Dodaj do ulubionych

Gorące kubki

18.11.03, 14:21
Taka mnie naszła refleksja a'propos nagłego zgłodnienia w pracy: że trzeba by
odnaleźć wynalazcę zupek typu instant i jakoś go uhonorować. Może nagroda -
za zasługi dla ludzkości, czy coś w tym klimacie? No i koniecznie coroczne
imprezy jubileuszowe upamiętniające powstanie tego wiekopomnego wynalazku - z
happeningami w rodzaju: największy gorący kubek na świecie, albo prezentacja
multimedialna pracy naukowej pt. "wpływ gorących kubków na poprawę wydajności
pracy"...

co wy na to?

;-DDD
Obserwuj wątek
    • Gość: misiek Re: Gorące kubki IP: 195.95.19.* 18.11.03, 14:34
      wiem cos o produkcji zupek instant, gdybys wiedzial juz bys ich nie jadl z
      takim apetytem. w srodku jest sama chemia, niewiele majaca z tym co pokazuja w
      reklamach...
      • the_dzidka Re: Gorące kubki 18.11.03, 14:38
        Gość portalu: misiek napisał(a):

        > wiem cos o produkcji zupek instant, gdybys wiedzial juz bys ich nie jadl z
        > takim apetytem.

        No cóż - ale są smaczne. Zresztą, gdzie dzisiaj nie ma chemii? Ja bardzo lubię
        posilić się gorącym kupkiem (literówka zamierzona) w biurze. Najbardziej lubię
        brokułowy, zielonogroszkowy i pieczarkowy, a ostatnio pewna firma, ta co to
        przoduje w gorących kupkach na rynku, wypuściła ulepszoną wersję pomidorowej.
        Cymesik!! A ja właśnie dzisiaj takowej zapomniałam zabrać z domu...

        Dzidka
        • Gość: misiek Re: Gorące kubki IP: 195.95.19.* 18.11.03, 14:46
          jak nie m ajednego tluszczu czyli zwierzecego miesza sie jego resztke z
          roslinnym, wszystkie tzw marchewki itd to sama chemia, niby mieso to bialko
          teksturowane, flaki to bialko teksturowane tylko, ze nie kolorowane
          itd
        • Gość: lalal Re: Gorące kubki IP: *.icpnet.pl 18.11.03, 19:47
          To widac pozniej po Twoich postach ze pijasz chemiczne kubeczki o smaku E-245
          ird. Lepiej bys wypila borygo albo Malinowa Kaskade na ryneczku w SL
        • Gość: Anthony Burgmansa Dam dziewczynie dyrektorski stolek IP: *.icpnet.pl 21.11.03, 08:59
    • whasuuup Re: Gorące kubki 18.11.03, 21:12
      jestem za!!! i jeszcze jakaś nagroda dla kolesia od czerwonego barszczyku w
      proszku!!! i kawy w cukierkach:) ech nie ma jak to troche chemii:)
      • the_dzidka Re: Gorące kubki 18.11.03, 22:50
        whasuuup napisał:

        > jestem za!!! i jeszcze jakaś nagroda dla kolesia od czerwonego barszczyku w
        > proszku!!! i kawy w cukierkach:) ech nie ma jak to troche chemii:)

        Błaaa!! Akurat dzisiaj zamiast kupka spożyłam kilka sztuk kawy w cukierkach.
        • Gość: chemik Re: Gorące kubki IP: *.icpnet.pl 19.11.03, 15:52
          brawo dla wszystkich zjadaczy gorących kubków, my chemicy też musimy z czegoś
          żyć
    • whasuuup Re: Gorące kubki 19.11.03, 23:05
      kurde i nie zapominajmy o mleku w proszku...mniam
      • yashoo Re: Gorące kubki 20.11.03, 07:45
        whasuuup napisał:

        (...) i nie zapominajmy o mleku w proszku...mniam

        Tego akurat nie lubie. Ale przypomniały mi sie te proszkowe oranżady w
        torebkach, sprzedawane w latach '80, ktore można było wysypać na rękę i lizać.
        Ale było...
        • the_dzidka Substytuciki 20.11.03, 08:24
          > (...) i nie zapominajmy o mleku w proszku...mniam

          Mleko w proszku zmieszane z odrobiną kakao i cukrem, zjadane łyżeczką :) W
          sytuacjach patowych bez kakao. Zatykało cały przełyk.

          > Tego akurat nie lubie. Ale przypomniały mi sie te proszkowe oranżady w
          > torebkach, sprzedawane w latach '80, ktore można było wysypać na rękę i
          lizać.

          A mnie straszono wtedy, że jak będziemy jedli oranżadę w proszku, to dostaniemy
          skrętu kiszek :)
          Z lepszych numerów pamiętam, jak w dobie najgłębszego kryzysu bez cienia
          słodyczy wracajac ze szkoły weszliśmy do apteki i kupiliśmy ileś tam listków
          Chlorchinaldinu. Wszystko zeżarliśmy po drodze. Nawet nas żołądki nie
          rozbolały. Ale dzisiaj ciekawi mnie osobowość tej idiotki zza aptecznej lady,
          która sprzedała tego takie ilości dzieciakom i nawet się nie zainteresowała, po
          co to.

          Dzidka
          • Gość: degustator Jako degustator wódki wyborowa stracilem watrobe IP: *.icpnet.pl 20.11.03, 08:39
          • lahliq Re: Substytuciki 20.11.03, 10:37
            Ja namiętnie kupowałam w pobliskiej aptece nie chlorchinaldin, tylko coś chyba
            na "a" - większe niż ch. i smaczniejsze. ;) Miałam z 7 lat i też panie
            aptekarki nigdy nie apytała po co mi dwa opakowania co kilka dni. ;)
            Ale goracych kubków nie jadam, bo sama codziennie mam zupy domowe i niestety
            różnica jest za duża w smaku. Ale pewnie truję się mnóstwo innymi rzeczami, np.
            mlekiem. ;)
            Jak się mogły nazywać te tabletki... A... A...
            • yashoo Re: Substytuciki 20.11.03, 10:53
              Ja tam z tabletkami nie miałem do czynienia, za to przypomniał mi się Bobovit i
              Visolvit!
              Visolvit był lepszy. Kwaskowy, dobry :-D
              • lahliq Re: Substytuciki 20.11.03, 11:02
                Były śmietany w proszku do ubijania (teraz chyba też coś takiego jest) -
                pyyychotka na sucho. ;)
                • Gość: xxx Masz racje sam bralem 10 pudelek IP: *.icpnet.pl 20.11.03, 11:09
            • the_dzidka Ja wiem :) 20.11.03, 11:39
              > Jak się mogły nazywać te tabletki... A... A...

              Akron, moja droga. Akron :) Ale ja wolałam Chlorchinaldin :)
              • lahliq Re: Ja wiem :) 20.11.03, 12:13
                Dzięki, bo już byłam w stanie uwierzyć, że to był Ajax. ;) Miały taki anyżowy
                smaczek.
                Uwielbiałam też wszystkie witaminy w kapsułkach. ;)
                • the_dzidka Witamina C!!!!!! 20.11.03, 12:22
                  To był przysmak! ;) A za to multiwitamina jechała mi czosnkiem. Takie bordowe
                  drażetki miała....
                  Biedne te dzisiejsze dzieci - pozbawione sa takich niesamowitych wrażeń...
                  Nawet witaminy mają o smaku czekolady albo banana...

                  Dzi
                  • yashoo Re: Witamina C!!!!!! 20.11.03, 12:52
                    Że nie wspomnę o tranie, który kiedyś podawano wielgachną łyżką stołową, i
                    trzeba było zakąszać chlebem, a teraz jest w żelowanych różnosmakowych
                    kapsułkach.
                  • lahliq Re: Witamina C!!!!!! 20.11.03, 12:53
                    I co? I śyjemy! A teraz chcą nam wmówić, że margaryna, mleko czy wiperzowina to
                    trucizna. ;)
                    • the_dzidka Re: Witamina C!!!!!! 20.11.03, 13:22
                      lahliq napisała:

                      > I co? I śyjemy! A teraz chcą nam wmówić, że margaryna, mleko czy wiperzowina
                      to
                      >
                      > trucizna. ;)

                      Nie wierzę :) Jak w sklepach nie było cytrusów, to przekonywano o wyższości
                      kiszonej kapusty :)
                      A w ogóle, to skoro przeżyliśmy parówki z papierem toaletowym, to świńskie
                      sterydy nam niestraszne :-D
                      • whasuuup Re: Witamina C!!!!!! 22.11.03, 13:35
                        dzidka!!!! az mi sie slabo zrobilo jak o tych parówkach napisałaś!!! powaznie
                        byly ze srajtasmą???
                        • the_dzidka Re: Witamina C!!!!!! 23.11.03, 19:33
                          whasuuup napisał:

                          > dzidka!!!! az mi sie slabo zrobilo jak o tych parówkach napisałaś!!! powaznie
                          > byly ze srajtasmą???

                          Ja osobiście takich nie jadłam (chyba?!). Ale "mówiło się" o parówkach, w
                          których nadzienie wymieszane było z czymś podobnym do srajtaśmy. Z jednej
                          strony, nic jeśli chodzi o gastronomię PRL-u, nie zdziwłiłoby mnie. Z drugiej -
                          oczywiście mogła to być tylko ludzka fantazja, ale tak czy siak dosyć dobitnie
                          świadcząca o jakości tamtego mięska. Zresztą i dzisiaj zdarzają się parówki z
                          mięsa kiepskiej jakości. Na szczęście prawie nigdy nie jadam parówek :)
                          • whasuuup Re: Witamina C!!!!!! 23.11.03, 22:37
                            a ja uwielbiam parowki.... nie bede pisal jakiej firmy sa najlepsze ale
                            nazywaja je " u nas" : "bobaski"!!!pychoza!!!! dzisiaj stalem sie szczesliwym
                            posiadaczem czerwonego barszczu w sloiku w proszku!!! wsypuje do kubka 2
                            lyzeczki zalewam wrzatkiem i myyych..... nic nie zastapi barszczu babci!:)
                      • Gość: Anthony Burgmans PO co reklamujesz inne produkty IP: *.icpnet.pl 22.11.03, 13:43
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka