Dodaj do ulubionych

Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ?

22.03.10, 15:48
Pytanie celowo sformułowałem w ten sposób. Nie od czego jest, tylko do czego ? Straż Miejska jest do niczego, mówiąc łagodnie, żeby nie użyć słowa powszechnie uznanego za obelżywe na literę d. Czy ktoś z Państwa usiłował kiedyś dodzwonić się na jeden z numerów telefonu podany na stronie www radomskiej SM ( ze strony : możesz zadzwonić pod numer 986 lub (048) 36 20 464, albo listownie Straż Miejska w Radomiu ul. Moniuszki 9 26-600 Radom )?
Ja dzisiaj próbowałem, w godzinach pracy, bezskutecznie. Chciałem zgłosić parkowanie samochodu na trawniku w centrum miasta, obok Resursy. Pojazd stał co najmniej 2 godziny a należy do właściciela jednego z pobliskich kantorów. Duża, czarna terenowa Toyota WR, cyfra i kilka zer. Jakby co dysponuję zdjęciem tego pojazdu na trawniku. W pewnej chwili uliczką obok zaparkowanego samochodu przejechał busik Straży Miejskiej. Myślicie, że się zatrzymał ? W życiu. W związku z zaistniałą sytuacją oświadczam, że radomska SM to kwiatek do kożucha władz miejskich, a jej pracownicy ( pewnie nie wszyscy ) to pasożyty żyjące świetnie z naszych pieniędzy. Pragnę dodać, że swego czasu również zgłaszałem podobny przypadek SM, ale wtedy udało mi się do nich dodzwonić. I przyjechali. Po godzinie. Samochodu na trawniku już nie było.
Obserwuj wątek
    • Gość: Artur Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 22.03.10, 17:31
      Parkowanie na trawnikach to znacznie większy problem niż psie kupy, o których tyle się pisze i mówi. Kupę po pewnym czasie deszcz zmyje a rozjeżdżony trawnik razi oczy cały rok. Straż miejska powinna traktować zgłoszenia o parkowaniu na trawnikach jako jeden z priorytetów, bo trawniki w Radomiu wyglądają okropnie. Tłumaczenie, że brakuje miejsc parkingowych jest tak samo bzdurne, jak tłumaczenie pijanego kierowcy, że napił się wódki bo nie było wody. Niestety znaczna część kierowców za szybko przesiadła się z furmanki za kierownicę i nie widzi różnicy pomiędzy pastwiskiem a trawnikiem, dlatego trzeba im tę różnicę ostro wskazywać i właśnie m.in. od tego powinna być straż miejska.
    • Gość: YY Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 22.03.10, 18:12
      Zgłoś drania mailem, tutaj masz wzór jak go napisać ;-)
      www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=51978853&postcount=3280
      • Gość: Jareal Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.10, 18:51
        Nie żartuj. Kiedy jeszcze miasto zawalone było śniegiem jeden z szefów kantorów parkował swojego Merola na chodniku przecinającym skwerek przed Dębem Wolności. Przejście było b. utrudnione. Tak się złożyło, że razu pewnego szedłem przez przejście dla pieszych do tego skwerku i akurat jechali panowie w mundurach, zamachałem, zatrzymali się. Pokazałem im Mercedesa na co oni odpowiedzieli, że nie ma w samochodzie właściciela, więc nic tu nie poradzą. W tym momencie z kantoru wyszedł właściciel samochodu, który najwidoczniej zauważył policjantów i powiedział, że już odjeżdża. Wsiadł nie niepokojony przez nikogo i odjechał na miejsca parkingowe. Panowie funkcjonariusze także odjechali uznając sprawę za załatwioną. Obecnie nadal widuje ten samochód jak od czasu do czasu tam parkuje, ale teraz nie ma już śniegu i można go ominąć. W tej sytuacji pisanie czegokolwiek do stosownych władz mija się z celem. Kiedy wreszcie zareagują nie będzie nie tylko kierowcy, ale też pojazdu. W trzecim Komisariacie gdy pofatygowałem się tam, aby zawiadomić o podobnym zachowaniu, ale na dużo większą skalę ( trawnik przed sklepem rybnym na ul. Maratońskiej wygląda jak tor motokrosowy ) pan dyżurny spławił mnie mówiąc : proszę zostawić dane i adres, zostanie pan wezwany. W ubiegłym roku pisałem na Forum o tym zdarzeniu, ale miłośnicy czterech kółek dali mi do zrozumienia, że jestem imbecylem, bo przecież muszą gdzieś parkować swoje bryki.
        • Gość: nemo Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 22.03.10, 19:10
          Na temat Straży Miejskiej pisano już wiele ale bez żadnych widocznych skutków w kilku już wątkach i dziesiątków postów.Co mi wiadomo SM nie przyjedzie do żle zaparkowanego samochodu np. na miejscach z kopertą inwalidzką ,chyba że ją o to poprosi Spółdz,Mieszk.Czy do nasranych gów..n przyjedzie i do babci na targu to nie wiem ,ale chyba tak.Dotychczas miałem inne wyobrażenie o jej działalności ale teraz oceniam jej działalność na "0" bezwzględne czyli -273K.Od kilku miesięcy nie widziałem patrolu SM na oś.Michałów.
          • Gość: Jareal Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.10, 19:35
            Rzeczywiście, były już na Forum krytyczne wątki dotyczące SM. Nic one nie zmieniły w sposobie funkcjonowania tej instytucji. Ponawiam więc pytanie; od czego jest SM ? Czy taka służba jest mieszkańcom w ogóle potrzebna ? Jakie panowie i panie tam zatrudnieni mają osiągnięcia jeśli chodzi karanie sprawców drobnych wykroczeń ( bez mandatów dla babć handlujących na chodnikach ) ? Czy jest gdzieś publikowana statystyka na podstawie której można ocenić skuteczność tej formacji np. ilość wniosków o ukaranie, mandatów, interwencji ? Obserwowanie przez SM obrazów z monitoringu miejskiego, jak kiedyś opisywała GW, do niczego nie prowadzi, bo efekty tego są mizerne. Czy ktoś rozlicza tę służbę z efektów jej pracy ? Ile kosztuje utrzymanie SM ? I wreszcie pytanie zasadnicze, czy SM w ogóle w Radomiu jest potrzebna ? Jest ono jak najbardziej uzasadnione, bowiem nikt ( może poza osobami wchodzącymi w konflikt z prawem ) nie neguje potrzeby istnienia Policji, natomiast w odniesieni do SM głosy obywateli są jednoznaczne. Albo zlikwidować, albo głęboko zreformować. Moim zdaniem, skoro SM jest utrzymywana z naszych podatków to my powinniśmy mieć wpływ na jej funkcjonowanie. Czemu komendanta straży nie wybierać przy okazji wyborów ? Przedstawiałby taki delikwent swój program, potem realizował, a jak nie, to fora ze dwora.
            • Gość: aksel Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: 109.243.68.* 22.03.10, 20:38
              Masz bardzo przestarzałe informacje bo od dobrych kilku lat monitoring nie
              podlega pod SM.
              • Gość: Jareal Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.10, 20:50
                Być może. Nie neguję, że masz rację z monitoringiem, ale tym bardziej chciałbym się dowiedzieć co konkretnie robi SM, poza kręceniem się po mieście i jakie są efekty jej pracy. Mam prawo to wiedzieć. Póki co wiem jedynie, że była tam jakaś afera związana ze stylem kierowania strażą przez Komendanta i tylko tyle, bo Magistrat założył embargo w tym temacie. Czy to jest jakaś tajna służba spec znaczenia dla bezpieczeństwa kraju, że nic na jej temat nie wiadomo ? Może by dziennikarze najbardziej dociekliwej gazety w Radomiu zadali sobie trochę trudu i przepytali komendanta za co on i jego ludzie biorą kasę ?
                • Gość: Pel-Asia Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 24.03.10, 21:46
                  Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś bliżej na temat S.M to w poszukaj na
                  oficjalnej stronie Straży Miejskiej w Radomiu.
              • Gość: bus Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.146.153.188.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.03.10, 10:22
                taaak, najważniejsze są dobre informacje, więc ja teraz wam powien jak działa i
                na czym polega monitoring w urzędzie miejskim. Otóż faktycznie podlega
                wydziałowi ochrony. A tu jest zatrudniona armia ludzi i prawie wszyscy to
                KIEROWNIKI, A na czele tego bałaganu stoi niejaka osobistość z dawnego nadania,
                która jest nie do ruszenia w żadnej konfiguracji, Ciekawe dlaczego, czy ktoś o
                tym pomyślał. Druga najważniejsza osona to cygańska osoba. No to już jest chore
                - osoba na kierowniczym stanowisku, z kierowniczymi poborami9, która NICZYM nie
                kieruje, za nic nie odpowiada, prowadzi tylko sekretariat i zajmuje się
                donoszeniem i bezprawnym wyrażaniem zdania - oczywiśćie jak najgorszego - o
                wszystkich popzostwałych. No i dalej p. Czesio - to już legenda dawnej milicji.
                jak to się wszystko kręći. Ano tak jak Kosztownny i ta cała rezzta. ten głos
                dotyczy takżę straży miejskiej a ogólmie - WSZYSTKO W TYM MIEŚCI PO RZĄDAMI
                TEJ EKIPY TO DNO.
            • Gość: obserwator Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 23.03.10, 11:24



              Jak sobie radzić z szefem despotą
              Małgorzata Szafarz
              Samorzad.infor.pl
              2010-01-21

              Nawet wysokie zarobki i możliwości rozwoju zawodowego nie potrafią
              zrekompensować bardzo złej atmosfery w pracy. Tymczasem podstawowy wpływ na jej
              tworzenie ma osobowość i postawa szefa. Jak sobie poradzić, gdy okazuje się, że
              nasz szef to osobowość toksyczna?


              Gdy relacje z szefem układają się dobrze, wtedy swoją sytuację w pracy oceniamy
              raczej pozytywnie. Zdarza się nawet, że odrzucamy propozycję lepiej płatnej
              pracy, ponieważ wolimy pozostać tam, gdzie czujemy się szanowani, dobrze
              traktowani i doceniani.

              Naukowcy na zachodzie Europy już kilkanaście lat temu dowiedli, że zadowoleni
              pracownicy lepiej wykonują swoje obowiązki, rzadziej chorują, mocniej
              identyfikują się z pracodawcą, a praca nie jest dla nich jedynie narzędziem do
              osiągania innych celów, ale staje się wartością samą w sobie.

              Pracownicy przebywający przez osiem godzin dziennie w harmonijnym i bezpiecznym
              psychicznie środowisku pracy mają dobre samopoczucie, są kreatywni, lepiej
              wykonują powierzone im zadania. A wszystko dlatego, że nie pracują tylko dla
              pieniędzy.
              Głowa jest najważniejsza

              Dlaczego więc nadal wiele osób narzeka na złą atmosferę w pracy, brak szacunku
              dla pracownika, stres, agresję czy wręcz mobbing? Niewątpliwie świadczy to o
              tym, jak małą wiedzę mają w tej kwestii pracodawcy oraz jak dużo jest jeszcze do
              zrobienia.

              Czasem problem wynika stąd, że sami zarządzający – nawet na wysokich lub wręcz
              najwyższych szczeblach hierarchii – nie czują się odpowiednio zmotywowani do
              dbania o dobre relacje z pracownikami i przyjazną atmosferę. Jeżeli kierownicy
              przychodzą do pracy tylko dlatego, że muszą, to jasne jest, że atmosfera w pracy
              i szacunek wobec drugiego człowieka są dla nich sprawami drugorzędnymi.

              Można się więc spodziewać, że – pomimo pewnych zewnętrznych pozorów – w takim
              środowisku nikt nad niczym nie panuje, a poszczególne działy to niemal prywatne
              folwarki ich kierowników. Kierowników, dla których szef-despota to jedyny
              uznawany model zarządzania personelem.
              Dyktator pełen lęku

              Zastraszeni pracownicy koncentrują się na tym, jak przetrwać kolejne godziny w
              pracy, a nie jak ją efektywnie wykonywać. I właśnie dlatego kadrze zarządzającej
              najwyższego szczebla szczególnie powinno zależeć na tym, by odpowiednio dobierać
              kierowników i wyeliminować osoby despotyczne, o zapędach dyktatorskich.

              Ważne jest więc, by odwrócić powszechnie panujące obecnie w wielu miejscach
              pracy relacje stawiające pracownika w niezręcznej sytuacji, gdy próbuje skarżyć
              się na swojego bezpośredniego szefa u jego zwierzchników. Obecnie takie sytuacje
              są uznawane za niedopuszczalne, a pracownik, który próbuje walczyć o normalne
              traktowanie, jest szybko zwalniany.

              Tymczasem pracownicy powinni mieć możliwość uczciwego oceniania swoich
              kierowników, a ich spostrzeżenia powinny być brane pod uwagę. W takiej sytuacji
              znacznie łatwiej jest ograniczyć – często bezkarne obecnie – agresywne i złe
              zachowania przełożonych w stosunku do pracowników.

              Zdaniem psychologów, toksyczni, autokratyczni szefowie to osoby słabe, pełne
              lęku, często z zaburzeniami osobowości i poważnymi problemami w kontaktach
              interpersonalnych. Osoby takie nie potrafią stworzyć i utrzymać odpowiednich
              więzi z innymi ludźmi, nie mają zdolności empatii, nie potrafią z nikim
              współpracować. Ciągle muszą ze wszystkimi rywalizować (nawet z samym sobą),
              zawsze muszą być górą.

              Urzędy rywalizują o pracowników>>
              Despoto, wstydź się!

              Coraz częściej odzywają się głosy, że to nie pracownicy powinni czuć się źle,
              niepewnie i mieć poczucie winy, gdy informują kierownictwo, że ich szef jest
              tyranem i nie sposób z nim pracować.

              Po pierwsze – ktoś z tego typu osobowością nigdy nie powinien zostać liderem
              zespołu. Po drugie – w momencie, gdy na jaw wyszły cechy jego charakteru,
              powinien być natychmiast odsunięty od kierowania ludźmi. I wreszcie po trzecie –
              osoba taka powinna zostać ukarana i przesunięta na inne stanowisko.
              Jak rozpoznać szefa-tyrana?

              Większość pracowników bez odwoływania się do jakichkolwiek definicji intuicyjnie
              wie, że ma do czynienia z szefem-dyktatorem. Nietrudno bowiem zauważyć, że jest
              się poniżanym, ośmieszanym i niedocenianym.

              Poniżej przedstawiamy niektóre cechy i zachowania mogące utwierdzić nas w
              przekonaniu, że nasz szef raczej nie preferuje miękkiego, partnerskiego sposobu
              zarządzania:

              • wyraźnie pokazuje, że chce mieć bezwarunkowy wpływ na innych,

              • sam wyznacza wszystkie zadania i drobiazgowo określa sposoby ich wykonania,
              formy ewentualnej współpracy oraz czas przeznaczony na daną pracę,

              • niechętnie dopuszcza podwładnych do głosu oraz do udziału w podejmowaniu
              decyzji, tłumi wszelkie przejawy inicjatywy z ich strony,

              • często używa określeń: „zdecydowałem”, „zrobiłem”, „wymyśliłem”, a sukces
              odniesiony przez cały zespół traktuje jako swoje własne osiągnięcie,

              • zależy mu głównie na budowaniu swojej pozycji kosztem członków zespołu, którym
              kieruje,

              • wszelkie polecenia wydaje tonem rozkazu, a jako podstawowe narzędzie
              „motywowania” stosuje kary – szykany słowne, publiczne wytykanie błędów,
              wyśmiewanie,

              • zachowuje się tak, jakby tylko on miał monopol na informacje, chce znać
              najdrobniejsze szczegóły związane z zachowaniem podwładnych, a jednocześnie
              blokuje przed nimi wszelkie informacje napływające z zewnątrz,

              • ukrywa przed pracownikami faksy z zaproszeniem na interesujące seminaria czy
              szkolenia, nie przekazuje im pochwał od zarządu firmy,

              • często na swoich najbliższych współpracowników wyznacza ludzi uległych i
              posłusznych, niekoniecznie natomiast kompetentnych,

              • osoby z wysokimi kwalifikacjami traktuje jako swoich potencjalnych
              konkurentów, obawia się ich, walczy z nimi.

              Praca w urzędzie - zarobki czy prestiż>>
              Jak się bronić?

              Sposobów obrony przed apodyktycznym szefem nie ma w zasadzie zbyt wiele. Można
              je podzielić na:

              • sposoby osobiste – które stosujemy sami, gdy mamy już dość, a nie mamy w tej
              kwestii żadnego poparcia,

              • sposoby ogólne – stosowane przez cały zespół.

              Do sposobów osobistych zaliczamy wspomnianą już skargę na szefa. Kierujemy ją
              możliwie jak najwyżej. Kopię takiej skargi możemy wysłać również do którejś z
              organizacji społecznych walczących z mobbingiem i poprosić o pomoc dla siebie.

              W osobistych kontaktach z szefem-tyranem ważne jest również wyraźne stawianie
              granic, umiejętność sygnalizowania szefowi, że granice takie przekroczył, a my
              nie będziemy tego tolerować. Gdy więc szef ośmiesza nas publicznie, można zaraz
              po nim poprosić o głos i przedstawić zebranym swoją rację.

              Jeżeli chodzi o sposoby stosowane przez cały zespół, to podstawowym – i
              najskuteczniejszym z nich – jest wspólna skarga do przełożonych złożona na
              bezpośredniego szefa przez wszystkich członków działu.

              Ogólna zasada jest jednak niezmienna – despotycznego szefa nie trzeba się bać i
              trzeba wyraźnie dać mu do zrozumienia, że nie budzi w nas lęku i mamy zarówno
              dość siły, jak i determinacji, by skutecznie mu się przeciwstawić.

        • teta1985 Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? 22.03.10, 19:11
          Ja kiedyś dzwoniłem do SM jak dwóch kretynów stanęło 'furami' na
          przystanku na Poniatowskiego. Dosłownie między wiatami po skosie.
          Dzwonię, jakims cudem sie dodzwoniłem, mówię o co chodzi, aby
          przyjechali i prostactwo wywieźli na lawetach najlepiej.
          Zapamietałem tylko miejscowości z których były te auta (po
          rejestracjach). Mówię to gościowi w ramach informacji 'ekstra' a ten
          mnie sie pyta jakiej marki są te samochody. A skąd ja mam to
          wiedzić?! Nie znam się na tym, poza tym był wieczór, ciemno, zimno,
          spieszyłem się do domu a ten "al... al... ale jakiej marki pana się
          pytam". No k... a co za różnica czy tojota czy beemwu!? Facet nie
          był mi w stanie odpowiedzić do czego mu była ta informacja.

          Jakiś wariatów tam trzyma ten kosmaty czy co? Nie kumam...
          :)
          • Gość: xerxes Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 22.03.10, 21:51
            Niedawno w telewizji w programie "najgłupsi przestępcy USA" policjant opowiadał,
            jak dostał wezwanie, że środkiem ulicy biegnie nagi mężczyzna mający na sobie
            tylko kominiarkę.
            Pojechał na miejsce i rzeczywiście - biegnie nagus w kominiarce. Włącza radio w
            wzywa tzw. "wsparcie": środkiem jezdni biegnie biały mężczyzna w kominiarce.
            Jest rosły i sam go nie obalę. Przyjedźcie pomóc.
            Chwila ciszy i w radiu odzywa się głos dyżurnego: ale jakiego koloru jest ta
            kominiarka ????
            Po gołej pupie by go nie rozpoznał, ale po kolorze kominiarki - natychmiast.
            Podobnie tutaj. Gdybyś zgłosił, że jeden samochód to maluch 126p, a drugi to
            boening 737, policja przejechałaby przez Poniatowskiego i w raporcie
            zanotowaliby: nie znaleźliśmy malucha ani boeninga na trawniku.
            Szczegóły są bardzo ważne !
            • teta1985 Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? 22.03.10, 22:58
              Heh... Zgadzam się...
              Kiedyś do nas na Moniuszki przyjechali (gliniarz i strażnik) w
              poszukiwaniu "zaginionego cmentarza małych dzieci" :D Ktoś
              zadzwonił i przyjechali... Wiem, że musieli, ale do aut na trawie
              też muszą a nie jadą...
              Mina mojego dziadka jak to usłuszał od nich na podwórku -
              bezcenna :)))
    • Gość: m Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 08:54
      Nasza straż miejska służy wyłącznie do przeganiania babci z pietruszką z okolic
      targowisk. Z racji miejsca zamieszkania często przechodzę obok targu na Struga.
      Zwykle widuję tam strażników miejskich przeganiających właśnie te babcie.
      Interesujące jest to, że na nic innego nie zwracają uwagi. Po przeciwnej stronie
      Struga samochody parkują na trawniku albo tak, że zostawiony chodnik dla
      pieszych nie ma nawet pół metra. Oczywiście zero reakcji. Obok targu jest
      przychodnia, w kierunku wejścia prowadzi szeroki chodnik, z wielkim zakazem
      ruchu stojącym od strony Struga. Jest zawsze zastawiony sporą liczbą samochodów,
      a pod samą przychodnią połamane płyty chodnikowe i trawnik rozjeżdżony z każdej
      strony. I nic, sm nie widzi. Nawet sami czasem stawiają samochód na tym
      trawniku, czając się na babcie...
      • Gość: m Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 08:58
        > Nawet sami czasem stawiają samochód na tym trawniku,
        Błąd: miało być "na tym chodniku", bo na trawniku na szczęście samochodu sm
        jeszcze nie widziałam :)
    • Gość: karibuuu Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 23.03.10, 08:59
      jak to zostało swego czasu powiedziane: monitoring i straż miejska są powołane do wyższych celów

      tylko nie sprecyzowano jakich...
    • Gość: asdf SM jest od zarabiania kasy fotoradarem :) IP: 193.111.144.* 23.03.10, 09:33
      nie raz widziałem ich prze dwupasmowej siódemce koło selgrosa.
      zagrożenia zero, ale miejsce na łapankę extra. tymczasem nigdy ich
      nie widziałem w pobliżu przejścia dla pieszych przy szkole,
      przedszkolu itp.
      • Gość: Ja Re: SM jest od zarabiania kasy fotoradarem :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.10, 09:52
        Jak pokazuje dotychczasowa dyskusja radomska SM jest postrzegana jako instytucja, która zajmuje się ściganiem babci handlujących jajkami na chodnikach. Co do braku reakcji na źle parkujące samochody to potwierdzam. Na targu przy ulicy Struga, obok bloków, trawnik jest kompletnie zniszczony. Panowie strażnicy nie interesują się tymi sprawami. Sadzę, że najłatwiej jest im ścigać handlarki, bo mają w tym zakresie jakieś wytyczne zwierzchników. Innych wykroczeń nie ścigają, ponieważ nie znają po prostu przepisów, które dawałyby im podstawę do interwencji. To po prostu ignoranci, co mnie wcale nie dziwi, skoro część z nich pracuje w SM, bo zostali komuś przez kogoś poleceni. Znam przykłady i mogę ich użyć.
      • Gość: OaK Re: SM jest od zarabiania kasy fotoradarem :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 12:05
        I bardzo dobrze ze stoją na Czarnieckiego bo kierujacy zapominaja ze
        to nie jest obwodnica tylko miejski odcinek DK7 ze skrzyzowaniami
        swiatlami, przejsciami dla pieszych... mieszkam w poblizu i
        widzialem juz smiertelne potracenia na przejsciu dla pieszych w
        poblizu tego miejsca(Folwarczna/Czarnieckiego.
        • Gość: asdf Re: SM jest od zarabiania kasy fotoradarem :) IP: 193.111.144.* 25.03.10, 10:50
          gdzie ty masz koło selgrosa światła? tam jest mieszkalna pustynia.
          co najwyżej pies pod koła wyskoczy
          • Gość: Oak Re: SM jest od zarabiania kasy fotoradarem :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 13:14
            Wyjaśnienie:Mowa o calym odcinku miejskim DK7: Kielecka /
            Czarnieckiego/Warszawska, traktowanym nieslusznie jako obwodnica
            Radomia-ktorą nigdy ta droga nie byla. To ze stoja w tym akurat
            miejscu to zrozumiale: a) mamy tam PRZEJSCIE DLA PIESZYCH bez
            swiatel...(Czarnieckiego/Folwarczna )b: jest to w miare bezpieczne do
            kontroli miejsce na miejskim odcinku siódemki.
            Tak na zmarginesie:Wyjdz z samochodu ,idz na to przejscie a
            nastepnie sprobuj bezsteresowo nie biegnąc przejsc tam na druga
            strone siódemki.EOD

            • Gość: Jaro Re: SM jest od zarabiania kasy fotoradarem :) IP: *.anonymouse.org 25.03.10, 13:53
              Nikt nie kwestionuje uprawnień SM do kontrolowania prędkości pojazdów
              w terenie zabudowanym. Nawet jeżeli jakiś ograniczenie lub nakaz do
              których winni zastosować się kierujący, mówiąc delikatnie, został
              postawiony bez głowy to kierujący musi, gdyż w przeciwnym wypadku
              łamie prawo i SM może go ukarać. Wydaje mi się jednak, że wykroczenia
              drogowe powinny być domeną Policji, nie SM, która została powołana
              zasadniczo do pilnowania ładu i porządku w mieście i posiada węższe
              uprawnienia, niż Policja. Tymczasem zajmuje się dziedzinami, które z
              punktu widzenia mieszkańca miasta nie są tak istotne, zaś ogromna
              sfera zachowań podpadających pod stosowny paragraf kodeksu wykroczeń,
              które winny się znaleźć w orbicie zainteresowań SM leży odłogiem. Nie
              po to tworzono przecież SM, aby zajmowała się wykroczeniami
              drogowymi. Popieram wyrażone tu wcześniej stanowisko, że strażnicy
              nie reagują na przypadki łamania prawa, gdyż poza tym, że są leniami,
              to na dodatek nie znają prawa i nie wiedzą co nalezy do ich
              kompetencji i co jest dozwolone, a co zabronione.
    • iryda-1 Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? 23.03.10, 10:08
      Zgadzam się z tobą i twoim wpisem.Wydaje mi się że tego co piszemy nikt nie czyta a wszyscy to mają mówiąc wulgarnie w du..e.
    • Gość: as Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.10, 11:35
      SM nie tylko w Radomiu zajmuje się obecnie łapaniem kierowców na
      fotoradar, najczęściej ustawiany w mieście na dwupasmówkach. Z tego
      jest pokaźna kasa dla budżetu miasta, zresztą zapisana w budżecie po
      stronie przychody, i z tego trzeba się wywiązać. Reszta to
      działalność pozorna. Dlatego nie irytujcie się jeżeli na telefon o
      żle zaparkowanym samochodzie strażnicy nie reagują-szkoda czasu i
      mandat marnej wysokości.
      • Gość: Gacek Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 24.03.10, 11:41
        Oj z tym się nie zgodzę, na samym Gołębiowie II wieczorem, już ok.
        18-19 można ściągnąć spora kasę od parkujących po trawnikach.
        Nachodzić się też nie trzeba, bo samochody stoją jeden koło
        drugiego. Potrzeba tylko chęci.
        • Gość: Jareal Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.10, 12:08
          Może ktoś z Państwa poradzi w jaki sposób wpłynąć na SM, aby rygorystycznie reagowała na przejawy łamania prawa ? Kiedy były burmistrz Nowego Yorku Rudolph Giuliani obejmował stanowisko miasto pod względem ilości przestępstw przodowało w kraju. Wychodząc z założenia, że pobłażanie małym grzechom rodzi poczucie bezkarności i zachęca do grzechów poważniejszych, wysłał swe służby do walki z zachowaniami, które wprawdzie nie były największą zmorą mieszkańców miasta ale stanowiły naruszenia prawa. Zaczął od graficiarzy i jeżdżących na gapę metrem. Po kilku latach NY stał się jednym z najbardziej bezpiecznych miast w Stanach. A u nas w Radomiu ? Organom się po prostu nie chce, nie ma człowieka pokroju Guliani`ego, który by całe to towarzystwo zagonił do pracy, aby nie koncentrowali się tylko na ściganiu handlujących na chodnikach oraz bezproduktywnych rajdach po mieście. Mam niekiedy wrażenie, że GW nie jest zainteresowana tym tematem, co budzi moje podejrzenie, że redaktor Domański też parkuje swoje auto na trawniku. Może się mylę...
          • Gość: Telefonista Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 24.03.10, 20:49
            W zeszłym roku, przed blokiem wreszcie zrobili kawałek parkingu i trawniki. Na
            drugi dzień znalazło się dwóch chamów na radomskich blachach i zaparkowali na
            świeżo zasianej trawie. Zadzwoniłem na sm. Przyjechali po 20 minutach i chyba
            wypisali mandaty. Pomyślałem .. o kurcze, co się stało ?

            Zima, spadł śnieg, jakiś burak zaparkował na zaśnieżonym trawniku. Zadzwoniłem a
            dyżurny powiedział mi że jak nie widać trawy to oni nic nie mogą zrobić.
            (wkurzyłem się) Zapytałem czy jeśli zaparkuję na zaśnieżonym trawniku przed
            urzędem miejskim to czy biorąc pod uwagę to co powiedział ktoś przyjedzie i mnie
            odholuje czy wlepi mandat? Odpowiedział wymigująco że on nic w tej sprawie
            zrobić nie może.

            Kolejny przykład nadużywania prawa przez sm. WR4040E kierowca jak i pasażer
            jeżdżą po mieście siedząc na zapiętych pasach. Tzn, pas jest zapięty na fotelu,
            a oni siadają na te pasy. Zapytałem dyżurnego czy wraz z nabyciem ostatnio
            nowych praw mogą jeżdzić w niezapiętych pasach ? Zrobiło mu się głupio. Podobnie
            wygląda WR3833E.

            Ciekawi mnie jeszcze dlaczego często widuję samochody SM pod barem "misiaczek"
            (celowo zmieniłem nazwę). Dlaczego jeżdżą na michę samochodem służbowym ?

            Kiedyś już jeden komendant skasował poloneza, pamiętacie ?

            Myślę, że jedyna metoda na kasowanie takich cwaniaków to zdjęcia i telefonowanie
            do dyżurnego sm.

            Każdy kto się wypowiedział na tym forum powinien mieć zapisany numer do sm i po
            prostu telefonować.

            niech nie myślą że mogą wszystko lub nic...
            • Gość: Szymon Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 24.03.10, 21:53
              Należy mieć nadzieję, że może komendant SM czasami zagląda na to forum. Jeżeli tak to może te wpisy nasuną mu pewne tematy na najbliższe odprawy i uczuli swoich podwładnych na poruszane tu kwestie.
            • Gość: telefonista bis Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 25.03.10, 22:31
              buhahaha ale sie uśmiałem... to znów Ty kapusiu? znów piszesz... super. A teraz odpowiem ci na Twoje jakże durne pytania bo z Twojego wpisu wynika, że ten niedouczony strażniczek przez telefon nie potrafił Ci wytłumaczyć jak to jest z parkowaniem na niby trawie na śniegu:)Za parkowanie na "trawie" na śniegu nikt nigdy nie zostanie ukarany, gdyż muszą być spełnione warunki... po pierwsze wg sądu ma być to trawnik a nie śnieg, po drugie mają być ewentuelnie widoczne krawężniki, które wg kodeksu wyznaczaja nam drogę,ciąg pieszy lub jezdno-pieszy i trawnik. A po trzecie nawet jak nie ma śniegu to za parkowanie na tzw klepisku nikt nie powinien mandatu wypisać a jeśli tak to pros o sprawę do sądu. Sąd odrzuci wniosek.Teraz druga część twoich wypocin... nie jeżdżą w pasach??? a w jakim aucie???? pozwoliłem sobie trochę popatrzeć i żadnego auta o takim numerze jak WR 4040E w Straży nie ma.. ale Ty miernoto by wzbudzić zainteresowanie swoją osobą jesteś gotów wszystko wypisać by tylko zaistnieć.. szkoda gadać!!!!! zakapowałeś owszem ale nie tego co trzeba!!!!!!!!!! A teraz sedno sprawy. Mówisz żrą michę podjeżdżając służbowymi autami...a zapytałeś któregoś po co tam przyjeżdżają? a czemu tam też stoją policyjne pojazdy? NIE??? no to się zapytaj pierwszego lepszego strażniczyne to ci wytłumaczy i wtedy bedziesz mógł tu wpisać znów swoją wielką sensacjkę...Życzę ci owocnego zbierania haków na wszystkich:) Pozdrawiam gorąco i dzwoń!!!!!
              • Gość: Jareal Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.10, 22:54
                Uderz w stół a nożyce się odezwą. Gorliwy obrońca kolegów ze straży
                się odezwał. A jak bełkocze. Jaki język. Trawnik, to trawnik, nie
                jest jezdnią ani miejscem parkingowym. Twoje wypociny i wykładnia
                przepisów dotyczących tego zagadnienia tylko potwierdza moją teorię,
                że myślenie nie jest mocną stroną panów ze straży. Idąc takim tokiem
                rozumowania można dojść do absurdalnego wniosku, że jeżeli samochód
                został zaparkowany na trawniku pokrytym śniegiem, to nie jest stoi na
                trawniku, tylko na śniegu. Dzięki twojej "wypowiedzi" dowiedzieliśmy
                się dlaczego mamy taką a nie inną SM. Myślenie ma kolosalną
                przyszłość, niestety najpierw trzeba potrafić myśleć.
                • Gość: telefonista bis Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 26.03.10, 10:09
                  Niestety nie!!!!!!! Tym bardziej gorliwy obrońca.. bo to takie same lesery jak Ty,Policja i na samym końcu Oni. Ty z nudów wypisujesz tu banialuki, a Oni wszyscy ściemniają interpretując przepisy tak by się nie narobić.Nawet niezawisłe sądy w naszym pięknym kraju interpretują przepisy... i to na korzyść obwinionego.Niestety, to boli ale mam rację. Przypadek z parkowaniem na śniegu znam z autopsji. Sąd uznał, że kierujący pojazdem(mój kolega) nie miał możliwości realnie ocenić czy parkuje pojazd na trawniku czy nie i tym samym uznał mojego kolegę niewinnym.Ot i tyle. I co ? głupio ci??? Zadzwoń sobie do prawnika za kilka złociszy powie Ci to samo co tu przeczytałeś.A teraz zagadka dla Ciebie:) " jak znak drogowy jest pomazany to respektujemy go czy nie???" zakładamy, że każdy wie ,że tam jest np. zakaz parkowania.Jednego tylko żałuję, że jesteś tu anonimowy...paplesz tak tylko by się dowartościować..Tak dokopałem im...ale im zrobiłem jazdę niech się czarnuchy biorą do roboty!!! Tak rzeczywiście jest...aleś im dokopał!!!!!! Już od dziś jak tylko spadnie ten Twój śnieg będą pisać, ile wlezie kartki i mandaty Twoim sąsiadom, kolegom i innym...Wszystkim tym,którzy (oczywiście wyłączając Twoją, skromną, ale jakże nikomu nie potrzebną osobę)popełniają wykroczenia drogowe i parkowanie na trawie. Czyż nie o to ci chodzi??? Dodałeś wątek tu na tym forum tylko po co? KIM ONI SĄ KAŻDY WIE I ILE LAT SĄ TYLE RAZY TEN WĄTEK BYŁ PORUSZANY... W SZCZEGÓLNOŚCI W ROKU WYBORCZYM! Tak więc mój drogi jareal reasumując można dojść do absurdalnego wniosku,że chcesz wystartować w konkursie na stanowisko Komendanta Straży, wygryźć obecnego i zaprowadzić Nowy Ład i Porządek w tej formacji. Trafiłem????? startuj to Ciebie też obsmarujemy:):):)
                  • Gość: telefonista bis Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 26.03.10, 10:16
                    i to by było na tyle. Szkoda pisać bo tylko nabijamy wpisy a do niczego to nie doprowadzi.!!!
    • Gość: Pel-Asia Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 24.03.10, 21:56
      K A Z I U,
      S Z M A L E C ,
      P R A W N I K ,
      J A P A.
      To do Was te uwagi.
      Warto poczytać i prawdopodobnie ni pisali tego strażnicy lecz obywatele tego miasta.
      Vox populi vox Dei.
      Weźcie sobie to do serca, a Kazio i prawnik powinni zrozumieć sentencję, mimo,
      że jest napisana po łacinie.
      • iryda-1 Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? 25.03.10, 08:59
        Pytam po raz drugi co dadzą te wpisy???
        • Gość: Jareal Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 09:21
          Pytanie o to, co dadzą te wszystkie wpisy jest, niestety, tzw. pytaniem retorycznym. Na temat pracy, a w zasadzie bumelowania w pracy pracowników SM na tym Forum już kilkakrotnie była mowa. Wyrażanie opinii, że może ktoś odpowiedzialny za tę służbę spojrzy na ten wątek i wyciągnie stosowne wnioski to płonne nadzieje. Może i spojrzy, ale wniosków nie wyciągnie a działań nie podejmie, bo po cholerę wyciągać wnioski i zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje ? Byłby to strzał do własnej bramki i przyznanie się do porażki. A nasza władza nie ponosi porażek, jest nieomylna, zaś vox populi jest dla niej równie ważny, co zeszłoroczny śnieg. Z całą pewnością p. Komendant oraz odpowiedzialni za SM urzędnicy Ratusza nie będą nic w tej sprawie robić. W związku z tym krytyczne głosy o pracy SM na Forum należy potraktować jako nic innego, jak tylko zbiorowy spisek określonych sił, chcących dokopać władzom miejskim a być może samego redaktora Domańskiego lub dziennikarki Ciepielak, którzy jątrzą, podszywając się z upodobaniem pod niezadowolonych mieszkańców. Nie liczę w tej sprawie na GW, która od jakiegoś czasu rozgrywa swoje gierki polityczne pod pozorem piętnowania bolączek dotykających mieszkańców Radomia. Nasi radni też jakby nie byli zainteresowani tym tematem. W tej sytuacji jedyna nadzieja, że po następnych wyborach samorządowych nastąpią zmiany, które pociągną za sobą również zmiany personalne i organizacyjne w SM. Ale nadzieja ta jest płonna, zważywszy jak wielu radomianom parkowanie samochodów na ulicach nie wadzi, nie mówiąc o innych przejawach łamania prawa.
        • Gość: odp... Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.147.152.137.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.03.10, 19:40
          no własnie po co? nie miejcie złudzeń że po waszej pisaninie cokolwiek się zmieni.
          To nie w PiSie. Oni dbaja o swoich ludzi. jak juz kogoś postawią na stołku, to
          ni ch..... go nie ruszy. Ale już niedługo tego bajzlu. KAZIU PAKUJ SIę.
        • Gość: Pel-Asia Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 26.03.10, 15:26
          Do Iryda-1.
          Jak zapewne domyślasz się, to te wszystkie wPISy nie dadzą niczego
          i to zapewne z dwóch najważniejszych, jak myślę, powodów:
          1. Loczka na stołek wsadził PIS i PIS go nie zdejmie, mimo kardynalnych błędów
          popełnionych przez niego. Przypomnieć można tylko sprawę parkowania pojazdu
          wiceprezydenta, zakazu wypowiedzi dla mediów,sprawy sądowej dotyczącej
          podejrzenia o przekroczenie uprawnień, niesłuszne nałożenie kar, mobbing.
          2. Loczek jako były oficer spec służb, bliski kolega jedynego słusznego fryzjera
          z Grójca, mógł ( nie twierdzę, że to zrobił) zgromadzić pewną ilość materiałów
          na wpływowe osoby i teraz jest nie do ruszenia, bo może posiadać
          [b]INFORMACJE[b]których ujawnienia boją się niektóre osoby.

          Tych informacji nie boją się we wspólnocie mieszkaniowej w jednym
          z bloków przy dawnej ulicy Gwardii Ludowej, gdzie Loczka wyrzucono
          z zarządu , nie dając mu absolutorium.
          Wszędzie poznają się na Loczkowym dyletanctwie, tylko nie w Urzędzie Miejskim.
          Najciekawsze jest jednak to, że nawet najbardziej przyjazny Loczkowi pracownik
          uciekł na urlop "tacierzyński", bo miał już dość nadstawiania d...y za szefa.
          I to by był na tyle.
      • Gość: pel = besia Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.147.152.137.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.03.10, 19:49
        ni pel-asiu, aleś im przywaqlił. Te wszystkie prawniki, szmalce kołtuny i inne
        gady to frajerstwo. No i dobrze, aby tak dalej, to woda na młyn Platformy
        obywatelskiej, której szcxzerze życzę wygranej, bo może wreszcie zrobi
        porządek.
        • Gość: Jareal Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.10, 20:48
          Już widzę jak Platforma robi porządek. Będzie to polegało na tym, że jednych nieudaczników zastąpią inni. Platforma to takie same cieniasy jak Pisiaki z tym, że w mają w swoich szeregach kilka znanych twarzy a nie tylko potakiwaczy i klakierów, jak PiS do którego podczepili się bezideowcy tacy, jak niegdysiejszy piewca Leppera Czarnecki. Nie mają zaplecza, ani kadr. Są na fali, bo w przeciwieństwie do PiS serwują ludziom spokój a nie wojnę. Potrzebny jest prezydent bezpartyjny, ale mający zaplecze i pomysły. Tak jak we Wrocku.
          • Gość: jANEK d... Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 25.03.10, 21:47
            No i jak by nie patrzył wyszło na to, że PiS i PO itd....
    • Gość: dyzio Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 26.03.10, 22:00
      To wszystko z braku motywacji. Są ludzie w Strazy którzy naprawde
      duzo robia-są słabo nagradzani i najgorsze mają rejony bo nie mają
      "pleców" u loczka. Inni natomiast leserują, odwracają głowy zamiast
      reagowac na wykroczenia i robią wszystko by posciemniac sa
      "doceniani" wielkimi nagrodami i innymi przywilejami. Powinni
      doceniać tych co się starają niekoniecznie kasą ale jakimiś
      przywilejami, karnetami. Zamiast myślec jak dodać ludziom skrzydeł do
      pracy-podcinają je rucając kłody pod nogi albo faworyzując swoich
      "plecaków" Prełożeni powinni być obiektywni i sprawiedliwi, a nie
      przymykać oczy na podpadki swoich pupili , powinni awansować tych co
      mają wyniki w pracy i podwyzszają swoje kwalifikacje a nie tych co
      siedzą na dupie i nic nie robią
      • Gość: Jareal Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.10, 22:29
        Czy niejaki loczek to p. Komendant ? Bo wiem, że taką ksywkę ma poseł
        grójecko-radomski Suski. Co do motywacji. Niestety, ale nie mogę się
        zgodzić z tą tezą. Ludzie są motywowani do działania pieniędzmi.
        Przyjmując, że motywacja słaba, zakładamy, że płaca też. Czyli jak w
        komunie; czy się stoi, czy się leży ileśtam się należy... Po co się
        przemęczać, skoro pensja i tak jest pewna ? Co do układów i
        układzików, to z pewnością coś jest na rzeczy. Niestety Magistrat
        kiedy ukarał komendanta nie raczył opinii publicznej powiedzieć za
        co. Jak za komuny.
        • Gość: obserwator Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 27.03.10, 19:13
          ... TY real może coś wykumasz z tego. Pracownicy przebywający przez osiem godzin dziennie w harmonijnym i bezpiecznym
          psychicznie środowisku pracy mają dobre samopoczucie, są kreatywni, lepiej
          wykonują powierzone im zadania. Głowa jest najważniejsza
          Zastraszeni pracownicy koncentrują się na tym, jak przetrwać kolejne godziny w
          pracy, a nie jak ją efektywnie wykonywać.
          Zdaniem psychologów, toksyczni, autokratyczni szefowie to osoby słabe, pełne
          lęku, często z zaburzeniami osobowości i poważnymi problemami w kontaktach
          interpersonalnych. Osoby takie nie potrafią stworzyć i utrzymać odpowiednich
          więzi z innymi ludźmi, nie mają zdolności empatii, nie potrafią z nikim
          współpracować. Ciągle muszą ze wszystkimi rywalizować (nawet z samym sobą),
          zawsze muszą być górą.
          Po pierwsze – ktoś z tego typu osobowością nigdy nie powinien zostać liderem
          zespołu. Po drugie – w momencie, gdy na jaw wyszły cechy jego charakteru,
          powinien być natychmiast odsunięty od kierowania ludźmi. I wreszcie po trzecie –
          osoba taka powinna zostać ukarana i przesunięta na inne stanowisko.
          Większość pracowników bez odwoływania się do jakichkolwiek definicji intuicyjnie
          wie, że ma do czynienia z szefem-dyktatorem. Nietrudno bowiem zauważyć, że jest
          się poniżanym, ośmieszanym i niedocenianym.
          Poniżej przedstawiamy niektóre cechy i zachowania mogące utwierdzić nas w
          przekonaniu, że nasz szef raczej nie preferuje miękkiego, partnerskiego sposobu
          zarządzania:

          • wyraźnie pokazuje, że chce mieć bezwarunkowy wpływ na innych,

          • sam wyznacza wszystkie zadania i drobiazgowo określa sposoby ich wykonania,
          formy ewentualnej współpracy oraz czas przeznaczony na daną pracę,

          • niechętnie dopuszcza podwładnych do głosu oraz do udziału w podejmowaniu
          decyzji, tłumi wszelkie przejawy inicjatywy z ich strony,

          • często używa określeń: „zdecydowałem”, „zrobiłem”, „wymyśliłem”, a sukces
          odniesiony przez cały zespół traktuje jako swoje własne osiągnięcie,

          • zależy mu głównie na budowaniu swojej pozycji kosztem członków zespołu, którym
          kieruje,

          • wszelkie polecenia wydaje tonem rozkazu, a jako podstawowe narzędzie
          „motywowania” stosuje kary – szykany słowne, publiczne wytykanie błędów,
          wyśmiewanie,

          • zachowuje się tak, jakby tylko on miał monopol na informacje, chce znać
          najdrobniejsze szczegóły związane z zachowaniem podwładnych, a jednocześnie
          blokuje przed nimi wszelkie informacje napływające z zewnątrz,

          • ukrywa przed pracownikami faksy z zaproszeniem na interesujące seminaria czy
          szkolenia, nie przekazuje im pochwał od zarządu firmy,

          • często na swoich najbliższych współpracowników wyznacza ludzi uległych i
          posłusznych, niekoniecznie natomiast kompetentnych,

          • osoby z wysokimi kwalifikacjami traktuje jako swoich potencjalnych
          konkurentów, obawia się ich, walczy z nimi.
          • Gość: Jareal @ obserwator IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.10, 20:38
            A co tu kumać ? O tym, że w naszej SM dzieje się źle można się jedynie domyślać. Świadczyć może o tym ukaranie komendanta przez Magistrat, niestety nikt z postronnych nie wie za co chłopina został ukarany, ale sprawa zaczęło się od skarg załogi. To symptomatyczne. Można bez obawy uznać, że Magistrat zamiótł w ten sposób problemy z komendantem pod dywan. O tym, że komendant SM jest osobą mówiąc delikatnie o rozchwianej osobowości słyszałem od wielu osób. Do tego również niekompetentną. Interesuje mnie w jaki sposób znalazł się na tym stanowisku, przecież nie piastuje go, bo jest najlepszy w tej branży. Ktoś za nim stoi i pilnuje, aby nie stała mu się krzywda. W tej sytuacji można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że niemrawość niektórych ( a może większości ) strażników w znacznej mierze jest wynikiem postawy ich szefa, który swoje kompleksy i brak charyzmy rekompensuje negatywnymi zachowaniami o których piszesz w swoim poście. Jeżeli jednak jest to prawdą to czemu zwierzchnicy nie reagują ? Mówiąc w stylu komuszków : kto za tym stoi i komu na tym zależy ?
            • Gość: REALIIIIII Re: @ obserwator IP: *.146.193.215.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.03.10, 22:32
              ludzie, ale macie problem. Jak świat światem wiadomo, że najgorszy jest
              KOMPLEKS MAŁEGO CZłOWIEKA!. przeciez ten wypierdek to klasyczny przykład
              zakompleksionego małego człowieczka. taki zniszczy wszystko i wszystkich, nie
              daj Boże lepszych, czy wyższych lub bardziej wykształconych ludzi. W ostatnim
              okresie tak było w SM za tego małego człowieczka, ale to przecież
              kwintesdencja PiSu. Ale już niedługo.
              KAZIU PAKUJ SIę.
    • Gość: zoe Re: Do czego jest Straż Miejska w Radomiu ? IP: *.radom.vectranet.pl 29.03.10, 10:20
      Niestety i ja doswiadczyłam barku interwencji SM, mam miejsce parkingowe wyznaczone kopertą z powodu inwalidztwa dziecka lecz niestety spółdzielnia nie postawiła znaku motywując to brakiem pieniędzy i tym ,że ludzie zrozumieją co to jest koperta. No i zaczęło si!! Wszyscy na wyscigi parkuja własnie na moim miejscu zostawiajac inteligentne liściki,że zniszczyłam kostkę brukowa. Do SM sie dodzwoniłam a jakże ale niestety nie podejmą interwencji . Pan był bardzo grzeczny i rzeczowo wyjasnił mi dlaczego..... bezprawie nastapiło .... smutne to

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka