Dodaj do ulubionych

6666 - Vexilla regis prodeunt inferni...

12.11.07, 21:36
... czyli musimy kontynuować nasz wątek.

Jak mnie tak ładnie prosicie, to z przyjemnością zaczynam :))

Dobrusiu - gratulacje!!! Udało się Tobie zgarnąć okrągłą liczbę i na dodatek
zamknęłaś swój wątek. Czy zgodzisz się ze mną, że z tej okazji chłopaki
powinni postawić nam kawę? :))

PS. Przepraszam, że piszę z opóznieniem ale postanowiłam, że pierwszy wpis
będzie z polskimi literkami. Ufff.
Obserwuj wątek
    • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 21:42
      m-dyskretna napisała:
      > Jak mnie tak ładnie prosicie, to z przyjemnością zaczynam :))

      Dzieki! O pani!!!!
      >
      > Dobrusiu - gratulacje!!! Udało się Tobie zgarnąć okrągłą liczbę i
      na dodatek
      > zamknęłaś swój wątek.

      Przyłączam się do gratulacji!!!!!!!!1

      Czy zgodzisz się ze mną, że z tej okazji chłopaki
      > powinni postawić nam kawę? :))

      Kiks się juz odtruwa. Nie wiem czy to wiele pomoże ale zawsze
      możecie usiąść po zawietrznej. :):)
      • Gość: . Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 21:43
        .
    • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 22:01
      m-dyskretna napisała:

      > ... czyli musimy kontynuować nasz wątek.

      No przecież to oczywiste;)


      > Jak mnie tak ładnie prosicie, to z przyjemnością zaczynam :))

      Oj, prosimy, prosimy:)


      > Dobrusiu - gratulacje!!!

      Przyłączam sie do powszechnych gratulacji. Jestem pewien, że jutro
      na piewszej stronie wydania krajowego GW będzie artykuł o Dobrusi. I
      to pisany "boldem":)) Adminka powinna o to się postarać;)


      > Udało się Tobie zgarnąć okrągłą liczbę

      A co? Jak szaleć to szaleć na maxa;)


      > i na dodatek zamknęłaś swój wątek.

      No to juz za wczasu składam gratulacje dla MD, bo zakładam, że
      rozpoczynając ten wątek również go zamkniesz;)


      > Czy zgodzisz się ze mną, że z tej okazji chłopaki powinni
      > postawić nam kawę? :))

      Spoko;) Ostatnio trendy, jazzy i cool jest kawa marki "Turek":)


      > PS. Przepraszam, że piszę z opóznieniem ale postanowiłam,
      > że pierwszy wpis będzie z polskimi literkami. Ufff.

      Rzeczywiście alfabet polski zdecydowanie różni się od angielskiego i
      przyswojenie sobie ogonków może zając mnóstwo czasu. Gratulujemy
      wytrwałości;)
      • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 22:37
        > Przyłączam sie do powszechnych gratulacji. Jestem pewien, że jutro
        > na piewszej stronie wydania krajowego GW będzie artykuł o Dobrusi. I
        > to pisany "boldem":)) Adminka powinna o to się postarać;)

        Podobno Rene cieszy sie wzgledami Adminki. Jutro sprawdzimy czy to nie byly
        przechwalki.

        > Rzeczywiście alfabet polski zdecydowanie różni się od angielskiego > i
        przyswojenie sobie ogonków może zając mnóstwo czasu. Gratulujemy
        > wytrwałości;)

        Wytlumacz to mojej klawiaturze...
        • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 11:56
          m-dyskretna napisała:
          > Wytlumacz to mojej klawiaturze...
          Ja tam jestem skromny humanista i na informatyce się nie znam. Ale
          paru "madrych" mi tłumaczyło, że to nie jest kwestia klawiatury lecz
          oprogramowania. I wystarczy przełączyć język klawiatury na język
          polski?
          Ale ja naprawdę się na tym nie znam.
          :):):):)
          • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 12:36
            > Ja tam jestem skromny humanista i na informatyce się nie znam. Ale
            > paru "madrych" mi tłumaczyło, że to nie jest kwestia klawiatury lecz
            > oprogramowania. I wystarczy przełączyć język klawiatury na język
            > polski?

            I tak, i nie. Faktycznie to tylko kwestia zmiany ustawien i odpowiednie zmiany
            mam wprowadzone. Co nie zmienia faktu, ze na klawiaturze mam znaczki z
            umlautami. I na dodatek juz sie przyzwyczailam pisac bez polskich znakow - nie
            wszystkie programy pocztowe obsluguja ogonki, a i wiekszosc korespondencji jest
            w jezyku obcym :((( Co wcale nie usprawiedliwia mojego wygodnictwa ...
            • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 14:21
              m-dyskretna napisała:
              > I tak, i nie. Faktycznie to tylko kwestia zmiany ustawien i
              odpowiednie zmiany
              > mam wprowadzone. Co nie zmienia faktu, ze na klawiaturze mam
              znaczki z
              > umlautami. I na dodatek juz sie przyzwyczailam pisac bez polskich
              znakow - nie
              > wszystkie programy pocztowe obsluguja ogonki, a i wiekszosc
              korespondencji jest
              > w jezyku obcym :(((

              Patrzcie Państwo. A podobno to tylko politycy tak wykrecają kota
              ogonem i tłumaczą, że czarne jest białe a białe rude. A tu najleprzy
              dowód, że matemetycy też!!!!! Kto by pomyslał.
              • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 17:28
                m-dyskretna napisała:
                > > I tak, i nie. Faktycznie to tylko kwestia zmiany ustawien i
                > odpowiednie zmiany mam wprowadzone. Co nie zmienia faktu, ze na klawiaturze
                mam znaczki z umlautami.
                ---
                To Cię w pełni rozumiem i rozgrzeszam z braku ogonków.
                Próbowałem w austriackiej kawiarence internetowej napisać maila po polsku.
                Dramat- wszystko tam u nich jest inne, łącznie ze słynnym qwerty którego nie ma
                a jest qwertz.
                Jeśli korespondencję do nas piszesz na niemieckiej klawiaturze to z pełnym
                szacunkiem chapeau bas!!!
                www.slownik-online.pl/kopalinski/5B20FC8F098315A2412565B6004FE079.php
                • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 17:33
                  > Jeśli korespondencję do nas piszesz na niemieckiej klawiaturze to z
                  > pełnym szacunkiem chapeau bas!!!

                  Dzisiaj juz prawie nikt nie nosi kapelusza :(
                  • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 17:47
                    m-dyskretna napisała:
                    > Dzisiaj juz prawie nikt nie nosi kapelusza :(
                    -
                • lukask73 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 27.03.08, 00:49
                  > Próbowałem w austriackiej kawiarence internetowej napisać maila
                  > po polsku. Dramat- wszystko tam u nich jest inne, łącznie ze
                  > słynnym qwerty którego nie ma a jest qwertz.

                  Może niektórych to zdziwi, ale polska klawiatura też ma qwertz.
                  Wszystkie albo prawie wszystkie klawiatury w Polsce to klawiatury
                  amerykańskie. Na polskiej klawiaturze są normalnie litery Ł, Ż itp.
                  Można pisać na forum i jeść bułkę drugą ręką.

                  Niestety Microsoft próbował forsować "swój" polski układ klawiszy,
                  pewnie zgodny z jakąś tam normą, ale niezgodny z układem na
                  wszystkich maszynach do pisania (podobnie jak "odwrotny" porządek w
                  dacie), a producenci i importerzy zawiedli nie dostarczając
                  odpowiednio opisanych klawiatur. Teraz wszyscy są przekonani, że Alt
                  jest niezbędny.
                  • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 27.03.08, 07:59
                    lukask73 napisał: > Może niektórych to zdziwi, ale polska klawiatura też ma qwertz.
                    ---
                    Czyli jeśli dobrze zrozumiałem- to jest polska klawiatura- tylko jej nie ma :-))
                    Ja jestem tak stary, że pamiętam Pana Boga bez brody oraz zamieszanie, jakie w
                    Polsce panowało na początku ery mikrokomputerów (tak sie wówczas mówiło na kompy).
                    Przecież jesteśmy Polakami i żyjemy w Polsce więc każda firma oraz każdy piszący
                    na te tematy autor miał własne zdanie i własny pomysł na układ klawiszy. Co
                    śmieszniejsze- była nawet obowiązująca Polska Norma regulująca obligatoryjnie
                    układ polskich znaków, którą skłóceni komputerowcy wyjątkowo zgodnie olali.
                    Rzecz była o tyle ważna, że była to epoka DOS'a, gdzie kontakt z systemem
                    operacyjnym był utrzymywany za pomocą klawiatury. A ponadto każdy program, np.
                    edytor miał własny sterownik ( driver się wówczas mówiło) klawiatury więc i
                    układ klawiszy był inny. Kto się nauczył pisać po polsku w jednym programie-
                    miał duże problemy z przesiadką na inny. To była jazda!!!
                    I kto wtedy Polskę uratował przed zamieszkami a może wojna domową? Microsoft gdy
                    wszedł z pierwszymi Windows. Wszyscy klęli ale chcąc nie chcąc musieli sie
                    nowego układu nauczyć i go stosować, bo inaczej się nie dało.
                    Więc za to Microsofta chwalę, wybrał dla nas co prawda nie najlepsze rozwiązanie
                    ale wybrał, czego sami do dziś nie bylibyśmy w stanie zrobić.
                    A ja tylko muszę chować klawiaturę przed kotami
                    • lukask73 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 07.04.08, 12:05
                      kiks4 napisał:

                      > I kto wtedy Polskę uratował przed zamieszkami a może wojna domową?
                      > Microsoft gdy
                      > wszedł z pierwszymi Windows. Wszyscy klęli ale chcąc nie chcąc
                      > musieli sie
                      > nowego układu nauczyć i go stosować, bo inaczej się nie dało.

                      No i właśnie zaproponował układ klawiatury zgodny z "nowszą" Polską
                      Normą (jak tylko pamiętam, a też młody nie jestem, obok zera było Ż,
                      a ,./ z Shiftem - wtedy to się nazywało zmieniacz - dawały śńć).
                      Trudno. Tak też byłoby nieźle. Natomiast głównym winowajcą są
                      pierwsi importerzy komputerów, a w szczególności klawiatur, którzy
                      jakoś nie dostrzegli, że Polacy nie gęsi i że mają swój układ
                      klawiszy.

                      A Microsoft swoje za uszami też ma. Niby dostosował system do Europy
                      Środkowej, ale nieumiejętne posługiwanie się tzw. ,,czcionkami"
                      mogło dać zamiast oczekiwanego 'ą' - malutką jedyneczkę na wysokości
                      kropki od 'i'.


                      No ale żyjemy w czasach globalizacji. Niedługo amerykański układ
                      klawiatury będzie obowiązkowy również w długo opierających się
                      Niemczech i Francji.
      • l.george.l Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 22:44
        lucyferciu napisał:

        [...]
        > Przyłączam sie do powszechnych gratulacji. Jestem pewien, że jutro
        > na piewszej stronie wydania krajowego GW będzie artykuł o Dobrusi. I
        > to pisany "boldem":)) Adminka powinna o to się postarać;)
        [...]

        Nie jestem pewien, czy chcielibyśmy przeczytać, co myśli o nas Szanowna
        Redakcja, szczególnie w kontekście kolejnego tasiemca, z którego nie dowiemy
        się, dokąd należy poprowadzić tory, jakiego patrona nadać dworcowi kolejowemu,
        czy też jak zmienić nasze miasto, by stało sie drugim Oslo.
    • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 22:11
      Wiedząc, że jesteś osobą lubującą się w liczbach niezwykle
      doskonałych ciekawi mnie jak Ci "przeszło przez gardło" napisanie
      6666?;) Czyżbyś w końcu przyznała nam rację, że co prawda 6666 nie
      należy do kanonu liczb doskonałych, ale w swojej konstrukcji jest
      rzeczywiście liczbą doskonałą?
      • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 22:35
        > Wiedząc, że jesteś osobą lubującą się w liczbach niezwykle
        > doskonałych ciekawi mnie jak Ci "przeszło przez gardło" napisanie
        > 6666?;)

        To bylo dziecinnie proste. Skopiowalam tytul zaproponowany przez Ciebie,
        zamknelam oczy i wkleilam na oslep :))
        • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 22:53
          m-dyskretna napisała:

          > To bylo dziecinnie proste. Skopiowalam tytul zaproponowany
          > przez Ciebie, zamknelam oczy i wkleilam na oslep :))

          Tak przypuszczałem, że dogłębna znajomość komputera przez
          matematyków sprowadza się do opanowania "na wyrywki" dwóch skrótów:
          Ctrl+C i Ctrl+V:)))
          • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 22:55
            > Tak przypuszczałem, że dogłębna znajomość komputera przez
            > matematyków sprowadza się do opanowania "na wyrywki" dwóch skrótów:
            > Ctrl+C i Ctrl+V:)

            Jeszcze znam Ctrl + i Ctrl - :)
            • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 23:02
              m-dyskretna napisała:

              > Jeszcze znam Ctrl + i Ctrl - :)

              Hoho. To jestem pod wrażeniem:))
    • l.george.l Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 22:46
      m-dyskretna napisała:
      [...]
      > Czy zgodzisz się ze mną, że z tej okazji chłopaki
      > powinni postawić nam kawę? :))
      [...]
      Zgodnie z regulaminem nie wolno tu czynić złośliwości po niczyim adresem, więc
      ja tylko ha ha ha hi hi hi.
      • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 12.11.07, 22:50
        > Zgodnie z regulaminem nie wolno tu czynić złośliwości po niczyim
        > adresem, więc ja tylko ha ha ha hi hi hi.

        Nie wolno czynic zlosliwosci?!!! Uszczypliwosci sa sila napedowa tega watku :)
        • renepoznan Cremaberis igne aeterno! 12.11.07, 22:54
          Taki los spotka satanistyczną załozycielkę tego wątku!
          Zgroza!
          :):):):):)
      • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:15
        l.george.l napisał:

        > Zgodnie z regulaminem nie wolno tu czynić złośliwości po niczyim adresem, więc
        > ja tylko ha ha ha hi hi hi.

        Złośliwiec!!!;)
    • renepoznan Adres starego wątku 12.11.07, 22:58
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=55909177
    • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:07
      m-dyskretna napisała:

      > ... czyli musimy kontynuować nasz wątek.
      >
      > Jak mnie tak ładnie prosicie, to z przyjemnością zaczynam :))

      Dziękuję, że to zrobiłaś, ponieważ kiedyś żałowałam założenia poprzedniego i
      wiecie, dlaczego;))

      > Dobrusiu - gratulacje!!! Udało się Tobie zgarnąć okrągłą liczbę i na dodatek
      > zamknęłaś swój wątek.

      Muszę przyznać, że nie wiem, jak to się stało. Gdy wchodziłam na forum,
      brakowało jeszcze kilku wpisów. Później nie chciało mi wysłać mojej odpowiedzi,
      ponieważ było w niej za dużo cytatów. W końcu, po niewielkich skrótach się
      udało:)) Nawet nie wiedziałam, że byłam ostatnia. To chyba Lucyfer zamieszał w
      kotle, żeby tak się stało;)
      • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:12
        dobrusia_to_ja napisała:



        > Nawet nie wiedziałam, że byłam ostatnia. To chyba Lucyfer
        > zamieszał w kotle, żeby tak się stało;)

        Sam nie dałbym rady;) Lucyfercia ma większy power przy mieszniu i to
        jest chyba jej zasługa:))
        • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:18
          lucyferciu napisał:

          > Sam nie dałbym rady;) Lucyfercia ma większy power przy mieszniu i to
          > jest chyba jej zasługa:))

          W takim razie mieszaliście oboje:))
      • l.george.l Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:42
        dobrusia_to_ja napisała:

        [...]
        > Muszę przyznać, że nie wiem, jak to się stało.
        [...]
        Ależ nie bądź taka skromna. Należało Ci się. Czy moje gratulacje
        mailem na niedziałającą skrzynkę gazety dotarły?
        • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:47
          l.george.l napisał:

          > Ależ nie bądź taka skromna. Należało Ci się. Czy moje gratulacje
          > mailem na niedziałającą skrzynkę gazety dotarły?

          Dotarły, ale nawet po północy miałam problem z otwarciem poczty:((
        • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:47
          I oczywiście, dziękuję:))))))
      • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 05:56
        dobrusia_to_ja napisała:
        > m-dyskretna napisała:

        > > Dobrusiu - gratulacje!!! Udało się Tobie zgarnąć okrągłą liczbę i na dodatek
        zamknęłaś swój wątek.
        >
        > Muszę przyznać, że nie wiem, jak to się stało...

        Oj, bardzo pięknie się stało, (niejeden może sobie o tym tylko pomarzyć:) i
        pewnie dobrze wiecie kto:) Moje Gratulacje!!! :))) Udało się tobie otworzyć a
        następnie zamknąc swój wątek takimi oto proroczymi słowami (cytuję z
        poprzedniego wątku):

        Re: No i potrzebna Matka Chrzestna
        dobrusia_to_ja 12.11.07, 21:26 Odpowiedz
        > lucyfercia napisała:

        > Jak najbardziej jestem za:
        > 1. zakładaniem następnego wątku (albo wątka) przez m-d :), oraz
        > 2. tytułem zaproponowanym przez rene :)

        Popieram wszystkimi kończynami:)))))))))))))

        Piękne, prawda? I do tego plan w 100% został wykonany!!! :)
        Tegoż samego życzę już dziś kolejnej założycielce następnego tasiemcowego wątka :)))
        • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 07:59
          lucyfercia napisała:
          Lucyferciu- dopiero 5:56, wracaj do łóżka, tam Lucyfer marznie, jeszcze ciemno i
          zimno. Dobrusia się nie obrazi, jeśli złożysz jej gratulacje o 8-mej.
          A do życzeń i gratulacji obu Matkom Chrzestnym dołączam sie i podpisuję
          wszystkimi kończynami
          • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 13:10
            kiks4 napisał:

            > lucyfercia napisała:
            > Lucyferciu- dopiero 5:56, wracaj do łóżka, ...

            Kiksiku nie sądziłam, że ktokolwiek zauważy czy też będzie
            przykładał wagę do tego, o której godzinie był ten wpis. Wobec tego
            muszę się mieć na przyszłość na baczności ;)))
            • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 15:29
              lucyfercia napisała:
              >
              > Kiksiku nie sądziłam, że ktokolwiek zauważy czy też będzie
              > przykładał wagę do tego, o której godzinie był ten wpis.
              ---
              Ja po prostu troszczę się o Lucyfercia. Wstając tak wcześnie pewnie go odkryłaś
              i zdrowo śpiący chłop mógł zmarznąć- poranki są już bardzo zimne. Dlatego
              chciałem, żebyś wróciła do łóżka i go odchuchała. Solidarność męska nie jest nic
              gorsza od babskiej.
              • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 02:59
                kiks4 napisał:

                > Ja po prostu troszczę się o Lucyfercia.

                Dzięęęęękiiiiii. Z Ciebie to jest rzeczywiście prawdziwy Kolega.


                > Wstając tak wcześnie pewnie go odkryłaś i zdrowo śpiący chłop
                > mógł zmarznąć- poranki są już bardzo zimne.

                Z zimna drżałem niemiłosiernie. Pod kotłami podpalamy trochę
                później:)) Muszę chyba inne dyspozycje wprowadzić;)


                > Dlatego chciałem, żebyś wróciła do łóżka i go odchuchała.

                Koty wyręczyły Koleżankę i mnie odchuchały:))


                > Solidarność męska nie jest nic gorsza od babskiej.

                No pewnie!!!
                • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 07:26
                  lucyferciu napisał:
                  > Koty wyręczyły Koleżankę i mnie odchuchały:))
                  ----
                  Zapomniałem o kotach a powinienem pamiętać, bo ja też mam dyżurnego, który śpi w
                  nogach i grzeje stopy.
                  A Ty o 2:59 to już wstałeś czy jeszcze pracujesz?
                  • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 09:32
                    > A Ty o 2:59 to już wstałeś czy jeszcze pracujesz?

                    Zdaje sie ze Lucyferciu miesza smole do 4, a potem zastepuje Go Lucyfercia.
                    • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 13:19
                      m-dyskretna napisała:

                      > > A Ty o 2:59 to już wstałeś czy jeszcze pracujesz?
                      >
                      > Zdaje sie ze Lucyferciu miesza smole do 4, a potem zastepuje Go
                      Lucyfercia.

                      A następne pokolenie szatańskie kiedy miesza?
                      • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:00
                        renepoznan napisał:
                        > > m-dyskretna napisała:
                        > > Zdaje sie ze Lucyferciu miesza smole do 4, a potem zastepuje Go
                        Lucyfercia.
                        >
                        > A następne pokolenie szatańskie kiedy miesza?

                        Zaczyna mieszać od 8-mej:)
                      • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:17
                        > A następne pokolenie szatańskie kiedy miesza?

                        Zaraz po powrocie ze "szkoly".
                        • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:23
                          m-dyskretna napisała:

                          > > A następne pokolenie szatańskie kiedy miesza?
                          >
                          > Zaraz po powrocie ze "szkoly".

                          Tak, tak, wtedy zaczyna następną zmianę;)
                  • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:08
                    kiks4 napisał:
                    > ----
                    > Zapomniałem o kotach a powinienem pamiętać, bo ja też mam
                    dyżurnego, który śpi w nogach i grzeje stopy.

                    Widzisz jakie uczynne z niego zwierzątko, nie musisz przynajmniej
                    korzystać z termofora:)

                    > A Ty o 2:59 to już wstałeś czy jeszcze pracujesz?

                    Dobre pytanie. Dzięki Kiksiku za Twoją nieocenioną czujność;)
        • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 14:25
          lucyfercia napisała:
          > > > Dobrusiu - gratulacje!!!

          Jezus, Maria! O godz. 5.56. Ale trzeba miec wyrzuty sumienia by o
          tej godzinie na kompie działać. Ciekawe co złego Lucyferciowi
          zrobiłaś, że sumienie Tobie spać nie dało?
          • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 00:12
            renepoznan napisał:

            > Jezus, Maria! O godz. 5.56. Ale trzeba miec wyrzuty sumienia by o
            > tej godzinie na kompie działać. Ciekawe co złego Lucyferciowi
            > zrobiłaś, że sumienie Tobie spać nie dało?

            Też się nad tym zastanawiałam;)
        • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 21:48
          lucyfercia napisała:

          A co Ty robiłaś przed kompem o 5.56?;) Czyżby Cię słońce raziło w
          oczy i nie mogłaś już spać?:))
          • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 00:14
            lucyferciu napisał:

            > lucyfercia napisała:
            >
            > A co Ty robiłaś przed kompem o 5.56?;) Czyżby Cię słońce raziło w
            > oczy i nie mogłaś już spać?:))

            A to chyba powinieneś wiedzieć. Gdybym usiadła przed kompem o tej godzinie, mój
            chyba zlałby mi głowę wodą z lodem;)
      • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 09:45
        > Muszę przyznać, że nie wiem, jak to się stało. Gdy wchodziłam na
        > forum, brakowało jeszcze kilku wpisów. Później nie chciało mi wysłać > mojej
        odpowiedzi, ponieważ było w niej za dużo cytatów. W końcu, po
        > niewielkich skrótach się udało:))

        Myslisz, ze uwierzymy w te wersje? :)))
        • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 14:23
          m-dyskretna napisała:
          > Myslisz, ze uwierzymy w te wersje? :)))

          Właśnie.
          Dobrusiu! Naprawdę myslisz, żeśmy tacy naiwni? Od rana przy kompie
          czatowałaś i rzutem na tasmę zakończyłaś.
          • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 00:16
            renepoznan napisał:

            > Właśnie.
            > Dobrusiu! Naprawdę myslisz, żeśmy tacy naiwni? Od rana przy kompie
            > czatowałaś i rzutem na tasmę zakończyłaś.

            Wydało się!! A tak starałam się ukryć moje niezdrowe ambicje!!:((
            • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 09:06
              dobrusia_to_ja napisała:
              > Wydało się!! A tak starałam się ukryć moje niezdrowe ambicje!!:((

              Widzisz jak my Cie znamy. Niby cicho, niby poczta nie działa, niby
              forum kiepsko działa a jak trzeba to zza węgła i 2500
              jest. :):):):):)
          • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 13:13
            renepoznan napisał:

            > Dobrusiu! Naprawdę myslisz, żeśmy tacy naiwni? Od rana przy kompie
            > czatowałaś i rzutem na tasmę zakończyłaś.

            Dobrusia na pewno od rana nie czatowała, ma na to solidne alibi :)
            • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 19:17
              lucyfercia napisała:
              > Dobrusia na pewno od rana nie czatowała, ma na to solidne alibi :)

              Hm, hm,hm. Jak mamy to rozumieć?????
              • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:04
                renepoznan napisał:

                > lucyfercia napisała:
                > > Dobrusia na pewno od rana nie czatowała, ma na to solidne alibi :)
                >
                > Hm, hm,hm. Jak mamy to rozumieć?????

                Jak to, jak?? Próbowałam wyciągnąć Lucyfercię z mocy piekielnych, by zasiliła
                nasze kręgi anielskie. Niestety, postanowiła zostać z Lucyferem:(( Boi się, że
                sam nie da rady mieszać w kotłach.
                • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:17
                  dobrusia_to_ja napisała:

                  > Jak to, jak?? Próbowałam wyciągnąć Lucyfercię z mocy piekielnych,
                  by zasiliła nasze kręgi anielskie. Niestety, postanowiła zostać z
                  Lucyferem:(( Boi się, że sam nie da rady mieszać w kotłach.

                  Niestety nie mogłam byc nawet rzeczniczką, za złamanie regulaminu
                  można wylecieć nawet z piekła;)
                  • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:36
                    lucyfercia napisała:

                    > Niestety nie mogłam byc nawet rzeczniczką, za złamanie regulaminu
                    > można wylecieć nawet z piekła;)

                    Ja myślałam, że Ty pomagasz Lucyferowi z dobrego serca, a to tylko ze strachu.
                    Czego mogłam spodziewać się po diablicy;)
    • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:08
      m-dyskretna napisała:

      > Czy zgodzisz się ze mną, że z tej okazji chłopaki
      > powinni postawić nam kawę? :))

      Podpisuję się pod tym wnioskiem;)))

      > PS. Przepraszam, że piszę z opóznieniem ale postanowiłam, że pierwszy wpis
      > będzie z polskimi literkami. Ufff.

      Podziwiam i gratuluję. Wiem, jaki to dla Ciebie kłopot;)
      • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:39
        dobrusia_to_ja napisała:

        > Podziwiam i gratuluję. Wiem, jaki to dla Ciebie kłopot;)

        À propos klawiatury;) Na pewno znacie.

        Podchodzi informatyk do fortepianu i ogląda wnikliwie:
        - Hmm, tylko 84 klawisze, z czego 1/3 funkcyjnych, wszystkie
        nieopisane, chociaż shift naciskany nogą.
        • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 00:48
          lucyferciu napisał:

          > À propos klawiatury;) Na pewno znacie.
          >
          > Podchodzi informatyk do fortepianu i ogląda wnikliwie: [...]

          Bardzo sympatyczne:)))))
      • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 09:46
        > Podziwiam i gratuluję. Wiem, jaki to dla Ciebie kłopot;)

        Z tym podziwem to lekka przesada.
        • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 00:18
          m-dyskretna napisała:

          > Z tym podziwem to lekka przesada.

          Oj, nie!! Absolutnie nie!!;)
      • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 14:29
        dobrusia_to_ja napisała:

        > m-dyskretna napisała:
        >
        > > Czy zgodzisz się ze mną, że z tej okazji chłopaki
        > > powinni postawić nam kawę? :))
        >
        > Podpisuję się pod tym wnioskiem;)))
        >

        Kawę Turek czy Anatol?
        • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 17:21
          renepoznan napisał:

          > Kawę Turek czy Anatol?
          ---
          Gdzie i kiedy?
          PS
          Anatol to podobno bardzo dobra kawa zbożowa- stoi u nas w kuchni nietknięta od
          roku. Żal otwierać. Turka nie znam :-((
          • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 17:31
            > Gdzie i kiedy?

            No wlasnie Rene. Tak ladnie nas prosisz, ze nie mamy sumienia Tobie odmowic :))
            • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 18:45
              m-dyskretna napisała:

              > > Gdzie i kiedy?
              >
              > No wlasnie Rene.

              To pytanie kiksa a nie moje!!!


              Tak ladnie nas prosisz, ze nie mamy sumienia Tobie odmowic :))

              Nie udawaj. To głównie Lucyferciowi nie odmawiacie. Ja się niestety
              nie liczę.:(:(
              • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 13:16
                renepoznan napisał:
                > Nie udawaj. To głównie Lucyferciowi nie odmawiacie. Ja się
                niestety nie liczę.:(:(

                No cóż, nie przesadzaj, musisz się tylko jakoś bardziej postarać ;)))
                • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 19:17
                  lucyfercia napisała:
                  > No cóż, nie przesadzaj, musisz się tylko jakoś bardziej
                  postarać ;)))

                  Cały czas się staram - ale bezskutecznie:(:(:(:(:(
                  • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 20:05
                    > Cały czas się staram - ale bezskutecznie:(:(:(:(:(

                    To chyba my sie staramy bezskutecznie. Nawet nie dales sie wyciagnac na pamiatki
                    rodzinne*

                    * wiadomosc dla Rene - po Janie Konstantym
                    • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 20:38
                      m-dyskretna napisała:
                      > To chyba my sie staramy bezskutecznie. Nawet nie dales sie
                      wyciagnac na pamiatk
                      > i
                      > rodzinne*
                      >
                      > * wiadomosc dla Rene - po Janie Konstantym

                      To była podpucha???? A ja potraktowałem to poważnie:(:(:(:(:( I tak
                      sie przejąłem:(:(:(:( Oj. Przykro mi sie zrobiło:(:(:(

                      Jesteś pewna, że po Janie Konstantym a nie po Jerzym?????? Zdaje
                      się, że Jan Konstanty miał tylko syna:):):):) Choc tu mozesz więcej
                      wiedzieć.
          • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 18:42
            kiks4 napisał:
            Turka nie znam :-((

            Za komuny miałeś dostęp do sklepów z żółtymi firankami???? Bo innej
            kawy niz Turek dla normalnych ludzi nie było!
            • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 18:52
              renepoznan napisał:
              > Za komuny miałeś dostęp do sklepów z żółtymi firankami???? Bo innej
              > kawy niz Turek dla normalnych ludzi nie było!
              ---
              widać, że Twoja fascynacja historią obejmuje wszystkie dziedziny życia.
              Sądziłem, że mówimy o czasach dzisiejszych- Anatol jest produktem aktualnie
              sprzedawanym w "dobrych sklepach spożywczych". Turek- to już historia znana
              tylko Renemu.
              A do sklepów z żółtymi firankami nie miałem dostępu. Tak jak zdecydowana
              większość poznaniaków. Przywaliłeś mi lepiej niż z miotacza ognia :-((((
              • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 19:20
                kiks4 napisał:
                > widać, że Twoja fascynacja historią obejmuje wszystkie dziedziny
                życia.
                > Sądziłem, że mówimy o czasach dzisiejszych- Anatol jest produktem
                aktualnie
                > sprzedawanym w "dobrych sklepach spożywczych". Turek- to już
                historia znana
                > tylko Renemu.

                Turek to historia ale też współczesność. Juz nie udaewaj takiego
                młodego, który Turka nie pamieta. :):):)

                www.polskaprl.rejtravel.pl/spozywka/41.jpg
                A do tego nadal popularna;
                "Bardzo ważną pozycję na rynku kaw zbożowych zajmuje również firma
                Rieber Foods, produkująca następujące marki: Anatol, Dobrzynka,
                Turek i Kujawiankę."

                www.poradnikhandlowca.com.pl/archiwum/online02/09/raport1.html
                A do tego Lucyfercio nia częstuje "kobiety".
                :):):)
                • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 19:48
                  renepoznan napisał: > "Bardzo ważną pozycję na rynku kaw zbożowych zajmuje
                  również firma
                  > Rieber Foods, produkująca następujące marki: Anatol, Dobrzynka,
                  > Turek i Kujawiankę.
                  ---
                  Jeśli fakty nie zgadzają się z moimi wyobrażeniami- to tym gorzej dla faktów.
                  Nie znam kawy Turek. Znam tylko piosenkę o Turku co miał ogórek.
                  A na poważnie- to już chyba pisałem, że babka moja- rodowita wielkopolanka z
                  poszukiwaniu pracy wyemigrowała pod koniec XIX w. na Dzikie Pola czyli gdzieś na
                  Podole gdzie jako guwernerka uczyła dzieci "oligarchów" jak byśmy dziś w sposób
                  oczywisty oczywiście powiedzieli .
                  A konsekwencją tego było to, że po po powrocie do Wielkopolski (czyt. po
                  ucieczce przed czerwonymi rewolucjonistami) przeniosła wschodni zwyczaj picia
                  herbaty przy każdej okazji i zwyczaj ten zaszczepiła swoim dzieciom a te swoim
                  dzieciom ( w tym także i mnie).
                  W temacie kawy zbożowej jestem zielony jak żaba...
                  • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 22:21
                    kiks4 napisał:
                    > W temacie kawy zbożowej jestem zielony jak żaba...
                    Prawdę mówiąc, ja też. To Lucyfercio Turka oferuje naszym Damom.
                    :):)
                    • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 22:54
                      renepoznan napisał:

                      > To Lucyfercio Turka oferuje naszym Damom.

                      Miłe Panie gustują w kawie Marago. Zachowałeś w pamięci pierwszą
                      kawę instant z kawy prawdziwej? Ja to pamiętam z początku lat 70-
                      tych. To był okres kiedy przechodziłem z pieluch do krótkich spodni
                      i już pozwalano mi pić kawę:))
                      • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 13.11.07, 23:13
                        lucyferciu napisał:
                        Zachowałeś w pamięci pierwszą kawę instant Marago z kawy prawdziwej? Ja to
                        pamiętam z początku lat 70- tych. To był okres kiedy przechodziłem z pieluch do
                        krótkich spodni i już pozwalano mi pić kawę:))
                        ---
                        Figo fago, kawa Marago....
                        pamiętamy, pamiętamy
                      • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:08
                        lucyferciu napisał:

                        > Miłe Panie gustują w kawie Marago. Zachowałeś w pamięci pierwszą
                        > kawę instant z kawy prawdziwej?

                        Było coś takiego??!!
                        • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:21
                          dobrusia_to_ja napisała:

                          > lucyferciu napisał:
                          >
                          > > Miłe Panie gustują w kawie Marago. Zachowałeś w pamięci pierwszą
                          > > kawę instant z kawy prawdziwej?
                          >
                          > Było coś takiego??!!

                          Ponoć w baaardzo zaaamierzchłych czasach, które pamiętają starożytni
                          Indianie:)
            • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 13:05
              renepoznan napisał:

              > > kiks4 napisał:
              > > Turka nie znam :-((
              >
              > Za komuny miałeś dostęp do sklepów z żółtymi firankami????

              No wiesz Rene, jak możesz tak odsądzać Kiksika od czci i wiary!!! ;)
              Czy te sklepy z żółtymi firankami nie były przeznaczone aby
              specjalnie dla osób z żółtymi okrągłymi papierami? ;)))

              > Bo innej kawy niz Turek dla normalnych ludzi nie było!

              O ile mnie pamięć nie myli to dostępna była jeszcze dla ogółu kawa
              rozpuszczalna "Inka" ;)))
          • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 00:21
            kiks4 napisał:

            > Anatol to podobno bardzo dobra kawa zbożowa- stoi u nas w kuchni nietknięta od
            > roku. Żal otwierać. Turka nie znam :-((

            A ja lubię Anatola!!
            • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 08:00
              dobrusia_to_ja napisała:
              > A ja lubię Anatola!!
              ---
              Mówisz o kawie?
              Być może ja też lubię tylko jeszcze o tym nie wiem. Ale kawa zbożowa kojarzy mi
              się z ersatzem- w w latach okupacji niemieckiej w każdym domu posiadającym
              kuchnie na węgiel czy drewno był przyrząd do palenia ziaren zbóż- taki stalowy
              bęben na pręcie , wyposażonym w korbkę. Po wyjęciu jednej płyty z kuchni
              wstawiało się ten patent i obracało nad ogniem aż do osiągnięcia właściwego aromatu.
              Chyba każda rodzina miała własne receptury mieszanek oraz tajne ulepszacze.
              Pamiętam, jak z Ojcem chodziliśmy zbierać żołędzie dębów.
              • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 08:21
                kiks4 napisał:

                > dobrusia_to_ja napisała:
                > > A ja lubię Anatola!!
                > ---
                > Mówisz o kawie?

                Jasne, że o kawie, choć tego pana od kapelusza również:))
                Kawa zbożowa jest pyszna i również stawia na nogi. Może nie w takim stopniu, jak
                brazylijska, ale jednak:) A już najlepiej smakuje pita na łonie natury!!
                • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 09:11
                  dobrusia_to_ja napisała:
                  > > Mówisz o kawie?
                  >
                  > Jasne, że o kawie, choć tego pana od kapelusza również:))
                  > Kawa zbożowa jest pyszna

                  Zastanawiam się tylko co ona ma wspólnego z "kawą"?????
                  PS. Pijam czasem zbożówke choc raczej rzadko.
                  • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 09:27
                    renepoznan napisał:

                    > Zastanawiam się tylko co ona ma wspólnego z "kawą"?????
                    > PS. Pijam czasem zbożówke choc raczej rzadko.

                    To jest tak, jak z herbatkami ziołowymi, owocowymi. Koło herbaty nawet nie leżały:)
                  • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 10:10
                    > PS. Pijam czasem zbożówke choc raczej rzadko.

                    Ja zostalam przymuszona do wypicia zbozowki w szpitalu. Moze pomine opis reakcji
                    mojego organizmu, ale nastepnego dnia juz nie popelniono tego bledu... Od tego
                    czasu juz nie powtorzylam tego eksperymentu.
                    • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 19:15
                      > > PS. Pijam czasem zbożówke choc raczej rzadko.
                      >
                      > Ja zostalam przymuszona do wypicia zbozowki w szpitalu. Moze
                      pomine opis reakcj
                      > i
                      > mojego organizmu,

                      Dlaczego? Opisz!!!!!
                      • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 20:03
                        > Dlaczego? Opisz!!!!!

                        Niektorzy jedza teraz kolacje. Niech Ci wystarczy, ze zbozowka nie chciala
                        przejsc przez moje gardlo.
                        • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 20:34
                          m-dyskretna napisała:
                          > Niektorzy jedza teraz kolacje. Niech Ci wystarczy, ze zbozowka nie
                          chciala
                          > przejsc przez moje gardlo.

                          Wykręcasz się. :):)
                • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 13:23
                  dobrusia_to_ja napisała:

                  > Kawa zbożowa jest pyszna i również stawia na nogi. Może nie w
                  takim stopniu, jak brazylijska, ale jednak:) A już najlepiej smakuje
                  pita na łonie natury!!

                  Może nie tylko na łonie natury :) Pamiętacie była nawet kiedyś taka
                  piosenka sławiąca walory czarnej kawy: "Czarny chleb i czarna
                  kawa ..."
                • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 13:23
                  dobrusia_to_ja napisała:

                  > Kawa zbożowa jest pyszna i również stawia na nogi. Może nie w
                  takim stopniu, jak brazylijska, ale jednak:) A już najlepiej smakuje
                  pita na łonie natury!!

                  Może nie tylko na łonie natury :) Pamiętacie była nawet kiedyś taka
                  piosenka sławiąca walory czarnej kawy: "Czarny chleb i czarna
                  kawa ..."
    • l.george.l Chłopaki stawiają, ale kto płaci 13.11.07, 22:52
      Może od tego trzeba zacząć, bo chyba nic z tej kawy nie będzie.
      • l.george.l Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 13.11.07, 23:50
        Bo jeśli przynajmniej cztery, to może być gorąco
        wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=429489
        • dobrusia_to_ja Re: Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 14.11.07, 00:05
          Tobie tylko jedno w głowie:(( Wstydź się!!
          • l.george.l Re: Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 14.11.07, 00:11
            Modlę się, by ten dzień, kiedy zmienią mi się zainteresowania, nadszedł jak
            najpóźniej.
            • dobrusia_to_ja Re: Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 14.11.07, 00:22
              l.george.l napisał:

              > Modlę się,[...]

              Ty?? Do kogo??!!
              • l.george.l Re: Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 14.11.07, 00:28
                To był taki zabieg frazeologiczny.
                • dobrusia_to_ja Re: Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 14.11.07, 00:30
                  l.george.l napisał:

                  > To był taki zabieg frazeologiczny.

                  Hmm... Już w to wierzę:> Wygadałeś się:)
              • renepoznan Re: Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 14.11.07, 09:08
                dobrusia_to_ja napisała:

                > l.george.l napisał:
                >
                > > Modlę się,[...]
                >
                > Ty?? Do kogo??!!
                Nie wiem do kogo ale z sasiedniego wątku wiem gdzie. W
                markecie. :):):)
                • dobrusia_to_ja Re: Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 14.11.07, 09:11
                  renepoznan napisał:

                  > Nie wiem do kogo ale z sasiedniego wątku wiem gdzie. W
                  > markecie. :):):)

                  Myślisz, że modli się do półek?? To bez sensu;)
                • lucyfercia Re: Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 14.11.07, 14:00
                  renepoznan napisał:

                  > dobrusia_to_ja napisała:
                  >
                  > > l.george.l napisał:
                  > >
                  > > > Modlę się,[...]
                  > >
                  > > Ty?? Do kogo??!!

                  > Nie wiem do kogo ale z sasiedniego wątku wiem gdzie. W
                  > markecie. :):):)

                  A mnie się wydawało, że na komendzie;)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=71982802&t=1195044988033
            • m-dyskretna Re: Ile dziewczyn wybiera się na tę kawę? 14.11.07, 10:04
              > Modlę się,

              No nie wiem czy moge Tobie uwierzyc :))


              > by ten dzień, kiedy zmienią mi się zainteresowania, nadszedł jak >najpóźniej.

              Zalezy jak na to spojrzec. W koncu jak mowi powiedzenie "glodnemu chleb na mysli".

      • dobrusia_to_ja Re: Chłopaki stawiają, ale kto płaci 14.11.07, 09:26
        Chłopaki?? Chyba marzysz, pisząc w liczbie mnogiej. Dotychczas to była wyłącznie
        pojedyncza.
        Jeśli ktoś stawia, to jak sama nazwa wskazuje, również płaci:)
    • Gość: kibic Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... IP: *.poz.zigzag.pl 14.11.07, 13:26
      O ku ... chnia.
      Że też Wam się chce?

      Kiedy ekskomunika??????
      • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 14:32
        Gość portalu: kibic napisał(a):

        > O ku ... chnia.
        > Że też Wam się chce?

        Przy tak mobilizującym głosie jak twój od razu przychodzi nam
        energia i w mig robimy 200-300% normy wpisów:))


        > Kiedy ekskomunika??????

        Oj to współczujemy tobie;) A z jakiego powodu?:>
      • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 19:12
        Gość portalu: kibic napisał(a):

        > O ku ... chnia.
        > Że też Wam się chce?

        Jak widać. Chce! :):):):):)
        >
        > Kiedy ekskomunika??????

        Nigdy. W przeciwieństwie do wielu uczestników sasiednich dyskusji
        Dobry Bóg ma poczucie humoru i myslę, że dobrotliwie ale i
        aprobujaco usmiecha się czytając nasze posty.
        A niezaleznie od tego i tak na wiesnę staniemy przed puszczańskim
        kosciółkiem i zaśpiewamy;
        "Veni Creator Spirytus"
        (ja tylko zamruczę bo nie chcę straszyć zwierzątek :(:()

        oraz z pokorą każde z nas powie:

        "Adsto vestibulo Templi;
        sic res mea tuta;
        ne collapsa ruam,
        sustinet ipse Deus"

        Co mozna wyłozyć (kiksie - popraw mnie!!!):

        "Stoję w przedsionku swiątyni,
        tak sprawa moja bezpieczna;
        sam Bóg chroni mnie
        od upadku w ruinę"

        :):):):):):):)

        W uproszczeniu: Nie martw się o nas.:):)
        • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 14.11.07, 23:21
          renepoznan napisał:
          kiksie - popraw mnie!!!>
          A niezaleznie od tego i tak na wiesnę staniemy przed puszczańskim
          > kosciółkiem i zaśpiewamy; "Veni Creator Spirytus"
          ---
          Ja proponowałbym zaśpiewać: Veni Creator Spiritus. Ale lud nasz juz tak ma że
          łacinę rozumie po swojemu. I gdy w latach mojej młodości ksiądz śpiewał po
          łacinie Pater Noster, to po jego słowach: et ne nos inducas in tentationem ( i
          nie wódź nas na pokuszenie *) lud mu zamiast: sed libera nos a malo (ale nas
          zbaw ode złego ) odśpiewywał swoją wersję: szedł Libera nos se złamał.


          "chciałoby się w tym miejscu dodać do codziennej modlitwy: nie wódź nas na
          pokuszenie niczym CBA
          • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 08:52
            kiks4 napisał:
            "Veni Creator Spirytus"
            > ---
            > Ja proponowałbym zaśpiewać: Veni Creator Spiritus.

            :):):)
            I wydało się, co mi chodziło po głowie gdy pisałem ten post.
            :):):):)
            Ale coś w tym jest. Studiuję właśnie pomysły na nalewki. I się
            wsciekam bo piłem niedawno nalewkę na jeżynach - świetna. A w tym
            roku miałem duuuuużo jerzyn i nie pomyslałem by samemu nastawić. :(:
            (:(:(:(
            • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 09:15
              renepoznan napisał:
              A w tym
              > roku miałem duuuuużo jerzyn i nie pomyslałem by samemu nastawić. :(:
              ---
              ja jak zwykle nastawiłem wiśniówkę. Czeka na Święta.
              Ale jeżynówki nie znam- na jezynach leśnych czy ogrodowych???
              • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 13:17
                kiks4 napisał:
                > Ale jeżynówki nie znam- na jezynach leśnych czy ogrodowych???

                Na czym była ta którą piłem to nie wiem. Ale ja nastawię (w
                przyszłym roku) na ogrodowych. Zbyt wygodny jestem by po kolcach
                buszować. A mam takie ogrodowe, które sie wręcz w gebie rozpływają.
                Takie słodkie. Dobrze nasłonecznione - pewno to stąd. Kompletnie się
                nie nadają na przechowywanie a nawet na dłuzszy transport. Ale
                pychota. Nie wiem nawet jaka to odmiana - nie zapisałem i teraz za
                diabła nie pamietam.

                Uwielbiam jesienią podejść do nich i tak od razu garscią do gęby.
                Sok aż tryska. :):):)
                • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:13
                  renepoznan napisał:
                  > Zbyt wygodny jestem by po kolcach buszować. A mam takie ogrodowe,
                  które sie wręcz w gebie rozpływają. Takie słodkie. Dobrze
                  nasłonecznione - pewno to stąd.

                  Jest też taka bardzo wygodna odmiana jeżyn bezkolcowych, równie
                  przepysznych i bardzo słodkich. Ja z nich robię konfitury, ale o
                  nalewce nie pomyślałam:)
                  • Gość: m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... IP: *.icpnet.pl 15.11.07, 14:30
                    > Jest też taka bardzo wygodna odmiana jeżyn bezkolcowych, równie
                    > przepysznych i bardzo słodkich. Ja z nich robię konfitury, ale o
                    > nalewce nie pomyślałam:)

                    A slyszeliscie o nalewce z zurawin? Ostatnio zapytal mnie znajomy czy
                    zurawinowka jest typowa polska nalewka. On jest z Lodzi i kiedys kupil znajomym
                    Amerykanom butelke tegoz napitku. Zawsze kupowal im cos polskiego i wylacznie na
                    lotnisku (po drodze do znajomych). Ptasie mleczko, zubrowke, itp juz znali i
                    wpadla mu w oko zurawinowka z adnotacja, ze to typowo polska nalewka. Amerykanie
                    potem mu napisali, ze byla swietna i rozkrecila imprezke ale obecni na niej
                    Polacy nigdy przedtem nie slyszeli o zurawinowce. Wiec teraz sie zastanawiamy,
                    ktory region Polski jest zaglebiem zurawinowkowym.
                    • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:58
                      Gość portalu: m-dyskretna napisał(a):
                      Wiec teraz sie zastanawiamy,
                      > ktory region Polski jest zaglebiem zurawinowkowym.
                      ---
                      Chyba Kanada- widziałem na Discovery Channel zbiory żurawiny za pomoca maszyn i
                      pomp.
                      • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 15:54
                        > Chyba Kanada- widziałem na Discovery Channel zbiory żurawiny za
                        > pomoca maszyn i pomp.

                        Podobno jest jeszcze znana w Lublinie.
                      • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 16:13
                        kiks4 napisał:
                        > Chyba Kanada

                        W Kanadzie to ta wielkoowocowa - u nas uprawiana celowo. Nasza
                        porządna zurawina z pełnym bukietem smaku i zapachu to na Mazurach ,
                        Podlasiu i Lubelskim. na terenach bagiennych i torfowych.
                        Słyszałem też o siedliskach na Pomorzu zachodnim.
                        Wiem, że nasi sprowadzają dobrą zurawinę z Białorusi i Rosji.
                        W zasadzie żurawina powinna byc jesienią i wiosną zalewana - dopiero
                        wówczas najlepiej rosnie i owocuje. Ale bez tego też - tylko
                        kiepsko. Kiedyś trzymałem zurawinę ale nie miałem mozliwości
                        zalewania. I plon był dośc kiepski więc zlikwidowałem.
                        • renepoznan Piatek - wieczór 16.11.07, 19:54
                          "Juz ustały dzienne wrzawy,
                          Wieczór zwrócił ku nam kroki,
                          Wszystkie nasze dzienne sprawy
                          Zasłoniły nocne mroki"

                          Michał Kajka. :)
                          • dobrusia_to_ja Re: Piatek - wieczór 16.11.07, 23:01
                            A ja dopiero za dwie godziny odbieram "małego" z osiemnastki:((, więc mnie nie
                            usypiaj!!
                            • renepoznan Re: Piatek - wieczór 16.11.07, 23:11
                              Nie usypiam. To raczej ze mnie schodzą wszelkie napiecia i stresy
                              minionego tygodnia. :) A mam coś ostatnio trudne dni pracy.
                              Ty odbierasz swojego z 18-tki? Mój by się smiertelnie obraził. Sami
                              wracają całą watahą kumpelek i kumpli. Czasem zastanawiam się co
                              jest dla nich wiekszą atrakcją. Impreza czy nocny powrót?
                              • dobrusia_to_ja Re: Piatek - wieczór 16.11.07, 23:58
                                Nie ma jeszcze 18 lat, więc nie4 może liczyć na samotne powroty. Poza tym, do
                                czwartej rano pupa przymarzłaby mu do ławki na przystanku autobusowym.
                                • m-dyskretna Re: Piatek - wieczór 17.11.07, 13:01
                                  > Nie ma jeszcze 18 lat, więc nie4 może liczyć na samotne powroty. Poza > tym,
                                  do czwartej rano pupa przymarzłaby mu do ławki na przystanku
                                  > autobusowym.

                                  Ale gdyby na przystankach byly koksowniki, to moglby wrocic sam? :)))
                                  • renepoznan Re: Piatek - wieczór 17.11.07, 19:54
                                    m-dyskretna napisała:
                                    > Ale gdyby na przystankach byly koksowniki, to moglby wrocic
                                    sam? :)))

                                    ;) Wątpię.
                                    Podejrzewam, że "mamę" nerwy by zjadły. Moja zona, jak małolat wraca
                                    późno, to chodzi jak z pieprzem. Oczywiscie to nie z nerwów. Nie,
                                    nie. W zadnym przypadku.
                                    Na szczęscie ja jeszcze pamietam swoje szczenięce lata i ją hamuję -
                                    bo najchetniej wysłała by mnie po chłopaka. I jak oni to
                                    mówią: "siarę" bym chłopakowi zrobił.
                                    :):):):)
                                    Gwoli sprawiedliwosci - mój ma chyba lepszy dojazd z centrum do
                                    domu:):)
                                    • dobrusia_to_ja Re: Piatek - wieczór 17.11.07, 21:25
                                      Dojazd to podstawa. Jest jeszcze coś. Doskonale wiem, że nie ma takiej siły,
                                      która zmusiłaby szczeniactwo do wracania do domu o godzinie 24.00-1.00.
                          • kiks4 rozważania nad żurawiną 16.11.07, 23:15
                            renepoznan napisał:

                            > "Juz ustały dzienne wrzawy,
                            > Wieczór zwrócił ku nam kroki,
                            > Wszystkie nasze dzienne sprawy
                            > Zasłoniły nocne mroki"
                            ---
                            myślę, że ten wiersz odwrócił moją uwage od spraw przyziemnych i przekierował me
                            myśli hen , hen w dal
                            Więc tak sobie siedzę, siedzę i myślę: w języku polski żurawina ma jakiś związek
                            z żurawiem- ptakiem, który być może się nią pożywia (ale to tylko
                            przypuszczenie). I jednocześnie żuraw to nazwa urządzenia, taki dźwig z
                            wysięgnikiem.
                            Do tego miejsca nie ma niczego dziwnego. Dziwne dla mnie jest to, że Anglicy
                            tego samego ptaka- żurawia nazywają:crane i dźwig- zuraw o dziwo nazywaja także
                            crane, a żurawinę: cranberry.
                            Ktoś tu od kogoś ściągał bo przecież nasze języki zbyt wiele wspólnego nie mają
                            a i wymiana kulturalna była zawsze utrudniona z racji wyspiarskiej natury Anglików.
                            Rene- Ty na pewno wiesz jak to się stało, że dwie odrębnie rozwijające się
                            kultury doszły do identycznych skojarzeń.
                            No a przy okazji widzisz, do czego prowadza te twoje cytaty :-)))
                            • renepoznan Re: rozważania nad żurawiną 16.11.07, 23:30
                              kiks4 napisał:

                              > > "Juz ustały dzienne wrzawy,
                              > > Wieczór zwrócił ku nam kroki,
                              > > Wszystkie nasze dzienne sprawy
                              > > Zasłoniły nocne mroki"
                              > ---
                              .
                              > Ktoś tu od kogoś ściągał bo przecież nasze języki zbyt wiele
                              wspólnego nie mają

                              Poza drobiazgiem. Wywodza się z jdnej wielkiej rodziny jezyków
                              indoeuropejskich. Czy to jest przyczyną takiego podobieństwa?????

                              > a i wymiana kulturalna była zawsze utrudniona z racji wyspiarskiej
                              natury Angli
                              > ków.

                              Tylko, że współczesny angielski to zdaje się uproszczona
                              francuszzyzna zmieszana z jezykami anglosasów. :)

                              > Rene- Ty na pewno wiesz jak to się stało, że dwie odrębnie
                              rozwijające się
                              > kultury doszły do identycznych skojarzeń.

                              Przecieniasz mnie.

                              > No a przy okazji widzisz, do czego prowadza te twoje cytaty :-)))
                              A żałujesz takiego bładzenia mysli?
                              • dobrusia_to_ja Re: rozważania nad żurawiną 17.11.07, 00:03
                                Ogólnie rzecz biorąc, angielski jest językiem germańskim i przodkowie wyspiarzy
                                mówili językiem bardzo podobnym do znanego nam niemieckiego, choć dla
                                współczesnych trudnego do zrozumienia. Później wymieszali swoje słowa z innymi
                                narodowościami, nawpychali w usta solidną porcję klusek i... mamy współczesną
                                odmianę j. angielskiego;))
                                • m-dyskretna Re: rozważania nad żurawiną 17.11.07, 12:58
                                  > Ogólnie rzecz biorąc, angielski jest językiem germańskim i przodkowie >
                                  wyspiarzy mówili językiem bardzo podobnym do znanego nam
                                  > niemieckiego, choć dla współczesnych trudnego do zrozumienia. Później >
                                  wymieszali swoje słowa z innymi narodowościami, nawpychali w usta
                                  > solidną porcję klusek i... mamy współczesną odmianę j.
                                  > angielskiego;))

                                  Tylko do tego wszystkiego nalezy dodac, ze j.angielski sporo zawdziecza
                                  kontaktom z Francja. Zdaje sie ze w XVIII wieku ok. 60% slownictwa angielskiego
                                  bylo zapozyczeniami z francuskiego.
                                  • renepoznan Re: rozważania nad żurawiną 17.11.07, 19:48
                                    m-dyskretna napisała:
                                    > Tylko do tego wszystkiego nalezy dodac, ze j.angielski sporo
                                    zawdziecza
                                    > kontaktom z Francja. Zdaje sie ze w XVIII wieku ok. 60% slownictwa
                                    angielskiego
                                    > bylo zapozyczeniami z francuskiego.

                                    Też mam wrażenie, że angielski od czasów normańskich sporo
                                    zawdzięcza francuskiemu.
                                    Poza tym kiksie - rodzina językowa to niekoniecznie podobieństwa
                                    słówek. To także pewne zasady rzadzące nazewnictwen, gramatyką,
                                    głoski, itp. W tym może byc także ten sam zódło określenia na
                                    specyficzny rodzaj "wagi" - podnośnika - wcześniej uzywanego także
                                    przy studniach.
                                    Kiedys coś na ten temat czytałem ale to specyficzna wiedza - więc
                                    niewiele zapamietałem.
                                    :(
                                    • dobrusia_to_ja Re: rozważania nad żurawiną 17.11.07, 21:27
                                      W zasadzie każdy język, nie odizolowany od wpływów sąsiadów lub najeźdźców,
                                      ulegał wpływom. Nie ma w tym niczego złego, jeśli nie dochodzi do przesady.
                                • kiks4 Re: rozważania nad żurawiną 17.11.07, 22:56
                                  dobrusia_to_ja napisała:

                                  > Ogólnie rzecz biorąc, angielski jest językiem germańskim i przodkowie wyspiarzy
                                  > mówili językiem bardzo podobnym do znanego nam niemieckiego, choć dla
                                  > współczesnych trudnego do zrozumienia. Później wymieszali swoje słowa z innymi
                                  > narodowościami, nawpychali w usta solidną porcję klusek i... mamy współczesną
                                  > odmianę j. angielskiego;))
                                  ---
                                  Zapomniałaś o łacinie- od podboju wysp przez Rzymian zaczęło sie mieszanie
                                  języków na wyspach. Do dziś Angole gdy chcą powiedzieć: na przykład to mówią for
                                  ezample ale w skrócie piszą:e.g. co jest skrótem ale zwrotu łacińskiego. To jest
                                  niesamowite- odkrywanie historii narodu przez strukturę jego języka. I dlatego
                                  napisałem Renemu, że żałuję, że nie znam się zupełnie na tym.
                              • kiks4 Re: rozważania nad żurawiną 17.11.07, 00:04
                                renepoznan napisał:
                                > A żałujesz takiego bładzenia mysli?
                                ---
                                nie, żałuje jedynie, że nie mam nawet bladego pojęcia o historii języków.
                                A co do wspólnego pnia- to zauwaz, że słowo crane i żuraw nie mają żadnych
                                wspólnych elementów. Gdyby wywodziły się z pradawnego wspólnego języka-
                                wykazywałyby podobieństwo formalne. Jak choćby polska wdowa z angielską widow
                                czy włoską vedową, syn z son, brat z brother i Bruder.
                                Mnie chodziło o jakby wspólne skojarzenia- że dźwig z długim wysięgnikiem być
                                może i Polakom i Anglikom przypomina żurawia. A nie musi- bo podobieństwo między
                                ptakiem a ta maszyna jest takie sobie.
                                Aha! Czy masz cos na jutro w zanadrzu, jeśli nie to poszperaj!
                                • renepoznan Pytanie konkretne! 17.11.07, 19:42
                                  kiks4 napisał:
                                  > Aha! Czy masz cos na jutro w zanadrzu, jeśli nie to poszperaj!

                                  Mam konkretne pytanie. Macie jakiś oryginalny przepis na smalec? Bo
                                  mam zrobić a mnie się znudziły juz ciagle te same metody.
                                  Ja robiłem w ten sposób: Ta sama ilość wędzonego podgardla i
                                  słoniny. Przez maszynkę i do garnka. Do tego ząbek lub dwa czosnku,
                                  sól, majeranek, troche pieprzu i oczywiscie cebula.
                                  No i to na małym ogniu do wytopienia. Potem przez sito do
                                  kamionkowego słoja na czysty smalec. W garnku zostawało to co
                                  najlepsze - czyli skwarki z resztką smalcu. Mniem, mniem. Jakie to
                                  niezdrowe - i jakie dobre. :):):):)
                                  Macie jakies inne pomysły?????

                                  PS. Wróciłem do własnoręcznie pieczonego chleba żytniego - i
                                  razowego. Dzisiaj upiekłem i musiałem wyjść. Jak wróciłem to z
                                  żytniego chłopaki mi zostawili ostatnią kromkę - wsunęli prawie cały
                                  chleb na ciepło. Skandal!!!!!
                                  :):)
                                  • dobrusia_to_ja Re: Pytanie konkretne! 17.11.07, 21:22
                                    renepoznan napisał:

                                    > PS. Wróciłem do własnoręcznie pieczonego chleba żytniego - i
                                    > razowego. Dzisiaj upiekłem i musiałem wyjść. Jak wróciłem to z
                                    > żytniego chłopaki mi zostawili ostatnią kromkę - wsunęli prawie cały
                                    > chleb na ciepło. Skandal!!!!!
                                    > :):)

                                    Dawaj przepis!!:))
                                    • kiks4 Re: Pytanie konkretne! 17.11.07, 23:04
                                      > renepoznan napisał:
                                      > PS. Wróciłem do własnoręcznie pieczonego chleba żytniego
                                      ---
                                      Na razie najlepszy chleb, jaki mi się udał- to był mieszany: 50% maki orkiszowej
                                      (razowej) i 50 % maki pszennej. Na 0,5 kilograma mieszanki mak daje 50 g masła
                                      albo oliwy z oliwek, 350 g podgrzanej wody lub mleka lum mieszanki obu tych
                                      płynów, soli do smaku, pół żyżeczki cukru i 10 g drożdży suszonych,
                                      W razie niespodziewanego ataku lenistwa wykorzystuję gotowe mieszanki kupowane w
                                      Piotrze i Pawle (w Plaza) i koniecznie drożdże suszone. Trochę mnie tylko
                                      odpycha ich skład- bo zawieraja jak zwykle dzisiaj: listę dodatków, polepszaczy,
                                      ulepszaczy i antyutleniaczy. Ale smakuje to świństwo dobrze.
                                      Wyrabianie ciasta i pieczenie w automacie Alaska.
                                      • renepoznan Re: Pytanie konkretne! 17.11.07, 23:43
                                        kiks4 napisał:

                                        > > renepoznan napisał:
                                        > > PS. Wróciłem do własnoręcznie pieczonego chleba żytniego
                                        > ---
                                        > Na razie najlepszy chleb, jaki mi się udał- to był mieszany: 50%
                                        maki orkiszowej (razowej) i 50 % maki pszennej. Na 0,5 kilograma
                                        mieszanki mak daje 50 g masła
                                        > albo oliwy z oliwek, 350 g podgrzanej wody lub mleka lum mieszanki
                                        obu tych
                                        > płynów, soli do smaku, pół żyżeczki cukru i 10 g drożdży suszonych,
                                        > W razie niespodziewanego ataku lenistwa wykorzystuję gotowe
                                        mieszanki kupowane
                                        > w
                                        > Piotrze i Pawle (w Plaza) i koniecznie drożdże suszone.

                                        Kiksie. Ale my tu o chlebie a nie o słodkim ciescie.!!!!!!!!!!!!
                                        To co ty piszesz to jakieś ciasteczka i to z masą chemii w przypadku
                                        gotowych mieszanek.

                                        Po pierwsze musisz kupić dobrą makę. Żytnią - czystą albo zytnia
                                        razową. Ja piekę dwa chleby - zytni i żytni - razowy za jednym
                                        rozgrzaniem pieca więc uzywam - oddzielnie po kilogramie każdego.
                                        Zaczynam od zrobienia zakwasu: - kilka dni wcześniej:
                                        sposób przygotowania:
                                        1. Odmierz do pojemnika 50g wody i 50g mąki - ja biorę zwykłą żytnią
                                        czystą. Gruntownie wymieszaj tak, aby nie było grudek. Następnie
                                        odstaw w ciepłe miejsce bez przeciągu.

                                        2. Po 10-12h (12h) w miksturze powinny pojawić się malutke bąbelki.
                                        Jeśli są one obecne to znak, że drożdże powoli, ale jeszcze
                                        nieśmiało zaczynają żyć. Wówczas możemy dokarmić nasz zakwas,
                                        dodając 25g wody i 25g mąki (na tym etapie można jeszcze dodać
                                        50g/50g mąki i wody). Jeśli w miksturze nie pojawiły się pęcherzyki
                                        powietrza (choć drogą ścisłości jest to gaz wytwarzany przez
                                        drożdże) upewnij się, że stała ona w odpowiednio ciepłym miejscu.

                                        3. Po kolejnych 10-12h (24h) nasz zakwas będzie już bardziej
                                        aktywny. W tym czasie pojawi się więcej pęcherzyków, a dodatkowo
                                        powinien zwiększyć swoją objętość. O ile? Zależy to od gatunku i
                                        jakości mąki. Niemniej jednak powinniśmy zaobserwować podwyższenie
                                        się poziomu mikstury. Zapach może nie być przyjemny, ale tak ma być.
                                        Ważne, aby nie było oznak pleśni!

                                        4. Po kolejnych 10-12h (36h) ponownie dokarmiamy, używając do tego
                                        25g mąki i 25g wody. Jeśli zakwas jest wyjątkowo aktywny i podrasta
                                        pod samo przykrycie pojemnika należy go przemieszać.

                                        5. Po upływie 48h od rozpoczęcia naszej przygody karmimy zakwas
                                        ponownie używając tych samych proporcji wody i mąki.

                                        6. Po 2 1/2 dnia (czyli 60h) nasz zakwas jest gotowy do pierwszego
                                        wypieku chleba. Należy jednak pamiętać, że jest jeszcze dość młody i
                                        przepisy, w których używa się bardzo małej ilości zakwasu ok. łyżki
                                        lub te na razowce mogą okazać się niezbyt dobre.
                                        Uwaga. Pojemnik powinien być wyparzony i dobrze zakryty czymś
                                        przepuszczajacym powietrze: czystą szmatką itp. W przeciwnym razie
                                        moze zacząć plesnieć.


                                        Zakwas powoduje specyficzny smaczek chleba. I niewatpliwie nie
                                        spowoduje takiego wyrosniecia ciasta jak drożdze. Ale chleb jest
                                        smaczniejszy i do tego dłuzej zachowuje swieżość.

                                        Ciąg dalszy leksji później.
                                        :):):)
                                        • kiks4 Re: Pytanie konkretne! 18.11.07, 08:52
                                          renepoznan napisał:

                                          > Kiksie. Ale my tu o chlebie a nie o słodkim ciescie.!!!!!!!!!!!!
                                          ---
                                          Widzę, żeś artysta a nie zwykły zjadacz chleba- jak ja. Ja pieczenie chleba
                                          traktuje jako czynność czysto uzytkowa - ty zaś czynisz z tego misterium. Dzięki
                                          na wskazanie mi drogi prawdy!!!
                                          Prawda też jest i taka, że wiele razy próbowałem stworzyć własny zakwas- ale
                                          zawsze mi się rozwijały pleśnie i dlatego wypraktykowałem, że najwygodniej jest
                                          uzyć suszonych drożdzy Oetkera.
                                          Razu pewnego poprosiłem w miejscowej piekarni o odrobinę surowego ciasta i z
                                          tego namnożyłem sobie zakwas- ale przez nieuwagę zużyłem wszystko i nie miałem
                                          materiału do dalszych eksperymentów.
                                          Z pewnością wykorzystam twój sposób czynienia zakwasu, zwłaszcza że teraz mam
                                          odpowiednie miejsce, tzn. ciepłą ścianę z kominem. Co najwyżej będę musiał koty
                                          stamtąd pogonic.
                                          Zechciej mi jeszcze powiedzieć, gdzie kupujesz makę żytnią. W małym miasteczku
                                          jakim są Skoki lud jest tak leniwy, że nie tylko nie piecze chleba ale kupuje
                                          prawie wyłacznie pokrojony fabrycznie, czego osobiście nie znoszę a czasami
                                          innego nie można dostać. O mące zytniej to nawet pomarzyć nie można.
                                          Ja z dzieciństwa pamietam chleby pieczone przez ciocię- prostą, wiejska kobietę.
                                          Robiła to raz w tygodniu, piekła w wielkim piecu opalanym drewnem. Po rozgrzaniu
                                          pieca wygarniała żar i wstawiała chleby, które rosły w specjalnych plecionych
                                          koszyczkach z rogoży. Widzielismy ostatnio takie koszyczki w Chorwacji ale
                                          odkładalismy zakup na później i oczywiście zapomnieliśmy to zrobić- więc nadal
                                          się za tym rozglądam.
                                          Chleb ciotki zachowywał doskonały smak przez cały tydzień- do nastepnego
                                          pieczenia. Na kromke chleba kładziony był plaster własnej roboty twarogu i - co
                                          charakterystyczne- na serze rozsmarowywane było masło. Także od własnych krów,
                                          którem wypasał i za tę usługe własnie nagradzany byłem taką królewską ucztą.
                                          Oczywiście do tego kawa zbozowa- może Turek???
                                          Podczas każdej operacji pieczenia ciotka odkładała grudkę ciasta do worka z mąką
                                          i z tej grudki przygotowywała kolejny zakwas.
                                          PS
                                          A podana przeze mnie receptura daje w rezultacie nie ciasteczko- tylko bardzo
                                          smaczny chleb Grahama.
                                          No i może to dla Ciebie świętokradztwo- ale nie piekę w piekarniku tylko w
                                          automacie, co ma tę zaletę, że po wsypaniu wszystkich składników mozna na trzy
                                          godziny zająć się czy innym. Automat sam zapiszczy, że chleb już gotowy.
                                          Ponadto można go zaprogramować, że rozpocznie operację z takim opóźnieniem, że
                                          zakonczy sie ona na pięc minut przed sniadaniem. Rzadko jednak z tehgo
                                          korzystam, bo w ciszy wiejskiej nocy automat robi taki hałas, że nas budzi. Za
                                          pierwszym razem, kiedy w dodatku nie uprzedziłem o tym mojej Basi- ta
                                          spanikowała obudzona nagle z głebokiego snu bo sądziła, że to dom sie wali.
                                          • kiks4 wróble doniosły 18.11.07, 09:09
                                            Obudził mnie dzisiaj świergot ptaków za oknem i gdy się wsłuchałem- okazało się,
                                            że rajcuja bardzo przejęte, że dzisiaj są imieniny najsympatyczniejszego diabła
                                            polskiego- czyli Lucyfercia.
                                            Drogi Lucyferciu- dołączam się do ptasich głosów i tez w tym dniu życzę Ci, żeby
                                            wszystko, czego sie tkniesz i o czym zamarzysz kończyło się sukcesem. Niech
                                            troski i kłopoty omijają Cię z daleka.
                                            Wszystkiego dobrego!
                                            • kiks4 Nordic walking 18.11.07, 09:30
                                              Wczoraj w godzinach popołudniowych w okolicach restauracji Hacjenda ( Morasko)
                                              przemknęła obok naszego samochodu spora gromada ludzi różnej płci i wieku,
                                              wyposażona w charakterystyczne kije.
                                              Czy to nie był przypadkiem sławny Lucyfer Team???
                                              • renepoznan Re: Nordic walking 18.11.07, 11:13
                                                kiks4 napisał:

                                                > spora gromada ludzi różnej płci i wieku,
                                                > wyposażona w charakterystyczne kije.
                                                > Czy to nie był przypadkiem sławny Lucyfer Team???

                                                A mieli rogi????? I ogony zakończone chwostem?
                                                • m-dyskretna Re: Nordic walking 18.11.07, 13:20
                                                  > A mieli rogi????? I ogony zakończone chwostem?

                                                  Ciekawe czy Lucyfery sa parzystokopytne?
                                                • kiks4 co to jest chwost 18.11.07, 14:02
                                                  renepoznan napisał:
                                                  > A mieli rogi????? I ogony zakończone chwostem?
                                                  ---
                                                  Juz taki jestem, że lubię grzebać po słownikach, gdy napotykam cos
                                                  nieoczekiwanego. Gdy więc zobaczyłem w twoim poście słowo chwost, sięgnąłem po
                                                  wyjaśnienie do słownika PWN. I oto co oc pisze:
                                                  chwost m IV, D. -u a. -a, Ms. ~oście; lm M. -y
                                                  1. reg. ogon
                                                  2. rzad. frędzla, kita, pędzel,kutas

                                                  Chwost wię w zasadzie oznacza w pierwszym rzędzie ogon. Ozdobienie ogona
                                                  chwostem wydaje się pleonazmem. Lepiej byłoby użyć jednego ze słów z drugiej listy
                                                  • dobrusia_to_ja Re: co to jest chwost 18.11.07, 14:27
                                                    Chwosty to również frędzle, które "chwytają" zasłony. To taki pędzel zawieszony
                                                    na sznurze, taśmie itd. Może być również zawieszony na rogach poduszek, obrusów...
                                                  • renepoznan Re: co to jest chwost 18.11.07, 14:41
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Juz taki jestem, że lubię grzebać po słownikach, gdy napotykam cos
                                                    > nieoczekiwanego. Gdy więc zobaczyłem w twoim poście słowo chwost,
                                                    sięgnąłem po
                                                    > wyjaśnienie do słownika PWN. I oto co oc pisze:
                                                    > chwost m IV, D. -u a. -a, Ms. ~oście; lm M. -y
                                                    > 1. reg. ogon
                                                    > 2. rzad. frędzla, kita, pędzel,kutas
                                                    >
                                                    > Chwost wię w zasadzie oznacza w pierwszym rzędzie ogon. Ozdobienie
                                                    ogona
                                                    > chwostem wydaje się pleonazmem. Lepiej byłoby użyć jednego ze słów
                                                    z drugiej li
                                                    > sty


                                                    Problem w tym kiksie, że próbujesz nasz jezyk uniformizować i to w
                                                    mysl wytycznych PWN-u. Moze to i dobrze ale pozwól, że ja nie
                                                    zaakceptuję tej wersji.
                                                    Niestety, jestem wielbicielem XIX wiecznej literatury polskiej w tym
                                                    starego dobrego Fredry i dla mnie chwost to frędzla czy kutas (też
                                                    nie myl znaczeń:):):))a nie ogon. A tak rozumiany chwost znajduje
                                                    się na zakończeniu ogona. Dlatego uzyłem sformułowania "ogony
                                                    zakończone chwostem" w tym drugim wskazanym przez ciebie znaczeniu -
                                                    juz dość rzadkim.
                                                    Jeżeli spojrzysz w ikonografię to zobaczysz, że ogony diabelskie nie
                                                    przypominają końskich ale to długi gietki, nieowłosiony ogon
                                                    zakończony kępką włosów tworzących frędzlę czy kutas. Ponoć ten ogon
                                                    z takim zakończeniem, ogdrywa nieoszacowaną rolę w sukcesach diabła
                                                    wśród czarownic podczas sabatowych orgii. Wielu znawców twierdzi, że
                                                    diabły jako upadłe anioły są postaciami bezpłciowymi i jakoś radzić
                                                    sobie muszą. :):):)

                                                    Jednak rozumiem,że jako inzynier uważasz, że wyrazy powinny miec
                                                    jednoznaczne konkretne znaczenie - tak jak twierdzenia matematyczne
                                                    (koleżanka M-D się pewno ubawi - bo różnie z tym bywa). Tylko, że
                                                    język - a zwłaszcza tak barwny jak polski - tak łatwo sie nie
                                                    poddaje.
                                                    A swoją drogą zaczynam byc troche przestraszony. Czyzbyś zaczął
                                                    naśladować "wielkiego językoznawcę"?
                                                    :):):):)
                                                  • lucyferciu Re: co to jest chwost 18.11.07, 19:32
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > A mieli rogi????? I ogony zakończone chwostem?
                                                    > ---
                                                    > Juz taki jestem, że lubię grzebać po słownikach, gdy napotykam cos
                                                    > nieoczekiwanego. Gdy więc zobaczyłem w twoim poście słowo chwost,
                                                    > sięgnąłem po wyjaśnienie do słownika PWN. I oto co oc pisze:
                                                    > chwost m IV, D. -u a. -a, Ms. ~oście; lm M. -y
                                                    > 1. reg. ogon
                                                    > 2. rzad. frędzla, kita, pędzel,kutas
                                                    >
                                                    > Chwost wię w zasadzie oznacza w pierwszym rzędzie ogon.
                                                    > Ozdobienie ogona chwostem wydaje się pleonazmem. Lepiej byłoby
                                                    > użyć jednego ze słów z drugiej listy

                                                    Uff. To nie były nasze ogony;)
                                                  • renepoznan Re: co to jest chwost 18.11.07, 19:50
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Uff. To nie były nasze ogony;)

                                                    Też uwazam, że nie podpadacie definicje kiksa. Ale jakimi motywami
                                                    Ty się kierujasz wypisując tak zdecydowane zapewnienie?
                                                  • m-dyskretna Re: co to jest chwost 18.11.07, 20:35
                                                    > Też uwazam, że nie podpadacie definicje kiksa. Ale jakimi motywami
                                                    > Ty się kierujasz wypisując tak zdecydowane zapewnienie?

                                                    Moze pamietaja gdzie chodzili przedwczoraj i stad ich pewnosc, ze nie byli wtedy
                                                    na Morasku? Ale oczywiscie moge sie mylic :)))
                                                  • lucyfercia Re: co to jest chwost 18.11.07, 20:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Moze pamietaja gdzie chodzili przedwczoraj i stad ich pewnosc, ze nie byli
                                                    wtedy na Morasku? Ale oczywiscie moge sie mylic :)))

                                                    Pamiętają, pamiętają i nie byli na na Morasku, ale oczywiście trzeba pamiętać,
                                                    że możemy przybierać różne postaci;)))
                                              • lucyferciu Re: Nordic walking 18.11.07, 11:22
                                                kiks4 napisał:

                                                > Wczoraj w godzinach popołudniowych w okolicach restauracji
                                                > Hacjenda ( Morasko) przemknęła obok naszego samochodu spora
                                                > gromada ludzi różnej płci i wieku, wyposażona
                                                > w charakterystyczne kije.
                                                > Czy to nie był przypadkiem sławny Lucyfer Team???

                                                To była prawdopodobnie nasza "konkurencja". My buszujemy po mniej
                                                cywilizowanych terenach;) Właśnie jestem poganiany przez Koleżankę,
                                                bo za pół godziny "wypalamy" w teren. Dzisiaj będzie wariant jezioro
                                                Góreckie i okolice w WPN lub tereny nadwarciańskie za Mosiną. Trzeba
                                                się spieszyć, bo czarna noc robi się już o 16.20 i w lesie nic nie
                                                widać. Co prawda i tę niedogodność przewidziałem, bo każdemu kupiłem
                                                czołówkę na głowę, ale mimo wszystko przyjemnośc śmigania jest
                                                wówczas wątpliwa.

                                                Trzymajcie kciuki za pogodę. Chociaż przyznam się szczerze, że jak
                                                ktoś z zespołu kwęka mi z powodu pogody, to od razu pada mi na
                                                słuch;)
                                            • lucyferciu Re: wróble doniosły 18.11.07, 11:15
                                              kiks4 napisał:

                                              > Obudził mnie dzisiaj świergot ptaków za oknem i gdy się wsłuchałem
                                              > - okazało się, że rajcuja bardzo przejęte, że dzisiaj są
                                              > imieniny najsympatyczniejszego diabła polskiego- czyli Lucyfercia.
                                              > Drogi Lucyferciu- dołączam się do ptasich głosów i tez w tym dniu
                                              > życzę Ci, żeby wszystko, czego sie tkniesz i o czym zamarzysz
                                              > kończyło się sukcesem. Niech troski i kłopoty omijają Cię
                                              > z daleka.
                                              > Wszystkiego dobrego!

                                              Nie pozostaje mi nic innego jak tylko podziękować wróbelkom;) Zawsze
                                              wiedziałem, że te zwierzątka mieszkając w sąsiedztwie osad ludzkich
                                              przejmują cechy swoich Państwa;) Życzenia wziąłem sobie do serca i
                                              jestem pewien, że się sprawdzą.
                                              Dzięki!!!
                                            • renepoznan Re: wróble doniosły 18.11.07, 11:19
                                              kiks4 napisał:
                                              > Drogi Lucyferciu- dołączam się do ptasich głosów i tez w tym dniu
                                              życzę Ci, żeb
                                              > y
                                              > wszystko, czego sie tkniesz i o czym zamarzysz kończyło się
                                              sukcesem. Niech
                                              > troski i kłopoty omijają Cię z daleka.
                                              > Wszystkiego dobrego!

                                              Przyłączam się całkowicie. Życzę Tobie Lucyferciu wszelkiej
                                              pomyslnosci i tego by te dwie Twoje diablice zadbały o Ciebie.
                                              Popularnie mówiąć byś był zadowolony z swojego zycia rodzinnebo,
                                              zawodowego i towarzyskiego.
                                              Powodzenia.
                                              • lucyferciu Re: wróble doniosły 18.11.07, 11:29
                                                renepoznan napisał:

                                                > Przyłączam się całkowicie. Życzę Tobie Lucyferciu wszelkiej
                                                > pomyslnosci i tego by te dwie Twoje diablice zadbały o Ciebie.
                                                > Popularnie mówiąć byś był zadowolony z swojego zycia rodzinnebo,
                                                > zawodowego i towarzyskiego.
                                                > Powodzenia.

                                                Dzięki z życzenia. Co do diablic to ja już zadbam, aby wyegzekwować
                                                swoje prawa:))
                                                A swoją drogą jakiś mały prezencik w postaci skibki chleba (może być
                                                piętka) własnoręcznie upieczonego z włąsnoręcznie zrobionym
                                                smalczykiem i z własnoręcznie wyhodowaną cebulą byłby miłym
                                                załącznikiem do słowa mówionego i pisanego:))
                                                • renepoznan Re: wróble doniosły 18.11.07, 11:34
                                                  lucyferciu napisał:

                                                  > A swoją drogą jakiś mały prezencik w postaci skibki chleba (może
                                                  być
                                                  > piętka) własnoręcznie upieczonego z włąsnoręcznie zrobionym
                                                  > smalczykiem i z własnoręcznie wyhodowaną cebulą byłby miłym
                                                  > załącznikiem do słowa mówionego i pisanego:))

                                                  Jak najchetniej. Przesyłsm wirtualnie:

                                                  Zał: skibka chleba własnoręcznie upieczonego z włąsnoręcznie
                                                  zrobionym smalczykiem i z własnoręcznie wyhodowaną cebulą

                                                  W naturze będzie gorzej bo to takie niezdrowe, że i tak Lucyfercia
                                                  zjeść Ci nie pozwoli. Albo dołozy dodatkowe 20 km i przy tym krótkim
                                                  dniu nie dasz rady tego przejść.
                                                  :):)
                                            • dobrusia_to_ja Re: wróble doniosły 18.11.07, 12:28
                                              kiks4 napisał:

                                              > Drogi Lucyferciu- dołączam się do ptasich głosów i tez w tym dniu życzę Ci, żeb
                                              > y
                                              > wszystko, czego sie tkniesz i o czym zamarzysz kończyło się sukcesem. Niech
                                              > troski i kłopoty omijają Cię z daleka.
                                              > Wszystkiego dobrego!

                                              Dołączam się również do życzeń:)) Wiele miłości:))
                                              • lucyferciu Re: wróble doniosły 18.11.07, 19:16
                                                dobrusia_to_ja napisała:

                                                > Dołączam się również do życzeń:)) Wiele miłości:))

                                                Dzięki za życzenia:)
                                            • m-dyskretna Re: wróble doniosły 18.11.07, 13:19
                                              > Obudził mnie dzisiaj świergot ptaków za oknem i gdy się wsłuchałem- > okazało
                                              się, że rajcuja bardzo przejęte, że dzisiaj są imieniny
                                              > najsympatyczniejszego diabła polskiego- czyli Lucyfercia

                                              Przylaczam sie do swiergotu i zyczen!
                                              A jak juz Kiks byl tak dobry i przywolal wrobelki, to nie moglam sie powstrzymac
                                              przed przypomnieniem wiersza Galczynskiego :)

                                              Wróbelek jest mała ptaszyna,
                                              wróbelek istotka niewielka,
                                              on brzydką stonogę pochłania,
                                              lecz nikt nie popiera wróbelka.

                                              Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
                                              że wróbelek jest druh nasz szczery?!

                                              Kochajcie wróbelka, dziewczęta,
                                              kochajcie, do jasnej cholery!
                                              • renepoznan Re: wróble doniosły 18.11.07, 13:35
                                                m-dyskretna napisała:
                                                > Kochajcie wróbelka, dziewczęta,
                                                > kochajcie, do jasnej cholery

                                                A który to wróbelek??? Lucyferciu????? Nie podejrzewałem.
                                                A poza tym jak sie wyrazasz w dobrym towarzystwie?
                                                :):)
                                                • m-dyskretna Re: wróble doniosły 18.11.07, 15:18
                                                  > A który to wróbelek??? Lucyferciu????? Nie podejrzewałem.

                                                  Wrobelki sa w tytule postu i to im zawdzieczamy informacje o imieninach
                                                  Lucyfercia. I oczywiscie Kiksowi, ktory rozumie ich cwierkanie.

                                                  > A poza tym jak sie wyrazasz w dobrym towarzystwie?
                                                  > :):)

                                                  To nie, to Galczynski.
                                                  • renepoznan Re: wróble doniosły 18.11.07, 15:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wrobelki sa w tytule postu i to im zawdzieczamy informacje o
                                                    imieninach
                                                    > Lucyfercia. I oczywiscie Kiksowi, ktory rozumie ich cwierkanie.

                                                    Apel o pokochanie wróbelka był tak jednoznaczny, że obecne
                                                    twierdzenie, że to chodzi o wróbelki kiksa traktuję jako wykręt.
                                                    :):):)

                                                    >
                                                    > > A poza tym jak sie wyrazasz w dobrym towarzystwie?
                                                    > > :):)
                                                    >
                                                    > To nie, to Galczynski.

                                                    Czemu kobiety jak narozrabiają zawsze wskażą innych winnych. W tym
                                                    przypadku niezyjacych. Jakie to proste. Prawda? Nie zyje więc
                                                    obronic się nie może.
                                                    Wykręt!!!!!!!!
                                                    :):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: wróble doniosły 18.11.07, 15:40
                                                    > Apel o pokochanie wróbelka był tak jednoznaczny, że obecne
                                                    > twierdzenie, że to chodzi o wróbelki kiksa traktuję jako wykręt.

                                                    A dlaczego ograniczasz mnie tylko do wrobelkow Kiksa? :((( Inne tez sa fajne.
                                                  • renepoznan Re: wróble doniosły 18.11.07, 15:51
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A dlaczego ograniczasz mnie tylko do wrobelkow Kiksa? :((( Inne
                                                    tez sa fajne.

                                                    Racja. Tez są fajne. Ale sama się ograniczyłaś bo jednoznacznie
                                                    odnioslas swój tekst do wróbelków kiksa. Ale ja nie wierzę, że
                                                    naprawdę chodzi Tobie o ptaszki. Nos mi mówi, że jest w tym jakieś
                                                    drugie a moze nawet trzecie dno.:):):)

                                                    Ale ponawiam pytanie:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=71910800&wv.x=2&a=72149441

                                                    Masz jakieś doswiadczenia?
                                                  • kiks4 Rebne sie wykręca 18.11.07, 16:04
                                                    Zobaczcie sami, czegoż to nie chwyta się nasz Rene, sięga po diabelskie ogony,
                                                    dzieli je na czworo, czepia się wróbelków a wszystko po to, by nie odpowiedzieć
                                                    na jedno, proste moje pytanie.
                                                    A pytanie brzmiało: gdzie Rene kupuje mąkę żytnią?
                                                    Ja go oczywiście rozumiem, obawia się, że gdy ja uzyskam dostęp do tego surowca,
                                                    to moje chleby przyćmią całkowicie jego pieczywa :-))) Jakie to przyziemne!!!
                                                    PS
                                                    chodzi mi o mąkę żytnią pytlową, bo razowa jest dość powszechnie dostępna w
                                                    Poznaniu. U nas na wsi- jak pisałem nie ma ani jednej ani drugiej.
                                                  • renepoznan Re: Rebne sie wykręca 18.11.07, 16:17
                                                    Nie wykręca. Po prostu zająłem się korespondencją z M-D (chyba
                                                    rozumiesz dlaczego i wybaczysz:):):) ) i zapomniałem.
                                                    Makę zytnią kupuję na Wilmarku - tj tej resztówce jaka po tym
                                                    targowisku pozostała. Jak wchodzisz do obecnego pomieszczenia - to
                                                    po prawej stronie jest facet, który tę mąkę ma. Najlepiej pytać.
                                                    :):):)
                                                    A moje lingwistyczne tłumaczenia przekonały cię?
                                                  • kiks4 Dziękuję- rene! 18.11.07, 16:50
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Po prostu zająłem się korespondencją z M-D (chyba
                                                    > rozumiesz dlaczego i wybaczysz:):):) )
                                                    ---
                                                    No oczywiście rozumiem- Twoje musi być zawsze na wierzchu! To absolutnie normalne.
                                                    A za Wilmarkt dziękuję- nie wiedziałem, że jeszcze istnieje. Kiedyś, gdy nie
                                                    było jeszcze tesco- to było nasze miejsce zaopatrywania się w e wszystko, co do
                                                    życia potrzebne.
                                                    Wywód lingwistyczny był nacechowany tą prawniczą sprawnością obracania kota
                                                    ogonem, że czarne jest czarne a białe- białe.
                                                    Tylko przywołanie z dna piekieł wielkiego językoznawcy- było raczej zbędne
                                                  • renepoznan Re: Dziękuję- rene! 18.11.07, 16:57
                                                    Tylko pamiętaj, że obecny Wilmark jest po drugiej stronie Wilczaka -
                                                    w tej byłej hurtowni Społem.

                                                    Ja kotów nie obracałem. To powiedziałbym, Lucyferciu i Ty jesteście
                                                    specjalistami od kotów. :):):):)

                                                    Jezykoznawcą się nie przejmuj. Nasze Panie sa zbyt młode by wiedzieć
                                                    o co chodzi a my - mnam nadzieję - przyjmujemy to z przymrużeniem
                                                    oka:):):):)
                                                  • kiks4 Re: Dziękuję- rene! 18.11.07, 18:19
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Tylko pamiętaj, że obecny Wilmark jest po drugiej stronie Wilczaka -
                                                    > w tej byłej hurtowni Społem.
                                                    ---
                                                    teraz mnie zaskoczyłeś- nie wiedziałem. dzieki!
                                                  • lucyfercia Re: Rebne sie wykręca 18.11.07, 20:10
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A pytanie brzmiało: gdzie Rene kupuje mąkę żytnią?
                                                    > PS chodzi mi o mąkę żytnią pytlową, bo razowa jest dość powszechnie dostępna w
                                                    Poznaniu. U nas na wsi - jak pisałem nie ma ani jednej ani drugiej.

                                                    Mąka żytnia i inne rodzaje mąk, oraz otręby żytnie, pszenne i inne dostępne są
                                                    też w sklepach ze zdrową żywnością np. na Zeylanda czy Fredry. Widziałam ją też
                                                    w Piotrze i Pawle na os. Kopernika, tylko nie zwróciłam uwagi czy była to aby
                                                    mąka pytlowa. A może w twojej okolicy są jakieś młyny?
                                                  • kiks4 młyny w okolicy 18.11.07, 20:51
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    A może w twojej okolicy są jakieś młyny?
                                                    ---
                                                    Niestety- wszystko idzie ku gorszemu. Wiem, że swój rozwój pobliska Murowana
                                                    Goślina zawdzięczała strudze Goślinka, która napędzała swa energią szereg
                                                    tartaków i młynów.
                                                    A dziś- nic, śladu nawet po młynach nie zostało. A i sama Goślinka to taki
                                                    większy rów z wodą. Po tartakach pozostał ślad- bo Murowana G. jest miasteczkiem
                                                    producentów parkietów, schodów( Dobrusiu- czy tu zamawiałaś swoje?) i innych
                                                    dziwnych wyrobów z drewna- np. kloców, na których rzeźnicy rąbią nasze schabowe.
                                                  • m-dyskretna Re: wróble doniosły 18.11.07, 16:53
                                                    > Ale ponawiam pytanie:
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=71910800&wv.x=2&a=72149441
                                                    >
                                                    > Masz jakieś doswiadczenia?

                                                    Ale mnie rozbawiles tym pytaniem :)))
                                                  • renepoznan Re: wróble doniosły 18.11.07, 17:00
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    jakieś doswiadczenia?
                                                    >
                                                    > Ale mnie rozbawiles tym pytaniem :)))

                                                    A co? Dwie lewe ręce do kuchni???? Wodę przypalasz? :):):)
                                                    Tylko piłą łańcuchową potrafisz operować?
                                                    To juz zaczynam rozumieć dlaczego zajmujesz się
                                                    matematyką :):):):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: wróble doniosły 18.11.07, 17:18
                                                    > A co? Dwie lewe ręce do kuchni???? Wodę przypalasz? :):):)
                                                    > Tylko piłą łańcuchową potrafisz operować?

                                                    Potrafie gotowac, ale wylacznie bez miesa. A slonine kupuje wylacznie dla sikorek :)
                                                  • renepoznan Re: wróble doniosły 18.11.07, 17:30
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Potrafie gotowac, ale wylacznie bez miesa. A slonine kupuje
                                                    wylacznie dla sikor
                                                    > ek :)

                                                    Uch. Faktycznie. Zapomniałem, że nalezysz do tej upośledzonej
                                                    mniejszosci wegeteriańskiej.
                                                    Nie wiesz co tracisz!!!!!!
                                                    :):):):):)

                                                    I tolerujesz, że Twoje zaprzyjaźnione sikorki nie podzielaja Twoich
                                                    pogladów kulinarnych? Weź je na odwyk słoninowy.
                                                  • m-dyskretna Re: wróble doniosły 18.11.07, 20:30
                                                    > Nie wiesz co tracisz!!!!!!
                                                    > :):):):):)

                                                    Nie odczuwam tej straty.

                                                    > I tolerujesz, że Twoje zaprzyjaźnione sikorki nie podzielaja Twoich
                                                    > pogladów kulinarnych? Weź je na odwyk słoninowy

                                                    Miesozernosc toleruje nie tylko u sikorek. Nie lubie miesa i wystarczy, ze nikt
                                                    mnie nie zmusza do jego jedzenia. A ja ze swojej
                                                    strony nie zmuszam, zeby ktos jadl tylko roslinki.
                                                  • lucyfercia Re: wróble doniosły 18.11.07, 20:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Miesozernosc toleruje nie tylko u sikorek.

                                                    Mam nadzieję, że tolerujesz ją również u kotów. Chociaż pamiętam, że jedna moja
                                                    znajoma chciała ze swojego kota zrobić wegetarianina, ale niestety jej się to
                                                    nie udało:(

                                                    > Nie lubie miesa i wystarczy, ze nikt mnie nie zmusza do jego jedzenia. A ja ze
                                                    swojej strony nie zmuszam, zeby ktos jadl tylko roslinki.

                                                    Rozumiem i toleruję. Ostatnio moja koleżanka wege poczęstowała mnie przepyszną
                                                    pikantną soczewicą z warzywami zrobioną po hindusku. Była niezła.
                                                  • renepoznan Re: wróble doniosły 18.11.07, 20:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Miesozernosc toleruje nie tylko u sikorek. Nie lubie miesa i
                                                    wystarczy, ze nikt
                                                    > mnie nie zmusza do jego jedzenia.

                                                    "Najważniejsza jest toleracja" - powiedział Rene pożerając następną
                                                    golonkę z chrzanem i kapustą.
                                                    :)
                                                  • lucyferciu Re: wróble doniosły 19.11.07, 00:03
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > "Najważniejsza jest toleracja" - powiedział Rene pożerając
                                                    > następną golonkę z chrzanem i kapustą.
                                                    > :)

                                                    A Ty co? Jakieś marsze w telewizorze oglądałeś czy co?;) Hasło jest
                                                    takie trendy i jazzy:)))
                                                  • kiks4 Deja vu 19.11.07, 18:43
                                                    Dzięki nieocenionej radzie Renego pojechałem dziś do Wilnarktu kupić trochę
                                                    białej żytniej mąki.
                                                    To było niewygodne przeżycie- absolutnie kultowe miejsce. Sceneria i typy z
                                                    Barei, naprawdę polecam każdemu wizytę, poczuć sie można młodszym o dwadzieścia
                                                    lat. Ciemne, zimne pomieszczenia w byłej hali produkcyjnej PSS-u, przejścia
                                                    zawalone pustymi opakowaniami, w kątach śmieci i odpadki- naprawdę coś pięknego.
                                                    Oczywiście maki nie dostałem ale i tak byłem zadowolony, że sprzedawca nie
                                                    przyłożył mi po gębie, bo chyba miał ochotę na kimkolwiek wyładować swoja
                                                    frustrację. Może spowodowana brakiem klientów? Zupełnie przeszła mi ochota na
                                                    dalsze poszukiwania maki i z podwiniętym ogonem popędziłem do samochodu.
                                                    A może po prostu jestem zniewieściałym typem, rozpuszczonym przez współczesnych
                                                    handlowców, pozbawionym elementarnej woli walki o pożądane dobra???
                                                  • m-dyskretna Re: Deja vu 19.11.07, 19:43
                                                    > Dzięki nieocenionej radzie Renego pojechałem dziś do Wilnarktu kupić > trochę
                                                    białej żytniej mąki.

                                                    Tak to jest jak sie zaufalo Renemu. Zdaje sie ze to o nim jest ta piosenka
                                                    "Nie wierz nigdy Renemu
                                                    Dobra rade Ci dam..." :))
                                                  • kiks4 Re: Deja vu 19.11.07, 19:48
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > "Nie wierz nigdy Renemu
                                                    > Dobra rade Ci dam..." :))
                                                    ---
                                                    a mogłabyś to zaśpiewać? Nie znam tej piosenki
                                                  • m-dyskretna Re: Deja vu 19.11.07, 21:38
                                                    > a mogłabyś to zaśpiewać? Nie znam tej piosenki

                                                    Po latach przymusowych wystepow w chorze szkolnym juz nie spiewam publicznie :)
                                                  • kiks4 Re: Deja vu 19.11.07, 21:56
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Po latach przymusowych wystepow w chorze szkolnym juz nie spiewam publicznie :)
                                                    ---
                                                    To niesamowite- że w zupełnie innym czasie i 500 kilometrów od Poznania
                                                    przeżywałem identyczne tortury. Nie wiem na jakiej podstawie- bo nie z uwagi na
                                                    słuch absolutny- także zostałem wytypowany do chóru szkolnego.
                                                    Co miało te nieprzyjemną konsekwencje, że chór odbywał swoje zajęcia bodaj o
                                                    5-tej po południu a ja mieszkałem trzy kilometry od szkoły. Oznaczało to, że po
                                                    powrocie do domu i zjedzeniu obiadu musiałem raz jeszcze zaliczyć spacer w tę i
                                                    nazad.
                                                    A słuch mam pierwszego stopnia- już się tu chwaliłem- bezbłędnie potrafię
                                                    poznać, kiedy orkiestra gra i kiedy ma przerwę. A z chórem szkolnym występowałem
                                                    publicznie śpiewając piosenki Mazowsza:-))))
                                                  • lucyferciu Re: Deja vu 19.11.07, 22:02
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A słuch mam pierwszego stopnia- już się tu chwaliłem- bezbłędnie
                                                    > potrafię poznać, kiedy orkiestra gra i kiedy ma przerwę.

                                                    Jak opowiadam znajomym o słuchu absolutnym, to wiedz, że zawsze
                                                    przytaczam Ciebie:)
                                                  • kiks4 Re: Deja vu 19.11.07, 23:07
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Jak opowiadam znajomym o słuchu absolutnym, to wiedz, że zawsze
                                                    > przytaczam Ciebie:)
                                                    ---
                                                    Wielkie dzięki! Dobre i to. Ale i tak nikt nie, co w mej duszy łka. Byc może
                                                    marzeniem mojego życia był występ na deskach La Scali?
                                                    Zwłaszcza że zasmakowałem już tego słodkiego dreszczyku, jaki towarzyszy
                                                    występom publicznym. No i cóż że w ostatnim rzędzie w chórze szkolnym?
                                                    I tylko ten drobny feler, jakim jest brak słuchu muzycznego- uniemożliwił mi
                                                    zdobycie światowej sławy.
                                                  • lucyferciu Re: Deja vu 19.11.07, 23:23
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ale i tak nikt nie, co w mej duszy łka. Byc może
                                                    > marzeniem mojego życia był występ na deskach La Scali?

                                                    No co chcesz? Przecież w La Scali to możesz dać jeszcze niejeden
                                                    koncert. Nikt nie zna miejsca ani chwili kiedy nasz talent może się
                                                    rozwinąć;)
                                                  • kiks4 Re: Deja vu 19.11.07, 23:37
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    Przecież w La Scali to możesz dać jeszcze niejeden
                                                    > koncert.
                                                    ---
                                                    Alez ja próbowałem! Przechodziłem ostentacyjnie przed budynkiem opery
                                                    mediolańskiej w jedną i drugą stronę ale nawet najmarniejszy cieć nie wyskoczył
                                                    z okrzykiem: Maesto, andiamo!
                                                  • m-dyskretna Re: Deja vu 20.11.07, 09:56
                                                    > Alez ja próbowałem! Przechodziłem ostentacyjnie przed budynkiem opery
                                                    > mediolańskiej w jedną i drugą stronę ale nawet najmarniejszy cieć nie >
                                                    wyskoczył z okrzykiem: Maesto, andiamo!

                                                    Dyrektor La Scali wie, ze jestes nadzwyczaj skromny i nie chcial wprawiac Cie w
                                                    zaklopotanie obwieszczajac publicznie Twoj muzyczny geniusz.
                                                  • m-dyskretna Re: Deja vu 20.11.07, 09:53
                                                    > No co chcesz? Przecież w La Scali to możesz dać jeszcze niejeden
                                                    > koncert. Nikt nie zna miejsca ani chwili kiedy nasz talent może się
                                                    > rozwinąć;)

                                                    W pelni sie zgadzam z kolega. Wspolczesna muzyka powazna stwarza tyle mozliwosci :))
                                                  • renepoznan Re: Deja vu 21.11.07, 22:28
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > a mogłabyś to zaśpiewać? Nie znam tej piosenki
                                                    >
                                                    > Po latach przymusowych wystepow w chorze szkolnym

                                                    To musiało byc straszne przezycie dla ... publicznosci. Drzwi,
                                                    którymi uciekali przecież były w tej sytuacji zawsze za wąskie.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Deja vu 22.11.07, 12:39
                                                    > To musiało byc straszne przezycie dla ... publicznosci. Drzwi,
                                                    > którymi uciekali przecież były w tej sytuacji zawsze za wąskie.
                                                    > :)

                                                    Mialam nadzieje, ze tak bedzie. Niestety bylo znacznie gorzej, ustawiano mnie w
                                                    pierwszym rzedzie i zmuszano mnie do wystepow solowych. Koszmar!!!
                                                  • renepoznan Re: Deja vu 22.11.07, 14:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mialam nadzieje, ze tak bedzie. Niestety bylo znacznie gorzej,
                                                    ustawiano mnie w
                                                    > pierwszym rzedzie i zmuszano mnie do wystepow solowych. Koszmar!!!

                                                    Łagodnie to określasz. Publiczność była w kajdanach czy co? Toz to
                                                    wygląda na Obóz Zagłady.
                                                  • m-dyskretna Re: Deja vu 22.11.07, 16:15
                                                    > Łagodnie to określasz. Publiczność była w kajdanach czy co? Toz to
                                                    > wygląda na Obóz Zagłady.

                                                    Czy moge wystapic do mojej bylej szkoly o odszkodowanie za poniesione straty
                                                    moralne?
                                                  • renepoznan Re: Deja vu 22.11.07, 18:02
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Czy moge wystapic do mojej bylej szkoly o odszkodowanie za
                                                    poniesione straty
                                                    > moralne?

                                                    Teoretycznie mozesz. Ale nie wyobrażam sobie jak byc je wykazała i
                                                    wyceniła.
                                                    Natomiast Twoja publicznośc wygraną w razie wniesienia sprawy ma jak
                                                    w banku. I to zarówno za straty moralne jak i za szkody poniesione w
                                                    wyniku Twego występu. Zastanawiam się tylko czy pozew przeciwko
                                                    Tobie czy też przeciwko Szkole. Proces prosty. Wystarczy wezwać
                                                    Ciebie na świadka i kazać zaśpiewać. Po pierwszych taktach kazdy Sąd
                                                    sypnie takie odszkodowanie, że aż miło.
                                                    :):):)
                                                  • Gość: chrum chrum Re: Deja vu IP: *.eastwest.com.pl 19.11.07, 23:15
                                                    "Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam.
                                                    Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam.
                                                    Nie wierz nigdy kobiecie, nie ustępuj na krok,
                                                    bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd;
                                                    ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd, już po tobie..."

                                                    :-)
                                                  • renepoznan Re: Deja vu 21.11.07, 22:29
                                                    Gość portalu: chrum chrum napisał(a):

                                                    > "Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam.
                                                    > Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam.
                                                    > Nie wierz nigdy kobiecie, nie ustępuj na krok,
                                                    > bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd;
                                                    > ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd, już po tobie..."


                                                    :):):)
                                                    To o naszej matematyczce????
                                                    >
                                                    > :-)
                                                  • renepoznan Re: Deja vu 21.11.07, 22:25
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Dzięki nieocenionej radzie Renego pojechałem dziś do Wilnarktu
                                                    kupić >
                                                    > ; trochę
                                                    > białej żytniej mąki.
                                                    >
                                                    > Tak to jest jak sie zaufalo Renemu. Zdaje sie ze to o nim jest ta
                                                    piosenka
                                                    > "Nie wierz nigdy Renemu
                                                    > Dobra rade Ci dam..." :))

                                                    Słowo honoru. Nie jestem kobietą!!!!!!!!!!!!!!!! Nie o mnie ta
                                                    piosneczka.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Deja vu 21.11.07, 22:30
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Słowo honoru. Nie jestem kobietą!!!!!!!!!!!!!!!! Nie o mnie ta
                                                    > piosneczka.

                                                    A ta:

                                                    Facet to ...
                                                    Mówisz, że ty o tym wiesz
                                                    Choć ja się staram jak mogę
                                                    Przez całe życie słyszę ten tekst
                                                    ??

                                                    ;););)
                                                  • renepoznan Re: Deja vu 21.11.07, 22:44
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > A ta:
                                                    >
                                                    > Facet to ...
                                                    > Mówisz, że ty o tym wiesz
                                                    > Choć ja się staram jak mogę
                                                    > Przez całe życie słyszę ten tekst

                                                    jaki tekst?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Deja vu 21.11.07, 23:32
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > jaki tekst?

                                                    Jak to, jaki?? Wciąż ten sam: -Facet to ś...
                                                    Sorrki, ale to tekst piosenki;)
                                                  • m-dyskretna Re: Deja vu 22.11.07, 12:40
                                                    > > "Nie wierz nigdy Renemu
                                                    > > Dobra rade Ci dam..." :))
                                                    >
                                                    > Słowo honoru. Nie jestem kobietą!!!!!!!!!!!!!!!! Nie o mnie ta
                                                    > piosneczka.

                                                    Patrz tekst
                                                    "Nie wierz nigdy Renemu..." :)))
                                                  • renepoznan Re: Deja vu 22.11.07, 14:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Patrz tekst
                                                    > "Nie wierz nigdy Renemu..." :)))

                                                    Za zanegowanie mojego słowa honoru to powinienem zażadać satysfakcji
                                                    honorowej. Jednak zgodnie z Kodeksem Honorowym mężczyzna nie może
                                                    żadać od kobiety dania tej satysfakcji bo kobieta jest niezdolna do
                                                    tego. Brak zdolności honorowej. I co ja mam w tej sytuacji zrobić?
                                                    Sytuacja patowa.
                                                    Chyba jedynie spojrzę z niewyobrażajną pogardą. :):):)
                                                  • renepoznan Re: Deja vu 21.11.07, 22:23
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Dzięki nieocenionej radzie Renego pojechałem dziś do Wilnarktu
                                                    kupić trochę
                                                    > białej żytniej mąki.
                                                    > To było niewygodne przeżycie- absolutnie kultowe miejsce.

                                                    Miejsce jest rzeczywiscie kultowe. Natomiast sprzedawca od mąki????
                                                    Do tej pory nie miałem z nim zadnych problemów. Czyzby wyczuł w
                                                    Tobie kogoś z WSI?
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: wróble doniosły 19.11.07, 19:41
                                                    > "Najważniejsza jest toleracja" - powiedział Rene pożerając następną
                                                    > golonkę z chrzanem i kapustą.

                                                    Chyba nadmiar goloneczki Ci zaszkodzil bo przestales sie odzywac. Ktora
                                                    filizanke herbaty mietowej teraz pijesz?
                                                  • lucyferciu Re: wróble doniosły 18.11.07, 19:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A dlaczego ograniczasz mnie tylko do wrobelkow Kiksa? :(((
                                                    > Inne tez sa fajne.

                                                    Zgadza się. Przecież ten ze słynnego serialu "Przygód kilka wróbla
                                                    Ćwirka" też był fajny, nie?;)
                                                • lucyferciu Re: wróble doniosły 18.11.07, 19:30
                                                  renepoznan napisał:


                                                  > A który to wróbelek??? Lucyferciu?????

                                                  No pewnie, że ja:))))


                                                  > Nie podejrzewałem.

                                                  Czasami trzeba być bardziej podejrzliwym;)
                                              • lucyferciu Re: wróble doniosły 18.11.07, 19:19
                                                m-dyskretna napisała:

                                                > Przylaczam sie do swiergotu i zyczen!
                                                > A jak juz Kiks byl tak dobry i przywolal wrobelki, to nie
                                                > moglam sie powstrzymac przed przypomnieniem wiersza
                                                > Galczynskiego :)
                                                >
                                                > Wróbelek jest mała ptaszyna,
                                                > wróbelek istotka niewielka,
                                                > on brzydką stonogę pochłania,
                                                > lecz nikt nie popiera wróbelka.
                                                >
                                                > Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
                                                > że wróbelek jest druh nasz szczery?!
                                                >
                                                > Kochajcie wróbelka, dziewczęta,
                                                > kochajcie, do jasnej cholery!

                                                Cały się rumienię, bo tym wróbelkiem mam być chyba ja, tak?;)

                                                Dzięki za wiersz i Zyczenia.
                                                • renepoznan Re: wróble doniosły 18.11.07, 19:43
                                                  lucyferciu napisał:
                                                  > Cały się rumienię, bo tym wróbelkiem mam być chyba ja, tak?;)

                                                  Ha. Od razu tak mówiłem. Tylko delikwentka się wykręcała. Ale wyszło
                                                  szydło z worka!
                                                  No, no, no.
                                                  • kiks4 Re: wróble doniosły 18.11.07, 19:51
                                                    > lucyferciu napisał:
                                                    > > Cały się rumienię, bo tym wróbelkiem mam być chyba ja, tak?;)
                                                    ---
                                                    przecież to oczywiste, że może być tylko jeden wróbelek Lucyferek no i
                                                    oczywiście wróbelcia Lucyfercia. Bardzo sympatyczna para wróbelków. Może ktoś z
                                                    nas nowy wierszyk napisze, bo na Galczyńskiego już liczyć nie można?
                                  • kiks4 Re: Pytanie konkretne! 17.11.07, 23:09
                                    renepoznan napisał: > Mam konkretne pytanie. Macie jakiś oryginalny przepis na
                                    smalec?
                                    ---
                                    Niestety- przy Tobie wysiadam. Ja to robię raz - dwa razy na rok ale w mniej
                                    wyrafinowany sposób- beż tych dodatków, tylko cebula. No i nie przepuszczam
                                    przez maszynke tylko kroję słonine w kostke- sa bardziej wyraziste skwarki.
                                    Do tego własnoręcznie kiszone ogórki z czosnkiem i własny chlebek- i zycie jest
                                    piekne. Mam jeszcze kilka słojów ogórków, czekają na Boże Narodzenie i Wielkanoc.
                                  • lucyfercia Re: Pytanie konkretne! 18.11.07, 20:33
                                    renepoznan napisał:
                                    > Mam konkretne pytanie. Macie jakiś oryginalny przepis na smalec? Bo
                                    > mam zrobić a mnie się znudziły juz ciagle te same metody.

                                    Niestety jest to już rarytas zakazany, Lucyfer może go zjeść tylko "raz" do
                                    roku. Z tego co pamiętam kiedyś robiąc smalec dawałam po trochu (tak na oko)
                                    posiekanej lub zmielonej surowej słoniny, wędzonej słoniny, surowego boczku,
                                    wędzonego boczku, karkówki. Oprócz cebuli dodawałam jeszcze kwaskowate jabłka
                                    (np. szare renety), dużo majeranku, a soli i pieprzu do smaku. Po wytopieniu
                                    wychodził raczej taki mięsny smalec. Mniam, mniam:)))
                • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 20.11.07, 18:21
                  czy to możliwe, że ostatni post w tym watku jest z 15-go listopada.
                  Jak sie tak będziemy przykładać do roboty, toi watek spadnie i sie gdzieś
                  zapodzieje.
                  podrzucam a wy go łapcie!!!
                  • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 20.11.07, 18:28
                    > czy to możliwe, że ostatni post w tym watku jest z 15-go listopada.
                    > Jak sie tak będziemy przykładać do roboty, toi watek spadnie i sie
                    > gdzieś zapodzieje.
                    > podrzucam a wy go łapcie!!

                    Trzymam! Ostatni post byl z 20 listopada. Nie bylo az tak zle :)

                    • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 20.11.07, 20:09
                      m-dyskretna napisała:
                      > Trzymam! Ostatni post byl z 20 listopada. Nie bylo az tak zle :)
                      ---
                      No to mi psikusa wywinął ognisty lisek: mimo ustawienia opcji od najnowszego nie
                      pokazał mi kilkunastu ostatnich postów. Cenzura- czy co?
                      Teraz już w porządku, dzięki m-d za pomoc.
                      • lucyferciu Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 20.11.07, 20:18
                        kiks4 napisał:

                        > No to mi psikusa wywinął ognisty lisek: mimo ustawienia opcji
                        > od najnowszego nie pokazał mi kilkunastu ostatnich postów.
                        > Cenzura- czy co?

                        A może monitor niechcący zasłoniłeś sobie czymś?:)))
                        Mi jak staną koty na biurku to nawet forum nie widzę, a co dopiero
                        pojedyncze posty;)
                        • m-dyskretna Lucyferciu- gratulacje!!! 20.11.07, 20:42
                          Rene zzielenieje z zazdrosci kiedy zobaczy, ze zgarnales mu okragle liczbe
                          sprzed nosa :))
                          • lucyferciu Re: Lucyferciu- gratulacje!!! 20.11.07, 22:09
                            m-dyskretna napisała:

                            > Rene zzielenieje z zazdrosci kiedy zobaczy, ze zgarnales mu
                            > okragle liczbe sprzed nosa :))

                            To co teraz będzie? Mam chyba przerąbane, nie?. Po mieście to będę
                            mógł chodzić chyba już tylko nocami:(((
                            • kiks4 Re: Lucyferciu- gratulacje!!! 20.11.07, 23:45
                              lucyferciu napisał:
                              . Po mieście to będę
                              > mógł chodzić chyba już tylko nocami:(((
                              ---
                              I na wszelki wypadek może Ci Lucyfercia uszyje kamizelkę kuloodporną. Rene coś
                              wspominał o rusznicy czy może hakownicy albo arkebuzie po pradziadku nabijanym
                              ćwiekami i hufnalami!
                              Kamizelka nie musi być gruba, broń Renego nie przebije nawet gazety złożonej w
                              czworo!
                              • renepoznan Re: Lucyferciu- gratulacje!!! 21.11.07, 22:40
                                kiks4 napisał:
                                > Kamizelka nie musi być gruba, broń Renego nie przebije nawet
                                gazety złożonej w
                                > czworo!


                                Obyś się nie zdziwił. Przebija blachę 5 mm na odległosci 200m. Ale
                                Lucyfercio bać się nie musi. Nie strzelam do zaprzyjaźnionycyh sił
                                nieczystych. Co innego osobnicy z WSI :):):):):)
                                • kiks4 Rene- nie pisz jawnym tekstem 21.11.07, 23:08
                                  renepoznan napisał:
                                  Co innego osobnicy z WSI :):):):):)
                                  ---
                                  Rene, pisz ostrożnie. Zamiast pisać, że jestem ze wsi pisz że małego osiedla
                                  leśnego albo coś w tym stylu.
                                  Już raz nam adminka ten wątek wyrzuciła na inne forum- pamiętasz. Właśnie za
                                  raport z wsi
                                  • renepoznan Re: Rene- nie pisz jawnym tekstem 23.11.07, 13:22
                                    kiks4 napisał:

                                    > Rene, pisz ostrożnie. Zamiast pisać, że jestem ze wsi pisz że
                                    małego osiedla
                                    > leśnego albo coś w tym stylu.

                                    Nie rozumiem? Czyzbys sie wstydził, że jesteś z WSI - tj małego
                                    leśnego przysiółka?
                                    To wyraźnie napisz, że jesteś z Cafe Gazeta i z centrum Poznania na
                                    dowód czego uginasz sie pod "damskim" szantażem i bedziesz zasilał
                                    finansowo koncern Agory zamawiając u tych kapitalistów kawę (zamiast
                                    przynieść w termosie jak Lucyferciu)!:):):):)
                                    • kiks4 Re: Rene- nie pisz jawnym tekstem 23.11.07, 14:42
                                      renepoznan napisał:
                                      > Nie rozumiem? Czyzbys sie wstydził, że jesteś z WSI - tj małego
                                      > leśnego przysiółka?
                                      ---
                                      Nie, ja sie nie w3stydzę. Tylko już raz się zdarzyło, że za umieszczenie w
                                      tekście słowa : ze WSI cały watek powędrował karnie do innego forum, gdzie pies
                                      z kulawą nogą nawet nie zagląda.
                                      Szkoda naszego nowego, dobrze zapowiadającego się watku, żeby podzielił lost
                                      poprzednika
                                      • renepoznan Mija dzień! 25.11.07, 19:54
                                        Ostatni dzień weekendu.
                                        RANY BISKIE, jAK JA NIE LUBIĘ PONIEDZIAŁKU!!!!!!!!!
                                        Eeee. Chyba mało oryginalny jestem:(:(:(
                                        • m-dyskretna Re: Mija dzień! 25.11.07, 20:41
                                          > Ostatni dzień weekendu.

                                          Na szczescie!

                                          > RANY BISKIE, jAK JA NIE LUBIĘ PONIEDZIAŁKU!!!!!!!!!

                                          A ja lubie poniedzialki. To jest dopiero dziwactwo :))
                                          • lucyfercia Re: Mija dzień! 25.11.07, 21:01
                                            m-dyskretna napisała:

                                            > A ja lubie poniedzialki. To jest dopiero dziwactwo :))

                                            Popatrz, popatrz ja od jakiegoś czasu też ;)
                                            • renepoznan Re: Mija dzień! 25.11.07, 23:20
                                              lucyfercia napisała:

                                              > m-dyskretna napisała:
                                              >
                                              > > A ja lubie poniedzialki. To jest dopiero dziwactwo :))
                                              >
                                              > Popatrz, popatrz ja od jakiegoś czasu też ;)

                                              Pewno dlatego, żescie podobno wszystkie blondynki!!!!!! (Lucyferci
                                              nie jesytem pewien:):):):):):):):):) )
                                              Jak to było? Co sie stanie jeżeli przetnie sie ten drucik .... Hm.
                                              No dobra. Ja nic juz nie mówię.

                                              Acha. Chodzi o tę jutrzejszą poniedziałkową orgietkę????????
                                              :):):):)
                                              • m-dyskretna Re: Mija dzień! 25.11.07, 23:23
                                                > Jak to było? Co sie stanie jeżeli przetnie sie ten drucik .... Hm.
                                                > No dobra. Ja nic juz nie mówię.

                                                Nie wiem jak ta sprawa zostala rozwiazana u kolezanek, ale moje uszy sa
                                                przymocowane na klej. Nazwy nie moge wymienic, bo to bylaby reklama :)
                                                • renepoznan Re: Mija dzień! 26.11.07, 08:43
                                                  m-dyskretna napisała:
                                                  > Nie wiem jak ta sprawa zostala rozwiazana u kolezanek, ale moje
                                                  uszy sa
                                                  > przymocowane na klej.

                                                  Popatrz, popatrz. Jak to ewolucja poszła do przodu. Blondynki już
                                                  nawet drucika nie mają. Fenomenalne dostosowanie!!!!!!
                                                  :):):):):)
                                                  • lucyfercia Re: Mija dzień! 26.11.07, 09:07
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Popatrz, popatrz. Jak to ewolucja poszła do przodu. Blondynki już
                                                    > nawet drucika nie mają. Fenomenalne dostosowanie!!!!!!
                                                    > :):):):):)

                                                    Nie za bardzo rozumiem - po co blondynkom drucik?
                                          • renepoznan Re: Mija dzień! 25.11.07, 23:16
                                            m-dyskretna napisała:
                                            > A ja lubie poniedzialki. To jest dopiero dziwactwo :))

                                            A czego oczekiwać od matematyków? Przeciez niczego normalnego!
                                            • m-dyskretna Re: Mija dzień! 25.11.07, 23:22
                                              > A czego oczekiwać od matematyków? Przeciez niczego normalnego!

                                              Dziekuje za komplement!!! :)
                                        • lucyferciu Re: Mija dzień! 25.11.07, 21:36
                                          renepoznan napisał:

                                          > Ostatni dzień weekendu.
                                          > RANY BISKIE, jAK JA NIE LUBIĘ PONIEDZIAŁKU!!!!!!!!!

                                          Jest na to wyjście. Pracę trzeba rozpocząć w niedzielę:>


                                          > Eeee. Chyba mało oryginalny jestem:(:(:(

                                          Eeeee. Co Ty? Myślę, że niewielu ludzi na świecie podziela Twoją
                                          opinię:))))
                                          • renepoznan Re: Mija dzień! 25.11.07, 23:21
                                            lucyferciu napisał:
                                            > Jest na to wyjście. Pracę trzeba rozpocząć w niedzielę:>

                                            Znam lepsze wyjscie. Zaczynać we wtorek!!!!
                                            • m-dyskretna Re: Mija dzień! 25.11.07, 23:25
                                              > Znam lepsze wyjscie. Zaczynać we wtorek!!!!

                                              Ale wtedy bedziesz musial pracowac w sobote :(( A jak zaczniesz w niedziele, to
                                              piatek juz bedzie wolny :)
                                              • renepoznan Re: Mija dzień! 26.11.07, 08:45
                                                m-dyskretna napisała:

                                                > > Ale wtedy bedziesz musial pracowac w sobote :(( A jak zaczniesz
                                                w niedziele, to
                                                > piatek juz bedzie wolny :)

                                                Zmień załozenia to teza wyjdzie bardziej optymistyczna. :)
                                              • lucyfercia Re: Mija dzień! 26.11.07, 09:10
                                                m-dyskretna napisała:

                                                > A jak zaczniesz w niedziele, to piatek juz bedzie wolny :)

                                                To tak jak u muzułmanów, piątek jest dla nich świętem. Oni jeszcze do tego modą
                                                mieć aż 4 żony. Czyżbyś do tego dążył Rene? :)))
                                                • renepoznan Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 26.11.07, 20:06
                                                  Ponoć ceremoniał rozpoczął się dzisiaj około 11 w centrum miasta.
                                                  Widział ktoś ten sabat?
                                                  • lucyfercia Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 26.11.07, 21:31
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ponoć ceremoniał rozpoczął się dzisiaj około 11 w centrum miasta.
                                                    > Widział ktoś ten sabat?

                                                    Czyżby tym razem "akcja wywiadowcza" była aż tak nieskuteczna? ;)))"
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 26.11.07, 23:02
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Czyżby tym razem "akcja wywiadowcza" była aż tak
                                                    nieskuteczna? ;)))"

                                                    Kiksa nie ma a to on ma kontakty ze WSIą i może zdobyć nagrania.
                                                    Uj. Takie milczenie więc chyba klapa ze spotkania. Biedne Wy. Czyzby
                                                    Lucyferciu znowu nawalił? A może to brak kiksa?

                                                    A może dopiero jutro adminka zamelduje wynik obserwcji? A może
                                                    kelnerka doniesie?
                                                    Nie znacie dnia ani godziny.
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 10:33
                                                    > Kiksa nie ma a to on ma kontakty ze WSIą i może zdobyć nagrania.
                                                    > Uj. Takie milczenie więc chyba klapa ze spotkania. Biedne Wy. Czyzby
                                                    > Lucyferciu znowu nawalił? A może to brak kiksa?

                                                    Spotkanie troszke sie opoznilo. Ale zdaje sie ze o tym wiesz :))
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 16:15
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Spotkanie troszke sie opoznilo. Ale zdaje sie ze o tym wiesz :))

                                                    ????????????????????????? Ja?????????? Skąd????????????
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 19:15
                                                    > ????????????????????????? Ja?????????? Skąd????????????

                                                    Rene, nie udawaj Greka!!! :))))
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 20:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Rene, nie udawaj Greka!!! :))))

                                                    ??????? Nie udaję. Polonus sum!!!!!!
                                                  • lucyferciu Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 00:16
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ponoć ceremoniał rozpoczął się dzisiaj około 11 w centrum miasta.
                                                    > Widział ktoś ten sabat?

                                                    Odebrał, odebrał. Potwierdzam;) Ceremonia odbyła się bezboleśnie:))
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 10:35
                                                    > Odebrał, odebrał. Potwierdzam;) Ceremonia odbyła się bezboleśnie:))

                                                    A kawa przyniesiona w termosie byla REWELACYJNA. Zaluj, ze Ciebie nie bylo.
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 16:18
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A kawa przyniesiona w termosie byla REWELACYJNA.

                                                    Przez Lucyfercia? Eeee. Lepsza jest z damskich rączek kelnerki.


                                                    Zaluj, ze Ciebie nie bylo.

                                                    Hlip, hlip, hlip.
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 19:17
                                                    > Przez Lucyfercia? Eeee. Lepsza jest z damskich rączek kelnerki.

                                                    Nie pilesz (jeszcze) tej lucyferciowej. Z rak kelnerki tez jest calkiem
                                                    niezla. Tylko my prosimy o wielkie szklanice z kawa, a ty saczysz cos z
                                                    filizaneczki. Mam racje?
                                                  • renepoznan Ja ostrzegam!!!!!!!!!! 27.11.07, 20:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie pilesz (jeszcze) tej lucyferciowej

                                                    Nawizując do romantycznych westchnień i małpując sineirę ostrzegam:


                                                    ".......
                                                    Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
                                                    I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
                                                    Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
                                                    I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,

                                                    Trawniki zarzucił bryłami kamienia
                                                    I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
                                                    Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
                                                    Położył się na tym kamiennym pustkowiu,

                                                    By w piersi łkające przytłumić rozpacze,
                                                    I smutków potwornych płomienne łzy płacze...


                                                    Nie ryzykowałbym z tą kawą. Może przenosić nastroje jw.
                                                    :):)
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 20:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Tylko my prosimy o wielkie szklanice z kawa, a ty saczysz cos z
                                                    > filizaneczki. Mam racje?

                                                    Kawę ze szklanek????? Żartujesz sobie. Toż to chyba jeszcze na
                                                    wiejskim weselu????? Oczywiscie, że z filizanek. Masz tu całkowitą
                                                    rację.
                                                    Rany Boskie. Kawa ze szklanki? Może jeszcze plujka?
                                                    Bleeeee.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 20:54
                                                    > Rany Boskie. Kawa ze szklanki? Może jeszcze plujka?

                                                    Latte podaje sie w takich specjalnych, duuuuzych szklankach. Ale po co to
                                                    tlumacze, sam widziales.
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 21:04
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Ale po co to
                                                    > tlumacze, sam widziales.

                                                    Sorry! Nic nie widziałem! ??? :(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 21:11
                                                    > Sorry! Nic nie widziałem! ??? :(:(

                                                    Mowiles, ze bywasz w Cafe Gazeta. Musiales zauwazyc, ze rodowici poznaniacy
                                                    popijaja latte :)
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 21:36
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Mowiles, ze bywasz w Cafe Gazeta.

                                                    Bywam i to nawet dość często. To niezłe miejsce na spotkanie z
                                                    klientami - choc wolałem Cafe Głos - na pięterku. Niestety teraz
                                                    remont.

                                                    Musiales zauwazyc, ze rodowici poznaniacy
                                                    > popijaja latte :)

                                                    Fatalnie. Ale nie mam zwyczaju rozgladać sie po stolikach co kto
                                                    pije. Stąd nie znam latte - pewno to mankament towarzyski nie
                                                    wiedzieć co robią i piją bliźni:(:(:(:(:(:(:(:(
                                                    Ale mimo to ta szklanica mi nie pasuje. Dobra kawa i szkło a nie
                                                    porcelana????
                                                    Moze jeszcze lana w duralex czy inne tworzywo?

                                                    Pewno jestem staroswiecki?

                                                    A Ty się rozgladasz po sasiednich stolikach?????
                                                    Muszę następnym razem jak bedę w Cafe Gazeta rozejrzeć się za
                                                    drobnymi, szczupłymi blondynkami z prosiaczkowatą urodą. Może sie
                                                    wówczas poznamy? :):):):):):)
                                                  • Gość: kibic Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! IP: *.poz.zigzag.pl 28.11.07, 12:29
                                                    renepoznan napisał:
                                                    >nie znam latte

                                                    Ciemniak i wieśniak. Nie znać Latte????????????????//
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 13:07
                                                    > Ciemniak i wieśniak. Nie znać Latte????????????????//

                                                    Nie obrazaj kolegi. W koncu niektorzy tak uwielbiaja kawe z fusami, ze na inna
                                                    nie potrafia nawet spojrzec. Rene jest tego zywym przykladem :)))
                                                  • renepoznan Napój dla karmiacych matek! 28.11.07, 14:40
                                                    tak mnie zbiłaś z tropu tą Latte, że się zainteresowałem co to
                                                    zacz.:):) I już wiem w czym nieporozumienie. Ja cały czzs pisałem o
                                                    kawie a Ty o tym napoju dloa karmiacych matek - na bazie mleka z
                                                    odrobiną smaku kawy. Już wszystko OK. Nie pijam programowo takich
                                                    rzeczy więc niewiele o tym wiem i picie tego czegoś mi nie grozi.
                                                    Ale czegoś się przy okazji dowiedziałem - Dzięki!!!!!!
                                                    Wiem czego się wystrzegać.
                                                  • lucyfercia Re: Napój dla karmiacych matek! 28.11.07, 15:26
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ja cały czzs pisałem o kawie a Ty o tym napoju dloa karmiacych
                                                    matek - na bazie mleka z odrobiną smaku kawy.

                                                    Tak mi coś kołacze w pamięci, że karmiącym matkom raczej
                                                    polecano "bawarkę" czyli herbatę z mlekiem (jak dla mnie
                                                    okropność!!!), ale w końcu sam powiedziałeś, że: ..."[nie pijam
                                                    programowo takich rzeczy więc niewiele o tym wiem i picie tego
                                                    czegoś mi nie grozi], więc pewnie mogłeś pomylić kawę z herbatą ;)))
                                                  • renepoznan Apel do cenzora!!!!!!!!! 28.11.07, 16:53
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Tak mi coś kołacze w pamięci, że karmiącym matkom raczej
                                                    > polecano "bawarkę" czyli herbatę z mlekiem (jak dla mnie
                                                    > okropność!!!), ale w końcu sam powiedziałeś, że: ..."[nie pijam
                                                    > programowo takich rzeczy więc niewiele o tym wiem i picie tego
                                                    > czegoś mi nie grozi], więc pewnie mogłeś pomylić kawę z
                                                    herbatą ;)))
                                                    >
                                                    Apeluję o wdrozenie stosownego postepowania cenzorskiego i usuniecie
                                                    tego postu jako homofobicznego, obrażającego samotne matki
                                                    insynuacją, że piją cos tak okropnego, że nawewt nie powtórzę a
                                                    nadto obrażającego mnie, stwierdzeniem, ze mogę pomylić kawę z
                                                    herbatą.
                                                    Post ten cakowicie nie pasuje do tego niezwykle powaznego i
                                                    intelektualnie wysokiego lotu wątku i winien byc bezwzglednie
                                                    usunięty!!!!!!!!!!!!

                                                    :):):):):):):)

                                                    Zemsta jest rozkoszą bogów - to oczywiscie beż zadnego zwiazku z
                                                    czymkolwiek.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Apel do cenzora!!!!!!!!! 28.11.07, 18:50
                                                    > Apeluję o wdrozenie stosownego postepowania cenzorskiego i usuniecie
                                                    > tego postu jako homofobicznego, obrażającego samotne matki
                                                    > insynuacją, że piją cos tak okropnego, że nawewt nie powtórzę a
                                                    > nadto obrażającego mnie, stwierdzeniem, ze mogę pomylić kawę z
                                                    > herbatą.

                                                    I to pisze facet, ktory pije krwawa Maryske w wersji bezalkoholowej :)
                                                  • kiks4 Krwawa Mary 28.11.07, 18:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    I to pisze facet, ktory pije krwawa Maryske w wersji bezalkoholowej :)
                                                    ----
                                                    m-d ma po stokroć rację. Bezalkoholowa Krwawa Mary wali strasznie po wątrobie.
                                                    Na twoim miejscu Rene- robiłbym przynajmniej raz w roku badania wątroby a i na
                                                    wszelki wypadek- także nerek! No i nie pij tyle! Albo dodawaj CH3-CH2-OH w
                                                    przewidzianych procedurą ilościach.
                                                  • renepoznan Re: Krwawa Mary 28.11.07, 20:47
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > m-d ma po stokroć rację. Bezalkoholowa Krwawa Mary wali strasznie
                                                    po wątrobie.

                                                    Widzisz ile sie człowiek musi nacierpieć by trochę pieniedzy zarobić.


                                                    > Albo dodawaj CH3-CH2-OH w
                                                    > przewidzianych procedurą ilościach.
                                                    >

                                                    Niestety jeszcze pracuję i prawo jazdy jest mi potrzebne. Nie ma to
                                                    jak emeryci!!! Ci to maja dobrze.
                                                  • m-dyskretna Re: Krwawa Mary 28.11.07, 22:28
                                                    > Niestety jeszcze pracuję i prawo jazdy jest mi potrzebne. Nie ma to
                                                    > jak emeryci!!! Ci to maja dobrze.

                                                    Nie wiedzialam, ze sady w Poznaniu sa tak wielkie, ze musisz sie po nich
                                                    poruszac samochodem. A o komunikacji miejskiej lub taksowkach kolega nie slyszal?
                                                  • renepoznan Re: Krwawa Mary 28.11.07, 22:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie wiedzialam, ze sady w Poznaniu sa tak wielkie, ze musisz sie
                                                    po nich
                                                    > poruszac samochodem. A o komunikacji miejskiej lub taksowkach
                                                    kolega nie slysza
                                                    > l?

                                                    Słyszał. A kolezanka o rozmieszczeniu sądów w Poznaniu słyszała??? I
                                                    ma pomysł co zrobic jak się ma np rozprawę w Poznaniu o godz 9 a o
                                                    12 trzeba byc np. w Wolsztynie na spotkaniu z klientem????

                                                    Ja to niestety nie budżet i by zarobić to wysilić sie trzeba. :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Krwawa Mary 28.11.07, 22:42
                                                    > Słyszał. A kolezanka o rozmieszczeniu sądów w Poznaniu słyszała??? I
                                                    > ma pomysł co zrobic jak się ma np rozprawę w Poznaniu o godz 9 a o
                                                    > 12 trzeba byc np. w Wolsztynie na spotkaniu z klientem????

                                                    A klienci nie moga sie pofatygowac do Ciebie?

                                                    > Ja to niestety nie budżet i by zarobić to wysilić sie trzeba. :):):)

                                                    Na szczescie ja tez nie jestem w budzetowce :)
                                                  • renepoznan Re: Apel do cenzora!!!!!!!!! 28.11.07, 20:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I to pisze facet, ktory pije krwawa Maryske w wersji
                                                    bezalkoholowej :)

                                                    Tylko miłosnicy cappuccino czy innego świństwa na mleku może soczek
                                                    pomidorowy traktowac jako Krwawą Mery w wersji bezalokoholowej. Ale
                                                    co wymagać od spaczonych smaków i matematycznych mózgów.
                                                    :):)
                                                  • lucyfercia Re: Apel do cenzora!!!!!!!!! 29.11.07, 08:03
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Zemsta jest rozkoszą bogów - to oczywiscie beż zadnego zwiazku z
                                                    czymkolwiek :):):)

                                                    Wiemy, wiemy i któż to mówi - krwiożerczy wilk odziany w skórę
                                                    niewinnego baranka :)
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 14:43
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie obrazaj kolegi. W koncu niektorzy tak uwielbiaja kawe z
                                                    fusami, ze na inna
                                                    > nie potrafia nawet spojrzec. Rene jest tego zywym przykladem :)))

                                                    Pudło. Przyznam się, że kawę to ja pijam tylko dla towarzystwa. Nie
                                                    jestem wielbicielem tego napoju i nie muszę go pić. Ale jak juz piję
                                                    to w odpowiednim standarcie - a na pewno do niego nie należy szkło i
                                                    fusy. :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 13:04
                                                    > Muszę następnym razem jak bedę w Cafe Gazeta rozejrzeć się za
                                                    > drobnymi, szczupłymi blondynkami z prosiaczkowatą urodą. Może sie
                                                    > wówczas poznamy? :):):):):):)

                                                    Jezeli jeszcze ta prosiaczkowata blondyneczka ma blekitne oczeta, to z pewnoscia
                                                    mnie namierzyles :))))
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 14:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jezeli jeszcze ta prosiaczkowata blondyneczka ma blekitne oczeta,
                                                    to z pewnosci
                                                    > a
                                                    > mnie namierzyles :))))

                                                    No nie. Błękitne oczęta. Full wypas. Od jutra siedzę bykiem w Cafe
                                                    Gazeta i wypatruję!!!!!
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 15:08
                                                    > No nie. Błękitne oczęta. Full wypas. Od jutra siedzę bykiem w Cafe
                                                    > Gazeta i wypatruję!!!!!
                                                    > :)

                                                    I jeszcze doleczki w policzkach. Juz padles z wrazenia? :))
                                                  • lucyfercia Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 15:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I jeszcze doleczki w policzkach. Juz padles z wrazenia? :))

                                                    Rozumiem, że pilnie będzie potrzebna pierwsza pomoc medyczna. Czy to
                                                    znaczy, że mam już szykować defibrylator co by ocucić padłego z
                                                    wrażenia rene czy też zwykłe sole trzeźwiące w postaci amoniaku
                                                    wystarczą? ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 15:37
                                                    > Rozumiem, że pilnie będzie potrzebna pierwsza pomoc medyczna. Czy to
                                                    > znaczy, że mam już szykować defibrylator co by ocucić padłego z
                                                    > wrażenia rene czy też zwykłe sole trzeźwiące w postaci amoniaku
                                                    > wystarczą? ;)))

                                                    Zapach siarki powinien wystarczyc :)
                                                  • kiks4 Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 15:44
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Rozumiem, że pilnie będzie potrzebna pierwsza pomoc medyczna. Czy to
                                                    > > znaczy, że mam już szykować defibrylator co by ocucić padłego z
                                                    > > wrażenia rene czy też zwykłe sole trzeźwiące w postaci amoniaku
                                                    > > wystarczą? ;)))
                                                    ---
                                                    amoiniak stawia na nogi umarłego- więc polecam. Może zostało trochę amoniaku
                                                    naszej drogiej V.I.K.K'e (trudne do odmiany słowo) bo jak pamietamy czas jakiś
                                                    temu przygotowywała się do czyszczenia srebrnej zastawy
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 17:03
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > > amoiniak stawia na nogi umarłego

                                                    Proponuję kiksie być dolał tego amoniaku koleżankom podczas
                                                    najblizszego spotkania. Pijąc jakiś ersatz mleka zmiaszany z
                                                    chemicznym zmakiem kawy i tak nie wyczują a się strasznie ozywią - w
                                                    mysl Twojej tezy.
                                                    Po kolezeński sugeruję - omiń Lucyfercia. Dośc sie chłopak wśród
                                                    tych ......hm, Pań nacierpi. Ozywienia mu nie potrzeba.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 18:45
                                                    > amoiniak stawia na nogi umarłego- więc polecam. Może zostało trochę
                                                    > amoniaku naszej drogiej V.I.K.K'e (trudne do odmiany słowo) bo jak
                                                    > pamietamy czas jakiś temu przygotowywała się do czyszczenia srebrnej > zastawy

                                                    Amoniakiem nie dysponuje, za to jestem w posiadaniu kwasu solnego. Jezeli Rene
                                                    padnie trupem i nie da sie Go juz doprowadzic do stanu uzywalnosci, to mozemy
                                                    nim potraktowac corpus delicti...

                                                    A teraz bardziej serio - jak sie mozna pozbyc kwasu solnego? Trzymam to swinstwo
                                                    bo nie wiem co z tym zrobic.
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 20:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Amoniakiem nie dysponuje, za to jestem w posiadaniu kwasu solnego.
                                                    Jezeli Rene
                                                    > padnie trupem i nie da sie Go juz doprowadzic do stanu
                                                    uzywalnosci, to mozemy
                                                    > nim potraktowac corpus delicti...

                                                    Jesteście świadkami planowania mordu na mojej skromnej osobie. I to
                                                    za co? Hlip. hlip. hlip. I to mordu ze szczególnym okrucieństwem!!!!

                                                    >
                                                    > A teraz bardziej serio - jak sie mozna pozbyc kwasu solnego?
                                                    Trzymam to swinstw
                                                    > o
                                                    > bo nie wiem co z tym zrobic.

                                                    Wiedźma nie wie co zrobić. Vzarwonica moze tylko dolać kilka kropel
                                                    alkoholu i wypić. Wiesz jaki chuch po tym jest?
                                                  • lucyfercia Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 29.11.07, 07:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Amoniakiem nie dysponuje,...

                                                    W razie czego służę pomocą, mam taki w proszku do pieczenia
                                                    pierników. Może jest równie skuteczny:)

                                                    > za to jestem w posiadaniu kwasu solnego. Jezeli Rene padnie trupem
                                                    i nie da sie Go juz doprowadzic do stanu uzywalnosci, to mozemy nim
                                                    potraktowac corpus delicti...

                                                    Czyli skutecznie zatrzeć ślady :)
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 16:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I jeszcze doleczki w policzkach. Juz padles z wrazenia? :))

                                                    Nie padłem. Juz siedzę w CG i wypatruję!!!!!!!!!!
                                                    Eeee. Chyba mnie nabierasz. Takiego ideału kobiecego obciachu chyba
                                                    jednak nie ma. Przechwalasz się. Nie nabiore się.
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 18:47
                                                    > Nie padłem. Juz siedzę w CG i wypatruję!!!!!!!!!!
                                                    > Eeee. Chyba mnie nabierasz. Takiego ideału kobiecego obciachu chyba
                                                    > jednak nie ma. Przechwalasz się. Nie nabiore się.

                                                    Gdybys spojrzal w moje niebieskie, niewinne oczeta to bys uwierzyl :)
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 20:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Gdybys spojrzal w moje niebieskie, niewinne oczeta to bys
                                                    uwierzyl :)
                                                    >

                                                    Hi,hi, hi. Moze jeszcze te sexi dołeczki?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 20:32
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > No nie. Błękitne oczęta. Full wypas. Od jutra siedzę bykiem w Cafe
                                                    > Gazeta i wypatruję!!!!!
                                                    > :)

                                                    M-D przez skromność nie dodała jeszcze, że ma warkocz sięgający połowy ud!!
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 20:54
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > M-D przez skromność nie dodała jeszcze, że ma warkocz sięgający
                                                    połowy ud!!

                                                    I co jeszcze? Biust jak Doda po operacji? Nogi jak ostatnio
                                                    popularny Wróbelek?
                                                    Toście tymi włosami, dołeczkami i oczętami ostatecznie wybiły mi z
                                                    głowy jakiekolwiek kawy. A mnie sie wydawało, że to jednak .... ech -
                                                    ta proza życia.
                                                    :(:(:(:(:(:(:(
                                                    Lucyfereciu - ty widziałeś to blond okropieństwo. Rzeczywiscie aż
                                                    tak straszy jak to przedstawiają?
                                                  • renepoznan Stuknęło nam 5300!!!!!!! 28.11.07, 20:57
                                                    I nawet się nie zorientowalismy!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Stuknęło nam 5300!!!!!!! 28.11.07, 22:29
                                                    Mi nic nie stuknelo, ale rozumiem ze w Twoim wieku czlowiek cierpi na rozne
                                                    przypadlosci :)) Nie wiem czy powinnam Ci pogratulowac...
                                                  • renepoznan Re: Stuknęło nam 5300!!!!!!! 28.11.07, 22:35
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > w Twoim wieku czlowiek cierpi na rozne
                                                    > przypadlosci :

                                                    Coście się z Dobrusią tak do mojego wielu przyczepiły??? Przeciez 80-
                                                    tka to nie jest zaden sędziwy wiek!
                                                  • m-dyskretna Re: Stuknęło nam 5300!!!!!!! 28.11.07, 22:43
                                                    > Coście się z Dobrusią tak do mojego wielu przyczepiły??? Przeciez 80-
                                                    > tka to nie jest zaden sędziwy wiek!

                                                    Z Dobrusia? Wydawalo mi sie ze tylko ja sie czepiam. A swoja droga widac, ze
                                                    mamy do czynienia z prawnikiem - "sedziwy" :)))
                                                  • kiks4 Re: Stuknęło nam 5300!!!!!!! 28.11.07, 23:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A swoja droga widac, ze
                                                    > mamy do czynienia z prawnikiem - "sedziwy" :)))
                                                    ---
                                                    Aha! Sędziwy to znaczy kręci z sędziną. No patrz Rene- tego się nie spodziewałem
                                                    po Tobie!
                                                  • lucyfercia Re: Stuknęło nam 5300!!!!!!! 29.11.07, 08:12
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ---
                                                    > Aha! Sędziwy to znaczy kręci z sędziną. No patrz Rene- tego się
                                                    nie spodziewałem po Tobie!

                                                    A może sędziwy, bo kręci z wieloma sędzinami:))) Toż to koniec
                                                    świata! :)))
                                                  • kiks4 Re: Stuknęło nam 5300!!!!!!! 29.11.07, 08:42
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > A może sędziwy, bo kręci z wieloma sędzinami:))) Toż to koniec
                                                    > świata! :)))
                                                    ---
                                                    są dziwy na tym świecie, o których nam się nawet nie śniło.
                                                  • lucyfercia Re: Stuknęło nam 5300!!!!!!! 29.11.07, 08:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mi nic nie stuknelo, ale rozumiem ze w Twoim wieku czlowiek cierpi
                                                    na rozne przypadlosci :)) Nie wiem czy powinnam Ci pogratulowac...

                                                    Chyba jednak tak, bo jak komuś stuknęło 5300 to chyba musi być
                                                    bardzo, bardzo stareńki i chyba nieco zużyty, ale i tak musi nieźle
                                                    się trzymać skoro pija "Dietetyczną Bezalkoholową Krwawą Mary" :)))
                                                  • renepoznan Mea maxima culpa! 29.11.07, 12:27
                                                    Napisałem, że stuknęło N A M 5300 postów. I koleżeństwo strasznie
                                                    to wykpiło. Macie rację. Niesłusznie przypisuję sobie udział w
                                                    prawie do tej liczby. Te prawa przysługują tylko i wyłącznie
                                                    forumowej parze Lucyferów.

                                                    To I M stuknęło 5300 postów.

                                                    Życząc jak najszybszego osiągniecia przez W A S magicznej liczby
                                                    6666, odwołuję niefortunnie uzyte N A M.
                                                    :):)
                                                    By całkowicie podkreślić brak jakichkolwiek praw do "demonicznej"
                                                    liczby obiecuję zaprzestać wypisywania złoscliwości względem Pań w
                                                    tym zwłaszcza jednej takiej - zajmującej się matematyką.
                                                    Od tej pory zadnych - nawet przyjaznych - złośliwosci!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Swoją drogą nudne juz były więc najwyzszy czas :):):)
                                                    :):):)
                                                  • lucyfercia Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 14:06
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Napisałem, że stuknęło N A M 5300 postów. I koleżeństwo strasznie
                                                    > to wykpiło. Macie rację. Niesłusznie przypisuję sobie udział w
                                                    > prawie do tej liczby. Te prawa przysługują tylko i wyłącznie
                                                    > forumowej parze Lucyferów.

                                                    Popatrz, popatrz jakie to "niedotykalskie" :) nawet pożartować sobie
                                                    nie można :) a myślałam, że lubisz? ;)

                                                    > Życząc jak najszybszego osiągniecia przez W A S magicznej liczby
                                                    > 6666, odwołuję niefortunnie uzyte N A M.
                                                    > :):)

                                                    Oczywiście, mam nadzieję że będziesz miał w tym również swój udział.
                                                    W końcu Rene jesteś nieoceniony;) Co by to było bez Ciebie? ;)

                                                    > By całkowicie podkreślić brak jakichkolwiek praw do "demonicznej"
                                                    > liczby obiecuję zaprzestać wypisywania złoscliwości względem Pań w
                                                    > tym zwłaszcza jednej takiej - zajmującej się matematyką.
                                                    > Od tej pory zadnych - nawet przyjaznych - złośliwosci!!!!!!!!!!!!!!
                                                    > Swoją drogą nudne juz były więc najwyzszy czas :):):)
                                                    > :):):)

                                                    Ciekawe tylko - na jak długo wystarczy Ci tej wytrwałości? ;)))
                                                  • renepoznan Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 21:03
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Popatrz, popatrz jakie to "niedotykalskie" :) nawet pożartować
                                                    sobie
                                                    > nie można :) a myślałam, że lubisz? ;)

                                                    Lubię. Ale kiks mnie przekonał, że nie wypada.

                                                    >> Oczywiście, mam nadzieję że będziesz miał w tym również swój
                                                    udział.
                                                    > W końcu Rene jesteś nieoceniony;) Co by to było bez Ciebie? ;)

                                                    dzięki za docenienie.
                                                    >
                                                  • kiks4 Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 16:25
                                                    renepoznan napisał:
                                                    obiecuję zaprzestać wypisywania złoscliwości względem Pań w
                                                    > tym zwłaszcza jednej takiej - zajmującej się matematyką.
                                                    ---
                                                    Rzeczywiście- nagrzeszyłeś Rene jak mało kto. Aż podziwiałem Niebiosa, że Ci coś
                                                    ciężkiego na łeb nie zrzuciły.
                                                    Ale najważniejsze to to, że sam zrozumiałeś ohydę swego postępowania i poprawę
                                                    ślubujesz.
                                                    Więc w ramach pokuty pisz teraz same komplementy, w ilości i o takim samym
                                                    ciężarze gatunkowym, jak pisane dotąd paszkwile.
                                                    Będę starał się liczyć i kiedy liczba dobrych słów zrówna się liczba napisanych
                                                    inwektyw- dam Ci znać, żebyś nie przedobrzył z pokutą!!!
                                                    No a potem będziesz mógł wreszcie wrócić do ulubionego zajęcia :-)))
                                                  • renepoznan Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 21:18
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Rzeczywiście- nagrzeszyłeś Rene jak mało kto. Aż podziwiałem
                                                    Niebiosa, że Ci co
                                                    > ś
                                                    > ciężkiego na łeb nie zrzuciły.

                                                    Dzięki, że mi to uświadomiłeś.


                                                    >> Więc w ramach pokuty pisz teraz same komplementy,

                                                    Nie mogę. Zrozum kiksie. Jeżeli teraz bedę pisał same komplementy i
                                                    peany na temat naszych Pań to one to potraktują jako skrajnie
                                                    złosliwe ich wykpiwanie. I bedę miał przerąbane. Jak pisałem
                                                    złosliwosci to traktowały to jako moja przywarę i chyba tolerowały.
                                                    Jezeli napiszę komplementy to może się to skończyć zabójstwem. Sam
                                                    słyszałeś, że juz zastanawiają się jak usunąć trupa. Ja niestety
                                                    mieszkam w Poznaniu - nie jak Ty w lesie, gdzie możesz sie schować w
                                                    ziemiance czy jakimś szałasie.
                                                    Więc komplementów nie bedzie.

                                                    Przy najblizszym spotkaniu kawowym (słyszę, że sie wybierasz) z
                                                    szczupłą drobną blondyneczką o błękitnych oczach i sexi dołeczkach,
                                                    z Wenus Boticelliego oraz z naczelną "Diablicą" pozdrów je ode mnie.

                                                    Ja jstem juz u nich skreślony. :(:(:(:(:(:(
                                                    Hlip, hlip. hlip.


                                                    :):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 21:29
                                                    > Więc komplementów nie bedzie.

                                                    Kamien spadl mi z serca!

                                                    > Przy najblizszym spotkaniu kawowym (słyszę, że sie wybierasz) z
                                                    > szczupłą drobną blondyneczką o błękitnych oczach i sexi dołeczkach,
                                                    > z Wenus Boticelliego oraz z naczelną "Diablicą" pozdrów je ode
                                                    > mnie.

                                                    Co Ty masz z tymi sexi doleczkami. Ja tak ich nie okreslilam, a Ty juz drugi raz
                                                    tak je opisujesz.

                                                    > Ja jstem juz u nich skreślony. :(:(:(:(:(:(
                                                    > Hlip, hlip. hlip.

                                                    A skad wiesz? Podac Ci chusteczke? :)
                                                  • lucyfercia Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 23:47
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Co Ty masz z tymi sexi doleczkami. Ja tak ich nie okreslilam, a Ty
                                                    juz drugi raz tak je opisujesz.

                                                    Widocznie Rene jest tak bardzo spragniony widoku tych dołeczków, że
                                                    skusi się na jakiś napój, niekoniecznie bedzie to kawa, w Cafe
                                                    GW ;)))
                                                  • kiks4 Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 23:29
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Przy najblizszym spotkaniu kawowym (słyszę, że sie wybierasz) z
                                                    > szczupłą drobną blondyneczką o błękitnych oczach i sexi dołeczkach,
                                                    > z Wenus Boticelliego oraz z naczelną "Diablicą" pozdrów je ode mnie.
                                                    ---
                                                    nie: wybierasz a: wybieramy, bo jestem pewien, że proces mięknięcia twojego
                                                    oporu już się rozpoczął i do następnego spotkania będziesz już plastyczny jak
                                                    plastelina. A wszystko przez te dołeczki.
                                                  • lucyfercia Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 23:42
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > Przy najblizszym spotkaniu kawowym (słyszę, że sie wybierasz)
                                                    > ---
                                                    > nie: wybierasz a: wybieramy, bo jestem pewien, że proces
                                                    mięknięcia twojego oporu już się rozpoczął i do następnego spotkania
                                                    będziesz już plastyczny jak plastelina.

                                                    Jakże miło mi słyszeć, że "czary" działają i są niezwykle
                                                    skuteczne ;)))
                                                  • kiks4 Re: Mea maxima culpa! 30.11.07, 08:31
                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > Przy najblizszym spotkaniu kawowym (słyszę, że sie wybierasz) z
                                                    > > szczupłą drobną blondyneczką o błękitnych oczach i sexi dołeczkach, z Wenus
                                                    Boticelliego oraz z naczelną "Diablicą" pozdrów je ode mnie.
                                                    ---
                                                    Obraz drobnej szczupłej blondyneczki nie bardzo mi pasuje do przerzucania 100
                                                    kilogramowych kłód ze ściętego drzewa na ogrodzie- pamietasz, z jaka łatwością
                                                    nasza stmpatyczna koleżanka rozwiązała problem za pomocą piły (co prawda tylko
                                                    elektrycznej) i swoich rączek. Nic wtedy nie pisała o dołeczkach.
                                                    Sięgnij do archiwum i jeszcze raz to przeczytaj.
                                                  • m-dyskretna Re: Mea maxima culpa! 30.11.07, 09:32
                                                    > Obraz drobnej szczupłej blondyneczki nie bardzo mi pasuje do
                                                    > przerzucania 100 kilogramowych kłód ze ściętego drzewa na ogrodzie-
                                                    > pamietasz, z jaka łatwością nasza stmpatyczna koleżanka rozwiązała
                                                    > problem za pomocą piły (co prawda tylko elektrycznej) i swoich
                                                    > rączek. Nic wtedy nie pisała o dołeczkach

                                                    Kiksie, masz racje. Doleczkow w raczkach nie posiadam :))
                                                  • renepoznan Re: Mea maxima culpa! 30.11.07, 09:46
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Obraz drobnej szczupłej blondyneczki nie bardzo mi pasuje

                                                    Drobną szczupłą blondyneczkę o prosiaczkowatej urodzie jak z
                                                    amerykańskiej komedii romantycznej - opis potwierdziła sama M-D. O
                                                    błękitnych oczętach pisała sama M-D a o dołeczkach Dobrusia - a może
                                                    odwrotnie.
                                                    Także opis jak najbardziej wiarygodny.
                                                    Przecież kiksie nie bedziesz chyba twierdził, że jak to zwykle robią
                                                    kobiety - nas okłamano???
                                                    Ja mam zbyt wysokie mniemanie o naszych forumowych Paniach by cos
                                                    takiego twierdzić. Kiksie - wstydź się za takie sygestie. Moim
                                                    zdaniem powinieneś Panie przeprosić. I to natychmiast!!!!!!!!!!!

                                                    Jak pójdziesz na kawę i nie bedzie kogoś tak opisanego to nie
                                                    podchodź - to bedą oszusci.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 21:26
                                                    > Więc w ramach pokuty pisz teraz same komplementy, w ilości i o takim > samym
                                                    ciężarze gatunkowym, jak pisane dotąd paszkwile.

                                                    Rene, komplementuj wylacznie szanowne kolezanki. Dla mnie bylaby to
                                                    prawdziwa katusza...
                                                  • renepoznan Re: Mea maxima culpa! 29.11.07, 21:42
                                                    Jeszcze jedno kiksie.

                                                    Komplement mimo wszystko zawiera pewien element przesady. I jak mam
                                                    pisać komplementy w stosunku do tak uroczej, inteligentnej,
                                                    wrażliwej Kobiety jak M-D. Przecież ta Kobieta - chodzący ideał
                                                    damy, naukowca i opoki na której wszyscy mozemy sie oprzeć, przed
                                                    którym cała meska część naszego społeczeństwa pada na twarz, może
                                                    sie poczuć urazona komplementowaniem. Byłoby to jakby jej
                                                    deprecjonowaniem. Nie chcę jej tego uczynić!!!!! Zbyt świetlana to
                                                    postać bym ja - nędzny - miał jej uchybić.

                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mea maxima culpa! 30.11.07, 09:37
                                                    > ... może sie poczuć urazona komplementowaniem ...

                                                    Urazona sie nie poczulam. Tylko cala sie zarumienilam, a wiadomo ze taki
                                                    rumieniec nie pasuje do mojej karnacji i blad wlosow. Stad prosba do szanownych
                                                    kolegow, zeby dalej mnie nie komplementowac. Prosze!!!
                                                  • renepoznan Re: Mea maxima culpa! 30.11.07, 09:51
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Stad prosba do szanownych
                                                    > kolegow, zeby dalej mnie nie komplementowac. Prosze!!!

                                                    O co Tobie chodzi? Przecież do tej pory nikt Cie nie komplementował!
                                                  • renepoznan Zmieniająć temat! 30.11.07, 09:58
                                                    By skończyć z tym tematem złosliwosci, co ja to chciałem
                                                    powiedzieć?.....
                                                    Ładna pogoda dzisiaj? Prawda?
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 13:14
                                                    > Ładna pogoda dzisiaj? Prawda?

                                                    Pogoda jest cudowna. W sam raz na paczki i kawe :))
                                                  • lucyferciu Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 14:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pogoda jest cudowna. W sam raz na paczki i kawe :))

                                                    Eeeeeeeee, a dzisiaj to jest tłusty czwartek?;)
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 19:13
                                                    > Eeeeeeeee, a dzisiaj to jest tłusty czwartek?;)

                                                    Biedactwo. Delektujesz sie paczkami tylko raz w roku? :((
                                                  • renepoznan Poważne pytanie matematyczne!!!!!!!!!! 30.11.07, 14:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Pogoda jest cudowna. W sam raz na paczki i kawe :))

                                                    Drobna szczupła blondyneczka i pączki. .....hm.....

                                                    Mam pytanie! Jak takie wzajemnie wykluczające się zestawienie
                                                    nazywane jest w matematyce?????
                                                    W literaturze nazwałbym to antypodami lub przeciwieństwami. A w
                                                    matematyce?
                                                    Pytam poważnie i oczywiscie bez złosliwosci.
                                                  • lucyfercia Re: Poważne pytanie matematyczne!!!!!!!!!! 30.11.07, 15:08
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > > Pogoda jest cudowna. W sam raz na paczki i kawe :))
                                                    >
                                                    > Drobna szczupła blondyneczka i pączki. .....hm.....
                                                    > Mam pytanie! Jak takie wzajemnie wykluczające się zestawienie
                                                    > nazywane jest w matematyce?????

                                                    Jakoś nie widzę w tym absolutnie nic wzajemnie wykluczającego się;)
                                                    Po prostu nabyte kalorie - drobne, szczupłe blondyneczki bardzo
                                                    szybko na bieżąco skutecznie spalają ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Poważne pytanie matematyczne!!!!!!!!!! 30.11.07, 19:30
                                                    > Jakoś nie widzę w tym absolutnie nic wzajemnie wykluczającego się;)
                                                    > Po prostu nabyte kalorie - drobne, szczupłe blondyneczki bardzo
                                                    > szybko na bieżąco skutecznie spalają ;)))

                                                    No wlasnie. Niech Kiks Ci wyjasni ile trzeba sie nameczyc, zeby porabac drewno
                                                    do kominka.
                                                  • kiks4 spalanie kalorii 30.11.07, 20:17
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No wlasnie. Niech Kiks Ci wyjasni ile trzeba sie nameczyc, zeby porabac drewno
                                                    do kominka.
                                                    ---
                                                    Oj trzeba, trzeba. Właśnie wczoraj porąbałem i zwiozłem 1,5 kubika dębiny żeby
                                                    zrobić miejsce na dzisiejszą dostawę. Czasami mam wrażenie, że przygotowanie
                                                    drewna do palenia jest z punktu widzenia bilansu cieplnego zajęciem deficytowym.
                                                    To znaczy więcej energii wkłada sie w jego przygotowanie niż uzyskuje się
                                                    podczas spalania w piecu :-))
                                                    No i po stronie wydatków trzeba jeszcze doliczyć koszty maści, którymi na drugi
                                                    dzień trzeba nacierać bolący krzyż.
                                                  • renepoznan Re: Poważne pytanie matematyczne!!!!!!!!!! 30.11.07, 20:58
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Jakoś nie widzę w tym absolutnie nic wzajemnie wykluczającego
                                                    się;)
                                                    > Po prostu nabyte kalorie - drobne, szczupłe blondyneczki bardzo
                                                    > szybko na bieżąco skutecznie spalają ;)))

                                                    Nie , nie. Oczywiscie. Macie rację. Ja tylko tak. Teoretycznie.
                                                    Ponoć teorie nigdy w zyciu się nie sprawdzają. M-D to potwierdzi.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Poważne pytanie matematyczne!!!!!!!!!! 30.11.07, 19:19
                                                    > Mam pytanie! Jak takie wzajemnie wykluczające się zestawienie
                                                    > nazywane jest w matematyce?????
                                                    > W literaturze nazwałbym to antypodami lub przeciwieństwami. A w
                                                    > matematyce?

                                                    Faktycznie trudne pytanie. To zalezy od dziedziny matematyki i doprecyzowania
                                                    pojec ( w koncu liczby odwrotne i przeciwne, to nie
                                                    to samo). Chyba najbezpieczniej w takich przypadkach mowic np. o zdarzeniach
                                                    wykluczajacych sie albo o zbiorach rozlacznych.

                                                    > Pytam poważnie i oczywiscie bez złosliwosci.

                                                    Nigdy Ciebie nie podejrzewalam o zlosliwosc :))
                                                  • lucyferciu Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 13:59
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ładna pogoda dzisiaj? Prawda?

                                                    He, no tak. Ale w weekend będzie jeszcze ładniejsza, co nastraja
                                                    mnie pozytywnie:), aby podrajcować "pikawę" intensywnie śmigając z
                                                    kijami;)
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 14:42
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > podrajcować "pikawę" intensywnie śmigając z
                                                    > kijami;)

                                                    A bez kijków można???????
                                                  • lucyferciu Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 14:47
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A bez kijków można???????

                                                    Jeżeli masz na myśli las, to chyba nie, gdyż kije służą głównie do
                                                    odganiania wilków:))))
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 15:02
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Jeżeli masz na myśli las, to chyba nie, gdyż kije służą głównie do
                                                    > odganiania wilków:))))

                                                    A łąki nadwarciańskie? Jutro tam bedę kursował. Pomiedzy Pyzdrami a
                                                    Zaórowem!

                                                    A swoją drogą to masz przy okazji syberyjską toaletę. Jeden kijek do
                                                    podparcia, bys nie usiadł w to co zrobisz a drugi do odganiania
                                                    wilków od wypiętej apetycznej dla wilków części ciała. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 19:27
                                                    > A swoją drogą to masz przy okazji syberyjską toaletę. Jeden kijek do
                                                    > podparcia, bys nie usiadł w to co zrobisz a drugi do odganiania
                                                    > wilków od wypiętej apetycznej dla wilków części ciała. :):)
                                                    >

                                                    W wersji eksluzywnej jeszcze wystepuje trzeci kijek - do powieszenia kozucha.
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 21:01
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W wersji eksluzywnej jeszcze wystepuje trzeci kijek - do
                                                    powieszenia kozucha.


                                                    Tylko latem. Zimą nikt kozucha nie zdejmuje.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Zmieniająć temat! 01.12.07, 17:14
                                                    Zmieniając temat informuję, że mimo soboty Pan Dostawca Drewna Opałowego
                                                    przywiózł zamówioną dębinę i nie pozostaje mi nic innego jak poprzenosić
                                                    mokre.......... (tekst usunięty zgodnie z obietnicą) pod specjalnie w tym celu
                                                    wybudowana wiatkę.
                                                    Czy ktoś wspominał o zamiarze pobudzania pikawy w Puszczy Zielonka?
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 01.12.07, 20:04
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Zmieniając temat informuję, że mimo soboty Pan Dostawca Drewna
                                                    Opałowego
                                                    > przywiózł zamówioną dębinę

                                                    Zatem nasz kiks jest już szczęsliwy bo ma swoją utęsknioną i
                                                    wymarzoną rozrywkę.
                                                    Kiksie - nie bądź wiśnia - zaproś M-D i podziel się z nią tymi
                                                    przyjemnosciami.
                                                    :):):)
                                                  • kiks4 Re: Zmieniająć temat! 01.12.07, 21:47
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Kiksie - nie bądź wiśnia - zaproś M-D i podziel się z nią tymi
                                                    > przyjemnosciami.
                                                    > :):):)
                                                    ---
                                                    Zaprosiłbym ale nie wiem, jak miałbym to Jej przekazać, skoro zobowiązałem sie
                                                    nie uzywać w Jej obecności słów.............(chodzi o słowa określające bardzo
                                                    ciężki walec z naturalnego materiału wytwarzanego przez drzewa z gatunku
                                                    Quercus). Sam widzisz że nie dogadalibyśmy sie.
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 01.12.07, 22:15
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Zaprosiłbym ale nie wiem, jak miałbym to Jej przekazać, skoro
                                                    zobowiązałem sie
                                                    > nie uzywać w Jej obecności słów.............(chodzi o słowa
                                                    określające bardzo
                                                    > ciężki walec z naturalnego materiału wytwarzanego przez drzewa z
                                                    gatunku
                                                    > Quercus). Sam widzisz że nie dogadalibyśmy sie.

                                                    Wykręcasz się egoisto bo nie chcesz podzielić się przyjemnosciami z
                                                    koleżanką.
                                                    Bez żadnych komplementów ale M-D - (jak na blondynkę :):):)) jest
                                                    niezwykle inteligentną, bystrą niewiastą z mozgiem wyćwiczonym w
                                                    rozwiazywaniu zadań i problemów matematycznych. Więc wystarczające w
                                                    pełni sa te aluzyjne wpisy jakie uczyniłeś. Na pewno zrozumiała.

                                                    Jedyna rzecz jaka moze ją wprowadzić w błąd to to twierdzenie o
                                                    jakiś ciężkich walcach. Dla niej - wyćwiczonej w pracach z piłą
                                                    łancuchową - to przecież zadne ciężary. Jedną ręką (tj. rączką)
                                                    przerzuca takie konary na właściwe miejsce.
                                                    :):):):)
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 01.12.07, 22:30
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > (jak na blondynkę :):):))

                                                    Kurczę. Co ja napisałem? Miało być "jak przystoi blondynce". A
                                                    wyszło tak głupio. Sorry - to wina pospiechu.
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 13:26
                                                    > Kurczę. Co ja napisałem? Miało być "jak przystoi blondynce". A
                                                    > wyszło tak głupio. Sorry - to wina pospiechu.

                                                    Jak mawiala Pani z dziekanatu - jak sie czlowiek spieszy, to sie diabel cieszy.
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 13:55
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jak mawiala Pani z dziekanatu - jak sie czlowiek spieszy, to sie
                                                    diabel cieszy.

                                                    Muszę się z Tobą i z Panią z dziekanatu zgodzić.
                                                    O holipka. Co za zgodność poglądów. Podejrzane. Zawsze z Paniami z
                                                    dziekanatu wojowałem!!!!
                                                  • kiks4 Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 17:34
                                                    Melduje wykonanie zadania. Sześć kubików mokrej dębiny jest ładnie, równo
                                                    ułożone po daszkiem i rozpoczyna proces schnięcia przed pocięciem i porąbaniem.
                                                    Przy okazji informacja dla m-d: nabyłem był wczoraj w Castoramie wózek na dwóch
                                                    kółkach, taki jak używają magazynierzy do przewożenia skrzynek czy beczek.
                                                    Idealnie nadaje się do przewożenia walców naturalnego tworzywa celulozowego
                                                    wytwarzanego przez rośliny z gatunku Quercus o ciężarze około 100 kg.

                                                    A zupełnie bez związku przypomniała mi sie pewna scenka sprzed 40 lat. Będąc
                                                    młodym pracownikiem chłonąłem wiedzę o fabryce i ludziach z szeroko otwartymi
                                                    oczyma, uszami i ustami. W jakiejś chwili szedłem przez podwórze fabryczne ze
                                                    starym, doświadczonym majstrem, kierownikiem jednego z oddziałów a przed nami w
                                                    niewielkiej odległości szła grupa jego pracownic. No i nieco rozmarzony pan
                                                    majster mówi do mnie w te słowa:
                                                    - widzisz pan tę w środku. Patrz pan- co za wspaniała kobieta!!!
                                                    No zobacz pan- ten szeroki tyłek, te krótkie nogi. Ona się idealnie nadaje do
                                                    noszenia worków z surowcem.


                                                    PS
                                                    Oczywiście- byłbym grubo nie w porządku, gdybym nie wspomniał, że sukces w
                                                    ułożeniu materiału celolozowego nie byłby możliwy bez aktywnego udziału Mojej
                                                    Basi! Nie tylko dopingowała mnie dobrym słowem, poiła wodą ale i swoimi
                                                    drobnymi rączkami dźwigała te .... razem ze mną.
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 19:38
                                                    > Melduje wykonanie zadania. Sześć kubików mokrej dębiny jest ładnie,
                                                    > równo ułożone po daszkiem i rozpoczyna proces schnięcia przed
                                                    > pocięciem i porąbaniem. Przy okazji informacja dla m-d: nabyłem był
                                                    > wczoraj w Castoramie wózek na dwóch kółkach, taki jak używają
                                                    > magazynierzy do przewożenia skrzynek czy beczek. Idealnie nadaje
                                                    > się do przewożenia walców naturalnego tworzywa celulozowego
                                                    > wytwarzanego przez rośliny z gatunku Quercus o ciężarze około 100
                                                    > kg.

                                                    To sie nie liczy, kolega Kiks oszukiwal. Pewnie jeszcze ukladales te walce przy
                                                    pomocy kolowrotka :)))

                                                    > No zobacz pan- ten szeroki tyłek, te krótkie nogi. Ona się idealnie > nadaje
                                                    do noszenia worków z surowcem.

                                                    Dzisiaj ta pani moglaby zostac ciezarowka (nie wiem jak sie nazywa pani
                                                    uprawiajaca podnoszenie ciezarow) i szykowalaby sie na olimpiade w Pekinie.

                                                    > Oczywiście- byłbym grubo nie w porządku, gdybym nie wspomniał, że
                                                    > sukces w ułożeniu materiału celolozowego nie byłby możliwy bez
                                                    > aktywnego udziału Mojej Basi! Nie tylko dopingowała mnie dobrym
                                                    > słowem, poiła wodą ale i swoimi
                                                    > drobnymi rączkami dźwigała te .... razem ze mną.

                                                    Zasluzyliscie na lampke wina. Ja juz za Was jedna wypilam.

                                                    PS. Nie zapomnijscie o rozciagnieciu kregoslupa, inaczej jutro sie nie
                                                    wyprostujecie :(((
                                                  • kiks4 Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 20:02
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Zasluzyliscie na lampke wina. Ja juz za Was jedna wypilam.
                                                    ----
                                                    Ja uzupełniam ubytki wody z organizmu za pomocą piwa. Jestem przy drugiej puszce
                                                    i jeszcze kilka jest w lodówce.
                                                    ---
                                                    > PS. Nie zapomnijscie o rozciagnieciu kregoslupa, inaczej jutro sie nie
                                                    wyprostujecie :(((
                                                    ---
                                                    Fakt- obawiamy się syndromu dnia następnego. Ale nie znam metody rozciągania
                                                    kręgosłupa- czy możesz udzielić mi ekspresowej porady???
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 21:41
                                                    > Fakt- obawiamy się syndromu dnia następnego. Ale nie znam metody
                                                    > rozciągania kręgosłupa- czy możesz udzielić mi ekspresowej porady???

                                                    Od schylania kregoslup juz Ci sie wygial w jedna strone. Teraz powinienes go
                                                    "odgiac". W tym celu powinienes przyjac cos w rodzaju postawy Sfinksa. Zaraz
                                                    metnie wytlumacze o co mi chodzi, wierze w Twoja wyobraznie :)) Trzeba polozyc
                                                    sie na brzuchu, nogi i biodra powinny byc docisniete do podlogi, uniesc klatke
                                                    piersiowa (powinienes odpowiednio podpierac sie rekami) i przez chwile
                                                    delektowac sie widokiem sufitu.
                                                  • kiks4 Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 22:29
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    W tym celu powinienes przyjac cos w rodzaju postawy Sfinksa
                                                    ---
                                                    Przyjąłem. Jak długo mam tak trzymać, bo źle mi sie pisze na klawiaturze
                                                  • kiks4 Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 20:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To sie nie liczy, kolega Kiks oszukiwal. Pewnie jeszcze ukladales te walce
                                                    przy pomocy kolowrotka :)))
                                                    ---
                                                    Toś mi klina zabiła! Na pomysł z kołowrotkiem nie wpadłem i nie wiem, czy byłby
                                                    doby. O ile wiem z piosneczki Moniuszki przy kołowrotku siedziały ongiś dziewice
                                                    i przędły nici więc nie bardzo widzę tu miejsce dla siebie.
                                                    Ale pomysł jakiejś maszyny prostej do wciągania ........ na górne warstwy pewnie
                                                    by sie przydał. Bo tak naprawdę podwiezienie choćby najcięższej...... nie jest
                                                    takim wyzwaniem jak wrzucenie na górę na wysokość półtora metra. Będę myślał o
                                                    tym w długie zimowe wieczory. Może jakaś katapulta?? Następna dostawa w styczniu.
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 21:31
                                                    > Ale pomysł jakiejś maszyny prostej do wciągania ........ na górne
                                                    > warstwy pewnie by sie przydał. Bo tak naprawdę podwiezienie choćby
                                                    > najcięższej...... nie jest takim wyzwaniem jak wrzucenie na górę na
                                                    > wysokość półtora metra. Będę myślał o tym w długie zimowe wieczory.
                                                    > Może jakaś katapulta?? Następna dostawa w styczniu.

                                                    Zdrabnianie szkodzi, mial byc kolowrot.
                                                    Oprocz wrzucania, trzeba jeszcze pomyslec o zrzucaniu. Jak taki ciezar spadnie
                                                    na stopy, to nawet "zelazne" buty nie pomoga.
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 03.12.07, 16:20
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > scenka sprzed 40 lat. Będąc
                                                    > młodym pracownikiem chłonąłem wiedzę o fabryce i ludziach z
                                                    szeroko otwartymi
                                                    > oczyma, uszami i ustami. W jakiejś chwili szedłem przez podwórze
                                                    fabryczne ze
                                                    > starym, doświadczonym majstrem, kierownikiem jednego z oddziałów a
                                                    przed nami w
                                                    > niewielkiej odległości szła grupa jego pracownic. No i nieco
                                                    rozmarzony pan
                                                    > majster mówi do mnie w te słowa:
                                                    > - widzisz pan tę w środku. Patrz pan- co za wspaniała kobieta!!!
                                                    > No zobacz pan- ten szeroki tyłek, te krótkie nogi. Ona się
                                                    idealnie nadaje do
                                                    > noszenia worków z surowcem.
                                                    >
                                                    >
                                                    > PS
                                                    > Oczywiście- byłbym grubo nie w porządku, gdybym nie wspomniał, że
                                                    sukces w
                                                    > ułożeniu materiału celolozowego nie byłby możliwy bez aktywnego
                                                    udziału Mojej
                                                    > Basi! Nie tylko dopingowała mnie dobrym słowem, poiła wodą ale i
                                                    swoimi
                                                    > drobnymi rączkami dźwigała te .... razem ze mną.

                                                    Nie wiem dlaczego kiksie, ale po tej zbitce tekstu nabrałem
                                                    przekonania, że powinienieś natychmiast kupić wielki bukiet kwiecia
                                                    i bardzo pokornie swoją Basię przeprosić. Insynuacja (naszym zdaniem
                                                    skrajnie fałszywa i niesprawiedliwa) bije po oczach. Wstydź się.

                                                    Koleżankom zrobiłeś frajdę (wiadomo jak kobiety odbierają ocenę
                                                    innej) ale wg meskiej części forum toś dał solidną plamę.
                                                  • kiks4 Re: Zmieniająć temat! 03.12.07, 16:45
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nie wiem dlaczego kiksie, ale po tej zbitce tekstu nabrałem
                                                    > przekonania, że powinienieś natychmiast kupić wielki bukiet kwiecia
                                                    > i bardzo pokornie swoją Basię przeprosić.
                                                    ---
                                                    Bardzo pochopnie wnioskujesz na podstawie cieniutkich przesłanek. Akurat Moja
                                                    Basia jest drobną blondynką z niebieskimi oczyma i dołeczkami w buzi. Takie
                                                    drobne istoty tez są zdolne do noszenia .........
                                                    M-D z pewnością Ci to potwierdzi!
                                                    A bukiet i tak muszę kupić boć to jutro wszystkie Barbary będą obcałowywane i
                                                    moja też.
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 03.12.07, 21:17
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Bardzo pochopnie wnioskujesz na podstawie cieniutkich przesłanek.


                                                    Hm, hm, hm.

                                                    Akurat Moja
                                                    > Basia jest drobną blondynką z niebieskimi oczyma i dołeczkami w
                                                    buzi. Takie
                                                    > drobne istoty tez są zdolne do noszenia .........
                                                    > M-D z pewnością Ci to potwierdzi!

                                                    Jasne. Mafia drobnych blondynek na tym forum powstała czy co?????


                                                    > A bukiet i tak muszę kupić boć to jutro wszystkie Barbary będą
                                                    obcałowywane i
                                                    > moja też.

                                                    To pamietaj przekazać, że do najserdeczniejszych życzeń dla Twojej
                                                    Basi my wszyscy się dołączamy!!!!!!!!!!!
                                                    I wycałuj Ją siarczyscie w naszym imieniu. W zwiazku z tym, że to Ty
                                                    będziesz pośrednikiem to chyba pretensji do nas mieć nie
                                                    będziesz? :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 04.12.07, 12:12
                                                    > To pamietaj przekazać, że do najserdeczniejszych życzeń dla Twojej
                                                    > Basi my wszyscy się dołączamy!!!!!!!!!!!
                                                    > I wycałuj Ją siarczyscie w naszym imieniu. W zwiazku z tym, że to Ty
                                                    > będziesz pośrednikiem to chyba pretensji do nas mieć nie
                                                    > będziesz? :):):):)

                                                    I dorzuc pare usciskow. Tylko uwazaj, zeby Basi przy tym nie poddusic! :)

                                                    A swoja droga do czego to doszlo, zgadzam sie z Rene. :))
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 04.12.07, 15:41
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A swoja droga do czego to doszlo, zgadzam sie z Rene. :))

                                                    Zaczynam się bać. To nic dobrego nie przyniesie.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Zmieniająć temat! 04.12.07, 16:54
                                                    Bardzo, bardzo serdecznie w Basi imieniu dziękuję za tak gorące życzenia i
                                                    spieszę donieść, że żyje, nie została podduszona. Ma się dobrze!
                                                    Wypijemy wieczorem lampkę wina w intencji "życzeniodawców". Ze zdumieniem
                                                    znalażłem w naszym wiejskim sklepiku nutelke hiszpańskiego Merlota z rejonu
                                                    Rioja. Dotychczas na półkach królował denaturat i owocowe słodkie. Tempora
                                                    mutantur et nos mutamur in illis! czyli "czasy sie zmieniają i my wraz z nimi"
                                                    aczkolwiek spotkałem sie też z tłumaczeniem: "nos zmienia sie wraz z temperaturą!"
                                                    Raz jeszcze dziękuję !
                                                    A Renego proszę o odnotowanie w jego historycznych księgach, że dzisiaj, 4-tego
                                                    grudnia roku Pańskiego dwa tysiące i siedem, na trzy dni przed terminem
                                                    przeszedłem przez most Cybiński, którego budową tak się nasz historyk interesował.
                                                    Znalazłszy się przypadkiem na Śródce- nie mogłem sobie odmówić tej satysfakcji i
                                                    parkując samochód w ukryciu wmieszałem się w tłum pracowników i fiu, fiu tak
                                                    sobie jak pan urzędnik przez most przespacerowałem się tam i spowrotem. Tylko
                                                    musiałem bardzo mocno powściągać w sobie ochotę, żeby nie przespacerować się po
                                                    przęśle górą- wprost zaprasza. Oj, będzie się działo.
                                                    Mam wrażenie, że w stosunku do mostu Rocha jezdnia jest tutaj wyżej posadowiona
                                                    i tym samym wysokość szczytu przęsła już nie poraża. Dość szeroki chodnik po obu
                                                    stronach mostu daje gwarancję, że w najgorszej nawet sytuacji delikwent nie
                                                    wpadnie do wody tylko na beton. Co prawda nie wiem co lepsze?
                                                    Zauważyłem wbetonowane u podstawy przęseł lampy chodnikowe, które zapewne
                                                    pięknie podświetlą nocą stalowe, nitowane łuki.
                                                    Wjazd na most jest podniesiony w stosunku do jezdni "na lądzie stałym" o ponad
                                                    metr, co zauważył Rene w trakcie budowy, ale odpowiedni nasyp rozwiązuje
                                                    problem. Zresztą ruchu samochodowego i tak tam nie będzie- najwyżej pojazdy
                                                    uprzywilejowane.
                                                  • renepoznan Most Cybiński 04.12.07, 20:05
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > A Renego proszę o odnotowanie w jego historycznych księgach, że
                                                    dzisiaj, 4-tego
                                                    > grudnia roku Pańskiego dwa tysiące i siedem, na trzy dni przed
                                                    terminem
                                                    > przeszedłem przez most Cybiński, którego budową tak się nasz
                                                    historyk interesow
                                                    > ał.

                                                    Odnotowane!!!!!!!

                                                    > Mam wrażenie, że w stosunku do mostu Rocha jezdnia jest tutaj
                                                    wyżej posadowiona
                                                    > i tym samym wysokość szczytu przęsła już nie poraża. Dość szeroki
                                                    chodnik po ob
                                                    > u
                                                    > stronach mostu daje gwarancję, że w najgorszej nawet sytuacji
                                                    delikwent nie
                                                    > wpadnie do wody tylko na beton. Co prawda nie wiem co lepsze?
                                                    > Zauważyłem wbetonowane u podstawy przęseł lampy chodnikowe, które
                                                    zapewne
                                                    > pięknie podświetlą nocą stalowe, nitowane łuki.
                                                    > Wjazd na most jest podniesiony w stosunku do jezdni "na lądzie
                                                    stałym" o ponad
                                                    > metr, co zauważył Rene w trakcie budowy, ale odpowiedni nasyp
                                                    rozwiązuje
                                                    > problem. Zresztą ruchu samochodowego i tak tam nie będzie-
                                                    najwyżej pojazdy
                                                    > uprzywilejowane.


                                                    Potwierdzasz tylko moją tezę, że te przęsła sa zbyt potężne jak na
                                                    Cybinę. Stąd to maskowanie za wszelką cenę ich wielkosci i stąd ta
                                                    górka. Jeżeli to aż metr (ja to widziałem na etapie budowy) to to
                                                    bedzie satyra a nie most. Cos takiego budowano kiedyś jak tworzono
                                                    mosty ceglane czy kamienne i łuki wymuszały takie górki. Przy moscie
                                                    stalowym to bedzie śmieszne. A zauważ jak nisko nad wodę jest on
                                                    opuszczony!!!!!
                                                    "A nie mówiłem" - mógłbym powiedzieć z satysfakcją, gdyby nie to, że
                                                    to trochę żenadne.:):)
                                                  • kiks4 Re: Most Cybiński 04.12.07, 20:55
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Jeżeli to aż metr (ja to widziałem na etapie budowy) to to
                                                    > bedzie satyra a nie most.
                                                    ---
                                                    Rene! Troche marudzisz. Dobrze wiesz, że przerabiając stare ubranie nie możesz
                                                    oczekiwać garnituru od Armaniego. Ale lepsze takie przerobione ubranie niż
                                                    świecenie gołym tyłkiem. Chyba sie zgodzisz ze mna.
                                                    Widzisz- ja przepracowałem w tych okolicach niemal całe życie zawodowe i wręcz
                                                    sie pogodziłem s tym, że Śródka to takie opuszczone i zapuszczone miejsce przez
                                                    które trzeba z konieczności przejechać w drodze do miasta. Podupadające nędzne
                                                    sklepiki, nastrój slumsowaty. Ale dzisiaj idąc w stronę mostu Cybińnskiego
                                                    zauważyłem cos niezwykłego- widocznie jakiś nowy nabywca odremontował mała
                                                    kamieniczkę, wygrodził i zagospodarował otoczenie. I na tle burego, zbryzganego
                                                    błotem otoczenia wygląda jak kawałek bajki. Więc można.
                                                    Byc może turyści po zwiedzeniu katedry będą się zapuszczać dalej a to zachęci
                                                    inwestorów do uruchomienia jakichś kawiarenek czy czegoś w tym rodzaju. Śródka
                                                    wydaje się byc idealnym zapleczem gastronomicznym dla Ostrowa Tumskiego- bo pod
                                                    Katedra raczej budka z hot- dogami nie uchodzi. I ten jeden most z odzysku może
                                                    ożywić jedna z najstarszych dzielnic Poznania.
                                                  • renepoznan Re: Most Cybiński 04.12.07, 22:18
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Rene! Troche marudzisz.
                                                    Może. Tylko szlag mnie trafia jak sobie uświadomię, że za zblizone
                                                    pieniadze mogła tam byc postawiona lekka smukła konstrukcja
                                                    znakomicie wpisana w koryto Cybiny. O wiele lepiej spełniajaca swą
                                                    rolę jako most a zarazem nie przytłaczająca swą bryłą tej okolicy.
                                                    Ale niby poznańska gospodarnośc + oszukiwanie ludzi o niby
                                                    historycznym znaczeniu tej konstrukcji spowodowało postawienie tego
                                                    mostu. jak zakończą pracę to przejdź się tam i sobie popatrz. dwa
                                                    kompletnie nie pasujace do siebie mosty. Zakryte tą stalową bryłą
                                                    fortyfikacje. Mnie się to nie podoba. Oczywiscie do wszystkiego
                                                    można się przyzwyczaić ale czy było to warto????? Mam poważne
                                                    wątpliwosci, które zweryfikuję po pełnym odsłonieciu tej
                                                    konstrukcji. Ale obawiam się, że nie będzie to przyjemne
                                                    rozczerowanie.
                                                    :(:(

                                                    Ten tekst o reanimacji sródki jest całkowicie zbedny jeśli chodzi o
                                                    mnie. Zawsze byłem entuzjastą przywrócenia Śródki miastu. Zawsze
                                                    byłem wielbicielem i tego ryneczku i uroku klasztoru filipinów.
                                                  • kiks4 Re: Most Cybiński 04.12.07, 23:03
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Zawsze
                                                    > byłem wielbicielem i tego ryneczku i uroku klasztoru filipinów.
                                                    ---
                                                    Więc zgódź się, że dla popularyzacji Filipinów warto zastosować zasadę Jezuitów:
                                                    cel uświęca środki.
                                                  • renepoznan Re: Most Cybiński 05.12.07, 16:43
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Więc zgódź się, że dla popularyzacji Filipinów warto zastosować
                                                    zasadę Jezuitów
                                                    > :
                                                    > cel uświęca środki.

                                                    Tylko nie wiem dlaczego uparcie uważasz, że jak zaproponowano jako
                                                    środek "dużego fiata" to absolutnie nie wolno było już rozważać i
                                                    uzywać jako srodka "Toyoty". A to takie mniej więcej porównanie.
                                                    Ciekawy architektonicznie most - nie dominujacy nad okolicą oraz
                                                    solidny "duży fiat". A Moze uwazasz, że "idź zabytku do
                                                    zabytku"? :):):):)

                                                    Jasniej? Most jak najbardziej tylko po co to żelastwo?

                                                    :):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Most Cybiński 05.12.07, 19:29
                                                    > Więc zgódź się, że dla popularyzacji Filipinów...

                                                    Chyba powinno byc Filipin :)))) Przepraszam, nie moglam sie powstrzymac.
                                                  • renepoznan Ochota na kieliszeczek? 05.12.07, 20:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Chyba powinno byc Filipin :))))

                                                    Sądząc po skojarzeniach masz ochotę na kieliszeczek? A moze nawet na
                                                    kielicha? Szkoda, że wcześniej nie dałaś znać. :(:(:(
                                                  • renepoznan Matematyczki i zycie. :) 06.12.07, 16:41
                                                    Jakaś matematyczka poznańska opracowała zestaw zadań na nową
                                                    obowiazkową maturę z matematyki. Ponoć nowa matura ma mieć dużo
                                                    wspólnego z zyciem:


                                                    1. Jevgienij posiada AK-47 z magazynkiem na 30 kul. Wystrzeli 13 kul
                                                    za każdym razem gdy naciska na spust. Ile razy może wystrzelić zanim
                                                    bedzie musiał zmienić magazynek?

                                                    2. Karol posiada 10 gram "czystej kolumbijskiej". Zmieszał
                                                    ją "dwutlenkiem" w stosunku 4 cześci kokainy do 6
                                                    cześci "dwutlenku". Sprzedał 6 gramów mieszaniny Marianowi za sumę
                                                    650 zł i 15 gramów Romanowi, po 100 zł za gram.
                                                    a) kto, Marian czy Roman dał się wydymać?
                                                    b) Ile gramów mieszaniny zostało Karolowi?
                                                    c) jaki jest stopień zanieczyszczenia kokainy Karola?

                                                    3. Radek jest alfonsem. Ma trzy dziewczynki, które dla niego
                                                    pracują. Jeśli cena jednego numerku wynosi 110 zł, a dziewczynkom
                                                    dostaje się z tego 60 zł, to ile razy każda z dziewcząt bedzie
                                                    musiała się sprzedać, aby Radek mógł oplacić swoje 3 dzienne dawki
                                                    cracku, cena których wynosi 85 zł za skręta?

                                                    4. Irina chce odebrać część ze 100 gramów heroiny, która kupiła w
                                                    celu otrzymania 20-procentowego zysku. Jakiej masy środka
                                                    rozrzedzającego musi użyć?



                                                    Ciekawe co to za matematyczka?
                                                  • m-dyskretna Re: Matematyczki i zycie. :) 06.12.07, 20:14
                                                    > Jakaś matematyczka poznańska opracowała zestaw zadań na nową
                                                    > obowiazkową maturę z matematyki. Ponoć nowa matura ma mieć dużo
                                                    > wspólnego z zyciem

                                                    Na podstawie imion bohaterow zadan wnioskuje, ze ta matematyczka nie byla z
                                                    Poznania.
                                                  • renepoznan Re: Matematyczki i zycie. :) 06.12.07, 20:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Na podstawie imion bohaterow zadan wnioskuje, ze ta matematyczka
                                                    nie byla z
                                                    > Poznania.

                                                    A w czym podpadły Ci imiona typu: Karol, Radek, Marian czy inne.
                                                  • renepoznan 5400 - i nawet nie zauwazylismy! 06.12.07, 20:28
                                                    jw.
                                                  • m-dyskretna Re: 5400 - i nawet nie zauwazylismy! 06.12.07, 20:54
                                                    Gratulacje dla niestrudzonego pogromcy okraglych liczb!
                                                  • renepoznan Re: 5400 - i nawet nie zauwazylismy! 06.12.07, 20:58
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Gratulacje dla niestrudzonego pogromcy okraglych liczb!

                                                    I wielkie podziekowania dla niestrudzonej pomagierki - niestrudzonej
                                                    acz pechowej. ;)
                                                  • m-dyskretna Re: 5400 - i nawet nie zauwazylismy! 06.12.07, 21:02
                                                    > I wielkie podziekowania dla niestrudzonej pomagierki - niestrudzonej
                                                    > acz pechowej. ;)

                                                    Tez zauwazyles, ze jestem pechowa? Ostatnio pewna pani powiedziala, ze w swoim
                                                    otoczeniu mam wampira energetycznego. Moze mowila o Tobie :))
                                                  • renepoznan Re: 5400 - i nawet nie zauwazylismy! 06.12.07, 21:11
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tez zauwazyles, ze jestem pechowa? Ostatnio pewna pani
                                                    powiedziala, ze w swoim
                                                    > otoczeniu mam wampira energetycznego. Moze mowila o Tobie :))

                                                    Myslisz, że tylko energetycznego? Moja żona twierdzi, że coś
                                                    więcej. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: 5400 - i nawet nie zauwazylismy! 06.12.07, 21:28
                                                    > Myslisz, że tylko energetycznego? Moja żona twierdzi, że coś
                                                    > więcej. :):)

                                                    Hmmmm, a skad Pani Rene wie kto nalezy do mojego otoczenia?
                                                  • renepoznan Re: 5400 - i nawet nie zauwazylismy! 06.12.07, 21:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Hmmmm, a skad Pani Rene wie kto nalezy do mojego otoczenia?

                                                    Hm. Nieporozumienie. Moja zona chyba nie o Twoim otoczeniu tak
                                                    mówi. :):)
                                                    Ale moja wrodzona skromność nie pozwala napisać o kim z takim
                                                    podziwem tak mawia.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: 5400 - i nawet nie zauwazylismy! 06.12.07, 22:03
                                                    > Ale moja wrodzona skromność nie pozwala napisać o kim z takim
                                                    > podziwem tak mawia.

                                                    Chyba Cie przecenia. W koncu nie odbijam sie w lustrach i od czosnku mnie
                                                    odrzuca, wiec wiem co mowie :)
                                                  • renepoznan Re: 5400 - i nawet nie zauwazylismy! 06.12.07, 22:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W koncu nie odbijam sie w lustrach i od czosnku mnie
                                                    > odrzuca, wiec wiem co mowie :)

                                                    He, he, he. Kobieta i matematyczka i wie co mówi? Komu to chcesz
                                                    wciskać?
                                                  • m-dyskretna Re: Matematyczki i zycie. :) 06.12.07, 20:53
                                                    > A w czym podpadły Ci imiona typu: Karol, Radek, Marian czy inne

                                                    Matematycy bohaterami zadan czynia indywidua o pieknych imionach
                                                    typu : Wektor, Calka, Os, Rozniczka, Gradient :)))
                                                  • renepoznan Re: Matematyczki i zycie. :) 06.12.07, 21:02
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A w czym podpadły Ci imiona typu: Karol, Radek, Marian czy inne
                                                    >
                                                    > Matematycy bohaterami zadan czynia indywidua o pieknych imionach
                                                    > typu : Wektor, Calka, Os, Rozniczka, Gradient :)))

                                                    A jak twierdziłem, że matematycy cierpią na zwyrodnienie umysłu toś
                                                    protestowała. A sama teraz najlepszy dowód dałaś na to zwyrodnienie.
                                                  • m-dyskretna Re: Matematyczki i zycie. :) 06.12.07, 21:24
                                                    > A jak twierdziłem, że matematycy cierpią na zwyrodnienie umysłu toś
                                                    > protestowała. A sama teraz najlepszy dowód dałaś na to zwyrodnienie.

                                                    Tylko troszeczke protestowalam, tak dla zasady. Nawet kotom potrafimy nadawac
                                                    piekne matematyczne imiona. Kiedys znajoma oglosila konkurs na imie dls kocura,
                                                    zwycieskie imie brzmialo Angens. Kot Angens :)
                                                  • renepoznan Re: Matematyczki i zycie. :) 06.12.07, 21:47
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Kiedys znajoma oglosila konkurs na imie dls kocura,
                                                    > zwycieskie imie brzmialo Angens. Kot Angens :)

                                                    Kotangens. Czym Wam to biedne zwierze zawiniło, by tak je krzywdzić?
                                                    Oj - tego to Tobie Lucyfery i Kiks nie daruje.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Matematyczki i zycie. :) 06.12.07, 22:04
                                                    > Kotangens. Czym Wam to biedne zwierze zawiniło, by tak je krzywdzić?
                                                    > Oj - tego to Tobie Lucyfery i Kiks nie daruje.

                                                    On sie nie nazywal Kotangens, tylko Angens!
                                                  • renepoznan Re: Matematyczki i zycie. :) 06.12.07, 22:47
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > On sie nie nazywal Kotangens, tylko Angens!

                                                    :):) No właśnie. Kot angens. Biedaczek.
                                                  • m-dyskretna Re: Ochota na kieliszeczek? 06.12.07, 20:12
                                                    > Sądząc po skojarzeniach masz ochotę na kieliszeczek? A moze nawet na
                                                    > kielicha? Szkoda, że wcześniej nie dałaś znać. :(:(:(

                                                    Dalbys sie namowic na wspolna konsumpcje?! Jakos Ci nie wierze.
                                                  • renepoznan Re: Ochota na kieliszeczek? 06.12.07, 20:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dalbys sie namowic na wspolna konsumpcje?! Jakos Ci nie wierze.

                                                    A dlaczego? Dzisiaj w knajpce sączyłem z towarzystwem Adwokata. Na
                                                    to konto nawet pojechałem do centrum tramwajem. Gdybyś wcześniej
                                                    dała znać to dałbym Ci namiar na knajpę i godzinę. A towarzystwo
                                                    było ciekawe.
                                                    Ale to wygodnie zwalać wszystko na mnie. :(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Ochota na kieliszeczek? 06.12.07, 20:51
                                                    > A dlaczego? Dzisiaj w knajpce sączyłem z towarzystwem Adwokata

                                                    A coz innego moze pic prawnik :)))

                                                    > Ale to wygodnie zwalać wszystko na mnie. :(:(:(:(

                                                    To nawet nie jest kwestia wygody, tylko glebokie przeswiadczenie, ze cos krecisz :)

                                                  • renepoznan Re: Ochota na kieliszeczek? 06.12.07, 21:08
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > To nawet nie jest kwestia wygody, tylko glebokie przeswiadczenie,
                                                    ze cos krecisz :)
                                                    >
                                                    Ja kręcę?? Ja kręcę??? No nie. A Wy to co? Pozoranctwo i oszustwo.
                                                    Zwołujecie Towarzystwo na 11. Poswiecam się i wysyłam dziewczynę by
                                                    warowała i dała mi natychmiast znać jak pojawią się 3 urocze
                                                    blondyneczki i jeden ciemny szatan. Wówczas szybko przyjdę na
                                                    umówione spotkanie.
                                                    Biedna siedzi i czeka i żaden taki zestaw person sie nie zjawia.
                                                    Wreszcie znudzona daje mi znać, żeście nawalili. A co potem czytam?
                                                    Spotkanie się odbyło i było fajnie. Nabierać to możecie innych ale
                                                    nie mnie. Sami kręcicie!!!!!!!!!!!!!
                                                    No to wygarnąłem Wam co myślę na temat Waszego kręcenia.
                                                    :):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Ochota na kieliszeczek? 06.12.07, 21:26
                                                    > No to wygarnąłem Wam co myślę na temat Waszego kręcenia.
                                                    > :):):):):)

                                                    Trzy blondyneczki sie stawily. Moze dziewczyne zmylil Twoj opis szatana. Nie
                                                    taki szatan ciemny... :)
                                                  • renepoznan Re: Ochota na kieliszeczek? 06.12.07, 21:48
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Trzy blondyneczki sie stawily. Moze dziewczyne zmylil Twoj opis
                                                    szatana. Nie
                                                    > taki szatan ciemny... :)

                                                    Nie przypuszczam by tym sie zmyliła.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ochota na kieliszeczek? 06.12.07, 22:05
                                                    > Nie przypuszczam by tym sie zmyliła.

                                                    To w takim razie Twoj szpieg okazal sie malo spostrzegawczy. Inaczej tego nie
                                                    potrafie wyjasnic :)
                                                  • renepoznan Re: Ochota na kieliszeczek? 06.12.07, 22:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To w takim razie Twoj szpieg okazal sie malo spostrzegawczy.
                                                    Inaczej tego nie
                                                    > potrafie wyjasnic :)

                                                    A ja potrafię. Oszustki!!!!!!!!!!!!!
                                                  • kiks4 Re: Ochota na kieliszeczek? 06.12.07, 23:04
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Dzisiaj w knajpce sączyłem z towarzystwem Adwokata.
                                                    ---
                                                    Tylko uważaj, żeby Adwokat nie był na kaczych jajach
                                                  • kiks4 Re: Most Cybiński 06.12.07, 18:05
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Jasniej? Most jak najbardziej tylko po co to żelastwo?
                                                    ---
                                                    Zdradzę Ci w zaufaniu że nie tylko zdolności muzycznych jestem pozbawiony. Także
                                                    plastycznych. Więc na dyskusje o architekturze nie dam się wciągnąć. Ale mimo to
                                                    powiem, że gdybym miał wybierać między mostem z przęsłem Rocha w podwieszonym
                                                    cudem jak np. wiadukt na Obornickiej- to wole Rocha.
                                                    A podwieszane są teraz w modzie!
                                                  • m-dyskretna Re: Most Cybiński 06.12.07, 20:18
                                                    > A podwieszane są teraz w modzie!

                                                    Ma to swoje uzasadnienie. Jak powszechnie wiadomo - co ma wisiec, nie utonie.
                                                    Inzynierowie zmniejszaja prawdopodobienstwo zawalenie sie mostu i w konsekwencji
                                                    jego zatopienia :))
                                                  • kiks4 Re: Most Cybiński 04.12.07, 23:06
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Zawsze
                                                    > byłem wielbicielem i tego ryneczku i uroku klasztoru filipinów.
                                                    ---
                                                    Może Cię uspokoje ale te fortyfikacje są teraz bardziej dostępne przechodniom.
                                                    Przedtem widoczne z daleka właściwie pozostawały niezauważone. Teraz stojąc na
                                                    moście widziałem je pierwszy raz od wielu lat z bliska.
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 19:30
                                                    > Muszę się z Tobą i z Panią z dziekanatu zgodzić.
                                                    > O holipka. Co za zgodność poglądów. Podejrzane. Zawsze z Paniami z
                                                    > dziekanatu wojowałem!!!!

                                                    Jak wszyscy! Naszej Pani Reni bali sie nawet dziekani i wszystko musialo byc tak
                                                    jak powiedziala. Ale paru studentow zawdziecza Jej skonczenie studiow. Stawiala
                                                    tyle przeszkod przy probie zrezygnowania
                                                    z dalszego ksztalcenia, ze dla swietego spokoju wszyscy podchodzili
                                                    do poprawek i komisow.
                                                  • m-dyskretna Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 13:24
                                                    > Jedyna rzecz jaka moze ją wprowadzić w błąd to to twierdzenie o
                                                    > jakiś ciężkich walcach. Dla niej - wyćwiczonej w pracach z piłą
                                                    > łancuchową - to przecież zadne ciężary. Jedną ręką (tj. rączką)
                                                    > przerzuca takie konary na właściwe miejsce.

                                                    Jakbys mnie widzial w akcji :))
                                                  • renepoznan Re: Zmieniająć temat! 02.12.07, 13:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jakbys mnie widzial w akcji :))


                                                    Widzę - oczami wyobraźni. Ten rzut konarem!!!!! Ojjj. Kogoś
                                                    przytrzasnęłaś. Oj, to go musiało zaboleć.
                                                    :)
                                                  • lucyfercia Re: Zmieniająć temat! 30.11.07, 15:03
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > > A bez kijków można???????
                                                    >
                                                    > Jeżeli masz na myśli las, to chyba nie, gdyż kije służą głównie do
                                                    > odganiania wilków:))))

                                                    A co z niedźwiedziami, bo ponoć w lasach Puszczy Zielonki panują
                                                    warunki arktyczne? ;)
                                                  • kiks4 Re: Mea maxima culpa! 30.11.07, 11:27

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > Stad prosba do szanownych
                                                    > > kolegow, zeby dalej mnie nie komplementowac. Prosze!!!
                                                    ----
                                                    Droga M-D!
                                                    Bardzo mi przykro, że tak niefortunnie komplementowałem Twoje zalety,
                                                    przypominając te nieszczęsne 100 kilogramowe kłody drewna. Jeszcze raz bardzo
                                                    przepraszam i obiecuje nie pisać już nic więcej o 100 kilogramowych kłodach
                                                    drewna. Przyjmij moje przeprosiny i szczery mój żal!

                                                    Rzeczywiście pogoda jest dziś paskudna a u mnie jest wielki dzień- Pan Dostawca
                                                    Drewna Opałowego obiecał na dziś dostawę- trzy tygodnie po pierwszym obiecaniu.
                                                    Siedzę więc w domu i zacieram ręce z nadzieją, że jeszcze dziś będę
                                                    przerzucał.................. (tekst usunięty zgodnie z obietnicą)
                                                  • m-dyskretna Re: Mea maxima culpa! 30.11.07, 13:11
                                                    > Przyjmij moje przeprosiny i szczery mój żal!

                                                    Znaj moje dobre serce - przeprosiny przyjete. :)

                                                    > Rzeczywiście pogoda jest dziś paskudna a u mnie jest wielki dzień- > Pan
                                                    Dostawca Drewna Opałowego obiecał na dziś dostawę- trzy
                                                    > tygodnie po pierwszym obiecaniu.

                                                    I myslisz, ze Panu Dostawcy bedzie sie chcialo wychodzic z domu w taka pogode?

                                                    > Siedzę więc w domu i zacieram ręce z nadzieją, że jeszcze dziś będę
                                                    > przerzucał.................. (tekst usunięty zgodnie z obietnicą)

                                                    Troszke Ci zazdroszcze... Tylko uwazaj na rece, takie mokre kloce drewna moga
                                                    sie wyslizgnac z rak.
                                                  • kiks4 Re: Mea maxima culpa! 30.11.07, 14:59
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I myslisz, ze Panu Dostawcy bedzie sie chcialo wychodzic z domu w taka pogode?
                                                    ---
                                                    Miałaś rację- właśnie Pan Dostawca Drewna Opałowego zadzwonił, że dzisiaj mu nie
                                                    wyszło. Może mu jutro wyjdzie.
                                                    ---
                                                    > Troszke Ci zazdroszcze... Tylko uwazaj na rece, takie mokre kloce drewna moga
                                                    > sie wyslizgnac z rak.
                                                    ---
                                                    dzięki za okazana troskę, widać lata praktyki. Rzeczywiście wilgotne ..........
                                                    (tekst usunięty zgodnie z obietnicą) są niebezpieczne, ale mam specjalistyczny
                                                    sprzęt ochronny- buty BHP z wkładkami stalowymi. Palców mi nie przygniotą!
                                                  • m-dyskretna Re: Mea maxima culpa! 30.11.07, 19:22
                                                    > Miałaś rację- właśnie Pan Dostawca Drewna Opałowego zadzwonił, że
                                                    > dzisiaj mu nie wyszło. Może mu jutro wyjdzie.

                                                    W sobote?!!! Lubie Twoje poczucie humoru...
                                                  • renepoznan maka żytnia! 30.11.07, 14:35
                                                    Ty się cieszysz na kłody drewna a ja dzisiaj kupiłen nastepny zapas
                                                    maki zytniej. Gdybyś się odważył zajrzec do tego specyficznego
                                                    miejsca na Wilczaku to jest ona w :
                                                    Wchodzisz prawymi drzwiami i po prawej stronie 4 boks - za
                                                    papierosami. Sprzedawcą jest facet. Tam kupuję. Wiem , że jeszcze
                                                    ktoś tam miewa zytnią mąkę (nie razową) ale nigdy nie doszedłem kto.

                                                    Nie wiem tylko czy się odwazysz nawiedzić tę enklawę handlu z
                                                    przełomu lat 80/90. :):):):)
                                                  • kiks4 Re: maka żytnia! 30.11.07, 15:05
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nie wiem tylko czy się odwazysz nawiedzić tę enklawę handlu z
                                                    > przełomu lat 80/90. :):):):)
                                                    ---
                                                    Przyznasz, że robi wrażenie. Żywcem z Barei przeniesione we współczesność,
                                                    kultowe miejsce.
                                                    Właściwie nikt nie wpadł na to, by uczynić z niego coś w rodzaju muzeum z
                                                    wstępem za biletami. trochę reklamy i byłby sukces.
                                                    Dodać można też parę gadżetów- np. kierownika stoiska robiącego zdjęcia
                                                    upierdliwym klientom. W epoce fotografii cyfrowej byłoby dużo prościej niż w
                                                    tamtych, siermiężnych czasach.
                                                    Jeszcze raz dziękuję- czwarty boks po prawej stronie za papierosami,czwarty boks
                                                    po prawej stronie za papierosami,czwarty boks po prawej stronie za
                                                    papierosami,czwarty boks po prawej stronie za papierosami,czwarty boks po prawej
                                                    stronie za papierosami,czwarty boks po prawej stronie za papierosami ...
                                                    chyba już zapamietam
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 22:24
                                                    > I co jeszcze? Biust jak Doda po operacji? Nogi jak ostatnio
                                                    > popularny Wróbelek?

                                                    Ja tu pisze o swoich niewinnych oczetach, doleczkach w policzkach i dlugich
                                                    blond wlosach, a Ty wyjezdzasz z tekstem o rozmiarze biustu :((( Typowy facet...
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 22:28
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Typowy facet..

                                                    A jak mam wyjeżdżać? Jak typowa baba? Musiałbym płeć zmienić!
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 13:05
                                                    > Ale mimo to ta szklanica mi nie pasuje. Dobra kawa i szkło a nie
                                                    > porcelana???

                                                    Nie chce Ci sprawiac przykrosci, ale nie wydaje mi sie zeby filizanki w CG byly
                                                    porcelanowe.
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 14:51
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie chce Ci sprawiac przykrosci, ale nie wydaje mi sie zeby
                                                    filizanki w CG byly
                                                    > porcelanowe.

                                                    Może masz rację. W CGazeta to ja raczej pijam mój ulubiony sok
                                                    pomidorowy z odrobiną soli i pieprzu oraz dużą iloscią lodu (co
                                                    zrobić - taki kiepski smak i gust:(:(:(:(). Ewentualnie herbatę -
                                                    byle by nie owocową. A przy herbacie to już jest większa dowolność
                                                    naczynia.
                                                    Dlatego moja wiedza na temat naczyń w jakich w C. Gazeta podawana
                                                    jest kawa nie jest zbyt duża (kawa a nie mleczko!!!).
                                                    Tak wogóle to wole inne knajpki - bardziej intymne. Jest taka jedna
                                                    na Świetojarskiej - bij zabij - zapomniałem nazwy? A zawsze lubie
                                                    Starą Ratuszową - w piwnicy.
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 15:14
                                                    > Dlatego moja wiedza na temat naczyń w jakich w C. Gazeta podawana
                                                    > jest kawa nie jest zbyt duża (kawa a nie mleczko!!!).

                                                    Jak ktos sie nabawil wrzodow zoladka, to pozniej musi pic kawe z mlekiem albo
                                                    smietana :((

                                                    > Tak wogóle to wole inne knajpki - bardziej intymne. Jest taka jedna
                                                    > na Świetojarskiej - bij zabij - zapomniałem nazwy? A zawsze lubie
                                                    > Starą Ratuszową - w piwnicy

                                                    Mam tego pecha, ze jak mi sie jakas knajpka podoba, to okazuje sie ze inni tez
                                                    ja bardzo polubili i w konsekwencji traci swoj klimat i kameralnosc. Kiedys
                                                    bardzo lubilam Kamee (kiedy jeszcze nie serwowala
                                                    grzanek, itp.) i Golebnik.
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 16:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jak ktos sie nabawil wrzodow zoladka, to pozniej musi pic kawe z
                                                    mlekiem albo
                                                    > smietana :((


                                                    Cierpisz na to? Oj to współczuję. A jak Tobie wujek odradzał tę
                                                    matematykę to nie słuchałaś! To terez cierp!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 18:52
                                                    > Cierpisz na to? Oj to współczuję. A jak Tobie wujek odradzał tę
                                                    > matematykę to nie słuchałaś! To terez cierp!!!

                                                    Wujek byl tez przeciwnikiem komputerow, a do samolotu nie wsiadal bo swoim
                                                    umyslem nie potrafil ogarnac i kontrolowac pracy ogromu srubek, plytek,
                                                    uszczelek, itp. Dodam jeszcze ze wujek byl ... inzynierem :)
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 28.11.07, 20:39
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wujek byl tez przeciwnikiem komputerow, a do samolotu nie wsiadal
                                                    bo swoim
                                                    > umyslem nie potrafil ogarnac i kontrolowac pracy ogromu srubek,
                                                    plytek,
                                                    > uszczelek, itp. Dodam jeszcze ze wujek byl ... inzynierem :)

                                                    Oczerniasz mądrego człowieka.
                                                  • renepoznan Re: Lucyferciu odbierał hołd od wiedźm!!!! 27.11.07, 16:14
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Odebrał, odebrał. Potwierdzam;) Ceremonia odbyła się bezboleśnie:))

                                                    Dla kogo bezboleśnie? Dla Ciebie czy wiedźm?
                                                • renepoznan Re: Mija dzień! 26.11.07, 20:07
                                                  lucyfercia napisała:

                                                  > Oni jeszcze do tego modą
                                                  > mieć aż 4 żony. Czyżbyś do tego dążył Rene? :)))

                                                  Poczwórne nieszczęscie? Nie dziekuję.
                                                  • lucyfercia Re: Mija dzień! 26.11.07, 21:29
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Poczwórne nieszczęscie? Nie dziekuję.

                                                    Ups, a od kiedyż to posiadanie żony jest nieszczęściem? Kiedyż to zmieniłeś zdanie?
                                                  • renepoznan Re: Mija dzień! 26.11.07, 21:33
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Ups, a od kiedyż to posiadanie żony jest nieszczęściem? Kiedyż to
                                                    zmieniłeś zda
                                                    > nie?

                                                    Pięć minut po wypowiedzeniu sakramantalnego "TAK". Jak wiekszość
                                                    zmądrzałem za późno. :):)
                                                  • lucyfercia Re: Mija dzień! 26.11.07, 21:40
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Pięć minut po wypowiedzeniu sakramantalnego "TAK". Jak wiekszość
                                                    > zmądrzałem za późno. :):)

                                                    Wow, czy twoja szanowna połowica jest tego świadoma? ;)))
                                                  • renepoznan Re: Mija dzień! 26.11.07, 22:56
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Wow, czy twoja szanowna połowica jest tego świadoma? ;)))

                                                    Oczywiście. Ja tam jestem szczery człowiek.
                                                • renepoznan A' propos insynuacji Lucyferci 30.11.07, 20:53
                                                  lucyfercia napisała:
                                                  > To tak jak u muzułmanów, piątek jest dla nich świętem. Oni jeszcze
                                                  do tego modą
                                                  > mieć aż 4 żony. Czyżbyś do tego dążył Rene? :)))

                                                  Dwie fajne anegdotki. M-D na pewno zna źródło :):):):)

                                                  I.
                                                  Tak to jest - jednego ukarał Allach chorobą oczu, drugiego świerzbem
                                                  skóry, trzeciego chorobą zębów, innego chorobą serca, rozdzielając
                                                  miedzy wszystkich sprawiedliwie i znośnie. Zaś na którego się
                                                  zawziął, temu dał wielkie zdrowie i cztery żony. :):)

                                                  II.
                                                  Opowiadał mi pewien człowiek świety,że miał dwanascie żon i życie
                                                  miał bardzo ciężkie. Postanowił wtedy przebłagać Allacha i co rok
                                                  odbywał pielgrzymkę do Mekki. Ile razy z niej powrócił, tyle razy o
                                                  jedną mniej miał zonę, bowiem zawsze któraś umarła. Tak to Allach
                                                  nagrodził poboznego, który dwanaście razy Mekke nawiedził.


                                                  :):):):):)
                        • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 20.11.07, 20:44
                          > A może monitor niechcący zasłoniłeś sobie czymś?:)))
                          > Mi jak staną koty na biurku to nawet forum nie widzę, a co dopiero
                          > pojedyncze posty;)

                          Fajnie miec taka zaslonke z kota :)
                          • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 20.11.07, 21:25
                            m-dyskretna napisała:
                            > Fajnie miec taka zaslonke z kota :)
                            ---
                            Na moje biurko koty wstępu nie maja. To już prędzej mogą chodzić między garnkami
                            po stole w kuchni- Basia im wybacza wszystko.
                            A zasłonka mogła się zrobić z różnych papierów. Chyba ustawię monitor wyżej.
      • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:13
        Gość portalu: kibic napisał(a):

        > O ku ... chnia.
        > Że też Wam się chce?

        Zapraszamy:)))
    • mankut400 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 13:08
      Blisko 100 wątków; widzę, że Towarzystwo ruszyło z kopyta :)
      • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 13:19
        mankut400 napisał:

        > Blisko 100 wątków; widzę, że Towarzystwo ruszyło z kopyta :)
        No cóż. Obowiazki!!!!
        :):)
        • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 13:23
          Bezczelnie podbijam.
          • lucyfercia Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 15.11.07, 14:03
            renepoznan napisał:

            > Bezczelnie podbijam.

            I nie tylko podbijasz, raczej wykorzystujesz sytuację, że nikogo z
            nas nie ma przy kompie;) Ale i tak moje gratulacje, choć już nie tak
            płomienne jak te dla Dobrusi;)
    • renepoznan No to mamy 5100!!!! 15.11.07, 13:24
      Jak w tytule. :):):):)
      • m-dyskretna Re: No to mamy 5100!!!! 15.11.07, 14:21
        > Jak w tytule. :):):):)

        I ktos tu pisal o czatowaniu od rana przy kompie, zeby tylko zgarnac okragle
        liczbe...
    • dobrusia_to_ja Jak to możliwe, że dzisiaj nie ma żadnego wpisu?? 21.11.07, 18:16
      :P
      • kiks4 Re: Jak to możliwe, że dzisiaj nie ma żadnego wpi 21.11.07, 18:55
        dobrusia_to_ja napisała:

        > :P
        ---
        Pewnie ludzie dopiero zwlekają się z łóżek, ziewają i przeciągają. Pisać zaczną
        jak zwykle koło trzeciej w nocy!
        • m-dyskretna Re: Jak to możliwe, że dzisiaj nie ma żadnego wpi 21.11.07, 19:21
          > Pewnie ludzie dopiero zwlekają się z łóżek, ziewają i przeciągają.
          > Pisać zaczną jak zwykle koło trzeciej w nocy!

          O trzeciej bede grzecznie spala. Dzisiaj mam odwyk komputerowy - staram sie
          unikac monitora, bo mam zmeczone oczy :(
    • dobrusia_to_ja Zgodnie z twierdzeniem naszej cudownej adminki, 27.11.07, 19:37
      nie mamy problemu z pocztą. Oczywiście, że nie. W końcu, czy błędem można nazwać
      hasło ukazujące się za każdym razem, gdy próbujemy odczytać nasze maile: "Nie
      można połączyć się z serwerem pocztowym - PRZEPRASZAMY". To przecież tylko z
      troski o nasze zdrowie psychiczne i fizyczne tak się dzieje. Jak wiadomo,
      kłopoty z serwerem kończą się po północy, a zaczynają rano, więc chcąc
      dowiedzieć się czegoś od znajomych, musimy wcześnie wstawać. Dzięki temu robimy
      naszym milusińskim śniadanko i nie spóźniamy się do pracy.
      Czy może być coś piękniejszego??;)
      • renepoznan Re: Zgodnie z twierdzeniem naszej cudownej admink 27.11.07, 20:31
        dobrusia_to_ja napisała:

        > nie mamy problemu z pocztą. Oczywiście, że nie.

        Bo nie ma. Trzeba tylko mieć sposób. Klikasz na pocztę i spuszczasz
        stronę na belkę. Otwierasz pasjansa i spokojnie układasz. Po dwóch -
        trzech minutach zagladasz na stronę i jak jest Twój ulubiony napis
        to klikasz "odśwież". I wracasz do pasjansa. Po jakimś czasie znowu
        zaglądaz i tak w kółko do rezultatu pozytywnego. Wiesz jak fajnie
        sie układa pasjansa?
        :):):)
        • dobrusia_to_ja Re: Zgodnie z twierdzeniem naszej cudownej admink 27.11.07, 22:34
          renepoznan napisał:

          > Wiesz jak fajnie
          > sie układa pasjansa?
          > :):):)

          Wiem, ale FreeCell jest zabawniejsze. W sumie to też pasjans:):):)
          • kiks4 Re: Zgodnie z twierdzeniem naszej cudownej admink 27.11.07, 23:42
            dobrusia_to_ja napisała:

            > Wiem, ale FreeCell jest zabawniejsze. W sumie to też pasjans:):):)
            ---
            Free Cell musi sie zawsze dać ułożyć- to zależy od umiejętności gracza.
            Pasjans- nie. Tam sukces zależy od ślepego losu czyli rozkładu kart. W dodatku
            nie można probować ułożyć jeszcze raz tego samego rozkładu.
            Wole Free Cell. Wg. jego statystyki układam 70% rozdań- a Wy???
            • renepoznan Re: Zgodnie z twierdzeniem naszej cudownej admink 28.11.07, 08:28
              kiks4 napisał:
              > Wole Free Cell. Wg. jego statystyki układam 70% rozdań- a Wy???

              Hi, hi,hi. A to sie wydało. Zwolennicy kart komputerowych łączcie
              się.
              Możecie sobie podać rękę z moją żoną. Hi, hi, hi.

              Ja mam 100% ułozonych rozdań. Raz układałem, raz ułozyłem. :):):):):)
              • kiks4 Pasjami lubie pasjanse 28.11.07, 10:19
                renepoznan napisał:
                > Hi, hi,hi. A to sie wydało. Zwolennicy kart komputerowych łączcie
                > się.
                ---
                Mnie sie dość długo ładuje system po włączeniu komputera, więc zanim sie
                poładują te wszystkie sterowniki i inne cuda- zawsze sobie rozgrywam jedna
                partyjkę. I dlatego mam niezbyt wysoki wynik udanych partii- bo robie to od
                niechcenia i w pospiechu.
                Przekaż wyrazy uznania i szacunku dla małżonki
        • lucyfercia Re: Zgodnie z twierdzeniem naszej cudownej admink 28.11.07, 10:25
          renepoznan napisał:
          > Trzeba tylko mieć sposób. Klikasz na pocztę i spuszczasz stronę na
          belkę. Otwierasz pasjansa i spokojnie układasz. Po dwóch - trzech
          minutach zagladasz na stronę i jak jest Twój ulubiony napis to
          klikasz "odśwież". I wracasz do pasjansa. Po jakimś czasie znowu
          zaglądaz i tak w kółko do rezultatu pozytywnego. Wiesz jak fajnie
          sie układa pasjansa?

          Tak, tak tylko że przy takiej "rabunkowej" i "bezlitosnej"
          eksploatacji komputera istnieje ryzyko, że ten może się zbuntować,
          zastrajkuje i w końcu odmówi ci posłuszeństwa ;)
      • l.george.l Re: Zgodnie z twierdzeniem naszej cudownej admink 27.11.07, 21:32
        dobrusia_to_ja napisała:

        > nie mamy problemu z pocztą. [...]

        Nie mamy.
    • dobrusia_to_ja Przepraszam, że nie piszę maili i nie dokładam 01.12.07, 22:14
      kolejnych postów do naszego wątku, ale zwyczajnie nie mam siły. Od rana do
      wieczora próbuję dojść do ładu z setkami kartonów. Czy wiecie, jak trudno
      poradzić sobie logistycznie z prawie 27 latami życia?? Mój pies jest tak
      przerażony tym, co wyrabiam, że nie odstępuje mnie na krok. Moje Słońce dzisiaj
      powiedziało: - "Mamo, on chyba załatwia się w biegu." Ledwo wyjdzie z domu, a
      już wraca. Coś czuje. Musi coś czuć, przecież jest psem.
      O Boże!! Jak mnie bolą stopy!! Dobrze wiecie, że nie jestem przyzwyczajona do
      nadmiernej pracy fizycznej, więc cierpię za miliony;););) No, może trochę
      mniej;););)
      • renepoznan Re: Przepraszam, że nie piszę maili i nie dokłada 01.12.07, 22:41
        Przeprowadzka jak to przeprowadzka. Zawsze wprowadza niesamowity
        zamęt i wymaga soldnego wysiłku. Pociesz się (jeśli to pocieszenie),
        że mozesz przenosic się ratami. Ja kiedyś przenosiłem się z miasta
        do miasta - jednorazowo. To był obłęd.
        Ale pomyśl, że to co przyjemność rozpakować to wszystko co tak
        pracowicie pakowałaś. Jak pomyslisz to od razu walnij sobie
        kieliszek mocnego alkoholu bo inaczej się załamiesz. A po kieliszku,
        no, może dwóch, a może trzech, a najlepiej czterech - no pięciu
        pakuje się o wiele lepiej.
        :):):):)
        • dobrusia_to_ja Re: Przepraszam, że nie piszę maili i nie dokłada 01.12.07, 22:51
          renepoznan napisał:

          > Ale pomyśl, że to co przyjemność rozpakować to wszystko co tak
          > pracowicie pakowałaś.

          Przyjemność?? O, tak!!:))

          > Jak pomyslisz to od razu walnij sobie
          > kieliszek mocnego alkoholu bo inaczej się załamiesz. A po kieliszku,
          > no, może dwóch, a może trzech, a najlepiej czterech - no pięciu
          > pakuje się o wiele lepiej.
          > :):):):)

          Rene!! Ja i alkohol??!! Może masz lepsze rady??
          • renepoznan Re: Przepraszam, że nie piszę maili i nie dokłada 01.12.07, 23:00
            dobrusia_to_ja napisała:
            > Rene!! Ja i alkohol??!! Może masz lepsze rady??

            Nie. Nie ma lepszej rady. Ostatecznie taka przeprowadzka wymaga
            odrobiny poswiecenia!!!!!!!!!!!!!
            Aaaa. zapomniałem. Po piatym kieliszku leżąc wygodnie na tapczanie
            mówisz mężowi i dzieciom, że albo sami wszystko spakują i przeniosą
            albo nie bedzie przeprowadzki.
            :):):):):):)
            Za konsekwencje rady odpowiedzialnosci nie ponoszę. :)
            • dobrusia_to_ja Re: Przepraszam, że nie piszę maili i nie dokłada 01.12.07, 23:46
              renepoznan napisał:

              > Aaaa. zapomniałem. Po piatym kieliszku leżąc wygodnie na tapczanie
              > mówisz mężowi i dzieciom, że albo sami wszystko spakują i przeniosą
              > albo nie bedzie przeprowadzki.
              > :):):):):):)
              > Za konsekwencje rady odpowiedzialnosci nie ponoszę. :)

              Oj, nie!! Nie, nie!! To baaardzo niedobra rada. Mój mąż byłby zachwycony!! Po
              drodze przepadłaby mi większość rzeczy!!
              ;););)
              • renepoznan Re: Przepraszam, że nie piszę maili i nie dokłada 02.12.07, 00:08
                dobrusia_to_ja napisała:
                > Oj, nie!! Nie, nie!! To baaardzo niedobra rada. Mój mąż byłby
                zachwycony!! Po
                > drodze przepadłaby mi większość rzeczy!!


                No tak. Rzeczy są ważniejsze niz zadowolenie męża. Typowa
                kobieta. :):):):):)
                Skąd ja to kurczę znam? :):)
              • m-dyskretna Re: Przepraszam, że nie piszę maili i nie dokłada 02.12.07, 13:30
                > Oj, nie!! Nie, nie!! To baaardzo niedobra rada. Mój mąż byłby
                > zachwycony!! Po drodze przepadłaby mi większość rzeczy!
                > ;););)

                Moj osobisty brat ma taka teorie, ze jak czegos nie wyciagasz z szefy przez 3
                lata, to znaczy ze jest to rzecz niepotrzebna, ktora nalezy wyrzucic. To w
                teorii, a w praktyce to rzeczy zbedne podrzuca mojej mamie, bo w koncu to cos
                moze mu sie jeszcze przydac. A do tego czasu przynajmniej nie zabiera mu miejsca
                w mieszkaniu.
                • renepoznan Re: Przepraszam, że nie piszę maili i nie dokłada 02.12.07, 13:51
                  m-dyskretna napisała:
                  w praktyce to rzeczy zbedne podrzuca mojej mamie, bo w koncu to cos
                  > moze mu sie jeszcze przydac. A do tego czasu przynajmniej nie
                  > zabiera mu miejsca w mieszkaniu.

                  Moja "osobista" ma inna metodę. Po trzech latach leżakowania w domu,
                  stwierdza, że to coś jest niepotrzebne ale na pewno przyda się na
                  działce i wywozimy na działkę. Tam leżakuje to coś, też z dwa - trzy
                  lata i po tym czasie przywożę do Poznania i od razu do śmietnika.
                  Nigdy nie zrozumien tej pokrętnej umysłowosci. Bo ja w momencie
                  kupowania tego czegoś przez nią w sklepie mogę juz powiedzieć, że to
                  nieprzydatne. I od razu bez zanoszenia do domy wywalić do śmietnika.
                  Oszczędza się wielokrotne noszenie i 5-6 lat czasu. Ale nie - by
                  kobieta była zadowolona to muszę dostać w kość noszeniem tego w
                  kółko i ciagłym potykaniem się o zbedne rzeczy.
                  :(:(:(:(:(:(
    • l.george.l Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 07.12.07, 10:58
      Listonosz przyniósł mi właśnie pachnącą książkę, w której natknąłem się na cudny
      cytat, którym muszę się z Wami podzielić i który znakomicie wpisuje się w ten
      czarci wątek.
      "...wszystkie kobiety, bez względu na wiek, pozycję, wykonywane zajęcie czy
      tytuł, zarówno dziewice, jak panny i wdowy, które będą zwracać na siebie uwagę,
      kusić i podstępnie nakłaniać do małżeństwa któregokolwiek z poddanych Jego
      Wysokości, używając do tego celu pachnideł, barwiczek, wód toaletowych,
      sztucznych zębów, sztucznych włosów, hiszpańskiej wełny, gorsetów, krynolin,
      obuwia na wysokich obcasach lub wypchanych bioder, będą karane zgodnie z prawem
      stosowanych wobec czarownic, a małżeństwo po stwierdzeniu winy, zostanie
      unieważnione".
      Takie pomysły miał angielski parlament w 1770 roku. Moim zdaniem wiele było
      racji w tej inicjatywie ustawodawczej. Pamiętam ze studiów koleżankę, która do
      bardzo prostej kreacji: dżinsy plus T-shirt, dokładała apaszkę z hinduskiego
      importu skropioną, jak to w czasach kryzysu bywało, pachnidłami przysłanymi
      przez ciotkę z zagranicy. Do dziś pamiętam tę apaszkę, do dziś czuję jej zapach.
      Dowód to oczywisty, że takie sztuczki mogą mocno w głowie namieszać i przyćmić
      ostrość spojrzenia.
      • kiks4 Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 07.12.07, 11:35
        l.george.l napisał:
        Do dziś pamiętam tę apaszkę, do dziś czuję jej zapach
        ---
        Tak, tak! Szmatka, pachnidełko mogą czynić cuda. Chyba każdy meżczyzna ma takie
        wspomnienia.
        I to jest dowód na bliskie związki kobiet z mocami nieczystymi.
        Który mężczyzna sięga po takie środki??? My dusze czyste i wzniosłe brzydzimy
        sie takimi metodami. Nasą siłą jest natura.
        • m-dyskretna Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 10.12.07, 20:17
          > Który mężczyzna sięga po takie środki??? My dusze czyste i wzniosłe
          > brzydzimy sie takimi metodami. Nasą siłą jest natura.

          Lubie Twoje poczucie humoru :)
          • kiks4 Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 10.12.07, 21:42
            m-dyskretna napisała:
            > Lubie Twoje poczucie humoru :)
            ---
            Dziękuję :-))
      • kiks4 Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 07.12.07, 11:39
        Ciekawe, czy ustawa, o której wspomina George została uchylona. Jak wiadomo
        Anglicy niezbyt chętnie to czynią i do dziś mają bardzo dziwne regulacje prawne.
        Ostatnio podano, że w Anglii ciągle obowiązuje prawo, wg. którego ciężarna
        kobieta ma prawo zażądać od każdego mieszkańca miasta wpuszczenia jej do jego
        toalety domowej. A jeśli to niemożliwe- najbliższy policjant powinien podać jej
        swój kask.
      • m-dyskretna Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 10.12.07, 20:16
        > "...wszystkie kobiety, bez względu na wiek, pozycję, wykonywane
        > zajęcie czy tytuł, zarówno dziewice, jak panny i wdowy, które będą > zwracać
        na siebie uwagę, kusić i podstępnie nakłaniać do małżeństwa > któregokolwiek z
        poddanych Jego Wysokości, używając do tego celu
        > pachnideł, barwiczek, wód toaletowych, sztucznych zębów, sztucznych > włosów,
        hiszpańskiej wełny, gorsetów, krynolin, obuwia na wysokich > obcasach lub
        wypchanych bioder, będą karane zgodnie z prawem
        > stosowanych wobec czarownic, a małżeństwo po stwierdzeniu winy,
        > zostanie unieważnione".

        Dostrzegam pewien brak konsekwencji w tej "ustawie". Jezeli taka nieboraczke
        osadzono zgodnie z prawem stosowanym wobec czarownic, to zdaje sie ze mezowi
        rozwod juz nie byl do niczego potrzebny. No chyba, ze byl dlugi czas oczekiwania
        na egzekucje.

        A swoja droga to prawo nalezaloby znowelizowac. W koncu widok przefarbowanego
        faceta jest juz norma, coraz czesciej mozna panow spotkac u kosmetyczki, itp.

        • kiks4 Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 10.12.07, 21:48
          m-dyskretna napisała: No chyba, ze byl dlugi czas oczekiwania
          > na egzekucje.
          ---
          Wchodzę teraz na teren renego- historia to jego niekwestionowana dziedzina. Ale
          o ile wiem, to w owych czasach był mocno rozwinięty rachunek kosztów. Liczono
          każdy grosz, więc chyba zbyt długo czarownicy nie przetrzymywano w lochu. Przed
          egzekucja jeszcze ściągano z jej majątku koszty operacji- wynagrodzenie kata,
          koszt drewna opałowego na stos itp.
          Dzisiejsze liczenie kosztów w marketach ( Aldi itp) to mały pikuś wobec tamtych
          rachmistrzów.
          • m-dyskretna Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 10.12.07, 22:53
            > koszt drewna opałowego na stos itp.

            Ciekawe jake drewno sluzylo za opal?
            • kiks4 Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 10.12.07, 23:06
              m-dyskretna napisała:

              > Ciekawe jake drewno sluzylo za opal?
              ---
              W sprawach nieczystych dobre było drewno osikowe. Osika to takie drzewo trochę
              podobne do topoli o liściach charakterystycznie drżących na wietrze.
              Przepraszam- jeśli piszę o rzeczach oczywistych- ale mam wrażenie, że czyta nas
              czasem młodzież a u niej znajomość rodzimej flory i fauny nie zawsze jest najlepsza.
              • revised Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 10.12.07, 23:44
                > W sprawach nieczystych dobre było drewno osikowe. Osika to takie
                > drzewo trochę podobne do topoli o liściach charakterystycznie
                > drżących na wietrze.

                Kolki osikowe sa najlepsze na wampiry. Nie wiem czy na czarownice dzialaja
                podobnie. Na moja logike, to najlepsze bylo drewno, ktore wolno sie palilo. Zeby
                czarownica dluzej sie meczyla. Ale pewnosci nie mam, glos powinien zabrac Rene.
                • kiks4 Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 10.12.07, 23:53
                  revised napisała:
                  Na moja logike, to najlepsze bylo drewno, ktore wolno sie palilo
                  ---
                  Ogrzewając przez całą zimę swój dom drewnem jestem do pewnego stopnia ekspertem
                  drewnologiem. Sosna, brzoza, topola więc i zapewne osika (ale tu brak mi
                  doświadczenia) spalają się bardzo szybko, zwłaszcza dobrze wysuszone.
                  Dąb i akacja palą się powoli.
                  Ale to dotyczy tylko spalania w kominku. W sprawach diabelskich rzeczywiście
                  musi wypowiedzieć sie Rene. Czekamy!!!
                  • renepoznan Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 11.12.07, 16:44
                    kiks4 napisał:
                    W sprawach diabelskich rzeczywiście
                    > musi wypowiedzieć sie Rene. Czekamy!!!

                    W sprawach diabelskich to chyba Lucyfery?????
                    A swoją drogą to kiepsko sie znacie. Najważniejsza w stosie była
                    słoma a ne drzewo. To ona odpowiednio zawolgocona (kat dostał w łapę)
                    albo szybko zadusiła albo paliła zywym ogniem.
                    Tak samo kiepsko z rachunkami. Kat rozliczał sie bardzo szczegółowo.
                    Ale płaciło miasto.
                    M-D - nie rozróżniasz rozwodu od unieważnienia małżeństwa? Jeżeli
                    tamten przepis powodował unieważnienie małżeństwa to małżonek nie
                    odpowieadał za ekscesy żony. Proste.

                    Na wiosną dostarczcie "brunetkę przypominającą czarownicę" to pokażę
                    Wam jak wygladał stos - wcale nie tak widowiskowo jak Wam się wydaje.
                    :):)
                    Niestety nasze znajome to same "blondyneczki" :(:(
                    • m-dyskretna Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 11.12.07, 17:11
                      > M-D - nie rozróżniasz rozwodu od unieważnienia małżeństwa? Jeżeli
                      > tamten przepis powodował unieważnienie małżeństwa to małżonek nie
                      > odpowieadał za ekscesy żony. Proste.

                      Nigdy nie bylam malzonkiem, wiec nie wiem za jakie ekscesy zony musial odpowiadac :)

                      > Na wiosną dostarczcie "brunetkę przypominającą czarownicę" to
                      > pokażę Wam jak wygladał stos - wcale nie tak widowiskowo jak Wam
                      > się wydaje.

                      Cos krecisz - na wiosne sie topi Marzanne, a nie spala ja na stosie.
                      • renepoznan Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 11.12.07, 17:19
                        m-dyskretna napisała:
                        > Cos krecisz - na wiosne sie topi Marzanne, a nie spala ja na
                        stosie.

                        Na wiosnę. Teraz to mi się nie chce po mokrym i nieprzyjemnym lesie
                        kursować.
                        No to cześć. Idę do szkoły na zebranie:(:(
                        • m-dyskretna Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 12.12.07, 14:54
                          > No to cześć. Idę do szkoły na zebranie:(:(

                          I jak bylo? Do dzisiaj "czule" wspominam swoja licealna wychowawczynie.
                          W czwartej klasie przed ponad miesiac nie pojawialam sie w szkole, bo sie
                          solidnie rozchorowalam. I pewnego pieknego dnia Pani X zadzwonila do moich
                          rodzicow z pretensjami, ze psuje frekwencje calej klasie.
                          O to jak sie czuje i co mi jest nie zapytala. Bo i po co :)
                          • renepoznan Re: Ciekawa inicjatywa ustawodawcza 12.12.07, 19:34
                            m-dyskretna napisała:
                            > I jak bylo?

                            Młody miał opeer.
                            Kiedyś mojego młodego potrącił samochód - przed szkołą. Nic
                            groźnego. Ale dzieciaki narobiły szumu jakby go zmasakrowało. Po
                            paru dniach wybrałem się do szkoły by powiedzieć, że nic wielkiego
                            się nie stało A wychowawczyni zdumiona "To ... nie ma w szkole?????"

                            Pewno kogos obrażam ale nie mam wysokiego mniemania o wiekszości
                            współczesnych belfrów. Tak, Wiem. Jestem niesprawiedliwy. :):)
                        • kiks4 Jak Rene pali czarownice 12.12.07, 17:31
                          renepoznan napisał:
                          Teraz to mi się nie chce po mokrym i nieprzyjemnym lesie
                          > kursować.
                          ---
                          Właśnie wróciłem ze spaceru po lesie- nie jest tak źle. Gdy się ciepło
                          ubierzesz- na pewno nie zmarzniesz. A ta mżawka to nawet nie deszczyk. Więc
                          Rene- pokaż nam, jak się pali czarownice, pokaż, bo doczekać się nie mogę!
                          Mogę poświęcić trochę drewna dębowego. Przesuszone!
                          • lucyferciu Re: Jak Rene pali czarownice 12.12.07, 19:02
                            kiks4 napisał:

                            > Rene- pokaż nam, jak się pali czarownice, pokaż, bo doczekać się
                            > nie mogę!

                            Chętnie się przyjrzę;)


                            > Mogę poświęcić trochę drewna dębowego. Przesuszone!

                            A ja zapałki. Też przesuszone. Nazywały się kiedyś "Sztormowe".
                            Żadna wichura nie jest w stanie je zdmuchnąć;)
                            • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 12.12.07, 19:42
                              lucyferciu napisał:

                              > kiks4 napisał:
                              >
                              > > Rene- pokaż nam, jak się pali czarownice, pokaż, bo doczekać się
                              > > nie mogę!
                              >
                              > Chętnie się przyjrzę;)

                              Nic z tego. Kiks "czarowną brunetkę" dokładnie ogoli swoimi dłutami
                              bys się nie mógł w jej włosach schować. Znamy te wasze diabelskie
                              sztuczki i schowki.
                              :):):)
                              • m-dyskretna Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 19:57
                                > Nic z tego. Kiks "czarowną brunetkę" dokładnie ogoli swoimi dłutami
                                > bys się nie mógł w jej włosach schować. Znamy te wasze diabelskie
                                > sztuczki i schowki.

                                Wymagania Rene ciagle rosna. Nie dosc, ze musi byc brunetka, to jeszcze powinna
                                miec dlugie wlosy.
                                • kiks4 Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 20:16
                                  m-dyskretna napisała:
                                  > Wymagania Rene ciagle rosna. Nie dosc, ze musi byc brunetka, to jeszcze powinna
                                  > miec dlugie wlosy.
                                  ---
                                  Trochę sprzeczne te wymagania- musi mieć długie włosy ale ma byc ogolona. O
                                  matko-to ja już nic nie wiem - jak mówił Czesław Majewski u Olgi Lipińskiej.
                                  • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 22:56
                                    kiks4 napisał:
                                    > Trochę sprzeczne te wymagania- musi mieć długie włosy ale ma byc
                                    ogolona.

                                    Ale to nie moje wymagania. To Ty kiksie oceń co lepiej się Twoimi
                                    dłutami bedzie golić.
                                    :):)
                                  • m-dyskretna Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 08:31
                                    > Trochę sprzeczne te wymagania- musi mieć długie włosy ale ma byc ogolona.

                                    Ona ma byc ogolona dopiero po blizszym kontakcie z Twoimi dlutami. Zakladam, ze
                                    zadanie golenia czarownicy Rene oddal w Twoje rece.
                                • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 22:53
                                  m-dyskretna napisała:
                                  > Wymagania Rene ciagle rosna. Nie dosc, ze musi byc brunetka, to
                                  jeszcze powinna
                                  > miec dlugie wlosy.

                                  Dlaczego długie? Jak dowodzą pisma "fachowców" diabli kryją się
                                  głównie w tych "krótkich". :):)
                            • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 09:07
                              lucyferciu napisał:
                              > A ja zapałki. Też przesuszone. Nazywały się kiedyś "Sztormowe".
                              > Żadna wichura nie jest w stanie je zdmuchnąć;)

                              To były zapałki. Za młodu uzywałem ich jako lontu do petard własnej
                              produkcji. Że mam jeszcze wszystkie palce to sam sie dziwię. :):)
                              • kiks4 Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 09:44
                                renepoznan napisał: Że mam jeszcze wszystkie palce to sam sie dziwię. :):
                                ---
                                A ja będąc już w ostatniej klasie licealnej rozebrałem na części pierwsze
                                rosyjski granat zaczepny, wyłowiony z rzeki. Pewnie swoim zwyczajem chcieli
                                nałapać ryb, ale zapomnieli wyjąć zawleczkę i granat przeleżał kilkanaście lat w
                                wodzie.
                                Może dlatego żyję?
                                Pamiętam moje rozczarowanie, gdy trotyl wydłubany z granatu palił się spokojnie
                                niczym stearyna ze świeczki.
                                • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 22:50
                                  kiks4 napisał:
                                  > Pamiętam moje rozczarowanie, gdy trotyl wydłubany z granatu palił
                                  się spokojnie
                                  > niczym stearyna ze świeczki.

                                  Kiedyś na poligonie trotylem rozpalalismy w piecyku. Jak to
                                  robilismy pierwszy raz stracha mielismy niewaskiego.
                              • m-dyskretna Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 19:59
                                > To były zapałki. Za młodu uzywałem ich jako lontu do petard własnej
                                > produkcji. Że mam jeszcze wszystkie palce to sam sie dziwię. :):)

                                Wszystkie trzy :))
                          • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 12.12.07, 19:40
                            kiks4 napisał:
                            > Rene- pokaż nam, jak się pali czarownice, pokaż, bo doczekać się
                            nie mogę!
                            > Mogę poświęcić trochę drewna dębowego. Przesuszone!

                            Jak tak prosicie. To dostarczcie "czarującą brunetkę" i juz się
                            robi!!!!!!!!

                            Potrzebny pal - jeżeli suchy to pieknie i równomiernie sie brunetka
                            zarumieni. Drewno lekko zawilgocone, słoma i gałązki.
                            Łańcuchy mam z poprzedniej "rozrywki".
                            Zapałki daje Lucyferciu!!!!
                            Acha. I dobra nalewka dla "mistrza".
                            • m-dyskretna Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 19:56
                              > Jak tak prosicie. To dostarczcie "czarującą brunetkę" i juz się
                              > robi!!!!!!!!

                              Tylko skad wziac brunetke... A moze byc brunet? Tez powinien dobrze sie palic.
                              • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 13.12.07, 22:51
                                m-dyskretna napisała:
                                > Tylko skad wziac brunetke... A moze byc brunet? Tez powinien
                                dobrze sie palic.

                                Odpada. Tylko brunetka.
                                • m-dyskretna Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 08:32
                                  > Odpada. Tylko brunetka.

                                  Wytlumacz dlaczego.
                                  • kiks4 Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 09:07
                                    m-dyskretna napisała:

                                    > > Odpada. Tylko brunetka.
                                    >
                                    > Wytlumacz dlaczego.
                                    ---
                                    Ja się na tym nie znam, ale mówi się: ognista brunetka!!!
                                    • lucyfercia Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 17:29
                                      kiks4 napisał:
                                      > ---
                                      > Ja się na tym nie znam, ale mówi się: ognista brunetka!!!

                                      Myślisz, że dzięki temu, że "ognista" to lepiej będzie się palić? A może jednak lepsza by była ruda i do tego kudłata? ;)
                                      • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 18:38
                                        lucyfercia napisała:

                                        > A może jednak
                                        > lepsza by była ruda i do tego kudłata? ;)

                                        Ale my mamy palić "czerownicę" a nie małżonke diabła lub - tfu, tfu -
                                        jakąś "frau".
                                      • m-dyskretna Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 19:18
                                        > > Ja się na tym nie znam, ale mówi się: ognista brunetka!!!

                                        Sadzisz, ze Rene jest taki slaby w paleniu czarownic, ze tylko "ognista"
                                        brunetke potrafi puscic z dymem? :))
                                        • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 20:17
                                          m-dyskretna napisała:
                                          > Sadzisz, ze Rene jest taki slaby w paleniu czarownic, ze
                                          tylko "ognista"
                                          > brunetke potrafi puscic z dymem? :))

                                          Ja tu z dobrego serca chcę Was czegoś pozytecznego nauczyć a Wy sie
                                          nabijacie. Jak tak, to nici z nauki. Nic Wam nie pokażę.
                                          Inni bardziej doceniają ginące umiejetnosci.
                                          A dobrze utrzymywany w ryzach ogień potrafi spowodować, że "czarowna
                                          brunetka" przy palu do 10 godzin "śpiewa". Ale to trzeba ręki
                                          mistrza a nie "podsuszonej dębiny!!!!!!!!!

                                          :):):):):):)
                                          • m-dyskretna Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 20:20
                                            > A dobrze utrzymywany w ryzach ogień potrafi spowodować, że "czarowna
                                            > brunetka" przy palu do 10 godzin "śpiewa". Ale to trzeba ręki
                                            > mistrza a nie "podsuszonej dębiny!!!!!!!!!

                                            Na takie poswiecenie z Twojej strony nie liczylam. Chciales spalic wlasne rece?! :))
                                            • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 20:34
                                              m-dyskretna napisała:
                                              > Na takie poswiecenie z Twojej strony nie liczylam. Chciales spalic
                                              wlasne rece?
                                              > ! :))

                                              Nie. Błędna interpretacja. Ale skończmy juz. Nie rzuca się
                                              pereł .... .
                                              :):):):):):)
                                              • m-dyskretna Re: Jak Rene pali czarownice 15.12.07, 14:13
                                                > Nie. Błędna interpretacja. Ale skończmy juz. Nie rzuca się
                                                > pereł .... .

                                                Ojej, masz takie zle zdanie o sobie. Bardzo wspolczuje. Moge jakos pomoc? :))
                                                • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 15.12.07, 17:13
                                                  m-dyskretna napisała:
                                                  > Ojej, masz takie zle zdanie o sobie. Bardzo wspolczuje. Moge jakos
                                                  pomoc? :))

                                                  A podobno matematycy to ludzie logiczni???? Jak widać to całkowicie
                                                  nieprawdziwa teoria.
                                                  • m-dyskretna Re: Jak Rene pali czarownice 15.12.07, 18:38
                                                    > A podobno matematycy to ludzie logiczni???? Jak widać to całkowicie
                                                    > nieprawdziwa teoria.

                                                    Hura!!! Wreszcie przyznales, ze jestem czlowiekiem!!! :)

                                                    A jak powinna brzmiec ta teoria?
                                                  • kiks4 Definicja kobiety 15.12.07, 19:59
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > Hura!!! Wreszcie przyznales, ze jestem czlowiekiem!!! :)
                                                    ---
                                                    Oczywiście- tylko Rene mógł okazywać jakieś wątpliwości. I jesteś do tego kobietą.
                                                    Ciekawą definicję kobiety podaje Wikipedia:
                                                    "Kobieta - określenie osobnika płci żeńskiej z rodzaju Homo. Kobieta różni się
                                                    od mężczyzny budową morfologiczną i anatomiczną oraz zachowaniem."
                                                    Wszystko w tej definicji rozumiem- nie rozumiem tylko ostatniego wyróżnika-
                                                    chodzi o odmienne zachowanie. Czy może mi ktoś wyjaśnić?
                                                    Jak Wy- drogie Koleżanki - się zachowujecie, gdy my nie patrzymy?
                                                  • renepoznan Re: Definicja kobiety 15.12.07, 20:22
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Ciekawą definicję kobiety podaje Wikipedia:
                                                    > "Kobieta - określenie osobnika płci żeńskiej z rodzaju Homo.
                                                    Kobieta różni się
                                                    > od mężczyzny budową morfologiczną i anatomiczną oraz zachowaniem."
                                                    > Wszystko w tej definicji rozumiem- nie rozumiem tylko ostatniego
                                                    wyróżnika-
                                                    > chodzi o odmienne zachowanie. Czy może mi ktoś wyjaśnić?

                                                    :):):):):). Kiksie!!!! Nie udawaj, że nie wiesz!!!!
                                                    Ja rozumiem, że Basi się boisz ale bez przesady. Chcesz uchodzić na
                                                    forum za kolosalnie naiwnego i całkowicie oderwanego od życia. Nie
                                                    wstyd Ci?


                                                    > Jak Wy- drogie Koleżanki - się zachowujecie, gdy my nie patrzymy?
                                                  • kiks4 Re: Definicja kobiety 15.12.07, 20:40
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Kiksie!!!! Nie udawaj, że nie wiesz!!!!
                                                    ---
                                                    Naskoczyłeś na mnie- drogi Rene- bez dania racji. Jestem pewien, że i Ty, mimo
                                                    wielu lat małżeństwa nie wiesz, jak zachowują się kobiety, gdy nie są
                                                    obserwowane przez mężczyzn. Jestem pewien, że znamy tylko jedna stronę medalu,
                                                    awers ale czy znamy rewers skoro encyklopedia zawraca uwagę na odmienność
                                                    zachowań. Boję się snuć nawet jakiekolwiek przypuszczenia, ale skoro tak bardzo
                                                    kryją tę swą tajemnicę przed nami - to nie może to być nic błahego.
                                                    To mogą- jeśli zechcą- wyjaśnić nam tylko nasze drogie Koleżanki. Ale czy zechcą???
                                                  • renepoznan Re: Definicja kobiety 16.12.07, 00:01
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > Kiksie!!!! Nie udawaj, że nie wiesz!!!!
                                                    > ---
                                                    > Naskoczyłeś na mnie- drogi Rene- bez dania racji.

                                                    Nie zrozumiałeś mnie kiksie. Ja nie twierdzę, że wiem jak się
                                                    zachowują kobiety , gdy nie są obserwowane przez mężczyzn. To chyba
                                                    niewielu wie. Natomiast ja się zdziwiłem, że nie wiesz, że kobiety
                                                    zachowują sie w sposób odmienny niz ludzie!!!!!!!! To mnie zdziwiło.
                                                    :):):):)
                                                  • renepoznan Cicho wszędzie, głucho wszędzie, 18.12.07, 21:37
                                                    Co to będzie, co to będzie?

                                                    Matematyczki bigos gotują. Dobre dusze swoją nową celę sprzatają po
                                                    robotach budowlanych by Dzieciątko godnie przywitać. Diabli pierniki
                                                    na stolnicach wycinają i w piecu swoim ognistym oddechem rozpalają.
                                                    Wieśniacy po lesie chodzą i choinki wybierają.
                                                    A gardłujący katolik nic nie robi tylko na forum siedzi. :):):)

                                                    Są dziwy w niebie i na ziemi
                                                    O których ani śniło się filozofom.
                                                  • kiks4 Re: Cicho wszędzie, głucho wszędzie, 18.12.07, 23:23
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Wieśniacy po lesie chodzą i choinki wybierają.
                                                    ---
                                                    No nie!
                                                    To tak sobie mnie wyobrażasz?. Ja z porządnej wsi pochodzę. My kupujemy tylko
                                                    wyroby miejskie- jajka, mleko, masło czy chleb. Choinki także kupujemy w Poznaniu.
                                                    Opowiadał mi właściciel naszego wiejskiego sklepiku, że próbował zainteresować
                                                    tutejsze panie czy to uprawą warzyw, czy dostawą jajek do jego interesu- nic z
                                                    tego. To sie nie opłaca- tylko się człowiek .... i .... z tego ma- taka była
                                                    podobno odpowiedź na jego propozycje biznesowe.
                                                  • lucyfercia Re: Cicho wszędzie, głucho wszędzie, 19.12.07, 15:36
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A gardłujący katolik nic nie robi tylko na forum siedzi. :):):)
                                                    > Są dziwy w niebie i na ziemi
                                                    > O których ani śniło się filozofom.

                                                    Czyżby w tym roku ten zacny ktoś nie wypiekał pierniczków, domowego chleba czy choćby nie nastawiał buraczków na zakwas do wigilijnego barszczyku, już o lepieniu uszek czy pierogów nie wspomnę, tudzież o innych arcyciekawych pracach domowych. Rene czyżby zagościły u ciebie w tym roku krasnoludki? :)))
                                                  • m-dyskretna Re: Cicho wszędzie, głucho wszędzie, 19.12.07, 21:46
                                                    > Rene czyżby zagościły u ciebie w tym roku krasnoludki? :)))

                                                    Osobiscie obstawiam, ze Rene zagnal do roboty Horacyne :((
                                                  • renepoznan Re: Cicho wszędzie, głucho wszędzie, 20.12.07, 12:48
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    Rene czyżby zagościły u ciebie w tym roku krasnoludki? :)))

                                                    Nie. Wystarczy dobrze zorganizować robotę to się nie musi szarpać.
                                                  • m-dyskretna Re: Cicho wszędzie, głucho wszędzie, 19.12.07, 21:42
                                                    > Matematyczki bigos gotują. Dobre dusze swoją nową celę sprzatają po
                                                    > robotach budowlanych by Dzieciątko godnie przywitać. Diabli pierniki
                                                    > na stolnicach wycinają i w piecu swoim ognistym oddechem rozpalają.
                                                    > Wieśniacy po lesie chodzą i choinki wybierają.
                                                    > A gardłujący katolik nic nie robi tylko na forum siedzi. :):):

                                                    Bardzo ladnie nas opisales. Tylko zakradla sie jedna niescislosc. Zapewne cale
                                                    tabuny matematyczek gotuja bigos, a nawet bigosy. Ale jezeli o mnie chodzi, to
                                                    siedze cichutko w kaciku i mysle.
                                                  • renepoznan Re: Cicho wszędzie, głucho wszędzie, 20.12.07, 12:51
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > siedze cichutko w kaciku i mysle.

                                                    Mysląca Matematyczka?????? Gdzie takie Cudo można obejrzeć?????
                                                  • m-dyskretna Re: Cicho wszędzie, głucho wszędzie, 20.12.07, 15:19
                                                    > Mysląca Matematyczka??????

                                                    Wiem, wiem. Taki widok potrafi zabic. :)
                                                  • renepoznan Re: Cicho wszędzie, głucho wszędzie, 20.12.07, 16:32
                                                    -dyskretna napisała:

                                                    > > Mysląca Matematyczka??????
                                                    >
                                                    > Wiem, wiem. Taki widok potrafi zabic. :)


                                                    Zabić? Ależ skąd. Po prostu wyobraziłem sobie matematyczną (hm...)
                                                    wersję "Myśliciela" Rodin'a. Dziwisz się, że się zainteresowałem?
                                                    Byłoby co podziwiać!!!
                                                    :):):):):)
                                                  • kiks4 Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 20.12.07, 18:50
                                                    renepoznan napisał:
                                                    wyobraziłem sobie matematyczną (hm...)
                                                    > wersję "Myśliciela" Rodin'a.
                                                    ---
                                                    O ile dobrze pamiętam, to Myśliciel nie jest przesadnie ubrany. A może wręcz
                                                    nagi. Co Ty sobie właściwie wyobrażasz?? To mi sie nie podoba ...
                                                    Ja z tego wyrosłem już w 5-tej klasie szkoły podstawowej
                                                  • renepoznan Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 20.12.07, 20:43
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Ja z tego wyrosłem już w 5-tej klasie szkoły podstawowej

                                                    Och. Jakże ci kiksie współczuję. Juz nigdy wiecej? Co za zubożone
                                                    zycie. Naprawdę współczuję.
                                                    :):):)
                                                  • kiks4 Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 20.12.07, 21:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Och. Jakże ci kiksie współczuję.
                                                    ---
                                                    Już żałuje, że się wdałem w dyskusję z Tobą. Na chwilę zapomniałem o Twoim
                                                    zawodzie. w którym nabywa sie umiejętności wprost odruchowego przedstawiania
                                                    czarnego białym a białego- czarnym ( uff, nie poleciałem Waczyńskim na szczęście)
                                                    PS
                                                    Nie wiem, kto to Waczyński ale tak mi podpowiedział systemowy spelling checker
                                                    gdy przez pomyłke napisałem "Kaczyński" z błędem. Microsoft nie zna Kaczyńskiego
                                                    a Waczyńskiego- i owszem- zna!
                                                  • renepoznan Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 21.12.07, 20:54
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Już żałuje, że się wdałem w dyskusję z Tobą. Na chwilę zapomniałem
                                                    o Twoim
                                                    > zawodzie. w którym nabywa sie umiejętności wprost odruchowego
                                                    przedstawiania
                                                    > czarnego białym a białego- czarnym

                                                    Taka opinia jest kompletnie fałszywa. W moim zawodzie po prostu
                                                    dokonuje się rzetelnej analizy faktów i tekstów i wyciaga z nich
                                                    niepodważalne wnioski. Na podstawie żelaznych reguł logiki a nie
                                                    swobodnego lotu mysli jaki zdradzaja co niektórzy. :):):):):):):):)
                                                  • kiks4 Przepraszam 21.12.07, 22:29
                                                    Masz rację. :):):):):):):):)
                                                  • renepoznan Re: Przepraszam 21.12.07, 22:47
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Masz rację. :):):):):):):):)

                                                    Jakbyś dodał jeszcze: "Jak zwykle" to juz całkiem bym nie uwierzył w
                                                    Twoją szczerość. :):):):):)
                                                  • kiks4 Zelazna logika 21.12.07, 23:40
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Jakbyś dodał jeszcze: "Jak zwykle" to juz całkiem bym nie uwierzył w
                                                    > Twoją szczerość. :):):):):)
                                                    ---
                                                    Jednak z tą żelazną logiką to nie były czcze przechwałki. No, no- aż strach się bać
                                                  • lucyferciu Re: Zelazna logika 22.12.07, 00:21
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Jednak z tą żelazną logiką to nie były czcze przechwałki.
                                                    > No, no- aż strach się bać

                                                    O kurcze. Masz rację. Też się wystraszyłem;)
                                                  • renepoznan Re: Zelazna logika 22.12.07, 10:44
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > O kurcze. Masz rację. Też się wystraszyłem;)

                                                    I słusznie. :):):):):)
                                                  • renepoznan Panowie! Pytanie poważne. 22.12.07, 10:50
                                                    Nawiązując do sasiedniego wątku.
                                                    Jaki wigilijny rozkaz dzienny wydaliscie płci nędznej ... to
                                                    jest ... (co ja godom, co ja godom - głosno:() chciałem
                                                    powiedzieć "pięknej" i "pożytecznej", w zakresie zup?
                                                    Barszczyk z uszkami, żurek, rybna czy grzybowa?
                                                    Bo ja tylko barszczyk (prawdziwy!!!) z uszkami.
                                                    A Wy?
                                                  • lucyfercia Re: Panowie! Pytanie poważne. 22.12.07, 13:29
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Nawiązując do sasiedniego wątku.
                                                    > Jaki wigilijny rozkaz dzienny wydaliscie płci nędznej ... to
                                                    > jest ... (co ja godom, co ja godom - głosno:() chciałem
                                                    > powiedzieć "pięknej" i "pożytecznej", ...

                                                    No cóż, Rene, hmm ... rzeknę tylko, że się naraziłeś koleżankom, oj
                                                    naraziłeś się i to bardzo ;))) Wreszcie - stosując twoją
                                                    tzw. "żelazną logikę" - odkryła się twoja prawdziwa, pokrętna
                                                    natura ;))) Oj, nie chciałabym być teraz w twojej skórze, oj nie ;)))
                                                  • renepoznan Re: Panowie! Pytanie poważne. 22.12.07, 15:46
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > No cóż, Rene, hmm ... rzeknę tylko, że się naraziłeś koleżankom,
                                                    oj
                                                    > naraziłeś się i to bardzo ;))) ........ Oj, nie chciałabym być
                                                    teraz w twojej skórze, oj nie ;)))

                                                    ?????????????????????
                                                    A co złego w określeniu Was jako "piękne" i "pożyteczne"? Jeśli to
                                                    Was uraża to odwołuję i przepraszam.
                                                    Jestem teraz w pogodnym nastroju (mam włączone Adagio Albinioniego a
                                                    Dobrusia wie, że to dla mnie muzyka najwspanialsza i usposabiająca
                                                    mnie wyjatkowo przyjacielsko do świata :):):) ) i jestem skłonny
                                                    zgodzić się z wszystkimi. A co!
                                                  • m-dyskretna Re: Panowie! Pytanie poważne. 22.12.07, 15:07
                                                    > A Wy?

                                                    Barszczyk mam dzisiaj, a w Wigilie bedzie grzybowa.
                                                  • kiks4 Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 22.12.07, 15:31
                                                    My juz wiemy, kto będzie naszym niezapowiedzianym gościem. Jego postać
                                                    przedstawiam na załączonym zdjęciu:

                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/4B3ZLQpQj4tuG15CcB.jpg"
                                                    alt="rudzik" title="rudzik" /></a>
                                                    Po prostu pewnego dnia pojawił się przed domem z rozdzierającym serce
                                                    miauczeniem obwieścił to nam. Oczywiście - nie byliśmy w stanie kota wykopać,
                                                    dostał jeść i pic i zaakceptował nas jako swoich opiekunów. Na razie boi się
                                                    wchodzić do domu ale na Wigilię zapewne sie skusi. Będą rybki a który kot sie
                                                    temu oprze?
                                                    Jego ulubione miejsce jest na wprost drzwi wejściowych wśród gąszczu tujowego
                                                    żywopłotu. Z wdzięcznością przyjął oferowaną mu płytę styropianu ale na
                                                    styropianowy domek- jako kot kochający wolność- nie zgodził się.

                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/BByqLOzpBYfW5gqYbB.jpg"
                                                    alt="rudzik na stanowisku" title="rudzik na stanowisku" /></a>
                                                  • renepoznan Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 22.12.07, 15:59
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > My juz wiemy, kto będzie naszym niezapowiedzianym gościem.

                                                    Dla TAKIEGO goscia to obok rybki trochę mleczka chyba znajdziesz?
                                                  • kiks4 Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 22.12.07, 22:29
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Dla TAKIEGO goscia to obok rybki trochę mleczka chyba znajdziesz?
                                                    ---
                                                    Ten kot jest normalnym mlekoholikiem. Wypiłby każdą ilość ale wiemy, że wbrew
                                                    obiegowym opiniom mleko może być źle trawione przez koty. Jest specjalne mleczko
                                                    Whiskas ale maleńka buteleczka kosztuje pewnie z 8 złotych i jak na razie na łeb
                                                    nie upadliśmy.
                                                    Rudzik dostaje swoje mleko ale w limitowanych ilościach.
                                                    Lucyferciu! Czy masz jakieś własne doświadczenia z dawaniem kotu krowiego mleka?
                                                    Ten kot jest niczyj ale ma się bardzo . Po prostu kocisko wynalazło metodę na
                                                    przeżycie- żałosne miauczenie i przymilność. Przychodzi pod dom i miauczy, jakby
                                                    właśnie umierał z głodu. Nikt się nie oprze.
                                                    W efekcie kot jest gruby jak beczka, dwa razy cięższy od naszych wychuchanych
                                                    pieszczoszków które boją się takiego sumoki i pryskają na jego widok.
                                                    A nakarmiony potrafi okazać wdzięczność, mruczy jak maszynka do mruczenia, tarza
                                                    się do góry brzuchem, nie boi się obcych. Jednak do domu wejść nie chce,
                                                    wniesiony na siłę jest spanikowany i domaga się natychmiastowego wypuszczenia-
                                                    mimo mrozu.
                                                  • lucyfercia Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 23.12.07, 11:31
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Lucyferciu! Czy masz jakieś własne doświadczenia z dawaniem kotu
                                                    krowiego mleka?

                                                    Z tego co mi wiadomo dorosłe koty kiepsko tolerują krowie mleko,
                                                    bardzo często objawia się to u nich biegunką. Zdecydowanie lepiej
                                                    dawać im czysty jogurt, kefir lub kwaśną śmietankę. Swego czasu
                                                    przybłąkał się do nas kot, któremu dalismy imię Killer, musiał mieć
                                                    bardzo złe nawyki żywieniowe, bo też był gruby jak baleronik, w
                                                    efekcie czego jeszcze cały czas musimy go odchudzać.
                                                  • renepoznan Macie 12 potraw na stole? 23.12.07, 16:04
                                                    Bo ja chyba nie. No, może gdybym osobno policzył marchewkę, jabłko i
                                                    sałatę dla Horacyny???
                                                  • l.george.l Oczywiście, że mamy 23.12.07, 17:04
                                                    1. Barszcz grzybowy
                                                    2. Barszcze czerwony
                                                    3. Rybna
                                                    4. Karp smażony
                                                    5. Karp w galarecie
                                                    6. Pierogi z kapustą i grzybami
                                                    7. Uszka z grzybami
                                                    8. Kaupusta z fasolą
                                                    9. Chleb
                                                    10. Kawa/herbata
                                                    11. Ciasto
                                                    12. Flaszka
                                                  • lucyferciu Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 23.12.07, 21:29
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ten kot jest normalnym mlekoholikiem. Wypiłby każdą ilość ale
                                                    > wiemy, że wbrew obiegowym opiniom mleko może być źle trawione
                                                    > przez koty.

                                                    Fakt. My unikamy dawanie mleka naszemu stadku. No chyba że
                                                    przychodzą jakieś święta to wtedy w nagrodę ewentualnie mały jogurt
                                                    naturalny lub śmietanę 9%;)


                                                    > Jest specjalne mleczko Whiskas ale maleńka buteleczka kosztuje
                                                    > pewnie z 8 złotych

                                                    Przyznam się szczerze, że nie widziałem, a tematem interesuję sie od
                                                    dość dawna. Jesteś pewien, że jest ono na dziale z kocim jedzeniem?
                                                    Być może jest to tzw. oczywista omyłka pisarska i powinno być mleko-
                                                    whisky, które można chyba dostać na innym dziale:))


                                                    > i jak na razie na łeb nie upadliśmy.

                                                    Mając jakieś tam doświadczenie w kontaktach z kotami to powiem
                                                    wprost - nikt nie zna miejsca ani chwili i dopada to człowieka
                                                    niespodziewanie;)


                                                    > Lucyferciu! Czy masz jakieś własne doświadczenia z dawaniem kotu
                                                    > krowiego mleka?

                                                    Sprawa jest prosta. Nie daję i tyle. Widzę, że im "gula skacze", ale
                                                    jestem nieugięty:)


                                                    > Po prostu kocisko wynalazło metodę na przeżycie- żałosne
                                                    > miauczenie i przymilność. Przychodzi pod dom i miauczy,
                                                    > jakby właśnie umierał z głodu.

                                                    Widzę, że podchodzi do Was METODYCZNIE, wiedząc, że psychodrama jest
                                                    elementem socjotechniki:)) Na jego miejscu robiłbym tak samo;)


                                                    > Nikt się nie oprze.

                                                    Baaa;) Przecież właśnie o to chodzi:)


                                                    > W efekcie kot jest gruby jak beczka, dwa razy cięższy od naszych
                                                    > wychuchanych pieszczoszków które boją się takiego sumoki
                                                    > i pryskają na jego widok.

                                                    Oj, Ty już tam nie licz jemu BMI;) Prawdopodobnie to wynika z tego,
                                                    że jada nieregularnie i wcina "na zaś", co powoduje przerost
                                                    tłuszczyku.


                                                    > A nakarmiony potrafi okazać wdzięczność, mruczy jak maszynka
                                                    > do mruczenia, tarza się do góry brzuchem, nie boi się obcych.

                                                    I to jest własnie najpiękniejsze!!!!


                                                    > Jednak do domu wejść nie chce, wniesiony na siłę jest spanikowany
                                                    > i domaga się natychmiastowego wypuszczenia- mimo mrozu.

                                                    Według niego w chacie ma obcy, nieznany teren z innymi zapachami i
                                                    być może innymi intruzami;) A na dworze? A na dworze jest po prostu
                                                    WOLNY!!!!
                                                  • kiks4 Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 23.12.07, 21:38
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Jest specjalne mleczko Whiskas ale maleńka buteleczka kosztuje
                                                    > > pewnie z 8 złotych
                                                    >
                                                    > Przyznam się szczerze, że nie widziałem, a tematem interesuję sie od
                                                    > dość dawna. Jesteś pewien, że jest ono na dziale z kocim jedzeniem?
                                                    > Być może jest to tzw. oczywista omyłka pisarska i powinno być mleko-
                                                    > whisky, które można chyba dostać na innym dziale:))
                                                    ---
                                                    Jest na pewno w specjalistycznych sklepach np. w M1. Chyba też widziałem w PiP.
                                                    Raz kupiliśmy i te nasze stwory nawet nie spojrzały.

                                                    A z twojego postu widzę, że czujesz duszę kota. Ja dopiero się wciągam i
                                                    przyuczam. Moja Basia od małego ma przeogromną sympatie do kotów, w domu
                                                    rodzinnym miała ksywkę: Kocia.
                                                    Ja natomiast przez całe życie kotów unikałem od czasu, gdy mi gdzieś w
                                                    dzieciństwie kocina nasikała do buta a ja nie wiedząc o tym włożyłem go na nogę.
                                                    Chyba byłbym zdolny do odarcia kota ze skóry za taki uczynek. Ale pomału mi ta
                                                    pierwsza złość już przechodzi!
                                                  • lucyferciu Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 23.12.07, 22:07
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Jest na pewno w specjalistycznych sklepach np. w M1. Chyba też
                                                    > widziałem w PiP.
                                                    > Raz kupiliśmy i te nasze stwory nawet nie spojrzały.

                                                    Zauważyłem podobną prawidłowość. Nieraz uda mi się kupić jakiś
                                                    rarytas w puszeczce wielkości niewiele większej średnicą od dwóch
                                                    złotych (a cena podchodzi prawie pod piatkę) a one kurcze nie chcą
                                                    tego wcinać. Widząc, że im ślina leci na coś specjalnego typu
                                                    padlinka z najbliższego śmietnika od razu mi "gula skacze".


                                                    > A z twojego postu widzę, że czujesz duszę kota.

                                                    Akurat kot jest takim zwierzęciem, które może człowieka
                                                    zaintrygować. Pierwsza i oczywista prawda jest taka, że jest to
                                                    JEDYNE zwierzę domowe, które nie jest do końca udomowione. Druga
                                                    prawda to taka, że kota nie można "wychować". Kot jest zwierzęciem o
                                                    cechach indywidulanych, nieschematycznych, których nie można ubrać w
                                                    żadną formułę. I tu właśnie wychodzi ludzki pogląd o fałszywości
                                                    kotów. Tak naprawdę to najpierw trzeba poznać i zrozumieć kota,
                                                    potem należy wyzbyć się schematów myślowych typowych dla zachowań
                                                    ludzkich i dopiero na końcu ocenić te zwierzątka jako
                                                    jeszcze "dzikie", które dały szanse człowiekowi zamieszkania pod
                                                    wspólnym dachem.


                                                    > Ja dopiero się wciągam i przyuczam.

                                                    Jakby cóś to służę pomocą;)


                                                    > Moja Basia od małego ma przeogromną sympatie do kotów, w domu
                                                    > rodzinnym miała ksywkę: Kocia.
                                                    > Ja natomiast przez całe życie kotów unikałem od czasu, gdy mi
                                                    > gdzieś w dzieciństwie kocina nasikała do buta a ja nie wiedząc
                                                    > o tym włożyłem go na nogę.
                                                    > Chyba byłbym zdolny do odarcia kota ze skóry za taki uczynek.
                                                    > Ale pomału mi ta pierwsza złość już przechodzi!

                                                    No to kocik musiał Cię zapamietać, że wcześniej stanąłeś mu na
                                                    drodze. Albo coś mu zrobiłeś, albo stanowiłeś zagrożenie w
                                                    hierarchii w jego stadzie, do którego i Ciebie przypisał.
                                                  • kiks4 Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 23.12.07, 22:19
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Akurat kot jest takim zwierzęciem, które może człowieka
                                                    > zaintrygować.
                                                    --
                                                    Dla mnie ogromnym zaskoczeniem było twierdzenie, że nie ma dóch kotów
                                                    jednakowych. Nigdy dotąd nie spotykałem się z kilkoma kotami jednocześnie, co
                                                    pozwoliłoby je porównywać. Dopiero teraz, gdy mamy gromadkę widzę, jakimi
                                                    indywidualnościami są te zwierzątka. Każdy z naszych kotów jest całkowicie różny
                                                    od pozostałych, zupełnie jak ludzie. Aż mnie to trochę niepokoi, że to wskazuje
                                                    na bogata psychikę kocią. Niemal ludzka. Wprawdzie więź "duchowa" między
                                                    człowiekiem a kotem jest trudniejsza do nawiązania niż między człowiekiem a psem
                                                    ale nie wynika to z ubogiego życia wewnętrznego kotów tylko z ich
                                                    indywidualizmu. One chyba uważają się za lepsze od nas i nie speiszą się do
                                                    zacieśniania znajomości.
                                                    Tylko z jednym z naszych kotów udało mi się taką więź nawiązać, potrafi mi
                                                    powiedzieć, czego oczekuje ode mnie. Czasem nawet zachęca mnie, żebym z nim
                                                    poszedł na wyprawę jego tajemniczymi kocimi drogami. A reszta tylko oczekuje
                                                    jedzenia i wpuszczenia albo wypuszczenia z domu. Mnie maja gdzieś :-((
                                                  • lucyferciu Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 22.12.07, 16:08
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > My juz wiemy, kto będzie naszym niezapowiedzianym gościem. Jego
                                                    postać

                                                    Brawo!!! Rudzik jest niezły. Dla takiego gościa to należy się
                                                    potrójny talerz.
                                                  • m-dyskretna Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 22.12.07, 17:23
                                                    > Po prostu pewnego dnia pojawił się przed domem z rozdzierającym serce
                                                    > miauczeniem obwieścił to nam. Oczywiście - nie byliśmy w stanie kota >
                                                    wykopać, dostał jeść i pic i zaakceptował nas jako swoich opiekunów. > Na razie
                                                    boi się wchodzić do domu ale na Wigilię zapewne sie skusi.
                                                    > Będą rybki a który kot sie temu oprze?

                                                    Jak Kot zacznie do Was mowic ludzkim glosem w najblizsza Wigilie, to dostaniecie
                                                    od niego niezla bure. Jak mozna nadac mu imie przypisane do pewnego uroczego,
                                                    rudego ptaszyska. Co za zniewaga dla kociego rodu... :))
                                                  • kiks4 Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 22.12.07, 22:34
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jak Kot zacznie do Was mowic ludzkim glosem w najblizsza Wigilie, to dostanieci
                                                    > e
                                                    > od niego niezla bure. Jak mozna nadac mu imie przypisane do pewnego uroczego,
                                                    > rudego ptaszyska. Co za zniewaga dla kociego rodu... :))
                                                    ---
                                                    Znamy rudzika- bo czasami w większe mrozy przylatuje do naszej zimowej stołówki.
                                                    Nie mam specjalnego talentu do nadawania nicków. Tobie- bo jak pamiętasz- w
                                                    odpowiedzi na Twój apel o pomoc proponowałem ksywkę: Macierzanka :-) :-) :-) :-)
                                                    :-). Więc może Ty podpowiesz inną, lepszą nazwę- kot jeszcze nie zdążył się
                                                    przyzwyczaić do swojego imienia.
                                                  • m-dyskretna Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 24.12.07, 11:30
                                                    > Znamy rudzika- bo czasami w większe mrozy przylatuje do naszej >zimowej stołówki

                                                    W moim ogrodzie rudziki biwakuja przez caly rok.

                                                    > Więc może Ty podpowiesz inną, lepszą nazwę- kot jeszcze nie zdążył
                                                    > się przyzwyczaić do swojego imienia.

                                                    Taki duzy kot powinien miec jakies dostojne imie. Moze Rudoslaw albo Rudomir? :))
                                                  • renepoznan Pogadaliście z kociakami? 25.12.07, 22:23
                                                    Zwłaszcza z tym niespodziwanym gosciem?
                                                    Tygrysek kiksie na Ciebie nie narzekał?
                                                  • kiks4 Re: Pogadaliście z kociakami? 26.12.07, 07:28
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Zwłaszcza z tym niespodziwanym gosciem?
                                                    > Tygrysek kiksie na Ciebie nie narzekał?
                                                    ----
                                                    Szykowaliśmy się na poważna rozmowę z Tygryskiem, któremu zdarza się( bardzo
                                                    rzadko) zrobić mokrą plamę w miejscu do tego nie przewidzianym.
                                                    Chyba wyczuł sytuację i napięcie z naszej strony wiec przezornie zasnął albo
                                                    udawał że śpi o 24-tej. No i nici z rozmowy.
                                                    Panienki- czyli pozostałe kocice pogadały coś ze sobą i tez szybko poszły spać.
                                                    Kot- co potwierdzą Luceferki- potrafi spać 25 godzin na dobę.
                                                  • renepoznan Re: Pogadaliście z kociakami? 27.12.07, 11:01
                                                    kiks4 napisał:
                                                    zasnął albo
                                                    > udawał że śpi o 24-tej. No i nici z rozmowy.
                                                    > Panienki- czyli pozostałe kocice pogadały coś ze sobą i tez szybko
                                                    poszły spać.

                                                    Ja słyszałem, że zwierzaki rozmawiają tylko z dobrymi ludzmi.
                                                    Hm ... . Czyzby?
                                                    :):):):):):)
                                                  • kiks4 Re: Pogadaliście z kociakami? 27.12.07, 16:28
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ja słyszałem, że zwierzaki rozmawiają tylko z dobrymi ludzmi.
                                                    > Hm ... . Czyzby?
                                                    ---
                                                    Nie, to przesąd nie mający nic wspólnego z obiektywna prawdą. W Wigilię
                                                    zwierzęta rozmawiają z ludźmi niezależnie od ich cech osobowościowych.
                                                    Przecież Horacyna coś Ci tam poszeptała do ucha, prawda?
                                                  • renepoznan Prezenty od Gwiazdora! 27.12.07, 22:20
                                                    M-D życzyła nam znakomitych prezentów od Gwiazdora. Nie ukrywam -
                                                    dostałem.
                                                    I wszystkim mogę polecić. Dostałem film Philipa Groninga - "Wielka
                                                    Cisza". To ta relacja z klasztoru "kartuzów" - Grand Chartreuse w
                                                    Alpach.
                                                    Fenomenalna sprawa. jak mozna inaczej zyć. Jak można inaczej niż my
                                                    odbierać świat. Przepiekne są słowa - jednego ze starszych juz
                                                    zakonników - pod koniec filmu. O sensie zycia dla niego. Jakże
                                                    proste i jakże prawdziwe. Bez sztucznego czy teologicznego zadęcia.
                                                    Po prostu mówi o pieknie życia.

                                                    Polecam wszystkim niezaleznie od opcji religijnej. Z jednym
                                                    zastrzeżeniem. Ogladać nalezy bedąc wyciszonym. Zostawiwszy za sobą
                                                    pęd i skowyt naszej codziennosci.
                                                  • kiks4 Re: Prezenty od Gwiazdora! 27.12.07, 23:33
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Polecam wszystkim niezaleznie od opcji religijnej.
                                                    ---
                                                    Nasz wątek służy raczej pustej zabawie ale skoro poruszyłeś temat...
                                                    Nie znam filmu ale jakoś nie jestem w stanie zrozumieć sensu zamykania się ludzi
                                                    w eremach i tracenia życia- jedynego, raz danego życia - na rozważaniach czy
                                                    modlitwie. Rozumiem sens istnienia w przeszłości Cystersów- nieśli kulturę
                                                    techniczna do krajów rozwijających sie (jak byśmy dziś powiedzieli).
                                                    Benedyktyni- utrwalali dorobek piśmiennictwa- i to wówczas miało sens. Były
                                                    zakony zajmujące sie chorymi- też to rozumiem. Ale dziś chorymi zajmują się
                                                    szpitale, wiedzę zdobywamy za uczelniach, dorobek kulturalny jest przechowywany
                                                    dla przyszłych pokoleń w muzeach i bibliotekach.
                                                    Dramatyczne skutki takiego zamykania się przed światem pokazał nam przykład
                                                    betanek.
                                                    Tempora mutantur et nos mutamur in illis! Czasy się zmieniają i wszystko sie
                                                    zmienia- coś dobre wieki temu- dziś w najlepszym przypadku dziwi!
                                                  • m-dyskretna Re: Prezenty od Gwiazdora! 28.12.07, 11:42
                                                    > Dramatyczne skutki takiego zamykania się przed światem pokazał nam
                                                    > przykład betanek.

                                                    Mam znajomego, ktory zdecydowal sie na zycie klasztorne. Trudno mi powiedziec
                                                    czy mial/ma powolanie. Natomiast z cala pewnoscia jest osoba nieprzystosowana do
                                                    zycia w spoleczenstwie, ma problemy z komunikowaniem sie z ludzmi, zadbaniem o
                                                    samego siebie. Dla niego klasztor byl rodzajem ucieczki i jednoczesnie
                                                    gwarancja, ze jakos uda mu sie przezyc. I w tym przypadku klasztor byl dobrym
                                                    wyjsciem.
                                                    Z drugiej strony mam kolezanke, ktora uczyla w Pniewach u Urszulanek.
                                                    I mam wrazenie, ze zycie w tamtejszym klasztorze ma niewiele wspolnego z filmem,
                                                    o ktorym wspomnial Rene.
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 28.12.07, 15:42
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Nasz wątek służy raczej pustej zabawie ale skoro poruszyłeś
                                                    temat...

                                                    Może faktycznie niepotrzebnie.

                                                    > Nie znam filmu ale jakoś nie jestem w stanie zrozumieć sensu
                                                    zamykania się ludz
                                                    > i
                                                    > w eremach i tracenia życia- jedynego, raz danego życia - na
                                                    rozważaniach czy
                                                    > modlitwie. Rozumiem sens istnienia w przeszłości Cystersów- nieśli
                                                    kulturę
                                                    > techniczna do krajów rozwijających sie (jak byśmy dziś
                                                    powiedzieli).
                                                    > Benedyktyni- utrwalali dorobek piśmiennictwa- i to wówczas miało
                                                    sens. Były
                                                    > zakony zajmujące sie chorymi- też to rozumiem. Ale dziś chorymi
                                                    zajmują się
                                                    > szpitale, wiedzę zdobywamy za uczelniach, dorobek kulturalny jest
                                                    przechowywany
                                                    > dla przyszłych pokoleń w muzeach i bibliotekach.

                                                    Obawiam się kiksie, że przede wszystkim nie rozumiesz sensu
                                                    istnienia i działania zakonów. Mylisz je z instytucjami usługowymi w
                                                    stosunku do ludzkosci czy człowieka. To czym tak się zachwycasz było
                                                    tylko metodą/sposobem kontaktu z Bogiem a nie celem istnienia
                                                    zakonu. Nie mozesz pojąć takiego zawierzenia Bogu, potrzeby
                                                    kontaktu z Nim, pogrążenia sie w swoim zyciu wewnętrznym czy
                                                    intelektualnym, że odrywa człowieka prawie całkowicie od zycia
                                                    ziemskiego. Zbytnio wsadzasz ludzi w jedną sztampę i oceniasz wedle
                                                    ich funkcjonalności. Ale człowiek właśnie tym sie różni od zwierzat,
                                                    maszyn czy narzędzi, że moze działać inaczej. Że może działać tak
                                                    irracjonalnie (z tego funkcjonalnego punktu widzenia) , że aż
                                                    potrafi sie w tym zrealizować.

                                                    Ale faktycznie zotawmy to. Nie jest to miejsce na takie rozważania.

                                                    Tylko na zakończenie. Jeżeli uwazasz, że chorymi zajmuja sie
                                                    szpitale itp więc zgromadzenia zakonne straciły sens, to dlaczego do
                                                    placówek w tym także szpitali prowadzonych nadal (a właściwie
                                                    ponownie) przez zgromadzenia zakonne ludzie pchają się drzwiami i
                                                    oknami?
                                                  • m-dyskretna Re: Prezenty od Gwiazdora! 28.12.07, 11:34
                                                    > M-D życzyła nam znakomitych prezentów od Gwiazdora. Nie ukrywam -
                                                    > dostałem.

                                                    Pewnie Gwiazdorowi pomylily sie adresy :))
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 28.12.07, 15:45
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Pewnie Gwiazdorowi pomylily sie adresy :))

                                                    Nie pomyliły. Prezenty były wyraźnie oznaczone.
                                                    Ale u Was musiało byc cienko z zasługami bo wymownie
                                                    milczycie. :):):):)
                                                  • kiks4 Re: Prezenty od Gwiazdora! 28.12.07, 19:05
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ale u Was musiało byc cienko z zasługami bo wymownie
                                                    > milczycie. :):):):)
                                                    ---
                                                    Nie milczę! Ja ciężko pracuję. Instrukcja obsługi kina domowego ma 80 stron
                                                    druku maczkiem, jestem na trzydziestej i kombinuję, jak wyregulować głośniki.
                                                  • lucyferciu Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 05:12
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Nie milczę! Ja ciężko pracuję. Instrukcja obsługi kina domowego
                                                    > ma 80 stron druku maczkiem, jestem na trzydziestej i kombinuję,
                                                    > jak wyregulować głośniki.

                                                    Brawo!!! Z ciebie to jest prawdziwy twardziel. Zawsze uważałem, że
                                                    metoda prób i błędów jest bardziej efektywna. Chociażby z tego
                                                    powodu, że raz zrobiony błąd zostaje zapamiętany:))
                                                  • kiks4 Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 08:41
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    Zawsze uważałem, że
                                                    > metoda prób i błędów jest bardziej efektywna.
                                                    ----
                                                    Też to masz? Ja - i myślę, że nie jestem odosobniony- najpierw próbuje coś
                                                    uruchomić a gdy nie wychodzi to czytam instrukcję.
                                                    To trwa dwa razy dłużej ale rzeczywiście lepiej się pamięta, zwłaszcza gdy np.
                                                    po naciśnięciu czegoś poleci dymek albo cos huknie.
                                                    A swoją droga instrukcje są pisane przez delikatnie przez specjalny gatunek
                                                    ludzi. Zapewne producenci wychodzą z założenia, że durnie będą czytać więc
                                                    najlepiej będzie, gdy instrukcję napisze także podobnie myślący autor. No i do
                                                    tego dochodzi czasem tłumaczenie na j. polski zaciemniające i tak ciemny tekst.
                                                  • m-dyskretna Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 10:55
                                                    > Też to masz? Ja - i myślę, że nie jestem odosobniony- najpierw
                                                    > próbuje coś uruchomić a gdy nie wychodzi to czytam instrukcję.

                                                    Tak to juz jest z facetami. skromnie dodam, ze ja cos uruchamiam i do instrukcji
                                                    nie zagladam, bo wszystko jakos tak samo wychodzi :)
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 11:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tak to juz jest z facetami. skromnie dodam, ze ja cos uruchamiam i
                                                    do instrukcj
                                                    > i
                                                    > nie zagladam, bo wszystko jakos tak samo wychodzi :)

                                                    Nie wiem dlaczego czepiasz się facetów. Jak ja coś uruchamiam to
                                                    instrukcji najczęsciej nie uzywam. Ups. Przesadziłem. Uzywam - jako
                                                    podkładke pod kubek z herbatą.
                                                    A mimo wszystko działa. A jak nie działa to mój młodszy (też facet)
                                                    dostaje polecenie i po godzinie juz wszystko działa a ja jedynie
                                                    wysłuchuję info co musiał przerobić by faktycznie działało. I nawet
                                                    mu częsci nie zostają!!!!!

                                                    A moja małzonka (kobieta - by nie było wątpliwosci) to jedynie wie,
                                                    że na pilocie to trzeba nacisnąć guzik z numerem. Jak kiedyś ktos
                                                    przełaczył na odtwarzxanie z HDD to krzyczała, że się telewior
                                                    zepsuł i mamy po serwis zadzwonić. :):):)
                                                  • kiks4 Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 20:59
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Jak kiedyś ktos
                                                    > przełaczył na odtwarzxanie z HDD to krzyczała, że się telewior
                                                    > zepsuł i mamy po serwis zadzwonić. :):):)
                                                    ---
                                                    Co to jest HDD? U nas na wsi nie występuje :-((
                                                  • lucyferciu Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 23:03
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Co to jest HDD? U nas na wsi nie występuje :-((

                                                    Hard Disc Drive, czyli mówiąc "kolokwialnie" twardy dysk. Tak na pewno jest w komputerze, ale tutaj to nie jestem pewien;)
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 30.12.07, 00:32
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Co to jest HDD? U nas na wsi nie występuje :-((

                                                    W niektórych tych "wihajsterach" jak chcesz nagrywać film to albo na
                                                    płytę DVD albo na dysk twardy wmontowany juz na stałe. Wygodne
                                                    urzadzenie bo potem - przegrywająć na płytę (jesli chcesz) to mozesz
                                                    przegrywać już np z wycietymi reklamami czy innymi tego typy
                                                    zbednymi fragmentami.
                                                  • kiks4 Re: Prezenty od Gwiazdora! 30.12.07, 09:17
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > W niektórych tych "wihajsterach" jak chcesz nagrywać film to albo na
                                                    > płytę DVD albo na dysk twardy wmontowany juz na stałe.
                                                    ---
                                                    Rene! A na poważnie- to masz to ustrojstwo w tunerze czy w telewizorze?
                                                    Ja muszę korzystać z platformy cyfrowej, bo sygnał naziemny jest tu słaby i przy
                                                    zamawianiu tunera satelitarnego pani oferowała wersję z HDD, ale gdzieś
                                                    wyczytałem, że dysk wówczas musi chodzić dzień i noc, bo nadawcy w
                                                    nieoczekiwanych porach przesyłają na dysk a to modyfikację firmwaru a to filmy
                                                    "do wypożyczenia" (VOD).
                                                    Efektem tego jest stały szum od pracującego dysku, co może w mieście nie być
                                                    dokuczliwe ale tu jest tak cicho, że słychać dziwne rzeczy, np. krew płynąca w
                                                    tętnicach, gdy się podłoży rękę pod głowę.
                                                    Pierwszy tuner musiałem reklamować. Najpierw myśleliśmy, że to bieda piszczy ale
                                                    na szczęście okazało się że piszczał tuner. Teraz też piszczy ale trzeba ucho
                                                    przyłożyć do obudowy i to już nie przeszkadza.
                                                    Więc jak to jest z HDD- szumi, nie szumi- bo mogę jeszcze zmienić opcję
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 30.12.07, 14:49
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Rene! A na poważnie- to masz to ustrojstwo w tunerze czy w
                                                    telewizorze?

                                                    E, nie. Ty chyba jesteś bardziej do przodu w postepie technicznym.
                                                    Ja mam jeszcze wyodrębnioną "skrzynkę" z odtwarzaniem, nagrywaniem
                                                    i innymi rzeczami zwiazanymi z zachowywaniem filmów czy programów. I
                                                    to tam jest opcja nagrywania na HDD. I mogę tę skrzynkę całkowicie
                                                    odłączyć albo tylko jej poszczególne funkcje. HDD działa tylko
                                                    wówczas gdy taką opcję włączę. Stąd żadnego szumu. Zresztą nawet jak
                                                    działa to też nie szumi - chyba, że ktoś ma dobry słuch i do tego
                                                    dodatkowo ucho do niej przyłozy.

                                                    Domyslam się, że ty masz coś bardziej współczesnego gdzie wszystkie
                                                    te urzadzenia są w ramach jednego pudła. ?????
                                                  • m-dyskretna Re: Prezenty od Gwiazdora! 30.12.07, 20:58
                                                    > Efektem tego jest stały szum od pracującego dysku, co może w mieście > nie być
                                                    dokuczliwe ale tu jest tak cicho, że słychać dziwne rzeczy,
                                                    > np. krew płynąca w tętnicach, gdy się podłoży rękę pod głowę.

                                                    Z tego co czytam problem jest nie glosnosc pracy dysku tylko nadmierna cisza w
                                                    Twoim domu. Proponuje nagrac odglosy przelatujacych F-16, odglos ruszajacego
                                                    tramwaju (koniecznie starego "holendra") lub pociagu, przejezdzajaca karetke na
                                                    sygnale, itd. i odtwarzac te dzwieki w domu. Gwarantuje, ze juz wkrotce odglos
                                                    pracy dysku bedzie dla Ciebie kojacy niczym szum potoku :)))
                                                  • kiks4 Re: Prezenty od Gwiazdora! 30.12.07, 21:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Z tego co czytam problem jest nie glosnosc pracy dysku tylko nadmierna cisza w
                                                    > Twoim domu.
                                                    ---
                                                    I znowu muszę się z Tobą zgodzić. Na początku naszego tu bywania cisza nie
                                                    pozwoliła nam spać. Problem rozwiązałem przywożąc z Poznania archaiczny, głośno
                                                    tykający budzik. Postawiony na drewnianym stoliku obok łóżka rozwiązał problem.
                                                    Teraz już jesteśmy przyzwyczajeni do ciszy, choć są wyjątki, na przykład dwa dni
                                                    temu jeden z sąsiadów ( tak przypuszczam) przejechał drogą obok naszego domu
                                                    swoim quadem z otwarta na maksa przepustnicą. Dodam, że była to 3:35 (AM- żeby
                                                    nie było wątpliwości).
                                                    W takich warunkach istotnie szum dysku nie byłby problemem.
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 30.12.07, 22:42
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > I znowu muszę się z Tobą zgodzić. Na początku naszego tu bywania
                                                    cisza nie
                                                    > pozwoliła nam spać.

                                                    Na to jest metoda. 2-3 małych dzieci (wnuków) przez tydzień. Potem
                                                    przestaniesz narzekać na ciszę.

                                                    Ewentualnie zafunduj sobie to co ja sobie teraz zafundowałem.
                                                    Zapalenie ucha. :(:(
                                                  • kiks4 Re: Prezenty od Gwiazdora! 30.12.07, 23:12
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ewentualnie zafunduj sobie to co ja sobie teraz zafundowałem.
                                                    > Zapalenie ucha. :(:(
                                                    ---
                                                    To się nie ma z czego śmiać- chyba to przykra i bolesna przypadłość.
                                                    Ja pamiętam z lat studenckich kolegę, który z powodu zapalenia ucha środkowego
                                                    nie mógł uczestniczyć w zajęciach na Studium Wojskowym i po wykurowaniu sie
                                                    przyniósł stosowne zaświadczenie lekarskie.
                                                    Kierownik Studium na najbliższych zajęciach z odrazą przeczytał przed frontem
                                                    kompanii owo zaświadczenie i uroczyście oświadczył, że jest sfałszowane, bo
                                                    student szkolony wojskowo posiada tylko dwa ucha: jedno lewe i drugie prawe a
                                                    żadnego środkowego nie ma.
                                                    Potem sie poprawił- że owszem- ma trzecie ucho, ucho do pasa głównego, na którym
                                                    zawiesza w warunkach bojowych manierkę. Ale środkowego nie ma.
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 31.12.07, 14:21
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > To się nie ma z czego śmiać- chyba to przykra i bolesna przypadłość.

                                                    CO MÓWISZ?????????????????????
                                                  • kiks4 Re: Prezenty od Gwiazdora! 31.12.07, 16:36
                                                    renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > CO MÓWISZ?????????????????????
                                                    ---
                                                    BęDę PISAł GłOSNIEJ!!! PRZYPOMNIAłO MI SIE JESZCZE żE óW DOWóDCA DOCZYTAł DO
                                                    KOńCA ZAśWIADCZENIE LEKARSKIE I ZARECHOTAł, ZADOWOLONY żE NAKRYł STUDENTA NA
                                                    JAWNYM OSZUSTWIE:
                                                    - wiecie kto podpisał to zwolnienie lekarskie. Jakiś laryn.., laryngi..
                                                    larynginolog!!! w końcu wysylabizował zadowolony z siebie
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 31.12.07, 17:10
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > larynginolog!!!

                                                    Bo te studenty na Studium Wojskowym to zawsze jakies przygłupie
                                                    były. Jak kiedyś Pan Kapitan opowiadał im, że kupił swojej żonie
                                                    elektryczny PRESTIŻ to śmiały się jak głupie. Pewno nie wiedziały co
                                                    to prestiż.
                                                  • renepoznan Jeszcze szmerek czy juz kac? 02.01.08, 15:33
                                                    Króluje dzisiaj w Waszych głowach?
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Jeszcze szmerek czy juz kac? 02.01.08, 15:57
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Króluje dzisiaj w Waszych głowach?
                                                    > :):)
                                                    ---
                                                    A może coś o sobie powiesz- znany skromnisiu?
                                                  • renepoznan Re: Jeszcze szmerek czy juz kac? 02.01.08, 18:52
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > A może coś o sobie powiesz- znany skromnisiu?

                                                    Ani szmerku ani kaca.
                                                    Ale przy moim spozyciu alkoholu w wysokości około 100 gram czystego
                                                    spirytusu rocznie to raczej trudno mieć kaca nawet gdyby to spozycie
                                                    skoncentrowało sie w ostatnim dniu roku.
                                                    Taki juz ze mnie nietypowy Polak. :(:(:(
                                                  • kiks4 Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 19:17
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Ale przy moim spozyciu alkoholu w wysokości około 100 gram czystego
                                                    > spirytusu rocznie to raczej trudno mieć kaca
                                                    ---
                                                    No i wyszło szydło z worka-to Ty rujnujesz kraj. To przez Ciebie służba zdrowia
                                                    nie ma środków na leki i pensje dla lekarzy. To przez Ciebie strajkują górnicy
                                                    bo państwo mało im płaci. O głodujących nauczycielach i pielęgniarkach nie
                                                    wspomnę, bo wszyscy mamy ich żałosny obraz przed oczyma.
                                                    Przecież podatek naliczany od sprzedaży alkoholu jest podstawową pozycją po
                                                    stronie przychodów budżetu państwa.
                                                    Wstydź się i staraj poprawić. Możesz przecież kupować i dawać potrzebującym. Na
                                                    pewno nie będziesz miał trudności ze znalezieniem ich.
                                                  • m-dyskretna Re: Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 19:35
                                                    > No i wyszło szydło z worka-to Ty rujnujesz kraj. To przez Ciebie
                                                    > służba zdrowia nie ma środków na leki i pensje dla lekarzy. To przez > Ciebie
                                                    strajkują górnicy bo państwo mało im płaci. O głodujących
                                                    > nauczycielach i pielęgniarkach nie wspomnę, bo wszyscy mamy ich >żałosny obraz
                                                    przed oczyma.

                                                    W takim razie sie przyznam - ja tez doprowadzam nasz kraj do ruiny.
                                                    Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze od kilkunastu lat nie skorzystalam z
                                                    publicznej sluzby zdrowia. Za dentyste i inne przeglady stanu technicznego place
                                                    samodzielnie. Nawet za zalozenie gipsu zaplacilam z wlasnej kieszeni.
                                                  • kiks4 Re: Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 19:43
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W takim razie sie przyznam - ja tez doprowadzam nasz kraj do ruiny.
                                                    ---
                                                    No i rośnie nam grono ludzi rujnujących nasz piękny kraj. A drogę naprawy tego
                                                    stanu rzeczy podałem. Nieładnie, nieładnie...
                                                    Natomiast co do opłacania dentysty z własnych środków- to prawdę powiedziawszy-
                                                    nawet mi do głowy nie przyszło, że może być z NFZ. Taki odważny to ja nie
                                                    jestem. W czasach studenckich raz poszedłem na ubezpieczalnię, pani miała
                                                    maszynę do borowania napędzaną pedałem jak maszyna do szycia. Nigdy więcej!
                                                  • renepoznan Re: Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 19:59
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > No i rośnie nam grono ludzi rujnujących nasz piękny kraj.

                                                    Mylisz się kiksie. Rosnie grono ludzi r a t u j ą c y c h nasz
                                                    piekny kraj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Ale rujnujacych państwo socjalne czy solidarne - co wolisz. Jako
                                                    typowy produkt okresu PRL (też coś z tego mam - niestety) mylisz
                                                    ojczyznę z władzą państwową. To naprawdę różne rzeczy.
                                                    :):)
                                                  • renepoznan Re: Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 20:08
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Jako
                                                    > typowy produkt okresu PRL

                                                    Ups. Tak to jest gdy palce są szybsze niz głowa. Chodziło mi o życie
                                                    w PRL-u i wpływ jego na nas. W zadnym razie nie chciałem Ciebie
                                                    obrazić. Wybacz proszę.
                                                  • kiks4 Re: Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 20:55
                                                    renepoznan napisał:
                                                    W zadnym razie nie chciałem Ciebie
                                                    > obrazić. Wybacz proszę.
                                                    ---
                                                    Rene- sprawiasz mi przykrość przypuszczając, że mógłbym się obrazić na Ciebie.
                                                    Przecież słowa nie są ważne. Trochę zdążyliśmy się już poznać i jakim produktem
                                                    jesteśmy- to my sami najlepiej wiemy.
                                                    Oczywiście fakt opierania budżetu państwa na wpływach ze sprzedaży alkoholu czy
                                                    papierosów jest koniecznością (przy braku innych pomysłów) ale i najgorszym
                                                    rozwiązaniem, bo nie wiem, czy ktoś policzył, ile kosztuje leczenie alkoholików
                                                    oraz ile kosztują odleglejsze skutki (wypadki, błędy w pracy, porzucone rodziny
                                                    itd, itd(
                                                  • renepoznan Re: Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 22:24
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Rene- sprawiasz mi przykrość przypuszczając, że mógłbym się
                                                    obrazić na Ciebie.
                                                    > Przecież słowa nie są ważne. Trochę zdążyliśmy się już poznać i
                                                    jakim produktem
                                                    > jesteśmy- to my sami najlepiej wiemy.

                                                    Cieszę się. Ostatecznie my krajanie z Puszczy Zielonka i Parafii
                                                    Rejowiec musimy sie rozumieć i popierać.
                                                    Nie tak jak nieodpowiedzialne matematyczki z piłami łńcuchowymi w
                                                    ręku w niewiadomej stronie. :):)
                                                  • renepoznan Zamarzliscie? 04.01.08, 19:10
                                                    Coś wyglada na skuteczne działanie zimy. Jedynie Lucyferciu ostro
                                                    dyskutuje w swojej ulubionej dziedzinie. Natomiast Kiks i M-D
                                                    zamarzli kompletnie.
                                                  • kiks4 Re: Zamarzliscie? 04.01.08, 19:17
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Coś wyglada na skuteczne działanie zimy. Jedynie Lucyferciu ostro
                                                    > dyskutuje w swojej ulubionej dziedzinie.
                                                    ---
                                                    Nie zamarzłem, bobry jeszcze nie dobrały się do moich dębowych klocków i mam
                                                    czym palić. Od rana zrobiliśmy 10 km marszu przez las dla ratowania kondycji,
                                                    potem jakieś zakupy w mieście i dzień sie pomału kończy.
                                                    Szliśmy m.in. skrajem pól należących do Łopuchowa, przypomniała mi sie nasza
                                                    korespondencja na ten temat i Twoja rewelacyjna wiadomość, że w tym podupadłym
                                                    majątku urodziła sie przyszła żona Henryka Dąbrowskiego. Podałeś tę wiadomość "z
                                                    głowy" nie będą do końca jej pewien i obiecałeś sprawdzić. Czy może już jesteś w
                                                    stanie podać rezultaty swoich badań historycznych?
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 04.01.08, 19:28
                                                    > Nie zamarzłem, bobry jeszcze nie dobrały się do moich dębowych
                                                    > klocków i mam czym palić.

                                                    A sosne wykonczyly? Ostatnio natknelam sie na opinie, ze drewno olchowe nie
                                                    gnije w wodzie. Pewnie stad ta slabosc bobrow do tego gatunku.

                                                    > Od rana zrobiliśmy 10 km marszu przez las dla ratowania kondycji,
                                                    > potem jakieś zakupy w mieście i dzień sie pomału kończy.

                                                    U Ciebie nie wialo?!
                                                  • kiks4 Re: Zamarzliscie? 04.01.08, 20:27
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Ostatnio natknelam sie na opinie, ze drewno olchowe nie
                                                    > gnije w wodzie.
                                                    --
                                                    Też o tym słyszałem i podobno wszystkie koła młyńskie i inne akcesoria młynów
                                                    wodnych, mające stały kontakt z woda były z tego właśnie drewna wykonywane.
                                                    Teraz zaś olcha użycza swojego aromatu wędlinom- służy do wędzenia, choć z
                                                    pewnością wiśnia jest lepsza- tylko skąd brać tyle drewna wiśniowego.
                                                    ---
                                                    > U Ciebie nie wialo?!
                                                    --
                                                    Wiało, ale jakoś tak górą, w lesie było spokojnie, Trochę tylko wiało, gdy
                                                    robiłem to zdjęcie pól łopuchowskich, pobielonych pierwszym śniegiem i
                                                    pozłoconych porannymi promykami słońca, które dziś po raz pierwszy nie tylko
                                                    świeciło ale i grzało:

                                                    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/4UQ9LFOR5ochSH7WLB.jpg"
                                                    alt="panorama 2" title="panorama 2" /></a>
                                                    A na silny wiatr to czekam trochę z niecierpliwością, bowiem nauczony
                                                    ubiegłorocznym dwudniowym blackoutem kupiłem awaryjny generator i jak na złość -
                                                    nie ma wyłączeń. Stoi i rdzewieje.
                                                    Przy dostatecznie silnym wietrze drzewa przewracają się na linie przesyłowe
                                                    średniego napięcia. Ten dzisiejszy widać był za słaby. Nadal mamy prąd.
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 05.01.08, 12:48
                                                    > Teraz zaś olcha użycza swojego aromatu wędlinom- służy do wędzenia,
                                                    > choć z pewnością wiśnia jest lepsza- tylko skąd brać tyle drewna
                                                    > wiśniowego.

                                                    W temacie wedlin jestem slabo zorientowana. Ale zawsze wedzenie kojarzylo mi sie
                                                    z jalowcem.

                                                    > A na silny wiatr to czekam trochę z niecierpliwością, bowiem
                                                    > nauczony ubiegłorocznym dwudniowym blackoutem kupiłem awaryjny
                                                    > generator i jak na złość - nie ma wyłączeń. Stoi i rdzewieje.

                                                    To moze trzeba wziac sprawy we wlasne rece...
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 05.01.08, 16:43
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Przy dostatecznie silnym wietrze drzewa przewracają się na linie
                                                    przesyłowe
                                                    > średniego napięcia. Ten dzisiejszy widać był za słaby. Nadal mamy
                                                    prąd.

                                                    To faktycznie weź sprawę w swoje ręce. Albo może dogadaj sie z
                                                    bobrami lub M-Dyskretną. Bobry zębami a M-D piłą łańcuchową. Tylko
                                                    byś musiał im dyskretnie wskazać, które drzewo maja na linie
                                                    energetyczną spóścić.
                                                  • kiks4 Re: Zamarzliscie? 05.01.08, 17:18
                                                    renepoznan napisał:
                                                    m-d napisała:
                                                    > To faktycznie weź sprawę w swoje ręce.
                                                    ---
                                                    Aleście sie zmówili. Chyba na taka zmowę w celu podżegania jest jakiś paragraf w
                                                    KK. Na wszelki wypadek zrobiłem wydruk Waszych postów- kto wie, kiedy coś sie
                                                    może przydać.
                                                    Przed miesiącem wyrzuciłem paczkę zardzewiałych gwoździ z okresu budowy, bo
                                                    uważałem, że się nie przydadzą a już dziś musiałem iść do sąsiada po prośbie bo
                                                    akurat jednego potrzebowałem. Więc od dziś na wszelki wypadek niczego nie wyrzucam.
                                                  • lucyfercia Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 09:08
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Przed miesiącem wyrzuciłem paczkę zardzewiałych gwoździ z okresu
                                                    budowy, bo uważałem, że się nie przydadzą a już dziś musiałem iść do
                                                    sąsiada po prośbie bo akurat jednego potrzebowałem. Więc od dziś na
                                                    wszelki wypadek niczego nie wyrzucam.

                                                    Kiksie istnieje ryzyko, że utoniesz w stercie "potrzebnych" rzeczy,
                                                    chyba, że masz jakąś niepotrzebną halę magazynową, w ktorej będziesz
                                                    mógł je składować :)
                                                  • kiks4 Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 10:18
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Kiksie istnieje ryzyko, że utoniesz w stercie "potrzebnych" rzeczy,
                                                    > chyba, że masz jakąś niepotrzebną halę magazynową, w ktorej będziesz
                                                    > mógł je składować :)
                                                    ---
                                                    Bardzo słuszna uwaga, ale ja problem rozwiązuje bardzo prosto- buduje kolejna
                                                    szopkę.
                                                    To jest ciekawy problem logistyczny i psychologiczny. Otóż po przekroczeniu
                                                    pewnej wielkości krytycznej ilości rzeczy "niezbędnych" oraz po przekroczeniu
                                                    pewnej granicy wieku znalezienie rzeczy niezbędnej jest trudne lub wręcz
                                                    niemożliwe. W tej sytuacji wybieram raczej kupno nowej niż szukanie starej
                                                    rzeczy. Kupując mam zasadę, żeby nie kupować tylko niezbędnej ilości, bo mogę
                                                    np. zgubić jedna niezbędną rzecz i zabraknie mi jej do dokończenia zamierzenia.
                                                    Kupuję więc na ogół o 50% więcej niż wynoszą aktualne potrzeby. Oczywiście te
                                                    50% zwiększa liczbę zgromadzonych "niezbędnych rzeczy" i odpowiednio utrudnia mi
                                                    poszukiwania kolejnych "niezbędnych rzeczy": czyli mamy do czynienia ze
                                                    sprzężeniem zwrotnim dodatnim, wykładniczo przyspieszającym proces gromadzenia.
                                                    A teraz poproszę kochaną m-d o ubranie tych zależności w ładny wzorek
                                                    matematyczny i będziemy mieli nowe prawo: prawo m-d kiksa! Może załapiemy się za
                                                    Nobla?
                                                  • kiks4 Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 10:23
                                                    kiks4 napisał:
                                                    będziemy mieli nowe prawo: prawo m-d kiksa! Może załapiemy się za Nobla?
                                                    ---
                                                    Przeczytałem to co napisałem i walę sie w piersi: oczywiście to jest "prawo m-d
                                                    lucyferci kiksa". Bo niewątpliwą zasługą Lucyferci jest to, że swym postem
                                                    natchnęła mnie do wyrzucenia z siebie gromadzonych przez lata obserwacji i
                                                    przemyśleń.
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 11:26
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Przeczytałem to co napisałem i walę sie w piersi: oczywiście to
                                                    jest "prawo m-
                                                    > d
                                                    > lucyferci kiksa".

                                                    A pieniędzmi to jak sie dzielicie?
                                                  • kiks4 Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 12:20
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A pieniędzmi to jak sie dzielicie?
                                                    ---
                                                    Mówisz o tym marnym milionie dolarów? To przecież zaledwie 2,5 miliona PLN, nie
                                                    o co się kłócić. W każdym razie nie wynajmiemy prawnika,
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 13:42
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Mówisz o tym marnym milionie dolarów? To przecież zaledwie 2,5
                                                    miliona PLN, nie
                                                    > o co się kłócić. W każdym razie nie wynajmiemy prawnika,

                                                    I kiepsko zrobicie nie wynajmując prawnika. Wprawdzie zaoszczędzicie
                                                    jakies 2,4 mln złotych ale jakie straty poniesiecie!!!!!!!!!!
                                                    Źle robicie.
                                                    :)
                                                  • lucyfercia Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 10:32
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > To jest ciekawy problem logistyczny i psychologiczny. Otóż po
                                                    przekroczeniu pewnej wielkości krytycznej ilości
                                                    rzeczy "niezbędnych" oraz po przekroczeniu pewnej granicy wieku
                                                    znalezienie rzeczy niezbędnej jest trudne lub wręcz niemożliwe.

                                                    W tej sytuacji proponuję dokładne skatalogowanie
                                                    wszelkich "niezbędnych" rzeczy i wrzucenie ich do "bazy danych" a w
                                                    razie potrzeby korzystanie z "wyszukiwarki". Może w tej roli
                                                    bezkonkurencyjna okaże się Pani Kiksowa?
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 11:28
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > W tej sytuacji proponuję dokładne skatalogowanie
                                                    > wszelkich "niezbędnych" rzeczy i wrzucenie ich do "bazy danych" a
                                                    w
                                                    > razie potrzeby korzystanie z "wyszukiwarki".
                                                    Tylko konieczny byłby komputer następnej generacji. Bo produkowane
                                                    obecnie chyba nie dadzą rady.
                                                    :)
                                                    >
                                                  • lucyfercia Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 10:37
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Bardzo słuszna uwaga, ale ja problem rozwiązuje bardzo prosto-
                                                    buduje kolejna szopkę.

                                                    Ty to masz dobrze:) Ale nurtuje mnie następujące pytanie - kiedy
                                                    przy takim aktywnym postępie składowania "potrzebnych" rzeczy
                                                    skończy Ci się powierzchnia działki na budowanie kolejnych szopek?
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 11:31
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Ty to masz dobrze:) Ale nurtuje mnie następujące pytanie - kiedy
                                                    > przy takim aktywnym postępie składowania "potrzebnych" rzeczy
                                                    > skończy Ci się powierzchnia działki na budowanie kolejnych szopek?

                                                    Kiks dokupuje nastepne hektary. Jak myslisz dlaczego się mastwi tymi
                                                    bobrami? Bo wykupił sasiednie bagna i chciał osuszyć pod nastepną
                                                    szopkę. A tu bobry mu taki numer wywijają.
                                                  • kiks4 Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 12:22
                                                    renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > Kiks dokupuje nastepne hektary.
                                                    --
                                                    Skąd wiedziałeś? W jakiej firmie pracujesz?
                                                  • renepoznan Jeszcze 1066 postów 06.01.08, 13:40
                                                    Jest obecnie 5600 a zatem jeżeli moja kiepska znajomośc matematyki
                                                    pozwala dobrze policzyć potrzeba jeszcze 1066 postów.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Jeszcze 1066 postów 06.01.08, 14:16
                                                    Jak zwykle zgarnales okragla liczbe. Jakie to banalne ... :)
                                                  • renepoznan Re: Jeszcze 1066 postów 06.01.08, 14:26
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jak zwykle zgarnales okragla liczbe. Jakie to banalne ... :)

                                                    Może banalne. Ale jak na Ciebie w tym odliczaniu liczyć nie mozna to
                                                    ktos to musi robić.
                                                  • m-dyskretna Re: Jeszcze 1066 postów 06.01.08, 15:41
                                                    > Może banalne. Ale jak na Ciebie w tym odliczaniu liczyć nie mozna to
                                                    > ktos to musi robić.

                                                    Moj wklad w ten watek tez jest calkiem spory :(
                                                  • lucyfercia Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 08:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Moj wklad w ten watek tez jest calkiem spory :(

                                                    Oczywiście, że tak, przecież to widać gołym okiem :))) Trzeba jednak
                                                    wziąć pod uwagę fakt, że Rene prawie do perfekcji osiągnął metodę
                                                    wstrzeliwania się w okrągłe cyferki. Może stosuje jakiś tajemny
                                                    algorytm? ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 10:32
                                                    > Oczywiście, że tak, przecież to widać gołym okiem :))) Trzeba jednak
                                                    > wziąć pod uwagę fakt, że Rene prawie do perfekcji osiągnął metodę
                                                    > wstrzeliwania się w okrągłe cyferki. Może stosuje jakiś tajemny
                                                    > algorytm? ;)

                                                    Rene i algorytm?! Chyba zartujesz. Juz predzej jakas duszyczka z waszego
                                                    piekielskiego kregu Mu pomaga.
                                                  • renepoznan Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 15:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Może stosuje jakiś tajemny
                                                    > > algorytm? ;)
                                                    >
                                                    > Rene i algorytm?! Chyba zartujesz.

                                                    No toś mi dała pięścią miedzy oczy. To ja opracowałem algorytm
                                                    pewnych poszukiwań informacji. Ich wynik zdaje się coś Tobie dał -
                                                    choc może nie za duzo. A teraz takie podsumowanie:(:(:(:(:(:(

                                                    Ale czego ja sie spodziewałem. Hlip, hlip.
                                                  • kiks4 Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 18:08
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > No toś mi dała pięścią miedzy oczy.
                                                    ---
                                                    Należało Ci się i Ty już wiesz za co!
                                                    M-d, jeśli możesz, to za moje cierpienia dodaj mu jeszcze raz!
                                                  • m-dyskretna Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 18:54
                                                    > M-d, jeśli możesz, to za moje cierpienia dodaj mu jeszcze raz!

                                                    No tak - faceci... jak zwykle wyreczaja sie kolezankami.
                                                    No dobra, wlasnie nadepnelam na stope naszego kolegi :))
                                                  • renepoznan Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 19:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No dobra, wlasnie nadepnelam na stope naszego kolegi :))

                                                    Auuuu. Auuuu. Nikt mnie nie lubi. Buuuuuuu.
                                                    Jak Dobrusia wróci na forum to Wam pokaże!!!!!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 19:57
                                                    > Jak Dobrusia wróci na forum to Wam pokaże!!!!!!!!

                                                    Dobrusia to chodzaca lagodnosc. Myslisz, ze cos nam zrobi? :))
                                                  • renepoznan Re: Jeszcze 1066 postów 08.01.08, 14:32
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dobrusia to chodzaca lagodnosc.

                                                    Niech wam się wydaje.

                                                    Myslisz, ze cos nam zrobi? :))
                                                    Poczekajcie.
                                                  • kiks4 Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 19:57
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No dobra, wlasnie nadepnelam na stope naszego kolegi :))
                                                    ---
                                                    Jeśli miałaś szpilki na stopach to poproszę jeszcze raz. Z góry dziękuję
                                                  • renepoznan Soviet go home!!! 07.01.08, 20:00
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Należało Ci się i Ty już wiesz za co!

                                                    Soviet go home!!!Soviet go home!!!Soviet go home!!!Soviet go home!!!
                                                    Soviet go home!!!Soviet go home!!!Soviet go home!!!Soviet go home!!!
                                                    Soviet go home!!! ...................

                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: Soviet go home!!! 07.01.08, 21:49
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Soviet go home!!!Soviet go home!!
                                                    ---
                                                    To aż tak zabolało, że coś Ci sie czasy pokręciły? Wiedziałem ,ze damska szpilka
                                                    czyni cuda!
                                                  • renepoznan Re: Soviet go home!!! 07.01.08, 23:03
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Wiedziałem ,ze damska szpilk
                                                    > a
                                                    > czyni cuda!

                                                    Mężczyzna, który babki wzywa na pomoc. Nie wstyd ci kiksie?
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Soviet go home!!! 08.01.08, 09:09
                                                    > Mężczyzna, który babki wzywa na pomoc. Nie wstyd ci kiksie?
                                                    > :):):)

                                                    W zasadzie powinienes sie cieszyc. Mam mniejsze stopy od Kiksa, gdyby to On
                                                    zalozyl szpileczki i stanal na Twojej stopie pewnie bol bylby wiekszy.
                                                  • renepoznan Re: Soviet go home!!! 08.01.08, 14:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W zasadzie powinienes sie cieszyc. Mam mniejsze stopy od Kiksa,
                                                    gdyby to On
                                                    > zalozyl szpileczki i stanal na Twojej stopie pewnie bol bylby
                                                    wiekszy.

                                                    Wiesz? Kiks nie miałby szans na takie zblizenie się by stanąć mi na
                                                    stopie. Natomiast jeżeli zbliża się do mnie drobna blondyneczka z
                                                    niebieskimi oczętami i sexi dołeczkami to ja nie mam szans. Nawet
                                                    jeżeli stanie szpilką na stopie to nie odepchnę.
                                                    Taki los.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 18:55
                                                    > No toś mi dała pięścią miedzy oczy. To ja opracowałem algorytm
                                                    > pewnych poszukiwań informacji. Ich wynik zdaje się coś Tobie dał -
                                                    > choc może nie za duzo. A teraz takie podsumowanie:(:(:(:(:(:(

                                                    A ja naiwnie myslalam, ze Ty sypiesz tymi wszystkimi wiadomosci
                                                    z glowy i nie potrzebujesz zadnych algorytmow przeszukujacych :(
                                                  • renepoznan Re: Jeszcze 1066 postów 07.01.08, 15:50
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    Trzeba jednak
                                                    > wziąć pod uwagę fakt, że Rene prawie do perfekcji osiągnął metodę
                                                    > wstrzeliwania się w okrągłe cyferki. Może stosuje jakiś tajemny
                                                    > algorytm? ;)

                                                    A czy ktoś wam zabrania wstrzeliwania się? Poza tym jakby policzyć
                                                    to nie ja przoduję w okręgłych liczbach.
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 13:45
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > > Kiks dokupuje nastepne hektary.
                                                    > --
                                                    > Skąd wiedziałeś? W jakiej firmie pracujesz?

                                                    Ciiiiiiiiicho.
                                                    Dla swojego dobra przyjmij, że nasłuchiwałem puszczańskich plotek.
                                                    A może coś innego????
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 14:18
                                                    > Dla swojego dobra przyjmij, że nasłuchiwałem puszczańskich plotek.
                                                    > A może coś innego????

                                                    Rene ostatnio "przesluchiwal" bobry i dziecioly. Ale nie moze powiedziec ktory z
                                                    nich sypnal, obowiazuje Go tajemnica :)
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 14:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Rene ostatnio "przesluchiwal" bobry i dziecioly.

                                                    Obstawiałbym bardziej ludzkie formy egzystencji. Jak uczy
                                                    doswiadczenie"lustracyjne" (cholera jasna - muszę po raz czwarty
                                                    składać oswiadczenie lustracyjne - wsciec sie mozna) nikogo i
                                                    niczego nie mozna być pewnym.
                                                    Przypuszczaliscie, że Wasze spotkania kawowe są filmowane przez
                                                    kiksa z ukrytej kamery???
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 15:40
                                                    > Przypuszczaliscie, że Wasze spotkania kawowe są filmowane przez
                                                    > kiksa z ukrytej kamery???

                                                    A przez Ciebie nagrywane...
                                                  • kiks4 Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 15:48
                                                    renepoznan napisał:
                                                    cholera jasna - muszę po raz czwarty
                                                    > składać oswiadczenie lustracyjne
                                                    ---
                                                    Chyba nie obowiązuje teraz żadna ustawa lustracyjna, bo PiSowska padła na
                                                    Trybunale. Coś mi się wydaje, że Ty jak Ta babcia, zganiona przez księdza przy
                                                    spowiedzi, że dziesiąty raz te same grzechy mu opowiada powiedziała: zawsze to
                                                    przyjemnie tak powspominać dawne czasy!
                                                    A Ty też wsponiasz : nie zgrzeszyłem, nie zgrzeszyłem..
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 16:13
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Chyba nie obowiązuje teraz żadna ustawa lustracyjna, bo PiSowska
                                                    padła na
                                                    > Trybunale.

                                                    Oj kiksie. Mylisz się. Po trybunale i na podstawie jego orzeczenia
                                                    uchwalono zmianę ustawy "lustracyjnej" - DzU 165 z 7 września 2007r
                                                    poz 1171.
                                                    www.abc.com.pl/serwis/du/2007/1171.htm
                                                    Zgodnie z tą nowelizacją osoby pełniace funkcje publiczne muszą
                                                    ponownie składać oswiadczenia. I cholera mnie bierze bo widzę sens
                                                    lustracji ale chyba wystarczyłoby gdyby wszyscy składali jeden raz a
                                                    nie co chwilę.
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 14:14
                                                    > Kiks dokupuje nastepne hektary. Jak myslisz dlaczego się mastwi tymi
                                                    > bobrami? Bo wykupił sasiednie bagna i chciał osuszyć pod nastepną
                                                    > szopkę. A tu bobry mu taki numer wywijają.

                                                    Osobiscie obstawiam, ze Kiks wybuduje jakis drapacz chmur.
                                                  • lucyfercia Re: Zamarzliscie? 07.01.08, 08:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Osobiscie obstawiam, ze Kiks wybuduje jakis drapacz chmur.

                                                    Założę się, że ten drapacz chmur do tego będzie miał jeszcze z
                                                    dziesięć pięter w głąb ziemi ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 07.01.08, 10:31
                                                    > Założę się, że ten drapacz chmur do tego będzie miał jeszcze z
                                                    > dziesięć pięter w głąb ziemi ;)

                                                    Tez tak mysle. Tym bardziej, ze dom Kiksa stoi na piaszczystej skarpie.
                                                    Wydobywajac ten piach zaoszczedzi na materialach budowlanych :)
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 07.01.08, 15:56
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Założę się, że ten drapacz chmur do tego będzie miał jeszcze z
                                                    > > dziesięć pięter w głąb ziemi ;)
                                                    >
                                                    > Tez tak mysle.


                                                    Ponoć tylko w głób ziemi. Kiks przechodzi do podziemia i przystępuje
                                                    do walki z państwem chroniacym bobry.
                                                  • lucyfercia Re: Zamarzliscie? 07.01.08, 08:46
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Kiks dokupuje nastepne hektary. Jak myslisz dlaczego się martwi
                                                    tymi bobrami? Bo wykupił sasiednie bagna i chciał osuszyć pod
                                                    nastepną szopkę. A tu bobry mu taki numer wywijają.

                                                    Widocznie bobry tez mają swój wywiad i nie dadzą się tak łatwo
                                                    wyprowadzić w pole;)
                                                  • kiks4 Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 12:16
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Ty to masz dobrze:) Ale nurtuje mnie następujące pytanie - kiedy
                                                    > przy takim aktywnym postępie składowania "potrzebnych" rzeczy
                                                    > skończy Ci się powierzchnia działki na budowanie kolejnych szopek?
                                                    ---
                                                    Niedawno dokupiliśmy kawałek gruntu przylegającego do naszej działki. Na trochę
                                                    wystarczy!
                                                  • lucyfercia Re: Zamarzliscie? 07.01.08, 08:52
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ---
                                                    > Niedawno dokupiliśmy kawałek gruntu przylegającego do naszej
                                                    działki. Na trochę wystarczy!

                                                    No myślę, że ten drapacz chmur z odpowiednim podpiwniczeniem
                                                    powinien się tam zmieścić ;)
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 11:25
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > > A teraz poproszę kochaną m-d o ubranie tych zależności w ładny
                                                    wzorek
                                                    > matematyczny i będziemy mieli nowe prawo: prawo m-d kiksa! Może
                                                    załapiemy się z
                                                    > a
                                                    > Nobla?

                                                    No to Nobla mamy pewnego. I przyznanego za jakże potrzebne i
                                                    praktyczne badania.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 14:12
                                                    > No to Nobla mamy pewnego. I przyznanego za jakże potrzebne i
                                                    > praktyczne badania.

                                                    Wy to moze zalapiecie sie na Nobla, ale ja niestety nie. Jak powszechnie
                                                    wiadomo, matematycy tej nagrody nie dostaja. U nas jest medal Fieldsa, ale jest
                                                    przyznawany tylko co 4 lata, jest ograniczenie wieku laureata i nie sa
                                                    nagradzane osiagniecia "stosowane", tylko czysto teoretyczne :((
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 14:24
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Wy to moze zalapiecie sie na Nobla, ale ja niestety nie. Jak
                                                    powszechnie
                                                    > wiadomo, matematycy tej nagrody nie dostaja.

                                                    Może się mylę ale faktem jest, że nie przyznaje się Nobla w
                                                    dziedzinie matematyki ale przecież z tej nagrody nie eliminuje się
                                                    matematyków. Dostawali matematycy tylko zdaje się, że w dziedzinie -
                                                    ekonomii.
                                                    Także nie bój sie. Opracuj jedynie odpowiednie wzory i prawidła a
                                                    reztę zostaw nam. Albo w dziedzinie ekonomii albo ostatecznie będzie
                                                    to "pokojowa nagroda Nobla" (wiesz jaki pokój w małżeństwie przynosi
                                                    nieograniczona ilość miejsca do składowania "przydasi").
                                                    Weź się lepiej do roboty a nie do wyszukiwania powodów by nic dla
                                                    dobra ludzkosci nie zrobić.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 15:43
                                                    > Weź się lepiej do roboty a nie do wyszukiwania powodów by nic dla
                                                    > dobra ludzkosci nie zrobić.

                                                    To ten moj wrodzony optymizm mi podpowiada, ze jestesmy na zlym tropie.
                                                    W koncu liczba "przydasi" to troszeczke za malo, nawet na ten nedzny milion dolarow.
                                                  • kiks4 Popieram Renego! 06.01.08, 15:44
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Opracuj jedynie odpowiednie wzory i prawidła a
                                                    > reztę zostaw nam.
                                                    --
                                                    Rzadko- jak wiecie- zgadzam się z rene a on ze mną, ale tym razem z żalem muszę
                                                    mu przyznać rację. M-d kochana, migasz się od roboty, widać to z daleka. Zamiast
                                                    chuchać w zgrabiałe paluszki sięgnij po ołówek i kartkę papieru i kombinuj nad
                                                    wzorem, który nas wprowadzi na szerokie wody!
                                                  • m-dyskretna Wzor 06.01.08, 19:33
                                                    Niech Wam bedzie. Podaje wzor, o ktory tak bardzo prosicie.
                                                    Komu mam przeslac numer konta na ktore macie przeslac moja dzialke za wklad do
                                                    Nobla?

                                                    a_{n}^{i}=a_{n-1}^{i} + c(n)b_{n}^{i}, gdzie n>=0, a_0^i>=0, c(n)>0,
                                                    b_{n}^i>0 , c(n) jest dowolna
                                                    liczba >=0, n oraz i
                                                    naleza do zb.l. naturalnych.
                                                    Powyzszy wzor przedstawia stan magazynowy "przydasiow" typu "i" po n-tym
                                                    wykonaniu naprawy, oznaczany przez a_{n}^{i} (dla wyjasnienia
                                                    jest to a z indeksem dolnym n oraz indeksem gornym i). c(n) oznacza wspolczynnik
                                                    "nagorkowartosci" zakupu przedmiotu typu "i" podczas n-tej wizyty w sklepie, zas
                                                    b_{n}^{i} jest liczba przedmiotow typu "i" niezbednych do kupienia i wykonania
                                                    naprawy, ktora mielismy kupic podczas n-tej wizyty w sklepie. Jak widac problem
                                                    Kiksa zostal uogolniony. Kiks sugerowal, ze zawsze kupuje o 50% wiecej
                                                    przedmiotow niz potrzebuje, natomiast w naszym wzorze zakladamy, ze czasami
                                                    kupujemy wiecej przedmiotow na gorke, a czasami mniej.
                                                    A zatem liczba wszystkich "przydasiow" wynosi

                                                    sum_{j=1}^m max_{n>=0} a_{n}^{j},

                                                    gdzie m jest liczba wszytskich rodzajow "przydasiow".
                                                  • renepoznan Re: Wzor 06.01.08, 19:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Niech Wam bedzie. Podaje wzor, o ktory tak bardzo prosicie.
                                                    > Komu mam przeslac numer konta na ktore macie przeslac moja dzialke
                                                    za wklad do
                                                    > Nobla?

                                                    Moment. Moment. Daj nam trochę czasu, żebyśmy ten wzór zrozumieli.
                                                    Mnie tak z 10 lat - ale bez gwarancji sukcesu.
                                                    Chyba, że jakieś prywatne korepetycje wezmę ????????
                                                    Jest ktoś chetny?
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Wzor 06.01.08, 20:58
                                                    > Moment. Moment. Daj nam trochę czasu, żebyśmy ten wzór zrozumieli.
                                                    > Mnie tak z 10 lat - ale bez gwarancji sukcesu.

                                                    Chyba przesadzasz. Wzor jest banalny i oczywisty. W zasadzie sam sie napisal :)
                                                  • renepoznan Re: Wzor 06.01.08, 21:12
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Chyba przesadzasz. Wzor jest banalny i oczywisty. W zasadzie sam
                                                    sie napisal :)

                                                    Jakby się zastanowic? Po analizie stwierdzam, że nie jest
                                                    skomplikowany. Faktycznie prościzna. Ha, ha, ha. No tak. Jasne.
                                                    Kazdy to szybko zrozumie. Masz rację. Banalnie proste.

                                                    Słuchaj - co to jest ten kapelusik: "^" ?
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Wzor 06.01.08, 21:27
                                                    > Słuchaj - co to jest ten kapelusik: "^" ?
                                                    > :):):)

                                                    To taki znak rozpoznawczy gdzie sie zaczyna zapis indeksu gornego.
                                                    Jak latwo zauwazyc "_" to podloga, a "^" to daszek. Proste i oczywiste :)
                                                  • renepoznan Re: Wzor 07.01.08, 15:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To taki znak rozpoznawczy gdzie sie zaczyna zapis indeksu gornego.
                                                    > Jak latwo zauwazyc "_" to podloga, a "^" to daszek. Proste i
                                                    oczywiste :)

                                                    Jasne. Prościzna. A to "a" to co ma oznaczać?
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: Wzor 06.01.08, 20:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Komu mam przeslac numer konta na ktore macie przeslac moja dzialke za wklad do
                                                    > Nobla?
                                                    ---
                                                    Odpowiedź jest oczywista. Numer swojego rachunku bankowego możesz powierzyć
                                                    jedynie osobie publicznej, czyli naszemu nieocenionemu koledze Rene.
                                                    A wzór jest piękny, szkoda, że edytorek naszego forum nie obsługuje formuł
                                                    matematycznych, wyglądałby jeszcze lepiej. Ale i tak jest śliczny. Jestem wzruszony.
                                                    Może sobie go wyryję na głazie polodowcowym na wieczna rzeczy pamiątkę. Wieki
                                                    przeminą, księgi papierowe skruszeją, dokumenty elektroniczne rozmyją się w
                                                    niebycie a Twój wzór niczym pismo Sumerów będzie dawał świadectwo naszych czasów.
                                                  • m-dyskretna Re: Wzor 06.01.08, 21:03
                                                    > A wzór jest piękny, szkoda, że edytorek naszego forum nie obsługuje
                                                    > formuł matematycznych, wyglądałby jeszcze lepiej. Ale i tak jest
                                                    > śliczny. Jestem wzruszony.

                                                    Czego sie nie robi dla forumowych wspolzyjatek :)
                                                    Z edytorem to pewnie bylby spory problem. Matematycy nie posluguja sie Wordem
                                                    tylko zazwyczaj korzystaja z TeXa. Tak latwiej i szybciej wklepuje sie nawet
                                                    bardzo skomplikowane wzory.

                                                    > Może sobie go wyryję na głazie polodowcowym na wieczna rzeczy
                                                    > pamiątkę. Wieki przeminą, księgi papierowe skruszeją, dokumenty
                                                    > elektroniczne rozmyją się w niebycie a Twój wzór niczym pismo
                                                    > Sumerów będzie dawał świadectwo naszych czasów.

                                                    Masz racje. Dzieki naszym watkom potomni zobacza na wlasne oczy, ze takze
                                                    internetowe fora przyczynily sie do rozwoju nauki :)))
                                                  • lucyfercia Re: Wzor 07.01.08, 09:19
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ---
                                                    > Odpowiedź jest oczywista. Numer swojego rachunku bankowego możesz
                                                    powierzyć jedynie osobie publicznej, czyli naszemu nieocenionemu
                                                    koledze Rene.

                                                    Chyba jednak byloby strach zaryzykować. Wszak wiadomo jakie w
                                                    dzisiejszych czasach bywają te osoby publiczne ;)))

                                                    > A wzór jest piękny, szkoda, że edytorek naszego forum nie
                                                    obsługuje formuł matematycznych, wyglądałby jeszcze lepiej. Ale i
                                                    tak jest śliczny. Jestem wzruszony.

                                                    Ja też :)

                                                    > Może sobie go wyryję na głazie polodowcowym na wieczna rzeczy
                                                    pamiątkę. Wieki przeminą, księgi papierowe skruszeją, dokumenty
                                                    elektroniczne rozmyją się w niebycie a Twój wzór niczym pismo
                                                    Sumerów będzie dawał świadectwo naszych czasów.

                                                    O ile w tak zwanym międzyczasie do cna nie strawi tego wzoru
                                                    pieczołowicie przez ciebie wyrytego - erozja - wiatru, wody, lodu,
                                                    itp., itd. ... tak, aż całkiem w pył się nie obróci :)))
                                                  • kiks4 Zimny głaz 07.01.08, 14:58
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > O ile w tak zwanym międzyczasie do cna nie strawi tego wzoru
                                                    > pieczołowicie przez ciebie wyrytego - erozja - wiatru, wody, lodu,
                                                    > itp., itd. ... tak, aż całkiem w pył się nie obróci :)))
                                                    ---
                                                    Te granitowe głazy przyniósł ostatni lodowiec, zapewne jakieś 20- 30 tysięcy lat
                                                    temu. I wytrzymały topnienie lodowca, rwące rzeki i porywiste wiatry wiejące nad
                                                    surową, nie porośnięta jeszcze lasami krainą.
                                                    Mam nadzieję, że wytrzymają jeszcze z 10 tysięcy lat. Więc3ej nie potrzeba- bo
                                                    ludzkość sama się wcześniej wybije lub wytruje.
                                                    Więc wzór m-d przetrwa do końca świata! Może jeszcze dopiszę wzór Pitagorasa
                                                    oraz sławne równanie Einsteina- są krótkie,
                                                  • m-dyskretna Re: Zimny głaz 07.01.08, 18:57
                                                    > Więc wzór m-d przetrwa do końca świata! Może jeszcze dopiszę wzór
                                                    > Pitagorasa oraz sławne równanie Einsteina- są krótkie,

                                                    Pitagoras jest taki banalny i na dodatek czcil bob. Niech juz zostanie ten
                                                    Einstein. Przynajmniej Jego nazwisko pasuje do glazu :))
                                                  • renepoznan Re: Zimny głaz 07.01.08, 19:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Pitagoras jest taki banalny i na dodatek czcil bob.

                                                    To matematycy juz nie jedzą bobu? Bo kiedys jak wszedłem na Wasz
                                                    Wydział to "atmosfera" wskazywała na cos innego.

                                                    Niech juz zostanie ten
                                                    > Einstein.

                                                    Tak Tobie sie spodobało jego podkradanie pomysłów żonie?
                                                  • m-dyskretna Re: Zimny głaz 07.01.08, 20:07
                                                    > To matematycy juz nie jedzą bobu? Bo kiedys jak wszedłem na Wasz
                                                    > Wydział to "atmosfera" wskazywała na cos innego.

                                                    Pewnie i czesc je. Tylko nie wydaje mi sie zeby teraz ktos pozwolil sie zatluc,
                                                    bo nie chcialby zadeptac bobu.

                                                    > Tak Tobie sie spodobało jego podkradanie pomysłów żonie?

                                                    Raczej to, ze odrabial lekcje dzieciom sasiadow w zamian za cukierki :))
                                                  • renepoznan Re: Zimny głaz 07.01.08, 21:45
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Raczej to, ze odrabial lekcje dzieciom sasiadow w zamian za
                                                    cukierki :))

                                                    Czyli podoba się Tobie to, że pomagał w oszukiwaniu nauczycieli,
                                                    tolerował nieuctwo a zatem jest współodpowiedzialny za brak
                                                    wykształcenia tych dzieci a dodatkowo ograbiał je z cukierków.
                                                    Łapówkarz!
                                                    Co za zamiłowanie do takich ludzi??????
                                                  • m-dyskretna Re: Zimny głaz 08.01.08, 09:10
                                                    > Czyli podoba się Tobie to, że pomagał w oszukiwaniu nauczycieli,
                                                    > tolerował nieuctwo a zatem jest współodpowiedzialny za brak
                                                    > wykształcenia tych dzieci a dodatkowo ograbiał je z cukierków.
                                                    > Łapówkarz!

                                                    Nie ograbial. To byly dobrowolne datki.

                                                    > Co za zamiłowanie do takich ludzi??????
                                                    A Ty nie? :))
                                                  • m-dyskretna Re: Zimny głaz-korekta 08.01.08, 09:11
                                                    > > Co za zamiłowanie do takich ludzi??????

                                                    > A Ty nie? :))
                                                    Powinno byc "A Ty masz inne?"
                                                  • renepoznan Re: Zimny głaz-korekta 08.01.08, 14:29
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > > Co za zamiłowanie do takich ludzi??????
                                                    > "A Ty masz inne?"

                                                    Mam inne. Wiem, że to teraz niepopularne - wrecz wstydliwie ale nie
                                                    lubię ludzi, którzy dają się przekupywać (nawet cukierkami) przy
                                                    czym to przekupstwo jest prawie wymuszonym na dziecku (albo dajesz
                                                    cukierka albo dwója !!!).
                                                    Ohydne postępowanie. Typowe dla przemadrzałej profesorskiej
                                                    kadry "ścisniętej". Zaprzeczysz???? :):)
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Zimny głaz-korekta 08.01.08, 17:07
                                                    > Mam inne. Wiem, że to teraz niepopularne - wrecz wstydliwie ale nie
                                                    > lubię ludzi, którzy dają się przekupywać (nawet cukierkami) przy
                                                    > czym to przekupstwo jest prawie wymuszonym na dziecku (albo dajesz
                                                    > cukierka albo dwója !!!)

                                                    Zaraz, zaraz. To nie bylo przekupstwo tylko zaplata za wykonana prace.
                                                    O wymuszeniu przekupstwa tez nie bylo mowy. W koncu dziecko moglo poprosic
                                                    Einsteina o wytlumaczenie zagadnien, ktorych nie rozumialo.
                                                    Ale oczywiscie poszlo na latwizne (samo jest sobie winne). I gdzie byli wtedy
                                                    rodzice dziecka?

                                                    > Ohydne postępowanie. Typowe dla przemadrzałej profesorskiej
                                                    > kadry "ścisniętej". Zaprzeczysz???? :):)

                                                    Zaprzecze :))
                                                  • renepoznan Re: Zimny głaz-korekta 08.01.08, 20:12
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Zaraz, zaraz. To nie bylo przekupstwo tylko zaplata za wykonana
                                                    prace.
                                                    > O wymuszeniu przekupstwa tez nie bylo mowy.

                                                    Ot sciśnieta przestepcza solidarnośc. Nie tylko zaprzecza oczywistym
                                                    faktom to jeszcze popiera wykorzystywanie dzieci i zmuszanie je do
                                                    niekorzystnych rozporzadzeń majatkowych. Niedługo zobaczymu
                                                    popieranie molesrowania nieletnich. Widzicie do czego doprowadza
                                                    matematyka!!!!!!!!!!!!!!
                                                    :):)


                                                    > > Ohydne postępowanie. Typowe dla przemadrzałej profesorskiej
                                                    > > kadry "ścisniętej". Zaprzeczysz???? :):)
                                                    >
                                                    > Zaprzecze :))

                                                    Bo coś sobie przypomnę!!!!!!!!!!!!
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Zimny głaz-korekta 08.01.08, 20:28
                                                    > Ot sciśnieta przestepcza solidarnośc. Nie tylko zaprzecza oczywistym
                                                    > faktom to jeszcze popiera wykorzystywanie dzieci i zmuszanie je do
                                                    > niekorzystnych rozporzadzeń majatkowych. Niedługo zobaczymu
                                                    > popieranie molesrowania nieletnich. Widzicie do czego doprowadza
                                                    > matematyka!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Jaka solidarnosc. Jak powszechnie wiadomo, matematycy nie przepadaja za
                                                    Einsteinem - wiadomo, fizyk... Troche usprawiedliwia Go fakt, ze sam sie
                                                    przyznal ze Jego poziom wiedzy matematycznej pozostawia wiele do zyczenia.
                                                    Wspanialomyslnie sie z Nim zgadzamy :))))

                                                    > Bo coś sobie przypomnę!!!!!!!!!!!!
                                                    > :):)

                                                    No wiesz, tym razem przemowila przeze mnie solidarnosc ze srodowiskiem...
                                                  • renepoznan Re: Zimny głaz-korekta 08.01.08, 20:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > Bo coś sobie przypomnę!!!!!!!!!!!!
                                                    > > :):)
                                                    >
                                                    > No wiesz, tym razem przemowila przeze mnie solidarnosc ze
                                                    srodowiskiem...

                                                    No dobra. Rozumiem.
                                                  • renepoznan 666 08.01.08, 20:48
                                                    No dobra. To znowu ja.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: 666 08.01.08, 21:01
                                                    > No dobra. To znowu ja.
                                                    > :)

                                                    Jak zwykle - gratulacje!!! Az dziwne , ze tej liczby nie zgarnal ktos z
                                                    Lucyferow. A wlasnie, co zrobimy za 1000 wpisow?
                                                  • renepoznan Re: 666 08.01.08, 21:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A wlasnie, co zrobimy za 1000 wpisow?
                                                    Oto jest pytanie. Nie rozważasz odwyku od forum? Bo ja coraz
                                                    częsciej :):)
                                                  • kiks4 Re: 666 09.01.08, 17:54
                                                    renepoznan napisał:
                                                    Nie rozważasz odwyku od forum? Bo ja coraz
                                                    > częsciej :):)
                                                    ---
                                                    Za późno! Z powodu cięć budżetowych leczenie uzależnień forumowych wypadło z
                                                    koszyka świadczeń gwarantowanych. Koszyk zaś świadczeń nie gwarantowanych jest
                                                    dopiero w przygotowaniu!
                                                    Trzeba by popaść w inne uzależnienie (alkohol, leki, środki odurzające) a
                                                    wówczas może w pakiecie wyleczą!
                                                    >
                                                  • m-dyskretna Re: 666 09.01.08, 20:09
                                                    > Trzeba by popaść w inne uzależnienie (alkohol, leki, środki
                                                    > odurzające) a wówczas może w pakiecie wyleczą!

                                                    No to mam przechlapane. Za alkoholem nie przepadam. A na leki (i zapewne na
                                                    srodki odurzajace rowniez) mam uczulenie. Nie zalapie sie na odwyk.
                                                    Jak zostaniesz uleczony, prosze napisz na forum jak bylo. :))
                                                  • renepoznan Re: 666 09.01.08, 21:39
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jak zostaniesz uleczony, prosze napisz na forum jak bylo. :))

                                                    Właśnie kiksie. Jak się wyleczysz od forum to napisz o tym na
                                                    forum :):):)
                                                  • renepoznan Re: 666 09.01.08, 21:36
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Za późno! Z powodu cięć budżetowych leczenie uzależnień forumowych
                                                    wypadło z
                                                    > koszyka świadczeń gwarantowanych.

                                                    Czyzbys kiksie należał to tego juz niewielkiego grona skrajnie
                                                    naiwnych, którzy wierzą, że się z czegokolwiek wyleczą za "podatek
                                                    od zdrowia"?
                                                    Nie przypuszczałem.
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:07
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Za późno! Z powodu cięć budżetowych leczenie uzależnień
                                                    > forumowych wypadło z koszyka świadczeń gwarantowanych.
                                                    > Koszyk zaś świadczeń nie gwarantowanych jest dopiero w
                                                    > przygotowaniu!
                                                    > Trzeba by popaść w inne uzależnienie (alkohol, leki, środki
                                                    > odurzające) a wówczas może w pakiecie wyleczą!

                                                    Taaa. A może jedno uzależnienie leczy drugie? Trzeba wypróbować;)
                                                  • m-dyskretna Re: 666 09.01.08, 20:05
                                                    > Oto jest pytanie. Nie rozważasz odwyku od forum? Bo ja coraz
                                                    > częsciej :):)

                                                    I Ty Rene... Wystarczy, ze Lycyfery zagladaja tu od swieta, a Dobrusie odcielo
                                                    od kabla z internetem
                                                  • renepoznan Re: 666 09.01.08, 21:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I Ty Rene... Wystarczy, ze Lycyfery zagladaja tu od swieta, a
                                                    Dobrusie odcielo
                                                    > od kabla z internetem

                                                    Bo mnie nikt nie luuuuuubi! :(:( Hlip, hlip. hlip.
                                                  • m-dyskretna Re: 666 09.01.08, 22:46
                                                    > Bo mnie nikt nie luuuuuubi! :(:( Hlip, hlip. hlip.

                                                    Chyba chciales napisac "bo nas nie luuubia Luuuucyfeeeryyy, buuuuu" :(((
                                                  • renepoznan Re: 666 10.01.08, 09:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    >"bo nas nie luuubia Luuuucyfeeeryyy, buuuuu" :(((

                                                    Też. Okropne te Lucyfery.

                                                    A'propos Lucyfera. Złapcie nowo wydana książkę Alonsa Di
                                                    Nola "Diabeł" Tam na stronie 245 jest drzeworyt przedstawiający
                                                    Lucyfera otrzymujacego rytualny sabatowy pocałunek od wiedźm. Byście
                                                    się wstydziły. Tak publicznie??????
                                                  • lucyfercia Re: 666 10.01.08, 12:20
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > >"bo nas nie luuubia Luuuucyfeeeryyy, buuuuu" :(((
                                                    >
                                                    > Też. Okropne te Lucyfery.

                                                    No trudno ;) Nie pozostaje nam niestety nic innego jak tylko dobrze
                                                    zakodować tę informację i w odpowiednim czasie po prostu ją
                                                    wykorzystać :)))
                                                  • renepoznan Re: 666 10.01.08, 13:05
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Nie pozostaje nam niestety nic innego jak tylko dobrze
                                                    > zakodować tę informację i w odpowiednim czasie po prostu ją
                                                    > wykorzystać :)))

                                                    Widzisz M-D jak Ciebie nie lubią!!!! Już rzucają jakieś nieokreslone
                                                    groźby. Trzymaj lepiej z kiksem i ze mną a nie z tymi okropnymi
                                                    Lucyferami. Lepiej na tym wyjdziesz.
                                                    :):)
                                                  • lucyfercia Re: 666 10.01.08, 14:09
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > lucyfercia napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie pozostaje nam niestety nic innego jak tylko dobrze
                                                    > > zakodować tę informację i w odpowiednim czasie po prostu ją
                                                    > > wykorzystać :)))
                                                    >
                                                    > Widzisz M-D jak Ciebie nie lubią!!!! Już rzucają jakieś nieokreslone groźby.
                                                    Trzymaj lepiej z kiksem i ze mną a nie z tymi okropnymi Lucyferami. Lepiej na
                                                    tym wyjdziesz. :):)

                                                    Oj, nieładnie, nieładnie tak manipulować informacją :))) Przecież to są tylko i
                                                    wyłąćcznie twoje słowa a nie m-d, że jesteśmy okropni ;)))
                                                  • renepoznan Re: 666 10.01.08, 14:23
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Oj, nieładnie, nieładnie tak manipulować informacją :))) Przecież
                                                    to są tylko i
                                                    > wyłąćcznie twoje słowa a nie m-d, że jesteśmy okropni ;)))

                                                    ???????????? Przecież to M-D napisała, że nas (w tym także Jej)nie
                                                    lubicie! Ja tylko na to stwierdenie odpowiedziałem. I kto tu
                                                    manipuluje informacją. Ale rozumiem, że sie sytuacja zmieniła i masz
                                                    jakis interes do M-D, wiec teraz to ja jestem winien wszystkiemu.

                                                    M-D - nie daj się nabierać na te szatańskie manipulacje!!!!!!!!!
                                                    Trzymaj z kiksem i ze mną!
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: 666 11.01.08, 09:21
                                                    > wiec teraz to ja jestem winien wszystkiemu.

                                                    Oczywiscie! Jestesmy odporni na drobne manipulowanie wypowiedziami oraz
                                                    odwracanie kota ogonem (biedny kot...), wiec Twoje zamiary przejrzelismy w kilka
                                                    sekund. :)))
                                                  • lucyfercia Re: 666 11.01.08, 09:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > wiec teraz to ja jestem winien wszystkiemu.
                                                    >
                                                    > Oczywiscie! Jestesmy odporni na drobne manipulowanie wypowiedziami oraz
                                                    odwracanie kota ogonem (biedny kot...), wiec Twoje zamiary przejrzelismy w kilka
                                                    sekund. :)))

                                                    Nie pozostaje mi nic innego jak tylko przyznac ci rację :)))
                                                  • renepoznan Re: 666 11.01.08, 15:57
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Nie pozostaje mi nic innego jak tylko przyznac ci rację :)))

                                                    No tak. Nikt mnie nie luuuuuubi!!!!!!!!!!!! :(:(:(:(:(
                                                    Od początku tak mówiłem a tylko M-D twierdziła, że to nas wszystkich
                                                    lucyfery nie lubią. Ale jak przyszło co do czago to prawda wyszła na
                                                    jaw.

                                                    Nikt mnie nie luuuuuubi!!!!!!!!!!!!
                                                  • dobrusia_to_ja Re: 666 11.01.08, 16:16
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > lucyfercia napisała:
                                                    > > Nie pozostaje mi nic innego jak tylko przyznac ci rację :)))
                                                    >
                                                    > No tak. Nikt mnie nie luuuuuubi!!!!!!!!!!!! :(:(:(:(:(

                                                    Rene!! Błagam, nie płacz!! Prośba do Twojej ukochanej: przytul tego faceta i
                                                    pogłaszcz po głowie, bo nam się kompletnie rozklei. Kto wówczas będzie nam
                                                    prawić złośliwości??
                                                  • m-dyskretna Re: 666 11.01.08, 16:52
                                                    > Rene!! Błagam, nie płacz!! Prośba do Twojej ukochanej: przytul tego
                                                    > faceta i pogłaszcz po głowie, bo nam się kompletnie rozklei.

                                                    Wydaje mi sie ze Horacyna nie ma tak dlugich nozek, zeby mogla Go poglaskac po
                                                    glowie :)))
                                                  • renepoznan Re: 666 11.01.08, 17:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Wydaje mi sie ze Horacyna nie ma tak dlugich nozek, zeby mogla
                                                    Go poglaskac po
                                                    > glowie :)))

                                                    Nie tylko Horacyna jest na tym swiecie choc jej przywiazanie wielce
                                                    sobie cenię. Obyś się nie przeliczyła.
                                                    :):)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: 666 11.01.08, 17:23
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wydaje mi sie ze Horacyna nie ma tak dlugich nozek, zeby mogla Go poglaskac po
                                                    > glowie :)))

                                                    Hahahahaha... Zupełnie zapomniałam o Horacynie!! To rzeczywiście mógłby być
                                                    problem;)
                                                  • lucyfercia Re: 666 12.01.08, 11:26
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Rene!! Błagam, nie płacz!! Prośba do Twojej ukochanej: przytul
                                                    tego faceta i pogłaszcz po głowie, bo nam się kompletnie rozklei.
                                                    >
                                                    > Wydaje mi sie ze Horacyna nie ma tak dlugich nozek, zeby mogla Go
                                                    poglaskac po glowie :)))

                                                    Jest jeszcze taka możliwość, że Horacyna po prostu wejdzie na głowę
                                                    Rene i potupie nóżkami :)))
                                                  • kiks4 Re: 666 12.01.08, 11:52
                                                    lucyfercia napisała:> Jest jeszcze taka możliwość, że Horacyna po prostu wejdzie
                                                    na głowę
                                                    > Rene i potupie nóżkami :)))
                                                    ---
                                                    Rene!
                                                    Zrób koniecznie zdjęcie takiej sceny i umieść tu na forum. To jest to! Horacyna
                                                    głaszcze Renego po główce :-))))
                                                  • renepoznan Re: 666 12.01.08, 20:15
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Rene!
                                                    > Zrób koniecznie zdjęcie takiej sceny i umieść tu na forum.

                                                    Horacyna stanowczo nie zyczy sobie zamieszczania jej dostojnego
                                                    wizerunku na forum. Jest zbyt dystyngowaną damą by tak się
                                                    pospolitować.
                                                    :)
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:23
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wydaje mi sie ze Horacyna nie ma tak dlugich nozek, zeby mogla
                                                    > Go poglaskac po glowie :)))

                                                    Spoko. Wystarczy, że pogłaszcze po nóżkach:))
                                                  • renepoznan Re: 666 11.01.08, 17:15
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Kto wówczas będzie nam
                                                    > prawić złośliwości??
                                                    Et Tu, Dobrusiu, contra me?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: 666 11.01.08, 17:26
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    >
                                                    > > Kto wówczas będzie nam
                                                    > > prawić złośliwości??
                                                    > Et Tu, Dobrusiu, contra me?

                                                    Zarumieniło się moje lico bezwstydne;)
                                                  • renepoznan Re: 666 12.01.08, 10:39
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > Zarumieniło się moje lico bezwstydne;)

                                                    Oj. Bezwstydne! Bezwstydne!
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:27
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > > Et Tu, Dobrusiu, contra me?
                                                    >
                                                    > Zarumieniło się moje lico bezwstydne;)

                                                    Takie "cuda" to można zrobić w photoshopie bez trudu:)) Jak chcesz to możemy zrobić Ci lico niebieskie:>
                                                  • m-dyskretna Re: 666 13.01.08, 12:21
                                                    > Takie "cuda" to można zrobić w photoshopie bez trudu:)) Jak chcesz to > możemy
                                                    zrobić Ci lico niebieskie:>

                                                    I moze jeszcze powiesz, ze w potoshopie mozna ze mnie zrobic brunetke :))
                                                  • kiks4 Re: 666 13.01.08, 13:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I moze jeszcze powiesz, ze w potoshopie mozna ze mnie zrobic brunetke :))
                                                    ---
                                                    nie widzę przeszkód- jak mówił ślepy dżokej. Możesz być brunetką z wypukłościami
                                                    na policzkach ( zamiast fascynujących dołeczków)
                                                  • renepoznan Re: 666 13.01.08, 16:04
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I moze jeszcze powiesz, ze w potoshopie mozna ze mnie zrobic
                                                    brunetke :))

                                                    Och. NIE, NIE. Brunetkę? I to pewno jeszcze bez niebieskich oczu,
                                                    drobnej figury i sexi dołeczków? Okropieństwo. Nawet nie piszcie o
                                                    takim koszmarze!!!!!!!! To zbyt okropne!!!!!
                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: 666 13.01.08, 19:31
                                                    > Och. NIE, NIE. Brunetkę? I to pewno jeszcze bez niebieskich oczu,
                                                    > drobnej figury i sexi dołeczków? Okropieństwo. Nawet nie piszcie o
                                                    > takim koszmarze!!!!!!!! To zbyt okropne!!!!!

                                                    Juz Kiks napisal, ze zamiast uroczych doleczkow w policzkach moge miec
                                                    wypuklosci. Bede wygladala na jakiegos chomika???

                                                    Zmieniajac temat na bardziej przyjemny - wypijecie z nami kawe?


                                                  • renepoznan Re: 666 13.01.08, 21:15
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Juz Kiks napisal, ze zamiast uroczych doleczkow w policzkach moge
                                                    miec
                                                    > wypuklosci. Bede wygladala na jakiegos chomika???

                                                    Kompletnie się załamałem. Na podstawie Twoich autoopisów juz miałem
                                                    Twoje wyobrażenie a teraz nie dość, że brunetka to jeszcze ten
                                                    chomik. Zęby też wystajace?
                                                    Buuuuuuuuu :(
                                                    Dobrze, że jeszcze Dobrusia i Lucyfercia wygladają zgodnie z opisem.
                                                    O kurczę!!!!!! Czyżby też??????????????
                                                    :(:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: 666 14.01.08, 09:43
                                                    > Kompletnie się załamałem. Na podstawie Twoich autoopisów juz miałem
                                                    > Twoje wyobrażenie a teraz nie dość, że brunetka to jeszcze ten
                                                    > chomik. Zęby też wystajace?

                                                    Tez? Miales na mysli siebie... :)))
                                                  • renepoznan Re: 666 14.01.08, 17:25
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tez? Miales na mysli siebie... :)))

                                                    Nie. Chomika. :)
                                                  • lucyfercia Re: 666 14.01.08, 13:06
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Dobrze, że jeszcze Dobrusia i Lucyfercia wygladają zgodnie z
                                                    opisem. O kurczę!!!!!! Czyżby też??????????????
                                                    > :(:(:(:(:(

                                                    Można wiedzieć z jakim opisem?????
                                                    Czyżby też????? Co????? :)))
                                                  • renepoznan Re: 666 14.01.08, 17:32
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Można wiedzieć z jakim opisem?????

                                                    Jak to jakim? Tym który mi przesłała ..... Ups. O mało bym się
                                                    wygadał.

                                                    > Czyżby też????? Co????? :)))

                                                    Jak to co? Ponoć trzy blond gracje o róznym
                                                    odcieniu "blondynkowatosci" olśniewały gości w Cafe Gazeta.
                                                    Przyznaję - uwierzyłem!
                                                    A tu może się okazać, że jedna to brunetka z wystajacymi zębami. To
                                                    może dwie pozostałe też mankamenty mają. Np garbate, włosy mysie,
                                                    nosy krogulcze a ręce - od robót ziemnych. Aż się boję pomysleć.
                                                    :):):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: 666 14.01.08, 19:01
                                                    > A tu może się okazać, że jedna to brunetka z wystajacymi zębami. To
                                                    > może dwie pozostałe też mankamenty mają. Np garbate, włosy mysie,
                                                    > nosy krogulcze a ręce - od robót ziemnych. Aż się boję pomysleć.
                                                    > :):):):):)

                                                    Zawsze mozesz nas sprawdzic. Masz czas w przyszlym tygodniu?
                                                  • lucyfercia Re: 666 15.01.08, 03:53
                                                    m-dyskretna napisał(a):
                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > A tu może się okazać, że jedna to brunetka z wystajacymi zębami. To może
                                                    dwie pozostałe też mankamenty mają. Np garbate, włosy mysie, nosy krogulcze a
                                                    ręce - od robót ziemnych. Aż się boję pomysleć.
                                                    > > :):):):):)
                                                    >
                                                    > Zawsze mozesz nas sprawdzic. Masz czas w przyszlym tygodniu?

                                                    Znaczy się - zanim Rene nas sprawdzi musimy się odpowiednio przygotować i
                                                    ucharakteryzować coby wyglądać zgodnie z jego wyobrażeniami o nas ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: 666 15.01.08, 10:23
                                                    > Znaczy się - zanim Rene nas sprawdzi musimy się odpowiednio
                                                    > przygotować i ucharakteryzować coby wyglądać zgodnie z jego
                                                    > wyobrażeniami o nas ;)))

                                                    Widze, ze bardzo sie przejelas slowami Rene - ten wpis o 4 w nocy!!!
                                                    Nie przejmuj sie na zapas. Rene pewnie i tak nie przyjdzie...
                                                  • lucyfercia Re: 666 15.01.08, 13:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Znaczy się - zanim Rene nas sprawdzi musimy się odpowiednio
                                                    > > przygotować i ucharakteryzować coby wyglądać zgodnie z jego
                                                    > > wyobrażeniami o nas ;)))
                                                    >
                                                    > Widze, ze bardzo sie przejelas slowami Rene - ten wpis o 4 w
                                                    nocy!!! Nie przejmuj sie na zapas. Rene pewnie i tak nie przyjdzie...

                                                    Tak jakoś wyszło. Buszowałam w internecie ;))) Pewnie masz rację -
                                                    Rene i tak nie przyjdzie - jeśli już, to zakamufluje się i usiądzie
                                                    przy sąsiednim stoliku :))) Musimy być czujne i mieć oczy dookoła
                                                    głowy, aby go jak najszybciej zdemaskować ;)))
                                                  • renepoznan Re: 666 15.01.08, 16:15
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >Pewnie masz rację -
                                                    > Rene i tak nie przyjdzie

                                                    Kawowym prowokatorkom mówię "Nie".
                                                    Juz raz dałem się nabrać. Przyszedłem. Nawet 5 minut wcześniej.
                                                    Odsiedziałem swój kwadrans akademicki po umówionym czasie. I co?
                                                    Nikt sie nie zjawił. Żadnych blondynek, żadnych krogulczych nosów.
                                                    Drugi raz nie dam się nabrać.
                                                    :):):)
                                                    Może kiksa tym razem nabierzecie. Tylko on biedak ma dalej i w
                                                    benzynę musi więcej zainwestować. Ale co Was to obchodzi, że kiks
                                                    nam zbankrutuje. Byle by zakpić z biednego mężczyzny.
                                                    Ot. Wiedźmy.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: 666 15.01.08, 19:27
                                                    > Nikt sie nie zjawił. Żadnych blondynek, żadnych krogulczych nosów.
                                                    > Drugi raz nie dam się nabrać

                                                    Widocznie roslinki za ktorymi sie chowales przyslonily Ci widok.
                                                  • renepoznan Re: 666 15.01.08, 16:09
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    musimy się odpowiednio przygotować i
                                                    > ucharakteryzować coby wyglądać zgodnie z jego wyobrażeniami o
                                                    nas ;)))

                                                    Którymi wyobrażeniemi?
                                                  • renepoznan Re: 666 15.01.08, 17:58
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > musimy się odpowiednio przygotować i
                                                    > ucharakteryzować

                                                    Może tak;
                                                    galeria.klp.pl/p-6030.html
                                                    Albo tak;
                                                    www.mojeobrazy.com.pl/_popup_img.php?url=/download/obrazy/p851147553426.jpg&title=Teodor%20Axentowicz%20-%
                                                    20Rudowłosa

                                                    A może tak;
                                                    www.mojeobrazy.com.pl/_popup_img.php?url=/download/obrazy/p861147553462.jpg&title=Teodor%20Axentowicz%20-%
                                                    20Rudowłosa%201.

                                                    Bo o tym to nawet nie smiem pomysleć;
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Goya_Maja_naga2.jpg
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: 666 15.01.08, 19:24
                                                    > Może tak;

                                                    Mam z siebie zrobic brunetke ????!!
                                                    Ta "druga" ruda wyszla jakos malo rudo. Ale zdaje sie ze Pan Teodor byl zwiazany
                                                    z Krakowem, wiec pewnie zamiast "rudych" kredek kupowal najtansze i potem
                                                    wmawial widzom, ze maja jakies klopoty z postrzeganiem kolorow :)))
                                                  • renepoznan Re: 666 15.01.08, 20:33
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ta "druga" ruda wyszla jakos malo rudo.

                                                    Fakt. Mam przed sobą troche lepszą reprodukcję. Ale nie jest to
                                                    klasycznie rudy kolor. Ale przyznasz, że dziewczyna jest urokliwa.
                                                    Oryginał jest do obejrzenia bez problemu bo to Galeria Raczyńskich.
                                                    Ale generalnie portrety kobiece Axentowicza są cudowne.
                                                    A pierwszy portret jak Ci sie podobał? :):)
                                                    Swoją drogą (teraz przez moment poważnie) dla mnie jednym z
                                                    najpiekniejszych portretów kobiety jest jedna z Madonn Murilla.
                                                    Niestety znam go tylko z reprodukcji zawartej w albumie wydanym w
                                                    Szwajcarii w 42 lub 43 roku i nigdzie nie mogę znaleźć info gdzie
                                                    jest oryginał. A szukałem.
                                                    Ale tak spokojnej, naprawdę wdziecznej twarzy młodej kobiety
                                                    (brunetki!!!) z lekkim usmiechem i taką jakąś pogodą w spojrzeniu to
                                                    nigdy wiecej nie spotkałem. Można sie zakochać! :):):):):):)
                                                    Niestety to tylko obraz :(:(:(:(:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: 666 16.01.08, 09:03
                                                    > Swoją drogą (teraz przez moment poważnie) dla mnie jednym z
                                                    > najpiekniejszych portretów kobiety jest jedna z Madonn Murilla.
                                                    > Niestety znam go tylko z reprodukcji zawartej w albumie wydanym w
                                                    > Szwajcarii w 42 lub 43 roku i nigdzie nie mogę znaleźć info gdzie
                                                    > jest oryginał. A szukałem.

                                                    A mozesz napisac jak sie nazywa ten obraz, albo troszeczke bardziej go opisac?
                                                  • renepoznan Madonna Murilla. 16.01.08, 17:09
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A mozesz napisac jak sie nazywa ten obraz, albo troszeczke
                                                    bardziej go opisac?
                                                    Hm. Mam sie odkryć? :)
                                                    Die Zigeunermadonna. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Madonna Murilla. 16.01.08, 22:28
                                                    > Hm. Mam sie odkryć? :)

                                                    Lepiej nie, jeszcze sie nam przeziebisz i nie bedziesz mogl napis sie
                                                    z nami kawy :))

                                                    > Die Zigeunermadonna. :)

                                                    W takim razie moge odpowiedziec na Twoje pytanie. Obraz znajduje sie
                                                    w galerii Corsini w Rzymie. Tu masz link
                                                    www.galleriaborghese.it/corsini/en/emurillo.htm
                                                    I jeszcze jedna ciekawostka. W kosciolku w Brandshagen znajduje sie XIX wieczna
                                                    kopia obrazu. podobno bardzo udana. Tez wklejam link
                                                    www.kirche-mv.de/Brandshagen.9172.0.html
                                                  • renepoznan Re: Madonna Murilla. 16.01.08, 23:27
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W takim razie mogę odpowiedziec na Twoje pytanie.

                                                    :(:(
                                                    I tak prysł urok wygodnego fotela, półmroku, kieliszka dobrego
                                                    koniaku i starego albumu na kolanach.
                                                    No cóż. Cena internetu:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Madonna Murilla. 17.01.08, 09:41
                                                    >Niestety znam go tylko z reprodukcji zawartej w albumie wydanym w
                                                    >Szwajcarii w 42 lub 43 roku i nigdzie nie mogę znaleźć info gdzie
                                                    >jest oryginał. A szukałem.

                                                    No nie. Myslalam, ze sie ucieszysz. A tu te ":(((((". :(((((
                                                  • renepoznan Re: Madonna Murilla. 17.01.08, 11:09
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No nie. Myslalam, ze sie ucieszysz. A tu te ":(((((". :(((((

                                                    Ależ się cieszę. Wielkie dzięki.

                                                    Tylko. Ja jestem chyba trochę "starej daty" i uwielbiam te wieczory
                                                    gdy otoczony stosem albumów powoli przegladam reprodukcje i szukam.
                                                    Szukam. Szukam. .............. Szukam. ..................
                                                    Nie czujesz uroku tego szukania ??????????
                                                  • renepoznan Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz niebo? 17.01.08, 17:41
                                                    A'propos poszukiwań Madonn.
                                                    Właśnie przegladam kapitalny album "Arcydziała malarstwa
                                                    Ołtarzowego" Verdis;Pietrogiovanna. Jakis czas temu oglądałem Sąd
                                                    Ostateczny Memlinga.
                                                    Powiedzcie mi. Dlaczego w sztuce Piekło jest ciekawsze niz Niebo?
                                                    Nawet te duszyszki piekielne jakieś takie bardziej pociagające.
                                                    Oooo właśnie. Te duszyczki!!!!!!!!!! Jak widzę diabła z wielką lagą
                                                    w ręku przymierzającego sie do takiej jednej przestraszonej
                                                    duszyczki to jakbym Palikota z fallusem w ręku widział. No, Palikot
                                                    może najmniej ciekawy. Ale duszyczka!!! Fiu, fiu. Cos jak w Cafe
                                                    Gazeta w jakieś południe. Tylko,że tu duszyczki jakieś takie
                                                    bardziej, ..... hm, hm, hm ... "szczere".

                                                    Czyzby atrakcyjność zła?????
                                                    :):):):):)
                                                  • renepoznan Nie mam pomysłu na post 19.01.08, 20:06
                                                    więc tylko podrzucam. :(
                                                  • kiks4 Re: Nie mam pomysłu na post 19.01.08, 22:37
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > więc tylko podrzucam. :(
                                                    ---
                                                    Przepraszam- co podrzucasz??
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 19.01.08, 22:40
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Oooo właśnie. Te duszyczki!!!!!!!!!! Jak widzę diabła z wielką lagą
                                                    > w ręku przymierzającego sie do takiej jednej przestraszonej
                                                    > duszyczki to jakbym Palikota z fallusem w ręku widział. No, Palikot
                                                    > może najmniej ciekawy.

                                                    Hahahahaha!! Rene!!! Jak pragnę zdrowia!!! Rozbawiłeś mnie do bólu brzucha!!!

                                                    > Ale duszyczka!!! Fiu, fiu. Cos jak w Cafe
                                                    > Gazeta w jakieś południe. Tylko,że tu duszyczki jakieś takie
                                                    > bardziej, ..... hm, hm, hm ... "szczere".

                                                    Coś nam zarzucasz?? Przyjdź i sprawdź, które są bardziej szczere;))

                                                    > Czyzby atrakcyjność zła?????
                                                    > :):):):):)

                                                    A jak myślisz??;>
                                                  • renepoznan Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 20.01.08, 11:17
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > > Ale duszyczka!!! Fiu, fiu. Cos jak w Cafe
                                                    > > Gazeta w jakieś południe. Tylko,że tu duszyczki jakieś takie
                                                    > > bardziej, ..... hm, hm, hm ... "szczere".
                                                    >
                                                    > Coś nam zarzucasz?? Przyjdź i sprawdź, które są bardziej szczere;))

                                                    Wiesz - chodziło mi o szczerość całkowitą i nie ukrywanie
                                                    niczego. :):):):):):)Nie wiem czy w Cafe Gazeta udałoby sie Wam tak
                                                    wystąpić. Ale jeżeli się na to zdecydujecie to dajcie znać.
                                                    Przybiegnę natychmiast!!!!!!!! I pewno nie tylko ja.
                                                    :):):):):)
                                                  • renepoznan Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 20.01.08, 17:11
                                                    Aby wyjaśnić o co mi chodzi posłuże się przykładem Sądu Ostatecznego
                                                    Memlinga. Na pewno go znacie więc będzie łatwiej.
                                                    Popatrzcie na to;
                                                    www.1lo.bochnia.pl/polski/antologia1/images/16a.jpg
                                                    Urocze, prawda? Tylko jakie słodkie i nudne. Choc zwróccie uwagę na
                                                    tę twarz - duszyczki - prawy górny naroznik. Urokliwa. Ale też
                                                    emocjonalnie zbyt spokojna. To spokojna szczęscliwa twarz. Ale nic
                                                    ponadto. Może ta ręka na piersi sugeruje jakieś inne uczucia. Ale
                                                    czy na pewno?
                                                    Natomiast tu to sie dzieje. Wielkie namietności, rozpacz, próba
                                                    buntu, chęc walki.
                                                    www.1lo.bochnia.pl/polski/antologia1/images/06a.jpg
                                                    www.1lo.bochnia.pl/polski/antologia1/images/07a.jpg
                                                    www.1lo.bochnia.pl/polski/antologia1/images/09a.jpg
                                                    Albo popatrzcie na to. Zwłaszcza na tę duszyczkę w diabelskich
                                                    szponach - wyzej. Kiepsko niestety widać.:
                                                    www.1lo.bochnia.pl/polski/antologia1/images/11a.jpg
                                                    I co? Nie uważacie, że tu to sie dzieje. Tu jest człowiek z całoscią
                                                    jego emocji i uczuć. To tu jest co ogladać.

                                                    A nawet sportretowano naszego kolegę Lucyfercia. Uroczy prawda?
                                                    Panie go znają i pewno potwierdzą podobieństwo.
                                                    www.1lo.bochnia.pl/polski/antologia1/images/10a.jpg
                                                    Tylko, gdzie jego klejnoty????
                                                    :):):):):):)
                                                  • lucyferciu Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 22.01.08, 01:20
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A nawet sportretowano naszego kolegę Lucyfercia. Uroczy prawda?
                                                    > Panie go znają i pewno potwierdzą podobieństwo.

                                                    Ja też go znam i mogę co nieco potwierdzić:))
                                                  • renepoznan Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 22.01.08, 13:18
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Ja też go znam i mogę co nieco potwierdzić:))

                                                    Prawda? Nadzwyczajne podobieństwo!
                                                  • m-dyskretna Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 21.01.08, 20:04
                                                    > Powiedzcie mi. Dlaczego w sztuce Piekło jest ciekawsze niz Niebo?
                                                    > Nawet te duszyszki piekielne jakieś takie bardziej pociagające.

                                                    Hmmmm, generalnie dobro (a zatem i niebo) jest przewidywalne, a stad nudne. A
                                                    zlo zawsze potrafi czyms zaskoczyc. W koncu czyms musi do siebie przyciagac.
                                                  • lucyferciu Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 22.01.08, 01:15
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Powiedzcie mi. Dlaczego w sztuce Piekło jest ciekawsze niz Niebo?
                                                    > Nawet te duszyszki piekielne jakieś takie bardziej pociagające.
                                                    > Oooo właśnie. Te duszyczki!!!!!!!!!!

                                                    Zwróć uwagę, że w życiu jest dokładnie tak samo;)
                                                  • renepoznan Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 22.01.08, 13:17
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Zwróć uwagę, że w życiu jest dokładnie tak samo;)

                                                    A ja myslałem, że Cafe Gazeta traktujesz jako niebo?????????
                                                  • lucyfercia Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 22.01.08, 14:23
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > A ja myslałem, że Cafe Gazeta traktujesz jako niebo?????????

                                                    Skąd takie podejrzenie????? Czyżby to był ten powód dla, którego
                                                    masz obawy co do przekroczenia jej progu z otwartą przyłbicą ??? ;)
                                                    Wolisz się kryć za kwiatkami ??? ;)
                                                  • renepoznan Re: Czemu w sztuce piekło jest ciekawsze niz nieb 22.01.08, 15:57
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Skąd takie podejrzenie?????

                                                    Bo biega do Cafe Gazeta i podziwia trzy "najpiękniejsze". A z jego
                                                    wpisu o "atrakcyjnym piekle" wynika, że "najpiekniejsze" mogą być
                                                    tylko w piekle. Logiczne?
                                                    Zatem Cafe Gazeta to piekło. A w piekle tylko potepieni bywają.
                                                    Dalej ciągnąc ten wywód logiczny to mozna ..... .

                                                    A jak Tobie się podopbały wyimki z Mamlinga?
                                                  • m-dyskretna Re: Madonna Murilla. 21.01.08, 20:11
                                                    > Tylko. Ja jestem chyba trochę "starej daty" i uwielbiam te wieczory
                                                    > gdy otoczony stosem albumów powoli przegladam reprodukcje i szukam.
                                                    > Szukam. Szukam. .............. Szukam. ..................

                                                    Przepraszam za popsucie przyjemnosci. Ale nadal mozesz przegladac reprodukcje.
                                                    Ja zawsze lubie sie przygladac co sie dzieje w drugim planie obrazu.

                                                    > Nie czujesz uroku tego szukania ??????????

                                                    Wlasnie jestem w fazie szukania (patrz mail z zyczeniami noworocznymi) i
                                                    szczerze mowiac - nie czuje uroku...
                                                  • renepoznan Re: Madonna Murilla. 21.01.08, 21:01
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Przepraszam za popsucie przyjemnosci.

                                                    Nie ma sprawy. Teraz szukam madrzejszy a poza tym i tak skleroza sie
                                                    przydaje. O czym Ty piszesz?

                                                    >Ale nadal mozesz przegladac reprodukcje.
                                                    > Ja zawsze lubie sie przygladac co sie dzieje w drugim planie
                                                    obrazu.

                                                    Ja też. I na drugim planie najwięcej przyjemnych niespodzianek.

                                                    > Wlasnie jestem w fazie szukania (patrz mail z zyczeniami
                                                    noworocznymi) i
                                                    > szczerze mowiac - nie czuje uroku...

                                                    "To" szukanie to faktycznie mało przyjemne. Współczuję. A choć coś
                                                    sie rysuje?
                                                  • m-dyskretna Re: Madonna Murilla. 21.01.08, 23:18
                                                    > Nie ma sprawy. Teraz szukam madrzejszy a poza tym i tak skleroza sie
                                                    > przydaje. O czym Ty piszesz?

                                                    Nie pamietam...

                                                    > Ja też. I na drugim planie najwięcej przyjemnych niespodzianek.

                                                    Np. napis "tu bylem" na scianie zacnego budynku uwiecznionego przez jeszcze
                                                    bardziej zacnego artyste :)

                                                    > "To" szukanie to faktycznie mało przyjemne. Współczuję. A choć coś
                                                    > sie rysuje?

                                                    Jestem w nieodpowiednim wieku i moje wyksztalcenie jest bez sensu. Optymizm az
                                                    ze mnie tryska.
                                                  • renepoznan Re: Madonna Murilla. 22.01.08, 13:15
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jestem w nieodpowiednim wieku ...

                                                    A komu nie pasuje Twoje 18 lat????????
                                                    :)*


                                                    *:) - to troche taki usmieszek przez łzy współczucia. Wybacz.
                                                  • m-dyskretna Re: Madonna Murilla. 22.01.08, 13:36
                                                    > *:) - to troche taki usmieszek przez łzy współczucia.

                                                    Z tymi lzami to lekko przesadziles. Przynajmniej na razie.
                                                  • renepoznan Re: Madonna Murilla. 22.01.08, 14:01
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Z tymi lzami to lekko przesadziles. Przynajmniej na razie.

                                                    To ja tu sie przejmuję. Pełen współczucia dla małolaty. A ta mi na
                                                    to, że nie ma sprawy.
                                                    I współczuj to kobiecie.
                                                    Z drugiej strony czego oczekiwać?
                                                  • m-dyskretna Re: 666 16.01.08, 09:06
                                                    > A pierwszy portret jak Ci sie podobał? :):)

                                                    Portret- tak, kobieta troche mniej. Mam wrazenie, ze ma nieproporcjonalna twarz.
                                                    W kazdym razie "ruda" malo "ruda" podoba mi sie bardziej.
                                                  • renepoznan Re: 666 16.01.08, 17:11
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Portret- tak, kobieta troche mniej. Mam wrazenie, ze ma
                                                    nieproporcjonalna twarz

                                                    Może. Ale sprawia sympatyczne wrażenie.
                                                    > .
                                                    > W kazdym razie "ruda" malo "ruda" podoba mi sie bardziej.

                                                    Od "zawsze" mnie się ta "mało ruda" podobała.
                                                  • kiks4 Re: 666 15.01.08, 20:28
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > 20Rudowłosa
                                                    ---
                                                    Narozrabiałeś rene- serwer wskazany przez Ciebie padł jak nie przymierzając
                                                    Nasza-klasa przed tygodniem. Tylu chętnych do oglądania Twoich ślicznotek. Nawet
                                                    nie wiem o czym piszę, bo mnie nie wpuścił :-((
                                                  • renepoznan Uroda kobiet. 15.01.08, 20:40
                                                    Tu masz inne:
                                                    www.pinakoteka.zascianek.pl/Axentowicz/Images/Rudowlosa1.jpg
                                                    oraz
                                                    www.pinakoteka.zascianek.pl/Axentowicz/Images/Rudowlosa2.jpg
                                                    www.pinakoteka.zascianek.pl/Axentowicz/Images/Portret_kobiety_1.jpg
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Uroda kobiet. 19.01.08, 22:42
                                                    Echhhhh... Piękne:))
                                                  • renepoznan Re: Uroda kobiet. 20.01.08, 11:18
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Echhhhh... Piękne:))

                                                    Eeeee tam. Kudy im do słynnych Trzech Gracji z Cafe Gazeta.
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:21
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > wiec teraz to ja jestem winien wszystkiemu.
                                                    >
                                                    > Oczywiscie! Jestesmy odporni na drobne manipulowanie wypowiedziami
                                                    > oraz odwracanie kota ogonem (biedny kot...), wiec Twoje
                                                    > zamiary przejrzelismy w kilka sekund. :)))

                                                    Oooooooo!!!! Wyczuwam w tym głos otuchy. Oczywiście dla nas:)))
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:19
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Oj, nieładnie, nieładnie tak manipulować informacją :)))

                                                    Musisz Mu wybaczyć, ale zapewne jest pod presją superekspresów czy innych faktów, które to dopiero otumaniają naród;)
                                                  • renepoznan Re: 666 13.01.08, 16:00
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > lucyfercia napisała:
                                                    >
                                                    > > Oj, nieładnie, nieładnie tak manipulować informacją :)))
                                                    >
                                                    > Musisz Mu wybaczyć, ale zapewne jest pod presją superekspresów czy
                                                    innych faktó
                                                    > w, które to dopiero otumaniają naród;)

                                                    Oj widzę, że sfery diabelskie prawda boli!
                                                    :)
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Bo mnie nikt nie luuuuuubi! :(:( Hlip, hlip. hlip.
                                                    >
                                                    > Chyba chciales napisac "bo nas nie luuubia Luuuucyfeeeryyy, buuuuu" :(((

                                                    Please, please, please!!!!! Forgive us;) Tak chyba jednak nie jest:)
                                                  • m-dyskretna Re: 666 13.01.08, 12:19
                                                    > Please, please, please!!!!! Forgive us;) Tak chyba jednak nie jest:)

                                                    Chyba jednak. No tak, teraz juz nie mamy watpliwosci :((( buuuuuu :(((
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:11
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Bo mnie nikt nie luuuuuubi! :(:( Hlip, hlip. hlip.

                                                    No przeciesz masz "fana" - kazka czy jak mu tam;)
                                                  • renepoznan Re: 666 13.01.08, 15:58
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > No przeciesz masz "fana" - kazka czy jak mu tam;)


                                                    Nie wiem czy w tym konkretnym przypadku ja nie jestem fanem kazka.
                                                    Kolega zaczął wypisywać brednie o sprawie szkoły baletowej - takie
                                                    brednie, że nawet nie znająć konkretów wiedziałem, że pisze brednie.
                                                    I zareagowałem. I teraz sie prztykamy - kompletnie bez sensu.
                                                    Siedzisz trochę w sprawach gruntowych więc znasz temat. Facet
                                                    próbuje mi wcisnąć, że na własności gruntu budynek może być
                                                    przedmiotem odrębnego prawa własności. Tego to juz nie zdzierżyłem.
                                                    Do tego sadzi teksty o spiskach PISowskich itp. Świetnie wiem co sie
                                                    działo ale jednak bez przesady. W wszechmocny PIS to nie uwierzę.
                                                    Ale co wymagać od belfra. :)
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:08
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > I Ty Rene... Wystarczy, ze Lycyfery zagladaja tu od swieta,
                                                    > a Dobrusie odcielo od kabla z internetem

                                                    No właśnie mamy weekend i zajrzałem;)
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:05
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Oto jest pytanie. Nie rozważasz odwyku od forum? Bo ja coraz
                                                    > częsciej :):)

                                                    Tylko mi nie mów, że pierwszą czynnością z rana po wstaniu z łóżka jest "odpalenie" kompa i sprawdzanie forum? Bo to rzeczywiście wymaga odwyku:)
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:02
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jak zwykle - gratulacje!!! Az dziwne , ze tej liczby nie zgarnal
                                                    > ktos z Lucyferow. A wlasnie, co zrobimy za 1000 wpisow?

                                                    Po głębokim namyśle;) "konsylium" orzekło, że Wam, jako jednym z nas;) również należy się nagroda i spokojnie możecie się przyczaić za 1000 wpisów:)
                                                  • lucyfercia Re: 666 10.01.08, 01:01
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > No dobra. To znowu ja.
                                                    > :)

                                                    A nie mówiłam, że Rene opracował algorytm jak skutecznie wstrzeliwać
                                                    się w okrągłe cyferki, nawet o zgrozo ..... w te diabelskie ;)
                                                    Czyżbyś już przeszedł na ciemną stronę mocy ;)
                                                  • lucyferciu Re: 666 13.01.08, 00:15
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Czyżbyś już przeszedł na ciemną stronę mocy ;)

                                                    No przecież to wiadomo od dawna. Tylko cicho sza;)
                                                  • kiks4 Re: Zimny głaz 07.01.08, 20:00
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Pitagoras jest taki banalny
                                                    ---
                                                    Bądź sprawiedliwa. Ja go podziwiam, że potrafił stworzyć ten wzór z potęgami,
                                                    gdy nie znano potęgowania.
                                                  • m-dyskretna Re: Zimny głaz 07.01.08, 20:11
                                                    > Bądź sprawiedliwa. Ja go podziwiam, że potrafił stworzyć ten wzór z
                                                    > potęgami, gdy nie znano potęgowania.

                                                    Przeceniasz mozliwosci tego pana. Wszystko wskazuje na to, ze On tylko laskawie
                                                    pozwolil zeby twierdzenie nazwano Jego imieniem, a cala robote odwalili inni
                                                    (skad ja to znam...).
                                                    A na zagadnienie trzeba spojrzec bardziej "geometrycznie". To sa tylko pola
                                                    odpowiednich kwadratow. A oblicznie pola powierzchni kwadratu bylo juz znane
                                                    znacznie wczesniej.
                                                  • kiks4 Re: Zimny głaz 07.01.08, 20:36
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Wszystko wskazuje na to, ze On tylko laskawie
                                                    > pozwolil zeby twierdzenie nazwano Jego imieniem, a cala robote odwalili inni
                                                    ===
                                                    No to moim zdaniem tym bardziej zasługuje na uznanie. Nie napracować sie a
                                                    zdobyć wieczną sławę- to jest to!
                                                    No i przy tym, jak podaje Wikipedia- najprawdopodobniej nigdy nie istniał
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Pitagoras
                                                    To moim zdaniem mogło być tak jak z Homerem, który także nigdy nie istniał, a
                                                    Iliadę i Odyseję napisał zupełnie inny Grek, przypadkiem nazywający się także Homer.
                                                  • renepoznan Re: Wzor 07.01.08, 15:52
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > osobie publicznej, czyli naszemu nieocenionemu
                                                    > koledze Rene.
                                                    >
                                                    > Chyba jednak byloby strach zaryzykować. Wszak wiadomo jakie w
                                                    > dzisiejszych czasach bywają te osoby publiczne ;)))

                                                    Uprzejmie proszę nie obrażać mnie takimi określeniami. Ja was nie
                                                    wyzywam.
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 11:23
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Na wszelki wypadek zrobiłem wydruk Waszych postów- kto wie, kiedy
                                                    coś sie
                                                    > może przydać.

                                                    To gdzie teraz pracujesz. W WSI, ABW czy może CBA?
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 04.01.08, 19:25
                                                    > Coś wyglada na skuteczne działanie zimy. Jedynie Lucyferciu ostro
                                                    > dyskutuje w swojej ulubionej dziedzinie. Natomiast Kiks i M-D
                                                    > zamarzli kompletnie.

                                                    No moze nie kompletnie, ale paluszki mam zesztywniale :(
                                                  • lucyfercia Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 09:05
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Coś wyglada na skuteczne działanie zimy. Jedynie Lucyferciu ostro
                                                    > dyskutuje w swojej ulubionej dziedzinie. Natomiast Kiks i M-D
                                                    > zamarzli kompletnie.

                                                    Rene - zapomniałeś jeszcze zatroszczyć się o mnie i o Dobrusię,
                                                    buuu... ;(
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 06.01.08, 11:21
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Rene - zapomniałeś jeszcze zatroszczyć się o mnie i o Dobrusię,
                                                    > buuu... ;(

                                                    Nie wiem o co Tobie chodzi. Przecież Dobrusia jest tak zajeta
                                                    urzadzaniem swego nowego gniazdka, że aż paruje z gorąca i wysiłku.
                                                    A Ty? Czyzbyś sugerowała,że u Was w kotłach wygasło i duszyczki
                                                    marzną???? Tego nie wziąłem pod uwagę.
                                                  • lucyfercia Re: Zamarzliscie? 07.01.08, 08:43
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Nie wiem o co Tobie chodzi. Przecież Dobrusia jest tak zajeta
                                                    > urzadzaniem swego nowego gniazdka, że aż paruje z gorąca i wysiłku.

                                                    Z tego co mi wiadomo oprócz urządzania nowego gniazdka Dobrusia
                                                    bardzo za nami tęskni i bardzo doskwiera jej brak swobodnego dostępu
                                                    do internetu.

                                                    > A Ty? Czyzbyś sugerowała,że u Was w kotłach wygasło i duszyczki
                                                    > marzną???? Tego nie wziąłem pod uwagę.

                                                    Póki co nic nie wygasło, jak zwykle pracujemy pełną parą, w końcu
                                                    tych duszyczek cały czas przybywa ;) Ale poza tym Rene, nie warto
                                                    myśleć schematycznie ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Zamarzliscie? 07.01.08, 10:30
                                                    > Z tego co mi wiadomo oprócz urządzania nowego gniazdka Dobrusia
                                                    > bardzo za nami tęskni i bardzo doskwiera jej brak swobodnego dostępu
                                                    > do internetu.

                                                    Mam jakis metr niepotrzebnego kabla. Moze Jej sie przyda... :)))
                                                    To moze Dobrusia spotka sie na noworocznej kawie?
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 07.01.08, 15:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > To moze Dobrusia spotka sie na noworocznej kawie?

                                                    Kiksie szykuj kamerę. Sabat się szykuje.
                                                    Nagranie fonii gwarantują zaprzyjaźnione duszyczki sasiadujące z
                                                    Cafe - Gazeta.
                                                  • renepoznan Re: Zamarzliscie? 07.01.08, 15:47
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Z tego co mi wiadomo oprócz urządzania nowego gniazdka Dobrusia
                                                    > bardzo za nami tęskni i bardzo doskwiera jej brak swobodnego
                                                    dostępu
                                                    > do internetu.

                                                    To kafejek internetowych juz nie ma???????

                                                    > Póki co nic nie wygasło, jak zwykle pracujemy pełną parą, w końcu
                                                    > tych duszyczek cały czas przybywa ;) Ale poza tym Rene, nie warto
                                                    > myśleć schematycznie ;)

                                                    Słyszałem, że ostatnio hitem u Was jest przymusowe siedzenię przed
                                                    kompem po godzinie 24 i pisanie na forum GW.
                                                    Dla mnie to przesadne okrucieństwo uzasadniajace panujace złe zdanie
                                                    o Was.
                                                    :)

                                                    A słyszałem, że jeszcze gorzej postepujecie:
                                                    Pewien bogaty człowiek umiera. W bramie nieba wita go św. Piotr i
                                                    zaprasza niedbałym gestem do środka. Kiedy wszedł do środka zobaczył
                                                    długi ciemny korytarz a na je go końcu małe pomieszczenia z
                                                    malutkimi oknami. Człowiek zdziwiony pyta św. Piotra:
                                                    - Co to ma być? To jest niebo tak upragnione przez wszystkich ludzi?
                                                    - Tak to jest niebo.
                                                    Człowiek zerka przez malutkie okienko na dół i widzi bawiących się
                                                    ludzi uśmiechniętych, zadowolonych i pyta:
                                                    - A tam na dole to co jest?
                                                    - To jest piekło.
                                                    - Jeżeli tak to ja wolę iść do piekła!
                                                    - Słuchaj człowieku stamtąd już nie ma powrotu.
                                                    - Nie szkodzi wolę iść tam.
                                                    Święty Piotr odprowadził go do bramy i pyta:
                                                    - Na pewno tego chcesz?
                                                    -Tak, nie marudź!
                                                    - A więc idź.
                                                    Człowiek zszedł do bramy piekieł. Tam wita go Lucyfer z szerokim
                                                    uśmiechem i wręcza mu widły i mówi krótko:
                                                    - Piec nr. 77
                                                    - Jak to? przecież widziałem z góry ludzi bawiących się i radosnych
                                                    a ty mi tu widły dajesz?
                                                    - Aaa. To był nasz dział reklamy!
                                                  • renepoznan Re: Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 19:53
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W takim razie sie przyznam - ja tez doprowadzam nasz kraj do ruiny.
                                                    > Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze od kilkunastu lat nie
                                                    skorzystalam z
                                                    > publicznej sluzby zdrowia. Za dentyste i inne przeglady stanu
                                                    technicznego plac
                                                    > e
                                                    > samodzielnie. Nawet za zalozenie gipsu zaplacilam z wlasnej
                                                    kieszeni.

                                                    Podajmy sobie rękę. Ja mam kilka różnych źródeł dochodu. I od
                                                    każdego muszę przymusowo płacić składkę zdrowotną. Wychodzi solidna
                                                    kwota miesiecznie (minimum od jednego źródła to obecnie około
                                                    190zł).Skończone draństwo. A u państwowego lekarza to nawet nie
                                                    pamietam kiedy byłem. A trochę jednak chodzę. O dentyscie nie
                                                    wspominam bo są jeszcze z NFZ?
                                                  • renepoznan Re: Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 19:41
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > No i wyszło szydło z worka-to Ty rujnujesz kraj. To przez Ciebie
                                                    służba zdrowia
                                                    > nie ma środków na leki i pensje dla lekarzy. To przez Ciebie
                                                    strajkują górnicy
                                                    > bo państwo mało im płaci. O głodujących nauczycielach i
                                                    pielęgniarkach nie
                                                    > wspomnę, bo wszyscy mamy ich żałosny obraz przed oczyma.

                                                    Miód lejesz na moje serca kiksie. Zrozumiałeś mnie!!!!!!!
                                                    Ja mam poglady na te sprawy dość zblizone do UPR. Stoję na
                                                    stanowisku, że naszą jedyną szansą jest kompletne bankructwo państwa
                                                    w tym zakresie i pozostawienia nam tych pieniedzy bysmy sami
                                                    finansowali to co chcemy. Nie piję więc mam pieniadze na dobrą
                                                    szkołę dla moich dzieci lub na leczenie dla siebie. Wolę wypić to
                                                    sie nie leczę i nie kształcę dzieci. Wolnośc dla ludzi.

                                                    Nawiasem mówiąc - jakim prawem państwo płaci górnikom a mnie
                                                    nie????????????


                                                    Z tym, że wiem,że pomarzyć mozna. Zwolennicy Bismarcka, Hitlera i
                                                    Stalina nie odpuszczą. "Państwo ponad wszystko"!!!!!!!!!

                                                    Ale jak wszyscy do kupy sie weźmiemy i pić przestaniemy (najwyżej
                                                    berbeluchę na śliwkach własnej roboty)!!!!!!!!!.

                                                    Gdyby wszyscy tak solidarnie!!!!

                                                    To byłoby podobnie jak z dowodami osobistymi. Tak grozili, że karać
                                                    będą a jak się okazało, że dwa miliony ludzi by musieli ukarać to
                                                    ogony pod siebie podwineli i ogłosili, że "na razie" karać nie będą.
                                                    Niechby spróbowali. Wyobrazasz sobie odwołania i dwa milony spraw w
                                                    sądach!!!!!!!!!.
                                                    Bankructwo państwa w miesiąc zapewnione!!!!!!!!!
                                                    :):):):)

                                                    LUDZIE NIE PIJCIE TEGO CZEGOŚ Z ZNAKAMI AKCYZY!!!!!!!!!! WOLNOŚĆ DLA
                                                    NASZYCH PIENIEDZY!!!!!!!!!!!!
                                                  • renepoznan Re: Rene- niszczyciel państwa! 02.01.08, 19:47
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > No i wyszło szydło z worka-to Ty rujnujesz kraj. To przez Ciebie
                                                    służba zdrowia
                                                    > nie ma środków na leki i pensje dla lekarzy. To przez Ciebie
                                                    strajkują górnicy
                                                    > bo państwo mało im płaci. O głodujących nauczycielach i
                                                    pielęgniarkach nie
                                                    > wspomnę, bo wszyscy mamy ich żałosny obraz przed oczyma.

                                                    Jeszcze jedno. Jeśli słuzba zdrowia, górnicy, nauczyciele czy
                                                    pielegniarki chcą pieniedzy od państwa a nie bezposrednio odemnie to
                                                    niech zdychają na pensyjkach jakie im w tej chwili to państwo płaci.
                                                    To ich wybór!!!! Mają czego chcieli. Pretensja niech mają tylko do
                                                    siebie!!!
                                                    Ale ja wiem, że oni chcą by Państwo wykorzsystując swoją siłę mnie
                                                    okradło i dało im. Nawiasem mówiąc korzystanie z ukradzionego innym
                                                    dobra to się chyba nazywa paserstwo?
                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Jeszcze szmerek czy juz kac? 02.01.08, 16:27
                                                    > Króluje dzisiaj w Waszych głowach?
                                                    > :):)

                                                    Ani szmerek, ani kac.
                                                  • renepoznan Re: Jeszcze szmerek czy juz kac? 02.01.08, 18:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ani szmerek, ani kac.

                                                    Popatrz. Popatrz. Matematyka i humanistyka ma coś wspólnego. :):):)
                                                    Jakże sie cieszę.
                                                  • lucyferciu Re: Jeszcze szmerek czy juz kac? 02.01.08, 16:46
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Króluje dzisiaj w Waszych głowach?
                                                    > :):)

                                                    A co? Nogi masz "miękie"?:)))
                                                  • kiks4 Ja nigdy nie mam kaca 02.01.08, 18:07
                                                    mawiał mój przyjaciel. Najwyżej na drugi dzień mam sucho w pysku, głowa mnie
                                                    boli i jeździ mi coś po żołądku.
                                                    Ale kaca nigdy nie mam.
                                                    I coś w tym jest- ja też nigdy nie cierpię z powodu kaca.
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 11:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Tak to juz jest z facetami. skromnie dodam, ze ja cos uruchamiam i
                                                    do instrukcj
                                                    > i
                                                    > nie zagladam, bo wszystko jakos tak samo wychodzi :)

                                                    Czy mnie pamięć zawodzi czy to ty usiłowałaś nalać benzyny do
                                                    elektrycznej piły łańcuchowej?
                                                  • m-dyskretna Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 13:30
                                                    > Czy mnie pamięć zawodzi czy to ty usiłowałaś nalać benzyny do
                                                    > elektrycznej piły łańcuchowej?

                                                    Oj, zawodzi. Ale w Twoim wieku to normalne :)))
                                                  • renepoznan Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 17:09
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Oj, zawodzi. Ale w Twoim wieku to normalne :)))

                                                    Popatrz, popatrz. A byłem przekonany,żę to ty pisałaś o geniuszu
                                                    matematycznym, który uruchamiał elektryczną piłę wlewem benzyny.
                                                    Myslałem, że ten geniusz to Ty.:(
                                                    A w jakim wieku??????
                                                  • kiks4 Dobra rada- omijaj pilarza 29.12.07, 20:55
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > Czy mnie pamięć zawodzi czy to ty usiłowałaś nalać benzyny do
                                                    > > elektrycznej piły łańcuchowej?
                                                    ---
                                                    Nie- to ja. Tylko nie do elektrycznej a do motorowej. I nie benzynę tylko olej.
                                                    Sąsiad poprosił mnie o pomoc w pocięciu drewna i z wdzięczności zrewanżował sie
                                                    w połowie roboty kielichem, może dwa, góra trzy.
                                                    W efekcie zatraciłem czujność drwala i nalałem benzyny do zbiorniczka oleju a
                                                    oleju - jak łatwo się domyślić- do zbiorniczka paliwa.
                                                    Musiałem jechać do serwisu, ale pani serwisowa zupełnie nie była zaskoczona- bo
                                                    to się zdarza często. Widać ludzie często piłują po pijaku- więc lepiej
                                                    uzbrojonemu w piłę schodzić zawczasu z drogi.
                                                  • lucyferciu Re: Prezenty od Gwiazdora! 29.12.07, 05:06
                                                    renepoznan napisał:


                                                    > Polecam wszystkim niezaleznie od opcji religijnej. Z jednym
                                                    > zastrzeżeniem. Ogladać nalezy bedąc wyciszonym. Zostawiwszy
                                                    > za sobą pęd i skowyt naszej codziennosci.

                                                    No to takie coś to miałem tylko na OIOMie;) Dzięki za rekomendację
                                                    filmu.
                                                  • m-dyskretna Re: Pogadaliście z kociakami? 28.12.07, 11:31
                                                    > Ja słyszałem, że zwierzaki rozmawiają tylko z dobrymi ludzmi.
                                                    > Hm ... . Czyzby?

                                                    Ciekawe co Ci powiedziala Horacyna? Ze wybieg, ktory tak pieczolowicie
                                                    budowales, jest krzywy ? :)
                                                  • lucyferciu Re: Pogadaliście z kociakami? 29.12.07, 05:03
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Kot- co potwierdzą Luceferki- potrafi spać 25 godzin na dobę.

                                                    Fakt. Koty są MISTRZAMI ŚWIATA w spaniu na czas. Oczywiście długości
                                                    spania;) Są tak "bezczelne", że tą przypadłośią chciałyby "zarazić"
                                                    swoich państwa. Na razie, kurcze, bronimy się:)
                                                  • m-dyskretna Re: Pogadaliście z kociakami? 29.12.07, 10:52
                                                    > Fakt. Koty są MISTRZAMI ŚWIATA w spaniu na czas. Oczywiście długości
                                                    > spania;) Są tak "bezczelne", że tą przypadłośią chciałyby "zarazić"
                                                    > swoich państwa. Na razie, kurcze, bronimy się:)

                                                    Wlasnie widze jak sie dzielnie bronisz. Jest 5 rano, a Ty jeszcze lub juz nie spisz.
                                                  • renepoznan Re: Pogadaliście z kociakami? 29.12.07, 11:26
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    Na razie, kurcze, bronimy się:)

                                                    To widać. 5.03 - niesamowite!
                                                  • kiks4 Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 26.12.07, 07:24
                                                    m-dyskretna napisała: > Taki duzy kot powinien miec jakies dostojne imie. Moze
                                                    Rudoslaw albo Rudomir? :
                                                    > ))
                                                    ---
                                                    I tu się z Tobą zgadzam. Może Rudomirosław?
                                                  • kiks4 Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 26.12.07, 10:40
                                                    > m-dyskretna napisała: > Taki duzy kot powinien miec jakies dostojne imie. M
                                                    > oze
                                                    > Rudoslaw albo Rudomir? :
                                                    > > ))
                                                    ---
                                                    Kiksowa właśnie wstała i ma dwie dalsze propozycje: Rudenty ewentualnie Rudeusz.
                                                    Będziemy wszystkie propozycje spokojnie analizować i zasięgać opinii
                                                    zainteresowanego oraz jego kompanionów :-))
                                                  • l.george.l Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 22.12.07, 22:46
                                                    Coś on sobie dobrze wygląda jak na bezdomnego. Jesteś pewien, że nie przychodzi
                                                    od sąsiadów, bo mu się na przykład menu znudziło? Moja kicia kiedyś odwiedziła
                                                    sąsiadkę i nawet psu z miski coś skubnęła. Pies wiekowy, na szczęście się nie
                                                    obudził.
                                                  • kiks4 Re: Niezapowiedziany gość na wieczerzę Wigilijną 23.12.07, 19:15
                                                    l.george.l napisał:

                                                    > Coś on sobie dobrze wygląda jak na bezdomnego. Jesteś pewien, że nie
                                                    przychodzi od sąsiadów,
                                                    ---
                                                    Z cała pewnością jest to kot wychowany w domu i przywieziony tu i porzucony. Ma
                                                    dobre maniery, nie boi sie ludzi, lubi głaskanie,
                                                    Ale zrobiłem wywiad środowiskowy i od człowieka, który wszystko wie dowiedziałem
                                                    się, że kot jest niczyj. Latem zajmuje sie nim jakaś pani, ale nie mieszka tu na
                                                    okrągło i dlatego na zimę wypracował sobie strategie przetrwania. Ma bardzo
                                                    silny, donośny głos i potrafi robić z niego użytek. Miauczy, jakby zdychał z
                                                    głodu. Nikt sie nie oprze takiemu błaganiu.
                                                    A gdy zorientował się, że tu- czyli u nas- dobrze karmią to założył sobie obóz
                                                    zimowy pod krzakiem tui i waruje dniem i nocą. Gdyby był czyjś to nakarmiony
                                                    zapewne wracałby do domu.
                                                  • renepoznan Re: Panowie! Pytanie poważne. 22.12.07, 15:49
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Barszczyk mam dzisiaj, a w Wigilie bedzie grzybowa.

                                                    Tradycje rodzinne nalezy szanować. Jeśli sie nie mylę to coś kiedyś
                                                    pisałaś o powiązaniach rodzinnych z Borgiami?
                                                    Kto będzie u Ciebie na Wigilii?
                                                    :):):):):):):)
                                                  • l.george.l Re: Panowie! Pytanie poważne. 22.12.07, 22:55
                                                    W ogóle nie rozumiem pytania. U mnie zawsze są trzy zupy. Właściwie tylko
                                                    czerwony barszczyk wymaga zachodu. Rybna i grzybowa są produktami ubocznymi
                                                    innych dań głównych.
                                                  • lucyferciu Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 21.12.07, 22:30
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Taka opinia jest kompletnie fałszywa. W moim zawodzie po prostu
                                                    > dokonuje się rzetelnej analizy faktów i tekstów i wyciaga z nich
                                                    > niepodważalne wnioski. Na podstawie żelaznych reguł logiki a nie
                                                    > swobodnego lotu mysli jaki zdradzaja co niektórzy. :):):):):):):):)

                                                    Jak tak się nie raz patrzy z boku, to swobodny lot myśli dokonany pod wpływem impulsu bywa bardzo często bardziej logiczny od żelaznych reguł logiki:)))))
                                                  • renepoznan Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 21.12.07, 22:44
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Jak tak się nie raz patrzy z boku, to swobodny lot myśli dokonany
                                                    pod wpływem i
                                                    > mpulsu bywa bardzo często bardziej logiczny od żelaznych reguł
                                                    logiki:)))))

                                                    Stosujesz tę metodę w swojej pracy zawodowej? :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 22.12.07, 15:06
                                                    > Taka opinia jest kompletnie fałszywa. W moim zawodzie po prostu
                                                    > dokonuje się rzetelnej analizy faktów i tekstów i wyciaga z nich
                                                    > niepodważalne wnioski. Na podstawie żelaznych reguł logiki a nie
                                                    > swobodnego lotu mysli jaki zdradzaja co niektórzy. :):):):):):):):)

                                                    Czy koledzy moga mi wyjasnic co to jest ta zelazna logika? Slyszalam o logice
                                                    epistemicznej, modalnej, wielowartosciowej, itd. ale
                                                    z zelazna sie nie spotkalam.

                                                  • renepoznan Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 22.12.07, 15:56
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Czy koledzy moga mi wyjasnic co to jest ta zelazna logika?
                                                    Slyszalam o logice
                                                    > epistemicznej, modalnej, wielowartosciowej, itd. ale
                                                    > z zelazna sie nie spotkalam.

                                                    I właśnie dlatego wiekszość rzadzxących to prawnicy.A matematycy
                                                    piszą prace naukowe lub montują komputery.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 22.12.07, 17:25
                                                    > I właśnie dlatego wiekszość rzadzxących to prawnicy.A matematycy
                                                    > piszą prace naukowe lub montują komputery.

                                                    Hmmmm, a to ne jeden z "waszych" opowiadal o dowodach porazajacych,
                                                    wstrzasajacych, itp. :)))
                                                  • renepoznan Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 23.12.07, 10:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Hmmmm, a to ne jeden z "waszych" opowiadal o dowodach porazajacych,
                                                    > wstrzasajacych, itp. :)))
                                                    Owszem. Najlepszy dowód, że "ciąg na szkło" (telewizyjne) nawet
                                                    wykonujacych najszlachetniejszy zawód może zdemoralizować. Ale te
                                                    dowody naprawdę były porażające i wstrząsające - jeśli ktoś dał
                                                    sobie czas i troche o sprawie poczytał.
                                                    To tylko swiatło kamer spowodowało, że ktoś zapomniał o "żelaznej
                                                    logice" i zaczął stosować inne wymienione przez Ciebie typy logiki
                                                    przy wyciaganiu wniosków z których jeden był mooooooocno przesadzony.

                                                    Ale koleżanko. Polityka w tym watku????? A fe.
                                                  • lucyferciu Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 22.12.07, 16:09
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czy koledzy moga mi wyjasnic co to jest ta zelazna logika?

                                                    Ależ to proste;) To taka "wyciosana" przez kowala. I stąd
                                                    nazwa "żelazna".
                                                  • kiks4 Re: Rene! Przed Świętami wyobrażeniai, a fe! 22.12.07, 22:20
                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Czy koledzy moga mi wyjasnic co to jest ta zelazna logika?
                                                    ---
                                                    Jest też określenie "zakuty łeb". Pamiętam je ze szkoły średniej. Profesorowie
                                                    używali go wobec nas- czyli co zdolniejszych uczniów. Być może ma ono jakiś
                                                    związek z "żelazna logiką".
                                                  • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 15.12.07, 20:17
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Hura!!! Wreszcie przyznales, ze jestem czlowiekiem!!! :)

                                                    Matematyk człowiekiem????? Wiesz? Masz rację. To jednak herezja.
                                  • renepoznan Re: Jak Rene pali czarownice 14.12.07, 18:30
                                    m-dyskretna napisała:

                                    > > Odpada. Tylko brunetka.
                                    >
                                    > Wytlumacz dlaczego.

                                    Ze wzgledów estetycznych.
    • l.george.l heksakosjoiheksekontaheksafobia 29.12.07, 15:02
      Znacie to pojęcie? Może to powód, dla którego tak mało ludzi tu zagląda.
    • lucyferciu Straszna rzecz;) 23.01.08, 15:14
      Tak intensywnie wspieraliście mnie w antyreklamowym wątku dotyczącym TIPSÓW ŻELOWYCH, że adminka wykopała nas na oślą łąkę. Tyle pracy wspólnie wykonaliśmy a tu masz - wylotka na drzewo:)))

      Przede wszystkim moja aktywność akurat w takim wątku związana była z walką z głupimi reklamówkami na głównym forum. Długo potrzebowali czasu, aby wysłać taki "piękny" wątek na oślą:> Nie bądźcie zdziwieni jak którego dnia z rana (podobnie jak to zrobiłem 2-3 miesiące temu) na pierwszej stronie forum zobaczycie tylko same reklamówki typu opiekunka do malucha, złota rączka czy inne prace budowlane. Przecież to forum w ogóle nie jest zarządzane czego właśnie dowodem są te "super" reklamówki. A wystarczyłoby tylko otworzyć kolejne podforum pt. PIERDOŁY i tam właśnie wszystkie takie informacje umieszczać.
      • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 23.01.08, 15:46
        > Tak intensywnie wspieraliście mnie w antyreklamowym wątku dotyczącym > TIPSÓW
        ŻELOWYCH, że adminka wykopała nas na oślą łąkę. Tyle pracy
        > wspólnie wykonaliśmy a tu masz - wylotka na drzewo:)))

        Skandal!!! Nie pozwolono nam rozwinąć skrzydeł. Tylko nie wiem jak wygląda
        rozwijanie skrzydeł w przypadku Lucyferów :))

        > A wystarczyłoby tylko otworzyć kolejne podforum pt. PIERDOŁY i tam > właśnie
        wszystkie takie informacje umieszczać

        Nie wyrażaj się bo nam zdejmą wątek...
        • kiks4 Re: Straszna rzecz;) 23.01.08, 16:11
          m-dyskretna napisała: PIERDOŁY ...
          >
          > Nie wyrażaj się bo nam zdejmą wątek..
          ---
          Myślę, że twoje obawy są nieco przesadzone. Nie do końca wprawdzie czuję ducha
          języka poznańskiego ale słowo "Pierdoła" nie nalezy chyba do zbioru słów
          "brzydkich".

          Znawcy wywodzą je z języka francuskiego, przystojny i dzielny żołnierz
          napoleoński, stacjonujący wraz ze swoja kompanią w podpoznańskich Gądkach i
          odnoszący tu duże sukcesy towarzyskie miał się nazywać: Pierre d'Ola. Dzielny
          ten napoleończyk zdobywał serca dam starą metodą: "na zmęczenie przeciwnika!"-
          tak długo okazywał damie swą atencję aż ta zmęczona ulegała mu dla świętego
          spokoju. No i stąd mamy dzisiaj swojskie: pierdoła z Gądek czyli maruda.
          Wszedłem mimowolnie na teren Renego więc wycofuję się szybko, zanim mnie nasz
          historyk zlinczuje. Liczę jednak, że poprze moje przypuszczenia stosownymi źródłami.
        • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 00:05
          m-dyskretna napisała:

          > Skandal!!! Nie pozwolono nam rozwinąć skrzydeł. Tylko nie wiem jak wygląda
          > rozwijanie skrzydeł w przypadku Lucyferów :))

          No, jak to??!! Nigdy nie widziałaś czarcich skrzydeł?? Rene wkleił linki do
          stron piekielnych, a Ty nie obejrzałaś!! Wstydź się, blond włosa anielico;)
          Fakt, czarcie skrzydełka pięknością nie grzeszą;)
          • lucyferciu Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 00:38
            dobrusia_to_ja napisała:

            > Fakt, czarcie skrzydełka pięknością nie grzeszą;)

            No już nie wybrzydzaj;) Niewiele się różnią od skrzydeł tych osobników w białym odzieniu:))
            • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 01:10
              lucyferciu napisał:

              > dobrusia_to_ja napisała:
              >
              > > Fakt, czarcie skrzydełka pięknością nie grzeszą;)
              >
              > No już nie wybrzydzaj;) Niewiele się różnią od skrzydeł tych osobników w białym
              > odzieniu:))
              Jak to niewiele?? Diabelskie są gadzie i oślizłe. Anielskie są pięknie pokryte
              piórami. Niestety, mogą wywoływać alergię;)
              • lucyferciu Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 01:16
                dobrusia_to_ja napisała:

                > Diabelskie są gadzie i oślizłe.

                To chyba miałaś kontakt z jakimś smokiem:)))


                > Anielskie są pięknie pokryte piórami.

                A skąd wiesz, że są prawdziwe?;)
                • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 10:32
                  > To chyba miałaś kontakt z jakimś smokiem:)))

                  Smocze skrzydełka są bardzo miłe w dotyku. Gdyby nie problemy z ich
                  dostępnością, mogłyby służyć do produkowania torebek i butów :))
              • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 10:30
                > Jak to niewiele?? Diabelskie są gadzie i oślizłe. Anielskie są
                > pięknie pokryte piórami. Niestety, mogą wywoływać alergię;)

                Z piór są tylko skrzydła wyjściowe. Robocze są wykonane z jakiegoś tworzywa.
                Podobno są bardziej wytrzymałe i się nie brudzą.
              • sineira Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 21:35
                > Diabelskie są gadzie i oślizłe.
                Jak gadzie, to nie mogą być oślizłe. Gady są bardzo milutkie w dotyku. I
                zupełnie suche.
                Diabelskie skrzydła są jak skrzydła nietoperze - ciepłe, gładkie, aksamitne, cuuudo!
                • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 22:42
                  sineira napisała:

                  > > Diabelskie są gadzie i oślizłe.
                  > Jak gadzie, to nie mogą być oślizłe. Gady są bardzo milutkie w dotyku. I
                  > zupełnie suche.

                  Właśnie dlatego, że diabelskie, są oślizłe. Gdyby były tylko gadzie, fajnie by
                  się je dotykało;)

                  > Diabelskie skrzydła są jak skrzydła nietoperze - ciepłe, gładkie, aksamitne, cu
                  > uudo!

                  Pomyliłaś wampiry z diabłami, ale wcale się nie dziwię. W nocy wszystkie koty są
                  czarne;)
                  • sineira Re: Straszna rzecz;) 29.01.08, 21:01
                    > Pomyliłaś wampiry z diabłami, ale wcale się nie dziwię. W nocy
                    > wszystkie koty są czarne;)
                    Pleciecie, koleżanko, jak przedstawiciel KC na zebraniu;)
                    Wampiry (i to tylko niektóre) są zmiennokształtne i mogą ewentualnie przybierać
                    postać nietoperza, jednakowoż w formie humanoidalnej skrzydeł nie mają.
                    A diabły mają skrzydła jak nietoperze i juś!
          • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 10:28
            > No, jak to??!! Nigdy nie widziałaś czarcich skrzydeł?? Rene wkleił
            > linki do stron piekielnych, a Ty nie obejrzałaś!! Wstydź się, blond
            > włosa anielico;)

            Eeeee tam, to były tylko wyobrażenia jakiegoś faceta. A wiadomo jak to jest z
            wyobraźnią u panów.
            • sineira Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 21:47
              To wrzucam parę wersji Lucyfera w wersji dla pań (oraz panów o odmiennej
              orientacji):
              feimo.deviantart.com/art/Lucifer-70706159
              aede-chan.deviantart.com/art/Persona-Lucifer-73483095
              real4fantasy.deviantart.com/art/Lucifer-Judgment-Day-800-27196825
              a to chyba sprzed upadku (uwaga, lekko yaoi):
              the-gwyllion.deviantart.com/art/Colored-Michael-and-Lucifer-64383600
              Ufff, starczy, bo się robi gorąco...
              • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 28.01.08, 22:49
                sineira napisała:

                > To wrzucam parę wersji Lucyfera w wersji dla pań (oraz panów o odmiennej
                > orientacji):

                Te Lucyfery są strasznie metroseksualne:((;)
                • kiks4 Potęga matematyki 29.01.08, 13:02
                  Wprawdzie od paru dni Rene gdzieś bywa z dala od forum- ale dla pamięci
                  odnotowuję specjalnie dla niego historyjkę właśnie wyczytana w jednej z gazet.
                  Historyjka pokazuje potęgę płynącą z umiejętności myślenia matematycznego do
                  czego chciałbym Go przekonać. Oto ona:
                  Trzech ludzi obserwuje pusty dom, do którego weszły dwie osoby. Po pewnym czasie
                  z domu wyszły trzy osoby.
                  Jeden z obserwatorów- biolog z zawodu mówi:
                  - widocznie się rozmnożyli.
                  Drugi obserwator- fizyk z wykształcenia stawia tezę:
                  -to wynik błędów popełnionych w trakcie pomiarów.
                  A trzeci obserwator-matematyk chwilę myśli i mówi: jeśli do domu wejdzie teraz
                  jedna osoba, to dom znów będzie pusty.
                  • lucyfercia Re: Potęga matematyki 29.01.08, 13:18
                    kiks4 napisał:
                    > Jeden z obserwatorów - biolog z zawodu mówi:
                    > - widocznie się rozmnożyli.
                    > Drugi obserwator - fizyk z wykształcenia stawia tezę:
                    > - to wynik błędów popełnionych w trakcie pomiarów.
                    > A trzeci obserwator - matematyk chwilę myśli i mówi:
                    > - jeśli do domu wejdzie teraz jedna osoba, to dom znów będzie
                    pusty.

                    Bardzo ciekawe spostrzeżenia kiksie ;) nie ma to jak
                    jednomyślność ;))) Ciekawe co na to kolega rene??? Pewnie będzie
                    miał swoją tezę ;)
                    • kiks4 Re: Potęga matematyki 29.01.08, 15:34
                      lucyfercia napisała:
                      Ciekawe co na to kolega rene??? Pewnie będzie
                      > miał swoją tezę ;)
                      ---
                      No właśnie. Czekam z niecierpliwością na Jego powrót z wojaży. Znów zapewne hasa
                      po nadwarciańskich łąkach koło Pyzdr, tyle że teraz woda wysoko i łatwo się
                      zamoczyć. Oby się nie przeziębił.
                      • m-dyskretna Re: Potęga matematyki 29.01.08, 15:47
                        > Ciekawe co na to kolega rene??? Pewnie będzie miał swoją tezę ;)

                        Rene jak zwykle będzie starał się zamydlić nam oczy, że prawda jest zupełnie
                        inna. Ale czego innego można się spodziewać po prawniku :)
                      • lucyfercia Re: Potęga matematyki 30.01.08, 13:36
                        kiks4 napisał:

                        > lucyfercia napisała:
                        > Ciekawe co na to kolega rene??? Pewnie będzie
                        > > miał swoją tezę ;)
                        > ---
                        > No właśnie. Czekam z niecierpliwością na Jego powrót z wojaży.
                        Znów zapewne hasa po nadwarciańskich łąkach koło Pyzdr, tyle że
                        teraz woda wysoko i łatwo się zamoczyć. Oby się nie przeziębił.

                        Na pewno Rene odpowiednio sie zabezpieczył i teraz płynie już w
                        naszym kierunku czółnem :)))
                        • kiks4 Re: Potęga matematyki 30.01.08, 16:04
                          lucyfercia napisała:
                          > Na pewno Rene odpowiednio sie zabezpieczył i teraz płynie już w
                          > naszym kierunku czółnem :)))
                          ---
                          Czółnem do Poznania - to trochę jeszcze potrwa. Jedno dobre- że drogi nie zmyli-
                          woda sama niesie. Głodu tez nie zazna- jako człek przezorny zapewne ma wędkę,
                          nałowi rybek i będzie sobie podjadał. A jakie to zdrowe.
                          • m-dyskretna Re: Potęga matematyki 30.01.08, 16:13
                            > Czółnem do Poznania - to trochę jeszcze potrwa. Jedno dobre- że drogi > nie
                            zmyli- woda sama niesie. Głodu tez nie zazna- jako człek
                            > przezorny zapewne ma wędkę, nałowi rybek i będzie sobie podjadał. A
                            > jakie to zdrowe.

                            A może Rene czai się gdzieś za krzakami, żeby zgarnąć następną okrągłą liczbę?
                            • lucyfercia Re: Potęga matematyki 31.01.08, 13:01
                              m-dyskretna napisała:

                              > A może Rene czai się gdzieś za krzakami, żeby zgarnąć następną
                              okrągłą liczbę?

                              Oj, to bardzo długo będzie musiał się czaić, jakieś 90 wątków ;)))
                              • m-dyskretna Re: Potęga matematyki 31.01.08, 13:34
                                > Oj, to bardzo długo będzie musiał się czaić, jakieś 90 wątków ;)))

                                Pewnie się zagadał z Horacyną i nie zauważył, że "800" zgarnął Lucyferciu. Teraz
                                czai się na następną.
                          • m-dyskretna Potęga medycyny 30.01.08, 22:19
                            Dzisiaj dostałam od koleżanki wycinek z prasy zawierający ogłoszenie o obronie
                            pracy doktorskiej. Jej temat rzucił mnie na kolana...

                            "Wpływ sesji egzaminacyjnej na stan biologii pochwy u studentek środowiska
                            wrocławskiego".

                            • lucyferciu Re: Potęga medycyny 30.01.08, 23:41
                              m-dyskretna napisała:

                              > Dzisiaj dostałam od koleżanki wycinek z prasy zawierający
                              > ogłoszenie o obronie pracy doktorskiej. Jej temat rzucił
                              > mnie na kolana...
                              >
                              > "Wpływ sesji egzaminacyjnej na stan biologii pochwy u studentek
                              > środowiska wrocławskiego".

                              Sorry za śmiałość moich pytań;)
                              1) Kto był doktorantem - facio czy kobitka?
                              2) Kto był promotorem i recenzentami - faciowie czy kobitki?
                              3) Z jakiej dziedziny nauki to był doktorat? - po tytule nie mogę zajarzyć
                              4) Jak duża populacja była przebadana?
                              5) Czy był jakiś materiał porównawczy z innych ośrodków akademickich (w Polsce i na świecie)?
                              6) O metody badawcze to już się boję pytać;)
                              7) Czy była cytowana literatura obcojęzyczna czy tylko rodzima?;)
                              • m-dyskretna Re: Potęga medycyny 31.01.08, 08:52
                                > 1) Kto był doktorantem - facio czy kobitka?

                                lek. Wiesław Nikodem (AM - Wrocław)

                                > 2) Kto był promotorem i recenzentami - faciowie czy kobitki?
                                Promotor: Doc. dr Adam Żółciński (AM - Wrocław)
                                Recenzenci: Doc. dr hab. Eugeniusz Samochowiec (AM - Katowice)
                                Doc. dr hab. Jerzy Robaczyński (AM - Wrocław)

                                > 3) Z jakiej dziedziny nauki to był doktorat? - po tytule nie mogę zajarzyć

                                To jest doktorat z nauk medycznych.
                                Niestety na pozostałe pytania nie znam odpowiedzi. Ale za to mam już pomysły dla
                                pana Nikodema na prace habilitacyjne :)
                              • kiks4 Re: Potęga medycyny 31.01.08, 09:58
                                lucyferciu napisał:
                                > 1) Kto był doktorantem - facio czy kobitka?
                                > 2) Kto był promotorem i recenzentami - faciowie czy kobitki?
                                ---
                                Nie podobają mi się Twoje pytania. Zatrącają seksizmem. Płeć nie może być
                                czynnikiem wg. którego ocenia się człowieka. Wszyscy ludzie są równi- bez
                                względu na narodowość, rasę czy płeć.
                                Obawiam się że za chwilę zapytasz, czy badania dla potrzeb tej pracy były
                                prowadzone na studentach czy studentkach. Albo zakwestionujesz, że Kopernik była
                                kobietą!
                                • m-dyskretna Re: Potęga medycyny 31.01.08, 10:14
                                  > Obawiam się że za chwilę zapytasz, czy badania dla potrzeb tej pracy > były
                                  prowadzone na studentach czy studentkach.

                                  To akurat wiemy, w tytule są "studentki" :)))
                                  • kiks4 Re: Potęga medycyny 31.01.08, 13:45
                                    m-dyskretna napisała:
                                    > To akurat wiemy, w tytule są "studentki" :)))
                                    ---
                                    i to może budzić słuszne uwagi feministek- dlaczego nierówno traktuje się
                                    studentów i studentki.
                              • lucyfercia Re: Potęga medycyny 31.01.08, 12:50
                                lucyferciu napisał:
                                > Sorry za śmiałość moich pytań;)
                                > 1) Kto był doktorantem - facio czy kobitka?
                                > 2) Kto był promotorem i recenzentami - faciowie czy kobitki?
                                > 3) Z jakiej dziedziny nauki to był doktorat? - po tytule nie mogę
                                zajarzyć
                                > 4) Jak duża populacja była przebadana?
                                > 5) Czy był jakiś materiał porównawczy z innych ośrodków
                                akademickich (w Polsce i na świecie)?
                                > 6) O metody badawcze to już się boję pytać;)
                                > 7) Czy była cytowana literatura obcojęzyczna czy tylko rodzima?;)

                                Aleś się wnikliwie przygotował do zadawania pytań :)))
                              • sineira Re: Potęga medycyny 31.01.08, 21:15
                                > 4) Jak duża populacja była przebadana?
                                > 6) O metody badawcze to już się boję pytać;)
                                Odpowiedź na pyt. 4 kryje się w uczelnianych papierach. Przebadana populacja =
                                ilość studentek egzaminowanych przez doktoranta - ilość studentek, które nie
                                dostały zaliczenia.
                                Pyt. 6 - tak samo jak wymaz z nosa, drogi kolego...
                            • lucyfercia Re: Potęga medycyny 31.01.08, 12:57
                              m-dyskretna napisała:

                              > Dzisiaj dostałam od koleżanki wycinek z prasy zawierający
                              ogłoszenie o obronie pracy doktorskiej. Jej temat rzucił mnie na
                              kolana...
                              >
                              > "Wpływ sesji egzaminacyjnej na stan biologii pochwy u studentek
                              środowiska wrocławskiego".

                              Ciekawe do jakich wniosków doszedł doktorant i jakie tezy postawił?
                              Pewnie bronił się ostro ;)
                          • lucyfercia Re: Potęga matematyki 31.01.08, 12:53
                            kiks4 napisał:
                            > ---
                            > Czółnem do Poznania - to trochę jeszcze potrwa. Jedno dobre - że
                            drogi nie zmyli - woda sama niesie. Głodu tez nie zazna - jako człek
                            przezorny zapewne ma wędkę, nałowi rybek i będzie sobie podjadał. A
                            jakie to zdrowe.

                            Na pewno podróż się znacznie przedłuży, bo rene będzie musiał
                            jeszcze po drodze rozpalać ogniska co by te rybki upitrasić ;)
                            • kiks4 Re: Potęga matematyki 31.01.08, 13:46
                              lucyfercia napisała:
                              > Na pewno podróż się znacznie przedłuży, bo rene będzie musiał
                              > jeszcze po drodze rozpalać ogniska co by te rybki upitrasić ;)
                              ---
                              a może lubi sushi?
                          • lucyfercia Gdzie zniknął Rene??? 04.02.08, 13:31
                            kiks4 napisał:
                            > ---
                            > Czółnem do Poznania - to trochę jeszcze potrwa. Jedno dobre - że
                            drogi nie zmyli - woda sama niesie. Głodu tez nie zazna- jako człek
                            przezorny zapewne ma wędkę, nałowi rybek i będzie sobie podjadał. A
                            jakie to zdrowe.

                            Coś przedłuża sie powrót Rene do Poznania. Ani widu ani słychu. Czy
                            ktoś coś wie? Może Rene rozbił sobie gdzieś obóz po drodze ;)))
                            • m-dyskretna Re: Gdzie zniknął Rene??? 04.02.08, 16:03
                              > Coś przedłuża sie powrót Rene do Poznania. Ani widu ani słychu. Czy
                              > ktoś coś wie? Może Rene rozbił sobie gdzieś obóz po drodze ;)))

                              A może leży przygnieciony paragrafami :)
                              • lucyfercia Re: Gdzie zniknął Rene??? 05.02.08, 13:27
                                m-dyskretna napisała:

                                > > Coś przedłuża sie powrót Rene do Poznania. Ani widu ani słychu.
                                Czy ktoś coś wie? Może Rene rozbił sobie gdzieś obóz po drodze ;)))
                                >
                                > A może leży przygnieciony paragrafami :)

                                To te paragrafy takie ciężkie są i do tego pokręcone? Może masz
                                rację - jakiś niezadowolony klient za bardzo się zdenerwował i
                                cisnął nim w Rene, no i biedak się skutecznie zaplątał???
                                • m-dyskretna Re: Gdzie zniknął Rene??? 05.02.08, 15:04
                                  > To te paragrafy takie ciężkie są i do tego pokręcone? Może masz
                                  > rację - jakiś niezadowolony klient za bardzo się zdenerwował i
                                  > cisnął nim w Rene, no i biedak się skutecznie zaplątał???

                                  Biedaczek. Pamiętajmy, że Rene ma duże palce (stąd czasami nie trafia w
                                  odpowiednią literkę na klawiaturze), więć musi mu być baaardzo trudno się
                                  rozplątać :(
                                  • lucyfercia Re: Gdzie zniknął Rene??? 06.02.08, 12:35
                                    m-dyskretna napisała:

                                    > > To te paragrafy takie ciężkie są i do tego pokręcone? Może masz
                                    > > rację - jakiś niezadowolony klient za bardzo się zdenerwował i
                                    > > cisnął nim w Rene, no i biedak się skutecznie zaplątał???
                                    >
                                    > Biedaczek. Pamiętajmy, że Rene ma duże palce (stąd czasami nie
                                    trafia w odpowiednią literkę na klawiaturze), więć musi mu być
                                    baaardzo trudno się rozplątać :(

                                    To może trzeba mu jak najszybciej wysłać jakąś pomoc humanitarną,
                                    tylko nie wiem czy aby na nią zasłużył ... ;)
                                    • m-dyskretna Re: Gdzie zniknął Rene??? 06.02.08, 14:03
                                      > To może trzeba mu jak najszybciej wysłać jakąś pomoc humanitarną,

                                      Nie trzeba, Horacyna mu pomaga...
                                      • kiks4 Re: Gdzie zniknął Rene??? 06.02.08, 16:05
                                        m-dyskretna napisała:
                                        >
                                        > Nie trzeba, Horacyna mu pomaga...
                                        ---
                                        Posila się zupą żółwiową??? Straszne!!!
                                        • Gość: ż.R. Re: Gdzie zniknął Rene??? IP: *.eastwest.com.pl 06.02.08, 20:40
                                          kiks4 napisał:

                                          > m-dyskretna napisała:
                                          > >
                                          > > Nie trzeba, Horacyna mu pomaga...
                                          > ---
                                          > Posila się zupą żółwiową??? Straszne!!!

                                          Rene nie spływa z nurtem Warty ani tez nikogo nie podchodzi i nie
                                          śledzi. Jesli Was to choć troche interesuje to informuję, że jest
                                          chory. Czy i kiedy wróci na forum to trudno powiedzieć.
                                          Zupy żółwiowej na pewno nie jada. Horacynka jest jego
                                          najukochańszą "damą".
                                          • lucyfercia Re: Gdzie zniknął Rene??? 07.02.08, 13:41
                                            Gość portalu: ż.R. napisał(a):
                                            > Rene nie spływa z nurtem Warty ani tez nikogo nie podchodzi i nie
                                            > śledzi. Jesli Was to choć troche interesuje to informuję, że jest
                                            > chory. Czy i kiedy wróci na forum to trudno powiedzieć.
                                            > Zupy żółwiowej na pewno nie jada. Horacynka jest jego
                                            > najukochańszą "damą".

                                            Dzięki za wyczerpującą informację na temat zniknięcia z forum Rene. Zaczęliśmy
                                            się już o niego martwić, naprawdę. Proszę go serdecznie pozdrowić od nas i
                                            życzyć mu szybkiego powrotu do zdrowia, no i oczywiście jak najszybszego powrotu
                                            na forum :)))
                                            • kiks4 Re: Gdzie zniknął Rene??? 07.02.08, 13:53
                                              > Gość portalu: ż.R. napisała:
                                              > > Rene nie spływa z nurtem Warty...
                                              ----
                                              Dołączam swój głos do głosu Lucyferci. Powiedz Renemu, że tęsknimy za nim, że
                                              brakuje nam jego na tym forum.
                                              Bardzo serdecznie życzymy mu powrotu do zdrowia .
                                              Gdyby było coś, w czym moglibyśmy być pomocni- to napisz mailem. Czasem zwykła
                                              rada tez może być pomocna. A nawet tylko świadomość chorego, że jego problem
                                              jest także naszym tez pomaga w wychodzeniu z choroby. Wbrew buńczucznym
                                              wypowiedziom i deklaracjom, czego to my złego Renemu nie zrobimy- bardzo, ale
                                              naprawdę bardzo go lubimy i szanujemy. I mam nadzieje, że On to wie. A jeśli nie
                                              wie- to wytłumacz Mu to.
                                          • m-dyskretna Re: Gdzie zniknął Rene??? 07.02.08, 14:13
                                            > Rene nie spływa z nurtem Warty ani tez nikogo nie podchodzi i nie
                                            > śledzi. Jesli Was to choć troche interesuje to informuję, że jest
                                            > chory. Czy i kiedy wróci na forum to trudno powiedzieć.

                                            Jestem pewna, że do nas wróci. I mam nadzieję, że nie będziemy musieli na Niego
                                            długo czekać. Proszę o przekazanie ode mnie życzeń szybkiego
                                            powrotu do zdrowia. A jak będą Go piekły uszy, to znaczy że o nim myślimy -
                                            oczywiście bardzo ciepło i serdecznie. :)
                                          • sineira Re: Gdzie zniknął Rene??? 07.02.08, 19:57
                                            Mam nadzieję, że to nic poważnego. Przesyłam uściski i życzenia szybkiego
                                            powrotu do zdrowia!
                                          • dobrusia_to_ja Re: Gdzie zniknął Rene??? 08.02.08, 16:23
                                            Gość portalu: ż.R. napisał(a):

                                            > Rene nie spływa z nurtem Warty ani tez nikogo nie podchodzi i nie
                                            > śledzi. Jesli Was to choć troche interesuje to informuję, że jest
                                            > chory.

                                            Strasznie smutno mi się zrobiło, gdy przeczytałam o chorobie Rene:(( Mam
                                            nadzieję, ze to nic poważnego. Bardzo za nim tęsknimy. Bardzo. W końcu nikt tak
                                            dotkliwie nie przygryza, jak Rene;););) I my bardzo te swary lubimy:))
                                            • lucyfercia Re: Gdzie zniknął Rene??? 08.02.08, 17:58
                                              dobrusia_to_ja napisała:

                                              > Strasznie smutno mi się zrobiło, gdy przeczytałam o chorobie Rene :
                                              ((( Mam nadzieję, ze to nic poważnego. Bardzo za nim tęsknimy.
                                              Bardzo. W końcu nikt tak dotkliwie nie przygryza, jak Rene;););) I
                                              my bardzo te swary lubimy:))

                                              Też myślę, że to nic poważnego. Rene wracaj jak najszybciej na
                                              forum, please :)))
                  • m-dyskretna Re: Potęga matematyki 29.01.08, 15:45
                    > A trzeci obserwator-matematyk chwilę myśli i mówi: jeśli do domu
                    > wejdzie teraz jedna osoba, to dom znów będzie pusty.

                    Typowa grupa dwuelementowa, element przeciwny istnieje, neutralny również.
                    Rozwiązanie narzuca się samo.
                    • kiks4 Re: Potęga matematyki 30.01.08, 10:17
                      m-dyskretna napisała:
                      > Typowa grupa dwuelementowa, element przeciwny istnieje, neutralny również.
                      > Rozwiązanie narzuca się samo.
                      ---
                      Byłem pewien, że potwierdzisz opinię tego matematyka ale jestem ciekaw, bardzo
                      ciekaw, co powie Rene gdy tylko wróci z tych Pyzdr.
                      Rene!!! Rene!!! Wracaj!!!
                  • sineira Re: Potęga matematyki 29.01.08, 21:03
                    Hmmm, czy osoba ujemna może być zaobserwowana ludzkim okiem?
                    • dobrusia_to_ja Re: Potęga matematyki 29.01.08, 22:42
                      sineira napisała:

                      > Hmmm, czy osoba ujemna może być zaobserwowana ludzkim okiem?

                      Jasne, że tak!! Skoro jest ujemna, będzie przyciągać do siebie mnóstwo ciał
                      dodatnich;)
                      • m-dyskretna Re: Potęga matematyki 30.01.08, 13:20
                        > Jasne, że tak!! Skoro jest ujemna, będzie przyciągać do siebie
                        > mnóstwo ciał dodatnich;)

                        Być może są też lubiane wśród σ-ciał. Ale to można sprawdzić z definicji :)
                    • m-dyskretna Re: Potęga matematyki 30.01.08, 13:11
                      > Hmmm, czy osoba ujemna może być zaobserwowana ludzkim okiem?

                      Jest tak samo widoczna jak np. liczba "-3" lub "5i".
                    • lucyfercia Re: Potęga matematyki 30.01.08, 13:33
                      sineira napisała:

                      > Hmmm, czy osoba ujemna może być zaobserwowana ludzkim okiem?

                      Jest to możliwe wtedy i tylko wtedy, gdy posiada się odpowiednie
                      umiejętności :)))
                • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 29.01.08, 15:42

                  > Te Lucyfery są strasznie metroseksualne:((;)

                  Metroseksualne?! Jak dla mnie najzwyczajniej w świecie zniewieściałe. :(
                  • sineira Re: Straszna rzecz;) 29.01.08, 21:08
                    Przykro mi, Lucyfery mieli na składzie wyłącznie takie. Choć jakieś uzasadnienie
                    przecież istnieje - wedle niektórych źródeł anioły są bezpłciowe, a wszak Lucek
                    to upadły anioł, więc jak niby miałby być super-męski?
                    Dla wymagających koleżanek wyszukałam więc kawał bardziej męskiego ciała, ale to
                    nie Lucek, to Sammael:
                    beelzaboo.deviantart.com/art/Luscein-Sammael-14582903
                    • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 29.01.08, 22:39
                      sineira napisała:

                      > Dla wymagających koleżanek wyszukałam więc kawał bardziej męskiego ciała, ale t
                      > o
                      > nie Lucek, to Sammael:

                      Co to za diabeł??!! Dziwny jakiś:> I środkowy palec tak jakoś mu odskakuje;)
                    • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 30.01.08, 13:14
                      > Dla wymagających koleżanek wyszukałam więc kawał bardziej męskiego
                      > ciała, ale to nie Lucek, to Sammael:

                      To chyba jakiś przebieraniec. Na dodatek z zapadniętą klatką piersiową.
                      • lucyferciu Re: Straszna rzecz;) 30.01.08, 23:34
                        m-dyskretna napisała:

                        > To chyba jakiś przebieraniec. Na dodatek z zapadniętą klatką
                        > piersiową.

                        No wiadomo;) To nikt z naszych:))
                        • sineira Re: Straszna rzecz;) 31.01.08, 21:12
                          M-dyskretna, Dobrusia, ja tu się staram, a Wy...:(
                          Zamiast bezpłodnie narzekać znajdźcie coś lepszego, chętnie popatrzę!
                          Lucyferciu, rzuć jakimś wizerunkiem "waszych", baaaardzo Cię proszę!
                          • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 01.02.08, 00:41
                            sineira napisała:

                            > M-dyskretna, Dobrusia, ja tu się staram, a Wy...:(
                            > Zamiast bezpłodnie narzekać znajdźcie coś lepszego, chętnie popatrzę!

                            Prosisz i masz:)

                            http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.twojebieszczady.pl/rozmaitosci/pek2300.jpg&imgrefurl=http://www.twojebieszczady.pl/rozmaitosci/pekalski.php&h=400&w=300&sz=26&hl=pl&start=415&um=1&tbnid=aF28PYS6CRlYwM:&tbnh=124&tbnw=93&prev=/images%3Fq%3Ddiab%25C5%2582y%26start%3D400%26ndsp%3D20%26um%3D1%26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DN
                            http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://poltergeist.blox.pl/resource/bvallejo.JPG&imgrefurl=http://poltergeist.blox.pl/2007/03/Demony.html&h=597&w=427&sz=28&hl=pl&start=366&um=1&tbnid=ev6BOE3Z75xYgM:&tbnh=135&tbnw=97&prev=/images%3Fq%3Ddiab%25C5%2582y%26start%3D360%26ndsp%3D20%26um%3D1%26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DN
                            pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Paradise_Lost_12.jpg
                            pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:GustaveDoreParadiseLostSatanProfile.jpg
                            I coś dla Rene:
                            pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Collier-Lilith.jpg
                            • lucyfercia Re: Straszna rzecz;) 01.02.08, 13:16
                              dobrusia_to_ja napisała:

                              > Prosisz i masz:) [...]
                              > I coś dla Rene:
                              > pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Collier-Lilith.jpg


                              Dobrusiu, Dobrusiu jestem pod wrażeniem ogromu pracy jaką
                              wykonałaś :)
                              Szczególnie ta Lilith - Rene będzie wniebowzięty ;)))
                              • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 01.02.08, 15:35
                                lucyfercia napisała:

                                > Szczególnie ta Lilith - Rene będzie wniebowzięty ;)))

                                Prawda, że przepiękna??
                            • sineira Re: Straszna rzecz;) 01.02.08, 20:41
                              Dobrusiu, ale to klasyka!
                              Nasz forumowy Lucyferciu z pewnością nie wygląda jak z grafiki pana Gustava, już
                              raczej tak: mikecarey.net/images/lucifer_75.jpg
                              • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 01.02.08, 21:39
                                sineira napisała:

                                > Dobrusiu, ale to klasyka!
                                > Nasz forumowy Lucyferciu z pewnością nie wygląda jak z grafiki pana Gustava,

                                A ja Tobie powiem w zaufaniu, że trochę wygląda;)

                                > raczej tak: mikecarey.net/images/lucifer_75.jpg

                                Lucyferciu, co Ty na to?? Ja mam mieszane uczucia:>
                                • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 02.02.08, 12:35
                                  > > raczej tak: mikecarey.net/images/lucifer_75.jpg
                                  >
                                  > Lucyferciu, co Ty na to?? Ja mam mieszane uczucia:>

                                  Tylko mieszane? Ja mam całkiem jednoznaczne :))
                              • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 01.02.08, 21:42
                                > Nasz forumowy Lucyferciu z pewnością nie wygląda jak z grafiki pana
                                > Gustava, już raczej tak: mikecarey.net/images/lucifer_75.jpg

                                Jak będziesz się tak wyśmiewała z naszego Lucyfercia, to może się Tobie
                                przydarzyć coś paskudnego np. możesz polać się jogurtem albo odpruje Ci się
                                guzik od bluzki :))) Z Lucyferciem nie warto zadzierać...
                                • lucyfercia Re: Straszna rzecz;) 02.02.08, 10:54
                                  m-dyskretna napisała:

                                  > > Nasz forumowy Lucyferciu z pewnością nie wygląda jak z grafiki
                                  pana Gustava, już raczej tak: mikecarey.net/images/lucifer_75.jpg
                                  >
                                  > Jak będziesz się tak wyśmiewała z naszego Lucyfercia, to może się
                                  Tobie przydarzyć coś paskudnego np. możesz polać się jogurtem albo
                                  odpruje Ci się guzik od bluzki :))) Z Lucyferciem nie warto
                                  zadzierać...

                                  Tak, tak zdecydowanie potwierdzam ;) Myślę, że może się zdarzyć
                                  jeszcze coś bardziej paskudnego, ale po co wdawać się w szczegóły,
                                  skoro można się przekonać na własnej skórze ;)))
                                  • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 02.02.08, 12:37
                                    > Tak, tak zdecydowanie potwierdzam ;) Myślę, że może się zdarzyć
                                    > jeszcze coś bardziej paskudnego, ale po co wdawać się w szczegóły,
                                    > skoro można się przekonać na własnej skórze ;)))

                                    Ten jogurt miał być tylko ostrzeżeniem. Ale skoro uważasz, że Lucyferciu od razu
                                    pójdzie na całość...
                                    • sineira Re: Straszna rzecz;) 02.02.08, 20:57
                                      Iiii tam, straszcie sobie do woli, Lucyferciu mnie lubi.
                                      Prawda, Lucyferciu? <uśmiecha się przymilnie>
                                      • lucyfercia Re: Straszna rzecz;) 04.02.08, 13:26
                                        sineira napisała:

                                        > Iiii tam, straszcie sobie do woli, Lucyferciu mnie lubi.
                                        > Prawda, Lucyferciu? <uśmiecha się przymilnie>

                                        Póki co - to obserwuję bacznie Lucyfercia i widzę, ze ten jak na
                                        razie udaje, że nie słyszy i nie potwierdza twojej prośby. Ale
                                        naradzimy się wspólnie z nim co z tobą zrobić ;)))
                                        • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 04.02.08, 13:53
                                          lucyfercia napisała:

                                          > Póki co - to obserwuję bacznie Lucyfercia i widzę, ze ten jak na
                                          > razie udaje, że nie słyszy i nie potwierdza twojej prośby. Ale
                                          > naradzimy się wspólnie z nim co z tobą zrobić ;)))

                                          Lucyferciu, tylko nie batoż jej za bardzo. I może weź słodką papryczkę do
                                          posypywania ran, nie ostrą:)
                                          • sineira Re: Straszna rzecz;) 04.02.08, 15:51
                                            Mmmm, batożenie będzie? <błysk w oku>
                                            Nie mogę się doczekać! <entuzjazm!>
                                            <kątem oka dostrzega minę Lucyferci> O cholera...
                                            • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 04.02.08, 16:02
                                              > Mmmm, batożenie będzie? <błysk w oku>
                                              > Nie mogę się doczekać! <entuzjazm!>
                                              > <kątem oka dostrzega minę Lucyferci> O cholera...

                                              Nie wiem czy dokładnie przeczytałaś poprzedni wpis. Operatorem bata :))
                                              będzie Lucyfercia.
                                              • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 04.02.08, 17:51
                                                m-dyskretna napisała:

                                                > > Mmmm, batożenie będzie? <błysk w oku>
                                                > > Nie mogę się doczekać! <entuzjazm!>
                                                > > <kątem oka dostrzega minę Lucyferci> O cholera...
                                                >
                                                > Nie wiem czy dokładnie przeczytałaś poprzedni wpis. Operatorem bata :))
                                                > będzie Lucyfercia.

                                                M, jeśli ona tak bardzo tego chce, to może się przyłączymy?? Z tego, co widzę,
                                                niepotrzebnie wstawiałam się za nią u Lucyferci. Damy jej popalić!! Chce nam
                                                odebrać Lucyfercia!!
                                                • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 04.02.08, 18:43
                                                  > M, jeśli ona tak bardzo tego chce, to może się przyłączymy?? Z tego, > co
                                                  widzę, niepotrzebnie wstawiałam się za nią u Lucyferci. Damy jej
                                                  > popalić!! Chce nam odebrać Lucyfercia!!

                                                  Z miłą chęcią!!! Nawet wczoraj ćwiczyłam mięśnie prawej ręki :))
                                                • lucyfercia Re: Straszna rzecz;) 05.02.08, 13:31
                                                  dobrusia_to_ja napisała:
                                                  > M, jeśli ona tak bardzo tego chce, to może się przyłączymy?? Z
                                                  tego, co widzę, niepotrzebnie wstawiałam się za nią u Lucyferci.
                                                  Damy jej popalić!! Chce nam odebrać Lucyfercia!!

                                                  To co - może jednak zastosujemy bardzo ostrą tajską papryczkę chilli?
                                                  • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 05.02.08, 15:05
                                                    > To co - może jednak zastosujemy bardzo ostrą tajską papryczkę chilli?

                                                    Też może być. Może jeszcze okłady ze smoły i pierza?
                                                  • kiks4 Re: Straszna rzecz;) 05.02.08, 18:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Też może być. Może jeszcze okłady ze smoły i pierza?
                                                    --
                                                    Okłady z pierza na zimę nie są takie złe. Ja sobie coś przypominam z Trylogii. O
                                                    nabijaniu na pal nie wspominam, bo to zajęcie jednorazowe ale tam było jakieś
                                                    darcie pasów, przypalanie boczków, płazowanie, które to czynności można było
                                                    powtarzać po wielokroć.
                                                    To co- może z tego repertuaru???
                                                    A może coś zapomniałem?
                                                    -
                                                  • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 05.02.08, 19:27
                                                    > To co- może z tego repertuaru???

                                                    A zauważyłeś, że Lucyferciu dyplomatycznie milczy?

                                                    PS. Dzisiaj "odkryłam", że z Twoim synem chodziliśmy do tego samego liceum. Być
                                                    może znamy się z widzenia, bo różnica między nami wynosi mniej niż 4 lata.
                                                  • kiks4 Do kogo ten post? 05.02.08, 23:17
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > PS. Dzisiaj "odkryłam", że z Twoim synem chodziliśmy do tego samego liceum.
                                                    ---
                                                    Czyżby "Nasza-klasa"? Jeśli tam znalazłaś- to nie mój syn. Moich synów nie
                                                    wiedzieć czego -tam nie ma.
                                                    Co najwyżej bratankowie ale za ich szkolne wyczyny nie biorę odpowiedzialności.
                                                  • m-dyskretna Re: Do kogo ten post? 06.02.08, 14:05
                                                    > Czyżby "Nasza-klasa"? Jeśli tam znalazłaś- to nie mój syn. Moich
                                                    > synów nie wiedzieć czego -tam nie ma.
                                                    > Co najwyżej bratankowie ale za ich szkolne wyczyny nie biorę
                                                    > odpowiedzialności.

                                                    No to teraz mnie załatwiłeś :(( Ale jak kiedys dasz się namówić na kawę to
                                                    sprawę wyjaśnimy.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 05.02.08, 22:09
                                                    > To co - może jednak zastosujemy bardzo ostrą tajską papryczkę chilli?

                                                    Jestem za!!
                                                  • sineira Re: Straszna rzecz;) 06.02.08, 08:47
                                                    Banda sadystów... I w dodatku jest Was już 4 na mnie jedną - stanowczo
                                                    protestuję! To trąci perwersją! Tortury uznaję tylko tete-a-tete.
                                                    A poza tym kto mówi o odbieraniu Lucyfercia komukolwiek? Toż nasz poznański
                                                    Nosiciel Światła jest forumowym dobrem wspólnym;)
                                                    Jestem oburzona Waszą egoistyczną postawą, o!
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Straszna rzecz;) 06.02.08, 09:14
                                                    sineira napisała:

                                                    > Banda sadystów...

                                                    Przecież byłaś zachwycona wizją tortur z ręki Lucyfercia, a skoro tak, to jak to
                                                    różnica, kto je Tobie zada?? Chyba, że jest różnica;>
                                                  • lucyfercia Re: Straszna rzecz;) 06.02.08, 12:32
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > sineira napisała:
                                                    >
                                                    > > Banda sadystów...
                                                    >
                                                    > Przecież byłaś zachwycona wizją tortur z ręki Lucyfercia, a skoro
                                                    tak, to jaka to różnica, kto je Tobie zada?? Chyba, że jest różnica;>

                                                    No właśnie, zdaje się Dobrusiu, że masz świętą rację w tej
                                                    materii ;)))
                                                  • sineira Re: Straszna rzecz;) 06.02.08, 20:03
                                                    Oj Dobrusiu, Dobrusiu, na początku była mowa tylko o batożeniu. Między
                                                    batożeniem a batożeniem z posypywaniem ostrą papryczką jest wszak różnica
                                                    zasadnicza, nieprawdaż?
                                                    A i osoba operatora bata nader istotną jest. Jak to napisał bodajże Gene Wolfe,
                                                    kobiety nie nadają się na katów, bo są zbyt okrutne;)
                                                  • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 06.02.08, 20:27
                                                    > Oj Dobrusiu, Dobrusiu, na początku była mowa tylko o batożeniu.
                                                    > Między batożeniem a batożeniem z posypywaniem ostrą papryczką jest
                                                    > wszak różnica zasadnicza, nieprawdaż?

                                                    To my tu z dobrego serca, nie bacząc na koszty zakupu ostrej papryczki,
                                                    chcemy umilić Ci wolny czas, a Ty się na nas obrażasz :(((
                                                  • sineira Re: Straszna rzecz;) 07.02.08, 20:43
                                                    Iiii, zaraz tam "obrażasz"... Po prostu wyrażam zaniepokojenie, bo z niewinnego
                                                    batożenia robi się jakieś posypywanie, przypalanie boczków, rwanie pasów -
                                                    słowem działania, które niewątpliwie wpłynęłyby destrukcyjnie na mą urodę - a
                                                    nie uważam, bym miała owej urody taki znowu nadmiar, żeby ją lekką ręką destruować!
                                                  • kiks4 generator trudnych słów 07.02.08, 20:54
                                                    sineira napisała:
                                                    nie uważam, bym miała owej urody taki znowu nadmiar, żeby ją lekką ręką destruować!
                                                    ---
                                                    Destruować- jakie piękne słowo! Ja destruuję, ty destruujesz, on destruowałby
                                                    gdy ja destruowałem byłem (to chyba za przeproszeniem plusquam perfectum).
                                                    Bardzo pięknie!!!
                                                    Czy Ty masz komputerowy generator nowych słówek?
                                                    Bo na pewno masz komputerowy generator sygnaturek, którym mnie normalnie
                                                    dobijasz. Co przy pomocy słowników i znajomych próbuje przetłumaczyć jedna z
                                                    nich to Ty jak z rękawa sypiesz kolejną- jeszcze trudniejszą. Wyhamuj trochę,
                                                    daj odetchnąć
                                                  • sineira Re: generator trudnych słów 07.02.08, 21:22
                                                    > Czy Ty masz komputerowy generator nowych słówek?
                                                    Nie mam. Generuję je we własnej, nieco spaczonej, mózgownicy.
                                                    Lubię od czasu do czasu wygenerować jakiegoś językołamańca;)
                                                    A sygnaturek mam raptem 5, wcale nie tak dużo:)
                                                  • lucyfercia Re: Straszna rzecz;) 08.02.08, 13:40
                                                    sineira napisała:

                                                    > Po prostu wyrażam zaniepokojenie, bo z niewinnego batożenia robi
                                                    się jakieś posypywanie, przypalanie boczków, rwanie pasów - słowem
                                                    działania, które niewątpliwie wpłynęłyby destrukcyjnie na mą urodę -
                                                    a nie uważam, bym miała owej urody taki znowu nadmiar, żeby ją lekką
                                                    ręką destruować!

                                                    Chciałaś zaznać tortur to teraz nie wybrzydzaj (mówisz-masz) i ciesz
                                                    się, że nie ma w tej chwili z nami słynnego specjalisty i znanego
                                                    eksperta od tortur wszelakich - niejakiego imć Rene. Jego wskazówki
                                                    praktyczne byłyby dla nas wprost nieocenione, a tak musimy zdać się
                                                    tylko i wyłącznie na własną fantazję. Co do utraty twojej urody, no
                                                    cóż - wpisane jest to w tzw. "ryzyko zawodowe" ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 08.02.08, 13:54
                                                    > Co do utraty twojej urody, no cóż - wpisane jest to w tzw. "ryzyko
                                                    > zawodowe" ;)

                                                    Nieśmiało wtrącę, że być może ktoś uzna że uroda została poprawiona...
                                                    :))
                                                  • lucyfercia Re: Straszna rzecz;) 08.02.08, 14:21
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Co do utraty twojej urody, no cóż - wpisane jest to w
                                                    tzw. "ryzyko zawodowe" ;)
                                                    >
                                                    > Nieśmiało wtrącę, że być może ktoś uzna, że uroda została
                                                    poprawiona... :))

                                                    Tylko dodam, że efekt końcowy może przejść wszelkie oczekiwania
                                                    osoby bezpośrednio zainteresowanej ;)))
                                                  • sineira Re: Straszna rzecz;) 10.02.08, 19:42
                                                    Tjaaa...
                                                    Zrobicie ze mnie piekielną maszkarę na swój obraz i podobieństwo???;)
                                                  • renepoznan Re: Straszna rzecz;) 11.02.08, 20:14
                                                    sineira napisała:

                                                    > Tjaaa...
                                                    > Zrobicie ze mnie piekielną maszkarę na swój obraz i
                                                    podobieństwo???;)

                                                    Widzisz jakie to złosliwe babskie towarzystwo. A na mnie zawsze
                                                    wygadywały, że to podobno ja jestem złosliwy.
                                                    Ale nie masz się co bać. Podobno przy nich mitologiczne gracje to
                                                    straszydła.
                                                    A jedna z nich przedstawia sie jako "drobna, zgrabna blondyneczka z
                                                    niebieskimi oczętami i sexi dołeczkami na policzkach. Jak z
                                                    amerykańskiego serialu."
                                                    Widzisz co Tobie grozi.
                                                    :)
                                                  • dobrusia_to_ja Rene wrócił!!!!!! 11.02.08, 22:35
                                                    Hurrrrrrrraaaaaa!!!!!!!!!
                                                  • kiks4 Re: Rene wrócił!!!!!! 11.02.08, 23:07
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Hurrrrrrrraaaaaa!!!!!!!!!
                                                    ---
                                                    Zazdrość mnie skręca. Ja chyba też zniknę na tydzień, żeby potem otrzymać tak
                                                    gorącego posta od Dobrusi!!!
                                                  • lucyferciu Re: Rene wrócił!!!!!! 12.02.08, 00:04
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Zazdrość mnie skręca. Ja chyba też zniknę na tydzień, żeby potem
                                                    > otrzymać tak gorącego posta od Dobrusi!!!

                                                    No to umówmy się Kiksie, że razem znikniemy a wtedy owacje będą podwójne:))
                                                  • m-dyskretna Re: Rene wrócił!!!!!! 12.02.08, 08:28
                                                    > No to umówmy się Kiksie, że razem znikniemy a wtedy owacje będą
                                                    > podwójne:))

                                                    Wasze zniknięcie już nie zrobi na nas takiego wrażenia - na Ciebie Lucyferciu
                                                    czekaliśmy przez pare miesięcy, a na Kiksa czekaliśmy z poematem na Jego cześć.
                                                    Ale oczywiście już tego nie pamiętacie :(((
                                                  • renepoznan Re: Rene wrócił!!!!!! 12.02.08, 18:21
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > No to umówmy się Kiksie, że razem znikniemy a wtedy owacje będą
                                                    podwójne:))

                                                    Nie zazdrość. Wiesz co się działo jak Ty zniknąłeś? A dla kiksa to
                                                    nawet poemat pisano. Tylko kiks nie docenił.;(
                                                  • renepoznan Re: Rene wrócił!!!!!! 12.02.08, 18:19
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Hurrrrrrrraaaaaa!!!!!!!!!

                                                    Och. Aż się zarumieniłem.
                                                  • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 12.02.08, 08:29
                                                    > Ale nie masz się co bać. Podobno przy nich mitologiczne gracje to
                                                    > straszydła.

                                                    Jak to podobno?!!! Już nie dowierzasz własnym oczom?
                                                  • renepoznan Re: Straszna rzecz;) 12.02.08, 18:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Ale nie masz się co bać. Podobno przy nich mitologiczne gracje to
                                                    > > straszydła.
                                                    >
                                                    > Jak to podobno?!!! Już nie dowierzasz własnym oczom?

                                                    Czemu sie dziwisz. Ani Gracji ani Was w oryginale nie wiedziałem.
                                                    Choć Gracje w malarskiej wersji - nie powiem - było co oglądać.
                                                  • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 12.02.08, 19:10
                                                    > Czemu sie dziwisz. Ani Gracji ani Was w oryginale nie wiedziałem.

                                                    Zawsze Ciebie zapraszaliśmy ale zręcznie się wymigiwałeś :(

                                                    > Choć Gracje w malarskiej wersji - nie powiem - było co oglądać.

                                                    A widziałeś "obrazki" Dobrusi? Jeden był specjalnie dla Ciebie.
                                                  • sineira Re: Straszna rzecz;) 12.02.08, 20:32
                                                    Nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała (lekko złośliwie, rzecz jasna), którą
                                                    wersję Trzech Gracji macie na myśli? Mam nadzieję, że raczej Rafaela Santi niż
                                                    Rubensa:DDD
                                                  • renepoznan Re: Straszna rzecz;) 12.02.08, 21:54
                                                    sineira napisała:

                                                    > Nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała (lekko złośliwie, rzecz jasna), którą
                                                    > wersję Trzech Gracji macie na myśli? Mam nadzieję, że raczej Rafaela Santi niż
                                                    > Rubensa:DDD

                                                    artyzm.com/obraz.php?id=1859
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 13.02.08, 09:08
                                                    > artyzm.com/obraz.php?id=1859
                                                    > :)

                                                    Co za świnki morskie chciały się pod nas podszyć?! Jak łatwo zauważyć to nie my
                                                    - wśród nich nie ma blondyneczki z dołeczkami w policzkach :)
                                                  • renepoznan Re: Straszna rzecz;) 13.02.08, 15:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > artyzm.com/obraz.php?id=1859
                                                    > > :)
                                                    >
                                                    > Co za świnki morskie chciały się pod nas podszyć?! Jak łatwo
                                                    zauważyć to nie my
                                                    > - wśród nich nie ma blondyneczki z dołeczkami w policzkach :)


                                                    Ale czemu sie oburzasz? Przecież ja napisałem:
                                                    "Ale nie masz się co bać. Podobno przy nich mitologiczne gracje to
                                                    straszydła."

                                                    Nawet nie znając Was, mogę zagwarantować, żeście urokliwsze niż te
                                                    Gracje.
                                                    :):)
                                                    A może się mylę?????? Ale to juz Ty musisz sie wypowiedzieć.
                                                  • renepoznan Do M-D. 14.02.08, 10:06
                                                    Przypadkowo przeczytane:
                                                    "Słyszałem w radiu, że jutro ma być 2 razy zimniej niż dzisiaj. Nie
                                                    mogę się już doczekać, co z tego wyniknie. Dziś jest 0 stopni..."

                                                    Też byłbym ciekaw jak to rozwiązać.:):):):):)
                                                  • kiks4 Re: Do M-D. 14.02.08, 10:31
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > "Słyszałem w radiu, że jutro ma być 2 razy zimniej niż dzisiaj. Nie
                                                    > mogę się już doczekać, co z tego wyniknie. Dziś jest 0 stopni..."
                                                    ---
                                                    zwykły matematyk odpowie, że dwa razy zero- to nadal zero.
                                                    Ale reporter radiowy kierujący się dziennikarska przenikliwości z cała pewnością
                                                    powie, że jutro będzie minus dwa.
                                                    Będzie zimniej- więc musi być minus. A dwa razy zero to jest dwa. Więc gdy sie
                                                    te dwie informacje złoży razem to nie może być nic innego niż " minus dwa". Proste?
                                                    Wszystkie newsy powstają w oparciu o taka logikę!
                                                  • renepoznan Re: Do M-D. 14.02.08, 22:02
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > Wszystkie newsy powstają w oparciu o taka logikę!

                                                    Acha, Rozumiem. No tak. Rozumiem. Jednak nie jestem prezenterką/em
                                                    pogody więc chyba jednak nie do końca.
                                                    Ale zauwazyłeś jak M-D zatkało? Pewno jeszcze liczy i ksiegi z
                                                    zakresu wyzszej matematyki przegląda. Kudy matematyczkom do
                                                    prezenterek pogody.
                                                    :)
                                                  • sineira Re: Do M-D. 14.02.08, 23:01
                                                    > Ale zauwazyłeś jak M-D zatkało?
                                                    To pewnie przez te "świnki morskie". Zdenerwowała się, biedactwo. Pewnikiem
                                                    ćwiczy teraz batożenie albo biega po sklepach i szuka jak najostrzejszej
                                                    papryczki, żeby Cię nią posypać. Drżyj!
                                                  • m-dyskretna Re: Do M-D. 15.02.08, 14:32
                                                    > To pewnie przez te "świnki morskie". Zdenerwowała się, biedactwo.
                                                    > Pewnikiem ćwiczy teraz batożenie albo biega po sklepach i szuka jak
                                                    > najostrzejszej papryczki, żeby Cię nią posypać. Drżyj

                                                    Dlaczego miałabym posypywać papryką Rene lub Kiksa?! Ta przyjemność jest
                                                    zarezerwowana wyłącznie dla Ciebie :))
                                                  • renepoznan Re: Do M-D. 16.02.08, 10:41
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dlaczego miałabym posypywać papryką Rene lub Kiksa?! Ta
                                                    przyjemność jest
                                                    > zarezerwowana wyłącznie dla Ciebie :))

                                                    Z ciekawości pytaam. Batożyłybyście równocześnie z posypywaniem czy
                                                    posypywanie dopiero po "zmiekczeniu"?
                                                    Sugerowałbym dodanie jeszcze podpiekania. Lepszy efekt wizualny. Bez
                                                    tego szybko efekt "tatara" osiagniecie.
                                                  • m-dyskretna Re: Do M-D. 16.02.08, 12:08
                                                    > Z ciekawości pytaam. Batożyłybyście równocześnie z posypywaniem czy
                                                    > posypywanie dopiero po "zmiekczeniu"?

                                                    Dopiero po zmiękczeniu :)

                                                    > Sugerowałbym dodanie jeszcze podpiekania. Lepszy efekt wizualny.
                                                    > Bez tego szybko efekt "tatara" osiagniecie.

                                                    Dziękuję! Wstrzymywałyśmy się z batożeniem licząc na to, że podzielisz się z
                                                    nami swoją wiedzą :))

                                                  • renepoznan Re: Do M-D. 16.02.08, 13:10
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dziękuję! Wstrzymywałyśmy się z batożeniem licząc na to, że
                                                    podzielisz się z
                                                    > nami swoją wiedzą :))

                                                    Zawsze mozecie na mnie liczyć. Do posypki dodajcie troche soli -
                                                    drobno zmielonej.
                                                    Pamietajcie też o dokładnym ogoleniu delikwentki lub opaleniu by w
                                                    tych szatańskich włosach żaden Lucyfer się nie schował.
                                                    :):):)
                                                    Jak bedziecie chciały uprzyjemnic Sineirze operację to dajcie znać.
                                                    Coś się dodatkowego wymysli. :)
                                                  • lucyfercia Re: Do M-D. 16.02.08, 12:48
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Z ciekawości pytam. Batożyłybyście równocześnie z posypywaniem czy
                                                    posypywanie dopiero po "zmiekczeniu"?
                                                    > Sugerowałbym dodanie jeszcze podpiekania. Lepszy efekt wizualny.
                                                    Bez tego szybko efekt "tatara" osiagniecie.

                                                    Och, dzięki za cenne wskazówki, nie ma to jak porada cenionego
                                                    eksperta. Rene masz jeszcze jakieś ciekawe pomysły w celu
                                                    zwiększenia wizualnego efektu? ;)
                                                  • renepoznan Re: Do M-D. 16.02.08, 13:15
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Och, dzięki za cenne wskazówki, nie ma to jak porada cenionego
                                                    > eksperta. Rene masz jeszcze jakieś ciekawe pomysły w celu
                                                    > zwiększenia wizualnego efektu? ;)

                                                    U znajomego kowala zamówcie żelazne piętna z wzorami szatańskimi. I
                                                    delikatne pietnowanie jako przerywnik w biczowaniu gdy Wam się ręce
                                                    zmęczą.
                                                    I oczywiście niezawodne darcie pasów.
                                                    Efekty wizualne zapewnione. A akustyczne na pewno.
                                                    :)
                                                  • lucyfercia Re: Do M-D. 16.02.08, 12:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Dlaczego miałabym posypywać papryką Rene lub Kiksa?! Ta
                                                    przyjemność jest zarezerwowana wyłącznie dla Ciebie :))

                                                    No właśnie, też tego nie rozumiem. Co się zaś tyczy przyjemności
                                                    zarezerwowanej wyłącznie dla ciebie sineiro - mam pod ręką
                                                    wystarczający zapas niezwykle ostrej tajskiej papryczki i innych
                                                    tego typu piekących specjałów. M nie musi nigdzie biegać. Tak więc,
                                                    drżyj! :)
                                                  • renepoznan Re: Do M-D. 16.02.08, 13:12
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    mam pod ręką
                                                    > wystarczający zapas niezwykle ostrej tajskiej papryczki i innych
                                                    > tego typu piekących specjałów.

                                                    Papryczka w smaku jest dobra. Ale czy jako posypka też zda egzamin?
                                                    Lepsza jest zmielona w młynku żarnowym do kawy sól.
                                                  • renepoznan Re: Do M-D. 15.02.08, 20:19
                                                    sineira napisała:
                                                    Zdenerwowała się, biedactwo. Pewnikiem
                                                    > ćwiczy teraz batożenie albo biega po sklepach i szuka jak
                                                    najostrzejszej
                                                    > papryczki, żeby Cię nią posypać. Drżyj!

                                                    Nie drżę. Ja nie robiłem zamachu na Lucyfercia więc mi nic nie
                                                    grozi. Ale Ty uwazaj. Nie wiesz do czego te nasze "Gracje" sa
                                                    zdolne. Obawiam sie, że do tej papryczki do Ciebie mielone szkło
                                                    dosypią.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Do M-D. 15.02.08, 14:41
                                                    > Ale zauwazyłeś jak M-D zatkało? Pewno jeszcze liczy i ksiegi z
                                                    > zakresu wyzszej matematyki przegląda. Kudy matematyczkom do
                                                    > prezenterek pogody

                                                    Tylko takie problemy macie? Porządny matematyk wie od przedszkola, że jak są
                                                    kłopoty z przeliczeniami, to czasami wystarczy zmienić system obliczeń, zrobić
                                                    jakieś podstawienie i już nie ma kłopotu. Np. typowe jest przechodzenie z
                                                    współrzędnych walcowych na sferyczne. Wracając do pytania o prognozę pogody -
                                                    przeliczcie celsjusze na fahrenheity... :))
                                                  • Gość: Kiks niezalogowany Re: Do M-D. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 19:04
                                                    m-dyskretna napisała:> przeliczcie celsjusze na fahrenheity... :))
                                                    ---
                                                    Prościej jest przeliczyć na Kelviny. ) stopni Celsjusza to +273 stopni kelvina.
                                                    Dwa razy zimniej to 136,5 stopni Kelvina czyli wracając do Celsjuszy- minus
                                                    136,5 stopnia. W takiej temperaturze nawet chuch zamarza, bo skrapla się
                                                    wydychany dwutlenek węgla.
                                                    Czy o to Ci chodziło- Rene?
                                                  • renepoznan Chapeau bas Panie i Panowie! 15.02.08, 20:25
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > przeliczcie celsjusze na fahrenheity... :))

                                                    Nie ma to jak matematyczna głowa. Juz drugiego dnia po
                                                    przewertowaniu dzieł matematycznych nasza M-D zaproponowała genialne
                                                    w swej prostocie rozwiazanie.
                                                    Pełen szacunek!
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Chapeau bas Panie i Panowie! 15.02.08, 20:29
                                                    > Nie ma to jak matematyczna głowa. Juz drugiego dnia po
                                                    > przewertowaniu dzieł matematycznych nasza M-D zaproponowała genialne
                                                    > w swej prostocie rozwiazanie.

                                                    No teraz to przesadziłeś!!! :(((
                                                    Rozwiązanie podałam zaraz po przeczytaniu Twojego pytania.
                                                  • renepoznan Re: Chapeau bas Panie i Panowie! 15.02.08, 20:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > No teraz to przesadziłeś!!! :(((
                                                    > Rozwiązanie podałam zaraz po przeczytaniu Twojego pytania.

                                                    :):)
                                                    Hm. Też bym tak twierdził. :) Ostatecznie, kto udowodni,że tak nie
                                                    było jak napisałaś?
                                                    Tylko czemu wynosiłaś takie stosy ksiąg z biblioteki? Przypadkowo?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Chapeau bas Panie i Panowie! 15.02.08, 20:59
                                                    > Tylko czemu wynosiłaś takie stosy ksiąg z biblioteki? Przypadkowo?
                                                    > :)

                                                    Ktoś musiał się podszywać pod moją skromną osobę. Mogę przedstawić kwity z
                                                    autostrady, że mnie tu nie było. Ale na szczęście już wróciłam do mojego
                                                    ulubionego miasta :)
                                                  • renepoznan Re: Chapeau bas Panie i Panowie! 15.02.08, 21:37
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Ktoś musiał się podszywać pod moją skromną osobę. Mogę przedstawić
                                                    kwity z
                                                    > autostrady, że mnie tu nie było.

                                                    A kwity z autostrady sa imienne? Czy też właśnie intensywnie
                                                    załatwiasz je od znajomych?
                                                  • m-dyskretna Re: Chapeau bas Panie i Panowie! 15.02.08, 22:05
                                                    > A kwity z autostrady sa imienne? Czy też właśnie intensywnie
                                                    > załatwiasz je od znajomych?

                                                    Nie wierzysz mi? Chlip, chlip, chlip,...
                                                  • renepoznan Re: Chapeau bas Panie i Panowie! 15.02.08, 22:58
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Nie wierzysz mi? Chlip, chlip, chlip,...

                                                    No dobra. Juz wierzę. Ech, te kobiece metody.
                                                  • lucyfercia Re: Chapeau bas Panie i Panowie! 16.02.08, 12:51
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Tylko czemu wynosiłaś takie stosy ksiąg z biblioteki?
                                                    Przypadkowo? :)
                                                    >
                                                    > Ktoś musiał się podszywać pod moją skromną osobę.

                                                    Skoro M tak twierdzi, to na pewno był to ktoś inny, kto się pod nią
                                                    podszywał. Tak BTW drobna, wiotka blondyneczka i stosy książek - coś
                                                    mi nie pasuje w tym opisie ;)
                                                  • renepoznan Re: Chapeau bas Panie i Panowie! 16.02.08, 13:17
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    drobna, wiotka blondyneczka i stosy książek - coś
                                                    > mi nie pasuje w tym opisie ;)

                                                    Dlaczego obrażasz M-D? Czym Ci się naraziła?
                                                    :)
      • renepoznan Re: Straszna rzecz;) 23.01.08, 18:28
        To kiedy możemy sie spodziewać Twojego ataku na forum?
        • lucyferciu Re: Straszna rzecz;) 23.01.08, 18:41
          renepoznan napisał:

          > To kiedy możemy sie spodziewać Twojego ataku na forum?

          Nikt nie zna dnia ani godziny;)
          • renepoznan Re: Straszna rzecz;) 23.01.08, 22:28
            lucyferciu napisał:
            > Nikt nie zna dnia ani godziny;)

            W wielkim strachu panie Lucyferze czekamy. Nie znając ani dnia ani
            godziny.
            A w jakim strachu czeka adminka:):):):):):):):)
            • m-dyskretna Re: Straszna rzecz;) 24.01.08, 12:16
              > A w jakim strachu czeka adminka:):):):):):):):)

              Nie sądzę. Adminka nie wie, że Lucyferciu knuje...
              • renepoznan Re: Straszna rzecz;) 24.01.08, 12:43
                m-dyskretna napisała:
                > Nie sądzę. Adminka nie wie, że Lucyferciu knuje...
                Jeśli nie czyta tego wysoce inteligentnego wątku to nie wie. Jej
                strata.
              • lucyferciu Re: Straszna rzecz;) 27.01.08, 23:10
                m-dyskretna napisała:

                > Nie sądzę. Adminka nie wie, że Lucyferciu knuje...

                Poprzednio uczciwie;) przyznałem się Jej mailowo:)
    • renepoznan 900 - Hm 16.02.08, 13:19
      Jam to, nie chwaląc się, uczynił.
      • m-dyskretna Re: 900 - Hm 16.02.08, 13:45
        > Jam to, nie chwaląc się, uczynił.

        Nawet nie zgrzytam zębam. Cieszę się że znowu zgarniasz okrągłe liczby :)
        • renepoznan Re: 900 - Hm 16.02.08, 14:26
          m-dyskretna napisała:

          > > Jam to, nie chwaląc się, uczynił.
          >
          > Nawet nie zgrzytam zębam. Cieszę się że znowu zgarniasz okrągłe
          liczby :)

          Nie zgrzytaj. Jeszcze trochę i zmowu zniknę. Masz szansę na 1000!
          • m-dyskretna Re: 900 - Hm 17.02.08, 17:31
            > Nie zgrzytaj. Jeszcze trochę i zmowu zniknę. Masz szansę na 1000!

            No ale Ty znikasz tylko na chwileczkę, więc masz spore szanse na 1000.
            • kiks4 Re: 900 - Hm 17.02.08, 17:44
              m-dyskretna napisała:
              >
              > No ale Ty znikasz tylko na chwileczkę, więc masz spore szanse na 1000.
              ---
              możemy się zobowiązać, że poczekamy na Ciebie z 1000-nym postem. Tylko nie każ
              nam zbyt długo czekac!
              • renepoznan Re: 900 - Hm 17.02.08, 18:15
                kiks4 napisał:
                > możemy się zobowiązać, że poczekamy na Ciebie z 1000-nym postem.

                Nie ma potrzeby. Ale doceniam. Co kolega to kolega. Nie to jak te
                róźne matematyczki.:(
                • m-dyskretna Re: 900 - Hm 17.02.08, 19:30
                  > Nie ma potrzeby. Ale doceniam. Co kolega to kolega. Nie to jak te
                  > róźne matematyczki.:(

                  Chlip, chlip, chlip... to ja z dobrego serca chcę zrezygnować z 1000 wpisu, a Ty
                  mnie podejrzewasz o ... chlip, chlip,chlip.
                  Nie mogę dalej pisać, klawiatura mi zamokła, chlip,...
                  • renepoznan Re: 900 - Hm 17.02.08, 21:28
                    m-dyskretna napisała:
                    > Chlip, chlip, chlip...

                    He, he. Dzisiaj jestem twardy i to na mnie nie działa. :) Naprawdę
                    nie działa. Ojej, no nie chlipaj. No dobra. No juz wierzę. O nic
                    nie podejrzewam.
                    Ale na płacz to mnie nie weźmiesz.!!!!!!!!!!!!!!
                    • m-dyskretna Re: 900 - Hm 17.02.08, 21:45
                      > He, he. Dzisiaj jestem twardy i to na mnie nie działa. :)

                      A co na Ciebie dzisiaj działa? Goloneczka? Dobre słowo od Horacynki?
                      • renepoznan Re: 900 - Hm 17.02.08, 21:49
                        m-dyskretna napisała:
                        > A co na Ciebie dzisiaj działa? Goloneczka? Dobre słowo od
                        Horacynki?

                        Horacynka zawsze. Goloneczka tylko czsami. Dzisiaj akurat nie.
                        Reszta to tajemnica.
                        • m-dyskretna Re: 900 - Hm 19.02.08, 18:30
                          > Reszta to tajemnica.

                          Nie takie rzeczy można znależć w internecie :)
                          • renepoznan Re: 900 - Hm 19.02.08, 21:15
                            m-dyskretna napisała:

                            > Nie takie rzeczy można znależć w internecie :)

                            Powiedziano: Szukajcie a znajdziecie. Daj znać jak znajdziesz.
                  • renepoznan zalana klawiatura 18.02.08, 22:47
                    macie jakis pomysł na zalaną klawiaturę. M-D tak zamokła, że pisać
                    nie moze.
                    • m-dyskretna Re: zalana klawiatura 19.02.08, 18:29
                      > macie jakis pomysł na zalaną klawiaturę. M-D tak zamokła, że pisać
                      > nie moze.

                      Nie zapomnij napisać przez kogo tak zamokłam...
                      • renepoznan Re: zalana klawiatura 19.02.08, 21:15
                        m-dyskretna napisała:

                        > Nie zapomnij napisać przez kogo tak zamokłam..

                        ????????
                        No jak to? Przez siebie samą. To ty Tak ryczałaś!
                        :)
                        • m-dyskretna Re: zalana klawiatura 19.02.08, 22:09
                          > No jak to? Przez siebie samą. To ty Tak ryczałaś!

                          Ale przez kogo?!
                          • renepoznan Re: zalana klawiatura 19.02.08, 22:34
                            m-dyskretna napisała:

                            > Ale przez kogo?!

                            Przecież nie będę wchodził w Twoje prywatne sprawy i dociekał prez kogo płakałaś.
                            :)
                    • kiks4 Re: zalana klawiatura 19.02.08, 20:35
                      renepoznan napisał:
                      > macie jakis pomysł na zalaną klawiaturę. M-D tak zamokła, że pisać
                      > nie moze.
                      ---
                      To nie takie einfach ani zweifach! Pamiętamy, że M-D uzywa specjalizowanej
                      klawiatury, która nie pozwala na generowanie polskich znaków. Gdzie dziś takie
                      robią??? Najbliżej chyba w Hong-Kongu czy innym Singapurze :-))) Jak tam
                      dojechać, gdy wody wezbrały, zwierza pełne bory i pełno zbójców przy drodze
                      • renepoznan Re: zalana klawiatura 19.02.08, 21:17
                        kiks4 napisał:

                        > To nie takie einfach ani zweifach! Pamiętamy, że M-D uzywa specjalizowanej
                        > klawiatury, która nie pozwala na generowanie polskich znaków.

                        O kurczę. I taka klawiaturę zalała? Nieprawdopodobne. Wiadomo. Baba.
                        :):)





                        Gdzie dziś takie
                        > robią??? Najbliżej chyba w Hong-Kongu czy innym Singapurze :-))) Jak tam
                        > dojechać, gdy wody wezbrały, zwierza pełne bory i pełno zbójców przy drodze
                      • m-dyskretna Re: zalana klawiatura 19.02.08, 22:09
                        > To nie takie einfach ani zweifach! Pamiętamy, że M-D uzywa
                        > specjalizowanej klawiatury, która nie pozwala na generowanie
                        > polskich znaków. Gdzie dziś takie robią??? Najbliżej chyba w
                        > Hong-Kongu czy innym Singapurze :-))) Jak tam dojechać, gdy wody
                        > wezbrały, zwierza pełne bory i pełno zbójców przy drodze

                        No wiesz... od kilku tygodni piszę te wszystkie ą i ę (a nawet ź), a Ty tego nie
                        zauważyłeś :(((
                        Wracając do mojego komputera, co prawda jest japoński ale w całości został
                        wykonany w Europie. Taki napis widnieje na jego obudowie.
                        • kiks4 Re: zalana klawiatura 19.02.08, 23:14
                          m-dyskretna napisała:
                          > No wiesz... od kilku tygodni piszę te wszystkie ą i ę (a nawet ź), a Ty tego
                          nie zauważyłeś :(((
                          ---
                          I znów udało Ci sie mnie zaskoczyć! Ja tak wytrwale uczyłem się czytać Twoje
                          posty bez ogonków, że w mózgu wytworzył mi się mechanizm ich bezwiednego
                          dorabiania. Doszedłem do tego, że po prostu wodzę ogonki nawet jak ich nie ma.
                          A teraz wszystko od nowa :-((

                          PS
                          W ź nie wierzę! Napisz coś z ź. Może mały poemacik?
                          • renepoznan Re: zalana klawiatura 20.02.08, 15:56
                            kiks4 napisał:

                            >
                            > W ź nie wierzę! Napisz coś z ź. Może mały poemacik?

                            Kiks. Bój się Boga. Czy Ty wiesz czym to grozi?????????
                            • renepoznan Pożegnam się. 21.02.08, 18:20
                              Pożegnam się chwilowo. Od jutra na jakiś czas zniknę. Mam nadzieję, że tylko na
                              kilka dni. Choć?????????
                              • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 21.02.08, 19:00
                                > Pożegnam się chwilowo. Od jutra na jakiś czas zniknę. Mam nadzieję,
                                > że tylko na kilka dni. Choć?????????

                                Ja tez mam taką nadzieję. Wpis nr 1000 czeka na Ciebie. Będę trzymać kciuki za
                                udaną "naprawę", aczkolwiek że komuś się chce zaczynać robotę w piątek...
                                • renepoznan Re: Pożegnam się. 21.02.08, 19:09
                                  m-dyskretna napisała:
                                  aczkolwiek że komuś się chce zaczynać robotę w piątek...

                                  Konkretniej - trzymajcie kciuki w sobotę do południa. :)
                                  • dobrusia_to_ja Rene:((( 21.02.08, 19:21
                                    Masz maila:((
                                  • dobrusia_to_ja Jeszcze raz ja:)) 21.02.08, 19:24
                                    Powodzenia:))))))
                                    • renepoznan Re: Jeszcze raz ja:)) 21.02.08, 19:34
                                      Melduję posłusznie, że już odpowiedziałem. Nie przesadzajmy. Nie ma tak dobrze
                                      bym zszedł z Was i darował Wam moje złośliwości. Chciałybyście pewno.
                                      :):):)
                                      • m-dyskretna Re: Jeszcze raz ja:)) 21.02.08, 19:45
                                        > Melduję posłusznie, że już odpowiedziałem.

                                        Wasza poczta działa? Skandal! Moja od kilku godzin nie chce ze mną współpracować.
                                        • renepoznan Re: Jeszcze raz ja:)) 21.02.08, 19:54
                                          m-dyskretna napisała:

                                          > > Melduję posłusznie, że już odpowiedziałem.
                                          >
                                          > Wasza poczta działa? Skandal! Moja od kilku godzin nie chce ze mną współpracowa
                                          > ć.
                                          To pewno kwestia zasług. Ja się narażam ale jeszcze jakieś fory mam (jak
                                          długo???). A Ty takie brutalne i trudne pytania zadawałaś redakcji.:):) Biedacy
                                          się zacudowali i tak na Tobie odkuli. ;)
                                          • m-dyskretna Re: Jeszcze raz ja:)) 21.02.08, 20:06
                                            > Biedacy się zacudowali i tak na Tobie odkuli. ;)

                                            Pewnie właśnie przetrząsają moją skrzynkę w poszukiwaniu treści wywrotowych. Tak
                                            na wszelki wypadek przypominam, że jesteś na mojej liście kontaktowej... :)
                                            • renepoznan Re: Jeszcze raz ja:)) 21.02.08, 20:20
                                              m-dyskretna napisała:

                                              > Pewnie właśnie przetrząsają moją skrzynkę w poszukiwaniu treści wywrotowych. Ta
                                              > k
                                              > na wszelki wypadek przypominam, że jesteś na mojej liście kontaktowej... :)

                                              Phi. Nie zapominaj, że podobno jestem gromowładny. Jeden strzał o po CafeGazeta.
                                              A po drodze są wyższe pietra.
                                              :)
                                        • renepoznan Re: Jeszcze raz ja:)) 28.02.08, 14:37
                                          m-dyskretna napisała:

                                          > Wasza poczta działa? Skandal! Moja od kilku godzin nie chce ze mną współpracowa
                                          > ć.

                                          A moja teraz nie działa. Chyba się czymś zbytnio naraziłem. :(
                                      • dobrusia_to_ja Re: Jeszcze raz ja:)) 21.02.08, 22:19
                                        renepoznan napisał:

                                        > Melduję posłusznie, że już odpowiedziałem.

                                        Ja również:))

                                        > Nie przesadzajmy. Nie ma tak dobrze
                                        > bym zszedł z Was

                                        To Ty na nas siedzisz?? Leciutki jesteś, nawet nie zauważyłam;)
                                        • renepoznan Re: Jeszcze raz ja:)) 28.02.08, 14:39
                                          dobrusia_to_ja napisała:
                                          Leciutki jesteś, nawet nie zauważyłam;)

                                          ;):):) Jak to miło usłyszeć. Mów to częściej :):)
                                    • renepoznan Re: Jeszcze raz ja:)) 28.02.08, 14:28
                                      dobrusia_to_ja napisała:

                                      > Powodzenia:))))))

                                      Wielkie dzięki. Przydało się.
                                  • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 21.02.08, 19:43
                                    > Konkretniej - trzymajcie kciuki w sobotę do południa. :)

                                    To w sobotę ktoś pracuje?!!! :))
                                    Już zapowiedziałam, że od rana nie będę mogła niczego zrobić bo będę miała
                                    zajęte kciuki.
                                    • renepoznan Re: Pożegnam się. 28.02.08, 14:32
                                      m-dyskretna napisała:

                                      > Już zapowiedziałam, że od rana nie będę mogła niczego zrobić bo będę miała
                                      > zajęte kciuki.

                                      Dzięki. Zbyt skutecznie trzymałaś. Już mnie wywalili. A tak było przyjemnie
                                      popatrzyć na ... hm ... "personel". I do tego personel, który mnie obskakiwał.
                                      I teraz co? Sam muszę wokół siebie coś zrobić. A do dzisiaj to nie było moje
                                      zmartwienie. :(
                                      • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 28.02.08, 19:44
                                        > Dzięki. Zbyt skutecznie trzymałaś. Już mnie wywalili.

                                        To mogłeś powiedzieć wcześniej, że chcesz się powylegiwać i oglądać personel.

                                        > I teraz co? Sam muszę wokół siebie coś zrobić.

                                        Zagoń swoich chłopaków. I Horacynkę też!
                                        • lucyfercia Re: Pożegnam się. 28.02.08, 19:50
                                          m-dyskretna napisała:

                                          > > I teraz co? Sam muszę wokół siebie coś zrobić.
                                          >
                                          > Zagoń swoich chłopaków. I Horacynkę też!

                                          No właśnie, koniecznie zrób to jak najszybciej i nie miej dla nich
                                          ani krzty litości :)))
                                        • renepoznan Re: Pożegnam się. 28.02.08, 22:43
                                          m-dyskretna i lucyfercia napisały:

                                          > Zagoń swoich chłopaków.
                                          Typowe baby. Udaja,ze nie zrozumiały.
                                          A może naprawdę nie zrozumiały?
                                          Lucyferciu. Ty masz zbliżone doświadczenia. U Ciebie tez nie zrozumiały - hm -
                                          potrzeby właściwej opieki? I to nie chłopaków. Czy tylko teraz się przyznasz?
                                          • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 29.02.08, 10:49
                                            > Typowe baby. Udaja,ze nie zrozumiały.
                                            > A może naprawdę nie zrozumiały?

                                            No nie wmówisz mi, że w ramach rekonwalescencji lekarz zaordynował Ci okłady z
                                            młodych ciał :))
                                            • dobrusia_to_ja Witam ponownie - tak teraz powinien brzmieć 29.02.08, 11:08
                                              nagłówek;)
                                              • lucyfercia Re: Witam ponownie - tak teraz powinien brzmieć 29.02.08, 16:55
                                                dobrusia_to_ja napisała:

                                                > nagłówek;)

                                                Oczywiście masz rację ;)
                                            • lucyfercia Re: Pożegnam się. 29.02.08, 12:29
                                              m-dyskretna napisała:

                                              > No nie wmówisz mi, że w ramach rekonwalescencji lekarz zaordynował
                                              Ci okłady z młodych ciał :))

                                              Ciekawe tylko czy te okłady miałyby być z młodych ciał żeńskich czy
                                              z młodych ciał męskich ??? ;)))
                                              • dobrusia_to_ja Re: Pożegnam się. 29.02.08, 13:10
                                                lucyfercia napisała:

                                                > m-dyskretna napisała:
                                                >
                                                > > No nie wmówisz mi, że w ramach rekonwalescencji lekarz zaordynował
                                                > Ci okłady z młodych ciał :))
                                                >
                                                > Ciekawe tylko czy te okłady miałyby być z młodych ciał żeńskich czy
                                                > z młodych ciał męskich ??? ;)))

                                                Masz jakieś wątpliwości??;>
                                                • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 29.02.08, 13:18
                                                  > Masz jakieś wątpliwości??;>

                                                  Oczywiście, że męskie :))
                                                  • renepoznan Re: Pożegnam się. 29.02.08, 15:42
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    Ciekawe tylko czy te okłady miałyby być z młodych ciał żeńskich czy
                                                    z młodych ciał męskich ??? ;)))

                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Masz jakieś wątpliwości??;>
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że męskie :))

                                                    Ups. Aleście mi dołożyły. Na odlew. Nie myślałem, że aż tak sie Wam naraziłem moimi złośliwostkami? :(. Że aż tak mnie nie cierpicie. No cóż. Przykro mi. Ale rozumiem. Lub spróbuję zrozumieć.

                                                    Muszę przez Was wymienić klawiaturę. Takiej insynuacji mój żołądek nie zniósł. :(:(:(:(
                                                  • lucyfercia Re: Pożegnam się. 29.02.08, 16:51
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Ups. Aleście mi dołożyły. Na odlew. Nie myślałem, że aż tak sie
                                                    Wam naraziłem moimi złośliwostkami? :(. Że aż tak mnie nie
                                                    cierpicie. No cóż. Przykro mi. Ale rozumiem. Lub spróbuję zrozumieć.


                                                    Jesteś jak zwykle w błędzie Rene :))) Cóż - tak się dzieje - po
                                                    pierwsze z tęsknoty za tobą a po drugie lubimy cię tak bardzo, że ta
                                                    nasza sympatia objawia się właśnie w taki sposób a nie inny
                                                    sposób ;) i weź to pod uwagę proszę :)
                                                  • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 29.02.08, 17:16
                                                    > Jesteś jak zwykle w błędzie Rene :)))

                                                    W pełni się z Tobą zgadzam.

                                                    PS. Mam wrażenie, że Rene zaraz mi przyłoży...
                                                  • renepoznan Re: Pożegnam się. 29.02.08, 19:03
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Jesteś jak zwykle w błędzie Rene :)))
                                                    >
                                                    > W pełni się z Tobą zgadzam.

                                                    Wydawało mi sie,że mnie dość lubicie. Jak zwykle byłem w błędzie. :(
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Pożegnam się. 29.02.08, 19:11
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wydawało mi sie,że mnie dość lubicie. Jak zwykle byłem w błędzie. :(

                                                    Ależ my Ciebie bardzo, bardzo lubimy. Przebardzo;)) (jakie ładne słówko mi wyszło;))
                                                  • renepoznan Re: Pożegnam się. 29.02.08, 19:39
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Ależ my Ciebie bardzo, bardzo lubimy.

                                                    Ty lepiej przeczytaj co te dwie *&^%$!@#%^&*()(*&^#&*&*((*&&$^##@ (i inne słowa
                                                    powszechnie uznane za obraźliwe) o mnie napisały. Tego im nie daruję.
                                                  • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 29.02.08, 20:07
                                                    > Ty lepiej przeczytaj co te dwie *&^%$!@#%^&*()(*&^#&*&*((*&&$^##@ (i > inne
                                                    słowa powszechnie uznane za obraźliwe) o mnie napisały. Tego im > nie daruję.

                                                    Pamiętaj, że złość piękności szkodzi, a szwy na okrętkę po liftingu jeszcze się
                                                    nie wygoiły. Szkoda gdyby popękały...
                                                    Pytam z czystej ciekawości - a co nam zrobisz :))
                                                  • renepoznan Re: Pożegnam się. 29.02.08, 20:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pytam z czystej ciekawości - a co nam zrobisz :))

                                                    He, he. Niespodzianka. Nie znacie dnia ani godziny.
                                                  • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 29.02.08, 21:27
                                                    > He, he. Niespodzianka. Nie znacie dnia ani godziny.

                                                    Z niecierpliwości gryzę paluszki :)
                                                  • renepoznan Re: Pożegnam się. 01.03.08, 10:15
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Z niecierpliwości gryzę paluszki :)

                                                    Czyli jest szansa, że je całkiem odgryziesz?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Pożegnam się. 01.03.08, 10:46
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Czyli jest szansa, że je całkiem odgryziesz?

                                                    Cieszysz się, że nie będzie mogła dogryzać Tobie przez internet?? Eee, nie wierzę;)
                                                  • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 01.03.08, 16:52
                                                    > Czyli jest szansa, że je całkiem odgryziesz?

                                                    Nie. Nocą paluszki mi odrastają :)
                                                  • renepoznan Re: Pożegnam się. 02.03.08, 16:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie. Nocą paluszki mi odrastają :)

                                                    Tak sie domyślałem. Jaszczurka - Reptilia - gady.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 02.03.08, 17:34
                                                    > Tak sie domyślałem. Jaszczurka - Reptilia - gady

                                                    Ale ja napisałam paluszki, nie ogon :((
                                                  • renepoznan Re: Pożegnam się. 02.03.08, 18:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ale ja napisałam paluszki, nie ogon :((

                                                    A kto tam wie czym Ty piszesz. Ostatnio sama coś wspominałaś o ogonkach na
                                                    klawiaturze. Więc obecne wykręty są niewiarygodne.
                                                  • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 02.03.08, 18:52
                                                    > A kto tam wie czym Ty piszesz. Ostatnio sama coś wspominałaś o
                                                    > ogonkach na klawiaturze. Więc obecne wykręty są niewiarygodne.

                                                    Może masz rację. To kwestia nazewnictwa. Czy to znaczy, że jestem spokrewniona z
                                                    Horacynką?
                                                  • renepoznan Re: Pożegnam się. 02.03.08, 19:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Czy to znaczy, że jestem spokrewniona
                                                    > z Horacynką?

                                                    Spytałem ją o to. I spojrzała na mnie z tak ostentacyjnym zdziwieniem, że aż mi się głupio w Twoim imieniu zrobiło. Potem odwróciła się tyłem i pomaszerowała w swoją stronę.
                                                    Niestety Horacyna się do Ciebie nie przyznaje. Masz coś na sumieniu? Co prawda Horacyna to raczej ma porządne rasistowskie poglądy i - co zrozumiałe - z gorszymi od siebie rasami nie chce mieć kontaktu ale nie przypuszczałem, że aż tak Ciebie ocenia. Przykro mi.
                                                    :):)
                                                  • renepoznan Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 02.03.08, 19:55
                                                    Wpierw wyjaśnienie o kim mowa. Na przełomie III i IV wieku po Chrystusie, w Egipcie pojawił sie wśród chrześcijan niezwykle popularny ruch pustelniczy. Objął on wiele tysięcy ludzi, którzy wywędrowali na pustynię - nie zrywając jednak kontaktu z ludżmi. Ci pustelnicy oddalali sie na pustynię by tam kontemplować wielkość Boga ale i też uroki stworzonego przez niego świata. Wbrew obecnie panującym przekonaniom "Ojcowie Pustyni" nie byli oderwanymi od życia ponurakami. Byli to mądrzy ludzie, swą mądrość czerpiący raczej z obserwacji życia niż z dzieł teologicznych.
                                                    I to po niech pozostało wiele genialnych spostrzeżeń, których kilka przytoczę:
                                                    1. Słynny Abba Filaret mawiał: "Kobiety przewidują wszystko, nie mylą się nigdy - chyba, że się zastanowią".
                                                    2. Mawiali też, że dorosłe kobiety są jak róże. Płatki już opadły i pozostały kolce.
                                                    3.Jeden z "Starców" mawiał: "Lata, które kobieta ujmuje sobie, nie są stracone. Dodaje je chętnie do wieku koleżanki."
                                                    4. Inne powiedzenia; "Milczenie jest największa ozdobą kobiety. Dlatego tylko rzadko się nia popisuje"
                                                    Ale byście nie myśleli, że to byli zaślepieni wrogowie kobiet to podam inne ich spostrzeżenie:
                                                    5. Jeden z młodych pustelników powiedział: "Kobieta jest istotą bardzo powierzchowną".
                                                    Na to starszy już i bardziej doświadczony "Abba" odpowiedział: To prawda - ale nie ma nic bardziej nieprzeniknionego niż powierzchowność kobiety".

                                                    Prawda jak aktualne są spostrzeżenia ludzi sprzed 18 wieków?

                                                    To powyższe to oczywiście żadna aluzja.

                                                    M-D - przypomnij mi - ile to lat twoim zdaniem mają Lucyfercia i Dobrusia? Pisałaś cos na ten temat - nie pomne kiedy.

                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 03.03.08, 09:46
                                                    > M-D - przypomnij mi - ile to lat twoim zdaniem mają Lucyfercia i
                                                    > Dobrusia? Pisałaś cos na ten temat - nie pomne kiedy

                                                    Wiadomo - 18 :)) Niestety nie pasuję do teorii "Ojców Pustyni", zwyczajowo
                                                    zaokrąglam swój wiek w górę.
                                                    Z czystej ciekawości zapytam czy wspomniani przez Ciebie Panowie rozmyślali
                                                    wyłącznie o kobietach?
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 03.03.08, 15:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > M-D - przypomnij mi - ile to lat twoim zdaniem mają Lucyfercia i
                                                    > > Dobrusia? Pisałaś cos na ten temat - nie pomne kiedy
                                                    >
                                                    > Wiadomo - 18 :))

                                                    Ciekawe. Bo w mailach twierdziłaś, że obie w sumie mają powyżej 120 lat i kazałaś mi zgadywać, która ma więcej. A 2x18 dla mnie, laika - nie matematyka - to tylko 36 a nie 120. Więc nie rozumiem.

                                                    Niestety nie pasuję do teorii "Ojców Pustyni", zwyczajowo
                                                    > zaokrąglam swój wiek w górę.


                                                    Pisałaś, że masz prawie 19 lat. To "prawie" to zaokrąglenie w górę?


                                                    > Z czystej ciekawości zapytam czy wspomniani przez Ciebie Panowie rozmyślali
                                                    > wyłącznie o kobietach?

                                                    Nie, nie tylko. Te o kobietach to wybrałem. Mnie ujęły inne ich spostrzeżenia, np: Im mniej inteligentny jest kapłan, tym głupszy wydaje mu sie świecki"
                                                    Albo zdanie Abby Eulogiusza:"Nie mówcie mi o mnichach, którzy się nigdy nie śmieją. Nie są poważni"
                                                    A super aktualne jest inne ich ustalenie: "Jak powinno wyglądać dobre kazanie. Powinno mieć początek i koniec. A dobry kaznodzieja stara się by koniec był jak najbliżej początku."
                                                    Nie uważasz, że nadal zachowały te zdania aktualność.
                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 03.03.08, 17:04
                                                    > Ciekawe. Bo w mailach twierdziłaś, że obie w sumie mają powyżej 120
                                                    > lat i kazałaś mi zgadywać, która ma więcej.

                                                    Wszystko się zgadza, mają po 18 "diabelskich" lat. Podziel 120 przez 18 to się
                                                    dowiesz ile diabelski rok ma ludzkich lat :)

                                                    > Nie uważasz, że nadal zachowały te zdania aktualność.
                                                    Nawet się wpisują w powiedzonka mojego znajomego księdza, który mawiał że nie ma
                                                    niczego gorszego niż głupi ksiądz. A potem dodawał, że lepszy głupi niż żaden...
                                                  • lucyferciu Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 03.03.08, 17:59
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > M-D - przypomnij mi - ile to lat twoim zdaniem mają Lucyfercia
                                                    > i Dobrusia?

                                                    Eeee, chyba nie za wiele;) Gdyby tak łącznie zliczyć to zapewne urodziłyby się już w XX wieku:))
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 03.03.08, 18:09
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > Eeee, chyba nie za wiele;) Gdyby tak łącznie zliczyć to zapewne urodziłyby się
                                                    > już w XX wieku:))

                                                    Ja tam nie wiem. Bo i skąd. Tylko opieram się na opinii M-D przekazanej mi jakiś czas temu. Ona przecież zna Dobrusię i Lucyfercię. A mnie by nie kłamała przecież. I liczyć też potrafi - wiadomo matematyk.
                                                    Z jej informacji wychodzą lata 80-te XIX wieku. Ale widzę, że nam się koleżanka rakiem z tamtych informacji wycofuje.
                                                    Chyba byłem "wiśnia", że to publicznie napisałem. :(:(
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 03.03.08, 23:25
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Z jej informacji wychodzą lata 80-te XIX wieku. Ale widzę, że nam się koleżanka
                                                    > rakiem z tamtych informacji wycofuje.

                                                    Wszystko zależy od tego, jaki przyjmiesz punkt odniesienia;) Czy narodziny
                                                    ciała, czy narodziny duszy, czy może narodzenie się na nowo;))
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 12:55
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Wszystko zależy od tego, jaki przyjmiesz punkt odniesienia;) Czy narodziny
                                                    > ciała, czy narodziny duszy, czy może narodzenie się na nowo;))
                                                    Ja tam jestem prosty chrześcianin i w poprzednie żywoty karalucha nie wierzę.
                                                    Ooooo. Czyżbyś potwierdzała wyliczenia M-D ????????
                                                    Ale ona perfidna. Tak Was podliczać i wysypywać przed forumowymi kolegami
                                                    :):):):):):)
                                                    Moze byscie ją tak lekko wychłostały?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 13:19
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Moze byscie ją tak lekko wychłostały?

                                                    My chłoszczemy tylko te, które chcą nam odebrać naszych ... kolegów. I w dodatku
                                                    chłoszczemy baaaaardzo mocno;)
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 13:39
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > My chłoszczemy tylko te, które chcą nam odebrać naszych ... kolegów.

                                                    A skąd wiesz, czy M-D nie chce Wam odebrać .... kolegów?

                                                    I w dodatk
                                                    > u
                                                    > chłoszczemy baaaaardzo mocno;)

                                                    He, he. Chciałbym to wiedzieć jak baaaaardzo mocno chłoszczecie M-D. :):)
                                                    Sineira pewno też. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 19:56
                                                    > A skąd wiesz, czy M-D nie chce Wam odebrać .... kolegów?

                                                    Zazdrosny? :)

                                                    > He, he. Chciałbym to wiedzieć jak baaaaardzo mocno chłoszczecie M-D. :):)

                                                    Marzyciel. Ale jak tak bardzo chcesz, to mogę Ciebie lekko obić bacikiem...
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 21:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A skąd wiesz, czy M-D nie chce Wam odebrać .... kolegów?
                                                    >
                                                    > Zazdrosny? :)

                                                    O kolegów? Absolutnie nie.

                                                    > Marzyciel. Ale jak tak bardzo chcesz, to mogę Ciebie lekko obić bacikiem...

                                                    Marzycielka. A poza tym to nie ja planuję obijanie. Ja tylko bym chciał to
                                                    zobaczyć.:)
                                                  • sineira Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 20:06
                                                    > Chciałbym to wiedzieć jak baaaaardzo mocno chłoszczecie M-D. :):)
                                                    > Sineira pewno też. :)
                                                    No ba! Wprost umieram z ciekawości, zwłaszcza, że sama się obiecanej chłosty nie
                                                    doczekałam.
                                                    Na pocieszenie pozostaje mi posypać się papryczką;)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 22:00
                                                    sineira napisała:

                                                    > > Chciałbym to wiedzieć jak baaaaardzo mocno chłoszczecie M-D. :):)
                                                    > > Sineira pewno też. :)

                                                    > No ba! Wprost umieram z ciekawości,

                                                    Ciekawość to pierwszy stopień do piekła;) Poza tym, nie dopuszczamy postronnych.

                                                    > zwłaszcza, że sama się obiecanej chłosty nie doczekałam.

                                                    Nie doczekałaś się, bo zwiałaś;)

                                                    > Na pocieszenie pozostaje mi posypać się papryczką;)

                                                    Posypywanie papryczką bez chłosty to profanacja!!
                                                  • lucyfercia Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 05:21
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > sineira napisała:
                                                    > > renepoznan napisał:

                                                    > > > Chciałbym to wiedzieć jak baaaaardzo mocno chłoszczecie M-
                                                    D. :):) Sineira pewno też. :)
                                                    >
                                                    > > No ba! Wprost umieram z ciekawości,
                                                    >
                                                    > Ciekawość to pierwszy stopień do piekła;) Poza tym, nie
                                                    dopuszczamy postronnych.

                                                    Wiadomo - potwierdzam :)


                                                    > > zwłaszcza, że sama się obiecanej chłosty nie doczekałam.
                                                    >
                                                    > Nie doczekałaś się, bo zwiałaś;)

                                                    No właśnie, zwiałaś ze strachu przed nami :)


                                                    > > Na pocieszenie pozostaje mi posypać się papryczką;)
                                                    >
                                                    > Posypywanie papryczką bez chłosty to profanacja!!

                                                    Nie możesz posypywać się papryczką, nie uchodzi. My to musimy zrobić
                                                    komisyjnie i zgodnie ze wszystkimi wymaganymi rytuałami. Może potem
                                                    jeszce na dokładkę rozpalimy jakiś stosik a przedtem jeszcze cię
                                                    sineiro poprzypiekamy, kto wie? :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 08:02
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Nie możesz posypywać się papryczką, nie uchodzi. My to musimy zrobić
                                                    > komisyjnie i zgodnie ze wszystkimi wymaganymi rytuałami. Może potem
                                                    > jeszce na dokładkę rozpalimy jakiś stosik a przedtem jeszcze cię
                                                    > sineiro poprzypiekamy, kto wie? :

                                                    Trzy kobiety szykują się do wychłostania i posypywania papryczką czwartej. Coś
                                                    mi to sie nie podoba. Nie dość,że to sadyzm to jeszcze mi czymś innym pachnie.
                                                    Tym co Światowa Organizacja Zdrowia głosowaniem uznała za normę.
                                                    Ot kobietki. O to ich nie podejrzewałem. Ale czego można spodziewać się po
                                                    wiedźmach.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 19:50
                                                    > Ot kobietki. O to ich nie podejrzewałem. Ale czego można spodziewać
                                                    > się po wiedźmach.

                                                    Możesz się spodziewać samych dobrych rzeczy. :)) A my to wszystko robimy dla
                                                    Lucyfercia.
                                                  • sineira Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 20:22
                                                    > Możesz się spodziewać samych dobrych rzeczy. :)) A my to wszystko
                                                    > robimy dla Lucyfercia.
                                                    ...który obserwuje Wasze szalone wybryki w milczeniu i nie wyraża żadnych opinii
                                                    na ich temat. Ciekawe, co też się dzieje w jego diabelskiej głowie?
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 21:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Możesz się spodziewać samych dobrych rzeczy. :)) A my to wszystko robimy dla
                                                    > Lucyfercia.

                                                    He, he, he. - zarechotał świadek szyderczo. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 21:46
                                                    > He, he, he. - zarechotał świadek szyderczo. :):)

                                                    Szyderczo? A ja sądzę, że to śmiech przez łzy. Też byś tak chciał!
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 22:02
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Szyderczo? A ja sądzę, że to śmiech przez łzy. Też byś tak chciał!

                                                    Sądząc po reakcjach zainteresowanego to chyba bym nie chciał. :):) Dziwnie unika
                                                    tematu i wypowiedzenia sie co o tym sadzi.
                                                  • lucyfercia Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 07.03.08, 15:16
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Szyderczo? A ja sądzę, że to śmiech przez łzy. Też byś tak
                                                    chciał!
                                                    >
                                                    > Sądząc po reakcjach zainteresowanego to chyba bym nie chciał. :):)
                                                    Dziwnie unika tematu i wypowiedzenia sie co o tym sadzi.

                                                    Jeśli masz na myśli Lucyfercia to on niczego nie unika tylko jest
                                                    chwilowo nieobecny, ale za to usprawiedliwiony :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 07.03.08, 22:29
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Jeśli masz na myśli Lucyfercia to on niczego nie unika tylko jest
                                                    > chwilowo nieobecny, ale za to usprawiedliwiony :)

                                                    Usprawiedliwiony bo ma zakaz dostępu do kompa i nóż na gardle by prawdy nie napisał?
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 08.03.08, 17:01
                                                    > Usprawiedliwiony bo ma zakaz dostępu do kompa i nóż na gardle by
                                                    > prawdy nie napisał?

                                                    Oczywiście, że ma zakaz dostępu do kompa. Do kompa Lucyferci. Jeszcze by coś
                                                    zepsuł, co jest typowe dla facetów.
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 08.03.08, 18:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Oczywiście, że ma zakaz dostępu do kompa. Do kompa Lucyferci. Jeszcze by coś
                                                    > zepsuł, co jest typowe dla facetów.

                                                    Lucyferciu. Jak to przeczytasz to na pewno zagrzmisz.:)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 08.03.08, 19:12
                                                    > Lucyferciu. Jak to przeczytasz to na pewno zagrzmisz.:)

                                                    Lucyferciu? Podobno Ty jesteś gromowładny...
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 08.03.08, 19:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Lucyferciu? Podobno Ty jesteś gromowładny...

                                                    Ale obelga padła wobec Lucyfercia. Ja mogę mu pomóc ale lepiej jak sam Tobie
                                                    przyłoży za oszczerstwo.

                                                    Ja mam zbyt dobre serca i mogę złagodzić cios. Lucyfer - jak można się domyślać
                                                    z nazwy - dobrnego serca nie ma.
                                                    :)
                                                  • sineira Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 09.03.08, 20:49
                                                    > Ja mam zbyt dobre serca i mogę złagodzić cios. Lucyfer - jak można
                                                    > się domyślać z nazwy - dobrego serca nie ma.
                                                    A cóż to za dziwne stwierdzenie? Wszak światło kojarzone jest zazwyczaj z
                                                    dobrem, skoro więc L. niesie światło, tedy i dobro jakoweś nieść musi. Choćby
                                                    odrobinkę, w głębi serduszka. A poza tym on jest ten, co zła pragnąc, wciąż
                                                    czyni dobro (sorki za niedokładny cytat, nie chce mi się iść do kibelka po źródło).
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 10.03.08, 10:32
                                                    sineira napisała:

                                                    > (sorki za niedokładny cytat, nie chce mi się iść do kibelka po źród
                                                    > ło).

                                                    O!!! Gadający kibelek!! A do tego wykształcony!!;)
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 10.03.08, 15:58
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > O!!! Gadający kibelek!! A do tego wykształcony!!;)

                                                    Albo też sineira w wiadomym celu używa literaturę źródłową. A co jeśli strona z
                                                    cytatem już użyta?
                                                  • sineira Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 12.03.08, 20:37
                                                    > Albo też sineira w wiadomym celu używa literaturę źródłową.
                                                    Do głowy by mi podobne barbarzyństwo nie przyszło! Zresztą moja delikatna
                                                    sempiterna, wciąż nie zahartowana obiecanym batożeniem, nie zniosłaby tak
                                                    brutalnego traktowania.
                                                    Za komuny to i owszem, zdarzało się używać gazet i innych erzatzów, ale wówczas
                                                    nawet książki były drukowane na papierze cieńszym, zdecydowanie gorszej jakości
                                                    niż dziś.
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 12.03.08, 23:32
                                                    sineira napisała:

                                                    > > moja delikatna
                                                    > sempiterna, wciąż nie zahartowana obiecanym batożeniem,

                                                    Czegoś nie rozumiem. Ty batożenia oczekiwałaś od Lucyfercia (czemu kolega tak
                                                    uprzywilejowany???). Natomiast obiecały batożenie koleżanki. I Ty tym ich
                                                    batożeniem pogardziłaś.
                                                    A teraz jakbyś jego oczekiwała.
                                                    Hm .....
                                                  • sineira Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 13.03.08, 07:24
                                                    > A teraz jakbyś jego oczekiwała.
                                                    Czemu się dziwisz? Przecież drogie koleżanki roztoczyły przede mną takie piękne
                                                    wizje! Że urodę mi poprawią, że efekty przejdą moje oczekiwania, że będę piękna
                                                    jak Trzy Gracje...
                                                    Która kobieta nie zgodziłaby się pocierpieć, by być piękną?
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 13.03.08, 07:44
                                                    > Czemu się dziwisz? Przecież drogie koleżanki roztoczyły przede mną
                                                    > takie piękne wizje! Że urodę mi poprawią, że efekty przejdą moje
                                                    > oczekiwania, że będę piękna jak Trzy Gracje...

                                                    Tego ostatniego nie obiecywałyśmy. Jakby to powiedzieć, żeby Ciebie nie urazić -
                                                    będzie lepiej, ale na cud nie licz :))
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 13.03.08, 08:27
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Tego ostatniego nie obiecywałyśmy. Jakby to powiedzieć, żeby Ciebie nie urazić

                                                    Czyli, jak mawiali starożytni Polanie: Kobieta kobiecie lupus. :)
                                                    > -
                                                    > będzie lepiej, ale na cud nie licz :))

                                                    Dlaczego? Nie głosowałyście na PO?
                                                    :):)
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 13.03.08, 16:58
                                                    tak mi przyszedł do głowy Aforyzm WIELKIEGO Anthelme Brillat-Savarina:

                                                    Porządek napojów idzie od najbardziej łagodnych do najmocniejszych i
                                                    największego bukietu"

                                                    Ciekawe jak sobie poradził z tym Lucyferciu?
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 13.03.08, 17:18
                                                    > Ciekawe jak sobie poradził z tym Lucyferciu?

                                                    Ciekawość to pierwszy stopień do piekła :)) Mogłeś przyjść, nie musiałbyś o nic
                                                    się pytać...
                                                  • renepoznan A'propos trzech uroczych blondynek - Gracji. 14.03.08, 15:37
                                                    Trzy blondynki stają przed bramą niebios. Święty Piotr wita je słowami:
                                                    - Możecie dostać się do nieba, jeśli odpowiecie na jedno proste pytanie religijne. Pytanie brzmi: co to jest Wielkanoc?
                                                    Pierwsza blondynka odpowiada:
                                                    - Wielkanoc to takie święto, kiedy odwiedzamy groby naszych bliskich...
                                                    - Źle! Odpowiada Święty Piotr. Nie przestąpisz bram królestwa niebieskiego, bezbożna ignorantko!
                                                    Odpowiada druga blondynka:
                                                    - Ja wiem! To takie święto, kiedy stroi się choinkę, śpiewa kolędy i rozdaje prezenty!
                                                    Święty Piotr załamany wali głową we wrota do niebios, a następnie patrzy z nadzieją na trzecią blondynkę.
                                                    Ostatnia blodnie uśmiecha się spokojnie i nawija:
                                                    - Wielkanoc to święto zmartychwstania Jezusa Chrystusa, który został ukrzyżowany przez Rzymian. Po tym, jak oddał życie za wszystkich ludzi, został pochowany w pobliskiej grocie, do której wejście zostało zamknięte głazem. Trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał...
                                                    - Świetnie! Wykrzykuje Święty Piotr, wystarczy, widzę, że znasz Pismo Święte!
                                                    Blondynka nawija śmiało dalej:
                                                    - ... zmartwychwstał i tak historia powtarza się co roku, Jezus w czasie Wielkanocy odsuwa głaz i wychodzi z groty, patrzy na swój cień i jeśli go zobaczy, to zima będzie sześć tygodni dłuższa...
                                                  • renepoznan Re: A'propos uroczej blondyneczki - Gracji. 14.03.08, 16:12
                                                    Traktat o matematykach i ogniu.
                                                    - Jak matematycy gaszą ogień?
                                                    - Otóż majc dany stół, wiadro z wodą na stole i ogień, biorą wiadro
                                                    ze stołu i wodę z wiadra wylewają na ogień.
                                                    - A co będzie gdy wiadro znajdzie sie pod stołem?
                                                    - Matematyk weźmie wiadro, postawi na stole i otrzyma problem, który
                                                    już potrafi rozwiązać.
                                                  • m-dyskretna Re: A'propos uroczej blondyneczki - Gracji. 14.03.08, 16:38
                                                    > - Matematyk weźmie wiadro, postawi na stole i otrzyma problem, który
                                                    > już potrafi rozwiązać.

                                                    To bardziej mi wygląda na dowcip o informatyku, ale niech Ci będzie :)
                                                  • renepoznan Re: A'propos uroczej blondyneczki - Gracji. 16.03.08, 09:55
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To bardziej mi wygląda na dowcip o informatyku, ale niech Ci będzie :)

                                                    Wersja jaką znam to o matematykach. Ale możliwe, że są inne odmiany:):)
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 14.03.08, 15:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ciekawość to pierwszy stopień do piekła :))

                                                    Tylko w waszym przypadku spotkanie to już ostatni stopień.

                                                    Mogłeś przyjść, nie musiałbyś o nic
                                                    > się pytać...

                                                    Ja przeciez o nic nie pytam? Ciekawym nie mozna być?
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 14.03.08, 16:38
                                                    > Ja przeciez o nic nie pytam? Ciekawym nie mozna być?

                                                    Nie, martwimy się o Twoją bardzo daleką przyszłość...
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 13.03.08, 07:41
                                                    > Do głowy by mi podobne barbarzyństwo nie przyszło! Zresztą moja
                                                    > delikatna sempiterna, wciąż nie zahartowana obiecanym batożeniem,

                                                    A to nasza wina, że nie pojawiasz się w wyznaczonych miejscach o ustalonej
                                                    porze? Możesz tylko żałować, byłyśmy świetnie przygotowane.
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 09.03.08, 21:03
                                                    > Ale obelga padła wobec Lucyfercia. Ja mogę mu pomóc ale lepiej jak
                                                    > sam Tobie przyłoży za oszczerstwo.

                                                    Założę się że mi nie przyłoży :)

                                                    > Ja mam zbyt dobre serca i mogę złagodzić cios. Lucyfer - jak można
                                                    > się domyślać z nazwy - dobrnego serca nie ma.

                                                    Z nazwy? Hmmm, chyba na Górczynie inną łaciną się posługiwano... :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 09.03.08, 22:04
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Założę się że mi nie przyłoży :)

                                                    Też mam wrażenie, że Lucyfercia Go zneutralizowała. Nie wiem tylko czy chwilowo
                                                    czy na zawsze.

                                                    > Z nazwy? Hmmm, chyba na Górczynie inną łaciną się posługiwano... :

                                                    Nie chodzi o nazwę. Chodzi o funkcje. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 10.03.08, 07:34
                                                    > Nie chodzi o nazwę. Chodzi o funkcje. :)

                                                    Coś kręcisz. Sam napisałeś " Lucyfer - jak można się domyślać z nazwy - dobrnego
                                                    serca nie ma."
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 10.03.08, 15:57
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Coś kręcisz.

                                                    Nie kręcę. Ale - wybacz - nie odpowiem bo mam dzisiaj dzień dobroci dla ....
                                                    tj. dzień przyjaźni dla wszystkich pięknych Pań - a przecież tylko takie
                                                    wypowiadają się w tym wątku.
                                                    A trochę szkoda bo mam fajny kawał - Jak matematyk gasi pożar - choć może go
                                                    znasz bo sam już go kiedyś słyszałem.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 10.03.08, 18:57
                                                    > A trochę szkoda bo mam fajny kawał - Jak matematyk gasi pożar - choć > może go
                                                    znasz bo sam już go kiedyś słyszałem.

                                                    Problem ma rozwiązanie? To zdaje się że "słyszałeś" go ode mnie.
                                                    Znaj jeszcze jeden, ale tu musiałbyś się wykazać odrobiną wiedzy matematycznej... :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 10.03.08, 20:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Problem ma rozwiązanie? To zdaje się że "słyszałeś" go ode mnie.

                                                    Nie pamiętam. A do tego a archiwum sprawdzić nie mogę bo mi całą pocztę rewolucje gazetowe wykasowały. Chodzi o wiadro z wodą na stole i pod stołem. Ale sza. Nie tykajmy drażliwych tematów. Pełen szacunek do kobiecych talentów matematycznych.

                                                    > Znaj jeszcze jeden, ale tu musiałbyś się wykazać odrobiną wiedzy matematycznej.
                                                    Niestety. Tu jestem przegrany. Gdzie tam moje umiejętności logicznej analizy do niebotycznych możliwości umysłu matematyka - kobiety. Zawsze będę przegrany i w debacie mnie zniszczycie. :(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 11.03.08, 09:25
                                                    > Chodzi o wiadro z wodą na stole i pod stołem. Ale sza.
                                                    > Nie tykajmy drażliwych tematów. Pełen szacunek do kobiecych talentów >
                                                    matematycznych.

                                                    W takim razie nie znam tego dowcipu. Bardzo chętnie go "wysłucham" :)

                                                    > Niestety. Tu jestem przegrany. Gdzie tam moje umiejętności
                                                    > logicznej analizy do niebotycznych możliwości umysłu matematyka -
                                                    > kobiety. Zawsze będę przegrany i w debacie mnie zniszczycie. :(:(:(

                                                    Przestań płakać. Twoje łzy przelewają się z monitora na klawiaturę.
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 11.03.08, 16:46
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > W takim razie nie znam tego dowcipu. Bardzo chętnie go "wysłucham" :)

                                                    Nie mogę. Naprawdę nie mogę. Warunki rozejmu są okrutne. Nie obrażać i nie
                                                    flekować matematyczek.
                                                    >

                                                    > Przestań płakać. Twoje łzy przelewają się z monitora na klawiaturę.

                                                    ???????????
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 11.03.08, 19:02
                                                    > Nie mogę. Naprawdę nie mogę. Warunki rozejmu są okrutne. Nie obrażać > i nie
                                                    flekować matematyczek.

                                                    To był rozejm? A mi się wydaje, że nasz dobry Rene skapitulował...
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 11.03.08, 21:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To był rozejm? A mi się wydaje, że nasz dobry Rene skapitulował...

                                                    Przed kobietą i do tego wkurzoną Gracją - oczywiście. A co miałem zrobić?
                                                    Ale wszystko do czasu ............................................
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 11.03.08, 21:46
                                                    > Ale wszystko do czasu ............................................

                                                    Czekam z niecierpliwością...
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 11.03.08, 21:55
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czekam z niecierpliwością...

                                                    Kochana M-D. Na Ciebie to zawsze mogę liczyć. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 13.03.08, 07:39
                                                    > Kochana M-D. Na Ciebie to zawsze mogę liczyć. :):)

                                                    Mam nadzieję, że po takim wyznaniu Horacynka nie jest na Ciebie obrażona. :)
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 13.03.08, 08:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mam nadzieję, że po takim wyznaniu Horacynka nie jest na Ciebie obrażona. :)

                                                    Jak to przeczytała to rechotała ze śmiechu przez cały dzień. Nie wiem dlaczego?
                                                    Mam swoje podejrzenia. :):)
                                                  • renepoznan Reflaksje forumowe. 11.03.08, 21:25
                                                    Nie wiem jak Wy oceniacie to nasze forum. Ale ja próbuję jeszcze powalczyć czasem w innych wątkach. I szczerze mówiąc mam dosyć. Dla dyskusji robiłem nawet za ortodoksa katolickiego - i nudne to sie stało. Bo argumentacja powtarzała się w zasadzie bez zmian (nie twierdzę, że byłem oryginalny).
                                                    Moja ulubiona historia - kanał kompletny - jeszcze nasza forumowa obrończyni granic Rzeszy na wschodzie da czasem głos.
                                                    Polityka - monotematyczna.
                                                    Kwestie architektury - owszem to jeszcze pociąga. Ale nic innego.
                                                    A kiedyś? - sami pamiętacie jak się towarzystwo kłóciło. Nawet obelgami się obrzucało - ale to było ciekawe - z nerwem.
                                                    Czy ja się postarzałem i wyprałem z inwencji?
                                                    Czy to forum sie postarzało i jego formuła straciła żywotność?

                                                    Jeszcze dobrze, że to nasze kółko jakoś funkcjonuje. Ale co będzie jak dojdziemy do tycyh sławetnych czterech 6-ek?
                                                  • renepoznan Re: Reflaksje forumowe. 12.03.08, 19:50
                                                    Wrzuciłem zbliżony wątek osobno. I nawet parę sensownych wypowiedzi tam jest.
                                                    Jeden nawet nam łatkę przypiął.
                                                    Jedynie george w swoim stylu przy nudził.
                                                    Ciekaw jestem jak to sie rozwinie. Z postulatem likwidacji pod forów typu
                                                    inwestycje bym się zgodził. Nie wiem jak Wy?
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Reflaksje forumowe. 14.03.08, 17:54
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Z postulatem likwidacji pod forów typu
                                                    > inwestycje bym się zgodził. Nie wiem jak Wy?

                                                    Jestem za. Usuwanie wątków na podfora prowadzi jedynie do ich zaniku.
                                                  • renepoznan Ktoś sie czai na 1100? 14.03.08, 21:42
                                                    Przyznać się bez bicia i tortur.
                                                  • m-dyskretna Re: Ktoś sie czai na 1100? 15.03.08, 19:22
                                                    > Przyznać się bez bicia i tortur.

                                                    Odpowiedz jest oczywista i natychmiastowa - Rene.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Ktoś sie czai na 1100? 15.03.08, 19:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Przyznać się bez bicia i tortur.
                                                    >
                                                    > Odpowiedz jest oczywista i natychmiastowa - Rene.

                                                    Dziwne, że on o tym nie wie;)
                                                  • renepoznan Re: Ktoś sie czai na 1100? 15.03.08, 20:28
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Przyznać się bez bicia i tortur.
                                                    >
                                                    > Odpowiedz jest oczywista i natychmiastowa - Rene.

                                                    Eeee :)- pudło. Wcale nie ja.
                                                    ( to :)- to ma być wyciągnięty język - nieprzekonywające).
                                                  • kiks4 Re: Ktoś sie czai na 1100? 16.03.08, 13:46
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > ( to :)- to ma być wyciągnięty język - nieprzekonywające).
                                                    ---
                                                    to może wywalony jęzor będziemy umownie przedstawiać tak: ::::)
                                                    będzie bardziej przekonywająco
                                                  • m-dyskretna A moze jakieś gratulacje? 16.03.08, 14:05
                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > ( to :)- to ma być wyciągnięty język - nieprzekonywające).
                                                    > ---
                                                    > to może wywalony jęzor będziemy umownie przedstawiać tak: ::::)
                                                    > będzie bardziej przekonywająco

                                                    Chłopaki! A może zamiast wywalać jęzory pogratulujcie Dobrusi...

                                                    Dobrusiu - świetny wynik :)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: A moze jakieś gratulacje? 16.03.08, 14:23
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Chłopaki! A może zamiast wywalać jęzory pogratulujcie Dobrusi...

                                                    Rene płacze, że to nie on;)

                                                    > Dobrusiu - świetny wynik :)

                                                    Dzięki, na ciebie zawsze można liczyć;)
                                                  • m-dyskretna Re: A moze jakieś gratulacje? 16.03.08, 17:00
                                                    > Dzięki, na ciebie zawsze można liczyć;)

                                                    :))
                                                  • renepoznan Re: A moze jakieś gratulacje? 16.03.08, 14:36
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Chłopaki! A może zamiast wywalać jęzory pogratulujcie Dobrusi...
                                                    >
                                                    > Dobrusiu - świetny wynik :)

                                                    Przyłączam się. Gratulacje Dobrusiu. W przeciwieństwie do różnych tam takich
                                                    (lepiej zmilczeć jakich) uczciwie dokładasz swoją cegiełkę do naszego wysiłku. A
                                                    inne takie tylko gratulują. Choć dobre i to. :)
                                                  • m-dyskretna Re: A moze jakieś gratulacje? 16.03.08, 17:01
                                                    > W przeciwieństwie do różnych tam takich (lepiej zmilczeć jakich)
                                                    > uczciwie dokładasz swoją cegiełkę do naszego wysiłku.
                                                    > A inne takie tylko gratulują. Choć dobre i to. :)

                                                    Rene, nie przesadzaj z tym samokrytycyzmem :)
                                                  • kiks4 Re: A moze jakieś gratulacje? 16.03.08, 17:19
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > A inne takie tylko gratulują.
                                                    ---
                                                    Ja nie gratuluje tylko zastanawiam się, co może znaczyć nr 1111 przy Twoim
                                                    poście? Przecież to nie liczba pierwsza ani jakaś inna szczególna- ale ładna

                                                    A z innej beczki: Przeczytałem, że w internetowej sondzie przeprowadzonej
                                                    dzisiaj w Polsce uzyskano zaskakująco optymistyczny wynik: Na pytanie: Czy
                                                    korzystasz z Internetu uzyskano 100% odpowiedzi na "tak".
                                                  • renepoznan Re: A moze jakieś gratulacje? 16.03.08, 17:35
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > A z innej beczki: Przeczytałem, że w internetowej sondzie przeprowadzonej
                                                    > dzisiaj w Polsce uzyskano zaskakująco optymistyczny wynik: Na pytanie: Czy
                                                    > korzystasz z Internetu uzyskano 100% odpowiedzi na "tak".

                                                    ;);) Bardzo dobre. To przyczynek do naszych badań opinii publicznej. W Naszym
                                                    Dzienniku PIS na 110% poparcia społecznego W GW PO ma 130% poparcia. I
                                                    pracownikom firm badania opinii publicznej wszystko się zgadza.
                                                    Jak to było? Najwyzszy stopień kłamstwa?
                                                  • renepoznan Re: A moze jakieś gratulacje? 16.03.08, 17:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene, nie przesadzaj z tym samokrytycyzmem :)

                                                    A gdzie ja jestem samokrytyczny?????????????????? Możesz wskazać mnie - prostemu
                                                    - nie matematykowi?
                                                    Ja w zasadzie jestem skromnym człowiekiem, nie lubiącym wskazywać swoich
                                                    rozlicznych, niezmierzonych dla niektórych zalet. Ale czy samokrytycznym w tym
                                                    momencie?
                                                    ;)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Ktoś sie czai na 1100? 16.03.08, 14:24
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > to może wywalony jęzor będziemy umownie przedstawiać tak: ::::)
                                                    > będzie bardziej przekonywająco

                                                    Wywalony jęzor jest tak: ":P", albo tak: ":p" ;)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Ktoś sie czai na 1100? 15.03.08, 19:43
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Przyznać się bez bicia i tortur.

                                                    Ciekawość to pierwszy stopień do ... tego miejsca, z którym Ty nie chcesz mieć
                                                    nic wspólnego;)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Ktoś sie czai na 1100? 15.03.08, 19:45
                                                    1099
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Ktoś sie czai na 1100? 15.03.08, 19:46
                                                    1100??
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Ktoś sie czai na 1100? 15.03.08, 19:47
                                                    No i po co pytałeś??
                                                  • renepoznan Re: Ktoś sie czai na 1100? 15.03.08, 20:25
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > No i po co pytałeś??

                                                    Po to by któreś z Was się do roboty zabrało. Ciągle ja mam to zaliczać?
                                                    Na Lucyfercia liczyć nie można - pewno łaskawie czeka, aż my czarną robotę
                                                    zrobimy a on łaskawie stuknie w 6666 (czyli praktycznie w 1666 :))
                                                  • sineira Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 20:18
                                                    > Nie dość,że to sadyzm to jeszcze mi czymś innym pachnie.
                                                    No widzisz, a one się jeszcze dziwią, że nie wyrażam entuzjazmu.
                                                    A przecież dałam do zrozumienia, że płeć chłoszczącego jest istotna.
                                                    Moja norma jest nieco bardziej... staroświecka niż ich.
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 21:43
                                                    sineira napisała:

                                                    > Moja norma jest nieco bardziej... staroświecka niż ich.

                                                    Masz rację. Nasze Trzy Gracje/wiedźmy mają zaskakująco nowoczesne poglądy.
                                                    Ciekaw jestem tylko do czego im Lucyferciu jest potrzebny? Jako alibi? Ale przed
                                                    kim?
                                                  • m-dyskretna Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 06.03.08, 19:48

                                                    > Nie możesz posypywać się papryczką, nie uchodzi. My to musimy zrobić
                                                    > komisyjnie i zgodnie ze wszystkimi wymaganymi rytuałami

                                                    Jak posypywanie, to wyłącznie komisyjne. Sineira zapewne posypywałaby się
                                                    łagodną papryczką.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 21:56
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A skąd wiesz, czy M-D nie chce Wam odebrać .... kolegów?

                                                    Nie może, bo jest jedną z nas:))

                                                    > He, he. Chciałbym to wiedzieć jak baaaaardzo mocno chłoszczecie M-D. :):)

                                                    A to tajemnica;)
                                                  • dobrusia_to_ja A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie ją 03.03.08, 23:30
                                                    pogoniłyśmy??;>
                                                  • renepoznan Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 04.03.08, 12:52
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > pogoniłyśmy??;>

                                                    Chciałyscie ja chłostać - więc się nie dziwię, że sie przestraszyła. Trzy baby
                                                    na jedną!
                                                  • dobrusia_to_ja Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 04.03.08, 13:21
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Chciałyscie ja chłostać - więc się nie dziwię, że sie przestraszyła.

                                                    Należało się;)

                                                    > Trzy baby na jedną!

                                                    I w tym tkwi problem. Ona chciała tego chłostania, ale przeszkadzała jej nasza
                                                    płeć!!
                                                  • m-dyskretna Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 04.03.08, 20:00
                                                    > I w tym tkwi problem. Ona chciała tego chłostania, ale przeszkadzała > jej
                                                    nasza płeć!!

                                                    I jeszcze ta wizja posypywania ran ostrą papryką. No cóż, chciałyśmy dobrze :))
                                                  • sineira Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 04.03.08, 20:10
                                                    Ależ Dobrusiu, żeby mnie skutecznie pogonić, trzeba wiele, wiele więcej.
                                                    Przyznaję, zaniedbałam ostatnio "foruma łono". Jakoś czasu nie miałam. W pracy
                                                    wszak forumować "nie lza", a wieczory ostatnimi czasy spędzam z nosem w
                                                    książkach. Komputer porasta kurzem, a klawiatura tęskni za pieszczotą mych
                                                    delikatnych paluszków...
                                                    Nie mów tego nikomu - czytam... Ludzi Lodu!
                                                  • renepoznan Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 04.03.08, 21:28
                                                    sineira napisała:

                                                    > Nie mów tego nikomu - czytam... Ludzi Lodu!

                                                    Hm, hm. Bez komentarza. A potem jakieś feministyczne wypowiedzi na forum mamy.
                                                    Teraz rozumiem dlaczego. :):):):):)
                                                  • sineira Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 04.03.08, 21:51
                                                    Jaaaa? Feministyczne??? Iiii tam.
                                                    A lekturę komentuj sobie, ile chcesz. Myślisz że nie zdaję sobie sprawy z tego,
                                                    że czytam potworniaste romansidło, w dodatku ociekające seksem? Przynajmniej się
                                                    dzieje w Skandynawii...
                                                    Do następnej pozycji w moim grafiku, tj. "Niezwyciężonego" Englunda, nie mogę
                                                    się dorwać, bo chłopisko czyta. Muszę czekać na swoją kolej, więc pocieszam się
                                                    jak mogę;)
                                                    Ach, ale to taka miła odmiana po wypocinach prawniczo - inwestorsko - urzędowych!
                                                    A poza tym tam występują różniaste demony, a nawet sam Lucyfer macha ogonem (i
                                                    nie tylko) w jednym z tomów!
                                                  • renepoznan Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 05.03.08, 15:59
                                                    sineira napisała:

                                                    > Jaaaa? Feministyczne??? Iiii tam.

                                                    A kto mnie wyzwał od męskich szowinistów? I to za co? Za niewinność:(:(
                                                  • dobrusia_to_ja Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 04.03.08, 22:04
                                                    sineira napisała:

                                                    > Ależ Dobrusiu, żeby mnie skutecznie pogonić, trzeba wiele, wiele
                                                    więcej.[...]Nie mów tego nikomu - czytam... Ludzi Lodu!

                                                    Hahahaha...!! A już myślałam, że nikt mnie już dzisiaj nie rozbawi;)
                                                  • sineira Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 05.03.08, 20:41
                                                    > Hahahaha...!! A już myślałam, że nikt mnie już dzisiaj nie
                                                    rozbawi;)
                                                    Cieszę się, że sprawiłam Ci radość. Polecam się na przyszłość:D
                                                  • renepoznan Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 05.03.08, 21:26
                                                    sineira napisała:

                                                    > Cieszę się, że sprawiłam Ci radość. Polecam się na przyszłość:D

                                                    To podziel się spisem lektur. Zwłaszcza tych zawodowych. To Dobrusię rozbawisz.
                                                    Ale nie powiem, że jestem lepszy. Ostatnio dużo czytałem Conana. W specyficznych co prawda warunkach (co odrobinę usprawiedliwia) ale poziom intelektualny zbliżony. I mozna stac sie specjalistą od machania mieczem - przynajmiej teoretycznie.
                                                    Natomiast teraz - po takiej lekturze - Orzecznictwo Sadu Najwyższego to niemalże rozrywka,. :):)
                                                    A w przerwach, dla odchamienia "De substantiis separatis" Św. Tomasza z Akwinu. On to miał pióro. :)
                                                  • sineira Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 06.03.08, 20:15
                                                    > To podziel się spisem lektur. Zwłaszcza tych zawodowych. To
                                                    > Dobrusię rozbawisz.
                                                    W przeciwieństwie do Trzech Gracji (zwanych też Trzema Wiedźmami) nie jestem AŻ
                                                    TAKĄ sadystką, żeby kogoś dręczyć listą lektur zawodowych. Długa litania ustaw
                                                    mogłaby nadwątlić siły duchowe Dobrusi i przyprawić ją o spazmy.
                                                    Ale Ty, Rene, jesteś paskudnym dewiantem, skoro Orzecznictwo SN jawi Ci się
                                                    rozrywką w porównaniu z Conanem. Akurat książki Howarda mają pewną cudowną
                                                    właściwość - mózg przy nich odpoczywa;) Jeśli miałabym wybierać między Conanem a
                                                    np. wyrokami Sądów Administracyjnych, ze śpiewem na ustach wybrałabym barbarzyńcę!
                                                  • renepoznan Re: A co się dzieje z Sineirą?? Aż tak skutecznie 06.03.08, 21:37
                                                    sineira napisała:

                                                    > Jeśli miałabym wybierać między Conanem
                                                    > a
                                                    > np. wyrokami Sądów Administracyjnych, ze śpiewem na ustach wybrałabym barbarzyń
                                                    > cę!

                                                    Ja na szczęście głównie czytuję OSN Izba Cywilna. A poza tym trzy Conany
                                                    dziennie przez dłuższy okres mogą każdego wykończyć. A taki miałem przerób.:):)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 03.03.08, 23:45
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wpierw wyjaśnienie o kim mowa. Na przełomie III i IV wieku po Chrystusie, w
                                                    Egipcie pojawił sie wśród chrześcijan niezwykle popularny ruch pustelniczy.[...]
                                                    Prawda jak aktualne są spostrzeżenia ludzi sprzed 18 wieków?[...]

                                                    Jak na pustelników, wyjątkowo "dogłębnie" znali kobiety;>

                                                    > To powyższe to oczywiście żadna aluzja.

                                                    Taaa... Oczywiście, że nie;>
                                                  • renepoznan Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 12:56
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Jak na pustelników, wyjątkowo "dogłębnie" znali kobiety;>

                                                    Cos mi to mocno "niedwuznacznie" zabrzmiało.
                                                    :)
                                                    >
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Mądrość i doświadczenie Ojców Pustyni. 04.03.08, 13:22
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    >
                                                    > > Jak na pustelników, wyjątkowo "dogłębnie" znali kobiety;>
                                                    >
                                                    > Cos mi to mocno "niedwuznacznie" zabrzmiało:)

                                                    Hehehe...
                                                  • renepoznan 1000 04.03.08, 13:35
                                                    Nie daruję sobie
                                                  • m-dyskretna Re: 1000 04.03.08, 19:58
                                                    > Nie daruję sobie

                                                    Tylko nie bij siebie zbyt mocno.
                                                  • lucyferciu Re: 1000 04.03.08, 23:04
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Nie daruję sobie

                                                    I słusznie;) Będzie kolejna sznyta na przedramieniu wyrżnięta tępym nożem:)))
                                                  • dobrusia_to_ja Re: 1000 04.03.08, 23:08
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > I słusznie;) Będzie kolejna sznyta na przedramieniu wyrżnięta tępym nożem:)))

                                                    Ktoś liczył, ile on ich już ma??;>
                                                  • lucyferciu Re: 1000 04.03.08, 23:14
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Ktoś liczył, ile on ich już ma??;>

                                                    Na moje to będzie z 500, albo i więcej:))
                                                  • dobrusia_to_ja Re: 1000 04.03.08, 23:18
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    >
                                                    > > Ktoś liczył, ile on ich już ma??;>
                                                    >
                                                    > Na moje to będzie z 500, albo i więcej:))

                                                    Oj!! Na ręce, czy na twarzy?? Trochę tego dużo;)
                                                  • renepoznan Re: 1000 05.03.08, 16:01
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > Na moje to będzie z 500, albo i więcej:))

                                                    Tylko 500? Tak mało?
                                                  • renepoznan M-D masz maila. 05.03.08, 18:36
                                                    Małpuję VIKKĘ :)
                                                  • m-dyskretna Re: M-D masz maila. 05.03.08, 20:39
                                                    > Małpuję VIKKĘ :)

                                                    Przy okazji małpowania - kiedyś mój braciszek powiedział mi "wybitny"
                                                    komplement. A mianowicie, że z bananem mi do twarzy...
                                                  • renepoznan Re: M-D masz maila. 05.03.08, 21:18
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Przy okazji małpowania - kiedyś mój braciszek powiedział mi "wybitny"
                                                    > komplement. A mianowicie, że z bananem mi do twarzy...

                                                    Hm. Różne takie kawały mi się przypomniały. Ale nie zacytuję bo jest przed godz.
                                                    23. :)

                                                    O kurczę. Do czegoście mnie doprowadziły :( Chyba jakąś włosiennicę poszukam.
                                                  • m-dyskretna Re: M-D masz maila. 06.03.08, 19:44
                                                    > Hm. Różne takie kawały mi się przypomniały. Ale nie zacytuję bo jest > przed
                                                    godz. 23. :)
                                                    > O kurczę. Do czegoście mnie doprowadziły :( Chyba jakąś włosiennicę poszukam.

                                                    Nie wiedziałam, że banany wywołują u Ciebie taką reakcję. Fetyszysta bananowy? :))
                                                  • renepoznan Re: 1000 05.03.08, 16:00
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Ktoś liczył, ile on ich już ma??;>

                                                    777 + najnowsza na wysokości paska.
                                                  • lucyfercia Re: 1000 06.03.08, 05:11
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    >
                                                    > > Ktoś liczył, ile on ich już ma??;>
                                                    >
                                                    > 777 + najnowsza na wysokości paska.

                                                    I tak ciągle mało:) Oprócz tych ciętych brakuje jeszcze wypalanych
                                                    jakimś żelastwem :)
                                                  • renepoznan Re: 1000 06.03.08, 08:03
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > I tak ciągle mało:) Oprócz tych ciętych brakuje jeszcze wypalanych
                                                    > jakimś żelastwem :)

                                                    Potwierdza się. Sadystki.
                                                  • lucyfercia Re: 1000 06.03.08, 13:09
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Potwierdza się. Sadystki.

                                                    Ale jakie przeurocze ;))) i jak bardzo cię wszystkie lubią :)))
                                                  • renepoznan Re: 1000 06.03.08, 21:38
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > i jak bardzo cię wszystkie lubią :)))
                                                    Aż mi się zimno zrobiło na to lubienie. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: 1000 06.03.08, 19:52
                                                    > Potwierdza się. Sadystki

                                                    I kto to mówi - facet, który stosuje okłady z męskich ciał i na dodatek na widok
                                                    banana musi się szybciutko przebierać we włosiennicę. :))
                                                  • m-dyskretna Re: 1000 06.03.08, 19:46
                                                    > I tak ciągle mało:) Oprócz tych ciętych brakuje jeszcze wypalanych
                                                    > jakimś żelastwem :)

                                                    Ja jestem (a w zasadzie bylam) przypalona. Na szczęście blizna po paru latach
                                                    zniknęła. Mój dzielny brat wywijał pogrzebaczem rozgrzanym do czerwoności i
                                                    przypadkiem się nadziałam.
                                                  • renepoznan Re: 1000 06.03.08, 21:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ja jestem (a w zasadzie bylam) przypalona. Na szczęście blizna po paru latach
                                                    > zniknęła. Mój dzielny brat wywijał pogrzebaczem rozgrzanym do czerwoności i
                                                    > przypadkiem się nadziałam.
                                                    Przypadkiem? Masz bystrego brata. Nie chce powtórzyć operacji?
                                                  • m-dyskretna Re: 1000 06.03.08, 21:44
                                                    > Przypadkiem? Masz bystrego brata. Nie chce powtórzyć operacji?

                                                    Może i chce, ale nie ma dostępu do rozgrzanego pogrzebacza.
                                                  • renepoznan Re: 1000 06.03.08, 22:00
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Może i chce, ale nie ma dostępu do rozgrzanego pogrzebacza.

                                                    Mogę mu to umożliwić!!!!
                                                  • lucyfercia Re: 1000 07.03.08, 15:19
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Może i chce, ale nie ma dostępu do rozgrzanego pogrzebacza.
                                                    >
                                                    > Mogę mu to umożliwić!!!!

                                                    Popatrzcie jaki Rene jst chętny do pomocy. Jest to bardzo, bardzo
                                                    podejrzane, prawda??? :)
                                                  • renepoznan Re: 1000 07.03.08, 22:27
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Popatrzcie jaki Rene jst chętny do pomocy. Jest to bardzo, bardzo
                                                    > podejrzane, prawda??? :)

                                                    Dlaczego podejrzane? Że jestem życzliwy dla brata M-D?
                                                  • m-dyskretna Re: 1000 08.03.08, 16:58
                                                    > Dlaczego podejrzane? Że jestem życzliwy dla brata M-D?

                                                    Typowa klika absolwentów VIII LO. Całe szczęście, że nie należę do "układu" :))
                                                  • renepoznan Re: 1000 08.03.08, 18:18
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Typowa klika absolwentów VIII LO. Całe szczęście, że nie należę do "układu" :))

                                                    Czy może trzeba będzie bratu pożyczyć obok rozpalonego pogrzebacza trochę soli -
                                                    nie mówiąc już o ostrej papryczce?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: 1000 08.03.08, 19:11
                                                    > Czy może trzeba będzie bratu pożyczyć obok rozpalonego pogrzebacza
                                                    > trochę soli - nie mówiąc już o ostrej papryczce?

                                                    A co, chcecie razem coś ugotować? :)
                                                  • renepoznan Re: 1000 08.03.08, 19:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A co, chcecie razem coś ugotować? :)

                                                    Ugotować? Chyba nie. Ale może Twój brat będzie chciał posypać przypieczone mięso.;)
                                                  • lucyfercia Re: Pożegnam się. 01.03.08, 11:29
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Pytam z czystej ciekawości - a co nam zrobisz :))
                                                    >
                                                    > He, he. Niespodzianka. Nie znacie dnia ani godziny.

                                                    Zapewne Rene szukając inspiracji i korzystając z wolnego czasu
                                                    wertuje w swoich zacnych średniowiecznych, mądrych księgach :)))
                                                  • kiks4 Pożegnam się na tydzien 29.02.08, 19:04
                                                    Ależ miły obrazek- Renie wzięty w dwa ognie przez przemiłe, słodkie nasze
                                                    koleżanki. Obijają mu co sie da że żal mi odjeżdżać i tracić z oczu rozwijająca
                                                    się ciekawie akcję.
                                                    Ale cóż, obowiązek małżeński...
                                                  • renepoznan Re: Pożegnam się na tydzien 29.02.08, 19:36
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ależ miły obrazek- Renie wzięty w dwa ognie

                                                    Wiedziałem, że to tobie sie spodoba. No cóż. Chyba wydrukuję jedno zdjęcie szopki z drewnem i wyślę moich chłopaków z tym zdjęciem i granatnikiem w okolice bagien w Puszczy Zielonka. Załatw sobie kiksie przedłużenie pobytu w górach. Do czasu gdy u nas zrobi się ciepło i będziesz mogł nocować pod gołym niebem. :)


                                                    >przez przemiłe, słodkie nasze
                                                    > koleżanki.

                                                    O kim Ty piszesz??????????????????????? Dobrusia przecież mnie nie obija. A innych takich to tu nie ma.
                                                  • lucyfercia Re: Pożegnam się na tydzien 01.03.08, 11:26
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > kiks4 napisał:
                                                    >
                                                    > > Ależ miły obrazek- Renie wzięty w dwa ognie
                                                    >
                                                    > Wiedziałem, że to tobie sie spodoba. No cóż. Chyba wydrukuję jedno
                                                    zdjęcie szopki z drewnem i wyślę moich chłopaków z tym zdjęciem i
                                                    granatnikiem w okolice bagien w Puszczy Zielonka. Załatw sobie
                                                    kiksie przedłużenie pobytu w górach. Do czasu gdy u nas zrobi się
                                                    ciepło i będziesz mogł nocować pod gołym niebem. :)

                                                    Widać terapia działa, Rene jesteś wyraźnie ożywiony :))) Mam
                                                    wrażenie, że obudziła się w tobie ciemna strona twojej mocy, niczym
                                                    Dr Jekyll i Mr Hyde (nie wiem tylko czy poprawnie napisałam te
                                                    nazwiska - dziura w mojej pamięci) :)))
                                                  • m-dyskretna Re: Pożegnam się na tydzien 29.02.08, 20:12
                                                    Kiedy wracasz? Może chwilę po Twoim powrocie umówimy się na forumową kawę?
                                                    Życzę dużo przyjemności na tym lodowcu i bezpiecznej podróży w obie strony.
                                                  • lucyfercia Re: Pożegnam się na tydzień 01.03.08, 11:19
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ależ miły obrazek - Renie wzięty w dwa ognie przez przemiłe,
                                                    słodkie nasze koleżanki. Obijają mu co się da, że żal mi odjeżdżać i
                                                    tracić z oczu rozwijającą się ciekawie akcję. Ale cóż, obowiązek
                                                    małżeński...

                                                    Jaka szkoda, że wyjeżdżasz Kiksie, będzie nam cię brakowało, ale cóż
                                                    robić ... pozostaje tylko życzyć szerokiej drogi i wiatru we włosach
                                                    jak będziesz już zjeżdżał z tego lodowca, ale uważaj na wichurę czy
                                                    też orkan szalejący po Europie o słodkim imieniu Emma :)
                                                  • m-dyskretna Re: Pożegnam się. 29.02.08, 17:15
                                                    > Ups. Aleście mi dołożyły. Na odlew. Nie myślałem, że aż tak sie Wam
                                                    > naraziłem moimi złośliwostkami? :(.

                                                    Widzę, że okłady z ciał działają - bardzo się ożywiłeś! :)))
                                            • renepoznan Re: Pożegnam się. 29.02.08, 15:34
                                              m-dyskretna napisała:

                                              > No nie wmówisz mi, że w ramach rekonwalescencji lekarz zaordynował Ci okłady z
                                              > młodych ciał :))

                                              Lekarz? Nie. To w ramach samoleczenia.
                  • renepoznan Co z Dobrusią? 18.02.08, 22:48
                    Aż tak zaprracowana w uwijaniu gniazdka?
                    • dobrusia_to_ja Re: Co z Dobrusią? 19.02.08, 09:49
                      renepoznan napisał:

                      > Aż tak zaprracowana w uwijaniu gniazdka?

                      E, nie:) Powód jest inny, ale to nie temat na forum:(
                      Próbowałam do Ciebie napisać, gdy Twoja żona powiadomiła nas o stanie Twojego
                      zdrowia. Oczywiście, by wejść na pocztę nie było sposobu. Z nowej dostawałam
                      info o niemożliwości zalogowania ble ble ble. Dzisiaj sprawdziłam i wreszcie działa.
                      Na kawę się piszę. Jak zwykle:)
                      • renepoznan Re: Co z Dobrusią? 19.02.08, 21:20
                        dobrusia_to_ja napisała:

                        > E, nie:) Powód jest inny, ale to nie temat na forum:(
                        > Próbowałam do Ciebie napisać,

                        Z tą nową pocztą niewiele też zwojujesz. Mnie szlag trafia, choć już ją z
                        grubsza rozgryzłem. Ale całe moje skrupulatnie niezbierane archiwum postów
                        diabli wzięli - Sorry Lyucyfery - tym razem to nie Wy. To "michniki". :):)

                        > Na kawę się piszę. Jak zwykle:)

                        Kawa szkodzi na cerę. Lepiej uważajcie. :)
                        • m-dyskretna Re: Co z Dobrusią? 19.02.08, 22:12

                          > Kawa szkodzi na cerę. Lepiej uważajcie. :)

                          Po sobie widzę, że robi się bardzo ładna. Ma takie ziemiste zabarwienie, więc
                          nie trzeba się będzie opalać. A po wiaderku kawy
                          oczy są naturalnie podkrążone :))
            • renepoznan Re: 900 - Hm 17.02.08, 18:13
              m-dyskretna napisała:
              > No ale Ty znikasz tylko na chwileczkę, więc masz spore szanse na
              1000.


              ;) Tym razem ustąpię i masz poważne szanse na ten 1000.
              ;)
              • sineira Re: 900 - Hm 23.02.08, 21:25
                Wygląda na to, że wszyscy ustąpili. Co tu tak cicho?
                • kiks4 nie wszyscy 23.02.08, 23:05
                  sineira napisała:

                  > Wygląda na to, że wszyscy ustąpili. Co tu tak cicho?
                  ---
                  późno już, poszli spać. Tylko nocne Marki tłuką się po forum
                  • kiks4 Re: nie wszyscy 26.02.08, 19:32
                    Za kilka dni wyjeżdżamy na urlop. Chcąc- nie chcąc musimy przejechać samochodem
                    przez teren Niemiec. Właśnie przeczytałem informacje o toczącej sie wojnie
                    policji polskiej i niemieckiej. W trakcie potyczek używane są apteczki i gaśnice.
                    niemieccy policjanci szczegółowo analizują wyposażenie polskich apteczek a
                    polscy szukają u kierowców niemieckich gaśnic ( nie są obowiązkowe na terenie
                    RMF FM)
                    W zasadzie apteczkę mam ale bez nożyczek o długości ostrza 14,5 cm. Mam dwie
                    pary nożyczek o długości 8 cm każda.
                    Czy w Niemczech 8 + 8 > 14,5 ???
                    • m-dyskretna Re: nie wszyscy 26.02.08, 20:13
                      > Za kilka dni wyjeżdżamy na urlop.

                      A ja myślałam, że już śmigasz na lodowcu. Przynajmniej mam nadzieję, że kiedy
                      dojedziesz na miejsce to lodowiec jeszcze tam będzie.
                      Mój znajomy wybrał się na konferencje do Stanów. Bardzo marudził, że kolejność
                      jest zła - najpierw był w Los Angeles, a teraz jest w Lincoln (Nebraska) - bo
                      zmarznie przed powrotem do Polski. No i dostałam maila. W LA się rozchorował bo
                      temperatura spadła do 10 C, za to w Lincoln jest 13 C.

                      > Czy w Niemczech 8 + 8 > 14,5 ???

                      Teoretycznie tak :)
                    • lucyferciu Re: nie wszyscy 26.02.08, 20:22
                      kiks4 napisał:

                      > Właśnie przeczytałem informacje o toczącej sie wojnie
                      > policji polskiej i niemieckiej. W trakcie potyczek używane są
                      > apteczki i gaśnice.

                      Ale to jest naruszenie Konwencji Wiedeńskiej z 1968 roku;)
                      Śmiało możesz jechać. Jak będzie trzeba to za Wami wstawimy się nawet w ONZ-cie:)))
                      • kiks4 Re: nie wszyscy 26.02.08, 21:01
                        Ja wiedziałem, ja wiedziałem że na Was można liczyć. Nawet ONZ poruszą, sięgają
                        na wyżyny arytmetyki. Kochani przyjaciele z forum!
                        • Gość: kazik Re: nie wszyscy IP: *.mammothnetworks.com 26.02.08, 21:21
                          kiks 4 napisalem tobie[a i inni tez moga poczytac] na temat
                          Babilonu Wielkiego[o ktory ponoc sie nie uczyles]na wpisie:
                          czy ksiadz mnie oszukal.mam nadzieje,ze mogles poszerzyc swe
                          horyzonty na ten temat biblijny,ktory ma powiazanie z otaczajacym
                          nas swiatem i jego przyszloscia.powodzenia.
                          • lucyferciu Re: nie wszyscy 26.02.08, 22:20
                            Gość portalu: kazik napisał(a):

                            > kiks 4 napisalem tobie[a i inni tez moga poczytac] na temat
                            > Babilonu Wielkiego[o ktory ponoc sie nie uczyles]na wpisie:
                            > czy ksiadz mnie oszukal.mam nadzieje,ze mogles poszerzyc swe
                            > horyzonty na ten temat biblijny,ktory ma powiazanie z otaczajacym
                            > nas swiatem i jego przyszloscia.powodzenia.

                            Kiks ma zakazane czytanie takich rzeczy i nie będzie mógł ci odpowiedzieć.
                            A swoją drogą to nie uważasz, że się naprzykrzasz? Odrobina subtelności w zachowaniu czasami nie zawadzi.
                            • sineira Re: nie wszyscy 04.03.08, 20:25
                              I pomyśleć, że kiedyś mi się wydawało, że to rozsądny człowiek...;)

                              Każdy ma jakiegoś bzika
                              każdy jakieś hobby ma
                              na forum mamy Kazika
                              co Babilon Wielki ma!
                              (na znaną melodię)
                              • lucyferciu Re: nie wszyscy 04.03.08, 23:09
                                sineira napisała:

                                > I pomyśleć, że kiedyś mi się wydawało, że to rozsądny człowiek...;)
                                >
                                > Każdy ma jakiegoś bzika
                                > każdy jakieś hobby ma
                                > na forum mamy Kazika
                                > co Babilon Wielki ma!
                                > (na znaną melodię)

                                He. Widzę, że ten "nurek" też Cię irytuje;)
                                • sineira Re: nie wszyscy 09.03.08, 20:54
                                  > He. Widzę, że ten "nurek" też Cię irytuje;)
                                  No pewnie, bo opinię psuje. Udawał ateistę, a mistyk z niego, że hej!
    • sineira Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 20.03.08, 21:47
      Skandal. Taki ładny wątek spadł na drugą stronę.
      Podnoszę.
      I korzystając z okazji życzę Drogim Koleżankom i Kolegom, czarownicom, diabłom,
      antyklerykałom, proklerykałom, matematykom, sadystom i innym stworom MOKREGO JAJKA!
      • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 20.03.08, 22:46
        Jakie piękne życzenia z ust wroga;) Dziękujemy:) Tobie również życzymy
        efektywnego batożenia;)
        • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 15:16
          dobrusia_to_ja napisała:

          > Jakie piękne życzenia z ust wroga;) Dziękujemy:) Tobie również życzymy
          > efektywnego batożenia;)

          He, he. Nie ma to jak życzliwa kobieta.

          Wszystkiego najlepszego Dobrusiu. Jak tam pasztety, schaby i galarety?????
          • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 16:35
            > Wszystkiego najlepszego Dobrusiu. Jak tam pasztety, schaby i
            > galarety?????

            Na użytek własny możesz nazywać zaprzyjaźnione panie per pasztety, schaby i
            galarety. Ale publicznie? Rene - troszkę więcej taktu!!! :)
            • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 17:25
              m-dyskretna napisała:

              > Na użytek własny możesz nazywać zaprzyjaźnione panie per pasztety, schaby i
              > galarety. Ale publicznie? Rene - troszkę więcej taktu!!! :)

              A co? Wstydzisz się, że jesteś "ładnym pasztetem"? :)
              • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 19:02
                > A co? Wstydzisz się, że jesteś "ładnym pasztetem"? :)

                Dla osoby "bezmięsnej" to obelga. A kogo nazywasz schabem i galaretą? :)
                • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 20:17
                  m-dyskretna napisała:

                  > Dla osoby "bezmięsnej" to obelga.

                  No, to argument, który muszę uszanować. Wycofuję zatem pasztet - może być "serek
                  herceński" ? :):)
                  • renepoznan Serek herceński. 24.03.08, 10:39
                    renepoznan napisał:

                    > No, to argument, który muszę uszanować. Wycofuję zatem pasztet - może być "sere
                    > k
                    > herceński" ? :):)

                    Chyba nie może być :(:(:( Koleżanka się obraziła. Ciekawe dlaczego? To przecież
                    smakowity serek?
                    :)
                    • m-dyskretna Re: Serek herceński. 24.03.08, 16:26
                      > Chyba nie może być :(:(:( Koleżanka się obraziła. Ciekawe dlaczego?
                      > To przecież smakowity serek?

                      Hmmmm, to musi być jakiś wyrób bardzo lokalny, produkowany przez Ciebie. Ja
                      słyszałam tylko o serku harceńskim (jego nazwa wywodzi się od miejsca
                      pochodzenia - gór Harcu). :)
                      • renepoznan Re: Serek herceński. 24.03.08, 19:29
                        m-dyskretna napisała:
                        Ja
                        > słyszałam tylko o serku harceńskim (jego nazwa wywodzi się od miejsca
                        > pochodzenia - gór Harcu). :)

                        No, no. Była raz dziecinka w Górach Harcu (może tylko palcem po mapie)i
                        wszechwiedzącą udaje. Proponuję jednak wrzucić w google nazwę "serek herceński"
                        - przez "e" i sprawdzić. Niekoniecznie u nas w Polsce Góry Harcu są znane.
                        Ale krakowskim targiem: Może być "serek ołomuniecki"?
                        ;)
                        • m-dyskretna Re: Serek herceński. 24.03.08, 19:56
                          > No, no. Była raz dziecinka w Górach Harcu (może tylko palcem po
                          > mapie)i wszechwiedzącą udaje.

                          Nie tylko palcem po mapie.


                          > Proponuję jednak wrzucić w google nazwę "serek herceński"
                          > - przez "e" i sprawdzić.

                          A Ty wpisałeś i sprawdziłeś? Może mamy inne google, u mnie wyrzuciło aż 7
                          odnośników dla herceńskiego. Kto by pomyślał, że z Ciebie aż taki koneser :)

                          > Ale krakowskim targiem: Może być "serek ołomuniecki"?

                          Rozczarowałeś mnie :(( Jak mogłeś sądzić, że lubuję się w białych serkach, na
                          dodatek jakiś takich ogliwiałych :(((
                          • renepoznan Re: Serek herceński. 24.03.08, 20:15
                            m-dyskretna napisała:
                            Jak mogłeś sądzić, że lubuję się w białych serkach, na
                            > dodatek jakiś takich ogliwiałych :(((

                            Ależ ja nie wiem czy ty się lubujesz w takich serkach. I tego nie twierdzę ani
                            też nie sugeruję.
                            A dlaczego nasunęło mi się skojarzenie Ciebie i takiego serka (po tym jak "ładny
                            pasztet" odrzuciłaś) to sam się zastanawiam. Tak bez przyczyny??????????????????
                            Dziwne.
                            ;)
                            • m-dyskretna Re: Serek herceński. 26.03.08, 19:20
                              > A dlaczego nasunęło mi się skojarzenie Ciebie i takiego serka (po tym > jak
                              "ładny pasztet" odrzuciłaś) to sam się zastanawiam.

                              Jeszcze się zastanawiasz? :) Ciekawe co porabia reszta towarzystwa. Pewnie leżą
                              do góry brzuchami po tych świątecznych pasztetach :(
                              • renepoznan Re: Serek herceński. 26.03.08, 20:21
                                m-dyskretna napisała:

                                > Jeszcze się zastanawiasz? :)

                                Już nie. Serek herceński jest zbyt smakowity - uwielbiam go. Cała moja rodzina
                                wychodzi - jak go smakuję. :):) Jak go znasz to rozumiesz dlaczego.:)

                                Ciekawe co porabia reszta towarzystwa. Pewnie leżą
                                > do góry brzuchami po tych świątecznych pasztetach :(

                                Lucyfercie pewno wybrały się w plener. Może zabłądziły i jeszcze przemierzają
                                puszczańskie ostępy? Dobrusia - kto to wie????
                                A kiks pewno sprawdza czy podane przez niego dane co do kościoła w Rejowcu są
                                prawidłowe. Ja mam wątpliwości.

                                Ja - wspominam udaną wycieczką do mojego ukochanego Giecza w pierwsze święto. I
                                siedzę przed kompem i piszę skomplikowany tekst. Taki los.
                                :)
                              • kiks4 Re: Serek herceński. 26.03.08, 21:49
                                m-dyskretna napisała: Ciekawe co porabia reszta towarzystwa. Pewnie leżą
                                > do góry brzuchami po tych świątecznych pasztetach :(
                                ---
                                Chyba słusznie wstawiłaś na końcu "smutną buzię" skoro omijasz pasztety i takie
                                tam wyroby masarskie.
                                Niestety- własnej roboty kiełbaski i szyneczka wędzone własnoręcznie właśnie
                                dziś zostały do cna pożarte- już nie ma ani kawałka. Kochana rodzina! Dobrze że
                                udało mi sie także posmakować!
                                Wiadomość dla rene! Wędzarnia spisała się jak należy- możesz budować u siebie,
                                nie będziesz żałować.
                                Może trzeba by popracować nad składem drewna, ja poszedłem na łatwiznę i użyłem
                                wyłącznie olchy, bo rośnie pod nosem. Nie był to jednak zbyt porywający aromat-
                                choć o niebo leppszy niz aromat sklepowych "kiełbas".
                                Podobno dzika wiśnia nie jest zła, można trochę jałowca dla aromatu dorzucić.
          • dobrusia_to_ja Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 23:15
            renepoznan napisał:

            > dobrusia_to_ja napisała:

            > Wszystkiego najlepszego Dobrusiu. Jak tam pasztety, schaby i galarety?????

            Wszystkiego najlepszego, Rene:)
            Pasztet wykańczamy w sobotę, szynka z jelenia upieczona, szynka z wieprzka
            ugotowana, schab jutro, baby, serniki i mazurki już się uśmiechają, galart w
            lodówce (słownik nie słyszał o takim słowie...hehehe). Coś opuściłam??
            • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 23:26
              dobrusia_to_ja napisała:

              > Coś opuściłam??

              Najważniejsze!!! Surową wędzoną szynkę z wieprzka!!!!!!!!
              I ewentualnie malowane jaja - ale to niekoniecznie.
              Dzięki za życzenia i też wszelkiego dobra jakie te święta mogą przynieść.
              Właśnie jestem po wielkopiątkowym oglądaniu Pasji więc raczej w nastroju
              bogobojnym. Ale o wyżerce na świąteczne śniadanie warto też pamiętać. Choć to
              podobno najmniej ważne.
      • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 15:18
        sineira napisała:

        > I korzystając z okazji życzę Drogim Koleżankom i Kolegom, czarownicom, diabłom,
        > antyklerykałom, proklerykałom, matematykom, sadystom i innym stworom MOKREGO JA
        > JKA!

        To mokre jajko to chyba wywróżyłaś. A dodatkowo mam dylemat. Mnie w jakiej
        kategorii umieściłaś: "kolega" czy "inny stwór"? :):)
        A może wcale? :(
        • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 16:37
          > To mokre jajko to chyba wywróżyłaś. A dodatkowo mam dylemat. Mnie w
          > jakiej kategorii umieściłaś: "kolega" czy "inny stwór"? :):)
          > A może wcale? :(

          Ty mi wyglądasz na innego stwora. A widziałeś, że zostałam wyróżniona przez
          Sineirę? Duma mnie rozpiera :))
          • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 17:27
            m-dyskretna napisała:

            > A widziałeś, że zostałam wyróżniona przez
            > Sineirę? Duma mnie rozpiera :))

            Być dumnym z nazwania "sadystką"? Osobliwy gust.
            • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 19:04
              > Być dumnym z nazwania "sadystką"? Osobliwy gust.

              Rene jak zwykle ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Zdaje się że dla
              prawników to norma, że niczego nie czytają wprost. Specjalnie dla Ciebie
              wyjaśniam łopatologicznie - Sineira matematyków wymieniła osobno. Tuż przed
              sadystami... :)
              • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 19:29
                m-dyskretna napisała:
                Sineira matematyków wymieniła osobno. Tuż przed sadystami... :)
                ---
                Ciekawe tylko, w jaki sposób Sineira uporządkowała swoja listę- rosnąco czy
                malejąco?
              • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 21.03.08, 20:10
                m-dyskretna napisała:
                Specjalnie dla Ciebie
                > wyjaśniam łopatologicznie - Sineira matematyków wymieniła osobno. Tuż przed
                > sadystami... :)

                No właśnie. Matematyków!!!!!!! A nie matematyczki.:)
                • sineira Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 27.03.08, 19:00
                  Rene, Ty oczywiście jesteś w kategorii "Drogi Kolega"!
                  Matematyk, bo matematyczka brzmi dla mnie równie nienaturalnie jak
                  "architektka". JA osobiście jestem architekt, nie jakaś "ktka".

                  Z innej beczki - nie mogę się powstrzymać, muszę Wam to pokazać, jest taaaakie
                  słoooodkie!:
                  www.futerkowce.pl/my-trve-necro-pony/
                  www.futerkowce.pl/powrot-nekrokucyka-cz-1/
                  www.futerkowce.pl/powrot-nekrokucyka-cz-2/
                  www.futerkowce.pl/powrot-nekrokucyka-epilog/
                  • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 27.03.08, 21:24
                    sineira napisała:

                    > Rene, Ty oczywiście jesteś w kategorii "Drogi Kolega"!

                    No popatrz. A były takie, które sugerowały, ze zamieściłaś mnie w kategorii
                    "sadysta".
                    Jakie to czarne charaktery są wśród koleżanek. Nie broń ich. To te od papryczki.:)
                    • dobrusia_to_ja Zdrada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!! 27.03.08, 21:58
                      renepoznan napisał:

                      > No popatrz. A były takie, które sugerowały, ze zamieściłaś mnie w kategorii
                      > "sadysta".
                      > Jakie to czarne charaktery są wśród koleżanek. Nie broń ich. To te od papryczki
                      > .:)

                      I Ty zdrajco przeciwko nam knujesz??!!
                      • renepoznan Re: Zdrada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!! 28.03.08, 15:59
                        Jaka zdrada? Szczera prawda. Twoje koleżanki próbowały mnie tak zakwalifikować.
                        A teraz ze wstydu na forum się nie pojawiają. I słusznie. Mają czego sie wstydzić!!!
                      • m-dyskretna Re: Zdrada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!! 31.03.08, 21:32
                        > I Ty zdrajco przeciwko nam knujesz??!!

                        Dobrusiu, nie dziw się. Dla Rene to typowe, że lubi dowalić kruchym istotkom. :(
                  • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 31.03.08, 21:36
                    > Matematyk, bo matematyczka brzmi dla mnie równie nienaturalnie jak
                    > "architektka". JA osobiście jestem architekt, nie jakaś "ktka".

                    A zauwazyłaś, że to głównie faceci mówią o kobietach "matematyczka", "fizyczka",
                    itp. Jakieś kompleksy czy co?
                    • Gość: pyton Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.08, 09:54
                      m-dyskretna napisała:

                      > A zauwazyłaś, że to głównie faceci mówią o kobietach "matematyczka", "fizyczka"
                      > ,
                      > itp. Jakieś kompleksy czy co?

                      A kobiety to mówią o sobie "ministra". Jakieś kompleksy czy co?
                    • sineira Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 01.04.08, 20:31
                      > itp. Jakieś kompleksy czy co?
                      Jako że jestem do nich nastawiona życzliwie, przeto przyjmuję, iż czynią tak z
                      uprzejmości.
                      • m-dyskretna Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 01.04.08, 20:38
                        > Jako że jestem do nich nastawiona życzliwie, przeto przyjmuję, iż
                        > czynią tak z uprzejmości.

                        Z tą uprzejmością bywa różnie, ale nie warto na to zwracać uwagi. To nie ja mam
                        problem :))
                        • m-dyskretna Dziewczyny, chłopaki!!! 04.04.08, 19:12
                          Dlaczego porzuciliście nasz wyjątkowo inteligentny wątek? :(
                          • renepoznan Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 04.04.08, 20:40
                            m-dyskretna napisała:

                            > Dlaczego porzuciliście nasz wyjątkowo inteligentny wątek? :(

                            Może był zbyt inteligentny? Zauważ ilu nas zostało!
                            • sineira Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 04.04.08, 21:02
                              > Może był zbyt inteligentny? Zauważ ilu nas zostało!
                              Nie wiem, czy to o inteligencję chodzi... Raczej o wytrwałość (lepiej to brzmi
                              niż "ośli upór") w kontynuowaniu wątku-tasiemca. Poza tym brak tu wyróżniającej
                              się myśli przewodniej, więc ciężko się włączyć ot tak, z marszu. A tych, co się
                              włączają, wita się papryczką - podejrzewam, że na przeciętnego śmiertlenika
                              działa to odstraszająco.
                              • dobrusia_to_ja Hehehe... 04.04.08, 22:23
                                sineira napisała:
                                > Nie wiem, czy to o inteligencję chodzi... Raczej o wytrwałość >(lepiej to
                                brzmi niż "ośli upór") w kontynuowaniu wątku-tasiemca.

                                Właśnie o to tu chodzi. Żeby kontynuować tak bezsensowny wątek, potrzebna jest
                                ponadprzeciętna inteligencja;)

                                > Poza tym brak tu wyróżniającej się myśli przewodniej,

                                Gdyby taka była, nie byłoby tasiemcowego wątku:)

                                > A tych, co się włączają, wita się papryczką - podejrzewam, że na >przeciętnego
                                śmiertelnika działa to odstraszająco.

                                Właśnie dlatego potrzebna jest ta nieszczęsna inteligencja, żeby się nie
                                przestraszyć, ale próbować walki i ... nas do siebie przekonać;)
                                • m-dyskretna Re: Hehehe... 06.04.08, 12:33
                                  > Właśnie o to tu chodzi. Żeby kontynuować tak bezsensowny wątek,
                                  > potrzebna jest ponadprzeciętna inteligencja;)

                                  Inteligencja to mało, tu potrzeba geniuszu! :)
                              • renepoznan Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 04.04.08, 23:24
                                sineira napisała:

                                > Nie wiem, czy to o inteligencję chodzi...


                                Tylko i wyłącznie. Nie smiej wątpić. Ale niektórzy sie wykruszyli. Wnioski wyciągnijcie same. :)


                                Raczej o wytrwałość (lepiej to brzmi
                                > niż "ośli upór") w kontynuowaniu wątku-tasiemca.

                                Osioł to jedno z inteligentniejszych zwierząt. Nie wiedziałaś o tym? Nowoczesna nauka inteligencję teraz mierzy porównaniem do przeciętnej inteligencji tego sympatycznego zwierzątka. Podobno jeden matematyk to 0,000000000000000000000000000000000001 jednostki. Natomiast jeden prawnik to 1000000000000000000000000000000 jednostek.
                                Nie wiem jak prezentują sie architekci?
                                :):):)

                                Poza tym brak tu wyróżniającej
                                > się myśli przewodniej,

                                Jak to nie ma? Myśl przewodnia to brak myśli przewodniej. Chcesz zrobić sobie jaja z matematyczek to możesz. Napiszesz o kwiatkach na działce - tez możesz. Chcesz pochwalić prawników - także ci wolno. Pełna demokracja (sterowana - nie wolno jedynie krytykować prawników i historyków amatorów).

                                >więc ciężko się włączyć ot tak, z marszu.

                                Wcale nie ciężko. Popatrz jednak na zdanie pierwsze.

                                A tych, co się
                                > włączają, wita się papryczką - podejrzewam, że na przeciętnego śmiertlenika
                                > działa to odstraszająco.

                                Eeeee tam. O papryczkach to wypisują forumowe wiedźmy. Nie masz co się ich bać. Mocne tylko w gębie. Nawet nie wiedza jak porządnie wychłostać delikwentkę.
                                :):):)
                                • sineira Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 05.04.08, 21:48
                                  > jeden matematyk > to 0,000000000000000000000000000000000001
                                  > jednostki. Natomiast jeden prawnik to
                                  > 1000000000000000000000000000000 jednostek.
                                  Czy ja dobrze rozumiem, że ta ośla inteligencja to (w związku z powyższymi
                                  danymi) wartość ujemna?

                                  > Eeeee tam. O papryczkach to wypisują forumowe wiedźmy.
                                  Z nich takie wiedźmy, jak z koziej rzyci waltornia. Przeca to dobre wróżki o
                                  miękkich serduszkach!

                                  A skoro już mowa o kwiatkach na działce (tudzież w innych mijescach, takich jak
                                  np. stare cmentarze) - fiołki kwitną, widzieliście?
                                  • renepoznan Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 05.04.08, 22:26
                                    sineira napisała:

                                    > A skoro już mowa o kwiatkach na działce (tudzież w innych mijescach, takich jak
                                    > np. stare cmentarze) - fiołki kwitną, widzieliście?

                                    A'propos kwiatków. A co sądzisz o pederastach wśród kleru?
                                    :)
                                    • m-dyskretna Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 06.04.08, 12:36
                                      > A'propos kwiatków. A co sądzisz o pederastach wśród kleru?

                                      A co, szukasz towarzystwa dla siebie? :))*

                                      * Rene chyba mnie zabije...
                                  • dobrusia_to_ja Sineiro;) 06.04.08, 00:42
                                    Nie wiem, czy wiesz, ale dołączając na dłużej do naszego wątku jesteś skazana na
                                    wypicie z nami kawy w realu. I nie ma żadnych odstępstw od tej reguły!!;)
                                    • m-dyskretna Re: Sineiro;) 06.04.08, 12:37
                                      > Nie wiem, czy wiesz, ale dołączając na dłużej do naszego wątku jesteś >
                                      skazana na wypicie z nami kawy w realu. I nie ma żadnych odstępstw od > tej
                                      reguły!!;)

                                      Nie strasz koleżanki! Nie jest skazana tylko spotka Ją niewątpliwy zaszczyt :)
                                      • sineira Re: Sineiro;) 06.04.08, 20:50
                                        Nie wiem, czy mam dość odwagi. Jeszcze mnie potraktujecie papryczką!:P
                                        A poważnie - z dziką rozkoszą, ale nie gwarantuję, że znajdę czas.
                                      • renepoznan Re: Sineiro;) 06.04.08, 21:26
                                        m-dyskretna napisała:

                                        > Nie strasz koleżanki! Nie jest skazana tylko spotka Ją niewątpliwy zaszczyt :)

                                        A co, szukasz towarzystwa dla siebie? :))*

                                        * M-D chyba mnie zabije...

                                        :P
                                        • m-dyskretna Re: Sineiro;) 07.04.08, 09:36
                                          > A co, szukasz towarzystwa dla siebie? :))*
                                          >
                                          > * M-D chyba mnie zabije...

                                          Oczywiście, że nie zabije. To kolega jest znanym miłośnikiem okładów z męskich
                                          ciał, ja tylko pijam kawę w towarzystwie Pań i Panów :))
                                          • renepoznan Re: Sineiro;) 07.04.08, 15:57
                                            m-dyskretna napisała:
                                            > ja tylko pijam kawę w towarzystwie Pań i Panów :))

                                            Acha. To teraz zrozumiałem pewne zdarzenia. :)
                                            • m-dyskretna Re: Sineiro;) 07.04.08, 19:22
                                              > Acha. To teraz zrozumiałem pewne zdarzenia. :)

                                              A jakie zdarzenia masz na myśli?
                                              • renepoznan Re: Sineiro;) 07.04.08, 19:38
                                                m-dyskretna napisała:

                                                > A jakie zdarzenia masz na myśli?

                                                Wiesz. Gentlemen o pewnych rzeczach publicznie nie mówi. Nawet jeśli jesteśmy w
                                                jakimś tam stopniu anonimowi.
                                  • m-dyskretna Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 06.04.08, 12:35
                                    > A skoro już mowa o kwiatkach na działce (tudzież w innych mijescach, > takich
                                    jak np. stare cmentarze) - fiołki kwitną, widzieliście?

                                    Kwitną i pięknie pachną. Nawet Kiks wkleił zdjęcie.
                                    • kiks4 Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 06.04.08, 21:09
                                      m-dyskretna napisała:
                                      > Kwitną i pięknie pachną. Nawet Kiks wkleił zdjęcie.
                                      ---
                                      Wkleiłem z mieszanymi uczuciami! Bo sfotografowany przeze mnie fiołek wprawdzie pięknie pachniał ale miał raczej niebieskie płatki. A fiołek powinien być fiołkowy. Więc chodziłem i szukałem a kto szuka- ten znajdzie. Drogim Koleżankom forumowym przekazuję więc kilka fiołkowych fiołków:

                                      <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1145637.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ba/wa/zpds/5NZpGhjv9S7HtCbcPB.jpg" alt="fiołkowe fiołki" title="fiołkowe fiołki" /></a>
                                      • renepoznan Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 06.04.08, 21:35
                                        kiks4 napisał:
                                        Drogim Koleżankom fo
                                        > rumowym przekazuję więc kilka fiołkowych fiołków:

                                        Kolego. One by chciały kawę z rumem a nie fiołki. Źle się wybrałeś z tymi kwiatkami.
                                        • kiks4 Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 06.04.08, 22:07
                                          renepoznan napisał:
                                          > Kolego. One by chciały kawę z rumem a nie fiołki. Źle się wybrałeś z tymi
                                          kwiatkami.
                                          ---
                                          A założysz się? Ja twierdzę, że kwiatkiem zdziałasz więcej niż kawą z rumem!
                                          Spróbuj jednego i drugiego a wyniki opublikuj tu na forum.
                                        • m-dyskretna Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 07.04.08, 09:38
                                          > Kolego. One by chciały kawę z rumem a nie fiołki. Źle się wybrałeś z > tymi
                                          kwiatkami.

                                          Kawa z rumem - paskudztwo. Ale za to kawa zawsze lepiej pasuje, kiedy siedzi się
                                          przy stole z pięknymi kwiatami.
                                          • renepoznan Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 07.04.08, 15:52
                                            m-dyskretna napisała:

                                            > Kawa z rumem - paskudztwo.

                                            Och. Ja wiem, że wolałabyś rum bez kawy prosto z gwinta. Ale my tu staramy się
                                            zachować jakiś poziom kulturalnego zachowania.
                                            • m-dyskretna Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 07.04.08, 19:22
                                              > Och. Ja wiem, że wolałabyś rum bez kawy prosto z gwinta.

                                              No tak, wiedziałam. Rene chce mnie zabić. :(((
                                              • renepoznan Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 07.04.08, 19:41
                                                m-dyskretna napisała:

                                                > No tak, wiedziałam. Rene chce mnie zabić. :(((

                                                ???????? Ja dlaczego? Przecież w torebce ciągle nosisz piersióweczkę z rumem i
                                                pociągasz?
                                                Ups. Obiecałam tajemnicę. JA NIC NIE MÓWIłEM!!! To się nie liczy.
                                                • m-dyskretna Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 07.04.08, 20:50
                                                  > ???????? Ja dlaczego? Przecież w torebce ciągle nosisz piersióweczkę > z rumem
                                                  i pociągasz?

                                                  Teraz to mnie obraziłeś. Nawet dzieci wiedzą, że jedynym alkoholem jaki toleruję
                                                  jest czerwone, wytrawne wino. A i to w małych ilościach.
                                                  Bardzo się na Tobie zawiodłam - chlip, chlip, chlip,...
                                                  • renepoznan Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 07.04.08, 21:06
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    jedynym alkoholem jaki toleruj
                                                    > ę
                                                    > jest czerwone, wytrawne wino. A i to w małych ilościach.
                                                    > Bardzo się na Tobie zawiodłam - chlip, chlip, chlip,...

                                                    No przecież odwołałem. Oni będą udawać, że nie wiedzą o Twoich zamiłowaniach.
                                                    Nie musisz się zgrywać na abstynentkę. Spokojnie.
                                                  • renepoznan Ciagniemy ten wątek? 10.04.08, 10:48
                                                    Zdaje się, że główni winowajcy powstania tego wątku stracili jakiekolwiek zainteresowanie tą zabawą.
                                                    Zatem zasadne jest pytanie: bawimy się dalej czy odpuszczamy?
                                                    Ostatecznie to nie w naszym interesie jest zrealizowanie przepowiedni o końcu świata i zwycięstwie hufców szatańskich gdy 6666 w pewnym miejscu się utworzy.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 10.04.08, 11:19
                                                    > Ostatecznie to nie w naszym interesie jest zrealizowanie przepowiedni > o
                                                    końcu świata i zwycięstwie hufców szatańskich gdy 6666 w pewnym
                                                    > miejscu się utworzy.

                                                    Czy nie wydaje Ci się podejrzane, że Lucyfercie nie są zainteresowane końcem
                                                    świata? Widocznie lubią dorzucać do ognia pod kotłem.
                                                  • kiks4 Re: Ciagniemy ten wątek? 10.04.08, 11:23
                                                    Ciągniemy! Już jeden Lucyfer wychynął z czeluści i dał głos na temat Głosu. Może
                                                    w ślad na Nim pojawi sie i drugi?
                                                  • renepoznan Re: Ciagniemy ten wątek? 10.04.08, 15:16
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Ciągniemy! Już jeden Lucyfer wychynął z czeluści i dał głos na temat Głosu. Moż
                                                    > e
                                                    > w ślad na Nim pojawi sie i drugi?

                                                    Myślisz, że oni kuszą stadnie?
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 10.04.08, 15:20
                                                    > Ciągniemy! Już jeden Lucyfer wychynął z czeluści i dał głos na temat > Głosu.
                                                    Może w ślad na Nim pojawi sie i drugi?

                                                    Mam nadzieję, że masz rację. Ale jest takie powiedzonko "Jeden wpis Lucyfercia
                                                    wiosny nie czyni" ...
                                                  • renepoznan Re: Ciagniemy ten wątek? 19.04.08, 08:58
                                                    A co zrobimy jak dociągniemy do 1665? Macie ochotę pracować za tego - hm -
                                                    leniwego szatana? :):)

                                                    No to sie ostatecznie naraziłem :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 19.04.08, 14:35
                                                    > No to sie ostatecznie naraziłem :)

                                                    Tak sądzisz? Najpierw "leniwy szatan" musialby zajrzeć i przeczytać, co napisałeś :(
                                                  • lucyferciu Re: Ciagniemy ten wątek? 25.04.08, 15:57
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > Tak sądzisz? Najpierw "leniwy szatan" musialby zajrzeć i
                                                    > przeczytać, co napisałeś :(

                                                    Zajrzałem i przeczyłem. Co prawda wolno szło mi składanie liter, ale w końcu jakoś udało się:)
                                                  • lucyferciu Re: Ciagniemy ten wątek? 25.04.08, 15:55
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A co zrobimy jak dociągniemy do 1665? Macie ochotę pracować za tego
                                                    > - hm - leniwego szatana? :):)

                                                    Z tego co ja się orientuję;) to wątek można zakończyć dopiero na liczbie 2500:)


                                                    > No to sie ostatecznie naraziłem :)

                                                    Powszechnie jest znana moja tolerancja. Nawet co niektórzy śpiewają pieśni na jej temat:D
                                                  • renepoznan Re: Ciagniemy ten wątek? 25.04.08, 21:05
                                                    ucyferciu napisał:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    >
                                                    > Z tego co ja się orientuję;) to wątek można zakończyć dopiero na liczbie 2500:)

                                                    Jednak to bieganie to Tobie szkodzi. Zapomniałeś, że chciałeś dociągnąć do: 2500
                                                    + 2500 + 1666 = 6666. ?????
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 27.04.08, 17:14
                                                    > Jednak to bieganie to Tobie szkodzi. Zapomniałeś, że chciałeś
                                                    > dociągnąć do: 2500 + 2500 + 1666 = 6666. ?????

                                                    Może Lucyfrciu miał na myśli 6666 wątków, a nie wpisów...
                                                  • renepoznan Re: Ciagniemy ten wątek? 27.04.08, 20:04
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Może Lucyfrciu miał na myśli 6666 wątków, a nie wpisów..

                                                    Jeśli masz rację to niech na nas nie liczy. My jesteśmy śmiertelni i nie zdążymy.
                                                    Poza tym chciałoby wam sie te watki liczyć?
                                                    Niech diabły same działają. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 27.04.08, 21:04
                                                    > Poza tym chciałoby wam sie te watki liczyć?

                                                    Pewnie diabełki znają jakieś liczniki wątków. Chyba aż tak zacofane nie są, że
                                                    jeszcze wszystko liczą na paluszkach i kopytkach.

                                                    > Niech diabły same działają. :):)

                                                    Już to widzę...
                                                  • renepoznan Re: Ciagniemy ten wątek? 27.04.08, 21:14
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pewnie diabełki znają jakieś liczniki wątków. Chyba aż tak zacofane nie są, że
                                                    > jeszcze wszystko liczą na paluszkach i kopytkach.

                                                    Hm.. Chwalą się, że siły diabelskie są wszechmocne. Ale coś sceptyczny jestem ....

                                                    > Już to widzę...

                                                    Hi,hi,hi. Ja też :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 28.04.08, 08:24
                                                    > Hm.. Chwalą się, że siły diabelskie są wszechmocne. Ale coś
                                                    > sceptyczny jestem .

                                                    Wszechmocne??? A nawet głupiego wątku ciągnąć nie potrafią. Albo im się nie
                                                    chce. Nie sądzisz, że powinni nam ufundować jakąś nagrodę za upór i
                                                    konsekwencję? :))
                                                  • renepoznan Re: Ciagniemy ten wątek? 28.04.08, 15:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wszechmocne??? A nawet głupiego wątku ciągnąć nie potrafią. Albo im się nie
                                                    > chce.

                                                    Stawiałbym na to, że nie potrafią. Ten wątek osiągnął już taki stopień h. .... "finezji", że diabły wysiadły. :):):):) Zbyt prozaiczni. :):)

                                                    Nie sądzisz, że powinni nam ufundować jakąś nagrodę za upór i
                                                    > konsekwencję? :))

                                                    Też tak sądzę. Ale myśląc realnie to chyba sami sobie tę nagrodę musimy ufundować. :( Oni przecież tego wątku nie czytają i subtelnej i finezyjnej aluzji nie poznają. :(:(
                                                  • lucyferciu Re: Ciagniemy ten wątek? 28.04.08, 16:49
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Oni przecież tego wątku nie czytają i subtelnej i finezyjnej
                                                    > aluzji nie poznają. :(:(

                                                    Rzeczywiście, cechując się subtelnością i finezją hipopotama to tej aluzji nie poznałem;)
                                                  • renepoznan Re: Ciagniemy ten wątek? 28.04.08, 19:50
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    ...........

                                                    M-D! Ty widzisz to co ja??? Niesamowite. Lucyfery się pokazały! :):)
                                                  • lucyferciu Re: Ciagniemy ten wątek? 28.04.08, 23:01
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > M-D! Ty widzisz to co ja??? Niesamowite. Lucyfery się pokazały! :):)

                                                    Widzę, że serce zadrżało Ci z tęsknoty:)) Czuję się lekko onieśmielony;)
                                                  • Gość: M Re: Ciagniemy ten wątek? IP: *.icpnet.pl 06.05.08, 12:17
                                                    > M-D! Ty widzisz to co ja??? Niesamowite. Lucyfery się pokazały! :):)

                                                    Podobno jest nawet takie powiedzenie o waleniu w stół w celu uzyskania
                                                    wypowiedzi Lucyfercia. Ale może coś mi się pomyliło :))
                                                  • lucyfercia Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 15:46
                                                    Gość portalu: M napisał(a):

                                                    > > M-D! Ty widzisz to co ja??? Niesamowite. Lucyfery się pokazały! :):)
                                                    >
                                                    > Podobno jest nawet takie powiedzenie o waleniu w stół w celu uzyskania
                                                    wypowiedzi Lucyfercia. Ale może coś mi się pomyliło :))

                                                    Nie chodziło przypadkiem o jakoweś nożyce???
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 19:17
                                                    > Nie chodziło przypadkiem o jakoweś nożyce???

                                                    Nie wiem jak pieszczotliwie nazywasz swojego diabełka, ale tego co widzę
                                                    odezwał się Lucyferciu. :)
                                                  • renepoznan Re: Ciagniemy ten wątek? 29.04.08, 15:08
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > Rzeczywiście, cechując się subtelnością i finezją hipopotama to tej aluzji nie
                                                    > poznałem;)

                                                    ;) Na mój nos to ją przeczytałeś a zatem poznałeś. Tylko udajesz, że nie
                                                    zrozumiałeś. Ciekawe dlaczego?
                                                    :)
                                                  • lucyferciu Re: Ciagniemy ten wątek? 28.04.08, 16:47
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > Nie sądzisz, że powinni nam ufundować jakąś nagrodę za upór i
                                                    > konsekwencję? :))

                                                    Spoko. Jak chcecie mieć puchar za wytrwałość i odwagę;) to czy może być puchar lodów, np. od Grycana?:)
                                                  • lucyfercia Re: Ciagniemy ten wątek? 05.05.08, 17:22
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Hm.. Chwalą się, że siły diabelskie są wszechmocne. Ale coś sceptyczny jestem .
                                                    >
                                                    > Wszechmocne??? A nawet głupiego wątku ciągnąć nie potrafią. Albo im się nie
                                                    chce. Nie sądzisz, że powinni nam ufundować jakąś nagrodę za upór i
                                                    konsekwencję? :))

                                                    Co do naszej diabelskiej wszechmocności i przenikliwości to melduję uroczyście,
                                                    że ostatnio odbyła się bardzo gorąca narada co do nagrody za upór i wytrwałość.
                                                    Nie wiemy tylko czy przyznawać ją będziemy indywidualnie czy też zespołowo.
                                                    Jeśli indywidualnie to mamy pewien problem: musimy komisyjnie ustalić, gdzie ją
                                                    wysłać dla kolegi Rene - na pierwszą z brzegu skarpę z wybiegiem dla żółwic -
                                                    czy też może wystarczy wysłać ją wirtualnie? :)))
                                                  • kiks4 Re: Ciagniemy ten wątek? 05.05.08, 20:17
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    musimy komisyjnie ustalić, gdzie ją
                                                    > wysłać dla kolegi Rene - na pierwszą z brzegu skarpę z wybiegiem dla żółwic -
                                                    czy też może wystarczy wysłać ją wirtualnie? :)))
                                                    ---
                                                    daj mi trochę czasu, właśnie otrzymałem komplet zdjęć lotniczych tej okolicy i z
                                                    lupa przy oku przeglądam posesję za posesja w poszukiwaniu brukowanego wybiegu.
                                                    Gdy znajdę- dam znać!
                                                  • lucyfercia Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 08:16
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > ---
                                                    > daj mi trochę czasu, właśnie otrzymałem komplet zdjęć lotniczych tej okolicy i
                                                    z lupa przy oku przeglądam posesję za posesja w poszukiwaniu brukowanego
                                                    wybiegu. Gdy znajdę- dam znać!

                                                    Wiedziałam, że na Ciebie Kiksie mogę liczyć :))) Tę posesję spokojnie będzie
                                                    można namierzyć - w końcu Rene chwalił się nie tak dawno, że ma tam nie tylko
                                                    wybieg dla żółwicy, ale również sporo innych atrakcji ;) Tak więc, po nitce do
                                                    kłębka :)
                                                  • renepoznan Re: Ciagniemy ten wątek? 05.05.08, 21:43
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Nie wiemy tylko czy przyznawać ją będziemy indywidualnie czy też zespołowo.
                                                    > Jeśli indywidualnie to mamy pewien problem:

                                                    Żaden problem. Przyznajcie ją zbiorowo i przekażcie na ręce M-D. Ja tam koło lotniska bywam więc sie z nią dogadam. Tylko pamiętajcie, że M-D jest Polką (co ja godom, co ja godom) i ja też więc nie dawajcie polskiego "nic". :)
                                                  • lucyfercia Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 08:22
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Żaden problem. Przyznajcie ją zbiorowo i przekażcie na ręce M-D. Ja tam koło
                                                    lotniska bywam więc sie z nią dogadam.

                                                    Skoro często bywasz koło lotniska to może nagrodę dla ciebie zostawimy pod jego
                                                    ogrodzeniem lub na pasie startowym :)
                                                  • kiks4 Co się dzieje? 06.05.08, 08:35
                                                    Jest głęboka noc, godzina 8:16 a na naszym wątku już wrze ? Hałasujecie że spać
                                                    nie można. Tego jeszcze nie było. Wracać mi szybko do łóżek!
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 06.05.08, 10:14
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Jest głęboka noc, godzina 8:16 a na naszym wątku już wrze ? Hałasujecie że
                                                    spać nie można. Tego jeszcze nie było. Wracać mi szybko do łóżek!

                                                    Lato idzie, słońce coraz wcześniej wstaje, ptaszęta spać nie dają i jak tu spać :)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 06.05.08, 12:29
                                                    > Lato idzie, słońce coraz wcześniej wstaje, ptaszęta spać nie dają i
                                                    > jak tu spać :)

                                                    Masz rację. Ostatnio budzę się o 4 rano/w nocy. Jakiś namolny kosy spać mi nie
                                                    dają. Drą dzioby niemiłosiernie!
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 06.05.08, 13:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Masz rację. Ostatnio budzę się o 4 rano/w nocy. Jakiś namolny kosy spać mi nie
                                                    > dają. Drą dzioby niemiłosiernie!

                                                    Kosy????????? A już myślałem :):):):)
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 06.05.08, 15:49
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Masz rację. Ostatnio budzę się o 4 rano/w nocy. Jakiś namolny kosy spać mi
                                                    nie dają. Drą dzioby niemiłosiernie!
                                                    >
                                                    > Kosy????????? A już myślałem :):):):)

                                                    Że co ..... ????? :)))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 06.05.08, 18:55
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Że co ..... ????? :)))

                                                    Jakby to powiedzieć. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 06.05.08, 19:18
                                                    > > Kosy????????? A już myślałem :):):):)
                                                    >
                                                    > Że co ..... ????? :)))

                                                    Rene musiał myśleć o kotach. Jemu wszystko kojarzy się z kotami...
                                                  • sineira Re: Co się dzieje? 06.05.08, 20:41
                                                    Wcale mu się nie dziwię, te cholerne futrzaki tak się drą, że i umarłego by
                                                    obudziły. Kosy to przy nich mały pikuś!
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 06.05.08, 21:04
                                                    > Wcale mu się nie dziwię, te cholerne futrzaki tak się drą, że i
                                                    > umarłego by obudziły. Kosy to przy nich mały pikuś!

                                                    Widzę, że nie miałaś do czynienia z tymi uroczymi ptaszyskami. W dzień je bardzo
                                                    lubię, ale nie o 4 nad ranem. Na dodatek jeden upodobał sobie świerk rosnący
                                                    parę metrów od domu, a drugi mój dach.
                                                  • sineira Re: Co się dzieje? 06.05.08, 21:30
                                                    Miałam, miałam. Dawno, dawno temu zwykłam byłam raz w tygodniu wracać z sesji
                                                    Warhammera jakoś tak o 4-5 rano. Cholerne ptaszyska nie dawały mi wówczas
                                                    zasnąć. Wpadłam na to, żeby zamykać okno w sypialni i otwierać po drugiej
                                                    stronie mieszkania, co dodatkowo eliminowało hałas uliczny. Moje szczęście
                                                    trwało krótko, bo okazało się, że po drugiej stronie znajduje się koci dom
                                                    schadzek. Miałam więc do wyboru: albo problemy z zaśnięciem o normalnej porze,
                                                    albo pobudka bladym świtem. Ostatecznie stanęło na tym, że kosy jestem w stanie
                                                    przeżyć, kotów - nie.
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 06.05.08, 23:26
                                                    sineira napisała:
                                                    > Miałam więc do wyboru: albo problemy z zaśnięciem o normalnej porze, albo
                                                    pobudka bladym świtem. Ostatecznie stanęło na tym, że kosy jestem w stanie
                                                    przeżyć, kotów - nie.

                                                    Zapomniałaś jeszcze o jednym bardzo prostym rozwiązaniu - stoppery do uszu.
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 07.05.08, 16:43
                                                    sineira napisała:

                                                    > Ostatecznie stanęło na tym, że kosy jestem w stanie
                                                    > przeżyć, kotów - nie.

                                                    A ja nie mam problemów. Kiedyś taki wredny futrzak zrzucił mi na ogródku gniazdo z pisklakami i je zamordował. To już było za dużo dla mnie. Jak zaprowadziłem porządek to od tego czasu te futrzaki omijają moją działkę z daleka. Kiedyś - po tej akcji - jeden taki naiwniak przyszedł i myślał,że naciągnie mnie na poczęstunek - moooocno sie pomylił. Tak wiał, że nie zauważył po drodze stawku i sie skapał. Ale w panice nawet ze stawku wyskoczył. Jego szczęście, że dał radę.
                                                    Ale problemu z kotami nie mam.
                                                    A piskanie małych sikorek (jakiś metr od mego okna miały w zeszłym roku gniazdo) to mi nie przeszkadza. A obraz takich maluchów zerkających ze strachem czy im coś nie zrobisz jest kapitalny. Co prawda pod koniec okresu wysiadywania w gnieździe to juz mnie się nie bały. Ale woiadomo - stworzenia Boże wyczuwają dobrego człowieka. Mnie się tylko te szatańskie futrzaki boją.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 07.05.08, 17:36
                                                    > A piskanie małych sikorek (jakiś metr od mego okna miały w zeszłym
                                                    > roku gniazdo) to mi nie przeszkadza. A obraz takich maluchów
                                                    > zerkających ze strachem czy im coś nie zrobisz jest kapitalny.

                                                    Sadysta!!! Straszy niewinne ptaszęta.

                                                    "Moje" sikorki zazwyczaj wiją gniazda w jaśminowcach i ambrowcu. Kiedy muszę
                                                    poprzycinać krzaki najpierw obserwuję przez kilka dni czy gniazda jeszcze są
                                                    zamieszkane czy już opuszczone. A kosy upodobały sobie świerk, a w zeszłym roku
                                                    uwiły gniazdo pod dachem, na tarasie.
                                                    No i zawsze "wypasają" się na trawniku.
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 07.05.08, 21:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Sadysta!!! Straszy niewinne ptaszęta.

                                                    Nie straszę. Bronię je przed futrzanymi mordercami i ich zwolennikami mieszkającymi po sąsiedzku i nie tylko po sąsiedzku. Ja jestem życzliwym ptakom człowiekiem i nie podrzucam kotom żywych piskląt do zabawy - jak niektórzy.
                                                    :):)
                                                    A moje ptaszki to wiedzą. Do tej pory pamiętam jak w zeszłym roku taki trochę juz podrośnięty latający pisklak wleciał mi rano przez okno do domku i jak się obudziłem to maszerował po parapecie. I - co jest wielkim sukcesem - nie nabrudził.
                                                    Kapitalny widok po przebudzeniu.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 07.05.08, 22:29
                                                    > A moje ptaszki to wiedzą. Do tej pory pamiętam jak w zeszłym roku
                                                    > taki trochę juz podrośnięty latający pisklak wleciał mi rano przez
                                                    > okno do domku i jak się o budziłem to maszerował po parapecie.

                                                    Pamiętam jak kiedyś bardzo się zmartwiłam widokiem maszerującego małego kosa,
                                                    który miał jeszcze problemy z opanowaniem trudnej sztuki latania. Myślałam, że
                                                    biadak wypadł z gniazda więc miałam go na oku, żeby nic go nie pożarło. Okazało
                                                    się że nie tylko ja. Rodzice też go pilnowali. Potem się okazało, że to całkiem
                                                    normalne że młode kosy są wyprowadzane z gniazda na trawkę. Nawet raz taki
                                                    maluch wszedł do domu. Chyba byłam bardziej zestresowana niż on sam żeby jakoś
                                                    wyszedł z domu.
                                                  • kiks4 Re: Co się dzieje? 07.05.08, 23:22
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > A moje ptaszki to wiedzą.
                                                    ----
                                                    Przez wiele lat mieliśmy sublokatorów. mieszkały z nami kopciuszki, takie
                                                    grafitowego koloru ptaszki z ceglastym brzuszkiem. Zaczęło sie jeszcze w czasie
                                                    budowy gdy pozostawiłem belkę oparta o mur- na jej końcu po tygodniowej naszej
                                                    nieobecności pojawiło się gniazdko.
                                                    Belka musiała odstać swoje do końca wychowu.
                                                    Potem przeniosły sie na poziomą belkę nad tarasem i co roku dwukrotnie składały
                                                    i wysiadywały na niej jajka. Najbardziej dramatyczny był moment opuszczania
                                                    gniazda- ze sobie tylko znanych powodów maluchy wychodziły na świat nie umiejąc
                                                    fruwać. Więc po prostu z wysokości 2,5 metra po prostu spadały na betonową
                                                    posadzkę. Po czym rozłaziły się po całym ogrodzie a rodzice je dokarmiali. Na
                                                    szczęście nie było jeszcze wówczas kotów.
                                                    Potem taras zabudowałem, ptaszki utraciły dostęp do swojej belki i dobrze bo
                                                    koty nie dałyby żadnej szansy maluchom.
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 08.05.08, 08:12
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A moje ptaszki to wiedzą. Do tej pory pamiętam jak w zeszłym roku taki trochę
                                                    juz podrośnięty latający pisklak wleciał mi rano przez okno do domku i jak się
                                                    obudziłem to maszerował po parapecie. I - co jest wielkim sukcesem - nie nabrudził.
                                                    > Kapitalny widok po przebudzeniu. :)

                                                    Zdaje się, że ten pisklak zapomniał cię dziubnąć czule w czółko na dzień dobry ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 08.05.08, 10:23
                                                    > Zdaje się, że ten pisklak zapomniał cię dziubnąć czule w czółko na
                                                    > dzień dobry

                                                    Albo dzibnął Go zbyt mocno... :))
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 08.05.08, 12:35
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > lucyfercia napisała:
                                                    > > Zdaje się, że ten pisklak zapomniał cię dzióbnąć czule w czółko na dzień
                                                    dobry :)
                                                    >
                                                    > Albo dzibnął Go zbyt mocno... :))

                                                    Tak myślisz??? ;)
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 09.05.08, 16:05
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > > Albo dzibnął Go zbyt mocno... :))
                                                    >
                                                    > Tak myślisz??? ;)

                                                    Ale baby sobie basują.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 12.05.08, 20:23
                                                    > Ale baby sobie basują.

                                                    Możesz się do nas przyłaczyć.

                                                    "Moje" kosy chyba czytają forum. W czasie weekendu nie budziły mnie o 4 nad
                                                    ranem tylko pozwalały mi się wyspać - do 4:30.
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 12.05.08, 20:37
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Możesz się do nas przyłaczyć.

                                                    A po co?
                                                    >
                                                    > "Moje" kosy chyba czytają forum. W czasie weekendu nie budziły mnie o 4 nad
                                                    > ranem tylko pozwalały mi się wyspać - do 4:30.

                                                    Przygarnij sobie kota. Dołączysz to tego morderczego towarzystwa, którego z
                                                    litości nie będę z wymieniał z nicka.
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 13.05.08, 12:20
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Przygarnij sobie kota. Dołączysz to tego morderczego towarzystwa, którego z
                                                    litości nie będę z wymieniał z nicka.

                                                    Aż ciekawość mnie "zżera" kogóż to masz na myśli??? ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 13.05.08, 13:01
                                                    > Aż ciekawość mnie "zżera" kogóż to masz na myśli??? ;)))

                                                    No w końcu Rene zawodowo spotyka się z różnymi typami spod ciemnej gwiazdy... :))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 13.05.08, 16:41
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Aż ciekawość mnie "zżera" kogóż to masz na myśli??? ;)))
                                                    >
                                                    > No w końcu Rene zawodowo spotyka się z różnymi typami spod ciemnej gwiazdy... :
                                                    > ))

                                                    Oni to płotki w stosunku do babskiej mafii.
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 13.05.08, 17:35
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > > Aż ciekawość mnie "zżera" kogóż to masz na myśli??? ;)))
                                                    > >
                                                    > > No w końcu Rene zawodowo spotyka się z różnymi typami spod ciemnej
                                                    gwiazdy... :))
                                                    >
                                                    > Oni to płotki w stosunku do babskiej mafii.

                                                    Zadajesz się z babską mafią??? ;)))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 13.05.08, 19:23
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Zadajesz się z babską mafią??? ;)))

                                                    Jak widać, słychać i czuć. :):)

                                                    A poza tym:

                                                    Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie
                                                    zmienia.
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 13.05.08, 20:19
                                                    > Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie
                                                    > zmienia.

                                                    Sam to wymyśliłeś?
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 13.05.08, 21:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie
                                                    > > zmienia.
                                                    >
                                                    > Sam to wymyśliłeś?

                                                    Ależ skąd. Kobieta mi to podpowiedziała.
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 13.05.08, 21:21
                                                    > Ależ skąd. Kobieta mi to podpowiedziała.

                                                    Pewnie Horacyna.
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 13.05.08, 21:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pewnie Horacyna.

                                                    Horacyna jako klasyczna Greczynka takimi głupstwami jak kobiety sie nie zajmuje.
                                                    Inna mi to podpowiedziała. Nie znasz więc nie podaję imienia.
                                                    :)
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 14.05.08, 12:03
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Inna mi to podpowiedziała. Nie znasz więc nie podaję imienia. :)

                                                    Pewnie tak na wszelki przypadek, by nie wsypać nikogo z babskiej mafii i samemu nie mieć kłopotów??? ;)
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 14.05.08, 15:17
                                                    ucyfercia napisała:

                                                    > Pewnie tak na wszelki przypadek, by nie wsypać nikogo z babskiej mafii i samemu
                                                    > nie mieć kłopotów??? ;)
                                                    ???????????????? Jakich kłopotów????
                                                    Bo nic mi o tym nie wiadomo by mi jakieś z tej strony groziły. Gorzej ze strony
                                                    miłośniczek kawusi w Cafe Gazeta - ale z tym sobie poradzę.
                                                  • m-dyskretna Co się dzieje? 19.05.08, 22:54
                                                    Żyjecie jeszcze????
                                                  • kiks4 Re: Co się dzieje? 19.05.08, 23:07
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Żyjecie jeszcze????
                                                    ---
                                                    wydawało mi się, że to Ty zginęłaś gdzieś na cały weekend
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 25.05.08, 12:10
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Żyjecie jeszcze????
                                                    > ---
                                                    > wydawało mi się, że to Ty zginęłaś gdzieś na cały weekend

                                                    Właśnie. Zamiast warować na forum to wczasuje się na wiejskich włościach.
                                                    Obszarniczka!!!!!!!!!!!!
                                                    :):)
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 21.05.08, 23:06
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Żyjecie jeszcze????

                                                    Żyjemy. Ale co to za życie.:(:(:(
                                                  • kiks4 Re: Co się dzieje? 22.05.08, 10:20
                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Żyjecie jeszcze????
                                                    ---

                                                    Kiks.........ja żyję
                                                    M-D..........Ty żyjesz
                                                    Rene.........on żyje
                                                    Lucyfercie...oni żyją
                                                    -------------------------
                                                    razem = my żyjemy
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 23.05.08, 08:46
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > razem = my żyjemy

                                                    Czy to równanie to podlizywanie się koleżance?
                                                    No, no. Kiksie. Podziwiam kunszt i finezję działań. Casanowa to przy Tobie amator.
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 23.05.08, 13:05
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > > m-dyskretna napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Żyjecie jeszcze????
                                                    > ---
                                                    >
                                                    > Kiks.........ja żyję
                                                    > M-D..........Ty żyjesz
                                                    > Rene.........on żyje
                                                    > Lucyfercie...oni żyją
                                                    > -------------------------
                                                    > razem = my żyjemy

                                                    Nie do końca, bo czy Dobrusia aby jeszcze żyje??? Tego nie sprawdziłeś i nie ująłeś w swoim sprawozdaniu Kiksie ;) Ale chyba ona też żyje :)))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 23.05.08, 18:25
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Nie do końca, bo czy Dobrusia aby jeszcze żyje??? Tego nie sprawdziłeś i nie uj
                                                    > ąłeś w swoim sprawozdaniu Kiksie ;) Ale chyba ona też żyje :)))

                                                    "Chyba"? A coś wiesz może? Bo tak się wyłączyła, że to aż podejrzane.

                                                    I to po tej Waszej ostatniej kawie. Ciekawe. Ciekawe. ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 26.05.08, 14:33
                                                    > "Chyba"? A coś wiesz może? Bo tak się wyłączyła, że to aż podejrzane.

                                                    Mąż czasami zabiera Jej bateryjki, wtedy nie pisze :)
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 26.05.08, 16:22
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mąż czasami zabiera Jej bateryjki,

                                                    Jasny gwint. To Ona jest na bateryjki?
                                                    Ale ta technika idzie do przodu.
                                                    O rożnych pomysłach w tym temacie już słyszałem ale na bateryjki? Tego jeszcze
                                                    nie widziałem. I jeszcze kawę pije? Niesamowite.
                                                    :):):)
                                                  • dobrusia_to_ja Łapy precz od moich bateryjek!! 29.05.08, 18:19
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Jasny gwint. To Ona jest na bateryjki?
                                                    > Ale ta technika idzie do przodu.

                                                    Musieliście zdradzać moją tajemnicę?? Teraz nie opędzę się od podglądaczy:((
                                                  • renepoznan Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 29.05.08, 20:38
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Musieliście zdradzać moją tajemnicę?? Teraz nie opędzę się od podglądaczy:((

                                                    Widzisz jakie masz koleżanki? Lepiej na nie uważaj bo one sa do wszystkiego zdolne.
                                                    ;)
                                                    A tak w ogóle to witaj. Coś dawno Cię nie widzieliśmy?
                                                  • m-dyskretna Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 07.06.08, 13:10
                                                    > Musieliście zdradzać moją tajemnicę??

                                                    Nie przejmuj się. Bateryjki są świetnie zamaskowane, nikt ich nie zauważy :)
                                                  • renepoznan Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 08.06.08, 18:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie przejmuj się. Bateryjki są świetnie zamaskowane, nikt ich nie zauważy :)

                                                    Zwłaszcza po tym jak koleżanki publicznie rozkrzyczały to na forum. Widzisz
                                                    jakie masz koleżanki? Mówię Ci. Tylko facetom możesz zaufać. :):)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 09.06.08, 01:07
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Mówię Ci. Tylko facetom możesz zaufać. :):)

                                                    Doprawdy?? Pokaż mi chociaż jednego, któremu można zaufać.
                                                  • m-dyskretna Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 09.06.08, 08:22
                                                    > Doprawdy?? Pokaż mi chociaż jednego, któremu można zaufać.

                                                    Podobno prawników zobowiązuje do dyskrecji tajemnica zawodowa. Ale co to za
                                                    zaufanie jeżeli trzeba za nie zapłacic? :)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 09.06.08, 10:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Podobno prawników zobowiązuje do dyskrecji tajemnica zawodowa. Ale co > to za
                                                    zaufanie jeżeli trzeba za nie zapłacić? :)

                                                    Właśnie!! A jeśli nie można zapłacić, albo forma zapłaty okaże się nie
                                                    satysfakcjonująca?? Co wtedy??
                                                  • renepoznan Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 09.06.08, 15:37
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    >
                                                    > Właśnie!! A jeśli nie można zapłacić, albo forma zapłaty okaże się nie
                                                    > satysfakcjonująca?? Co wtedy??

                                                    Forma zapłaty może byc tylko jedna - w pieniądzu. Inne podpadają już pod KK lub
                                                    6 przykazanie. :):)
                                                  • renepoznan I ciebie też biedaku 11.06.08, 17:13
                                                    pozostawiono samopas. Biedactwo. :)
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 13.06.08, 19:52
                                                    > pozostawiono samopas. Biedactwo. :)

                                                    Od czasu do czasu stram się zaglądać na forum. Ciekawe co się dzieje z resztą
                                                    towarzystwa.
                                                  • lucyfercia Re: I ciebie też biedaku 13.06.08, 21:01
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > renepoznan napisał:

                                                    > > pozostawiono samopas. Biedactwo. :)
                                                    >
                                                    > Od czasu do czasu staram się zaglądać na forum. Ciekawe co się dzieje z resztą
                                                    towarzystwa.

                                                    Ja też staram się zaglądać co jakiś czas na forum. A może nam pomoże jakaś
                                                    wspólna dopingująca kawa?
                                                    P.S. M koniecznie skocz na pocztę :)
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 15.06.08, 19:48
                                                    > Ja też staram się zaglądać co jakiś czas na forum. A może nam pomoże > jakaś
                                                    wspólna dopingująca kawa?

                                                    Może dałączą do nas Kiks i Rene?

                                                    > P.S. M koniecznie skocz na pocztę :)

                                                    Skoczyłam.
                                                  • renepoznan Re: I ciebie też biedaku 15.06.08, 20:54
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Skoczyłam.

                                                    I co? Nóżka złamana?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 16.06.08, 15:12
                                                    > I co? Nóżka złamana?

                                                    A co ja jakaś koza jestem?! :))
                                                  • lucyfercia Re: I ciebie też biedaku 17.06.08, 14:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > renepoznan napisał:

                                                    > > I co? Nóżka złamana?
                                                    >
                                                    > A co ja jakaś koza jestem?! :))

                                                    No właśnie Rene, cóż to za pytanie. Oj, gołym okiem widać, że jedynym
                                                    "lekarstwem" dla ciebie jest już tylko "specjalna kawa" :)
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 18.06.08, 18:47
                                                    > No właśnie Rene, cóż to za pytanie. Oj, gołym okiem widać, że jedynym
                                                    > "lekarstwem" dla ciebie jest już tylko "specjalna kawa" :)

                                                    Problem w tym, że Rene kawy nie pija. A szkoda...
                                                  • renepoznan Re: I ciebie też biedaku 18.06.08, 22:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Problem w tym, że Rene kawy nie pija. A szkoda...

                                                    A kto to powiedział??? Zależy jaka i w jakim towarzystwie.
                                                    Kiedyś taka jedna zaprosiła mnie na kawę i potraktowała rozpuszczalną. Do
                                                    dzisiaj mi gębę wykrzywia jak sobie przypomnę. :(
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 19.06.08, 08:19
                                                    > Kiedyś taka jedna zaprosiła mnie na kawę i potraktowała
                                                    > rozpuszczalną.

                                                    Trzeba było od razu w ten sposób wyjaśnić swoją niechęć do kawy.
                                                    Teraz już rozumiem. I bardzo współczuję! :)
                                                  • renepoznan Re: I ciebie też biedaku 19.06.08, 18:48
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Trzeba było od razu w ten sposób wyjaśnić swoją niechęć do kawy.
                                                    > Teraz już rozumiem. I bardzo współczuję! :)

                                                    Wreszcie. Cieszę się. Dlatego zazwyczaj biorę soczek pomidorowy. Po południu z
                                                    wkładką. :)
                                                  • lucyfercia Re: I ciebie też biedaku 24.06.08, 14:28
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Problem w tym, że Rene kawy nie pija. A szkoda...
                                                    >
                                                    > A kto to powiedział??? Zależy jaka i w jakim towarzystwie.

                                                    Ciekawe, ciekawe ... to stwierdzenie daje nam dużo do myślenia :)

                                                    > Kiedyś taka jedna zaprosiła mnie na kawę i potraktowała rozpuszczalną. Do
                                                    dzisiaj mi gębę wykrzywia jak sobie przypomnę. :(

                                                    Jak sobie przypomnisz co: tę "taką jedną" czy też to czym cię ta "taka jedna"
                                                    wtedy potraktowała??? :)
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 12.07.08, 23:31
                                                    > Jak sobie przypomnisz co: tę "taką jedną" czy też to czym cię ta
                                                    > "taka jedna" wtedy potraktowała??? :)

                                                    Zadałaś naszemu koledze podchwytliwe pytanie i z wrażenia aż zaniemówił. Obawiam
                                                    się że ową kawę rozpuszczalną podała Mu szanowna, Jego osobista małżonka. Pewnie
                                                    musiał przedtem nieźle nabroić :)
                                                  • renepoznan Re: I ciebie też biedaku 13.07.08, 09:48
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > ową kawę rozpuszczalną podała Mu szanowna, Jego osobista małżonka.

                                                    Moja Szanowna Osobista Małżonka jest przeze mnie dobrze wyszkolona i do
                                                    rozpuszczalnej to się nawet na dwa metry nie zbliża.
                                                    Pudło koleżanko. Choć wiem, że to świadoma złośliwość - ale całkiem chybiona.
                                                    Ale czego spodziewać sie po ................. Hm.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 13.07.08, 13:36
                                                    > Ale czego spodziewać sie po ................. Hm.

                                                    Dokończ, proszę. :))
                                                  • renepoznan Re: I ciebie też biedaku 13.07.08, 21:57
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Ale czego spodziewać sie po ................. Hm.
                                                    >
                                                    > Dokończ, proszę. :))

                                                    Eeee. Dokończ lepiej Ty. Ja już nudny jestem z tymi blondyneczkami. I mało
                                                    oryginalny. :(
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 14.07.08, 19:30
                                                    > Eeee. Dokończ lepiej Ty. Ja już nudny jestem z tymi blondyneczkami. I > mało
                                                    oryginalny. :(

                                                    Jakiś spadek formy po burzy?
                                                  • renepoznan Re: I ciebie też biedaku 15.07.08, 16:23
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jakiś spadek formy po burzy?

                                                    Raczej letnie zniechęcenie i rozleniwienie.
                                                    Poza tym mam do zagospodarowania kilkanaście kilogramów fajnych czarnych wiśni.
                                                    Na gwiazdkę będzie porządna nalewka na wiśniach. Już się oblizuję. :)
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 15.07.08, 17:02
                                                    > Poza tym mam do zagospodarowania kilkanaście kilogramów fajnych
                                                    > czarnych wiśni.

                                                    Aż mi zapachniało plackiem z wiśniami.

                                                    > Na gwiazdkę będzie porządna nalewka na wiśniach. Już się oblizuję. :)

                                                    Dodajesz miód i wanilię? No i poproszę o słoiczek wisienek alkoholowych...
                                                  • renepoznan M-D - zerknij w pocztę. 15.07.08, 18:28
                                                    JW.
                                                    Nalewkę robie czystą - bez miodu (nie lubię tak słodkiej) i bez wanilii. I dodatkowo - nie z takiej ilości wiśni. Część zona przerabia na jakieś tam dżemy czy konfitury.
                                                    Wyobrażasz sobie drylowanie takiej ilości. Myślałem, że mi ręka od walenia w drylownicę spuchnie.
                                                    Ale mam takie fajne drzewo - dziczkę - ma mniejsze owoce ale duzo i nieprawdopodobnie słodkie. Puszcza czasem od korzenia odrost - skrupulatnie przeniosłem już dwa w inne miejsce.
                                                    W tym roku był chyba bardzo dobry rok na wisnie bo mi wszędzie obrodziły - także łutówka jaką jeszcze mam.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: M-D - zerknij w pocztę. 15.07.08, 20:48
                                                    > JW.

                                                    Dziękuję! Zerknęłam, przeczytałam i być może będę starszyła w Twoich stronach...

                                                    > Nalewkę robie czystą - bez miodu (nie lubię tak słodkiej) i bez
                                                    > wanilii.

                                                    Moja nalewka jest wytrawna, miód jest zamiast cukru. Dodaję jeszcze jedną laskę
                                                    wanilii na 1-1,5 kg wiśni. Jej smak jest bardzo delikatny, w tle wiśni. I część
                                                    owocu zostawiam z pestkami. Mniam. :)

                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 16.07.08, 22:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Dziękuję! Zerknęłam, przeczytałam i być może będę starszyła w Twoich stronach..

                                                    No to witamy. Proponuję wpadniecie do Muzeum na żurek w chlebku. Bywa niezły. :):)
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Moja nalewka jest wytrawna, miód jest zamiast cukru.

                                                    Szczerze mówiąc robię tę nalewkę po raz pierwszy a mam polecony przepis jedynie
                                                    z odrobina cukru. Zobaczymy co wyjdzie.
                                                    Bardziej cieszę się na jesień - na nalewkę na jeżynach. :)
                                                    Wchodzę dopiero w temat i doświadczenia dopiero nabieram.
                                                  • kiks4 Re: M-D - zerknij w pocztę. 16.07.08, 23:12
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > > Moja nalewka jest wytrawna, miód jest zamiast cukru.
                                                    ---
                                                    Skromnie chciałem przypomnieć o swoim wynalazku- ja dodaję do wiśniówki wytrawny
                                                    włoski wermut. Oczywiście wszystko jest kwestią gustu- ale mnie akurat to smakuje
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 17.07.08, 22:43
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Skromnie chciałem przypomnieć o swoim wynalazku-

                                                    Mnie w moich przepisach najbardziej bawi osobne zalewanie pestek i potem dolanie
                                                    tego płynu do nalewki. Ale fachowcy mówią mi, że to niezbędne. Zdaje się,że M-D
                                                    też to stosuje.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: M-D - zerknij w pocztę. 18.07.08, 07:59
                                                    > Mnie w moich przepisach najbardziej bawi osobne zalewanie pestek i
                                                    > potem dolanie tego płynu do nalewki. Ale fachowcy mówią mi, że to
                                                    > niezbędne. Zdaje się,że M-D też to stosuje.

                                                    M-D tego nie stosuje. Zalewam wiśnie (te z pestkami i bez) i trochę pestek razem.
                                                    Bardzo często przepisy bywają niezbyt logiczne - np. składnik A należy podsmażyć
                                                    przez 5 minut, potem osobno podsmażyć składnik B też przez 5 minut, a na końcu
                                                    połączyć to wszystko na jeden patelni. Gdyby to jeszcze były składniki o różnej
                                                    konsystencji, ale to jest np. cebula biała i czerwona. :))
                                                  • kiks4 Re: M-D - zerknij w pocztę. 18.07.08, 08:25
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Bardzo często przepisy bywają niezbyt logiczne -
                                                    ---
                                                    Mnie pierwsze lata mojego małżeństwa zatruły przepisy kulinarne żądające
                                                    ucierania ingrediencji w makutrze tylko w jedna stronę. Jako mięśniakowi nudny
                                                    obowiązek przypadał mnie a ja starałem się zawsze cichcem eksperymentować co
                                                    kończyło się z reguły - nazwijmy to eufemistycznie- reprymendą.
                                                    Teraz różnej maści miksery i roboty doprowadziły do cudownej harmonii. Żadnych
                                                    połajanek, aż nudno. Ale nie da się miksera uruchomić w przeciwną stronę :-(
                                                  • kiks4 Re: M-D - zerknij w pocztę. 18.07.08, 08:19
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Mnie w moich przepisach najbardziej bawi osobne zalewanie pestek i potem
                                                    dolanie tego płynu do nalewki.
                                                    ---
                                                    To ma sens, choć ja tego- ze zwykłego lenistwa nie robię. Użycie wydrylowanych
                                                    wiśni do sporządzenia nalewki pozwala je użyć potem jako składnika deserów
                                                    (lodów na przykład). Ale nalewce potrzebny jest smaczek pestkowy- stąd zalewanie
                                                    pestek. Aromat pestek zapewnia podobno także cyjanek potasu ale nie polecam.
                                                    Jest trudno dostępny.
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 18.07.08, 16:20
                                                    Sens mojego przepisu polega na tym, żeby w pozostałej pulpie wiśniowej nie było
                                                    pestek i by spożywając ją w odpowiednim przybraniu nie pozbyć się paru zębów.
                                                    Ale - powtarzam - ja tu dopiero początuję.

                                                    Wiecie jaki problem jest z kupieniem spirytusu????? Co się z tym krajem pod
                                                    rządami PO porobiło? Spirytusu nawet zabrakło. :):):):)
                                                  • lucyfercia Re: M-D - zerknij w pocztę. 12.08.08, 15:11
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Użycie wydrylowanych wiśni do sporządzenia nalewki pozwala je użyć potem jako
                                                    składnika deserów (lodów na przykład).

                                                    Czy owe wisienki zostały już przez was pozytywnie przetestowane tego lata czy
                                                    też jeszcze "nabierają Mocy"?
                                                  • kiks4 Re: M-D - zerknij w pocztę. 12.08.08, 15:55
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > Czy owe wisienki zostały już przez was pozytywnie przetestowane tego lata czy
                                                    też jeszcze "nabierają Mocy"?
                                                    ---
                                                    Nie będzie nalewki w tym roku!
                                                    Cała para poszła w konfitury!
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 18.08.08, 21:09
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Czy owe wisienki zostały już przez was pozytywnie przetestowane tego lata czy
                                                    > też jeszcze "nabierają Mocy"?

                                                    Przecież to minimum 4 miesiące oczekiwania??????
                                                    A minęło dopiero około jednego.
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 24.08.08, 22:17
                                                    To zepsuję takie fajne trzy czwórki.:(
                                                  • m-dyskretna Re: M-D - zerknij w pocztę. 30.08.08, 16:21
                                                    > Czy owe wisienki zostały już przez was pozytywnie przetestowane tego > lata
                                                    czy też jeszcze "nabierają Mocy"?

                                                    Moje będą nabierały mocy prawie do końca roku.
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 31.08.08, 11:44
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Moje będą nabierały mocy prawie do końca roku.

                                                    Moje też. A obecnie zalewam nalewkę na jeżynach. Sam jestem ciekaw co z tego
                                                    wyjdzie. Ale słyszałem pochlebne opinie więc próbuję.
                                                    Ale ta jeżynówka to dopiero na wiosnę będzie gotowa.
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 06.09.08, 21:11
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Moje będą nabierały mocy prawie do końca roku.
                                                    >
                                                    > Moje też. A obecnie zalewam nalewkę na jeżynach.

                                                    Dzisiaj dosypałem resztę jeżyn. Słodkie,że aż niebo w gębie. Jestem ciekaw jaka
                                                    będzie nalewka. ;)
                                                  • m-dyskretna Re: M-D - zerknij w pocztę. 09.09.08, 16:37
                                                    > Dzisiaj dosypałem resztę jeżyn. Słodkie,że aż niebo w gębie. Jestem
                                                    > ciekaw jaka będzie nalewka. ;)

                                                    A jak tam zbiory winogron? Starczy na domową produkcję wina?
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 09.09.08, 22:24
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A jak tam zbiory winogron?

                                                    Bardzo dobrze. Będą w końcu września - początku października.

                                                    Starczy na domową produkcję wina?

                                                    Teoretycznie tak. Ale zawsze zjemy przed nastawieniem wina. Jak mam robić
                                                    kwaśnego sikacza lub sypać kilogramy cukru to wolę zjeść owoce a dobre wino kupić.
                                                    :)
                                                  • Gość: m-dyskretna Re: M-D - zerknij w pocztę. IP: *.icpnet.pl 09.09.08, 22:57

                                                    > Bardzo dobrze. Będą w końcu września - początku października.

                                                    A w tym roku nie będą dojrzałe trochę wcześniej? Upalne lato troszkę
                                                    przyspieszyło wegetację. U mnie, po wygłoszeniu gróźb pod adresem winorośli,
                                                    wreszcie (czyli po jakiś 20 latach od posadzenia) doczekałam się więcej niż
                                                    jednej kiści winogron. Ale muszę przyznać, że warto było czekać, bo gatunek
                                                    okazał się baaardzo smaczny.

                                                    > Teoretycznie tak. Ale zawsze zjemy przed nastawieniem wina.

                                                    To znaczy, że nastawiacie sam cukier?! :))
                                                  • kiks4 Re: M-D - zerknij w pocztę. 09.09.08, 23:15
                                                    Gość portalu: m-dyskretna napisał(a):
                                                    U mnie, po wygłoszeniu gróźb pod adresem winorośli,
                                                    > wreszcie (czyli po jakiś 20 latach od posadzenia) doczekałam się więcej niż
                                                    jednej kiści winogron.
                                                    ---
                                                    A czy przycinasz pędy zgodnie ze sztuką? Winorośl kwitnie i owocuje na pędach
                                                    tegorocznych więc pozostawiona sama sobie leniwieje.
                                                    Ale to piszę czysto teoretycznie bo mam zakaz uprawy winorośli od czasu, gdy
                                                    nastawiłem balon czerwonych winogron na winko. W bloku, w kuchni przy
                                                    kaloryferze. Fermentacja poszła tak w wciągu nocy, że plamy były nawet na suficie.
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 10.09.08, 20:22
                                                    kiks4 napisał:
                                                    Fermentacja poszła tak w wciągu nocy, że plamy były nawet na sufic
                                                    > ie.

                                                    ??????????? Zakorkowałeś butlę czy co?

                                                    Poza tym - robienie wina w domu to robienie sikacza z procentami. Do prawidłowej
                                                    fermentacji trzeba warunków - w domu nieosiągalnych. Lepiej kupić dobre wino z
                                                    profesjonalnej winnicy a nie uprawiać amatorszczyzny. W naszych warunkach
                                                    uzyskanie dobrego wina jest prawie niemożliwe.
                                                    Co innego dobre nalewki.:):):)
                                                  • kiks4 Re: M-D - zerknij w pocztę. 10.09.08, 23:14
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > ??????????? Zakorkowałeś butlę czy co?
                                                    ---
                                                    oczywiście- zgodnie z ówczesną sztuką winiarską butla była solidnie zakorkowana
                                                    za w korek włożona została specjalna rurka wygięta w pętelkę! Sikało jak z syfonu!
                                                    Oczywiście zgadzam się z Tobą- w domu nie da się zrobić napoju, który mógłby być
                                                    nazywany winem! A poza tym dzisiaj można kupić już za tanie pieniądze zupełnie
                                                    przyzwoite wina z Australii czy Południowej Afryki.
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 11.09.08, 16:43
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > oczywiście- zgodnie z ówczesną sztuką winiarską butla była solidnie zakorkowana
                                                    > za w korek włożona została specjalna rurka wygięta w pętelkę! Sikało jak z syfo
                                                    > nu!

                                                    He, he. Znam ten efekt. Serdecznie współczuję. Ile to już lat masz ten zakaz?
                                                  • renepoznan Reanimacja nieboszczyka? 11.10.08, 23:31
                                                    Pytanie tylko czy ma to sens. :)
                                                  • lucyfercia Re: Reanimacja nieboszczyka? 13.10.08, 16:21
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Pytanie tylko czy ma to sens. :)

                                                    Oj, ma ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 14.10.08, 20:39
                                                    > Oj, ma ;)))

                                                    Tylko nikomu nie chce się "pracować" nad owym sensem. :(
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 14.10.08, 21:04
                                                    Zawsze jedynym sensem tego wątku była próba dociągnięcia ( w sumie - 3 wątki) do sławetnych 6666 dla satysfakcji naszych forumowych szatanów.Ale wpierw na pobozne pola wróciła Dobrusia i zerwała z tym satanizmem. Potem przestraszyli się takiego prowokowania "Tego na gorze" sami diabli.
                                                    I zostaliśmy tylko my. Najpewniej jedyni porządni w tym gronie, którzy niczego i nikogo nie muszą się bać. ;)

                                                    A na poważnie. Ambicją tego wątku była zawsze zabawa - bez politycznych i społecznych konotacji. Dlatego o sens bym nie pytał. Pytałbym o metodę i formę tej zabawy. Ale jak się to wszystkim znudziło to co pozostaje?
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 14.10.08, 21:20
                                                    > Ale jak się to wszystkim znudziło to co pozostaje?

                                                    Sama nie wiem. Może rzucimy się z mostu? Albo naślemy urząd skarbowy na tych,
                                                    którzy nas porzucili? :)
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 14.10.08, 21:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Sama nie wiem. Może rzucimy się z mostu?

                                                    Teraz??? Za zimno. Trzeba było to zaproponować latem. Wówczas chetnie.

                                                    Albo naślemy urząd skarbowy na tych,
                                                    > którzy nas porzucili? :)

                                                    Aaaa to to jest do załatwienia. Podaj namiary tego na kogo US nasłać.
                                                    Choć to co proponujesz jest tak - po kobiecemu - bardzo okrutne. To my mężczyźni
                                                    mamy jednak więcej człowieczych uczuć i litości. :)
                                                  • kiks4 Re: Reanimacja nieboszczyka? 14.10.08, 22:35
                                                    renepoznan napisał:
                                                    To my mężczyźni mamy jednak więcej człowieczych uczuć i litości. :)
                                                    ---
                                                    Niezbyt często się zgadzam z Rene ale tym razem nasze poglądy w tej materii są
                                                    tak bardzo zbliżone, że żyletki nie wsuniesz między nie. Przylegają jak bryły
                                                    kamienne w piramidzie egipskiej.
                                                    Jaki mężczyzna poleje swego rywala kwasem solnym po oczach. Albo dosypie
                                                    trucizny do kawy?
                                                    Najwyżej skopie tyłek, zleje po pysku, przyłoży bejsbolem. Ale nigdy w tym nie
                                                    doszukasz się okrucieństwa i chęci zadawania iepotrzebnych cierpień
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 15.10.08, 15:32
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Niezbyt często się zgadzam z Rene ale tym razem nasze poglądy w tej materii są
                                                    > tak bardzo zbliżone, że żyletki nie wsuniesz między nie.

                                                    ?????????????????
                                                    Przecież w zasadniczych kwestiach zawsze się zgadzamy. Jedynie w jakiś tam głupstwach bez znaczenia mamy inne zdania????? Nie rozumiem tego wpisu?
                                                    Co do kobiet - nie na darmo kobieta wojownik to jest tylko w literaturze. W realu to jedynie jako obsługa. Przecież nawet wroga nie mozna narazać na takie akcje do jakich jest zdolna kobieta. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 15.10.08, 19:39
                                                    > Co do kobiet - nie na darmo kobieta wojownik to jest tylko w
                                                    > literaturze.

                                                    A Emilia Plater to nikt??? :)
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 15.10.08, 19:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A Emilia Plater to nikt??? :)

                                                    Jakby to delikatnie powiedzieć. Nie "nikt" ale w dużej części literatura i
                                                    legenda. Nie ujmując jej patriotyzmu i zasług w podsycaniu powstania na Litwie
                                                    to jednak wojownikiem nie była. W walkach udziału nie wzięła a jej śmierć w
                                                    wyniku ran jest późniejsza legendą. Owszem zmarła w wyniku wyczerpania i choroby
                                                    nabytej w Powstaniu ale nie w wyniku ran czy walki.
                                                    Przykro mi, ze kwestionuję piękna legendę - ale ... no właśnie ...:(:(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 16.10.08, 19:45
                                                    > Przykro mi, ze kwestionuję piękna legendę - ale ... no właśnie ...:(:(:(:(:(

                                                    To może chociaż Joanna d'Arc może bronić honoru kobiet-wojowniczek.
                                                    A jak nie ona, to może Amazonki? A może jednak kobiety są pacyfistkami?
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 16.10.08, 21:18
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To może chociaż Joanna d'Arc może bronić honoru kobiet-wojowniczek.
                                                    > A jak nie ona, to może Amazonki?

                                                    Tylko czy świadome oberżnięcie jednej piersi nie wykluczyło ich z grona płci
                                                    pieknej. Co do Joanny d'Arc - zgoda.

                                                    A może jednak kobiety są pacyfistkami?

                                                    Ha.ha,. ha., Aleś mnie rozbawiła. Powiedz jeszcze, że Helena jest najlepszym
                                                    tego przykładem. hahahahahaha
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 17.10.08, 17:24
                                                    > Tylko czy świadome oberżnięcie jednej piersi nie wykluczyło ich z
                                                    > grona płci pieknej.

                                                    A czy gdyby obcięły pierś nieświadomie, to czy nadal należałyby do płci pięknej?

                                                    > Ha.ha,. ha., Aleś mnie rozbawiła. Powiedz jeszcze, że Helena jest
                                                    > najlepszym tego przykładem. hahahahahaha

                                                    No chyba nie podejrzewasz tej zacnej niewiasty o uganianie się po polu bitewnym
                                                    z jakąś dzidą. :)
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 18.10.08, 22:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No chyba nie podejrzewasz tej zacnej niewiasty o uganianie się po polu bitewnym
                                                    > z jakąś dzidą. :)

                                                    Nie podejrzewam jej o tak szlachetne rozrywki. Podejrzewam ją, że jak to baba, z
                                                    premedytacją napuściła na siebie facetów i napawała się krwią, ranami i
                                                    cierpieniem innych. W po walce pewno z rozpaczą oddała się zwycięzcy. Oczywiście
                                                    wbrew swej woli.
                                                    :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 19.10.08, 13:56
                                                    > Nie podejrzewam jej o tak szlachetne rozrywki. Podejrzewam ją, że
                                                    > jak to baba,z premedytacją napuściła na siebie facetów i napawała się > krwią,
                                                    ranami i cierpieniem innych. W po walce pewno z rozpaczą
                                                    > oddała się zwycięzcy. Oczywiście wbrew swej woli.

                                                    Swoją drogą, jesteś bardzo krytyczny wobec facetów - tak otwarcie przyznajesz,
                                                    że panowie są "ograniczeni umysłowo" :))
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 19.10.08, 14:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Swoją drogą, jesteś bardzo krytyczny wobec facetów - tak otwarcie przyznajesz,
                                                    > że panowie są "ograniczeni umysłowo" :))

                                                    Nic takiego nie przyznaję. Stwierdzam tylko pośrednio, że na widok baby najinteligentniejsi chwilowo głupieją i są zdolni do najdziwniejszych postępków.
                                                    Na szczęcie "po" hm... krótkim czasie, większość odzyskuje możliwości intelektualne. Wówczas głupieją i to najczęściej nieodwracalnie - kobiety.
                                                    Mówimy oczywiście o zasadzie a nie o wyjątkach od niej.:)
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 20.10.08, 16:14
                                                    > Nic takiego nie przyznaję. Stwierdzam tylko pośrednio, że na widok
                                                    > baby najinteligentniejsi chwilowo głupieją i są zdolni do
                                                    > najdziwniejszych postępków

                                                    No popatrz, kobiety masową bronią bilogiczną...

                                                    > Na szczęcie "po" hm... krótkim czasie, większość odzyskuje
                                                    > możliwości intelektualne. Wówczas głupieją i to najczęściej
                                                    > nieodwracalnie - kobiety

                                                    A na czym to umysłowe otępienie kobiet ma polegać? Bo z moich obserwacji wynika,
                                                    że kobiety świetnie udają biedne, kruche istotki, które niczego same nie
                                                    potrafią zrobić, a faceci na to się nabierają.
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 23.10.08, 19:55
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A na czym to umysłowe otępienie kobiet ma polegać?
                                                    Hm...... jakby to powiedzieć. Popatrz na niektóre kobiety kopnięte przez faceta
                                                    - jak reagują. ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 24.10.08, 14:38
                                                    > Hm...... jakby to powiedzieć. Popatrz na niektóre kobiety kopnięte
                                                    > przez faceta - jak reagują. ;)

                                                    Hmmm, nie obracam się w kręgach piłkarskich i nie za bardzo wiem jak reagują
                                                    kopnięte kobiety. Pokazują żółtą kartkę?
                                                  • lucyfercia Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 01:05
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Hmmm, nie obracam się w kręgach piłkarskich i nie za bardzo wiem jak reagują
                                                    kopnięte kobiety. Pokazują żółtą kartkę?

                                                    Chyba raczej czerwoną kartkę :)
                                                  • lucyfercia 1500 :))) 26.10.08, 01:07
                                                    1500 - to tak niechcący ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: 1500 :))) 26.10.08, 19:30
                                                    > 1500 - to tak niechcący ;)))

                                                    I my mamy w to uwierzyć? Teraz już wiemy co knułaś za naszymi plecami :))
                                                    Gratulacje!
                                                  • lucyfercia Re: 1500 :))) 26.10.08, 19:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > 1500 - to tak niechcący ;)))
                                                    >
                                                    > I my mamy w to uwierzyć? Teraz już wiemy co knułaś za naszymi plecami :))
                                                    > Gratulacje!

                                                    Dziękuję :))) Tylko nie wiem co na to Rene, bo on tak lubi okrągłe cyferki,
                                                    które składają się na okrągłe liczby :)))
                                                  • renepoznan Re: 1500 :))) 26.10.08, 22:16
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Dziękuję :))) Tylko nie wiem co na to Rene, bo on tak lubi okrągłe cyferki,
                                                    > które składają się na okrągłe liczby :)))

                                                    Też serdecznie gratuluję.
                                                    Ja lubię cyferki? Czego to się dowiaduję?????
                                                  • m-dyskretna Re: 1500 :))) 27.10.08, 12:36
                                                    > Ja lubię cyferki? Czego to się dowiaduję?????

                                                    I cyferki, i lu-cyferki.
                                                  • lucyfercia Re: 1500 :))) 27.10.08, 13:23
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Ja lubię cyferki? Czego to się dowiaduję?????
                                                    >
                                                    > I cyferki, i lu-cyferki.

                                                    :)))
                                                  • renepoznan Re: 1500 :))) 27.10.08, 21:53
                                                    lucyfercia napisała:
                                                    > lu-cyferki.

                                                    Ja tam jako lokalny szowinista wolę Borutę czy Rokitę. Przynajmniej porządnej
                                                    gorzałki zakąszanej szyneczką można by z nimi się napić. :)
                                                  • m-dyskretna Re: 1500 :))) 28.10.08, 15:50
                                                    > Ja tam jako lokalny szowinista wolę Borutę czy Rokitę. Przynajmniej
                                                    > porządnej gorzałki zakąszanej szyneczką można by z nimi się napić. :)

                                                    No wiesz, chodzą słuchy, że diabełki są na diecie niskotłuszczowej :)
                                                  • renepoznan Re: 1500 :))) 28.10.08, 20:28
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No wiesz, chodzą słuchy, że diabełki są na diecie niskotłuszczowej :)
                                                    ??????????? To chyba nie diabełki tylko jakieś przebierańce? :)
                                                  • renepoznan masaż serca? 04.11.08, 19:11
                                                    Chyba wątkowi trzeba będzie zrobić. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: masaż serca? 04.11.08, 20:20
                                                    > Chyba wątkowi trzeba będzie zrobić. :):)

                                                    Może nie wystarczyć. Może trzeba będzie pomyśleć o elektrowstrząsach.
                                                    A poza tym, ten wątek zmierza do swojego naturalnego końca. Lucyferciu marzył o
                                                    6666 wpisach, to już bardzo blisko.
                                                  • renepoznan Re: masaż serca? 04.11.08, 20:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Lucyferciu marzył o
                                                    > 6666 wpisach, to już bardzo blisko.

                                                    Tylko, że Lucyferciu okazał się mocny w gębie ale nie w klawiaturze. :(
                                                  • m-dyskretna Re: masaż serca? 11.11.08, 18:54
                                                    > Tylko, że Lucyferciu okazał się mocny w gębie ale nie w klawiaturze. :(

                                                    Masz rację. Znowu :(( A wątek już w konwulsjach, a na Lucyferciu nie robi to
                                                    najmniejszego wrażenia.
                                                  • renepoznan I am, Sir, oracle, 12.11.08, 17:47
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Masz rację. Znowu :((

                                                    I am, Sir, oracle,
                                                    And, when I open my lips, let no dog bark

                                                    To nie ja. To Szekspir.
                                                    :):):)
                                                  • renepoznan cześć M-D 15.11.08, 11:11
                                                    Wątek się zrobił mocno "elitarny" :):):) i przez to poplotkować i pooczerniać innych można.
                                                    Jak lubisz grabić liście to zapraszam do puszczy Zielonka. W tym zakresie możesz się wyżyć. Grabienia duuużo. :):):):):):) Co do skopywania to miałabyc solidną konkurencję. W moim rejonie dziki grasują a w skopywaniu gruntu one są bezkonkurencyjne.
                                                    Ale trzeba uważać bo co jakiś czas przez leśne drogi jakieś błyskawice o kijkach śmigają. I zgrabione liście podmuch rozsypuje. :(
                                                    Po cichu ci powiem, że wieść leśna niesie, że żeńska błyskawica batem męska popędza. I zmusza do zeznawania, ze woli te lesne przegony niz kieliszek dobrego wina wypitego w dobrym towarzystwie.
                                                    Acha - kawał mi sie przypomniał.

                                                    "Siedzi sobie małżeństwo przy winie. I mąż spogląda na małżonkę i mówi:
                                                    Niezła jeszcze z Ciebie dziewczyna. Żebyś jeszcze była trochę obca."

                                                    Na wszelki wypadek zeznaję, że kawał jest przypadkowy. I nic innego nigdy i w żadnych okolicznościach nie zeznam. :):):)

                                                    Jak juz plotkujemy. Zauważyłaś, że dawno nie widziane w tych rejonach koleżanki nam się pojawiają? Jestem ciekaw czy powrót chwilowy czy trwalszy. Ale cicho sza. By gościa nie przepłoszyć :):):):):):):):):
                                                    No to sobie powaliłem w klawiaturę bez sensu. :)
                                                  • m-dyskretna Re: cześć M-D 15.11.08, 13:41
                                                    > Wątek się zrobił mocno "elitarny" :):):) i przez to poplotkować i
                                                    > pooczerniać i nnych można.

                                                    Zawsze chciałam o sobie mówić "My, elita" :)))

                                                    > Jak lubisz grabić liście to zapraszam do puszczy Zielonka.

                                                    Sęk w tym, że grabić nie lubię. To już wolę drewno porąbać. Ostatnio kupiłam
                                                    parę metrów brzozy i za to, że przywieziono mi drewno niełupane musiałam
                                                    dopłacic. Taka ciekawostka.

                                                    > Ale trzeba uważać bo co jakiś czas przez leśne drogi jakieś
                                                    > błyskawice o kijkach śmigają. I zgrabione liście podmuch rozsypuje. :(

                                                    Też o tym słyszałam. Co gorsza, te kijki (podobno) bardzo niszczą ściółkę.
                                                    Jakieś dziury po nich zostają. Więc potem trzeba uważać idąc ich trasą, żeby się
                                                    nie zapaść pod ziemię. :))

                                                    > Po cichu ci powiem, że wieść leśna niesie, że żeńska błyskawica
                                                    > batem męska popędza.

                                                    Która żeńska? Słyszałam plotki, że żeńskie błyskawice są dwie. W zasadzie jedna
                                                    to błyskawiczanka. Można zaryzykować, że męska błyskawica przemierza las w
                                                    konwoju. Ma to nawet sens, bo prędkości rozwijają iście diabelskie.

                                                    > Jak juz plotkujemy. Zauważyłaś, że dawno nie widziane w tych
                                                    > rejonach koleżanki nam się pojawiają? Jestem ciekaw czy powrót
                                                    > chwilowy czy trwalszy. Ale cicho sza. By gościa nie przepłoszyć

                                                    Faktycznie, są płochliwe niczym sarenki. Może to nasze "intelektualne" dyskusje
                                                    tak ich odstręczają :((

                                                    > No to sobie powaliłem w klawiaturę bez sensu. :)

                                                    Jak to bez sensu. Wszystko przeczytalam i nawet zrozumiałam. :)
                                                  • lucyferciu Re: cześć M-D 16.11.08, 02:13
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > Jakieś dziury po nich zostają. Więc potem trzeba uważać idąc ich trasą, żeby się nie zapaść pod ziemię. :))

                                                    Co niektórzy bez kijów zostawiają dużo większe, a wtedy to dopiero można się wychlasnąć:)


                                                    > Która żeńska? Słyszałam plotki, że żeńskie błyskawice są dwie.
                                                    > W zasadzie jedna to błyskawiczanka. Można zaryzykować, że męska
                                                    > błyskawica przemierza las w konwoju.

                                                    No masz;) Tych błyskawicÓW to znalazłoby się więcej.


                                                    > Ma to nawet sens, bo prędkości rozwijają iście diabelskie.

                                                    Zgadza się. Do prędkości światła zostało nam tylko 3 km/h:))


                                                    > > No to sobie powaliłem w klawiaturę bez sensu. :)
                                                    >
                                                    > Jak to bez sensu. Wszystko przeczytalam i nawet zrozumiałam. :)

                                                    Ja też zrozumiałem:)))
                                                  • renepoznan Re: cześć M-D 16.11.08, 13:26
                                                    Wieść puszczańska niesie, że znajomy "od kijków" dostał dyspensę od "Pań" na ścisłe określoną liczbę postów. Podobno z 10 sztuk. Więc możemy się spodziewać jeszcze ze dwóch wypowiedzi. Podobno przekroczenie liczby dopuszczalnych postów będzie karane dodatkowymi 10 km za każdą. Oczywiście popędzany biczem - z ołowianymi kulkami na końcu.
                                                    Tak, znajome dziki z puszczy donoszą. A kumpel od wyżerania orzechów - dzięcioł - potwierdza.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Re: cześć M-D 16.11.08, 13:28
                                                    A jeszcze jedno - kumpel też donosi, że podobno te z biczem to quadem za
                                                    delikwentem jadą. I puszczańską ciszę zakłócają.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: cześć M-D 16.11.08, 13:49
                                                    > Wieść puszczańska niesie, że znajomy "od kijków" dostał dyspensę od
                                                    > "Pań" na ścisłe określoną liczbę postów. Podobno z 10 sztuk.

                                                    To całkiem możliwe. Tylko czy to jest limit dzienny, tygodniowy czy miesięczny?
                                                    Poza tym wydaje mi się że kolega "od kijków" ma taryfę dzienną i nocną. Zobacz o
                                                    której tu się udzielał! :)
                                                  • lucyferciu Re: cześć M-D 17.11.08, 00:02
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Wieść puszczańska niesie, że znajomy "od kijków" dostał dyspensę
                                                    > od "Pań" na ścisłe określoną liczbę postów. Podobno z 10 sztuk.
                                                    > Więc możemy się spodziewać jeszcze ze dwóch wypowiedzi.

                                                    Wyczuwam tu wielką tęsknotę;) Patrz, a tu taki niewdzięcznik ze mnie:))


                                                    > Podobno przekroczenie liczby dopuszczalnych postów
                                                    > będzie karane dodatkowymi 10 km za każdą. Oczywiście popędzany
                                                    > biczem - z ołowianymi kulkami na końcu.

                                                    Akurat tym popędzaczem, ponoć jako najsłabszy osobnik w stadzie;), jestem JA.


                                                    > Tak, znajome dziki z puszczy donoszą.

                                                    Dziki jak nas widzą to czym prędzej wieją w dziką knieję:)


                                                    > A kumpel od wyżerania orzechów - dzięcioł - potwierdza.

                                                    A dzięcioł to nie śmie się nawet odezwać:))
                                                  • m-dyskretna Re: cześć M-D 17.11.08, 10:15
                                                    > Wyczuwam tu wielką tęsknotę;) Patrz, a tu taki niewdzięcznik ze mnie:))

                                                    Nie mam innego wyjścia, muszę się z Tobą zgodzić :)

                                                    > Akurat tym popędzaczem, ponoć jako najsłabszy osobnik w stadzie;), jestem JA.

                                                    I my mamy w to uwierzyć? Poczekamy na zdanie Lucyferci...
                                                  • lucyfercia Re: cześć M-D 21.11.08, 16:38
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > lucyferciu napisał:

                                                    > > Akurat tym popędzaczem, ponoć jako najsłabszy osobnik w stadzie;), jestem JA.
                                                    >
                                                    > I my mamy w to uwierzyć? Poczekamy na zdanie Lucyferci...

                                                    No właśnie - nie wiem co mam powiedzieć ... ;))) ale chyba raczej wyprzedzaczem ;)))
                                                  • renepoznan Re: cześć M-D 22.11.08, 08:28
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > No właśnie - nie wiem co mam powiedzieć ... ;))) ale chyba raczej wyprzedzaczem

                                                    Czyli - byle do przodu- i nieważne widoki jakie mijacie. A ktoś się tu jako
                                                    miłośnik przyrody i krajobrazów przedstawiał. Wyszło szydło z worka. :):)
                                                  • renepoznan Re: cześć M-D 17.11.08, 16:46
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > Akurat tym popędzaczem, ponoć jako najsłabszy osobnik w stadzie;), jestem JA.

                                                    :):):)
                                                    Myślisz, że uwierzymy? Każdy pantoflarz to mówi.
                                                  • m-dyskretna Re: cześć M-D 16.11.08, 13:28

                                                    > No masz;) Tych błyskawicÓW to znalazłoby się więcej.

                                                    Zabieracie ze sobą koty?! Kurcze, ale jak one machają tymi kijkami ... :)

                                                    > Zgadza się. Do prędkości światła zostało nam tylko 3 km/h:))

                                                    No to jednak nie błyskawice :((
                                                  • renepoznan Re: cześć M-D 16.11.08, 13:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Zawsze chciałam o sobie mówić "My, elita" :)))

                                                    Masz prawo. Tylko ostatnio jacyś wątkowi neofici do elity aspirują. Dopuścimy ich?
                                                    :):)

                                                    > Jak to bez sensu. Wszystko przeczytalam i nawet zrozumiałam. :)

                                                    Naprawdę???? Po matematyce?????? Ile lat trwało odtruwanie?
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: cześć M-D 16.11.08, 13:17
                                                    > > Jak to bez sensu. Wszystko przeczytalam i nawet zrozumiałam. :)
                                                    >
                                                    > Naprawdę???? Po matematyce?????? Ile lat trwało odtruwanie?

                                                    Też się zdziwiłam. W końcu logiczne myślenie potwornie przeszkadza w normalnym
                                                    funkcjonowaniu. :(
                                                  • lucyferciu Re: cześć M-D 16.11.08, 02:05
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Po cichu ci powiem, że wieść leśna niesie, że żeńska błyskawica
                                                    > batem męska popędza. I zmusza do zeznawania, ze woli te lesne
                                                    > przegony niz kieliszek dobrego wina wypitego w dobrym towarzystwie.

                                                    Nie słuchaj Go. Chce Ci w głowie namieszać;) Nie takie diabły straszne jak je malują:))
                                                  • m-dyskretna Re: cześć M-D 16.11.08, 13:26
                                                    > Nie słuchaj Go. Chce Ci w głowie namieszać;) Nie takie diabły
                                                    > straszne jak je malują:))

                                                    Widziałam :)
                                                  • renepoznan Re: cześć M-D 24.11.08, 22:07
                                                    I jak tam zabezpieczania Farmy przed zimą? Wszystko załatwione?
                                                  • renepoznan 1600!!!!!!!!!! 24.11.08, 22:08
                                                    Eeeee. To przypadek. :):) Sorry.
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 25.11.08, 03:26
                                                    > Eeeee. To przypadek. :):) Sorry.

                                                    Jak widać przypadki chodzą parami. Tylko czy można Ci wierzyć? Gratulacje! I
                                                    czas już pomysleć co dalej z wątkiem, do 6666 już jest baaaardzo blisko.
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 25.11.08, 22:28
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jak widać przypadki chodzą parami.

                                                    Parami??????????????????????

                                                    >Tylko czy można Ci wierzyć?

                                                    Jak to było? Coś tak: Ja jestem Pan Wyrocznia. Jak ja mówię to nawet psy nie
                                                    szczekają". Czy jakoś tak. :)

                                                    Gratulacje! I
                                                    > czas już pomysleć co dalej z wątkiem, do 6666 już jest baaaardzo blisko.

                                                    I wówczas wszyscy z ulgą stwierdzą, że dobrze, że się dziadzio już nie męczy.
                                                    Pytanie czy rodzimy nasz Szatan pofatyguje się i ten 6666 popełni. Bo rozleniwił
                                                    się niemiłosiernie.
                                                  • lucyferciu Re: 1600!!!!!!!!!! 25.11.08, 22:52
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Pytanie czy rodzimy nasz Szatan pofatyguje się i ten 6666 popełni.

                                                    Jako osobnik o wysokiej kulturze nie chciałbym popełnić jakiego faux pas wiedząc, że mój trud jest jakby mniejszy od Waszego:)
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 26.11.08, 10:06
                                                    > Jako osobnik o wysokiej kulturze nie chciałbym popełnić jakiego faux > pas
                                                    wiedząc, że mój trud jest jakby mniejszy od Waszego:)

                                                    Masz rację, ale jednak jesteś inspiracją tego wątku.
                                                  • lucyferciu Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 01:10
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Masz rację, ale jednak jesteś inspiracją tego wątku.

                                                    Czuję się lekko skonfundowany;)
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 12:19
                                                    > Czuję się lekko skonfundowany;)

                                                    A jak to się objawia? Kopytka Ciebie swędzą, różki matowieją?
                                                  • lucyferciu Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 21:56
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Czuję się lekko skonfundowany;)
                                                    >
                                                    > A jak to się objawia? Kopytka Ciebie swędzą, różki matowieją?

                                                    Rumieńce na twarzy:))
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 26.11.08, 16:36
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > Jako osobnik o wysokiej kulturze nie chciałbym popełnić jakiego faux pas wiedzą
                                                    > c, że mój trud jest jakby mniejszy od Waszego:)

                                                    M-D - On chyba każe się prosić????
                                                    Ty zaczniesz? Czy każemy mu się wypchać?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 26.11.08, 18:39
                                                    > M-D - On chyba każe się prosić????
                                                    > Ty zaczniesz? Czy każemy mu się wypchać?

                                                    A dlaczego ja mam zaczynać? W koncu jestem maleńką blondyneczką o błękitnych,
                                                    niewinych oczętach - takie osobniki nie robią na Lucyferciu wrażenia :(
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 26.11.08, 20:48
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A dlaczego ja mam zaczynać?

                                                    Zostałaś feministkę i obrażasz się na puszczanie przodem?
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 14:22
                                                    > Zostałaś feministkę i obrażasz się na puszczanie przodem?

                                                    To że przerzucam bale drewna jedną ręką wcale nie świadczy o tym, że jestem
                                                    feministką, To faceci zrobili się jacyś tacy ... zniewieściali :(
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 18:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To że przerzucam bale drewna jedną ręką

                                                    Dla nieznających tematu. To są bale w rozumieniu koleżanki. Czyli zapałki. :)
                                                    Ale te większe!!!!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 19:14
                                                    > Dla nieznających tematu. To są bale w rozumieniu koleżanki. Czyli
                                                    > zapałki. :)

                                                    Oj, wyszły kompleksy kolegi... :)

                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 19:39
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Oj, wyszły kompleksy kolegi... :)

                                                    Jakie kompleksy? Ja tylko wyraziłem podziw dla matematycznej wyobraźni i talentu
                                                    koleżanki w jednym z podstawowych działań matematycznych.
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 20:20
                                                    > Ja tylko wyraziłem podziw dla matematycznej wyobraźni i talentu
                                                    > koleżanki w jednym z podstawowych działań matematycznych.

                                                    Możesz sprecyzować, które działanie masz na myśli?
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 22:11
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Możesz sprecyzować, które działanie masz na myśli?

                                                    Właśnie się zastanawiam. Dodawanie? Mnożenie?
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 12:13
                                                    > Właśnie się zastanawiam. Dodawanie? Mnożenie?

                                                    Takie banalne? :(
                                                  • lucyferciu Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 01:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Oj, wyszły kompleksy kolegi... :)

                                                    W ramach "rachunku sumienia" stwierdził, że będzie chodził na pakernię;) Tam to dopiero można wyzbyć się kompleksów:))
                                                  • lucyferciu Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 01:15
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > takie osobniki nie robią na Lucyferciu wrażenia :(

                                                    Robią, robią:)
                                                  • lucyferciu Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 01:14
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > M-D - On chyba każe się prosić????
                                                    > Ty zaczniesz? Czy każemy mu się wypchać?
                                                    > :)

                                                    Łoołł. Cały się rumienię;)
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 12:20
                                                    > Łoołł. Cały się rumienię;)

                                                    To ja poproszę o dokumentację fotograficzną tego zjawiska.
                                                  • lucyferciu Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 21:57
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Łoołł. Cały się rumienię;)
                                                    >
                                                    > To ja poproszę o dokumentację fotograficzną tego zjawiska.

                                                    Klisza się prześwietliła:))
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 25.11.08, 22:29
                                                    Co się stało, że o tak nieludzkiej godzinie działasz?

                                                    Acha - jak Ci się podoba moja nowa sygnaturka? :):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 26.11.08, 09:55
                                                    > Acha - jak Ci się podoba moja nowa sygnaturka? :):):):)

                                                    Brzmi ładnie, ale nie mam takich doświadczeń. :)
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 26.11.08, 16:37
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Brzmi ładnie, ale nie mam takich doświadczeń. :)

                                                    To co robisz do 3 w nocy????????
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 26.11.08, 18:38
                                                    > To co robisz do 3 w nocy????????

                                                    Dobre pytanie, ale w tym przypadku powinno brzmieć "co robisz od 3 w nocy?" .
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 26.11.08, 20:47
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    powinno brzmieć "co robisz od 3 w nocy?" .

                                                    A co? Sumienie spać nie dało? Coś nagrzeszyłaś?
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 14:24
                                                    > A co? Sumienie spać nie dało? Coś nagrzeszyłaś?

                                                    Nie sumienie, tylko nadkwasota. Nagrzeszyłam strasznie, zjadłam ciacho
                                                    i musiałam to odcierpieć. No cóż, starość...
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 18:07
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A co? Sumienie spać nie dało? Coś nagrzeszyłaś?
                                                    >
                                                    > Nagrzeszyłam strasznie,

                                                    No to pokuta była. Teraz jeszcze szczery żal za grzechy i odpuścimy.
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 19:13
                                                    > No to pokuta była. Teraz jeszcze szczery żal za grzechy i odpuścimy.

                                                    Jest Ciebie więcej niż jedna osoba czy wypowiadasz się w czyimś imieniu? :)
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 19:37
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jest Ciebie więcej niż jedna osoba czy wypowiadasz się w czyimś imieniu? :)

                                                    No cóż. W imieniu forum. :)
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 20:19
                                                    > No cóż. W imieniu forum. :)

                                                    Hmmm, poza nami właściwie nikt tu nie zagląda. Więc jednak jest Ciebie
                                                    przynajmniej dwóch :)
                                                  • renepoznan Re: 1600!!!!!!!!!! 29.11.08, 22:10
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Więc jednak jest Ciebie
                                                    > przynajmniej dwóch :)

                                                    No dobra. Skoro już się wydało. My Rene udzielimy Tobie przebaczenia. Tylko okaż
                                                    żal.
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 12:13
                                                    > No dobra. Skoro już się wydało. My Rene udzielimy Tobie przebaczenia. > Tylko
                                                    okaż żal.

                                                    Niech Wam będzie, już okazuję - żal mi Was :))
                                                  • lucyferciu Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 01:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie sumienie, tylko nadkwasota. Nagrzeszyłam strasznie, zjadłam
                                                    > ciacho i musiałam to odcierpieć. No cóż, starość...

                                                    Nadkwasotę to Kiksik zapewne leczyłby jakąś zasadą;) Myślę, że kanka świeżego mleka wystarczyłaby:))
                                                  • m-dyskretna Re: 1600!!!!!!!!!! 30.11.08, 12:23
                                                    > Nadkwasotę to Kiksik zapewne leczyłby jakąś zasadą;) Myślę, że kanka >
                                                    świeżego mleka wystarczyłaby:))

                                                    Mleko??!! Aż tak źle mi życzysz... :(((((
                                                  • m-dyskretna Re: cześć M-D 25.11.08, 03:24
                                                    > I jak tam zabezpieczania Farmy przed zimą? Wszystko załatwione?

                                                    Już dawno temu zabiłam do dechami (czytaj 2 tygodnie temu) i oddałam wiewiórkom
                                                    resztę orzechów w zamian za obietnicę przeganiania obcych z ogrodu. A Ty dalej
                                                    masz alergię na fachowców?
                                                  • renepoznan Re: cześć M-D 25.11.08, 22:22
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A Ty dalej
                                                    > masz alergię na fachowców?

                                                    Nawet mi się zwiększa. Choć może skończyli to co mieli zrobić - a przynajmniej
                                                    na to wygląda. Teraaz ja nie mam czasu i oni czekają - domyślasz się na co.
                                                    Po nich wchodzą następni - ale ci następni na szczęście nie są uzależnieni od
                                                    dodatnich temperatur.
                                                    Teraz ja jestem Pan i to na mnie czekają. - śmiechu warte.
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 15.11.08, 14:05
                                                    > To nie ja. To Szekspir.

                                                    A znasz to?

                                                    "The first thing we do, let's kill all the lawyers."

                                                    To nie ja, to też Szekspir (w Henryku VI). :) Żeby było zabawniej część speców
                                                    od Szekspira twierdzi, że był on prawnikiem. A jeżeli nawet nie był nim
                                                    formalnie, to niewątpliwie miał sporą wiedzę na temat tego zawodu.
                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 15.11.08, 16:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > "The first thing we do, let's kill all the lawyers."
                                                    ---
                                                    Ależ to piękne!!! Nie znałem. A Ty znałaś i nie mówiłaś, że Szekspir coś tak
                                                    mądrego napisał :-)
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 13:18
                                                    > Ależ to piękne!!! Nie znałem. A Ty znałaś i nie mówiłaś, że Szekspir > coś tak
                                                    mądrego napisał :-)

                                                    Bo nikt mnie o to nie pytał.
                                                  • lucyferciu Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 02:17
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A znasz to?
                                                    >
                                                    > "The first thing we do, let's kill all the lawyers."

                                                    Czasami taka myśl też przychodzi mi do głowy:))
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 13:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > "The first thing we do, let's kill all the lawyers."

                                                    :(:(:(:(:(

                                                    A ja - mimo wszystko - zacytuję coś innego:
                                                    "Wy nie wiecie, co to jest matematyka! Wy myślicie: liczby, liczby! Nie! A ona śpiewa, gra jak kryształ. Cała dusza tonie w dźwięcznym, przejrzystym krysztale".

                                                    To nie ja. To Stanisław Brzozowski. :):)

                                                    A ty mnie tak .... :(:(:(:(
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 13:45
                                                    > To nie ja. To Stanisław Brzozowski. :):)

                                                    Całkiem ładne :)

                                                    > A ty mnie tak .... :(:(:(:(

                                                    To nie ja, to Szekspir! Tak jak i to poniżej

                                                    HAMLET
                                                    Masz i drugą. Nie jestże to czasem czerep adwokata? Gdzież się podziały jego
                                                    kruczki i wykręty, jego ewentualności, jego kazualności i matactwa? Jak może
                                                    znieść, aby ten grubianin bił w ciemię swoją plugawą motyką, i nie wystąpić
                                                    przeciw niemu z akcją o czynną obelgę? Hm, hm!
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 14:02
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To nie ja, to Szekspir! Tak jak i to poniżej

                                                    :(:(:(
                                                    "Bodajby wiecznie splesniał matematyk stary,
                                                    Co wymierzył godziny i stworzył zegary!
                                                    Weźcież pod mądry cyrkiel, uniżenie proszę,
                                                    Boleść serca ludzkiego i jego rozkosze:
                                                    Kędy męża z daleka wygląda małżonka,
                                                    Kędy wiezień pod ziemią łańcuchami brzaka,
                                                    Kędy boleje chory z mizernym obliczem,
                                                    Kędy kochanek z lubą rozmawia o niczem,
                                                    Kędy dzieci swawolą - czas jednakoż płynie?
                                                    Fałsz mędrcze! ach godzina nierówna godzinie.

                                                    To nie ja. To Syrokomla.
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 14:13
                                                    > To nie ja. To Syrokomla.

                                                    Też ładne :)) A znasz to

                                                    "Prawnik zajmuje się tworzeniem i interpretacją przepisów - musi być ich jak
                                                    najwięcej, żeby mógł je tłumaczyć nie-prawnikom i mądrzyć się na okrągło.
                                                    Prawnik to półinteligent, który z braku innych uzdolnień, zwłaszcza
                                                    artystycznych lub matematycznych, został prawnikiem. Musi być zarozumiały, w
                                                    przeciwnym razie traci moc i powagę, a nawet może stracić urząd. Prawnik cieszy
                                                    się jednoznacznie nieposzlakowaną opinią, gdyż ustawa tak stanowi." :))

                                                    Może poszukamy czegoś o chemikach i geologach?
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 17:36


                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Też ładne :)) A znasz to
                                                    >
                                                    > "Prawnik zajmuje się tworzeniem i interpretacją przepisów

                                                    Czemu cenzurujesz tekst?
                                                    I wycinasz to?:
                                                    "Prawnik – osoba znająca się na przepisach prawnych, najczęściej pochodzenia
                                                    żydowskiego. Główną cechą prawnika jest miłość do pieniędzy oraz państwa Izrael,
                                                    a także przynależność do Masonerii."

                                                    Dawaj całość. :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 18:22
                                                    > Czemu cenzurujesz tekst?

                                                    Nigdy nie wiadomo, kto podgląda nasz wątek. O ile nie mam wątpliwości na temat
                                                    poczucia humoru stałej (aczkolwiek ostatnio mocno się obijającej...) ekipy
                                                    udzielającej się w tym wątku, to obawiam się że ktoś postronny mógłby uznać, że
                                                    to było na serio.
                                                    A widziałeś definicję matematyka?
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 18:47
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A widziałeś definicję matematyka?

                                                    Tę?:

                                                    Matematyk – zakładając sensu stricte a priori, że bycie istotą ludzką jest
                                                    warunkiem dostatecznym i koniecznym do możliwości uprawiania zawodu, dowolnie
                                                    wybranego z rodziny zbiorów stanowiącej uniwersum niezdefiniowanych tworów
                                                    nazywanych „specjalizacją” lub „zawodem”, praca matematyka sprowadza się do
                                                    rozmyślania i wpompowywania w ogólnoświatowy zbiór informacji potoku bełkotu i
                                                    pierdół zrozumiałych jemu i jemu podobnym.

                                                    Definicja w części nonsensowna. W tej końcówce o zrozumieniu przez matematyków.
                                                    :) Natomiast z tym potokiem to się zgadzam. :)
                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 19:54
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Może poszukamy czegoś o chemikach i geologach?
                                                    ---
                                                    widziałem dziś dymek na horyzoncie. Coś mi się widzi, że to z komputerów i
                                                    czerepów się dymi, bo mózgi elektronowe i białkowe na najwyższych obrotach
                                                    szukają czegoś na chemików i geologów- i znaleźć nie mogą. Czegoś nie mogą
                                                    znaleźć - bo o chemikach jak o nieboszczykach - albo dobrze albo wcale. A o
                                                    geologach pewnie tez choć nie jestem pewien, bo nie znam żadnego geologa.
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 20:40
                                                    kiks4 napisał:
                                                    > o chemikach jak o nieboszczykach - albo dobrze albo wcale.


                                                    Chemik (żeń. chemiczka) - jedyny naukowiec[hipoteza nieudowodniona], który musi
                                                    umieć szybko biegać, odwieczny wróg fizyków i matematyków.

                                                    Charakterystyka
                                                    * Zawsze nosi biały fartuch. Biały????.
                                                    * Fartuchy niektórych posiadają nieprzeciętnie długie rękawy.
                                                    * Pije z erlenmajerki.
                                                    * Chemik nigdy nie śmierdzi. Jak już to wydziela charakterystyczny zapach.
                                                    * Chemik nie zaparza herbaty. On sporządza wodny roztwór wskaźnika z
                                                    dodatkiem C12H22O11 w środowisku zakwaszonym.
                                                    * Chemik nie kupuje baterii. On kupuje ogniwo galwaniczne.
                                                    * Jego pupilem jest mól.
                                                    * Chemik nie umiera, on przestaje reagować.
                                                    * Świetnie gotuje. Czasem tylko pomylą mu się odczynniki.
                                                    * Nie ma figury gruszki. Jak już to kolby okrągłodennej.
                                                    * Posługuje się TYLKO tlenem.
                                                    * Nie pije Coli - widziałeś rzeźnika jedzącego mięso?
                                                    * Korzysta z nawilżacza ultradźwiękowego

                                                    Chemik polski - fartuch jak po kursie pirotechnicznym; kolor twarzy wskazuje na
                                                    odczyn kwasowy; każdy zajmuje się chemią organiczną. Zwłaszcza w praktyce.

                                                    :):):)
                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 16.11.08, 22:22
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > * Zawsze nosi biały fartuch. Biały????.
                                                    ---
                                                    Ciepło, ciepło! Kolor fartucha chemika nie jest może charakterystyczny.
                                                    Charakterystyczne są dziury wypalone kwasami i/lub zasadami. Osoba ubrana w
                                                    fartuch bez dziur jest przebierańcem- nie chemikiem.
                                                    Zapomniałeś o dłoniach- dłonie chemika mają charakterystycznie, nieścieralne
                                                    żółte plamy powstałe w wyniku działania kwasu azotowego na białko skóry.
                                                    Co do herbaty- to masz rację. Najbardziej smakuje herbata zaparzana w zlewce i
                                                    mieszana termometrem. Wiadomo kiedy można bez obawy zacząć ja pić. Polecam
                                                    wszystkim- nie tylko chemikom.
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 17.11.08, 10:13
                                                    > Czegoś nie mogą znaleźć - bo o chemikach jak o nieboszczykach -
                                                    > albo dobrze albo wcale.


                                                    Chemik jest to osoba rozwijająca ogólną teorię z wzorów wyprowadzonych z
                                                    niewielką dokładnością, z wątpliwych założeń opartych na podejrzanych tabelach
                                                    wyników uzyskanych na podstawie niejednoznacznych eksperymentów przeprowadzonych
                                                    za pomocą niedokładnej aparatury przez osoby o wątpliwej sprawności i mentalności.
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 17.11.08, 17:00
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    >osoby o wątpliwej sprawności i mentalności.

                                                    hehehehehehe. Tego Ci kiks nie daruje. hehehehehehe
                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 17.11.08, 19:09
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Chemik jest to osoba rozwijająca ogólną teorię z wzorów wyprowadzonych z
                                                    niewielką dokładnością, z wątpliwych założeń opartych na podejrzanych tabelach...
                                                    ---
                                                    A najdziwniejsze w tym jest to, że posługując się tak niedoskonałym
                                                    instrumentarium chemik raz po raz ratuje ludzkość przed katastrofami. Przypomnę
                                                    Pasteura- który uświadomił ludziom pochodzenie większości chorób zakaźnych no i
                                                    praktycznie uwolnił od wścieklizny. Ze był chemikiem- chyba nie wszyscy wiedzą..
                                                    Ale czy wszyscy wiedzą, że na przełomie wieku XIX i XX-tego świat stanął wobec
                                                    groźby klęski głodu. Głodu spowodowanego ograniczonymi i kończącymi się zasobami
                                                    saletry chilijskiej- źródła związków azotowych w nawozach. Bez azotu ( potasu i
                                                    fosforu także - ale ich źródła były wystarczające) ziemia rodziłaby coraz mniej
                                                    aż do całkowitego wyjałowienia. I ratunek przyszedł ze strony chemika- Fritza
                                                    Habera- który opracował metodę przekształcania azotu atmosferycznego w amoniak,
                                                    z którego już każdy potrafi zrobić nawozy sztuczne ( i nie tylko- np. można
                                                    robić całkiem udane materiały wybuchowe).
                                                    Kiedy więc dzisiaj wcinamy sobie śniadanko albo odpalamy noworoczna rakietę-
                                                    pomyślmy co by było, gdyby chemicy nie potrafili złapać tego azotu.
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 17.11.08, 19:29
                                                    > Kiedy więc dzisiaj wcinamy sobie śniadanko albo odpalamy noworoczna
                                                    > rakietę- pomyślmy co by było, gdyby chemicy nie potrafili złapać tego > azotu.

                                                    Raczej, gdyby przez PRZYPADEK jakiś chemik...(tu wpisujemy to co Kiks napisał w
                                                    poprzednim wpisie). :))
                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 17.11.08, 19:42
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Raczej, gdyby przez PRZYPADEK jakiś chemik..
                                                    Przypadek??? Ha, ha, ha że tak powiem. Najlepiej odpowiedzieć ci kwiestią
                                                    Gustlika z "Czterech pancernych": Lata, lata sztudirował Herr Profesor, aże
                                                    wysztudirował takom rzecz, co się amoniak pozywa. Oczywiście - Gustlik miał na
                                                    myśli syntezę amoniaku profesora Habera.
                                                    PS
                                                    Cytowałem z pamięci, mogłem trochę zniekształcić cytat po 40 latach od lektury
                                                    tego dzieła.
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 18.11.08, 13:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Raczej, gdyby przez PRZYPADEK jakiś chemik.

                                                    Złe słowo. Powinno być "przez POMYŁKĘ". Przecież powszechnie wiadomo, że od
                                                    czasów alchemików po współczesnych chemików zawsze jak coś wynajdą to dlatego,
                                                    że spieprzyli to co chcieli zrobić.
                                                    :)
                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 18.11.08, 14:02
                                                    renepoznan napisał:>
                                                    > Złe słowo. Powinno być "przez POMYŁKĘ"
                                                    ---
                                                    Wielkość chemika polega na tym, że potrafi pomyłkę w każdej chwili zamienić w
                                                    sukces.
                                                    Znasz historię człowieka odpowiedzialnego w amerykańskiej firmie 3M za
                                                    wyprodukowanie bardzo silnego, nieschnącego kleju akrylowego. No i opracował
                                                    taki klej, rzeczywiście nie wysychał, stale kleił się do podłoża ale był bardzo
                                                    słaby. Ktoś inny palnął by sobie w łeb, gdyby po wydaniu paru milionów dolarów
                                                    na badania otrzymał taki nędzny wynik. Ale nie chemik z 3M. Ruszył głową i
                                                    opracował takie żółte karteczki powleczone od spodu tym klejem. I te karteczki
                                                    Tobie i milionom ludzi na świecie doskonale służą jako proteza pamięci.
                                                    Przyklejone do lodówki, biurka, lustra w łazience czy szyby w samochodzie
                                                    przypominają o codziennych obowiązkach. Czy bez tej karteczki pamiętałbyś, żeby
                                                    zajrzeć na forum????
                                                    PS
                                                    Czy mają jakąś polską nazwę? Ja słyszałem wielokrotnie angielską nazwę sticker
                                                    ale chyba zasługują na coś lepszego.
                                                    ---
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 18.11.08, 15:54
                                                    Najwybitniejszy geograf - niejaki Kolumb szukał Indii. Znalazł Amerykę. Do tej
                                                    pory im taka dokładność została.
                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 18.11.08, 16:10
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Najwybitniejszy geograf - niejaki Kolumb szukał Indii. Znalazł Amerykę. Do tej
                                                    pory im taka dokładność została.
                                                    ---
                                                    Kolumb wylądował w Kolumbii a Ameryka Północna czeka ciągle na odkrywcę. Może
                                                    jakiś prawnik ???
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 18.11.08, 16:29
                                                    > Kolumb wylądował w Kolumbii

                                                    Tylko biedaczek upierał się że dotarł do Indii. Dopiero pewien matematyk
                                                    wyprowadził Go z błędu i orzekł, że to nie są Indie tylko dotąd nieznany
                                                    Europejczykom kontynent. Jak widać na załączonym obrazku, bez matematyków
                                                    geografowie (i nie tylko oni) błądziliby jak dzieci we mgle. :)) I oczywiście na
                                                    cześć tego matematyka Ameryka nosi swoją nazwę.

                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 18.11.08, 17:42
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Dopiero pewien matematyk wyprowadził Go z błędu i orzekł, że to nie są Indie
                                                    tylko dotąd nieznany Europejczykom kontynent.
                                                    ---
                                                    Kapelusze z głów przed Matematyką i Amerigo Vespuccim
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 18.11.08, 17:49
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    > Dopiero pewien matematyk wyprowadził Go z błędu i orzekł, że to nie są Indie
                                                    > tylko dotąd nieznany Europejczykom kontynent.
                                                    > ---
                                                    > Kapelusze z głów przed Matematyką i Amerigo Vespuccim

                                                    Nie przesadzałbym z tym podlizywaniem się koleżance. Amerigo Vespucci był przede
                                                    wszystkim nawigatorem, kartografem i kupcem. A że do tego matematyka jest
                                                    potrzebna? Jednak nazywanie go matematykiem jest przesadą.
                                                    To tak jak by nas wszystkich nazywać pisarzami bo piszemy.
                                                    Matematyka jest tylko narzędziem dla innych bardziej liczących się dziedzin
                                                    ludzkiej wiedzy.
                                                    :):):):):)
                                                  • renepoznan 7 pigułek Lucyfera 19.11.08, 16:34
                                                    Znowu nam kolega coś narozrabiał.
                                                    www.tutej.pl/cms.php?i=33238
                                                    A może to na poprawę samopoczucia po batach od "dam"?
                                                  • m-dyskretna Re: 7 pigułek Lucyfera 19.11.08, 19:03
                                                    > A może to na poprawę samopoczucia po batach od "dam"?

                                                    Coś Lucyferciu nas prześladuje :)) Dzisiaj dzielnie drepcząc przez Ogrody
                                                    natknęłam się na punkt sprzedaży kijów do chodzenia. Myślałam, że nazywają się
                                                    kije norweskie albo kije nordicwalkingowe (uwielbiam te "poetyckie" spolszczone
                                                    nazewnictwo...), a tu niespodzianka - to są kije trekkingowe.
                                                  • lucyferciu Re: 7 pigułek Lucyfera 19.11.08, 23:09
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Coś Lucyferciu nas prześladuje :))

                                                    Nooo już nie wybrzydzaj;)


                                                    > Dzisiaj dzielnie drepcząc przez Ogrody natknęłam się na punkt
                                                    > sprzedaży kijów do chodzenia.

                                                    Znam go całkiem nieźle. I właściciela też:)


                                                    > Myślałam, że nazywają się kije norweskie albo kije
                                                    > nordicwalkingowe (uwielbiam te "poetyckie" spolszczone
                                                    > nazewnictwo...), a tu niespodzianka - to są kije trekkingowe.

                                                    Nie do końca tak jest. Jak sama nazwa mówi kije trekkingowe służą do trekkingu czyli śmigania po górach:) Oczywiście technika chodzenia jest zupełnie inna w przypadaku nordic walking:) Nooo, ale na ten temat to można było porządne wypracowanie napisać:))
                                                  • renepoznan Re: 7 pigułek Lucyfera 21.11.08, 16:25
                                                    lucyferciu napisał:

                                                    > > Coś Lucyferciu nas prześladuje :))
                                                    >
                                                    > Nooo już nie wybrzydzaj;)

                                                    No właśnie. Co jeszcze na to Lucyfercia powie. :)

                                                    >
                                                    > Znam go całkiem nieźle. I właściciela też:)
                                                    >
                                                    No nie. Zacząłeś ze swego sportu korzyści materialne ciągnąc?
                                                    :)
                                                  • lucyfercia Re: 7 pigułek Lucyfera 21.11.08, 16:45
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > No właśnie. Co jeszcze na to Lucyfercia powie. :)

                                                    Muszę się zastanowić, co na to powiedzieć ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: 7 pigułek Lucyfera 21.11.08, 19:32
                                                    > Muszę się zastanowić, co na to powiedzieć ;)))

                                                    Nie spiesz się, poczekamy.
                                                  • renepoznan Re: 7 pigułek Lucyfera 24.11.08, 22:04
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie spiesz się, poczekamy.

                                                    Jak myślisz? Długo będziemy czekać?
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: 7 pigułek Lucyfera 25.11.08, 03:21
                                                    > Jak myślisz? Długo będziemy czekać?

                                                    Pewnie długo, nie wiem czy diabełki znają pojęcie czasu :)
                                                  • lucyferciu Re: 7 pigułek Lucyfera 25.11.08, 22:43
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Pewnie długo, nie wiem czy diabełki znają pojęcie czasu :)

                                                    A propos czasu;) Ktoś ostatnio niezwykle się dziwił, że pisałem posty niemal w środku nocy. No chyba mi nie powiesz, że teraz jesteś w Ameryce, że wyskoczyła Ci niechcący godzina 3.21 AM:))
                                                  • m-dyskretna Re: 7 pigułek Lucyfera 26.11.08, 10:01
                                                    > No chyba mi nie powiesz, że teraz jesteś w Ameryce, że wyskoczyła
                                                    > Ci niechcący godzina 3.21 AM:))

                                                    Masz rację, w Ameryce nie jestem. Ale ta godzina wyskoczyła zupełnie przypadkiem! :)
                                                  • lucyferciu Re: 7 pigułek Lucyfera 30.11.08, 01:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Masz rację, w Ameryce nie jestem. Ale ta godzina wyskoczyła
                                                    > zupełnie przypadkiem! :)

                                                    To się często zdarza, że serwery mają źle ustawione zegary;)
                                                  • renepoznan Re: 7 pigułek Lucyfera 26.11.08, 16:30
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    chyba mi nie powiesz, że teraz jesteś w Ameryce, że wyskoczyła
                                                    > Ci niechcący godzina 3.21 AM:))

                                                    Pewno koleżanka była na balandze. A tam się czasu nie liczy. :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: 7 pigułek Lucyfera 26.11.08, 18:40

                                                    > Pewno koleżanka była na balandze. A tam się czasu nie liczy. :):):)

                                                    Koleżanka nie była.
                                                  • renepoznan Re: 7 pigułek Lucyfera 26.11.08, 20:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Koleżanka nie była.

                                                    Trzeba by to przeanalizować. "Koleżanka nie była? Co to może znaczyć? Gdyby
                                                    "stało napisane": "Była koleżanka - to oznacza, że się na nas obraziłaś i nie
                                                    chcesz nasz znać. Ale piszesz: Koleżanka nie była - a zatem aktualna!
                                                    Wygląda na to, ze się nie obraziłaś.
                                                    Uffff. Ulżyło mi.
                                                    :)
                                                  • renepoznan No to teraz poważnie. Prawie. 28.11.08, 22:40
                                                    Zbliża się finał i pora kończyć Oczywiście jest jeszcze miejsce na kilkadziesiąt postów ale to juz naprawdę niewiele. Choć chętnych do ich nabijania też niewielu.

                                                    Na marginesie tego wszystkiego przychodzi odrobina zastanowienia się czy to klepanie w klawiaturę ma sens. Mam wrażenie, że Wy już sobie na to odpowiedzieliście. I chyba ja też dojrzewam do zbliżonego poglądu.
                                                    Ale chyba przyznacie, że trochę fajnej zabawy mieliśmy.

                                                    No i mi się zebrało na poważne (prawie) rozważania w wątku, który z założenia miał być "jajcarski".

                                                    No to by to przełamać, dwa aktualne kawały::)


                                                    W celu uspokojenia światowych rynków finansowych Jarosław K. zakłada konto bankowe.

                                                    CBA i CBŚ zaczynają sprawdzać ludzi, którzy nie zarejestrowali się na Naszej Klasie - skubańce muszą coś ukrywać...


                                                    Cholerka - ja się nie zarejestrowałem :(
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 14:19
                                                    > Na marginesie tego wszystkiego przychodzi odrobina zastanowienia się > czy to
                                                    klepanie w klawiaturę ma sens. Mam wrażenie, że Wy już sobie
                                                    > na to odpowiedzieliście. I chyba ja też dojrzewam do zbliżonego
                                                    > poglądu.

                                                    Wiele rzeczy, które robimy nie ma większego sensu.

                                                    > Cholerka - ja się nie zarejestrowałem :(

                                                    Nie jesteś osamotniony. Może założymy portal - Nie Ma Nas w Naszej Klasie?
                                                  • renepoznan Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 18:12
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Wiele rzeczy, które robimy nie ma większego sensu.

                                                    Co często widać. Ale jakoś nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu. Choć jakieś
                                                    lenistwo człowieka ogarnia jak sensu nie widzi. :)

                                                    > Nie jesteś osamotniony. Może założymy portal - Nie Ma Nas w Naszej Klasie?

                                                    Obawiam się ,że wszyscy którym się chce rejestrować już się w Naszej Klasie
                                                    zarejestrowali. Reszta i tak się nie zarejestruje. Co jest zresztą dość mądrą
                                                    decyzją.:):):)
                                                  • renepoznan Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 18:22
                                                    Zapomniałem dodać dla powagi:

                                                    Skarży się bankier:
                                                    - Ten kryzys jest gorszy niż rozwód! Straciłem połowę majątku i nadal mam żonę!
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 19:23
                                                    > - Ten kryzys jest gorszy niż rozwód! Straciłem połowę majątku i nadal > mam żonę!

                                                    Skoro żona to taka trauma, to po co faceci się żenią? Niektorzy nawet wielokrotnie.
                                                  • renepoznan Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 19:46
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Skoro żona to taka trauma, to po co faceci się żenią?
                                                    To pytanie, które sobie faceci zawsze zadają. Ale zazwyczaj za późno. Po fakcie.
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 20:24
                                                    > To pytanie, które sobie faceci zawsze zadają. Ale zazwyczaj za późno. > Po fakcie.

                                                    Biedactwa. Jakiś medal Wam się należy...
                                                  • renepoznan Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 22:14
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Biedactwa. Jakiś medal Wam się należy...

                                                    Medal? A po co? Nam wystarczy miano MĘCZENNIKÓW.
                                                    :)
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 02:03
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Biedactwa. Jakiś medal Wam się należy...

                                                    Po co medal? Wystarczy odznaka wzorowego męża:))
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 12:34
                                                    > Po co medal? Wystarczy odznaka wzorowego męża:))

                                                    Z odznaką poczekamy na wypowiedź Szanownej Małżonki.
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 01:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Skoro żona to taka trauma, to po co faceci się żenią? Niektorzy nawet wielokrotnie.

                                                    Ale u kobitek jest chyba podobnie. Weź dla przykładu taką Liz Taylor. U niech to już nie wiadomo czy to jest trauma czy tylko hobby:))
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 12:27
                                                    > Ale u kobitek jest chyba podobnie. Weź dla przykładu taką Liz Taylor. > U
                                                    niech to już nie wiadomo czy to jest trauma czy tylko hobby:))

                                                    Z nią nie było jeszcze tak źle, zdaje się że za jednego wychodziła wielokrotnie.
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 21:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Z nią nie było jeszcze tak źle, zdaje się że za jednego wychodziła wielokrotnie

                                                    Czy 2 razy to już wielokrotnie?
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 19:19
                                                    > Co często widać. Ale jakoś nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu.
                                                    > Choć jakieś lenistwo człowieka ogarnia jak sensu nie widzi. :)

                                                    Obżeranie się pączkami też nie ma większego sensu, a jakie jest przyjemne. A
                                                    jeszcze ile może być przy tym zabawy, kiedy założysz się że zjesz pączka bez
                                                    oblizywania się (ale to muszą być pączki z lukrem).



                                                  • renepoznan Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 19:44
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Obżeranie się pączkami też nie ma większego sensu, a jakie jest przyjemne.

                                                    Nie znam tej przyjemności. Gębę mi wykręcają takie słodkie "przyjemności" Toż to
                                                    gorsze niż słodkie blondyneczki w niebieskimi oczętami, seksi dołeczkami i
                                                    szczebioczącymi głosikami. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 20:23
                                                    > Nie znam tej przyjemności. Gębę mi wykręcają takie słodkie >"przyjemności"

                                                    Nie wiesz co dobre. Dobre ciacho musi być słodkie, ale nie za bardzo.
                                                    Znam taką jedną cukierenkę, w której pieką taką rewelacyjną babkę z jabłkami, że
                                                    nikt nie może się jej oprzeć. Tylko, jak już wspominałam przy innej okazji, nie
                                                    mogę jeść słodyczy. Kawy też nie powinnam pić :((
                                                  • renepoznan Re: No to teraz poważnie. Prawie. 29.11.08, 22:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie wiesz co dobre. Dobre ciacho musi być słodkie, ale nie za bardzo.
                                                    > Znam taką jedną cukierenkę, w której pieką taką rewelacyjną babkę z jabłkami, ż
                                                    > e
                                                    > nikt nie może się jej oprzeć. Tylko, jak już wspominałam przy innej okazji, nie
                                                    > mogę jeść słodyczy. Kawy też nie powinnam pić :((

                                                    Może. Ale ja nie lubię. Nawet kawy czy herbaty nie słodzę. Z tego co można
                                                    nazwać "słodkościami" to lubię jedynie gorzką czekoladę.
                                                    :)
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 02:10
                                                    renepoznan napisał:


                                                    > Z tego co można nazwać "słodkościami" to lubię jedynie gorzką
                                                    > czekoladę.
                                                    > :)

                                                    Polecam Lindta. 99% zawartości kakaa. Jedna kostka na pół roku wystarczy:))
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 12:16
                                                    > Może. Ale ja nie lubię. Nawet kawy czy herbaty nie słodzę. Z tego co > można
                                                    nazwać "słodkościami" to lubię jedynie gorzką czekoladę.

                                                    Posłodzona kawa/herbata traci swój smak. Gorzka czekolada z orzechami -
                                                    rewelacja! Jeszcze jest ten sklepik z belgijskimi czekoladami?
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 02:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Kawy też nie powinnam pić :((

                                                    Oczywiście w nadmiarze, nie?;) Ale co tam hektolitr tygodniowo to są naprawdę symboliczne ilości:)
                                                    Ja zredukowałem z 12 sztuk dziennie do 2-3 i jakoś udaje mi sie przeżyć:)
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 12:32
                                                    > Ja zredukowałem z 12 sztuk dziennie do 2-3 i jakoś udaje mi sie
                                                    > przeżyć:)

                                                    No to jest dla mnie kłopot. Ciśnienie (moje) pada na pysk (nie mój)
                                                    i żeby jakoś funkcjonować muszę je drastycznie podbić kawą. Tyle, że żołądek
                                                    wysyła znaki ostrzegawcze już po jednej małej czarnej. Tragedia!
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 22:03
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No to jest dla mnie kłopot. Ciśnienie (moje) pada na pysk (nie mój)
                                                    > i żeby jakoś funkcjonować muszę je drastycznie podbić kawą. Tyle,
                                                    > że żołądek wysyła znaki ostrzegawcze już po jednej małej czarnej.
                                                    > Tragedia!

                                                    To nie pij fusiastych.
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 01:56
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Nie znam tej przyjemności. Gębę mi wykręcają takie słodkie
                                                    > "przyjemności" Toż to gorsze niż słodkie blondyneczki w
                                                    > niebieskimi oczętami, seksi dołeczkami i
                                                    > szczebioczącymi głosikami. :):)

                                                    Kiedyś wcinałem i to nawet namiętnie. Jakiś czas temu zaniechałem z powodu kalorii - milionów kalorii.

                                                    Co do słodkości to polecam moje ongiś główne danie dnia, a mianowicie tubkę skondensowanego mleczka karmelowego:))) Normalny odjazd:>
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 12:29
                                                    > Co do słodkości to polecam moje ongiś główne danie dnia, a mianowicie > tubkę
                                                    skondensowanego mleczka karmelowego:))) Normalny odjazd:>

                                                    Jestem pełna podziwu. Każdego niezaprawionego w boju osobnika takie mleczko by
                                                    zemdliło. :)
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 22:02
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Jestem pełna podziwu.

                                                    Eeeeee tam. Zwykła głupota.


                                                    > Każdego niezaprawionego w boju osobnika takie mleczko by
                                                    > zemdliło. :)

                                                    Doszedłem do poziomu trzech dawek naraz.
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 01:46
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > A jeszcze ile może być przy tym zabawy, kiedy założysz się że
                                                    > zjesz pączka bez oblizywania się (ale to muszą być pączki z
                                                    > lukrem).

                                                    Możesz pójść na układ z osobą z którą się założyłaś;) Ona może Cię wylizać:)))
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 01:40
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Reszta i tak się nie zarejestruje. Co jest zresztą dość mądrą
                                                    > decyzją.:):):)

                                                    Wielu ludzi podeszło do naszej klasy niezwykle poważnie pokazując się jak paniska na tle chaty sąsiada czy w nieswojej bryce. No i oczywiście u wielu wyszła cała masa kompleksów nie wiedząc czym zauroczyć znajomych z podstawówki. Najlepsze są zdjęcia dzieci w wnuków. I to bardzo często jest wszystko czym panienki i paniusie mogą się pochwalić. W mojej ocenie, jak niemal wszędzie w internecie, to powinna być tylko zabawa. Zresztą ja do tego tak podchodzę jak i wielu moich znajomych:)
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 01:29
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie jesteś osamotniony. Może założymy portal - Nie Ma Nas w Naszej Klasie?

                                                    W kraju 38-milionowych chyba na tym portalu będziecie sami;) Nasza klasa już rozdała ponad 20 mln numerków:))
                                                  • lucyferciu Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 01:22
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Zbliża się finał i pora kończyć Oczywiście jest jeszcze miejsce
                                                    > na kilkadziesiąt postów ale to juz naprawdę niewiele.
                                                    > Choć chętnych do ich nabijania też niewielu.

                                                    Rzeczywiście początki były burzliwe. Mam na myśli pierwszy wątek od 0 do 2500. Dziennie robiliśmy po ponad 100 wpisów. Noo, ale to były inne czasy. A ten to wymagał siły ducha i samozaparcia, przy czym patrząc na Was to u mnie psycha była najsłabsza;)
                                                  • m-dyskretna Re: No to teraz poważnie. Prawie. 30.11.08, 12:22
                                                    > przy czym patrząc na Was to u mnie psycha była najsłabsza;)

                                                    W tej konkurencji niestety walka była zażarta. Niektórzy (a właściwie niektóre)
                                                    kompletnie zamilkli. :(
                                                  • renepoznan Re: 7 pigułek Lucyfera 22.11.08, 08:30
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > renepoznan napisał:
                                                    > > No właśnie. Co jeszcze na to Lucyfercia powie. :)
                                                    >
                                                    > Muszę się zastanowić, co na to powiedzieć ;)))

                                                    No to poczekamy. Jak długo?
                                                    Biedny Lucyfercio.:)
                                                  • renepoznan Re: 7 pigułek Lucyfera 21.11.08, 16:22
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Coś Lucyferciu nas prześladuje :))
                                                    ?????
                                                    Mnie nie? Ale może dlatego, że ja jestem facetem. :)
                                                  • lucyfercia Re: I am, Sir, oracle, 21.11.08, 16:43
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Jak widać na załączonym obrazku, bez matematyków geografowie (i nie tylko oni)
                                                    błądziliby jak dzieci we mgle. :))

                                                    Koniecznie "z brzytwą" - jak to mawiał nasz znajomy Heniek.

                                                    > I oczywiście na cześć tego matematyka Ameryka nosi swoją nazwę.

                                                    A tubylcy, którzy ją zamieszkują, od nazwy poszukiwanych Indii nazywani są
                                                    Indianami :)))
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 21.11.08, 19:32
                                                    > A tubylcy, którzy ją zamieszkują, od nazwy poszukiwanych Indii
                                                    > nazywani są Indianami :)))

                                                    A mieszkańcy Indii, którzy dzięki długotrwałej medytacji doznali oświecenia i
                                                    "wiedzieli, że tak będzie", nazwali się Hindusami :)
                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 22.11.08, 08:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A mieszkańcy Indii, którzy dzięki długotrwałej medytacji doznali oświecenia i
                                                    "wiedzieli, że tak będzie", nazwali się Hindusami :)
                                                    ---
                                                    a ocean, nad którym mieszkają nazwali Indykiem .
                                                    ---
                                                    Jesteście za młodzi żeby pamiętać, że w latach 60-tych jedna z reform języka
                                                    polskiego usiłowała wprowadzić nazwę Indyk na podobieństwo Pacyfiku czy Atlantyku.
                                                    Chyba się nie przyjęła :-))
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 24.11.08, 22:03
                                                    kiks4 napisał:
                                                    w latach 60-tych jedna z reform języka
                                                    > polskiego usiłowała wprowadzić nazwę Indyk na podobieństwo Pacyfiku czy Atlanty
                                                    > ku.

                                                    Jak wiecie Indyk pochodzi z Ameryki więc koło się zamyka.
                                                    czy ta propozycja nie była zainspirowana przez wrednych amerykańskich imperialistów?
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 25.11.08, 03:20
                                                    > Jak wiecie Indyk pochodzi z Ameryki więc koło się zamyka.

                                                    A jesteś tego pewien? W takim razie dlaczego amerykanie w Dniu Dziękczynienia
                                                    jedzą drób pt. "turkey"? To wyraźnie sugeruje, że Indyki są z Turcji :)
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 25.11.08, 22:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > jedzą drób pt. "turkey"? To wyraźnie sugeruje, że Indyki są z Turcji :)

                                                    No widzisz. Zdobyłaś następny dowód na to, że ziemia jest okrągła. A geografom
                                                    to zajęło przeszło 1000 lat. Ale co wymagać od geografów. :):)
                                                  • lucyferciu Re: I am, Sir, oracle, 25.11.08, 22:48
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > No widzisz. Zdobyłaś następny dowód na to, że ziemia jest
                                                    > okrągła. A geografom to zajęło przeszło 1000 lat. Ale co wymagać
                                                    > od geografów. :):)

                                                    Po co szukać tak odległych przykładów. My akurat kulistość ziemi przerabiamy co tydzień po kilka razy. Jak śmigamy po tych lasach to wielokrotnie zauważyłem, że jak poszliśmy na północ to po 2 godzinach wracaliśmy od południa:))
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 26.11.08, 16:34
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    Jak śmigamy po tych lasach to wielokrotnie zauważyłem,
                                                    > że jak poszliśmy na północ to po 2 godzinach wracaliśmy od południa:))

                                                    Nie ma to jak ta geograficzna sprawność i orientacja w terenie.:)
                                                    Jak kiedyś na puszczańskich szlakach znajdę czyjeś zeschnięte lub zmarznięte truchła to będę wiedział kto zacz. :)
                                                    Na wszelki wypadek zacznę z sobą nosić manierkę i kilka "sznytek".

                                                    Kiksie - też to zapamiętaj.
                                                  • lucyferciu Re: I am, Sir, oracle, 30.11.08, 01:13
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Na wszelki wypadek zacznę z sobą nosić manierkę i kilka "sznytek".

                                                    Manierka w terenie to tylko może być manierka z "prądem". Natychmiast stawia na nogi:)
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 26.11.08, 09:53
                                                    > No widzisz. Zdobyłaś następny dowód na to, że ziemia jest okrągła

                                                    Okrągła? Chyba żartujesz. Gdyby ziemia była okrągła, to podeszwy butów
                                                    wycierałyby się pośrodku. A że wycierają się na piętach i palcach więc wniosek
                                                    jest natychmiastowy i oczywisty - ziemia jest wklęsła. :)
                                                  • lucyferciu Re: I am, Sir, oracle, 30.11.08, 01:06
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > ziemia jest wklęsła. :)

                                                    Może nie tyle wklęsła co płaska;) Na biegunach. Suma długości południka 0 i 180 stopni jest < od długości równika:)
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 22.11.08, 14:40
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > A tubylcy, którzy ją zamieszkują, od nazwy poszukiwanych Indii nazywani są
                                                    > Indianami :)))

                                                    Nie jestem najbardziej kompetentny w politpoprawosci ale chyba to co napisałaś
                                                    trąca o rasizm, faszyzm itp, itd. Teraz się mówi "rdzenny Amerykanin". :):)
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 18.11.08, 16:48
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > ---
                                                    > Kolumb wylądował w Kolumbii

                                                    :):)
                                                    Widzę, że chemicy są jeszcze lepsi niż geografowie. Atlantyk? Pacyfik. Co za
                                                    różnica.
                                                    :):)
                                                  • kiks4 Re: I am, Sir, oracle, 18.11.08, 17:01
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > > Kolumb wylądował w Kolumbii
                                                    ---
                                                    też się zastanawiam, jak Kolumb dopłynął do Kolumbii. Może kanałem Panamskim?
                                                  • lucyferciu Re: I am, Sir, oracle, 19.11.08, 18:50
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > też się zastanawiam, jak Kolumb dopłynął do Kolumbii. Może kanałem
                                                    Panamskim?

                                                    Taaa;) Swoimi dłubankami opłynął przylądek Horn:))
                                                  • lucyferciu Re: I am, Sir, oracle, 19.11.08, 18:47
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Najwybitniejszy geograf - niejaki Kolumb szukał Indii. Znalazł
                                                    > Amerykę. Do tej pory im taka dokładność została.

                                                    Myślę, że geografem to on nie był. Raczej globtrotuarem, jak to zwykł był mówić Stefan Friedman;)
                                                  • m-dyskretna Re: I am, Sir, oracle, 19.11.08, 19:05
                                                    > Myślę, że geografem to on nie był. Raczej globtrotuarem, jak to zwykł > był
                                                    mówić Stefan Friedman;)

                                                    Ja tu nie będę z Tobą polaryzowała albowiem w tej dziedzinie jestem lajkonikiem :)
                                                  • renepoznan Re: I am, Sir, oracle, 21.11.08, 16:20
                                                    ucyferciu napisał:

                                                    > > Najwybitniejszy geograf - niejaki Kolumb szukał Indii. Znalazł
                                                    > > Amerykę. Do tej pory im taka dokładność została.
                                                    >
                                                    > Myślę, że geografem to on nie był.

                                                    Możemy zmodyfikować. Niejaki Kolumb - żeglarz zawierzywszy geografom szukał
                                                    Indii wg ich wskazówek. Znalazł Amerykę. taka precyzja w określaniu odległości i
                                                    położenia to geografom do tej pory została.
                                                    Wiecie co to za kości znaleziono ostatnio na Saharze? Geografa jadącego od oazy
                                                    do oazy wg swojej mapy.
                                                    :)
                                                  • lucyferciu Re: I am, Sir, oracle, 17.11.08, 00:07
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > Może poszukamy czegoś o chemikach i geologach?

                                                    Geolog jest moim całkiem bliskim kuzynem. Rzec by można ciepło, ciepło;)
                                                  • lucyferciu Re: masaż serca? 16.11.08, 01:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Masz rację. Znowu :((

                                                    Co to znaczy znowu? Obym Ci nie przysłał posłańców z dwoma nagimi mieczami:)) A uklepane pole to już sam poszukam.


                                                    > A wątek już w konwulsjach, a na Lucyferciu nie robi to
                                                    > najmniejszego wrażenia.

                                                    A jakże? Robi wrażenie. I to nawet bardzo duże. Stara zasada pszczół mówi, że lepiej kontrolować niż być kontrolowanym;)
                                                  • m-dyskretna Re: masaż serca? 16.11.08, 13:25
                                                    > A jakże? Robi wrażenie. I to nawet bardzo duże. Stara zasada pszczół > mówi,
                                                    że lepiej kontrolować niż być kontrolowanym;

                                                    No i co z tych wrażeń wynika dla wątku?
                                                  • renepoznan Re: masaż serca? 16.11.08, 13:50
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    >Obym Ci nie przysłał posłańców z dwoma nagimi mieczami:))

                                                    Oczywiście wiesz jak kończą ci co wysyłają tych posłańców?
                                                    ;)
                                                  • lucyferciu Re: masaż serca? 16.11.08, 01:54
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Tylko, że Lucyferciu okazał się mocny w gębie ale nie w klawiaturze. :(

                                                    No chyba jeszcze nie minęliśmy 6666?;)
                                                  • m-dyskretna Re: masaż serca? 16.11.08, 13:22
                                                    > No chyba jeszcze nie minęliśmy 6666?;)

                                                    No ale kiedy dociągniemy do 6666, to kończymy. Chyba, że zmieniły się Twoje cele
                                                    forumowe.
                                                  • lucyferciu Re: masaż serca? 16.11.08, 01:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Może nie wystarczyć. Może trzeba będzie pomyśleć o
                                                    > elektrowstrząsach.

                                                    Widzę, że jak przystało na prawdziwą masażystkę to zawsze stosujesz metody naukowe;)


                                                    > A poza tym, ten wątek zmierza do swojego naturalnego końca.
                                                    > Lucyferciu marzył o 6666 wpisach, to już bardzo blisko.

                                                    Zawsze wiedziałem, że jak miniemy 5000 to mamy już tylko z górki;)
                                                  • m-dyskretna Re: masaż serca? 16.11.08, 13:20
                                                    > Widzę, że jak przystało na prawdziwą masażystkę to zawsze stosujesz
                                                    > metody naukowe;)

                                                    No wiesz, mam tak zimne paluszki, że elektrowstrząsy nie byłyby potrzebne żeby
                                                    przywrócić kogoś do świata żywych. :)
                                                  • lucyferciu Re: masaż serca? 16.11.08, 01:49
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Chyba wątkowi trzeba będzie zrobić. :):)

                                                    Ostatnio pokazywano o tym film naukowy. Bodajże na Cartoon Network lub Mini mini;) Dokładnie nie pamiętam:))
                                                  • m-dyskretna Re: 1500 :))) 27.10.08, 12:35
                                                    > Dziękuję :))) Tylko nie wiem co na to Rene, bo on tak lubi okrągłe
                                                    > cyferki, które składają się na okrągłe liczby :)))

                                                    Zapewne troszkę Go skręciło. Ale zaraz mu przejdzie :)
                                                  • lucyfercia Re: 1500 :))) 27.10.08, 13:23
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Zapewne troszkę Go skręciło. Ale zaraz mu przejdzie :)

                                                    Ojej, to dobrze, że tylko troszkę, bo inaczej byłby problem z odkręceniem :)))
                                                  • renepoznan Re: 1500 :))) 27.10.08, 21:49
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Rene, bo on tak lubi okrągłe cyferki,
                                                    > które składają się na okrągłe liczby :)))

                                                    Hm. Gdyby to za pomocą Freuda rozszyfrowywać to do ciekawych wniosków można by
                                                    dojść. :)
                                                    Krągłe, okrągłe? Hm.
                                                  • lucyfercia Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 01:03
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A na czym to umysłowe otępienie kobiet ma polegać? Bo z moich obserwacji
                                                    wynika, że kobiety świetnie udają biedne, kruche istotki, które niczego same nie
                                                    potrafią zrobić, a faceci na to się nabierają.

                                                    Nic dodać, nic ująć - święte słowa ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 15.10.08, 19:41
                                                    > Aaaa to to jest do załatwienia. Podaj namiary tego na kogo US nasłać.

                                                    To powinne być oczywiste kogo miałam na myśli. US powinien zająć się Lucyferami
                                                    (z naciskiem na Lucyfercia, bo On pierwszy o nas zapomniał), Dobrusią i Sineirą.
                                                    O kimś zapomniałam?
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 15.10.08, 20:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > To powinne być oczywiste kogo miałam na myśli. US powinien zająć się Lucyferami
                                                    > (z naciskiem na Lucyfercia, bo On pierwszy o nas zapomniał), Dobrusią i Sineirą
                                                    > .
                                                    > O kimś zapomniałam?

                                                    Aleś Ty mściwa. Wiadomo matematyczka. :):)
                                                    Zastanawiam się tylko za co mógłby US ścigać Dobrusię?
                                                    Lucyfera z męskiej solidarności i nie tylko wyłączam. Zatem pozostaje tylko
                                                    Lucyfercia, Sineira i oczywiście Dobrusia.
                                                    Biorę wszystkich na świadków, że to M-D chce kolezanki zgnębić!!!!!!!!!!!!
                                                    ;)

                                                    No to piszemy:


                                                    Naczelnik Urzedu Skarbowego.
                                                    w/m

                                                    Uprzejmie donoszę, że zgodnie z uzyskanymi od forumowiczki M-D (bliższe dane do
                                                    uzyskania od GW) informacjami panie posługujace się loginami: Lucyfercia,
                                                    Dobrusia i Sineira oszukuja nasze kochane państwo w ten sposób, że płacą
                                                    zaniżone podatki czy wręcz nie płacą wcale. Dokonują tego za pomocą takich
                                                    działań jak: ..............................

                                                    Podpis: Praworządny Obywatel.


                                                    Kurczę - ale te baby są okrutne. Niesamowite.
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 16.10.08, 19:47
                                                    > Lucyfera z męskiej solidarności i nie tylko wyłączam.

                                                    Sugerujesz, że Lucyferciu wpadł Ci w oko? To by sugerowało dlaczego chcesz
                                                    gnębić te nieszczęsne kobiety :))

                                                    > Biorę wszystkich na świadków, że to M-D chce kolezanki
                                                    > zgnębić!!!!!!!!!!!!

                                                    I tak nikt nas nie czyta :(
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 16.10.08, 21:19
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I tak nikt nas nie czyta :(

                                                    Tym przyjemniej mozna pogawędzić. :)
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 17.10.08, 16:35
                                                    A jednak reanimacja chyba się nie powiedzie. C'est la vie.
                                                    ;(
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 17.10.08, 17:21
                                                    > A jednak reanimacja chyba się nie powiedzie. C'est la vie.
                                                    > ;(

                                                    Nie poddawaj się tak prędko...
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 18.10.08, 22:28
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie poddawaj się tak prędko...

                                                    Duch ochoczy ale ciało mdłe. :(
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 19.10.08, 13:53
                                                    > Duch ochoczy ale ciało mdłe. :(

                                                    Mam nadzieję, że piszesz o sobie!
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 19.10.08, 14:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mam nadzieję, że piszesz o sobie!

                                                    A jak myślisz? :):):)

                                                    A może o uciekinierach?
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 20.10.08, 16:10
                                                    > A może o uciekinierach?

                                                    Tylko czy uciekinierzy nas usłyszą? :( Moja mama zawsze wspominała, że kiedyś
                                                    obraziła się na nią wychowawczyni mojego brata (w VIII LO). Pani na każdej
                                                    wywiadówce wygłaszała podniesionym głosem monolog na temat rodziców, którzy nie
                                                    zjawili się na owym spotkaniu. Aż za którymś razem, moja mama zapytała czy tym
                                                    razem mogłaby zrezygnować z kazania, bo Ci których ono dotyczy i tak go nie
                                                    słyszą. W nagrodę mój brat miał obniżoną ocenę ze sprawowania :)
                                                  • kiks4 Re: Reanimacja nieboszczyka? 20.10.08, 19:27
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Aż za którymś razem, moja mama zapytała czy tym razem mogłaby zrezygnować z
                                                    kazania, bo Ci których ono dotyczy i tak go nie słyszą.
                                                    ---
                                                    Stary numer księży proboszczów, grożący na kazaniach tym, co zaniedbują się w
                                                    obowiązku wysłuchania niedzielnej mszy. Tylko owieczki proboszcza nie maja
                                                    najmniejszej szansy na feedback.
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 20.10.08, 22:30
                                                    > Stary numer księży proboszczów, grożący na kazaniach tym, co
                                                    > zaniedbują się w obowiązku wysłuchania niedzielnej mszy.

                                                    Eeee tam, takie kazania to nic. Kilka lat temu, w jednej z poznańskich parafii,
                                                    na mszy 1 listopada ksiądź, który wraz z trwaniem mszy mówił coraz mniej
                                                    wyraźnie a wina mszalnego sobie nie żałował, zaapelował do wiernych o
                                                    odstąpienie mu miejsca na cmentarzu. A mszę zakończył odśpiewaniem "Chwalcie
                                                    łąki umajone". Zdaje się że organista chciał zagrać coś innego, bo przerwał w
                                                    pół taktu, na co ksiądź zareagował słowani "dzisiaj będziemy śpiewać bez organ".
                                                    Jak widać msza wryła mi się w pamięć :))
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 20.10.08, 21:08
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A może o uciekinierach?
                                                    >
                                                    > Tylko czy uciekinierzy nas usłyszą?

                                                    Co jakiś czas zostawiają tropy więc chyba zaglądają. Ale czy to ważne?
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 20.10.08, 22:31
                                                    > Co jakiś czas zostawiają tropy więc chyba zaglądają. Ale czy to
                                                    > ważne?

                                                    Nie wiadomo co knują za naszymi plecami...
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 21.10.08, 12:22
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie wiadomo co knują za naszymi plecami...

                                                    Wiadomo, wiadomo. Tylko nikt z nas tego nie napisze. :(:(
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 24.10.08, 14:36
                                                    > Wiadomo, wiadomo. Tylko nikt z nas tego nie napisze. :(:(

                                                    Ja tam nie wiem co im chodzi po głowach. Sądzisz, że szykują jakąś miłą
                                                    niespodziankę?
                                                  • renepoznan Re: Reanimacja nieboszczyka? 25.10.08, 09:04
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Sądzisz, że szykują jakąś miłą
                                                    > niespodziankę?

                                                    O szczęśliwa naiwności. Ale ostatecznie to Ty znasz te siły diabelskie - tak
                                                    ignorujące forumowiczów GW.
                                                    Może zmądrzeli? :):)
                                                  • lucyfercia Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 00:48
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Nie wiadomo co knują za naszymi plecami...
                                                    >
                                                    > Wiadomo, wiadomo. Tylko nikt z nas tego nie napisze. :(:(

                                                    Baaardzo ciekawa teoria :))) Tylko ... czego nikt z was nie napisze, ha ... ??? ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 19:25
                                                    > Baaardzo ciekawa teoria :))) Tylko ... czego nikt z was nie napisze, > ha ... ???

                                                    No też bym chciała wiedzieć, Rene jest lepiej poinformowany. Ale jak to facet -
                                                    wszelkie wiadomości zachowuje wyłącznie dla siebie.
                                                  • lucyfercia Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 01:01
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A może o uciekinierach?
                                                    >
                                                    > Tylko czy uciekinierzy nas usłyszą? :(

                                                    Jakimś cudem słyszą ;) i do tego wyciągają odpowiednie wnioski z owych knowań ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 19:28
                                                    > Jakimś cudem słyszą ;)


                                                    A ja naiwnie sądziłam, że dla mocy piekielnych to normalka.
                                                  • lucyfercia Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 19:40
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > > Jakimś cudem słyszą ;)
                                                    > A ja naiwnie sądziłam, że dla mocy piekielnych to normalka.

                                                    Bo to rzeczywiście jest normalka ;)))
                                                  • lucyfercia Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 00:58
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A jednak reanimacja chyba się nie powiedzie. C'est la vie. ;(

                                                    Cóż za brak wiary ;) Nie tylko ciało mdłe, ale i też duch bardzo słaby ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 19:27
                                                    > Cóż za brak wiary ;) Nie tylko ciało mdłe, ale i też duch bardzo słaby ;)))

                                                    :)))
                                                  • lucyfercia Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 00:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > I tak nikt nas nie czyta :(

                                                    Oj, czyta, czyta :)))
                                                  • m-dyskretna Re: Reanimacja nieboszczyka? 26.10.08, 19:26
                                                    > Oj, czyta, czyta :)))

                                                    Taaaa, tylko to co piszemy jest tak beznadziejne, że nie chce Wam się komentować. :(
                                                  • Gość: sbr w takim razie uprzejmie Wam podbijam ;) n/t IP: *.gprs.plus.pl 13.10.08, 22:34
                                                  • kiks4 Re: w takim razie uprzejmie Wam podbijam ;) n/t 14.10.08, 00:00
                                                    A my bardzo uprzejmie dziękujemy za podbicie. Miło spotykać tu sympatycznych
                                                    przechodniów wpadających tylko na chwilę!
                                                  • lucyferciu Re: Reanimacja nieboszczyka? 16.11.08, 02:21
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Pytanie tylko czy ma to sens. :)

                                                    Nie trać ducha walki;)
                                                  • renepoznan Re: M-D - zerknij w pocztę. 10.09.08, 20:19
                                                    Gość portalu: m-dyskretna napisał(a):
                                                    U mnie, po wygłoszeniu gróźb pod adresem winorośli,
                                                    > wreszcie (czyli po jakiś 20 latach od posadzenia) doczekałam się więcej niż
                                                    > jednej kiści winogron.

                                                    To właśnie przez te groźby. Ja z moimi winoroślami żyję w przyjaźni i nie tylko
                                                    dają się bez oporu odpowiednio przycinać ale odwdzięczają się owocowaniem. W
                                                    zeszłym roku jesienią powiększyłem moją mini winnicę o kilka krzewów i dwa z
                                                    nich już mają grona.
                                                    Ale zawsze powtarzam - dobrego człowieka to nawet rośliny wyczuwają.
                                                  • renepoznan Re: I ciebie też biedaku 17.06.08, 17:02
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A co ja jakaś koza jestem?! :))

                                                    Ups. Przepraszam. Po tym żeńskim loginie wnioskowałem. A tu taka zmyłka. :(
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 18.06.08, 18:48

                                                    > Ups. Przepraszam. Po tym żeńskim loginie wnioskowałem. A tu taka
                                                    > zmyłka. :(

                                                    Tobie każda kobieta kojarzy się z kozą?! Biedaku! :))
                                                  • renepoznan Re: I ciebie też biedaku 18.06.08, 22:02
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Tobie każda kobieta kojarzy się z kozą?!

                                                    Wiesz. Skojarzenia z kozłem byłyby chyba nienormalne. Ale jeśli sie upierasz?
                                                  • m-dyskretna Re: I ciebie też biedaku 19.06.08, 08:20
                                                    > Wiesz. Skojarzenia z kozłem byłyby chyba nienormalne. Ale jeśli sie upierasz?

                                                    A z owieczką albo jakąś ptaszyną żadna ci się nie kojarzy? W sumie to przykre,
                                                    kiedy na ulicy mijasz same kozy... :)
                                                  • renepoznan Re: I ciebie też biedaku 19.06.08, 18:46
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A z owieczką albo jakąś ptaszyną żadna ci się nie kojarzy?

                                                    Widzę, że każdej marzy się Piaf. Ale nie ten głos i nie ten wzrost:):)
                                                    Niestety koza pozostaje. Chyba,że kozioł?
                                                  • renepoznan Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 09.06.08, 15:33
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Podobno prawników zobowiązuje do dyskrecji tajemnica zawodowa. Ale co to za
                                                    > zaufanie jeżeli trzeba za nie zapłacic? :)

                                                    Wiem, że na matematyce tego nie uczą (zbyt skomplikowane) ale delikatnie zwracam Tobie uwagę, że tajemnica zawodowa a zaufanie to cokolwiek inne kwestie - choć powiązane.
                                                    Nie wiem czy wiesz, że zaufanie oparte na interesie jest często pewniejsze niż inne. :)
                                                    A prawników tajemnica zawodowa obowiązuje bez względu na zapłatę. Taki zawód.
                                                  • m-dyskretna Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 13.06.08, 19:51
                                                    > A prawników tajemnica zawodowa obowiązuje bez względu na zapłatę.
                                                    > Taki zawód.

                                                    Tak, oczywiście. Tylko od czasu do czasu piwo czy wino rozwiązuje język i
                                                    przedstawiciel palestry potrafi bardzo wiele powiedzieć o swoich klientach. Mam
                                                    znajomą, która chlapie językiem na prawo i lewo ...
                                                  • renepoznan Re: Łapy precz od moich bateryjek!! 09.06.08, 15:27
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Doprawdy?? Pokaż mi chociaż jednego, któremu można zaufać.

                                                    Trudno na forum pokazać. A na wymienienie to mi wrodzona skromność nie pozwala choć oczywistą oczywistością jest o kim, piszę:):)
                                                    Poza tym masz też Kiksa, Lucyfercia, Georga (poza kwestiami jego proboszcza) i jeszcze około 250 tys mężczyzn w Poznaniu - nie mówiąc o reszcie globu ziemskiego. Tylko kobietom lepiej nie ufaj bo sama wiesz, że inną kobietę to one najchętniej w łyżce wody by utopiły. Taka ich natura - nawet trudno je za to winić. Jedynie mężczyzna jest altruistą godnym wszechstronnego zaufania. :):):)
                                                  • dobrusia_to_ja Moje zdjęcia ze Starej Gazowni 15.06.08, 22:51
                                                    możecie obejrzeć na foto forum. Oczywiście tylko małą część. Zrobiłam ich chyba
                                                    około stu;)
                                                  • m-dyskretna Re: Moje zdjęcia ze Starej Gazowni 16.06.08, 15:15
                                                    > możecie obejrzeć na foto forum.

                                                    Z twórczością Kiksa mamy lepiej - wkleja linki do zdjęć. Ale mimo wszystko,
                                                    poświęciłam się i po godzinach poszukiwań zdjęcia obejrzałam :)
                                                  • kiks4 Re: Moje zdjęcia ze Starej Gazowni 16.06.08, 17:30
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    poświęciłam się i po godzinach poszukiwań zdjęcia obejrzałam :)
                                                    ---
                                                    po pół godzinie poszukiwań poddaję się. Podpowiedz na ucho jak dobrać sie do
                                                    zdjęć Dobrusi. Ciekawość mnie zżera..
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Moje zdjęcia ze Starej Gazowni 17.06.08, 00:25
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,80895169.html
                                                  • grendelek Re: Moje zdjęcia ze Starej Gazowni 24.06.08, 13:24
                                                    Postanowiłem na FotoForum się na razie nie udzielać. Pozostanę przy Picasie, a
                                                    zatem zapraszam: ZakładyŚwiatła, Siły i Wody
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 27.05.08, 18:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Mąż czasami zabiera Jej bateryjki, wtedy nie pisze :)

                                                    Może zabiera jej te bateryjki, tylko po to żeby je doładować ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 27.05.08, 19:47
                                                    > Może zabiera jej te bateryjki, tylko po to żeby je doładować ;)))

                                                    Albo żeby się nie przepracowywała.
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 27.05.08, 22:34
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Albo żeby się nie przepracowywała.
                                                    A może by energię zachowała na inne cele? Hm. Ciekawe jakie?
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 28.05.08, 09:31
                                                    > A może by energię zachowała na inne cele? Hm. Ciekawe jakie?

                                                    Może na rozpakowanie wszystkich kartonów po przeprowadzce?
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 28.05.08, 13:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A może by energię zachowała na inne cele? Hm. Ciekawe jakie?
                                                    >
                                                    > Może na rozpakowanie wszystkich kartonów po przeprowadzce?

                                                    I jeszcze na układanie tych wszystkich "drobiazgów" w nowych miejscach :)
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 28.05.08, 17:52
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > A może by energię zachowała na inne cele? Hm. Ciekawe jakie?
                                                    >
                                                    > Może na rozpakowanie wszystkich kartonów po przeprowadzce?

                                                    Sadzisz, że mąż Dobrusi "używa" jej energii tylko i wyłącznie do rozpakowywania
                                                    kartonów?
                                                    Hm.........
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 28.05.08, 18:51
                                                    > Sadzisz, że mąż Dobrusi "używa" jej energii tylko i wyłącznie do
                                                    > rozpakowywania kartonów?

                                                    Ja tam sądzę, że osobisty mąż Dobrusi Jej nie używa, ale Ją wielbi i sypie
                                                    kwiatki pod Jej stópki.
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 28.05.08, 21:31
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ja tam sądzę, że osobisty mąż Dobrusi Jej nie używa,

                                                    Ojejku. Kobieta mówi o "nie używaniu" innej kobiety przez mężczyznę?
                                                    Feministki w grobach sie skręcają.
                                                    A swoja drogą co na to Dobrusia? Moim zdaniem powinna dać Ci za to po głowie.
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 29.05.08, 14:11
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A swoja drogą co na to Dobrusia? Moim zdaniem powinna dać Ci za to po głowie.

                                                    A za co M na dostać po głowie??? Za to, że M sądzi, że dobrusiny małżonek wielbi
                                                    Dobrusię i sypie kwiatki pod Jej stópki :)))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 29.05.08, 17:15
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > A za co M na dostać po głowie???

                                                    Za całokształt. A poza tym juz M-D wie za co. Publicznie tego pisać nie trzeba.
                                                    ;)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 07.06.08, 13:05
                                                    > Za całokształt. A poza tym juz M-D wie za co.

                                                    No to za całokształt czy za coś szczególnego? Zdecyduj się wreszcie :)

                                                    > Publicznie tego pisać nie trzeba.

                                                    Trzeba!!!
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 27.05.08, 18:40
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > "Chyba"? A coś wiesz może? Bo tak się wyłączyła, że to aż podejrzane. I to po
                                                    tej Waszej ostatniej kawie. Ciekawe. Ciekawe. ;)

                                                    Czyżbyś sugerował, że ostatnia kawa była "podejrzana"? ;)))
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 27.05.08, 19:46
                                                    > Czyżbyś sugerował, że ostatnia kawa była "podejrzana"? ;)))

                                                    Ostatnie - nie. Rene nic o niej nie wiedział.
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 27.05.08, 22:33
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Czyżbyś sugerował, że ostatnia kawa była "podejrzana"? ;)))
                                                    >
                                                    > Ostatnie - nie. Rene nic o niej nie wiedział.

                                                    Lepiej sie przyznajcie. Coście Dobrusi zrobiły? Bo nie ma skutku bez przyczyny.
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 28.05.08, 09:30
                                                    > Lepiej sie przyznajcie. Coście Dobrusi zrobiły? Bo nie ma skutku bez > przyczyny.

                                                    Czy my - urocze blondyneczki, z niebieskimi oczętami, dołeczkami w
                                                    policzkach,... - mogłybyśmy zrobić coś naszej Dorbusi???? No teraz nas obraziłeś! :)
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 28.05.08, 13:14
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Lepiej sie przyznajcie. Coście Dobrusi zrobiły? Bo nie ma skutku bez ;) przyczyny.
                                                    >
                                                    > Czy my - urocze blondyneczki, z niebieskimi oczętami, dołeczkami w policzkach,... - mogłybyśmy zrobić coś naszej Dorbusi???? No teraz nas obraziłeś! :)

                                                    No właśnie, Rene jak możesz rzucać w nas takimi kalumniami??? Poza tym widziałam ostatnio gdzieś na forum przemykającą cichutko Dobrusię ;) i nawet zauważyłam, że z nią króciutko dyskutowałeś posądzając ją o to, że do ciebie coś pije??? ;) To jak, może jednak to ty jej coś zrobiłeś, przyznaj się szybciutko! ;)))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 28.05.08, 17:54
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > > Czy my - urocze blondyneczki, z niebieskimi oczętami, dołeczkami w policz
                                                    > kach,... - mogłybyśmy zrobić coś naszej Dorbusi???? No teraz nas obraziłeś! :)
                                                    >
                                                    > No właśnie, Rene jak możesz rzucać w nas takimi kalumniami???

                                                    Ja w kobiety to nie tylko kalumniami ale nawet kwiatami rzucać nie będę.
                                                    Najwyżej kolumnami - z porządnego granitu.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 28.05.08, 18:52
                                                    > Najwyżej kolumnami - z porządnego granitu

                                                    Marzyciel. Najpierw musiałbyś ją podnieść :))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 28.05.08, 21:33
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Marzyciel. Najpierw musiałbyś ją podnieść :))

                                                    A od czego katapulty i inne takie pożyteczne urządzenia. Wiedzę matematyczną czy
                                                    fizyczną należy wykorzystywać a nie tylko nią żonglować.
                                                    :):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 28.05.08, 22:37
                                                    > A od czego katapulty i inne takie pożyteczne urządzenia. Wiedzę
                                                    > matematyczną czy fizyczną należy wykorzystywać a nie tylko nią
                                                    > żonglować.

                                                    W pełni się z Tobą zgadzam i stąd wypływa moja troska o Twój stan zdrowia po
                                                    rzutach kolumnami. W końcu jak można wykorzystywać coś czego się nie ma. :)))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 29.05.08, 09:46
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > W końcu jak można wykorzystywać coś czego się nie ma. :)))

                                                    ????????????? Racja. Dlatego jeszcze żaden matematyk katapulty nie skonstruował.
                                                    Nawet słynne machiny Archimedesa, jak się okazało, to późniejszy wynalazek
                                                    inżynierów wojskowych inspirowanych przez żelazną logikę "elit społeczeństwa",
                                                    jakimi są .... . Nie powiem kto bo słynę z przesadnej skromności.
                                                    :)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 29.05.08, 10:53
                                                    > Nie powiem kto bo słynę z przesadnej skromności.

                                                    Dziękuję za te komplementy kierowane pod adresem wszystkich matematyków. Jednak
                                                    porządny z Ciebie facet :)))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 29.05.08, 11:30
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Dziękuję za te komplementy kierowane pod adresem wszystkich matematyków.

                                                    ????????? A gdzie Ty wyczytałeś te komplementy. Ja pisałem o elicie
                                                    społeczeństwa a nie o matematykach.
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 07.06.08, 13:02
                                                    > ????????? A gdzie Ty wyczytałeś te komplementy. Ja pisałem o elicie
                                                    > społeczeństwa a nie o matematykach.

                                                    Mówisz elita, a myślisz - matematycy :))
                                                  • lucyfercia Re: Co się dzieje? 29.05.08, 14:15
                                                    renepoznan napisał:

                                                    >> A od czego katapulty i inne takie pożyteczne urządzenia. Wiedzę matematyczną
                                                    czy fizyczną należy wykorzystywać a nie tylko nią żonglować. :):):)

                                                    Rene - bez odpowiedniej wiedzy matematycznej czy fizycznej jeszcze źle obliczysz
                                                    tor lotu kolumny i ta zamiast do celu przyleci prosto na ciebie ;)))
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 29.05.08, 17:16
                                                    ucyfercia napisała:

                                                    > Rene - bez odpowiedniej wiedzy matematycznej czy fizycznej jeszcze źle obliczys
                                                    > z
                                                    > tor lotu kolumny i ta zamiast do celu przyleci prosto na ciebie ;)))

                                                    A skąd założenie, że nie mam odpowiedniej wiedzy matematycznej i fizycznej?
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 07.06.08, 13:06
                                                    > A skąd założenie, że nie mam odpowiedniej wiedzy matematycznej i fizycznej?

                                                    Zacytuję klasyka - to jest oczywista oczywistość. :)
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 28.05.08, 17:50
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czy my - urocze blondyneczki, z niebieskimi oczętami, dołeczkami w
                                                    > policzkach,... - mogłybyśmy zrobić coś naszej Dorbusi???? No teraz nas obraziłe
                                                    > ś! :)

                                                    Wiesz, zakładałem, że byłyście w stanie. Uważasz, że jako typowe blondyneczki
                                                    nie byłyście? Może?
                                                    :)
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 27.05.08, 22:32
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Czyżbyś sugerował, że ostatnia kawa była "podejrzana"? ;)))

                                                    Ja tam nic nie sugeruję. Wnioski nasuwają się same!!!!!!!!!!!!
                                                    :)
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Co się dzieje? 29.05.08, 18:17
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > "Chyba"? A coś wiesz może? Bo tak się wyłączyła, że to aż podejrzane.
                                                    > I to po tej Waszej ostatniej kawie. Ciekawe. Ciekawe. ;)

                                                    No, wiesz jak to jest. Kawa była bez odpowiednich dodatków i chyba nieco mi
                                                    zaszkodziła;)
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 29.05.08, 20:39
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > No, wiesz jak to jest. Kawa była bez odpowiednich dodatków i chyba nieco mi
                                                    > zaszkodziła;)

                                                    Jak rozumiem zapomniałaś dosypać antydotum na jad swoich koleżanek. Fatalny błąd.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Patrzę i patrzę. 02.06.08, 17:03
                                                    I nic nie widzę. Ciekawe!!!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Patrzę i patrzę. 07.06.08, 13:12
                                                    > I nic nie widzę. Ciekawe!!!!

                                                    A zdjąłeś klapki z oczu? :))
                                                  • renepoznan Re: Patrzę i patrzę. 08.06.08, 18:53
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A zdjąłeś klapki z oczu? :))

                                                    Klapki z oczu? Przecież się nie spotkaliśmy i nie miałem jak zdejmować Tobie
                                                    klapek z oczu?
                                                  • m-dyskretna Re: Patrzę i patrzę. 09.06.08, 08:23
                                                    > Klapki z oczu? Przecież się nie spotkaliśmy i nie miałem jak
                                                    > zdejmować Tobie klapek z oczu?

                                                    Mi same opadły, już jakiś czas temu. Ale to Ty się nam wypłakujesz, że nic nie
                                                    widzisz.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Co się dzieje? 29.05.08, 18:13
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Nie do końca, bo czy Dobrusia aby jeszcze żyje??? Tego nie sprawdziłeś i nie uj
                                                    > ąłeś w swoim sprawozdaniu Kiksie ;) Ale chyba ona też żyje :)))

                                                    Tacy są faceci, Lucyferciu. Pamiętają tylko o tym, co mają pod ręką. Później ta
                                                    pamięć zanika;)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 26.05.08, 14:31
                                                    > Rene.........on żyje

                                                    Z tego co napisał nasz kolega wynika, że On wegetuje :)
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 12.05.08, 20:21
                                                    > Tak myślisz??? ;)

                                                    To chyba oczywiste :)
                                                  • renepoznan Re: Co się dzieje? 06.05.08, 20:46
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Rene musiał myśleć o kotach. Jemu wszystko kojarzy się z kotami...

                                                    Proszę mnie nie obrażać. Ja jestem normalny. Z KOTAMI to mi się niewiele kojarzy.
                                                  • m-dyskretna Re: Co się dzieje? 06.05.08, 21:05
                                                    > Proszę mnie nie obrażać. Ja jestem normalny. Z KOTAMI to mi się
                                                    > niewiele kojarzy.

                                                    Poproszę o konkretne skojarzenia. :)
                                                  • lucyfercia Kto sie czai? 06.05.08, 10:16
                                                    Ciekawe kto z koleżeństwa się czai na kolejną okrągła liczbę, no kto?
                                                  • lucyfercia Re: Kto sie czai? 06.05.08, 10:18
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > Ciekawe kto z koleżeństwa się czai na kolejną okrągła liczbę, no kto?

                                                    Pewnie Rene, bo widzę, że już nie śpi :)
                                                  • lucyfercia Re: Kto się czai? 06.05.08, 10:20
                                                    lucyfercia napisała:

                                                    > lucyfercia napisała:
                                                    >
                                                    > > Ciekawe kto z koleżeństwa się czai na kolejną okrągła liczbę, no kto?
                                                    >
                                                    > Pewnie Rene, bo widzę, że już nie śpi :)

                                                    A może jednak jeszcze smacznie śpi?
                                                  • m-dyskretna Re: Kto się czai? 06.05.08, 12:30
                                                    Gratulacje dla przyczajonej!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 12:27
                                                    > Skoro często bywasz koło lotniska to może nagrodę dla ciebie
                                                    > zostawimy pod jego ogrodzeniem lub na pasie startowym :)

                                                    To lotnisko nie jest ogrodzone. A pas startowy w tym przypadku też brzmi
                                                    baaaardzo dumnie.
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 12:26
                                                    > Żaden problem. Przyznajcie ją zbiorowo i przekażcie na ręce M-D. Ja
                                                    > tam koło lotniska bywam więc sie z nią dogadam. Tylko pamiętajcie, że > M-D
                                                    jest Polką (co ja godom, co ja godom)

                                                    A nie jestem?!
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 12:24
                                                    > Co do naszej diabelskiej wszechmocności i przenikliwości to melduję
                                                    > uroczyście, że ostatnio odbyła się bardzo gorąca narada co do nagrody > za
                                                    upór i wytrwałość.


                                                    A co to będzie? Abonament na wyższą temperaturę smoły w kotle? :))
                                                  • lucyfercia Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 15:44
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > A co to będzie? Abonament na wyższą temperaturę smoły w kotle? :))

                                                    Ciepło, ciepło, coraz cieplej ... , ale i tak póki co nie mogę zdradzać żadnych
                                                    szczegółów :)
                                                  • m-dyskretna Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 19:16
                                                    > Ciepło, ciepło, coraz cieplej ... , ale i tak póki co nie mogę
                                                    > zdradzać żadnych szczegółów :)

                                                    Dla większych doznań będziecie go od czasu do czasu chłodzili ciekłym azotem ???! :)
                                                  • lucyfercia Re: Ciagniemy ten wątek? 06.05.08, 23:29
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Dla większych doznań będziecie go od czasu do czasu chłodzili ciekłym azotem
                                                    ???! :)

                                                    No wiesz, trzeba się spodziewać przeróżnych atrakcji :)
                                                  • m-dyskretna Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 10.04.08, 11:21
                                                    > Nie musisz się zgrywać na abstynentkę. Spokojnie.

                                                    Na Twoim miejscu wypowiadałabym się w bardziej wyważony sposób. Kiedyś studenci
                                                    powiedzieli, że wyglądam na osobę która może komuś przylać.
                                                    Spytaj Dobrusię i Lucyferciów jak mi nie wierzysz... :)
                                                  • renepoznan Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 10.04.08, 15:13
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Na Twoim miejscu wypowiadałabym się w bardziej wyważony sposób. Kiedyś studenci
                                                    > powiedzieli, że wyglądam na osobę która może komuś przylać.
                                                    > Spytaj Dobrusię i Lucyferciów jak mi nie wierzysz... :)

                                                    Prawda to?
                                                    Bo przecież zawsze mówiliście, że to drobna urocza blondyneczka ...,całkowicie niegroźna. Mająca swoje wady,nałogi i dziwactwa (matematyka !!!) ale nieszkodliwe dla otoczenia.
                                                    Więc co jest prawdą????
                                                    :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 10.04.08, 15:21
                                                    > Więc co jest prawdą????

                                                    A co, blondynki nie mogą nikomu przylać (szczególnie jak sobie ten ktoś na to
                                                    zasłużył)?
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 10.04.08, 17:10
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > A co, blondynki nie mogą nikomu przylać

                                                    Blondynki mogą. Ale nie małe, drobne z sexi dołeczkami. A poza tym ja nie
                                                    oceniam. Ja opieram się na ocenach innych. :):)

                                                    (szczególnie jak sobie ten ktoś na to
                                                    > zasłużył)?

                                                    Jak to zasłużył? Czym?
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 10.04.08, 18:55
                                                    > Blondynki mogą. Ale nie małe, drobne z sexi dołeczkami.

                                                    To Ty jeszcze nie znasz mozliwości małych blondyneczek.
                                                    Czyżby żona była brunetką?

                                                    > Jak to zasłużył? Czym?

                                                    Całokształtem wypowiedzi :))
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 10.04.08, 21:16
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czyżby żona była brunetką?

                                                    Skąd wiesz? Faktycznie jest miłą, spokojną i uroczą brunetką. Nikogo nie bije ani tez nikomu pobiciem nie grozi. :)
                                                    >
                                                    > > Jak to zasłużył? Czym?
                                                    >
                                                    > Całokształtem wypowiedzi :))

                                                    Wykrętna odpowiedź. Nie liczy się.
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 11.04.08, 00:26
                                                    Rene, mimo że M jest słodką, drobną blondyneczką z dołeczkami zapomniałeś o
                                                    pewnym fakcie. Takie panienki noszą baaaaardzo wysokie szpileczki, które z
                                                    przyjemnością pakują niektóry zgredom między... oczy;)
                                                  • kiks4 Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 11.04.08, 10:55
                                                    dobrusia_to_ja napisała:
                                                    Takie panienki noszą baaaaardzo wysokie szpileczki, które z
                                                    > przyjemnością pakują niektóry zgredom między... oczy;)
                                                    ---
                                                    Rene! Wiem, że nie lubisz rachunków ale muszę Ci coś uświadomić. Otóż nacisk
                                                    jaki wywierają na podłoże szpilki drobnej blondynki jest przerażający. Jeśli
                                                    przyjmiemy, że drobna blondynka z dołeczkami waży zazwyczaj 50 kg a powierzchnia
                                                    obcasika jej szpilek wynosi 1 cm kwadratowy to nacisk na podłoże wynosi 50 at.
                                                    Czołg zaś ważący 50 ton czyli 50 000 kg swój ciężar rozkłada na gąsienice o
                                                    powierzchni 10 metrów kwadratowych czyli 100 000 cm kwadratowych. Nacisk wynosi
                                                    0,5 at. 100 razy mniej- gdybyś nie umiał tego porównać!!!
                                                    Gdy na twojej nodze stanie swoją szpilką drobna blondyneczka będziesz z
                                                    pewnością marzył o przejechaniu przez czołg.
                                                    Więc zalecam daleko idącą ostrożność. To wynika z rachunków!!!
                                                  • kiks4 Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 11.04.08, 11:45

                                                    > dobrusia_to_ja napisała:
                                                    > Takie panienki noszą baaaaardzo wysokie szpileczki, które z
                                                    > > przyjemnością pakują niektóry zgredom między... oczy;)
                                                    ---
                                                    I jeszcze jedno- gdyby dawano Ci możliwość wyboru- wybieraj zawsze czołg. Nigdy
                                                    drobną blondyneczkę w szpilkach!!!
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 11.04.08, 12:35
                                                    > I jeszcze jedno- gdyby dawano Ci możliwość wyboru- wybieraj zawsze
                                                    > czołg. Nigdy drobną blondyneczkę w szpilkach!!!

                                                    Tylko skąd wziąć czołg w centrum miasta, na dodatek z czołgistą (ktoś musi
                                                    naszego kolegę przejechać)? Opcja z blondynką jest o niebo lepsza :))
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 11.04.08, 15:45
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Tylko skąd wziąć czołg w centrum miasta, na dodatek z czołgistą (ktoś musi
                                                    > naszego kolegę przejechać)?

                                                    Co za problem? Ja potrafię prowadzić czołg. A od kumpla militarysty mogę pożyczyć czołg - niestety rozbrojony.:(:(
                                                    Jeden tylko mały problem. Kumpel to poznaniak i na paliwo zażąda a to jego ustrojstwo to pali prawie 100/100.

                                                    Ale dla kolegi się chyba poświecicie. :):)

                                                    A którego to kolegę chcecie przejechać? Kiksa czy Lucyfera? Chyba Lucyfera bo kiks się w puszczy ukrywa.
                                                  • kiks4 Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 11.04.08, 17:31
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Tylko skąd wziąć czołg w centrum miasta, na dodatek z czołgistą
                                                    ---
                                                    Czołgistów zawsze w środku jest czterech. I pies! Ja nie chcę niczego sugerować
                                                    ale Rene, który tak chętnie chwali sie tym, że jeździł w czołgu wcale nie mówi w
                                                    jakiej roli :-)))
                                                  • renepoznan Gratulacje Kiksie 11.04.08, 18:55
                                                    Załapałeś się na 1200. Brawo.

                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Czołgistów zawsze w środku jest czterech. I pies!

                                                    Kiksie. Coś Ty baba, czy też czołgi znasz tylko z telewizji?
                                                    Gdzie Ty teraz znajdziesz czołg na 4 osoby załogi. I po co? W czołgu jest trzech ludzi. Na psa nie mam miejsca - no może ratlerek ale wyobrażasz sobie ten smród paliwa, spalenizny i rozgrzanych psich odchodów? Tego nawet matematyczki nie wytrzymają mimo swojej odporności na dziwactwa. :)

                                                    O kurczę. Zapomniałem, że cię z M-D ignorujemy.
                                                  • kiks4 Re: Gratulacje Kiksie 11.04.08, 19:04
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Kiksie. Coś Ty baba, czy też czołgi znasz tylko z telewizji?
                                                    ---
                                                    Na czołgach znam się nie tylko z TV. Znam się na tym także z literatury.
                                                    Przeczytałem parokrotnie Przymanowskiego "4 pancerni i pies".
                                                  • m-dyskretna Re: Gratulacje Kiksie 11.04.08, 22:01
                                                    > Przeczytałem parokrotnie Przymanowskiego "4 pancerni i pies".

                                                    A trzeba było przeczytać " Trzyosobowa załoga czołgu, nie licząc Horacyny" :))
                                                  • dobrusia_to_ja Re: Gratulacje Kiksie 11.04.08, 22:06
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Kiksie. Coś Ty baba, czy też czołgi znasz tylko z telewizji?
                                                    > Gdzie Ty teraz znajdziesz czołg na 4 osoby załogi. I po co? W czołgu jest
                                                    trzech ludzi.

                                                    Rene!! Nie wiedziałam, że byłeś czołgistą;) Skoro tak, nie jesteś zbyt wysoki.
                                                    Chyba, że jak Gustlik jeździłeś z podkurczonymi nogami;)
                                                  • renepoznan Re: Gratulacje Kiksie 11.04.08, 23:06
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Rene!! Nie wiedziałam, że byłeś czołgistą;) Skoro tak, nie jesteś zbyt wysoki.

                                                    Zgred ma słuszny wzrost.
                                                    Skąd te wnioski? Nie za dużo filmów z II wojny światowej?
                                                  • m-dyskretna Re: Gratulacje Kiksie 11.04.08, 23:58
                                                    > Zgred ma słuszny wzrost.

                                                    O jakaś nowa miara. W nowym dowodzie wpisują wzrost w cm, czy w starym
                                                    słuszny = średni? (hihihi - znaj moje dobre serce...) :))
                                                  • kiks4 Re: Gratulacje Kiksie 12.04.08, 09:21
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Zgred ma słuszny wzrost.
                                                    ---
                                                    A może Rene wie dlaczego w innych jezykach nazwa tej broni wywodzi sie od tanku
                                                    i tankowania a w polskim od czołgania. Gdzie wy sie czołgaliście?
                                                  • m-dyskretna Re: Gratulacje Kiksie 12.04.08, 12:52
                                                    > A może Rene wie dlaczego w innych jezykach nazwa tej broni wywodzi
                                                    > sie od tanku i tankowania a w polskim od czołgania. Gdzie wy sie
                                                    > czołgaliście?

                                                    Ma to swoje uzasadnienie. W innych językach nazwa wywodzi się od ulubionej
                                                    czynności czołgistów, a właściwie tankistów, czyli tankowania - w zależności od
                                                    szerokości geograficznej i gustu - piwa, wina, spirytusu. Nasza etymolgia
                                                    wywodzi się od sposobu wychodzenia lub wchodzenia do czołgu już po zatankowaniu. :)
                                                  • kiks4 Re: Gratulacje Kiksie 12.04.08, 13:44
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    Nasza etymolgia wywodzi się od sposobu wychodzenia lub wchodzenia do czołgu już
                                                    po zatankowaniu. :)
                                                    ---
                                                    Ciekawe czy mimo upływu lat Rene nie zatracił umiejętności nabytych w wojsku?
                                                    Ja pamiętam jako dość traumatyczne przeżycie, gdy zostałem z dobroci serca
                                                    mojego przełożonego poczęstowany w upalne, sierpniowe południe świeżo
                                                    sporządzona mieszaniną spirytusu stosowanego do czyszczenia falowodów w radarach
                                                    z mocno kolorową lemoniada w kapslowanych butelkach, kupioną w sklepie GS.
                                                  • renepoznan Re: Gratulacje Kiksie 12.04.08, 15:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Ma to swoje uzasadnienie. W innych językach nazwa wywodzi się od ulubionej
                                                    > czynności czołgistów, a właściwie tankistów, czyli tankowania - w zależności od
                                                    > szerokości geograficznej i gustu - piwa, wina, spirytusu. Nasza etymolgia
                                                    > wywodzi się od sposobu wychodzenia lub wchodzenia do czołgu już po zatankowaniu

                                                    Jak to się niektórym wszystko z jednym kojarzy. Wiadomo. Głodnemu chleb na myśli. :)
                                                  • sineira Re: Gratulacje Kiksie 13.04.08, 21:45
                                                    Czołgista? Czy zatem można przyjąć, żeś nieco przygłuchawy?
                                                    Nie piszę "głuchy", boś wszak nie w artylerii służył, ale z tego, co wiem, w
                                                    czołgu hałas jest przeokrutny. Prawda to?
                                                  • renepoznan Re: Gratulacje Kiksie 14.04.08, 15:48
                                                    sineira napisała:

                                                    > Czołgista? Czy zatem można przyjąć, żeś nieco przygłuchawy?

                                                    Kompletnie głuchy. Z czołgu tez się strzela z działa. :):):)

                                                    > w
                                                    > czołgu hałas jest przeokrutny. Prawda to?
                                                    Słyszałaś o hełmofonach?
                                                  • renepoznan Re: Gratulacje Kiksie 12.04.08, 10:30
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    - znaj moje dobre serce...) :))
                                                    Jakie serce??????????????????????????????????
                                                  • m-dyskretna Re: Gratulacje Kiksie 12.04.08, 12:53
                                                    > Jakie serce?????????????????????????????????

                                                    Juz raz napisałam - DOBRE.
                                                  • renepoznan Re: Gratulacje Kiksie 12.04.08, 15:29
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Juz raz napisałam - DOBRE.

                                                    Możliwe. Ale żaden z nas nie jest kanibalem więc nie stwierdzimy czy faktycznie
                                                    jest dobre. Zresztą to chyba od kucharza zależy a nie od Ciebie? Choć może -
                                                    sposób odżywiania może mieć znaczenie. Ponoć mięso trawożernych jest smaczniejsze.
                                                    :)
                                                  • renepoznan Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 11.04.08, 15:40
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Więc zalecam daleko idącą ostrożność.

                                                    Biorę to pod uwagę. Jako ex-czołgista wiem co mówię.
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 11.04.08, 12:32
                                                    > Rene, mimo że M jest słodką, drobną blondyneczką z dołeczkami
                                                    > zapomniałeś o pewnym fakcie. Takie panienki noszą baaaaardzo wysokie >
                                                    szpileczki, które z przyjemnością pakują niektóry zgredom między...
                                                    > oczy;)

                                                    Dobrusiu, dziękuję!!! Wiedziałam, że zawsze mogę liczyć na Twoje dobre słowo :))
                                                  • renepoznan Zgred??????????? 11.04.08, 15:39
                                                    dobrusia_to_ja napisała:

                                                    > Rene, mimo że M jest słodką, drobną blondyneczką z dołeczkami zapomniałeś o
                                                    > pewnym fakcie. Takie panienki noszą baaaaardzo wysokie szpileczki, które z
                                                    > przyjemnością pakują niektóry zgredom między... oczy;)

                                                    Ten "zgred" to ja??? Dziekuję. Zapamiętam.
                                                  • m-dyskretna Re: Dobrusiu, Lucyfery - Prawda to? 11.04.08, 12:30
                                                    > Wykrętna odpowiedź. Nie liczy się.

                                                    Jaka wykrętna?! Już bardziej szczegółowa być nie może :)
                                • m-dyskretna Re: Dziewczyny, chłopaki!!! 06.04.08, 12:33
                                  > Natomiast jeden prawnik to 1000000000000000000000000000000 jednostek.

                                  Rene nie przesadzaj z samokrytycyzmem. Aż tak źle nie jest. :))
                                • mankut400 Jednostka inteligencji 10.04.08, 11:26
                                  renepoznan napisał:

                                  > Nowoczesna nauka inteligencję teraz mierzy porównaniem do
                                  > przeciętnej inteligencji tego sympatycznego zwierzątka. Podobno
                                  > jeden matematyk
                                  > to 0,000000000000000000000000000000000001 jednostki.

                                  "za komuny" jednostką inteligencji był CJANT

                                  no a 1 / 1000 to był _ _ _ _ C J A N T

                                  (to tak trochę OT)
                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 10.04.08, 15:18
                                    mankut400 napisał:

                                    > "za komuny" jednostką inteligencji był CJANT
                                    >
                                    > no a 1 / 1000 to był _ _ _ _ C J A N T

                                    Przeliczyłem po amatorsku nowoczesne jednostki na "cjanty" (M-D pewno zrobi to
                                    fachowo). Chyba się kolego solidnie naszej koleżance naraziłeś. Ja tam taki
                                    odważny w pruciu jej prawdy w oczy nie jestem.
                                    :):)
                                    • sineira Re: Jednostka inteligencji 13.04.08, 21:48
                                      Wszystkie te przeliczenia na nic się nie zdadzą, jako że powszechnie widomym
                                      jest, iż matematyk, jako zwierz subtelny i dyskretny, nie poddaje się normalnym
                                      metodom oceny. Najpierw musielibyście naszą miłą koleżankę scałkować, o!
                                      • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 14.04.08, 09:59
                                        > Wszystkie te przeliczenia na nic się nie zdadzą, jako że powszechnie > widomym
                                        jest, iż matematyk, jako zwierz subtelny i dyskretny, nie
                                        > poddaje się normalnym metodom oceny. Najpierw musielibyście naszą
                                        > miłą koleżankę scałkować, o!

                                        Struktur dyskretnych nie można całkować. Na tym właśnie polega ich urok :)
                                        • renepoznan dyskretnych nie można całkować? 14.04.08, 15:52
                                          m-dyskretna napisała:

                                          > > Wszystkie te przeliczenia na nic się nie zdadzą, jako że powszechnie >
                                          > ; widomym
                                          > jest, iż matematyk, jako zwierz subtelny i dyskretny, nie
                                          > > poddaje się normalnym metodom oceny. Najpierw musielibyście naszą
                                          > > miłą koleżankę scałkować, o!
                                          >
                                          > Struktur dyskretnych nie można całkować.
                                          Faktycznie. Istotny mankament. :)
                                          • renepoznan Re: dyskretnych nie można całkować? 14.04.08, 17:35
                                            > m-dyskretna napisała:
                                            >
                                            > > Struktur dyskretnych nie można całkować.

                                            O kurczę. Teraz dopiero doczytałem, że to chodzi o całKowanie. :):)
                                            No to w zasadzie - nie mankament. :)
                                      • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 14.04.08, 15:50
                                        sineira napisała:

                                        > Najpierw musielibyście naszą miłą koleżankę scałkować, o!

                                        Ja aż tak wredny nie jestem. Tylko baby mogą coś takiego planować i zrobić. :)
                                        Aż Tak Cię wychłostały, że taką zemstę planujesz? Okrutna jesteś. :)
                                        • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 14.04.08, 19:20
                                          > Ja aż tak wredny nie jestem. Tylko baby mogą coś takiego planować i
                                          > zrobić. :) Aż Tak Cię wychłostały, że taką zemstę planujesz? Okrutna > jesteś. :)

                                          Też mi groźba... Jestem jak e^x - całkowanie i różniczkowanie nie robi na mnie
                                          najmniejszego wrażenia :))
                                          • kiks4 Re: Jednostka inteligencji 14.04.08, 19:40
                                            m-dyskretna napisała:
                                            > Też mi groźba...
                                            ---
                                            A może odpytasz Renego co wie na temat całkowania i różniczkowania. Ich chyba w
                                            tych czołgach zupełnie inaczej uczyli.
                                            Obawiam się, że Twoje subtelne porównanie do funkcji e^x może być przez niego
                                            opacznie zrozumiane. Jak zwykle ;-/
                                            • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 14.04.08, 20:49
                                              kiks4 napisał:
                                              > Jak zwykle ;-/

                                              Widzę, że dołączyłeś do koleżanek w lekceważącym wyrażaniu się o koledze forumowym.
                                              :(
                                              • kiks4 Re: Jednostka inteligencji 14.04.08, 21:54
                                                renepoznan napisał:
                                                > Widzę, że dołączyłeś do koleżanek w lekceważącym wyrażaniu się o koledze
                                                forumowym.
                                                ---
                                                Gdzieżbym śmiał! Ja tylko wyraziłem obawę, że pobierając nauki w szkole
                                                czołgistów mogłeś nie do końca zostać wprowadzony w arkana całkowania i
                                                różniczkowania.
                                                • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 14.04.08, 22:49
                                                  Hm..........
                                                  edox.website.pl/
                                                • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 16.04.08, 17:29
                                                  kiks4 napisał:

                                                  > Gdzieżbym śmiał! Ja tylko wyraziłem obawę, że pobierając nauki w szkole
                                                  > czołgistów mogłeś nie do końca zostać wprowadzony w arkana całkowania i
                                                  > różniczkowania.

                                                  Wiesz. My nie matematycy. My takie rzeczy w "rozumie" przeliczamy określając
                                                  punkt celowania i wyprzedzenie celu.
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 16.04.08, 18:53
                                                    > Wiesz. My nie matematycy. My takie rzeczy w "rozumie" przeliczamy
                                                    > określając punkt celowania i wyprzedzenie celu.

                                                    A nie wybieraliscie korzystając z metod probabilistycznych? :))
                                                  • kiks4 Re: Jednostka inteligencji 16.04.08, 21:50
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    A nie wybieraliscie korzystając z metod probabilistycznych? :))
                                                    ---
                                                    coś mi się wydaje że czołgiści używają probabilistyki do czyszczenia lufy
                                                    armatniej w warunkach bojowych. Piechota używa do tego celu sinusa bo kaliber
                                                    lufy karabinowej jest zdecydowanie mniejszy.
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 16.04.08, 22:20
                                                    Probabilistyka dobra rzecz. Tylko, że n-pel czekać nie chce. Bezczelny.
                                                    Teraz zatrudnili komputerki do obliczeń.
                                                    Za dawnych czasów oceniano przeciętny "żywot" czołgu od momentu wejścia do walki
                                                    do zniszczenia na około 5 minut. Trzech ludzi.:(
                                                  • kiks4 Re: Jednostka inteligencji 17.04.08, 08:17
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Za dawnych czasów oceniano przeciętny "żywot" czołgu od momentu wejścia do
                                                    walk i do zniszczenia na około 5 minut. Trzech ludzi.:(
                                                    ---
                                                    biedny Rene! To nawet silnika dobrze nie zdążysz odpalić i rozgrzać :-((
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 17.04.08, 21:49
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > > Za dawnych czasów oceniano przeciętny "żywot" czołgu od momentu wejścia d
                                                    > o
                                                    > walk i do zniszczenia na około 5 minut. Trzech ludzi.:(
                                                    > ---
                                                    > biedny Rene! To nawet silnika dobrze nie zdążysz odpalić i rozgrzać :-((
                                                    Kiksie Ja wiem, żeś wychowany na czterech pancernych i psie ale wytłumacz mi skąd u ciebie przekonanie, że wejście do walki zaczyna się już od odpalenia silników?????????

                                                    Ale szczerze mówiąc nie chciałbym kontynuować tego tematu w formie żartu bo te obliczenia były robione w oparciu o realne walki na bliskim wschodzie i gdzieś tam jeszcze. A widziałem autentyczne - nie zafałszowane propagandowo - zdjęcia czołgów egipskich na Synaju podczas któreś z ich wojen. Nikomu nie życzę tego co ci ludzie tam wycierpieli - jeśli przeżyli.
                                                    Wyobraź sobie kierowce czołgu zakleszczonego na swoim miejscu od wybuchu miny pod czołgiem. I czołg się pali.
                                                    Sorry. Porzućmy w tym wątku ten temat. OK?
                                                  • kiks4 Re: Jednostka inteligencji 17.04.08, 23:11
                                                    renepoznan napisał:
                                                    > Sorry. Porzućmy w tym wątku ten temat. OK?
                                                    ---
                                                    OK!
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 18.04.08, 17:37
                                                    > OK!

                                                    Też się zgadzam. Kiksie, a Ty co robiłeś w wojsku? :)
                                                  • kiks4 Re: Jednostka inteligencji 18.04.08, 20:21
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    > Też się zgadzam. Kiksie, a Ty co robiłeś w wojsku? :)
                                                    ---
                                                    Nie jestem pewien, czy nie będziecie się śmiali? Jedna z naszych specjalności
                                                    było odwszawianie. Służba chemiczna w wojsku zajmuje się ochroną własnych
                                                    żołnierzy przed skutkami ataku chemicznego czy jądrowego i między innymi posiada
                                                    na wyposażeniu łaźnie polowe. Służą w założeniu do zmywania osadu
                                                    promieniotwórczego z żołnierskich ciał.
                                                    Ale częściej od ataku jądrowego zdarzają się wszy- więc łaźnia jest raczej
                                                    wykorzystywana w tym kierunku. Więc co- nie będziecie się śmiać?
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 18.04.08, 21:08
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Nie jestem pewien, czy nie będziecie się śmiali? Jedna z naszych specjalności
                                                    > było odwszawianie.

                                                    Nie wiem jak tam z odwszawianiem bo szczęśliwie uniknąłem tego tematu w armii. Zresztą ja tam tylko roczek zaliczyłem. Ale łaźnia w wojsku dobra rzecz. Poza urzędowa - raz w tygodniu (nie wiem czy to się nie zmieniło - dawniej tak było) móc się spłukać z brudu to była pełnia szczęścia. Także ja się nie będę śmiał.




                                                    (hihihihihihihihihihihiohehehehehehehehehe) Tam, tego, hm. Hihihi. Uhm.
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 18.04.08, 21:18
                                                    > Nie wiem jak tam z odwszawianiem bo szczęśliwie uniknąłem tego
                                                    > tematu w armii.

                                                    Dziwne by było gdybyś na publicznym forum napisał, że Ty - gwiazda lokalnej (a
                                                    może nie tylko?) palestry - musiałeś się poddać zabiegowi odwszawiania. :)) Tak
                                                    więc nie pozostaje nam nic innego, oczywiście wierzymy Ci na słowo...

                                                    > Zresztą ja tam tylko roczek zaliczyłem. Ale łaźnia w wojsku dobra
                                                    > rzecz. Poza urzędowa - raz w tygodniu (nie wiem czy to się nie
                                                    > zmieniło - dawniej tak było) móc się spłukać z brudu to była pełnia >
                                                    szczęścia. Także ja się nie będę śmiał.

                                                    Tylko rok, ale przyzwyczajenia kąpielowe pozostały na całe życie :)))

                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 18.04.08, 21:29
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Tylko rok, ale przyzwyczajenia kąpielowe pozostały na całe życie :)))

                                                    Niestety nie. Wiesz ile kosztuje cotygodniowa kąpiel? Moja poznańska dusza by sie zbuntowała. Tylko na święta - i to dopiero po wyjęciu z wanny karpia.
                                                    :):):)

                                                    Acha - i latem w jeziorze bo to za darmo. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 18.04.08, 21:40
                                                    > Acha - i latem w jeziorze bo to za darmo. :)

                                                    No to by tłumaczyło ten dziwny ... zapach kiedy czytam Twoje wpisy :))
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 18.04.08, 22:35
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > No to by tłumaczyło ten dziwny ... zapach kiedy czytam Twoje wpisy :))

                                                    A co? Ty też poznanianka? Czy może lubisz leczyć się czosnkiem?
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 19.04.08, 14:37
                                                    > Ty też poznanianka?

                                                    Pod wieloma względami - tak.

                                                    > Czy może lubisz leczyć się czosnkiem?

                                                    Czosnku nie toleruję pod żadną postacią!!!

                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 19.04.08, 22:32
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Ty też poznanianka?
                                                    >
                                                    > Pod wieloma względami - tak.
                                                    >
                                                    > > Czy może lubisz leczyć się czosnkiem?
                                                    >
                                                    > Czosnku nie toleruję pod żadną postacią!!!

                                                    O rany! Co za zgodność zamiłowań. Ja też.
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 19.04.08, 22:45
                                                    > O rany! Co za zgodność zamiłowań. Ja też.

                                                    O kurczę! Mam coś wspólnego z Rene. Przy okazji - skocz na pocztę, czeka na
                                                    Ciebie wiadomość.
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 20.04.08, 14:39
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > O kurczę! Mam coś wspólnego z Rene.

                                                    Prawda? Co za nieszczęście. :(

                                                    Przy okazji - skocz na pocztę, czeka na
                                                    > Ciebie wiadomość.

                                                    Skoczyłem. Ty też skocz. :)
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 20.04.08, 17:30
                                                    > Prawda? Co za nieszczęście. :(

                                                    Na szczęście to nie są wąsy :))

                                                    > Skoczyłem. Ty też skocz. :)

                                                    Nawet coś odpisałam.
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 20.04.08, 21:59
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nawet coś odpisałam.

                                                    Wpierw przestudiuję mapy. :):):) Potem odpiszę. :)
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 21.04.08, 13:29
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > Nawet coś odpisałam.
                                                    >
                                                    > Wpierw przestudiuję mapy. :):):) Potem odpiszę. :)

                                                    Jak myslisz. Róźdźka pomoże? :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 21.04.08, 18:47
                                                    > Wpierw przestudiuję mapy. :):):)

                                                    I co, znalazłeś coś ciekawego?
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 21.04.08, 19:02
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > I co, znalazłeś coś ciekawego?
                                                    No w jednym miejscu mi różdżka "lata". Muszę w terenie zweryfikować co tam jest.
                                                    Może jakiś skarb? :):)
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 22.04.08, 14:12
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > m-dyskretna napisała:
                                                    >
                                                    > > I co, znalazłeś coś ciekawego?
                                                    A w innym to mi tak "drygała" jakby tam woda była.
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 22.04.08, 15:06
                                                    > A w innym to mi tak "drygała" jakby tam woda była.

                                                    Studnię już zasypałam.
                                                  • lucyferciu Re: Jednostka inteligencji 25.04.08, 16:06
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > A w innym to mi tak "drygała" jakby tam woda była.

                                                    Przy zwykłej wodzie to nie dryga. Dopiero przy święconej nie można jej utrzymać;)
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 22.04.08, 15:08
                                                    > Może jakiś skarb? :):)

                                                    Może jeszcze jakiś został. Panowie, którzy wznieśli budynek, mieli taki dziwny
                                                    zwyczaj zakopywania butelek w ogrodzie. :)
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 23.04.08, 13:38
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Może jakiś skarb? :):)
                                                    >
                                                    > Może jeszcze jakiś został. Panowie, którzy wznieśli budynek, mieli taki dziwny
                                                    > zwyczaj zakopywania butelek w ogrodzie. :)

                                                    Pełne??????????? W życiu nie uwierzę.
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 23.04.08, 18:56
                                                    > Pełne??????????? W życiu nie uwierzę.

                                                    Z reguły puste, ale jedna pełna też się trafiła. Chyba zakopali z rozpędu :)) A
                                                    z przeprowadzonych wykopalisk wynika, że panowie mieli spore pragnienie...
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 23.04.08, 19:40
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > > Pełne??????????? W życiu nie uwierzę.
                                                    >
                                                    > Z reguły puste, ale jedna pełna też się trafiła

                                                    Gdyby to była starka to może byłoby warto pokopać. Ale to pewno jakiś
                                                    jabol.:(:(:(:(:(:(:(

                                                    Jak sie Tobie podoba kontynuacja "Greków"?
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 23.04.08, 19:59
                                                    > Gdyby to była starka to może byłoby warto pokopać. Ale to pewno jakiś
                                                    > jabol.:(:(:(:(:(:(:(

                                                    Nie doceniasz pracowników zatrudnianych przez mojego ojca. A to byli wybitni
                                                    fachowcy i jabola do ust nie brali. To była czysta wódka :)

                                                    > Jak sie Tobie podoba kontynuacja "Greków"?

                                                    Chodzę dumna jak paw. Dopiszesz coś jeszcze?! Jeżeli skoczysz na pocztę, to coś
                                                    znajdziesz.
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 23.04.08, 21:42
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Nie doceniasz pracowników zatrudnianych przez mojego ojca. A to byli wybitni
                                                    > fachowcy i jabola do ust nie brali. To była czysta wódka :)

                                                    No to na pewno nic nie znajdę. Porządni fachowcy - budowlańcy wódki w życiu by
                                                    nie zakopali. Jabola w rozpaczy spowodowanej kacem to jeszcze możliwe ale
                                                    wódkę!!!!!! Prędzej uwierzę w teorie ewolucji w wydaniu Oparina. :):)

                                                    Moi fachowcy to byli jednak porządni - na odwrót. Butelki zabrali a mnie
                                                    zostawili komplet kieliszków. Żeby to były porządne karczmiaki to bym sie
                                                    ucieszył ale to były jakieś reklamówki. Zgroza. Budowlaniec pijacy z kieliszka a
                                                    nie z gwinta. Aż wstyd się do takich przyznać.

                                                    > Chodzę dumna jak paw. Dopiszesz coś jeszcze?! Jeżeli skoczysz na pocztę, to coś
                                                    > znajdziesz.

                                                    Dzięki - masz odpowiedz i mnóstwo pytań. Ale zabawa fajna. :) - jeśli ktoś to
                                                    lubi i nie oczekuje pewnego rezultatu.
                                                  • lucyferciu Re: Jednostka inteligencji 25.04.08, 16:14
                                                    renepoznan napisał:

                                                    > Jabola w rozpaczy spowodowanej kacem to jeszcze możliwe ale
                                                    > wódkę!!!!!!

                                                    No przecież to oczywiste, że zgodnie ze starą zasadą - "ani Pepsi ani Cola nie
                                                    zastąpi nam jabola" - to jabola używało się na kaca;)
                                                  • lucyferciu Re: Jednostka inteligencji 25.04.08, 16:11
                                                    m-dyskretna napisała:


                                                    > Nie doceniasz pracowników zatrudnianych przez mojego ojca. A to
                                                    > byli wybitni fachowcy i jabola do ust nie brali. To była czysta
                                                    > wódka :)

                                                    Z czerwoną nalepką? Takie egzemplarze to już podlegają pod Konserwatora Zabytków:))
                                                  • kiks4 Re: Jednostka inteligencji 25.04.08, 17:09
                                                    lucyferciu napisał:
                                                    > Z czerwoną nalepką? Takie egzemplarze to już podlegają pod Konserwatora
                                                    Zabytków:))
                                                    ---
                                                    Aby wódka mogła byc wpisana do rejestru zabytków musiałaby spełniać trzy
                                                    kryteria: CCK
                                                    Czysta, Czerwona, Kapslowana.
                                                    W PRL jak pamiętamy brakowało wszystkiego także korka z korka ale od czego
                                                    pomysłowość. W wersji archaicznej zamiast korka wtykany był w szyjkę butelki
                                                    zwitek ciasno skręconego papieru i od zewnątrz był lakowany. Nie wiem czemu ale
                                                    lak w tych czasach był i to nawet czerwony. Na laku odciskana była pieczęć akcyzy.
                                                    W historycznie późniejszej wersji "lux" szyjka była kapslowana czyli zamykana
                                                    jak dzisiaj piwo. W tej wersji nie można było wypić ćwiartki- raz rozpoczętego
                                                    picia nie można było przerwać, bo butelka nie dawała się ponownie zamknąć. A
                                                    ponadto- co to jest pół litra na dwóch?
                                                  • lucyferciu Re: Jednostka inteligencji 25.04.08, 16:00
                                                    m-dyskretna napisała:

                                                    > Czosnku nie toleruję pod żadną postacią!!!

                                                    Łeee jeery!!! Ja też. A jestem tylko poznaniakiem z odzysku;)
                                                  • kiks4 Re: Jednostka inteligencji 19.04.08, 19:54
                                                    renepoznan napisał:
                                                    No to by tłumaczyło ten dziwny ... zapach kiedy czytam Twoje wpisy :))
                                                    ---
                                                    Rene! A propos zapach .. Nie żebym coś sugerował. Nić takiego nie mam na myśli.
                                                    To tylko czysto fachowe pytanie: czy w czasie pobytu w armii byłeś w obozie
                                                    zwolenników skarpet czy raczej w przeciwnym obozie- czyli zwolenników onuc?
                                                    Ja skłaniam sie ku temu drugiemu ugrupowaniu, które ma za sobą setki jeśli nie
                                                    tysiące lat tradycji, ma ogromny dorobek w postaci doświadczenia choćby w
                                                    doborze rodzaju tkaniny, jej rozmiarów, sposobu przygotowania czy wreszcie
                                                    sposobu owijania stopy onucą tak aby nawet po kilkudziesięciu kilometrach marszu
                                                    jej nie obetrzeć. Tej wiedzy śmierdzący cywil nigdy nie posiądzie.
                                                    Na rzecz onuc przemawia także ich uniwersalność- oprócz chronienia stopy w
                                                    czasie marszu mogą po zdjęciu służyć jako ręcznik czy szmatka do zebrania
                                                    nadmiaru smaru z zamka karabinka a rozwieszone na ramie łóżka polowego nie tylko
                                                    w nocy wyschną i rano będą gotowe do ponownego użycia ale będą także zapewniać
                                                    mu spokojny sen odstraszając czy wręcz zabijając komary.
                                                    Podobno najgorsza woda z bajora przefiltrowana przez ten uniwersalny element
                                                    żołnierskiego ekwipunku staje się zdatna do picia i nawet nabiera posmaku wody
                                                    mineralne ( chyba Zubera z Krynicy).
                                                    Być może potrafisz tę listę poszerzyć o własne spostrzeżenia?
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 19.04.08, 22:37
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > To tylko czysto fachowe pytanie: czy w czasie pobytu w armii byłeś w obozie
                                                    > zwolenników skarpet czy raczej w przeciwnym obozie- czyli zwolenników onuc?

                                                    Bez przesady. Aż tak wiekowy nie jestem. T-34 tez już nie jeździłem. Za moich
                                                    czasów onuce to tylko w anegdotce były.
                                                    Natomiast na pierwszą wyposażenie każdy z nas dostał taki duży kawał flaneli -
                                                    cholera wie do czego. Każdy z nas używał tego do najrozmaitszych celów.
                                                    Dopiero tak po pół roku dowiedzieliśmy sie, że zgodnie z przepisami każdy
                                                    żołnierz musi dostać onuce (skarpety też) I ten jeden kawał flaneli to właśnie
                                                    były dwie onuce. :):)
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 19.04.08, 22:44
                                                    > Podobno najgorsza woda z bajora przefiltrowana przez ten uniwersalny > element
                                                    żołnierskiego ekwipunku staje się zdatna do picia i nawet
                                                    > nabiera posmaku wody mineralne ( chyba Zubera z Krynicy).

                                                    Bardzo mnie rozczarowałeś - myślałam, że osobiście przetestowałeś te filtry.
                                                  • lucyferciu Re: Jednostka inteligencji 25.04.08, 16:02
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > Podobno najgorsza woda z bajora przefiltrowana przez ten
                                                    > uniwersalny element żołnierskiego ekwipunku staje się zdatna
                                                    > do picia i nawet nabiera posmaku wody mineralne
                                                    > (chyba Zubera z Krynicy).

                                                    Słotwinka jest dużo lepsza;) Ma mniejszą zawartość zgniłych jaj:))
                                                  • Gość: marek Re: Jednostka inteligencji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 11:34
                                                    Raczej czterech :-(( Przepraszam,że się wlączyłem do dyskusji.
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 17.11.08, 16:44
                                                    Gość portalu: marek napisał(a):

                                                    > Raczej czterech :-(( Przepraszam,że się wlączyłem do dyskusji.

                                                    Nic nie szkodzi. Zszokowałeś nas tylko. Ktoś miał cierpliwość czytać ten wielce
                                                    inteligentny watek?:):):):)
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 17.11.08, 19:26
                                                    > Nic nie szkodzi. Zszokowałeś nas tylko. Ktoś miał cierpliwość czytać > ten
                                                    wielce inteligentny watek?:):):):)

                                                    Nie tylko nic nie szkodzi, ale nawet zachęcamy do częstszych wpisów.
                                                    Nawet chciałam sprawdzić czego dotyczył wpis Pana Marka, ale jak zobaczyłam ile
                                                    naskrobalismy, to pogodziłam się z faktem, że będę żyła w niewiedzy :(
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 18.11.08, 13:28
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    pogodziłam się z faktem, że będę żyła w niewiedzy :(

                                                    Ja też spasowałem :(
                                                  • m-dyskretna Re: Jednostka inteligencji 16.04.08, 22:56
                                                    > Piechota używa do tego celu sinusa bo kaliber lufy karabinowej jest
                                                    > zdecydowanie mniejszy.

                                                    Za moich czasów studenckich jeden z wykładowców wspominał swoje zajęcia
                                                    wojskowe. Pan Wojskowy twierdził, że w warunkach bojowych parametry mogą ulegać
                                                    zmianie i dlatego trafienie do celu nie jest takie proste, jak podczas ćwiczeń.
                                                    No więc studenci zapytali czy sinus też może się zmienić w warunkach bojowych. I
                                                    usłyszeli, że "w warunkach bojowych sinus może mieć nawet 3".
                                                  • kiks4 Re: Jednostka inteligencji 17.04.08, 08:15
                                                    m-dyskretna napisała:
                                                    w warunkach bojowych sinus może mieć nawet 3
                                                    ---
                                                    trzy czyli dokładnie tyle ile wynosi nowa wartość liczby Pi. Bardzo wygodne i
                                                    łatwe do zapamiętania.
                                                  • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 17.04.08, 21:41
                                                    kiks4 napisał:

                                                    > trzy czyli dokładnie tyle ile wynosi nowa wartość liczby Pi. Bardzo wygodne i
                                                    > łatwe do zapamiętania.

                                                    Słuchajcie. Słuchajcie.
                                                    Mnie sie wydaje, że na współczesnym nowoczesnym polu walki to wojskowi sinus
                                                    określają nawet na cztery!!!!! Armia sie przecież modernizuje i idzie z postępem..
                                          • renepoznan Re: Jednostka inteligencji 14.04.08, 20:47
                                            m-dyskretna napisała:

                                            > Też mi groźba... Jestem jak e^x - całkowanie i różniczkowanie nie robi na mnie
                                            > najmniejszego wrażenia :))

                                            Na mnie też. Phi.
                                            :)
    • sineira Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 04.05.08, 14:06
      Biedny wąteczek, tak nisko upadł...
      Naści lokomotywkę, coby pociagnęła:
      fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rb/ge/wlba/4PdZ2ObVHgSBEVx6RB.jpg
      • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 04.05.08, 16:15
        sineira napisała:

        > Biedny wąteczek, tak nisko upadł...
        ----
        Łał! Byłaś w Wolsztynie!!! Zazdroszczę!
        Czy mogę zapytać- dobrowolnie czy zastosowano wobec ciebie regulaminowe środki
        przymusu bezpośredniego?
        • sineira Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 04.05.08, 20:40
          Ależ oczywiście, że dobrowolnie! Bardzo lubię parowozy - o ile nie sypią mi
          sadzą w oczy;)
          Parada - no cóż, same lokomotywy były cudne, natomiast organizacja dość kiepska
          - opóźnienie odczuwa się bardzo mocno, kiedy usiłuje się utrzymać w miejscu
          zniecierpliwionego dwulatka (to mąż) lub gdy siedzi się okrakiem na dość wąskiej
          krawędzi metalowego pojemnika, czatując na okazję do zrobienia zdjęcia (to ja);)
          Tłumy straaaaszne! Nie spodziewałam się, że będzie aż tyle wiary.
          W sumie wolę parowozownię w "zwykły" weekend, bez tych tłumów i przeraźliwego
          hałasu (występy jakichś beznadziejnych młodzieżowych zespołów, a błeee).
          Skoro wyraziłeś entuzjazm, rzucam jeszcze:
          fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rb/ge/wlba/8bHDC84vOTApfgRPeB.jpg
          fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rb/ge/wlba/HtxafMuuFtWmMe394B.jpg
          fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rb/ge/wlba/HHJNsxTIi1m2nRxBiB.jpg
          • kiks4 Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 04.05.08, 22:04
            sineira napisała:
            > Ależ oczywiście, że dobrowolnie! Bardzo lubię parowozy - o ile nie sypią mi
            sadzą w oczy;)
            ---
            Dziękuję za te obrazki, szczególnie środkowy robi wrażenie. Nie znam się na
            historii kolejnictwa ale to chyba jakaś wyścigówka- z taką smukłą sylwetką z
            pewnością nie ciągnęła pociągów z węglarkami.
            Ja jeszcze dobrze pamiętam dość liczne podróże pociągami ciągniętymi przez parowozy.
            Najbardziej podobała mi się stacja Stróże w drodze do Krynicy. Tam pociąg
            zmieniał kierunek, więc lokomotywa była odprzęgana i przejeżdżała na drugi
            koniec składu, przy okazji pewnie pojono ją wodą- dość, że postój był na tyle
            długi, że podróżni szli do bufetu stacyjnego. W składzie oczywiście nie było
            wówczas wagonów restauracyjnych ani bufetów.
            Gdy zbliżała się godzina odjazdu- konduktor z dzwonkiem wzywał pasażerów z
            restauracji. Na górskiej trasie, gdzie tor bez przerwy kręci można było z okna
            widzieć cały skład a w nocy snopy iskier, gdy palacz wrzucał świeżą porcję węgla
            na palenisko. Przy okazji nieraz jakiś drobny węgielek wpadał w oko:-(
            No i te napisy w wagonie: Nie pluć, nie palić, nie zanieczyszczać wagonu!
            Oraz po francusku- piszę z pamięci a nie znam tego języka: L'usage du cabinet
            pendent l'arette du traine en gare est interdite. To jako dowód jak małe dziecko
            chłonie wiedzę z otoczenia i trzyma w pamięci przez dziesiątki lat.
            Uważaj na Gryzilepka, żeby nie czytał napisów na murach.
      • renepoznan Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 04.05.08, 20:32
        sineira napisała:

        > Biedny wąteczek, tak nisko upadł...

        Nihil semper suo statu manet.
        • sineira Re: 6666 - Vexilla regis prodeunt inferni... 04.05.08, 20:47
          Toteż i nie mógł tak wiecznie leżeć odłogiem - podniosłam, bo do mnie
          rozpaczliwie... khem... klamawał z profundisa;P
    • lucyferciu A na imię jemu .... 30.11.08, 02:07
      6666!!!!

      Zaświadczam, że wykonaliście kawał dobrej roboty!!!! Ja czasami tylko nieśmiało włączałem się:)
      • sineira Re: A na imię jemu .... 30.11.08, 09:06
        Gratulacje! Przyjmijcie proszę wyrazy szczerego podziwu.
        • m-dyskretna Re: A na imię jemu .... 30.11.08, 12:36
          > Gratulacje! Przyjmijcie proszę wyrazy szczerego podziwu.

          Wyrazy wspólczucia też przyjmiemy. :)
        • lucyferciu Re: A na imię jemu .... 30.11.08, 21:54
          sineira napisała:

          > Gratulacje! Przyjmijcie proszę wyrazy szczerego podziwu.

          Ogromne dzięki w imieniu całego Zespołu;) Pamiętaj że i Ty masz w tym swój udział:) Właśnie przeglądałem Twoje wpisy;)
      • m-dyskretna Re: A na imię jemu .... 30.11.08, 12:36
        > 6666!!!!

        Wreszcie spełniło się Twoje marzenie. Gratulacje! Co robimy dalej z tym wątkiem?

        > Zaświadczam, że wykonaliście kawał dobrej roboty!!!! Ja czasami
        > tylko nieśmiało włączałem się:)

        No to chyba należy nam się jakaś nagroda. Czekamy na propozycje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka