Dodaj do ulubionych

Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznańskich...

19.07.06, 00:26
Sam byłem harcerzem i uważam ten czas za jeden z najbardziej udanych..
Dlatego, że było fajnie i lekko? NIE! Dlatego, że ostro dostałem w tyłek i
nauczyłem się samodzielności.. Choć może dla zuchów to za dużo, fakt. Ale moim
zdaniem na złe im to nie wyjdzie. Może docenią rodziców?:)
Obserwuj wątek
    • Gość: rozbit Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 01:11
      Byłem zuchem i harcerzem i muszę przyznać że to były to nie najlepsze chwile
      mojego życia. I to nie dlatego że było ciężko, tylko dlatego że kierowała nami
      banda niewiele starszych ok dwudziestoletnich debili. Na obozie zuchowym
      przeszedłem morderczą musztrę tylko dlatego że nie wybiegłem na czas z namiotu
      na zbiórkę o 3 w nocy. Z harcerstwa wyrzucono mnie ponieważ upomniałem się o
      zdjęcia za które zapłaciłem a których nigdy nie dostałem. Postanowiłem zająć się
      sportem. Dzisiaj po 12 latach muszę przyznać że sport był zdecydowanie lepszym
      wyborem, pomimo tego że zniszczył mi zdrowie.
      • kazek100 Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 19.07.06, 23:13
        Też przechodziłem takie musztry...
        Dziś wiem, że nic mi to w życiu nie dało, jeno dwudziestokilkuletni debil
        wypełniał swój czas pracy. W ogóle dałem się na to jako dziecko namówić, bo
        ojciec opowiadał mi o dawnym harcerstwie... Przez parę lat jeździłem na durne
        obozy i nic mi się nie zgadzało, ale jako dziecko miałem dobrą wolę, może w
        końcu pojawi się coś z tego, co ojciec opowiadał... I nic. Durna musztra, durne
        pogadanki o patriotyzmie, a za to żadnej leśnej przygody wśród wiernych
        przyjaciół... W końcu zmądrzałem i na któryś obóz już nie pojechałem. Te obozy
        przypominały zwykłe kolonie (tylko że z zaostrzoną dyscypliną i pod namiotami).
        Nic z tego nie wyniosłem.
        • totalna_apokalipsa Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 20.07.06, 10:43
          A co tu jest kontrowersyjnego? Na kazdym obozie harcerskim tak było -
          rozkładanie namiotów,wkopywanei własnoręcznie bali an ogrodzenia , bop kwatrka
          zawsze wiecej piła niż robiła, idiotyczne alarmy mundurowe , syberyjskie, a
          jeden kretyn nawet gospodarczy zrobił, za co mu potem obozny w mordę dał, mycie
          garów, mycie latryn lizolem(tfu), obieranei ziemniaków z kucharkami itp...To po
          prostu tak wygląda na takim obozie. Wydaje mi sie, ze tutaj po prostu kadra
          była za glupia, zeby zrozumieć, ze 8 latek to nei 12-13 latek i może mieć z tym
          problemy.
        • Gość: Redarf Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.komputersat.pl 20.07.06, 11:13
          Byłem harcerzem cale 8 lat, poczatkowo jako zwykly szeregowy pozniej jako
          druzynowy. Moim zdaniem udana organizacja obozow czy nawet biwakow zalezy w
          glownej mierze od kadry. Przykladowo wyjezdzajac na obozy uprawialismy
          wspinaczke, splywy kajakowe, zjazdy na linach itp. Byl to bardzo udany czas, i
          wcale sie uwazam go za czas bezsensownych musztr, kierowanych przez
          niedoswiadczona kadre.
          Mimo to mysle ze to co dzialo sie na obozie tych malch zuchow to przesada.
          zaloze sie ze maluchy biegaly samopas a gowniarska kadra chlala w namiotach
          karygodne... z tym ze kiedys ZHP wygladalo inaczej, a teraz jakie jest kazdy
          widzi...
        • Gość: Magda Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.com / *.olsztyn.mm.pl 20.07.06, 11:57
          Hmm... Moim zdaniem wszystko zalezy od środowiska. Ja jestem harcerką i mam
          genialną ekipę, a nasze wypady nie wyglądają, jak kolonie pod namiotami. No,
          widocznie mieliście pecha...
          A co do tych zuchów, to ogółem takie dzieci potrafią dać w kość, jak jest ich
          30, co nie zmienia faktu, że się ich tak nie powinno traktować! Musztra, służba
          na kuchni jest dla ludzi starszych, nie dla dzieciaków z początku podstawówki:/
        • Gość: Michu Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 12:59
          No tak... nic nie wymagac, udawac glupka i czas wypelniony. Ciekawe- harcerstwo
          uczy pracy. sprzatanie kibli, sal, namiotow uczy obowiazkowosci. Oczywiscie-
          gdy ktos jest debilem nie nauczy sie nic!
          • Gość: Michu Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 13:04
            Zapomnialem dodac, ze majac kilkanascie lat bylem zastepowym.:) Nauczono mnie
            dyscypliny i szacunku- spraw niewystepujacych w czasach obecnych.
            • Gość: Lucusia Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: 212.244.186.* 20.07.06, 13:22
              A ja nie sprzątałam kibli ani namiotów i stałam się osoba odpowiedzialną i dość cenioną w pracy. Nie mam tez problemów z zorganizowaniem sobie dnia. Oczywiście nie mam też żadnych skłonności do masochizmu w imię porządku i dyscypliny. Nigdy też nie wyśle moich dzieci na tego typu obóz, żeby w imię rzekomo wyższych wartości wykonywały cudze fanaberie. Taki bolszewicki system wychowywania jakoś nie odpowiada moim poglądom, bo mam wrażenie, że jego produktem są samoudręczającesię jednostki, które dzialają w myśl zasady, że jak im jest gorzej, to są lepsi.
              • Gość: Dziewczynka Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 07.08.06, 14:55
                W takim razie szczerze współczuję Twoim dzieciom. Taki obóz to wspaniałe
                spędzenie czasu, a mycie garów czy kibli może nie należy do najprzyjemniejszych
                prac, ale chyba jakiś porządek musi zostać zachowany, nie uważasz? Kucharki
                mają gotować w brudnych garach, z których później dzieciaki będą jeść? Nie no
                wybacz... Sama jestem harcerką i też nie lubię sprzątać, ale jak trzeba to
                trzeba, nie zamierzałam żyć w brudzie. Nie wiem też jak możesz w ten sposób
                mówić o kadrze, której w ogóle nie znasz. Zresztą i tak zrobisz jak zechcesz,
                czyli wyślesz swoje dzieci na jakąś kolonię czy też obóz, na którym wszystko
                będą mieć podawane na tacy i niczego się nie nauczą. Ja swoje obozy i biwaki
                wspominam z uśmiechem na ustach mimo, żenie było lekko.
      • Gość: Lehoo Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.globalconnect.pl 20.07.06, 11:49
        Najkrótsza definicja harcerstwa: banda dzieci ubranych jak debile pod
        przewodnictwem debila ubranego jak dziecko.
        • Gość: Michu Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 13:06
          sam jestes debil.
    • leda10 z tym "myciem kibli" niezłe. Gdyby tak każda 19.07.06, 01:27
      kobieta wymiękała przy tej niecnej czynności, byłoby dość zabawnie. A zupełnie
      serio - karierę zucha i harcerza mam za sobą i wspominam przemiło. Ot, czasy
      się zmieniają. Może potencjalni pracodawcy zerkną na ówczesne osiągi i ocenią
      sprawności :):):) ?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia kibla 19.07.06, 21:30
        > z tym "myciem kibli" niezłe. Gdyby tak każda kobieta wymiękała przy tej
        niecnej czynności

        Wiesz, może problem polegał na tym, że to chłopcy a nie dziewczynki mieli myć te
        kible...? ;]


        Wyczyszczenie sedesu to tak podstawowa czynność w każdym domu, że naprawdę nie
        rozumiem, kto ją wykonuje w domu tych dzieci? Mama po nich czyści zakupaną
        toaletę?? Przecież ta praca naprawdę nie przerasta możliwości umysłowych i
        motorycznych ośmiolatka.

        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
        • Gość: rr [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 09:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • baj_arka Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia 20.07.06, 10:16
            hmm... moje dziecko ma niecale 4 latka i potrafi po sobie umyc nocnik.
            Mam nadzieje ze tego typu umiejetnosci nie zanikaja w wieku 8 lat :D
            • Gość: Michu Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 13:11
              nie znikana- tyle, ze nie wqszyscy rozumieja na czym polega wykonanie wladzy i
              wychowanie. Pozniej- spokojny i zadzgal nozem... ot psikus.;)
          • Gość: Frant Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 10:37
            Nie D.ebilu!
            Rozpuszczona młodzież nie da sobie w kaszę dmuchać i kibli nie myje.

            A co do dzieci, gdy dziecko myje kibel na obozie, to pewnie nikt je nie pilnuje. I dziecko może rączkę wziąść do buzi, a na rączce jest bakteria z główienka, i dziecko może się rozchorować.

            --
            Frant - humor, satyra, krytyka
            • Gość: gorzola Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 10:39
              a umiesz wypowiadac sie nie orazajac innych? na tym obozie
              oprocz 'przerazajacego' mycia kibli ucza takze i szacunku dla innych. choc
              zdaje sobie sprawe ze kto prostym jest ten prostym pozostanie to i tak zycze
              wytrwalosci w pracy nad soba...
              • frant3 Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia 20.07.06, 17:08
                A kogo ja obraziłem. Uważasz, że nie ma rozpuszczonej młodzieży, albo że dzieci nie biorą do ust niemytej ręki?
                Ale prosty człowiek nie zrozumie, co jest napisane w poście. Pytaj, to Ci wytłumaczę.

                --
                Frant - humor, satyra, krytyka
                • Gość: gorzola Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 08:06
                  zatem pytam bo najwyrazniej nie rozumiem tylko jednej czesci postu: czy
                  zwracajac sie do kogos per D.BILU nikogo nie obraziles? rozumiem ze jest to
                  normalny dla ciebie sposob zwracania sie tak do rozmowcow. blagam wrecz do
                  wyjasnienia.

                  PS. czy jak zwracasz sie tak do matki to odmieniasz to na d.bilko czy jest to
                  nadal d.bilu??
                  • frant3 Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia 22.07.06, 08:34
                    - Gość: rr napisał bardzo wulgarny post, który obraził kobietę: anuszka_ha3.agh.edu.pl, mówił do niej m.in. D.ebilu.
                    Jego post mnie oburzył, dlatego ironicznie gościowi rr przygadałem: Nie D.ebilu!
                    W zasadzie nie powinienem odpowiadać, na aż tak wulgarne posty, tylko zgłosić je odrazu do skasowania (widzę, że chyba wczoraj treść postu gościa rr skasowali za złamanie regulaminu).
                    Czepiasz się do mnie, że ja obrażam innych, a to nie ja obrażam innych, tylko ty obrażasz mnie i pewnie innych też.
                    Gorzola, nie miałeś podstaw, żeby mnie obrażać, więc dlaczego obraziłeś mnie stwierdzeniem: "kto prostym jest ten prostym pozostanie?".
                    Czy ty Gorzola umiesz wypowiadac się nie obrażajac innych?
                    Gorzola, dlaczego w sposób tak chamski i wulgarny obraziłeś mnie i moją matkę:
                    "czy jak zwracasz sie tak do matki to odmieniasz to na d.bilko czy jest to
                    nadal d.bilu??"?

                    --
                    Frant - humor, satyra, krytyka


          • Gość: Michu Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 13:09
            czy to uprawnia do niechlujstwa? Czy 8-latek ma nie miec oboiwaZKOW? Czy
            bezstresowe wychowanie polega na nic nie robieniu? Zastanow sie i pozniej mow-
            przedtem pomysl.
        • Gość: Bozena Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia IP: *.server.ntli.net 20.07.06, 10:05
          Co innego czyscic w domu, po domownikach. I pewnie mama to robi, i co z tego? A
          co innego czyscic publiczna toalete po bandzie dzieciakow! Ja czyszcze kibelek
          w domu i to normalne, ale jak wejde do publicznej toalety to brzydze sie czasem
          i spluczki dotknac!! A co dopiero dzieci. I jeszcze nie wiadomo jaka ta
          toaleta...
        • Gość: beza Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia IP: *.devs.futuro.pl 20.07.06, 11:01
          a wydawałoby się, że obozy harcerskie czy oazy to nie wczasy dla dzieci i
          młodzieży tylko wyjazdy które mają nauczyć również odpowiedzialności za siebie,
          innych i swoje otoczenie. zgadzam się że nie powinno się to odbywać na zasadzie
          kary ale dbania o siebie nawzajem i swoje otoczenie.
          mam nadzieję że zdefiniowanie mycia toalety jako zajęcia kobiecego jest tylko
          żartem bo niby dlaczego mamy mieć na to monopol. u nas sprzątaniem łazienki
          zajmuje się mąż, a nasz dwulatek już go podpatrzył i od czasu do czasu sam
          bierze się do czyszczenia toalety - bo to takie fajne zajęcie: ciapka sie
          szczotką w wodzie a potem spuszcza wode. argument poniżej że ośmiolatek sobie
          nie poradzi więc mnie nie przekonuje
          jeździłam kiedyś na tego typu wakacje i jakoś nikt z nas nie narzekał na
          obieranie ziemniaków, sprzątanie łazienek itp. gdy byłamwychowawcą było dla
          mnie żenujące że 14-letnia dziewczyna nie wie jak się zabrać do mycia toalety,
          umywalki, czy brodzika - ale w Bravo girl nie ma tego typu porad
          • Gość: leda10 bardzo trafna uwaga:). Bravo girl ma za to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 11:26
            instrukcje, jak TO robić , żeby było fajnie. Jednak jak młoda panna zajdzie w
            ciążę to też opiekun kolonii odpowiada (niedawny art. w GW), nawet jeśli nie
            maczał w tym palca :):)
        • Gość: Harcerka Re: Dorosły do I Komunii, ale nie do czyszczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 18:05
          Ja jestem harcerką od 6,5 lat. Teraz mam 14. Początkowo byłam w zuchach i ten
          czas wspominam bardzo dobrze- ciekawe zajęcia plastyczne, ruchowe itp. Wyjazdy
          też super dostoswane jak teraz z perspektywy czasu patrze do wieku tz. nie
          spałyśmy pod namiotami tylko np. w szkołach na karimatach w śpiworach. Miałyśmy
          różne gry np. zwiady. 4 lata spędzone w harcerstwie były latami dobrymi. Z
          wyjazdami z męskimi drużynami;).Dzisaj przez przypadek weszłam na to forum
          dzisiaj też jest dzień w którym zastanawiam się nad sensem harcerstwa. Ja na
          wyjazdy właśnie już jeździć nie chce. Wole być w domu np. na ferie. Przez całe
          życie gdzieś wyjeżdżałam i brakuje mi wolnego podczas wolnego. Na harcerskich
          wyjazdach wszystko zaplanowane jest od A do Z. Czasu wolnego za grosz. I za
          każdym razem to samo. Nie wiem czemu nikt nie pomyślał że jak już jedziemy w
          góry to może 1 dzień na narty przeznaczyć albo coś innego niż takie same od 6
          lat gry czy zwiady. Tego mi brakuje...I już podjełam decyzje odchodze od
          wyjazdów może też od życia, harcerskiego oczywiście.
          --------------------------------------------------------------------------------
          Jeszcze w ZHR???
    • Gość: kwolana tak to jest z tym zhp... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.07.06, 02:19
      pierwszy błąd to zhp. to nie to co zhr. i to właściwie wszystko wyjaśnia -
      niedobrana, zakompleksiona i niesprawdzona kadra zhp która wręcz znęca się na 7-
      8 latkach. rozumiem musztra musztrą, porządek wychowanie obowiązki swoją drogą.
      ale tak traktować maluchy to przegięcie. ktoś się kiedyś mocno znęcał nad tymi
      drużynowymi, albo sami se wajchnęli psyche. współczuję, najbardziej dzieciakom,
      bo spewnością skutecznie zostały do zabawy w harcerstwo zniechęcone. a szkoda,
      bo może to być doskonała zabawa, na całe życie...
      • Gość: Olaf Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 07:29
        Za to w ZHR musza klepac paciorki i obowiazkowo stawiac sie na mszach
      • Gość: kovbat Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.ugent.be 19.07.06, 08:18
        A ja byłem z ZHP i trafiłem na doskonałą kadrę. Myślę, że takie uogólnianie,
        jest trochę nie na miejscu. I tu i tu są świetni instruktorzy i czarne owce, a
        gdzie jest ich więcej... to chyba każde ma swoje zdanie:)
      • Gość: Udagan Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.pmt.com.pl 19.07.06, 12:06
        Nie ma co wprowadzać tu sporu: ZHP a ZHR. W obu organizacjach są ludzie
        fantastyczni, prawdziwe autorytety dla zuchów i harcerzy. W obu organizacjach
        są też tacy, za których nam wstyd. To nie są stowarzyszenia ludzi idealnych
        a "jedynie" tych, którzy chcą być lepsi i na lepszych wychowywać swoich
        podopiecznych. Szkoda, że o takich obozach: gdzie program jest fantastyczny i
        profesjonalnie przygotowany, gdzie wszyscy są bezpieczni i zadowoleni - nie
        wszystkie gazety zwykły pisać...
        Harcerstwo jest ruchem kreowanym przez młodych instruktorów - wolontariuszy:
        dojrzałych społecznie, w większości przygotowanych do swej pracy. I smutne jest
        to, że czasem tylko niekórzy z nich pracują na opinię pozostałych: czy z ZHP
        czy z ZHR. Sytuacja z Imiołek wskazuje nie tylko na błędy kadry ale również na
        prawidłową postawę Komendy Chorągwi, która skontrolowała, upomniała
        i "wyprowadziła na prostą" ten obóz. Nie zapominajmy o tym.
        • Gość: ihup Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 12:32
          oto cala prawda
      • Gość: Water Proof Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.icpnet.pl 19.07.06, 20:49
        A co Ty możesz o tym wiedzieć? Przecież to jest taka sama młoda kadra jak w ZHR!
        Tacy sami młodzi ludzie! A jak dzieciak zrobi parę przysiadów czy umyje kibel,
        to chyba nic mu się nie stanie, prawda?
        • kazek100 Re: tak to jest z tym zhp... 19.07.06, 23:24
          No, a Andrzej Lepper twierdzi, że jak taki dzieciak dostanie ścierą przez łeb,
          to też mu nic nie będzie... Ot pedagogiczna filozofia.

          Jak bym się dowiedział, że mój synek robił za karę przysiady na obozie, który w
          sumie przypomina bardziej kolonię (opłaty, stałe miejsce - to nie jest tak, jak
          w dawnych latach, że się namiot gdzieś w górach rozbijało), to przysięgam, że
          dorwałbym "opiekuna" i też by robił przysiady, do upadłego.

          I bardzo proszę, by nie rozgłaszać tego rodzaju "pedagogicznych koncepcji",
          ostatecznie skompromitowanych w latach 30-tych XX wieku.
          • Gość: Water Proof Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 00:27
            Uprzejmie proszę o nie porównywanie mnie do Leppera. Z góry dziękuję. Na wuefie
            też nie pozwalasz dziecku robić przysiadów? Zazwyczaj taka "straszna kara"
            odbywa się wśró śmiechu zgromadzonych i samego ukaranego. Cóż w tym takiego
            strasznego, bo nie widzę? A kible, jak rozumiem, same się miały umyć?
            • kazek100 Re: tak to jest z tym zhp... 20.07.06, 10:14
              Ja pamiętam takie kary z czasów głębokiej komuny i pamiętam, że nikomu nie było
              do smiechu, a najmniej dziecku.

              Na lekcji WF to co innego. Co innego właściwie poprowadzona rozgrzewka przed
              grą w piłkę, a co innego bezrozumna musztra.

              Bardzo Cie przepraszam za porównanie do Leppera (fakt, przegiąłem), ale jeśli
              nie chcesz być do niego porównywany, to nie wypowiadaj się jego językiem.

              • Gość: Water Proof Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 12:53
                > Ja pamiętam takie kary z czasów głębokiej komuny i pamiętam, że nikomu nie było
                >
                > do smiechu, a najmniej dziecku.

                Pamiętam takie kary z własnego doświadczenia. 25 przysiadów nie przekracza
                mozliwości zdrowego dziecka.

                > Bardzo Cie przepraszam za porównanie do Leppera (fakt, przegiąłem), ale jeśli
                > nie chcesz być do niego porównywany, to nie wypowiadaj się jego językiem.
                >

                Przeprosiny przyjmuję, mam wrażenie, że jednak mój język różni się nieco od
                języka Leppera. Jestem płci żeńskiej.
                Zrozum, nie jestem za katowaniem dzieci. Znam jednak realia na takim obozie,
                wiem, jakie są dzieci i jak histeryzują odwiedzający je rodzice. Podziel przez
                pół to, co mówiła ta pani, będzie to bliższe prawdy.
                Nie widzę nic złego w tym, że dziecko musi po sobie posprzątać czy pomóc w
                kuchni. To samo powinno je chyba obowiązywać w domu, prawda?
                • lucusia3 Re: tak to jest z tym zhp... 20.07.06, 14:56
                  Ale dzieci zazwyczaj nie chcą z płaczem wracac do domu. Zgadzam się, że obieranie ziemniaków, czy sprzątanie po sobie, to znowu nic strasznego, samo w sobie. Ale jesli przeniesiemy to obieranie ziemniaków w realia a la Oswięcim, to stanowczo tracą na uroku. Ja myślę, że problemem jest kadra, kompletnie nieprzygotowana do pracy, za młoda, bez wsparcia kogos kto mógłby ukierunkować. Moje dziecko było na obozie, gdzie takie dziewczątka i chłopcy byli opiekunami - to zazwyczaj studenci pierwszego, drugiego roku jakiś pedagogicznych kierunków, którzy za darmo nabijają sobie obowiązkowe praktyki. Niewykluczone, że na obozach harcerskich nie sa to nawet studenci, zwłaszcza kierunków pedagogicznych.
                  • Gość: alek Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 17:17
                    Ja właśnie wróciłam z kolonii zuchowej, gdzie pomagałam kadrze jako uprawniony
                    wychowawca. Tematem kolonii była Japonia, gdzie zuchenki codziennie poznawały
                    inny klan rozbitej Japonii i przez różne zadania, bitwy, przygody jednoczyły
                    Japonię. Kolonia była REWELACYJNA.
                    Ja mam 20 lat, ich dryżynowa 20, przyboczne 19 i 18, komendantka 23. Nie mamy z
                    pracy z zuchami żadnych korzyści materialnych ani nie wyrabiamy żadnych
                    praktyk. Nie śpimy po nocach, przebieramy się dla nich, latamy po lesie bo
                    LUBIMY ZUCHY.To dla nas naprawde nie są wakacje. Kolonia była fantastyczna. Dla
                    zachwyconych zuchów to bylo 10 dni rewelacyjnej przygody. Dla kadry miesiace
                    przygotowań, załatwiania, zarwanych nocy, czego kulminacją było 10 dni ogromnej
                    odpowiedzialności i pełnej mobilizacji. Godziny szkoleń, kursów, tony
                    przeczytanych książek i lata praktyki. Na kolonii chore były trzy zuchenki.
                    Dzień po odwiedzinach rodziców. Bo Ci wspaniali, dorośli ludzie, przygotowani
                    do roli ojca i matki dwie z nich zabrali na odkryty basen w dzień kiedy wiało
                    niemiłosiernie, a trzecią na tłustą kiełbachę, po czym zaserwowali jej
                    niekontrolowany "opych" słodkościami. I pojechali. A wieczorem ta od kiełbasy
                    **gała dalej niż widziała, a te od basenu następnego dnia rano miały 39 stopni
                    temperatury.
                    U nas na kolonii to my myłyśmy kible, mieliśmy catering, spałyśmy w szkole. Ale
                    zuchy musiały mieć porządek, przychodzić punktualnie na posiłki, miały nawet (o
                    zgrozo!) ze trzy apele!
                    Fakt, nasza kolonia różniła się od tej w Imiołkach. Ale właśnie dlatego prosze
                    o niegeneralizowanie. Biura turystyczne też oferują wczasy o różnych
                    standardach. Nie zapominajmy, że te dzieci mają również rodziców, a praca z
                    zuchami to nie tylko kolonia. Rodzice mają cały rok na to, żeby poznać gromadę
                    i Druhny, z którymi dziecko ma jechać na kolonię, jest zebranie na którym mogą
                    zapytać o szczegóły kolonii - program trzeba zatwierdzić wcześniej np. w
                    kuratorium, sanepidzie itp. Tylko ze swoje dziecko i gromadę zuchową trzeba
                    traktować poważnie, a nie jak tanie wczasy. Są rodzice, którzy pakują dziecko
                    do autokaru i wyłaczają wszelkie telefony - niech się użerają z moim
                    dzieciakiem, a ja mam 10 dni spokoju(powaga!)Trzeba się dzieckiem INTERESOWAĆ i
                    mieć świadomość gdzie się je zapisuje. Gromadę zawsze można zmienić.
                    A ja w przyszłym roku znowu pojadę z dzieciakami na kolonie. A jak się będzie
                    kończyć, to zuchy będą nas ściskać i pytać kiedy będzie zbiórka. Bo my się z
                    zuchami lubimy. I już.
                    I nie będą o nas pisać w Wyborzcej, bo to nie jest kontrowersyjne.
          • Gość: blum Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.pc-help.com.pl 20.07.06, 10:14
            A jakie ty sobie wyobrazasz kary dla 8-latkow? Mozna im sie kazac wiersza
            nauczyc (stosowalam - skuteczne), ale wiekszosc zdecydowanie woli przysiady.
            Zreszta bylam kiedys wychowawca na oazie organizowanej przez moja parafie i kary
            tez wygladaly podobnie - przysiady, pajacyki, wylazenie po schodach na kucaco.
            Musielismy przestac je stosowac bo dzieciom tak sie podobalo, ze specjalnie
            psocily, zeby przy aplauzie reszty kolonistow polazic sobie po schodach.
            Co do ziemniakow i kibli, to wszystko zalezy od tego, czy dzieci/rodzice byli
            uprzedzeni, czy bylo to trzymane w tajemnicy. Czesc obozow ma taki charakter ze
            trzeba tez fizycznie pracowac. Ja wielokrotnie bylam na obozach jezdzieckich,
            gdzie sami konie czyscilismy i karmilismy, byly wachty w stajni itp.
        • Gość: lk Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.kbt.pl 20.07.06, 15:14
          cale dziecinstwo jezdzilem na kolonie i obozy. normalne bylo ze za halasowanie w
          nocy robilem przysiady lub pompki, albo zabki dookola korytarza. gdy spoznilem
          sie na apel to przez caly czas jego trwania musialem biegac dookola pola
          apelowego. nic zlego w tym nie widze. a mycie kibli, obieranie ziemniakow czy
          mycie garow to normalne czynnosci wykonywane w domu - ja osobiscie nie musialem
          tego robic w domu, ale dzieci u sasiadow same sprzataly w kazda sobote
          mieszkanie i nic im nie bylo z tego powodu.
      • magdolot Re: tak to jest z tym zhp... 19.07.06, 23:22
        Gość portalu: kwolana napisał(a):

        > pierwszy błąd to zhp. to nie to co zhr. i to właściwie wszystko wyjaśnia -
        > niedobrana, zakompleksiona i niesprawdzona kadra zhp która wręcz znęca się na
        7
        > -
        > 8 latkach. rozumiem musztra musztrą, porządek wychowanie obowiązki swoją
        drogą.
        >
        > ale tak traktować maluchy to przegięcie.

        Ja nieopatrznie zapisałam dziecko do ZHR, myśląc, że to po prostu moja
        macierzysta drużyna z czasów podstawówki. Rzecz się działa przed wakacjami i o
        organizacyjnej przynależności dziecięcia dowiedziałam się już po zapłaceniu za
        obóz zuchowy. Druchna była fajna, ale na obozie było więcej drużyn. Na jednym
        apelu dzieciakom z klas I-III wykonano happening ze sprawdzaniem naszywek na
        mundurkach... zakończony obrywaniem ich przed frontem. Za krzywe ściegi mamusi -
        publiczne upokorzenie 8-latka. Logika pedagogiczna spod najciemniejszej
        gwiazdy.

        Oburzona zadzwoniłam do druchny, która właśnie się wybierała na poobozowe
        spotkanie kadry. Zbagatelizowała sprawę a ja jej wytłumaczyłam, że to się
        nazywa fala i nawet w pierdlach takie zachowania uważa się już za
        naganne /przynajmniej w teorii/. Oświadczyłam także, że jeżeli ta sprawa nie
        zostanie poważnie poruszona... zjawię się na spotkaniu poobozowym z mundurkiem
        dziecięcia i przyborami krawieckimi i PUBLICZNIE wyegzekwuję od sadystycznej
        druchny przyszycie owych pancernych naszywek do maleńkiego rękawa przynajmniej
        tak ładne jak moje...

        Potem przypomniałam sobie podobne zdarzenia z mojego życia i mocno puknęłam się
        w głowę. Zapisywanie dziecka do paramilitarnej organizacji, to paranoja
        wychowawcza. Samodzielności można się nauczyć inaczej. Mycia kibli również.
        • kazek100 Re: tak to jest z tym zhp... 19.07.06, 23:27
          dokładnie. bardzo trafnie powiedziane.
        • Gość: Paweł Proszę nie generalizować IP: *.crowley.pl 20.07.06, 11:48
          Ja na całe szczęście trafiłem do w porządku drużyny i byłem na świetnych
          obozach. Trzeba było czasem pomóc w kuchni (choć jednak zwykle była od tego
          obsługa), czy obowiązkowo posprzątać w namiocie tudzież zamieść stołówkę. Nic
          strasznego. Ba! Najgorzej to wspominam wstawanie o 1-szej w nocy na warty, ale
          przecież to też da się przeżyć (choć to faktcznie nie dla ośmiolatka). Bywali z
          nami nawet skauci z innych krajów (Wlk.Brytania, Niemcy, Walia) i robili to samo.

          Zgadzam się, że nie należy przesadzać z zajęciami dla ośmiolatka, bo tylko się
          zniechęci, a w tym wieku to powinna być dla niego po prostu świetna zabawa.

          Jednak do czego zmierzam. Prosze nie generalizować, że "Zapisywanie dziecka do
          paramilitarnej organizacji, to paranoja wychowawcza."

          Ja przeżyłem świetny czas w ZHP i żałuję, że już nie jestem w tej organizacji.
          Wspominam mnóstwo fajnych ludzi, świetny przygód (także tych nocnych gier
          terenowych), mnóstwo świetnych i zacisznych miejsc odwiedzonych w górach,
          ogniska przy gitarze itd... Wspaniały czas. Chciałbym, żeby kiedyś moje dzieci
          pokochały harcerstwo tak jak ja.

          Proszę mnie nie zrozumieć źle. Nie rozgrzeszam tego obozu. Po prostu zalecam
          poszukać trochę więcej. Dzieci przed obozem można przecież wysłać na
          organizowane 3 dniowe biwaki i wybadać opinie. Ośmiolatek może też uczestniczyć
          w standardowych zajęciach zuchów i zobaczyć czy mu się podoba. A później dopiero
          obóz.
      • Gość: harcerka Re: tak to jest z tym zhp... IP: 195.182.20.* 19.07.06, 23:32
        co Ty wogole gadasz?zhr nie dorównuje nawet zhr...zresztą co sie bede
        sprzeczac...jezeli chodzi o orghanizacje porównaj sobie organizacje pracy
        sluzby porzadkowej na Lednicy-zhp a zhr,to chyba zrozumiesz
      • s-w-z Re: tak to jest z tym zhp... 19.07.06, 23:56
        Ja bardzo mile wspominam obozy Z H P. Miałem wspaniałych wychowawców i kolegów.
      • Gość: essa Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 12:11
        byłam w zhp kiedy jeszcze nikt nie słyszał o zhr, i to moi koledzy z zhp
        zakładali zhr-owe drużyny.... będąc w zhp brałam co miesiąc udział w
        harcerskiej mszy, w Wielkiej Nocy pełniliśmy warte przy Grobie, a w czasie
        pielgrzymek - czy to papieskich czy regionalnych pełniliśmy "białą służbę"
        niosąc pomoc pielgrzymom... zhr nie było mi do tego potrzebne, a zhp nam w tym
        nie przeszkadzało - wszystko zależy od ludzi, a nie od organizacji...oczywiście
        wierchuszka oficjalnie o niczym nie wiedziała, więc nie opowiadajcie bajek o
        zhp, bo niewiele o nim wiecie...
      • Gość: tsurani nieźle porypany jesteś IP: 150.254.164.* 20.07.06, 12:24
        a może Twoje ZHR ci już mózg wyprało??? Bóg, Honor, Ojczyzna, Rydzyk i minister
        Giertych - oto ZHR w pigułce.
      • Gość: rico Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 20:13
        Ale z ciebie zakompleksiny g.....
      • Gość: .......... Re: tak to jest z tym zhp... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 10:46
        dlaczego uważasz że znęcali się nad tymi dziećmi?! czy tam byłaś i widziałaś co
        tam się dzieje?! i gwarantuje Ci że żadne dziecko nie zostalo zniechęcone do
        dalszego działania w ZHP, wręcz przeciwnie.

        powiedz mi jak zhr jest takie genialne to dlaczego nie dawali sobie rady w tym
        roku na Lednicy i harcerze z ZHP pilnowali porządku w ich części?!
        albo dlaczego ratownicy medyczni zhr nie wiedzą co zroobić gdy ktoś zemdleje i
        robią to za nich cywile?!
    • ququ777 Zycie to nie Sony PlayStation 19.07.06, 07:57
      ...wiec tym matkom sie pokielbasilo..A potem rozwydrzone bachory przyjada do
      domu i dom rozniosa w pyl a rodzice beda plakac i narzekac...I zakisza te
      dzieci w beczkach...Ludzie, zycie to nie Sony Play Station.Sam jezdzilem 15 lat
      temu na kolonie i bylo OK, bylo wrecz jedwabiscie jak sie cos przeskrobalo a
      potem kary..Mile wspomnienia i tyle...A dzieciaki musza wiedziec, ze zycie
      wrealu inaczej wygladaniz sleczenie przed komputerem...Raz dwa trzy dzisiaj
      kibel myjesz ty.Benc
      • Gość: kaska Re: Zycie to nie Sony PlayStation IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 08:45
        przez 10 lat jezdzilam na obozy i kolonie. kary ograniczaly sie do zakazu
        wyjscia na ognisko i telefonu do rodzicow (za naprawde najwieksze przewinienia).
        nigdy nie bylo mycia kibli, czy innej musztry.

        druchom chyba sie cos pomylilo, ze zapytam tylko, czy maja jakikolwiek kurs
        wychowawczy????? i moze jeszcze te 8-latki dostawaly ostre noze do
        ziemniaczkow??? tez bym swoje dziecko zabrala z takiego obozu.

        • Gość: essa Re: Zycie to nie Sony PlayStation IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 09:23
          Mój ośmiolatek do spółki z 13latkiem obieraja w domu ziemniaki ( ja lub mąż
          przygotowujemy resztę obiadu), a od czasu do czasu sprzątają łazienki, za
          każdym razem po dłuższym posiedzeniu w wc sprzątają po sobie kibelek, jeśli
          trzeba, wynoszą śmieci itp., kiedy chcą iść np. na basen, a nie mają porządku w
          pokojach albo nie posprzatali tego, co mieli, to z basenu nici... jestem
          sadystką? bo mnie się wydaje, że po prostu uczę moje dzieci, że w życiu należy
          nie tylko brać, ale i dawać coś z siebie..
          Inna rzecz, że traktowanie tego przez wychowawców jako kary to idiotyzm - kiedy
          ja jeździłam na obozy - każdego dnia inny zastęp miał tzw. "służbę" w kuchni i
          pomagał w przygotowywaniu posiłków, w tym obierał ziemniaki, dzielił masełko na
          16stki, sprzątał, zmywał itp. i to była normalna praca na rzecz ogółu a nie
          żadna kara... 8-latki tez miały taką służbę pod okiem starszych (i wspólnie z
          nimi)i pomagały na miarę swoich możliwości.. to tyle... można wiele od dzieci
          wymagać, tylko należy im to dobrze sprzedać..kara i ponizanie to nie metoda
          wychowawcza ani na kolonii zuchowej ani na obozie dla starszych...a
        • Gość: gary qper Re: Zycie to nie Sony PlayStation IP: *.ks.k.pl / *.korbank.pl 20.07.06, 16:47
          "tez bym swoje dziecko zabrala z takiego obozu"
          Zawsze znajdzie się jakaś niedorobiona ci...

          czuj czuj czuwaj siotro Pierdoło
      • aga.ada.2003 Re: Zycie to nie Sony PlayStation 20.07.06, 09:47
        drogi ququ777 obóz , gdzie dzieci są upokarzane i wykorzystywane do prac
        porządkowych typu mycie kibli , nie nauczy ich niczego dobrego, a do porządków
        nabiorą odrazy i niechęci. Dzieci można uczyc życia, ale stosownie do ich
        wieku. A co do rozwydrzonych bachorów - to stają się one nimi wtedy, gdy nie
        traktuje się ich z szacunkiem im należnym, tylko wykorzystuje się je jako tanią
        siłę roboczą. Jak kiedyś zostaniesz ojcem to to zrozumiesz.

      • Gość: zuzia Re: Zycie to nie Sony PlayStation IP: *.cable.ubr04.azte.blueyonder.co.uk 20.07.06, 13:07
        Dlaczego nazywasz te dzieci rozwydrzonymi bachorami? Dlaczego patrzysz na dzieci
        jak na zolnierzy czy wiezniow?
        moj syn ma 18 lat, nigdy nie byl na zadnym obozie harcerskim, potrafi gotowac,
        sprzatac nie cierpi i nigdy nie bede go do tego zmuszac, chce miec balagan w
        swoim pokoju, niech ma. jest bardzo sympatyczny, nie dokucza innym, ma duzo
        wiecej zainteresowan niz przyszywanie naszywek do munduru, czy tez stawania na
        bacznosc. nigdy nie gral na playstation. ma swobode myslenia i poczucie humoru,
        co jak widze u zwolennikow mundurowego i musztrowego wychowywania dzieci jakos brak
    • Gość: alek Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: 217.6.135.* 19.07.06, 08:42
      Ręce służą do zabawy, nie do mycia kibli przez ośmiolatków, gratuluję
      wyrozumiałości dla idiotów harcerzyków.
      Mam potrzebę posprzątania łazienki, ale jak kolega woli ciężęj to coś się
      wymyśli, zapraszam np. do kibli na dworcu PKP lub w pociągach.
    • Gość: ad Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 19.07.06, 09:25
      Jestem oburzona brakiem profesjonalizmu dziennikarek, które kierując się niska
      potrzebą zamieszczania sensacyjnych artykułów w gazecie regionalnej opierają
      swój artykuł głównie na opiniach nadopiekuńczych rodziców i rozpieszczonych
      dzieciaków. Nie bójmy się obierania ziemniaków i mycia kibli - uczmy dzieci
      radzenia sobie w trudnych sytuacjach, bo przecież w życiu jest ich tak wiele.
      Myslę, że wiele zależy od sposobu odnoszenia się do dzieci -jeśli kadra pamięta
      o tym, że dziecko to Człowiek, to wszystko w porządku. A co do określenia
      samokrytyka, to myślę, że to okreslenie budzi niedobre emocje i trzeba uważać
      na słowa. Publiczne przyznanie się do winy to ostateczność - jak inaczej radzić
      sobie z przemocą między dziećmi, brakiem szacunku wobec dorosłych i
      rówieśników? Szacunku i empatii uczymy się od rodziców, nauczycieli, dorosłych.
      • Gość: SZP Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 19.07.06, 10:11
        W dzisiejszych czasach każdy dzieciak ma komórkę i jak mu się cokolwiek nie
        spodoba, dzwoni do rodziców ze skargami, często wyolbrzymionymi. Coraz więcej
        dzieci - niby z porządnych rodzin - ma nawyki rzucania śmieci na podłogę,
        niesprzątania po sobie - może w domach ich tego uczą?
        Rodzice też niekiedy mają wygórowane oczekiwania. Przed obozami w Imiołkach -
        sam tam byłem w przeszłości instruktorem - są informowani jakie są warunki i
        jaki jest program. Te obozy nie są drogie, są o połowę tańsze od przeciętnej
        komercyjnej kolonii organizowanej przez biura podróży. A oczekuje się czasem
        luksusów. Od mycia ubikacji nikomu się krzywda nie stanie, wprost przeciwnie.
        Przecież myją je szczotkami i środkami chemicznymi, nie rękoma. Tak samo
        obieranie ziemniaków -jako 9-latek byłbym dumny że już umiem takie rzeczy robić.

        Niedługo nikt się nie będzie podejmował prowadzenia obozów czy kolonii, bo
        każdą czynnością narażasz się na ataki a nawet procesy sądowe, choćby sprawa
        była absurdalna.
        • Gość: jsata Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 10:48
          dokladnie. caly artykul to subiektywne odczucie jednej osoby, ktorej dziecko
          musialo raz zamiesc podloge w laziece, powiedzialo, ze w kiblu, mamusia dodala
          sobie ze chcialo mu sie zwymiotowac (choc pewnie dzicko nawet tak nie
          powiedzialo) a pechem jest to ze matka byla zlosliwa i do tego ma znajomych
          pracujacych w GW.... przykre, zaszkodzi obozowi, ale na takie zachowania trudno
          jest znalesc recepte..
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl 8-O 19.07.06, 21:23

            A kto tym dzieciom w domu myje kibelki i obiera ziemniaczki? Mama? I nie chce
            się jej rzygać? A w jakim wieku mama nauczyła się myć sedes i obierać kartofle?

            → → → → → → → → → →
            Odkryjmy Białoruś!
            odkryjmybialorus.blox.pl
          • Gość: mama Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 24.07.06, 00:44
            moje dziecko tam było, ma nie całe 8 lat, wróciło dziś bo jedziemy dalej mimo
            że obóz trwa do jutra (dziecka nie zabrałam bo coś tam) synek nie bardzo chciał
            wracać, on jest zachwycony, mówi było bardzo fajnie teraz byłem 2 tygodnie a w
            nastepnym roku jadę na miesiąc, jak usłyszałam że "obierał" ziemniaki i kroił
            je na krupnik (który zresztą uwielbia) trochę się przeraziłam ale usłyszałam :
            mamusiu super teraz jak będziesz robić zupkę będę mógł ci pomagać przy
            ziemniakach", ogólnie wrócił zachwycony, trochę brudny ale cóż..........
            popieram że to złośliwosć i "znajomości" pewnej mamuśki spowodowały całą tę
            aferę, kadra była w porządku, w każdym razie Druhny i Druh cudowni
        • Gość: pepittka Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 22:14
          Tak uwazam aktykuł za jedno stronny , wiec mało rzetelny za razem . Rozumiem ze
          szorowanie kibli to moze być ciezkie dla 8 latka szczegolnie kiedy miala to
          by byc latryna ( nie wiem jak jest w Imiłkach nie miałam okazji byc) , ale jeśli
          chodzi o obieranie ziemniaków, czy przysiady to nie widze powodu to wielkiego
          krzyku, dobrze wiem jakie potrafią byc 8 latki, bo niejednokrotnie byłam
          opiekunnem na tego typu wyjazdach. Szczególnie trudno jest teraz prowadzić
          zajęcia z dziećmi kiedy kazde ma ze soba komórke, sama mialam przyke
          doświadczenia z rodzicami które dostały dziewna imformacje od dziecka z
          kolonii a co sie na słuchałam to się nasłuchalam potem. Nie zebym była za
          okdcieńciem dziecka od rodziców podczas takiego wyjazdu, ale uwazam ze z tymi
          komórkami to Ci rodzice przeginaja troszeczkę.
          Chaiłam sie jeszcze odniesc do tych płaczów dzieci jak przyeżdzaja rodzice ze
          tak źle i nie dobrze, sczegolnie kiedy chodzi o zuchy. taki zuch trzyma się
          dzielnie własnie do przyjazdu rodzca , jak tlyko widac go na horyzącie jakos
          dziwnie płaczliwe sie robii wszysc ąa źli, a obiad na obozwoej stołówce jest
          takie okropne jedzenie ze tego przełknac sie nie da kazdy powód dobry aby
          przekonac rodziców zeby wyjechać, m
          uwzam takze ze i ZHP i ZHR ma swoje za uszami , i to ze dziecko zapisze sie do
          tych organizacji nie gwarantuje ze bedzie ono zaradne i tylko dzięki temu
          beda wstanie poradzić sobie w życiu . Znam duzo ludzi krórzy nie maja pojęcia o
          ZHP i tez sa zaradni i maja szacunek do innnych . Ja nie narzekam w ZHP
          spedziłam duzo dobrych chwil jak i tych troche gorszych i całkiem złych tez ,
          ale teraz wiem ze to wszytko zalezy od tego z jakimi się jest ludzmi .
      • Gość: desade Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.range81-159.btcentralplus.com 19.07.06, 21:51
        o czym Pani pisze? nauka zaradnosci nie polega na myciu kibli za kare i robieniu
        przysiadow. co do argumentu jakoby dziennikarki opieraly sie jedynie na
        relacjach przerazonych rodzicow, to proponuje przeczytac artykul jeszcze raz,
        tym razem ze zrozumieniem. myslalem, ze te chore czasy gdy kilkuletnie dzieci
        karano wysilkiem fizycznym i zmywaniem kupy po kolegach juz minely...coz chyba
        wracaja...
        • Gość: ihup Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 10:27
          z tym ze rozni nas to ze ja bylem na miejscu a Ty nie, w zwiazku z czym mam
          troche wieksze prawo do oceniania rzetelnosci pracy tych 'pseudodziennikarek'.
          ostatnio na studiach uczono mnie, ze zawod dziennikarz wymaga rzetelnosci, tu
          jak widac zadza zemsty i emocje wziely gore...
    • Gość: kserox Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icnet / *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:29
      Brawo ZHP - brakuje jeszcze metod Pawki Morozowa.Obozy zuchowe i harcerskie nie
      mają być obozami przetrwania (pionierzy w Kraju Rad), tylko wypoczynku.
    • Gość: gościu Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:31
      I pewnie jeszcze te dzieci z dobrych domów nusiały zapłacić niebagatelną sumę
      200 zł za obóz.
      Obozy harcerskie to nie ośrodek wypoczynkowy - sama organizacja zakłada pewne
      zasady, jak choćby mundury. Nie pasi mamusi? To do McDonaldsa z bachorem -
      niech żre i tyje, a potem zapaskudzi kibel.
      czuwaj!
      • Gość: hella Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.chello.pl 20.07.06, 11:19
        Po pierwsze gratuluje chamstwa.
        Po drugie oboz taki nie kosztuje 200zl. tylko prawie 700zl. Wiem, bo moj syn
        jedzie w przyszlym tygodniu na taki.
    • Gość: Gość Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.vox.pl 19.07.06, 11:42
      Przesadzili - 7,8 latki, sam byłem zuchem i harcerzem i kwaterki zaczynały się
      dopiero od harcerza (chyba od piątej klasy). Wcześniej było się zuchem i nie
      było kwaterek.
      • antidotumm Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 19.07.06, 11:49
        Przeciez nie to jest zle, ze musieli sprzatac, ale ze byly to kary NIEADEKWATNE
        do ich wieku (8latek to jeszcze maly zuszek, a traktowano go troche jak kota w
        wojsku).
        • Gość: brata Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:59
          byles tam? wiesz jak bylo? czy wyciagasz osoady jedynie na podsatawie jednego
          zdania rozgryczonej mamusi, ktorej ukochany syneczek, jak juz ktos wczesniej
          napisal, musial raz zamiesc podloge??
      • Gość: Naza Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 16:09
        Sorki ale tam nie ma slowa o kwaterce czlowieku!! a pozatym jak sam byles
        harcerzem to chyba wiesz co to znaczy kwaterka, nie? a jak nie to ci powiem-
        kwaterka to budowanie obozu a nie sprzatanie w zbudowanych domkach. i nie
        uwierze ze zuszki zbudowaly takie domki ;]. wiec sorki ale twoja wypowiedz
        troche sie mija z tematem, wiesz?
        • Gość: essa Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 09:28
          woow, kwaterki to były najfajniejsze....nie miałam nigdy takiej frajdy podczas
          samego obozu, jak podczas kwaterki...
    • Gość: Zorientowany Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 12:04
      Bez przesady obóz harcerski, czy obóz zuchowy to nie kolonia dzieci wątłych,
      tam się troche inaczej żyje i panują inne zasady. Sama byłma na tym właśnie
      obozie (jako harcerz, ale z zuchami miałam dość durzą styczność) i doskonale
      wiem że tak źle nie było, a kary i raporty karne się tym dzieciom naprawdę
      należały (np. za oplucie koleżanki czy b.wulgarne słownictwo), a rodzicom się
      wydaje że ich dziecie są malutki i niewinne, a instruktorzy je zamęczają....
      żenada....
      • Gość: de sade Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.range81-159.btcentralplus.com 19.07.06, 21:56
        bo sa malutkie i niewinne! a przez kary nieadekwatne do przewinien zamieniaja
        sie w okrutnych nastolatkow. 8lat!!! radze poczytac o rozwoju psychicznym
        dziecka!!!
      • Gość: siekor Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 22:24
        A gdzie Ty się, dziecko jakijkolwiek pedagogiki uczyłaś, jeśli w ogóle? Hę!?
    • Gość: klik Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.man.poznan.pl 19.07.06, 12:58
      "został ukarany za zabicie szerszenia w stołówce" - z pewnością przekroczył
      granice obrony koniecznej
      • Gość: Radio Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 15:59
        Przeczytałem wszystkie komentarze, ale ten jest poprostu genialny. Tak mało
        słów, a pokazują cały problem.

