hyh112 06.12.08, 08:33 Nie zarobią też kapłani. W "miasteczku ONZ" jest jakiś pokój medytacji, nie ma stałego kapelana, ofiar więc dużych nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Maria Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.pool.einsundeins.de 06.12.08, 09:36 Nic dziwnego, Ja jako cudzoziemiec na kazdym kroku czuje sie oszukana W restouracji kelner sie cieszy ze oszukal mnie o 2 zl kazda taxi inna cena, w kasie w sklepach w wydawaniu pieniedzy zawsz za malo 5-10 zl Lekarz ma brudne rece od pieniedzy To jest kraj gangsterski Do Poznania mozna przyjechac ale nie kozystac z tych uslug Polska to dziwny kraj,taka wilcza, dzika polityka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawiak coś w tym jest IP: *.chello.pl 06.12.08, 10:01 Coś w tym jest. Jak ostatnio przebywałem kilka dni w Poznaniu to poruszałem się taksowkami po stały trasach. Zawsze płaciłem inne stawki, które różniły się nawet o 10 zł na odcinku 4 kilometrów. Mało tego, ten cywilizowany Poznań to chyba jedyne miasto obok Wrocławia, gdzie pod dworcem głwonym nie ma postoju taksówek z legalnej korporacji zatwierdzonej prez miasto. Jest jedn dziki spend autobusów, prywatnych samochodów i taksówe wezwanych przez telefon. Istna masakra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dana Re: coś w tym jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 11:06 popieram przedmowcow. uslugodawcy, myslac o szczycie, licza na zysk. a co sami zrobili? poprawili oferte? czy taksowkarze sa milsi albo umieja chociaz kilka zwrotow po angielsku? haha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: coś w tym jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 18:09 Jak to, co zrobili? Podnieśli ceny!A potem się dziwią, ze nikt nie leci na takie usługi... Ciekawa sprawa z tymi prywatnymi postojami taxi przed dworcem gł., ani tzw. służbom porządkowym że władzom miasta od tylu lat jakoś dziwnie stan ten nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
blazeg Re: coś w tym jest 06.12.08, 12:24 Kiedy wybieralem sie do Grecji, kolezanka Greczynka poradzila mi abym zawsze ustalal cene przejazdu taksowka zanim kierowca ruszy. Zawsze tak robilem i w ten sposob nie zostalem oszukany. Kiedy faktycznie podrozowalem na stalej trasie, zauwazylem, ze wielu taksowkarzy probowalo zawyrzac ceny i wtedy im dziekowalem wysiadajac. Moral z tego taki, ze w Polsce trzeba stosowac ta sama metode. Wtyd mi jednak za to, bo uwazam ze nasz kraj jest lepiej rozwiniety od Grecji, w dodatku, tam kazda taksowka to najnowszy Mercedes a nie starocie z instalacja gazowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiena Re: coś w tym jest IP: *.171.204.203.awakom.net 06.12.08, 18:36 z taksówkami to wiesz.. w Warszawce też miałem duże różnice w TAXI na tej samej trasie. w Niemczech w małym mieście - na tej samej trasie są różnice rzędu 20% :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s [...] IP: *.eastwest.com.pl 06.12.08, 11:05 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ludzkiepanisko Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.aster.pl 07.12.08, 01:15 Każda taksówka ma inna cenę bo w Polsce w odróżnieniu od kraju w którym mieszkasz jest wolny rynek i każda firma samodzielnie ustala cene za kilometr a nie tak jak w Reichu. Nie pisz głupot, że w kasie Cie oszukują na 5-10 zeta a kelner oszukuje za dwa złote. Kraj, z którego wyjechałaś na tyle dawno, że zapomniałaś ortografii języka w którym piszesz to nie Chiny i nawet najbardziej pazerny kelner nie orżnie Cie na 1 Euro. Wielka Pani z NRD!!! Miłośniczka zakupów na bazarze w Słubicach... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
goodwater Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ 07.12.08, 16:00 przepraszam, ale chyba pochodzisz z Polski, więc jak możesz nazwać się cudzoziemcem? Po drugie każda taksówka ma inną cenę, a u Was w Berlinie jak jest? Wiem bo bywam. Ktoś używa w sklepie kasy fiskalnej i Cię celowo oszukał? W takie bajki to nie uwierzę, chyba że masz na myśli kupowanie grzybów pod lasem. Odpowiedz Link Zgłoś
mechaniczny_stefan Przynajmniej mniej spalin będzie 06.12.08, 11:11 Jak taksowki beda stały te 2 tygodnie w bezruchu to przynajmniej Poznan stanie sie bardziej ekologiczny. Mniej gosci w hotelach, to mniej zuzytej poscieli i mniej srodkow chemicznych do jej wyprania. Mniej ludzi w miescie, np studentow, to mniej pierdow wyemitowanych do atmosfery na terenie Poznania i tym mniejszy mikroefekt cieplarniany. A co? Prawda, ze to prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ab Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.tbcn.telia.com 06.12.08, 11:14 Najbardziej jest mi zal prostytutek a tak sie biedaczki nastawily na kampanie dla ochrony klimatu. W towarzystwie taksowkarzy. I Bazanciarni gdzie podaja okropne jedzenie w pretensjonalnie urzadzonym lokalu za ceny ktore sa bezkonkurencyjne. Biedni restaratorzy w panstwach europejskich poszliby dawno z torbami a tutaj to sie trzyma. Jak zwykle hura-optymizm bez minimum podstaw. A to Poznan wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Chciałabym zauważyć, 06.12.08, 14:16 że Bażanciarnia należy do Magdy Gessler, więc to akurat miejsce ma niewiele spólnego z Poznaniem, poza miejscem lokalizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ab Re: Chciałabym zauważyć, IP: *.tbcn.telia.com 06.12.08, 15:36 Mam rozumiec ze jest to miejsce eksterytorialne? Taki Watykan Restauracyjny na Ciele Rzymu? Z drugiej strony nie dziwie sie cudzoziemcom ze nie korzystaja z poznanskich restauracji bo owe zagrazaja co najmniej zgaga i rewlucja jelit konsumentowi. Przepraszam b dobry bar Tylko u nas (?) na Wroclawskiej i kawiarnie Cocorico kolo Fary. Poznan nie ma nic do zaoferowania normalnym ludziom zmuszonym do przyjazdu do tego miasta. Przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Chciałabym zauważyć, 06.12.08, 17:59 Hmm... Nie zgodziłabym się z Tobą, bo Poznań ma największą ilość knajp w Polsce i sprawdzenie każdej z nich wymaga niezłego samozaparcia, ale może Ty wiesz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ab Re: Chciałabym zauważyć, IP: *.tbcn.telia.com 06.12.08, 18:38 Ilosc nie ma nic wspolnego z jakoscia. Odwiedzalam tylko te rekomendowane i uznane za dobre - to byla po prostu zgroza. Prawde mowiac to zwykly bar mleczny serwuje lepsze jedzenie. Ja doskonale wiem ze dobre jedzenie musi kosztowac i kosztuje w europejskich restauracjach. Tamze w uznanych restauracjach serwuje sie tradycyjne ale zmodernizowane,regionalne jedzenie produkowane w okolicy i ekologicznie. Bez dodatkow chemicznych, bez srodkow konserwujacych...Ach, dlugo by mozna ale to rozmowa ze slepym o kolorach. Poznan upadl i jakiekolwiek proby znalezienia czegokolwiek co mozna byloby nazwac atrakcja sa daremne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sassenach Re: Chciałabym zauważyć, IP: 82.141.239.* 07.12.08, 05:32 Gość portalu: ab napisał(a): > Ilosc nie ma nic wspolnego z jakoscia. Odwiedzalam tylko te > rekomendowane i uznane za dobre - to byla po prostu zgroza. Prawde > mowiac to zwykly bar mleczny serwuje lepsze jedzenie. Ja doskonale > wiem ze dobre jedzenie musi kosztowac i kosztuje w europejskich > restauracjach. Tamze w uznanych restauracjach serwuje sie tradycyjne > ale zmodernizowane,regionalne jedzenie produkowane w okolicy i > ekologicznie. Bez dodatkow chemicznych, bez srodkow > konserwujacych... Powiem ci tak: pracuje w europejskiej restauracji, w ktorej kosztuje i przyznac trzeba, ze pier.d.o.l.i.s.z jak potluczony, albo jak typowy koles, co kuchnie gourmet w kablowce widzial, a stoluje sie co najwyzej w barze mlecznym (czym sie zreszta nieopatrznie zdradziles). "Tradycyjne, ale zmodernizowane". Hahahahaha! Do tego swieze, ale zlezale, pieprzne, lecz jalowe i syte, choc malo kaloryczne. Snuj dalej te swoje fantazje przy kotlecie schabowym. "Jedzenie produkowane w okolicy" - Masz na mysli kuchenne zaplecze, czy ekologiczna farme drobiu w centrum Paryza? Sprawa jest banalnie prosta. Produkt sie nie liczy tak bardzo, jak liczy sie artysta. Sekretem kazdej kuchni jest... kucharz, a nie jakies bajeczne, ekologiczne, organiczne sciemnianie. To jest ciezka, meska robota, wymagajaca ogromnego poswiecenia, pasji, doswiadczenia i wiedzy, a przy tym niesamowitej wrecz zdolnosci zarzadzania czasem oraz stresem. Dlatego najambitniejsze restauracje zabijaja sie wrecz o najlepszych kuchmistrzow i wyobraz sobie, ze lwia czesc twojego rachunku idzie na wynagrodzenie kuchennego personelu, potem obsluga a na koniec hurtowo zamawiany surowiec. Po prostu czasem uczciwiej sie przyznac, ze na bajeczne zarelko w restauracjach po prostu nas nie stac, a jak sie juz wysupla z trzech miesiecy oszczednosci wizyte w restauracji, to sie miast na to, co by sie chcialo zjesc patrzy na prawy margines karty dan... Smutne, ale tak sie stoluje w Polsce: idzie sie zjesc za xx,xx PLN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ab Re: Chciałabym zauważyć, IP: *.tbcn.telia.com 07.12.08, 09:50 No i oberwalo mnie sie; tak po polsku i tak po chamsku. Przezyje. Dziwi mnie tylko ze ktos kto pracuje jak sam mowi w europejskiej, drogiej restauracji nie nabral troche oglady. Ale ja znam drogie restauracje w Europie od strony goscia (placacego) a nie od strony personelu. Kucharz jest wazny - to oczywiste ale nawet sam Paul Bocuse nie zrobilby nic z cieleciny wyprodukowanej w wielkich stadach cielat ktore to biedctwa promienia slonca w swoim zyciu nie widzialy. Slyszales kiedys o filecie cielecym Limousine, byc moze probowales? To powinienes wiedziec o czym mowie. "Po prostu czasem uczciwiej sie przyznac, ze na bajeczne zarelko w > restauracjach po prostu nas nie stac, a jak sie juz wysupla z trzech > miesiecy oszczednosci wizyte w restauracji, to sie miast na to, co > by sie chcialo zjesc patrzy na prawy margines karty dan... Smutne, > ale tak sie stoluje w Polsce: idzie sie zjesc za xx,xx PLN." Uczciwie sie przyznaje ze mnie stac! Idac do renomowanej restauracji nie zastanawiam sie nad cena. Kazdy ma swoje male przyjemnosci. Goraco polecam Noma w Kopenhadze lub Strand hotell w Arild - bardzo mala miejscowosc w pd Szwecji. A jak na polnocy za zimno to czemu nie przeniesc sie do np Toskanii i botanizowac pomiedzy malymi restauracyjkami na prowincji lub odwiedzic Cracco-Peck w Mediolanie. Potem do Barcelony.... W Poznaniu ide do Tylko u nas, smacznie, tanio - dostaje to czego sie spodziewam za tyle ile to jest warte. Premia - zadnych klopotow zoladkowych. A ty mozesz opowiadac sobie o trudnej, meskiej robocie w kuchni - czy to znaczy ze mieszacie penisami w garnkach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sassenach Re: Chciałabym zauważyć, IP: 89.100.69.* 07.12.08, 17:34 Za to polskie i chamskie zachowanie przepraszam, ale nie wydaje ci się, że snobujesz trochę? I to bardzo trochę? Paul Bocuse? Proszę cię, zejdź na ziemię, niewielu ludzi stać na fricassee z kurczęcia za 44 euro. Nawet w tej twojej mitycznej Europie małych miejscowości w pd Szwecji. Jakość surowców jest jak najbardziej ważna, ale nie najważniejsza w tej robocie. Im lepsze żarcie, tym ktoś się po prostu dłużej nad nim garbił, ot co. Można się bawić w osobiste sprawdzanie przez szefa kuchni każdej sztuki cielątka, zanim trafi ono do uboju, mozna sprowadzać limonki od fairtrade producentów z Chiapas, ale powiedzmy sobie szczerze, kogo na to stać? Jak komuś zimno, to czemu nie przenieść się do Toskanii? Poczekaj, już lecę, tylko gdzieś mi się kluczyki od eselki zapodziały. Chyba będziemy musieli twoim Spiderkiem się bryknąć. Za to w Pozku wpadasz na naleśniki, kopytka z serem i kurczaki babci Stasi, jak się już sprzykrzą przegrzebki w cielęcince Limousin od Paula, a w "Bażanciarni" ciągle trują. Niedogotowaną kaszą, mam rozumieć? Hehehehehehe... Grunt to dobre samopoczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Chciałabym zauważyć, IP: *.icpnet.pl 08.12.08, 01:24 trochę inny głos w tej dyskusji: nie jestem nowojorskim snobem, idąc do lokalu nie oczekuję pasztetu ze słowiczych języczków, dań kucharza ze znanym nazwiskiem, nowatorskich połączeń wyrafinowanych produktów, czy dań ze świeżych produktów sprowadzanych z drugiego końca świata czy też z ekologicznych gospodarstw. chciałabym zjeść coś bardziej przeciętnego, ale to, co zamówiłam lub składające się z tych składników, które wymieniono w karcie. tymczasem ostatnie dwa lata to pasmo porażek, bez wyjątków. kelnerki nie mające pojęcia o karcie dań - nie jestem ignorantem, ale nauczona doświadczeniem wolę się pytać (były już przypadki w rodzaju stroganow z drobiu, gulasz węgierski z drobiu, a polędwica wołowa okazywała się wieprzową). rokpol udający gorgonzolę (co udaje w pizzy mozzarellę strach pytać). spalone mięso nie podlegające reklamacji. kawa mrożona o temperaturze otoczenia. zupa pomidorowa "ze świeżych pomidorów" z przecieru. włosy w potrawie, które są podrzucone przez złośliwego klienta. szkło w zupie - brak przeprosin, wliczone do rachunku. brak składnika w potrawie i wmawianie klientowi, że jest, tylko nie czuje smaku, albo zjadł i jest oszustem. makaron innego rodzaju/kształtu niż figurujący w karcie - przecież to to samo ;) makaron najgorszego rodzaju, pozbawiony smaku. o chrzczeniu alkoholu nie wspomnę. poza tym po jedzeniu często problemy albo przynajmniej dziwny smak w ustach... pech? chyba byłby aż nieprawdopodobny. rozumiem, że czynsz jest wysoki i trzeba zarobić, że pensje są niskie i trzeba dorobić, ale są granice. w Chorwacji zamawiając gdziekolwiek pizzę z szynką dostajemy ją ze wspaniałym prsutem, a nie z pozbawioną smaku konserwą z puszki. poznańskiej wokółstarorynkowej gastronomii mówię nie. rzeczywiście lepsze są pierogi ruskie w barze mlecznym - stała jakość, zgodna z ceną i oczekiwaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
mandelaise Re: Chciałabym zauważyć, 09.12.08, 23:36 SZCZYT KELNERSKIEJ BEZCZELNOSCI Przezylem w Restauracji SPHINKS w PLAZA Gdy kwestionowalem wystudzona, po zimnym talerzu rozprowadzona potrawe, poponujac by w przyszloci zadbano o podgrzany talerz, bron´Boze -nie chcialem reklamowac- Kelner wyjasnil mi ,ze RESTAURACJA SPHINKS uzywa talerzy ,ktore nie wytrzymuja wysokich temperatur. Proszac by mnie nie robil na durnia, wytlumaczylem, ze te talerze wypalane beda przy 900°C- stwierdzil moj kelner, ze te talerze to "barzdzo specjalna" porcelana. Istnieja rowniez wyjatki. Obsluge na swiatowym poziomie za przyziemne pieniadze, otrzymacie Panstwo w "Czerwonym Sombrero" w pasazu "Stary Browar"- kelner, ktory nie czepia sie gdy 4 osoby usiada do stolika "zarezerwowanego dla 6! osob". Potrawi przeprosic za brak specjalnego trunku, i za kazym razem podejdzie do stolu z usmiechem zapytujac czy mamy jakies zyczenie. Teraz kolejka moje "ALE" pomimo, ze spedzam tam chetnie moj lunch, zastanawiam sie jednak czego szuka obligatoryjna polska zestaw sorowek przy mexikanskiej potrawie? A cztery **** otrzymuje ode mnie, mala restauracja "POPAS" w Puszczykowie, Bardzo przeze mnie ceniona tradycyjna kuchnia polska, (ale nie tylko) lekka i wikwintna, w bardzo milej atmosferze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lynx Re: Chciałabym zauważyć, IP: 217.153.201.* 10.12.08, 15:30 Sorry jeśli dla Ciebie Sphinx to jest restauracja, to ja nie mam więcej pytań... Odpowiedz Link Zgłoś
foxof Bażanciarnia nie ma nic wspólnego z Gessler złotko 06.12.08, 17:45 poza bezprawnie używanym jej nazwiskiem Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: Bażanciarnia nie ma nic wspólnego z Gessler z 06.12.08, 17:56 Sprzedała ją?? Jeśli tak, to nic o tym nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: nie sprzedała 06.12.08, 20:32 O!! To nie ona pierwsza. O ile wiem, to samo spotkało Macieja Kuronia. Został z niczym. O, pardon. Z ogromnymi długami. Podobno dlatego reklamuje Biedronkę. Szkoda, bo to naprawdę zdolny facet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fukier może nareszcie ktoś ? IP: *.aster.pl 07.12.08, 00:53 Może ktoś się szybko zorientował i nie dopuścił do tego, co stało się z ich restauracją w Warszawie? miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,4210232.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sassenach Nie "ich" restauracja IP: *.osprey.ie 07.12.08, 05:55 Pan Adam Gessler to zupelnie inna osoba niz dwie zony jego brata Piotra: Magda i Marta. MAGDA Gessler (siostra Piotra Ikonowicza) jest wlascicielka m. in. "Bazanciarni". MARTA Gessler - "Qchnia Artystyczna". ADAM Gessler "Dom Restauracyjny Adam Gessler". Odpowiedz Link Zgłoś
matijaz Re: nie sprzedała 07.12.08, 05:20 Chyba sobie żartujesz, Kuroń wypromował się dzięki sławie swojego ojca. Koleś do tego prowadzi chyba najmniej apetyczny program kulinarny na świecie. Nie wiem gdzie te jego zdolności, bo jak kiedyś oglądałem go w tv, to mi się na wymioty zbierało jak widziałem co robił z półproduktami swoimi niezgrabnymi łapami. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: nie sprzedała 07.12.08, 11:11 Zgrabny nie jest, to fakt i zapewne w karierze pomogło mu nazwisko. Również nie przepadałam za jego programami, bo taka formuła mi nie odpowiada. Jednak facet ma smykałkę do gotowania i tego mu odmówić nie można. Za to lubię programy Makłowicza, mimo że tak często oblizywał paluchy, co niektórych ponoć zniesmaczało. Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Re: nie sprzedała 09.12.08, 14:36 Też uważam, że Makłowicz to wyjątkowy flejt. Nie wiem, co się wyprawia w kuchniach restauracyjnych (pewnie jest jeszcze gorzej, jak kamera nie podgląda), ale do jego restauracji nie poszedłbym na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Re: nie sprzedała 09.12.08, 14:56 I nie będziesz miał okazji. Makłowicz nie jest kucharzem i gotuje tylko dla rodziny i znajomych, zresztą bardzo dobrze. Gotowanie jest jego pasją, co doskonale widać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady A Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 19:00 Gdyby politykę Polski zdecentralizowano oraz samorządy wojewódzkie i mniejsze miały by więcej do powiedzenia, lub gdyby Polska stąłaby się federacją, to cały kraj załcza by płakać za tymi pieniedzmi które idą do Skarbu państwa z Wielkopolski, marudziliby o bezrobociu które w statystykach by się znacząco podniosło. Historia Polski oraz teraźniejsza sytuacja pokazują, kto umie sobie dać radę a kto nie. A co do "optymizmu" no niestety dla mnie optymizm jest taki że wreszcie tramwaje są rozładowane, bo w zesłzym roku w tym okresie to szpilki by nikt nie wsadził do wagonów. Druga sprawa że, niestety takie są fakty, nie zarobimy na ONZecie. I nie marudź że ktoś marudzi- nie ma to jak kwitesencja polskiej mentalności, nieprawdaż ? Odpowiedz Link Zgłoś
canisparvus Ile można stracić? 09.12.08, 14:40 Kilka tygodni temu zapytałem się na niniejszym forum, ile można na tej konferencji stracić. Zostałem zakrzyczany w niewybredny sposób. Ale satysfakcji ani Schadenfreude nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
blazeg Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ 06.12.08, 12:10 To typowe dla Poznaniakow, narzkac i liczyc grosza. Sam cos o tym wiem, bo pochodze z Wielkopolski. Nie ma drugiego takiego wyrachowanego miasta w Polsce, jak Poznan. Odpowiedz Link Zgłoś
duskj ze studentami robić można wszystko 06.12.08, 12:42 bo oni tylko tymczasowi i nie przynoszą zysku, tylko się uczą albo piją, po co studentowi dawać komfort i pewność zakwaterowania? draństwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taa Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.adsl.inetia.pl 06.12.08, 12:42 Ale odkrycie, już kilka dni temu o tym pisałem. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=88019410&a=88029292 Odpowiedz Link Zgłoś
syf.vicious Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ 06.12.08, 12:57 Kiedy zaczynalem studia w Poznaniu jakieś 10 lat temu nie mogłem się oprzeć wrażeniu, ze poznaniacy sądzą że wyświadczają mi jakąś ogromną łaskę, że mogę tu studiowac. Na każdym kroku byłem traktowany jak ktoś z prownicji, kto trafił do wielkiego miasta z tradycjami. Okazuje się teraz, że takie traktowanie studentów sie nie zmienia. Najpierw sie wywala studentów z akademików, a potem się za nimi płacze - wróć, nie za nimi, ale ich pieniędzmi! Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marych Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 13:41 ......jeszcze studiujesz?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wietrzny-student Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 15:22 A nie wyświadczają? Masz udostępnioną infrastrukturę ćmoku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: życzliwy poznaniak Re:proszę : nie uogólniajmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 23:17 jak wszędzie i w Poznaniu znajdziesz ludzi, którzy chętnie wynajmą pokoje za rozsądny i przeciętny czynsz komuś uczciwemu, kto nie zniszczy mieszkania itp oraz wywiązywać sie będzie z umowy. Mam dom. Stoi pusty. Wynajmowałem go ale lokatorzy go zdewastowali i nie płacili. To jest dom jednorodzinny. Chętnie wynajmę go całego. Ale wiadomo nie byle komu. To chyba racjonalne. Jako właściciel coś z tego powinienem mieć - a nie same straty. Co do restauracji : to jadam czasami w Estelli na Garbarach - nie zawodzi mnie - doskonałe karpatio, krewetki pikantne w sosie śmietanowym , krem borowikowy, lasagne Ale gdy w końcu nauczyłem się sam gotować i najlepiej mi i moim bliskim smakują udane improwizacje we własnym kulinarnym wykonaniu. Osoba pisząca o restauracjach zagranicznych wzbudziła mój szczery apetyt i podziw. Kiedyś jadałem we Francji to i owo ale jakoś w restauracjach prowincjonalnych po drodze - były to objawienia smakowe. Pozostała mi skłonność do serów i łączenia ich z właściwymi winami i owocami. Ogólnie to mam wiele obaw przed nowymi restauracjami. Ale... Chętnie przyjmę sugestie. To fakt, że restauracje tworzy kucharz, a najlepiej jeśli jest to artysta-kucharz...prawda ? Ale prosta polska kuchnia bywa także świetna. Tylko niestety jest dość ciężka. Zaczynam eksperymenty z kuchnią chińską ... całkiem udane. Pozdrawiam smakoszy. Mam pytanie czy jest jakiś klub smakoszy ? A moze go powołać, skrzyknąć się i sie czasami pobawić i pozachwycać ? Odpowiedz Link Zgłoś
rumel24 policzmy... 06.12.08, 14:05 Gości konferencyjnych akredytowało się ok. 10 tys. z cala pewnością nigdy nie będzie ich tylu razem. Jest kilka paneli, do tego najważniejsze są 3 ostatnie dni. Liczmy wiec, ze maksymalnie będzie ich w Poznaniu 7-8 tys. w jednym momencie i to tylko na samym końcu konferencji, przez kilka dni. A teraz tak, np. targi Taropak (specjalnie wybrałem targi opakowań, bo nie sadze by ich statystyki podbijali sami poznaniacy – miłośnicy skrzynek i kartonów ) miały 800 wystawców (1 wystawca to zawsze minimum kilka osób obsługi), a odwiedziło je przez kilka dni września tego roku 45 tys. osob (www.mtp.pl/all/pl/news/targi_taropak_zakonczone.html) Taropak to nie to co Budma (65 tys. ludzi - www.budma.pl/pl/informacje_dla_zwiedzajacych/o_targach_budma.html), a tu prosze - 4x więcej osob niz konferencja klimatyczna Jesli do tego dodamy, ze dla 140 tys. poznańskich studentów nastały wakacje i pewnie z polowa z nich wyjechała z Poznania - czy to do domów, czy na wakacje, to nagle sie okazuje, ze Poznan ma o ok. 100 tys. mniej gości niż w czasie innych większych imprez targowych? Do tego przyczyniła sie nieustająca kampania medialna od pol roku - ze nie ma miejsc w hotelach, restauracjach, ze będzie parliz, mega korki (skad korki, skoro 90% uczestników szczytu - jesli nie wiecej - przyleciała samolotem i jezdza busami lub taksówkami po miescie?) - i w efekcie poznaniacy na dwa tygodnie zaszyli sie domach i nigdzie nie wychodza. Odpadli więc nawet stali klienci restauracji, pubów, taksówek. goście zatem zapamiętają Poznań jako miasto wymarłe, a my zamiast liczyć zyski, będziemy liczyć straty jak wiedeńskie hotele podczas euro 2008. kto temu winien? niestety obawiam się, ze to przede wszystkim MEDIA wywołujące narastające zagrożenie paraliżem i końcem świata w Poznaniu od co najmniej pol roku. A może wystarczyło policzyć??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerry Re: A za 4 lata na Euro 2012 , klapa finansowa IP: *.izacom.pl 06.12.08, 14:20 będzie jeszcze większa!!!!A tylu się podnieca... Odpowiedz Link Zgłoś
sothink Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ 06.12.08, 14:43 a we Wrocławiu się bawią studenci z Poznania:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taksówkarz Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 16:37 Podczas konferencji zanotowałem znaczny spadek dochodów.Wcześniej media już przed konferencją, chyba z polską zazdrością przewidywały nasze horrendalne zarobki.Jestem taksówkarzem zrzeszonym i tylko dzięki swojej uczciwej operatywności mam stałych klient.Uwazam również, że akcja "promocyjna" Urzędu Miejskiego w mediach i ulotkach przedstawiła taksowkarza jako oszusta. Jeśli urzędnikom (lub innym osobom powiązanych z Radio Taxi)na tym, tak zależało to muszę przyznać, że zanotowali ogromny sukces. Może media i urzędnicy miejscy powinni rozlekamować, że lekarze, adwokaci,taksowkarze,policjanci, Prezydent Poznania Ryszard Grobelny itd to ludzie nieuczciwi!Może powinno się rownież napisać, że wszyscy Polacy to złodzieje specjalizujący sie w kradzieży aut! Jeśli komuś marzy się jazda nowym modelem mercedesa na taksowce to niech pomysli na jakiej stawce jedzie! Można powiedzieć, że obecnie wiekszość taksowkarzy jeździ za okolo 2zł za kilometr, na dziennej stawce. Do tego należy doliczyc darmowy dojazd do klijenta! Często tak jest, że dojazd to 5km, a kurs 2km! Ponadto klient czesto świadomie zamawia taksowkę , a gdy taksowka stoi juz pod wskazanym adresem to zamawiający odwołuje kurs z blachego powodu lub wsiada do innej! Jeśli klient chce nadal jezdzić za przyzwoitą sumę, to powinien trochę pomysleć o naszych kosztach. Powinien starać się więcej korzystać z taksowek ustawionych na postojach taxi.Pozwoli to nam na ograniczenie naszych kosztow własnych, a tym samym będzie bardziej ekologicznie i pozwoli na nie podwyzszanie taryf. Pokazowe "łapanki"-kontrole taksówkarzy wlasnie w okresie konferencji nie swiadczy dobrze o urzednikach. Kontrolować nalezy zawsze i czesto, ale dyskretnie panowie - URZĘDNICY MIEJSCY! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zasieki1 Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 18:55 taksowkarze to tacy dziwni ludzie. jeszcze nie spotkalem takiego, ktory powiedzialby "tak, dobrze mi sie wiedzie", a spotkalem ich wielu. w moim starym miejscu zamieszkania 3 moich nowowybudowanych sasiadow to taksowkarze. tu gdzie mieszkam teraz jednym z sasiadow, posiadaczem pieknego domu z klinkieru, rowniez jest taksowkarz. nie przemawia przeze mnie zazdrosc, dziwi mnie jedynie ta sytuacja. taksowkarzu z postu powyzej - powiedz mi prosze jak to jest mozliwe, ze taksowki w gorzowie jezdza za 0,50 pln za trzasniecie drzwiami i 1 pln/km? najdrozszy nocny kurs kosztuje 15 zl, a przecietny kurs dzienny od 5 do 7 zl? Odpowiedz Link Zgłoś
foxof a kto w PL powie: "tak, dobrze mi sie wiedzie" 06.12.08, 19:03 ??? w PL należy narzekać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zasieki1 Re: a kto w PL powie: "tak, dobrze mi sie wiedzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 21:03 ja powiem. z duma powiem to kazdemu. wiedzie mi sie bardzo dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
foxof jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę :) 06.12.08, 21:23 jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taksówkarz Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 22:03 O taksowkarzach w Poznaniu mógłbym powiedzieć wiele negatywnych zdań. Jest to wielka zbieranina ludzi. Są niezorganizowani, dający sobą manipulować. Nie potrafia dbać o swoje interesy. Potrafią tylko narzekać i biadolić!Gościowi podpisujacemu się "zasiek1" odpowiadam, że utrzymanie samochodu, rodziny za takie stawki jest niewiarygodne i niemożliwe?!Musisz wiedzieć, że wielu taksowkarzy taksowkę traktują jako dorobienie sobie do pensji. Wielu z nich posiada już emerytury np policyjne i wojskowe.Muszę Ci powiedzieć, że moje podstawowe opłaty w związku z wykonywaniem uslug taksowkowych wynoszą około 2200zł miesięcznie (ZUS + oplata do korporacji + paliwo).Suma ta nie obejmuje napraw i przeglądów, wynajecia garażu itd. Jeśli chcesz sprobować tego chleba, to zapraszam do Poznania. I Ty możesz zostać taksowkarzem.Życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 22:35 Zmień zawód i nie narzekaj, bycie taksówkarzem nie jest przymusowe, a w przypadku tego zawodu ciężko mówić o powołaniu. Biedni Ci taksówkarze, zaprawdę, a za kurs z placu Wolności do PFC kasują 25 zł (notabene gość który to zrobił miał pecha bo trafił na wkurzonego kolegę który go zgłosił kontrolerom) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taksówkarz Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 23:24 Odpowiadam Tomkowi - Co ten Twój kolega dziadkiem 80 letnim jest, że do pokonania takiej odleglosci potrzebuje taksówki.Idąc piechotą byloby ekologicznie, zaoszczedzilby 25zl i uniknąłby stresu. Jazda taksowka też nie jest przymusowa pamiętaj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.08, 00:12 Żebyś wiedział że teraz będzie wolał chodzić pieszo - i dlatego Ty i Twoi koledzy będziecie płakali na forach że macie mało klientów. Jesteś wzorcem metra wśród taksówkarzy, zamiast potępić nieuczciwego kolegę najeżdżasz na klienta który chciał dać zarobić taksówkarzowi zamiast (typowo po poznańsku oszczędzić). Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 21:18 No tak, typowy taksówkarz. Słowem się nie odniósł do faktu, że klient został oszukany. Jedynie pod adresem klienta zarzut, że za krótki odcinek zamówił! Czyżby złodziejska profesja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taksówkarz Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 00:52 sadzisz chyba po sobie?! Odpowiedz Link Zgłoś
matijaz Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ 07.12.08, 05:33 A widzisz, a jednak za znacznie niższe stawki są w 99% miast polskich i ludzie dają radę się utrzymać. ZUS, paliwo, itd. to nie są twoje opłaty tylko koszty poniesione w związku z prowadzoną działalnością. Założę się dodatkowo, że na ZUSie oszukujesz i płacisz go w znikomej części, jak większość "złotów" w tym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taksówkarz Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 00:47 widocznie sadzisz po sobie, bo ja nie oszukuję! Odpowiedz Link Zgłoś
wujapiotr Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ 06.12.08, 19:13 Wszyscy piszecie o małych zarobkach, o klęsce w restauracjach,a nikt nie zauważył kosztów jakie ponosi policja radiowóz goni nowszy radiowóz itd... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Euro 2012 - następna klapa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 22:46 To że na tym nie zarobimy to jest już pewne (tzn zarobią jednostki decydujące na co pójdą państwowe pieniądze w ramach inwestycji ;) ) Kibice którzy przyjadą na mecz co najwyżej kupią sobie batonik na Ławicy a na czas ich pobytu w mieście największy wpływ będą miały korki w drodze z i na stadion. BTW mecz z Deportivo i gigantyczne korki przed nim (których z uwagi na godzinę rozgrywania nieszło zwalić na normalny ruch miejski) pokazują jak bardzo jesteśmy nieprzygotowani do jakiejkolwiek większej imprezy. Obecnie stadion ma ledwie kilkanaście tysięcy pojemności, a gdy będzie miał 50 tyś to najłatwiej będzie się na niego dostać pieszo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawa [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 22:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: nigdzie juz nie zarobicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.08, 22:53 Pan inteligent jak rozumiem rdzenny warszawiak prosto z Otwocka? Jak to mówią po kulturze poznasz mieszkańca stolicy :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poznaniak Re: nigdzie juz nie zarobicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 09:49 Warszawiaku spod Łomży idź do sławojki,wydal i przemyśl co napisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vika Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: 66.197.149.* 06.12.08, 23:59 To jest tak - cały czas sitwa dyma "nie zrzeszonych" czyli tych którzy nie wiedzą komu dać łapówę aby zrobić interesik w Poznaniu albo nawet jak wiedzą to nie mają odpowiedniej rekomendacji na interesiki w Poznaniu. Teraz nagle część tej sitwy została wydymana i pokrzykuje na tych co mają sianokosy. Z dobrze poinformowanych źródeł wiem ,że są tacy którzy na szczycie zarobią tyle co przez resztę roku :) Poznań to miasto zaniedbane pod każdym względem i tylko skrajny ignorant lub ktoś nie obiektywny może mieć odmienne zdanie. We wszystkich centrach handlowych mamy repliki sklepów poznańskiej "śmietanki" to samo się tyczy kluczowych inwestycji w mieście które realizują cały czas ci sami "biznesmeni". Co jakiś czas ktoś kogoś wydyma ale to i tak w ramach jednej paki która cały czas dyma resztę... Odpowiedz Link Zgłoś
zenekwisior poznańska chciwość ukarana 07.12.08, 00:38 Miesiąc przed szczytem usiłowałem zrezerwowac pokoj w hotelu - gdziekolwiek w Poznaniu lub okolicy. Nie było miejsc - chciwcy zabukowali wszystkie pokoje licząc na tłumy frajerów , których można orżnąć. Nie było miejsc, ale były za to specjalne cenniki - podwyższone, jakby od 1 do 12 grudnia hotele oferowały coś ekstra. Cieszy mnie ukarana chciwość. Żale próżne, chciwi hotelarze i restauratorzy.Tylko obciach i wstyd pozostał - prowincjonalne cwaniactwo. Spijcie sami w pustych pokojach i konsumujcie swoje nadpsute jesiotry drugiej świeżości ;> Nawet w hotelu 40 km od Poznania (kier. Pniewy) obowiązywał specjalny cennik! Pozdrawiam Zen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sassenach Re: poznańska chciwość ukarana IP: *.osprey.ie 07.12.08, 06:00 > Żale próżne, chciwi hotelarze i restauratorzy.Tylko obciach i wstyd pozostał - > prowincjonalne cwaniactwo. Prowincjonalne to ty masz poglady. Hotelarstwo to taki wlasnie biznes, ze sie zarabia na osobach potrzebujacych na gwalt noclegu. I zapewniam cie, ze w najbardziej swiatowym ze swiatow tez ceny noclegow podskakuja w gore tylko z takiej okazji, ze jest jakies wydarzenie sciagajace tlumy turystow. Wiesz, taka prosta relacja popyt-podaz. Odpowiedz Link Zgłoś
zenekwisior masz problem z logiką 07.12.08, 17:04 Gość portalu: Sassenach napisał(a): > > Żale próżne, chciwi hotelarze i restauratorzy.Tylko obciach i > wstyd pozostał - > > prowincjonalne cwaniactwo. > > Prowincjonalne to ty masz poglady. Hotelarstwo to taki wlasnie > biznes, ze sie zarabia na osobach potrzebujacych na gwalt noclegu. I > zapewniam cie, ze w najbardziej swiatowym ze swiatow tez ceny > noclegow podskakuja w gore tylko z takiej okazji, ze jest jakies > wydarzenie sciagajace tlumy turystow. Wiesz, taka prosta relacja > popyt-podaz. Zanim zabierzesz głos, spróbuj czytać ze zrozumieniem, co komentujesz. Zrozumiałbyś, być może, że tu nie zaszła relacja wpływu popytu na podaż. Gdyby tak było, nie byłoby lamentu hotelarzy. Czytaj i rozum, kolego. Przecież tu leży problem - chciwość a nie popyt wywinodowała ceny i kazała zalokowac rezerwacje hotelarzom i czekać na łosi. Ten sam mechanizm działał np. kilka lat temu, gdy własiciciele gruntów wstrzymali sprzedaż przed wejsciem Polski do UE (przyjadą Niemcy i wykupią wszystko 100 razy drożej) Przykłady można mnożyć - ich bohaterem jest zawsze cwaniak - dobrze, kiedy jego chciwośc jest ukarana. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tsurani Re: masz problem z logiką IP: *.idpan.poznan.pl 08.12.08, 13:05 przeliczyli się ot co - mają nauczkę na przyszłość, może przed euro2012 tego błędu nie popełnią... A co do prowincjonalizmu... w Pekinie od 1 sierpnia ceny noclegów pofrunęły razy pięć w stosunku do 31 lipca... Jak życie pokazało - też się przeliczyli. A z tego wniosek, że chciwcy i cwaniaki są wszędzie... więc albo nie mówmy o prowincjonalnej chciwości, albo powiedzmy, że prowincja jest wszedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaik Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.hechtsheim.wohnheim.uni-mainz.de 07.12.08, 13:34 W poznaniu polecam mala restauracje na starym zegrzu cafe bar celona. Bardzo smaczne jedzenie i niedrogo:) Odpowiedz Link Zgłoś
mandelaise Re: Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ 07.12.08, 22:15 dziececa kalkulacja; do Miasta ze 600.000 mieszkancami dochodza 10.000 gosci Uwaga Uwaga !!! przybywa 1,67% gosci. Gastronomia narzeka, ze czlowiek jada 3-4x na dzien i tylko syta an nie jak swinia czy pies. Kierowca Taxi dziwi sie ze nikt niechce jezdic smierdzaca nikotyna zmieszana ze zapachem drzewka i klejacym sie autem, oraz kazdy korzysta z pod nos podstawionego bus´a ?! Winni za ten stan sa UNO i prasa ktorzy nie korzystaja z dobrodziejstw polskiej prowincji odbijajacej sie od dna. Oto platforma na pozysk swiatowej sympatii. Odpowiedz Link Zgłoś
mandelaise Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ 07.12.08, 21:55 Naiwnosc dziecieca. Do miasta z 600.000 person mieszkancow, przyjezdza ca.1,5 % gosci, a kierowca taxi placze, ze nie ma klientow. Gastronomia placze ,ze czlowiek konsumuje tylko trzy razy na dzien do sytosci a nie jak pies, i nie upijaja sie do nieprzytomnosci. Te osoby przyjechaly do Waszego miasta do pracy i musza sie wykazac wynikami w dokumentach a nie w promilach czy kaloriach. Polska Goscinnosc do niedawna to byla m.in. uprzejmosc, towarzyskosc, humor, respekt. Wwyglada na przemiane sie w hytrosc i materializm. Toursty albo inny obcy maja delikatne wyczucie na nastawienie do jego osoby, a to co odbieram jest nie bardzo zaprasza do wisyty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: am Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 22:27 Niestety, to prawda.. Poznań stał się wymarłym miastem. Ponosimy straszne straty z powodu wyjazdu studentów - nie narzekam głośno, byłam na to przygotowana, ale żal mi kolegów gastronomów, szczególnie tych ze Starego Rynku, którzy łudzili się nadzieją ogromnych zysków. A co do restauracji, choć jestem urodzoną poznanianką i dla Poznania opuściłam kochaną przeze mnie Warszawę, zgodzę się, że mapa restauracyjna Poznania jest bogata, ale oferta pozostawia dużo do życzenia. Tęsknię za Warszawą, gdzie naprawdę można ciekawie zjeść, często na przyzwoitym poziomie. Oczywiście, nie dotarłam do wszystkich miejsc w Poznaniu, ale przeciętnie chodzę do restauracji dwa razy w tygodniu, czasami częściej. Myślę, że warty polecenia jest Palais de Jardin, choć ceny nie są niskie. Pomysły kucharza ujmują wdziękiem, pięknie podają jedzenie, a przede wszystkim obsługa jest na światowym poziomie. Smacznie było w Buddha Bar [ ale w restauracji prowadzonej przez warszawską ARTI ]. Niedługo otworzona zostanie Reeta Haweli, inna restauracja oferująca dania z pn. Indii. To duży postęp, bo dotąd w Poznaniu brakowało przyzwoitego jedzenia z subkontynentu [ W Bee Jay'u dokonywano masakry chicken tikka ] Można znaleźć w Poznaniu dobre sushi. Nie ma porządnej restauracji chińskiej, nie ma żadnej tajskiej. Meksykańskie są tragiczne. Nie wiem , czy się zgodzicie, pewnie wszystko bywa subiektywnym odczuciem. Jest sporo włoskich, mi najbardziej smakuje pizza na Pl. Wolności [Maksimiliano Ferre] ale słyszałam, że najlepszą pizze w Poznaniu je się w Habanie. Nie jest dobrze, ale pewni wynika to z małego popytu. Mało u nas obcokrajowców, a poznaniacy podejrzliwie podchodzą do nowinek kulinarnych .. to mimo wszystko nie jest Warszawa. Ale jeśli chodzi o kawiarnie, to porównując Warszawę, Kraków i Poznań u nas jest najlepiej. Kawiarnie są urokliwe, schowane w zaułkach Starego Rynku i kuszą ciastem domowej roboty. Coffee Heaven jest u nas zwykle puste! No i mamy Kociaka :) W Poznaniu można znaleźć i spokój i kilka pięknych urokliwych miejsc. Bardzo Was zapraszam :) Odpowiedz Link Zgłoś
marek.es Poznaniacy nie zarabiają na szczycie ONZ 07.12.08, 23:07 Podejrzewam,że w czasie Euro 2012 będzie podobnie. Większość kibiców przyjedzie dopingować swoją reprezentację, więc ich pobyt będzie się składał z przylotu, piwa przed meczem, meczu, piwa po meczu i wyjazdu. W połowie tegorocznego Euro dzierżawcy tzw. stref kibica zażądali od władz Wiednia obniżenia stawek opłat, bo kibice nie chcieli kupować u nich piwa. Woleli "przygotować" się w okolicznych sklepach, a potem oglądać mecz przy jednym, kupionym u nich. A co do braku zysków taksówkarzy i restauratorów. To w końcu KONFERENCJA a nie fiesta z udziałem wysłanników z całego świata. Czy z jakąkolwiek inną konferencją też wiązaliby takie oczekiwania? Odpowiedz Link Zgłoś
mankut400 Poznaniacy nie zarobią też na EURO2012 08.12.08, 12:32 I im wcześniej to przedrze się do świadomości władz (i co poniektórych forumowiczów) - tym lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibic Re: Poznaniacy nie zarobią też na EURO2012 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.08, 13:00 mankut400 napisał: > I im wcześniej to przedrze się do świadomości władz (i co > poniektórych forumowiczów) - tym lepiej! Gwarantuję Tobie, że nie dotrze. Bo do większości prawda nie dociera. Oni tylko bajki w stylu TVN24 łykają. Odpowiedz Link Zgłoś