Dodaj do ulubionych

Pożar na Głogowskiej

IP: *.icpnet.pl 15.04.03, 04:55
A więc było to tak. Drele mieszkający na 3 piętrze kręcili wałki i byli
zamieszani w rózny syf z przemytem fajek włącznie. Mam tu na myśli nie całą
rodzinę, lecz dwóch czy trzech gości, którzy parali się różnymi gównianymi
zajęciami. Kilka dni przed pożarem kilku kolesi w mercu podjechało pod ich
brame i po paru chwilach zaczęli wynosić najprawdopodobniej z piwnicy
podejrzane plastikowe worki. W pewnym momencie jeden z worków rozdarł się i
wysypały się sztangi papierosków. Wygląda mi na to, że coś poszło nie tak i
stali się oni niewypłacalni. Dlatego też w piątek 11 kwietnia już od ok.
8:00, kiedy to był pierwszy "nalot", zaczęło się małe piekło. Od godz. ok.
20:00 przed kebabem "ósemka" na Głogowskiej zaczęły zbierać się łyse pedały w
BMW i Mercedesie. Ok. 23 z siekierami wyruszyli na Głogowską 96 do mieszkania
Dreli. Trzy butelki 3/4 litra z benzyną wrzucono do mieszkania na korytarz.
Co było dalej - wiecie sami. Najbardziej żałosne w tym wszystkim jest to,
że "Policja" doskonale wiedziała kim są, czym się zajmują i jaki tryb życia
prowadzi część lokatorów owego mieszkania...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka