recuerdo.r
28.12.06, 21:50
W firmie, w której pracuję jest taki jeden menedżer... Mało umiejętności,
kłopoty z kojarzeniem, marna wiedza. Generalnie zawsze znajdzie kogoś, kto
wyręczy go w zadaniach (z którymi sobie nie poradzi)... a potem się pod tym
podpisze, a jakże by inaczej. Ludzi ma za nic. Znajdzie sobie zawsze
jakąś "ofiarę" i wyżywa się na niej. Swoje błędy zawsze zwala na kogoś
innego. Przez takie metody paru osobom podziękowano, inni sami odeszli. A
najgorsze jest to, ze zarząd uważa tę osobę za super menedżera i jakiekolwiek
uwagi pozostają bez żadnej reakcji. I co zrobić z takim przypadkiem???