Dodaj do ulubionych

Relacja on-line z Marszu Równości

18.11.06, 14:46
Ze strony weszpolakow, w takim przypadku, zawsze mozna liczyc na "spontaniczny
sprzeciw"
Obserwuj wątek
          • Gość: maciej O jejku jejku IP: *.icpnet.pl 18.11.06, 15:15
            Zapewne nieużywanie prezerwatyw w stosunkach heteroseksulanych nie przyczynia
            się do rozprzestrzeniania AIDS w Afryce. Albo kościół zabraniający używania
            prezerwatyw (i z niewiadomych powodów popierający naturalne planowanie rodziny).
            • Gość: z_warsa Trzeba bronic Biskupa Paetza!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 17:15
              Jestem oburzony! Organizatorzy Parady to tchorze!!! Biskup Paetz powinien
              zostac ostentacyjnie zaproszony na czolo parady rownosci w Poznaniu! Jest
              meczennikiem prawicowo-pisiorowskiego zamordyzmu, ktorego slepym narzedziem
              stal sie biskup Gadecki!Zadam od kazi szczuki i poslanki senyszyn aby
              publicznie ujely sie za ponizanym i przesladowanym Paetzem!
              Przeciez jak na dloni widac, ze ostatnie szykany wobec Paetza to sprawa
              polityczna!
              Stoi za nimi brunatny duet Kaczorow!
              Arcybiskup Patz jest pierwszym gejowski meczennikiem IV RP!!!
                              • kika843 Re: Manifestacj swojej preferencji seksualnej, a 18.11.06, 23:16
                                Po to demonstrować, żeby pokazać, ze homoseksualizm to nie jest choroba, a geje
                                i lesbijki niczym nie różnią się od Ciebie. To żałosne, ale wciąż wielu ludzi
                                tego nie pojmuje. Jak długo nie będą tego rozumieć, tak długo potrzebne będą
                                Marszy Równości, zeby pokazać sprzeciw dyskryminacji.
                              • Gość: opin Re: Manifestacj swojej preferencji seksualnej, a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 23:22
                                > a kogo to ma jeszcze obchodzić, oprócz jego samego ? Przecież to jest prywatna
                                > intymna sprawa. Nie rozumiem po co to demonstrować... idiotyzm :)

                                Straszne bzudry! Kiedy para heteroseksualna idzie ulica, trzymajac sie za rece,
                                to manifestuja swoje uczucia, a po co? Kogo to obchodzi? No wlasnie, nie powinno
                                nikogo, ale obchodzi mieszczanski motloch, ktory zapluwajac sie pseudokatolickim
                                belkotem wyladowuje swoja agresje.

                                Dla mnie intymna sprawa jest religia; religii jest wiecej niz dwie....

                                Spiewajace, wyjace i belkoczace cos pod nosem zbiegowisko, skladajace rece do
                                dwoch patykow na krzyz - oto perwersja!!
                                • kika843 Re: Manifestacj swojej preferencji seksualnej, a 18.11.06, 23:27
                                  Gość portalu: opin napisał(a):

                                  > > a kogo to ma jeszcze obchodzić, oprócz jego samego ? Przecież to jest pry
                                  > watna
                                  > > intymna sprawa. Nie rozumiem po co to demonstrować... idiotyzm :)
                                  >
                                  > Straszne bzudry! Kiedy para heteroseksualna idzie ulica, trzymajac sie za
                                  rece,
                                  > to manifestuja swoje uczucia, a po co? Kogo to obchodzi? No wlasnie, nie
                                  powinn
                                  > o
                                  > nikogo, ale obchodzi mieszczanski motloch, ktory zapluwajac sie
                                  pseudokatolicki
                                  > m
                                  > belkotem wyladowuje swoja agresje.
                                  >
                                  > Dla mnie intymna sprawa jest religia; religii jest wiecej niz dwie....
                                  >
                                  > Spiewajace, wyjace i belkoczace cos pod nosem zbiegowisko, skladajace rece do
                                  > dwoch patykow na krzyz - oto perwersja!!
                                  Wspaniale to zostało przez Ciebie ujęte. Para hetero, która całuje się w
                                  centrum miasta to także demonstracja uczuć, które są ich prywatną sprawą, ale
                                  ich postępowanie strażników moralności nie bulwersuje. Zresztą tak samo jak
                                  liczne gwałty, bow końcu gwałcą "prawdziwi" mężczyźni, którzy muszą
                                  rozprzestrzenić swoje drogocenne nasienie. Ja także uważam, że religia to
                                  intymna sprawa, której nikt nikomu nie zabrania demonstrować. Skoro ten
                                  prywatny aspekt zycia można manifestować, to takie samo prawo przysługuje
                                  homoseksualistom.
                              • mark.parker Re: Manifestacj swojej preferencji seksualnej, a 19.11.06, 02:37
                                plaszcz napisał:

                                > a kogo to ma jeszcze obchodzić, oprócz jego samego ? Przecież to jest prywatna
                                > intymna sprawa. Nie rozumiem po co to demonstrować... idiotyzm :)

                                Preferencje, mój Drogi płaszczu, to ja mam następujące: ładni szczupli chłopcy,
                                najlepiej Azjaci. Natomiast to, o czym piszesz, to orientacja seksualna, której
                                nie demonstruję, tylko wychodząc na ulicę z tysiącami (mieszkam w USA) innych
                                gejów, zaznaczam swoją obecność i sprzeciwiam się dyskryminacji. Polega ona
                                m.in. na kwestionowaniu mego prawa do "demonstrowania" przy jednoczesnym
                                przyzwoleniu dla obnoszenia się po ulicach z krzyżem i sutanną, nie mówiąc już o
                                liżących się publicznie heterykach, co mnie osobiście nie przeszkadza :))))
                                Przeciwnicy tolerancji przemawiają często głosem ubeków, którzy prześladowali
                                np. Kisiela, Popiełuszkę itp. Porównaj sobie, proszę, działania weszpolaczków
                                Giertychas i Wierzejskiego (0,3% głosów - buahahaha) do działań "aktywu
                                robotniczego" Gomułki, czy Gierka.
                              • Gość: miki SERWIS o Marszu Równości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 13:23
                                Z całym zrozumieniem dla idei marszu, to GW chyba przesadza. Stworzyliscie
                                specjalny serwis temu poswiecony, robiac tym samym wiecej zamieszania wokol
                                sprawy niz ona tego wymaga. W serwisie mozna przeczytac, ze ktos cos nie tak
                                powiedzial, nie tak spojrzal, etc. nakrecacie niepotrzebnie atmosfere, chyba
                                jestescie spragnieni sensacji. Marsz odbyl sie w spokoju, a Wasi dzinnikarze
                                oczekiwali najwyrazniej czegos wiecej. jak slonca wyczekiwali zamieszek, wiec z
                                ulga mogli napisac" Polecialo pierwsze jajko w policjanta", a potem "polecialo
                                drugie jajko". Juz lepiej zrobcie jakies specjalne wydanie GW calkowicie
                                poswiecone sobotniemu wydarzenieniu, gdzie na cala strone bedziecie mogli
                                opisywac trajektorie jajka oraz wrazenia naocznych swiadkow zdarzenia.
                              • aurelen Re: Manifestacj swojej preferencji seksualnej, a 19.11.06, 15:37
                                Ależ to nie był marsz homoseksualistów, tylko przeciwników dyskryminacji :-)
                                Uczestnictwo w nim nie oznacza automatycznej manifestacji swojej preferencji
                                seksualnej tylko niezgody na złe traktowanie mniejszości.
                                Nie było mnie w Poznaniu, ale byłam na czerwcowej paradzie w Warszawie. Tam nikt
                                mnie nie spytał, czy jestem homo, skoro się pojawiłam, bo nie poszłam tam
                                pokazać światu która płeć mnie interesuje, a jedynie po to, by zamanifestować
                                swoje poparcie, swoją tolerancję i umiłowanie wolności :-))

                                Pomijając zauważony już fakt, że każda para trzymająca się za ręce manifestuje
                                swoją orientację ;-)
                            • eugenia_palej O co ci chodzi, dobry człowieku? 18.11.06, 20:16
                              Jestem, kim jestem, i mam wszelkie prawa przysługujące każdemu człowiekowi, m.
                              in. prawo do wydawania sądów o postępowaniu innych ludzi.
                              Zatem jeszcze raz: brzydzi mnie homoseksualizm, a jeszcze bardziej jego
                              publiczne demonstrowanie.
                              Waldorf nie chodził po ulicach przebrany za kobietę i nie kręcił tyłkiem, tylko
                              uprawiał swój proceder w zaciszu domowym. Nie obnosił się ze swoim zboczeniem,
                              bo był człowiekiem kulturalnym.
                              • oktawianc Otóż o to chodzi by być dobrym człowiekiem i 18.11.06, 20:53
                                pozwolić żyć innym tak jak chcą. A także pozwolić im żyć bez strachu.
                                Kto kręci tyłkiem przebrany za kobietę? Zresztą jeśli kobiety chodzą i kręcą
                                tyłkami, to ok, a jeśli mężczyźni to już fe? To Twoje poglądy na ten temat
                                powinny zostać w zaciszu domowym a nie preferencje tych ludzi. To ma być
                                tolerancja i miłość do bliźniego? Bądź sobie gejem, ale publicznie udawaj, że
                                nie jesteś? Bo mnie to mierzi? Brzydzą mnie ludzie tacy jak Ty. A jeszcze
                                bardziej, gdy demonstrują publicznie swoją pogardę dla inności.
                                • uchachany W celu rozwiązania problemu zboczonej rozwiązłości 18.11.06, 21:13
                                  pedalsko-lesbijskiej i wyeliminowania jej spośród Zdrowego Rdzenia Ubogaconego
                                  Wartościami Narodu Polskiego niezbędne jest wprowadzenia instytucji
                                  kamienowania publicznego zdegenerowanych jednostek dokonywanego przez łączone
                                  siły Młodzieży Wszechpolskiej, Narodowego Odrodzenia Polski, Klubów Kibica
                                  lokalnych drużyn piłkarskich, miejscowego Koła Przyjaciół Rodziny Radia Maryja
                                  (pod przewodem proboszcza miejscowej parafii udzielającego jednocześnie
                                  rozgrzeszenia przedśmiertnego) oraz terytorialnie właściwego aktywu Podstawowej
                                  Organizacji PiSowskiej.
                              • kika843 Re: O co ci chodzi, dobry człowieku? 18.11.06, 22:50
                                eugenia_palej napisała:

                                > Jestem, kim jestem, i mam wszelkie prawa przysługujące każdemu człowiekowi, m.
                                > in. prawo do wydawania sądów o postępowaniu innych ludzi.
                                > Zatem jeszcze raz: brzydzi mnie homoseksualizm, a jeszcze bardziej jego
                                > publiczne demonstrowanie.
                                > Waldorf nie chodził po ulicach przebrany za kobietę i nie kręcił tyłkiem,
                                tylko
                                > uprawiał swój proceder w zaciszu domowym. Nie obnosił się ze swoim zboczeniem,
                                > bo był człowiekiem kulturalnym.
                                A kimże Ty jesteś, że uzurpurujesz sobie prawo do oceniania czyichś uczuciowych
                                wyborów? Nie jesteś Bogiem i nie masz prawa krytykować homoseksualistów za ich
                                orientację. "Nie oceniaj, a nie będziesz oceniany".Na pewno byś sobie nie
                                życzyła, żeby ktoś ocenił, ze nie masz prawa chodzić po ulicach w czerwonej
                                bluzce, gdyż to razi jego poczucie estetyki. Nie zabraniaj przebierania się
                                mężczyznom za kobiety, jeśli mają taką potrzebę. To jest ich życie, ich wybór,
                                który nie koliduje z prawem.
                              • Gość: Włodek z Poznania ...albo bał się skinów/kiboli. A nie zastanawia... IP: *.icpnet.pl 19.11.06, 09:49
                                Cię, że homoseksualizm, tak jak i seks analny są starsze od cywilizacji, czy od
                                chrześcijaństwa? Nie wpływa na Twój osąd, fakt, że największym zbiorem grafik
                                homoseksualnych są Muzea Watykańskie i zebrane tam greckie wazy? Uświadamiając
                                sobie ten fakt, powinnaś - moim zdaniem - uznać, że Twój osąd, iż seks analny
                                (tak, hetero, jak i homo) jest nieestetyczny powinnaś schować w sobie w imię
                                solidarności z ludźmi odczuwającymi nietolerancję na każdym kroku ze wzgledu na
                                swoje emocje, a nie seks.
                        • kika843 Re: Co tam czyjeś szczęście, gdy idzie o wysublim 18.11.06, 22:44
                          oktawianc napisał:

                          > poczucie estetyki niektórych...
                          >
                          >
                          > eugenia_palej napisała:
                          >
                          > > Ale niestety mamy takie czasy, ze to co chore przedstawiane jest jako zdr
                          Oktawian, kto by tam się przejmował czyimś uczuciem, szczęsciem, jeżeli w grę
                          wchodzi subiektywne poczucie estetyki paru osób.
                          > owe...
                          >
                          >
                          • oktawianc Re: Co tam czyjeś szczęście, gdy idzie o wysublim 18.11.06, 23:05
                            To mnie zastanawia. Jak to jest u tych prawych, wierzących i jakże
                            tolerancyjnych. Co z ich empatią? Bo ich coś brzydzi, to trzeba zepchnąć innych
                            na margines życia społecznego? Tak samo działa rasizm. Brzydzę się ludzi o innym
                            kolorze skóry, ale jestem tolerancyjny, więc niech sobie żyją, ale na ulicę
                            wychodzą pomalowani na mój kolor? No i pytanie; dlaczego to ich brzydzi? Tu
                            chyba znalazłoby się coś do leczenia....



                            kika843 napisała:

                            > Oktawian, kto by tam się przejmował czyimś uczuciem, szczęsciem, jeżeli w grę
                            > wchodzi subiektywne poczucie estetyki paru osób.
                            • kika843 Re: Co tam czyjeś szczęście, gdy idzie o wysublim 18.11.06, 23:10
                              oktawianc napisał:

                              > To mnie zastanawia. Jak to jest u tych prawych, wierzących i jakże
                              > tolerancyjnych. Co z ich empatią? Bo ich coś brzydzi, to trzeba zepchnąć
                              innych
                              > na margines życia społecznego? Tak samo działa rasizm. Brzydzę się ludzi o
                              inny
                              > m
                              > kolorze skóry, ale jestem tolerancyjny, więc niech sobie żyją, ale na ulicę
                              > wychodzą pomalowani na mój kolor? No i pytanie; dlaczego to ich brzydzi? Tu
                              > chyba znalazłoby się coś do leczenia....
                              >
                              >
                              >
                              > kika843 napisała:
                              >
                              > > Oktawian, kto by tam się przejmował czyimś uczuciem, szczęsciem, jeżeli w
                              > grę
                              > > wchodzi subiektywne poczucie estetyki paru osób.
                              >
                              >
                              Mówią o miłości, miłosierdziu, a potrafią kogoś pobić, doprowadzić do depresji,
                              a nawet samobójstwa poprzez swoją chorą nienawiść, uprzedzenia. Czemu ma być
                              zawsze tak, żeby przypadkiem nie obrazić tych wiernych, sprawiedliwych stróżów
                              moralności? Czemu mamy podporządkowywać się ich preferencjom? Czemu to oni mają
                              decydować, z kim i jak mam zyć? Przeszkadzają im przebrani geje, a mi może
                              przeszkadzają ich czarne sutanny. Ale ja nie zabraniam im obnoszenia się ze
                              swoją religijnością. Chcę, żeby działało to w obie strony.
                            • mark.parker Re: Co tam czyjeś szczęście, gdy idzie o wysublim 19.11.06, 02:27
                              oktawianc napisał:

                              > To mnie zastanawia. Jak to jest u tych prawych, wierzących i jakże
                              > tolerancyjnych. Co z ich empatią? Bo ich coś brzydzi, to trzeba zepchnąć innych
                              > na margines życia społecznego? Tak samo działa rasizm. Brzydzę się ludzi o inny
                              > m
                              > kolorze skóry, ale jestem tolerancyjny, więc niech sobie żyją, ale na ulicę
                              > wychodzą pomalowani na mój kolor? No i pytanie; dlaczego to ich brzydzi? Tu
                              > chyba znalazłoby się coś do leczenia....
                              >
                              >
                              >
                              > kika843 napisała:
                              >
                              > > Oktawian, kto by tam się przejmował czyimś uczuciem, szczęsciem, jeżeli w
                              > grę
                              > > wchodzi subiektywne poczucie estetyki paru osób.

                              Nie ma nic ładniejszego od dwóch całujących się chłopców :)
                        • kika843 Re: Masz racje, pederastia jest wysoce nieestetyc 18.11.06, 22:56
                          Masz rację u nas to, co chore jest promowane. Choćby chora nienawiść wobec
                          innosci , wmawianie społeczeństwu, ze trzeba się masowo rozmnażać, celibat
                          wśród księży, dyskryminacja kobiet. To wszystko jest chore i promowane przez
                          rząd, Kościół oraz takich ludzi jak Ty.
                            • kika843 Re: Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza! F. Nie 18.11.06, 23:19
                              jama314 napisał:

                              > A skąd ta frustracja celibatem, dość powszechnym u księży dobra kobieto. Chyba
                              > nie zadurzyła się w którymś? To byłaby zdrada ideologii F. Nietsche i jego
                              > teorii negacji wszelkich wartości
                              Mój sprzeciw wobec celibatu bierze się z czystej hipokryzji duchownych, którzy
                              udają świętych, a tymczasem w wyniku frustracji kleru dochodzi do gwałtów na
                              plebaniach. Nie jestem anarchistką ani nie zakochałam się w żadnym księdzu, to
                              tak w ramach ścisłości.
                              • jama314 Zależy kto liczy 18.11.06, 23:59
                                Pewnie nawet częściej te gwałty niż gdziekolwiek indziej. Brunatne niedźwiedzie
                                nad Wisłą też już widziała? Koło jest kwadratowe, Słońce krąży wokół Ziemi, a
                                część jest większa od całości. To tak do kompletu tych rewelacji. Jaki lud tacy
                                i księża, bo z ludu. Żadna przesłanka nie wskazuje na tro aby dopuszczali się
                                takich "wyczynów" częściej niż inni. Wręcz przeciwnie, wiemy że są to przypadki
                                odosobnione i jednostkowe, co nie znaczy że akceptowalne. Ich niewspółmierne
                                nagłaśnianie i multiplikowanie przez takich nawiedzonych "obrońców prawdy" jest
                                równie naganne co sam czyn.
                      • kika843 Re: Masz racje, pederastia jest wysoce nieestetyc 18.11.06, 22:41
                        Homoseksualizm to nie choroba, ale do niektórych moherowych beretów to nigdy
                        nie dotrze, chocby sam papież to powiedział. W homoseksualizmie nie ma nic
                        chorego w przeciwieństwie do celibatu kleru, który zaprzecza naturze i kończy
                        się gwałtem, molestowaniem, pedofilią z udziałem duchownego.
                  • kika843 Re: Homoseksualizm jest do wyleczenia 18.11.06, 22:27
                    Homoseksualizm w porównaniu do moherowyzmu nie jest chorobą. Taką postawę
                    moherowo- wszechpolsko-rydzykową przepełnioną nienawiścią należy leczyć. Jak
                    ktoś pała nienawiścią wobec homoseksualistów, to chyba sam ma problem z
                    własną orientacją, bo najbardziej boli niechciana prawda o sobie samym.
                    • jama314 Jest do wyleczenia... 18.11.06, 22:40
                      Zupełnie fałszywa diagnoza. Czy to choroba, czy nie, zależy od tego kto
                      definiuje. Tak czy siak, bez nienawiści, można powiedzieć o wielu przypadkach
                      wyleczenia. Tak tak. Wyleczenia. Medycyna notuje taki przypadki. Trzeba chcieć
                      jednak... A ten "moherowyzm" to co jest, nie słyszałem? Encyklopedie też milczą.
                      • oktawianc Re: Jest do wyleczenia... 18.11.06, 22:58
                        Cóż, nie tyle wyleczenia, co przeorientowania. Jest taki holenderski fachowiec
                        od leczenia z homoseksualizmu, jednak efekty tych terapii są mocno dyskusyjne.
                        Jeżeli ktoś chce się leczyć z homoseksualizmu, to dlatego, że nie potrafi sobie
                        poradzić ze swoją orientacją w presji wywieranej przez społeczeństwo. Chciałbyś
                        być poniżany, wytykany palcami a może nawet bity? Przez obrońców moralności
                        oczywiście. Jeśli zaś chodzi o "wyleczenie" to czasem udaje się skutecznie
                        przeorientować biseksualistów.
                        Najważniejsze w tym jest to, że istnienie homoseksualizmu to fakt, obrażanie się
                        na to zjawisko i walka z nim to jak walka z tym, że woda jest mokra, a wiatr
                        wieje. Świadczy moim zdaniem o niedojrzałości emocjonalnej.
                        A tak już zupełnie na marginesie; co złego jest w homoseksualiźmie?
                        • kika843 Re: Jest do wyleczenia... 18.11.06, 23:05
                          oktawianc napisał:

                          > Cóż, nie tyle wyleczenia, co przeorientowania. Jest taki holenderski fachowiec
                          > od leczenia z homoseksualizmu, jednak efekty tych terapii są mocno dyskusyjne.
                          > Jeżeli ktoś chce się leczyć z homoseksualizmu, to dlatego, że nie potrafi
                          sobie
                          > poradzić ze swoją orientacją w presji wywieranej przez społeczeństwo.
                          Chciałbyś
                          > być poniżany, wytykany palcami a może nawet bity? Przez obrońców moralności
                          > oczywiście. Jeśli zaś chodzi o "wyleczenie" to czasem udaje się skutecznie
                          > przeorientować biseksualistów.
                          > Najważniejsze w tym jest to, że istnienie homoseksualizmu to fakt, obrażanie
                          si
                          > ę
                          > na to zjawisko i walka z nim to jak walka z tym, że woda jest mokra, a wiatr
                          > wieje. Świadczy moim zdaniem o niedojrzałości emocjonalnej.
                          > A tak już zupełnie na marginesie; co złego jest w homoseksualiźmie?
                          >
                          >
                          Jeżeli ktoś się podaje takiej terapii, to oznacza, ze ma kłopoty z akceptacją
                          włąsnej tożsamości lub zmusza go do tego postawa społeczeństwa, który go
                          wyalienowuje, odrzuca, prześladuje. Z ową dyskryminacją należy walczyć.
                              • oktawianc Re: A kto jest? Jakiś nieomylny ojciec "święty"? 18.11.06, 23:37
                                Ależ skąd! Papież jest przecież nieomylny w kwestiach wiary. Organizacja
                                kościelna wprowadzając ten dogmat, popełniła chyba jeden z grzechów głównych -
                                grzech pychy. Religie są zjawiskiem ciekawym, ale i zabawnym. Niestety również
                                tragicznym...


                                kika843 napisała:

                                > oktawianc napisał:
                                >
                                > >
                                > Nikt nie jest nieomylny, bo ideały po prostu nie istnieją. Kazdy popełnia
                                > błędy, nawet papież. W końcu to też człowiek, choć niektórzy uważają go za
                                > świętego z samego faktu, iż jest papieżem.
                                • kika843 Re: A kto jest? Jakiś nieomylny ojciec "święty"? 18.11.06, 23:41
                                  oktawianc napisał:

                                  > Ależ skąd! Papież jest przecież nieomylny w kwestiach wiary. Organizacja
                                  > kościelna wprowadzając ten dogmat, popełniła chyba jeden z grzechów głównych -
                                  > grzech pychy. Religie są zjawiskiem ciekawym, ale i zabawnym. Niestety również
                                  > tragicznym...
                                  >
                                  >
                                  > kika843 napisała:
                                  >
                                  > > oktawianc napisał:
                                  > >
                                  > > >
                                  > > Nikt nie jest nieomylny, bo ideały po prostu nie istnieją. Kazdy popełnia
                                  >
                                  > > błędy, nawet papież. W końcu to też człowiek, choć niektórzy uważają go z
                                  > a
                                  > > świętego z samego faktu, iż jest papieżem.
                                  >
                                  >
                                  Najgorzej, kiedy z powodu religii dochodzi do wojen religinych, prześladowań,
                                  bo jak pokazała historia są one najbardziej krwawe i zbierają największe żniwa
                                  zabitych ludzi. Kościół popełnił tu grzech pychy, gdyż według Biblii człowiek
                                  nie jest idealny, nieomylny, lecz grzeszny, błądzący po bezdrożach zycia. Ale
                                  hierarchowie to nie ludzie, lecz istoty wyższe, przynajmniej im się tak wydaje.
                        • jama314 Tajemna wiedza dziennikarzy... 18.11.06, 23:46
                          Co złego? Ano coś takiego, co powoduje osłanianie przez dziennikarzy przestępstw
                          i przemocy jakiej się ta grupa dopuszcza. Przestępstwa na tle seksualnym
                          popełnione przez "hetero" są chętnie, szeroko i wnikliwie opisywane.
                          Zainteresowanie dziennikarzy gwałtownie maleje w wypadku dręczenia na tle
                          seksualnym przez "homo". Były takie dwa bardzo podobne przypadki we Francji. O
                          "hetero wyczynie" powstało kilkaset notatek w prasie. "Homo przestępstwo" mimo
                          iż było bardziej jeszcze brutalne i zakończyło się śmiercią dręczonego przez
                          tydzień chłopaka, doczekało się kilku zaledwie wzmianek w prasie. To właśnie
                          mnie przeraża. Ta proporcja w zainteresowaniu, ta wybiórczość i ta tajemna
                          wiedza dziennikarska co "warto opisać" szeroko a czego najlepiej "nie należy".
                          Kto im to mówi? W istnienie homoseksualizmu nikt nie wątpi. Wątpimy jednak czy
                          należy te zachowania promować. A już od "małżeństwa" i od dzieci wara. Trzeba je
                          sobie najpierw "zrobić".
                          • kika843 Re: Tajemna wiedza dziennikarzy... 18.11.06, 23:52
                            jama314 napisał:

                            > Co złego? Ano coś takiego, co powoduje osłanianie przez dziennikarzy
                            przestępst
                            > w
                            > i przemocy jakiej się ta grupa dopuszcza. Przestępstwa na tle seksualnym
                            > popełnione przez "hetero" są chętnie, szeroko i wnikliwie opisywane.
                            > Zainteresowanie dziennikarzy gwałtownie maleje w wypadku dręczenia na tle
                            > seksualnym przez "homo". Były takie dwa bardzo podobne przypadki we Francji. O
                            > "hetero wyczynie" powstało kilkaset notatek w prasie. "Homo przestępstwo"
                            mimo
                            > iż było bardziej jeszcze brutalne i zakończyło się śmiercią dręczonego przez
                            > tydzień chłopaka, doczekało się kilku zaledwie wzmianek w prasie. To właśnie
                            > mnie przeraża. Ta proporcja w zainteresowaniu, ta wybiórczość i ta tajemna
                            > wiedza dziennikarska co "warto opisać" szeroko a czego najlepiej "nie należy".
                            > Kto im to mówi? W istnienie homoseksualizmu nikt nie wątpi. Wątpimy jednak czy
                            > należy te zachowania promować. A już od "małżeństwa" i od dzieci wara. Trzeba
                            j
                            > e
                            > sobie najpierw "zrobić".
                            Nie nazwałabym tego tak. O przestępstwach seksualnych heteryków pisze się
                            szeroko, gdyż jest ich po prostu mnóstwo. Takich samych przestępstw jest mniej
                            w środowisku homoseksualnym, więc zajmują mniej miejsca w prasie. Zależy
                            jeszcze, co czytasz. Czytając gazety charakterystyczne dla środowisk MW,
                            znajdziesz tam więcej informacji o gwałtach gejów, o heteryckich przestępstwach
                            nie pisze się, bo przecież zrobił to z kobietą, chciał rozsiać swoje cenne
                            nasienie.
                          • oktawianc Re: Tajemna wiedza dziennikarzy... 19.11.06, 00:09
                            No w końcu używasz jakichś argumentów.
                            Tyle, że dziwnych... Pytałem co złego w homoseksualiźmie, odpowiadasz, że
                            powoduje on osłanianie przez dziennikarzy przestępstw. Hm, a co chodzi?
                            Rozumiem, że o atmosferę wokół zjawiska, która jest taka a nie inna. I tu masz
                            rację. Jednak jest tak tylko dlatego, że homoseksualizm jest napiętnowany i
                            walczy o swoje prawa. To tak jak z czarnymi, którzy wykorzystują perfidnie
                            kwestie swego koloru skóry, by krzyczeć gromko: to rasista, przy byle okazji.
                            Tego się nie uniknie, do chwili w której homoseksualizm nie będzie czymś o czym
                            nie dyskutuje się z wypiekami na twarzy.
                            Teraz kwestia promocji. Homoseksualizmem nie da się zarazić, nie jest to sprawa
                            wyboru. Homoseksualnym albo się jest, albo nie. Jeśli nie pociągają mnie
                            mężczyźni, nigdy nie pójdę z żadnym do łóżka, nawet jeśli parady gejowskie będą
                            przechodziły pod moimi oknami codziennie. Nieprawdaż? Tak więc kwestie
                            "promocji" włóżmy między bajki, tam gdzie jej miejsce.
                            Sprawa małżeństwa... Żadnego argumentu przeciwko nie podajesz... Małżeństwo to
                            pewna umowa społeczna, jej warunki nie są niezmienne, najwyraźniej już czas by
                            uległy pewnym modyfikacjom. W starym testamencie funkcjownowało wielożeństwo,
                            potem już monogamia, tak więc nawet przykazy boskie nie są niezmienne, jeśli to
                            dla Ciebie jakiś argument.
                            Co do dzieci. W sumie sam nie wiem, jednak skłaniam się do pozwolenia parom
                            gejowskim wychowywania dziedzi. Argument, że trzeba je zrobić uważam za
                            niepoważny. A co z tymi parami hetero, które nie mogą mieć dzieci? A co z parami
                            hetero, które maltretują swoje dzieci? A co, wreszcie z prawdziwymi mężczyznami,
                            którzy potrafią tylko "zrobić" te dzieci, ale już nie wychować? Pary
                            homoseksualne nie chcą mieć dzieci po to żeby ich używać do swoich perwersyjnych
                            zabaw, tylko po to żeby je wychowywać. Lepiej żeby robili to oni, niż żeby
                            dzieci dorastały w domach dziecka, gdzie na pewno odsetek gwałtów i przemocy
                            jest znacznie większy. A o miłości chyba raczej można zapomnieć...
                            • jama314 Wolne żarty, terroryści... 19.11.06, 11:38
                              Tu nie czas na logicznie poukładane argumenty. Dominuje raczej żywioł i emocja.
                              Jak ktoś chce się zapoznać z nimi to wystarczy sięgnąć do nauki Kościoła. Jest
                              jasna i prosta, no ale jak ktoś woli się podpierać Lemem i Nietschem, to w
                              zasadzie "jesteśmy w domu" i szkoda czasu. Antywartości, to coś co Cię fascynuje
                              widać. Homoseksualizm jest napiętnowany? A gdzie? Jest nieustannie promowany i
                              osłaniany przez media w znakomitej większości. Wręcz jesteśmy nim terroryzowani,
                              oto kilka słów prawdy. Czy obnoszenie się publiczne ze swoim grzechem może być
                              powodem do dumy i dyskusji? Takim ludziom, nawet jeśli dopuścić taką myśl
                              "skrzywdzonym przez naturę" dać dziecko do wychowania? Wolne żarty. Domy dziecka
                              mogą świecić pustkami bez takich gestów. "Homoseksualizmem nie da się zarazić"?
                              No to masz kiepską, zafałszowaną wiedzę. Dzicz, której bliżej do dzidy niż do
                              cepa nawet, trzeba po prostu leczyć. Co potrafi zrobić w imię swych celów to
                              jeszcze czasem możemy obejrzeć i usłyszeć w niezależnych mediach jak choćby nie
                              tak dawno w Petersburgu. Tolerancji to u nas jest dużo, a nawet stanowczo zbyt
                              wiele, często za to musimy drogo płacić więc nie stać nas na takie eksperymenty.
                              Roma locuta, causa finita.
                              • Gość: opin Re: Wolne żarty, terroryści... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 12:07
                                jama314 napisał:

