wislocki12
24.02.17, 00:40
Przepraszam, ale nie mogę nie opisać tego, czego świadkiem byłem dziś na przystanku Tesco linii 5 w stronę miasta o 14.25. Do autobusu usiłował wsiąść starszy mężczyzna: noga pozostała w autobusie między drzwiami, a on rąbnął plecami i głową o chodnik... Jakoś go pozbieraliśmy, łącznie z okularami... Po chwili wypadł z autobusu kierowca, brzuchaty i wąsaty, taki podkarpacki Janusz, i głosem nieznoszącym sprzeciwu pouczył owego niefortunnego klienta MPK, że nie powinien wsiadać do autobusu, gdy drzwi są zamykane. Zapomniał tylko wyjaśnić, kto podejmuje decyzję o momencie zamykania drzwi i czy ta decyzja miała znamiona słuszności...
Ale łaskawie, na szczęście, ludzki pan, zezwolił niedoszłemu nieboszczykowi, wsiąść do autobusu... :-((