ange135 06.04.06, 02:14 Bardzo podziwiam Panią Lilianę i mam wielką nadzieję, że Natalka szybko doczeka się nowego przyjaciela - labradora. :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Piciu Re: Natalia czeka na labradora IP: *.echostar.pl 06.04.06, 11:34 Ciekawe czy ta pani zdaje sobie sprawę ile kosztuje utrzymanie psa. Ile trzeba wydać na jedzenie dla psa, podstawową opiekę weterynaryjną nie mówiac już o leczenie w razie zachorowania. Z tego co ta pani mówi to ledwo wiąże koniec z końcem a gdzie pieniądze na psie wydatki - pies powietrzem nie żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leda10 masz absolutną rację !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 11:49 utrzymanie psa kosztuje, a dla kogos, kto ledwo "ciągnie" to poważny wydatek. Do tego - jak piszesz - weterynarz. Bardzo nie w porządku jest w takiej sytuacji przygarnąc psa. Jedynym rozwiązaniem byłaby tu dogoterapia - częstsze wizyty kogos z psiakiem u dziewczynki. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: Natalia czeka na labradora 06.04.06, 11:58 A ja dodam, że sam fakt posiadania labradora nie oznacza, że ma się w domu psiego "terapeutę". Przecież psy używane do tych celów są specjalnie wybierane, szkolone itd. Może zamiast dawać tej pani w prezencie psa, którego utrzymanie, jak zauważył mój przedmówca, sporo kosztuje i który jest wulkanem energii, a więc wymaga wychowania, szkolenia i ogólnie rzecz biorąc poświęcania mu czasu...może zamiast tego poprosić o pomoc kogoś, kto zajmuje się szkoleniem psów do dogoterapii? Może ktoś taki mógłby odwiedzać Natalię regularnie? Odpowiedz Link Zgłoś
leda10 no właśnie o tym pisałam :> 06.04.06, 12:21 i oczywiście, jestem zaskoczona, ze GW w ogóle napisała coś takiego.. Jakby nie wiedzieli, że nie każdy labrador jest "wykwalifikowanym" terapeutą Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: no właśnie o tym pisałam :> 06.04.06, 12:25 leda10 napisała: > i oczywiście, jestem zaskoczona, ze GW w ogóle napisała coś takiego.. Jakby nie > wiedzieli, że nie każdy labrador jest "wykwalifikowanym" terapeutą :-)))) Pisałyśmy jednocześnie :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sid Re: Natalia czeka na labradora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 12:31 mam labradora 1,5 roku, taka domowa pociecha, kosztuje trochę i potrzebuje też trochę miejsca, pobiegać itd. lubi się bawić, skakać. małe dzieci wręcz od niego uciekają taki jest żywy. te do terapii to jednak całkiem inne psy, spokojne wyważone. nie chcę nikogo obrażać ale ten artykuł do jest napisany "od dupy strony". dla tej dziewczynki lepszy byłby sponsor który sfinansowałby dogoterapię. szkoda że w gw pojawiają się takie artykuły, niefachowość powoli sięga granic. Odpowiedz Link Zgłoś
leda10 co jeszcze mi się nasuwa, 06.04.06, 12:41 to także kwestia spacerów z pieskiem i zabawy z nim. Jakos nie wydaje mi się, zeby matka niepełnosprawnego dziecka miała dosyć czasu, żeby go poświęcić opiece nad zwierzakiem. Apel GW o podarowanie tej rodzinie szczeniaka jest dla mnie absurdalny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rodzic Re: Natalia czeka na labradora IP: 217.97.244.* 06.04.06, 12:57 Szanowni , mądrzy komentatorzy. Jetem również ojcem niepełnosprawnej dziweczynki, mam psa ( nie labradora) i wiem ile radości takiemu dziecki może dac zwierzak ( to na prawdę jest prawdziwy przyjaciel dla chorego dziecka). Mój pies , choć rasowy , zjada resztki po dzieciach, chodzi z nimi na spacery i czuje się bardzo dobrze. Ma 6 lat i nigdy nie chorował. Prawdopodobnie nie zdajecie sobie Państwo sprawy , że życie z niepełnosprawnym dzieckiem , to nie tylko walka o jego zdrowie , ale tez szukanie szczęścia , takiego na co dzień. W związku z czym , przepraszam za mocne słowa , proszę się nie wymądrzać tylko pomóc lub nie przeszkadzać. Odpowiedz Link Zgłoś
antidotumm Re: Natalia czeka na labradora 06.04.06, 13:10 Przydalby sie ktos, kto ofiaruje lagodnego psa i bedzie lozyl na jego utrzymanie. A jest naprawde duzo zamoznych ludzi ktorzy chetnie uczyniliby taki gest. Gazeto- informuj nas na biezaco o dalszym przebiegu sprawy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piciu Re: Natalia czeka na labradora IP: *.echostar.pl 06.04.06, 16:05 tu nie chodzi o wymądrzanie tylko o napisanie prawdy - może bolesnej ale prawdy. Nikt tu nie neguje, że pies dla tej dziewczynki byłby dobrym rozwiazaniem, nie padło tutaj, że kontakt ze zwierzęciem nie spowoduję poprawy stanu dziecka i nie da mu wiele szczęscia. Codzi o uzmysłowienie, że pies też ma swoje potrzeby i również wymagania. To że Twój pies Rodzicu nie chorował nie oznacza wcale ze inny pies będzie rownie zdrowy. Choćby skaleczona na szkle łapa co może się przytrafić najzdrowszemu okazowi to jest wydatek nawet i 100zł. Roczne szczepienie preparatem wieloskładnikowym kosztuje 50-70zł, podatek za psa 56zł rocznie a gdzie wykarmienie na które, nie licząc trzeba wydać około 200 zł miesiesięcznie. Tak jak już wspominali ludzie w tej dyskusji psu też trzeba poświęcić czas, wychowywać, szkolić - pies nie rodzi się terapeutą, czy choćby bezpieczną przytulanką - to niestety wymaga dużo pracy. Tak wiec nikt tu się nie wymądrza tylko widzi i uzmysławia realia takiego posunięcia - ta pani matka tego dziecka po prostu może nie poradzić sobie finansowo oraz z opieką nad swoją córką i szczeniakiem jednoczesnie. Myślę i polecam nawiązanie kontaktu z "psimi" terapeutami, czy choćby z odpowiedzalnymi ludźmi posiadającymi ułożone, spokojne psy - mogą odwiedzać dziecko choćby w domu - i nie sądzę żeby ktoś tu mówił o pieniądzach. Czyż nie jest to lepsze rozwiązanie od brania sobie klopotu i odpowiedzialności na własna głowę i pogrążenia sie do reszty w finansach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna_poz Re: Natalia czeka na labradora IP: *.icpnet.pl 06.04.06, 16:32 i ja się z tym zgodzę, nie chodzi o żadne wymądrzanie. Mamy labradora - relacje pomiędzy nim a synkiem są wspaniałe, to nie podlega dyskusji. Labradory sa zresztą wyjatkow cierpliwe i spokojne w kontaktach z dziećmi. Ale jest to rasa pieskow niezbyt tania w utrzymaniu (faktycznie ok. 200 zł), resztkami ze stołu się nie wyzywi.. Poza tym labradory potrzebują dziennie dużej porcji ruchu, wybiegania się, i w ogole duzo uwagi, a przy niepełnosprawnym dziecku obawiam sie, że byłyby kłopot w zapewnieniu tego. Dobro dziecka jest tu najważniejsze, ale dobro psa również wazne. Pozdrawiam, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leda10 trzeba jednak zdawać sobie sprawę, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 17:16 że jeśli kogos ledwo stać na utrzymanie rodziny, to gdzie jeszcze brać sobie psa? Poza tym mieszkanie ma 20 m2, a labrador nie jest małym pieskiem. Co do żywienia psa resztkami ze stołu - pozostawiam bez komentarza. Sama p. Liliana przyznaje, ze nie stać ich na kupno psa, jednak dodatkowo do wspomnianych wcześniej kosztów nalezy doliczyc psie zabawki, posłanie, witaminy i wapno (b. ważne w przypadku labradorów lub golden retriewerów) przynajmniej do czasu, aż psiak w pełni się nie rozwinie i oczywiscie koszty zniszczeń, jakie mały lokator na pewno poczyni Odpowiedz Link Zgłoś