                                > Tu nie czas na logicznie poukładane argumenty. Dominuje raczej żywioł i emocja.
                                > Jak ktoś chce się zapoznać z nimi to wystarczy sięgnąć do nauki Kościoła. Jest
                                > jasna i prosta, no ale jak ktoś woli się podpierać Lemem i Nietschem, to w
                                > zasadzie "jesteśmy w domu" i szkoda czasu. Antywartości, to coś co Cię fascynuj
                                > e
                                > widać. Homoseksualizm jest napiętnowany? A gdzie? Jest nieustannie promowany i
                                > osłaniany przez media w znakomitej większości. Wręcz jesteśmy nim terroryzowani
                                > ,
                                > oto kilka słów prawdy. Czy obnoszenie się publiczne ze swoim grzechem może być
                                > powodem do dumy i dyskusji? Takim ludziom, nawet jeśli dopuścić taką myśl
                                > "skrzywdzonym przez naturę" dać dziecko do wychowania? Wolne żarty. Domy dzieck
                                > a
                                > mogą świecić pustkami bez takich gestów. "Homoseksualizmem nie da się zarazić"?
                                > No to masz kiepską, zafałszowaną wiedzę. Dzicz, której bliżej do dzidy niż do
                                > cepa nawet, trzeba po prostu leczyć. Co potrafi zrobić w imię swych celów to
                                > jeszcze czasem możemy obejrzeć i usłyszeć w niezależnych mediach jak choćby nie
                                > tak dawno w Petersburgu. Tolerancji to u nas jest dużo, a nawet stanowczo zbyt
                                > wiele, często za to musimy drogo płacić więc nie stać nas na takie eksperymenty
                                > .
                                > Roma locuta, causa finita.


                                Cala Twoja wypowiedz ma sens jedynie w swietle etyki chrzescijanskie -
                                poslugujesz sie terminami, ktore ateisci, ludzie, ktorzy sami tworza swoj system
                                wartosci, uwazaja za zupelnie neistotne, niewarte rozstrzasania. I wtym sensie
                                treudno z Toba dyskutowac. Jezeli interesuje Cie nauka Kosciola, to sie do niej
                                stosuj i dam innym swiety spokoj. Czy nauka Kosciola glosi, zeby zagladac innym
                                do gaci? Czlowieku, nikt nie chce zadnegbo dziecka - ludzie chca normalnie zyc.
                                A nie da sie!, bo co i rusz pseudokatolicki belkot wchodzi ze swoim8i brudnymi
                                buciorami i lepkimi poaluszkami do sypialni. Problem tkwi w Was, ludziach
                                slabych, niezdolnych samodzielnie myslec, wuiec szukajacych oparcia w Bogu i
                                stworzonych przez Kosciol wartosciach(stworzonych ponad 1000 lat temu). Ty
                                jestes skrzywdzony przez nature, bo Twoj Bog nie dal Ci odpowiednio duzego
                                intelektu, zebys mogl zrozumiec, ze nie wszyscy przejmuja sie tym, co glosi
                                kosciol i inne instytucje.

                                Z Twojej wypowiedzi wynika, ze nie wiesz NIC o Nietzschem. Nietzsche nie byl
                                nihilista - Ty jestes nihilista, bo nie masz swojego sysytemu wartosci, a
                                korzystasz z juz istniejacego. Zanim cos napiszesz zapoznaj sie przynajmniej z
                                jakims brykiem dla opornych. Mowisz o ludziach, ktorzy zrewolucjonizowali mysl
                                europejska, tytanach mysli ,a nie chlopcach spod budki z piwem.

                                • jama314 Terroryści i barbarzyńcy... 19.11.06, 20:44
                                  No to się tam dalej fascynuj kim chcesz, choćby i Hitlerem. Myśleć możesz sobie
                                  co chcesz człowieku, a nawet jeszcze gorsze rzeczy robić, tylko bez wmawiania mi
                                  że "katolicy chcą zaglądać innym do gaci". To właśnie jest Twój żenujący poziom
                                  myślenia, który uniemożliwia dyskusję i przekonuje mnie że rozmawiam z gościem
                                  spod budki z piwem. Dalej więc sobie uważaj za Nietzschem że prawdy, ani dobra,
                                  nie ma bo umarły razem z Bogiem. Imponujące, odkrywcze i rzeczywiście
                                  fascynujące, rewolucyjne myśli nadające ludzkości nowe kierunki myślenia
                                  ateistycznego. Pilnuj tylko abyś nie skończył podobnie jak on. Konsumując
                                  kolejne piwo może przyjdzie Ci jednak do głowy, że my nie tylko do tych gaci
                                  zaglądać nie chcemy, do czego tacy gloryfikatorzy Nietzscha jak Ty nas ciągle
                                  namawiają. My po prostu nie chcemy aby nam te gacie poganie pod nos ciągle
                                  podtykali i pokazywali. Proszę je sobie zabrać, bo one po prostu śmierdzą. Na
                                  koniec powiem Ci jeszcze racjonalisto coś o Twoim guru, "tytanie myśli", który
                                  "zrewolucjonizował myśl europejską" a dla nas normalnych jest zwyczajnym
                                  pomyleńcem, który zasłynął z jakiegoś szatańskiego odwracania podstawowych
                                  wartości. Stawiam go w jednym szeregu ze Stalinem, Hitlerem który z niego
                                  czerpał i innymi barbarzyńcami i twórcami ideologii nowomoralnej, mającej na
                                  celu zniszczenie kultury chrześcijańskiej i "naukowe" zwalczanie
                                  chrześcijańskiej nauki etycznej. Tyle. Myślę że jak dla gościa spod budki z
                                  piwem to i tak zbyt wiele. Nie pojmie.
                                  • Gość: opin Re: Terroryści i barbarzyńcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 23:33
                                    jama314 napisał:

                                    że "katolicy chcą zaglądać innym do gaci"

                                    Ja nigdzie nic takiego nie napisalem - po prostu z Twojej wypowiedzi, a takze
                                    innych uzytkownikow powolujacych sie na te instytucje wynika, ze tak wlasnie
                                    rozumiesz nauke Kosciola, i tyle. Ale to, ze ktos, czegos nie rozumie nie jest
                                    wina nierozumianego. To samo wlasciwie moge napisac o Nietzschem i Twoim
                                    zestawieniu go z najwiekszymi zbrodniarzami XX wieku - jest to po prostu wynik
                                    skrajnej ignorancji. Zestawienie Nietzsche-Hitler to stanowisko rezimu
                                    sowieckiego - jak rozumiem trafia do Ciebie? Z tego, co wiem, to Hitler tez nie
                                    byl raczej prohonmoseksualny, ale moze sie myle. Nigdzie tez nie napisalem, ze
                                    Nietzsche wyznaczyl jakis prad rozwoju mysli ateistycznej. Po prostu, jako
                                    wielki mysliciel, stawiany w triadzie z Freudem i Marksem, nalezal do nurtu tzw.
                                    hermeneutyki podejrzen, a to przyczynilo sie dezaktualizacji szablonow, ktorymi
                                    mysl europejska(nie tylko filozoficzna) od dawna sie poslugiwala. Ja nie zadam
                                    od Ciebie zadnych rad, nie glosze tez upadku wszytskich wartosci. malo tego -
                                    krzewie je. Staralem sie wyksztalcic swoj system samodzielnie i
                                    niepotrzebowalem do tego niczyjej pomocy.

                                    Nikt nie chce niszczyc kultury chrzescijanskiej, a juz na pewno nie ja. Ale nie
                                    mozesz odbierac prawa glosu ludziom, ktorzy mysla inaczej. Poza tym, nie wiem,
                                    co rozumiesz przez ten termin, co on dla Ciebie znaczy. jezeli tylko to, co
                                    wynika z Twoich postow, to albo nie rozumiesz calego dorobku chrzescijanstwa i
                                    jego ewolucji, albo celowo splycasz je.

                                    Ponadto, nigdzie Cie nie obrazilem, zarzucilem Ci tylko elementarna niewiedze, a
                                    Ty, wzorowy chrzescijanin rzucasz tu obelgami. Proponuje zatem - zrewiduj swoj
                                    stosunek do Kosciola, doczytaj, co Pismo mowi o milosci blizniego i zajmuj
                                    stanowisko w dyskusji, sprawdziwszy wczesniej, w ktorym momencie rozwoju
                                    znajduje sie mysl katolicka, bo jak rozumiem dalekie Ci sa takie nurty jak
                                    personalizm, filozofia dialogu i in. zainspirowane mysla religijna?

                                    Konkludujac, zabierasz zdanie w sprawach, o ktorych nie masz zielonego
                                    pojecia(vide nauka etyczna Kosciola, filozofia, homoseksualizm), obrazasz mnie,
                                    imputujesz mi slowa, ktorych nie powiedzialem... Z kim sie trudno rozmawia?
                                    • jama314 Nie wiadomo w co ręce włożyć najpierw... 20.11.06, 19:01
                                      "[...] Czy nauka Kosciola glosi, zeby zagladac innym do gaci? Czlowieku, nikt
                                      nie chce zadnegbo dziecka [!!!] - ludzie chca normalnie zyc. A nie da sie!, bo
                                      co i rusz pseudokatolicki belkot wchodzi ze swoim8i brudnymi buciorami i lepkimi
                                      poaluszkami do sypialni. [...] Ty jestes skrzywdzony przez nature, bo Twoj Bog
                                      nie dal Ci odpowiednio duzego intelektu, zebys mogl zrozumiec, ze nie wszyscy
                                      przejmuja sie tym, co glosi kosciol i inne instytucje."


                                      Oszczędzę komentarza do tego "zbioru prawd filozoficznych", zaczynam jednak
                                      podejrzewać że podlegasz człowieku jakiemuś rozdwojeniu osobowości. Piszesz mało
                                      jasno i nieprecyzyjnie (pomijając liczne błędy), rzekłbym dwuznacznie, sam nie
                                      rozumiesz coś napisał, próbujesz obrażać, pleciesz pseudonaukowe wydumane
                                      bzdury, błądzisz w mrokach mgławic myśli filozoficznych zwanych
                                      "humanistycznymi" podnosząc je do rangi niemal religii, a zasługujących tylko na
                                      miano "bezdroży duchowych" i celnego rzutu do kosza. Obawiam się że zupełnie się
                                      w tym zagubiłeś, sam nie wiesz co jest wartościowe a co nie. Możesz sobie
                                      czerpać dalej z Nietzscha i Marksa czy Hitlera i Lenina i kogo tam jeszcze
                                      chcesz z "wielkich myślicieli". Podobnie z "filozofią dialogu" którą usiłujesz
                                      tu promować. Czy to nie M. Buber, specjalista od "bezstresowego wychowania"
                                      polegającego na "odstresowaniu uczniów" i "dostresowaniu rodziców" rodziców był
                                      jednym z jej twórców? Dzisiaj święci w Polsce swoje "tryumfy". Podobnie nie
                                      każdy musi być zaraz wielkim apologetą poglądów ks. Tischnera czy ks.
                                      Czajkowskiego którego dialog z judaizmem nawet nie wszyscy filosemici uważają za
                                      udany, zaś o poglądach "antysemitów" nie wspominając... Na zakończenie zadaję
                                      sobie jeszcze jedno pytanie: czy z opamiętaniem i z pojednaniem z Bogiem zdążysz
                                      na czas, bo mam jednak przekonanie że z Nietzschem, i jego filozofią to będzie
                                      Ci niezwykle trudno. Mój Bóg i Twój Bóg to ten sam Bóg. Innego nie ma. Jeśli dał
                                      Ci więcej intelektu niż mnie, to nie zapomnij, że będzie od Ciebie więcej żądał.
                                      Trochę więcej obiektywizmu i samokrytycyzmu. Ja się do bycia wzorowym
                                      chrześcijaninem nie wywyższam, choć chciałbym takim być. Trudno jednak milczeć
                                      wobec bzdur, wielu zgrożeń i nasuwających się pytań, jak choćby o to, jakim
                                      cudem lobby homoseksualne opanowało tyle instytucji a nawet całych krajów. Kto
                                      za tym stoi? To godne szczegółowego wyjaśnienia. Do dzieła Panie Filozofie...

                                      P.S. Poczułem się nieco sprowokowany i być może zagalopowałem się w emocjach
                                      poza granice które inni chcę tolerować a i ja sam dopuszczać. Jeśli tak, to
                                      przepraszam. Zgódźmy się na koniec co do jednego, że kogoś, kto nie uważa aby
                                      ludzka egzystencja pozbawiona była jakiegokolwiek znaczenia, celu lub
                                      zasadniczej wartości, trudno nihilistą okrzyknąć, zaś ten kto burzy ustalone
                                      wartości, usiłuje je negować i pozamieniać na antywartości jak najbardziej.
                                      Pozdrawiam.
                                      • Gość: opin Re: Nie wiadomo w co ręce włożyć najpierw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 22:07
                                        > Oszczędzę komentarza do tego "zbioru prawd filozoficznych", zaczynam jednak
                                        > podejrzewać że podlegasz człowieku jakiemuś rozdwojeniu osobowości. Piszesz mał
                                        > o
                                        > jasno i nieprecyzyjnie (pomijając liczne błędy), rzekłbym dwuznacznie, sam nie
                                        > rozumiesz coś napisał, próbujesz obrażać, pleciesz pseudonaukowe wydumane
                                        > bzdury, błądzisz w mrokach mgławic myśli filozoficznych zwanych
                                        > "humanistycznymi" podnosząc je do rangi niemal religii, a zasługujących tylko n
                                        > a
                                        > miano "bezdroży duchowych" i celnego rzutu do kosza


                                        Najpierw odniose sie do tego...Wypowiedz, ktora zacytowales, rzeczywiscie byla
                                        pelna emocji, ale Ty, odpowiadajac, zmanipulowales ja i zarzuciles mi nihilizm.
                                        Nie wiem, jakie bledy masz mi do zarzucenia(merytoryczne, gramatyczne,
                                        ortograficzne?). Zadnych mysli nie podnosze do rangi religii, bo nie jestem
                                        zadnym ideologiem, a tym bardziej dogmatykiem. Nigdy nie nazwalem Hitlera
                                        wielkim myslicielem. Filozofia dialogu to nie tylko Martin Buber, a Martin Buber
                                        to nie tylko pedagogika. Chodzi mi raczej o sposob podejscia do Osoby wlasnie,
                                        drugiej, Innej Osoby...

                                        Podobnie nie
                                        > każdy musi być zaraz wielkim apologetą poglądów ks. Tischnera czy ks.
                                        > Czajkowskiego którego dialog z judaizmem nawet nie wszyscy filosemici uważają z
                                        > a
                                        > udany, zaś o poglądach "antysemitów" nie wspominając...

                                        Jak dla mnie, zupelnie niezrozumialy wtret. Co z tego wynika w kontekscie naszej
                                        "dyskusji"?

                                        Na zakończenie zadaję
                                        > sobie jeszcze jedno pytanie: czy z opamiętaniem i z pojednaniem z Bogiem zdążys
                                        > z
                                        > na czas, bo mam jednak przekonanie że z Nietzschem, i jego filozofią to będzie
                                        > Ci niezwykle trudno. Mój Bóg i Twój Bóg to ten sam Bóg. Innego nie ma. Jeśli da
                                        > ł
                                        > Ci więcej intelektu niż mnie, to nie zapomnij, że będzie od Ciebie więcej żądał

                                        Czyli takze Bog Nietzschego - moze nie bedzie najgorzej...

                                        Trudno jednak milczeć
                                        > wobec bzdur, wielu zgrożeń i nasuwających się pytań, jak choćby o to, jakim
                                        > cudem lobby homoseksualne opanowało tyle instytucji a nawet całych krajów. Kto
                                        > za tym stoi? To godne szczegółowego wyjaśnienia. Do dzieła Panie Filozofie...

                                        Widzisz, nie kazdy musi uznawac za bzdure i zagrozenie to, co Ty. Sprecyzuj
                                        moze, o jakie instytucje Ci chodzi - sklepy spozywcze, media, biblioteki - co
                                        takiego? Uwazasz, ze to, co Ci ludzie robia w tych instytucjach jest zalezne od
                                        ich orientacji seksualnej?


                                        > P.S. Poczułem się nieco sprowokowany i być może zagalopowałem się w emocjach
                                        > poza granice które inni chcę tolerować a i ja sam dopuszczać. Jeśli tak, to
                                        > przepraszam. Zgódźmy się na koniec co do jednego, że kogoś, kto nie uważa aby
                                        > ludzka egzystencja pozbawiona była jakiegokolwiek znaczenia, celu lub
                                        > zasadniczej wartości, trudno nihilistą okrzyknąć, zaś ten kto burzy ustalone
                                        > wartości, usiłuje je negować i pozamieniać na antywartości jak najbardziej.

                                        Jezeli urazilem Ciebie albo Twojego Boga, to rowniez przepraszam - wiele moich
                                        wypowiedzi na tym forum pisalem pod wplywem silnych emocji. Pamietaj jednak, ze
                                        kultura europejska - czy sie z tym zgadzamy, czy nie - to rowniez
                                        homoseksualizm. Pamietaj rowniez, ze nikt nie "promuje" homoseksualizmu, do
                                        niczego nie namawia, nikogo nie gwalci, nikt nikogo nie zmusza... I nie chce
                                        widziec odpowiedzi, ze pedofilia i zoofilia to tez kultura europejska, bo w
                                        relacjach homoseksualnych chodzi o stosunki dwustronne, dwoch osob obdarzonych
                                        intelektem i wolna wola. Pedofilia to przestepstwo... Poza tym, homoseksualizm
                                        to nie tylko seks.

                                        Spotkales kiedy jakiegos homoseksualiste? [Zeby nie bylo porozumien, ja nie
                                        jestem homoseksualista]
                      • kika843 Re: Jest do wyleczenia... 18.11.06, 23:02
                        Takie "leczenie" to wyzbywanie się własnych uczuć, tożsamości. Droga do
                        unieszczęśliwienia, gdyż mozna udawać, że jest się hetero, ale to tylko
                        prowadzi do wewnętrznego konfliktu, depresji, załamania psychicznego.
                        Moherowyzm to nazwa choroby, którą jest nienawiść do wszystkiego, co inne.
                        Zazwyczaj nienawidzimy tych, krórzy przypominają nam o naszej własnej skrywanej
                        naturze.
                      • majster_g Re: Jest do wyleczenia... 19.11.06, 06:05
                        jama314 napisał:

                        > (...) Tak tak. Wyleczenia. Medycyna notuje taki przypadki. Trzeba chcieć
                        > jednak...

                        Rozumiem, ze bardzo chciales i sie wyleczyles. Brawo. Tylko co z tego? Inni nie
                        chca.

                • Gość: pikieta3 Re: ++++++++++ Kultura geji i lesbijek NO NO NO IP: *.static.qsc.de 19.11.06, 05:28
                  mniejszosc powinna przestac upodabniac sie do wiekszosci! wiekszosci
                  katolickiej, zasciankowej, ubogiej umyslowo, zamknietej na wolnosc. to z
                  pozycji mniejszosci czerpie sie motywacje do wyjatkowych czynow. bedac podobnym
                  do wiekszosci zatracimy umiejetnosc przekraczania granicy beznadziejnej
                  przecietnosci.

                  tym, ktorych brzydzi homoseksualizm, chcialbym przypomniec, jak przecietny
                  prowincjonalny heteryk naklada majtki: zoltym do przodu, brazowym do tylu.
            • kika843 Re: Degeneraci kontra spoleczenstwo ! 18.11.06, 23:22
              Według badań AIDS, kiła i inne choroby przenoszone drogą płciową
              rozprzestrzeniają się dziś w takim tempie dzięki prawdziwym wierzącym, którzy
              nie używają prezerwatyw, bo godzi w ich uczucia religijne, ale za to zdrada nie
              jest sprzeczna z wyznawaną przez nich religią.
          • mt7 AIDS przeniósł się z małp na człowieka w Afryce, 18.11.06, 16:25
            dobry człowieku, nic więc dziwnego, że dziesiątkuje ten kontynent.
            Jezus, którego kościół podobno jest twoim, przyszedł do tych którzy się żle
            mają i powiedział, że złodzieje i jawnogrzesznice wyprzedzą sprawiedliwych w
            drodze do Królestwa. Powściągnij więc swoją mowę, dobry człowieku.
          • sclavus Re: Degeneraci kontra spoleczenstwo ! 18.11.06, 18:12
            katolik_polski1 napisał:

            > Przede wszystkim dali AIDS ,ktory
            > dziesiatkuje teraz caly afrykanski kontynent.

            Dzięki papieżowi-polakowi, JP2....
            Poza tym, skoro to homoseksualiści "dali AIDS", skąd wśród hetero tylu chorych
            i nosicieli ???
          • kika843 Decyzja Grobelnego 18.11.06, 22:22
            Bardzo się cieszę, że w tym roku Marsz Równości w Poznaniu doszedł do skutku.
            Jednakże nie sądzę, żeby pan Grobelny zrozumiał, że takie pokojowe manifestacje
            są potrzebne i dlatego się na nią zgodził. Obawiam się, że jego zgoda na Marsz
            Równości wynika ze zbliżającej się drugiej tury wyborów prezydenta Poznania i
            panu Grobelnemu zalezy na dobrym wizerunku.
        • Gość: wychudzona Re: Degeneraci kontra spoleczenstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 16:09
          Taaaak - zwłaszcza projektanci mody - homoseksualiści dali światu więcej -
          takich chorych dziewczyn jak ja. Mam anoreksję, bo wmawiają całemu światu, że
          dziewczyna jest wtedy ładna i się podoba jak wygląda jak chłopak. Ja tak
          wyglądam - zero biustu, zero pośladków - nic z kobiecych kształtów, nieraz mnie
          pomylili z chłopakiem. Moja przyjaciółka już nie żyje. Propagujcie dalej taką
          modę, nazywajcie kobiety pasztetami i kaszalotami i cieszcie się swoją
          pseudowolnością i "męską przyjaźnią" zdobytą kosztem innych. To projektanci mody
          są nietolerancyjni, bo im przeszkadzają normalni ludzie i lansują rozmiar 0 -
          tyle ile ich poziom tolerancji.
        • Gość: homofob I co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 16:37
          ginusia napisała:

          > Wsrod homoseksualistow bylo i jest wielu ludzi ktorzy dali swiatu wiecej niz
          > niejeden "porzadny" hetero. Naukowcy, artysci, sportowcy no i tysiace zwyklych
          > uczciwych ludzi.

          I co z tego?
          Nie chodzi o to, czy są porządni czy nie, tylko o to, że domagają się
          specjalnych praw. Na Zachodzie nie można krytykować promocji homoseksualizmu, bo
          można zostać oskarżonym o "homofobię". A ja się pytam: czy muszę lubić
          homoseksualistów? Czy muszę lubić blondynki? A jeśli nie lubię blondynek to czy
          wolno mi powiedzieć, że ich nie lubię? A jeśli nie lubię homoseksualistów - to
          dlaczego mam nie mówić, że ich nie lubię? Przecież mogę powiedzieć, że nie lubię
          blondynek...
          • aldryg Re: I co z tego? 18.11.06, 16:40
            Oczywiście, że możesz powiedzieć, że nie lubisz blondynek. Ale nie mógłbyś
            powiedzieć, że może być blondynką tylko w domu, a jak wychodzi na ulice to
            lepiej, żeby nie było widać nawet jednego jasnego włoska.
          • lmblmb Oczywiście, że nie. 18.11.06, 19:59
            > Na Zachodzie nie można krytykować promocji homoseksualizmu

            Oczywiście, że nie.

            > A ja się pytam: czy muszę lubić homoseksualistów?

            Oczywiście, że nie. Nie musisz.

            > Czy muszę lubić blondynki?

            Oczywiście, że nie.

            > A jeśli nie lubię blondynek to czy wolno mi powiedzieć, że ich nie lubię?

            Oczywiście, że nie. Możesz powiedzieć, że nielubisz konkretnej blondynki lub
            konkretnych blondynek, ale nie możesz się wyrażać OGÓLNIE o wszystkich
            blondynkach, bo wszystkich nie znasz. Na takiej samej zasadzie nie fair jest
            niemieckie gadanie o Polakach-złodziejach samochodów.

            > A jeśli nie lubię homoseksualistów - to dlaczego mam nie mówić, że ich nie lubię?

            A dlaczego miałbyś się wyrażać na temat całej grupy? Znasz wszystkich? Znasz
            nawet jednego? (Nie wątpię, ale nie wiesz że on jest gejem :P)
          • pe1 Re: Degeneraci kontra spoleczenstwo ! 18.11.06, 21:11
            reksio.84 napisał:

            > Chcą pokazać ze są takimi samymi ludzmi jak my. ale czy my normalni ludzie
            > musimy manifestować swoją normalność?

            a czy "was normalnych ludzi" ktoś wyzywa od nienormalnych, wyszydza, zwalnia z
            pracy, daje wpie..przy byle okazji, a może strzela do was, gdy wychodzicie z
            imprezy?

            nie? - no to nie macie powodu do manifestowania
                • reksio.84 Re: Degeneraci kontra spoleczenstwo ! 19.11.06, 00:41
                  przestań że ciebie ktoś zaczepia, no chyba ze zwracasz na siebie uwagę. bo ja
                  mam czasem problemy z rozróżnieniem hetero od homo (zreszta mnie to nie
                  obchodzi).

                  można być tolerancyjnym wobec was ale takie manifestacje wam zbytnio nie pomogą
                  a mnie osobiście denerwują. takimi marszami nie zmienicie ludzi którzy was
                  wyzywają, biją, lub nawet do was strzelają bo są nietolerancyjni i raczej sie
                  nie zmienią (w kazdym kraju są ludzie którzy nie tolerują pewnych zachowań i
                  tego żadne demontracje nie zmienią)
                  • pe1 Re: Degeneraci kontra spoleczenstwo ! 19.11.06, 01:42
                    reksio.84 napisał:

                    > przestań że ciebie ktoś zaczepia, no chyba ze zwracasz na siebie uwagę. bo ja
                    > mam czasem problemy z rozróżnieniem hetero od homo (zreszta mnie to nie
                    > obchodzi).

                    owszem tak. i mnie i wielu innych - nie muszę wcale jakoś szczególnie zwracać na
                    siebie uwagę. Np. bandy skinów zaczajają się i polują na ludzi, którzy wychodzą
                    z klubów gejowskich. znam przypadki, gdy skatowanego człowieko zabierano na
                    reanimację do szpitala, znam przypadek z Poznania, gdy 19-latka skopania na
                    śmierć. to wszystko jest efekt nienawiści podsycanej przez takich ja ty


                    >
                    > można być tolerancyjnym wobec was ale takie manifestacje wam zbytnio nie
                    pomogą a mnie osobiście denerwują.

                    wybacz, ale trąca mnie, czy ciebie to denerwuje czy nie.
                    marsz to oddziaływanie społeczne, w społeczeństwie są różni ludzie, wiadomo, że
                    mentalności twardogłowego betonu się nie zmieni

                    > takimi marszami nie zmienicie ludzi którzy was
                    > wyzywają, biją, lub nawet do was strzelają bo są nietolerancyjni i raczej sie
                    > nie zmienią (w kazdym kraju są ludzie którzy nie tolerują pewnych zachowań i
                    > tego żadne demontracje nie zmienią)

                    nie chrzań, bo się na tym nie znasz i tyle wiesz co zjesz.
                    praktyka na całym świecie i w Polsce też pokazuje, że marsze i demonstracje mają
                    znaczący wpływ na świadomość społeczną.

                    swoją drogą - gdyby nie mogły niczego zmienić po cóż są organizowane marsze
                    milczenia wobec przemocy gdy zginie ktoś od pałek kiboli, marsze sprzeciwu gdy
                    zginie uczeń szkoły lub popełni samobójstwo?
        • Gość: ubu król Re: Degeneraci kontra spoleczenstwo ! IP: 80.54.200.* 19.11.06, 10:49
          droga gnusiu, czyżbyś twierdziła, że homoseksualizm wpływa pozytywnie na walory
          intelektualne osobnika??? to, że niektóre wybitne jednostki może były gejami to
          nie znaczy, że każdy gej jest wybitny. Twoja teza jest podobna do tej, że każdy
          gej jest gorszy bo jest gejem.
          Skoro ktoś chce równości to niech nie rząda specjalnych praw i tyle.
          ps
          a co z wybitnymi kobietami -lesbjkami? czyżby M.C.Skłodowska albo Kopernik? ;)
      • Gość: kamil Re: Degeneraci kontra spoleczenstwo ! IP: *.wwwcache.cam.ac.uk 18.11.06, 16:45
        Homoseksualizm to zaraza ludzkosci.
        Nic nie daja , a tylko zadaja !

        Znasz dobre rozwiazanie? Moze wszystkich zebrac do obozow koncentracyjnych i
        zagazowac jak Niemcy z Zydami... Co zrobisz? Homoseksualizm mnie nie
        interesuje, nie wtracam sie. Jestem tylko przeciwny adoptacji dzieci przez
        homoseksualistow i tyle. Wiem ze dalej sa ludzmi i nie winie ich za to jacy sa.
        Ale to moja opinia.
        Jak wytlumachyc homoseksualizm miedzy innymi gatunkami? Homoseksualne zwierzeta
        tez wyeliminowac z gry? Ja wierze ze tu jest cos wiecej niz same zachowanie.
        Ale mniejsza z tym.