Dodaj do ulubionych

Szpital Raszei

15.03.06, 10:19
Cześć dziewczyny. Poszukuję wszystkich informacji na temat szpitala Raszei.
Poród za miesiąc. Chciałabym wiedzieć ile kosztuje poród rodzinny i czy sala
jest wtedy 1-osobowa? Ile kosztuje znieczulenie zoo? Jak wygląda sam poród
(szczególnie gdy nie ma się opłaconego lekarza czy położnej)- tzn. czy mogę
chodzić czy raczej przykłują mnie do łóżka? Czy nikt nie zaaplikukje mi
dolarganu twierdząc, jak na Polnej, że to przecież nie szkodzi? Czy moge
wybrać pozycję? W ogole interesuje mnie jaka jest atmosfera w tym szpitalu,
czy personel jest mily? Czy czeka mnie dobra opieka poporodowa? Jak wyglądają
sale w tym szpitalu?
Obserwuj wątek
    • smallwitch Re: Szpital Raszei 15.03.06, 10:50
      Hej
      Rodziłam w Raszei dwa lata temu (i bedę tam rodzic za trzy miesiące znowu). Wtedy poród rodzinny kosztował 50 zł - sale są tylko jednoosobowe - no chyba że jest tłok i jest więcej niż 3 pacjentki na raz (jest jedna sala taka ekstra z wanną, dwie sale zwykłe ze wspólnym korytarzykiem, ale łóżka juz są w osobnych pomieszczeniach, i jedna sala przedporodowa z dwoma łóżkami). ZZO raczej nie dostaniesz (nie ma na życzenie, no chyba że się coś zmieniło). Chodzic można do woli, nawet do tego zachęcają. Rodziłam bardzo długo i wszystkie położne były super (pare razy się zmieniały). Z lekarzami juz było różnie - niektórzy fantastyczni, inni tacy sobie. Generalnie czułam się "zaopiekowana", zwłaszcza przez położne - jak w pewnym momencie nie było mojego męża to szły ze mną pod prysznic, pomagały mi w skakaniu na piłce... Nie wiem czy dają Dolargan, ja nie dostałam.
      Na połoznictwie było świetnie, połozne bardzo pomagały, zawsze przychodziły na prośbę i nie robiły łaski. Nieco mniej sympatyczne były pielęgniarki z noworodków, ale z nimi ma się mniejszy kontakt. Połozne bardzo pomagają przy karmieniu - ja miałam problemy, bo poród zakończył się CC i dopóki nie mogłam wstawać to za każdym razem ktoś pomagał mi przystawić Tomka do piersi (nie jest to łatwe jak się leży na plecach). Potem jak Tomek często ulewał, to tez nie było problemu przy zmianach pościeli (czesto bylismy oboje cali mokrzy). Jak dorwał mnie baby blues to jedna z położnych sama zaintererowała się czemu płaczę i jak może mi pomóc - tak troche jak matka - tak serdecznie i ciepło.
      Po obchodzie pediatrycznym pani ordynator chodzi po pokojach i każdej mamie z osobna mówi jaki jest stan jej Maluszka.
      Sale są takie sobie - niektóre już odnowione, inne jeszcze nie. Od dwuosobowych do sześcioosobowych. Dzieciaczki są z założenia przy mamach. Prysznice są dwa, toalety trzy i niestety nie przy pokojach... Ale w kolejce nigdy nie stałam.

      Nie wiem na ile mój opis jest aktualny, bo to jednak minęły juz dwa lata, ale mam nadzieję, że jeżeli coś się zmieniło to tylko na lepsze :)
      • ranska do Smallwitch 15.03.06, 12:46
        Dziekuję za cenne informacje. Może wiesz również co dzieje się w przypadku
        komplikacji tzn. przedłużania się porodu. Czy można liczyc na szybka decyzję
        lekarzy i poród cc? Rozmawiałam z położną z Polnej i wiem, że tam panuje zasada,
        że w przypadku pierwiastki czeka sie 24 godziny i dopiero po tym czasie gdy
        poród nie postępuje ordynator decyduje o cc. Troche przerażają mnie te sztywne
        zasady panujące na Polnej. Zastanawiam się jak jest w Raszei. Poza tym, skąd
        moge uzyskać informacje na temat aktualnych cen porodów rodzinnych w Raszei? Czy
        robi się to telefonując do szpitala? Mam jeszcze jedno pytanie: nie będę znała
        tam żadnego lekarza (mój jest z Polnej), czy bedzie to miało wpływ na ichy
        stosunek do mnie? Wolałabym wiedzieć wszystko, żeby potem nie żałować swojej
        decyzji. Dzięki
        • smallwitch Re: do Smallwitch 15.03.06, 12:58
          Hej
          Co do tego przedłuzającego się porodu i decyzji o CC to może byc różnie - zależy na kogo trafisz :((( Ja trafiłam źle i mimo, że poród nie postępował ordynator nie chciał mnie ciąć, inny lekarz uważał, że nie ma na co czekać, bo nie dam rady urodzić, ale słowo ordynatora jest "święte" :((( Oczywiście skończyło się i tak cesarką, bo nie postepowało rozwarcie, ale ordynator uważał, że można czekać...
          Co do własnego lekarza, to myślę, że to nie ma wpływu na stosunek personelu do Ciebie... Chociaż podobno jeżeli jesteś pacjentką ordynatora, to w ogóle obchodzą się z Tobą jak z jajkiem...
          A co do informacji jakie są ceny itp, to najlepiej umówić się na "zwiedzanie" oddziału. Ja tek zrobiłam, jak byłam w ósmym miesiącu, pokazano mi cały oddział, powiedziano co i jak, no i to miało tę dobrą strone, że jak przyjechałam do porodu to zupełnie nie czułam się zagubiona, bo wiedziałam dokładnie co mnie czeka.
          • ranska Re: do Smallwitch 15.03.06, 13:44
            ale z kim sie umówić?
          • best_redmachine Re: do Smallwitch 15.03.06, 21:37
            A orientujesz się czy przy Raszei działa jakaś szkoła rodzenia? jaki jest koszt?
            • smallwitch Re: do Smallwitch 15.03.06, 21:47
              Hej
              Do Ranskiej: umówiłam się po prostu z jedną z położnych - była to pani Alina Szarlej - świetna kobieta :) A zadzwoniłam do szpitala i powiedziałam, że poprosze z położnictwem, no i mnie połaczyli :)

              Do Best_redmachine: jest na pewno szkoła rodzenia, wiem, że mają zajęcia teoretyczne i praktyczne, także na basenie - chyba w Olimpii. Natomiast nie mam pojęcia jaki jest koszt tej szkoły... Ale kiedyś znalazłam taką stronkę, może tam coś będzie:
              www.raszeja.poznan.pl/gip/
              • best_redmachine Re: do Smallwitch 15.03.06, 22:13
                Wielkie Dzięki Smallwitch - znalazłam wszystko!
                Także : "W sytuacjach koniecznych, także na życzenie rodzącej, zapewniamy
                możliwość znieczulenia zewnątrzoponowego"
                Pozdrawiam
                • ranska Re: do Smallwitch 16.03.06, 09:59
                  Dzięki dziewczyny. Czekam na kolejne opinie:) Pozdrawiam
                  • bba75 Re: do Smallwitch 16.03.06, 10:37
                    Moja bratowa rodziła rok temu na Raszei i była super zadowolona. Wszyscy się
                    nią interesowali, byli bardzo mili, wyjaśniali co robią, itp. Naprawdę polecała
                    ten szpital. Szczegółów jednak nie znam. Ja rodziłam w tym roku w Sw. Rodzinie
                    i też było ok.
    • bba75 Re: Szpital Raszei 16.03.06, 11:23
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=609&w=16614638&a=16614638
    • ellaella Re: Szpital Raszei 27.03.06, 13:28
      Mój Poród Luty 2005.
      Jeżeli planujesz rodzić bez zzo, to polecam ten szpital. Jeżeli z zzo, to nie
      polecam, bo nie dostaniesz :)) W teorii (czyli,jak zapytasz wcześniej),to może
      ci powiedzą, że dostaniesz, ale w praktyce nie...
      Z fajnych rzeczy: można wybierać pozycje (ja na stołku), chodzisz swobodnie,
      polecają prysznic, położne są suma sumarrum ok, oddział noworodkowy super -
      bardzo dokładnie sprawdzają i wszystko jest ważne; dolargan na życzenie mi nie
      podali w czasie porodu, tylko do szycia; położna z która rodziłąm super!
      Z nie fajnych rzeczy: nie zmieniają pościeli (a byłam tam dwa tygodnie i
      prosiłam dwa razy, w końcu przyniosłam z domu), szansę na pokój z wanną nie
      więcej niż 50%, a zwykłe porodówki niezbyt; byłam cięta (wspominam
      rekonwalescencję boleśnie), łazienki na korytarzu, pokoje wieloosobowe (ja
      leżałam na 5-os), długie odwiedziny (można do odbierać jako plus, ale nie jak
      się leży 2 tyg. a do dziewczyn obok np. bez umiaru przychodzą tabuny).
      Pozdrawiam,

      Ella

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka