sebaldz 09.07.06, 18:37 Witam Jestem strasznie zauroczony Waszym miastem po 3 wizytach. Przyjeżdżam tu służbowo. Czy Poznań ma jakieś wady bo ja ich nie zauważam i rozważam przeprowadzke tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: chlebodawca Re: Zauroczony Poznaniem IP: *.ctnet.pl / *.man.poznan.pl 09.07.06, 19:38 poszperaj we wcześniejszych postach na forum. moze się jeszcze zastanowisz :P Odpowiedz Link Zgłoś
katy.8 Zauroczona Poznaniem 10.07.06, 20:37 Ja też uwielbiam Poznań i również planuję tam zamieszkać.Jeśli nie w samym Poznaniu to przynajmniej gdzieś blisko, Wielkopolska jest cudowna.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geek Re: Zauroczony Poznaniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.06, 22:04 sebaldz, a skad jestes? P.S dzieki za mile slowa pod adresem grodu Przemyslawa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sebaldz Re: Zauroczony Poznaniem IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.07.06, 17:14 Jestem z Łodzi Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Zauroczony Poznaniem 10.07.06, 22:44 Miło to słyszeć :)) Co do wad - a jakie miasto ich nie ma? Proponuję się skupić na zaletach :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mih Re: Zauroczony Poznaniem IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.06, 19:37 czy sa wady - pomyslmy: ciekawie wyglada sponatnicznosc ludzi: np. podczas koncertu wykonawca musi sie dobrze potarac, zeby wykrzesac z publicznosci oznaki euforii. po prostu publicznosc (i kibice) sa tu bardziej wymagajacy. rejestracja PO (PZ,POZ) obliguje posiadacza pojazdu do nieprzerwanej jazdy systemem gaz-hamulec i daje przeswiadczenie, ze wlasnie zostalem najlepszym kierowca polkuli polnocnej. ale tak jest raczej z mieszkancami wiekszych miast. i oczywiscie slynne poznanskie nawyki, ktore moga byc niekiedy denerwujace dla przyjezdnych: sznytki do pracy, laczki i dresiki, "gaszenie" swiatła (i tv) przy wyjsciu z pokoju, zbieranie makulaturki itd. inni tez to miewaja, ale nie na tak masowa skale jak poznanskie pyrki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Zauroczony Poznaniem 11.07.06, 20:35 Gość portalu: mih napisał(a): > "gaszenie" swiatła (i tv) przy wyjsciu z pokoju Ktoś to jeszcze robi?? Odpowiedz Link Zgłoś
misiak38 Re: Zauroczony Poznaniem 11.07.06, 22:59 no wlasnie, ja nie wiem o co chodzi i jeszcze sznytki do pracy - tez nie rozumiem, o co chodzi?? ze ktos zabiera sniadanie do pracy czy cos??? hmm... niech mi to ktos wytlumaczy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mih Re: Zauroczony Poznaniem IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.06, 23:34 szczerze mowiac opisalem wszystkie swoje przyzwyczajenia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Zauroczony Poznaniem 11.07.06, 23:49 szczerze mówiąc - podziwiam;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mih Re: Zauroczony Poznaniem IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.06, 23:59 hmmm... raczej wspolczuj mojej zonie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Zauroczony Poznaniem 12.07.06, 00:06 Skoro masz żonę, to rzeczywiście jej współczuję, bo są powody. I to poważne;) Pozdrowienia dla żony i trzymam za nią kciuki:) Odpowiedz Link Zgłoś
misiak38 byl kiedys taki oto watek 11.07.06, 23:01 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=32408040&a=38430270 Odpowiedz Link Zgłoś
misiak38 ten jest dobry :) 11.07.06, 23:02 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=32408040&a=32408040 Odpowiedz Link Zgłoś
katy.8 Zauroczona Poznaniem 12.07.06, 00:50 gość mih napisał : podczas koncertu wykonawca musi sie dobrze postarac, zeby wykrzesac z publicznosci oznaki euforii. po prostu publicznosc (i kibice) sa tu bardziej wymagajacy. rejestracja PO (PZ,POZ) obliguje posiadacza pojazdu do nieprzerwanej jazdy systemem gaz-hamulec .. i oczywiscie slynne poznanskie nawyki, ktore moga byc niekiedy denerwujace dla przyjezdnych: sznytki do pracy, laczki i dresiki, "gaszenie" swiatła (i tv) przy wyjsciu z pokoju, zbieranie makulaturki itd. inni tez to miewaja, ale nie na tak masowa skale jak poznanskie pyrki ;) No cóż,nie sądzę,aby to poznaniacy na koncertach byli tacy ospali ; z pewnością wina leży po stronie samego artysty,który nie umie dać dobrego koncertu. Co do jazdy gaz-hamulec to chyba miałeś na myśli duże korki i ogromną ilość pojazdów,przez co nie można jechać szybciej.Ale ten problem nie dotyczy tylko Poznania; w każdym większym mieście jest ta sama kołomyja :) Nawyki nie są aż tak straszne (sznytki to kanapki?),laczki odciążą zmęczone stopy,dresiki pewnie by nie ubrudzić wyjściowego ubranka (w ten sposób oszczędza się na wodzie ;) ),"gaszenie" światła jest kwestią każdego z osobna,myślę,że młodzi poznaniacy juz tego nie robią - w dzisiejszych czasach nawet w Poznaniu są energooszczędne żarówki a miesięczny koszt włączonego komputera przez 24 godziny na dobę to zaledwie 9 złotych czyli nie warto wyłączać. Moi rodzice pochodzą z Wielkopolski.Niestety,tato wyjechał za pracą do innego województwa i ściągnął mamę.Ja urodziłam się już w lubuskim. Jednak zawsze ciągnęło mnie do Poznania.Z lania wody pod sam czubek szklanki herbaty(aby już cukier się nie zmieścił)zawsze się śmiałam,odwiedzając rodzinę objadałam się sznekami i wieńcami,których u nas nie ma!W Poznaniu po raz pierwszy jadłam czerninę i uwielbiam ją do dzisiejszego dnia.Nie przepadam za pyrkami i stałą pozycją obiadu: kompotem. Myślę o przeprowadzce do Poznania,to będzie taki powrót na "ojcowiznę". Niemniej jednak mój dom będzie moim azylem,gdzie gotować mogę to,co lubię,oszczędzać lub nie,spieszyć się (jak większość poznaniaków) bądź robić wszystko spokojnie,do herbaty sypać nawet 4 łyżeczki cukru,nosić laczki lub bambosze a jajka kupować od zaufanej wieśniaczki albo w M1 :) Odpowiedz Link Zgłoś
plavusa Re: Zauroczona Poznaniem 12.07.06, 10:00 Mieszkam tu już 10 lat, założyłam tu rodzinę, żyję się nam tu dobrze. Byłam ostatnio w Łodzi - i cóż....delikatnie mówiąc, nie chciałabym tam mieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
wesolydiabel Re: Zauroczony Poznaniem 12.07.06, 00:32 "Czy Poznań ma jakieś wady bo ja ich nie zauważam i rozważam przeprowadzke tutaj" z Łodzi? Nie ubliżając Twemu miastu byłem tam ostatnio kilka razy i po tych wizytach Poznań wydaje się być piękny. Kilkudziesięciominutowa (krócej się nie da) jazda ulicą Kilińskiego, między walącymi się kamienicami faktycznie jakoś przywraca we mnie patriotyzm lokalny. Czy Poznan ma jakieś wady? hmmmmmm. No ma. Jak tak sobie słucham w innych miastach pochwał, że Poznań solidny, tam porządek to naturalnie ochoczo przytakuję, ale tak po prawdzie to jest miasto jednej wielkiej prowizorki (vide pasaż na Marcinkowskiego, tereny PKP). Mało rzeczy jest robionych z prawdziwym rozmachem i na skalę europejskich ambicji naszego miasta. Raczej "i tak ładnie jak na możliwości" (przy czym przez "możliwości" definiujemy tak naprawdę zwykłe dyletanctwo lub brak zdloności organizacyjnych). Poznań jest obszarowo mały. Z jednej strony to plus, bo po godzinach szczytu dojedziesz samochodem z Dębca na Piątkowo w 20 minut, z drugiej strony jak są targi meblowe to poruszanie się w okolicy Głogowskiej jest dość uciążliwe. Nie wpadliśmy na szczęscie w sytuację Warszawską, jeśli chodzi o zabudowę (burdel nie do opisania) ale z drugiej strony nowa architektura i pomysły "rewitalizujące" też nie zachwycają. Fontanny na rynku są ni z gruchy nie z pietruchy. Nowe osiedla mieszkaniowe to szkarada (sam mieszkam w osławnionym Nad Wartą i oprócz lokalizacji i łandego widoku z okna nie podoba mi się nic. W centrum miasta mam błoto pod domem, budynek tradycyjna prowizorka). Liczba dresów lub ich nowszych wersji na m2. Jak pragnę zdrowia w takim np. Wrocławiu widziałem w ciągu godziny więcej ludzi w dreadach nie dresach (po prawdzie dresa nie zanotowałem). Co jest miłe: - ludzie przeważnie są tu punktualni - mimo tłoku jeżdzi się raczej dobrze, stosunkowo mało chamskiego wpychania się (w stosunku do Warszawy) - coraz więcej atrakcyjnych imprez kulturalnych - Stary Browar, gdzie można iśc na zakupy bez obrzdzenia - pojmowane "po staremu" takie wartości jak dane słowo, przyjaźń. - sympatia do Lecha, na dobre i na złe (ale wy też w Łodzi macie z kim sympatyzować) Generalnie z Łodzi (choć znam ją tylko powierrzchownie) do Poznania przeprowadziłbym się bez zastrzeżeń. Czy Poznań jest miastem, które może zauroczyć? Jak sie tu mieszka, to trudo takie "punkty zauroczenia" znaleźć. Patrzy się bardziej krytycznie. Z drugiej strony pewnie wielu Wrocławiaków, Gdańszczan, Londyńczykó, Glesgowczyków też się dziwi, co ciekawego jest w ich miastach. Tak czy inaczej - z Łodzi do Poznania - Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olobol Re: Zauroczony Poznaniem IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.07.06, 10:14 to jakas lipa zascianek mosci panie i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geek Re: Zauroczony Poznaniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 17:12 "Z jednej strony to plus, bo po godzinach szczytu dojedziesz samochodem z Dębca na Piątkowo w 20 minut," no pod warunkiem,ze nie jedziesz przez przejazd kolejowy na Debcu przy kosciele! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mark Moja opinia IP: *.orange.pl 12.07.06, 17:56 Witam, mam podobną sytuację. Też często bywam w Poznaniu, czasem tu nawet pomieszkuję i też bardzo mi się podoba. Co do wad: są, jak wszędzie. Mój problem polega na tym, że na stałe mieszkam w Warszawie (od razu uwaga dla ewentualnych złośliwców: nie, nie jestem kibicem Legii, nie jestem nawet warszawiakiem z urodzenia, mieszkam tam od niespełna 20 lat) i wszystko porównuję. Czasem wychodzi na plus, czasem na minus. Plusy: milsi kierowcy, łatwiej cię wpuszczą jak pomylisz pasy, miasto małe, więc wszędzie dojedziesz w mgnieniu oka, atmosfera wielkomiejska na Starym Rynku, tanie knajpy, generalnie miasto klimatyczne. Wady Poznania: nieco sennie, powolni kierowcy sunący majestatycznie wszystkimi pasami i niedający się wyprzedzić, dresiarze w weekendowe wieczory dominujący w centrum wraz ze swoimi tandetnymi blacharami z włosami kruczoczarnymi, blond lub pasemkami i tipsami, przekonanie o zamiłowaniu poznaniaków do porządku bez pokrycia (zobacz sobie na parkingu gdzieś pod hipermarketem jak nieudolnie parkują: stają na skos na miejscu do parkowania równoległego, na dwóch miejscach na raz, chaotycznie, generalnie bałaganiarsko), no i jakis taki ogólny zastój. Bywam w tym mieście regularnie od lat i na oko niewiele się zmienia. Z nowych inwestycji imponuje mi stadion Lecha: już wygląda świetnie, a jak go skończą, to będzie obiekt na skalę europejską. Reasumując: chciałbym tu mieszkać, mając świadomośc, że musiałbym sie przyzwyczaić do różnych niedogodności. Ale i tak wolę jechać 10 minut do centrum tocząc się 40 km/h w Poznaniu, niż godzinę w Warszawie, w tamtych korkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeńIP.icpnet.pl Poznań mobilizuje ... IP: *.icpnet.pl 13.07.06, 15:17 za moich młodych lat, a było to bardzo dawno temu, za ladami sklepów brylowały <królowe>. Najwyżej noszące swoje nosy miały dziewczyny w perfumeriach, komisach, później w Peweksach. Nie oznacza to wcale, że z mniejszą pogardą na klienta spoglądały sprzedawczynie sklepu spożywczego, mięsnego czy z ręcznikami, bielizną, papierem toaletowym. Każda usiłowała wyrazić swoją wyższość w sposób dobitny, dając do zrozumienia, że ONA tu się marnuje, bo jest stworzona do wyższych celów... Ten może przydługi opis i jakby nie na temat, stanowi próbę ukazania aktualnej postawy elit miasta Poznania. W czasach przejściowych /tak będzie się pisało o trzech pokoleniach żyjących po 1989 roku/ przyzwyczajenia z PRL-u <bycia władzą> /namenklatura obejmowała każde stanowisko kierownicze z kierownictwem szaletu publicznego włącznie/ rozkwitło i ma się dobrze. SŁUŻENIE nie jest w modzie. /Najepszym przykładem postać Przewodnizącego Regionalnej Solidarności, który to wątek został dyskretnie przeniesiony na <oślą łączkę> Kto nami rządzi/. Poznań mobilizuje inteligentną głupotą. Jeżeli masz wyobraźnię wykraczającą poza bieżące rozgrywki, jesteś niezależny w swych poglądach, masz fach w swoim ręku ? to atmosfera Poznania będzie Tobie slużyć w samorealizacji na ... <wewnętrznej emigracji>. To jednak wymaga odpowiednich predyspozycji psychicznych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Fajny Browar otoczenie makabryczne. IP: 195.117.139.* 13.07.06, 15:34 Duże wrażenie zrobił na mnie "Browar". Niestety otoczenie jest fatalne. Ulica Półwiejska ma doskonałą nazwę. Kamieniczki zaniedbane, chodniki brudne i sporo żulostwa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Fajny Browar otoczenie makabryczne. IP: 195.117.139.* 13.07.06, 15:34 Duże wrażenie zrobił na mnie "Browar". Niestety otoczenie jest fatalne. Ulica Półwiejska ma doskonałą nazwę. Kamieniczki zaniedbane, chodniki brudne i sporo żulostwa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Fajny Browar otoczenie makabryczne. IP: 195.117.139.* 13.07.06, 15:34 Duże wrażenie zrobił na mnie "Browar". Niestety otoczenie jest fatalne. Ulica Półwiejska ma doskonałą nazwę. Kamieniczki zaniedbane, chodniki brudne i sporo żulostwa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Fajny Browar otoczenie makabryczne. IP: 195.117.139.* 13.07.06, 15:34 Duże wrażenie zrobił na mnie "Browar". Niestety otoczenie jest fatalne. Ulica Półwiejska ma doskonałą nazwę. Kamieniczki zaniedbane, chodniki brudne i sporo żulostwa! Odpowiedz Link Zgłoś
misiak38 Re: Fajny Browar otoczenie makabryczne. 13.07.06, 22:34 enter Ci sie zacial??? Odpowiedz Link Zgłoś