Dodaj do ulubionych

Klinika św Rodziny Vs nacinanie

16.04.09, 14:46
Będę rodzić w klinice Sw rodziny, ale chcę rodzić bez nacinania.
Czy w Św Rodzinie nacinają standardowo, czy można prosić o brak
naciecia?
Czy ktoś np. rodził tam bez nacinania?
Obserwuj wątek
    • karolina_244 Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.04.09, 08:37
      Możesz poprosić o brak ale może być taki przypadek że samo Ci pęknie
      wiele dziewczyn tak miało ze nie nacinali ale w czasie porodu po
      prostu pękło
      • marlies80 Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.04.09, 09:45
        boję się, że jak poproszę to i tak nie posłuchają- słyszałam o
        takich przypadkach.....
        Myśle, że nic nie pęknie - 1 dziecko urodziłam bez nacinania i było
        oki, więc przy drugim tym bardziej nie powinnio być problemu.
        Bardziej boję się tego nacinania niż porodu....
        • aisha81 Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.04.09, 10:52
          Jeśli jesteś w 100% zdecydowana, że nie chcesz nacięcia, to możesz napisać w szpitalu oświadczenie, że nie wyrażasz zgody na ten zabieg i liczysz się ze wszystkimi możliwymi powikłaniami.
        • orka.poznan Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.04.09, 13:27
          > Bardziej boję się tego nacinania niż porodu....
          Nacięcie wykonane w odpowiednim momencie jest prawie nieodczuwalne - czujesz coś
          w rodzaju pisania długopisem po skórze :) Powodzenia!
          • nikki69 Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.05.09, 10:00
            Nie chodzi o samo nacinanie. Tego nie czuje większość rodzących.
            Natomiast koszmarem jest proces gojenia się rany. Spory procent
            kobiet podczas ciąży lub jak w moim przypadku, w trakcie samego
            porodu dorobiło się hemoroidów. Ten przykry "dodatek" w połączeniu z
            nacięciem to po porodzie prawdziwa męka. Ja także boję się tylko
            tego - nie samego porodu. Ten był pestką w porównaniu z bólem
            gojenia się nacięcia. Rodzę drugi raz za 4 tygodnie. Zamierzam
            prosić o to, by pozowolili mi chodzić do ostatniego momentu, a być
            może "zamówię" też położną. Wszystko tylko po to, by mnie drugi raz
            nie cięli.
        • maafii Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.04.09, 14:46
          jeśli pierwsze dziecko urodziłaś bez nacięcia, to drugie jak w banku
          też urodzisz bez nacięcia, więc spokojnie możesz podejśc do
          tematu...! :)
          • marlies80 Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.04.09, 14:49
            tylko pierwsze dziecko rodziłam za granicą, a w Polsce realia
            niestety są inne...
            • maafii Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.04.09, 17:16
              ale to nie ma znaczenia, gdzie rodziłaś pierwsze dziecko. Ważne, że
              bez nacięcia. jesli pierwszy poród był bez naciecią, to drugie
              dziecko musiałoby chyba ważyc z 6kg, żeby trzeba było zrobić
              nacięcie... A to raczej mało prawdopodobne:))) W twoim przypadku
              byłoby to swoistym błędęm w sztuce lekarskiej i położniczej. Krocze
              i kanał rodny są juz przystosowane i widac mięśnie odpowiednio
              elastyczne, skoro za pierwszym razem urodziłas bez nacięcia. Realia
              kraju czy szpitala który wybierzesz nie mają tu zxnaczenia....!
              • karj-oka Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 10.05.09, 04:05
                maafii napisała:

                > ale to nie ma znaczenia, gdzie rodziłaś pierwsze dziecko. Ważne, że
                > bez nacięcia. jesli pierwszy poród był bez naciecią, to drugie
                > dziecko musiałoby chyba ważyc z 6kg, żeby trzeba było zrobić
                > nacięcie...

                Racja, że co do zasady wpływ geograficznego miejsca porodu nie ma znaczenia na
                potrzebę nacięcia. Niemniej w Polsce wykonuje się je u ok. 80% rodzących a np. w
                Danii u 8%. Wpływ na "potrzebę" nacięcia mają bowiem czynniki, które i u nas i
                tam bardzo się różnią. Przede wszystkim pozycja: w wertykalnej, której u nas w
                większości szpitali i wbrew logice i naturze nie pozwalają przyjąć przy parciu,
                ryzyko potrzeby nacięcia krocza jest zredukowane właśnie o jakieś 70%.

                Dlatego rodząc w Polsce ryzykujesz jednak nacięcie i bez względu na to czy
                wcześniej udało się bez.
                • maafii Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 10.05.09, 22:57
                  karj-oka napisała:
                  > Dlatego rodząc w Polsce ryzykujesz jednak nacięcie i bez względu na to czy
                  > wcześniej udało się bez.

                  zdecydowanie NIEPRAWDA...! Skąd taki pomysł...?!?
                  • karj-oka Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 15.05.09, 17:47
                    maafii napisała:

                    > karj-oka napisała:
                    > > Dlatego rodząc w Polsce ryzykujesz jednak nacięcie i bez względu na to cz
                    > y
                    > > wcześniej udało się bez.
                    >
                    > zdecydowanie NIEPRAWDA...! Skąd taki pomysł...?!?

                    Ze statystyk. Liczy i fakty są nie do podważenia. Powtarzam: w Polsce nacięć
                    80%, a np. w Danii 8%. Myślę, że kobiety tam i u nas krocza mają dokładnie takie
                    same. Błąd w sztuce polega na przymuszaniu do pozycji na leżąco bądź półsiedząco
                    w ostatniej fazie porodu i do parcia. Gdy chcemy chronić krocze zaleca się wręcz
                    powstrzymywanie od pracia plus pozycję wertykalną - dziecko wysuwa się wtedy
                    równomiernie przez otwór pochwy, pomaga mu siła grawitacji i skurcze, parcie nie
                    jest potrzebne. Polecam książkę Ireny Chołuj "Urodzić razem i naturalnie" -
                    najlepsza na polskim rynku pozycja dla rodzących i dla położnych.
    • marghot Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.04.09, 12:55
      z tego co wiem nacinanie nie jest standardowe. Poznałam w szpitalu
      kilka dziewczyn, których nie nacięto. Rodziłam we wrzesniu ub r
      • suede.shoes Re: Klinika św Rodziny Vs nacinanie 20.04.09, 13:47
        W moim przypadku bylo tak: polozne obecne przy porodzie mowily, ze
        nie tniemy, a lekarz zadecydowal tniemy i to oczywiscie on mial
        decydujacy glos w sprawie:( Samo naciecie nic nie bolao, nawet nie
        wiem kiedy je zrobili, ale gojenie sie rany to juz inna bajka:(((
        • karj-oka Ciekawy teskt o nacinaniu... 16.05.09, 08:34
          To raport przygotowany przez Fundację Rodzić po Ludzku:
          www.rodzicpoludzku.pl/pliki/Naciecie_krocza_koniecznosc_czy_rutyna.pdf
          • prikazka Re: Ciekawy teskt o nacinaniu... 16.05.09, 12:31
            A to statystyki FRpL dot. poznańskich szpitali:
            POLNA - 98% naciętych pierwiastek, 74% wieloródek,
            RASZEI - 80% naciętych pierwiastek, 50% wieloródek,
            ŚW. RODZINY - 88% (ogólna liczba wszystkich rodzących),
            LUTYCKA - 80% naciętych pierwiastek, 40% wieloródek.
            Liczby mówią same za siebie. Choć można nacięcia uniknąć. Z jednej strony
            przygotowując krocze jeszcze przed porodem odpowiednim masażem, z drugiej,
            bardzo głośno artykułując swoje stanowisko w tej sprawie, jak i w sprawie
            pozycji na sali porodowej. Musimy walczyć o swoje.
            • nikki69 Re: Ciekawy teskt o nacinaniu... 20.05.09, 10:06
              Zgadzam się! Będę prosiła, nie stawiając się, ale grzecznie, by
              pozwolono mi chodzić do samego momentu porodu. Mogę podpisać co
              sobie życzą. Kłopotem podczas pozycji pionowej jest podobno
              przypięty do brzucha pas z czujnikami KTG. Ale przecież tętno nie
              musi być monitorowane non stop przez kilka godzin. Pierwsze dziecko
              urodziłam bez najmniejszego problemu, błyskawicznie, a mimo to mnie
              cięli. Mam nadzieję, że teraz uda się tego uniknąć, choć wiem, iż
              już istniejąca blizna zmniejsza elastyczność krocza. Ale jestem
              dobrej myśli :)
              • prikazka Re: Ciekawy teskt o nacinaniu... 20.05.09, 16:39
                >Kłopotem podczas pozycji pionowej jest podobno
                > przypięty do brzucha pas z czujnikami KTG.
                Nieprawda. Jestem żywym na to przykładem. Mimo, iż rodziłam na stojąco (w
                poznańskim szpitalu) miałam przypiętą pasem jedną pelotę KTG, aby móc
                kontrolować tętno dziecka. Widziałam jak bije mu serduszko co dodawało mi tylko
                pewności i siły podczas porodu.
                >Będę prosiła, nie stawiając się, ale grzecznie, by
                > pozwolono mi chodzić do samego momentu porodu.
                Owszem grzecznie można, ale trzeba też nieustępliwie. Trzeba dobrze wiedzieć
                czego się chce i nie mieć żadnych wątpliwości, po jakimś czasie personel zaczyna
                mięknąć i akceptować, że nie będzie się leżało na plecach. A po fakcie okazuje
                się, że położne nie mają nic przeciwko takim porodem. Gorzej z lekarzami...
                Życzę siły, bo naprawdę warto, 10 dni po porodzie mogłam jeździć już na rowerze :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka