Dodaj do ulubionych

Św. Rodzina i sala noworodków

09.03.06, 10:37
Witam wszystkie przyszłe/obecne mamy!
Mam pytanie do bardziej doświadczonych. Jak wygląda opieka nad swoją pociechą
po porodzie, skoro w szpitalu nie ma systemu rooming-in? Po raz pierwszy
zostanę matką i ta kwestia spędza mi sen z powiek. Termin mam na 12 kwietnia.
Wiem, że z jednej strony kobieta może trochę odpocząć po porodzie kiedy
dziecko przebywa na sali noworodków, ale z drugiej strony... Jak wygląda
pierwsze i kolejne karmienia maluszka? Czy dzieci są przynoszone do karmienia
na KAŻDE ICH ŻĄDANIE? Czy można mieć maluszka przy sobie tak długo jak się
zechce? Czy nie są one dopajane glukozą itp? Czy tata dziecka może się nim
nacieszyć nie "przez szybę"?
Proszę piszcie również jak długo przebywałyście w szpitalu po porodzie i co
zabrać dla siebie (podkłady?) a co dla maleństwa.
Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi. Pozdrawiamy!
Obserwuj wątek
    • dawn7 Re: Św. Rodzina i sala noworodków 09.03.06, 16:35
      To fakt - nie ma rooming-inu. Dzieciątka są przywożone do karmienia, ale nikt
      ich potem nie wyrywa z powrotem i można je mieć ze sobą na prawie cały dzień
      (tylko że z mamą w łóżku). Zabiera się je jednak na badania, przewijanie i rano
      na kąpiel (zresztą mamy mają wtedy obchód). Dzieci są przynoszone na żądanie (no
      chyba, że coś właśnie z nimi robią).
      Jest też możliwość wykupienia pojedynczej sali i wtedy można być non stop z
      dzidziusiem (chyba to kosztuje 150 pln/dobę).
      Tata dziecka rzeczywiście może nacieszyć się maluchem dopiero w domu, z tego
      względu, że w szpitalu nie ma odwiedzin na salach (moim zdaniem bardzo dobrze).
      Położne służą pomocą w kwestii przystawiania do piersi. Trzeba tylko pytać, bo
      nikt nie wie, że brakuje doświadczenia...
      O tym co wziąć pisałam już w wątku o lekarzach w tym szpitalu.
      Pzdr

    • bba75 Re: Św. Rodzina i sala noworodków 14.03.06, 09:16
      Rodziłam tam 5 tygodni temu, w szpitalu spędziłam 9 dni. Można mieć przy sobie
      malucha non-stop chyba, że chcą go zbadać lub wykąpać itp. Radzę nie oddawać
      zbyt często malucha na oddział noworodkowy bo kobiety, które tam pracują (nie
      wszystkie ale większość) chyba niezbyt lubią dzieci. Nie byłam zbytnio
      zadowolona z ich opieki, o wszystko musiałam się prosić. Glukozą pewnie
      dokarmiają (tak podejrzewam), ale na dopajanie mlekiem należy wyrazić pisemną
      zgodę. Podkładów nie zabieraj - dają chętnie i bez problemów. Opieka poporodowa
      jest niezła (po porodzie leżałam na oddziale Patologii ciąży), ale bez
      przesady - zależy jakie położne (większość ok, reszta robi to co musi). Dobrze
      mieć ze sobą maść na popękane brodawki i osłonki silikonowe. Mnie przydała się
      też duża miska bo położne zrobiły mi nasiadówkę z tabletek nadmanganianu potasu
      (super sprawa na krocze). Jak nie leżysz w pokoju 1-osobowym (120 zł/doba), to
      dzidziusia tata ogląda przez szybę. To jest dobre bo po oddziale kręcą się
      tłumy ludzi (w salach - oprócz jedynek - obowiązuje zakaz odwiedzin - można
      tylko wyjść na korytarz). Ja miałam salę pojedynczą i nie żałuję choć wydałam
      mnóstwo kasy!
      • monita11 Re: Św. Rodzina i sala noworodków 16.05.06, 19:57
        Mam prośbe do bba75. Napisz jak załatwiałaś 1-osobową salę poporodową. Trzeba
        to zarezerwować wcześniej czy w dniu przyjęcia na porodówkę. No i komu i kiedy
        się płaci. Dzięki
        • morelka80 Re: Św. Rodzina i sala noworodków 21.01.07, 11:57
          ja rodziłam tam 9 tygodni temu.
          Miała prywatną salę, kosztuje 120 zł za dobę. Na izbie przyjęć jak przyjedziesz
          do porodu musisz zaznaczyć, że chcesz pojedyńczą salę.
          Dziecko miałam prawie cały czas przy sobie, leżało w takim malutkim niby
          łóżeczku na kółkach więc mąż mógł się Małą nacieszyć już w szpitalu. Oddawałam
          dziecko tylko na badania, kąpiel i jak chciałam troszkę odpocząć.
          Polecam prywatną salę, bo wtedy jest naprawdę super opieka. Do mnie położne
          wchodziły co godzinę i pytały czy czegoś mi nie potrzeba, codziennie pytały,
          czy chcę nową pościel itp, mąż mógł siedzieć całą dobę. Fajną sprawą jest to,
          że masz swoją łazienkę, więc nie musisz łazić po korytarzu i czekać gdy np
          łazienki są zajęte.
    • pinola Re: Św. Rodzina i sala noworodków 26.03.06, 23:06
      Witam
      Polecam ten szpital. Rodziłam tam w zeszłym roku i następny raz będzie również
      właśnie tam.
      Poród mój nie należał do lekkich - zakończył się kleszczami - na szczęście mała
      wyszła z tego bez szwanku (10pkt Apgar). Gorzej było ze mną...
      Dla mnie system opieki nad dzieckiem w innej sali był super. Urodziłam o 18:30
      a dziecko zobaczyłam gdzieś o 22. Nie miałam siły, nie karmiłam jej modląc się
      w duchu aby nie płakała. Na szczęście leżała i patrzyła mi w oczy.
      Pierwsze dwa dni byłam ledwo żywa i nie wyobrażam sobie jak bym sama miała ją
      obsługiwać. Moja córeczka była długo oczekiwanym dzieckiem, ale wierzcie mi - z
      checią korzystałam z możliwości oddania jej na oddział.
      Z drugiej strony w naszym pokoju prez cała dobę była inna mama z dzieckiem -
      więc kto chciał to mógł dziecko mieć przy sobie. Z dzisiejszej perspektywy
      widzę, że gdybym była razem z nią i musiała przy niej wszystko robić to bym na
      pewno miała depresję. A tak siły wróciły i wszystko było ok. I wierzcie mi -
      nawiązałam kontakt z dzieckiem nie od chwili porodu tylko 3 dni później. I mam
      go do dziś ;). Wiećgdyby Wam sie podobna sytuacja przytrafiła to się nie
      sresujcie tym co mówia w książkach.
      Wracając do św . Rodziny - warunki w szpitalu ok, personel za wyjatkami
      (beznadziejny młody pediatra i kilka pielęgiarek z obrażona miną) świetny,
      pomocy w karmieniu aż za dużo. Brak odwiedzin na sali to dla mnie plus, minus -
      nie można pokazać ojcu i rodzinie dziecka.
      Ale ogólnie polecam.
      Ważne informacje - nie miałam "swoich" lekarza, położnej; miałam poród rodzinny
      za 300 PLN, łapówek nie musiałam nikomu dawać.
      Rodziłam w lutym 2005.
    • lewnater dr magdalena szymczak ginekolog z Polnej 19.01.07, 12:11
      Witam wszystkie Panie serdecznie
      Czy wiecie cos na temat Pani ginekolog Magdaleny Szymczak...Jakie są Wasze
      opinie na Jej temat?
      Dzięki i pozdrawiam
    • aagawek Re: Św. Rodzina i sala noworodków 19.01.07, 14:45
      Opieka po porodzie jest super, zarówno ze strony lekarzy, jak i pielęgniarek. Ja
      miałam cc, spędziłam tam 5 dób i nie wyobrażam sobie zajmowania się maluchem.
      Przez pierwsze trzy dni chodziłam tylko do łazienki na wpół zgięta i do pokoju
      odwiedzin. Pielęgniarki przynoszą dziecko na Twoje żądanie lub jak jet głodne.
      Możesz je mieć całą dobę przy sobie, jeśli chcesz, możesz oddać na oddział
      noworodków. Dziecko jest przez pielęgniarki przewijane, kąpane, mama w spokoju
      dochodzi do siebie i regeneruje siły.
      Dla siebie weź tylko bepanthen i szare mydło do mycia. Dla dziecko wszystko
      dostaniesz.
      Jeżeli kiedykolwiek jeszcze będę rodzić, to tylko w Św. Rodzinie:)
      • nnnikita Re: Św. Rodzina i sala noworodków 09.07.07, 15:32
        rodzilam w marcu 2006. po zzo nikt mi nie powiedzial ze mam lezec, wiec mialam
        zespol popunkcyjny czyli bole glowy takie ze nie moglam sie ruszyc. dopiero po
        3 dniach przysalli anestezjologa ktory stwierdzil co mi jest, wczesniej mi
        wmawiali ze to od parcia. Potem musialam lezec 24h bez ruchu zeby mi sie plyny
        wyrownaly w tym czasie przyszly mnie kochane Panie umyc 1 raz!! a mialam byc
        polewana tym odkazajacym o wiele czesciej bo nie moglam wstac i sie umyc sama.
        jak przyszly to uslyszalam komentarz "ale smierdzi" i dlaczego nie ide sie
        umyc!! przez to wszystko dzien po wyjsciu ze szpitala bylam juz spowrotem z
        endometrioza (zakazenie przez to ze mnie nie myly) dzidzia byla ze mna i tu
        kolejna sytuacja - dziecko zrobilo kupe- zanioslam zeby przewinely, przyniosla
        pani z noworodkow spowrotem i za chwile znowu kupa- no to poszlam znowu a ona
        do mnie ze mam sie dac dziecku porzadnie wysrac bo one maja limit pieluch :(!!!
        myslalam ze jej oczy wydrapie.

        ale ogolnie osoby godne polecenia - polozna Beata - super kochana i mila
        kobieta, jedna polozna starsza chyba Danuta i super polozna ktora odbierala moj
        porod Brygida- zloty czlowiek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka