Dodaj do ulubionych

GMO ale przekręt !

27.04.08, 09:57
www.rfi.fr/actupl/articles/099/article_4027.asp
Obserwuj wątek
    • Gość: Marika Re: GMO ale przekręt ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 23:04
      Obysmy tylko nie musieli tego syfu konsumowac !!!
    • Gość: ekolog Re: GMO ale przekręt ! IP: *.icpnet.pl 27.04.08, 23:10
      Nikt sobie nie zdaje sprawy z zbliżającego się kataklizmu. Zabawa z
      uprawami i żywnością modyfikowaną genetycznie skończy się
      tragicznie. Naukowcy zasilani forsą koncernów zrobią wszystko, żeby
      eksperymentować na nas. Na jaką cholerę mam zajadać się karpiem z
      genem ludzkim? Czy w rewanżu nie otrzymam od karpia łusek. Panowie
      naukowcy. Na naszych niezatrutych polach mamy ogromną szanśę
      produkować i eksportować żywność bez GMO. To nasza olbrzymia szansa.
      Spytajcie eurodeputowanego Wojciechowskiego.Choroba wściekłych krów,
      Thalidomid niczego naukowców nie nauczyła? STOP GMO!!!!
      • soprana Re: GMO ale przekręt ! 28.04.08, 06:20
        Racja, ale swiadomosc społeczenstwa w tym kierunku moze jeszcze nie byc
        wystarczajaca aby w naszym kraju do GMO dopuscic. Bedzie presja ze strony UE o
        ile juz nie jest. Nie sledze tego tak dokładnie. W kazdym razie GMO to taki sam
        przekret jak szczepionki. Niszczy zdrowie, zabija a dla pieniedzy wszystko sie
        zatuszuje i otumani opinie publiczna podajac same superlatywy. Osobiscie dziwie
        sie bo juz od lat przeciez wiadomo jakie choroby i straty przynosza uprawy GMO,
        ze rządy np. UE nadal widza w tym jakis sens stosowania i co gorsza beda dązyc
        do wprowadzenia tego cholerstwa w europie. Powinni zakazac natychmiast. Ale kto
        sie martwi interesem i zdrowiem obywateli jak chodzi o kase. W Kanadzie GMO
        zniszczyło ziemie, w USA tez pewnie juz tez wiec syf trzeba dalej upchnac, a
        nasze dzieci i my pozdychamy jak kaczki. Wojny nie potrzeba, pokojowo sami sie
        unicestwimy. Ogladaliscie film END GAME? Globalny rzad bedzie mial za zadanie
        ograniczyc populacje swiata o 90% - mysle ze sa to pierwsze przymiarki.
        Chemtrails nad naszymi głowami to drugie. Powoli zaczynam teorie spiskowe uwazac
        za prawde.
      • soprana Re: GMO ale przekręt ! 28.04.08, 06:21
        Polecam zainteresowanym fajna stronke organizacji "Polska Wolna od GMO"

        polska-wolna-od-gmo.org
      • kiks4 Jak zrobić wodę z mózgu za pomocą GMO 28.04.08, 09:10
        Gość portalu: ekolog napisał(a):
        Na jaką cholerę mam zajadać się karpiem z genem ludzkim? Czy w rewanżu nie
        otrzymam od karpia łusek.
        ---
        Szkoda, że za tak ważny temat zabierają sie ludzie- delikatnie mówiąc-
        niestabilni emocjonalnie. Także autorki materiału cytowanego przez RFI nie było
        stać na obiektywizm i rzeczowe argumenty więc napisała cały artykuł grając na
        emocjach odbiorców.

        Przez całe życie jemy produkty GMO!!!

        Czy zajadając się truskawkami ktoś pomyśli o tym, że nie ma takiej rośliny w
        naturze. Truskawka została stworzona przez człowieka droga manipulacji na genach
        jej protoplastów.
        Każda roślina i każde zwierzę przeznaczone dziś do wytwarzania żywności było
        kiedyś poddane obróbce genetycznej (wyjątkiem jest dziczyzna i może pokrzywa na
        sałatkę wiosenną oraz szczaw zebrany na łące).
        Rzecz jedynie w metodzie- dawniej stosowano selekcję, w tysięcy organizmów
        wybierano ten, który na skutek przypadkowych mutacji wykazywał korzystne dla nas
        cechy. I ten wybrany osobnik był namnażany i znów potomstwo poddawano selekcji.
        Później odkryto, że można mutacje przyspieszać przez poddawanie nasion działaniu
        promieniowania jonizującego. I znowu droga selekcji wybierano te kilka
        organizmów, które zmutowały w pożądanym kierunku.
        To były metody przypominające naprawę telewizora za pomocą walenia pięścią.
        Czasami sie uda, najczęściej nie!
        I wreszcie dzisiaj opracowano metodę świadomego i precyzyjnego wprowadzania
        określonego genu w określone miejsce w łańcuchu DNA w celu wytworzenia
        pożądanych cech danego organizmu.
        W powszechnej świadomości GMO jest czymś strasznym bo nieznanym. A tak naprawdę
        rzecz dotyczy metody a nie istoty sprawy- manipulacje genetyczne były od zawsze.
        Najpierw naturalne, potem mniej lub bardziej świadomie realizowane przez ludzi.
        Modyfikacja genetyczna nadaje organizmom (roślinom) nowe cechy, np. odporność na
        herbicydy. Do tego miejsca to nic złego. Gorzej jest, że uprawiając takie
        rośliny rolnik będzie stosował w nadmiernych ilościach te chemikalia. To
        chemikalia są szkodliwe, nie rośliny GMO!
        A jeszcze bardzie dokładnie mówiąc- często to nie chemiczne środki ochrony
        roślin trują a trują śladowe ilości produktów ubocznych powstających w trakcie
        syntezy herbicydu. Więc na tym trzeba się skupiać a nie na obserwowaniu własnego
        ciała, czy nie porasta się łuską.
        • soprana Re: Jak zrobić wodę z mózgu za pomocą GMO 28.04.08, 19:47
          Selekcja gatunków i krzyzowanie ich nadrodze genetycznej to nie to samo co GMO.
          (tak nawet w naturze rośliny sie krzyzują) To ty pleciesz bzdury. W GMO rośliny
          maja wszczepiane geny zwierząt! i dlatego jest to tak niebezpieczne bo nikt na
          swiecie nie zna odległych skutków takich manipulacji. Jak narazie czytamy tylko
          o skutkach bardzo zlych. Min. choroby u rolników pracujacych przy uprawach, ale
          sa tez inne.
        • Gość: Uriel Re: Jak zrobić wodę z mózgu za pomocą GMO IP: *.icpnet.pl 17.05.08, 17:25
          "Każda roślina i każde zwierzę przeznaczone dziś do wytwarzania żywności było
          kiedyś poddane obróbce genetycznej"
          Jeśli chodzi o GMO to Podstawowe różnice są dwie - łączenie cech organizmów
          odległych w systematyce oraz w łatwość indukcji genów uśpionych w genomie,
          włącznie z nieczynnymi genami wirusów. Takie nowe cechy zdecydowanie zbyt łatwo
          mogą się rozprzestrzenić. Wybacz, ale tylko udowadniasz, jak strasznie
          pozbawieni wyobraźni i wiedzy są zwolennicy GMO. Raczej nikt nie boi się, że
          konkretne GMO to trucizna i umrzemy od jedzenia tego (choć zdarzył się już
          zmodyfikowany pomidor, którego "autorzy" nie wzięli pod uwagę, iż substancja
          która nadawała roślinie odporność na insekty była również szkodliwa dla ludzi) -
          babranie w genach w połączeniu z masową produkcją jest znacznie bardziej
          niebezpieczne .
    • mankut400 Inne niebezpieczeństwo GMO: 29.04.08, 10:35
      mało się o tym mówi, ale (o ile mi wiadomo) rośliny genetycznie
      zmodyfikowane objęte są ochroną patentową i nie można ot taki sobie
      zebrać nasion i posiać na wiosnę - lecz trzeba KUPIĆ od producenta
      kolejną porcję na nowy zasiew.
      Z łańcucha DNA danej rośliny można dojść kto jest jej "właścicielem".
      No i możemy sobie wyobrazić sytuację, że skończy się
      szukanie "piractwa" w internetowych sieciach P2P, a spece
      od "własności intelektualnej" zaczną chodzić po ogródkach
      działkowych i sprawdzać czy fasolka ciotki Klotki przypadkiem nie
      jest nielegalna i czy zostały opłacone ziarenka użyte na zasiew.
      • Gość: Bormann Re: Inne niebezpieczeństwo GMO: IP: 193.147.143.* 29.04.08, 10:42
        Jeden z moich rozmówców piszący racjonalnie prawdę o GMO ma
        całkowitą rację - człowiek od dawna modyfikuje, teraz potrafi robić
        to szybciej i bardziej "celowo". Gen zwierzęcia w pomidorze nic nie
        znaczy - zjedz sałatkę z pomidora i kotleta do tego - na jedno
        wychodzi. Gen to fragment DNA (szczegółów budowy oszczędzę), który
        po zjedzeniu ulega strawieniu. Jeśłi chodzi o środowisko - rośliny
        modyfikowane się w naturze nie rozmnażają, a przynajmniej nie
        powinny, a nawet jeśli... cóż to innego, niż ewolucja, tyle, że
        podana w ekspresowym tempie i ściśle ukierunkowana do ludzkich
        potrzeb? (czyli rewolucja...)
        POza tym, od dawna jemy żywność modyfikowaną i nikt nie narzeka.
        Znasz nie modyfikowaną soję? Ja nie, a jem tony czekolady, do której
        tłuszcz z takiej się dodaje od lat... I co? I nic.
        pozdrawiam wszystkich - i zwolenników i przeciwników GMO
        • Gość: maize Re: Inne niebezpieczeństwo GMO: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 20:08
          > Jeden z moich rozmówców piszący racjonalnie prawdę o GMO ma
          > całkowitą rację - człowiek od dawna modyfikuje, teraz potrafi robić
          > to szybciej i bardziej "celowo".

          Szybciej napewno, ale celowo to zdecydowanie nie. Nikt nie jest w stanie
          kontrolować, a nawet przewidzieć miejsca w którym obcy fragment DNA (gen)
          zostanie wstawiony. Ma to znaczenie w ekspresji wstawionego genu jak i genów
          "biorcy".

          >Gen zwierzęcia w pomidorze nic nie
          > znaczy - zjedz sałatkę z pomidora i kotleta do tego - na jedno
          > wychodzi.

          Gen nic nie znaczy jeśli mówimy o samym DNA, natomiast substancja kodowana przez
          ten gen białko, może bardzo dużo.

          >Gen to fragment DNA (szczegółów budowy oszczędzę), który
          > po zjedzeniu ulega strawieniu

          Prawda. Jednak są badania które wskazują na możliwość transferu genu np. do
          organzmów zamieszkujących przewód pokarmowy.

          >Jeśłi chodzi o środowisko - rośliny
          > modyfikowane się w naturze nie rozmnażają, a przynajmniej nie
          > powinny, a nawet jeśli... cóż to innego, niż ewolucja, tyle, że
          > podana w ekspresowym tempie i ściśle ukierunkowana do ludzkich
          > potrzeb? (czyli rewolucja...)

          Kompletna nieprawda. Roślin takie rozmanażają się jak każde inne, ponadto mogą
          się krzyżować z dzikimi formami. Istnieje coprawda możlwość zastosowania tzw.
          genu terminatora który powoduje że z nasion nic nie wyrośnie, ale nikt tego nie
          stosuje z różnych przyczyn . Uwierz mi że też byś tego nie chiał.
          Nie jest to żadna ewolucja. Ewolucja to zupełnie inny proces.

          >POza tym, od dawna jemy żywność modyfikowaną i nikt nie narzeka.
          > Znasz nie modyfikowaną soję? Ja nie, a jem tony czekolady, do której tłuszcz z
          takiej się dodaje od lat... I co? I nic.

          Jak mówią "pożyjemy zobaczymy" tylko że wtedy to będzie już zbyt późno.

          Pozdrawiam.

          • kiks4 Re: Inne niebezpieczeństwo 16.05.08, 23:53
            Każda epoka ma swoje lęki. Człowiek pierwotny zapewne przeżywał katusze z powodu
            strachu podczas burzy z piorunami i te leki trwały aż do zrozumienia istoty
            elektryczności statycznej w atmosferze oraz opracowania metod jej zapobiegania
            jej strasznym skutkom.
            Później - już w okresie rewolucji przemysłowej- ileż leków przyniósł wynalazek
            parowozu. Przejeżdżający pociąg miał powodować zanikanie laktacji u krów
            pasących się w jego pobliżu.
            Samochód miał siać spustoszenia na ulicach- parlament brytyjski nakazał nawet
            właścicielom pierwszych automobili aby przed "pędzącą" maszyna biegł specjalny
            goniec, głosem swoim ostrzegający tłum uliczny przed niebezpieczeństwem.
            Całkiem niedawno obawialiśmy się potraw podgrzewanych w kuchenkach
            mikrofalowych. Dziś mleczko dla dzidziusia matki bez oporów szybko i wygodnie
            podgrzewają właśnie w mikrofalówce.
            Litanię strachów wywoływanych postępem techniki można ciągnąc- ale nie w tym
            rzecz. Chodzi mi o to, by pamiętać, co było potem. Każdy s tych lęków okazywał
            sie strachem na wyrost i w miarę upływu lat powoli wszyscy przyzwyczajali się a
            to do widoku lokomotywy a to do widoku samochodu.
            Dziś nas to serdecznie śmieszy.
            Za lat 50-siat będą nas serdecznie śmieszyć obawy ludzi żyjących na początku XXI
            • Gość: maize Re: Inne niebezpieczeństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.08, 16:50
              Masz rację jeśli chodzi strch przed nowym i nieznanym. Wszystke wymienione przez
              Ciebie przykłady nie odziałują bezpośrednio na następne pokolenia a jeśli już
              nie w jakiś dramatyczny spsób. W przypadku GMO jest trochę inaczej, bo jeśli
              okaże się coś poszło nie tak to nikt tego nie naprawi, bo się już zwyczajnie nie
              da. Podobnie wyglądała sytuacja z DDT, PCB i wielu innych przypadkach. Tu
              zwyczajnie chodzi o "dużą kase" która się zarabia na tych roślinach. Tak
              naprawdę nie rozwiązują one problemu głodu czy braku jakiegoś składnika w
              diecie. Problemem jest ubóstwo, które jest dodatkowo pogłębiane przez koneczność
              np. corocznej wymiany materiału siewnego, stosowanie określonego środka
              chemicznego, który o dziwo produkuje ta sama firma.
              Rzeczą nad którą warto się zastanowić jest fakt w jaki sposób rośliny są te
              wprowadzane do produkcji. Naciski polityczne, straszenie ciemnogrodem, "upartym
              genem głupaty",itp.
              Jeśli ktoś czegoś nie chce to nie uszczęśliwajmy go na siłę!

              Pozdrawiam
              • Gość: 007 Re: Inne niebezpieczeństwo IP: *.icpnet.pl 17.05.08, 20:46
                >>Problemem jest ubóstwo, które jest dodatkowo pogłębiane przez
                koneczność np. corocznej wymiany materiału siewnego, stosowanie
                określonego środka chemicznego, który o dziwo produkuje ta sama
                firma.<<

                otóż to! to kolejny etap zniewolenia. Brak możlwości odtwarzania
                materiału siewnego we własnym zakresie podporządkowuje całe
                społeczeństwo grożbą głodu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka