Dodaj do ulubionych

Prędzej odkurzacz wkomponuję

15.07.07, 16:21
No i co ma niby ten artykuł opisywać? Normalna rodzina 2 + 3? To chyba w ameryce łacińskiej.
Obserwuj wątek
    • Gość: dada no i co z tego IP: *.chello.pl 15.07.07, 16:25
      można i bez pralki albo lodowki tylko po co się ograniczać?

      skoro mają kompa z TV to to samo co jakby mieli TV
      • setisun Re: no i co z tego 15.07.07, 16:33
        A jednak jest różnica. Bo bez pralki i lodówki to tak naprawdę jest trudno, a
        bez TV da się żyć.
        Ja na przykład świadomie nie kupiłam karty telewizyjnej do komputera. Newsy
        znajdę w internecie i prasie, reszta to śmietnik. Gdy mam ochotę na film - idę
        do kina lub wypożyczalni. Czasem tylko czuję się jak kosmita, gdy ktoś mnie
        pyta: 'a widziałaś, widziałaś nową reklamę Plusa??'. Hmm, nie widziałam:)
        • Gość: karolaem Re: no i co z tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 17:03
          W moim domu też nie będzie TV.
          Do niedawna nie wyobrażałam sobie życia bez telewizji.
          Niedawno okazało się, że kiedy w domu nie ma telewizora - niczego mi nie brakuje.
          Na dodatek mam dużo więcej czasu
          i żyje się jakoś przyjemniej.
          Fajnie jest zjeść posiłek czy spędzić wieczór bez TV.
          Niestety, w moim domu to rytuał - ale nad rodziną pracuję ;)))
          • Gość: M Re: no i co z tego IP: *.eastwest.com.pl 15.07.07, 17:27
            Gość portalu: karolaem napisał(a):

            > W moim domu też nie będzie TV.

            A ja mam - tylko, że w przeciwieństwie do boh. art. wiem, że jest też pilot i
            nalezy z niego korzystać - wyłączająć aparaturę. A zdaje się, że oni tego nie
            potrafili. Typowe przypadki uzaleznień - musi byc kompletne odciecie a nie
            ograniczenie.
            To tak jak z alkoholem. Normalni korzystają z niego i nikt na tym nie cierpi.
            Uzaleznieni muszą być całkowicie od alkoholu odcieci.
            • koloratura1 Trafiłeś w sedno!!! 15.07.07, 17:34
              Gość portalu: M napisał(a):

              >
              > To tak jak z alkoholem. Normalni korzystają z niego i nikt na tym nie cierpi.
              > Uzaleznieni muszą być całkowicie od alkoholu odcieci.

              • Gość: czerniakowianka D..., a nie sedno :) IP: *.aster.pl 15.07.07, 20:21
                Czytać ze zrozumieniem! W artykule nie ma mowy o uzależnieniu. Tych państwa
                najpierw nie było stać na tv, a później włączali go tylko na wiadomości. Gdzie
                tu uzależnienie?

                Ja zrezygnowałam z niezmiernie rzadko oglądanego telewizora w momencie kiedy
                się popsuł - po prostu nie zaniosłam go do naprawy (a było to, hoho, ze trzy
                lata temu). To co, też byłam uzależniona?
                • pszeszczep666 Re: D..., a nie sedno :) 15.07.07, 22:03
                  > Ja zrezygnowałam z niezmiernie rzadko oglądanego telewizora w momencie kiedy
                  > się popsuł - po prostu nie zaniosłam go do naprawy

                  tak samo jak ja. zepsul się tuner do odbierania telewizji, ale telewizor nadal działa jako monitor do dvd i tak tylko go używam. tv to złodziej czasu, tak do tego podchodzę. ale w przeciwieństwie do bohaterów artykułu nie zamierzam robić z tego ideologii, bo ideologia to klatka dla umysłu
                  • Gość: l Re: D..., a nie sedno :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 23:37
                    Można nie mieć telewizora, można nie mieć konta bankowego. To jest dziwactwo
                    tylko dla ograniczonych.
                    • Gość: fupa Pierdoły! IP: *.chello.pl 16.07.07, 01:09
                      Trzeba być za wszelką cenę oryginalnym: nie oglądać telewizji, myć się tylko
                      szarym mydłem, nie słuchać radia, nie czytać gazet...

                      Ale potem tacy nie słuchający radia wypowiadają się o radiu, publicznym i
                      R.Maryja.
                      Puszą się, że nie oglądają programów telewizyjnych, ale chętnie wciskają swoje
                      trzy grosze.
                      A największe świństwo robią swoim własnym dzieciom. Pozbawaiają je
                      możliwości zdobywania wiadomości, dokonywania obserwacji, poszerzania
                      słownika.

                      Bardzo często zresztą pokrywają tym swoją niezaradność i brak funduszy na
                      taki wydatek, wymagający przecież zebrania odrobiny grosza. A dzieci wychodzą
                      niezorientowanych, zakmpleksionych głupków chowanych na czytaniu w kółko
                      ramotek i nie orientujących się , o czym mówią ich rówieśnicy.
                      Być może są i tacy, co nie korzystają z papieru toaletowego, a może i samych
                      toalet.

                      A o ogłupiającej roli lektur świadczy dobitnie wydany pewien czas
                      temu "Słownik naszych lektur", z którego można się dowiedzieć , że nikt
                      wzasadzie z pilnych czytelników polski klasyków NIE ROZUMIE większości
                      nietypowych pojęć! Kto wie, co to jest świerzop, dzięcielina, bułanek, deresz,
                      głownia, akselbanty... I Polak napompowany wiadomościami z powieści, jak
                      szlachciura w zakazanym zaścianku, myli pjęcia, nie umie się wysłowić, żeby
                      uniknąć wpadki używa tylko słów potocznych: koń, żaba , ryba, ptaszek,
                      drzewo... nie znając nazw gatunkowych, albo nie kojarsząc znanych z lektury
                      nazw z rzeczywistością (co to jest modrzew, jak wygląda cyprys, ... czy z
                      pelikanów robi się atrament, "unikalny" kojarzy z unikaniem...
                      Róbcie, jak chcecie te dzieci są Wasze, nie moje, jak je zaszczujecie, łatwie
                      będzie o pracowników niewykwalifiowanych
                      • lucusia3 Re: Pierdoły! 16.07.07, 08:49
                        Nie przesadzajmy! Częściowo jednak się zgodze z Fupą. Ja bym nie zrezygnowała z telewizji - m.i. ze względu na dzieci. Zwierzęta to nie tylko pies, a czytanie książek, jakkolwiek wspaniałe - my długo czytaliśmy razem wieczorami tylko chętniej Pana Samochodzika, a nie Władcę Pierścieni- ale niewystarczające. Mam telewizor, fakt, zamaskowany i wchodząc do mojego dużego pokoju absolutnie go nie zobaczysz (odkurzacza :)zreszta też nie) i uważam, że jest pożyteczny. Tyle ile dzieci sie z niego nauczyły, nigdy by ni e były w stanie nauczyć z książki. Po pierwsze nigdy nie ZOBACZĄ - co innego opis, co innego film. Po drugie wielu rzeczami nigdy bez telewizji by się nie zainteresowały. Moja córka przeżyła fazę fascynacji geologią,kiedy naprawdę się dużo nauczyła, właśnie dzięki jakiemuś programowi.
                        Jestem przeciwna ogladaniu na okrągło telewizji, jakimś serialom, bajkom 5 godzin jednym ciągiem, ale telewizja też uczy organizacji czasu i samodyscypliny.
                        Sama zresztą z mężem lubię czasami przy kawie przed snem oglądnąć jakieś "Szkło kontaktowe" czy inne podobne. I mogę spokojnie zagwarantować, że to raczej cementuje naszą rodzinę i sprzyja wzajemnym wymianom myśli niż nam szkodzi.
                      • Gość: LS to są dopiero pierdoły IP: 62.218.146.* 16.07.07, 12:14
                        Hmmm, z pewnością Jetix i Cartoon Network (zwłaszcza) rozwijają bardziej. No
                        tak, nie ma większego obciachu jak wyjść na dzielnię i wiedzieć co
                        to "dzięcielina" a nie wiedzieć co znaczy "elo ziom".

                        Z tą niezaradnością i brakiem funduszy to pojechałeś po własnych kompleksach
                        chyba.

                        Jeszcze jedno - jeżeli stać cię tylko na to, że Twoje dzieci będą czytały
                        lektury ze szkoły to rzeczywiście szarpnij się na telewizor. Może "Krzyżaków"
                        puszczą to będą miały z bańki te "ramotki".
                      • wyj.am Re: Pierdoły! 16.07.07, 15:36
                        Dokladnie tak samo reaguja miesozerni, kiedy spotkaja wegeterianina: staraja
                        sie go obrazic, odsadzic od czci i wiary i wykazac, jak glupio robi, ze nie
                        jest taki jak oni. Moze to podszyte wstydem: ze tyle czasu spedza sie na
                        ogladaniu bezmyslnych programow, durnych seriali i jalowych klotni politykow?
                    • fajny_kurczak Re: D..., a nie sedno :) 16.07.07, 09:24
                      sorry ale to telewizja jest dla ograniczonych, od pięciu lat nie używam TV i jak
                      przy okazji zdarzy mi się spędzić godzinkę przed ekranem, szybko dochodzę do
                      wniosku że to rozrywka dla debili;-) poza tym korzystam z internetu, pralki i
                      lodówki, ale te nie pompują non stop debilnych treści.
                • koloratura1 Re: D..., a nie sedno :) 16.07.07, 01:50
                  Gość portalu: czerniakowianka napisał(a):

                  > Czytać ze zrozumieniem! W artykule nie ma mowy o uzależnieniu. Tych państwa
                  > najpierw nie było stać na tv, a później włączali go tylko na wiadomości. Gdzie
                  > tu uzależnienie?

                  Może podświadomie się tego boją? I stąd dorobiona ideologia o kominku bądź
                  odkurzaczu, ustawionym w miejsce telewizora.
                  >
                  > Ja zrezygnowałam z niezmiernie rzadko oglądanego telewizora w momencie kiedy
                  > się popsuł - po prostu nie zaniosłam go do naprawy (a było to, hoho, ze trzy
                  > lata temu). To co, też byłam uzależniona?

                  A dorobiłaś sobie do tego jakąś ideologię? Chyba nie. Po prostu sprzęt Ci nie
                  jest potrzebny, więc go nawet nie reperujesz.
                  Najlogiczniejszy sposób postępowania, jaki można sobie wyobrazić.

                  I jeszcze jedno. Czy jesteś równie głęboko przekonana o swojej wyższości nad
                  "prymitywami", telewizję jednak oglądającymi, choćby tylko uważnie wybrane
                  programy, co i bohaterowie reportażu?
                  Nie sądzę...
                  • Gość: czerniakowianka Re: D..., a nie sedno :) IP: *.funk.pl 16.07.07, 08:51
                    > I jeszcze jedno. Czy jesteś równie głęboko przekonana o swojej wyższości nad
                    > "prymitywami", telewizję jednak oglądającymi, choćby tylko uważnie wybrane
                    > programy, co i bohaterowie reportażu?
                    Nie :) Właściwie to mam w nosie co kto robi w zaciszu domowym i czym się przy
                    tym kieruje...
                    No dobrze, zgadzam się, w moim przypadku zero ideologii :)
            • wj_2000 Re: no i co z tego 15.07.07, 17:42
              Gość portalu: M napisał(a):
              > A ja mam - tylko, że w przeciwieństwie do boh. art. wiem, że jest też pilot i
              > nalezy z niego korzystać - wyłączająć aparaturę.

              A masz już dzieci? Bo jeśli nie, to się zdziwisz, jaka to różnica gdy telewizor
              jest, a gdy go nie ma. Żaden wyłacznik nie pomoże.
              • Gość: M Re: no i co z tego IP: *.eastwest.com.pl 15.07.07, 18:33
                wj_2000 napisał:
                > A masz już dzieci? Bo jeśli nie, to się zdziwisz, jaka to różnica gdy
                telewizor
                >
                > jest, a gdy go nie ma. Żaden wyłacznik nie pomoże.

                A wiesz, że dzieci nalezy uczyć i wychowywać? Uczyć także korzystania z TV?
                Nauczyć, e są inne rzeczy niż gapienie się w TV. Fakt, że to wymaga większego
                zaintersowania dziećmi a nie tylko wręczenie pilota z komentarzem: Idź dziecko
                włącz sobie telewizor i nie przeszkadzaj mamusi czy tatusiowi.
                Dzieci mam i kłopotu nigdy nie miałem.
              • Gość: Patka Re: no i co z tego IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.07, 18:35
                pomoże, pomoże : ) chwileczkę.. oni maja kompa, ich dzieci grają i zapewne
                surfują po necie.. przecież internet może dostarczać dokładnie tego samego co
                telewizja, tylko w chwili w której Ty tego chcesz, a nie w chwili w której jest
                to w ramówce. Jeśli Ci państwo wyciągną i tą wtyczkę, to im przyklasne, bo sama
                bym nie potrafiła odciąć się od informacji, a tak to żadna różnica. sama też
                rzadko co kiedy oglądam tv i to już od dzieciństwa (wtedy tylko dobranocka,
                teraz tylko fakty albo wiadomości i jakiś ciekawy film) ale nie pozbawiłabym sie
                tego medium całkowicie, bo nie jestem uzalezniona od tego więc mi to nie zabiera
                całego dnia.
                • Gość: Krzychu Re: no i co z tego IP: *.autocom.pl 15.07.07, 20:17
                  Nie rozumiem jak można się chwalić, że się nie posiada telwizora. Muszę sie
                  pochwalić, że mam telewizor i posiadam zdrowy rozsądek, który pomaga mi
                  korzystać z niego w zdrowy i higieniczny sposób. Jest finał ligi światowej, gra
                  Polska, oglądam w tv, po meczu pyk, wyłączam go. Jest afera "odrolnienie
                  Leppera", włączam TVN24, oglądam, pyk, wyłączam gdy w studiu biją tą samą pianę
                  po raz ósmy. Gra MU-Chelsea w Premiership, oczywiście oglądam, po meczu pyk.
                  Jest "Warto Pospieszalski rozmawiać" w TVP, oglądam, po programie pyk. W końcu
                  jest finał Copa America oglądam bo gra Arg - Bra, po meczu pyk. Nawet sobie nie
                  wyobrażam by tych wydarzeń, które są nie obejrzeć w TV. Ale musi być to pyk,
                  gdy program, który mnie interesował się skończył.
              • koloratura1 Re: no i co z tego 16.07.07, 01:56
                wj_2000 napisał:

                >
                > A masz już dzieci? Bo jeśli nie, to się zdziwisz, jaka to różnica gdy telewizor
                >
                > jest, a gdy go nie ma. Żaden wyłacznik nie pomoże.

                Ja mam dziecko, aktualnie trzydziestoletnie i z tego co pamiętam, wyłącznik
                ZAWSZE pomagał...
                >
                >
              • eluch_a Re: no i co z tego 13.08.07, 11:45
                Akurat moja mama od zawsze wprowadzała zasady: każdy może wybrać w
                tygodniu trzy programy, które ogląda. I koniec, i uczyła nas
                świadomego wyboru od samego początku. To kwestia wychowania.
            • Gość: RJ Re: no i co z tego IP: 212.180.147.* 15.07.07, 23:10
              Zgadzam się. Brak samokontroli.
              Ja mam ale wiem, kiedy oglądać a kiedy nie.
            • critto Re: no i co z tego 16.07.07, 01:14
              > To tak jak z alkoholem. Normalni korzystają z niego i nikt na tym nie cierpi.

              wiesz, tak naprawde to NIE MA ludzi 'normalnych' jesli chodzi o konsumpcje
              alkoholu. KAZDY sie moze uzaleznic, bo to siedzi w genach, a wyjsc bardzo
              ciezko. Oczywiscie, konsumpcja w sladowych ilosciach (BEZ upijania sie, jedynie
              dla smaku, degustacyjnie - np. lampka wina, maks. jedno piwo czy drink)
              zmniejsza ryzyko zapadniecia na alkoholizm, ale go nie likwiduje. Nie jestem
              przeciwny piciu alkoholu, ostrzegam tylko. Jezeli ktos ma jakiekolwiek
              podejrzenia, znaki ostrzegawcze - powinien sie od alkoholu raz na zawsze odciac;
              bez tego MOZNA zyc, zwlaszcza ze sa dobre piwa niskoprocentowe i bezalkoholowe,
              wina szkoda, a wodke mozna sobie podarowac.
              • the_dzidka Re: no i co z tego 13.08.07, 14:55
                > bez tego MOZNA zyc, zwlaszcza ze sa dobre piwa niskoprocentowe i
                bezalkoholowe

                LOL
                Człowieku, niepijący alkoholik musi unikać nawet przysłowiowych
                cukierków z likierem, bo to mu starczy, żeby z powrotem iść w tango -
                a Ty o piwach niskoprocentowych gadasz, że nie popadnie się od nich
                w alkoholizm.
                Natomiast, zgoda, jeśli chodzi o piwa bezalkoholowe.
            • ciumcia Re: no i co z tego 16.07.07, 07:24
              Bzdura, w większości z telewizora rezygnują ci, którzy i tak rzadko oglądają.
              Ja też mam zamiar się go pozbyć; nie ma sensu płacić abonamentu, kiedy TV ogląda
              się średnio kilkanaście minut dziennie.
        • wymiatator1 na mnie też się dziwnie patrzą... 15.07.07, 21:42
          gdy słyszą, że nie widziałem czegoś tam bo nie mam telewizora. Mam kartę
          telewizyjną w komputerze ale jej nie używam. A zabawne reklamy plusa można
          zobaczyć korzystając z internetu.
      • Gość: radioWaryjat Re: no i co z tego IP: *.walecznych.net 15.07.07, 23:01
        pralka też ma okienko, w które można patrzeć
        • koloratura1 Re: no i co z tego 16.07.07, 02:01
          Gość portalu: radioWaryjat napisał(a):

          > pralka też ma okienko, w które można patrzeć

          Jeden z moich dwóch kotów robi to namiętnie (kiedy pralka pierze)!
    • Gość: aqq Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.acn.waw.pl 15.07.07, 16:31
      2+3 też mam, tez sie uważam za normalna rodzinę, ale na szczęście nie mam wśród
      znajomych takich ideologów którzy używaja słówka 'żenada' na okreslenie tego
      jak sobie urządzam dom. Opisana w artykule rodzinka z jakiegos powodu czyni
      sobie ideologię z prostego faktu nieposiadania tv - ich wybór, ale poczucie
      bycia lepszym z tego powodu jest patologiczne. Ja np. nie mam psa, kota, rybek
      ani innych stworzeń ale posiadania czegoś tak alogicznego nie uważam
      za 'żenadę', przynajmniej dopóki właściciele nie stronią od zbierania psich kup
      swoich pupilków i poświęcają im tyle czasu ile te nieszczęsne stworzenia
      potrzebują.

      A co do tv, to nie wyobrażam sobie swojego domu bez tego pożytecznego
      urządzenia. Ot choćby wczoraj i przedwczoraj: moglismy sobie wszyscy razem
      pokibicować przed duzym ekranem (50'' z porządnym nagłośnieniem, nie jakieś
      komputerkowe badziewie).
      • Gość: gosc Los Angeles Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.socal.res.rr.com 15.07.07, 17:07
        moj przyjaciel George ma cztery plazmy, dwa po 57 cali i dwie po 42 cali,
        projektor SONY jest w sypialni, plazma wisi w playroom, pozniej jedan mniejsza
        w lazience i jedna wielka w pokoju telewizyjnym , dom ma 450 metrow kw i jest w
        Encino , Kalifornia, ja mam tylko trzy tv i jestem biedny bo mam tylko 42cali
        LCD
      • Gość: ka Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: 88.156.70.* 16.07.07, 08:08
        50"?? Czyli 1,27m? Matko, ja bym się czuła przytłoczona takim ekranem. Sama nie mam tv, bo rzadko oglądam, wiadomości mam z sieci, filmy na dvd. I żadnej ideologii. Po prostu odkąd pamiętam nie kręciło mnie gapienie się w ekran. Zawsze mam dużo ciekawszych rzeczy do roboty.
    • koloratura1 Prędzej odkurzacz wkomponuję 15.07.07, 17:28
      Mam psa, dwa koty, odkurzacz (w składziku, wyciągany tylko do sprzątania) oraz
      TRZY telewizory, które wprawdzie nie są włączane zbyt często, ale to ułatwia
      życie trzyosobowej rodzinie (sami dorośli), gdy czasami się zdarzy, że każdy
      akurat chce oglądać coś innego. (Dom jest duży i nikt nikomu nie przeszkadza,
      zresztą - są słuchawki.) Wprawdzie nikt w rodzinie nie jest jakimś czczególnym
      fanem TV, ale każdy ma jakiś lubiany program.

      Dziwi mnie uporczywe oglądanie telewizji - pstryk! po przyjściu z pracy i znowu:
      pstryk! przed pójściem spać - ale równie komiczne wydaje mi się "programowe"
      nieposiadanie telewizora ze względów "ideologicznych". Z podtekstem jakiejś
      niezrozumiałej dla mnie wyższości...
      • wj_2000 Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 15.07.07, 17:53
        koloratura1 napisała:
        > ale równie komiczne wydaje mi się "programowe"
        > nieposiadanie telewizora ze względów "ideologicznych". Z podtekstem jakiejś
        > niezrozumiałej dla mnie wyższości...

        Mam chwilę czasu, to Ci to wyjaśnię!

        Sama nie zrozumiesz, bo jak piszesz nie masz dzieci. Nie wiem czy w ogóle, czy
        już odchowane, czy dopiero w przyszłości, ale fakt że jest was troje dorosłych
        osób.
        To nie bardzo jest sens byś się wypowiadała w tej dyskusji!!!
        Dzieci bardzo łatwo uzależniają się od telewizji.
        Najłatwiej pozwolić im na to i mieć ich wychowanie "z głowy"
        Jeśli się zdecydować im to ograniczać, to można metodą siłową (bardzo
        nieprzyjemne), albo ZREZYGNOWAĆ z pudła wogóle i POŚWIĘCIĆ im dużo czasu.

        Jest to dobre dla dzieci i pracochłonne. Cóż dziwnego, że ktoś, kto obrał tę
        drogę odczuwa satysfakcję, i mówiąc po prostu chwali się?

        Gdy wśród grubasów znajdzie się osoba szczupła stosująca konsekwentnie zdrową
        dietę, to całkiem zasadne, że się tym chwali. Może nawet (nie bez racji!!!)
        wywyższa.
        • Gość: aqq Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.acn.waw.pl 15.07.07, 23:44
          wj_2000 napisał:

          > Gdy wśród grubasów znajdzie się osoba szczupła stosująca konsekwentnie zdrową
          > dietę, to całkiem zasadne, że się tym chwali. Może nawet (nie bez racji!!!)
          > wywyższa.

          Und hier liegt der hund begraben, jak mawial mój nauczyciel matemy.
          O ile jeszcze 'zdrową dietę' - o ile nie utożsamia się jej z wegetarianizmem
          itp. - można uważać za powód do poczucia dumy, o tyle telewizyjną abnegacje
          można uważać co najwyżej za wyraz swojej socjopatii.

          Jeśli sie mylę, proszę o jakikolwiek ślad dowodu, że oglądanie tv (no - takie z
          umiarem, nie więcej niż 3 godziny dziennie) psuje młode umysły.

          Z mojej trójki dzieci najstarsze studiuje w jednej z najlepszych uczelni Europy
          (UK), drugie idzie za chwile w jego ślady, a cała trójka jest szczęśliwa, i
          umie mówić wspólnym językiem zawierającym elementy kulturowego kodu (ot,
          chocby: rozumieli co sie gra na Spodku, bo tata nie gonił ich sprzed janosika
          ani wołodyjowskiego).

          Konkluzja: jestem szczerze przekonany że osoby banujące tv w domu (nie m,ylic z
          limitowaniem czasu, nadzorem, rodzicielska kontrolą) = okaleczają swoje dzieci,
          robia im krzywdę utrudniając normalne funkcjonowanie w otaczającej je kulturze.

          Co prawdopodobnie może wynikać z faktu przenoszenia na dzieci swoich własnych
          frustracji i urazów.
        • Gość: Zenio Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.acn.waw.pl 15.07.07, 23:49
          > Gdy wśród grubasów znajdzie się osoba szczupła stosująca konsekwentnie zdrową
          > dietę, to całkiem zasadne, że się tym chwali. Może nawet (nie bez racji!!!)
          > wywyższa.

          Nie wydaje mi sie zeby istniałą racja która pozwalała by sie wywyzszac jednemu
          człowiekowi nad innych. A juz na pewno nie jest nia dieta ani szczupła sylwetka.
          • critto Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 01:58
            po pierwsze, to istnieje cos takiego jak POCZUCIE DUMY, ktore nie musi oznaczac
            wywyzszania sie; poprostu czujesz te DUME i tyle. Nie boisz sie prezentowac
            swoich pogladow i przekonan.
            Po drugie, wywyzszanie sie czasem moze byc dobre; gdy robisz cos madrzej od
            innych i sie tym chwalisz, oni beda czuli zazdrosc, ktora albo przerodzi sie w
            zlosc i niechec, albo w opamietanie co do wlasnych poczynan. W taki sposob np.
            wiekszosc Amerykanow i Europejczykow rzucila palenie (pojawila sie "Moda na
            niepalenie").
            • Gość: Zenio Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.acn.waw.pl 16.07.07, 07:13
              Czym innym jest poczucie dumy z własnych sukcesów a czym innym wywyższanie.
              To ze np ja rzuciłem palenie nie oznacza ze jestem w jakikolwiek sposób "lepszy"
              niż mój znajomy który tego nie zrobił. Moge pochwalić sie przed znajomym, mogę
              radzić mu w jaki sposób przestać palić, ale nie powinienem sie wywyższać.
        • critto TV dla dziecka to jak diler narkotykowy 16.07.07, 01:50
          > Dzieci bardzo łatwo uzależniają się od telewizji.
          > Najłatwiej pozwolić im na to i mieć ich wychowanie "z głowy"

          dokladnie - a biorac pod uwage tresci prezentowane w TV, to troche tak, jakby
          oddac je pod opieke starszym kolegom na ulicy czy wrecz dilerom narkotykowym:
          wszedzie przemoc, brutalnosc, lajdactwo, brak jakichkolwiek zasad, narkotyki,
          alkohol, prymitywizm... Ciekawe, dlaczego jeszcze 15-20 lat temu chuliganeria
          miala jakies zasady, a teraz jak bija, to w 10 na jednego i to tak, zeby co
          najmniej bardzo bolalo? Odpowiedz: bo sie napatrzyli w dennych amerykanskich
          filmach o przestepcach i jeszcze gorszych polskich o takiej samej tematyce.
        • koloratura1 Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 02:29
          wj_2000 napisał:

          > koloratura1 napisała:
          > > ale równie komiczne wydaje mi się "programowe"
          > > nieposiadanie telewizora ze względów "ideologicznych". Z podtekstem jakie
          > jś
          > > niezrozumiałej dla mnie wyższości...
          >
          > Mam chwilę czasu, to Ci to wyjaśnię!
          >
          > Sama nie zrozumiesz, bo jak piszesz nie masz dzieci. Nie wiem czy w ogóle, czy
          > już odchowane, czy dopiero w przyszłości, ale fakt że jest was troje dorosłych
          > osób.
          > To nie bardzo jest sens byś się wypowiadała w tej dyskusji!!!
          > Dzieci bardzo łatwo uzależniają się od telewizji.
          > Najłatwiej pozwolić im na to i mieć ich wychowanie "z głowy"
          > Jeśli się zdecydować im to ograniczać, to można metodą siłową (bardzo
          > nieprzyjemne), albo ZREZYGNOWAĆ z pudła wogóle i POŚWIĘCIĆ im dużo czasu.

          Akurat trafiła/eś kulą w płot!
          Jednym z nas trojga jest mój trzydziestoletni syn, który w dzieciństwie oglądał
          NIEKTÓRE PROGRAMY telewizyjne, ale nigdy nie miałam problemu z "ograniczaniem"
          telewizji i nigdy nie była to "metoda siłowa".
          Zawsze było wiadomo, że ogląda to czy tamto, a potem robi coś innego (sam albo z
          mamą czy tatą).
          Może było to takie łatwe i bezproblemowe, że od urodzenia było dla niego
          oczywiste, że ogląda się coś konkretnego, a nie - ciurkiem jak leci... Tak
          zawsze robili rodzice i tak robił on. Nawet dzisiaj postępuje podobnie: ogląda
          to, co go interesuje.
          Ani kiedyś, ani dzisiaj w naszym domu nie ogląda się TELEWIZJI, a tylko
          konkretne programy, które kogoś interesują.
          >
          > Jest to dobre dla dzieci i pracochłonne. Cóż dziwnego, że ktoś, kto obrał tę
          > drogę odczuwa satysfakcję, i mówiąc po prostu chwali się?

          Czym? Że nie potrafi wychować dziecka od maleńkiego, żeby było dla niego
          oczywiste, że telewizor służy wyłącznie do oglądania konkretnych programów? Że
          oprócz patrzenia w lufcik jest masa innych, ciekawych rzeczy do zrobienia? To
          trzeba aż pozbyć się pudła, żeby zacząć czytać książki czy chodzić na spacer,
          albo haftować?!

          A że wychowanie dziecka jest pracochłonne, to oczywistość.
          A, jak wiadomo, najlepiej wychowuje się własnym przykładem.
          Powtórzę: jeżeli rodzice włączają TV tylko dla obejrzenia konkretnego programu,
          a oprócz oglądanie TV robią szereg innych rzeczy, to i dzieciom taka zasada wyda
          się oczywista. I spacer czy książka wcale nie będą przegrywać z telewizją.
          >
          > Gdy wśród grubasów znajdzie się osoba szczupła stosująca konsekwentnie zdrową
          > dietę, to całkiem zasadne, że się tym chwali. Może nawet (nie bez racji!!!)
          > wywyższa.

          Wybacz, ale nie bardzo widzę sens tej analogi...
          >
          >
    • erroid nie oglądaj tvzji bo będziesz miał w głowie glizdy 15.07.07, 17:35
      od paru lat jestem bez telewizora z powodu częstych przeprowadzek
    • Gość: philips Romantyczne wieczory..... IP: 82.139.47.* 15.07.07, 18:09
      Codzień czytanie ksiązek.... harry potter hehehehehe.Rooooomantycznieeeeeeee
    • Gość: Jacobs Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.180.219.81.magma-net.pl 15.07.07, 18:18
      Jestem hiper nienormalny . Mam cztery telewizory - w każdym pokoju po jednym + kuchnia . Trzy komputery podłączone do Internetu i do sieci wewnętrznej - w każdym pokoju . Cztery wieże hi-fi . Kino domowe i odtwarzacz CD podłączone do największego TV . Dwójkę dzieci ,żonę i psa i jest mi z tym dobrze .
    • kasiamat00 Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 15.07.07, 18:57
      O co chodzi? O brak telewizora? To jest _aż_tak_ szokujące, żeby aż o tym pisać?
      Nie mam, nie zamierzam mieć. Większość znajomych podobnie. Filmy oglądam w kinie
      albo na DVD, wiadomości czytam w Internecie (zresztą, chodzę do pracy i na
      uczelnię, więc nawet nie muszę nic czytać, i tak się dowiem), od czasu do czasu
      kupuję jakieś tygodniki. Nie dorabiam do tego żadnej ideologii, bo i po co? Nie
      potrzebuję, więc nie mam. Może jeszcze artykuł o wielkomiejskich, świetnie
      wykształconych dwudziestoparolatkach, którzy nie mają komórek, bo nie są im one
      potrzebne? Tacy też istnieją.
    • ewamalgorzata Ja też nie mam 15.07.07, 20:07
      .. więc aż tak dziwne mi się to nie wydaje:)
    • Gość: Incomitatus Poczucie wyzszosci !? IP: *.chello.pl 15.07.07, 20:16
      Pstrykajac ulubionym narzedziem mezczyzny , substytutem samczej dominacji nad
      rzeczywistoscia , napatoczylem sie na kanal MTV i program "Domy pilkarzy" .
      Cos wspanialego , super sprawa .
      Znani pilkarze i ich zony prezentuja wlasne gniazdka pod Londynem ,
      Paryzem, Rzymem . Extra odjazdowe , dizajnersko odjechane , w garazu super
      bryki , full wypas , kazda chalupka warta kilka milonow funtow lub euro .
      No wiec patrze sobie na te cuda i ich mieszkancow i serce mi rosnie . Co
      widze . Dominujacym elementem kazdego mieszkania jest telewizor , a w
      zasadzie telewizory . Wszedzie ! W kuchni , jadalni , salonie , sypialni ,
      wszedzie telewizory , duze i male , kina domowe . Staje sie oczywiste , ze
      glownym motywem spedzania czasu w tych domach jest ogladanie TV . Grube
      miliony baksow , zarobione ciezka praca na pilkarskiej murawie , okupione
      nierzadko kontuzjami i gwizdami kiboli , sluza po przyjsciu z meczu lub
      treningu do rozlozenia sie na kanapie i namietnego ogladania TV . Piekna
      sprawa .
      Super atrakcyjna zona pilkarza w ciuchach prosto z Mediolanu z duma
      prezentuje nam kolejne pokoje , garderoby , a jakze , tu jest pokoj torebek (
      ze 30 ) , a tu butow ( kilkadziesiat par , moze kilkaset ) . Dochodzimy do
      lazienki : amazing I na srodku pomieszczenia wielka okragla kamienna "misa"
      o srednicy 3 metrow , wlascicielka z duma opowiada ze wazy ponad tone , ze
      do jej transportu potrzebny byl dzwig i ze musiano ja wkladac przez okno ,
      amazing . Ale pani domu nie przerywa i zwraca nam uwage na jescze jeden
      element , opowiada :
      - to nasze ulubione miejsce , mozemy wygodnie siedziec w tej wannie na
      przeciwko siebie , a zobaczcie na scianach po przeciwnych stronach sa dwa
      telewizory , ktore mozemy jednoczesnie ogladac , uwielbiamy z mezem spedzac tu
      wspolnie czas , ach , jaaaakie to romantyczne !
      Autentyk !
      Ogladajac te scenki zazdrosc i zawisc powoli mija wrecz przeciwnie zaczyna
      wzbierac uzasadnione poczucie wyzszosci , swiadomosc bogactwa wlasnego
      zycia wewntrznego . W takim doskonalym samopoczuciu z powrotem zaczynam
      pstrykac pilotem TV ...

      :-)
    • bulka_online Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 15.07.07, 20:17
      co za badziewny i nadymany tekst!!! Telewizor jest suuuper!!!!Jak ktoś ma
      cyfrową kablówkę albo dekoder to może wybrać to co go interesuje a jak ktos
      polega na naziemnym odbiorze to sie nei dziwie że takei herezje tu wypisuje, TV
      rules!!!!!!!!!!
      • Gość: czerniakowianka Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.aster.pl 15.07.07, 20:28
        > Jak ktoś ma
        > cyfrową kablówkę albo dekoder to może wybrać to co go interesuje

        Zdarzają się takie egzemplarze, których nic w tv nie interesuje aż tak bardzo,
        żeby sprawiać sobie odbiornik :) Np. ja. Kiedy chcę obejrzeć jakiś program
        Discovery, Planete albo National Geographic, w dogodnej dla mnie porze odpalam
        dvd. I tyle :)
        • Gość: nie rozumiem Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.tktelekom.pl 15.07.07, 23:16
          i co oglądasz na tym "odpalonym" DVD? Program Discovery? A ten program to na
          czym się wyświetla, bo nie rozumiem :-(
          • critto Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 01:10
            na dowolnym monitorze, ktory tym sie rozni od TV, ze nie ma modulu odbiornika
            fal UHF (stanowi sam ekran z urzadzeniami do sterowania wyswietlaniem); mozna
            tez uzyc projektora wideo, genialna sprawa!! Ogladalem kiedys Gwiezdne Wojny na
            takim, zapiera dech w piersiach!! Kosztuje tyle co lepszy TV plazmowy, a jest
            bez porownania bardiiej uzyteczny - chocby dlatego, ze wsiadasz w samochod i
            wieziesz go do znajomych, jesli chcesz, a plazmowke 48'' ciezko jest przewiezc.
            • koloratura1 Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 02:42
              critto napisał:

              > chocby dlatego, ze wsiadasz w samochod i
              > wieziesz go do znajomych, jesli chcesz, a plazmowke 48'' ciezko jest przewiezc.

              Możesz mi zdradzić, po co miałabym wozić do znajomych telewizor? Jakikolwiek...

              Bo ja to jeżdżę do znajomych, żeby z nimi pogadać...
              • critto Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 11:16
                zeby towarzysko - np. w 6-7 osob - ogladac mecz albo ciekawy film z DVD, np.
                przy piwie. Moze byc??
          • Gość: czerniakowianka Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.funk.pl 16.07.07, 08:57
            > i co oglądasz na tym "odpalonym" DVD? Program Discovery? A ten program to na
            > czym się wyświetla, bo nie rozumiem :-(
            A tak, na przykład jakiś program Discovery. Wyświetla się na monitorze kompa ;)
    • Gość: z telewizorem Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.centertel.pl 15.07.07, 20:54
      "Och! jaka jestem oryginalna i ponad wszystkich idiotów z telewizorami!" tak
      brzmi przesłanie Pani psycholog. -Smieszą mnie taki pozy i wypowiedzi obliczone
      na podziwianą oryginalność. czekam na kolejne - od tych, co nie noszą butów,
      albo jedzą mydło... tez oryginalnie!
      • Gość: ravai Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: 212.122.212.* 15.07.07, 21:08
        Wiesz, zastanów się a może pojmiesz, że chodzi o taki szczery zachwyt, ile
        rzeczy jesteś w stanie zrobić dla siebie i dla rodziny żyjąc bez telewizora.
        Możesz np. czytać dzieciom, i uczyć dzieci myślenia abstrakcyjnego,
        wizualizowania, skupiania się i rozumienia tekstów. Albo jak podała bohaterka
        artykułu, nie spieszysz się wracając ze spaceru bo serial. Albo oglądasz
        wybrane reklamy na necie, na stronach poświęconych psychologii reklamy i
        marketingowi, a nie dajesz sobie po Goebellsowsku wciskać kitu na
        zasadzie, "głośno, często, głośno".

        Smutna prawda, ale z punktu widzenia kogoś, kto całe lata żyje bez tv, ludzie
        niewyobrażający sobie egzystencji bez codzinnej dawki telewizji są ograniczeni.
        W pewnym sensie są, skoro nie potrafią sobie nawet wyobrazić życia bez pudła, o
        pardon, naleśniczka plazmowego. Pani z artykułu miała bez-czelność :)
        powiedzieć to bez ogródek.

        • Gość: remedios Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.07, 21:41
          Zgodnie z ktoras z wczesniejszych wypowiedzi, nie powinnam zabierac glosu
          poniewaz sama dzieci jeszcze nie posiadam. Zaryzykuje jednak. Dajcie spokoj! W
          moim domu rodzinnym byl telewizor, a ja pamietam "Pinokia" czytanego przez mame
          do snu, wycieczki nad jezioro w lecie i na narty w zimie z tata. Dlaczego ten
          telewizor ma dominowac? Czy faktycznie mam sobie odmowic obejrzenia od czasu do
          czasu jakiegos filmu dlatego, ze kiedys moje dziecko uzalezni sie od tv?! To
          jakas kompletna bzdura. Moze i nie mam dzieci, ale pamietam doskonale swoj dom
          rodzinny, w ktorym telewizor byl tylko sprzetem jak kazdy inny. Mozna?
          • critto kiedys TV byla wartosciowa, teraz to szambo 16.07.07, 01:07
            wtedy w TV nie bylo tyle jadu; dobranocki dla dzieci to rzeczywiscie byly
            dobranocki, a nie jakies koszmarki o biciu i mordowaniu. Seriale bywaly ciekawe
            i zrobione ze smakiem i wdziekiem (nawet te kryminalne, vide Colombo, Swiety,
            Kojak, Ulice San Francisco, Randall i duch Hopkirka i wiele innych); istniala
            kultura - teledyski, koncerty i wiele innych; programy naukowe, takie jak
            nieodzalowana "Sonda" czy "Laboratorium", a w ferie dla mlodziezy - "Wakacje z
            komputerem" i wspaniale filmy familijne, glownie amerykanskie czy kanadyjskie.
            Przykro to mowic, ale za komuny program telewizyjny byl znacznie bardziej
            wartosciowy, niz teraz, mimo ograniczenia do dwoch kanalow i cenzury.

            A teraz nie dosc, ze TV to szambo i rynsztok, to jeszcze jestes nachalnie
            zachecana do ogladania kolejnych beznadziejnych programow i bombardowana
            najidiotyczniejszymi reklamami, jak ta, w ktorej panienka dostaje orgazmu
            uzywajac szamponu do wlosow. To ma byc 'kultura'?? To przypomina swiat
            przedstawiony w ksiazce "Fahrenheit 451"!!
            • antidotumm Re: kiedys TV byla wartosciowa, teraz to szambo 13.08.07, 12:17
              Ja oglądam głównie program Planete- ciekawe, wartosciowe filmy dokumentalne. A
              dziecko Minimini- klasyczne bajki bez przemocy. Sa ciekawe kanaly. Zgadzam sie
              ze panstwowa telewizja drastycznie obnizyla loty.

              critto napisał:

              > wtedy w TV nie bylo tyle jadu; dobranocki dla dzieci to rzeczywiscie byly
              > dobranocki, a nie jakies koszmarki o biciu i mordowaniu. Seriale bywaly ciekawe
              > i zrobione ze smakiem i wdziekiem (nawet te kryminalne, vide Colombo, Swiety,
              > Kojak, Ulice San Francisco, Randall i duch Hopkirka i wiele innych); istniala
              > kultura - teledyski, koncerty i wiele innych; programy naukowe, takie jak
              > nieodzalowana "Sonda" czy "Laboratorium", a w ferie dla mlodziezy - "Wakacje z
              > komputerem" i wspaniale filmy familijne, glownie amerykanskie czy kanadyjskie.
              > Przykro to mowic, ale za komuny program telewizyjny byl znacznie bardziej
              > wartosciowy, niz teraz, mimo ograniczenia do dwoch kanalow i cenzury.
              >
              > A teraz nie dosc, ze TV to szambo i rynsztok, to jeszcze jestes nachalnie
              > zachecana do ogladania kolejnych beznadziejnych programow i bombardowana
              > najidiotyczniejszymi reklamami, jak ta, w ktorej panienka dostaje orgazmu
              > uzywajac szamponu do wlosow. To ma byc 'kultura'?? To przypomina swiat
              > przedstawiony w ksiazce "Fahrenheit 451"!!
          • Gość: fupa Dziecko uzależni się od TV, od głupich gier - nie! IP: *.chello.pl 16.07.07, 01:33
            Wyobrażacie sobie dzieci tych ludzi, które muszą sobie kompensować oglądanie TV
            graniem w te same zawsze strzelanki?
            • critto Re: Dziecko uzależni się od TV, od głupich gier - 16.07.07, 01:39
              moga ogladac filmy na DVD i czytac ksiazki; poza tym rodzice moga nabyc wiecej
              gier i to niekoniecznie 'strzelanek'!
        • Gość: kala-fiorek Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: 217.153.241.* 15.07.07, 21:56
          U mnie w domu też nie ma telewizora - najpierw dorabialiśmy się z chłopakiem
          innych sprzętów, a potem się okazało, że właściwie nie jest potrzebny.
          Wiadomości można przeczytać w internecie i samemu wybrać kolejność czy poznać
          różne punkty widzenia.

          Może to nowa moda wśród moich znajomych, a może jakaś tendencja do innego
          zagospodarowania czasu w domu - nawet ci, którzy mają dzieci, pozwalają im np.
          wybrać do oglądania jeden lub dwa programy dziennie (zależnie od wieku dziecka).
          I komputer wcale nie jest zastępnikiem, dzieci nie mogą spędzić przy nim dłużej
          niż rodzice pozwalają.

          Podejrzewam, że niektórym rodzicom taki manewr mógłby się nie udać, bo np.
          dziecko byłoby wyrzucone poza margines za nieznajomość reklam, najnowszych
          programów czy teledysków na MTV. Ale przypuszczam, że w roczniku statystycznym
          procent gospodarstw domowych posiadających telewizory będzie spadał.
          • Gość: kixx ideologia ponad wszystko IP: *.acn.waw.pl 15.07.07, 22:29
            kiedys czytalem o takich,ktorzy za punkt honoru przyjeli sobie obywanie sie bez
            telewizora,teraz jest artykul(ik) o wrogach telewizora
            dziwactwo jak kazde inne-przesada w jakimkolwiek temacie ,w jakakolwiek strone
            swiadczy o lekkim odchyleniu,czy nawet braku celu w zyciu-no bo jak mozna sobie
            przyjac za cel zycia tak beznadziejna (bez)czynnosc jak nieogladanie telewizji.
            Czlowiek swiadomy,w miare choc inteligentny wybiera swiadomie sposrod dostpnych
            mu zrodel informacji i rozrywki nie pozbawiajac sie programowo zadnej z nich.
            Rownie dobrze mozna napisac pochwalny artykulik o czlowieku,ktory czyta tylko
            wydania sobotnie gazet,a z ksiazek tylko te ,ktore maja nieparzysta ilosc
            rozdzialow
        • koloratura1 Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 03:03
          Gość portalu: ravai napisał(a):

          > Wiesz, zastanów się a może pojmiesz, że chodzi o taki szczery zachwyt, ile
          > rzeczy jesteś w stanie zrobić dla siebie i dla rodziny żyjąc bez telewizora.
          > Możesz np. czytać dzieciom, i uczyć dzieci myślenia abstrakcyjnego,
          > wizualizowania, skupiania się i rozumienia tekstów.

          A nie wlazło Wam obu (Tobie i bohaterce artykułu), że można to wszystko robić
          posiadając telewizor?

          > Albo jak podała bohaterka
          > artykułu, nie spieszysz się wracając ze spaceru bo serial.

          W życiu nie spieszyłam się ze spaceru, "bo serial"!
          Programowo nie oglądam seriali, które stanowią całość. Właśnie dlatego, żeby nie
          zostać ich niewolnicą i nie spieszyć się wracając ze spaceru.

          > Albo oglądasz
          > wybrane reklamy na necie, na stronach poświęconych psychologii reklamy i
          > marketingowi,

          Nie oglądam, bo mnie ta tematyka nie interesuje.

          > a nie dajesz sobie po Goebellsowsku wciskać kitu na
          > zasadzie, "głośno, często, głośno".

          Nie daję.
          Choć, właściwie, nie mam nic przeciwko reklamom: mogę pójść do kuchni po
          herbatę, albo do łazienki, zgoła w innej kwestii i nic mi nie umknie z tego, co
          akurat oglądam...
          >
          > Smutna prawda, ale z punktu widzenia kogoś, kto całe lata żyje bez tv, ludzie
          > niewyobrażający sobie egzystencji bez codzinnej dawki telewizji są ograniczeni.
          >
          > W pewnym sensie są, skoro nie potrafią sobie nawet wyobrazić życia bez pudła,

          Nie potrafię sobie wyobrazić "życia bez pudła", bo i niby czemu miałabym się
          pozbawiać oglądania tego, co lubię i co mnie interesuje?
          >
          > pardon, naleśniczka plazmowego. Pani z artykułu miała bez-czelność :)
          > powiedzieć to bez ogródek.

          Pani z artykułu miała nie tyle bezczelność "powiedzieć" coś mądrego "bez
          ogródek", ile milcząco się przyznała, że nie pojmuje iż są na świecie ludzie,
          którym telewizor służy do oglądania rzeczy ich interesujących i którzy zdają
          sobie sprawę z tego, że istnieją programy telewizyjne (np. w gazetach), a pilot
          nie tyle służy do "skakania" po kanałach, ile do włączania i wyłączania
          telewizora, zależnie od potrzeb.


          >
          • Gość: ;-) Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.tktelekom.pl 16.07.07, 09:26
            > Pani z artykułu miała nie tyle bezczelność "powiedzieć" coś mądrego "bez
            > ogródek", ile milcząco się przyznała, że nie pojmuje iż są na świecie ludzie,
            > którym telewizor służy do oglądania rzeczy ich interesujących i którzy zdają
            > sobie sprawę z tego, że istnieją programy telewizyjne (np. w gazetach), a pilot
            > nie tyle służy do "skakania" po kanałach, ile do włączania i wyłączania
            > telewizora, zależnie od potrzeb.

            i tym zdanie powinna zakończyć się ta dyskusja nad nie/posiadaniem telewizora ;-)
            • lukask73 Pilot 17.07.07, 13:50
              > > ...pilot
              > > nie tyle służy do "skakania" po kanałach, ile do włączania i wyłączania
              > > telewizora, zależnie od potrzeb.
              >
              > i tym zdanie powinna zakończyć się ta dyskusja nad nie/posiadaniem telewizora

              Właśnie że nie... Pomyślcie logicznie, czy pilot w ogóle byłby potrzebny, gdyby
              miał być tylko do włączania i wyłączania. Pilot to urządzenie ułatwiające życie
              właśnie takim osobom, które nawet podniesienie tyłka z kanapy uznają za
              niepotrzebny wysiłek.
    • Gość: Stary Re: Cwaniaki IP: *.cust.tele2.se 15.07.07, 21:33
      mysla ze wystarczy artykul w GW i juz nie neda musieli placic za abonament.
    • Gość: eeeee Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.sysbiol.cam.ac.uk 15.07.07, 22:52
      nie mam telwizora od 3 lat;
      czasem jestem wyalienowany z roznych dyskusji bo ludzie czesto komentuja co
      widzieli w telewizji poprzedniego dnia ale ogolnie jestem szczesliwszy :)
      • critto slusznie robisz ze zyjesz bez jadu 16.07.07, 00:54
        Gość portalu: eeeee napisał(a):

        > nie mam telwizora od 3 lat;
        > czasem jestem wyalienowany z roznych dyskusji bo ludzie czesto komentuja co
        > widzieli w telewizji poprzedniego dnia ale ogolnie jestem szczesliwszy :)

        dokladnie - jestes ZDROWSZY, pozbawiony codziennej dawki jadu wyplywajacego z
        TV. Ja tez od wielu lat nie uzywam TV i jest mi z tym dobrze. Jestem na biezaco
        z wydarzeniami dzieki Internetowi, moge je komentowac i dzielic sie swoimi
        spostrzezeniami. TV sluzy tylko do komunikacji jednokierunkowej - Wielka
        Wyrocznia Postindustrialnego Swiata przekazuje Masowemu Czlowiekowi informacje,
        a on ma byc szczesliwy. To cos jak kazanie, tylko ze wyjatkowo paskudne, bo
        kazania w kosciele jednak niosa wiele pozytecznych wartosci (mowie to, mimo ze
        jestem innowierca), te w TV - zadnych. Tyle, ze nadawcy TV nie zauwazyli, ze
        Czlowiek Masowy UMARL, a promowane przez nich wzorce sa bezdennie glupie i
        powszechnie wysmiewane, natomiast informacje - przewaznie stronnicze i bardzo
        okrojone (w sprawach technicznych, komputerowych - przewaznie w dodatku bledne,
        pelne przeinaczen).
        • koloratura1 Re: slusznie robisz ze zyjesz bez jadu 16.07.07, 03:34
          critto napisał:

          >
          > dokladnie - jestes ZDROWSZY, pozbawiony codziennej dawki jadu wyplywajacego z
          > TV.

          Możesz co s bardziej konkretnie o tym "jadzie"? Bo ja niczego takiego nie oglądam...

          > Ja tez od wielu lat nie uzywam TV i jest mi z tym dobrze. Jestem na biezaco
          > z wydarzeniami dzieki Internetowi, moge je komentowac i dzielic sie swoimi
          > spostrzezeniami.

          Tu Cię nawet rozumiem.
          Ja sama więcej czasu spędzam w internecie niż oglądając program TV.

          > TV sluzy tylko do komunikacji jednokierunkowej - Wielka
          > Wyrocznia Postindustrialnego Swiata przekazuje Masowemu Czlowiekowi
          > informacje,
          > a on ma byc szczesliwy. To cos jak kazanie, tylko ze wyjatkowo paskudne, bo
          > kazania w kosciele jednak niosa wiele pozytecznych wartosci

          No, powiedzmy, jak czasem...

          > (mowie to, mimo ze
          > jestem innowierca), te w TV - zadnych.

          Co Ty bredzisz?!
          Interesujący film, ciekawy program przyrodniczy, dobry kabaret, jakiś program
          sportowy to dla Ciebie "Wielka Wyrocznia Postindustrialnego Świata, itd..."?!

          > Tyle, ze nadawcy TV nie zauwazyli, ze
          > Czlowiek Masowy UMARL,

          Że co proszę?! Co to takiego "Człowiek Masowy"?
          Bardzo przepraszam, ja jestem człowiek indywidualny, podobnie jak kiedyś byli
          nim moi Rodzice czy inni, nieżyjący już krewni i znajomi. Żyjący, zresztą, też i
          to niezależnie od tego czy i ile telewizji oglądali / oglądają.

          Ale żeś się jakiegoś chłamu naczytał!
          Wiesz, z Internetu też trzeba umieć korzystać...

          > a promowane przez nich wzorce sa bezdennie glupie

          Które, konkretnie?

          > i powszechnie wysmiewane,

          Przez kogo?

          > natomiast informacje - przewaznie stronnicze i bardzo
          > okrojone (w sprawach technicznych, komputerowych - przewaznie w dodatku
          > bledne,pelne przeinaczen).

          Ty, oczywiście, wiesz lepiej...
          • critto Re: slusznie robisz ze zyjesz bez jadu 16.07.07, 11:25
            koloratura1, zadajesz mase pytan i oprocz tych, ktore moga byc ciekawe, jest
            masa takich, na ktore udzielilem juz odpowiedzi na watku o TV. Poszukaj ich
            sobie i nie kaz mi powtarzac, prosze Cie. Na pewno znajdziesz tam definicje
            JADU, o ktorym mowilem i dobrze wiesz, ze NIE chodzi tu o filmy przyrodnicze czy
            kabarety. Telewizje ogladalem przez lata, nigdy nalogowo - poprostu byla. Wiec
            wiem, jakie dziadostwo w niej leci i raczej wiele sie tu nie zmienilo - a jesli
            juz, to na gorsze. Co do 'czlowieka masowego', to sa to dosc akademickie
            klasyfikacje rozwoju cywilizacji; czlowiek masowy wiazal sie z masowa kultura,
            narzucana przez producentow; dotyczy to wszystkiego - muzyki, sposobu spedzania
            czasu, jedzenia (vide popularnosc McDonalda czy KFC), filmow, sprzetow
            gospodarstwa domowego, sposobu wychowywania dzieci, itd. Taka zachodnia, lagodna
            wersja totalitaryzmu - bez brutalnych siepaczy i agentow, wystarczy propaganda.
            To jednak umarlo wraz z nadejsciem Internetu, teraz producenci musza sie
            dopasowywac czesto do indywidualnych gustow, a nawet glownych trendow jest co
            najmniej kilka-kilkanascie, a nie jeden. Coz, skonczylem ekonomie, wiec sporo
            takich terminow poznalem; sorry, wiem, ze nie kazdy "siedzi" w tej tematyce.

          • critto Re: slusznie robisz ze zyjesz bez jadu 16.07.07, 11:31
            > > a promowane przez nich wzorce sa bezdennie glupie
            >
            > Które, konkretnie?

            przede wszystkim plytki, komercyjny styl zycia promowany w talk shows i reality
            shows, robienie wielkich autorytetow z politykow i gloryfikacja policji w
            filmach amerykanskich.

            >
            > > i powszechnie wysmiewane,
            >
            > Przez kogo?

            przez studentow i osoby wyksztalcone - z takimi mam przewaznie kontakt.

            > > natomiast informacje - przewaznie stronnicze i bardzo
            > > okrojone (w sprawach technicznych, komputerowych - przewaznie w dodatku
            > > bledne,pelne przeinaczen).
            >
            > Ty, oczywiście, wiesz lepiej...

            Gdybym nie wiedzial lepiej (w sprawach komputerowych) to jak moglbym byc
            programista (pracuje w tym zawodzie) i technikiem? A w innych dziedzinach (tych,
            ktore mnie interesuja) tez przewaznie wiem lepiej, majac informacje z wielu
            zrodel. Jeden przyklad: jezeli w TV wspominaja cos o ruchach amerykanskiej
            prawicy paleokonserwatywnej, to zawsze negatywnie - jako o wariatach,
            szajbusach, faszystach, itd. To samo milicja (militia) - na sam dzwiek tego
            slowa spiker drzy. Tymczasem sa to spokojni, powazni ludzie, ktorzy chca bronic
            Konstytucji przed naduzyciami rzadu federalnego i dzialaja zgodnie z Jej duchem.
            Nie mowiac juz o tym, ze mniejszosciowe ruchy polityczne typu libertarianizm
            (ktorego i ja jestem zwolennikiem) nie maja zadnych szans przebic sie na ekranie
            (w ogole nie ma takiego terminu), a w Internecie zdobywaja zwolennikow; to samo
            informacje o bojkotach wydawcow filmowych czy muzycznych (np.
            boycott-riaa.com) czy ruchy na rzecz legalizacji marihuany. Nie mowiac
            juz o tym, ze w TV - przynajmniej polskiej - jedyna religia, o ktorej jest mowa,
            jest CHRZESCIJANSTWO, a w szczegolnosci Katolicyzm. Nawet o Zydach jest
            niewiele, a maja bardzo ciekawa kulture (fakt, zdarzaja sie wyjatki, ale tylko w
            muzyce - nie ma programow o zalozeniach ich religii, o glownych prawidlach Tory
            czy Talmudu, itd). Nie mowiac juz o tym, ze praktycznie nic nie ma o Neopoganach
            czy Rodzimowiercach w szczegolnosci. Religia = Katolicyzm - jak na zebraniu LPR-u:)
      • koloratura1 Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 03:12
        Gość portalu: eeeee napisał(a):

        > nie mam telwizora od 3 lat;
        > czasem jestem wyalienowany z roznych dyskusji bo ludzie czesto komentuja co
        > widzieli w telewizji poprzedniego dnia ale ogolnie jestem szczesliwszy :)

        Nie dziwi mnie fakt, że nie masz telewizora "od 3 lat", ale czy mógłbyś wyjaśnić
        co takiego jest w tym fakcie, co Cię czyni "ogólnie szczęśliwszym"?
    • Gość: wrocka_z_wrocka Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: 212.2.99.* 15.07.07, 23:41
      Nie jestem psychologiem. Nie mam telewizora, mam za to radio i komputer podłączony do Internetu. Mam kota. Jak chcę obejrzeć ważny mecz-idę z przyjaciółmi do knajpy. Czy jestem lepsza od ludzi posiadających telewizor? Chyba nie. Jeden lubi mieć odbiornik/oglądać telewizję, inny nie. To tak, jak z lubieniem/nielubieniem jedzenia gotowanej marchewki. Ani to powód do wstydu ani do chwały. A robienie ideologii z nieposiadania telewizora? Troszeczkę żałosne.
    • patthecat Najlepiej ze swojego KRĘĆKA cnote uczynić.... 15.07.07, 23:54
      Wielu leje na TV, ale halo z tego powodu nie robi. Zresztą, jak to mówią, w
      umiarze wszystko jest dla ludzi. Ale codzienne 'wieczorne czytanie'??? To już
      joblem pachnie... :D
      • critto Re: Najlepiej ze swojego KRĘĆKA cnote uczynić.... 16.07.07, 00:50
        niby czemu? mi zawsze rodzice czytali, gdy bylem dzieckiem, szybko tez zaczalem
        sam czytac. Ksiazki rozwijaja wyobraznie (dobre komiksy rowniez) i ucza
        samodzielnego myslenia, w przeciwienstwie do TV, ktora utrwala stereotypy i
        przekazuje SZCZATKOWA wiedze o swiecie - tylko o tym, co najpopularniejsze,
        najmodniejsze, itd.
        • Gość: fupa Lektura rozwija wyobraźnię? A powinna - wiedzę IP: *.chello.pl 16.07.07, 01:30
          patrz powyżej:("Pierdoły!"-fupa) Na tym polega szkodliwość lektur bez obrazu:
          niezrozumiałe pojęcia czytelnik sobie przyswaja nie dowiadując się , co znaczą.
          Wyjątek mogą stanowić specjalne wydania książek, gdzie przypisów jest czasem
          więcej, niż samego tekstu. Ale czytanie takiego wydania (np. "Obrachunki
          fredrowskie") wymaga tyleż samozaparcia, co czytanie "Ulissesa"!

          > niby czemu? mi zawsze rodzice czytali, gdy bylem dzieckiem, szybko tez
          zaczalem
          > sam czytac. Ksiazki rozwijaja wyobraznie (dobre komiksy rowniez) i ucza
          > samodzielnego myslenia, w przeciwienstwie do TV, ktora utrwala stereotypy i
          > przekazuje SZCZATKOWA wiedze o swiecie - tylko o tym, co najpopularniejsze,
          > najmodniejsze, itd.
          • critto Re: Lektura rozwija wyobraźnię? A powinna - wiedz 16.07.07, 01:35
            wiesz, to zalezy od pojemnosci Twojej wyobrazni. Moje wizje przewaznie
            zadziwiajaco zgadzaja sie z tym, co przedstawiano na ilustracjach, ktore
            zobaczylem po przeczytaniu ksiazki. Zreszta ogladanie ciekawych filmow jest OK,
            tez to lubie - ale do tego nie potrzeba TV, wystarczy odtwarzacz DVD i jakis ekran.
            • koloratura1 Re: Lektura rozwija wyobraźnię? A powinna - wiedz 16.07.07, 03:51
              critto napisał:

              > wiesz, to zalezy od pojemnosci Twojej wyobrazni. Moje wizje przewaznie
              > zadziwiajaco zgadzaja sie z tym, co przedstawiano na ilustracjach, ktore
              > zobaczylem po przeczytaniu ksiazki.

              To chyba dowodzi wyobraźni takiej więcej - stereotypowej, o pojemności raczej
              ograniczonej?

              I - czysta ciekawość: jak Ty te książki czytałeś, skoro ilustracje oglądałeś PO
              PRZECZYTANIU (podkreśl. moje) książki? Zasłaniałeś je w trakcie czytania, czy
              ktoś Ci je wydzierał z książki i wręczał dopiero, kiedy już książkę czytać
              skończyłeś?

              > Zreszta ogladanie ciekawych filmow jest OK,
              > tez to lubie - ale do tego nie potrzeba TV, wystarczy odtwarzacz DVD i jakis
              > ekran.

              Najlepiej - monitor komputera (zwykle 17 cali)... I odtwarzacz DVD wcale
              niepotrzebny!

              A w ogóle to nie ma to jak sięgać lewą ręką do prawego ucha, najlepiej
              "naobkoło" głowy!
              • critto Re: Lektura rozwija wyobraźnię? A powinna - wiedz 16.07.07, 11:40
                > I - czysta ciekawość: jak Ty te książki czytałeś, skoro ilustracje oglądałeś PO
                > PRZECZYTANIU (podkreśl. moje) książki? Zasłaniałeś je w trakcie czytania, czy
                > ktoś Ci je wydzierał z książki i wręczał dopiero, kiedy już książkę czytać
                > skończyłeś?

                ludzieee, trzymajcie mnie!!! :) czy ja pisalem o ilustracjach zamieszczonych W
                ksiazce? NIE. Chodzilo mi o obrazy, plakaty, malowidla czy wreszcie filmy
                zrobione pozniej, NA PODSTAWIE ksiazki. Najlepszy przyklad z Tolkienem - moje
                wyobrazenia w duzej mierze pokrywaly sie z tym, co zobaczylem pozniej w filmie,
                czy na ilustracjach Alana Lee, w dostepnych w ksiegarniach albumach (sam mam taki).
          • critto Re: Lektura rozwija wyobraźnię? A powinna - wiedz 16.07.07, 01:38
            zreszta zarowno wiedza, jak i wyobraznia jest bardzo istotna. Psychologowie juz
            dawno stwierdzili, ze ta druga pomaga w przyswajaniu tej pierwszej. Aby zbudowac
            sobie obraz na podstawie tekstu, dziecko musi sie solidnie napracowac, co
            sprzyja laczeniu sie odpowiednich synaps i zwieksza potencjal umyslu. Potem
            takiej osobie latwiej jest rozwiazywac abstrakcyjne problemy i pracowac
            umyslowo, np. jako programista, architekt czy grafik. Sucha wiedza jest
            bezuzyteczna, jezeli umysl i podswiadomosc nie potrafi sobie jej przetworzyc.
        • koloratura1 Re: Najlepiej ze swojego KRĘĆKA cnote uczynić.... 16.07.07, 03:41
          critto napisał:

          > niby czemu? mi zawsze rodzice czytali, gdy bylem dzieckiem, szybko tez zaczalem
          > sam czytac. Ksiazki rozwijaja wyobraznie (dobre komiksy rowniez) i ucza
          > samodzielnego myslenia, w przeciwienstwie do TV, ktora utrwala stereotypy i
          > przekazuje SZCZATKOWA wiedze o swiecie - tylko o tym, co najpopularniejsze,
          > najmodniejsze, itd.

          Skąd wiesz, skoro, jak wcześniej napisałeś, telewizji nie oglądasz?

          A już nie ma idiotyczniejszej opinii, że albo książka, albo telewizja.

          Zdziwię Cię, ale może być i jedno, i drugie.
      • Gość: mazur33x Re: Najlepiej ze swojego KRĘĆKA cnote uczynić.... IP: *.eranet.pl 16.07.07, 01:51
        > Ale codzienne 'wieczorne czytanie'??? To już
        > joblem pachnie... :D

        !!!
        • koloratura1 Re: Najlepiej ze swojego KRĘĆKA cnote uczynić.... 16.07.07, 04:03
          Gość portalu: mazur33x napisał(a):

          > > Ale codzienne 'wieczorne czytanie'??? To już
          > > joblem pachnie... :D

          Nie przesadzaj!
          Mój syn, kiedy jeszcze był dzieckiem, uwielbiał takie wieczorne czytanie.
          Nawet czytaliśmy "na role", bywało, że tę samą książkę wiele razy.

          Choć niektóre programy telewizyjne też oglądał.
          Zawsze w nowym programie TV zaznaczaliśmy, które rzeczy będzie oglądał, on tego
          pilnował i nigdy nie zdarzyło się, żeby chciał oglądać coś więcej, a ja musiałam
          z nim "wojować".
    • Gość: pharlapp Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.chello.pl 15.07.07, 23:56
      Boże odpuść co pomniejszym snobciom, bo nie wiedzą, co tera modne. Nie
      telewizor, lecz spluwaczka. Jak kto nie ma prawdziwej, z komisu, niech na
      telewizor pluje. Nawet ładnie ścieka po szkle. Tylko po co? Lepiej napluć se do
      głowy. Jak kto umie!
    • Gość: loki Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: 83.1.60.* 16.07.07, 00:28
      Pobłądzili.
      Postępu po prostu nie da się zatrzymać.
      Wywalili telewizor. Śmiechu warte .
      Amerykanie mają to na codzień w postaci
      amiszów i im podobnych.
      Skansen i tyle . I na dodatek ma to pomóc w
      rozwoju dzieci. No boki zrywac. Jak to ma działac w naszym
      globalnym zautomatyzowanych nasyconym elektroniką świecie ?.
      Doprawdy trudno to pojąć.
      I te biedne dzieci, kiedy wreszcie ruszą samodzielnie
      w dorosłe życie, pozbawione relacji telewizyjnych z otaczajacego je świata,
      jak maja go zrozumieć?.
      Będą jak śniady szczur.
      Wiecie co się dzieje po włożeniu śiadego szczura do klatki z szarymi szczurami?.
      Otóż zostanie zagryziony natychmiast.
      • critto telewizor to NIE postep, tylko relikt 16.07.07, 00:46
        Gość portalu: loki napisał(a):

        > Pobłądzili.
        > Postępu po prostu nie da się zatrzymać.

        dlatego własnie telewizor - RELIKT EPOKI CZŁOWIEKA MASOWEGO, ktora juz dawno
        minela, pojdzie na smietnik historii. Popieram trend wyrzucania telewizorow,
        czlowiek czuje sie znacznie zdrowszy, nie bedac ciagle bombardowanym zlem,
        nieszczesciami i przemoca. To naprawde ma znaczenie, ale niestety, ktos, kto sie
        wychowal na telewizyjnym jadzie, bedzie sie bez niego czul dziwnie -
        wspolczuje... Podobno nawet od arszeniku mozna sie uzaleznic i to do tego
        stopnia, ze kiedy gornikow z kopalni srebra (arszenik wystepuje razem ze
        srebrem) przeniesiono do odleglej kopalni wegla, zaczeli chorowac i umierac -
        niklt nie wiedzial, dlaczego. Okazalo sie potem, ze to z powodu arszeniku, od
        ktorego byli tak uzaleznieni (przez paredziesiat lat, a moze nawet przez 2-3
        pokolenia), ze gdy zaczelo im go brakowac, zdrowie kompletnie wysiadlo.
        • koloratura1 Re: telewizor to NIE postep, tylko relikt 16.07.07, 04:18
          critto napisał:

          > Gość portalu: loki napisał(a):
          >
          > > Pobłądzili.
          > > Postępu po prostu nie da się zatrzymać.
          >
          > dlatego własnie telewizor - RELIKT EPOKI CZŁOWIEKA MASOWEGO, ktora juz dawno
          > minela, pojdzie na smietnik historii.

          A skąd Ty to wiesz?

          > Popieram trend wyrzucania telewizorow,

          Wolno Ci.

          > czlowiek czuje sie znacznie zdrowszy, nie bedac ciagle bombardowanym zlem,
          > nieszczesciami i przemoca.

          A kto Ci każe dawać się bombardować "złem, nieszczęściami i przemocą"? I to w
          dodatku "ciągle"?

          A skoro, jak pisałeś wcześniej, czytujesz w Internecie informacje - rozumiem, że
          o wydarzeniach codziennych też - i chwaliłeś się swoją wyobraźnią, to
          przypadkiem nie jesteś bombardowany "złem, nieszczęściami i przemocą"?
          Czy może czytujesz tylko kronikę towarzyską i reportaże z jakichś konkursów
          piękności, itp.?

          To naprawde ma znaczenie, ale niestety, ktos, kto si
          > e
          > wychowal na telewizyjnym jadzie, bedzie sie bez niego czul dziwnie -

          Taki sam "jad" (choć nie bardzo wiem co masz na myśli), znajdziesz i na co dzień
          w informacjach w Internecie, z którego, ponoć, korzystasz.
          Że nie wszystko czytasz, tylko wybierasz?
          A czy podobnie rozsądny człowiek nie postępuje w przypadku telewizji?

    • Gość: Stanisław Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.pools.arcor-ip.net 16.07.07, 00:31
      Fanaberie zwykłe. Wychowają dzieci na dzikusów.
      • critto Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 00:47
        bzdura, to TV powoduje zdziczenie obyczajow. Dzieki Internetowi dzieciaki
        utrzymaja kontakt ze swiatem.
        • koloratura1 Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 04:27
          critto napisał:

          > bzdura, to TV powoduje zdziczenie obyczajow. Dzieki Internetowi dzieciaki
          > utrzymaja kontakt ze swiatem.

          Może poznają jakiegoś uroczego pedofila...

          Widzisz, Internet też może być niebezpieczny...
          Kto ma dzieci, niech KONIECZNIE wyrzuci komputer!
          (Równie rozsądne, co wyrzucanie telewizora).

          Oczywiście, że każdy może mieć telewizor lub go nie mieć. Podobnie jak i każdy
          może korzystać z Internetu lub nie.

          Ale, ludzie, nie dorabiajcie ideologii tam, gdzie wcale nie ma dla niej miejsca!

    • critto Bardzo slusznie!!! 16.07.07, 00:43
      telewizor to nie zadna 'nowoczesnosc', no chyba, ze ktos uzywa go tylko do
      ogladania DVD, ale wtedy to wystarczy duzy monitor plazmowy (bez odbiornika),
      albo rzutnik na sciane (znacznie lepsze wrazenia), do odtwarzania filmow z DVD
      lub komputera. Nowoczesnoscia to jest komputer z INTERNETEM - mozliwosc zywej,
      interaktywnej wymiany informacji, rowniez z zywymi ludzmi (np. za pomoca
      skype'a). Oraz morze nieograniczonego wyboru. Na komputerze latwo mozna zaczac
      tworzyc, zmieniac, modyfikowac... Pisac wlasne programy, jesli ktos lubi (jak
      ja), tworzyc grafike, muzyke, grac w gry, przezywajac wirtualne przygody...
      Telewizor to SZAMBO, ktore pluje jadem - wszedzie nienawisc, przemoc, wypadki,
      afery, skandale, katastrofy, smierc, zniszczenie... I wszystko jednostronne,
      spiker w programie informacyjnym to lokalny Bog, ktory wie wszystko i jest
      wszechmadry; rzadko kiedy sa pokazywane jakies debaty, gdzie ludzie mieliby
      rozne zdanie, oprocz debat politykow, ktorzy zreszta nie potrafia sie zachowac.
      Jedyne filmy to pseudokryminaly o bandytach z Bronxu czy debilne 'telenowele',
      gdzie aktorzy udaja prawdziwe zycie, tyle ze osob z zakladu zamknietego - ciagle
      nerwy, awantury, placz, wrzaski, klotnie... Nic, tylko sie zalamac nerwowo
      myslac, ze taki jest caly swiat. Jak wielu mlodych ludzi wypaczylo sie przez
      brutalne filmy, przez wspakulture polegajaca na siedzieniu przed ekranem i
      nudzeniu sie?? Dla jak wielu byly to jedyne wzorce postepowania?? Mozna
      nawolywac do rozsadku - ZAPOMNIJCIE przy dzieciach, skoro dorosli nie potrafia
      sie czesto opanowac.

      Telewizja promuje beznadziejna, komercyjna 'mode', probuje wyznaczac, co jest
      'trendy' a co 'passe', choc nie ma do tego ZADNYCH kwalifikacji. TV to tylko
      RYNSZTOK, ktory szkodzi. Coraz wiecej ludzi chce sie obywac BEZ TV, rowniez w
      USA. Zreszta, co bedizemy patrzec na USA, mamy wlasne, EUROPEJSKIE wzorce!!

      Wspolne siedzenie przy stole, rozmowy, patrzenie w Ogien (ktory dla mnie jest
      zreszta Swietoscia, ale nie dla kazdego musi byc, oczywiscie) wesolo skaczacy na
      kominku, czytanie ksiazek, rozwijanie swoich zainteresowan w Internecie... TO
      jest wartosciowe!! A mecz mozna obejrzec ze znajomymi w pubie - przynajmniej
      rozwija to kontakty miedzyludzkie. TV - WON!!!
      • patthecat Za dużo chłopie grillowałeś. I nie baw się ogniem 16.07.07, 00:52
        critto napisał:

        bla, bla, bla, bla, bla, bla, BLAAAAAAA, bla. :)
        • patthecat I obejrzyj kabaret kiedyś.Może jadem nie plunie :) 16.07.07, 00:54
          patthecat napisał:

          > critto napisał:
          >
          > bla, bla, bla, bla, bla, bla, BLAAAAAAA, bla. :)
          >
          >
          • critto Re: I obejrzyj kabaret kiedyś.Może jadem nie plun 16.07.07, 01:00
            z przyjemnoscia - ale bez problemow moge go nabyc na DVD (legalne wydanie,
            dolaczane do czasopism, itd), podobnie jak wiekszosc ciekawych filmow
            przyrodniczych i nie tylko. W TV nawet porzadnej fantastyki nie daja!! Tylko to
            dziadostwo pseudokryminalno-telenowelowo-polityczne...
        • critto Re: Za dużo chłopie grillowałeś. I nie baw się og 16.07.07, 00:55
          no coz, wiele nie powiedziales... Ale jak nie potrafisz dyskutowac, to moze bys
          chociaz nie zasmiecal forum?? Ogniem sie nie bawie, spokojna glowa; obrzedy przy
          ognisku sa odprawiane w bezpiecznym miejscu, bez ryzyka pozaru.
          • koloratura1 Re: Za dużo chłopie grillowałeś. I nie baw się og 16.07.07, 04:46
            critto napisał:

            > no coz, wiele nie powiedziales... Ale jak nie potrafisz dyskutowac, to moze bys
            > chociaz nie zasmiecal forum?? Ogniem sie nie bawie, spokojna glowa; obrzedy prz
            > y
            > ognisku sa odprawiane w bezpiecznym miejscu, bez ryzyka pozaru.

            Naprawdę skaczesz przez ogień?!
            Ale fajnie!
            • critto Re: Za dużo chłopie grillowałeś. I nie baw się og 16.07.07, 11:17
              akurat ja wole byc przy ogniu, ale znam ludzi, ktorzy skacza przez niego.
              To tyle na ten temat, wiecej nie bedzie.
      • koloratura1 Re: Bardzo slusznie!!! 16.07.07, 04:43
        critto napisał:

        > Wspolne siedzenie przy stole, rozmowy, patrzenie w Ogien (ktory dla mnie jest
        > zreszta Swietoscia, ale nie dla kazdego musi byc, oczywiscie) wesolo skaczacy
        > na
        > kominku,

        A jak ktoś nie ma kominka, ani szans na takowy, bo mieszka w wielkiej płycie, to
        se rozpali ognisko za blokiem i wesoło sobie poskacze przez ten ogień.
        Dodatkowa atrakcja!

        > czytanie ksiazek, rozwijanie swoich zainteresowan w Internecie... TO
        > jest wartosciowe!!

        Bo każdy, kto ogląda to i owo w telewizji, to już na pewno książki do ręki nie
        bierze, a Internetu nie odróżnia od internatu.

        > A mecz mozna obejrzec ze znajomymi w pubie - przynajmniej
        > rozwija to kontakty miedzyludzkie.

        I schlać się można przy okazji - z radości albo z rozpaczy, zależnie od wyniku
        meczu. Dużo łatwiej niż w domu, pod okiem żony.
        (Ten ostatni komentarz, to spróbowałam dopasować do Twojej interpretacji
        "zagrożeń telewizyjnych".)



        Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść
        wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające
        wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą
        ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin
        Copyright © Agora SA˙•˙O nas˙•˙Reklama˙•˙Ochrona prywatności •˙Wszystkie
        artykuły Poleć stronę | Zgłoś problem
        • koloratura1 Przepraszam! 16.07.07, 04:50
          koloratura1 napisała:

          W "ferworze walki" nie zauważyłam, że mi się za dużo "przeciągnęło".

          >
          > Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl )itd.)
    • ele.gancki Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 01:36
      poprani ludzie. tylko tak gadają, że mogą kupić tv od razu. jakby mogli to
      normalny człowiek by kupił. nie stać pajentów na plazmę to się mądrzą, że tak
      lepiej żyć. biedota z tesco i tyle
      • critto Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 01:45
        takim osobom jak ty brakuje tolerancji. Jest to niestety typowe dla wielu
        uzytkownikow forum; operuja stereotypami, prymitywnymi domyslami, najprostszymi
        skojarzeniami - zero wysilku intelektualnego, coz, widac ze 'wyksztalciuchow' tu
        nie ma:)) A jesli sa, to na solidnym kacu ;P;P Nawet nie probujesz zrozumiec
        odmiennego stylu zycia czy swiatopogladu - zupelnie jak lysole z MW, ktorzy
        atakuja gejow za to, ze sa gejami; tyle, ze jak gejostwo moze budzic czyjes
        obrzydzenie (nie popieram nietolerancji), to nieogladanie TV nie powinno
        zadnego; to telewizja i to, co sie w niej prezentuje, moze i powinna brzydzic co
        wrazliwsze osoby. Smutne to, zwlaszcza ze styl zycia BEZ telewizora istnieje i
        jest coraz popularniejszy np. w zachodniej Europie. Dodam, ze tez nie mam TV;
        byloby mnie stac, ale wole sobie za to kupic cos do komputera, gdyz z tego bede
        mial pozytek - i jako programista, i jako milosnik technologii informatycznych.
        • Gość: ;-) Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.tktelekom.pl 16.07.07, 09:12
          podobno czasami czytasz, nie tylko w Internecie ;-) może wpadł Ci w oko i lub
          ucha taki cytat "znaj proporcjum Mociumpanie". Postaraj się go zrozumieć a może
          i zastosować. Jeszcze jeden cytat z innej księgi, "oddzielić ziarno od plew",
          potrafisz to zrobić? Po Twoich wypowiedziach mogę sądzić, że nie potrafisz i
          dlatego dorabiasz do tego własną ideologię, która ma Cię rozgrzeszyć.
          • critto Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 11:34
            wybacz, ale Twoja wypowiedz to zwykly belkot. Ja mowilem o tolerancji - nawet
            wobec ideologii, ktorej nie rozumiesz - a Ty o proporcjach, oddzielaniu ziarna
            od plew (znam, znam zrodlo) itd. Odwracasz kota ogonem albo nie wiesz, o czym
            mowisz.
            • Gość: ;-) Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.tktelekom.pl 16.07.07, 11:51
              > [...] itd. Odwracasz kota ogonem albo nie wiesz, o czym
              > mowisz.

              Dobra odpowiedź, ale przeczytaj raz jeszcze to co napisałeś np. powyższy cytat i
              wczuj się w niego głęboko. Nie wszystkie informacje składają się z zer i
              jedynek, czasami trzeba więcej wiedzieć o otaczającym Cię świecie by zrozumieć
              przekaz. Ale staraj się dalej, może Ci się z czasem uda. Jeszcze raz powtórzę
              "znaj proporcyum Mociumpanie" ;-)
      • Gość: mazur33x Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję IP: *.eranet.pl 16.07.07, 01:45
        Zarabiam .. no cóż, dużo (powiedzmy - ładne kilka średnich). Nie mam telewizora
        od 3 lat - świadomie. A "biedota z Tesco", o której piszesz, to raczej
        powszechny stan zgłupienia - owocujący zwykle natychmiastowym zakupem
        telewizora (najlepiej plazmowego ;) ) - coby pustkę wewnętrzną wypełnic.
        • critto Re: Prędzej odkurzacz wkomponuję 16.07.07, 01:52
          Gość portalu: mazur33x napisał(a):

          > Zarabiam .. no cóż, dużo (powiedzmy - ładne kilka średnich). Nie mam telewizora
          > od 3 lat - świadomie.

          BRAWO!!! Popieram calkowicie.

          A "biedota z Tesco", o której piszesz, to raczej
          > powszechny stan zgłupienia - owocujący zwykle natychmiastowym zakupem
          > telewizora (najlepiej plazmowego ;) ) - coby pustkę wewnętrzną wypełnic.

          dokladnie - i aby moc ogladac denne programy typu 'Big Brother', 'Bar',
          "Najslabsze ogniwo" czy co tam teraz leci w tych klimatach...
          • Gość: niestety Znam to IP: *.chello.pl 16.07.07, 02:17
            Znam takich ludzi. Dobrze wykształceni inteligentni profesjonaliści. Brak
            telewizora, radio w samochodzie by coś poszumiało jak chcą wychynąć poza swój
            świat to czytają politykę i wyborczą. Przerażająca jest potem dyskusja z nimi na
            jakikolwiek wykraczający poza ich prywatny czy zawodowy świat temat. Na przykład
            polityka. Gdy słyszą o PiS od razu tracą równowagę, wybuch nienawiści jak na
            seansach opisanych w 1984 przez Orwella, potem hasła, hasła, jakbym czytał
            wyborczą. Argumentacja nie dociera. Każdy inny temat jest zbywany tak samo,
            kilka haseł, które pozwalają zakląć temat w odpowiednio mały pakuneczek, który
            można następnie upchnąć w swoim małym poukładanym światku. Oczywiście telewizor
            dzisiaj to przede wszystkim bzdury zapychające czas ale także niszczące umysły
            ludzi, którzy go oglądają. Przełączam kanały by zobaczyć co wlewa się dzisiaj do
            mózgów moich rodaków i jestem przerażony... ale przynajmniej mam świadomość tego
            co się dzieje. Mój znajomy przyszedł ostatnio do mnie i zobaczył kawałek talk
            show, nie ważne który. Był zszokowany. Powiedział, że nie wyobrażał sobie, że
            ludzie ze sobą tak brutalnie i po chamsku rozmawiają, bez żadnego tabu, bez
            szacunku dla osobistych uczuć swoich i rozmówcy. Tak to niestety elity odrywają
            się od świata.
            • yah_42 nie od swiata a od TV 16.07.07, 04:17
              .
              • critto Re: nie od swiata a od TV 16.07.07, 11:33
                dokladnie; wzorzec 'swiata' promowany w TV w zyciu towarzyskim od razu by umarl
                - osoby, ktore mowia w taki sposob, jak politycy czy 'showmeni', w zwyklym zyciu
                zostalyby wysmiane, zakrzyczane albo dostaly w dziob za swoje chamstwo. TV
                promuje zdziczenie obyczajow i tu zgodze sie z najzacietszymi chrzescijanskimi
                konserwatystami, choc sam wyznaje inna wiare.
            • critto Re: Znam to 16.07.07, 11:44
              Gość portalu: niestety napisał(a):

              > Gdy słyszą o PiS od razu tracą równowagę, wybuch nienawiści jak na
              > seansach opisanych w 1984 przez Orwella, potem hasła, hasła, jakbym czytał
              > wyborczą.

              Wiesz, akurat tutaj nie ma co sie dziwic, biorac pod uwage to, co Jaroslaw
              Kaczynski mowil o inteligencji ("wyksztalciuchy", "lze-elity", "stoja tam, gdzie
              kiedys stalo ZOMO", itd), to nie ma co sie dziwic: jak Jarek Bogu, tak Bog
              Jarkowi, proste. Nie mowiac juz o tym, ze Kaczynscy - choc sami nie sa tacy zli
              - robia sobie totalny obciach Giertychem, ktorego mianowali Ministrem Edukacji.
              Mysle, ze dalsze komentarze sa zbyteczne... :))
    • yah_42 sensacja - jestem w USA i wsrod mlodych 16.07.07, 04:15
      ludzi z uczelni z polowa nie ma TV i nie kupuja nie z braku srodkow :) a
      dlatego ze maja gry (konsole) i laptop (do DVD) + intensywne zycie przez komorke
      i zycie towarzyskie jak to na kampusie i na TV czasu nie ma. zreszta w innych
      krajach jest podobnie - zwlaszcza wsrod mlodych ludzi w duzych osrodkach (Londyn
      , Japonia) z polowa lub wiecej nie ma i nigdy nie miala TV w domu
    • Gość: Mary Pseudointelektualne wykształciuchy IP: *.gprspla.plusgsm.pl 16.07.07, 05:31
      Że ze wsi albo z robociarskiej rodziny to wiadomo już po pierwszym zdaniu. Ale
      do tego głupie i pretensjonalne. "Kuchnia otwarta na salon" - a jakże. Pewnie
      jeszcze jest barek i burdelowe halogeny. Wykształciuchowaty snobizm dla
      ubogich: "nie oglądam TV, lepiej se popatrzę w kominek". I jaki "dowcip" -
      zupełniee jak z Klanu (to taki serial w TV): "pożary dżungli amazońskiej".

      Kto każe dzeciakowi siedzieć przez 3 godziny przed cartoon network???? Przecież
      są inne programy popularno naukowe, przyrodnicze.... wiadomości. A nawet i "M
      jak miłość" obejrzeć to takie przestępstwo?
      • Gość: John Re: Pseudointelektualne wykształciuchy IP: 84.203.168.* 16.07.07, 13:55
        Mary, przestan juz klepac w te klawisze, przynies mi piwo, bo sie serial zaczyna!
    • krawiec6661 Internet kontra telewizja 16.07.07, 07:45
      Telewizja będzie z czasem przegrywać z siecią, bo w przypadku tego drugiego
      medium istnieje drugi, dodatkowy kanał - zwrotny. Jakość obrazu video będzie z
      czasem doganiać tą z telewizora. Możliwe też że telewizor będzie się bronic
      zamieniając się coraz bardziej w komputer :) Wiem, że pewnie już takie wynalazki
      są dostępne, ale mówię o masowej produkcji i dostępności.
    • Gość: jasio urzadzenie jak kazde inne same w sobie nie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 07:52
      winne. jesli juz to trzeba popracowac nad soba zeby go nie ogladac non stop.
      moze teraz ta rodzinka siedzi po pracy 8 godzin przed komputerem? czy to jakas
      roznica czy przed kompem czy przed tv? oba sprzety sa dla ludzi - i tylko
      nalezy odpowiednio je uzywac. dla mnie to jest nowy szpan - brak tv...
      sam mam tv a ogladam jak chce: raz wcale a czasem przez 4 godziny i czy cos z
      tego wynika...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka