Dodaj do ulubionych

Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy nie?

22.09.13, 14:51
Coraz częściej czyta się różne wiadomości o tym, że ta czy inna spółdzielnia/wspólnota, na siłę zmusza właścicieli do likwidacji term do ogrzewania wody i każe podłączać się do PECu. To dzieje się w całej Polsce. Jak to wygląda prawnie? Przecież nie można na siłę zmuszać właścicieli do formy ogrzewania wody? Tym bardziej, że woda z PECu jest 3 x droższa od tej podgrzewanej gazem. Jest jakaś konstytucyjna nienaruszalność mieszkania i nie może sobie ktoś przyjść i zdemolować łazienkę czy kuchnię w ramach swojego widzimisię.
Obserwuj wątek
    • Gość: zna(f)ca Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rz.izeto.pl 22.09.13, 15:37
      Gdy będziesz mieszkał w indywidualnym domku to nikt ci tego nie zabroni ,ale skoro jesteś
      mieszkańcem zbiorowego zamieszkania .Zarządca tej nieruchomości jest odpowiedzialny za
      bezpieczeństwo jej mieszkańców.
      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 22.09.13, 15:41
        Co za obłuda. Jakie bezpieczeństwo? Ktoś chce na tym po prostu zarobić. Bezpieczeństwo byłoby wtedy, gdyby całkowicie zlikwidować gaz, a kuchenki przecież pozostaną. Ponadto, dużo tańszym rozwiązaniem jest zamontowanie każdemu czujnika CO.
        • Gość: mati Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.165.enf.pl 22.09.13, 16:21
          Na sportowej jest wybór spółdzielnia nie zmusza na siłę. CI co chcą to się podłączają a ci co nie chcą zostają przy gazie.
      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 22.09.13, 20:27
        Wyposażenie odrębnego lokalu to sprawa właściciela lokalu. Zarządca nie może Cię zmusić do demontażu piecyka i podłączenia instalacji ciepłej wody z sieci miejskiej. Zarządca zarządza wyłącznie nieruchomością wspólną w zakresie, ustalonym w umowie o zarządzanie / administrowanie. Straszyć sobie może, ale są to strachy na Lachy - nawet sądownie nie jest w stanie Cię przymusić do przystąpienia do inwestycji.

        Masz prawo odmówić przyłączenia się do instalacji, bo to Ty decydujesz o tym, z jakich mediów korzystasz w swoim lokalu. To Twoja nieruchomość, jesteś jej właścicielem. Zarządca może Cię tylko prosić, zachęcać i przekonywać, nie może straszyć ani zmuszać.

        Nawiasem mówiąc, nie może to być inwestycja wspólnoty, bo służy ona zaopatrzeniu w ciepłą wodę lokali, będących odrębnymi nieruchomościami. Ta inwestycja nie służy nieruchomości wspólnej, lecz wyłącznie lokalom. Jeżeli nie ma zgody wszystkich właścicieli lokali, to koszty powinni pokryć tylko ci, którzy przystąpili do inwestycji.

        Zarządca nie ma prawa odciąć dostaw gazu, jeżeli jest używany do kuchenki gazowej, a instalacja spełnia wszystkie wymagania. Proszę mu powiedzieć, żeby się tak nie szarogęsił, bo to Ty jesteś u siebie, a on jest tylko usługodawcą, opłacanym między innymi z Twoich pieniędzy.

        Nie ma dożywotnich umów na dostawy mediów bez możliwości ich wypowiedzenia. Ten pan zmyśla niestworzone rzeczy.
        Zresztą, jeśli zamawiającym będzie wspólnota, to o jakim "dożywociu" mowa? Wspólnota mieszkaniowa jest nieśmiertelna, istnieje tak długo, jak długo istnieje odrębna własność lokali w danej nieruchomości. Zmieniają się jej "członkowie" (właściciele lokali), ale wspólnota ciągle istnieje.

        To zarządca powinien wskazać podstawę prawną, która uprawnia go do odcięcia gazu od Twojego lokalu lub zmusza Ciebie do przyłączenia się do instalacji CWU. Zażądaj tego od niego - zapewniam, że nie ma takich podstaw. Twoją podstawą prawną jest art. 140 kodeksu cywilnego:

        Art. 140. W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społecznogospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.


        Z kolei wspólnota mieszkaniowa ma kompetencje ograniczone wyłącznie do nieruchomości wspólnej - takie jest jednolite orzecznictwo sądowe, oparte na art. 1.1 ustawy o własności lokali. Tym samym zarządca też nie ma prawa narzucać właścicielom lokali, jakie powinni mieć instalacje w lokalu - wspólnota nie może wyposażyć go w kompetencje, których sama nie posiada.

        Działania i groźby zarządcy są bezpodstawne.

        druga odpowiedź
        • Gość: leon Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.13, 21:03
          skąd ty masz takie informacje, że ciepła woda z PEC jest trzykrotnie droższa - na sportowej porównywalna. Dodaj do gazu koszt piecyka, przeglądy , koszt dla wspólnoty utrzymania przewodów spalinowych.... - w przypadku PECu takie koszty to ZERO. Tu chodzi o bezpieczeństwo twoje i mieszkających nad na tobą. Pozornie puki masz nowy piecyk gazowy to koszt podgrzania wody gazem jest minimalne tańszy - na dłuższą metę to kompletnie nie masz racji. Namawiasz do złego rozwiązania - twierdząc naiwnie że czujnik załatwi bezpieczeństwo. Reszta to jakieś "prawne" brednie.
          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 22.09.13, 22:10
            Towarzyszu, a nie pomyliły ci się epoki? Chcesz robić przemeblowanie w moim domu wbrew mojej woli?
          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 22.09.13, 22:12
            Nie i koniec. Nie zgadzam się na centralną ciepłą wodę i ani PECowi ani nikomu nic do tego. Może mi wyważą drzwi i zamontują? :))
          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 22.09.13, 22:34
            Jak masz ruską termę lub się wcale nie myjesz to może koszty są i takie same :))
            Powiedz mi, ile w tym wspaniałym PECu zapłacę za podgrzanie 7 m3 wody miesięcznie? Bo obecnie gazowni płacę około 70-80 zł brutto miesięcznie wraz z abonamentem za licznik i gotowaniem wody na herbatę na gazie (obiady jadam w restauracji).
            Mając piecyk gazowy wodę ciepłą mam zawsze i to o takiej temperaturze jaką sobie ustawię. A w PECu potrafi lecieć letnia, potrafi jej w czasie upałów nie być wcale (remonty), a płaci się tak jak za gorącą.
            Demagogia z bezpieczeństwem nie przejdzie. Kuchenki gazowe zostają wszędzie, gdzie wymieniają termy, a więc przeglądy nadal być muszą. Ktoś chce się dorobić i wciska ludziom ciemnotę, jakie to wspaniałe.
            • Gość: Karol Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.09.13, 09:04
              Wszystkie nowe bloki na osiedlu Bł. Karoliny mają piece, a nawet nazywa się to kotły, gdzie każde mieszkanie ma indywidualny obieg zamknięty, który służy zarówno do podgrzania wody do kąpieli ,jak i centralnego ogrzewania, czyli kaloryferów. Tam to musi być dopiero niebezpiecznie...
              • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 23.09.13, 09:54
                Tak, tylko na razie w takim bloku mieszkają młodzi ludzie. U mnie, w bloku z lat 50tych w większości to starsi ludzie. W bloku było już jedno zaczadzenie kilka lat temu.
                Jedna ze starszych osób cierpi na demencję, nie wie co robi. Kobieta odkręcała kurki z gazem, o czyszczeniu piecyka nie było mowy. Myślisz, że było bezpiecznie?
                Dlatego wspólnota uchwaliła, że wszyscy właściciele przechodzą na ccw. Byli maruderzy, którzy to niby mieli łazienki poremontowane. Obecnie wszyscy mają ccw w mieszkaniach. Do rozsądku przemówiło sprawdzenie jak u sąsiada jest, czyli gorąca woda z kranu, niższe opłaty i brak konieczności czyszczenia piecyka z sadzy co jakiś czas. Koszt takiej usługi to około 100 złotych.
              • venividivinci myślę, że obiektywnie na temat 23.09.13, 12:23
                obalamy fakty i mity.

                nie ma co porównywać budynków nowych do budynków starych np. dlatego, że kominy spalinowe w budynkach starych są wspólne. technologia budowy jest inna.

                woda z PECu droższa od gazu - wszystko zależy od kilku czynników. głownie od wymiennikowni do jakiej jest podłączony blok, zużycia wody w skali roku etc. jeżeli ktoś jest przyłączony do wymiennikowni grupowej woda z PECu, będzie droższa. Jeżeli są to nowe wymiennikownie woda z PECu będzie porównywalna z ogrzaniem wody samemu.

                koszt wody podgrzanej przez piecyk to nie tylko sam gaz, to również amortyzacja kosztów eksploatacji piecyka, straty wody zimnej przy spuszczaniu wody ciepłej, dodatkowe przeglądy i kontrole.

                np. w Rzeszowie MPEC stosuje bardzo złą politykę podnoszenia cen i jest to nagannym procederem, który ma wpływa na zwiększenie się opłat. ktoś powinien się tym zająć.

                wg. mnie centralna ciepła woda jest lepsze od tej podgrzewanej piecykiem dlaczego? bo mamy ją od razu w kranie. jest mniej przeglądów i kontroli włączając dodatkowe koszty.
                jeżeli mamy do czynienia z ccw w bloku gdzie są nowe wymiennikownie i najniższa grupa taryfowa mówię stanowczo tak dla ciepłej wody centralnej. jeżeli dzieją się takie cyrki jak teraz, że mpec podnosi rocznie ok 10-15% koszty i mamy do czynienia z wymiennikowniami grupowymi, które będą jeszcze przez lata funkcjonowały tutaj można się zastanowić.
            • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 23.09.13, 15:40
              Koszt podgrzania wody to 13 złotych za 1000 m3.
              Kiedy miałem piecyk, to woda była gorąca w lecie, w zimie, kiedy zależało mi na ciepłej wodzie, była ledwo letnia. A miałem super nowoczesnego Junkersa.
              Po przejściu na ccw odpadły koszty eksploatacji piecyka. Czas oczekiwania na ciepłą wodę skrócił się. Temperatura wody zależy od stopnia rozbioru. Rano leci wrzątek bo jest duży rozbiór, w nocy leci początkowo w temp. około 40 C.
              Już od kilku lat nie ma w lecie przerw w dostawie ciepłej wody jak to bywało w latach 80tych.
              Nazywasz innych towarzyszami, a sam wspomnieniami odnosisz się do tych czasów.
              Radzę zweryfikować mocno przestarzałe przekonania, nie mające nic z rzeczywistością.
              Sam nie uprawiaj demagogii, bo przegląd instalacji gazowej, a przegląd piecyka to dwie różne sprawy.
              Nie słyszałem o zaczadzeniu się od kuchenki gazowej, a od piecyka niestety tak. U mnie w bloku sąsiedzi stracili córkę.
              No i mamy teorię spiskową, że ktoś chce się dorobić. Brawo.
          • Gość: DT Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.dynamic.mm.pl 23.09.13, 16:23
            Może nie trzykrotnie droższa ale droższa - wg moich doświadczeń 50-100% w porównaniu do rachunków za gaz dla piecyka i zimną wodę. Niestety najgroźniejsze jest to że MPEC będzie podwyższał dużo bardziej opłaty niż gazownia - opłaty klimatyczne i tym podobne kretyństwa UE.
            • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 11:31
              Dziwne. U mnie koszty spadły i to odczuwalnie.
          • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 28.10.13, 12:41
            Leon! Ty chyba w tym procederze bierzesz udział skoro twierdzisz, że koszt podgrzania wody piecykiem jest porównywalny do MPEC nie mówiąc już o parametrach. Dwa lata temu na Sportowej było to ok. 24 zł/m kw ale jak wiemy co trzy miesiące przychodzi aneks i cena w górę. Zimna woda to kilka zł za metr a jej ogrzanie piecykiem to kilkadziesiąt groszy. Jestem w stanie to udowodnić. Przegląd piecyka wystarcza raz na dwa lata i kosztuje 130,- zł w Rzeszowie!!! Przeglądy kominowe - przecież jest na to fundusz remontowy! Takie bzdury to pociskaj w piaskownicy. Skoro administracja na siłę chce montować gałązki w mieszkaniach prywatnych, to jest to skok na kasę z funduszu remontowego:
            1. Administracja nie może narzucić właścicielowi lokalu firmy, która ma wykonywać cokolwiek w jego domu, bo ten może tego nie chcieć albo znaleźć tańszego/rzetelniejszego wykonawcę
            2. Właściciel nie ma obowiązku udostępniać swej własności, chyba że wymogi bezpieczeństwa tego wymagają albo jest to niezbędne do przeprowadzenia napraw/remontów instalacji. Tu mamy do czynienia z doposażeniem w ciepłą wodę, a nowe rurki jak wiadomo można sobie położyć w dowolnym kierunku omijającym lokal tegoż właściciela.
            3. Wspólnota może decydować większością głosów o takich sprawach jeżeli dotyczą one części wspólnej. Tak więc piony z CW tak - z funduszu remontowego, natomiast gałązki NIE a jeśli ktoś chce to kasa z własnej kiermany a nie z funduszu!!!!
            Wystarczy poczytać ze zrozumieniem prawo lokalowe i nie potrzeba się tu radzić, zwłaszcza że takich LEONÓW tu nie brak.
          • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 15.11.13, 13:09
            Leon
            W miesiącu październiku cała moja rodzina stołowała się poza domem u rodziny. W domu czasem tylko na gazie herbatka była robiona. Natomiast korzystaliśmy z łazienki bez ograniczeń gdzie mam piecyk junkersa z zapłonnikiem elektrycznym działający już ponad 10 lat. Rodzina: dwoje dzieci, dwoje dorosłych. Zgadnij ile zapłaciłem za gaz w tym miesiącu? Odpowiem ci: 8,-zł !!!!!!!!! Szkoda, że tu nie da się umieścić fotki. Ok, do tego przegląd piecyka który zlecam co dwa lata - ostatnio w maju za 130,-zł, co daje nieco ponad 6,-zł miesięcznie. Przeglądy kominowe są corocznie wykonywane w ramach funduszu remontowego. Powiedz Leon - jaki masz cel wypowiadając takie brednie publicznie? Jara cie to jakoś? Na Sportowej 6 dwa lata temu koszt 1m CCW wynosił ok 24,-zł. Chyba matma na takim poziomie nie nastręcz ci aż takich problemów, co? A może ty już "strzeliłeś sobie w stopę" zakładając CCW i z zazdrości wobec tych, którzy mają ciepłą wodę jaką chcą i kiedy chcą płacąc przy tym znacznie mniej zwyczajnie szlag cię trafia?
        • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 23.09.13, 10:01
          Nie masz racji.
          Jest coś takiego jak Uchwała Wspólnoty Mieszkaniowej. Większość decyduje o tym co dzieje się z częścią wspólną. To nie liberum veto.
          Oczywiście, finalnie nikt nie musi sobie przypinać nowych instalacji, ale właściciel mieszkania nie może odmówić udostępnienia lokalu do wykonania remontu części wspólnej.
          To nie jest tak jak piszesz, że wolnoć tomku w swoim domku.
          Z chwilą przejęcia pewnych kompetencji przez zarząd, wspólnota przekazuje pewne kompetencje zarządcy, przy czym pozbywa się jednocześnie prawa do tych czynności. Nie jest zarządca tylko usługodawcą, ma pewne kompetencje i prawa, które mogą zmusić właściciela lokalu do takich a nie innych zachowań. Jednym z nich jest dostosowanie się do uchwały wspólnoty mieszkaniowej. Jak się komuś uchwała nie podoba, można ją zaskarżyć sądownie.
          Ale wtedy musi się krnąbrny właściciel z tym liczyć, że sąd utrzyma uchwałę wspólnoty.
          • Gość: xyz jeste za !!! IP: *.play-internet.pl 23.09.13, 11:00
            Mija drugi rok jak sp-nia zlikwidowała w naszym bloku piecyki gazowe. Przed tą operacją byłem tego samego zdania co inicjator tego wątku. Ale dla "świętego spokoju" , mimo że mieszkanie własnościowe i piecyk kilkuletni - w pełni sprawny był - wpuściłem ich. I jestem zadowolony. W kosztach - wielkiej różnicy nie ma. A jeśli gdzieś można szukać złodziejstwa - to raczej w sprawach śmieci. Walnęli nam ogromne koszty - a zorganizowanej segregacji nie ma.
            Wracając do piecyka - czuję się bezpieczniej, zamontowaliśmy sobie kabinę w łazience - w miejsce topornej, żeliwnej wanny. No i nie przychodzą mi już kominiarze - kretyni, młoty do kwadratu , spoglądający z dezaprobatą na kratkę wentylacyjną i szczelinę w drzwiach. Przetrzymałem ich i ich bzdurne protokoły i teraz mam spokój.
            • Gość: Młodzik Re: jeste za !!! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.09.13, 12:16
              1. A jaki jest całkowity koszt takiej inwestycji.
              2. Czy i kiedy takowa się zwróci?
              3. Czy w takim razie lepiej zmienić jeszcze kuchenkę gazową na elektryczną i wymontować gazomierz, pozbywając się tym samym opłat stałych zmiennych.
              Ps: Umojej babci też trwają przepychanki z c.c.w. ale tam nawet liczniki gazu są w mieszkaniu. Pytanie zatem warto zrobić jedno nie ruszając drugiego?
              • chris1970 Re: jeste za !!! 23.09.13, 13:00
                1. Trudno mi podać wymierne korzyści w pieniądzu dla konkretnego lokatora. Generalnie im więcej osób w bloku korzysta z ccw, to jest większy rozbiór wody, mniej strat ciepła no i woda jest ogólnie o wyższej temperaturze. U mnie w godzinach rozbioru największego, leci ukrop, a w godzinach nocnych woda jest optymalnie ciepła początkowo, aby potem była coraz cieplejsza.
                Korzyścią na pewno jest komfort i brak konieczności czyszczenia piecyka, jego napraw itp.
                2. Długofalowo tak.
                3. W tym przypadku trzeba sprawdzić instalację elektryczną. Płyta indukcyjna i piekarnik mają dużą moc, do niektórych modeli potrzeba siły.
                Na forach ludzie piszą, że po takiej operacji koszt energii elektrycznej wzrasta o 20% w stosunku do kosztu gazu, ale jak się ktoś nauczył wykorzystywać ciepło resztkowe, to koszty są takie same. Druga sprawa, to czystość kuchni. Przy kuchence elektrycznej nie osiada na meblach tłusta warstwa, która tworzy się przy kuchenkach gazowych w wyniku łączenia się lotnych cząstek tłuszczu z produktami spalania gazu.
                • Gość: DT Kuchenka elektryczna jest dużo IP: *.dynamic.mm.pl 23.09.13, 16:41
                  droższa w eksploatacji niż gazowa
                  • chris1970 Re: Kuchenka elektryczna jest dużo 24.09.13, 11:57
                    Czyli o ile?
          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 23.09.13, 17:31
            Ależ to jest odpowiedź zarządcy z Wrocławia. Wspólnota nie ma prawa decydować o wszystkim. Ja się i tak nie zgodzę na CCW. Nikt mnie do tego nie zmusi. Jeżeli są cielęta i zatykają kratki bo wieje w psiochę czy w kutasa i się zaczadzają, to ja za takich nie będę płacił więcej. Dość komuny.
            • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 11:56
              Tak, to prawda, wspólnota nie ma prawa decydować o wszystkim, na przykład o tym, czy chcesz wodę mieć zimną z kranu, czy nosić wiadrami z pobliskiej studzienki. Masz prawo.
              Wspólnota też oddając w zarząd nieruchomość, pozbywa się automatycznie praw tych, które z mocy ustawy nabywa zarządca.
              Nie musisz się zgadzać na ccw. Wystarczy, że większość zdecyduje na tak i ty będziesz miał możliwość korzystania z ccw. Będziesz miał też obowiązek wpuścić instalatorów ccw do mieszkania. A czy sobie tę wodę podłączysz, czy też nie, twoja sprawa.
              Mało tego, i tak zapłacisz za inwestycję w ramach funduszu remontowego. Tu nie ma dobrowolności, płaci każdy w zakresie udziału we wspólnocie.
              Dość komuny? Więc co? Dać namiary na agenta nieruchomości? Pod lasem będziesz miał dość swobody.
              • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 13:11
                Bzdury waść pisze. Była już podobna sprawa w Polsce i właściciel mieszkania zaskarżył taką uchwałę do sądu i wygrał. Mogą sobie robić na własny koszt, a nie na koszt wszystkich, bo to nie dotyczy części wspólnej, tylko indywidualnych lokali. Jeśli ludzie dają się zastraszać i nie walczą to tak jest, ale trzeba walczyć.
                • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 13:44
                  Bzdur nie piszę. Wiem o czym piszę.
                  Twierdzisz, że to co dotyczy modernizacji w pionie instalacyjnym nie jest częścią wspólną?
                  Indywidualna instalacja, to ta, która prowadzi od pionu do baterii w mieszkaniu.
                  Zaskarżyć uchwałę można. Sąd zdecyduje co ważniejsze i najczęściej wtedy zapada wyrok korzystny dla indywidualnego właściciela, gdy naruszone są poważne interesy tej osoby. W omawianym przypadku, interes wspólnoty jednak jest ważniejszy, bo ccw służy ogółu we wspólnocie i taki interes jest ważniejszy niż indywidualne widzimisię.
                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:03
                    Kolejne gó... prawda. Dowiedz się jak jest naprawdę i nie kłam.
                    • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:27
                      Pierwszy lepszy przykład:
                      prawodlakazdego.pl/artykuly/wsp%C3%B3lnota-mieszkaniowa-mikrodemokracja
                      Oporny właściciel trafi do sądu
                      10 listopada 2007 | Prawo | Michał Kosiarski

                      "Wspólnota mieszkaniowa może uzyskać sądowy nakaz udostępnienia mieszkania przez właściciela utrudniającego przeprowadzenie remontu wodociągu.

                      Jedna ze wspólnot chce wymienić rury z wodą. Właściciel jednego z lokali nie godzi się jednak na wpuszczenie robotników do swego mieszkania. Art. 13 ust. 2 ustawy o własności lokali (DzU z 2000 r. nr 80, poz. 903 ze zm.) stanowi, że na żądanie zarządu wspólnoty właściciel jest obowiązany zezwolić na wstęp do jego lokalu, gdy jest to np. niezbędne do przeprowadzenia remontu. Właściciel nie może się więc sprzeciwiać naprawie lub remontowi np. sieci wodociągowej. W razie odmowy zarząd może wystąpić do sądu o nakaz udostępnienia lokalu. Sprawa sądowa trwa nieraz długo. Dlatego w sytuacjach niecierpiących zwłoki sąd może, na wniosek wspólnoty, wydać zarządzenie (w trybie przepisów o zabezpieczeniu roszczenia) o obowiązku wpuszczenia robotników do mieszkania."

                      Nienaruszalność mieszkania, dobre sobie :)
                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:34
                        Wklejone coś, tylko nie na temat. Jak byk napisane jest o częściach wspólnych. Odkąd ingerencja we wnętrze mieszkania jest częścią wspólną? A tak jest w przypadku narzucania ciepłej wody. Trzeba rozumieć, co się czyta i wiedzieć gdzie tego przykładu użyć. Wklejony tekst dotyczy remontu np. dachu, elewacji, piwnic, korytarzy, wspólnych instalacji istniejących (a nie nowych). CCW nie podpada pod to. To nie jest konieczny i niezbędny remont.
                        • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:48
                          Równie dobrze wspólnota mogłaby mieć fanaberię zrobić centralną klimatyzację w bloku lub lądowisko dla helikopterów na dachu i przegłosować to rozwiązanie zmuszając opornych do płacenia za to. Kompetencje wspólnot nie sięgają tak daleko.
                        • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 14:29
                          Wklejony przykład nie dotyczył konkretnie ccw, a tego, co się dzieje w przypadku opornego właściciela, stawiającego się okoniem wobec uchwał wspólnoty.
                          To był argument na twoje "nienaruszalności mieszkania".
                          Niestety, mieszkanie własnościowe, to nie do końca to samo co wolnostojący domek.
                          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 14:47
                            Życzę powodzenia w sądzie na pozwolenie na wejście do mieszkania. Szybciej się blok zawali, niż uda się takie coś uzyskać.
                            • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 14:55
                              Sprawa sądowa trwa nieraz długo. Dlatego w sytuacjach niecierpiących zwłoki sąd może, na wniosek wspólnoty, wydać zarządzenie (w trybie przepisów o zabezpieczeniu roszczenia) o obowiązku wpuszczenia robotników do mieszkania."
                              • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 15:00
                                Nie w przypadku każdego widzimisię wspólnoty. Takie wejście musi być niezbędne w celu np. uchronienia reszty budynku przed katastrofą budowlaną itd. To nie jest tak, że wspólnota większością głosów może co chwilę terroryzować swoich mieszkańców.
                              • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 17.11.13, 23:27
                                Dowcipny jesteś chris. Czyli tak: Sąd Rzeczpospolitej Polskiej nakazuje wywalić takiemu drzwi i przychodzą karki z młotami - rozpieprzają mu te drzwi i trzymają delikwenta w kącie. W międzyczasie Józek z Wackiem wyrywają piecyk i rury gazowe, wstawiają rury wodne. Na koniec wszyscy się otrzepują i na odchodne: "koleś, wojna się już skończyła i ruskie odjechały - demokracje mamy i woda teraz ze ściany leci ciepła, zapamiętaj sobie!" i wręczają mu rachunek za usługę w mieszkaniu oraz cennik ciepłej wody na bieżący dzień, bo za parę dni przyjdzie aneks, i rachunek za rozprawę sądową.

                                No ja głęboko nie cierpię komuny, ale taka wizja jaką tu chris1970 zasugerował głęboko ją przebija.

                                PS
                                Stanisław Lem mógł tę swoją myśl wypowiedzieć po krótkiej wymianie zdań z chrisem1970, jak myślicie?
                      • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 30.10.13, 21:07
                        Człowieku, o czym ty tu piszesz - nie ten temat. Tu nie chodzi o remont istniejącej instalacji, gdzie nie ma innego wyjścia jak robić to w czyjejś chałupie. Tu chodzi o nową instalację - można ją położyć korytarzem, po elewacji czy jakkolwiek inaczej omijając lokal człowieka który tego nie chce w swoim lokum.
          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 23.09.13, 17:44
            Ingerencja w sposób korzystania z mediów nie jest częścią wspólną. Można to porównać do tego, że wspólnota narzuciłaby z jakiego dostawcy energii czy TV kablowej mieszkańcy muszą korzystać. Aż takich kompetencji komuna (wspólnota) nie posiada. I całe szczęście. Radzę się jeszcze raz dokładnie zapoznać z tekstem zarządcy z Wrocławia.
            • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 11:48
              Wspólnota nie narzuca, a jedynie wydaje w głosowaniu zgodę dostawcy tv kablowej na instalację w bloku. I o tym decyduje większość. Kto chce, korzysta. U mnie dzięki w miarę dobrej współpracy we wspólnocie mamy do wyboru dwie kablówki i tv naziemną cyfrową w postaci anteny zbiorczej. Każdy wybiera co chce. Nikt nikomu nie narzuca. Niektórzy przed głosowaniem nie rozumieli co to jest wybór, bo wciąż żyją w kategorii - bank to pko bp a ubezpieczenia to pzu. Teraz, sami oporni korzystają z tv naziemnej.
              Wracając do wody.
              Skoro będziesz miał i tak przyłącze ccw w ramach części wspólnej - nie wiem jak, czy w pionie instalacyjnym, czy po ścianie, i tak nie odmówisz modernizacji sieci przechodządzej przez twoje mieszkanie. Blok to nie wieś, a mieszkania to nie parcele, gdzie jeden kmieć z drugim nie pozwalał na przepuszczenie kanalizacji przez jego pole. Ty musisz wpuścić instalatorów do mieszkania i udostępnić mieszkanie na czas instalacji. Bez względu na to, czy chcesz czy nie. Uchwała wspólnoty zobowiązuje i dotyczy wszystkich członków wspólnoty.
              Czy podepniesz się do sieci, czy też nie, twoja sprawa. Ale mając w mieszkaniu możliwość przyłączenia się, trwanie ciągle przy piecyku gazowym jest czystą głupotą. Inaczej tego nie można nazwać.
              Mnie nie interesuje żaden zarządca z Wrocławia i jego wypociny, tylko przepisy prawne.
              Jak komuna (wspólnota) nie pasuje, to zamień swoje kąty na domek pod lasem, kilometr od drogi. Będziesz miał tam co chcesz. Rozwiązanie jest proste. Dopóki żyjesz w mieszkaniu, między ludźmi, obowiązują pewne normy i zachowania. Są i prawa, obowiązki i niekiedy trzeba iść na kompromisy.
              • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 13:18
                Gó... prawda.
                A jak wyjaśnisz taką sytuację, że była wymiana rur kanalizacyjnych i jeden z sąsiadów nie wyraził na to zgody, bo miał nową łazienkę i zrobili to z pominięciem jego mieszkania?
                Jak sobie wyobrażasz słowo musisz w świetle konstytucyjnej nienaruszalności mieszkania? Epoki się towarzyszowi pomyliły. Dziś nie ma kolektywu tylko dobro jednostki się liczy. To, co tutaj prezentujecie jest wyrwane niczym kadry z filmu Alternatywy 4. To nie ta epoka.
                Nie ma takiego prawa, o którym piszesz. Wspólnota może próbować sądownie zmusić, ale życzę powodzenia :) Tak jak napisał zarządca z Wrocławia. Tylko specustawa do budowy autostrad dała taką możliwość, żeby np. wysiedlać ludzi. Tyle. Reszta jest komunistycznym rojeniem dawnych kolektywnych towarzyszy.
                • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 13:48
                  Per towarzyszu, to mów do swojej starej.
                  Szkoda czasu na dyskusję z osobą, która miesza różne pojęcia i wplata autostrady do wspólnoty mieszkaniowej.
                  Jaka nienaruszalność mieszkania?
                  A przypadki licytacji mieszkań takich opornych jak ty, były.
                  Zarządca z Wrocławia wyrocznią nie jest, ani żadnym autorytetem.
                  Wystarczy ustawa o własności lokali. Ta mówi wszystko co trzeba.
                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:03
                    Towarzyszu, albo jesteś z PECu albo masz jakiś interes w tym, aby kłamać. W tzw. międzyczasie wykonałem kilka telefonów m.in. do MZBMu i przyłączanie się do CCW jest dobrowolne. Zrozumiano? Dobrowolne. Jeśli ktoś chce pozostać przy starym sposobie ogrzewania wody to pozostaje.
                    • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:30
                      Jednak nie umiesz czytać ze zrozumieniem :)
                      Przecież pisałem kilka razy, że nie musisz mieć ccw :)
                      Pisałem, że możesz nosić wodę ze studni :)
                      Natomiast musisz partycypować w kosztach dot. części wspólnej inwestycji, bo większość zadecydowała o inwestycji.
                      Do tego nie możesz niewpuścić robotników do domu, jak będzie inwestycja prowadzona.
                      To tyle.
                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:34
                        Bzdury. CCW to nie dotyczy. Czy dotarło?
                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:39
                        Zadzwoń sobie do MZBU to się dowiesz, jak mi nie wierzysz.
                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:15
                    I kto tu miesza cokolwiek :))
                    Towarzysze się skrzykną i zlicytują mieszkanie, trudno o większą groteskę.
                    Mieszkanie można zlicytować tylko w przypadku długotrwałego zalegania z opłatami lub czynienia z niego miejsca, które uniemożliwia innym właścicielom wspólnoty normalne zamieszkanie. I to też musi być uporczywe i długotrwałe.
                    Towarzysz marzy o dawnych czasach kolektywizacji, gdzie lud pracujący miast i wsi był ponad wszystko i prawa jednostki były niczym. kolektywizm
                    A to, czy obecnie popierasz partię, która odcina się od PRLu, nie oznacza, że w swojej mentalności nie masz tamtych nawyków. Masz i one wyciekają z twoich wypowiedzi.
                    • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:31
                      Fajnie, że znasz moje polityczne poglądy lepiej ode mnie.

                      Ale tuman, dawno takiego nie widziałem tu na forum.

                      Przebijasz wszystkie ewki :)
                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 14:37
                        Towarzyszu, prawda jest taka, że swoją komunistyczną (dyktatorską) mentalnością (nawet jeśli masz poglądy prawicowe) nie zmienisz faktów. To co wkleiłeś o wspólnych remontach jest koniecznością, bo np. nieremontowane rury czy dach może zniszczyć komuś mieszkanie i wspólnota będzie płacić odszkodowanie, dlatego trzeba remontować. A nie fanaberie o ciepłej wodzie z PECu. Trzeba umieć wyłowić niuanse prawne i umieć je zastosować. Ale do tego trzeba myśleć.
            • tomi_zet Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 15:15
              smalltownboy napisał:

              > Ingerencja w sposób korzystania z mediów nie jest częścią wspólną.
              > Można to porównać do tego, że wspólnota narzuciłaby z jakiego dostawcy
              > energii czy TV kablowej mieszkańcy muszą korzystać.

              Nikt cie nie możne zmusić do korzystania z CCWU i nikt na sile nie będzie ci rurek do twoich kranów montował. Jednak jeśli wspólnota przegłosuje większością głosów wpuszczenie firmy X w calu założenia takiej instalacji, to niestety będziesz zmuszony udostępnić np. pion w łazience żeby panowie dodali w nim nową rurkę zasilającą w CCWU lokatorów nad tobą.

              Możesz stwarzać problemy, grozić sprawą sądową, która będzie się ciągnąc latami etc. Powinni ci dać spokój, bo do pionu można się pewnie dostać od twojego sąsiada za ścianą, ale jak się uprą, to raczej, niestety nie masz wyjścia.
              • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.09.13, 20:16
                Już wszystko wiem. Zarówno koszty jak i instalacja tej wody dotyczą tylko tych, którzy tego chcą. A rury przepychają sobie poza mieszkaniem przez kominy.
        • Gość: maurycy co może Wspólnota IP: *.opera-mini.net 25.09.13, 18:23
          Wspólnota owszem zmusić nie może do rezygnacji z gazu i przyłaczenia do ciepłej wody, ale nie jest też tak, jak piszesz, że ona zarządza tylko częścią wspólną budynku. Wspólnota jest z mocy prawa "zrzeszeniem" właścicieli mieszkań, które zabezpiecza wspólne interesy nieruchomości (jaką jest mieszkanie) każdego z osobna drogą głosu bezwzględnej większości właścicieli - członków wspólnoty.

          Reguluje to nie tylko ustwa o własności lokali, ale także prawo budowlane i jego regulacje, w szczególności odnoszące się do obowiązkowych przeglądów budynku i jego instalacji (np. jeśli ktoś nie zgodzi się na przewidzianą nim kontrolę urządzeń gazowych, zarządca budynku działając w imieniu i interesie Wspóloty ma prawo odciąć dopływ gazu do takiego mieszkania albo np. w razie awarii instalacji wspólnych w części przebiegającej przez jego mieszkanie czy lokal własciciel musi je udostępnić w celu usunięcia awarii.)

          Podobnie było z człowiekiem, który ogłosił, że zdejmuje kaloryfery i zażądał zaprzestania pobierania od niego opłat za c.o. Przegrał w sądach wszystkich instancji.
          Jako bowiem członek wspólnoty nie ma prawa do takiego rozporządzania swoim majątkiem w ramach wspólnoty, w który utrudniłby bądź uniemożliwił prawidłowe działanie instalacji wspólnych w budynku (w tym w pozostałych lokalach) albo powodował w sposób nie uzgodniony z pozostałymi włascicielami zwiększenie kosztów utrzymania albo zagrożenie bezpieczeństwa zamieszkiwania pozostałych właścicieli.
          • smalltownboy Re: co może Wspólnota 25.09.13, 18:39
            Kaloryfery to inna sprawa - bez nich ciepło ma gratis od sąsiada lub może mniej dogrzewać czymś innym swoje mieszkanie. Poza tym, koszty ciepła dotyczą także ogrzewania klatek schodowych i korytarzy. Tutaj nie można się wywinąć od tej części wspólnej.
            CCW to zupełnie inny temat. To fanaberia. Kaprys. Tak jak centralna klimatyzacja (a czemu takiej nie przegłosować i nie zmusić opornych do płacenia?) czy zbiorcza antena.
            Wspólnota musi dbać o budynek jako całość i remontować dach, chociaż tym z parteru to zwisa i powiewa. I odwrotnie, ocieplać piwnice, żeby tym na dole nie wiało itd.
            Gdyby koszty eksploatacji były takie same, to może i sąd przychyliłby się do uchwały wspólnoty i nakazał zdemontować piecyk gazowy, ale nie można nikomu siłą narzucić droższego rozwiązania. A zamurowanie komina w celu uniemożliwienia korzystania z termy byłaby czymś takim. Warto dodać, że mimo wyższych kosztów eksploatacji CCW vs terma, należy doliczyć niemałe wydatki na całą przeróbkę tej wody. To tez bije po kieszeni wspólnotę. Taka inwestycja nigdy się nie zwróci. Przynajmniej nie przy obecnych cenach ciepła. Zwolennicy CCW zapomnieli także o eurokołchozowych wymaganiach redukcji emisji CO2. A ciepłownia pali węglem. Jak myślicie, na kogo przerzucą opłaty karne za CO2? Gazu to nie dotyczy, bo to paliwo czyste.
            A swoją drogą, jak to jest możliwe, żeby podgrzanie węglem było droższe od podgrzania gazem? Przecież węgiel jest tańszy od gazu. Już znacie odpowiedź na pytanie? Utrzymanie ciepłych stołeczków w spółkach i spółeczkach. W przypadku gazu płacimy tylko PGNiG, a w przypadku węgla trzeba utrzymać prezesa kopalni, kolej dowożącą węgiel, prezesa elektrociepłowni, prezesa PECu. I tutaj tkwi przyczyna drożyzny PECowej.
            A tak jeszcze przy okazji. Dziś dostałem faktury za gaz, rozliczenie na cały rok. Trochę ponad 800 zł. A Wy ile rocznie płacicie za ciepłą wodę z PECu przy założeniu zużywania jej 7m3 miesięcznie? Ciepłej 7 m3, bo zimnej mam więcej w sumie. A te 800 zł za gaz to jeszcze gotowanie wody na herbatę (bardzo częste) i drobne posiłki od czasu do czasu.
            • chris1970 Re: co może Wspólnota 01.10.13, 12:09
              Proszę bardzo.
              Zużywam 5 m3 ccw miesięcznie. Koszt 13 x 5 = 75 PLN.
              Rachunki za gaz co drugi miesiąc 200 - 250 złotych.
              Obecnie niecałe 50 złotych co drugi miesiąc za samo gotowanie
              Wychodzi to samo lub trochę mniej, ale nie płacę za przegląd piecyka i co kilka lat nie muszę go kupować ani naprawiać.
              W zimie woda była i tak ledwo ciepła. 40 C na pewno nie było, a piec szalał na całą moc.
              • smalltownboy Re: co może Wspólnota 01.10.13, 14:26
                To bardzo dziwne. Przy najmniejszym płomieniu, bo taki jest nastawiony, temperatura wody w zimie nie spadła poniżej 38 stopni C. Trzeba było regulować przepływem wody, a nie płomieniem.
                No ale ok, dla tych którzy życzą sobie CCW niech ona będzie, a dla pozostałych po staremu. Jest wolność.
              • smalltownboy Re: co może Wspólnota 01.10.13, 14:35
                Za 5 m3 płacisz miesięcznie 75 zł, a ja za 7 m3 plus gotowanie też pi razy oko tyle samo.
          • smalltownboy Re: co może Wspólnota 25.09.13, 18:51
            Gość portalu: maurycy napisał(a):

            > Jako bowiem członek wspólnoty nie ma prawa do takiego rozporządzania swoim mają
            > tkiem w ramach wspólnoty, w który utrudniłby bądź uniemożliwił prawidłowe dział
            > anie instalacji wspólnych w budynku (w tym w pozostałych lokalach) albo powodow
            > ał w sposób nie uzgodniony z pozostałymi włascicielami zwiększenie kosztów utrz
            > ymania
            albo zagrożenie bezpieczeństwa zamieszkiwania pozostałych właścicieli.

            No właśnie. I w tym się wszystko zawiera. Zwiększenie kosztów utrzymania. Jeśli wspólnota zagwarantuje na piśmie dopłatę różnicy w kosztach utrzymania CCW a wody z termy, nie ma sprawy. Nawet dziś mogą przerabiać.
            • Gość: leon Re: co może Wspólnota IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.09.13, 19:44
              ciebie nic nie przekona - masz mieć gaz i koniec . Płacąc za gaz również płacisz za utrzymanie prezesów kopalni, spółek przesyłowych, dystrybucyjnych i ........ , najgorsze, że tym pierwszym jest Putin - to przecież ruski gaz. Nie nadajesz się do życia w społeczeństwie - wspólnota to grupa a ty jesteś jednostką nieprzystosowaną do współżycia z innymi. Musisz wyprowadzić się pod las, tak jak ktoś inny ci już radził. Polemika z tobą nic nie wnosi do rozwiązania tematu - jak mieć tanią i bezpieczną ccw.
              • smalltownboy Re: co może Wspólnota 25.09.13, 19:55
                Czasy kolektywu już były. Nikt nie ma prawa w wolnym kraju (a takim chyba jest Polska) narzucać mi wyboru dostawcy energii, tym bardziej, że opisywane tutaj rozwiązania są drogie. Nie po eurokołchoz nakazuje konkurencję we wszystkich firmach energetycznych, by jakaś wspólnota narzucała monopol. Jest ranking ważności prawa. Uchwała wspólnoty jest najniższa rangą.
                • Gość: leon Re: co może Wspólnota IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.09.13, 20:18
                  ble, ble, ble ..... idź do doktora - musisz się leczyć !!!!!
                  • smalltownboy Re: co może Wspólnota 25.09.13, 20:22
                    Towarzyszu, wiem, schizofrenia bezobjawowa. Albo na Sybir.
                    Całe szczęście, że możecie sobie jedynie popluć na forach i nie macie realnej władzy. W sprawie wody też :) Żadna wspólnota nie może zmusić nikogo i jest to potwierdzone u źródła. Towarzysze :))
              • smalltownboy Re: co może Wspólnota 25.09.13, 20:20
                Może jeszcze kolektyw wymyśli, że np. po co osobie samotnej duże mieszkanie, to antyspołeczne. Trzeba dokwaterować kogoś. Tego typu myślenie dominuje w tych postach i jest ono charakterystyczne dla mentalności czasów minionych. Komunistyczne myślenie w ludziach nie umarło. Może tu jest przyczyna tego, że w Polsce jest tak źle większości?
                • chris1970 Re: co może Wspólnota 25.09.13, 23:53
                  Uwielbiasz popadać w skrajności.
                  • smalltownboy Re: co może Wspólnota 25.09.13, 23:56
                    Dla mnie najważniejszy jest fakt, że wspólnota nie może zabronić używać termy i zmusić do przyłączenia się do CCW. To są fakty i tego się trzymajmy, a że niektórzy forumowi towarzysze chcieliby dyktatury, to muszą pojechać np. na Białoruś.
              • smalltownboy Re: co może Wspólnota 25.09.13, 20:25
                Gość portalu: leon napisał(a):

                > ciebie nic nie przekona - masz mieć gaz i koniec . Płacąc za gaz również płacis
                > z za utrzymanie prezesów kopalni, spółek przesyłowych, dystrybucyjnych i .....
                > ... , najgorsze, że tym pierwszym jest Putin - to przecież ruski gaz. Nie nadaj
                > esz się do życia w społeczeństwie - wspólnota to grupa a ty jesteś jednostką ni
                > eprzystosowaną do współżycia z innymi. Musisz wyprowadzić się pod las, tak jak
                > ktoś inny ci już radził. Polemika z tobą nic nie wnosi do rozwiązania tematu -
                > jak mieć tanią i bezpieczną ccw.

                Jeżeli Putin jest tańszy od polskich nienażartych towarzyszy na stołkach, to wybieram Putina :)
            • Gość: maurycy co może prezydent i mpec IP: *.opera-mini.net 29.09.13, 17:16
              Dlatego właśnie gdy ktoś się nie godzi na przejście pionu ciepłej wody jego łazienką, to go grzecznie omijają. Niedawno był artykuł na ten temat bodaj w nowinach albo SN. Mało tego, nie mają prawa doliczać mu dopłat za ciepłą wodę pozalicznikową.

              Prawdę mówiąc oprócz poprawy bezpieczeństwa inwestycja jest nieopłacalna.
              Elektrociepłownia na Załężu ma turbinę gazowo-parową jako podstawowe źródło wytwarzania ciepła. Wytwarza też energię elektryczną i ją przesyła (a nie sprzedaje bo jej właścicielem jest PGE) do sieci energetycznej.
              Problem jest taki że to jeden z dwóch wytwórców ciepła w Rzeszowie (drugim jest ciepłownia przy WSK - obecnie spółka Fenice). Ci wytwórcy sprzedają ciepło MPEC-owi, który jest właścicielem sieci ciepłowniczej na terenie miasta i on sprzedaje je firmom, spółdzielniom, wspólnotom i mieszkańcom.
              Ciepło (w tym ciepła woda) z sieci centralnej mogłyby być tańsze gdyby nie horrendalne opłaty w cenniku MPEC-Rzeszów za tzw. "moc zamówioną" czyli gotowość przesyłu ciepła w takiej ilości, żeby go wystarczyło po stronie odbiorcy w największe mrozy.
              Mieszkaniec domku na skraju osiedla podpięty do sieci MPEC-Rzeszów co miesiąc, przez cały rok musi płacić rachunek za "ciepło zamówione", a jest to nieraz 200zł i więcej miesiecznie.

              Dziwne, że MPEC jest miejską spółką, a Rzeszów powinien być zainteresowany likwidacją tzw. "niskiej emisji" czyli dymów z kominów po spalaniu gumiaków, plastików i innych odpadów i wpływać jako właściciel na MPEC, żeby swoje wnioski taryfowe do URE formułował tak, by miejsckie ciepło było konkurencyjne cenowo dla odbiorców.

              Tymczasem miasto ma to głęboko gdzieś. MPEC też, bo dotąd nie zrealizował (nie zaczął!) planów rozbudowy sieci jeszcze z końca lat 80-tych. Sprawa - głośna swego czasu - wykorzystania geotermii na Zalesiu, Białej, Drabiniance leży. Co roku Sanepid podaje do wiadomości publicznej o przekroczeniu dopuszczalnych stężeń zanieczyszczeń w niektórych rejonach Rzeszowa, a prasa grzmi jak niezadowoleni są mieszkańcy, którzy np. mieszkając w blokach obok domków jednorodzinnych (takie przemieszanie zabudowy to specjalność rzeszowska) muszą wąchać to, co z komina wyrzucą ci drudzy. Za kilkanaście-kilkadziesiąt lat to wszystko wylezie w stanie zdrowia.

              A miasto śpi, Biuro Rozwoju Miasta śpi - po co sobie duprelami głowę zawracać.
    • artipb Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 13:51
      Podłączać się nie musisz. Wpuścić firmę możesz po dobroci, możesz nie wpuścić. Jak nie wpuścisz, to dla świętego spokoju do pionu dostaną się jakoś inaczej. Jak nie będzie możliwości technicznej, mogą się sądownie starać o umożliwienie im prac w mieszkaniu - ale to trwa, i patrz pkt pt święty spokój - każdy zarządca będzie 100 razy szukał technicznych możliwości obejścia opornego, zanim pójdzie do sądu.
      Co mogą zrobić - w momencie, gdy zakończą przeróbkę, mogą zaślepić komin jako nieużywany (odpada konieczność np. przeglądów kominiarskich co pół roku i ładnej kasy za to), po czym poinformują Zakład Gazowniczy,że instalacja kominowa nie może dłużej obsługiwać żadnego piecyka. A Panowie z gazowni przyjdą i ci gaz odetną.

      Możesz nie godzić się na podłączenie piecyka, ale zarządca nie musi ci udostępniać kanału kominowego, dajac możliwość zaopotrzenia w ccw. Możesz też nie instalować CCW i grzać sobie wodę np. bojlerem elektrycznym. Ale jeśli wspólnota zrezygnuje z utrzymywania sprawnego komina, to piecyk też out. A tak się zdarza, bo często najmniej kłopotów i rujnacji łazienek jest wtedy, gdy rury do wody puści się w byłym przewodzie kominowym. Dodajmy, że w bardzo wielu blokach są one wspólne dla całego pionu.

      Ps. Nie jestem z MPEC, ale po długich latach mieszkania w bloku z CCW dwa lata mieszkałem z gaziakiem w łazience. Nigdy więcej: - mimo nowego piecyka w zimie nie wydalał z grzaniem i miałem wodę letnią zamiast gorącej, za to w lecie nawet na najniższych obrotach grzał wodę za ciepłą. Do tego konieczność odkręcania nawet przy goleniu wody do poziomu, który gwarantował zapłon piecyka, oczekiwanie na spłynięcie z rur wody zimnej. W identycznych warunkach miałem miesięcznie w trzyosobowej rodzinie 10 m miesięcznie wody przy CCW i prawie 13 w tym drugim mieszkanku. Taniej, lepiej, wygodniej bez piecyka. Jedynie zbójecka politykowa cenowa MPEC psuje efekt - im więcej dociepleń budynków i oszczędności na cieple, tym wyższe ceny ogrzewania - a centralnej ciepłej wody przy okazji.
      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 14:02
        Nie jest tak jak piszesz. Kominy muszą zostać bo zostaje gaz w budynkach. Poza tym, jest to dobrowolne. Zasięgnąłem opinii w tej sprawie u źródła.
        • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 14:23
          To znaczy gdzie u źródła? W kominie ? :)
          Już inni ci piszą kawę na ławę jak jest, a ty dalej swoje. Normalnie jak kmieć małorolny.
          O jakich kominach piszesz? o przewodach wentylacyjnych, czy spalinowych?
          To prawda, dopóki masz piecyk, musisz mieć podpięty piecyk do sprawnego przewodu kominowego.
          Problem ten natury, co będzie jak jedyny przewód spalinowy w bloku, przestanie być sprawny i jego niesprawność stwierdzi komniarz na przeglądzie?
          Pójdzie pismo do PINB-u na Bardowskiego, oni już zrobią swoje. I chyba zarządcy, ani też wspólnocie nie będzie na tym zależało, żeby interweniować w sprawie jednego, opornego i stającego okoniem wobec uchwał wspólnoty, właścicielowi mieszkania. Sam nie wiele zrobisz, bo stroną postępowania w żaden sposób nie będziesz, tylko wspólnota. I teraz przekonaj wspólnotę i zarządcę działającego w imieniu wpólnoty, żeby powalczyli z PINB-em. Przekonasz sąsiadów, żeby wspólnie pokryli ci udrożnienie przewodu do twojego piecyka?
          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 14:38
            Nie jest tak jak piszesz. Wspólnota nie ma prawa utrudniać życia jej mieszkańcom i nie może blokować komina. To nie kolektyw. Może sobie zakładać wodę jak sobie za nią zapłacą zainteresowani, ale również musi wziąć pod uwagę te osoby, które tego nie chcą. Zresztą, każdy sąd przyzna mi rację w razie tego typu sytuacji.
            Z tego co piszesz okazałoby się, że właściciel nieruchomości tak naprawdę sam nic nie może i musi liczyć na łaskę i niełaskę kolektywu. A tak nie jest. Sąd wyważa dobro jednostki i dobro kolektywu. W takim przypadku na pewno nie pozwoli na blokowanie komina i nie zmusi do korzystania z droższej alternatywy.
            • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 14:40
              Zadzwoń sobie do MZBMu i spytaj, dlaczego jednak nie mogą zmusić wszystkich do zakładania tej wody i nie blokują kominów. Wiedzą, że za takie działanie przegraliby w sądzie. Wodę zakładają tylko ci, którzy tego chcą, a reszta ma po staremu.
            • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 14:44
              Wiem, że różne wspólnoty podejmują różne dziwne uchwały i możesz myśleć, że tak można. Można do momentu, gdy któryś z właścicieli się nie zbuntuje i nie zacznie walki sądowej. Kompetencje wspólnoty są ściśle określone i nie mogą one utrudniać życia jej mieszkańcom. Uniemożliwianie czegoś, co nie jest prawnie zabronione (a termy są legalne) jest szkodzeniem i na to służy sąd.
            • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 14:57
              Nie bardzo wiem, skąd ci się przyplątało do głowy "blokowanie kominów przez wspólnoty".
              • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 15:01
                No to jeśli nie będą blokować to problemu nie ma. Tutaj ktoś pisał o zaślepieniu komina, a tu już byłoby złośliwe działanie.
                • artipb Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 23:44
                  Może nikt nic nie będzie fizycznie zaślepiał (chyba, że projekt przewiduje chociażby tak jak na Baranówce III puszczenie rur w nieużywanych dłużej przewodach kominowych). A może masz szczęście i np. jeden przewód spalinowy obsługuje kuchenkę i piecyk ... to dalej będziesz mógł być ostatnim gazowym mohinikaninem. Ale jeśli nie, nawet jak komin pozostanie fizycznie drożny, nikt dla Twojego widzimisię i chcę_mieć_piecyk nie będzie bulił prawie 500 zeta rocznie za przeglądy. Wspólnota po prostu na papierze wyłączy komin z eksploatacji, następnie poinformuje m.in. nadzór budowlany, a następnie da znać do gazowni (zgodnie z prawem budowlanym), że przewód spalinowy nie spełnia wymagań do podłączenia do niego urządzeń gazowych. I jak takie będziesz miał, to zamkną dopływ gazu (uprzedzam pytanie: na kontrolę przewodów dymowych i wentylacyjnych MUSISZ wpuścić). Żaden sąd nie obroni twojego prawa do użytkowania piecyka, bo zarządca przedstawi rachunek ekonomiczny (patrz koszty utrzymania sprawnego przewodu spalinowego) i bez problemu udowodni, że masz alternatywne metody podgrzewania ciepłej wody - CCW, albo prąd.
                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 23:53
                    To wspólnota będzie pozwana o odszkodowanie za złośliwe narażenie na wyższe koszty eksploatacji mieszkania.
                    Z tego, co się dowiedziałem, to każdy ma swój własny komin wentylacyjny i spalinowy. 2 są wentylacyjne w kuchni i łazience i 1 spalinowy w łazience. Nie ma wspólnych połączeń kominowych z innymi sąsiadami.
                    A z tym musisz wpuścić, to nie do końca tak. Nie raz nie wpuściłem kominiarzy, zostawiali kartkę, a ja i tak to olałem i nic z tego nie wynikło. W następnym roku przyszli jak już byłem w domu.
                    • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 23:56
                      Przytaczasz przypadki świadczące o bałaganie i nieudolności zarządcy.
                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 25.09.13, 23:58
                        Bądźmy realistami. Kominiarz jest teoretycznie tylko dla mojego dobra. Rozumiem szczelność instalacji gazowej, ale nie kominiarz. Jeśli nie wpuszczę to nikomu trzeciemu z tego powodu krzywda się nie stanie. W domach prywatnych tez powinno się robić takie przeglądy. Myślisz, że ktoś tego pilnuje? Dużo jest martwego prawa, czyli do likwidacji. Palikot uruchomił jakąś komisję, która miała skreślić durne przepisy, ale na gadaniu się skończyło.
                        • artipb Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 26.09.13, 10:38
                          Ja wołam kominiarza jak w przepisach stoi do domku jednorodzinnego dwa razy do roku. I nie tylko dlatego, że tak jest bezpieczniej dla mnie i domowników, ale jakby coś się wydarzyło złego, to pierwsze o co pyta ubezpieczyciel, to przeglądy okresowe przewodów kominowych, wentylacyjnych i instalacji energetycznej. Jak nie ma protokołu, to np. w wypadku pożaru sadzy mogę się pożegnać z odszkodowaniem. Inna rzecz, że komianiarza pilnuję - nie ma dzień dobry - pieczątka - do widzenia. Zamawiam usługę, więc faktycznie przewody kominowe musi przejrzeć, a jak potrzeba - również wyczyścić.

                          Jeśli masz własne przewody dymowe i wentylacyjne - zrobisz jakby co kuku tylko sobie. Ale i tak zarządca dostanie wyrok za niedopełnienie obowiązków i spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia. Ja nie ma bałaganu, to kominiarz ma przyłazić aż do skutku. A jak lokator nie wpuszcza - należy odciąć dopływ gazu do mieszkania w sposób jak wyżej.

                          Jeśli przewody są wspólne dla kilku lokali - naraża się wszystkich, co mieszkają niżej.
                          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 26.09.13, 10:43
                            Jeśli państwo chce być takie opiekuńcze to niech dostosuje dochody do cen, a nie przeszkadza durnymi przepisami. Podobnie jak ludzie palą śmieciami bo ich nie stać na węgiel.
                            A z tym odcięciem gazu to tak jak z kominiarzem, muszą wejść do środka :)
                            Wszystkie rury, licznik, są wewnątrz.
                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 26.09.13, 00:04
                    To są także tylko teoretyczne rozważania, bo w ubiegłych latach były próby namówienia ludzi w moim bloku na tę wodę, ale większość i tak była przeciw. Nie sądzę, żeby sytuacja uległa zmianie na przestrzeni kilku następnych lat.
                    • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 01.10.13, 12:02
                      Zawsze są ludzie przeciw czemuś nieznanemu.
                      U mnie po uchwaleniu uchwały mieszkańcy mieli czas 3 lata na przejście na ccw. Mieliśmy to szczęście, że do lat 60tych ccw była. Potem jak zakładano gaz w bloku, to zaślepiono rury z ccw.
                      Przy rezygnacji z piecyka i przejściu na ccw wystarczyło tylko przewód otworzyć, doprowadzić rurkę do baterii.
                      Problem w tym, że na 48 mieszkań, ccw miały tylko 4 mieszkania. Mieszkańcy skarżyli się, że muszą wylewać pół wiadra wody zimnej, zanim pojawi się ciepła. Przy okazji uchwały, zainwestowaliśmy w poprawę cyrkulacji ccw. Ludzie bali się o swoje płytki w łazienkach no i ta woda zimna na początku. Moim zdaniem i tak czekałem na wodę z piecyka też te kilkanaście sekund.
                      W pierwszym roku stopniowo ludzie przechodzili na tę wodę ciepłą, jak widzieli ekipę u sąsiadów. Przy poprawionej cyrkulacji ludzie się przekonywali, że jednak ta woda z elektrociepłowni jest lepsza, bardziej gorąca niż z piecyka. Okazało się, że nie trzeba czekać na wodę. Jest idealnie.
                      Po 2,5 roku zostało tylko 3 maruderów w mojej klatce, którzy i tak przeszli na ccw. Teraz nikt nie ma piecyka.
                      Przewody spalinowe przekwalifikowano na przewody wentylacyjne, kto miał problemy z wentylacją, pozmieniano przewody na lepsze.
                      Nikt teraz by się nie zamienił na piecyk.
                      Jedynie problem jest taki, że trzeba mieć z gazownią umowę na ten gaz do kuchenek. Niestety, nie da się raczej zmienić umowy na ryczałt, tak jak to jest np. w spółdzielniach.
                      Byłoby jeszcze taniej.
                      Nie rozumiem małorolny, dlaczego się tak upierasz przy swoim, skoro tyle osób pisze to samo co ja.
                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 01.10.13, 14:28
                        Jestem przeciw, bo umiem liczyć. Przy moim korzystaniu z ciepłej wody lepiej opłaci się gaz. Może jak ktoś się nie myje to mu taniej wychodzi.
                        • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 01.10.13, 14:28
                          To mu taniej wychodzi CCW.
                • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 26.09.13, 00:03
                  Nie piszemy o złośliwościach, tylko normalnym trybie postępowania.
                  Piszesz o terroryzowaniu jednego biedulka przez większość. Ale jak jeden terroryzuje większość, to jest w porządku, prawda? Bo jednostka jest ponad ogół. Tylko co wtedy, kiedy każdy poczuje się taką jednostką. Dwa pokolenia temu ludzie zamienili czworaki na bloki, ale myślenia niestety nie.
                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 26.09.13, 00:05
                    Nikt nikogo nie terroryzuje. Dałem przykład z tą centralną klimatyzacją. Czym się ona różni od CCW? Niech sobie każdy robi, kto chce. Ale nie wolno zmuszać nikogo. I o to się cały wątek rozchodzi.
                    • jael53 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 26.09.13, 09:19
                      Przeczytałam cały wątek i trochę się otrząsnęłam. Jakie piecyki?! W blokach, budowanych połowie lat 70. wprowadzano już system CCW. Dekadę później to była norma. Prawda: w Wielkopolsce, na Śląsku i gdzie indziej. Tutaj ta "innowacja" dociera z 40-letnim opóźnieniem.
                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 26.09.13, 09:34
                        A jeśli ktoś nie życzy sobie tej "innowacji" to co? Na Sybir? Czasy jedynie słuszne odeszły do historii, ale myślenie ludzi nadal nie, niestety.
                        Obejrzyj sobie kilka filmów z okresu PRLu, tam też na siłę uszczęśliwiano ludzi wysiedlaniem do bloków, nowoczesnością itp. Chociażby te Alternatywy 4, Paciorki jednego różańca, Konopielka. Dziś, na całe szczęście, ta epoka minęła.
                        • jael53 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 26.09.13, 14:07
                          Wiesz, jak dla mnie możecie sobie te blokowiska zaorać, oddać komu trzeba "za złotówkę" i przesiedlić się choćby na drzewa. Po prostu: CO i CCW od dawna są standardem budownictwa wielorodzinnego - i kto się na mieszkanie w takim budownictwie decyduje, ten musi te standardy brać pod uwagę.
                          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 29.09.13, 18:19
                            Jak szukałem mieszkania do kupna to patrzyłem, aby była to cegła z lat komunistycznych (nie obecna) i żeby nie było CCW.
                            • Gość: x Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.09.13, 19:01
                              to mogłeś jeszcze dołożyć piece kaflowe - byłoby taniej i większy komfort
                              • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 29.09.13, 19:16
                                Bez złośliwości. Nie ma żadnej różnicy w komforcie pomiędzy termą a CCW.
                                Zastanawiam się też, czy nie taniej byłoby ogrzewać blok gazem i całkowicie odciąć się od PECu, na zasadzie analogii do cen wody.
                                • Gość: x Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: 5.174.80.* 29.09.13, 19:43
                                  jasne - parę zł i wybudujesz przyłącz gazowy (PEC buduje za darmo), kotłownie gazową z kominem (PEC buduje za darmo węzeł), później utrzymuj w sprawności (PEC eksploatuje i konserwuje w cenie ciepła) - twoje rozumowanie to jak w starym kawale - gdyby głupota miała skrzydła to byś fruwał jak gołębica. Ty musisz być jakiś niedoceniany w pracy w gazowni - chcesz wmówić innym, że gazem to najlepiej i ZADARMO wszędzie jesteś - może masz jakąś ekstra premie od głupoty.
                                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 29.09.13, 19:58
                                    A ty reprezentujesz PEC? To zapamiętaj. Nigdy nie wezmę od was ciepłej wody.
                                    • Gość: x Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.09.13, 20:35
                                      amen !
                                    • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 01.10.13, 12:18
                                      No i mamy teorię spiskową.
                                      Towarzysze z PECu wzięli się za biednego małorolnego i każą mu się kąpać w ciepłej wodzie.
                                      Naprawdę, muszą wymrzeć dwa pokolenia (oprócz starych komuchów musi wymrzeć też pokolenie róbta co chceta), aby wreszcze ludzie pojęli, że dobro wspólne, to też dobro każdego indywidualnie. Jakoś do tego społeczeństwa zachodnie doszły, a tu przez takich małorolnych bez pola nadal tkwimy w maraźmie.
                                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 01.10.13, 14:30
                                        Ale to już właśnie było. Wykształcenie i postęp
                                      • Gość: mm Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.165.enf.pl 01.10.13, 19:58
                                        małorolny to cie zro...

                                        Nie wiem o co ci chodzi jeżeli chce to ma prawo mieć gaz i nikt go nie zmusi do likwidacji
                                        Jak wszyscy skoczą do studni to ty tez ?
                                        Kolejny baran na necie będzie uczył kultury itp..
                                        • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 03.10.13, 17:16
                                          Tak, synu towarzysza, odgadłeś. Pola nie odziedziczyłem.
                                • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 01.10.13, 12:11
                                  Jest różnica i to ogromna.
                                  Przy ccw właściciel mieszkania nie musi się martwić o konserwację piecyka i kupować go co kilka lat.
                                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 01.10.13, 14:31
                                    Jaka konserwacja, jaka wymiana? W drugim moim mieszkaniu w Stalowej Woli junkers jest już ponad 10 lat i ani razu nie był konserwowany.
                                    • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 01.10.13, 15:39
                                      10 lat i ani razu nie był piecyk czyszczony.
                                      Gratulować nie ma czego.
                                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 01.10.13, 16:25
                                        A po co? Skoro działa i ma się dobrze?
      • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 30.10.13, 21:18
        I kolejny agitator! Człowieku! Kupiłeś mieszkanie i nawet nie wiesz, że kupiłeś prócz mieszkania szyb kominowy??? Pogratulować tylko! Uwaga wszyscy, jeśli kupujecie mieszkanie, to kupujecie je wraz ze wszystkimi zastałymi mediami - min. kominami i wentylacją!!! Jeśli ktoś próbuje pozbawić Cię dostępu do szybu kominowego a ty masz urządzenie gazowe (nie ważne jakie) w domu - natychmiast zgłoś na policję, że ten ktoś próbuje cię otruć, ponad to ogranicza twoją swobodę korzystania z twej własności!!!! Czytanie ze zrozumieniem nie boli. Polecam choćby prawo lokalowe.
    • Gość: kasztowy Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.rzeszow.hypnet.pl 14.11.13, 10:48
      W takiej sytuacji bardzo głośne gadanie o kwestii bezpieczeństwa to próba zakrzyczenia tych, którzy nie życzą sobie podniesienia kosztów ogrzania ciepłej wody poprzez narzucenie monopolisty. Domyślam się, że mieszkasz na Sportowej gdzie ostatnio mamy ten temat na tapecie. Jak sądzę jesteś w opozycji do likwidacji pieców podobnie jak i ja. Czy nie zastanawia cię, że tak na prawdę chodzi tu o skok na kasę z funduszu remontowego? Wiadomo, że jak wspólnota uchwaliła budowę tej instalacji, to jej uchwała dotyczy części wspólnej - w tym wypadku pionów CCW na klatce schodowej więc mogą je zrobić za pieniądze z funduszu. Jednak inaczej sprawa ma się do podłączenia poszczególnych lokalów, za które to podłączenia zapłacić muszą właściciele lokali z własnego portfela bo takie jest prawo. Mogło by to być pokryte z funduszu w przypadku wykazania takiej woli przez 100% właścicieli lokalów. Zarządca, jak zapewne wiesz, oszacował koszt takiej jednej "gałązki" na kilka tysięcy złotych!!! Gdzie pierwszy lepszy hydraulik wykona taką instalację za kilkaset!!! A wielu lokatorów, w tym i ja śmiało samodzielnie mogę wykonać takie podłączenie. To wyjaśnia takie usilne przekonywanie niezdecydowanych przez zarząd, a niekiedy wręcz straszenie czadem itp. A więc agitka dla naiwniaków trwa. Powiem więcej. Po ostatnim burzliwym spotkaniu lokatorów w tym temacie, dziwnym zbiegiem okoliczności w łazience zacząłem wyczuwać woń spalin. Zastosowałem czujnik CO i co zastanawiające - kiedyś dwa dni pod rząd, uruchomił się alarm, gdzie ja nie korzystałem z piecyka. Dziwnym zbiegiem okoliczności na trzeci dzień, przedstawiciel wspólnoty (który jest za) oznajmił mi, że rusza temat CCW. I tak sobie myślę, że takie dziwne zbiegi okoliczności to tylko w bajkach się zdarzają. Wystarczy że jakiś zwolennik z dolnej kondygnacji odpali piecyk, i zakryje go od spodu gazetą na kilka minut i już mieszkańcy powyżej trzęsą portkami i są za. Zwolennikom należy uświadomić, że chodzi tu o ich kasę - grubą kasę a nie bezpieczeństwo!
      • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 14.11.13, 11:07
        Akurat mieszkam w blokach z cegły na osiedlu Dąbrowskiego i dzięki Bogu, w naszej wspólnocie ten temat jest na razie teoretyczny, gdyż MZBM nakłaniała nas do tego (wtedy jeszcze tu nie mieszkałem) ale większość nie chciała. Nie ma też u mnie problemu z kominem i wentylacją, gdyż każde mieszkanie ma własny i nie istnieje możliwość wpuszczenia syfu od sąsiada. Nie ma prawnej możliwości zmuszenia kogoś do zamontowania CCW i zlikwidowania mu gazu. Ludzie są zastraszani, nie znają swoich praw i w końcu godzą się pod przymusem. To typowy szantaż, stalking, sprawa dla prokuratury. To się dzieje w całej Polsce. W Stalowej Woli, gdzie mieszkałem, też spółdzielnia zmusza ludzi z wieżowców obok dworca PKS w tym mieście, do likwidacji piecyków. Ktoś ma w tym przedsięwzięciu jakiś interes. A ludzie w tym kraju coraz częściej traktowani są jak bydło.
        • Gość: leon Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.e-gco.pl 14.11.13, 18:31
          Włączcie panowie telewizor i zobaczcie co stanie się z waszymi mieszkaniami i całymi budynkami - jak was to nie przekona co znaczy mieć gaz w budynku to szkoda czasu na polemikę z wami. Każdy inny rodzaj podgrzewu wody byle nie gazem. Nie zawsze trochę taniej znaczy lepiej. Bezpieczeństwo to nie demagogia - to czasami życie !!!!!!!!!
          • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 14.11.13, 18:43
            Media kształtują umysły i o to chodzi rządzącym. Ja podziękuję za propagandę, mam swój rozum, nie ulegam owczemu pędowi i nie zrezygnuję z gazu.
            Media donoszą: mąż zabił żonę przy użyciu noża - zakazać noży; rozwalił się bus z pasażerami pod Krakowem - permanentna kontrola wszystkich przewoźników w całej Polsce na drugi dzień pod publikę, żeby ta nie powiedziała, że służby nic nie robią itd.
            Taki jest ton twojej wypowiedzi.
            • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 14.11.13, 18:44
              I jeszcze mi się przypomniało - zawalił się dach w Katowicach od śniegu. W całej Polsce zaczęto odśnieżać dachy, nawet na budynkach stu letnich, które nie taki śnieg widziały. Tak nie postępują mądre społeczeństwa.
              • Gość: leon Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.e-gco.pl 14.11.13, 19:11
                "definicja głupoty" - pasujesz do niej - ludzie zabijali ludzi - ty zabijesz sąsiadów. Logiczne, ale będziesz miał gaz i jest o'k - dalsza polemika z tobą ma sens dla kogoś kto jest na twoim poziomie .......
                • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 14.11.13, 19:23
                  Będę miał gaz i żaden towarzysz mi tego nie zabroni. A jak się ktoś boi ryzyka to niech sobie zbuduje bunkier i w nim się odizoluje od zagrożeń świata zewnętrznego. Odwrotne proporcje. To nie ja mam się dostosowywać do czyichś fobii, tylko ten ktoś musi sobie z nimi radzić. Czy to lecząc psychiatrycznie czy budując bunkier.
                • Gość: kasztowy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.rzeszow.hypnet.pl 14.11.13, 22:19
                  Kto zabija kogo, bo nie kumam. Czyżby ktoś kogoś zabił piecykiem gazowym? Może jakiś przykład? Próbują drenować człowiekowi portfel więc on się broni środkami zgodnymi z ustawodawstwem. W takiej sytuacji tobie brakuje argumentów, więc co? Więc nazywasz go głupkiem. Jaki więc poziom reprezentujesz? Twoja definicja głupoty zapewne określa człowieka potrafiącego czytać ze zrozumieniem ustawę o własności lokalowej czy też inne dokumenty, co daje mu możliwość korzystania z ich dobrodziejstwa jako głupka. Ty tego nie rozumiesz, nie potrafisz pojąć znaczenia trudnych słów ustawodawcy i w swoim ciasnym toku rozumowania wnioskujesz: ooo, to musi być głupek, bo on wyczytał więcej niż tylko literki. Tak tu się przedstawiłeś swoimi wypowiedziami. Bez urazy, ale ludzie na takich forach próbują sobie pomóc, a ty nie dość że nie pomagasz, to ledwo próbujesz wyartykułować coś, co ma komuś podnieść ciśnienie. Owszem, podnosisz je dając sygnał, że tacy jak ty są wśród nas. To jak dowód, że jednak UFO wylądowało opodal.
            • chris1970 Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 14.11.13, 19:10
              I co po rozumie, skoro zamiast owczego pędu przejawiasz ośli upór.
              Przykład noża pokazuje, że nie do końca umiesz dobrać argumenty do sytuacji.
              • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 14.11.13, 19:20
                To tak jak z oponami zimowymi. Nakazać ustawowo. Jak komuna nakaże ustawowo likwidację gazu to będziemy skarżyć np. w Strasburgu, ale póki takiej ustawy nie ma to cała wasza argumentacja jest bezprzedmiotowa. Gazem wolno ogrzewać. Koniec. Kropka.
                • chris1970 Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 15.11.13, 16:49
                  Gazem wolno ogrzewać, jak najbardziej, całe małe miasteczka i wsie są tak ogrzewane. Pytanie, tylko po co, skoro jest inna, wygodniejsza forma, bardziej ekologiczna, bo mniej energochłonna.
                  A ceną to się nie podpieraj, bo gdyby Załęże miało wykorzystane całe moce, cena byłaby niższa i to znacznie.
                  Trudno argumentować przeciw postawie: nie, bo nie.
                  • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 15.11.13, 17:08
                    Rozmawiamy o faktach. Cena CCW jest wyższa od ceny gazu i to kończy argumenty zwolenników CCW w przekonywaniu jej przeciwników. Gdyby CCW była tańsza od m3 wody podgrzanej gazem ziemnym to nie widzę powodu do zmian, ale obecnie zmiana jest masochizmem ekonomicznym. Nikt nie może zmusić ludzi do wyboru droższej formy, gdy istnieje tańsza. Jeśli wy, jako zwolennicy CCW, spowodujecie znaczącą obniżkę ceny tej wody, to wtedy porozmawiamy. Nie możesz zmusić ludzi do jazdy mercedesem, gdy im wystarczy np. opel.
                    • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 15.11.13, 17:11
                      smalltownboy napisał:

                      > Rozmawiamy o faktach. Cena CCW jest wyższa od ceny gazu i to kończy argumenty z
                      > wolenników CCW w przekonywaniu jej przeciwników. Gdyby CCW była tańsza od m3 wo
                      > dy podgrzanej gazem ziemnym to nie widzę powodu do zmian, ale obecnie zmiana je
                      > st masochizmem ekonomicznym. Nikt nie może zmusić ludzi do wyboru droższej form
                      > y, gdy istnieje tańsza. Jeśli wy, jako zwolennicy CCW, spowodujecie znaczącą ob
                      > niżkę ceny tej wody, to wtedy porozmawiamy. Nie możesz zmusić ludzi do jazdy me
                      > rcedesem, gdy im wystarczy np. opel.

                      Nie widzę przeciwwskazań do zmian powinno być. Dodatkowo, cena musi być na tyle niższa, by zniwelować też te ponad 9 zł miesięcznego abonamentu za licznik gazowy, który zostaje dla kuchenek. Inaczej nie ma o czym dyskutować.
          • Gość: kasztowy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.rzeszow.hypnet.pl 14.11.13, 22:01
            Telewizor powiadasz. A jak prądu zakażą i telewizor przestanie działać, bo prąd przecież niebezpieczny jest, to skąd swoją wiedzę będziesz czerpał? Ale tak nawiasem mówiąc - włączam TV, a tam eureka: otóż mówią, że gaz to najtańszy i najbardziej ekologiczny opał. Dlatego powstają nowe gazociągi.
            • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 14.11.13, 22:34
              Myślę, że "postępowcy" powinni zakazać posiadania wanny w domach mieszkalnych. Jest to przedmiot niebezpieczny, gdyż można np. zasłabnąć w czasie kąpieli i się utopić. Druga sprawa, nalewanie wody do pełna jest bardzo nieekologiczne. A jak wiemy, wg naukowców europejskich (dawniej radzieckich) oszczędzanie wody np. w Rzeszowie, podniesie poziom wód w takim Sudanie.
              • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 14.11.13, 22:38
                Zresztą, europejscy "uczeni" na razie wzięli kible na tapetę.
                • Gość: kasztowy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.rzeszow.hypnet.pl 14.11.13, 23:01
                  Owszem, czytałem o tych kiblach. Ale w TVN chyba nic nie wspominali, więc wiedza tutejszych adwersarzy nie zawiera takiego tematu. Dobrym porównaniem opisującym zasób wiedzy jak i gotowe opinie wypowiadane przez co niektórych tutejszych mędrców jest wykorzystywanie w technice IT tzw. chmury obliczeniowej - zespołu super szybkich komputerów działających zdalnie, przy czym użytkownik korzysta z nich za pomocą prostej maszyny, nawet archaicznej. Tak więc przy awarii sieci, użytkownik nie może nic zrobić prócz rzucania łaciną wokół. Latem będąc nad morzem usłyszałem taką oto wypowiedź jakiegoś gościa: "...tu nie ma TVN, nie mogę zrozumieć jak można żyć bez TVN-u..., zupełnie nic człowiek nie wie..." Musiałem zmienić lokal, bo to przecież wakacje były.
                  • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 15.11.13, 14:32
                    Cóż nam pozostaje? Bronić się rękami i nogami przed takim "postępem" i mentalnością europejczyków (kiedyś był kształtowany człowiek radziecki). Wiadomo, że nie da się pogodzić idei wolnościowych z eurokomuną, ale trzeba wypracować złoty środek, bo inaczej skończy się tak jak z ZSRR.
      • Gość: Greg Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.ip.netia.com.pl 25.11.13, 15:26
        Przestudiowałem całą dyskusję... Pozwolę sobie przedstawić moją ocenę tego problemu. Uważam, że kluczową kwestią są koszty budowy instalacji ccw vs. stopień ryzyka związanego z ewentualnymi problemi z gazem plus komfort. Sam mam ogrzewanie wody piecykiem, szczerze powiedziawszy wolałby ccw, nawet kosztem 20-40PLN miesięcznie więcej. Wg. mnie osoby będące przeciwko ccw, troszkę za często używają porównań do poprzedniej epoki, co uważam za lekkie nie zrozumienie problemu (nie mówiąc już o historii). Oczywiście narzucanie siłą czegokolwiek właścicelom mieszkań stanowiących odrębną właśność jest niedopuszczalne. Jednak uważam, że każdy powinien dostosowywać się do życia w społeczeństwie, a nie tak jak Kargul i Pawlak, każdy sobie rzepkę skrobie (niestety to jest przypadłość polska, czasem może działać na naszą korzyść...) Wracając do tematu, społeczeństwo jest na tyle zróżnicowane, że nie sposób przewidzieć co robią poszczególni mieszkańcy bloku ze swoimi instalacjami (mogą zatkać kratki, zniszczyć przypadkowo instalację etc.). Im więcej piecyków większe ryzyko. I teraz, scenariuszy wpływu takich sytuacji na jedną czy drugą osobę można wymyśleć bez liku, odpukać... w mieszkaniu u sąsiada wybuchnie piecyk, siejąc zniszczenia u Ciebie, Twoje dziecko pojdzie na imprezę do znajomego z niesprawnym piecykiem lub zatkanymi kratkami, i pojdzie do łazienki... co wtedy powiesz. Któś powie, że przesadzam, ale takie sytuacje się zdarzają, a życie w społeczeństwo wymaga tego aby zmniejszać prawdopodobieństwo zaistnienia skajnych przypadków zagrażających życiu, bo nigdy nie wiesz czy ten skrajny przypadek nie dotknie Ciebie. Dlatego też, nie ma zgody na posiadanie broni, jest konieczność usuwania śniegu z dachu (bo nie sposobu wskazać konkretne budynki jak Twój niezniszczalny). Sam nie jestem przekonany czy chciałbym teraz zmieniać, ze względu na koszty budowy instalacji, ale jakbym miał wybrać to samo mieszkanie z piecykiem lub z ccw, to zdecydowanie wybrałbym to z ccw. Problemem u nas jest też monopol MPECu, ale to inna brocha, myślę, że nie mając już komuny ;-) zawsze możemy przeciw cenom protestować lub też przełączyć się na piecyk z powrotem, zakładając że sobie taką możliwość daliśmy przy budowli instalacji. Liczę, że może w Rzeszowie, kiedyś wyodrębni się inny dostawca ciepła i żę ceny będą uwolnione, jeżeli wogóle będą: finanse.wp.pl/kat,1033699,title,Elektrocieplownie-chca-uwolnienia-cen,wid,15640132,wiadomosc.html?ticaid=111ba8
        • Gość: kasztowy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.rzeszow.hypnet.pl 25.11.13, 23:11
          Dobrze mówisz o potrzebie dostosowania się do życia w społeczeństwie, jednak w dalszej części wypowiedzi gadasz zupełnie na przekór sobie. Jak nazwiesz społeczeństwo, gdzie odbiera się prawa jednostkom a przypisuje masom. Już to przerabialiśmy, efektem czego - śmierć wielu milionów istnień. Czy to nie jest niebezpieczne twoim zdaniem? Później dywagujesz że co powiem jak moje dziecko pójdzie do kogoś, a tam niesprawny piecyk? A ja ci powiem: co ty na to, że przed twoim blokiem stoi zbrodniarz, a ty nieświadomie puszczasz tam dziecko? A co powiesz jak twój potomek pójdzie do kolegi/koleżanki, a tam słuchają TV TRWAM a ty ich nie cierpisz (tak myślę)? A co powiesz jak twoje dziecko wpadnie pod pociąg? Itd... . Oczywiści ze wszech miar nie życzę Ci niczego złego!!! Odpowiadam: nic złego się nikomu nie stanie, jeśli każda z zaangażowanych w tym momencie osób jest świadoma swoich czynów! Ty chcesz kształtować wszystko na wzór swoich upodobań, a one (twoje przekonania) z pewnością nie pokrywają się z upodobaniami całości społeczeństwa. Więc jeśli chcesz żyć w zgodzie ze społeczeństwem, to nie staraj się mu (społeczeństwu) narzucać swojej - jedynie słusznej woli! Tak postępują jedynie dyktatorzy. I jeszcze jedno. Jeśli coś jest niebezpieczne, to ustawodawca zabrania tego. Broń jest niebezpieczna - więc nie wolno jej posiadać ot tak sobie w/g naszego widzimisię. Użytkowanie gazu przez kretyna jest zdecydowanie mniej niebezpieczne niż podarowanie mu sprawnego auta, broni, butelki z benzyną czy co tam jeszcze wytoczysz - bo gaz mogą z daleka wyczuć inni, a idiotę za kierownicą, z bronią albo innymi niebezpiecznymi środkami raczej nigdy!!! Może więc czas zakończyć agitkę stwierdzeniem, że niektórzy w tym społeczeństwie są świadomi swoich praw i nie dadzą się łatwo oskubać bo jakiś spryciarz zaszczuje ich otoczenie panicznym strachem przed urządzeniami gazowymi w imię swoich ciemnych interesów. U mnie nawet podkupili kominiarza - głupek chodził i rozgłaszał, że to wymogi unijne. Zapytany o konkretne rozporządzenie zaczął lawirować. Jak ktoś był w Londynie czy Paryżu wie, że Europa piecykami i lokalnymi gazowymi kotłowniami stoi bo to najtańszy i najbardziej ekologiczny sposób pozyskiwania energii. Dlatego powstają nowe gazociągi, dlatego mówi się o łupkach - ale w Polsce niestety głupkach. NIE DAJCIE SIĘ LUDZIE ZASZCZUĆ! WOLNA WOLA - JAK KTOŚ CHCE, MOŻE SOBIE PODŁĄCZYĆ MPEC, ALE NIE MA MOWY O NARZUCANIU SIŁĄ USŁUG CZY MEDIÓW. JAKI SENS Z POSIADANIA WŁASNEGO MIESZKANIA JEŚLI JÓZEK Z WACKIEM DECYDUJĄ O JEGO WYPOSAŻENIU!!!! KOMUNA ODESZŁA WIĘC MOŻECIE DECYDOWAĆ O SWEJ WŁASNOŚCI!!!

          Jeszcze jedno pytanie do zwolenników: A CO POWIECIE JAK WZOREM ŚMIECI, PODNIOSĄ OPŁATY ZA CENTRALNE OGRZEWANIE I ZAMIAST 20...30 ZŁ ZA METR CIEPŁEJ WODY, KARZĄ WAM PŁACIĆ 50...60ZŁ??? OT TAKI NOWOROCZNY PREZENT OD WŁADZY. CZY TO W NASZYM KRAJU POD OBECNĄ WŁADZĄ NIE JEST MOŻLIWE??? CZY TUTEJSI AGITATORZY Z PZPR WAS WTEDY WSPOMOGĄ DOBRĄ RADĄ, BO Z PEWNOŚCIĄ NIE FINANSOWO???

          OBUDŹCIE SIĘ WRESZCIE!!!
          • smalltownboy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo 25.11.13, 23:21
            Ludzie w Polsce są już tak zmęczeni "dobrobytem" III RP, że zatracili instynkt samozachowawczy. Są zaszczuci, szantażowani, uwiązani kredytami na pół życia, że godzą się na wszystko jak barany idące na rzeź. Ale my nie możemy się poddawać. Trzeba iść pod prąd. I walczyć z okupantem eurokołchozowym.
            • Gość: Greg Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.ip.netia.com.pl 26.11.13, 09:22
              heh, ale są sami sobie winni, oglądając brednie w telewizji, czytając bzdurne artykuły naganiające do bezmyślnej konsumcji, a wszytko to dzięki ludziom wywodzących z tych obszarów społecznych co Ty i ja. To nie jest wina jednego czy drugiego rządu, to jest winna nas samych, że ktoś koniecznie musiał mieć mieszkanie za horendalną kwotę, bo nie chciał 3-5 oszczedzać mieszając u rodziców lub wynajmować z kimś innym mieszkanie. I koniecznie musiało to być gdy frank był po 2 PLN. Przecież to było jawne samobójstwo. Też wtedy wchodziłem na rynek pracy i samodzielności i wierz mi nierozumiałem tego owczego pędu, dla mnie to było takie głupie?? Ale cóż, bez pieniędzy z eurokołchozy i przy naszym podejściu dalej bylibyśmy w czarnej ... więc zawsze coś, zawsze trzeba narzekać ...
              • Gość: Greg Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.ip.netia.com.pl 26.11.13, 09:25
                kurde trochę literówek jest, z góry przepraszam (np. miało być 3-5 lat)
          • Gość: Greg Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.ip.netia.com.pl 26.11.13, 09:14
            Absolutnie nie narzucam i nie mam zamiaru narzucać. Uważam jednak, że należy przekonywać argumentami do poprawy życia w społeczeństwie. Zdaje też sobie sprawę, że niestety mamy taką przypadłość że ludzie uważają, że każdy nas wykorzystuje i okrada (standardowa kiełbasa wyborczna na której nasze społeczeństwo wyrosło), a gdy już ktoś jest decyzyjny to takie mniemanie dalej zostaje, a wniosek nasuwa mu się jeden to ja też będę okradał. Każdy kij ma dwa końce i stety nie zawsze jest tak źle jak nam się wydaje tylko ze względu na w/w podejście mamy mniejsze możliwości i uważam że mamy słabe społeczeństwo obywatelskie które chce działać dla wpólnego dobra. Uważam jednak że należy zacząć zmianę od siebie. Ponadto wg. mnie MPEC dla każdej wspólnoty powinien rozpatrywać sprawę osobno, budowa instalacji to przecież inwestycja i ceny za m3 też negocjowalne, niestety to póki co utopia. Nie miałbym aż tak czarnych wizji odnośnie zwiększania kosztów, może się mylę. Technologia idzie do przodu, wymiennik są bardzie wydajne, większa informatyzacja mniejsze kadry. Dlaczego miałoby się zwiększać?? I więc tu albo wracamy do początku - bo ludzie kradną, albo się zabepieczamy (przełączamy się na piecyk) albo korzystamy z protestowania, udowadniając że podwyżki są nieuzasadnione. Oj i proszę przestań z tym PZPR, bo to już nie ta epoka i nie w tym rzecz, kwestia w mentalności Polaków, która taka była, taka jest i niestety jak widać taka będzie ;/
            • Gość: kasztowy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.rzeszow.hypnet.pl 26.11.13, 09:47
              Twoje słowa: "...Nie miałbym aż tak czarnych wizji odnośnie zwiększania kosztów, może się mylę. Technologia idzie do przodu, wymiennik są bardzie wydajne, większa informatyzacja mniejsze kadry. Dlaczego miałoby się zwiększać?? I więc tu albo wracamy do początku - bo ludzie kradną, ...". Teraz podstaw za słowo wymienniki - wysypiska, i rozważ swoją wypowiedź w kontekście kosztów wywozu śmieci i jakości tej usługi, jak widzisz sam sobie odpowiedziałeś. Przecież nawet podatek od deszczu już wymyślono w tym kraju! A może wskażesz mi przykład w powojennej historii naszego kraju jaki z czynników kosztów utrzymania realnie staniał przez te prawie 70 lat? Ja sobie przypominam, że kiedyś w Trybunie Ludu napisali, że sytuacja w kraju się poprawia bo - uwaga - lokomotywy i okręty staniały!!! Na nowy rok to już taka świecka tradycja - podwyżki, podwyżki, podwyżki.... . Choć zaraz, Donald nie tak dawno bo w tym roku z dumą stwierdził, że gaz tanieje!!! Chyba to przeoczyłeś :-)

              A druga sprawa - przeczytaj temat nadrzędny tego forum i zastanów się dlaczego zamiast rozważać o przymusie (słowo kluczowe) starasz się wraz z kilkoma innymi fanami przekonywać innych, a w moim przekonaniu agitować, niemal za wszelką cenę do uzależniania się ludzi od monopolistów. Nie sądzę byś robił to z zazdrości, że inni nie płacą ile karze im monopolista. Skłonny jestem przypuszczać, że zwyczajnie kierujesz się swoim interesem. Zwyczajnie masz jakiś biznes z tym związany.
              • Gość: Greg Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.ip.netia.com.pl 26.11.13, 10:05
                heh, no i tu znowu wychodzi mentalność o której mówiłem. Nie, nie mam żadnego interesu. Po prostu najzwyklej świecie, jestem skłonny płacić troszkę więcej za większe poczucie bezpieczeństwa i większy komfort. Tak zwyczajnie... I trzeba to zrozumieć. Jak wnioskuję, jesteś z zupełnie innego pokolenia jak ja (31l, branża IT). Ja po prostu wiem, że chciałbym mieć możliwość korzystania w wygodniejszej ccw, a jak by mnie ktoś okradał to bym się przełączył na piecyk. I gdyby takie możliwości miał każdy to i MPEC może by zmądrzał i ludzie przestali by myśleć kryteriami: na pewno kradnie, na pewno ma w tym interes, na pewno coś...
                btw. nie przekonuję, przedstawiam mój punkt widzenia, naprawdę daleko mi do tego aby zmuszać ludzi do wydania kasy na instalację ccw w mieszkaniu
                no i tyle w temacie więcej się nie będę rozpisywał, dzięki za dyskusję.
                • Gość: kasztowy Re: Temat zastępczy - bezpieczeństwo IP: *.rzeszow.hypnet.pl 26.11.13, 10:20
                  Od razu wyjaśniam: modernizacje tego typu są tak pomyślane, żeby nie było możliwości powrotu do piecyków (likwidacja przyłącza gazu, zaślepianie kominów oraz jak ja to nazywam: owijanie gówna w papierek co by nie można było zdobyć stosownych zezwoleń na to). No tak, mając tyle lat nie możesz wiedzieć do czego ta władza jest zdolna, bo to ta sama władza co zawsze a jedynie kukiełki się zmieniły. Z resztą sam się przekonasz wcześniej czy później.
                  Pozdrawiam
    • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 18.11.13, 00:53
      Teraz mogę powiedzieć na jakim etapie sprawa CCW ma się u mnie:
      W marcu na zebraniu przedstawiony został projekt całej instalacji, kosztował on kilkadziesiąt tysiaków. Projekt zakładał instalację pionów i poziomów głównych w częściach wspólnych budynku. Zawory i liczniki miały się znajdować zaraz przy pionach i doprowadzone gałązkami do mieszkań. W trakcie "dyskusji" kilkakrotnie próbowałem uzyskać informacje dotyczącą źródła finansowania doprowadzeń od liczników do mieszkań. Próbowałem też uzyskać od nich podstawę prawną jaka daje im możliwość ingerencji w sposób podgrzewania wody w moim własnym mieszkaniu bez mojej zgody. Bez skutku - zostałem zakrzyczany zarówno przez zwolenników CCW jak i przedstawiciela zarządcy budynku. Zachowania zwolenników, których nie zainteresowało co tak na prawdę dzieje się z ich funduszem remontowym pozwolę sobie nie komentować - pozostawiam to czytelnikom. Ponieważ zarządca zakładał, że prace ruszą w kilka, kilkanaście dni po owym zebraniu a nie ruszyły do dziś (połowa listopada), po przemyśleniu doszedłem do wniosku, że wsadziłem kij w szprychy tego pojazdu. Nie myliłem się. Otóż kilka dni temu zwołane zostało w tej sprawie nieformalne zebranie - najwyraźniej w celu sprawdzenia gruntu. Na tym spotkaniu przedstawiono dość głębokie zmiany w projekcie. Pod przykrywką maksymalnego przybliżenia pętli cyrkulacyjnej do wylewek, projekt ten przesuwa granice własności lokali z klatki schodowej prawie do samej armatury w kuchni i łazience, w efekcie czego takie gałązki stają się częścią wspólną i będą finansowane z funduszu. Kilka miesięcy radzili więc jak ugryźć ten tort. Takie rozwiązanie jest zgodne z ustawą o własności, lecz dalece odległe od zasad dobrego wychowania, bowiem min. z moich pieniędzy zostaną sfinansowane doposażenia innych mieszkań przez co czuję się zwyczajnie okradziony. Ale zaproponowano też, że rurki w mieszkaniu zostaną na życzenie mieszkańców pokryte - zamaskowane przez tego samego wykonawcę również za pieniądze z funduszu remontowego. Ta informacja wywołała aprobatę wśród zwolenników CCW, natomiast ja zdołałem zadać dwa pytania:
      1.) Na jakiej podstawie zarząd ma wskazać firmę, która ma takie prace wykonać w czyimś prywatnym mieszkaniu co narusza prawo własności, przecież właściciel może zechcieć zaangażować innego wykonawcę bądź nawet samodzielnie ją wykonać?
      2.) Dlaczego czynności aranżacyjne w mieszkaniach prywatnych - położenie płyt, malowanie i szpachlowanie mają być opłacone z funduszu remontowego?
      Ad. 1) Buuuu, gwizdy i epitety!
      Ad. 2) Prowadzący spotkanie: "Pan jest ch..." nie dokończył "... niegrzeczny, to ja się staram tu wyjaśniać choć wcale nie muszę..." a w tle buuu, choć mnie się wydawało że beee (posiadam nagranie z telefonu na wypadek jak by jakiś czytelnik Gazety Wyborczej próbował przetłumaczyć wzorem jej redaktorów z polskiego na nasze opisywane wydarzenie). Po tak wyczerpujących odpowiedziach miałem ochotę opuścić pomieszczenie proponując na odchodne zaintonowanie międzynarodówki, lecz panująca ciasnota odwiodła mnie od tego zamiaru.
      Przypuszczam, że te drugie pytanie jednak nie pozostanie bez echa, będą się bali poddać taką uchwałę pod głosowanie, ponieważ w związku ze zbliżającym się końcem terminu ważności projektu muszą się sprężać. Obawiają się, że taki głupi ruch dałby mi podstawę do zaskarżenia uchwały i w efekcie obsuwy terminów, co położyło by całe przedsięwzięcie. I jeszcze bardzo ważna rzecz, pewnie wszyscy szukający odpowiedzi na to czekają. Otóż tak jak należało przypuszczać: nie będzie przymusu zakładania CCW i likwidacji na siłę piecyków, nie znaleźli sposobu obejścia prawa więc na mnie nie zarobią. Piszę tylko o sobie, ponieważ z 46% przeciwnych CCW prawdopodobnie zostałem sam, inni bardzo głośno darli pyski na podwórku, ale na spotkaniu okazali się parszywymi tchórzami a w niektórych przypadkach lizusami, sam się za nich głęboko wstydzę gdy o tym myślę. Jeszcze zastanawia mnie jedna sprawa: czy owe poprawki w projekcie zostały dokonane gratisowo przez projektanta, bo jeśli nie to przecież decyzja o takim wydatkowaniu powinna być podjęta drogą uchwały, a taka ich wpadka otwiera wiele możliwości. Dopiero po przemyśleniach na to wpadłem, na spotkaniu byłem zbyt poirytowany. Obawiam się też złośliwości ze strony stada - nigdy nie wiadomo do czego ich duchowi przywódcy zdołają jeszcze przekonać. Postaram się jeszcze zamieścić tę wypowiedź na innych forach, gdzie inni tak jak ja przedtem szukają bezskutecznie odpowiedzi na postawione w temacie pytanie.
      Pozdrawiam

      PS
      Wspólnota ta w przewadze składa się z emerytowanych milicjantów.
      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 18.11.13, 11:54
        Może zgłoś do prokuratury, aby ta zbadała czy aby na pewno finansowanie tej zabawki z funduszu remontowego jest zgodne z prawem.
        • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 18.11.13, 11:55
          A jeśli to byli milicjanci głównie to mogą być i znajomości w obecnych organach ścigania i w takim piśmie do prokuratury można wnioskować o wyłączenie rzeszowskiej prokuratury ze sprawy i przekazanie sprawy poza okręg rzeszowski.
        • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 18.11.13, 12:07
          Prokuratura, to by się przydała tutaj:

          www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131118/RZESZOW/131119652
          Poza tym, jesteś niekonsekwentny w deklaracji i czynach.
          Przeszkadza ciepła centralna woda, ale z dobrodziejstwa centralnego ogrzewania to się korzysta.
          Gdybyś tak chciał być wolny i niezależny od "komuny", to byś sobie kupił mieszkanie na osiedlu Przybyszówka w Projektancie, gdzie każdy w mieszkaniu ma piecyk i niezależne ogrzewanie.
          Co ciekawe, przy centralnej ciepłej wodzie płaci się rzeczywiście to co się zużyje, a przy centralnym ogrzewaniu to jest dopiero komuna, bo płaci się za ciepło ogólnie dostarczone do bloku, a nie zużyte faktycznie w mieszkaniu.
          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 18.11.13, 12:29
            Na głupotę ludzką prokuratura nic nie pomoże. A tą jest szczelne zamykanie okien, zatykanie kratek wentylacyjnych i nawiewników w drzwiach do łazienki (nie raz coś takiego widziałem w mieszkaniach).
            Mi przeszkadza przepłacanie za coś, a nie dla zasady, jak próbujesz imputować. Centralne ogrzewanie nie jest droższe od grzania węglem w piecu, ale za to o wiele wygodniejsze, nawet gdyby jednak było trochę droższe. W przypadku wody, wygoda jest taka sama, czy to z termy czy z elektrociepłowni. Cena zaś jest znacząco inna. A to robi różnicę.
            Jeśli chodzi o indywidualne podzielniki ciepła na kaloryferach i brak takich urządzeń, to różnica polega na tym, że tam gdzie są takie podzielniki to ludzie chodzą w domu w swetrach a płacą tyle samo w porównaniu do tych mieszkań, gdzie takich podzielników nie ma. Tyle, że tam gdzie ich nie ma, chodzi się w podkoszulce. Też potwierdzone empirycznie. Nasza wspólnota nie ma podzielników. I ja też to popieram.
          • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 18.11.13, 12:32
            No i znów pudło chris. Kupiłem mieszkanie z zainstalowaną w nim częścią wspólną w postaci CO i pionów wod-kan. Nie mam i nie miałem na to wpływu, więc w razie awarii takowych instalacji muszę wpuścić ekipę zgodnie z ustawą. Natomiast poprowadzenie nowej instalacji w moim własnym mieszkaniu to zupełnie coś innego. Może jeszcze raz:
            załóżmy, że wspólnota uchwala większością głosów że u wszystkich w mieszkaniach zainstalujemy rurki z helem, co by mogli sobie dla zabawy zmieniać głos. Ja oponuję, więc mnie do sądu gdzie zapada wyrok: nakaz przymusowej instalacji helu!!! Przychodzą karki z młotami - rozwalają mi drzwi. Józek z Wackiem borują mi ściany i kładą rurki, a ja na to patrzę związany w kącie. Na koniec wszyscy się otrzepują, potem pada tekst o demokracji, rachunki itd. Potem ja zażywam sobie helu żeby poprawić sobie humor i wypowiadam słowa: KOMUNO WRÓĆ!
            A może chris wystarczy jeszcze raz przeanalizować ustawę i powiedzieć: stary - rzeczywiście miałeś rację, mój błąd? Tak było by bardziej elegancko po prostu.
            • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 18.11.13, 12:38
              No to ja już mu o tym pisałem wcześniej dając za przykład centralną klimatyzację czy lądowisko dla helikopterów na dachu.
              • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 18.11.13, 13:42
                No chyba znalazłem sposób na wytłumaczenie tego, wypróbowałem to na swojej córce uczęszczającej do "0". Przedstawiłem sprawę w ten sposób: jeśli jedziesz przez las rowerkiem prostą dróżką, a tu nagle na środku tej dróżki rośnie okazałe drzewo, to co zrobisz? Czy zejdziesz z rowerka i pójdziesz do pana leśniczego żeby ten kazał drwalowi wyciąć drzewo, następnie pan leśniczy poprosi pana z koparką żeby wyrwał korzenie i wyrównał dróżkę byś mogła dalej pojechać prosto tą dróżką? Czy może po prostu użyjesz kierownicy i ominiesz to drzewo? Odpowiedziała że ominie drzewo - a zatem zrozumiała. Teraz zastąpmy dziewczynkę z rowerkiem wspólnotą z zarządem, a pana leśniczego sądem. Czy już wszystko staje się jasne?
                • Gość: leon Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.e-gco.pl 18.11.13, 16:31
                  a teraz ty i ten twój kolega od głupoty przeczytaj o przypadkach niedzielnych na Pułaskiego i Hetmańskiej i zastosuj logikę myślenia - w waszym przypadku to trudne, ale dlaczego inni muszą się z wami męczyć. Dalszej polemiki nie będzie - wasz przypadek jest nieuleczalny.
                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 18.11.13, 16:38
                    A co mnie to obchodzi? Każdy jest odpowiedzialny za siebie. PRL minął, choć nie w mentalności. Ja mam cierpieć tylko dlatego, że komuś wiało w dupę i pozatykał otwory?
                    • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 18.11.13, 23:42
                      Nie wiesz, czy pozatykał otwory czy nie. To tylko domysły na potrzeby swojej ideologii "róbta co chceta, chłop potęgą jest i basta".
                      A swoim postem potwierdziłeś zupełnie kim jesteś, jak myślisz.
                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 19.11.13, 10:04
                        Nie mam lewackiego myślenia stadnego. Jestem wolnościowcem. I żadna komuna mi niczego nie narzuci. Wasze myślenie jest typowo stadne, owczy pęd. Dziś każda jednostka ma dbać o swój los, PRL się skończył. Jeśli ktoś jest niedouczony i ponosi tego konsekwencje to wszyscy mają później cierpieć? Odpowiedzialność zbiorowa? A to, że miał pozatykane nawiewy lub szczelnie zamknięte okna graniczy z pewnością, gdyż przy otwartych nawiewach i oknach, nawet przy zepsutej termie, zaczadzenie by nie nastąpiło.
                        • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 26.11.13, 12:50
                          Zupełny brak spójności deklaracji i czynów:
                          - wolnościowiec - mieszka w komunie
                          - ccw jest be - c.o. jest cacy (argument o płaceniu za innych i podwyższonych kosztach, na które się nie ma wpływu vs. korzystam kiedy chcę)
                          Ogólnie ciężki przypadek, utrudniający życie innym w myśl zasady: chcę być wolny - przystawanie na rozwiązania dobre dla ogółu ograniczają moją wolność.
                          • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 26.11.13, 13:18
                            Ooo, kto do nas zawitał!!! No i co za wzniosły tekst. Dobre dla ogółu jest be. Jakaż celna argumentacja. A czy ktoś gdzieś tu napisał że zabrania cokolwiek temu ogółowi??? Wskaż ten fragment proszę. Może przyjmiesz do wiadomości że temat dotyczy czegoś wręcz odwrotnego. Więc niechże ten twój ogół sobie skoczy, z dachu na beton, a ja nie muszę.
                          • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 27.11.13, 13:18
                            Jak sobie towarzysz wyobraża zamieszkanie 182 tysięcy mieszkańców w domkach jednorodzinnych?
                            CCW jest be bo jest droższa od innej formy ogrzewania i żadne zaklęcia tego nie zmienią.
                  • Gość: GZ46 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.chrismail.de 18.11.13, 18:11
                    Kolego leon. Niestety spostrzeżenia twojego przeciwnika są słuszne. Pracuję w gazie już 24 lata i nie tylko przy tak "grzecznym" gazie jakim jest ziemny zaazotowany i nawoniony, z resztą każdy kto zajmuje się serwisem urządzeń gazowych, sieciami itp. potwierdzi moje słowa. Żadne urządzenie gazowe pod warunkiem że jest sprawne i właściwie używane nie wytwarza tlenku węgla w wielkościach zagrażających życiu i dla tego jak pieczesz ciasto w piekarniku gazowym albo gotujesz jako kucharz w stołówce na ogromnym taborecie gazowym nic ci się nie dzieje chociaż spaliny z tych urządzeń są rozprowadzane wprost do pomieszczenia w którym się znajdują. Jeśli masz sprawny piecyk gazowy i wykrywacz czadu, wyjmij rurę od piecyka, włącz wykrywacz i odpal na kilka minut, gwarantuje ci, że nic się nie wydarzy. Zawodowo podczas konserwacji piecyków wyposarzonych w czujnik tzw. cofki odpalam właśnie tak piecyk w celach testowych. Wszyscy żyją :-). Samemu możesz sprawdzić czy twoje urządzenie nie zagraża nikomu. Wystarczy odpalić i uważnie obserwować płomień, który w sprawnym urządzeniu pali się ładnie zaokrąglonymi płomykami w kolorze błękitu z nieco złotawymi zakończeniami lekko sycząc, wtedy wytwarza się para wodna i dwutlenek węgla (taki jak w napojach gazowanych :-)) mogą się zdarzać poarańczowe lub czerwonawe rozbłyski sporadycznie, bo to efekt kurzu unoszącego się w zasysanym przez urządzenie powietrzu. Jeśli natomiast płomień co prawda jest niebieski ale postrzępiony i prychający, oznacza to rozregulowanie palnika bo np. urzytkownik postanowił go wyczyścić. Zwyczajnie za dużo powietrza a za mało gazu i płomień prycha bo odpalają mikrowybuchy zdolnych do tego zjawiska małych porcyjek gazu, pomiędzy tymi cyklami jest go za mało by odpalił, dzieje się to bardzo szybko w rezultacie odbieramy to jak taki prychający kot :-). Najgożniejsze zjawisko jest gdy płomień ma wyraźnie czerownawe zakończenia, widać że kopici np. garnki na kuchence. Jest to wynikiem niezupełnego spalania (utleniania) gazu w wyniku czego zamiast dwutlenku węgla tworzy się tlenek węgla (czad) a pozostały węgiel z tego węglowodoru wydziela się w formie sadzy. Dzieje się tak tylko wówczas, gdy mieszanka paliwowo-powietrzna jest zbyt uboga w powietrze. W domowych warunkach przyczyną tego przeważnie jest niewłaściwe użytkowanie urządzeń, bo albo użytkownik postanowił sam zadbać o swój sprzęt i podczas czyszczenia rozkalibrował dyszę, albo co najczęściej się zdarza jak tu ktoś słusznie zasugerował zostało zaszczelnione pomieszczenie bo zimno. W rzeszowie pległy dwie osoby i nie wydarzyło się to gdy na podwórku jest ciepło, zatem na 90% przyczyna to nadmierne zaszczelnienie drzwi i okien. W każdym razie sąsiedzi ich nie zatruli, co by oznaczało zapchanie komina. Sam mieszkam w bloku od początku posiadającym ciepłą wodę i muszę stwierdzić że jest to wygoda, ale stanowczo nie warta takich pieniędzy i gdyby była taka możliwość to założył bym sobie piecyk. A drugi z kolegów co go tam szantażują bezpieczeństwem, proszę tych najgłośniejszych piewców bezpieczeństwa zapytać o podstawowe sprawy z tym związane, czyli jednego o nr alarmowy na pogotowie gazowe a drugiego o czynności związane z udzieleniem pierwszej pomocy osobom z podejrzeniem zatrucia gazem lub czadem. Gwarantuje, że jeśli wydzielają dużo decybeli z jadaczki to polegną na takich pytaniach. To wypróbowany sposób. Co do przymusu instalowania czegokolwiek, to powiem tak, że lokator wynajmujący mieszkanie może powiedzieć przedstawicielowi PROSZĘ, NIEEEE!, a właściciel mieszkania tej samej wpólnocie może powiedzieć NIE BO NIE, taka jest to różnica :-)
                    Pozdrawiam wszystkich.
                    • Gość: leon Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.e-gco.pl 18.11.13, 18:56
                      to o czym piszesz jest zapewne prawdą - ja tego nie neguję. Problem w tym że 90 % odbiorców gazu tego nie wie i nie rozumie, że o odbiorniki i przewody kominowe należy dbać. Nie zmienia to faktu że ccw to dużo wyższa kultura techniczna komfortu mieszkania w bloku wielorodzinnym, bardziej bezpieczna. Faktu, że gdyby w budynku nie byłoby piecyków gazowych do podgrzewu wody to chłopak by żył - tego zaprzeczyć nie sposób. Pozdrawiam
                      • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 18.11.13, 19:03
                        Czy przez analfabetyzm tych 90% ma cierpieć świadoma 10% mniejszość?
            • chris1970 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 18.11.13, 23:45
              Pudło z twojej strony. Naucz się rozpoznawać do kogo pisane są posty. Sprawdzaj drzewko.
            • Gość: Maciej Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.165.enf.pl 26.11.13, 10:33
              -> kasztowy do mnie dzwonili ze spółdzielni dwa razy(mieszkam na sportowej), i straszyli, że "Odłącza mi gaz, a pan prezes bierze to na siebie...". Za drugim telefonem dowiedziałem się, że są jeszcze cztery osoby w moim bloku (nr21), które nie mają podpiętej ccw. Do tego zostało mi zaproponowane podpięcie instalacji za darmo, przez jakąś tam firmę. I niby wszystko cacy korzystanie z ccw jest droższe niż z piecyka (rozmawiałem z paroma sąsiadami i mówią, że ok. 100zl. więcej). I jeszcze jedno, Czy od nowego roku nie zostanie podniesiony czynsz w ramach "wyższego standardu mieszkań"?
              • Gość: maciej Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.165.enf.pl 26.11.13, 10:52
                -> kasztowy, będę we środę wieczorem z powrotem z wyjazdu, mam nadzieję, że będziesz na forum i pogadamy, bo mam parę wątpliwości. Pozdrawiam.
              • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 26.11.13, 11:06
                Zasadnicza sprawa: my tu nie mówimy o mieszkaniach spółdzielczych własnościowych ale o mieszkaniach własnościowych w ramach wspólnoty mieszkaniowej. To zasadnicza różnica. Od razu mówię, że nie zgłębiałem prawa dotyczącego spółdzielni, zwłaszcza, że one często mają ustalone wewnętrzne rozporządzenia na które właściciel godzi się podpisując umowę.
              • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 27.11.13, 13:24
                Najlepiej przekształć mieszkanie ze spółdzielczego własnościowego na odrębną własność z wydzielonym gruntem, kawałkiem klatki schodowej i piwnicą. Wtedy to będzie miało inną wartość; będziesz mógł skuteczniej stawić opór komunistycznej spółdzielni.
                • Gość: nie_istotne Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.165.enf.pl 27.11.13, 20:25
                  A jak ktoś ma już przekształcone mieszkanie, a straszą ze spółdzielni odcięciem gazu?
                  • smalltownboy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 27.11.13, 20:39
                    Do prokuratury o szantaż.
                  • Gość: kasztowy Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni IP: *.rzeszow.hypnet.pl 27.11.13, 22:33
                    Prosisz o pokazanie podstawy prawnej czyli punktu ustawy, który wyraźnie optuje za ich działalnością, ewentualnie nakaz sądowy lub decyzja nadzoru budowlanego. Jeśli nie mają - trzeba grzecznie powiedzieć "żegnam panów" i zająć się swoimi sprawami. Chyba, że nie ty podpisywałeś umowę z dostawcą gazu a spółdzielnia, ale to ty płacisz rachunki za gaz, w tym koszty eksploatacyjne jak korzystanie z przyłączy i licznika, nie oni. Generalnie - jeśli nie istnieje żadna ekspertyza wykazująca, że twój sprzęt stwarza jakieś niebezpieczeństwo to nie przedstawią ci żadnej podstawy uprawniającej ich do ingerencji w twoją własność prywatną. Mało tego - im nie wolno odcinać gazu, kablówki, telefonu, internetu, energii elektrycznej i co tam jeszcze. Może to zrobić jedynie twój dostawca, w sytuacji zalegania z płatnością lub stwarzania zagrożenia czy też na twoje żądanie! Do sądu sprawy nie wniosą, bo ośmieszyli by się tylko, nawet jeśli projekt zakłada przejście nowych pionów CCW przez twoje mieszkanie a ty stajesz okoniem wobec pozostałych mieszkańców. Dlaczego? Bo chyba rozsądniejszym rozwiązaniem jest zakup za kilkadziesiąt złotych czterech sztuk kolanek i dwóch metrów rurek celem ominięcia twojego lokalu, niż zaangażowanie całego sztabu urzędników, prawników itd. w celu rozpatrzenia możliwości ograniczenia twojej swobody obywatelskiej. Żaden sędzia nie zaryzykował by utraty autorytetu orzekając na ich korzyść, bowiem i sędziowie szanują swoje zatrudnienie.
    • daniel.r781 Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 22.01.17, 18:54
      jakby pozbyć się całkiem gazu to koszty doprowadzenia gazu o mieszkania spadna czyli wyjdzie na to samo. Rozwiązać umowę z gazownią i koniec. poza tym piece są niebezpieczne a woda zanim będzie ciepła to zlecieć musza hektolitry
      • wtop.ek Re: Likwidacja piecyków gazowych - przymus czy ni 24.01.17, 09:35
        pompa do recyrkulacji i woda w rurach jest ciągle ciepła...


        daniel.r781 napisał(a):

        > jakby pozbyć się całkiem gazu to koszty doprowadzenia gazu o mieszkania spadna
        > czyli wyjdzie na to samo. Rozwiązać umowę z gazownią i koniec. poza tym piece s
        > ą niebezpieczne a woda zanim będzie ciepła to zlecieć musza hektolitry

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka