Gość: Stefan, Chicago
IP: *.client.attbi.com
24.04.03, 05:42
Andrzej Sadowski, Centrum im. A. Smitha: – Podczas wizyty w USA premier
Miller spotkał się z amerykańskimi przedsiębiorcami, zachęcając ich do
inwestowania w Polsce. Oni odmówili, bo w Polsce są za duże podatki,
korupcja, która przekracza ich granice tolerancji i administracja wroga
współpracy. Premier obiecał, że sprawdzi to po powrocie. Jakoś do tej pory
nie sprawdził.
Polsat 15.04., 23.50
Mamy zainwestowane w Polsce. Duzy bizness pod Poznaniem.
Podjelismy jednak kroki aby z tego wyjsc i przeniesc to do Hongkongu.
To jednak prawda, ze jak tutaj mowia - najlepszy biznes jaki mozna zrobic z
Polska to nie robic zadnego biznesu z Polska.
Przyczyny sa skomplikowane ale w kilku slowach -
- niestabilne przepisy podatkowe celowo ustawione tak, aby znalezc dziure i
za
to srogo ukarac finansowo,
- ciagle kontrole uniemozliwiajace normalna prace - miesiecznie srednio 12,
- konieczny specjalista sledzacy caly czas zmiany w systemie podatkowym,
- fatalni kooperanci - nieterminowo, nie te ilosci, nie ten kolor, nie ta
jakosc,
- jestesmy traktowani jako krwiopijcy krwi robotniczej - w dalszym ciagu
obowiazuje zasada - to nie moj biznes, to jest wlasciciela i niech on sie
martwi,
- ciagle drobne kradzieze - a to zarowki, a to dlugopisy, a to papier
toaletowy
lub uchwyt do mydla,
- mnostwo wolnych od pracy ale platnych dni,
- kodeks pracy jest ustawiony przede wszystkim dla pracownika - nie ma
rownowagi chocby,
- fatalne drogi, komunikacja,
- w urzedach ciagle nierozliczani sa za brak dzialania - bardziej za wadliwe
decyzje wiec lepiej nie podejmowac zadnej,
- system bankowy lezy - ciagle problemy z operacjami bankowymi,
- zmiany przepisow w trakcie gry - profit na podstawie istniejacych przepisow
ustawiamy na 3-5% a tutaj w trakcie gry zapadaja decyzje podatkowe
zmieniajace
caly uklad o -8% - czyli na minusie -3 do -5$. Czyli straty niezawinione.
Jest to uklad nieprzejrzysty i bardzo ryzykowny, nastawiony na nachapanie sie
urzednikow i fiskusa.
Wychodzimy na Daleki Wschod.
Tyle!
Stefan, Chicago