przywódca?

                                        Kierunek Gdzieś Indziej

                                        Po otwarciu rynku pracy na Wyspach Brytyjskich w ciągu prawie dwóch lat
                                        wyemigrowało 205 tys. młodych ludzi, dodatkowe 90 tys. zasiliło Irlandię.
                                        Jednakże wg raportu brytyjskiego Home Office, opublikowanego na łamach Gazety
                                        Wyborczej, obserwuje się stały i dynamiczny przyrost liczby wyjazdów – w drugiej
                                        połowie 2004 roku wyjechało z Polski 51 tys. osób, a w analogicznym okresie 2005
                                        już 72 tys. osób. Ponad 80 proc. emigrantów nie ma więcej niż 34 lata, większość
                                        jest stanu wolnego. Eksperci rządowi szacują, iż po otwarciu rynku dla
                                        pracowników z Polski i innych krajów „Nowej Unii”, do Hiszpanii z naszego kraju
                                        wyjedzie 60-70 tys. osób. Jeśli dodamy do tego otwarte granice Portugalii
                                        (również od 1 maja 2006) i świetny klimat Półwyspu Iberyjskiego, to możemy
                                        śmiało założyć, że liczba ta może wzrosnąć do 100 tys, nawet mimo tego, że ze
                                        względu na brak znajomości języka i niższe zarobki rejon ten będzie się cieszył
                                        znacznie mniejszym powodzeniem niż kraje brytyjskie. Tym niemniej prosta funkcja
                                        warunków życia w wymienionych krajach, oferowanych zarobków i wprost do tego
                                        proporcjonalna marność oferty dla młodych Polaków we własnym kraju, wskazuje na
                                        niebezpieczeństwo rokrocznej emigracji liczby ludności równej ilości wszystkich
                                        absolwentów studiów wyższych w Polsce. Oczywistym jest, że nie będą wyjeżdżali
                                        wszyscy absolwenci danego roku. Niektórzy rezygnują z Polski dopiero kilka lat
                                        po studiach.

                                        Gracias, gracias, gracias

                                        Przy okazji podziękowań premiera Marcinkiewicza przypomniał on, że nasz kraj ma
                                        ogromny potencjał liczony w 10 milionach świetnie wykształconych 20-latków. Komu
                                        przypomniał? Krajom, które się wahają z otwarciem rynku pracy dla obywateli nowo
                                        przyjętej do Unii dziesiątki. Któż by się nie skusił na 10 milionów świetnie
                                        wykształconej kadry młodzików?

                                        Dodatkową zachętą i głównym argumentem, który przekonuje przywódców państw
                                        Europy, jest raport Komisji Europejskiej. Wykazał on, że państwa które
                                        zdecydowały się na natychmiastowe otwarcie swoich rynków pracy tylko na tym
                                        skorzystały. W Wielkiej Brytanii i Irlandii nowi pracownicy podjęli się się
                                        zajęć, których mieszkańcy Wysp unikają (np. zmywaki w restauracjach, zbiórka
                                        plonów na polach), a ze względu na dużą karność, dyspozycyjność i pracowitość w
                                        wielu branżach stali się konkurencyjni dla tubylców (kierowcy, hydraulicy,
                                        budowlanka). Tym niemniej nie samym zmywakiem Polonia żyje. Dane pochodzące z
                                        raportu „Accesion Monitoring Raport” (źródło: Gazeta Wyborcza) wskazują
                                        jednoznacznie, że najwięcej rodaków pracuje tam w … administracji, biznesie,
                                        oraz para się zarządzaniem (63 tys. z 205 tys. osób). Gastronomia jest dopiero
                                        na drugim miejscu (45 tys.), przy czym nawet w tej dziedzinie błyskawicznie
                                        awansujemy – na Wyspach pracuje obecnie 2 tys. polskich szefów kuchni. Czyżby
                                        więc premier dziękował za możliwość wypuszczenia z garści kwiatu polskiej kadry
                                        pracowniczej? Niezwykle karni, dyspozycyjni i pracowici? Polacy?

                                        Za złotówki nie opłaca się pracować

                                        Ano właśnie – to stara prawda, że pracować nam się chce, gdy wiemy za co
                                        harujemy. Podstawowy argument wyjeżdżających – za marne grosze nie będę sobie w
                                        kraju żył wypruwał. Podstawowy argument zostających – a niech wyjeżdżają, więcej
                                        pracy dla nas, poza tym tylko mięczaki uciekają, sztuką jest mieszkać i żyć w
                                        Polsce, a nie w Anglii. Czyżby?

                                        Prawda jak zwykle leży pośrodku, przyznajmy – trzeba mieć anielskie nerwy, by w
                                        tym polskim burdelu wytrzymać. Po środku, bowiem nikt tak naprawdę tego nie
                                        wytrzymuje – ze świecą szukać ludzi w Polsce, którzy na coś nie narzekają.
                                        Ponadto, o ile decyzja o wyjeździe niekoniecznie musi być dowodem nieziemskiej
                                        wręcz odwagi, to już utrzymanie się na miejscu wymaga sporego wysiłku, któremu
                                        nie wszyscy są w stanie podołać. Tak naprawdę nie lada sztuką jest wrócić do
                                        kraju z dużymi oszczędnościami – stać na to jedynie najwytrwalszych, ludzi
                                        nastawionych na ciężki wysiłek i dyscyplinujących się finansowo - z mitycznymi
                                        puszkami z makaronem w Tesco, jako głównym posiłkiem, na czele. Inni wracają
                                        dosyć szybko, bez oszczędności, reszta zostaje, bo często nie ma innego wyjścia.
                                        Brak sensownych oszczędności, wstyd przed powrotem i przyznaniem się do porażki,
                                        wreszcie błędne koło nieustannych wydatków wraz z każdą decyzją o podniesieniu
                                        standardu emigracji (DVD, mieszkanie, samochód, itd.) odwlekają moment powrotu,
                                        czasem skutecznie go uniemożliwiają. To mit, że na Zachodzie łatwo zarobić.
                                        Jeszcze łatwiej stracić, a ci, co zarabiają naprawdę dobrze, świetnie opłacani
                                        byliby i w Polsce. Liczy się jednak poczucie sensu przepracowywanych godzin – w
                                        Anglii jedna godzina byle pracy starcza na paczkę papierosów, dwie – na płytę
                                        CD. W Polsce poczucie sensu pracy jest zbyt często pojęciem abstrakcyjnym.

                                        Polska diaspora?

                                        Czy grozi nam zatem znacząca emigracja potencjalnych elit? Jeszcze rok temu
                                        wszyscy byli gotowi temu zaprzeczyć, ruch w kierunku Wielkiej Brytanii i
                                        Irlandii był wolniejszy niż obecnie, otwarcie rynków w innych krajach wydawało
                                        się być rzeczą odległą. Dziś już wiemy, że szybkie reformy, niższe podatki,
                                        znaczne ułatwienia dla biznesu i programy dla absolwentów to mrzonki – państwo w
                                        pierwszej kolejności głaska emerytów i rencistów, aktywne jednostki pozostawia
                                        samym sobie i nic nie zapowiada nagłej zmiany w sposobie myślenia polskiej
                                        władzy. A skoro i tak jesteśmy skazani na własną aktywność, to po co wyczerpywać
                                        ją w kraju, w którym urzędnicy, a więc lokalne przedłużenie macek władzy,
                                        indywidualność tą często (można powiedzieć – zwykle) torpedują?

                                        Dla młodego Polaka wyjazd do pracy za granicę może okazać się jedną z lepszych
                                        decyzji życiowych – nie ze względu na oszczędności, do których, jak wspomniano,
                                        rzadko kto tak naprawdę dochodzi, ale z powodu doświadczenia. Doświadczenia przy
                                        zmywaku – wyśmieją zapewne niektórzy. Tak, najlepiej przy zmywaku i najlepiej po
                                        studiach. Człowiek nabiera do siebie dystansu i uczy się szacunku do pracy.
                                        Niestety – są i złe tego strony. Pracownika przyzwyczajonego do zachodnich
                                        standardów kłuje w oczy to, co dzieje się w Polsce. Może wykorzystać jakąś
                                        niszę, którą odkryje w Europie, założyć biznes w kraju, bądź próbować wdrożyć
                                        poznane tam standardy do rodzimego zakładu pracy. Może też szybko się
                                        zniecierpliwić, bowiem zachodnie standardy trudno przełożyć do Polski
                                        bezpośrednio –trzeba wziąć poprawkę na naszą biurokratyzację i specyficzne
                                        warunki działania - kluczenie wśród paragrafów i indolencji naszych urzędników,
                                        którzy z założenia widzą w nas złodziei. Takie zniecierpliwienie może skutkować
                                        ponowną emigracją, szczególnie gdy „poznało się już świat” i wie się doskonale,
                                        że nie wszędzie tak być musi. Gorsze jest jednak zniecierpliwienie ludzi
                                        młodych, którzy pracy w Polsce w ogóle nie zaznali, bo nie mogli jej znaleźć.
                                        Minie sporo lat, nim przekonają się, że warto wrócić nad Wisłę. Są młodzi, wolni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka