Dodaj do ulubionych

Punkt w regulaminie

07.04.06, 18:05
Proponuję dodanie punktu do naszego regulaminu ustanawiającego "świętość"
weekendu. Tzn. od godziny 18.00 w piątek (pora, gdy większość wróciła już z
pracy) odkładamy wszelkie stukania i wiercenia aż do poniedziałku rano.
Oczywiście nie wykluczam tego, że mąż domu w sobotę wywierci dziurę na
wieszaczek w łazience - bo tylko wtedy ma czas - ale walenie młotkiem
godzinami(co ma miejsce w mojej klatce właśnie od niemal godziny) to już
przegięcie w dzisiejszych czasach niezwykle intensywnej pracy w ciągu
tygodnia. DAJCIE LUDZIOM ODPOCZĄĆ!
Obserwuj wątek
    • mejbi Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 18:35
      Zwracam uwagę, że dla niektórych jednak sobota jest jedynym dniem w tygodniu, w
      którym mozna wykonac jakieś większe prace w mieszkaniu. Nie przesadzajmy z tymi
      godzinami ;) Przestrzegajmy ciszy nocnej, a już będzie ok :)
      Pozdr
      • keisharain Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 19:27
        musze sie zgodzic z dellice, nie chodzi przeciez o to, ze ktos jakas mala robotke sobie na weekend zostawi, tylko o monterow, ktorzy w swej zachlannosci potrafia katowac od 6 rano w sobote.
        • mejbi Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 19:41
          Nie ma między nami sprzeczności :) To, że nie zaczyna się prac sobotnich o punkt
          6 rano, a kończy o 21:59, to po prostu zwykła przyzwoitość i kultura, i to
          raczej nie monterów, ale włascicieli, którzy im tę pracę zlecają. Ale wyłączanie
          całej soboty z mozliwości prowadzenia prac w mieszkaniu, to nie jest jednak
          dobry pomysł.
          Pozdr
          • keisharain Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 19:43
            no to przeca wystarczyloby w regulaminie tak to ujac, zeby nie bronic ludziom wykonywania drobnych prac, a jedynie powstrzymac wscieklych monterow :) (przy czym oczywiscie odpowiedzialnosc za monterow ponosi wlasciciel mieszkania)
            • mejbi Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 19:50
              No to koniecznie trzebaby zdefiniować pojęcie "drobnych prac" ;)
              A co jesli pojawi sie za jakiś czas konieczność przeprowadzenia mało drobnych
              prac w mieszkaniu? Będziesz je wykonywał (zakładam, że większość mieszkańców
              pracuje) w dni powszednie po powrocie z pracy, tj. najprawdopodobniej w
              godzinach 18-22, bo w sobotę legalne sa tylko drobne? ;) A może będziemy
              poddawać każdą taką sprawę pod głosowanie wspólnoty? ;) Nie dajmy się zwariować.
              Zwykła ludzka przyzwoitość wszystko załatwia, jak ktoś jej nie ma, to i przepisy
              nie pomogą.
              Pozdr
              • keisharain Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 19:55
                uff :) bez przesady, nie takie rzeczy sie reguluje :) chodzi o to, zeby ow brak przyzwoitosci mozna bylo wesprzec formalnie. na takiej samej zasadzie nie mozna przeciez urzadzac sobie calodniowej dyskoteki w domu, mimo braku obowiazywania ciszy nocnej. wystarczy zakazac wykonywania glosnych robot wykonczeniowych i tyle.
                • mejbi Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 19:58
                  > wystarczy zakazac wykonywania glosnych robot wykonczeniowych i
                  > tyle.

                  Ale co proponujesz w zamian? Tj. kiedy mają być wykonywane wg Ciebie?
                  Pozdr
                  • amavel Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 21:48
                    zgadzam sie z mejbi

                    bez przesady z tym regulowaniem wszystkiego. czyzby sila oddzialywania pewnej
                    partii politycznej, byla az tak duza??:)
                    • keisharain Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 21:51
                      a co ma piernik do wiatraka? regulowanie jest dla tych, ktorzy nie posiadaja elementarnej wyobrazni i nie znaja zasad wspolzycia spolecznego. takim ludziom niestety trzeba takowe zasady wbijac do glowy.
                  • keisharain Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 21:48
                    w ciagu tygodnia. no chyba monterow do wykanczania mieszkania nie zamawia sie na weekend ? :) jeszcze raz podkresle, ze nie chodzi o malowanie scian, mycie okien, kladzenie wykladziny czy "wiercenie otworkow w szafce na wieszaczki przez meza" - mowa o cyklinowaniu parkietow, borowaniu przez pol dnia udarem w betonie, ciecie kafelek, kucie mlotem scian itp. - czyli ciezka artyleria, ktora generuje dlugotrwaly i uciazliwy halas. wyobraz sobie, ze np. ktos urzadza taki koncert w niedziele o 7 rano, z przerwa na obiad, a potem do 20 wieczorem. zalozmy tez, ze ta osoba nie wie, co to sasiedzka grzecznosc czy zwykla przyzwoitosc. jesli w regulaminie istnieje punkt zabraniajacy przeprowadzania w weekendy dlugotrwalych i uciazliwych dla sasiadow czynnosci, to mozesz sie na niego powolac, a nie tylko na "przyzwoitosc", ktora sasiad zwyczajnie wysmieje.
                    • mejbi Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 22:14
                      Jestem przekonana, że gramy do tej samej bramki :) niemniej poniżej kilka
                      polemicznych uwag:

                      > w ciagu tygodnia. no chyba monterow do wykanczania mieszkania nie zamawia sie
                      > na weekend ? :)

                      Owszem, jesli nie zdążyło się zrobić wszystkiego przed przerowadzką i np.
                      kuchnię, garderobę, drzwi wewnętrzne czy co tam jeszcze montujesz w trakcie
                      zamieszkiwania w swoim lokum.

                      > wyobraz sobie, ze np. ktos urzadza taki kon
                      > cert w niedziele o 7 rano, z przerwa na obiad, a potem do 20 wieczorem.

                      Nie muszę nawet wyobrażać ;) wysłuchałam w pewien weekend takiego koncertu, ale
                      wiesz, póki to będzie jeden, dwa czy nawet trzy weekendy nie będę się obruszać,
                      w końcu mieszkamy w stosunkowo nowym bloku i każdy musi kiedyś te ciężkie roboty
                      przejść, a w końcu one nie trwają wiecznie (pomijam tu temat maniaków) ;)

                      > jeszcze raz podkresle, ze nie chodzi o malowanie scian, mycie ok
                      > ien, kladzenie wykladziny czy "wiercenie otworkow w szafce na wieszaczki przez
                      > meza" - mowa o cyklinowaniu parkietow, borowaniu przez pol dnia udarem w
                      >betonie, ciecie kafelek, kucie mlotem scian itp. - czyli ciezka artyleria,
                      >ktora generuje dlugotrwaly i uciazliwy halas.

                      Prace z gatunku ciężkiej artylerii nie trwają w nieskończoność i te raczej
                      wykonywane są przed wprowadzeniem się do mieszkania, a więc wg Twojej teorii w
                      dni powszednie, zatem tego regulacja nie dotyczy. A jesli nie tego ma dotyczyć,
                      to po co w ogóle ją wprowadzac? :)

                      Pozdr
                      • keisharain Re: Punkt w regulaminie 08.04.06, 00:39
                        hehe, az sie milo z toba polemizuje :)

                        daleki jestem od zabraniania komukolwiek, czegokolwiek - uwazam, ze kazdy ma
                        rozum od tego, zeby glupot nie robic, jak ktos przechodzi na czerwonym, bo nic
                        nie jedzie, to jego sprawa. karanie za takie bzdury uwazam za nonsens. pewne
                        zakazy zreszta z gory sa skazane na porazke, np. "nie deptaj trawy" - przed
                        delikatesami 24 trzeba bylo pergole postawic, bo ludzie sciezke przez trawnik
                        wydeptali.

                        zgadzam sie, ze rozne sie sytuacje zdarzaja i czasem weekend na remont trzeba
                        poswiecic. i tak jak piszesz, rzeczy te w 99% przypadkow naleza do problemow
                        marginalnych, szybko mijaja itd. dlaczego zatem tworzyc zapis w regulaminie?
                        ano po to, ze jak sie znajdzie jakis wacek, ktory nagle zacznie calymi
                        weekendami kuc sciany, to bedzie sie mogl z innych smiac, bo przeciez nie robi
                        niczego sprzecznego z regulaminem. chodzi o to, zeby nie sankcjonować
                        normalnosci takiego stanu rzeczy. idealnie by bylo, gdyby jedynymi "przepisami"
                        bylo np. 10 przykazan, ale ludzie niestety, to glupia rasa jest i czasem
                        trzeba jak "krowie na rowie" wykladac, co jest wlasciwe, a co nie. moze ty
                        czy ja nie potrzebujemy takiego zapisu w regulaminie, ale wspomniany przeze mnie
                        wacek juz raczej tak...

                        zresza, co mnie to obchodzi :))) to wasz regulamin jest, sami sie martwcie,
                        ja mieszkam w 59 :)))))))))
    • biochip Re: Punkt w regulaminie 07.04.06, 22:20
      ale walenie młotkiem
      > godzinami(co ma miejsce w mojej klatce właśnie od niemal godziny)

      czy to aby nie jest sprzeczne?;-)

      a tak w ogóle to żeby spokojnie postukać młotkiem w piątek od 17 do 18 przez 45
      minut nie było można? ech...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka