mankut400
25.09.03, 08:40
Cały świat idzie w stronę dobrowolnego zachęcania kierowców do korzystania z
komunikacji publicznej. Jedną z takich idei jest system P+R (Park and Ride),
polegający na budowie parkingów w miejscach dogodnych do przesiadek w
układzie auto - tramwaj czy też metro.
Jak wprowadzano Strefę Płatnego Parkowania decydenci też mieli gęby pełne
frazesów jak to będą rozwijać między innymi system P+R. No i cóż mamy
dzisiaj, proszę Państwa? Nie powstał ANI JEDEN parking typu P+R !!! (bo o
niewypale przy Puławskiego lepiej przemilczeć).
Owszem, powstały kurioza zwane parkingami buforowymi. Ale od podstaw
zbudowano tylko dwa: w starym korycie Warty (popularny i przydatny o czym
świadczy jego rozwój i bodajże wyższe stawki opłat) oraz "dziwadło" przy
Pułaskiego. Wszystkie pozostałe "parkingi buforowe" to aneksja terenów
dotychczas zajmowanych przez parkingi bezpłatne!
Przypomnijmy też, że gdy kupowano teren gdzie obecnie mieści się biuro Strefy
Płatnego Parkowania, chwalono się iż powstanie tam NOWY parking buforowy. I
co??? Ano nic....
Zwolennikom wyłącznego korzystania z komunikacji publicznej przypomnę, że
Poznań się wyludnia. Coraz więcej osób mieszka w okolicach, poza granicami
miasta. I są dwie możliwości: albo będziemy inwestować horrendalne pieniądze
w rozwój komunikacji podmiejskiej, docierającej z dużą częstotliwością w
najdziwniejsze kąty (inaczej taka komunikacja nie ma sensu, jest co najwyżej
listkiem figowym mającym okryć brak pomyślunku władz), lub zrozumiemy iż
sensowna jest współpraca transportu indywidualnego ze zbiorowym właśnie na
zasadzie tworzenia dużych, bezpiecznych parkingów w miejscach mogących
awansować do roli węzłów przesiadkowych.
Ale przez ponad 10 lat łupienia kierowców nic w tym kierunku władze miasta
nie zrobiły. Wniosek prosty - dbałość o centrum to tylko przykrywka dla
rzeczywistego celu jakim jest maksymalne wyciśnięcie pieniędzy od tych którzy
jeszcze muszą jechać do "city".