Gość: nomad
IP: *.srem.sdi.tpnet.pl
10.01.03, 07:11
Uczniowie zachowali się trochę, jak przysłowiowe "święte krowy",
a "gazeta" dała im pole do popisu.
Znam przypadki sztabów, gdzie po identyfikatory zgłosiło się
tyle samo chętnych a sztaby dostały ileś razy mniej
identyfikatorów. I co i nic. Bez wybrzydzania wzięli się do
roboty. Osoby, które nie dostały identyfikatora pomagają CHĘTNIE
przy organizacji Finału.
A księżniczki i książęta z 10. obraziły się. Rozwiązań było
wiele. Tylko trzeba było chcieć. Mogli wybrać np. 50 tych którzy
w ubiegłym roku najwięcej zebrali, reszta zajęłaby się innymi
sprawami. Identyfikatorów nie muszą mieć liczący pieniądze,
przygotowującuy plakaty, pomagający w organizacji sprzętu
nagłaśniającego, czy osoby, które przygotowują herbatki dla
kwestarzy, czy jak to gdzieniegdzie bywa - nauczyciele mający
pieczę nad zbiórką, żeby sobie później dopiąć go dpo teczki z
osiągnięciami pedagogicznymi.
"Sztab" z 10. pokazał, że jak cały Poznań wolą wygrać coś dla
siebie (Malta, Zamek etc.) niż zagrać wspólnie.