Gość: a
IP: *.rzeszow.mm.pl
01.04.11, 19:11
Chodzi mi zarówno o stację niedaleko Lidla jak i o tą pod mostem. Na obydwu stacjach spotkało mnie oszustwo. Mianowicie facet od nalewania paliwa nalał mi Vpowera zamiast zwykłej 95tki o którą prosiłam. W pierwszym przypadku zorientowałam się dopiero przy kasie ale dziś stałam obok i szybko go powstrzymałam przed dalszym nalewaniem, ale co z tego? Oszustwo to oszustwo. Oczywiście kiedy poprosiłam o zawołanie kierownika, nie było go! No jasne! Tak czy owak, uważajcie. Ja od dziś po pierwsze będę omijac obydwie stacje szerokim łukiem, po drugie nigdy na żadnej stacji nie pozwolę wyręczyć mnie przy tankowaniu. Doskonale poradzę sobie sama i naleję takie paliwa jakiego sobie życzę.