Dodaj do ulubionych

Marsz Równości w tym roku idzie za daleko?

23.10.06, 23:15
Na Półwiejskiej - źle. Na Starym Rynku - źle. Na Placu Mickiewicza - źle. To
gdzie w ogóle w Poznaniu można demonstrować?

Zrozumcie ludzie że to nie jest marsz homoseksualistów, to jest marsz
wszystkich wykluczonych, dyskryminowanych, odrzuconych, z różnych powodów!
Również np. prześladowanych za działalność związkową, również
niepełnosprawnych itp. Marsz ludzi, z którymi powinniśmy się solidaryzować, bo
nas też może kiedyś spotkać dyskryminacja i prześladowanie. Bo będziemy w
jakiś sposób inni i słabsi, i nie będziemy pasować do reszty. Ale oczywiście
zaraz znajdą się tacy, którzy zrobią z marszu nie wiadomo co...
Obserwuj wątek
    • hektor_wektor Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 23.10.06, 23:18
      Przy całym poparciu dla tej imprezy wydaje mi się, że Pani Teutsch mogła
      lepiej umotywować powód. Ten kompletnie nie trafi do ludzi. Marsz się
      rozpoczyna na placu, bo po prostu łatwiej się na nim zebrać, a nie jakieś
      wymyślanie o solidarności. O tym nawet nie pomyślą zbierający się uczestnicy.
      Z drugiej strony, i tak źle, i tak niedobrze.

      "W czwartek organizatorzy Marszu Równości (kojarzonego z demonstracją
      środowisk homoseksualnych) [...]" - ....można by zacząć kojarzyć także z
      pozostałymi sprawami. Na tym się chyba nie kończy, czyż nie?

      No to ciekaw jestem co będzie dalej. Wyczekuje kolejnych newsów.

      h_w
      • Gość: post Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 23:24
        Nie można porównywać walki z komunistami, która niosła za sobą ofiary
        śmiertelne z walką homoseksualistów o swoje prawa. Z całym szacunkiem dla tej
        mniejszości ale nie ma w Polsce homofobii. Hasło, że to marsz dla
        wszystkich /niepełnosprawnych, zwiążkowców/ to już totalna ściema
        • hektor_wektor Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 23.10.06, 23:32
          Gość portalu: post napisał(a):

          > [...] Hasło, że to marsz dla
          > wszystkich /niepełnosprawnych, zwiążkowców/ to już totalna ściema

          W imię czego? Kto i jak ma na tym skorzystać? Pani Teutsch? Czyżby ktoś miał ją
          obsypać złotem po udanym marszu? Może jakaś posada w państwowej instytucji?

          Myśle, że gdyby P. Teutsch szukała tylko i wyłącznie odskoczni do medialnej
          kariery, to chyba obrałaby jakąś inną drogę.


          h_w
        • magdolot Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 12:18
          Gość portalu: post napisał(a):

          > Nie można porównywać walki z komunistami, która niosła za sobą ofiary
          > śmiertelne z walką homoseksualistów o swoje prawa. Z całym szacunkiem dla tej
          > mniejszości ale nie ma w Polsce homofobii.

          Nie dalej jak w ostatnią sobotę grupka kolesiów prowokowała mego kumpla takimi
          słowy: Pedał! Takie czapki, to ,qu.., tylko pedały noszą!" Sądzisz, że
          chodziło im o rowerowe? A może dowodem na brak homofobii jest to, że oni
          zamierzali go sklepać z powodu czapeczki, bo na głowie nie taką miał jak
          powinien? A może to, że z kobietą był?

          >Hasło, że to marsz dla
          > wszystkich /niepełnosprawnych, zwiążkowców/ to już totalna ściema

          A może to marsz dla wszystkich, którzy nie lubią takich sytuacji?
          Słowo "kaleka" też bywa używane jako epitet. I ma się tak samo do
          niepełnosprawnego, jak "pedał" do "homoseksualisty". Może to marsz dla
          wszystkich, co chcą nosić takie czapeczki, jakie im się podobają i uważają, że
          inni też mają prawo nosić czapeczki?
          Ja chodzę na takie marsze właśnie dlatego. Z całym szacunkiem dla
          mniejszościowych czapeczek wszelkich fasonów i kolorów, nawet tych z dzwonkami!
          • gejeb Re: berlińscy geje ok. 2500 osób przyjedzie 24.10.06, 23:01
            Zrobimy jaja . Berlińscy geje organizują wyjazd do poznania. Bedzie dużo
            przebieranki na bardzo sexi laski i dużo skór i latexu, sado-maso, super macho
            !!! . Policja poznanska zdebieje a konie staną dęba. Hi Hi hi
      • Gość: aa Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 16:28
        > "W czwartek organizatorzy Marszu Równości (kojarzonego z demonstracją
        > środowisk homoseksualnych) [...]" - ....można by zacząć kojarzyć także z
        > pozostałymi sprawami. Na tym się chyba nie kończy, czyż nie?

        A czy ten marsz będzie też za podatkiem liniowym??
        I np. przeciwko Lepperowi i Giertychowi?
    • s.k.i.n Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 23.10.06, 23:19
      nigdzie!!! nie wolno promować zboczeń seksualnych!
      • hektor_wektor Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 23.10.06, 23:27
        s.k.i.n napisał:

        > nigdzie!!! nie wolno promować zboczeń seksualnych!

        Panie s.k.i.n,

        Pan też jakiś niereformowalny. Ciągle to samo. Do znudzenia. A ja czuje, że
        organizatorki i organizatorzy będą musieli zmagać się z tego typu problemami
        jeszcze przez jakiś czas. Nie wiem, pięć, dziesięć lat. Wiele rzeczy przychodzi
        z czasem. Mam nadzieje, że starczy sił. A gdyby tak zacząć wyliczać z iloma to
        przypadkami manifestowania swojej heteroseksualności można spotkać się każdego
        dnia na ulicy, w pracy, itd...


        h_w
        • kwolana Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 11:37
          no jasne!

          popieram pedałów! bo z tych wszystkich opcji seksualnych ta jest
          najnormalniejsza. ale to i tak kwestia czasu. jeszcze troche i podaly i inni
          zboczency beda mogli adoptowac dzieci, wtedy zapomnimy o nich a na arene o
          swoje prawa wkrocza pedofile zoofile nekrofile i inni z tej bandy zbokow. i
          mysle ze tez dojda swoich praw, z pomoca mediow i kasy z ue na pewno dojda np
          do adopcji dzieci przez pedofilow.

          ale wkoncu oni nie sa chorzy, oni sa normalni. promujmy wiec ich dalej,
          swietnie!

          • ordw9 Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 14:22
            brawo trafione w sedno
            • kazek100 Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 21:54
              a ja myśle, że głupie i krzykliwe.

              Polsce takie marsze sa bardzo potrzebne. Choćby po to, by pokazać, że poza
              podejrzewaniem się i oskarżaniem potrafimy jeszcze żyć jak ludzie. Nieleżnie od
              różnic między nami.

        • ordw9 A moze marsz normalnosci 24.10.06, 14:27
          A ja marzę o marszu normalności - żeby pokazać, że rodzina z tatą i mamą to
          normalność i wzorzec.

          Nie wszystko co przychodzi z zachodu (głównie z Niemiec) musi być dobre -
          faszyzm, socjalizm (Marks, Engels)

          Może sie okazać, że co do homoseksualizmu zachód nie miał racji, czas pokaże...
          • kazek100 Re: A moze marsz normalnosci 24.10.06, 21:57
            z zachodu dotarły tez demokracja i internet. Może się okazać, że co do
            homoseksualizmu Zachód miał rację.


            Kocham takie "głębokie", radiomaryjne argumenty...
      • Gość: gru Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.echostar.pl 25.10.06, 22:14
        szkoda że można promować zboczenia intelektualne skinheadów
    • Gość: kurna Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 00:00
      taa .... i w środę bedą korki bo jakieś dziwolągli muszą się pokazać. spadać
      gdzieś na wole abo podolany a nie robić problemy normalnym mieszkańcom. w
      niedziele se zrobcie marsz.
      • Gość: Albert Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 07:34
        Popieram kumę i skina.

        Leczyć swoje zboczenia a nie obnosić się z nimi. Niedlugo pedofil będzie
        kochał inaczej.
    • Gość: Buba T.zw. "liberalowie z PO" nie uwazaja najwyrazniej IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 24.10.06, 00:03
      ze walka o rownosc praw ma cokolwiek wspolnego z demokracja i wolnoscia.
      Sa takimi damymi koltunami jak Giertych i jego weszpolacy.
      Uciekajmy wszyscy z tego pierd..nego kraju gdzie pieprz rosnie. On jest nie do
      naprawienia
      • Gość: liberał demokrata "liberałowie z PO", dobrze że w cudzysłowie. IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 01:01
        Platforma Obywatelska nie jest partią liberalną a klasyczną partią
        konserwatywną. W Parlamencie Europejskim należy do Europejskiej Partii Ludowej
        zrzeszającej niemiecką CDU, brytyjskich torysów itd. Przyjaźni się z
        Republikanami w USA. Tylko w naszym kochanym kraju ważne jest jak rzeczy nazwie
        PiS, a nie jak się one naprawdę mają!
        • lmblmb Re: "liberałowie z PO", dobrze że w cudzysłowie. 24.10.06, 08:04
          Gość portalu: liberał demokrata napisał(a):

          > Tylko w naszym kochanym kraju ważne jest jak rzeczy
          > nazwie PiS, a nie jak się one naprawdę mają!

          Gdzie w nazwie PO masz "liberalna"?
          • Gość: lynx Re: "liberałowie z PO", dobrze że w cudzysłowie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 10:48
            No właśnie nie masz, tylko PISiory trąbią o "tych przebrzydłych liberałach z PO".
      • Gość: x Re: T.zw. "liberalowie z PO" nie uwazaja najwyraz IP: 195.216.107.* 24.10.06, 13:14
        A uciekaj sobie pedałku do Amsterdamu.
    • pan.nikt Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 00:11
      O bosze, ależ Pani bajki wypisuje i jakąż dorabia IDEOLOGIĘ, do zwykłego marszu homoseksulistów.

      Nie badźm gołosłowni.
      Konkretnie, kto poza homoniewiadomo i aktywistami komuno-zielonymi weźmie udzał w marszu???

      A gdzie powinien być marsz??
      Jezeli wogóle, to jakiś lasek typu "dębina", albo lasek na końcu Malty
    • l.george.l Cóż za hipokryzja 24.10.06, 00:32
      Pokładając się ze śmiechu przy lekturze głosów broniących świętości Placu
      Mickiewicza pozwolę sobie zadać nieśmiało pytanie: dlaczego nie było takiej
      wrzawy w czerwcu, gdy rocznicowe obchody "zaszczycił" swoją obecnością
      skompromitowany dostojnik kościelny?
      • pan.nikt Re: Cóż za hipokryzja 24.10.06, 00:45
        Taki młody chłopak i skleroza??
        Toż była wrzawa
        • hektor_wektor Re: Cóż za hipokryzja 24.10.06, 00:51
          > Taki młody chłopak i skleroza??
          > Toż była wrzawa

          Tyle, że efekt końcowy był żaden. Ciekawe jaki będzie w sprawie Marszu.

          h_w
      • trajan_bez_ziemi Cóż za nieliczenie się z faktami. 24.10.06, 10:41
        Georg przyjacielu, Ty naprawdę masz problem :(

        Czy nie możesz prowadzić dyskusji na jakiś temat bez wtrącania aktów nienawiści
        wobec Kościoła?

        A co do sprawy Peatza, to nawet nie nie usiłowałeś pokojarzyć faktów. Nawet tu,
        na tym forum był ostry sprzeciw wobec jego obecności przy uroczystościach.
        Georg, Tobie omamy zaczynają zastępować rzeczywistość! Skoncentruj negatywne
        emocje na liściach przed domem, bo jak tak dalej pójdzie będziesz potrzebował
        pomocy. :(
    • Gość: liberał demokrata Nie podoba mi się "wolność" gdzie nic nie wolno. IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 00:55
      Z tych wypowiedzi wnoszę, że ci kombatanci nie walczyli o wolną i demokratyczną
      Polskę, ale walczyli tylko z dyktaturą komunistyczną uzależnioną od ZSRR, by w
      ich miejsce zaprowadzić swój zamordyzm katolicko-wieśniaczo-konserwatywny.
      Czemuś takiemu ja pokłonów nie oddaję. Skoro jest tak jak uważają to fajdam na
      Poznań'56 i dziedzictwo "Solidarności".
    • mark.parker Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 01:19
      Wczoraj trafiło do niego pismo dwóch kandydatów na radnych PO - Marka
      Sternalskiego i Mariusza Wiśniewskiego. Piszą, że pl. Mickiewicza to symbol
      walki poznaniaków z narzuconym siłą systemem politycznym.
      A co próbują narzucić Polsce kaczuchy i cała nazi-jaczejka, jak nie nowy,
      brunatny ustrój totalitarny?Trzeba walczyć nim Polska wyda nowego Hitlera. A PO
      to takie samo debilne moherowe towarzystwo, jak pisuar.
    • Gość: Klog "kojarzonego z demonstracją środowisk homoseks.."? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 04:01
      Tylko media to tak kojarzą. Ech...pismaki...
      Prawda jest taka że ze środowiskami homoseksulanymi to ma niewiele wspólnego.
    • Gość: jacek plac jest wszystkich obywateli, gejow takze!!! IP: 213.77.80.* 24.10.06, 05:57
      plac jest wszystkich obywateli, gejow takze!!!tu nie ma co debatowac, tu trzeba
      maszerowac.czy geje znow maja byc obywatelami 2-giej kategorii???wiele roznych
      rzeczy dzieje sie na tym placu i nikomu to nie przszkadza, a tu nagle trask,
      prask - pospolite oburzeczenie. a nich sie oburzaja. a marsz idzie. wolnosc to
      wolnosc, bez wzgledy kogo dotyczy.
      • lmblmb Gdzie masz to pospilite oburzenie? 24.10.06, 08:03
        > plac jest wszystkich obywateli, gejow takze!!!tu nie ma co debatowac, tu trzeba
        > maszerowac.czy geje znow maja byc obywatelami 2-giej kategorii???wiele roznych
        > rzeczy dzieje sie na tym placu i nikomu to nie przszkadza, a tu nagle trask,
        > prask - pospolite oburzeczenie.

        Gdzie masz to pospilite oburzenie? Większość na tym forum wypowiada się
        negatywnie nt. niechęci do manifestowania na placu.

        Co do samego skojarzenia, to politycy przesadzają. Większość z nich jest niedużo
        starsza ode mnie, a nagle plac kojarzy im się z czerwcem 1956.

        Panowie politycy, gdzie byliście kiedy zmieniano Wioślarską na Piłsudskiego?
        • trajan_bez_ziemi Re: Gdzie masz to pospilite oburzenie? 24.10.06, 10:45
          Drogi lmblmb, być może masz problemy ze wzrokiem, a być może uszło to Twojej
          percepcji. Ale na placu Mickiewicza znajduja się trzy krzyże, będące pomnikiem
          tamtych wydarzeń. I one są raczej dobrze widoczne.

          A ponadto, to tak się składa, że wiązanie marszu z wydarzeniami czerwca zaczęli
          organizatorzy marszu. Szkoda tylko, że niektóym należy objaśniać treść tak
          nieskomplikowaną jak artykuły z gazet codziennych :(
          • Gość: liberał demokrata Re: Gdzie masz to pospilite oburzenie? IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 10:48
            No to co, że krzyże? I co jeszcze? Człowieku, przyjmując retorykę moherów
            powiedz otwarcie: Demonstrować na tym placu mogą tylko ci, którzy mi pasują!
            Reszta won!
            • trajan_bez_ziemi Re: Gdzie masz to pospilite oburzenie? 24.10.06, 11:04
              Przyjacielu, już skończyły Ci się argumenty? Powiem Ci w zaufaniu, że i tak
              daleko zaszedłeś, większość z "Twoich" ma dość duże problemy z formułowaniem
              najprostszych myśli.

              Ale nie martw się, Trajan Ci to wszystko objaśni.
              Otóż, tak sie składa, że pomnik ku czci uczestników i ofiar tamtych zajść
              przybrał formę plastyczną krzyży właśnie. I w moim poście, w takim właśnie
              sensie je ująłem. Nawet bez stricte religijnego sensu.

              Wybacz, ale to naprawdę nie moja wina, że plujesz nienawiścią i epitetami na
              samo brzmienie słowa "krzyż" i nie jesteś w stanie nawet doczytać do końca.
              I nie rzucaj mi tu "moherami", bo jeżeli któryś z nas ma mentalność na tym
              poziomie, to wybacz, ale niestety nie ja. ;)
              • Gość: libera Argumentum ad personam IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 11:44
                Nie będę się odnosił do prymitywnych wycieczek osobistych. Nie pluję
                nienawiścią do krzyży. Powtarzam jeszcze raz jeśli nie zrozumiałeś. Co z tego,
                że są tam krzyże? Nie mogę tam demonstrować bo tak ci się podoba? Bo tylko ty
                możesz tam demonstrować? To po co oni walczyli? O wolność i chleb? Czy o Polskę
                katolicką, narodową i konserwatywną?
                • Gość: keczup Re: Argumentum ad personam IP: 217.153.53.* 24.10.06, 11:49
                  Na pewno nie o anarchię.
                  • Gość: liberał demokrata Gdzieś mam zielonych, czerwonych i anarchistów IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 12:05
                    i mogą tam demonstrować w głupich i niegłupich sprawach. A to jest akurat
                    słuszny protest.
                    • Gość: keczup Re: Gdzieś mam zielonych, czerwonych i anarchistó IP: 217.153.53.* 24.10.06, 12:12
                      Protest przeciw czemu? Homoseksualiści są jakoś zniewoleni w Polsce?
                      • Gość: liberał demokrata Re: Gdzieś mam zielonych, czerwonych i anarchistó IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 12:17
                        Cieszę się, że zaczynasz pytać o ich postulaty. Chcą jedną umowę cywilno-prawną
                        która będzie skuteczna by skarżyć o alimenty, beztestamentowo spadkobrać.
                        • Gość: keczup Re: Gdzieś mam zielonych, czerwonych i anarchistó IP: 217.153.53.* 24.10.06, 12:24
                          A, to homoseksualiści chcą się rozliczać i mieć prawa jak małżeństwa? Jestem
                          przeciw.
                          I po co to mydlenie oczu o równości i wolności? Przecież chodzi o kasę.
                          • hektor_wektor Re: Gdzieś mam zielonych, czerwonych i anarchistó 24.10.06, 12:41
                            Gość portalu: keczup napisał(a):

                            > A, to homoseksualiści chcą się rozliczać i mieć prawa jak małżeństwa? Jestem
                            > przeciw.
                            > I po co to mydlenie oczu o równości i wolności? Przecież chodzi o kasę.

                            A kto mydli? Czy pojęcie równości nie wyraża się poprzez akty prawne i wymiar
                            ekonomiczny?


                            h_w
                            • Gość: keczup Re: Gdzieś mam zielonych, czerwonych i anarchistó IP: 217.153.53.* 24.10.06, 12:44
                              Poprzez akty prawne - tak. Patrz konstytucja.
                              Poprzez ekonomię - nie. Chyba, że w teoretycznym socjalizmie.
                • trajan_bez_ziemi Re: Argumentum ad personam 24.10.06, 14:17
                  "Nie plujęnienawiścią do krzyży. Powtarzam jeszcze raz jeśli nie zrozumiałeś. Co
                  z tego, że są tam krzyże?"

                  Człowiek, Ty naprawdę nie próbujesz zrozumieć co ja do Ciebie pisze!! O_o

                  Właśnie to, widze że inaczej nie można! NIE CHODZI O OBECNOŚĆ KRZYŻY!!

                  Pomnik ku czci czerwca równie dobrze mógłby być obeliskiem, tablicą, czy
                  pomarańczową choinką. To o niego i o powoływanie się ORGANIZATORÓW(!!!) na to co
                  upamiętnia.

                  A Ty możesz demonstrować gdzie Ci się podoba, w granicach prawa. Tu nie chodzi o
                  to co wolno, a czego nie wolno. Ale o to co wypada i co mieści się w granicach
                  ludzkiej wrażliwości i szacunku dla innych i dla ich poświęcenia. Ale doskonale
                  sobie zdaje sprawę, że to są pojęcia Tobie i jak i Tobie podobnym całkowicie obce.
                  • Gość: liberał demokrata Re: Argumentum ad personam IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 14:31
                    A to nieładnie się powoływać na kogoś skoro się nie ma upoważnienia. Nie mniej
                    jednak jeśli walkę o wolność i demokrację w Czerwcu'56 rozumiemy w sposób
                    uniwersalny i transcendentny to każdy kto walczy o wolność ma prawo odwołać się
                    do tej historii. Jeśli kombatanci życzą sobie bym się odwoływał do tej historii
                    jako walki o wolność to trudno. Znajdę lepsze. Czerwiec'56 nie będzie już dla
                    mnie nigdy symbolem walki o wolność a tylko walki z komuną i ZSRR. TO NIE TO
                    SAMO!
              • lmblmb Gdzie ta nienawiść? 25.10.06, 23:52
                trajan_bez_ziemi napisał:

                > Wybacz, ale to naprawdę nie moja wina, że plujesz nienawiścią i epitetami na
                > samo brzmienie słowa "krzyż"

                Cytuję:
                "No to co, że krzyże? I co jeszcze? Człowieku, przyjmując retorykę moherów
                powiedz otwarcie: Demonstrować na tym placu mogą tylko ci, którzy mi pasują!
                Reszta won!"

                Widzę następujące epitety: moherowy. Przepraszam, to jest "epitet", nie
                "epitety". Gdzieś dojrzałeś liczbę mnogą, widocznie jesteś lepszy ode mnie.

                A propos nienawiści:
                Wskaż mi, proszę, tę nienawiść, bo nie mogę jej tutaj dojrzeć. Może jestem zbyt
                prosty i nie widzę między wierszami?
                • trajan_bez_ziemi Re: Gdzie ta nienawiść? 26.10.06, 11:43
                  Czyż używając słowa "mohery" nie pałasz pogardą dla tych biednych babć? Nie
                  gardzisz nimi, a idąc dalej, czy nie przyrównujesz swoich oponentów do poziomu
                  "moherów". Nie usiłujesz poniżyć oponenta?
                  • lmblmb Nie ma odpowiedzi, pozwól że powtórzę 27.10.06, 10:19
                    trajan_bez_ziemi napisał:

                    > Czyż używając słowa "mohery" nie pałasz pogardą dla tych biednych babć?

                    Nie ustotunkowałeś się do treści postu, pozwól więc że powtórzę:

                    "A propos nienawiści:
                    Wskaż mi, proszę, tę nienawiść, bo nie mogę jej tutaj dojrzeć. Może jestem zbyt
                    prosty i nie widzę między wierszami? "

                    Proszę o odpowiedź na temat. Dziękuję.
                    • trajan_bez_ziemi Re: Nie ma odpowiedzi, pozwól że powtórzę 27.10.06, 10:40
                      Słuchaj, wyzywasz oponentów od "moherów" i nadal nie widzisz w tym nic złego?
                      To tak, jakbym zaczął dyskusję z Tobą od "Ty pedale". Byłbyś zadowolony? Śmiem
                      wątpić.
                      • lmblmb Re: Nie ma odpowiedzi, pozwól że powtórzę 29.10.06, 13:17
                        trajan_bez_ziemi napisał:

                        > Słuchaj, wyzywasz oponentów od "moherów" i nadal nie widzisz w tym nic złego?
                        > To tak, jakbym zaczął dyskusję z Tobą od "Ty pedale".

                        Nie, to za daleko posunięta analogia. "Moher" nie jest aż tak obraźliwy.

                        Wracając do tematu, nie ustotunkowałeś się do treści postu, pozwól więc że powtórzę:

                        "A propos nienawiści:
                        Wskaż mi, proszę, tę nienawiść, bo nie mogę jej tutaj dojrzeć. Może jestem zbyt
                        prosty i nie widzę między wierszami? "

                        Proszę o odpowiedź na temat. Dziękuję.



                        >
                        • trajan_bez_ziemi Re: Nie ma odpowiedzi, pozwól że powtórzę 29.10.06, 13:25
                          lmblmb-->
                          W tym co piszę od dłuższego czasu zawarta jest odpowiedz na Twoje pytanie. Nie
                          wierzę, że nie potrafisz jej dojrzeć.

                          Mamy też nowe "fakty". Napisałęś: ""Moher" nie jest aż tak obraźliwy."
                          Cóż, to zależy od kontekstu. W kontekście w jakim użyłeś tego słowa obraźliwe
                          byłoby nawet słowo "babcia".
                          A trudno wyrażeniu "babcia" przypisać sens obraźliwy.

                          Idąc dalej, może masz rację. Być może nie wyrażałeś poprzez swoją wypowiedz
                          nienawiści. W takim razie muszę Cię przeprosić, to nie byłą nienawiść, tylko
                          zwykłe chamstwo.
          • lmblmb jak krzyże przeszkadzają homoseksualistom? 25.10.06, 23:49
            trajan_bez_ziemi napisał:

            > Drogi lmblmb, być może masz problemy ze wzrokiem, a być może uszło to Twojej
            > percepcji. Ale na placu Mickiewicza znajduja się trzy krzyże, będące pomnikiem
            > tamtych wydarzeń. I one są raczej dobrze widoczne.

            Może powtórzę, bo chyba się nie rozumiemy. Gdzie to powszechne oburzenie? A
            zresztą jak krzyże przeszkadzają homoseksualistom? Poza tym to chyba ich
            problem, jeśli przeszkadzają.

            > A ponadto, to tak się składa, że wiązanie marszu z wydarzeniami czerwca
            > zaczęli organizatorzy marszu.

            No i co z tego, mówisz że wśród robotników Cegielskieog i innych fabryk nie byo
            żadnych gejów? Ryzykowna teoria.

            > Szkoda tylko, że niektóym należy objaśniać treść tak
            > nieskomplikowaną jak artykuły z gazet codziennych :(

            Szkoda, bo nawet tym razem Ci się nie udało. Wytłumacz mi artykuł z polskiej
            gazety, bo chyba za długo byłem na imigracji.
            • trajan_bez_ziemi Re: jak krzyże przeszkadzają homoseksualistom? 26.10.06, 11:48
              "Gdzie to powszechne oburzenie? A
              zresztą jak krzyże przeszkadzają homoseksualistom? Poza tym to chyba ich
              problem, jeśli przeszkadzają."

              Jeżeli homoseksualistom przeszkadzają krzyże, to pretensje mogąą kierować do
              organizatorów, nie mój problem i nie o to chodzi. Protestują natomiast ludzie,
              którzy nie godzą się aby podpinać czyjeś interesy pod ofiarę życia robotników
              Cegielskiego.

              "No i co z tego, mówisz że wśród robotników Cegielskieog i innych fabryk nie byo
              żadnych gejów? Ryzykowna teoria."
              Nie możesz pojąc, że to nie ma nic do rzeczy? Jeżeli któryś z nich był
              homoseksualistom, to w trakcie protestów n ie domagał się zaspokajania jego
              prywatnych potrzeb i ambicji. A zresztą dlaczego uważasz, że homoseksualiści
              zawsze muszą robić ze swojej orientacji ideologię?
              • lmblmb Nie chodzi o gejów! 27.10.06, 10:28
                > "No i co z tego, mówisz że wśród robotników Cegielskieog i innych fabryk nie
                > byo żadnych gejów? Ryzykowna teoria."
                > Nie możesz pojąc, że to nie ma nic do rzeczy? Jeżeli któryś z nich był
                > homoseksualistom, to w trakcie protestów n ie domagał się zaspokajania jego
                > prywatnych potrzeb i ambicji.

                Tak było, bo Ty tak zakładasz. Nie chcę wchodzić w detale, bo nie chcę obrażać
                uczestników Czerwca 1956, ale nie widzę powodu, dlaczego organizacje gejowskie
                nie mogą odwoływać się do naszej historii. Geje istnieli przed wojną.

                Żeby nie było pomroczności jasnej: nie przepadam za gejami (ale nie mam problemu
                z nimi). Mnie nie chodzi o gejów. Chodzi mi o to, że dzisiaj bezprawnie robi się
                problemy gejom, za jakiś czas ktoś może zapytać dlaczego mój syn nie chodzi na
                religię w szkole (a chodzi gdzies indziej). Wszytko to jest, krótko mówiąc,
                przewałem, bo pewne prawa są zagwarantowane w konstytucji. Jeśli masz problem z
                gejami, to ZMIEŃ KONSTYTUCJĘ i będzie po problemie. Mówię poważnie, żadnych
                pretnsji z mojej strony jeśli będziesz miał pretensje poparte prawem. Na razie
                nie ma co szczerzyć zębów dlatego, że ktoś korzysta ze swoich praw. Takie jest
                życie.

                Powtarzam, ja na tę defiladę nie pójdę i moje dzieci tego nie będą oglądać na
                żywo ani w TV, ale jeśli ktoś masowo próbuje naruszyć czyjeś prawa, to jestem po
                stronie tego, któremu te prawa gwarantuje Ustawa Zasadnicza. Nie jestem z Rosji
                i nie odbieram prawa jako czegoś, co się z reguły obchodzi, bo jest głupie.
                Rozumiemy róznicę?

                > A zresztą dlaczego uważasz, że homoseksualiści
                > zawsze muszą robić ze swojej orientacji ideologię?

                Dlaczego czytasz między wierszami?
                • trajan_bez_ziemi Re: Nie chodzi o gejów! 27.10.06, 11:16
                  "Tak było, bo Ty tak zakładasz."
                  Ok, no jasne mogę się mylić. Wskaż mi zatem postulaty gejowskie wśród haseł
                  robotników ze strajków robotniczych z czerwca 56. :)

                  Podam przykład, byłbyś zadowolony, gdyby neonaziści w swoich dążeniach
                  odwoływali się do np. czerwca 56? Albo gdyby bojówki marksistowskie żądające
                  ogólnoświatowej rewolucji odwoływały się do wypadków poznańskich?
                  Czy mieliby do tego moralne prawo? Czy osoby żądające przywilejów ze względu na
                  orientację seksualną mają prawo w jakikolwiek sposób porównywać się z
                  robotnikami, któzy zginęli czy byli prześladowani w dobie stalinizmu?
                  Czy sam pomysł takiego porównania nie jest dla Ciebie obrzydliwy? Homo mienią
                  się "bojownikami o wolność". jak śmią porównywać się tamtymi wydarzeniami, skoro
                  robotników rozstrzeliwano, a im nawet nie grożą żadne konsekwencje?

                  "Chodzi mi o to, że dzisiaj bezprawnie robi się problemy gejom"
                  Wybacz, ale chyba żyjemy w innych rzeczywistościach. Kto robi problemy gejom?
                  Są prześladowani w pracy? Nie wolno im żyć razem? Są ścigani przez prawo i
                  osadzani w miejscach odosobnienia? Czy ich lokale, czy kluby są zamykane albo
                  piętnowane? Są choćby rejestrowani dla wewnętrznych potrzeb aparatu państwa? Nic
                  takiego się nie dzieje.

                  Nikt im nie robi problemów, sami je sobie robią. Gdyby zachowywali się
                  przyzwoicie, jak cała (prawie) reszta społeczeństwa. To nie mieliby żadnych
                  problemów. Ale skoro nawet w takim przypadku jak miejsce startu marszu
                  prezentują postawę roszczeniową, to ja przepraszam, ale ze złośliwymi dziećmi
                  się nie negocjuje.
                  Zresztą to nie jedyny przykład, spójrz choćby na ich poprzednią poznańską paradę.

                  Albo na wesołe dreptanie po grobie nieznanego żołnierza w Krakowie. A nawet nie
                  potrafili za to przeprosić, tylko udowadniali wszystkim, że jakiś grób ich nie
                  obchodzi i będą chodzić po czym chcą. Żenujące.

                  "Jeśli masz problem z gejami, to ZMIEŃ KONSTYTUCJĘ"
                  Jak już pisałem ja nie mam problemu z gejami. Ale zatrzymajmy się tu, ciekawy
                  jestem co masz na myśli? Że niby można wprowadzić do ustawy zasadniczej zakaz
                  praktyk homoseksualnych?

                  Mają formalnie prawo do demonstrowania, ale istnieją też prawa ograniczające
                  jakiekolwiek możliwości demonstrowania. Np, jeżeli homo nie dotrzymają
                  wszystkich formalności. Bodajże w Gdańsku tamtejsi działacze pienili się, że
                  zabrania im się wieców, a sami nie dopełnili podstawowych formalności,
                  wymaganych przy rejestracji zgromadzeń. Zachowywali sie, jakby prawo ich nie
                  dotyczyło.
                  Oni mają prawa, ale np. miasto również ma prawo do zakazu takiego marszu. Jak
                  choćby decyzja Grobelnego z ubiegłego roku. Wystarczyłoby, żeby zmienili trasę
                  marszu, a on by się zgodził. Ale jak sam pewno wiesz, jak się złośliwe małe
                  umysły czegoś zaprą, to nie da się z nimi rozmawiać.

                  Ja nie neguję ich prawa do organizacji "imprezy". Ale neguje ich intencje, cele
                  i dążenia. Bardzo łatwo dowieść im hipokryzję, zakłamanie czy choćby zwykłe
                  chamstwo.
                  A fakt posiadania prawa do zgromadzeń nie powoduje, że obywatele muszą ich
                  popierać. Jeżeli zapierają się znów, przy koniecznym starcie z placu
                  Mickiewicza, odwołując się jeszcze do czerwca 56, to niech nie liczą na
                  czyjkolwiek szacunek, czy zrozumienie. Ludzie nie lubią takiego chamstwa.
                  Nie wspominając już o wiecznie roszczeniowej postawie, agresywnym języku i
                  skrajnych hasłach.

                  Pewno, że mają do tego wszystkiego prawo. Ale ja mam prawo wytykać im wszystkie
                  te cechy i zachowania. Społeczeństwo ma prawo czuć się oburzone odwoływaniem się
                  grupki osób dumnych ze swoich metod zasokoajania potrzeb seksualnych i roszczeń
                  co do wynikających z tego sposobu przywilejów, do ofiary życia i dramatycznych
                  wypdaków z czerwca 56.
                  • lmblmb Nie ma "prawa moralnego"! 29.10.06, 13:57
                    trajan_bez_ziemi napisał:

                    > "Tak było, bo Ty tak zakładasz."
                    > Ok, no jasne mogę się mylić. Wskaż mi zatem postulaty gejowskie wśród haseł
                    > robotników ze strajków robotniczych z czerwca 56. :)

                    Proszę bardzo, pierwszy z brzegu: "Chcemy wolności".

                    > Podam przykład, byłbyś zadowolony, gdyby neonaziści w swoich dążeniach
                    > odwoływali się do np. czerwca 56?

                    Mówimy o moim zadowoleniu czy o prawie do demonstracji i korzystania ze wspólnej
                    historii?

                    > Albo gdyby bojówki marksistowskie żądające ogólnoświatowej rewolucji
                    > odwoływały się do wypadków poznańskich?

                    Jak wyżej.

                    > Czy mieliby do tego moralne prawo?

                    Widzisz, największy problem w tym, że "moralne prawo" to jakiś katolicki wymysł.
                    Po prostu NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO jak moralne prawo. Użycie tego zwrotu sugeruje,
                    że Twoje prawo ("moralne") stoi wyżej nad prawem ustanowionym dla nas
                    wszystkich, a to jest po prostu wywyższanie swojej katolickiej "moralności"
                    ponad zasady całej rezzty ludzi, którzy z Tobą mieszkają.

                    Prawo, które mamy jest dla wszystkich, a nie wszyscy są katolikami (niektórzy
                    mają oczy i rozum).

                    > Czy osoby żądające przywilejów ze względu na
                    > orientację seksualną mają prawo w jakikolwiek sposób porównywać się z
                    > robotnikami, któzy zginęli czy byli prześladowani w dobie stalinizmu?

                    Zapytam inaczej: czy coś, co nie jest zabronione, może być w jakikolwiek sposób
                    ograniczane?

                    > Czy sam pomysł takiego porównania nie jest dla Ciebie obrzydliwy?

                    Nie interesuje mnie ten problem. Mnie interesuje fakt, że pod przykrywką
                    oburzenia tacy jak ty próbują wszelkimi sposobami zamienić Polskę w kraj
                    rządzony prawem wyznaniowym. Gdybym chciał, żeby tak było, to przeniósłbym się
                    do Iranu. Normalni ludzie rozumieją, że Państwo to zbiór ludzi o różnych
                    światopoglądach i wiedzą, że ktoś może myśleć inaczej.

                    Zapewniam Cię, że jesteś ze mną w jednym państwie nie dlatego, że mówimy tym
                    samym językiem, czy dlatego, że mamy podobny kolor włosów, a dlatego że nam się
                    to opłaca. Ty pracujesz u mnie, ja zarabiam na tym, że kupujesz moje usługi.
                    Symbioza, która nie przenosi się na zrozumienie w kwestii światopoglądu.
                    Widziałeś kiedyś, żeby nie-katolicy robili problemy z powodu tego, że katolicka
                    masa wystaje z kościoła na Boże Ciało i blokuje ruch np. na Głogowskiej? Nie, bo
                    mamy szacunek do waszych guseł. W końcu mieszkamy razem, a fakt że uprawiacie
                    jakieś szamańskie występy kilka razy w roku nie jest powodem, żeby się z wami
                    rozstać. Żyjemy razem, ale obok siebie.

                    Paniał?

                    > Homo mienią się "bojownikami o wolność". jak śmią porównywać się tamtymi
                    > wydarzeniami, skoro robotników rozstrzeliwano,

                    Tutaj wyraźnie poniosła Cię fantazja.

                    > a im nawet nie grożą żadne konsekwencje?

                    Żadne? Też fantacja Cię poniosła. Masa katolicka nie jest "żadnym" zagrożeniem
                    dla odmieńców? (nie tylko gejów).

                    > "Chodzi mi o to, że dzisiaj bezprawnie robi się problemy gejom"
                    > Wybacz, ale chyba żyjemy w innych rzeczywistościach. Kto robi problemy gejom?

                    A w lustro patrzał?

                    > Są prześladowani w pracy? Nie wolno im żyć razem? Są ścigani przez prawo i
                    > osadzani w miejscach odosobnienia? Czy ich lokale, czy kluby są zamykane albo
                    > piętnowane? Są choćby rejestrowani dla wewnętrznych potrzeb aparatu państwa?

                    To koniec problemów, jakie może mieć "odmieniec" w Polsce? Zapomniałeś dopisać
                    najwarzniejszego: "brak akceptacji", w sensie "nie zostawiamy ich w spokoju". W
                    normalnym państwie większość nie terroryzuje mniejszości tylko dlatego, że ta
                    mniejszość wyznaje inne zasady. To taki mały problem w Polsce.

                    > Nic takiego się nie dzieje.

                    Nie, zupełnie. A Rydzyk nie jeździ maibachem. Przepraszam, z maibachem to była
                    ściema, to fakt. Powiem inaczej, Rydzyk nie kupował helikoptera.

                    > Nikt im nie robi problemów,

                    LOL! A w lustro patrzał? Tacy jak ty robią ze zwykłej wypowiedzi tragedię i to
                    wg. Ciebie nie jest "robienie problemów".

                    > Gdyby zachowywali się przyzwoicie, jak cała (prawie) reszta społeczeństwa. To
                    > nie mieliby żadnych problemów.

                    Ale katolicy nie zachowują się przyzwoicie, a problemów nie mają. Jak widzisz
                    jednak prawda w wydaniu katolickim jest po stronie silniejszego.

                    > Ale skoro nawet w takim przypadku jak miejsce startu marszu prezentują postawę
                    > roszczeniową, to ja przepraszam, ale ze złośliwymi dziećmi się nie negocjuje.

                    To jakieś przysłowie katolickie? Przepraszam, tyle lat obok was mieszkam, ale
                    nigdy go nie słyszałem. To jeśli ze złośliwymi dziećmi się nie negocjuje, to co
                    się robi? Bo czuję, że w podtekscie było "pali na stosie".

                    > Zresztą to nie jedyny przykład, spójrz choćby na ich poprzednią poznańską
                    > paradę.

                    Nie byłem, na co mam spojrzeć?

                    > Albo na wesołe dreptanie po grobie nieznanego żołnierza w Krakowie.

                    Nie wiem, nie intersuje mne Kraków. Zresztą z Galicją nie mamy się co
                    porównywać, tam są krzyże we wsiach na każdym kroku.

                    > A nawet nie potrafili za to przeprosić, tylko udowadniali wszystkim, że jakiś
                    > grób ich nie obchodzi i będą chodzić po czym chcą. Żenujące.

                    Być może, ale dlaczego zauważasz cudze błedy, gdy swoje są jeszcze większe? Czy
                    nie czas zacząć reformę od siebie?

                    > "Jeśli masz problem z gejami, to ZMIEŃ KONSTYTUCJĘ"
                    > Jak już pisałem ja nie mam problemu z gejami.

                    Nie, zupełnie.

                    > Ale zatrzymajmy się tu, ciekawy jestem co masz na myśli? Że niby można
                    > wprowadzić do ustawy zasadniczej zakaz praktyk homoseksualnych?

                    Niby? A nie można?

                    > Mają formalnie prawo do demonstrowania, ale istnieją też prawa ograniczające
                    > jakiekolwiek możliwości demonstrowania. Np, jeżeli homo nie dotrzymają
                    > wszystkich formalności.

                    Nie jest prawdą jakoby, że "wszelkie formalności" dotyczą tylko
                    homoseksualistów. One dotyczą wszystkich.

                    > Bodajże w Gdańsku tamtejsi działacze pienili się, że
                    > zabrania im się wieców, a sami nie dopełnili podstawowych formalności,
                    > wymaganych przy rejestracji zgromadzeń. Zachowywali sie, jakby prawo ich nie
                    > dotyczyło.

                    Jak tylko przeniesiemy się razem do Gdańska czy Krakowa, to chętnie poslucham
                    przykładów z tamtych miast. Na dzień dzisiejszy mieszkamy w Poznaniu, który od
                    zawsze rządzi się swoimi zasadami i przykłady z Gdańska interesują mnie tak
                    samo, jak przykłady z Wilna. W końcu te dwa miasta mają ze sobą wiele wspólnego
                    (a ja z nimi zupełnie nic).

                    Jako kontrargument powiem, że władze naszej byłej stolicy zezwoliły na marsz
                    gejów, który w ciągu kilku lat zaczął ściągać po 1,5 miliona turystów na każdą
                    imprezę. A ile na tym pieniędzy zrobili? Ale cóż, żeby mieć łeb do pieniędzy to
                    najpierw trzeba pozbyć się katolików, którzy głośno mówią, że bogaty nie idzie
                    do nieba.

                    > Oni mają prawa, ale np. miasto również ma prawo do zakazu takiego marszu. Jak
                    > choćby decyzja Grobelnego z ubiegłego roku. Wystarczyłoby, żeby zmienili trasę
                    > marszu, a on by się zgodził. Ale jak sam pewno wiesz, jak się złośliwe małe
                    > umysły czegoś zaprą, to nie da się z nimi rozmawiać.

                    Pozwól, że w ocenie czyjegoś zachowania zostanę przy obowiązującym prawie. Otóż
                    było to zachowanie legalne, więcej mnie nie interesuje.

                    > Ja nie neguję ich prawa do organizacji "imprezy".

                    Ależ nie, zupełnie.

                    > Ale neguje ich intencje, celei dążenia.

                    Ach, to taka delikatna róznica. Gdyby geje organizowali imprezę o "lekko"
                    zmienionym klimacie, np. w sprawie "prawa do dnia wolnego w dniu Bożego Ciała",
                    to otrzymaliby Twoje poparcie.

                    > Bardzo łatwo dowieść im hipokryzję, zakłamanie czy choćby zwykłe chamstwo.

                    W ramach przypominania o czym się produkujemy przypomnę, że mówimy o prawnej
                    stronie organizacji tego marszu. Jak wspomniałem, mnie interssuje to, żeby
                    czyjeś prawo nie było łamane przez nacisk większości. W związku z tym rozumiesz
                    chyba jak bardzo przejmuję się hipokryzją śro
                    • trajan_bez_ziemi Re: Nie ma "prawa moralnego"! 29.10.06, 17:00
                      No wreszcie lmblmb odsłoniłęś swoje prawdziwe oblicze. W tym poście
                      konsekwentnie udowadniasz, że nie stać Cię na wiele więcej poza zacietrzewieniem
                      i biciem piany, przykro mi że tak jest.
                      Wybacz, możesz się pienić o to co napiszę, ale przemiwia przez Ciebie nienawiść
                      do katolików, ludzi o których jak wnioskuje z Twoich wypowiedzi niewiele wiesz i
                      nawet nie próbujesz ich zrozumieć. Ponadto niestety nie potrafisz się
                      najwyraźniej odnieść do stawianych zarzutów i aby bronić przegranej sprawy
                      usiłujesz odwracać kota ogonem. Przykre to.

                      "Proszę bardzo, pierwszy z brzegu: "Chcemy wolności"."
                      Takim samym zawołaniem posługują się neonaziści w Niemczech, nie wystarczy
                      posługiwać się tymi samymi słowami, ażeby postulat miał taki sam sens. I nie
                      rozumiem dlaczego to jeszcze trzeba komukolwiek tłumaczyć.
                      Jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy rozumieniem wolności gejów i robotników
                      czerwca, to wybacz, ale chyba nie mamy o czym mówić.

                      "Widzisz, największy problem w tym, że "moralne prawo" to jakiś katolicki
                      wymysł.Po prostu NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO jak moralne prawo. Użycie tego zwrotu
                      sugeruje,że Twoje prawo ("moralne") stoi wyżej nad prawem ustanowionym dla nas
                      wszystkich, a to jest po prostu wywyższanie swojej katolickiej "moralności"
                      ponad zasady całej rezzty ludzi, którzy z Tobą mieszkają."

                      Tworzysz jak widze własny system filozoficzny (podobne próbu już były, ale o tym
                      za chwilę). Ale mylisz się. Prawdopodobnie nie prowokujesz, a naprawdę tego nie
                      rozumiesz.

                      Po pierwsze prawo to nie tylko spisane językiem prawnym normy postępowania.
                      Pozytywizm prawniczy (do czego nieudolnie usiłował odnieść się
                      liberał-demokrata) nie sprawdził się, jest sprzeczny z rozumieniem prawa,
                      nieskuteczny a czasem po prostu zbrodniczy.
                      Jak pisałem, były próbu realizowania założeń podobnych do Toich. Tak samo jak Ty
                      myśleli hitlerowcy, oni też nie uznawali istnienia norm moralnych, a
                      przynajmniej ich podległość "woli narodu". W latach trzydziestych stworzyli
                      prawo, które było włąśnie odzwierciedleniem takiej filozofii. W świetle tego
                      prawa prześladowania Żydów i obozy koncentracyjne były całkowicie legalne.
                      Rozumiem, że jesteś konsekwentny, dlatego też nie powinna Ci przeszkadzać zgodna
                      z prawem zagłąda milionów ludzi. Minęły Ci obiekcje do Hitlera?
                      A dla Twojej wiadomości, katolicy w Rzeszy już na początku lat trzydziestych
                      protestowali przeciwko polityce i ustawodastwu wymierzonemu w godność i życie
                      ludzkie, za co wielu z nich zginęło w obozach. Właśnie te normy moralne, których
                      według Ciebie nie ma, pchnęły wielu ludzi do pomocy Żydom i innym prześladowanym.

                      Nie rozumiem jak mogło przyjść Ci do głowy, że nie istnieje, czy nie powinno
                      istnieć coś takiego jak prawo moralne. Jak w takim przypadku odnieść się do
                      czynów, któe w społecznym rozumieniu są naganne, niemniej jeszcze nie ujęte w
                      przepisach jako np. przestępstwo? Skoro nie ma norm moralnych, to jakie podstawy
                      kierowałyby prawodawcą? Skoro nie ma norm moralnych, to dlaczego już zanim
                      powstały pierwsze kodyfikację, czy jeszcze zanim kształtowało się prawo
                      zwyczajowe nie wolno było zabijać innych ludzi? gdyby zastosować Twoją
                      filozofię, dozwolone i nie podlegające krytyce jest wszystko to, co nie jest
                      wyraźnie zabronione przez prawodawcę. Jak choćby żądanie akceptacji pedofilii w
                      imię tolerancji i powszechnej równości, a takie próby już zaczynają przynosić
                      pierwsze sukcest na zachodzie.

                      Idąc dalej Twoicm tokiem rozumowania, zupełnie nie rozumiem obiekcji jakie mieli
                      homo rok temu w Poznaniu, a wcześniej w Warszawie. Kiedy upoważnione do tego
                      organy państwa zakazały "marszów równości" a demonstranci demonstrowani
                      nielegalnie wbrew legalnym i obowiązującym decyzjom. Czy wtedy również stałeś w
                      obronie ścisłej litery prawa?

                      > Prawo, które mamy jest dla wszystkich, a nie wszyscy są katolikami (niektórzy
                      > mają oczy i rozum).
                      (...)
                      To jeśli ze złośliwymi dziećmi się nie negocjuje, to co
                      > się robi? Bo czuję, że w podtekscie było "pali na stosie".

                      Fe, tępawa złośliwosć jak u dziecka :/ Ale przy okazji obnarzyłeś swoje
                      uprzedzenia. Ja rozumiem, że tekstami o "gusłach", czy "szamańskich występach"
                      podnosisz swoje ego, dajesz upust jakimś frustracjom, czy realizujesz wewnętrzną
                      potrzebę dokopania bliźniemu, ale pokazujesz również swoje prostactwo. Wiesz,
                      być może dla Ciebie jestem przez to "zacofany", ale gardzę prostactwem.
                      Podsumowując załokształt Twoich obsesji i pienienie się, śmiało stwierdzam, że
                      Ty naprawdę nienawidzisz katolików.

                      Nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem w poprzednim poście ograniczając się do
                      odpowiedzi na poszczególne akapity :(. Dlatego też nie wiem, czy jest sens to
                      wszystko pisać jeszcze raz. Ale spróbuje, tym razem będzie prościej, może to pomoże.

                      Prawo pozwala homoseksualistom na marsze. Ale w całym wątku nie o tym głownie
                      mówimy, to raz. A dwa, ze niewielu przedmówców kwestionowało to prawo. Ty
                      natomiast uparcie unikasz odniesienie się do meritum i zarazem właściwego tematu
                      artykułu i dyskusji, czyli do oceny postępowania organizatorów i uczestników,
                      którzy wypowiadają się w sposób arogancki, chcą być koniecznie kontrowersyjni,
                      koniecznie muszą się odwoływać do wypadków poznańskiego czerwca, mimo, że
                      większośc takie odniesienie wręcz oburza.
                      I o tym mówimy, to postępowanie oceniamy. W powiązaniu z planami i ewentualną
                      elastycznością jak chodzi o trasę marszu. Elastyczność, której nie ma, gdyż w
                      swoim zacietrzewieniu organizatorzy nie są gotowi ustąpić nawet tych 50 metrów,
                      jakie dzieli plac od choćby zamku.

                      > Nie interesuje mnie ten problem. Mnie interesuje fakt, że pod przykrywką
                      > oburzenia tacy jak ty próbują wszelkimi sposobami zamienić Polskę w kraj
                      > rządzony prawem wyznaniowym.

                      Po raz kolejny bijesz pianę, zamiast odnieść się do meritum. Po raz kolejny też
                      próbujesz wpisać mnie w szablon "moherów" od "tworzenia państwa wyznaniowego".
                      Cóż, jeżeli do ogarnięcia świata potrzebujesz takich właśnie szablonów, trudno.
                      Twój problem, nie jesteśmy tu, aby oceniać możliwości Twojej percepcji. Ale tak
                      się składa, że nie znasz mnie, w moich postach nie ma podstawy, aby wysuwać pod
                      moim adresem oskarżenia o zamiary tworzenia państwa wyznaniowego. Dlatego proszę
                      Ciebie, daruj sobie takie teksty. Takie metody działają i są dobrze widziane
                      wśród ludzi lekko ograniczonych i tam proszę je stosuj. Nie tutaj.

                      "Tutaj wyraźnie poniosła Cię fantazja."
                      Fantazja???? Ty naprawdę nie potrafisz czytać między wierszami, każdemu słowu
                      jakie usłyszysz dajesz wiarę? Wszystko traktujesz dosłownie. Posłuchaj sobie
                      działaczy organizacji gejowskich. Jak określaja siebie, w jakimswitle się
                      przedstawiają. To, że o czymś nie wiesz nie znaczy, że tego nie ma.

                      "Żadne? Też fantacja Cię poniosła. Masa katolicka nie jest "żadnym" zagrożeniem
                      dla odmieńców? (nie tylko gejów). "
                      Czy w swoich majakach utraciłęś kontakt z rzeczywistościa? W którym miejscu
                      "masa katolicka" zagraża "odmieńcom"? I nie pisz mi proszę, że kilku chuliganów
                      to exemplum katolików, już w wystarczającym stopniu się wygłupiłeś.

                      Nie obchodzi Cię Kraków, nie obchodzi i Gdański. Bardzo ciekawe, to też jest
                      Polska. A ja sądze, że Ciebie po prostu nie obchodzą niewygodne fakty. Tak, no
                      jasne, najlepiej ich nie zauważać, albo niech nas nie obchodzą. Cudownie się z
                      Tobą dyskutuje!
                      W Gdańsku homo udowodnili, że stawiają siebie ponad prawem. Żądali rejestracji
                      swojego zgromadzenia, mimo, iż nie dopełnili formalności. Ale to już dla Ciebie
                      nieważne. W Krakowie okazali pogardę miejscu czyjegoś spoczynku, rozumiem, że Ci
                      to nie przeszkadza. Niemniej o ile mi wiadomo, taki czyn jest wykroczeniem, to
                      juz jak piszesz ma dla Ciebie znaczenie. Ale Kraków też jest nieważny, no tak.
                      Typowe...

                      "Ale cóż, żeby mieć łeb do pieniędzy tonajpierw trzeba pozbyć się katolików,
                      którzy głośno mówią, że bogaty nie idzie do nieba. "
                      Tak jak napisałem, nie rozumiesz i chyba nie dałbyś rady zrozumieć katolików, o
                      interpretacji treści Bibl
                      • trajan_bez_ziemi Re: Nie ma "prawa moralnego"! Część 2 29.10.06, 17:04
                        Obcięło mi część postu :/ tutaj wklejam dokończenie
                        ----------------------------------------------------

                        "Ale cóż, żeby mieć łeb do pieniędzy tonajpierw trzeba pozbyć się katolików,
                        którzy głośno mówią, że bogaty nie idzie donieba. "
                        Tak jak napisałem, nie rozumiesz i chyba nie dałbyś rady zrozumieć katolików, o
                        interpretacji treści Biblii już nie wspominając. Dodam tylko, ze Biblia to nie
                        przepis, nie czyta się go dosłownie.
                        A jeżli chodzi o łeb do interesów, to tak się składa, że kapitalizm wykszatłcił
                        się w ścisłym związku z zasadami chrześcijaństwa. Natomiast przez wieki
                        instytucje Kościoła były ostojami przesdsiębiorczości. Ale tych faktów zapewne
                        też nigdy nie dojżysz.

                        "Pozwól, że w ocenie czyjegoś zachowania zostanę przy obowiązującym prawie. Otóż
                        było to zachowanie legalne, więcej mnie nie interesuje. (...)
                        W ramach przypominania o czym się produkujemy przypomnę, że mówimy o prawnej
                        > stronie organizacji tego marszu."
                        Tak jak napisałem, mówimy o różnych sprawach. A Ty przyjacielu nie potrafisz
                        czytać tekstu inaczej niż słowo po słowie w stricte słownikowym znaczeniu :/
                        Dodam jeszcze, to, co już napisałęm i czego pojąć najwyraźniej nie możesz.
                        Chamstwo, hipokryzja, serwilizm i kłamstwo są zgodne z prawem. Są także godne
                        największej pogardy. Osoby posiadające takie cechy i stosujące takie metody jak
                        organizatorzy marszu nie zyskają sobie niczyjej sympatii, będą wywoływać jedynie
                        wyraz obrzydzenia i pogardy na twarzach ludzi. Gdyż w życiu prawdziwe jest nie
                        tylko to, co w kodeksie. A chamstwo i arogancja organizatorów marszu poraża i
                        brzydzi, obojętnie, czy Ci się to podoba czy nie.
                        • renepoznan Re: Nie ma "prawa moralnego"! Część 2 29.10.06, 23:26
                          RANYYYYYYYY!!!!!!!!
                          Trajan - do pracy dyplomowej się przymierzasz czy co?
                        • lmblmb Re: Nie ma "prawa moralnego"! Część 2 30.10.06, 08:09
                          trajan_bez_ziemi napisał:

                          > Obcięło mi część postu :/ tutaj wklejam dokończenie
                          > ----------------------------------------------------
                          > [...]
                          > Dodam tylko, ze Biblia to nie przepis, nie czyta się go dosłownie.

                          Patrzę na wasze zachowanie, a nie na waszą interpretację Biblii.

                          > A jeżli chodzi o łeb do interesów, to tak się składa, że kapitalizm
                          > wykszatłcił się w ścisłym związku z zasadami chrześcijaństwa.

                          Zachodniego. Przeanalizuj właśnie te drobne detale. To polskie schylanie się nad
                          biednym, ta ciągła pomoc powoduje, że ludzie wiedzą, że zawsze ktoś im pomoże.
                          Tego nie ma w normalnym świecie: nie masz na jedzenie, to zdychasz. I to jest
                          poprawne podejście.

                          > Natomiast przez wieki instytucje Kościoła były ostojami przesdsiębiorczości.

                          O tak, w to nie wątpię. Ostatnio podziwiam gust motoryzacyjny księży
                          katolickich. Byle czym to nie jeżdżą, nie tak jak "biedny człowiek pracujący".

                          > "Pozwól, że w ocenie czyjegoś zachowania zostanę przy obowiązującym prawie.
                          > Otóż było to zachowanie legalne, więcej mnie nie interesuje. (...)
                          > W ramach przypominania o czym się produkujemy przypomnę, że mówimy o prawnej
                          > > stronie organizacji tego marszu."
                          > Tak jak napisałem, mówimy o różnych sprawach. A Ty przyjacielu nie potrafisz
                          > czytać tekstu inaczej niż słowo po słowie w stricte słownikowym znaczeniu :/

                          Pozbyłem się tej dziwnej manii dorabiania sobie tego, czego w tekście nie ma.

                          > Dodam jeszcze, to, co już napisałęm i czego pojąć najwyraźniej nie możesz.
                          > Chamstwo, hipokryzja, serwilizm i kłamstwo są zgodne z prawem.

                          Zdecydowanie muszę tego nie pojmować, bo umieściłem to w poprzednim poście. Nie
                          bierz mnie metodą "na księdza", bo mnie to nie rusza.

                          > Są także godne największej pogardy.

                          Mówimy o prawie do manifestowania i próbach jego ograniczenia. Godne największej
                          pogardy są bezprawne próby ograniczania czyjejś wolności w imię własnej religii.

                          > Osoby posiadające takie cechy i stosujące takie metody jak
                          > organizatorzy marszu nie zyskają sobie niczyjej sympatii,

                          Popatrz w lustro! Stosując metody oczerniania próbujesz stworzyć niechęć do
                          organizatorów, co nie jest godne pogardy?

                          > będą wywoływać jedynie wyraz obrzydzenia i pogardy na twarzach ludzi.

                          Nie "u ludzi", a u niektórych ludzi. Generalizujesz, wiedząc że to nieprawda. To
                          nie jest godne pogardy? Robisz wszystko, żeby ściągnąć na organizatorów niechęć
                          jak największej grupy ludzi.

                          > Gdyż w życiu prawdziwe jest nie tylko to, co w kodeksie.

                          Kodeks ustanawia prawo między nami.

                          > A chamstwo i arogancja organizatorów marszu poraża i
                          > brzydzi, obojętnie, czy Ci się to podoba czy nie.

                          Nie poraża i nie brzydzi jeśli się tym nie zajmujesz. Mnie nie obchodzi strona
                          moralna, a próby blokowania marszu stosując idiotyczne argumenty, jak powyżej.
                          Tacy jak ty robią wszystko, żeby zniechęcić publikę do tej demontracji, co
                          oczywiście jest "moralne". Jesteś
                          wydziałem czarnej propagandy kościoła katolickiego.
                          • trajan_bez_ziemi Re: Nie ma "prawa moralnego"! Część 2 30.10.06, 17:41
                            W zasadzie dalsza dyskusja nie ma sensu, idziesz w zaparte i miast odpowiedzieć,
                            powtarzasz co napisałeś.

                            "Patrzę na wasze zachowanie, a nie na waszą interpretację Biblii."
                            Nie patrzysz, gdybyś patrzył i widział, to wiedziałbyś, że skrajność sądów i
                            dosłowne interpretowanie elementów Biblii, które raczej mają inny niż dosłowny
                            sens cechuje niewielki procent z nas. Ale Ty właśnie ten niewielki procent
                            chcesz dostrzegać, tylko do niego potrafisz się odnosić. Jest CI to wciąż
                            potrzebne do argumentacji cóż, naprawdę nie sposób dyskutować z argumentem "a u
                            was murzynów biją".

                            "Zachodniego. Przeanalizuj właśnie te drobne detale. To polskie schylanie się
                            dbiednym, ta ciągła pomoc powoduje, że ludzie wiedzą, że zawsze ktoś im pomoże.
                            Tego nie ma w normalnym świecie: nie masz na jedzenie, to zdychasz. I to jest
                            poprawne podejście."
                            Błąd przyjacielu, kultury w których dominują protestanci po prostu pozostawiają
                            wsparcie biedoty organizacjom charytatywnym, nie państwu. I jest to jedyna rzecz
                            i to w połączeniu z większym szacunkiem dla pracy jest jedyną rzeczą, jakiej im
                            zazdroszczę. Można dyskutować ma ile na mentalność europejską wpływ religia, a
                            na ile długa tradycja "myśli" socjalistycznej, czy jak w przypadku polski
                            przedłużenie końca feudalizmu na XX wiek (poza rzecz jasna wielkopolską) i
                            stosunki społeczne i polityczne ponad stu lat zaborów. Ale to jest temat na
                            zupełnie inną dyskusje.

                            "> O tak, w to nie wątpię. Ostatnio podziwiam gust motoryzacyjny księży
                            > katolickich. Byle czym to nie jeżdżą, nie tak jak "biedny człowiek pracujący".
                            I znowu "A u was murzynów biją" TO MA BYĆ ARGUMENT??
                            Uważasz, ze argumentem negującym wielowiekowe osiągnięcia na polu ekonomicznym
                            Kościoła są współczesne nadużycia niektórych duchownych?? :[
                            Poczytaj sobie o zakonach w dobie średniowiecza, poczytaj sobie choćby kto
                            szerzył w "ludzie pracującym" kulturę rolną. I nie wyjeżdżaj mi tu z takimi
                            (anty)argumentami.

                            "Mówimy o prawie do manifestowania i próbach jego ograniczenia. Godne największe
                            pogardy są bezprawne próby ograniczania czyjejś wolności w imię własnej religii"
                            Próby sugerowania, że miejsce rozpoczęcia marszu jest niewłaściwe są według
                            Ciebie OGRANICZANIEM czyjejś wolności????
                            Takimi próbami jest dezaprobata wobec celów, intencji, zamiarów czy czynów
                            organizatorów??
                            A może w imię demokracji ja nie mam prawa w ogóle odnosić się negatywnie do
                            tematu homoseksualistów?
                            Słuchaj, czytam Ciebie od kilku dni i wiem już, że takim idiotą to Ty nie
                            jesteś. Więc proszę Ciebie bardzo, nie udawaj kabotyna, bo nic nie osiągniesz.


                            Popatrz w lustro! Stosując metody oczerniania próbujesz stworzyć niechęć do
                            organizatorów, co nie jest godne pogardy?"
                            Tak się składa, że w PRZECIWIEŃSTWIE do swoich oponentów potrafię każdą swoją
                            myśl czy spostrzeżenie uargumentować i podać odpowiednie przykłady (które Ciebie
                            "nie interesują", jaki wygodny splot okoliczności). Ja nie oczerniam, po prostu
                            pokazuję prawdę, łopatologicznie, jak dziecku palcem pokazuję prawdę z przykładami.

                            "Kodeks ustanawia prawo między nami."
                            A także reguluje stosunki własności, zobowiązania, prawo spadkowe, stosunki
                            rodzinne, oraz relacje państwo-jednostka. Bardzo odkrywcze spostrzeżenie.

                            Nie wiem czy zauważyłeś, ale poza kodeksem jest także inna rzeczywistość, tę
                            prawdę dojrzeli nawet teoretycy prawa i ukuli termin "dekodyfikacja". Sam kodeks
                            czasem już po prostu nie wystarczy, aby prawo zawsze spełniało swoją funkcję.
                            Ale my nie o tym.
                            Zauważ po prostu, że istnieje rzeczywistość inna, niż tylko przepisy prawa.


                            "> Nie "u ludzi", a u niektórych ludzi. Generalizujesz, wiedząc że to nieprawda.
                            To nie jest godne pogardy? Robisz wszystko, żeby ściągnąć na organizatorów
                            niechęć jak największej grupy ludzi. "
                            Nie zochydzam nikogo, pokazuję prawdę z przykładami. Prawda boli prawda?
                            I nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wiele osób ma podobne do moich
                            spostrzeżenia. Sam znam osoby, które niegdyś przychylne dążeniom
                            homoseksualistów po kilku paradach równości mają na ten temat inne zdanie.

                            "> Tacy jak ty robią wszystko, żeby zniechęcić publikę do tej demontracji, co
                            > oczywiście jest "moralne". Jesteś
                            > wydziałem czarnej propagandy kościoła katolickiego. "
                            Nadal nie potrafisz zauważyć różnicy pomiędzy tym co piszę, a tym jak to
                            odbierasz. Powtórzę po raz kolejny, nie spieramy się o prawo do korzystania z
                            przywilejów demokracji. A tej myśli uczepiłeś się jak rzep psiego ogona i już
                            innych kwestii dojrzeć nie potrafisz.

                            "Jesteś wydziałem czarnej propagandy kościoła katolickiego."
                            Nie mam wątpliwości, masz obsesję.
                            Uważasz, że jestem wydziałem czarnej propagandy KK, dlatego, że mam inne poglądy
                            niż Ty. A skoro Ty jesteś wrogiem kościoła, to znaczy, że ja muszę być z nim
                            właśnie związany. Zabawny jesteś.

                            Żałuje, że nie zamierzasz odnosić się do niewygodnych Tobie kwestii czy
                            argumentów. Ale im dłużej czytam, tym bardziej dochodze do wniosku, że może to i
                            dobrze, bo ewidentnie nie potrafisz prowadzić rzeczowej dyskusji.
                            Mam jednak propozycje, zakończmy na tym dyskusję. Już niewiele nowych wątków da
                            się poruszyć,a w tym co jest niestety kręcimy się w kółko.
                • Gość: keczup Re: Nie chodzi o gejów! IP: 217.153.53.* 27.10.06, 11:30
                  > Chodzi mi o to, że dzisiaj bezprawnie robi się problemy gejom

                  ???? Jakie problemy?????????
                  Nie widzialem nigdzie tabliczek "gejów nie obsługujemy".
                  • Gość: P Re: Nie chodzi o gejów! IP: *.icpnet.pl 27.10.06, 14:19
                    Gość portalu: keczup napisał(a):
                    > Nie widzialem nigdzie tabliczek "gejów nie obsługujemy".

                    A ja widziałek klub tylko dla gejów. Wlazłem tam przez pomyłke z dziewczyną to
                    tak nas potraktowano, że szybko wyszliśmy. Ale oczywiscie oni sa za równoscią i
                    są wrogami dyskryminacji.
                    Hipokryzja do n-tej potęgi.
    • Gość: Albert Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 07:37
      Nigdzie degeneraci. Leczyć swoje zboczenia, a nie obnosić się z nimi.Niedługo
      pedofil będzie kochał inaczej.
    • etykieta.zastepcza Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 07:59
      jermaczek napisała:

      > Zrozumcie ludzie że to nie jest marsz homoseksualistów, to jest marsz
      > wszystkich wykluczonych, dyskryminowanych, odrzuconych, z różnych powodów!
      > Również np. prześladowanych za działalność związkową, również
      > niepełnosprawnych itp.

      Ehe, ehe, to tak jak z piwem oczywiście bezalkoholowym...
      Idźcie sobie na zdrowie, ale po co ta ściema z "niepełnosprawnymi i
      wykluczonymi"? Przecież TAKICH nie będzie na tej hucpie. Będą tylko nawiedzeni
      lewacy, seksualni inaczej, i femibabska, na które nikt normalny nawet nie spojrzy.

      Ale mniejsza z tym.

      Tylko po co mydlić oczy publice? Nie ma nic gorszego niż kłamać w żywe oczy -
      ale po co to robić?

      Chętnie zobaczę choćby jednego związkowca, "bezrobotnego i odrzuconego przez
      społeczeństwo" pijaczka z bełtem w łapie i niepełnosprawnego (najlepiej z okolic
      PiSu, co by uwierzyć, ze faktycznie w tej paradzie chodzi o to, co pani deklaruje).
    • Gość: Poznaniak Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: 150.254.166.* 24.10.06, 08:10
      Marsz Równości ma się zakończyć na Placu Wolności, gdzie w 1919 r. odbyła się
      uroczysta przysięga Powstańców Wielkopolskich i nikt nie robi z tego rabanu.
      Tzw. "kombatantom" Czerwca w tyłkach się poprzewracało. Za kogo się oni uważają
      ? Kto dał im prawo do wypowiadania się w tej kwestii ? Najgorsze jest to że
      Piotr Bojarski włazi tzw. "powstańcom" w tyłek i podlizuje się im. Ktoś w końcu
      powinien potrząsnąć ta chałastrą, co rabowała w 1956 r. sklepy i chce teraz kasę
      • Gość: lynx Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 10:53
        I tu jest pies pogrzebany a raczej nie pies tylko etos quasi-powstańca.
    • etykieta.zastepcza ZLAĆ ciepłym moczem to nakręcanie atmosfery!!! 24.10.06, 08:17
      Widzę, ze na zlecenie określonych sił ;-) , pewni ludzie :-) wychodzą z papci
      niemalże, żeby z trzeciorzędnego zdarzonka, które mam mieć miejsce w naszym
      kochanym mieście zrobić wydarzenie o randze Rewolucji Francuskiej. Ja wiem, ze
      p. Przybylskiej i jej kumpelkom marzy się jakaś "krwawa niedziela" czy inna rzeź
      hugenotów (o, to najlepiej, bo winnymi okazaliby się katolicy!), ale nic z tego!
      To będą tylko mało znaczące porykiwania niespełnionych seksualnie bab i ciot,
      którymi naprawdę nie warto się przejmować.

      Ludzie, nie dajcie się zwariować i OLEJCIE TO!

      Niech sobie GieWu w osobie nawiedzonej p. Przybylskiej krzyczy, niech podgrzewa
      i nakręca. A samo się poparzy.

      OLAĆ ICH!

      ŻYĆ NORMALNIE!

      NIC SIĘ NIE WYDARZY!

      A niech sobie idą w cholerę i niech sobie krzyczą swoje bzdury.
      Moga nam wmawiać, ze to też "obrona niepełnosprawnych i innych takich", ale nie
      dajcie się nabierać na tę gładką lewacką gadkę, bo to bzdura.
      A dlaczego nie pozwolono na "marsz onanistów"?
      A dlaczego p. Jermaczek i s-ka nie pozwoliły na współudział w manifestacji
      równości stowaryszeniu KoLiber w ubiegłych latach? Przecież im też chodziło o
      równośc i wolność poglądów?

      Nieważne, ci państwo już dostatecznie się skompromitowali.
      Nie pozwólmy, aby ta banda krzykaczy dyktowała normalnym ludziom, jak ma
      wyglądać demokracja. Bo znowu będzie gadane o "dusznym klimacie, faszyźmie,
      zaściankach, średniowieczu i sanacji" i takich tam.

      ODpowiedzią naszą i wszystkich poznaniaków niech będzie spokój i powstrzymanie
      emocji. Niech sobie idą, niech nawet wystartują spod Katedry, niech sami sobie
      wystawią świadectwo swojej społecznej niedojrzałości, braku szacunku do
      czegokolwiek i NIETOLERANCJI wobec (o zgrozo) społeczeństwa.

      Tylko kompletne ZIGNOROWANIE tej sztucznie dętej atmosfery przyniesie
      spodziewany przez większość efekt - totalną porażkę organizatorów.
      • carlitos35 "Żyć normalnie" z etykietą zastępczą: brrrr ! 24.10.06, 09:33
        etykieta.zastepcza napisał:

        > Tylko kompletne ZIGNOROWANIE tej sztucznie dętej atmosfery przyniesie
        > spodziewany przez większość efekt - totalną porażkę organizatorów.
        >
        >
        Właśnie: "kompletnie ZIGNOROWAĆ" entuzjazm i energię(he he) naprawiaczy
        świadomości społecznej - j.w.

        !!!
        :-))
        • etykieta.zastepcza co jest złego w byciu normalnym? 24.10.06, 10:08
          Czy już mam się czuć dyskryminowany z powodu bycia normalnym?
          Oj, chyba w takim razie przyłączę się do marszu, ale nie w iem, czy mnie tam
          zechcą... Normalny człowiek na manifestacji tzw. równości, toż to nie może być
          prawda.

          A atmosfera wokół tej demonstracji jest naprawdę mocno dęta. Przecież ja nie
          wypowiadam się przeciwko demonstracji, choć moze kiedyś starałem się znaleźć
          argumenty przeciw SENSOWNOŚCI tego typu manifestacji (nie przeciw SAMEJ
          manifestacji).
          Nikt by się tym kompletnie nie interesował, ale organizatorzy wolą walnąć ludowi
          po oczach prawami człowieka, dyskryminacją, zagrożeniem faszyzmem i innymi tego
          typu WYDUMANYMI problemami oderwanymi kompletnie od rzeczywistości. Kraj mamy
          jaki mamy, ale do Korei Północnej , Bialorusi czy Turkmenistanu jest nam
          naprawdę daleko (i cąłe szczęście!), i nie zmienią tego zaklęcia p.
          Przybylskiej, zielonych, lewaków itp. frustratów, którzy naprawdę chcieliby tu
          widzieć kazamaty i łagry.

          Hehehe, jak sobie przypomnę wspominki z przejazdu "suką" na komisariat z ub.
          roku... "boję się" - mówił jeden z uciśnionych; to pusty śmiech mnie ogarnia.
          Kombatanctwo im się marzy , cholera jasna.

          OLAĆ OLAĆ OLAĆ.

          Niech sobie idą.

          Niech sobie krzyczą.

          ja proponuję wszystkim - OLAĆ ICH - uczyńmy tę manifestację żałosnym i żenującym
          marszykiem, pośmiewiskiem w centrum Poznania!
          • carlitos35 A co złego w... naturalnym...? :-)))!! 24.10.06, 10:43

            • Gość: keczup Re: A co złego w... naturalnym...? :-)))!! IP: 217.153.53.* 24.10.06, 10:58
              Nic. Ale homoseksualiści strasznie się na tych naturalnych wkurzają.
              • carlitos35 Re: A co złego w... naturalnym...? :-)))!! 24.10.06, 11:53
                Gość portalu: keczup napisał(a):

                > Nic. Ale homoseksualiści strasznie się na tych naturalnych wkurzają.

                Chyba tylko ci, co nie wiedzą - że właśnie(!) - cząstką natury.-
                :-)))!
          • magdolot Re: co jest złego w byciu normalnym? 24.10.06, 13:22
            etykieta.zastepcza napisał:

            > Czy już mam się czuć dyskryminowany z powodu bycia normalnym?
            > Oj, chyba w takim razie przyłączę się do marszu, ale nie w iem, czy mnie tam
            > zechcą... Normalny człowiek na manifestacji tzw. równości, toż to nie może być
            > prawda.

            Przyłącz się i sprawdź. Chodzę na te marsze od początku i mnie tam chcą.
            Moja "normalność" nikomu nie przeszkadza.

            > A atmosfera wokół tej demonstracji jest naprawdę mocno dęta. Przecież ja nie
            > wypowiadam się przeciwko demonstracji, choć moze kiedyś starałem się znaleźć
            > argumenty przeciw SENSOWNOŚCI tego typu manifestacji (nie przeciw SAMEJ
            > manifestacji).

            Atmosfera wokół manifestacji jest dęta, bo różni kolesie robią z
            kontrmanifestacji drugą obronę Częstochowy. Na manifestacji jest sympatycznie.
            SENSOWNOŚĆ- wg mnie już widać. Choćby w zmianie tonu dyskusji o marszach
            tolerancji na tym forum w ciągu ostatnich 2 lat.

            > Nikt by się tym kompletnie nie interesował, ale organizatorzy wolą walnąć
            ludow
            > i
            > po oczach prawami człowieka, dyskryminacją, zagrożeniem faszyzmem i innymi
            tego
            > typu WYDUMANYMI problemami oderwanymi kompletnie od rzeczywistości. Kraj mamy
            > jaki mamy, ale do Korei Północnej , Bialorusi czy Turkmenistanu jest nam
            > naprawdę daleko (i cąłe szczęście!), i nie zmienią tego zaklęcia p.
            > Przybylskiej, zielonych, lewaków itp. frustratów, którzy naprawdę chcieliby tu
            > widzieć kazamaty i łagry.
            >
            Tak, do Białorusi itepe jest nam daleko, ale demokracja nikomu nie jest dana
            raz na zawsze.

            > Hehehe, jak sobie przypomnę wspominki z przejazdu "suką" na komisariat z ub.
            > roku... "boję się" - mówił jeden z uciśnionych; to pusty śmiech mnie ogarnia.
            > Kombatanctwo im się marzy , cholera jasna.

            Jak cię w wolnym kraju do suki z takiego powodu pakują, a naziole wrzeszczą
            swoje i są OK, to świat staje na głowie. Na wiecu w Krakowie /marsz równości
            idzie dalej/ i późniejszym marszu tolerancji, świat wrócił na swoje miejsce
            dzięki tym rosłym panom z napisem "policja" na plecach. Dużo braw i uśmiechów
            dostali. Po takim wydarzeniu, jak Poznań zeszłoroczny, miło za takim kordonem
            stać i czuć się bezpiecznie. Nie zawsze tak było! Dawnemi laty na widok pana w
            hełmie i z tarczą robiło się nieprzyjemnie. Ja to pamiętam. I żadne
            kombatanctwo mi się nie marzy - raczej jego permanentny brak, cholera jasna.
        • Gość: popieram Re: "Żyć normalnie" z etykietą zastępczą: brrrr ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 12:18
          Masz rację - najlepiej ich zlekceważyć. Robią ten marsz nie w rzeczywistej
          trosce o praw człowieka i równość, ale po to, by zaistnieć w mediach. A jak nie
          ma widzów, to i przedstwienia nie ma. Znudzi im się to pokazywanie nietolerancji
          dla przeciętnego człowieka.
          Nasuwa mi się tu cytat z Kisiela "nie dyskutuj z głupotą, bo to ją nobilituje".
    • Gość: nomansland Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.adsl.inetia.pl 24.10.06, 08:42
      Na tym placu przemawiano za Wilhelma II, Hitlera, stały trybuny PZPR i ołtarze
      kościelne. Jego wielkość polega na tolerancji i dostepności dla każdego.
      Grobelny nadal niczego nie nauczył się z europejskiej tolerancji. Dlatego mamy
      zaściankowy Poznań. Plakaty kandydata na prezydenta wiszą w brudnym podziemiu
      Kaponiery obok wstrętnych graffitti i taki człowiek chce ponownie być
      prezydentem. Czas przewietrzyć Urząd Miasta. A PO jak chce przegrać wybory
      niech tak działa dalej. Pójdę w marszu na złość władzy, choć nic mnie to nie
      obchodzi.
    • kot9917 Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 09:01
      Idea słuszna, tylko że pederaści znów zawłaszczą marsz.
      • magdolot Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 12:38
        kot9917 napisał:

        > Idea słuszna, tylko że pederaści znów zawłaszczą marsz.

        Idź, Kotku, na ten marsz, to nie zawłaszczą. Ja chodzę i nie zauważyłam, żeby
        zawłaszczali. Tam jakoś trudno zobaczyć "pederastę". Może dlatego, że rogów
        taki nie posiada, ani nie zieje ogniem... Sprawdź!

        To raczej Prawdziwi Polacy coś zawłaszczają. Wiesz, na ostatnim marszu
        widziałam kontrmanifestację - "tradycyjną polską rodzinę", co swą normalność
        manifestowała... a dziwnym trafem składała się wyłącznie z łysych facetów.

    • Gość: pedziu-śledziu w kiblu sobie zróbcie marsz ...palanty IP: *.promax.media.pl 24.10.06, 09:18
      rzygam na tych co bedą maszerowac w tym zasranym marszu . Spie...cie z Placu
      Mickiewicza !!!!!!!!
    • Gość: Wojtek bezprawie Ryszarda Grobelnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 09:21
      Ryszard Grobelny podjął jeszcze drugą akcję łamiącą prawa obywatelskiego w
      Poznaniu. Zarządał listy członków Stowarzyszenie ludzi w Zielińcu.
      Było to sprzeczne z konstytucją i europejską kartą praw człowieka.
      W sądzie próbowano zastraszyć ludzi grzywną.
      Wszystkie sprawy w zeszłym tygodniu ludzie wygrali.
      Sąd unieważnił wszystkie decyzje i Groblenego i Sądu.

      W zasadzie problem ten sam , jak marsz równości.

      No może z jedną zmianą . Marszu równości nie wspiera " znany poznański
      reklamodawca ".

      Grobelnego można kopać bo przerżnie wybory . Reklamodawcę nie , bo może
      mieć .... nagrania.

      Mimo sarkazmu obie sprawy są bardzo smutne.
      • Gość: kwadransik Re: bezprawie Ryszarda Grobelnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 15:49
        Alee porównanie z marszem chorych ludzi i jeszce powołują sie na
        niepełnosprawnych ja nią jestem i nie życze sobie występowania takich
        prz..babsztyli w moim imieniu.
    • carlitos35 "Zrozumcie ludzie !" 24.10.06, 09:25
      jermaczek napisała:

      > Na Półwiejskiej - źle. Na Starym Rynku - źle. Na Placu Mickiewicza - źle. To
      > gdzie w ogóle w Poznaniu można demonstrować?
      >
      > Zrozumcie ludzie że to nie jest marsz homoseksualistów, to jest marsz
      > wszystkich wykluczonych, dyskryminowanych, odrzuconych, z różnych powodów!
      > Również np. prześladowanych za działalność związkową, również
      > niepełnosprawnych itp. Marsz ludzi, z którymi powinniśmy się solidaryzować, bo
      > nas też może kiedyś spotkać dyskryminacja i prześladowanie. Bo będziemy w
      > jakiś sposób inni i słabsi, i nie będziemy pasować do reszty. Ale oczywiście
      > zaraz znajdą się tacy, którzy zrobią z marszu nie wiadomo co...

      A "ludzie"...- nie chcą zrozumieć. Nie potrafią. Nie życzą sobie. Nie umią.
      I... nie lubieją (!).
      • Gość: liberał demokrata Dysonans poznawczy IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 10:27
        Nie odmawiam ci prawa do cytowania kogokolwiek. Jeśli jednak to robisz to
        staraj się odnajdywać prawdy tych z którymi się zgadzasz a nie których
        krytykujesz. Nie zdaża mi się cytować Lenina, choć kilka myśli ma uniwersalnych
        i politycznie użytecznych dla mojej formacji intelektualnej i światopoglądowej.
        • carlitos35 Może ...:-)... niepełna harmonia ! 24.10.06, 10:42

    • Gość: keczup Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: 217.153.53.* 24.10.06, 09:32
      To jest marsz homoseksualistów. Homoseksualizm był kiedyś dwiacją seksualną. A
      tu nagle od 1991 w rozumieniu WHO już nie jest. Bo przegłosowano.
      Ciekawe kiedy przegłosują że grypa nie jest chorobą.
      • Gość: liberał demokrata Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 10:29
        Sodomia, masturbacja i seks oralno-genitalny również. No a wszystkie inne
        pozycje seksualne niż misjonarska były jeśli nie zboczeniem to wyuzdaniem.
    • taxibychu Re: bez sensu- lesbijki podpuszczane przez lewice 24.10.06, 09:34
      smieszne
    • citisus Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 10:34
      jermaczek napisała:
      > Zrozumcie ludzie że to nie jest marsz homoseksualistów, to jest marsz
      > wszystkich wykluczonych, dyskryminowanych, odrzuconych, z różnych powodów!

      Hmmmm, pedofili, zoofili też ?
      Jak wszystkich to wszystkich ....
      • Gość: JacekZieloni2004 Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 10:43
        ta dyskusja pokazuje dwie Polski ... jedna chce rozmawiac , a druga chce bic i
        zakazywac. Ci drudzy siedzą głoboko w "walce z komuną" i nie zauwazyli ze juz
        15 lat jestesmy demokracją, że demokracją to nie tylko prawa "wiekszości"
        katolickiej, że demokracja to rozwoj i progress, a nie punkt stały.

        PO pokazała tez gdzie mentalnie sie klasyfikuje. Obok PiS i LPR. Nie rozumiem
        czemu nie ma POPiS-u z LPR jako koalicjantem ....

        Czy uciekać z tego kraju ??? a moze poczekac aż wymrą te dinozaury polityczne i
        mentalne ...
      • Gość: liberał demokrata Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 10:44
        Ciekawą metodologię przyjmujesz. Dla mnie jest różnica pomiędzy dwoma
        dojrzałymi osobami godzącymi się na to samo, co nie burzy porządku prawnego i
        akcjologicznego państwa, niż wykorzystywanie dzieci i zwierząt.
        • Gość: keczup Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: 217.153.53.* 24.10.06, 10:53
          Burzy porządek prawny.
          Żądają dla siebie praw małżeństw.
          • Gość: liberał demokrata Ignorancja czy fanatyzm? IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 11:35
            Rodzina, małżeństwo, mieszanie pojęć na porządku dziennym. Niezbędna jest
            ustawa o konkubinacie, która ureguluje sprawę nie tylko par tej samej płci ale
            i obecny status konkubentów, którzy jak dotąd mają tylko niepewne uprawnienia w
            procedurze karnej, jak odmowa składania zeznań przez osobę bliską. Sam nie wiem
            czy jestem w przyszłości zainteresowany małżeństwem, bo serio traktuję przepisy
            prawa a niechętnie wyrzekłbym się swojej wolności (w KRO zasada wierności ius
            cogens)
            • Gość: keczup Re: Ignorancja czy fanatyzm? IP: 217.153.53.* 24.10.06, 11:43
              Czyli burzy.
              • Gość: liberał demokrata Ignorancja i fanatyzm! IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 11:46
                Wg takiego myślenia to każda nowa ustawa czy nowelizacja burzy obecny porządek
                prawny!
                • Gość: keczup Re: Ignorancja i fanatyzm! IP: 217.153.53.* 24.10.06, 11:51
                  > Wg takiego myślenia to każda nowa ustawa czy nowelizacja burzy obecny porządek
                  > prawny!

                  Oczywiście, panie "ignorancja i fanatyzm".
                  • Gość: liberał demokrata Re: Ignorancja i fanatyzm! IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 11:59
                    Panie ignorancie fanatyku, do dyskusji są potrzebne dwie strony. Ale pan nie
                    masz nawet zdolności dialogowej!
                    • Gość: keczup Re: Ignorancja i fanatyzm! IP: 217.153.53.* 24.10.06, 12:03
                      Dzięki za przyznanie racji. Wiedziałem, że wygram.
                      • Gość: liberał demokrata Re: Ignorancja i fanatyzm! IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 12:10
                        Niby gdzie? Sam sobie ją przyznałeś i skończ już. Albo dyskutujemy na poziomie
                        albo nie będę odpowiadał na prymitywne posty.
                        • Gość: keczup Re: Ignorancja i fanatyzm! IP: 217.153.53.* 24.10.06, 12:16
                          Przed chwilą napisałeś, że nie mam zdolności dialogowej, a teraz, że
                          dyskutujemy. Poza tym to ty przeszedłeś do argumentów osobistych, więc uznałem,
                          że merytorycznie poległeś.
                          I niech tak zostanie.
                          • Gość: liberał demokrata Re: Ignorancja i fanatyzm! IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 12:21
                            Przecież ty nawet argumentów żadnych nie wytoczyłeś. Wszystko sprowadza się u
                            ciebie do postponowania co piszę bez intelektualnego uzasadnienia. Jeśli się
                            miotam pomiędzy tym czy gadać z tobą czy nie gadać to nie dlatego, że uwielbiam
                            pyskówki ale dlatego, że widzę problem i chcę z tobą o tym dyskutować. Pytanie
                            czy ty chcesz dyskutować i czy w ogóle potrafisz!
                            • Gość: keczup Re: Ignorancja i fanatyzm! IP: 217.153.53.* 24.10.06, 12:28
                              > Pytanie
                              > czy ty chcesz dyskutować i czy w ogóle potrafisz!

                              Chyba potrafię, skoro dyskutujemy.

                              Na razie doszedłeś do tego, że żądania gejów burzą istniejący porządek prawny w
                              naszym kraju. Brawo!
                              • magdolot Re: Ignorancja i fanatyzm! 24.10.06, 13:43
                                Gość portalu: keczup napisał(a):
                                > > Pytanie
                                > > czy ty chcesz dyskutować i czy w ogóle potrafisz!
                                >
                                > Chyba potrafię, skoro dyskutujemy.

                                Idą dwa pomidory szosą.
                                - Uważaj, walec!
                                - Co mi tam walec!
                                ...
                                - Wstawaj, keczup!

                                Potrafisz dyskutować, Keczup. :)))
                                • Gość: keczup Re: Ignorancja i fanatyzm! IP: 217.153.53.* 24.10.06, 14:03
                                  Znam lepszy dowcip. Idzie marsz, działacze, którzy marzą o karierze i geje,
                                  którzy chcą ulg podatkowych. Za nimi grupka osób. Reporter pyta "w jakiej
                                  sprawie ten marsz?" a ktoś z tej grupki "o wolność!". :)))))
                              • Gość: Q Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 15:28
                                Gość portalu: keczup napisał(a):
                                > Na razie doszedłeś do tego, że żądania gejów burzą istniejący porządek prawny
                                w
                                > naszym kraju.

                                Bo burzą. Pederaści i lesbijki domagaję sie nie równych praw ale przywilejów
                                jakie państwo dało małżeństwom. Takich jak wspóLne rozliczanie podatku,
                                beztestamentowe dziedziczenie itp. Zrozum to są przywileje a nie równe z innymi
                                prawa. Ale te przywileje są nadane małżeństwom heteroseksualnym bo maja one do
                                odegrania konkretna role prokreacyjną. Bo z nich moga powstać dzieci, które
                                utrzymaja swoich rodziców i innych, którzy z różnych wzgledów dzieci mieć nie
                                mogą. Pederaści i lesbijki (nawet jako pary)takiej roli spełnoć nie moga i
                                najczęsciej nie chcą. dlatego nie ma mowy o nadawaniu im tych przywilejów.
                                PRZESTAŃCIE OSZUKIWAĆ LUDZI. WY CHCECIE PRZYWILEJÓW A NIE PRAW JEDNOSTKI
                                LUDZKIEJ. Praw Wam nikt nie odmawia. Macie je ale chcecie więcej.

                                Przyłączam się do etykiety zastepczej. Niech sobie pederaści i lesbijki
                                pomaszerują. A wszyscy normalni niech tę żenadę zignorują. Czy jak ulicą jedzie
                                śmieciarka to sie aż tak podniecacie? Nie. Więc to potraktujcie podobnie.
                                • Gość: keczup Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: 217.153.53.* 24.10.06, 15:30
                                  > Bo burzą. Pederaści i lesbijki domagaję sie nie równych praw ale przywilejów
                                  > jakie państwo dało małżeństwom. Takich jak wspóLne rozliczanie podatku,
                                  > beztestamentowe dziedziczenie itp. Zrozum to są przywileje a nie równe z innymi
                                  > prawa.

                                  Ja to rozumiem. Tłumacz to innym.
                                  • Gość: Q Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 15:43
                                    Gość portalu: keczup napisał(a):
                                    > Ja to rozumiem. Tłumacz to innym.

                                    Jasne. Z rozpędu pod Ciebie się podczepiłem.
                                • Gość: liberał demokrata Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 21:36
                                  No jeżeli ty uważasz, że państwo zapewnia "przywileje" rodzinie ze względu na
                                  rolę prokreacyjną to wg twojego toku rozumowania małżeństwu w którym któreś
                                  jest bezpłodne czy też emerytom, gdzie kobieta dojrzała po menopauzie nie jest
                                  w stanie rodzić, takie "przywileje" się nie należą! Cała ta twoja aksjologia
                                  legła w gruzach! Źle szukasz, o ile szukasz uzasadnienia obowiązywania pewnych
                                  norm prawnych. Zachęcam do głębszej refleksji nad problemem, bo tym się różnimy
                                  od zwierząt, że posiadamy perspektywę metafizyczną i epistemologiczną.
                                  • Gość: Q Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 23:08
                                    Gość portalu: liberał demokrata napisał(a):

                                    > No jeżeli ty uważasz, że państwo zapewnia "przywileje" rodzinie ze względu na
                                    > rolę prokreacyjną to wg twojego toku rozumowania małżeństwu w którym któreś
                                    > jest bezpłodne czy też emerytom, gdzie kobieta dojrzała po menopauzie nie
                                    jest
                                    > w stanie rodzić, takie "przywileje" się nie należą!

                                    Kiedy Wy przestaniecie uzywać ciągle tych samych prymitywnych nauczonych
                                    podczas prania mózgu argumentów?
                                    Jezeli nie dostrzegasz różnicy pomiedzy celami okreslonych rozwiazań czy
                                    instytucji od indywidualnej sytuacji konkretnego małżeństwa to nie widze dla
                                    was jakiejkolwiek przyszłosci. Obecne środowisko naturalne wymaga choćby
                                    odrobine myslenia a nie tylko uzywania słów, których znaczenia sami do końca
                                    nie rozumiecie.
                                    Jak pisałem swój post to byłem, świecie przekonany, że wyjedziecie z
                                    małżeństwami bezpłodnymi. Dlatego pisałem,że "mogą" powstać dzieci a nie że
                                    powstają. Ale nawet tak oczywiste słowa do was nie docierają. Ale czego sie
                                    spodziewać po aktywiscie z tych kręgów. Podkreślam tego aktywistę by nie
                                    obrazać porzadnych ludzi mających tę orientacje seksualna ale nie robizcych z
                                    siebie kretynów.

                                    I przestań uzywać w loginie słowa liberał. Obrazasz liberałów. Demokratą to
                                    sobie bądź. To nic nie znaczy.
                                    • Gość: LIBERAŁ DEMOKRATA Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 25.10.06, 00:40
                                      Prymirywne argumenty, pranie mózgów, oto twoja nomenklatura! Rzeczy nazywam po
                                      imieniu, z ludźmi postępuję oględniej i nazwę twoje postępowanie chamskim i
                                      prostackim. Przeczytaj sobie najwybitniejszego obecnie liberalnego filozofa
                                      prawa Ronalda Dworkina i jego bardzo racjonalną teorię obowiązywania norm
                                      prawnych nie w oprarciu o pozytywizm prawniczy ani tzw prawo natury. Celem
                                      ochrony rodziny w prawodastwie nie jest jej funkcja prokreacyjna ale funkcja
                                      społeczna. Do tej pory tylko w III Rzeszy chroniono funkcje prokreacyjne,
                                      tworząc burdele dla SS-manów.
                                      • Gość: Q Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 25.10.06, 09:02
                                        Jak słusznie zauważył etykieta zastępcza nalezy przestać bic w wasz bęben.
                                        Dlatego nie kontynuuje dyskusji. Także z tego wzgledu, że znam wbitą wam
                                        podczas szkolenia kolejność i jakość argumentacji. Przeszedłeś juz do faszyzmu
                                        i hitleryzmu. Nudzi mnie ciąg dalszy. Zbyt prymitywny jest. Podyskutuj sobie na
                                        waszym marszu homoseksualistów. Tam znajdziesz zrozumienie i poparcie.
                                        • Gość: liberał demokrata Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 25.10.06, 11:13
                                          Przeszedłem do nazizmu bo to jedyny ustrój gdzie fetyszyzowano, jak robisz to
                                          ty, funkcję prokreacyjną. Nie znam innego. Powtarzam jeszcze raz. Ustawy
                                          prorodzinne są dla realizacji praw i wolności jednostki a nie dla polityki
                                          państwa. Zmień paradygmat, bo wg takiego rozumowania żyjesz bo to dla państwa
                                          jest korzystne, bo to dla systemu emerytalnego jest korzystne, a nie dlatego że
                                          tak chciała natura, Bóg, Wielki Budowniczy, co kto woli.
                                      • trajan_bez_ziemi Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! 25.10.06, 16:07
                                        "Do tej pory tylko w III Rzeszy chroniono funkcje prokreacyjne,
                                        tworząc burdele dla SS-manów."

                                        Cóż za prostacki nazwijmy to "argument" i absolutny brak elementarnej edukacji.
                                        Otóż drogi "liberale-demokrato", nawet w czasach, gdy w starozytnej grecji
                                        związki między męzczyznami a chłopcami (dziś nazywamy to po imieniu - pedofilią)
                                        były modne, PSIM OBOWIĄZKIEM każdego obywatela, obojętnie czybył homo czy nie,
                                        był ożenek i poprzez małżeństwo założenie rodziny. Niespełnienie tego OBOWIĄZKU
                                        było karane różnymi sankcjami, jak np. odebranie niektórych praw obywatelskich.
                                        To jeden, banalny przykłąd nacisku państwa i społeczeństwa na coś, co dziś
                                        nazwalibyśmy "polityką prorodzinną". Nie powinienem tego tu pisać, powinienem
                                        Cię odesłać po podręczników dla dzieci z podstawówki czy gimnazjum, bo one to
                                        wiedzą, a Ty nie.

                                        Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że w Europie i na całym świecie w krajach z
                                        ujemnym przyrostem naturalnym prowadzi się intensywną politykę sprzyjającą
                                        zwiększeniu liczby narodzin. Od stosowanego w różnych krajach becikowego (wg.
                                        mnie średnio poważny pomysł, ale podobno w Australii działa) poprzez ulgi
                                        podatkowe i wiele innych pomysłów. Jednym z elementów mającym sprzyjać
                                        zwalczaniu krachu demograficznego jest właśnie zintensyfikowana polityka
                                        prorodzinna i zauważają to demokraci i liberałowie choćby na zachodzie, ba oni
                                        samiczasem (bywa, że błędnie błędnie) kreują tę politykę. CZas, żebyś i Ty się
                                        rozejrzał.

                                        Wykazałeś się również daleko posuniętą ignorancją w temacie swoich "burdeli dla
                                        ss-manów".
                                        Organizacja "Lebensborn", którą być może miałeś na myśli miała na celu między
                                        innymi "zbieranie" dzieci z nieprawego łoża i wychowywanie je na przyszłe
                                        nazistowskie elity, a także kojarzenie par "czystych rasowo", gdzie partnerzy
                                        (przyszli rodzice) byli dobierani pod kątem rasowym bez względu na stan cywilny
                                        i bez związku z nim. Słuchaj demokrato w jakikolwiek sbosób by na to nie patrzeć
                                        to NIE MA to ŻADNEGO związku ani z instytucją małżeństwa (wręcz przeciwnie), ani
                                        z prawem (istnienie "lebensborn" utrzymywano w tajemnicy), ani nawet z polityką
                                        prorodzinną (trudno w ten sposób nazwać hodowlę przyszłych kadr III Rzeszy).
                                        Prawdziwa polityka prorodzinna w Niemczech była realizowana przez inne podmioty
                                        i w inny sposób i co warto dodać była skrajnie nieskuteczna.
                                        Dlatego proszę Ciebie z całego serca, nie wypisuj jakiś śmiesznych i głupawych
                                        hasełek. Wogóle nie pisz na tematy o których nie masz pojęcia ani elementarnej
                                        wiedzy.

                                        Ronald Dworkin jest jednym z filozofów prawa, niemniej jednak nie musisz
                                        traktować wszystkiego co napisał jako dogmat.
                                        Funkcja prokreacyjna jest, była i bedzie jedną z instytucjonalnych funkcji
                                        rodziny, bez niej społęczeństwo by po prostu nie istniało.
                                        Rodzina może pełnić funkcję społeczna bez ulg i przywilejów jakie jej
                                        przysługuja ze względu na mozliwosc posiadania potomstwa. A samo posiadanie
                                        dzieci, utrzymanie i wychowanie ich samo w sobie jest istotną funkcja społeczną.

                                        Zarzuciłeś jednemu z przedmówców chamstwo, prostactwo, prymitywizm i kilka
                                        innych brzydkich rzeczy. Nawet sobie nie zdajesz sprawy, jak to zabawnie, czy
                                        może raczej żenująco wyglada sygnowane Twoim właśnie podpisem, w odniesieniu do
                                        tego co sam wcześniej pisałeś. Ale podobne jak Twoje zarzuty i zachowanie wśród
                                        osób o poglądach lewicowych obserwuję z przykrością od dawna.
                                        To co piszesz w psychologii nosi nazwę projekcji, poczytaj sobie o tym.
                                        • Gość: liberał demokrata Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 26.10.06, 03:04
                                          Zaczerpnijmy tchu... Prostacki, z brakiem elementarnej wiedzy, nieznający
                                          podręczników dla dzieci z podstawówki czy gimnazjum, nie zdający sobie sprawy,
                                          nierozglądający się w czas, ignorant, wypisujący śmieszne i głupawe hasełka,
                                          piszący o sprawach o których nie ma bladego pojęcia ani elementarnej wiedzy,
                                          traktujący dogmatycznie, zabawny, żenujący, przykry

                                          Po takim PO-PiSie chamstwa sam się sobie dziwię, że jeszcze odpowiadam na
                                          wodolejstwo i bełkot kretyna. Nie odkrywasz przede mną żadnych nowych światów,
                                          choć z pewnością dumny jesteś z tego elaboratu.
                                          1. Źródła! W którym okresie i którym polis! No chyba, że gdzieś w Parandowskim.
                                          2. Nie negowałem faktu istnienia polityki prorodzinnej. Negowałem kwestię
                                          utożsamiania jej z funkcją prokreacyjną. Cóż jest pierwotne? Funkcja społeczna
                                          czy prokreacyjna? Jaki jest determinant tego, że prawo przedmiotowe rodzi
                                          uprawnienia po stronie jednostek? To pierwsze. Gdybyś odpowiedział, że to
                                          drugie to znalazłbyś się w kłopocie dlaczego państwo tak skonstruowało to prawo
                                          i chce realizować ten cel tylko w rodzinie. Łatwiej byłoby osiągnąć cel w ogóle
                                          nie biorąc pod uwagę rodziny, pomijając prawa podmiotowe jednostki o których
                                          UŚWIADAMIAM CIĘ, przez np. usunięcie z Kodeksu karnego całego rozdziału o
                                          przestępstwach przeciw wolności seksualnej i obyczajności i wprowadzenie
                                          całkowitego zakazu antykoncepcji i aborcji.
                                          3. Jeśli chodzi o tzw.Lebensborn to chcę wierzyć, że chciałeś się popisać
                                          znajomością tego słowa nie znając jego etymologii. Miejsce sprowadzenia
                                          człowieka do poziomu zwierząt hodowlanych nazywam burdelami dla SS-manów,
                                          eksterminację Żydów Holokaustem a nie Endlosung. Większość poznanych par w tych
                                          burdelach brała ślub (praca Roberta Herzsteina), ale to akurat nie ma
                                          znaczenia. Przywołałem te burdele jako przykład podeptania praw podmiotowych
                                          jednostki i funkcję prokreacyjną "praw". Słowem nie wspomniałem, że był to
                                          element polityki prorodzinnej. Cały twój wywód upada.
                                          4. Naprawdę polecam ci jego prace żebyś zrozumiał o co chodzi. Rodzina pełni
                                          funkcje społeczne niezależnie od tego czy ustawodawca tak to nazwie czy nie.
                                          Jeżeli są przyznawane pewne prawa przedmiotowe to źródłem ich jest przyrodzona
                                          godność, wolność i prawa człowieka a nie odwrotnie! Ty chcesz odwrócić porządek
                                          aksjologiczny w prawie. CZŁOWIEK LICZY SIĘ SAM PRZEZ SIĘ A NIE PRZEZ FUNKCJE
                                          JAKIE SPEŁNIA I TO, ŻE USTAWA UZNA ŻE WARTO BY ZE WZGLĘDU NA NIE "LICZYŁ SIĘ".
                                          A swoją drogą, jak już jesteś takim wielbicielem pozytywizmu prawniczego to
                                          znajdź mi fragment w przysiędze małżeńskiej przed księdzem lub urzędnikiem
                                          stanu cywilnego który mówi o rodzeniu dzieci jako "instytucjonalnej funkcji
                                          rodziny". Nie ma obowiązku posiadania dzieci ani nawet sugestii na ten temat.
                                          Twoja pomyłka była freudowska? Może byś chciał żeby tak było? Nie ma i nawet
                                          ten zasrany rząd i koalicja przy poparciu PO tego nie zmienią bo jest jeszcze
                                          TK w Warszawie! Nie jestem z lewicy, jestem liberałem. Możesz to pojąć, że ten
                                          kto na lewo od ciebie to niekoniecznie lewica?
                                          • trajan_bez_ziemi Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! 26.10.06, 11:40
                                            Liberał demokrata napisał:
                                            „Po takim PO-PiSie chamstwa sam się sobie dziwię, że jeszcze odpowiadam na
                                            wodolejstwo i bełkot kretyna.”

                                            Masz człowiecze mentalność dresa, obrażasz ludzi, mnożysz epitety i wylewasz je
                                            na oponentów. A jak sam „obrywasz” złośliwościami, to masz wielkie pretensje i
                                            zaczynasz rzucać się jeszcze bardziej. Acha, popracuj również nad „jakością”
                                            epitetów, bo taki „kretyn” brzmi raczej prostacko.

                                            No ale przejdźmy do meritum.

                                            1.Powszechne w polis odium hańby na nieżonatym obywatelu, przykład kary (dość
                                            zabawny) w Sparcie: nieżonaty mężczyzna musiał w zimie nago okrążać agorę.

                                            2.Doceniam popisy „oratorskie”. Jednakże nadal nie rozumiem dlaczego Ty
                                            koniecznie stawiasz funkcję społeczną w swoistej opozycji do funkcji prokreacyjnej?
                                            Nareszcie piszesz ładnie, ale błąkasz się.

                                            „Łatwiej byłoby osiągnąć cel w ogóle nie biorąc pod uwagę rodziny”
                                            Otóż mylisz się. Państwo w przeciwieństwie do Ciebie nie skupia się tylko na
                                            jednej z funkcji rodziny. Dlaczego państwo u nas i zagranicą daje małżeństwom
                                            przywileje zależne od faktu i ilości posiadanego potomstwa? Żeby poprawiać
                                            zdolności do utrzymania i socjalizacji nowego pokolenia. Nikomu nie zależy na
                                            dużej ilości dzieci, które nie poddają się procesowi socjalizacji. Już dziś mamy
                                            z nimi poważny problem (a takowe rodzą się, najczęściej w konkubinatach, słuchaj
                                            uważnie wiadomości). Państwu nie zależy na pokoleniu lumpów, a na przyroście
                                            „zdrowych” obywateli. I nie zawsze wspomaga tylko rodziny, zwróć uwagę na pomoc
                                            okazywaną np. samotnym matkom.
                                            A zdajesz sobie zapewne sprawę, że w przypadku matki i dziecka/dzieci trudno
                                            mówić o pełnej rodzinie.

                                            Idąc dalej tym tropem sam pewno widzisz bezsens przykładu dot. antykoncepcji,
                                            aborcji i gwałtów. Nie chodzi tylko o ilość, ale także o jakość młodego
                                            pokolenia. Nie można całkowicie rozgraniczać prokreacji z innymi funkcjami
                                            rodziny. Rozejrzyj się wokół, czy dałoby się którąś ze wszystkich funkcji
                                            rodziny wyodrębnić i skupić się tylko na niej? Nie, one się nawzajem przenikają,
                                            co najwyżej w różnym stopniu i w różnych formach.

                                            3.Ech człowiecze, zabawnie brzmią Twoje zarzuty wobec mnie. Świat jest nieco
                                            bardziej skomplikowany, niż Ci się wydaje. Podobnie było z instytucją
                                            Lebensborn. Nadal upierasz się przy sprowadzeniu jej do funkcji „burdelu dla
                                            SS”. No dobrze, zatrzymamy się tu nieco dłużej.

                                            Rolą Lebensborn nie było zwiększenie ogólnej ilości urodzeń w Rzeszy. Temu miały
                                            służyć inne, często zabawne metody, akcje i instytucje. Ośrodki Lebensborn były
                                            nakierowane na tworzenie i kształcenie przyszłych kadr partii nazistowskiej i
                                            SS. Stworzenie jak to określił Himmler „arystokracji przyszłości”. W tym celu
                                            m.in. „skupowano” od niemieckich matek dzieci z nieprawego loża, gdyż niechciane
                                            w domu rodziców świetnie nadawały się na tresurę od najmłodszych lat.
                                            Trudno również pisać, że twórcom instytucji chodziło o ilościowy wzrost liczby
                                            urodzeń, zabroniona np. aby w ośrodkach rodziły się dzieci będące efektem
                                            sztucznego zapłodnienia, gdyż jak uzasadniono taki sposób jest „mechaniczny i
                                            bezosobowy”.

                                            Prawdą natomiast jest, że kojarzono tam pary, których czyste rasowo potomstwo
                                            miało służyć celom nazistów, rodziców dobierano pod katem kryteriów rasowych,
                                            znów nie chodziło o ilosć a swoiście pojmowaną „jakość”. Być może niektóre pary
                                            te zawierały później małżeństwa, ale nie ma to NIC wspólnego z założeniami
                                            nazistów. Aby ładnie to zobrazować wprost zacytuję Martina Kitchena
                                            („Nazistowskie Niemcy w czasie wojny”):

                                            „Lebensborn (...) nie był w ogóle zainteresowany instytucją małżeństwa jako
                                            taką, a jedynie płodzeniem odpowiednich z rasowego punktu widzenia dzieci. Mężów
                                            zachęcano więc do cudzołóstwa, obiecując, że narodziny dzieci z nieprawego łoża
                                            będą utrzymane w ścisłej tajemnicy”.

                                            Jak widzisz założenia te niewiele mają wspólnego z jakimkolwiek pojmowaniem
                                            prokreacyjnej, czy społecznej funkcji RODZINY.

                                            A Ty bratku wspominałeś o ochronie funkcji prokreacyjnej w III Rzeszy w
                                            kontekście sporu z jednym z przedmówców o przywileje małżeństw. Przedstawiając
                                            politykę jak to nazwałeś ”burdeli” jako kontrargument. Chciało by się napisać
                                            „ni przypioł ni przypierd....”.

                                            4.Wiesz, chyba troszkę się różnimy w podejściu do różnych spraw. Nie jestem
                                            zwolennikiem pozytywizmu prawniczego, być może wiesz, że w wielu przypadkach
                                            takie pojmowanie przepisów w ogóle mija się z celem prawa. Ale tak się składa,
                                            że ja nie potrzebuję jednej ideologii, czy autorytetu, któremu oddawałbym cześć
                                            i uwielbienie.

                                            W tym punkcie znów piszesz nie na temat :/ Wyjechałeś z prawami jednostki i
                                            przypisujesz mi odwracanie porządku, a rozmawiamy w kontekście problemu
                                            małżeństw homoseksualistów, czy jak kto woli „związków partnerskich”.

                                            Napisałeś: „CZŁOWIEK LICZY SIĘ SAM PRZEZ SIĘ A NIE PRZEZ FUNKCJE
                                            JAKIE SPEŁNIA I TO, ŻE USTAWA UZNA ŻE WARTO BY ZE WZGLĘDU NA NIE "LICZYŁ SIĘ".”

                                            Czy ktoś odmawia komukolwiek praw naturalnych? Ale tak się składa, że to Ty
                                            żądasz ustawy, która nadałaby status „liczącego się” jako rodzina,
                                            homoseksualistom. Po raz kolejny próbujesz retoryką zastąpić sens tego co
                                            piszesz. Piszesz o odwracaniu porządku praw jednostki, a dyskusja, problem
                                            oscyluje wokół czegoś zupełnie innego.

                                            Ustawa teoretycznie może nadać związkom homo status „rodziny”. Będzie ona
                                            spełniać niektóre funkcje rodziny. Ale nadal taki twór nie będzie w stanie
                                            spełnić wszystkich funkcji rodziny. Pozostaje to w konflikcie z fundamentalnymi
                                            funkcjami rodziny (koniecznymi do przetrwania gatunku). I będzie to właśnie
                                            sztuczne nadanie homoseksualistom pewnego statusu poprzez ustawę (nomen omen
                                            sprzeczne również z tak znienawidzonym ius naturale).

                                            „Możesz to pojąć, że ten kto na lewo od ciebie to niekoniecznie lewica?”
                                            Co prawda nie znam całości Twoich poglądów, niemniej na podstawie tego co
                                            wypisujesz mógłbym się założyć, iż nie jesteś liberałem a jedynie libertynem.
                                            Ale te pojęcia zostały w ostatnich latach całkowicie wywrócone i dziś mianem
                                            liberałów mienią się nawet wyznawcy Marksa.
                                            • Gość: Q Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 26.10.06, 14:02
                                              trajan_bez_ziemi napisał:
                                              Jednakże nadal nie rozumiem dlaczeg
                                              > o Ty
                                              > koniecznie stawiasz funkcję społeczną w swoistej opozycji do funkcji
                                              prokreacyj
                                              > nej?

                                              To akurat jest dość proste do wytłumaczenie. Prawdowodobnie "demokrata" jest
                                              zwolennikiem zwiazków jednopłciowych i zdecydowanie nie pasuje mu do jego
                                              koncepcji rola rodziny jaką jest prokreacja. Po prostu, jezeli by przyjął tę
                                              funkcje rodziny jako jedną z istotniejszych to zaprzeczyłby swemu podstawowemu
                                              pragnieniu jakim jest akceptowany prawnie rejestrowany związek homoseksualny.
                                              Jak wiadomo dośc powszechnie te zwiazki zawsze będą pod tym wzgledem jałowe.
                                              Dlatego w dość typowy dla tych środowisk sposób zmienia znaczenie słów i
                                              definicji i podkreśla funkcje nie zwiazane z prokreacją w tym głównie funkcje
                                              zaspokojenia potrzeb seksualnych i intymnych (szeroko rozumianych - także jako
                                              konieczność bliskosci drugiego człowieka).

                                              A swoja drogą Trajan - nie szkoda Tobie czasu i energii na dyskusje z tymi
                                              srodowiskami. Oni raczej są trwale uposledzeni w swoich funkcjach rodzinnych i
                                              seksualnych i trudno wymagać by to głosno przyznali.
                                  • Gość: keczup Re: Oni chcą przywilejów a nie praw!!!!!!!! IP: 217.153.53.* 25.10.06, 09:10
                                    > No jeżeli ty uważasz, że państwo zapewnia "przywileje" rodzinie ze względu na
                                    > rolę prokreacyjną to wg twojego toku rozumowania małżeństwu w którym któreś
                                    > jest bezpłodne czy też emerytom, gdzie kobieta dojrzała po menopauzie nie jest
                                    > w stanie rodzić, takie "przywileje" się nie należą! Cała ta twoja aksjologia
                                    > legła w gruzach! Źle szukasz, o ile szukasz uzasadnienia obowiązywania pewnych
                                    > norm prawnych.

                                    Nie tylko prokreacyjną. I tok rozumowania już jest poprawny.

                                    > Zachęcam do głębszej refleksji nad problemem, bo tym się różnimy
                                    > od zwierząt, że posiadamy perspektywę metafizyczną i epistemologiczną.

                                    Bardzo dobry argument, bo geje powołują się na homoseksualizm wśród zwierząt.
                                    Aleś im przywalił! :)
        • Gość: JacekZieloni2004 Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 10:59
          wykorzystywanie dzieci i zwierzat to przestepstwo !!!! - to sa oczywistosci !!!

          Tak samo jak oskarżanie kogoś o takie przestepstwo jest przestepstwem !!!!
          Tomczak tego juz doswiaczył w sądzie .... A jesli ktoś ma dowody niech idzie do
          prokuratury !

          Panstwo i jego prawo to swietosc, rowniez prawo do demonstrowania !!!

          metodologia jest prosta jak drut .... konstytucja i prawa obywatelskie



          • Gość: keczup Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: 217.153.53.* 24.10.06, 11:02
            > Panstwo i jego prawo to swietosc, rowniez prawo do demonstrowania !!!

            Również i prawo do zakazu demonstrowania.
            • Gość: JacekZieloni204 Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.eranet.pl 25.10.06, 10:29
              "> Również i prawo do zakazu demonstrowania"
              takie prawo jest w Rosji i na Bialorusi ..... chyba nie czytales konstytucji
              RP!!!!

              Zabronic mozna tylko wowczas kiedy propagowane sa idee faszystowskie i
              komunistyczne. A "zasciankowa czesc Poznania" chce zakazu bo im sie
              homoseksulalizm nie podoba .... I WYLACZNIE DLATEGO !!!!

              Mi sie nie podabaja uroczystosci katalickie :))) i bede pierwszy ktory bedzie
              bronił prawa do ich organizowania !!!

              Demokracja to system w ktorym kazdy moze wyrazac swoje opinie i jesli ktos tego
              nie rozumie to wlasciwie nie ma o czym rozmawiac .... rozumiem ze najlepszy
              byłby system kraju jednorodnego i jednopartyjnego i jednomyslącego. Proponuje
              wrocic do histori gdzie takich systemow bylo wiele i nikomu nie wyszlo do na
              dobre ...
              • Gość: keczup Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: 217.153.53.* 25.10.06, 10:58
                > Zabronic mozna tylko wowczas kiedy propagowane sa idee faszystowskie i
                > komunistyczne.

                Nie tylko. A pedofilia?

                > A "zasciankowa czesc Poznania" chce zakazu bo im sie
                > homoseksulalizm nie podoba .... I WYLACZNIE DLATEGO !!!!

                I mają do tego prawo.

                > Mi sie nie podabaja uroczystosci katalickie :))) i bede pierwszy ktory bedzie
                > bronił prawa do ich organizowania !!!
                > Demokracja to system w ktorym kazdy moze wyrazac swoje opinie

                Jeżeli każdy - to również i katolicy. Przeczysz sam sobie.
                Poza tym system, w którym każdy może wyrażać publicznie co mu się podoba to
                anarchia. W demokracji obowiązuje jeszcze prawo.

                > rozumiem ze najlepszy
                > byłby system kraju jednorodnego i jednopartyjnego i jednomyslącego.

                Właśnie widzę. Geje cacy, katolicy be. I ty niby jesteś za demokracją. Hahaha...


          • citisus Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 11:13
            Gość portalu: JacekZieloni2004 napisał(a):

            > wykorzystywanie dzieci i zwierzat to przestepstwo !!!! - to sa
            oczywistosci !!!

            Pedofilia i zoofilia to nie jest wykorzystywanie a orientacja seksualna.
            Ludzie douczcie się.

            Oczywistości nie są oczywistościami.
            Karalność kontaktów ze zwierzętami to jest nowość ostatnich paru lat.
            Zaś niekaralność kontaktów homoseksualnych to też ostatnie pół wieku i to tylko
            w Europie.
          • drhuckenbush Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 26.10.06, 19:43
            A my jako obywatele mamy prawo nie zyczyc sobie tej demokracji. Mamy prawo by
            ona sie w naszym miescie nie odbyla. Nas jest wiecej! Prezydent reprezentuje
            wiekszosc!
        • citisus Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 11:04
          Gość portalu: liberał demokrata napisał(a):

          > Ciekawą metodologię przyjmujesz. Dla mnie jest różnica pomiędzy dwoma
          > dojrzałymi osobami godzącymi się na to samo, co nie burzy porządku prawnego i
          > akcjologicznego państwa, niż wykorzystywanie dzieci i zwierząt.

          A kto mówi o wykorzystywaniu - jeśli się kochają ???

          Zresztą pedofilem się jest tak samo i z tych samych powodów jak homoseksualistą.
          To tylko umowa społeczna co będziemy karać a co nie.

          Acha, pedoilia nie jest karalna, karalna (według naszych przepisów) jest jedynie
          realizacja pragnień.

          I co nadal jesteś wrogiem mniejszości seksualnych ?
    • trajan_bez_ziemi Re: Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? 24.10.06, 10:58
      "Zrozumcie ludzie że to nie jest marsz homoseksualistów"

      Bardzo zabawnie brzmią takie zapewnienia, z ust osoby, która w zeszłym roku po
      marszu uznała iż "Poznaniacy są homofobami", zupełnie pomijając deklarowaną
      przez siebie idee marszu wszystkich "wykluczonych".

      Pomijając już wielokrotnie przytaczane określenia organizatorek, które w
      ubiegłym roku w debatach po marszowych w dyskusjach nawet nie próbowały nazywać
      marszu inaczej niż "marsz homoseksualistów". :)

      Nie wspominając również o faktycznej liście obecności na spędzie, gdzie prócz
      homoseksualistów i działaczy lewicowych czy anarchistycznych tudzież sympatyków
      tychże, innych demonstrantów praktycznie nie stwierdzono. No tak, ale
      rzeczywistość jest "homofobiczna". ;)

      Dodać mozna jedynie malutki raczej nieznany przypadek Koliberałów, którzy kilka
      lat temu usiłowali uczestniczyć w marszu pod swoimi niepopularnymi hasłami o
      wolnym rynku i poszanowaniu poglądów konserwatywnych. Nie dość, że organizatorzy
      wyraźnie nie życzyli sobie obecności kolibrów na marszu (no taaaak, równość dla
      wszystkich? tolerancja dla wszystkich poglądów? taaaa ;D).
      A gdy ujrzeli koliberki na marszu nakazali policji ich usunięcie. Tak wygląda
      wolność, równość i tolerancja według organizatorów. Hipokryzja i zakłamanie na
      skalę, że tak powiem pisowską.
    • Gość: serwo Marsz Równości w tym roku idzie za daleko? IP: *.icpnet.pl 24.10.06, 11:07
      Według tych mohoerowych berecików najlepiej byłoby gdyby uczestnicy
      demonstrowali w Puszczy Noteckiej.
      Jak widać, maja oni swoiste pojęcie o prawie do wyrażania swoich poglądów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka