Dodaj do ulubionych

Komunikacyjna paranoja

16.07.03, 10:42
Wrocilem do mojego kochanego Poznania po blisko dwoch latach spedzonych
w "warsiawie" i myslalem, ze przez ten czas zycia w chaosie komunikacyjnym
stolycy uodpornie sie na glupote ukladu komunikacyjnego centrum naszego
miasta. Mieszkam przy Wroclawskiej a dojezdzam do pracy na Franowo (od
strony Staroleki). Aby wyjechac musze skrecic ze Szkolnej w prawo i Podgorna
ciagnoac do centrum. Jesli wymysle sobie przejazd Krolowej Jadzi musze
dociagnoc przez Marcinkowskiego i plac Wolnosci do Ratajczaka. Moge tez
pojechac prosto Marcinkowskiego i dalej Solna, Estkowskiego, Jana Pawla,
Majakowskiego az za os. Rusa.

IMHO istota wspolczensje inzynierii miejskiej jest OGRANICZANIE ruchu w
miescie a nie jego generowanie. Po kiego licha likwidowano mozliwosc
lewoskretu ze Szkolnej? Nie przypominam sobie jekies horrendalnej ilosci
wypadkow w tym miejscu. Co wiecej... Odcinek Wroclawskiej od Podgornej do
Jaskolczej jest pozbawiony parkingow. Dlaczego wiec, nie mozna zrobic tego
odcinka dwukierunkowym - ze Szkolnej w lewo w Jaskolcza i dalej w prawo we
Wroclawska. Czy nie byloby to logiczne? Jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • Gość: ritto Re: Komunikacyjna paranoja IP: *.man.poznan.pl 16.07.03, 15:56
      grendelek napisał:

      > Jakie jest Wasze zdanie?

      Zostaw puszke i skorzystaj z komunikacji miejskiej.
      • grendelek Re: Komunikacyjna paranoja 17.07.03, 09:40
        Gość portalu: ritto napisał(a):

        > grendelek napisał:
        >
        > > Jakie jest Wasze zdanie?
        >
        > Zostaw puszke i skorzystaj z komunikacji miejskiej.

        Dlaczego nie? Przez jakiś czas (przedpuszkowy) tylko tak się przemieszczałem
        po mieście. I nie ma nic przeciwko... a nawet bardziej. Jestem miłosnikiem KM
        (Komunikacji Miejsckiej). Tylko, że nie przerejestrowałem jeszcze puszeczki na
        siebie i w związku z tym nie moge wystąpić o karnet dla mieszkańca strefy,
        więc bardziej mi się opłaca zakulać do firmy autkiem. jak tylko przerejestruję
        na stałe blachy to zostawiam autko na "specjalne okazje" - rodzinne zakupy w
        Selgrosie albo wypad na żagle do Kiekrza lub Śremu, a do pracy piąteczką na
        Orla B. i dalej spacerek na Dziadoszanska... albo 74 nieco blizej.

        Amen & Enter - Grendelek
        grendelek.blog.pl
    • Gość: łuki Re: Komunikacyjna paranoja IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 17:56
      I tak masz wielkie szczescie , że nie ma tam cię w godzinach szczytu,
      nie raz miałem to szczescie wjechć w Paderwskiego ok godz 13.00, powrót do
      punktu wyjscia, czyli do poczatku tej uliczki robiąc kółko Wroclawską,
      Podgórną i Al Marcinkowskiego czyli jakieś 500 m zajmowalo ok 1/2h.
      Koszmar
      • Gość: Pulpa Re: Komunikacyjna paranoja IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 19:09
        No cóż, Poznań - a konkretnie centrum Poznania - jest nieprzystosowane do tego
        szalonego ruchu (przypominam, że na Poznań przypada najwięcej samochodów w
        Polsce, licząc na głowę mieszkańca). Pod tym względem Poznań do dziś cierpi za
        czasy sprzed stu lat, kiedy miasto znajdowało się w pasie fortów wojskowych,
        uniemożliwiających jego rozbudowę. Centrum jest malutkie i ciasne. Jednak odkąd
        Miejskim Inżynierem Ruchu przestał być pan Jerzy Michalski (wyjątkowy przypadek
        tzw. debilizmu decyzyjnego), zaczynam wierzyć, ze jest Bóg na niebie, bo mimo
        wielu trudności sytuacja i tak bardzo się poprawiła... Mam natomiast pewne
        zastrzeżenia co do działania świateł poza centrum, np. na Rondzie Serbska koło
        Castoramy... Ale to może temat na inny wątek.
    • Gość: Sas Re: Komunikacyjna paranoja IP: 142.94.86.* 16.07.03, 20:06
      Komunikacja to nie tylko poruszanie sie samochodem.
      W miastach nie sa to pojazdy ktore zapewnieja szybkie przemieszczanie sie z
      miejsca na miejsce.
      Komunikacja tzw. zbiorowa powinna miec pierszenstwo. Auta niech sie kitwasza w
      tloku do jakiego w glownej mierze sie przyczyniaja.
      Powinno sie wydzielac trasy tylko dla autobosow a auta niech stercza w korkach
      zeby kierowcy wreszcie zrozumieli, ze trzeba pomyslec o lepszych rozwiazaniach.
      • Gość: Pulpa Re: Komunikacyjna paranoja IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 20:23
        Fakt, że w Poznaniu najlepiej jest jeździć tramwajem. Tylko że ja tylko do
        przystanku idę 10 minut. W ciągu 10 minut samochodem zazwyczaj przejeżdżam już
        pół drogi do pracy.
        Jeśli wybieramy się do ścisłego centrum, podjeżdżamy samochodem na
        podwórko "teściowej", która mieszka obok hotelu Vivaldi, a więc blisko centrum,
        zostawiamy tam auto, i ostatni etap pokonujemy tramwajem (3 przystanki). A
        czasem piechotą, na skróty.
        Nie o to jednak chodzi. Chodzi o to, żeby przy uznaniu priorytetów komunikacji
        miejskiej (a więc, jak słusznie zauważasz, nie samochody, a MPK), jednocześnie
        stworzyć warunki dla komunikacji prywatnej. Zakładanie, że korki sa problemem
        kierowców, bo to oni je tworzą, nie prowadzi do niczego. Samochodów przybywa,
        czy tego chcemy czy nie, a ulice póki co z gumy nie są. A zatem - panie Sklorz,
        do roboty :-)
        • Gość: P.B Re: Komunikacyjna paranoja IP: *.czerwonak.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 20:43
          Gość portalu: Pulpa napisał(a):
          > A zatem - panie Sklorz,
          > do roboty :-)

          Sklorza już nie ma :)
          • Gość: Pulpa Uuuuups!!!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 20:47
            O kurde?! :-D
            No tak, ale ja jeżdżę bokami - Serbską, Niestachowską, Polską :-) Pewnie nie
            zauważyłem :-)))))
            A kto jest na miejsce Sklorza?
        • yashoo Re: Komunikacyjna paranoja 17.07.03, 07:08
          Gość portalu: Pulpa napisał(a):

          > Fakt, że w Poznaniu najlepiej jest jeździć tramwajem. Tylko że ja tylko do
          > przystanku idę 10 minut. W ciągu 10 minut samochodem zazwyczaj przejeżdżam
          już
          > pół drogi do pracy.
          > Jeśli wybieramy się do ścisłego centrum, podjeżdżamy samochodem na
          > podwórko "teściowej", która mieszka obok hotelu Vivaldi, a więc blisko
          centrum,
          >
          > zostawiamy tam auto, i ostatni etap pokonujemy tramwajem (3 przystanki). A
          > czasem piechotą, na skróty.
          > Nie o to jednak chodzi. Chodzi o to, żeby przy uznaniu priorytetów
          komunikacji
          > miejskiej (a więc, jak słusznie zauważasz, nie samochody, a MPK),
          jednocześnie
          > stworzyć warunki dla komunikacji prywatnej. Zakładanie, że korki sa problemem
          > kierowców, bo to oni je tworzą, nie prowadzi do niczego. Samochodów przybywa,
          > czy tego chcemy czy nie, a ulice póki co z gumy nie są. A zatem - panie
          Sklorz,
          >
          > do roboty :-)
          • yashoo Re: Komunikacyjna paranoja 17.07.03, 07:15
            Gość portalu: Pulpa napisał(a):

            > > Jeśli wybieramy się do ścisłego centrum, podjeżdżamy samochodem na
            > > podwórko "teściowej", która mieszka obok hotelu Vivaldi, a więc blisko
            > centrum, zostawiamy tam auto, i ostatni etap pokonujemy tramwajem (3
            przystanki). A czasem piechotą, na skróty.

            Brawo! To własnie system Park&Ride, polegający na łączeniu dojazdów samochodem
            i komunikacją publiczna (parkingi wokół strefy śródmiejskiej, położone w
            pobliżu przystanków). Taki system powinno sie wdrażac w Poznaniu! Ale wychodzi
            na to ze jak na razie to twoja tesciowa lepiej sobie radzi w tym temacie ;-)))
            Bo nie mogę zrozumieć dlaczego tzw. parkingi buforowe rozmieszczone są na
            zasadzie odrębnych lokalizacji a nie systemu. Że nie wspomnę już o błędnych
            lokalizacjach - np. parking pod Kaponierą (dla mnie to już ścisłe centrum) albo
            przy Pułaskiego/Przepadek - co najmniej 10 min do najbliższego przystanku
            tramwajowego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka