Gość: z podkarpacia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.06.05, 08:40
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2763032.html
Dzięki satelitarnej technologii GPS w Małopolsce ma być bezpiecznej. Władze
województwa planują w całym regionie rozmieścić stacje, które będą
monitorowały pracę pogotowia, straży pożarnej, policji, a także ratowników
górskich.
Urząd marszałkowski pracuje nad programem zwiększającym bezpieczeństwo w
Małopolsce. Oprócz standardowych działań - jak np. przekazanie w ubiegłym
tygodniu ratownikom górskim (TOPR i GOPR) 410 tys. zł na zakup dwóch
samochodów terenowych i sprzętu ratowniczego - trwają prace nad zbudowaniem w
naszym województwie satelitarnej sieci ratunkowej z wykorzystaniem
technologii GPS.
- Dzięki tej technologii w razie zagrożenia moglibyśmy śledzić przez satelitę
na bieżąco poczynania służb ratunkowych w terenie i koordynować ich
działania - wyjaśnia Witold Śmiałek, wicemarszałek województwa.
Małopolska ma zostać pokryta siecią kilku tak zwanych stacji referencyjnych,
które umożliwią określenie dokładnego położenia wszystkich jednostek
uczestniczących w akcjach ratunkowych - pogotowia, straży pożarnej, policji,
TOPR i GOPR. Dzięki stacjom służby ratunkowe mają szybciej reagować na
informacje o wypadkach w całym regionie.
Kiedy system zacznie działać?
- Podczas wakacji chcielibyśmy go przetestować w najtrudniejszych warunkach w
Małopolsce, czyli w Tatrach, przy udziale ratowników TOPR - wyjaśnia Śmiałek.
Program ma kosztować 2 mln zł. Województwo zarezerwowało już na ten cel 500
tys. zł. 1,5 mln zł ma pochodzić z funduszy unijnych.
- Jego wprowadzenie, wstępnie zaplanowane na ten rok, może się jednak
opóźnić - zastrzega wicemarszałek. - A to z powodu wytycznych Ministerstwa
Gospodarki, które wprowadziło nowe procedury kwalifikacji wniosków o
dofinansowanie z Unii Europejskiej.
Co na to wojewoda podkarpacki ...