wislocki12
16.11.18, 21:31
"Praga świętowała pięknie. Bez zadęcia i przemocy – znajomy westchnął z zazdrością. Pomyślałem: Czesi też mają problemy, tęsknią za Havlem, bo mąż stanu takiego formatu trafia się raz na sto lat, ale mimo wszystko wydają się być narodem szczęśliwszym. Nie biczują się co drugi dzień tylko czerpią z życia, ciesząc się z drobnych spraw. Inne podejście do religii, inna mentalność.
Tymczasem w Polsce atmosfera gęstnieje z roku na rok. Społeczeństwo zostało podzielone przez polityków do tego stopnia, że brat nie ufa bratu. Świat spogląda ze zdumieniem i pyta: gdzie się podział naród, który rozsadził komunizm? Gdzie ideały „Solidarności”, ów legendarny sztandar wolności?
Polska to jeden organizm państwowy zamieszkały przez dwa zwalczające się plemiona. Degrengolada od dawna nie następuje już tylko na poziomie rządu i towarzystwa z Wiejskiej. Szaleństwo ogarnia coraz większe obszary.
supernowosci24.pl/jak-to-jest-gdy-moja-racja-jest-najmojsza/