Dodaj do ulubionych

Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w komin

21.11.07, 18:25
Ktoś to jeszcze pamięta?? Piękne:))))

Koncert jesienny na dwa świerszcze

Za naszym oknem pada deszcz
Na piecu skrzypce stroi świerszcz
Dziewczyny płaczą, bo skończyło się już lato
I tylko słychać gdzieś

Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
I śni o pięknej dziewczynie
A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy
Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy

Koncert koncert koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Koncert, co z babim latem odpłynie

Pnie drzew pokryły się dawno mchem
Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień
A na ścierniskach pozapalały się ogniska
W oddali snuje się
Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
I śni o pięknej dziewczynie
A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy
Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy

Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Koncert, co z babim latem odpłynie

Wywietrzał dawno zapach żniw
Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi
Ludzie czekają może już jutro będzie biało
Pod piecem cicho brzmi
Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Uciekł na drogę pokochał wierzbę i nagle gdzieś się rozpłynął
A strach na wróble leży samotny w polu
Mysz go rzuciła uciekła do stodoły
Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Dziś ze świerszczami zasnął już na zimę
Obserwuj wątek
    • l.george.l Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 21.11.07, 18:40
      dobrusia_to_ja napisała:

      > Ktoś to jeszcze pamięta?? Piękne:))))
      [...]

      Yhy.
    • kiks4 Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 21.11.07, 18:52
      dobrusia_to_ja napisała:
      > Ktoś to jeszcze pamięta?? Piękne:))))
      ---
      Piękne ale mam wrażenie, że każdy z nas czytając ten wiersz ma w uszach muzykę
      (niestety nie wiem czyją) i głos Magdy Umer. Bez tego tła wiersz- jak wiersz,
      trochę ckliwy, przesłodzony.
      Ale razem- tekst, muzyka i śpiew to niezapomniane przeżycie.
      • conena Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 21.11.07, 18:59
        śpiew Magdy Umer to dla mnie zbyt wysoki poziom artyzmu, czy jestem jedyna w tym
        kraju, którą denerwują piejący głosiczek Magdy Umer? :-/
        • kiks4 Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 21.11.07, 19:02
          conena napisała:

          > śpiew Magdy Umer to dla mnie zbyt wysoki poziom artyzmu, czy jestem jedyna w ty
          > m
          > kraju, którą denerwują piejący głosiczek Magdy Umer? :-/
          -
          • conena Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 21.11.07, 19:12
            widziałam fragment porykiwań Dody w szkle kontaktowym. ale nie porównywałabym,
            Magda Umer, choć piojda, zdaje sie być na normalnym acz mocno wyromantyzowanym
            poetyckim poziomie, u Dody zanik szarych komórek to fakt, przez co jest poza
            kręgiem moich zainteresowań;-)
            Magdę Umer przyjemnie posłuchać gdy nie śpiewa, Dody nie idzie słuchać w żadnym
            wypadku.
          • dobrusia_to_ja Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 21.11.07, 22:18
            Też to słyszałam!! Było straszne!!
        • dobrusia_to_ja Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 21.11.07, 22:26
          conena napisała:

          > śpiew Magdy Umer to dla mnie zbyt wysoki poziom artyzmu, czy jestem jedyna w ty
          > m
          > kraju, którą denerwują piejący głosiczek Magdy Umer? :-/

          Mnie nie denerwuje, ale wszyscy nie mogą lubić tego samego:)
      • dobrusia_to_ja Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 21.11.07, 22:24
        kiks4 napisał:

        > Piękne ale mam wrażenie, że każdy z nas czytając ten wiersz ma w uszach muzykę
        > (niestety nie wiem czyją) i głos Magdy Umer. Bez tego tła wiersz- jak wiersz,
        > trochę ckliwy, przesłodzony.

        Możesz czytać ten wiersz?? Ja nie. Cały czas go śpiewam, mimo bolącego gardła:))
        Słowa napisał pan Niżyński, a muzykę Krzysztof Knittel.
        • Gość: Filip Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w IP: *.dsl.bell.ca 22.11.07, 06:27
          ...piekny, zapomniany, nostalgiczny klimat tej piosenki...przypomina
          mi owe "...sierniska...na ktorych pozaplaly sie
          ogniska" ...szaroburo...jesienna slota...mgly ciagnace sie nad
          polami i lakami...ludzie rozgrzewajacy rece nad ogniskiem...
          ...sa takie obrazki bardzo polskie zapisane na moim twardym dysku
          pamieci....moglbym malowac z pamieci te klimaty jak Potworowski w
          Paryzu...malowal z dala od Polski, "Orka na ugorze"..."Babie
          Lato"...te obrazy wisza w poznanskim Muzeum Narodowym...dla kogo
          wisza...?
          Trace wiare w madrosc pokolen...
          Dzis mlody Polak to elektroniczny gadzet...to jakis polglowek
          wychowany na niepolskich mediach....rower


          ...dziekuje za przypomnienie wykonawstwa Magdy Umer.
    • renepoznan A to pamietacie? 23.11.07, 18:01
      Wpisując się w sentymentalny nastrój Dobrusi to chciałem przypomnieć:

      A kiedy przyjdzie także po mnie
      zegarmistrz światła purpurowy
      By mi zabełtać błękit w głowie
      to będę jasny i gotowy

      Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
      zgasną podłogi i powietrza
      Na wszystko jeszcze raz popatrzę
      i pójdę, nie wiem gdzie na zawsze

      Oczywiście Woźniaka.

      Jakoś tak bardziej pasuje mi nastrojem do obecnej jesiennej pory.
      Choć pewno znowu skrytykujecie mnie za ponure skojarzenia.
      :(
      • dobrusia_to_ja Re: A to pamietacie? 23.11.07, 19:02
        Uwielbiam tę piosenkę:)))
        Może więcej osób wpisze swoje ulubione. Tylko bez polityki, proszę:))
        • renepoznan Re: A to pamietacie? 23.11.07, 19:23
          dobrusia_to_ja napisała:

          > Tylko bez polityki, proszę:))

          A czy ktokolwiek znaczacy tu z polityką wchodzi???? Bo nie
          zauważyłem.
      • kiks4 Re: A to pamietacie? 23.11.07, 19:10
        renepoznan napisał:

        > Wpisując się w sentymentalny nastrój Dobrusi to chciałem przypomnieć:> Choć
        pewno znowu skrytykujecie mnie za ponure skojarzenia.
        ---
        Oczywiście że z przyjemnością skrytykujemy. Staraj się dojrzeć w najbardziej
        ponurym zdarzeniu choć promyk nadziei, radości, coś pozytywnego. Butelka jest
        jeszcze w połowie pełna!!!
        No chyba że jesteś zawodowym żałobnikiem- to przepraszam, ćwicz takie nastroje
        żeby nie wyjść z formy :-))
        • renepoznan Re: A to pamietacie? 23.11.07, 19:21
          kiks4 napisał:
          > Oczywiście że z przyjemnością skrytykujemy. Staraj się dojrzeć w
          najbardziej
          > ponurym zdarzeniu choć promyk nadziei, radości, coś pozytywnego

          Oj. Kiksie, kiksie. Zwróć uwagę na słowa:

          "to będę jasny i gotowy"

          Czy naprawdę ich spokojnej radości nie wyczuwasz?

          Nie chcę tu wchodzić w wielką filozofię ale zauważ, że dla wielu
          butelka jest dopiero zaczęta a nie tylko w połowie pełna. Cała
          radość z niej dopiero przed nimi.
          :):):):):)
    • renepoznan A za tę arię to oddam nawet Wagnera czy Verdiego. 23.11.07, 19:33
      Może jestem głupio sentymentalny i narodowo trzepniety ale naprawdę
      tę jedną arię Stefana przenoszę nad najwspanialsze utwory Wagnera
      czy Verdiego. Choc ten ostatni.....???? Też potrafi wcisnąć w fotel
      jesli jest dobrze wykonany.
      Więc tylko przypomnę. Melodie chyba kazdy z nas zna?

      Cóż to jest?
      Maciej mówił, że od lat tysiąca,
      Chyba dusza wracająca
      Spoza grobu, dla pokuty
      Wprowadza w obrót ten zegar popsuty.
      ..................
      Przestał bić a teraz gra.
      .........
      Boże mój! melodia ta,
      Jakież chwile przypomina!
      Niegdyś mój ojciec, w rodzinnym kole naszem
      Mnie lub Zbigniewa, starszego syna,
      Ucząc drewnianym władać pałaszem,
      Tak często nucił ten sarmacki śpiew!
      Słyszę te piosnkę
      Z dziecięcych wspomnień echem,
      Jak płynie z piersi ojca
      Do niebiańskich stref!
      Widzę, jak matka
      Z anielskim swym uśmiechem
      Strzeże synów,
      Swoich synów
      Igrających w cieniu drzew.
      .........
      O matko! matko miła!
      Gdyś nas osierociła,
      Po twym zgonie
      W ojca łonie,
      Skonał ten serdeczny śpiew!
      Słyszę jak rodzic
      Tę pieśń swobodnie nuci,
      Gdy za najświętszą sprawę
      Spieszy oddać krew...
      Widzę jak matka
      Niepewna czy on wróci,
      Wzywa Boga,
      Wzywa Boga,
      By łagodził wojny gniew!
      ........
      O matko! matko miła!
      Gdyś nas osierociła,
      Po twym zgonie
      W ojca łonie,
      Skonał ten serdeczny śpiew!

      Czujecie to?
      • kiks4 Re: A za tę arię to oddam nawet Wagnera czy Verdi 23.11.07, 21:39
        renepoznan napisał:
        > Czujecie to?
        ---
        Nie tylko czujemy ale i słyszymy (mimo pewnych ograniczeń organicznych w tym
        zakresie- jednak ten pierwszy stopień muzykalności jest pewna przeszkoda!).
        Straszny Dwór był jedną z pierwszych oper, jaką widziałem.
        Później już będąc studentem zarabiałem na papierosy (ale człowiek był durny)
        statystowaniem w poznańskiej operze. Nie pamiętam już tytułów, w jakich
        występowałem- ale pamiętam dobrze, że na te arię zawsze czekałem z niecierpliwością
    • iwonka55h Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 23.11.07, 21:20
      witaj Dobrusiu!
      ja też uwielbiam tę piosenkę, ma niesamowite klimaty.
      dołączę inną, Elżbiety Adamiak, też mistrzyni nastroju.
    • dobrusia_to_ja Następna moja ulubiona:)) 23.11.07, 22:07
      Gdyby nie moje chore gardło, mogłabym ją śpiewać do upadłego:))

      W żółtych płomieniach liści brzoza dopala się ślicznie
      Grudzień ucieka za grudniem, styczeń mi stuka za styczniem
      Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają
      Na łące stoją jak na scenie, czy też przeżyją, czy dotrwają

      I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka
      Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka
      I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
      I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz

      Gęsi już wszystkie po wyroku, nie doczekają się kolędy
      Ucięte głowy ze łzą w oku zwiędną jak kwiaty, które zwiędły
      Dziś jeszcze gęsi kroczą dumnie w ostatnim sennym kontredansie
      Jak tłuste księżne, które dumnie witały przewrót, kiedy stał się

      I ja witałam nieraz kogo, chociaż paliły wstydem skronie
      I powierzałam Panu Bogu to, co w pamięci jeszcze płonie
      I ja witałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
      I ja witałam nieraz kogo i ja witałam nieraz

      Ognisko palą na polanie, w nim liszka przez pomyłkę gore
      A razem z liszką, drogi Panie, me serce biedne, ciężko chore
      Lecz nie rozczulaj się nad sercem, na cóż mi kwiaty, pomarańcze
      Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę

      I ja żegnałam nieraz kogo i powracałam już nie taka
      Choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka
      I ja żegnałam nieraz kogo, za chmurą, za górą, za drogą
      I ja żegnałam nieraz kogo, i ja żegnałam nieraz
      • iwonka55h zaproście mnie do stołu 23.11.07, 22:48
        to kolejna moja ulubiona piosenka, brawurowo wykonana przez Elżbietę Wojnowską.

        ZAPROŚCIE MNIE DO STOŁU


        Zaproście mnie do stołu
        Zróbcie mi miejsce między wami
        Wspominajcie sobie trudne lata
        Powiedzcie otwarcie, co serdecznie boli

        Może znajdzie się między wami wojażer
        Znajdzie się między wami wojażer
        Znajdzie się między wami wojażer
        Opowie o pięknych krajach
        Egzotycznych krajach

        Ileż to razy będziemy wstawać
        Wznosząc uroczyste toasty
        Po ilekroć zadrży stół
        od śmiesznych powiedzonek
        zaśpiewamy wspólnie
        stare, bliskie pieśni
        A potem

        Usadowieni wygodnie w fotelach
        Usadowieni wygodnie w fotelach
        Usadowieni wygodnie w fotelach
        Zasłuchamy się w fortepianowe pasaże

        Zaproście mnie do stołu
        Tu za drzewami chmurno i samotnie
        Zaproście mnie do stołu
        Powiedzcie otwarcie, co serdecznie boli

        Może znajdzie się między wami wojażer
        Znajdzie się między wami wojażer
        Znajdzie się między wami wojażer
        Opowie o barwnych krajach
        Egzotycznych krajach

        Zaproście mnie do stołu
        Zróbcie mi miejsce między wami
        Może znajdzie się między wami wojażer
        Może znajdzie się między wami wojażer
        Może znajdzie się między wami wojażer

        Zaproście mnie do stołu
        Zróbcie mi miejsce między wami

        Zaproście mnie do stołu
        Zróbcie mi miejsce między wami
      • tow.szarikow Re: Następna moja ulubiona:)) 25.11.07, 21:45
        zwłaszcza gęsi romantyczne...
    • Gość: abc filipek juz nie moze IP: *.eastwest.com.pl 24.11.07, 13:48
      Wiekszosci wszystko kojarzy się z seksem. Jak juz ktoś nie "może"
      tak jak filip to wszystko kojarzy sie z polityką.
      Biedny człowiek.
    • sineira Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 24.11.07, 22:03
      Eeeech... To ja przypomnę to:

      Leopold Staff
      DESZCZ JESIENNY

      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
      I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
      Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
      Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
      I światła szarego blask sączy się senny...
      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

      Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
      Na próżno czekały na słońca oblicze...
      W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
      W dal ciemną bezkresną, w dal szarą i mglistą...
      Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
      Szukają ustronia na ciche swe groby,
      A smutek cień kładzie na licu ich młodem...
      Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
      W dal idą na smutek i życie tułacze,
      A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...

      To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
      I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
      Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
      Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
      I światła szarego blask sączy się senny...
      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

      Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
      Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
      Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
      Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
      Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
      Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
      Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
      Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
      Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
      Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...

      To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
      I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
      Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
      Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
      I światła szarego blask sączy się senny...
      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

      Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
      I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
      Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
      I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
      Trawniki zarzucił bryłami kamienia
      I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
      Aż strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
      Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
      By w piersi łkające przytłumić rozpacze
      I smutków potwornych płomienne łzy płacze...

      To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
      I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
      Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
      Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
      I światła szarego blask sączy się senny...
      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

      Melancholia w czystej postaci, nieprawdaż? Aż się słyszy ten deszcz, smutny,
      zimny i przejmujący do szpiku kości. Gdyby tak mieć kominek... Pozostaje
      przytulić się do kaloryfera.
      • kiks4 Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 24.11.07, 22:39
        sineira napisała:

        > Eeeech... To ja przypomnę to:
        >
        > Leopold Staff
        > DESZCZ JESIENNY
        ---
        a ja musiałem sie tego wiersza uczyć na pamięć w szkole. Polubiłem go znacznie
        poźniej
        • conena Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 25.11.07, 12:36
          ja też musiałam się uczyć Leopolda na pamięć i potem kaleczyć go swym
          niesamowitym talentem recytatorskim.
          • kiks4 Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 27.11.07, 18:15
            conena napisała:

            > ja też musiałam się uczyć Leopolda na pamięć i potem kaleczyć go swym
            > niesamowitym talentem recytatorskim.
            ---
            A co bys powiedziała na utworzenie Stowarzyszenia Byłych Dzieci Pokrzywdzonych
            przez Szkołę i dochodzenie swych krzyw przed sądami????
            • conena Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 30.11.07, 00:06
              LOL:D nie czuję się pokrzywdzona, to wiersz Leopolda winien czuć się
              pokrzywdzony moją "recytacją" :D

              bardziej skłaniam się ku utworzeniu Stowarzyszenia Wierszy Pokrzywdzonych przez
              Obowiązkową Recytację;-)
              • renepoznan Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 30.11.07, 14:26
                conena napisała:
                > bardziej skłaniam się ku utworzeniu Stowarzyszenia Wierszy
                Pokrzywdzonych przez
                > Obowiązkową Recytację;-)

                Dodałbym "wymuszoną przez szkołę" - tak na wszelki wypadek by nie
                czapieć sie nieszczęsnych recytatorów.
                Brrr. Przypominam sobie to przymusowe słuchanie recytacji. Zimno mi
                się robi!!!!
      • tow.szarikow Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 25.11.07, 21:52
        mocna rzecz, naprawdę robi wrażenie - z takich wierszy czerpię
        masochistyczną przyjemność

        moja ulubiona poetycka fraza to "z otchłani klęsk i cierpień..."

        dalej też jest nieźle, ale początek absolutnie wspaniale ponury
    • sineira Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 24.11.07, 23:04
      Ale dlaczego zaraz tragiczny? Melancholia może być przyjemna. Policzek wcale nie
      odciśnięty, tylko przytulony. A deszcz przecież tylko za oknem... W domu ciepło,
      kaloryfer grzeje, łzy szybko wyschną, dusza się oczyści. Jesienna melancholia to
      katharsis.
    • renepoznan Re: Koncert jesienny ..a eszelony jadace na wscho 26.11.07, 09:04
      Gość portalu: Filip napisał(a):
      > „Marsz Sybiraków"
      >
      > > I myśmy szli i szli - dziesiątkowani!
      > Choć zdradą pragnął nas podzielić wróg...
      > I przez Ludową przeszliśmy - niepokonani
      > Aż Wolną Polskę raczył wrócić Bóg!!!
      >

      O rany. Nie urażając intencji autora, ale co to jest? Rymy
      częstochowskie?????
      • lucyfercia Re: Koncert jesienny ..a eszelony jadace na wscho 26.11.07, 09:13
        renepoznan napisał:
        > O rany. Nie urażając intencji autora, ale co to jest? Rymy
        > częstochowskie?????

        Wygląda na to, że absolutnie tak. A może to przy okazji twórczość własna, pisana
        do tzw. szuflady?
    • mankut400 Daremne żale, próżny trud... 26.11.07, 12:21
      Nie wiem dlaczego, ale często w "trudnych chwilach" pocieszam się
      ostatnimi wersami utworu Adama Asnyka:

      Daremne żale

      Daremne żale - próżny trud,
      Bezsilne złorzeczenia!
      Przeżytych kształtów żaden cud
      Nie wróci do istnienia.
      Świat wam nie odda, idąc wstecz,
      Znikomych mar szeregu
      - Nie zdoła ogień ani miecz
      Powstrzymać myśli w biegu.
      Trzeba z żywymi naprzód iść,
      Po życie sięgać nowe...
      A nie w uwiędłych laurów liść
      Z uporem stroić głowę.
      Wy nie cofniecie życia fal!
      Nic skargi nie pomogą
      - Bezsilne gniewy, próżny żal!
      Świat pójdzie swoją drogą.

      (nigdy nie słyszałem tego wiersza w wersji "śpiewanej" - nie ma, czy
      tylko do mnie nie dotarło?)

      • renepoznan Miłosciwie panujaca nam ochlokracja! 27.11.07, 16:04
        A przynajmniej tak się niektórym marzy:):)


        Ifigenia
        Jerzy Czech

        Ach, niepomyślne są wiatry i morze wychłostał ich gniew
        Spójrz, do przystani aulickiej zapędził okręty Achajów
        Tam wygłodniałą gromadą sposobnej godziny czekają
        By pośród zgiełku na Trojan gród rzucić się jak stado mew

        Lecz od achajskich zastępów bogini odwrócił się wzrok
        Nie, Artemidy wyroku modlitwy ni klątwy nie zmienią
        Ty na ołtarzu ofiarnym swe życie masz dać, Ifigenio
        Blask spłynie na nas, gdy ciebie Hadesu dopadnie już mrok

        Ifigenio, Ifigenio, złowrogi wiatr od morza dmie
        Zakuty w spiż skłębionych myśli wzmaga się szum
        Ifigenio, wsłuchaj się w bezgłośny krzyk, odwróć zły wiatr,
        Żąda ofiary milczący tłum, żąda ofiary milczący tłum...
        Lud łaknie wojny co miłej ojczyźnie obfity da łup
        Gdy wojownicy ukorzą juz Ilion w bogactwa zasobny
        W nim mnogość złota, siwego żelaza i niewiast nadobnych
        O, ileż dobra rodzinnej krainie przysporzy twój trud
        Tyś córką króla i wobec ojczyzny powinność swą znaj
        Wszak o pomyślność jej dbać musi wciąż ojciec twój Agamemnon
        Czyż tylu zbrojnych miało zgromadzić się tu nadaremno..?
        Zważ, czymże jest jedno życie, gdy rzecz idzie o cały kraj

        Ifigenio, Ifigenio, czekamy na przyjazny wiatr
        Nie zwlekaj więc i dar żywota w ofierze złóż.
        Ifigenio, jakże nam się dłuży czas, ach, pospiesz się
        Patrz, jak wytrwale ofiarnik ostrzy swój nóż



        Dodajcie do tego głos Gintrowskiego i mamy perełkę.
    • renepoznan Gratulacje dla cenzora 27.11.07, 16:05
      za specyficzne rozumienie wolnosci słowa.
      :)
      • sineira Re: Gratulacje dla cenzora 27.11.07, 18:25
        Cenzor szaleje, czyżby miał duszę romantyczną i dbał o nieskalaną literackość wątku?
        Cenzorku kochany, masz osobliwe pojęcie o swej pracy, doprawdy osobliwe...
      • lucyfercia Re: Gratulacje dla cenzora 28.11.07, 09:54
        Tak, tak, jak najbardziej - gratulacje dla cenzora:) - za oczyszczenie wątku :)
    • dobrusia_to_ja Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w 27.11.07, 19:01
      W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem

      Zapodziani po głowy, przez długie godziny

      Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.

      Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.



      Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,

      Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,

      Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,

      I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.



      Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,

      A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,

      Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni

      Owoce, przepojone wonią twego ciała.



      I stały się maliny narzędziem pieszczoty

      Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie

      Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,

      I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.



      I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,

      Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,

      Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu

      A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.
      • Gość: Filip Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w IP: *.dsl.bell.ca 27.11.07, 20:16
        ....cholernie ponury ten Poznan..to forum tez...widac ze wraca
        zamordyzm ideologiczny....
        • Gość: ixs Re: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 20:28
          Filip, Ty EMO jesteś? Jak widze te "..." co pare słów to od razu mi sie kojarzy
          z takim smutnym zgaszonym i zduszonym emo w pasiastych skarpetkach. Oni tak głos
          zawieszają... co pare słów... jakby... sił nie mieli...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka