hektor_wektor
19.08.09, 09:52
Kochane uogólnienia. Raz, że na filozofii nie ma wyraźnej przewagi mężczyzn.
Dwa, ludzie po prawie nie zawsze dostają super-hiper pracę, za kupę siana. Co
do ich wyniosłości. Póki na WNSie była politologia, to niektórym studentom
tego 'szacownego' kierunku też wydawało się, że mają 'misję'. Co za różnica
czy ktoś się na prawie wbija w marynarkę, a na malarstwie chodzi w (dobrze)
dobranych ciuchach? To jest forma manifestacji jakiegoś tam stanu ducha,
wcielanie się w określoną rolę jaką chce się zagrać pośród reszty (również)
grających ludzi.
Jakie są uogólnienia (stereotypy) na temat studentów socjologii?
h_w