Gość: El Comendante
IP: 62.233.186.*
24.10.03, 09:00
Chodzi mi o instalację Leona Tarasiewicza, "Nierozpoznanych" Magdaleny
Abakanowicz i rzeźb Igora Mitoraja.
Nie spodziewałem się tylu ociekających jadem i brakiem kompetencji wypowiedzi
na forum. Jeżeli czegoś nie rozumiecie, jeżeli coś wprowadza w was niepokój,
prowokuje do złamania schematu, to czy zawsze musicie zaczynać pluć? Wasze
postawy ugruntowują funkcjonującą w Polsce opinię: pruscy poznaniacy są w
najgorszym tego słowa znaczeniu mieszczańscy: volksvagen, grzeczny obrazek na
ścianie, tzw. słodkie w niedziele (oczywiście przed obiadem - brrrr) i laczki.
Pojedzcie tylko do Warszawy (wyobrażacie sobie sztuczną palmę w Poznaniu? W
Wawie stoi i się podoba bo jest wesoło przynajmniej), Krakowa czy Wrocławia -
te miasta mają duszęnie pojmuję dlaczego poznaniacy nie chcą tchnąć jej w
swoje miasto.