wislocki12
09.02.17, 22:51
"Z dr. Andrzejem Zapałowskim, historykiem, wykładowcą akademickim, ekspertem ds. bezpieczeństwa, prezesem rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, rozmawia Mariusz Kamieniecki.
(...)
- No właśnie, we Lwowie został pobity ukraiński historyk Oleh Hrynczuk, który idąc ulicą, rozmawiał przez komórkę po polsku. Napastnicy ostrzegli go, żeby więcej nie gadał po polsku. - Czy to przejaw polonofobii?
- To tylko efekt wychowywania od dwóch dekad młodzieży w tej części Ukrainy w duchu nacjonalizmu, który jest w swym historycznym programie antyrosyjski, antypolski i antywęgierski. Na środkowej lub wschodniej Ukrainie takie antypolskie postawy byłyby mało akceptowalne społecznie. Natomiast na zachodniej Ukrainie, jeśli nie będzie radykalnego i zdecydowanego przeciwdziałania tego typu bandyckim antypolskim zachowaniom, może się to przerodzić w tendencję."
No właśnie, niedawno w Polsce pobity został naukowiec, który z niemieckim kolegą rozmawiał po... niemiecku. Czy to efekt wychowywania od dwóch dekad młodzieży w Polsce? ;-))
PS Panie dr. Zapałowski, wg mnie jesteś Pan naukowcem jak ten klarnet... :-((
Artykuł opublikowany na stronie: www.naszdziennik.pl/polska-kraj/176001,polityka-uleglosci-byla-bledem.html