Gość: Naiwny
IP: 217.8.167.*
08.09.06, 08:55
Wiem, że gzieś już ten temat się "kotłuje", ale nie wiem gdzie. Mój pośrednik
brzydko zrobił mnie w konia - mieszkanie maiło być komfortowe a jest wilgoć,
pod dywanami były szpary w płytkach (oczywiście kulturalnie pod dywany ludzią
nie zaglądałam), płytki w łazience wiszą na słowo honoru, okno się nie
domyka, meble kuchenne są zawilgocone i śmiedzi. Scenariusz na zły sen lub
film (ale taki już chyba był). Szafa komandor nie ma nic wspólnego z tą nazwą
i trzeba delikatnie otwierać bo jest mocno zdezelowana, co grozi poważnym
wypadkiem przy energicznym wyciąganiu ubrań z szafy. Lodówka w zabudowie (?)
też nie ogładałam - popękana itp. , itd. aby juz nie zanudzać szczegółami. Co
ztym fantem zrobić ?