Gość: jagienka 2
IP: *.dowco.com
22.06.10, 23:29
Szczelnie okuty w tekturowa zbroje rycerz Victorrio mkna na swym
blado-siwym rumaku przez gestwine lasu. Nie zwazal na mijane lesne
ludki, paprotki I inne glebo-zyjne pierdolki. Zwlaszcza ze mlask
rodeptywanych przez jego konia wiewiorek, wprawil go w nastroj
relaksu, melancholi I blogiego spokoju. Usmiechnal sie pod wasem I
powiedzial cichutko:
"jeszcze 349 rozdeptanych rudzielcow i Krycha znowu bedzie w moich
ramionach".
W tym momenecie pod krzaczkiem diabelskiego ziola
cos zaszelescilo. To krol grzybow Plesniak Pietnasty wyrwany ze snu
wymamrotal do siebie: "... znowu ten zboczeniec Victorrio
jedzie balamucic panienke Krysie. TY PROSTACKI BURA ..." nie zdazyl
dokonczyc okrzyku." Zezowate ze zmeczenia galy kobyly blysnely
blaskiem rozpaczy. "Nie dosc ze te wiewiory to jeszcze jakies
gadajace purchawy..." - omyslala habeta, patrzac na ubabrane w
rozdeptanym grzybie kopyto.
W tym czasie panna Krysia ...