rattusnorvegicus
05.06.06, 22:36
Ja jestem pod wielkim wrażeniem. Garbarek to Garbarek - wiadomo, czego można
sie po nim spodziewać, od lat trzyma wysoki poziom i nie daje ciała. Najmniej
zachwycił mnie Brunninghaus - grał po prostu prawidłowo. Nic ponad to. Weber
to wymiatacz basu, lubi eksperymenty z dźwiękiem i udowadnia, że bas nie
zawsze jest taki basowy ;) No ale Trilok Gurtu... nooo, ten to jest ancymon
przeszkadzajek! Genialny Hindus uzył całego arsenału różnych dziwnych
pukawek, dmuchawek, klekotek, pluskał się w wodzie, kląskał i wydawał odgłosy
różnymi otworami swojego ciała ;))) no po prostu odlot na maxa!!! Szkoda
tylko, że nawalił dźwiękowiec i lewa kolumna buczała jak mój stary magnetofon
kasetowy, gdy go rokręcałem na maxa! ;) Ładna, pasująca do klimatu
scenografia. Szkoda, że chwilowo nie mam cyfry, bo zdjęcia miałbym pewnie
udane... Ale to nic... najważniejsze jest to, co zostało w mojej głowie.
Dzięki, Jan. Przyjeżdżaj częściej! :-D