        Dodam jeszcze że: "To jest Polska właśnie". I jak kto zinterpretuje to zdanie to
        jego sprawa, bo i tak nie pozwoli sobie tego zmienić. Czy to chorzy
        instruktorzy, czy też chorzy rodzice?
        Sam jestem harcerzem i powiem że jedno i drugie jest bardzo prawdopodobne. Dodam
        do tego że w artykule nie ma nic powiedziane na temat tego jak wyglądał cały
        obóz. Czy zabawy dzieciom się podobały czy też nie. Chciałem też zwrócić uwagę
        na fakt że wypowiedzi niektórych dzieci, przynajmniej w moim odczuciu, brzmią
        radością. Że w robiły coś nowego i było to ciekawe, bądź swego rodzaju
        wyzwaniem. Czy tak było żeczywiście to niestety nie wiemy gdyż artykuł jest
        skierowany tylko na atak, a nie na żetelne sprawozdanie.
        Z resztą co tu gadać. Media żyją z sensacji. Niezależnie czy ona istnieje czy
        też nie.
        • Gość: Kacha Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 20:50
          Ja byłam wtedy w Imiołkach i gdy dowiedziałam sie o tym artykule to normalnie
          mi szczęka opadła, że szok. Ja tu prawie wyję, że to już koniec obozu a tu
          takie jazdy... Z zuchami mieliśmy ogniska, grałam nawet z nimi w piłkę,
          śmialiśmy się z nimi a nie z nich kiedy przy przechodzeniu przez bramę cały
          czas mówili "czuwaj". Jednak były też małe łobuziaki i raporty karne wcale nie
          były bezpodstawne. To ma im uśiwadomić że robią coś złego i nie ujdzie to im
          płazem tylko poniosą jakieś konsekwencje, a o karnych przysiadach za zabicie
          szerszenia czy za zbyt długie przebywanie w łazience pierwsze słyszę...A
          obieranie ziemniaków czy dbanie o porządek w umywalni i łazienkach to nie kara
          tylko obowiązek. To obóz harcerski a nie koncert życzeń czy plaża gdzie sie
          leży i nic nie robi, trzeba dbać o to co wokół żeby było miło i przyjemnie.
          Poza tym od obierania ziemniaków czy umycia kibelka jeszcze nikt nie umarł.
          Sama też to robiłam i żyję. A instruktorzy są super. Mają głowy pełne pomysłów
          i nigdy się z nimi nie można nudzić!! Obóz był super tylko szkoda że sie
          skończył i to w taki sposób...
      • Gość: Water Proof Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 19.07.06, 20:58
        Szerszenie są chronione, jakbyś nie wiedział.
        • Gość: kgsz Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.eris.rpg.pl / *.eris.rpg.pl 20.07.06, 08:23
          Dammit, zapomnialem, że to dzieci są zagrożeniem dlaa zycia i zdrowia szerszenia, a nie odwrotnie.

          Znay proporcją, mociumpanie.

          Obieranie ziemniaków czy sprzątanie _po sobie_ powinno być, czemu nie? Kary fizyczne - absolutnie nie.

          kgsz
          Zuch i harcerz (ZHP na szczęście) w przeszłości.
          • Gość: Water Proof Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 20.07.06, 13:26
            Szerszenie są bardzo agresywne własnie wtedy, kiedy się je sprowokuje. Co
            więcej, rzadko można spotkać je pojedynczo, więc zabicie jednego mogło
            sprowokować inne do ataku. Bezpieczniej po prostu pozowlić owadowi wylecieć ze
            stołówki, tym bardziej, że dziecko często mogło próbą zabicia tylko szerszenia
            rozzłościć.
    • Gość: ihup Przeczytaj Koniecznie!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 15:48
      jak to jest, ze zaraz po rozpetaniu tej calej afery przez pania (jak mniemam)
      Wande, na wspomniana w artykule baze splynely wszystkie mozliwe kontrole
      (sanepid, kuratorium, wladze zwiezchnie z choragwii) i zadna z tych kontroli
      nie wykazala zadnych nieprawidlowosci?? kto wiec klamie? trzy niezalezne
      kontrole czy nierzetelny autor artykulu? mysle, ze kazdy odpowie sobie na to
      pytanie we wlasnym zakresie.
      • Gość: mister ogórek sezon ogórkowy, tania sensacja w cenie IP: *.koko / *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 16:19
        ktoś musiał posprzątać po sobie, ale nius!
    • Gość: podzer Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.piastlan.net 19.07.06, 17:36
      ja byłem i harcerzem i zuchem. jeździłem na obozy bo tak to sie wtedy nazywało a
      nie kolonie przez kilka dobrych lat z rzędu. były apele, było obieranie
      ziemniaków, ale to nikomu nie przeszkadzało. w końcu to były obozy, jechało sie
      tam żeby sie czegoś nauczyć i oczywiście bawić. osobiście bardzo dobrze
      wspominam tamte czasy i gdybym miał okazje jeszcze raz tam pojechać to na pewno
      bym to zrobił.
      p.s.
      pozdrawiam wszystkich z 45 PDH !!!
      • Gość: Irinka Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: 217.153.131.* 19.07.06, 17:49
        Ha. Byłam na obozie zuchowym w Imiołkach ponad 20 lat temu! Rodzice zabrali
        mnie do domu po tygodniu! Nic się nie zmieniło!!
    • Gość: am Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.radio.hd.pl 19.07.06, 18:04
      moja córka jest na tym obozie, uważam ze ten artykuł jest mocno krzywdzący dla
      druhów opiekujących się dzieciakami, oni robią naprawdę dużo dobrego w ramach
      ustawionych przez komendanta obozu.
      1. mycie kibli - moja córka powiedziała że woli to niż oczkowanie ziemniaków
      bo wystarczyło tylko przejechać zmiotką podłogę,
      2. stawanie do raportu - została postawiona za to że razem z koleżankami
      podpisały się na wieży w katedrze w gnieźnie - to było dla nich zabawne
      wydarzenie, same zresztą też raz postawiły druha do raportu,
      3. moim zdaniem czasami przyda się naszym rozpieszczonym dzieciom troszkę
      innego życia i naprawdę nic się nie stanie jak pooczkują ziemniaki

      sumując - artykuł jest tendencyjny, owszem obóz mógł być lepiej zorganizowany
      dla dzieciaków ale nie działa się tam żadna tragedia, matki troszkę
      przereagowały a razmowa z bodajże z z-cą komendanta to był popis elokwencji
      jednej z matek która tak była zachwycona swoim sposobem prowadzeniarozmowy ze
      nie pozwoliła mu dojść do słowa ciągle przerywając
    • Gość: Iwona Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 18:47
      Pani Wanda- mama, która usłyszała od swojego synka,że "mył kible i myślał, że
      się porzyga" powinna nauczyć swoje dziecko odpowiedniego wysławiania się. Ten
      chłopiec, który od tygodnia nie przebiera się- musi jeździć na wakacje ze swoim
      kamerdynerem. Chłopiec, który jest przemęczony- powinien spędzić wakacje przed
      telewizorem, to będzie wypoczęty. Punktualność jest wyrazem szacunku do
      człowieka, a przysiady służą dobrej kondycji fizycznej. Moje obie córki są na
      tym obozie i potrafimy odróżnić zwyczaje harcerskie od ekskluzywnych wakacji w
      hotelu z pełną obługą. Rodzice, którzy rozdmuchali tę śmieszną aferę na pewno
      należą do najwyższych sfer arystokraktycznych i mieszkają w M2 w bloku z
      wielkiej płyty!!!
      • Gość: Febe Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 10:50
        Pewnego razu moi rodzice wysłali mnie - swoją Małą Królewnę, na obóz harcerski w
        Bory Tucholskie. Pamiętam, że było wspaniale: żona komendanta była podwładną
        mojej mamy, więc cała kadra była na moje wielkopańskie rozkazy. Dodatkowo
        szefową kuchni była moja ukochana niania, która bacznym okiem doglądała moich
        "interesów". Doszło do tego, że w kuchennym namiocie na zapleczu urządzono dla
        mnie pokój kąpielowy z balią i grzaną wodą, ponieważ królewna odmówiła mycia się
        w jeziorze.
        No i oczywiście robiłam co chciałam, mogłam się spóźniać i grymasić do woli -
        żadnych konsekwencji
        A poza tym - musztra na granicy histerii, bo były to czasy zdrowego
        współzawodnictwa junaków komuniznu, absolutny brak przyjaźni i zrozumienia w
        stosunku do "wypoczywających" dzieci a jak się potem okazało również nadużycia
        finansowe, głównie na wyżywieniu... tak harcerstwo bywa bardzo fajne.
      • Gość: Łodzianka Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.4web.pl 20.07.06, 12:58
        Brawo Iwona, nareszcie jaki sensowny głos.
    • Gość: ja Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 19:15
      Rodzice rozwydrzonych i rozkapryszonych dziewczynek oraz mamisynków nie powinni
      wysyłać swoich dzieci na obozy harcerskie...
      • Gość: mama Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 19:41
        Dokładnie. Bo co to znaczy: "syn miał wypocząć w lecie"? Znaczy co? Tam miał
        mieć lokaja, pokojówkę, kucharkę i opiekunke osobistą? Boszeeee....
        • Gość: elka Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 19:49
          też jeżdziłam na kolonie tylko takie jak za dawnych lat 3-tygodniowe,może nie
          myłam kibli ale też były przysiady za nocne gadanie ,palenie światła, raz
          musialyśmy okrążać budynek w nocy w piżamach po kilka razy,też były apele ale
          jakoś nikomu nie przyszlo do glowy wzywać rodziców ,na poczatku tęskniło sie za
          domem ale potem już było swoetnie,zwiedziłam fajne miejsca i mam dobre
          wspomnienia,jak sie dzieciaki nie nadaja to niech jeżdza sobie na wypasione
          zagraniczne wakacje a nie obozy.
          • Gość: essa Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 09:38
            a ja do dzisiaj ma dyplom "za zajęcie III miejsca w sztafecie zorganizowanej
            dla podniesienia dyscypliny na obozie..." hihi, zrobili nam na drugi dzień po
            tym, jak po ciszy nocnej zamiast być w łóżkach snuliśmy się po terenie obozu i
            bawiliśmy w chowanego z instruktorami...był też raport karny na apelu...ale
            należało nam się...a sztafeta była dobra zabawą, wcale nie czułam się
            poniżona...kiedy po wielu latach byłam instruktorem na tym samym obozie od
            starszej młodzieży trudno było wyegzekwować minimum posłuszeństwa..z młodszymi
            10-12 latkami pracowało się świetnie, ale ci starsi (większość)- brać brać
            brać, bo im się wszystko należy, z sibie - nic...tragedia
        • Gość: Radio Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 12:35
          "Syn miał wypocząć w lecie" - w wolnym tłumaczeniu oznacza, że miał mieć
          zapewnione to samo co w domu, tylko nie przez rodziców. Którzy w między czasie
          mieli odpocząć od syna.
      • nessuno Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 19.07.06, 19:47
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > Rodzice rozwydrzonych i rozkapryszonych dziewczynek oraz mamisynków nie powinni
        > wysyłać swoich dzieci na obozy harcerskie...
        tak jest.Powinni swoje bezstresowo wychowywane bachory posłać do sanatorium,jak
        takie cherlawe i wrażliwe.A potem taki bezstresowo chowany synuś lub córeczka
        potrafi człowiekowi nawtykać bez powodu.Rośnie kalekie pokolenie,za sprawą
        niektórych mamuś i tatusiów.
    • milena.rl wysyłają tam maluchy żeby sie na nich wyżyć 19.07.06, 19:44
      Rodziny patologiczne tradycją Polski.
      Ciągi patologiczne. Bo tatę bił dziadek - a dziadka pradziadek, pradziadka
      prapradziadek. Nie masz czasu by poznęcać sie nad dzieckiem? Wyślij na taki
      obóz. "Tam mu pokażą jak znecał się nade mną ojciec, oo pokażą, oo jak się
      cieszę". Będzie politykiem i w przyszłości odda społeczeństwu. Eskalacja
      agresji w kórlestwie panienki.
      • Gość: ikaro Re: wysyłają tam maluchy żeby sie na nich wyżyć IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.07.06, 20:01
        tez bylem w ZHP i jesli chodzi o obozy, uwazam ze to byl jeden z lepszych
        okresow zycia. pamietam np rajd marszowy po pomorzu kiedy juz myslalem ze
        wpadne ze zmaczenia do rowu a potem doszedlem do trojmiasta i zrobilismy
        impreze na starowce, pompki - codziennie po kilka razy az przekroczylem ich 60
        i dostalem jakas tam odznake, warty nocne kiedy najpierw sralem w gacie ze
        strachu o kazdy szelest a potem zobaczylem wschod slonca nad jeziorem,
        budowanie obozu z drzewa, ktory sie nie zawalil... czego chciec wiecej :)
    • gniewkosynrybaka rozpuszczone bachory... przyda sie dyscyplina 19.07.06, 20:02
    • Gość: Maciek Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: 82.139.26.* 19.07.06, 20:11
      To lepiej wychowa dzieci niż Giertych i rodzice.
      Zapłakana mamusiu, kiedy twój synek będzie miał dom, też będziesz płakać ku...
    • misio_patysio bezstresowe wychowanie? 19.07.06, 20:11
      byłem kiedyś na obozie harcerski. inna sprawa że mialem wtedy chyba 16 czy 17
      lat. toalet nie czyściłem, bo ich nie było, za to miałem (nie)przyjemność
      "rozminowywać" las. nie było dnia żeby nasz namiot nie robił pompek albo
      przysiadów. że byliśmy najstarsi bardzo często za młodszych dostawaliśmy
      ochszan, bo ich nie przypilnowaliśmy, albo musieliśmy za nich pracować, bo ich
      rączki i nóżki bolały. cały obóz składający się z kilku podobozów o nas słyszał,
      bo jak ktoś przeskrobał to tylko my, jak ktoś dostał karę to tylko my, jak ktoś
      dostał opierdziel na apelu to też my i co? na sam koiec przyszedł komendant i
      zaproponował że chce zrobić z nas drużynę harcerską, bylismy nie zrzeszeni. To
      był najlepszy wyjazd na jakim byłem.
    • Gość: Autor Sam myłem kible w Ocyplu! IP: *.fuw.edu.pl 19.07.06, 20:16
      Ha, będą szczylem na kolonii w Ocyplu sam myłem kible i tez o mało się
      zrzygałem. Też robiłem przysiady i miałem musztrę; tylko wtedy nie było ADHD i
      wychowania bezstresowego i nikt się nie skarżył rodzicom i wszystko było inne...
      Cóż, jak ktoś napisał życie to nie play station.
    • Gość: dorosły Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 20:20
      Należy dzieci uczyć pracy zabawy i obowiązków.
      Także myłem kible, gary i byłem karany za to dziękuję swoim wychowawcą
      Dziś doskonale daję sobie radę w życiu.
      Każdy ma prawa,ale i obowiązki a ci co tego nie rozumieją, są nieporadni ponieważ mamusia nie będzie całe życie prowadziła za rączkę
      • herr.flick Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański 19.07.06, 20:39
        "Ja ostatnio się spóźniłem, bo nie zdążyłem przebrać się z piżamki - opowiada
        Patryk. - Nie mogłem dosięgnąć do szafki, bo jest za wysoko"
        ojeja jeja. Autorkom: Martusi Tylendzie, Olusi Przybylskiej gratulujemy
        lekkiego piórka.

        • Gość: mama Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.icpnet.pl 24.07.06, 00:49
          widzicie jakie to nie sprawiedliwe i jak "zakłamane", o tym spóźnieniu z
          przebraniem w piżamkę mówił mój synek a nie Patryk i co spóźnił się na apel ale
          nikt go za to nie karał, poprostu Pani z gazety zadała "odpowiednio" pytanie i
          usłyszała co chciała usłyszeć...........
    • v.i.k.k.a te dzieci to jakies ofiaryi:/ 19.07.06, 20:21
      Byłam "w zuchach", byłam też na obozie, nie myłam kibli, bo były latryny, ale
      obierałam jakies 100kg pyrów przez pół dnia i jakos mi łapki nie odpadły.
      Wniosek taki, że sieroty nie nadaja sie na obozy harcerskie, a jesli nie to
      pozostaja wczasy z mamusia i tatusiem w pieciogwiazdkowym hotelu.
      • Gość: Szałata ^^ Re: te dzieci to jakies ofiaryi:/ IP: *.icpnet.pl 22.07.06, 20:51
        Jezu ja nie widze zadnego problemu jak nie sa w stanie "myc kibli" to niech nie
        jezdza na obozy i po klopocie.przynajmniej te sieroty wiedza ze mamusia za nich
        nie zawsze bedzie sprzatac ^^/tak na marginesie bylem na tym obozie(jako
        harcerz) i tez musialem obierac ziemniaki itp. i zadnego problemu nie widzialem : D
    • Gość: Kasiula Re: Kontrowersyjne kolonie zuchowe w podpoznański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 20:27
      Sama byłam harcerką przez wiele lat i tak jak wiele osób zaczynałam od
      zuchów.Przeżyłam kilka obozów i kilkaset innych trochę krutszych wypraw i jakoś
      nic złego mi się nie stało od tego że obierałam ziemniaki czy czyściłam
      ubikacje.Zdarzały się też kary w postaci przysiadów czy pompek.To były
      najwspanialsze lata mojego życia i chociaż nieraz było ciężko teraz z łezką w
      oku wspominam tamte czasy.Pozatym jest to świetna szkoła ucząca samodzielności
      której teraz dzieciom brakuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka