Dodaj do ulubionych

Jan Maria w kajdankach!

11.02.09, 18:15
www.alert24.pl/alert24/1,84880,6259859,Jan_Rokita_wyprowadzony_w_kajdankach_z_samolotu.html
Obserwuj wątek
    • renepoznan Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 18:50
      Ja bym tak się nie cieszył, że Galicjoka szkiebry w kajdanach prowadziły.
      Ale podobno największym wrogiem Galicjoka jest inny Galicjok.
      My rodowici Pyrlandczycy to więcej szacunku dla krajanów mamy.
      :):):):)
      • l.george.l Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 18:52
        Rodacy kazali Rokicie wynosić się z samolotu
        www.tvn24.pl/0,1585819.1,0,1,nagranie-rokity-w-samolocie-ratujcie-mnie,wiadomosc.html
        • m-dyskretna Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 19:22
          Jednak cała ta sytuacja ma także pozytywny aspekt. Niedoszły premier z Krakowa
          zaczął wyraźniej wymawiać literkę "r". :))
          • drhuckenbush Re: Jan Maria w kajdankach! 12.02.09, 10:46
            Czyli taka sytuacja przydalaby sie doszlemu premierowi z Gdanska.
            • wlodekzpoznania może więcej powściągliwości? 13.02.09, 12:53
              Jak niektórzy wiedzą do miłośników konserwatystów nie należę, a miłośników
              populistów tym mniej. Jednak sprzeczne są relacje co do początku zdarzenia, czy
              to buta prominentnej pary, czy arogancja stewardesy. Lepiej spuścić milczenie
              nad nieaktywnym politykiem niż ferować wyroki mogące świadczyć o schedenfreude.
              Jednak faktem jest, iż prawem kapitana jest wywalić pasażera bez wytłumaczenia.
              • kiks4 Re: może więcej powściągliwości? 13.02.09, 13:30
                wlodekzpoznania napisał:
                Jednak sprzeczne są relacje co do początku zdarzenia, czy
                > to buta prominentnej pary, czy arogancja stewardesy.
                ---
                Jak było na początku- możemy się domyślać. Ale jak było na końcu- wszyscy
                słyszeliśmy. Histeryczny pisk: Polacy pomóżcie! Niemcy mnie biją! dyskredytuje
                polityka, nawet byłego.
                A swoją drogą mam strasznie mieszane uczucia. Bo choć Kaczyńskiego nie lubię to
                muszę mu przyznać ogromną zasługę: uchronił Polskę przed neurotycznym premierem
                z Krakowa. Kto by pomyślał, że dojdę kiedyś do takiego wniosku.
                Bo o ile pan Rokita wpadający w panikę w czasie prywatnej podróży może być co
                najwyżej śmieszny to premier dużego państwa obdarzony takimi cechami może być
                groźny. A przynajmniej szkodliwy!
                • Gość: Włodek z Grunwaldu Re: może więcej powściągliwości? IP: *.icpnet.pl 13.02.09, 13:35
                  :-)))
              • renepoznan Re: może więcej powściągliwości? 13.02.09, 15:48
                wlodekzpoznania napisał:

                > ferować wyroki mogące świadczyć o schedenfreude.

                Trafiłeś w sedno.
                Mija to jak się samemu jest zatrzymanym na autostradzie przez niemiecką policję
                a jedzie się samochodem z polskimi znakami rejestracyjnymi.
                Ale niech towarzystwo się trochę popodnieca. Tyle ich. :)
                • Gość: RAF Re: może więcej powściągliwości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 18:59
                  renepoznan napisał:

                  > Trafiłeś w sedno.
                  > Mija to jak się samemu jest zatrzymanym na autostradzie przez
                  niemiecką policję
                  > a jedzie się samochodem z polskimi znakami rejestracyjnymi.
                  > Ale niech towarzystwo się trochę popodnieca. Tyle ich. :)



                  Tak jest! Niech sobie gawiedź z klasy ekonomicznej porechocze. Niech
                  tłuszcza wychowana na podwórkach sobie poużywa, tyle ich!
                  My świadomi swej pozycji z wyższoscia obserwatora, zza kotary,
                  rozparci w bussiness class, popijajac burbona będziemy z pobłazaniem
                  patrzeć na radość tych nieświadomych. My potrafiący natychmiast
                  ocenić złe i dobre strony kazdej rzeczy, my sceptyczni acz wytworni,
                  znajacy uciechy, o jakich nie mają pojęcia ci prymitywni głupcy,
                  będziemy przyjmować ze śmiechem ich śmiertelnie dosłowne dysputy.
                  Albowiem nasza przenikliwosc w poznaniu istoty rzeczy nie ma sobie
                  równych na tym świecie.
                  • renepoznan Re: może więcej powściągliwości? 13.02.09, 21:16
                    Gość portalu: RAF napisał(a):

                    > My świadomi swej pozycji z wyższoscia obserwatora, zza kotary,
                    > rozparci w bussiness class, popijajac burbona

                    Biedaku. Opisujesz chama na dorobku. Aż tak mu zazdrościsz?
                    Poza tym oglądasz kiepskie amerykańskie filmy. To w nich szczytem elegancji jest
                    popijać Burbona - bardzo pośledni trunek - jak nie wiesz.
                    :):)
                    Jako, że pewno nie zrozumiesz to zaznaczam, że ironizuję.
                    • Gość: RAF Re: może więcej powściągliwości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 21:47
                      renepoznan napisał:

                      > Biedaku. Opisujesz chama na dorobku.<

                      Jakbyś zgadł ekscelencjo!
                    • kiks4 Pewnie mam chamski gust 14.02.09, 11:01
                      renepoznan napisał:
                      > popijać Burbona - bardzo pośledni trunek - jak nie wiesz.
                      ---
                      bo mnie Jack Daniels smakuje. I to znacznie bardziej od wytwornej
                      zielonogórskiej Dark Whisky :-))
                      Tylko cena tego Jacka nie wskazuje na jego pośledniość- niestety
                      • renepoznan Re: Pewnie mam chamski gust 14.02.09, 15:22
                        kiks4 napisał:

                        > > popijać Burbona - bardzo pośledni trunek - jak nie wiesz.
                        > ---
                        > bo mnie Jack Daniels smakuje.

                        Nie jestem może wielkim znawcą alkoholu ale od kiedy to Jack Daniels jest Burbonem?
                        Bo wydawało mi się,że to raczej Tennessee Whiskey.
                        Ale może kolega ma rację. Jak amerykańskie to na pewno Burbon.
                        :):):)
                    • lili_marleen Re: może więcej powściągliwości? 14.02.09, 11:55
                      renepoznan napisał:
                      "Biedaku. Opisujesz chama na dorobku..."

                      Kazik kiedyś śpiewał trafnie:
                      "Na kolana chamy, śpiewa Lucjan Pavarotti..."

                      A więc na kolana burbonożłopcy! Na kolana pasjonaci amerykańskiej
                      tandety! Na kolana kiedy Mateusz Bigda, och sorry, Renee idzie!

                      :))))
                      • renepoznan Re: może więcej powściągliwości? 14.02.09, 15:29
                        lili_marleen napisała:

                        > A więc na kolana burbonożłopcy!

                        Och wiem. Wszyscy amatorzy burbona popijanego z papierowej torebki na mnie się obrażą i zniszczą swoją wyzszocią. Ale co ja za to mogę, że Burbon uchodzacy w Polsce za szpanerski trunek w kręgach tzw "Europy" jest uważany za trunek amerykańskiej klasy średniej?
                        Nie moja ocena. Nawet jej nie potrafiłbym sformułować bo bardzo rzadko te trunki pijam.
                        :)
                        Ale ponabijajcie się. Wasze prawo. Ale pozwólcie także mi w duchu się uśmiechnąć.
                        :):)
        • renepoznan Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 19:45
          l.george.l napisał:

          > Rodacy kazali Rokicie wynosić się z samolotu

          Zdaje się, że to był samolot do Krakowa więc w nim same galicjoki. Naszych tam
          nie było.:)
          • kiks4 Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 20:00
            Podniosłem larum porażony bestialstwem policji niemieckiej- nie wiem skąd
            podejrzenia Renego, że sytuacja OMC Premiera mnie rozbawiła.
            Zastanawiam się jedynie, jakie retorsje powinniśmy podjąć wobec Niemców aby
            wyrównać rachunki.
            Zupełnie z innej beczki: lata 70-te. Pewna wysoko postawiona osoba będąc w
            Londynie na wyjeździe służbowym usiłowała wejść do autobusu miejskiego, w którym
            nie było już miejsc siedzących a na stojąco nikt tam ponoć nie jedzie.
            Powstrzymywana przez konduktora zaczęła krzyczeć na cały głos: polisz
            delegacjon! polisz delegacjon!
            Zupełnie nie wiem, dlaczego mi się to przypomniało.
            • m-dyskretna Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 20:04
              > Zastanawiam się jedynie, jakie retorsje powinniśmy podjąć wobec
              > Niemców aby wyrównać rachunki.

              Proponuję wysłać im dwa nagie miecze i wskazać pole bitwy. Albo oddajmy im Nelly.
              • renepoznan Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 20:17
                m-dyskretna napisała:
                > Albo oddajmy im Nelly.

                Aż tak nienawidzisz Niemców? O taką ksenofobię Ciebie nie podejrzewałem. :):)
                • m-dyskretna Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 20:21
                  > Aż tak nienawidzisz Niemców? O taką ksenofobię Ciebie nie
                  > podejrzewałem. :):)

                  Jaką ksenofobię?! Ona jest ichsza (ładne słowo, prawda?), więc podzielmy się tą
                  radością.
              • dobrusia_to_ja Re: Jan Maria w kajdankach! 12.02.09, 12:30
                m-dyskretna napisała:

                > Proponuję wysłać im dwa nagie miecze i wskazać pole bitwy. Albo oddajmy im Nelly.
                Jestem za!! I jeszcze trzeba powołać komisję śledczą!!
                • m-dyskretna Re: Jan Maria w kajdankach! 12.02.09, 13:06
                  > I jeszcze trzeba powołać komisję śledczą!!

                  Świetny pomysł! :)
          • m-dyskretna Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 20:01
            > Zdaje się, że to był samolot do Krakowa więc w nim same galicjoki.
            > Naszych tam nie było.:)

            Masz rację, my nigdy nie jeździmy do Krakowa. A jak już musimy, to z
            obrzydzeniem :))
            • renepoznan Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 20:11
              m-dyskretna napisała:

              > Masz rację, my nigdy nie jeździmy do Krakowa. A jak już musimy, to z
              > obrzydzeniem :))

              Suponujesz, że jakiś Poznańczyk wracał z Monachium na ojczyzny łono, do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,Szeroko nad błękitną (hm - licentia poetica) Wartą rozciągnionych;Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem, Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem; Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała, Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała, A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą Zieloną, gdzie na niej z rzadka ciche grusze siedzą,
              przez Kraków?
              Nie podejrzewam.
    • lili_marleen Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 20:05
      Jest taki rodzaj ludzi, którym się trudno przystosować. Może to
      wynika z kompleksów, skłonności do bufonady czy tzw.
      zwykłego "małpiego rozumu", który ujawnia sie przewaznie po
      przecholowaniu napojów wyskokowych - choć nie zawsze. Pan Rokita
      niestety do takich trudno przystosowujacych sie należy. Jego kariera
      polityczna, jej meandry tylko potwierdzają powyższą tezę.
      Wczorajszy przypadek w samolocie Lufthansy jest tej wady pana Jana
      Marii kolejnym przejawem.

      Wielokrotnie w samolotach byłam świadkiem jakiegoś awanturujacego
      się pasażera z tytułu np stanowczego egzekwowania przez załogę
      zakazu palenia, właczonej komórki, pchania się do wyjścia w czasie
      kołowania tuz po wyladowaniu, prób wtargniecia do kabiny pilotów
      albo mocowania się w trakcie lotu z urzadzeniem otwierajacym drzwi
      awaryjne itd.

      Załoga ZAWSZE była w takich wypadkach stanowcza - na szczęście nigdy
      nie było moim udziałem awaryjne lądowanie w celu wysadzenia
      kłopotliwego podróznego.

      Samolot jest takim specyficznym środkiem transportu w którym KAŻDE
      nietypowe zachwanie pasażera MUSI się spotkać z reakcją jego załogi.
      Ostatecznie po oderwaniu sie od ziemi nie jest łatwo szybko i
      bezpiecznie wyladować - chocby po to by komuś udzielić
      natychmiastowej pomocy lekarskiej.

      Zważywszy wiec na powyższe - załoga samolotu zareagowała zgodnie z
      procedurami, a pan Rokita wpisał sie w niechlubny poczet lotniczych
      awanturników.
      • lili_marleen Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 20:10
        "Prawda o człowieku to jego błędy"
        Poprawiam błąd ortograficzny - oczywiscie NIE pisze
        się "przeCHolować"

        oooopppsss!
      • renepoznan Lili jak zwykle. 11.02.09, 20:14
        Polaka szkiebry krzywdzą a ta jak zwykle się cieszy. Gdyby szkiebra nasi
        stawiali tam gdzie jego miejsce to by dopiero protestowała.
        Znamy to, znamy.
        :)
        • kiks4 Re: Lili jak zwykle. 11.02.09, 21:22
          renepoznan napisał:
          > Polaka szkiebry krzywdzą a ta jak zwykle się cieszy. Gdyby szkiebra nasi
          stawiali tam gdzie jego miejsce to by dopiero protestowała.
          ---
          Akurat pamiętam jak krótko po 11 września 2001 nasza ochrona złapała w Swarzędzu
          Francuza, jak kręcił się koło zbiorników LPG, chyba zdjęcia nawet robił.
          Oj daliśmy mu popalić, daliśmy zanim został z przeprosinami wypuszczony.
          Ale tak musi być - lepiej niewinnemu dokopać niż przegapić winnego.
          • renepoznan Re: Lili jak zwykle. 11.02.09, 21:40
            kiks4 napisał:

            > Akurat pamiętam jak krótko po 11 września 2001 nasza ochrona złapała w Swarzędz
            > u
            > Francuza, jak kręcił się koło zbiorników LPG, chyba zdjęcia nawet robił.
            > Oj daliśmy mu popalić, daliśmy zanim został z przeprosinami wypuszczony.
            > Ale tak musi być - lepiej niewinnemu dokopać niż przegapić winnego.

            ????????????????????????????????????????????????
          • lili_marleen Re: Lili jak zwykle. 11.02.09, 23:33
            kiks4 napisał:
            "...Ale tak musi być - lepiej niewinnemu dokopać niż przegapić
            winnego..."

            Tak, tak!
            Lepiej powiesić 99 niewinnych niż jeden winny miałby ujść kary ;)
            • kiks4 Re: Lili jak zwykle. 12.02.09, 12:29
              lili_marleen napisała:
              > Tak, tak!
              > Lepiej powiesić 99 niewinnych niż jeden winny miałby ujść kary ;)
              ---
              oczywiście. Pod jednym wszakże warunkiem- ża ani mnie ani moich najbliższych nie
              będzie wśród tych 99-ciu.
              PS
              Także koleżanek i kolegów w forum- niech stracę :-)
              • lili_marleen Re: Lili jak zwykle. 12.02.09, 19:33
                kiks4 napisał:
                "oczywiście. Pod jednym wszakże warunkiem- ża ani mnie ani moich
                najbliższych nie będzie wśród tych 99-ciu.
                PS
                Także koleżanek i kolegów w forum- niech stracę :-)"

                To rzecz oczywista - wszak to my będziemy sędziami ! ;)
        • lili_marleen Re: Lili jak zwykle. 11.02.09, 23:29
          renepoznan napisał:
          "... Gdyby szkiebra nasi stawiali tam gdzie jego miejsce..."

          Czyli gdzie?
          Że tak sie spytam, szczerze zainteresowana.
          • renepoznan Re: Lili jak zwykle. 12.02.09, 11:01
            lili_marleen napisała:

            > renepoznan napisał:
            > "... Gdyby szkiebra nasi stawiali tam gdzie jego miejsce..."
            >
            > Czyli gdzie?
            > Że tak sie spytam, szczerze zainteresowana.

            Są dwie szkoły. Jedna humanitarna twierdzi, że miejsce szkiebra jest koło
            toalety i to nie patrząc na fakt, że psuje w jej pobliżu powietrze. Druga
            -tolerancyjna twierdzi, że na skrzydle lub na podwoziu.
            Jest jeszcze trzecia, że na skrzydle do 1000m ponad ziemią. Potem samolot robi
            skręt.

            ;););)

            No to mnie politpoprawni zniszczą. :):):):)
    • czuma_z_bazin Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 21:46
      no i wrócił do Krakowa LOTem. Premier z Krakowa zalicza ostatnio sporo wylotów:
      najpierw z PO, potem z samolotu Lufthansy dobrze, że na koniec i z Monachium
      wyleciał ;)
    • l.george.l Dziura w Męskim Odbycie - pytanie do germanistów 11.02.09, 21:59
      Jan Maria twierdzi, że dano mu przydomek Dziura w Męskim Odbycie
      www.tvn24.pl/12690,1585849,0,1,rokita-wyzwano-mnie-od-dziur-w-odbycie-meskim,wiadomosc.html
      Czy Arschloch ma jakiś odpowiednik na dziurę w żeńskim odbycie?
      • renepoznan Re: Dziura w Męskim Odbycie - pytanie do germanis 11.02.09, 22:01
        No to george znalazł coś co go interesuje. :)
        • kiks4 Re: Dziura w Męskim Odbycie - pytanie do germanis 11.02.09, 23:10
          renepoznan napisał:

          > No to george znalazł coś co go interesuje. :)
          ---
          mnie też to interesuje z czysto poznawczych powodów.
      • lili_marleen Re: Dziura w Męskim Odbycie - pytanie do germanis 11.02.09, 22:52
        Der Arschloch jest rodzaju męskiego. Niemniej jest nadużyciem
        językowym rozumienie tego wulgaryzmu dosłownie. Potocznie znaczy on
        tyle co polski "dupek" i tak jak tenże polski "dupek" nie jest
        jakimś przesadnie wulgarnym epitetem.
        Nazwanie pana Rokity dupkiem ( Du Arschloch!) było stosunkowo
        łagodną reakcją policji wobec tego co wyprawiał w tym samolocie.
        • l.george.l Re: Dziura w Męskim Odbycie - pytanie do germanis 12.02.09, 09:23
          lili_marleen napisała:

          [...]
          > Nazwanie pana Rokity dupkiem ( Du Arschloch!) było stosunkowo
          > łagodną reakcją policji
          [...]
          Znajomość języka niemieckiego wśród Polaków jest stosunkowo niewielka i chyba na
          to liczył Janek Maria tłumacząc po swojemu skierowane do niego przez Polizei
          słowo. Na niewiele się to zdało, bo chyba jednogłośnie rodacy uznali, że trudno
          było znaleźć bardziej adekwatne określenie na faceta, który nie umie zachować
          się w samolocie.
        • renepoznan Re: Dziura w Męskim Odbycie - pytanie do germanis 12.02.09, 11:09
          lili_marleen napisała:

          >
          > Nazwanie pana Rokity dupkiem ( Du Arschloch!) było stosunkowo
          > łagodną reakcją policji wobec tego co wyprawiał w tym samolocie.

          Jak rozumiem nie muszę się bać Twojej obrazy gdy w ferworze forumowej dyskusji
          nazwę Cię Du Arschloch lub bardziej łagodnie "Dupką".
          :)
          • lili_marleen Re: Dziura w Męskim Odbycie - pytanie do germanis 12.02.09, 19:27
            renepoznan napisał:
            "Jak rozumiem nie muszę się bać Twojej obrazy..."


            Cóż - zapewne słyszałeś o Kodeksie Boziewicza...
            :)
            • renepoznan Re: Dziura w Męskim Odbycie - pytanie do germanis 12.02.09, 20:52
              lili_marleen napisała:

              > Cóż - zapewne słyszałeś o Kodeksie Boziewicza...

              Słyszałem i znam. Ale naprawdę nie uważam by Boziewicz miał rację, że kobieta
              nie ma zdolności honorowej. Aż tak konserwatywny nie jestem - choć generalnie
              Boziewicza cenię. Zwłaszcza za art 8 Kodeksu zawierający jak wiesz, wykluczenia
              z grona ludzi honorowych.
              :)
    • frezyjka7 Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 22:50
      Jestem urodzoną poznanianką,ale jak czytam
      wypowiedzi "Poznańczyków"(co za megalomańskie określenie!!!!)typu
      l.george.l oraz renepoznan,to mi wstyd ze wywodzę się z tego samego
      miasta.Ale może to reprezentanci pierwszopokoleniowej inteligencji
      z Pleszewa.
      • lucyferciu Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 23:02
        frezyjka7 napisała:

        > ... jak czytam wypowiedzi "Poznańczyków"(co za megalomańskie
        > określenie!!!!)typu l.george.l oraz renepoznan,to mi wstyd
        > ze wywodzę się z tego samego miasta.

        Łoołłłł;P A może by tak jakieś konkreciki? Nie wiem czy chodzi tobie o ten wątek czy o inne też? Ale jakbyś ten poczytała bez emocji to i ironię byś zauważyła:P


        > Ale może to reprezentanci pierwszopokoleniowej inteligencji
        > z Pleszewa.

        Wspominasz swoją historię, nieprawdaż?;P
        • frezyjka7 Re: Jan Maria w kajdankach! 11.02.09, 23:24
          Nieprawdaż.
          "Uderz w stół ,a nożyce się odezwą."
      • m-dyskretna Re: Jan Maria w kajdankach! 12.02.09, 09:55
        > "Poznańczyków"(co za megalomańskie określenie!!!!)

        Powiedziałabym, że tradycyjne, a nie magalomańskie. No ale czego wymagać od
        "użytkowników" polszczyzny dla których wrocławianin to mieszkaniec wrocka itp.
      • renepoznan Poznańczycy czy Poznańczanie? 12.02.09, 10:53
        frezyjka7 napisała:

        > Jestem urodzoną poznanianką,ale jak czytam
        > wypowiedzi "Poznańczyków"(co za megalomańskie określenie!!!!

        Wiesz? Zgodzę się z Tobą. Bardziej poprawne jest "Poznańczanie". Problem jedynie w tym, że gdyby używać tego prawidłowego określenia to różne takie naleciałości spod Mławy czy Pikutkowa będą wydziwiać dlaczego nie używa się jedynie słusznej i do tego zatwierdzonej przez Warszawę formy "Poznaniacy". Dlatego używam formy "Poznańczyk" zdając sobie sprawę, że to zgniły kompromis wymuszony przez wykształciuchów. Dzięki Ci za zwrócenie uwagi na niedopuszczalność takich ustępstw na rzecz niewykształconej części forumowiczów.
        ;);)
        Natomiast Kochany Kwiecie zwierzę się z jednej mojej fobii. Nienawidzę ludzi zdrabniających i przesładzając nasz język. Skręca mnie gdy słyszę ludzi kupujących "masełko", "chlebuś" i płacących "pieniążkami". Podobnie jest z kwiatami. Dla mnie to poważna ułomność umysłowa. Prawie taka sama jak nieumiejętność zrozumienia ironii czy żartu. I brak dystansu do samego siebie.

        Cum grano salis. :):)

        I tak pewno nie zrozumiesz. :(:(:(:(:(

        Acha. Nie kwestionuję, że jesteś "urodzona". Przyjmuję do wiadomości, że Wielce Szanowna Mama Ciebie urodziła i nie było cesarskiego ciecia.
        :)
        • m-dyskretna Re: Poznańczycy czy Poznańczanie? 12.02.09, 13:05
          > Skręca mnie gdy słyszę ludzi kupujących "masełko", "chlebuś" i
          > płacących "pieniążkami".

          Ciebie też? A wiesz jak mnie skręca kiedy słyszę jedną z sąsiadek wrzeszczącą do
          swojego męża (wiek powyżej 60 lat) "Wojtuś! Wojtuś! Przynies mi krzesełko i
          gazetkę."
        • kazek100 Re: Poznańczycy czy Poznańczanie? 12.02.09, 15:10
          Wszystkie znane mi słowniki podają tylko formę "poznanianin"
          (oczywiście obok kompromisowej "poznańczyk" i potocznej "poznaniak").
          O "poznańczanach" nie słyszałem, choć niewykluczone, że nasz
          forumowy konserwtysta odwołuje się do jakiejś mocno staropolskiej
          nieznanej mi - wiadomo, że kolega lepiej czuje się w tematych
          dotyczących czasów dawnych niż współczesnych, gdzie odnalezienie
          jakiegokolwiek zwiazku z rzeczywistoąsią okazuje się zwykle
          niemożliwe. Ale gdyby nawet - to tak czy owak wszelkie możliwe
          źródła każą pisać to z małej litery, o czym kolega może by wiedział,
          gdyby się uczył, a nie zastępowal nauki pogardą
          dla "wykształciuchów".
          • renepoznan Re: Poznańczycy czy Poznańczanie? 12.02.09, 17:18
            kazek100 napisał:

            > Wszystkie znane mi słowniki podają tylko formę "poznanianin"
            > (oczywiście obok kompromisowej "poznańczyk" i potocznej "poznaniak").
            > O "poznańczanach" nie słyszałem,

            Jakoś mnie nie dziwi, że człowiek prezentujący się na tym forum jako licealny nauczyciel Języka Polskiego i głoszący Twoje poglądy, nie zna twórczości naszego wieszcza narodowego jakim był Słowacki.
            "Wiwat Poznańczanie!"

            Ale nie ukrywam, że ja - konserwatysta - wstydziłbym się do tego przyznać.

            Podobnie - jako konserwatysta - wolę brać przykład z Słowackiego i pisząc o konkretnej grupie - w tym przypadku mieszkańców naszego miasta - używać dużej litery.

            Ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że takiemu jak Ty wykładowcy języka polskiego taka wiedza jest kompletnie niepotrzebna - wystarczy by prezentować lewackie poglądy ideologicznie i pogardliwie mówić o polskich wartościach narodowych.

            Biedne dzieci, którym rodzice nie przekażą swojej wiedzy i swoich wartości i muszą się opierać na wiedzy nabytej w takiej współczesnej szkole.
            • kazek100 Re: Poznańczycy czy Poznańczanie? 12.02.09, 19:58
              Otóż bracie ja pisałem o obowiązującej pisowni, z góry zaznaczając,
              że być może jakieś archaizmy istnieją.

              W każdym razie Słowackim bym się nie tłumaczył. Język to wspólna
              płaszczyzna komunikacji, mam nadzieję, że jako konserwatysta nie
              zaczniesz za chwilę wypowiadać się za pomocą aorystu i przymiotników
              wyłącznie rzeczownikowych, a pewnie uzasadnienie znalazłoby się
              choćby u Kochanowskiego, bliższego w końcu poznańczykom
              (poznanianom?) niż Słowacki. Swego czasu w podstawówce byłem całkiem
              niezły z chemii, ale potem w liceum to się skończyło :-((. Szkoda,
              że nie wpadłem na pomysł, by powiedzieć nauczycielce, że skoro
              jestem miłośnikiem Prusa, to mam prawo wygadywać każdą chemiczną
              brednię i zasługuję na bardzo dobry. Jednak czegoś się człowiek od
              tych konserwatystów uczy ;-))

              w każdym razie NAJWAŻNIEJSZE:

              ja byłem licealnym nauczycielem języka polskiego, nie "Języka
              Polskiego". Widzisz różnicę, czy naprawdę powinieneś powrócić do
              szkoły? Czy też może masz jakieś artystyczne uzasadnienie? Ja w
              grudniu byłem na świetnym spektaklu pt. "Lato", niemniej za oknem
              był, cholera, grudzień, i o tym się nie dało zapomnieć ;-))

              Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek na lekcjach prezentował
              lewackie poglądy lub też mówił pogardliwie o jakichś wartościach
              narodowych, choć bez wątpienia o niektórych pseudowartościach lub
              niepoważnych poglądach zdarza mi się krytycznie mówić. Rozumiem, że
              Ty "Grób Agamemnona" omówiłbyś tak, aby nawet nie wspomnieć
              o "czerepie rubasznym"? No, o chęć takich manipulacji to nawet
              Ciebie nie posądzałem. Nie sądź jednak kolego wszystkich na swoim
              przykładzie. W jednym z sąsiednich wątków zauważyłes (słusznie), że
              sa takie przedmioty, w przypadku których pewien
              składnik "ideologiczny" (chętnie użyłbym innego słowa, ale nie mam
              pomysłu) jest nieuninkiony, ale większośc znanych mi nauczycieli
              potrafi tu wykazać się dystansem. Rozumiem jednak, że trudno to
              zrozumieć Tobie, w końcu po raz kolejny oceniasz pracę człowieka, o
              którym nie masz zielonego pojęcia ;-)). Ale OK, miewałeś bardziej
              szkodliwe projekcje.
              • dobrusia_to_ja Rene i Kazek. 13.02.09, 00:22
                Nie potraficie się nie pokłócić?? Zupełnie jak dwa koguty;)
                • kazek100 Re: Rene i Kazek. 13.02.09, 07:46
                  Ja potrafię. On nie!!!!!!!!!!!!!!
                  ;-)))))))))))))))))
                • renepoznan Re: Rene i Kazek. 13.02.09, 15:54
                  dobrusia_to_ja napisała:

                  > Nie potraficie się nie pokłócić??

                  ?????????????

                  Ja się nie kłócę. Trudno się kłócić o Słowackiego z nauczycielem polskiego,
                  który nie zna twórczości Słowackiego.
                  Ot, takie kuriozum naszej współczesnej oświaty.
                  A do tego co za sens kłócić się z człowiekiem kompletnie nie rozumiejącym ironii
                  czy żartu.

                  Odrobinę mnie uraziłeś tym posądzeniem. :):):):):)
                  • kiks4 Czy to o nas? 13.02.09, 17:07
                    Vivat Poznańczanie
                    Gotują się na powstanie,
                    Pobłogosław, Panie Boże,
                    Tak jako kaczki za morze
                    Wybierają się — na wroga
                    Już! już! vivat Poznańczanie!

                    Potrzeba pierwej, mospanie,
                    Obliczyć, wielu nas stanie
                    I na koniach, i bez koni,
                    I trzeba zakupić broni,
                    I haj! vivat Poznańczanie!

                    Obliczyli i bez sprzeczek,
                    Co jest w Polakach nie lada,
                    Że kupić broni wypada,
                    Broni na takie powstanie
                    Aż całych trzydzieści beczek.

                    Toż to są ludzie, mospanie,
                    Prawdziwe światu lamparty,
                    Gdy się bić, to nie na żarty,
                    To nie muchy bić na ścianie,
                    Lecz łby! — vivat Poznańczanie!

                    Toż to ludzie w Bożostanie,
                    A pełni są ekonomii,
                    Bo chociaż chcą antynomii,
                    To mają też i poznanie,
                    Że źle, jak broni nie stanie.

                    Toż to jest, mospanie, śliczny
                    Do polskiej dawnej natury
                    Przylew: mysł filozoficzny,
                    Mysł filozoficzny, który
                    Radzi — ostrożnie i z góry...

                    Wprawdzie jakiś tam półgłówek
                    Krzyknął na radzie wojennej,
                    Że można broni kamiennej
                    Użyć — albo dubeltówek,
                    Chciał zdradzić — szelma półgłówek.

                    Przez warty obluzowanie
                    Śmielszy, ów syn sukisynów,
                    Radził dostać karabinów
                    I zaraz zacząć strzelanie
                    Krzycząc: Vivat Poznańczanie!
                    J.Słowacki
                  • kazek100 Re: Rene i Kazek. 13.02.09, 18:20
                    renepoznan napisał:


                    > Ja się nie kłócę. Trudno się kłócić o Słowackiego z nauczycielem
                    polskiego,
                    > który nie zna twórczości Słowackiego.
                    > Ot, takie kuriozum naszej współczesnej oświaty.
                    > A do tego co za sens kłócić się z człowiekiem kompletnie nie
                    rozumiejącym ironi
                    > i
                    > czy żartu.
                    >
                    > Odrobinę mnie uraziłeś tym posądzeniem. :):):):):)

                    tej, a kto to był ten Słowacki?
                    i dlaczego się go pisze z dużej litery?

                    Widzisz Reniu - poczucie humoru to się sprawdza w ten sposób, czy
                    ktoś potrafi się smiać z siebie. A wykształcenie - czy nie popisuje
                    się prawdami z podstawówki.

                    w obu kategoriach ponosisz niestety sromotną klęskę
                    ;-)))))))))
                    a najgorzsze w tym wszystkim, że na dodatek jesteś nudziarzem.
                    Wszystko poza tym bym ci wybaczył
    • lili_marleen Marcinkiewicz, Rokita, Czuma... 13.02.09, 08:50
      Marcinkiewicz - piewca wartości chrześcijańskich i obrońca dobra
      rodziny kończy jako podstarzały amant z filmów klasy B porzucając
      chorą żonę i nieletnie dziecko

      Rokita - propaństwowiec, bojownik o praworządność, powciągliwy w
      emocjach acz niezłomny przeciwnik udziału przestępców w życiu
      publicznym kończy jak zwykły awanturnik ocierając się prawie o bójkę
      z funkcjonariuszami policją praworządnego państwa.

      Czuma - żywy pomnik, opozycjonista w czasie gdy odwaga była tak
      droga, że raptem w 30 milionowym kraju było na nią stać tylko
      kilknaście osób - kończy jako nepot, nieodpowiedzialny minister z
      niejasną do końca przeszłością ostatniego 20 - lecia.

      Kto następny?
      • kiks4 Re: Marcinkiewicz, Rokita, Czuma... 13.02.09, 09:08
        lili_marleen napisała:
        > Marcinkiewicz - ..
        > Rokita -..
        > Czuma -..
        ---
        Lili- osoby przez Ciebie wymienione to postaci pomnikowe. Już widzę oczyma duszy
        kamienne lub brązowe rzeźby tych wspaniałych ludzi stojące na cokołach i
        wyciągniętą ręką wskazujące jedyny właściwy kierunek, w którym my- naród-
        powinniśmy iść.
        Ale przecież nikt nie oczekuje od pomnika, by szedł na czele tłumu.

        PS
        Dla porządku dodałbym Michnika który pół roku potrzebował, żeby przemyśleć
        ofertę Rywina.
        Najdera, który z dwóch stron pobierał wynagrodzenie...
        Lista jest otwarta
        • kiks4 Państwo Rokitowie pomszczeni 13.02.09, 09:17
          W stosunkach Polska- Niemcy jest remis:
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6267645,Pomylkowa_akcja_antyterrorystow.html?skad=rss
          Brawo nasze służby, niech inne narody wiedzą, że z nami nie ma żartów
          • lili_marleen Re: Państwo Rokitowie pomszczeni 13.02.09, 09:33
            kiks4 napisał:

            "W stosunkach Polska- Niemcy jest remis..."

            Jezu! Żeby tylko teraz w ramach kolejnych konsekwencji Niemcy nie
            zażądali zwrotu czołgów, które nam kiedyś podarowali. Czym bowiem na
            nich najedziemy skoro zwycięskiego "Rudego" lekkomyślnie już dawno
            przerobiliśmy na żyletki?
            • kiks4 Re: Państwo Rokitowie pomszczeni 13.02.09, 10:34
              lili_marleen napisała:
              > Jezu! Żeby tylko teraz w ramach kolejnych konsekwencji Niemcy nie
              > zażądali zwrotu czołgów
              ---
              Spoko! Odzyskaliśmy trzy czołgi T-34 ( Rudy ) skradzione z poligonu. Są trochę
              zniszczone, bo stanowiły cel ćwiczeń artyleryjskich ale jak się wyklepie,
              wyszpachtluje to ho, ho..
              • dobrusia_to_ja Oj, Kiksie!! 13.02.09, 10:42
                Piszesz szybciej, niż ja;););)
                • kiks4 Oj, Dobrusiu! 13.02.09, 13:21
                  dobrusia_to_ja napisała:

                  > Piszesz szybciej, niż ja;););)
                  ---
                  Ale myślimy o tym samym :-))
            • dobrusia_to_ja Re: Państwo Rokitowie pomszczeni 13.02.09, 10:41
              lili_marleen napisała:

              > Czym bowiem na
              > nich najedziemy skoro zwycięskiego "Rudego" lekkomyślnie już dawno
              > przerobiliśmy na żyletki?
              Mylisz się, Lili. Dziś rano słyszałam, że złapali takich jednych desperatów,
              którzy przewozili na lawetach właśnie takie czołgi. Chcieli je sprzedać, ale
              właściciel skupu złomu zażądał od nich dokumentów potwierdzających prawo do
              dysponowania takim "skarbem". Czyli jednak nie każdy "Rudy" został pocięty;)
            • m-dyskretna Re: Państwo Rokitowie pomszczeni 13.02.09, 15:23
              > nich najedziemy skoro zwycięskiego "Rudego" lekkomyślnie już dawno
              > przerobiliśmy na żyletki?

              I tu się mylisz. "Rudy" stacjonuje w Poznaniu i ma się całkiem dobrze :)
              • kiks4 Re: Państwo Rokitowie pomszczeni 13.02.09, 15:28
                m-dyskretna napisała:
                > I tu się mylisz. "Rudy" stacjonuje w Poznaniu i ma się całkiem dobrze :)
                ---
                Oczywiście masz w połowie rację- w połowie bo w Poznaniu stoi pół czołgu czyli
                czołg przekrojony na pół dla celów dydaktycznych a później wykorzystywany do
                kręcenia zdjęć we wnętrzu Rudego.
                Mam przynajmniej nadzieję, że jeszcze stoi, widziałem go kilka lat temu w
                trakcie zwiedzania szkoły na Golęcinie.
                • lili_marleen Re: Państwo Rokitowie pomszczeni 13.02.09, 15:47
                  kiks4 napisał:

                  "...w Poznaniu stoi pół czołgu czyli czołg przekrojony na pół dla
                  celów dydaktycznych a później wykorzystywany do kręcenia zdjęć we
                  wnętrzu Rudego..."

                  Czyli mamy jakieś 50% szans na pokonanie Niemców w otwartej walce.
                  Zawsze byłam optymistką i myślę, że AŻ 50% szans to całkiem sporo, a
                  więc "lance do boju szable w dłoń!" wszak "nie będzie Niemiec pluł
                  nam w płaszcz i kapeluszy nam przekładał!"
                • dobrusia_to_ja Re: Państwo Rokitowie pomszczeni 13.02.09, 17:12
                  kiks4 napisał:
                  > Mam przynajmniej nadzieję, że jeszcze stoi, widziałem go kilka lat temu w
                  > trakcie zwiedzania szkoły na Golęcinie.
                  Nie stoi:(( Całkiem niedawno gdzieś go wcięło:((
                  • kiks4 Gdzie jest Rudy 13.02.09, 17:21
                    dobrusia_to_ja napisała:
                    Nie stoi:(( Całkiem niedawno gdzieś go wcięło:((
                    ---
                    Niemcy ???
                    • kiks4 krakowski komentarz 13.02.09, 17:33
                      na krakowskim forum niejaki Jirzik słowem wiązanym pięknie acz dość obszernie
                      rzecz ujął:
                      INCYDENT MONACHIJSKI czyli
                      LOTNICZA BALLADKA O KNIAZIU DREPTAKU


                      Już nad Monachium wieczór zapada,
                      słowik pieśń nocną zaczyna nucić,
                      a tu kniaź Dreptak w samolot wsiada,
                      by na ojczyzny łono powrócić.

                      Tuż za nim żona się tarabani,
                      ciągnąc za sobą różne bajery:
                      dwa płaszcze z firmy "Tani Armani",
                      pięć kapeluszy, trzy nesesery.

                      Lecz w samolocie ciasność doskwiera
                      tej garderobie, tak bardzo licznej,
                      no, bo kniaź Dreptak – centuś i sknera,
                      kupił bilety w ekonomicznej!

                      "Ty os'le!" – krzyknie w głos Dreptakowa –
                      na licach płomień, w oczętach ognie –
                      "Kto mi zapłaci, ja do cię wołam,
                      gdy się kapelusz mnie strasznie pognie?!"

                      "Nic to – powiada kniaź do kobity –
                      zaraz zaradzę tu biedzie owej,
                      wszakoż nie jestem ja w ciemię bity –
                      przeniosę ciuchy do biznesowej!

                      Nawet i lepiej będzie, tak mniemam,
                      skoro nadejdzie pora wysiadać,
                      gdy z klasy biznes wyjdziem, jak trzeba,
                      pola nie będzie by nas obgadać."

                      Jako rzekł, takoż i był uczynił,
                      lecz stewardessa rzecze: "verboten,
                      enschuldigung, bitte, proszę w tej chwili
                      zabierać zurück deine kapotę."

                      I gdy ta Niemka coś mu tłumaczy,
                      kniaź odpowiada jej z butnym gestem:
                      "Ty głupia babo, wiesz, co ja znaczę?!
                      Czy ty, w ogóle, wiesz kim ja jestem?!"

                      "Schade – powiada Niemka kniaziowi -
                      że pan nasz ordnung w arschu posiadasz,
                      schade, bo fakt ten jasno stanowi,
                      że z polizei pan sobie pogadasz."

                      Herr policmajster przybył i rzecze:
                      "Pan przestań krzyczeć i zechciej wysiąść."
                      "Za nic – powiada Dreptak – człowiecze,
                      choćbyś pan błagał i przez lat tysiąc!"

                      Więc policjanci Dreptaka łapią,
                      kują w kajdanki i precz wynoszą,
                      A ów się szarpie, wyjąc i sapiąc,
                      "Ratunku!" – krzyczy, o wsparcie prosząc.

                      "Ratujcie! – wrzeszczy – bracia Polacy!
                      Niemcy mnie biją w tym wrażym kraju!"
                      (A w tylnych rzędach myślą rodacy –
                      "Czy tam prosiaka gdzie zarzynają…?!")

                      "Ratujcie! – kwiczy – gwałt mi się dzieje!
                      Polaka biją tu Szwaby wredne!"
                      Lecz nikt do wsparcia gotowy nie jest
                      i miny wszystkich... nieodpowiednie.

                      Niektórym uśmiech wargi rozchyla,
                      inni policję wspierają w geście:
                      "Zabrać bufona! Zabrać debila!
                      Niech ten samolot odleci wreszcie!"

                      Jakoż odleciał, a nasz warchołek
                      wraz z żoną, co trwa u męża boku,
                      na policyjny dostał się dołek,
                      gdzie pono rzekli mu: "Ty aszlochu!"

                      Teraz kniaź Dreptak, już bez kajdanek,
                      w krajowej prasie łzy swe wylewa,
                      łka, zapłakany i usmarkany:
                      "Tak było pięknie, a taka krewa!"

                      Lecz po tym, cośmy narozważali,
                      czas by konkluzję tu jakąś przyjąć:
                      czy – gdy mu żona w mordę przywali,
                      on wrzaśnie: "Gwałtu! Niemcy mnie biją!"…???
                    • lili_marleen Re: Gdzie jest Rudy 13.02.09, 22:25
                      kiks4 napisał:
                      "Niemcy ???"

                      Niechybnie V kolumna
                      • renepoznan Re: Gdzie jest Rudy 13.02.09, 23:00
                        lili_marleen napisała:

                        > Niechybnie V kolumna

                        Albo naród panów znowu wybrał się na rabowanie Europy.
                        Jak to się mawia? Jedź do Berlina. Biżuteria Twojej babci już tam jest.

                        :):)
                        Ale już tak kiepsko z nimi, że Rudego ukradli?
                        • lili_marleen Re: Gdzie jest Rudy 13.02.09, 23:26
                          renepoznan napisał:

                          "...Ale już tak kiepsko z nimi, że Rudego ukradli?"

                          Niejeden nasz generał chciałby mieć taki dobrobyt jaki oni maja
                          teraz kryzys w armii.


                          "...Jak to się mawia? Jedź do Berlina. Biżuteria Twojej babci już
                          tam jest..." .... a w zamian oddaj auto jakim do tego Berlina
                          przyjechałeś.
                          • renepoznan Re: Gdzie jest Rudy 14.02.09, 09:20
                            lili_marleen napisała:

                            > "...Jak to się mawia? Jedź do Berlina. Biżuteria Twojej babci już
                            > tam jest..." .... a w zamian oddaj auto jakim do tego Berlina
                            > przyjechałeś.

                            Już kradną nasze auta? Oj, to bieda musiał ich przycisnąć. Prawie jak za Hitlera.
                            Czy też piszesz o tych autach, które sprzedają Polakom a potem zgłaszają swoim ubezpieczycielom jako skradzione?

                            Nawiasem mówiąc - juz poważnie. Trochę współpracuję z firmami niemieckimi działającymi u nas. I opowiadania o praworządnych Niemcach już dawno w poczet bajek włożyłem. Kantów jakie oni robią to nasi mogą się uczyć. Ot, życie.
        • lili_marleen Re: Marcinkiewicz, Rokita, Czuma... 13.02.09, 09:35
          kiks4 napisał:
          "... przecież nikt nie oczekuje od pomnika, by szedł na czele
          tłumu..."

          Racja - wszak drogowskaz nigdy nie podąża drogą jaką wskazuje ;)

      • dobrusia_to_ja Re: Marcinkiewicz, Rokita, Czuma... 13.02.09, 10:46
        lili_marleen napisała:

        > Marcinkiewicz - piewca wartości chrześcijańskich i obrońca dobra
        > rodziny kończy jako podstarzały amant z filmów klasy B porzucając
        > chorą żonę i nieletnie dziecko
        Akurat w ocenie takich zachowań byłabym ostrożna. Nikt z nas nie wie, jak sprawa
        wygląda w rzeczywistości. Dopóki nie siedzi się w małżeństwie, którego takie
        rzeczy dotyczą, dopóty nie mamy prawa krytykować. Ale to moje zdanie.
        • kazek100 Re: Marcinkiewicz, Rokita, Czuma... 13.02.09, 12:22
          Generalnie to masz Dobrusia całkowitą rację, mnie tam mdli, jak o
          czyimś prywatnym życiu mam czytać, ale...

          To jest taki ciemny typek, który przez piętnaście lat nas tu
          wszystkich umoralniał, a w pewnym momencie, o czym może warto by
          wspomnieć w jednym z sąsiednich wątków, jako wiceminister edukacji w
          rzadzie Suchockiej był zwolennikiem zlikwidowania wychowania do
          życia w rodzinie w jakiejkolwiek szkolnej formie i wprowadzenia,
          uwaga, OBOWIĄZKOWYCH lekcji religii. A pamiętam tez moment, gdy
          którys z szefów zchnu wyszedł z pomysłem ZAKAZU rozwódów, choc
          szybko się przekonali, że tu jednak przeholowali i sami się z tego
          wycofali. Ale przeróżne obostrzenia wprowadzili, które niejednemu i
          niejednej zrujnowały życie do końca. Tak tak, nasz kazio M.
          uczestniczył w wychowywaniu ludzi na siłę, niejedną osobę w ten
          sposób skrywdził, a czym wielokrotnie tu i ówdzie można było
          poczytać, a okazalo się, że sam nie zasługuje na miano mężczyzny (bo
          w końcu w mediach, to się sam zaczął przechwalać...)

          A nasz Jasio Rokita? Który niestety nie umarł jeszcze za Niccę, ale
          chciał nam wszystkim "cuglami szarpać"?
          • lili_marleen Re: Marcinkiewicz, Rokita, Czuma... 13.02.09, 14:30
            kazek100 napisał:
            "....To jest taki ciemny typek, który przez piętnaście lat nas tu
            wszystkich umoralniał..."

            Dokładnie o tym myślałam pisząc wcześniej o Marcinkiewiczu, Rokicie
            i Czumie.
            Mnie czyjeś prywatne zycie, czyjeś kochanki, orgietki, rozwody,
            alimenty, czyjeś utarczki z policją tudzież czyjeś długi albo jacyś
            krewni kompletnie nie interesują.
            Inna sprawa gdy ci w/w "ktosie" w swej dotychczasowej omnipotencji
            wynikającej z wpływu na życie ogółu próbowali mnie i innym to zycie
            ustawiać wg swoich na onczas jedynie słusznych poglądów forsując
            ustawowo zakazy i nakazy jakimi sami jak się okazało nie przejmują
            się wcale.

            "...Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w
            odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!..."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka