kiki-1981
17.05.09, 21:20
Rzeczywiście pani Teresa koniecznie musiała brać kredyt na ślub córki, i to
pewnie jeszcze w prowidencie, z odsetkami 50%, a teraz pomóżcie rodacy bo pani
Terenia po hucznym weselu nie ma co jeść. Pani Bożena z kolei potrzebuje na
wyrobienie nowego dowodu aż 100 zł, gdzie zwykły zjadacz chleba wydaje na to
ok. 30 zł. Ponadto chce go wymienić dopiero teraz, bo rzekomo to uniemożliwia
jej podjęcie pracy. Szkoda tylko, że obowiązek wymiany starych dowodów był do
końca 2007 roku, a w tej chwili mamy połowę 2009 roku. Co pani Bożena robiła
wobec tego przez ostatnie pół roku? Żyła na koszt osób pracujących i płacących
podatki. Ręce opadają po prostu. Szkoda, że autorowi artykułu zabrakło
odrobiny obiektywizmu, bowiem te dwie panie żyją również z podatków autora:)