pitagor
15.02.06, 08:41
Za: tiny.pl/m9sv
Radom trochę światowy
Mamy bardzo mocną pozycję w... Internecie. Ale prezydent miasta nie ma komputera
Gdyby prestiż miasta zależał od aktywności związanych z nim internautów, Radom
byłby znaczącym punktem na mapie Polski. Czy potrafimy jednak wykorzystać to
zaangażowanie?
Już dzisiaj dowiemy się które polskie obiekty znajdą się w legendarnej grze
„Monopoly”. Obchodzi ona w tym roku 70-te urodziny. Z tej okazji zostanie
przygotowana specjalna, polska edycja. Na planszy mają znaleźć się miejsca
wskazane przez internautów.
Z głosowania wynika, że Radom jest miastem do którego powinny przyjeżdżać
wycieczki z całej Polski.
– Zaskoczyła nas aktywność radomskich internautów – przyznaje Katarzyna
Wojciechowska z firmy Hasbro Poland. Według jej szacunków z blisko 20 tysięcy
głosów kilka tysięcy oddano na obiekty z naszego miasta.
Dwa z nich wygrały w swoich kategoriach. W „obiektach komunikacyjnych”
pierwsze miejsce zajął dworzec kolejowy w Radomiu. W kategorii „inne ulubione
miejsca” zwyciężyło Kolegium Ojców Pijarów czyli obecna siedziba Muzeum im.
Jacka Malczewskiego.
Kontakty w sieci
Wyniki plebiscytu pokazują siłę radomskiego lobbingu w internecie. – Mam
nadzieję, że to dopiero początek – śmieje się Radomir Jasiński, radomianin od
kilku lat mieszkający w Krakowie. Niedawno z wyróżnieniem obronił pracę
doktorską w Międzynarodowym Studium Doktoranckim przy Instytucie Katalizy
Polskiej Akademii Nauk. Nie zapomina jednak o swoim rodzinnym mieście. Jest
jednym z najbardziej aktywnych internautów i współtwórcą stron poświęconych
Radomiowi i regionowi. – Dzięki kontakom w sieci udało mi się poznać wielu
niezwykłych ludzi, dla których ważna jest przyszłość naszego miasta – mówi
Radomir Jasiński.
Wspólnie stworzyli raport obywatelski zatytułowany „Znaczenie drogi
ekspresowej Wrocław-Radom-Lublin”. Wynika z niego że trasa Wschód-Zachód
powinna prowadzić przez nasze miasto. Realizacja tego wariantu oznacza
konieczność dobudowania 331 kilometrów drogi. W innych prawie 100 kilometrów
więcej. Poza tym koszt przeprowadzenia trasy przez Równinę Radomską jest
znacznie niższy od drogi poprowadzonej przez Góry Świętokrzyskie.
Pomysł był bardzo intensywnie promowany w internecie. Okazało się, że
skutecznie. Kilka dni temu prezydent Radomia zaproponował utworzenie
stowarzyszenia skupiającego gminy, powiaty i województwa leżące przy
planowanej trasie. – Pewnie nikt nie wspomni już o naszym udziale, ale to
nieistotne. Ważny jest sukces Radomia – przekonuje Radomir Jasiński.
Nasi w Warszawie
W sieci zrodził się również pomysł utworzenia stowarzyszenia, które
zrzeszałoby radomian mieszkających i pracujących w Warszawie. – Koncepcja
pojawiła się na forum internetowym. Postanowiliśmy sprawdzić czy ma szanse
powodzenia. Zorganizowaliśmy spotkanie w jednym z lokali w stolicy. Frekwencja
przeszła nasze najśmielsze oczekiwania – opowiada Jakub Kluziński, radomianin
pracujący w jednym z warszawskich banków.
W pierwszym spotkaniu, które odbyło się w grudniu uczestniczyło blisko sto
osób. W kolejnych (zawsze w pierwszy czwartek miesiąca) liczba uczestników
była jeszcze większa. Okazało się, że radomianie pracują na wielu
eksponowanych stanowiskach. Na spotkaniach pojawiają się dyrektorzy teatrów
warszawskich, asystent marszałka sejmu, producentka filmów Krzysztofa
Zanussiego, rzecznik prasowy Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, osoby
działające w organizacjach pozarządowych i przedsiębiorcy. – Ostatnio
odwiedzili nas także parlamentarzyści. Jednak nie chcemy, żeby nasze spotkania
zdominowali politycy. Na następne planujemy zaprosić słynnych radomian, na
przykład Leszka Kołakowskiego – informuje Jakub Kluziński.
Stowarzyszenie chce promować nie tylko nasze miasto ale i region radomski. A
także ciekawe inicjatywy, jak reaktywacja kolejki wąskotorowej, która kiedyś
przemierzała Puszczę Kozienicką. Ostatni pociąg przejechał tym szlakiem w
połowie lat 80-tych. Dwa lata temu Fundacja Polskich Kolei Wąskotorowych
wydzierżawiła starą lokomotywownię w Pionkach. I zaczęła ściągać tu sprzęt z
całego kraju oraz odtwarzać torowisko. Informacje w internecie sprawiły, że
nie brakuje młodych ludzi, którzy chętnie pomagają przy układaniu torów czy
remoncie starych lokomotyw. – Czasami trzeba przejść ze świata wirtualnego do
rzeczywistego – mówi Radomir Jasiński, który w wolnych chwilach przjeżdża do
Pionek by pomóc w reaktywacji kolejki.
Walka o stojaki
Dzięki internetowemu lobbingowi realne sukcesy odnosi również radomskie
Bractwo Rowerowe. – Udało nam się zmienić trochę mentalność urzędników i
uświadomić im, że istnieją ludzie jeżdżący na rowerach. Dzięki temu przy
projektowaniu nowych ulic od razu planowane są także ścieżki rowerowe – cieszy
się Sebastian Pawłowski, kanclerz Bractwa.
Jednym z jego sukcesów była także akcja „stojakowa”. Firma Helios budująca
pierwszy radomski multipleks została zarzucona e-mailami od radomskich
internautów, którzy domagali się stworzenia miejsc dla rowerów. I odnieśli
sukces. Wiosną przy kinie zostaną ustawione specjalne stojaki. Internauci
mobilizują się również przy innych okazjach. Na przykład podczas masowego
wysyłania listów do prezydenta Radomia w sprawie utworzenia cywilnego lotniska
na Sadkowie. W ciągu kilku dni skierowali do gospodarza miasta kilkaset e-maili.
Czy rządzący Radomiem dostrzegają istnienie wirtualnego świata, w którym nie
brakuje pomysłów na rozwój Radomia? – Przykładam do internetu bardzo duże
znaczenie – zapewnia Zdzisław Marcinkowski, prezydent miasta. – Staramy się,
żeby oficjalna strona Radomia była jak najbardziej ciekawa i aktualna. Goście
z zagranicy ją chwalą więc chyba się to udaje – twierdzi.