Dodaj do ulubionych

Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka?

29.05.08, 14:15
Czy wiecie cos na ten temat? Waham się gdzie rodzić mojego dzidziusia czy na
Lutyckiej czy na Polnej(bo lepszy sprzęt). Historii natomiast jest wiele i
połowa na tak a połowa na nie za jednym i drugim szpitalem. Czy któraś z Was
rodziła na Lutyckiej,albo zna lekarzy lub połozne tam pracujące.Czy raczej
odradzacie czy polecacie to miejsce?
Obserwuj wątek
    • niunia_75 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 29.05.08, 21:02
      mój synek ma juz 15 miesiecy, rodził sie na Lutyckiej.
      jesli miałbym jeszce rodzic to tylko tam.Sprzet niczego sobie, a
      ostatnio słyszałam ze wymienili łózka porodowe na nowoczesne.
      Ja rodziłam na starych, ale nie to jest najwazniejsze w czasie
      porodu tylko to jaka jest opieka.!!!
      Ja polecam połozna Ewą Obst i Lucyne Kaczmarek
      Chodziłam do jej szkoły na piatkowie i dlatego rodziłam na Lutyckiej
      Ale wybóe jest twój, powodzenia!
      • quoyle1 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 03.06.08, 13:05
        Rodziłam na Lutyckiej w lutym br, opieka super, przy mnie była położna p. Maria
        Szafrańska anioł nie kobieta!!! Jeśli będę w ciąży to rodzić będę tylko tam!
        Może na położniczym położne nie są jak miód, ale zawsze jak sie o cos spytasz
        otrzymasz odpowiez - pomoc, fakt ordynator oblesny, ale ja widziałam go tylko
        raz przez kilka minut, wiec da sie przezyc ;P jesli zdecydujesz na lutycka to
        koniecznie miej przy sobie nawilzone chusteczki do pupy malenstwa, bo nie daja,
        a sa konieczne... jakbys miala jakies pytania pisz na priv, chetnie odpowiem :)
        • papilio.ego Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 03.06.08, 22:33
          Ja również polecam ten szpital, rodziłam tam rok temu i w tym roku - tydzień
          temu. Rzeczywiście łóżka porodwe są wymienione na nowoczesne, opieka na
          porodówce wyjątkowa, nie wiem, co to była za siostra, ale tuż przed porodem
          pozwoliła mi zejść z łóżka i pokucać, pochodzić...zaznaczam TUŻ PRZED PORODEM -
          jakieś 15 min.
          Na położniczy też złego słowa nie powiem, nie spotkało mnie nic niemiłego z ich
          strony, podobnie na noworodkowym, na który tak wiele dziewczyn narzeka. Z całego
          serca polecam ten szpital.
    • papilio.ego i jeszcze jedno... 03.06.08, 22:35
      zapomniałam dodać, że dwa razy w przeciągu trzech dni odwiedziła nas pani
      doradca laktacyjna - to odnośnie faktu, że wiele kobiet zarzuca temu szpitalowi,
      że nie interesują się zupełnie tematem karmienia piersią i zostawiają kobiety
      same sobie...
    • siebel79 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 04.06.08, 16:28
      Dzięki za odpowiedź dziewczyny. Niebawem dostanę od mojego lekarza, który tam
      pracował, namiary na 2 położne. Ciekawe czy któraś z nich będzie tą co
      wymieniłyście. A może nawet obie? Nie rozumiem jedynie tego że nie można tam w I
      fazie porodu wstawać, chodzić itp Wszędzie indziej można i jest to nawet
      wskazane, jeśli przynosi ulgę. Czemu na Lutyckiej jest inaczej? A poza tym
      podobno w I fazie porodu to przez większość czasu i tak sie jest samemu ( lub z
      mężem) i tylko czasem wpada położna,więc kto to będzie kontrolował czy się
      rodząca kręci po pokoju czy leży,no chyba że cały czas jest podłączona do ktg.
      Jak to było u Was?
      • papilio.ego Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 05.06.08, 14:25
        Za pierwszym razem faktycznie byłam podłączona do ktg, ale myślałam, że to
        dlatego, że wody mi odeszły i nawet krępowałoby mnie chodzenie w strugach wód,
        za drugim na początku mnie podłączono, ale po zapisie ktg mogłam chodzić (ale
        nie skorzystałam z tego, to było tuż przed porodem i perspektywa wdrapywania się
        za chwilę znów na łóżko mnie przerażała, więc zrezygnowałam).
        A odnośnie sióstr - polecam Panią Obst - rodziłam z nią za pierwszym razem, no i
        Panią Kaczmarek - chodziłam do jej szkoły rodzenia - kochana osóbka.
    • sweet.cherry Tylko Lutycka 11.06.08, 11:13
      Rodziłam 12 maja 2008

      - z super położną
      - dodatkowo były studentki wydziału położnictwa - z nimi czas mi
      szybko mijał (poród trwał 6h) więc było o czym gadać
      - lekarze przesympatyczni

      Załoga super więc musiałam się sprężyć, by urodzic przed 19:00, gdyż
      wtedy następuje zmiana warty - udało się 0 18:31 mała była na
      świecie.

      Łóżka do rodzenia są nowe, sama mogłam wybrac sobie salę, w której
      chcę rodzić. Położna bardzo kompetentna i przesympatyczna, nauczyła
      oddychania podczas skórczy tych normalnych i partych (szkołę
      rodzenia pominęłam ze względu na zagrożoną ciążę i możliwość
      przedwczesnego porodu).

      Oddział poporodowy i położniczy również super.
      Miałam zawroty głowie po porodzie, nie mogłam wstawać by nie paść
      jak długa, położna sama z siebie przychodziła i co 2-3h i przemywała
      mi krocze nadmanganianem potasu.

      Na położniczym położne uczyły przykładać dziecko do piersi. We
      wtorek i czwartek przychodzi babka z poradni laktacyjnej - więc
      pomoc jest dodatkowa.
      Zawsze można było porozmawiać z lekarzem ginem czy pediatrą.
      Obchód to nie było czekanie na cud - jak w przypadku Polnej

      Poza tym:
      - koszule można wymieniać kiedy się tylko zabrudzą, spocą itp.
      - podkładów higienicznych jest pod dostatkiem
      - na dobę dostajesz 7 pieluch hippa dla maluszka
      - kąpanie i nacieranie w kosmetykach hippa
      - w sali na 3 babki jest łazienka (w niej mnóstwo ręczników
      papierowych - niezbędne do wycierania krocza)
      - dzieciaczek jest zawsze z Tobą

      Złego słowa na ten szpital nie powiem, rodziłam bez swojej położenej
      i opłacenego lekarza.

      Na Polnej leżałam 4 dni na obserwacji i obiecałam sobie, że moja
      noga tam nie postanie. Znajomości, znajomości, znajomości potrzebne
      na każdym kroku, niby nie ma na oddziałach wolnych łóżek ale dla
      znajomych czy prywatych pacjentek o dziwo sie znajdują. Wiem co
      mówię, nie z opowieści, ale z obserwacji własnej.

      Polecam Lutycką!
      • papilio.ego Re: Tylko Lutycka 12.06.08, 10:40
        oczywiście pod wszystkim się podpisuję poza: RĘCZNIKI JEDNORAZOWE - u nas w
        łazience nie było ani ręczników ani papieru toaletowego, więc musiałam mieć
        swój, a pieluszek dosatawałyśmy 5 nie 7 ale na początek wystarcza.
        • gos-1 Re: Tylko Lutycka 12.06.08, 21:20
          Równiez polecam ten szpital.Na poczatku wahałam się między Polną a
          Lutycką, ale gdybym miała jeszcze raz rodzic to z pewnościa
          wybrałabym Lutycką.Przesympatyczna opieka połoznych i mili lekarze.
        • 1980cynamonek Re: Tylko Lutycka 17.06.09, 13:33
          o papier wystarczyło poprosić, a gdy pieluszek zabrakło wystarczyło iść na noworodki więc i z tym nie ma problemu
    • siebel79 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 21.06.08, 15:07
      Dzięki serdeczne dziewczyny!Ciesze się bardzo że macie dobre zdanie o
      Lutyckiej.Tak więc ja też się skuszę i udam się tam gdy przyjdzie czas.
      A potem rzecz jasna dopisze własną opinię o tymże przybytku. Oby dobrą:)Pozdrawiam
      • papilio.ego Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 22.06.08, 12:48
        Czekamy na wieści :) Powodzenia życzę.
        • henia76 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 02.07.08, 22:10
          dziewczyny po tych waszych wypowiedziach w 100 % decyduje się na
          Lutycką !!!!! z góry dziekuję za pomoc w wyborze. Mam termin na 5
          wrzesnia i jak wróce do domku to dam znać jak było. mam nadzieję że
          bedzie pozytywnie:-)
    • siebel79 ja też dam znać po.termin na 8 sierpnia 06.07.08, 22:23
      na pewno dam znać jak było. Takie opinie jak Wasze są niezwykle cenne także
      chętnie podzielę się swoimi ( mam nadzieje pozytywnymi ) wrażeniami dla mam,
      które będą rodzić tam po mnie.
      Pozdrawiam serdecznie
    • juska77 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 11.07.08, 14:52
      Pod koniec czerwca urodziłam na Lutyckiej córeczkę.Jestem bardzo zadowolona z
      opieki na porodówce jak i na oddziale położniczym. Był to mój drugi poród więc
      od razu położna zaproponowała że będzie chronić krocze aby uniknąć nacięcia (
      nie była to opłacona położna ale ta która akurat miała dyżur, rewelacyjna
      kobieta). Na sali poporodowej leżałam 6 godzin, co chwilę któraś położna do nas
      zaglądała, sprawdzała jak się czujemy. Bardzo polecam ten szpital, zarówno dla
      matki jak i dla dziecka jest bardzo, bardzo przyjazny.
      • anita_live Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 03.11.08, 22:35
        We wrześniu rodziłam mojego synka Piotrusia (moje pierwsze dziecko) z położną
        Panią Izą Jóskowiak. Cały czas informowała mnie co będzie się działo, mówiła jak
        się zachować, mogłam korzystać z prysznica w każdej chwili (kąpiel bardzo
        łagodzi ból). Pani Iza kazała mi kołysac biodrami, robić przysiady, chodzić,
        dzięki temu urodziłam bez leków. Udało nam się urodzić Piotrusia bez nacięcia,
        choć ważył ponad 3500 gramów. Jeżeli któraś z was chce urodzić świadomie to
        tylko z Panią Izą. Namiary mogę podać jak napiszecie na e-mail gazetowy.
        • gosiadabek Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 04.11.08, 08:57
          Mnie też za miesiąc z kawałkiem czeka poród na Lutyckiej. Wybrałam
          ten szpital ale nie mam tam lekarza i właśnie się zastanawiam nad
          szczególikami... Rozumiem że można tam się umówić z położną i z
          Twojej wypowiedzi wynika że warto?
          Mogę prosić o bliższe informacje na maila: gosiadabek@gazeta.pl?
          Z góry dziękuję
          pozdrawiam serdecznie:)
    • kwietniowka77 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 19.08.08, 22:06
      Polecam jak najbardziej. W kwietniu bede rodzic:) i po 2 latach z
      przyjemnoscia wybiore ponownie ten szpital. Atmosfera przyjazna,
      warunki dobre, sympatyczna obsługa, lekarze dostepni , otwarci.
      • anka_1984 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 06.11.08, 13:03
        A czy macie jakieś doświadczenia z dr Kornelią Tomaszewską.
        Słyszałam, że fajna a ja chciałabym rodzic na lutyckiej no i wole
        kobiete ginekologa. A może znacie jakiegoś innego godnego polecenia,
        który przyjmuje prywatnie?
        • agula1195 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 22.11.08, 10:12
          Polecam dr P. Wandelt- konkretny lekarz, jak wpiszesz jego nazwisko w goglach to pojawią się informacje na temat tego gdzie przyjmuje, nr. tel., oraz sporo opinii zadowolonych pacjentek.
          Czy ktoś wie może czy na Lutyckiej działa aktualnie jakaś szkoła rodzenia? Będę wdzięczna za informacje i numer tel. by się zapisać.
          Chcę rodzić w tym szpitalu i myślę, że do szkoły rodzenia warto by było zajrzeć :)
          Pozdrawiam
          • gosiadabek Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 24.11.08, 10:35
            Witam,
            jeśli chodzi o szkołę rodzenia to na samej Lutyckiej nie ma takowej
            ale położna z tego szpitala prowadzi szkołę rodzenia w Dąbrówce na
            osiedlu Chrobrego. Szczegóły prześlę na maila prywatnego.
            pozdrawiam serdecznie:)
            • agula1195 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 24.11.08, 10:48
              jaagaja@o2.pl
              bardzo proszę o bliższe szczegóły
              z góry bardzo dziękuję :)
            • beetek Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 16.12.08, 09:32
              urodziłam na lutyckiej 2,5 mies temu z czystym sumieniem moge polecic to
              miejsce, mój poród z braku postępu zakończył się cc, mała była kilka dni w
              inkubatorze więc poznałam rownież cała neonatologię, super opieka, warunki i
              miła atmosfera polecam :)
          • kami.ko Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 24.11.08, 13:08
            Witam dziewczyny, mam termin na 7 maja 2009 i zastanawiam się nad
            Lutycką. Słyszałam rewelacyjne opinie o drze Wandelcie ale czy on
            pracuje jeszcze na Lutyckiej? Bo kiedyś był tam ordynatorem...
            • agula1195 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 24.11.08, 19:23
              hej
              dr Wandelt na 100% nie pracuje już na Lutyckiej. Przyjmuje tylko prywatnie. To dobry, bardzo konkretny lekarz. (Stąd też zapewne te tłumy w poczekalni przed gabinetem). Ja również myślę o porodzie na Lutyckiej, termin ok.8 marca 2009. Ale na razie poważnie zastanawiam się nad szkołą rodzenia.
              Pozdrawiam :)
            • bzyki1979 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 27.11.08, 16:00
              Ja rodziłam na Lutyckiej 3,5 roku temu i jeśli bedzie mi dane
              jeszcze raz rodzić też tam chcę ;) Lekarze - mój prowadzący dr
              Polaszewski - super i z tego co wiem jest (lub był) ordynatorem
              całego pionu ginekologii na lutyckiej, natomiast przy porodzie był
              doktor Hasan i też był super, mobilizował do parcia na wesoło ;)
              • aisha81 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 11.03.09, 13:40
                dr Polaszewski nadal jest ordynatorem :) Prowadził moją ciążę i robił cc. Lutycką mogę polecać z czystym sumieniem! :)
                • agula1195 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 06.05.09, 13:58
                  Zawsze zastanawiało mnie czy dziewczyny, które zachwalają na forach jakiś
                  konkretny szpital nie mają przypadkiem opłaconego personelu. Wtedy wiadomo –
                  każdy będzie zadowolony z opieki. A to np., która położna jest opłacona widać
                  bardzo dobrze, gdy się leży na sali, o czym sama się przekonałam.
                  Na Lutyckiej rodziłam ok.2 miesiące temu. Mimo, że kilka koleżanek zachęcało
                  mnie do opłacenia położnej czy konkretnego lekarza, ja tego nie zrobiłam. Może
                  dla zasady, a może czułam, że sobie poradzę, a dawanie łapówki jest po prostu
                  nie fair. I wcale nie żałuję.
                  Położne były bardzo pomocne i służyły swoją radą. Wiadomo, tak jak wszędzie –
                  nie wszystkie były miłe i chętne do pomocy, ale po kilku spędzonych dniach w
                  szpitalu, (ja akurat trafiłam na oddział, ponieważ moja ciąża wkraczała już w 42
                  tydzień i nie było widać rychłego rozwiązania ) dało się to wyczuć i wiadomo
                  było kogo najlepiej zapytać o radę.
                  Przed niektórymi to można było się nawet wypłakać; same przychodziły i pytały
                  jak się czuję, czy czegoś mi nie potrzeba, radziły co robić…
                  Razem ze mną na pokoju leżała pewna dziewczyna. Położna zaglądała do niej kilka
                  razy dziennie, jedna i wciąż ta sama. W osobnym pokoju robiła jej masaże szyjki,
                  była dla niej wręcz przemiła. Potem dziewczyna przyznała mi że ją opłaciła, ale
                  w zasadzie nie musiała nic mówić, bo można było się domyślić. Dodam tylko, że ta
                  sama położna dla mnie nie była już taka miła, wręcz na odczepnego odpowiadała na
                  moje pytania.
                  Niestety w moim przypadku nie obyło się bez cesarki. Po zabiegu – wiadomo- nie
                  mogłam się sprawnie poruszać. Położne pomagały dojść do łazienki, zmieniały
                  podkłady, przemywały ranę, uspokajały. Ktoś może powie, że to wszystko to ich
                  obowiązek, ale wierzcie mi, inaczej jak ktoś po prostu spełnia swój obowiązek, a
                  inaczej, kiedy robi to chętnie, z uśmiechem; widać że lubi swoją pracę.
                  Co do samego zabiegu, to jestem bardzo zadowolona. Wykonano go sprawnie i bardzo
                  estetycznie, blizna jest malutka i ładnie się wygoiła. Personel na sali
                  operacyjnej liczny, fachowa opieka, trzech lekarzy pomogło przyjść na świat
                  mojej córeczce :)
                  A teraz już bardziej konkretnie, bez zbędnego rozpisywania się:
                  Ordynator w porządku, chętnie tłumaczył co mnie czeka. Pozostali lekarze mniej
                  wymowni, wręcz odniosłam wrażenie, że traktują ich jak jakiś władców, bo położne
                  nawet radziły, by się do nich nie odzywać przy badaniu, a same strasznie
                  uważały, by niczym ich nie urazić. Dla mnie to co najmniej dziwne. Ale cóż kręgi
                  lekarskie bywają różne, ważne by znali się na rzeczy.
                  Porodówki to malutkie pokoiki jest ich w sumie 6. W 4 są nowoczesne łóżka.
                  Szkoda tylko że drzwi do nich nie są zamykane, bo oczekując na poród (a ja
                  akurat przed porodem trafiłam na ten oddział gdzie są porodówki), można się
                  nieźle nasłuchać krzyków i jęków rodzących pań, co nie nastraja optymistycznie
                  do własnego porodu, szczególnie gdy owe krzyki słyszy się w nocy.
                  Inaczej sytuacja wygląda na oddziale poporodowym. Położne nie są miłe, nie
                  zaglądają do pokoi, o wszystko trzeba się prosić, zarówno dla siebie jak i dla
                  dzidziusia. Ja dostałam podarty kaftanik i pieluchę tetrową z dziurą na całej
                  jej długości – po prostu wstyd!!
                  Nikt się nie patyczkuje, że dzieci śpią. Trzaskają drzwiami, dzieci przy
                  porannej toalecie myją niedokładnie; w zasadzie to można powiedzieć, że robią
                  wszystko bardzo machinalnie. Wg mnie zero podejścia do dzieci, tylko
                  niepotrzebnie je straszą w szybki sposób chwytając do kąpieli czy chcąc zważyć.
                  I największy minus: nie mogłam się doprosić, żeby przyniesiono mi córeczkę. Sama
                  ledwo mogłam chodzić i zobaczyłam ją dopiero w trzeciej dobie po porodzie, co
                  jest karygodne!! Dodam, że z małą było wszystko ok. Nikt nie dopilnował, by po
                  porodzie przystawiono mi ją do piersi. Z tego powodu (choć nie tylko) mała była
                  dokarmiona butelką, a ja pokarm straciłam. Domagajcie się więc dziewczyny, by
                  przyniesiono wam waszą pociechę najszybciej jak się tylko da.
                  To tyle mojego wywodu. Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś pytanie, to chętnie odpowiem.
                  Podsumowując: Szpital polecam, chciałabym tam jeszcze raz rodzić, gdyż poznałam
                  już panujące tam zasady i wiem czego mogę oczekiwać, choć nie ukrywam, że
                  wolałabym po porodzie nie być przenoszona na oddział poporodowy.
                  • karj-oka Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 15.05.09, 17:40
                    Czy na Lutyckiej dzieci nie są przy matkach po porodzie?!
                    • agula1195 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 18.05.09, 13:59
                      Jeśli poród jest naturalny matka ma przy sobie dziecko po ok. 6-8 godzinach, albo nawet wcześniej. Wszystko zależy od tego jak oboje się czują :)
                      Po cesarce niestety całą dobę leżysz i zanim przeniosą Cię na oddział poporodowy zdążą już nie raz nakarmić dzieciątko sami zwykłą butelką. Pediatra co prawda przychodzi i informuje o stanie dziecka i zachęca do karmienia piersią, ale dzieciątka i tak nikt nie przynosi by przystawić do piersi. Mi tłumaczyli to tym, że niedługo mnie przeniosą na oddział poporodowy i tam je zobaczę.
                      Byłam dość wyczerpana po porodzie (był wywoływany a i tak niestety zakończył się cesarką) i nie miałam nawet siły by się wykłócać. W rezultacie w trzeciej dobie (za interwencją mojej mamy) przyniesiono mi wreszcie moją córeczkę.
                      • karj-oka Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 18.05.09, 19:06
                        Dzięki Agula za odpowiedź. Zadziwiające jest to, że tak bez zastanowienia
                        rozdzielają matkę z dzieckiem, gdy wszak ten bliski kontakt w pierwszych
                        godzinach życia dziecka ma tak ogromne znaczenie dla psychiki obojga. A także
                        dla karmienia piersią. Już jednorazowe podanie butelki może zrujnować plany
                        karmienia naturalnego a na pewno znacznie je utrudnić, sprawić wiele kłopotów.

                        Wiecie, zastanawia mnie fakt, iż większość z nas wie o tym, że nie wolno kotce
                        czy suce zabierać maluchów po urodzeniu, a ludzie zabierają kobiecie jej dziecko
                        bez pardonu. Ba! Nieraz nawet mówią, że dla jej i dziecka dobra!

                        Jeśli zdarzy się, że wyląduję na Lutyckiej zamierzam za nic nie dopuścić do
                        rozdzielenia mnie z dzieckiem choćby na chwilę. Ważenie i mierzenie może wszak
                        poczekać. Przecież dziecko nie zmniejszy się ani nie urośnie przez kilak godzin,
                        prawda?;)
                        • joannako83 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 21.05.09, 17:25
                          Ja rodziłam córkę na Polnej 4 lata temu. Zdecydowałam sie na Polna ze wzgledu na
                          sprzet, ponieważ moja córka miala wade wrodzona. Sam porod wspominam dobrze,
                          sale sa dosc duze(z tego co pamietam:) i normalnie zamykane, tzn sa drzwi.
                          Zastanawia mnie jak to wyglada na Lutyckiej? W salach nie ma drzwi czy jak?
                          • joannako83 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 21.05.09, 17:27
                            Mam jeszcze jedno pytanko, bo wiem ze np na Polnej zdarzaja sie przepelnienia i
                            rodzace odsylaja do innych szpitali bo nie maja miejsc. Czy na Lutyckiej tez
                            takie rzeczy sie zdarzaja?
                            • joannako83 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 21.05.09, 17:30
                              A poród rodzinny ile tam kosztuje?
                              • quoyle1 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 21.05.09, 21:20
                                Poród rodzinny jest darmowy :) drzwi są, ale chyba nie zawsze zamknięte, jakoś
                                nie zwróciłam na to uwagi ;P, co do przepełnienia może się ono zdarzyć w każdym
                                szpitalu, z mojej zeszłorocznej wiedzy takie sytuacje miały tam bardzo rzadko
                                miejsce, osobiście Lutycką bardzo polecam!
                                • fifufifu Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 29.05.09, 14:03
                                  Rodzilam na Lutyckiej (16godzin porod naturalny, zakonczony cesarskim cieciem -
                                  mala zaplatala sie pepowina w okol tlowia). Opieka REWELACYJNA - zarowno na
                                  porodowce jak i oddziale polozniczym i noworodkowym. Podczas porodu lekarze
                                  czesto odwiedzali sale, badali, dopytywali o to czy potrzebuje jakis srodkow
                                  przeciwbolowych, polozne (na etacie i studentki) bardzo, bardzo mile i pomocne,
                                  lekarze z bloku operacyjnego - super - caly czas informowali mnie o przebiegu
                                  CC, pielegniarki i polozne z oddzialu poporodowego - do rany przyłóż! Bardzo
                                  mile, chetne do pomocy (np w przystawieniu dziecka). Dziewczyny z noworodkowego
                                  - rowniez otwarte i pomocne - bez problemu moglam w kazdej chwili dnia i nocy
                                  isc do swojego dziecka, nakarmic je, sprobowac przystawic - oprocz tego na
                                  oddziele jest swietna laktacyjna, ktora chodzi z wizyta po pokojach.

                                  Coreczke przyniesli mi jeszcze tego samego dnia (godzine po porodzie) na sale
                                  intesywnej opieki CC (zanim jeszcze mi znieczulenie zeszlo) i od razu
                                  przystawili ja do piersi. Na zyczenie - mala dostawalam na poporodowy codziennie
                                  od 1 i 2 dnia - na pare godzin, w 3 dobie chcieli mi ja zostawic na noc, w 4
                                  dobie juz zostawili.

                                  Po porodzie lezalam 4 doby w sali 3 os z lazienka (z jedna dziewczyna po CC i
                                  jedna po SN). Pobyt na Lutyckiej wspominam BARDZO DOBRZE - a nie mialam
                                  oplaconej ani poloznej ani lekarza!
                                  • fifufifu Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 29.05.09, 14:04
                                    :) Zapomnialam dodac ze corcia przyszla na swiat w poniedzialek 11 maja :) czyli
                                    2,5tyg temu.
                                    • fifufifu Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 29.05.09, 14:08
                                      co do otwartych drzwi - to owszem - sa otwarte - mozna je przymknac jesli sie
                                      chce.. ale do pokoju co chwile wchodzi lekarz, albo polozna sprawdzic zapis ktg
                                      - ze jest tak wygodnie.. sama bylam sceptycznie nastawiona do tych "otwartych
                                      drzwi" - ale szczerze wam powiem, ze w trakcie porodu - otwarte drzwi to
                                      najmniej istotna sprawa - tak sie jest pochlonietym bolami i skorczami! Poza tym
                                      lozko skierowane jest w strone okna - wiec i tak nic nie widac!
                                      • joannako83 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 31.05.09, 15:35
                                        Dzięki fifufifu, bardzo powaznie zastanawiam sie nad porodem na Lutyckiej.
                                        Termin mam na listopad wiec zamierzam przejechac sie wczesniej do tego szpitala.
                                        Pozdrawiam i gratuluje Maleństwa!!
                        • pasik Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 08.11.09, 01:08
                          karj-oka napisała:

                          > Dzięki Agula za odpowiedź. Zadziwiające jest to, że tak bez zastanowienia
                          > rozdzielają matkę z dzieckiem, gdy wszak ten bliski kontakt w pierwszych
                          > godzinach życia dziecka ma tak ogromne znaczenie dla psychiki obojga. A także
                          > dla karmienia piersią. Już jednorazowe podanie butelki może zrujnować plany
                          > karmienia naturalnego a na pewno znacznie je utrudnić, sprawić wiele kłopotów.

                          takie wypadki zdarzają się BARDZO rzadko, naprawdę

                          > Wiecie, zastanawia mnie fakt, iż większość z nas wie o tym, że nie wolno kotce
                          > czy suce zabierać maluchów po urodzeniu, a ludzie zabierają kobiecie jej dzieck
                          > o
                          > bez pardonu. Ba! Nieraz nawet mówią, że dla jej i dziecka dobra!

                          Zdecydowanie dla dobra..mam porównanie co działo np się z organizmem po CC w dwóch szpitalach i system roamming- room na Polnej przeklinam do teraz.Dlatego też wybrałam Lutycką która dawała mi możliwośc odsapnięcia po porodzie.

                          Jeszcze kilka lat temu na Polnej były same wysokie łóżeczka, w których trzeba było zamykać boki...jeśli urodzisz ciężkie dziecko wkładanie i wykładanie dziecka praktycznie non- stop ( bo ktoś trzasnął drzwiami i się obudziło)mogło zdecydowanie nadwyrężyć ranę.
                          Nie rozpisuję się, ale zdecydowany brak opieki dodatkowej personelu spowodował że zemdlałam z osłabienia trzymając dziecko na kolanach.
                          W ostatniej chwili udało mi się wrzucić dziecko na łóżko.
                          Z Polnej wyszłam po dłuższym pobycie, z zapaleniem piersi i z dużym stresem - co dalej.
                          Wracając do karmienia- ogólnie po CC organizm ciut później jest przygotowany na maxa do karmienia. Żadna z kobiet z którą leżałam po zabiegu( na Lutyckiej leżałam na przemian na 2oddziałach przez 3 tygodnie) nie uskarżały się po 1-2 dniowej przerwie na brak pokarmu czy jakiekolwiek problemy z ssaniem piersi przez noworodki.

                          Dziecko przywieźli mi w ten sam dzień do popatrzenia,a na drugi dzień wieczorem powędrowałam na o.niemowlęcy aby nakarmić córkę. Nikt nie robił żadnych problemów.
                          Od momentu przyjęcia do szpitala od nikogo nie usłyszałam złego słowa, a zmieniałam oddziały dość często.

                          Jeśli chodzi o mycie..darujcie..siostry myją pobieżnie bo mają tych dzieciaków sporo.. przez pierwsze 2 tygodnie traktowałam swoje dzieci myjką z wodą bez wielkich kąpieli lub kąpałam co drugi dzień .Robi to wiele rodziców.
                          Dzieci żyją i mają się dobrze.


                          CC to operacja jakby nie było...
                          > Jeśli zdarzy się, że wyląduję na Lutyckiej zamierzam za nic nie dopuścić do
                          > rozdzielenia mnie z dzieckiem choćby na chwilę. Ważenie i mierzenie może wszak
                          > poczekać. Przecież dziecko nie zmniejszy się ani nie urośnie przez kilak godzin
                          > ,
                          > prawda?;)

                          są pewne normy, które lekarze, pielęgniarki ,położne muszą przestrzegać
                          • yetko1 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 16.11.09, 13:28
                            Dziewczyny opisze wam trochę, bo wiem że takie informacje są bardzo potrzebne w
                            tych ważnych chwilach gdy wybieracie szpital, gdzie narodzi wam się dziecko :)
                            Moje skromne zdanie jest takie, by wybrać sobie ten szpital w którym czujecie
                            się pewnie i bezpiecznie. Ja rozważałam dwa szpitale na Polnej oczywiście i
                            Lutyckiej. Ostatecznie zdecydowałam się na Lutycką, ponieważ pod koniec ciąży
                            mój gin zlecił mi badania, które miałam zrobić na Polnej i jak tam tylko weszłam
                            na wstępie zobaczyłam jak panie położne odsyłają kobietę, która musiała mieć
                            zrobione badanie, gdyż następnego dnia była umówiona na cc, a to wszystko dla
                            tego, że nie chciało im się przyjąć opłaty.Kobieta ta ze łzami w oczach prosiła
                            je o coś, co należało do ich obowiązku, a i tak nic nie zdziałała. Zresztą ze
                            mną było to samo, ale ja miałam jeszcze czas więc poczekałam do następnego
                            dnia:) kiedy to kasa będzie czynna:) Szpital owszem bardzo ładny przynajmniej
                            tam gdzie byłam, ale jak dla mnie to mało opisany i ciężko gdziekolwiek trafić a
                            na pomoc pań tam pracujących, nie ma co liczyć. Może jestem zbyt stanowcza, ale
                            mi to wystarczyło by podziękować i już się tam nie pokazać.
                            Natomiast na Lutyckiej to było to tak, że od samego początku byłam miło
                            zaskoczona :)) Trafiłam tam, gdy już miałam skurcze.
                            Wiec najpierw rejestracja szybko sprawnie, osobny pokój nikt nie stoi nad głową,
                            od razu przyjęcie na szpital, po załatwieniu formalności pani zaprowadziła nas
                            na oddział pod drzwi lekarza, wiec czekało nas małe badanko, okazało się, że to
                            jeszcze nie to, więc co ważne nie odsyłają, tylko na salę i czekamy. Na sali 6
                            łóżek, ale pustych bez pacjentek. Jednak minusem tej sali było to, że za ścianą
                            była sala porodowa i wszelkie krzyki było słychać, więc się trochę osłuchałam:)
                            Co jakiś czas ktoś zaglądał czy wszystko ok. za trzy godz znowu badanko, więc
                            opieka naprawdę dobra lekarze bardzo młodzi i mili, widać że im zależy więc się
                            starają.
                            Szpital jak to szpital wojewódzki trochę odstaje od Polnej, ale czysto i
                            schludnie :) Panie pościel zmieniają raz dziennie, ale gdy jest potrzeba zmiany
                            wcześniej, to bez grymasu zmienią. Natomiast sale do porodu z tego co pamiętam
                            są pojedyncze z super nowymi wygodnymi fotelami z masażem :) (ja na takiej
                            byłam) oraz takie przejściowe tzn dwa łóżka z ścianką po środku.
                            Opieka w czasie porodu też okej, co prawda ja długo leżałam sama w sali pod ktg,
                            ale to tylko dla tego, że nie chciałam za wcześnie męża stawiać na nogi, bo tak
                            to bez problemu mógłby siedzieć przy mnie.
                            Po porodzie przewieziono mnie na sale, gdzie dochodziłam do siebie, małą
                            przywieźli mi za jakieś 30min i już została ze mną, ale w nocy, gdy bardzo
                            płakała i nie dawałam rady to położne zabrały mi ją a ja w tym czasie mogłam
                            odpocząć.
                            Nic nie mogę powiedzieć o oddziale noworodków, ponieważ nawet tam nie trafiłam,
                            zostałam do samego wyjścia na sali, na której leżały kobiety po porodzie:)
                            Aha bardzo ważne jest też to, że położna zajęła się też mężem, tzn podła mu
                            fartuch buty itp. tak że czuł się tam potrzebny, i nie został potraktowany jak
                            zbędny balast który patrzy im na ręce, jak to jest w innych szpitalach.
                            Jak dla mnie to ogólnie było okej, wiec jeśli macie jakieś pytania to z
                            przyjemnością, podzielę się swoimi spostrzeżeniami
                            Pozdrawiam i powodzenia życzę - krótkich chwil na sali porodowej :))




    • sweetsunny Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 31.05.09, 21:45
      Rodziłam niedawno na Lutyckiej i z czystym sumieniem mogę polecić
      ten szpital. Spędziłam w nim tydzień przed porodem i potem kilka dni
      już po. Położne bardzo miłe i pomocne choć wiadomo że czasem się
      trafi jakaś "czarna owca". Lekarze w porządku,dzięki ich szybkiej
      decyzji i diagnozie synek cały i zdrowy przyszedł na świat. Byłam
      pod dobrą opieką, codziennie badania,KTG trzy razy dziennie. Warunki
      bardzo dobre i czysto. Nie jest to szpital idealny ale moim zdaniem
      bardzo dobry. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to pytaj śmiało :-)
      Życzę szczęśliwego rozwiązania :)
    • inkarri Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 01.06.09, 12:15
      Rodziłam na Lutyckiej 13 miesięcy temu.
      Ani nie chodziłam do szkoły rodzenia,ani nie miałam opłaconego lekarza czy
      polożnej, a jednak bardzo dobrze wspominam pobyt w tym szpitalu i opiekę personelu.
      W czasie porodu (który trwał 16 godzin) co chwila ktoś do mnie przychodził,
      polożne były sympatyczne i pomocne. Nie obyło się bez nacinania, ale zostałam
      bardzo dobrze zeszyta -a to niezmiernie ważne!!!
      Duży plus za opiekę po porodzie. Kiedy tylko dziecko zaczynalo w nocy płakać, od
      razu się ktoś zjawiał, pomagał w opiece, w przystawianiu do piersi.
      Ja niestety tuż po porodzie załapałam "baby blues" - bylam smutna, płaczliwa,
      dziecko mnie nie cieszyło... Położne od razu się zbiegły, gdy zobaczyły, że
      pochlipuję - i dały mi wsparcie. Jestem im wdzięczna!
      • asiaprzybylska Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 22.10.09, 10:35
        Dzięki serdeczne Wszyskim Koleżankom za te wpisy. Jestem dopiero w
        10 tyg ciąży, termin mam na maj 2010 i już się zdecydowałam na
        Lutycką. Na długo przed zajściem w ciążę myslałam o tym żeby tam sie
        kiedyś znaleźć, sama się tam urodziłam. Myślę o zapisaniu sie do
        szkoły rodzenia pani Lucyny Kaczmarek. Czy tam mozna chodzic samemu,
        to znaczy bez męża, bo mój może narobić więcej kłopotu niz pomowy -
        od razu zemdleje... W maju opiszę swoje wrażenia. Pozdrawiam
        serdecznie ;-)
        • andzia884 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 16.12.09, 17:46
          A na kiedy masz dokładnie termin?? Ja mam na 10 maja i też będę rodziła na
          Lutyckiej :)

          asiaprzybylska napisała:
          > Dzięki serdeczne Wszyskim Koleżankom za te wpisy. Jestem dopiero w
          > 10 tyg ciąży, termin mam na maj 2010 i już się zdecydowałam na
          > Lutycką. Na długo przed zajściem w ciążę myslałam o tym żeby tam sie
          > kiedyś znaleźć, sama się tam urodziłam. Myślę o zapisaniu sie do
          > szkoły rodzenia pani Lucyny Kaczmarek. Czy tam mozna chodzic samemu,
          > to znaczy bez męża, bo mój może narobić więcej kłopotu niz pomowy -
          > od razu zemdleje... W maju opiszę swoje wrażenia. Pozdrawiam
          > serdecznie ;-)
          • aleksa_87 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 26.01.10, 16:52
            a jak wyglada w tym szpitalu badanie dziecka zaraz po porodzie? tzn
            czy dziecko jest wazone, myte i zakladaja mu na raczke opaske z
            nazwiskiem itd w tej samej sali gdzie byl porod czy jest gdzies
            indziej zabierane, czy po porodzie maż idzie tam gdzie zabieraja
            dziecko czy jest z zona?, czy ktos moglby napisac jak to wyglada
            zaraz po... dzieki
            • papilio.ego Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 22.02.10, 22:03
              zaraz po dziecko jest ważone itp, w tej samej sali - mąż może tam jak
              najbardziej zostać, mama natomiast jest doprowadzana w tym czasie do
              "używalności" ;)
              Potem,kiedy mama jest już doprowadzona do porządku, przewozi się ją na salę
              poporodową - leży tam kilka godzin. Następnie, po tych kilku godzinach "jedzie"
              na oddział położniczy.
              • aleksa_87 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 23.02.10, 15:38
                dzięki :), nigdzie nie ma takich informaacji... pozdr
        • gusiaa1978 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 03.02.10, 17:21
          Ja jestem w 37 tyg. ciąży więc już niedługo będę rodzic i wybrałam właśnie
          Lutycką. Od grudnia chodzę do szkoły rodzenia prowadzonej przez Panią Lucynę i
          jestem bardzo zadowolona. Spotkania są raz w tygodniu, godzinka lekkich cwiczen,
          nauka oddychania a potem godzinka teorii. Na pierwszych zajęciach byłam z mężem
          a potem niestety godziny zajęc kolidowały z godzinami pracy ale większośc kobiet
          chodzi na te zajęcia sama i nikogo to nie dziwi. Nie wiem na ile pomogą te
          zajęcia w porodzie ale na pewno psychicznie pomagają się nastawic i możesz o
          wszystko pytac Panią Lucynę jak masz wątpliwości.
    • kasiaiklaudia8309 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 22.03.10, 19:54
      Witam. Jestem bardzo zadowolona z Lutyckiej. Wbrew temu co tu
      niektórzy piszą podczas całego porodu byłam namawiana do aktywności,
      chodzenia, kucania, brania prysznicu itd. Rodziłam do ostatniej
      chwili na stojąco - parłam oparta o męża. Gdy dziecko było już "na
      wylocie" położna Asia (świetna!!!) zawołała lekarkę i kazała dopiero
      wtedy położyc się na łóżko, co mi akurat odpowiadało bo byłam juz
      bardzo zmęczona. Na półleżaco tylko ostatnie 2-3 parcia i dzidzia
      była juz po naszej stronie swiata.
      • beta62d Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 20.04.10, 12:18
        Witam,
        Pytanko mam do Ciebie kasiaiklaudia8309. Mam termin na 8 lipca, wiec jeszcze
        trochę czasu. Chodziłam przez 2 trymestr na ćwiczenia dla cieżarnych, ale
        obecnie muszę sie bardzo oszczedzać i więcej leżeć niż chodzić ze względu na
        problem z szyjką. MAtrwi mnie to bardzo, bo chciałam chodzić na szkołę rodzenia,
        ale w związku z tym nie da niestety rady. Waham sie nad wyborem szpitala... Moja
        znajoma rodziła na Lutyckiej i raczej poleca. Ale sporo watków tu na forum
        gazety było nierzychylnych, zwląszcza odnośnie oddziału noworodków. Nie wiem na
        ile to prawda, no i wszystko tak naprawdę zależy od tego, jak maluszek będzie
        sie czuł po przyjsciu na świat, czy nie będzie chory itp. Jesteś jedną z
        nielicznych, która napisała, że była namawiana do aktywności podczas porodu, a
        wręcz część kobiet pisała, że zakazywano im tego. Czy jeśli chodzi o salę, to
        jes jakaś taka wyposażona np. w piłki, czy drabinki, gdzie można rzeczywiście
        aktywnie się ruszać? Czy to na własną rekę w pokoju, gdzie zostaniesz połozona?
        No i a tymi pozycjami do rodzenia, to też wygląda zachęcająco. Czy to nie jest
        uzależnione od połoznej? Bo może każda ma swoje "widzi mi sie"? Moje dwa
        ostatnie pytania, czy dziecko po porodzie jest kładzione na Twój brzuszek na
        kilka minut, tak aby ten pierwszy kontakt był zachoowany i czy od razu
        przystawiają Ci maluszka do piersi, jeszcze na sali porodowej? czy to dopiero po
        porodzie? Czy można się jakoś umówic w szpitali jeszcze przed porodem na
        "obejrzenie" czy oprowadzenie - oczywiscie w miare możliwoscie po oddziale? To
        myslę, że powinno pomóc i troche oswoić kobiete przed tym ważnym w jej życiu
        wydarzeniem. Czy Ty miała jakąś "swoją - umówioną" położną? Jeśli tak, to mozesz
        kogoś polecić? Byłabym niezmiernie wdzieczna za pomoc i odpowiedź (oczywisćie w
        wolniejszej chwili), możesz na priv (beta62@o2.pl). Dzięki z góry
        • hanula1111 Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 21.04.10, 18:42
          Polecam lutycka. Rodzilam 9 kwietnia i nie mam się do czego przyczepic. Zainteresowanie lekarzy i położnych przez cały czas, mimo ze duzo nas rodzilo w tym czasie. A nikogo nie opłacałam.
          Podczas 1 fazy porodu można się ruszac na ile kabel od ktg pozwala. Piłke niestety maja tylko jedna, która podarowala kiedys jedna z pacjentek, wiec jak chce się mieć pewność ze się ją będzie miało to lepiej przynieść swoja. Drabinek nie ma.
          Dziecko leży przez chwile u mamy, a pozniej jest zabierane do badania, a mama rodzi łożysko, jest szyta itd.
          itp. i jedzie na sale poporodowa. Jeśli z mama i dzieckiem jest wszystko ok. to po paru godzinach wraca do mamy na karmienie i z mama zostaje. Mniej wiecej po 12 godzinach mama z dzieckiem jada na oddział położniczy i tam razem urzędują.
          Połozne jedne się interesuja, a inne nie. Dlatego jak ma się jakiekolwiek problemy to trzeba je wołac. Jak nie przyjdzie, to próbować do skutku. Czasem maja po prostu duzo do roboty i zapomna przyjść.
          Oddział można obejrzec wczesniej, najlepiej zadzwonic i się zapytac kiedy przyjść.
          Oddział noworodkowy tez bez zastrzeżeń. Oczywiście jeśli chcemy jak najlepsza opieke dla noworodka to nic nie rowna się z polną, ale jeśli ciąża jest donoszona i niepowiklana to tam sobie poradza z każdym problemem.
          • magapa Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 21.04.10, 18:48
            hanula1111- mam pytanko, czy miałaś lekarza z lutyckiej czy z
            zupełnie innej paczki :)gratuluję
          • beta62d Re: Lutycka-jacy lekarze,położne,opieka? 27.04.10, 09:22
            hanula1111 - na początku gratuluję :) I przede wszystkim bardzo serdecznie
            dziękuję, podbudowujący pościk i odpowiada na moje pytania. Ucieszyłam się jak
            go przeczytałam. Na pewno się wybiorę obejrzeć ta "Lutycką", oczywiście
            wcześniej umawiając się na wizytę. Dzięki i pozdrawiam cieplutko Ciebie i
            dzieciątko :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka