Gość: Corneliu Codreanu
IP: *.osk.enformatic.pl
18.08.05, 18:57
Żołnierze Giertycha idą na Wiejską
Roman Giertych dał działaczom Młodzieży Wszechpolskiej sporo czołowych miejsc
na listach do Sejmu. Nie skończyli jeszcze 30 lat, są karni, ambitni i od
dawna przygotowywani do rządzenia
Liderów list zaprezentowano podczas sobotniej konwencji Ligi Polskich Rodzin.
- Zmieciemy komunistyczną nomenklaturę!- zapowiadał z trybuny Roman Giertych.
W tej walce nikt nie będzie lepszy niż młodzi działacze wyznający wspólną,
narodową ideologię. Jeśli wejdą do Sejmu, Klub LPR całkowicie zmieni swe oblicze.
całość: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050816/kraj/kraj_a_5.html
Rozmowa z Wojciechem Romerowiczem-Prezesem Okręgu Podkarpackiego MW
Kandydatem do Sejmu z listy Ligi Polskich Rodzin, z OSTATNIEGO miejsca w
okręgu przemysko-krośnieńskim
Jaka będzie pańska pierwsza inicjatywa w sejmie?
Jako były przedsiębiorca chciałbym ułatwić życie ludziom mającym swoje małe
lub średnie firmy. W chwili obecnej prowadzenie działalności gospodarczej to
pasmo udręki i stresów. Ja w pewnej chwili poddałem się i zlikwidowałem
miejsce pracy, które sam sobie stworzyłem. Słyszę, że wielu moich kolegów,
uwikłało się w spirale zadłużenia. To tragedia mieszkańców naszego kraju.
Przecież Ci ludzie ze swoich podatków finansują państwo. Wszak największe
wpływy do budżetu pochodzą z podatków płaconych przez małe i średnie firmy.
Tymczasem opryskliwi urzędnicy i cała administracja państwowa odwdzięczają się
im rzucaniem kłód pod nogi, ingerując i przeszkadzając w prowadzeniu
działalności. Dlatego z uporem będę domagał się radykalnej redukcji
administracji, oraz za daleko idących ułatwień dla przedsiębiorców. Decydujący
wpływ będzie na to będą mieć ludzie w przyszłym Sejmie.
Jako polityk, jak chce pan stworzyć szanse na nowe miejsca pracy w regionie?
Uważam, że w tym przypadku nie ma złotej recepty. Polityka polegająca na
tworzeniu coraz to nowych instytucji i urzędów mających rzekomo walczyć z
problemem bezrobocia nie przynosi absolutnie żadnych efektów, oprócz
marnotrawienia pieniędzy podatników. Jedyną szansą na stworzenie nowych miejsc
pracy jest pobudzenie przedsiębiorczości. Wiąże się to z uwolnieniem
gospodarki z uścisku państwa. Bez niskich podatków, niskich kosztów pracy,
tanich kredytów, jasnego i klarownego sytemu fiskalnego, nigdy nie uda się
stworzyć nowych miejsc pracy. Sporą rolę do odegrania, ma tu również samorząd.
Jestem zwolennikiem dużej samodzielności gmin. Większość środków pochodzących
z różnorakich podatków musi pozostać na miejscu, a nie być transferowana to
tzw. „Warszawki”.
Co do naszego lokalnego podwórka dostrzegam szereg ciekawych rozwiązań. Nie
jestem zwolennikiem tezy jakoby Sanok, bądź ujmując szerzej, cały nasz region
miał utrzymywać się głownie z turystyki. Istotnie jest to ważny czynnik
rozwoju, ale nie należy go przeceniać. Władze centralne i samorządowe powinny
zadbać o to by stworzyć tutaj jak najlepsze warunki dla inwestorów z zewnątrz
oraz umożliwić mieszkańcom regionu swobodne podejmowanie inicjatyw
gospodarczych. Chodzi o warunki do rozwoju, a nie jałmużnę w postaci dotacji.
Jestem przekonany, że mają u nas racje bytu zakłady produkcyjne. Przypominam,
że okolice Sanoka obfitują w źródła wód mineralnych (przed wojną funkcjonowało
na Olchowach uzdrowisko dr. Domańskiego). Istnieją tu też doskonałe warunki do
produkcji energii na bazie naturalnych źródeł. Możemy też się poszczycić całą
paletą unikatowych, regionalnych wyrobów, które są w stanie podbić rynek
krajowy i zagraniczny. Przemawiają za tym sukcesy naszej słynnej sanockiej
mleczarni. Jest naprawdę wiele pomysłów. To wszystko należy niezwłocznie
wykorzystać. Problem leży jedynie w tym, aby biurokracja pozwoliła obywatelom
wykazać się przedsiębiorczością i zaradnością.
Jest pan młodym człowiekiem, wyróżniającym się wiekiem na liście LPR. Czy
podoła pan zadaniom jakie czekają przyszłego parlamentarzystę?
Nie przesadzajmy. Mam 28 lat. A czy podołam obowiązkom posła? Jestem pewien,
że nie zawiodę swoich wyborców, w polityce jestem już od 10 lat. Przez ten
okres wiele zdążyłem zobaczyć i wiele się nauczyć. Jestem osobą, która nigdy
nigdy nie zmieniała ani partii, ani poglądów. Zawsze byłem i będę katolickim
narodowcem. Uważam, że moimi atutami są młodzieńcza energia i pomysłowość.
Poza tym nie jestem sam. Mam za sobą sztab młodych, dobrze wykształconych
ludzi, którzy z pewnością mi pomogą. Na szczęście moje pokolenie nie musiało
dorastać w czasach PRL-u, przez co nasz sposób myślenia jest nieco inny niż
naszych rodziców, chyba bardziej pragmatyczny. Uważam to za duży plus. Jednak
o tym czy będę miał okazję się wykazać zadecydują wyborcy. Zdaje się na ich
werdykt podyktowany dobrą i mądrą oceną. Rozmawiam codziennie z ludźmi i wiem,
że bardzo wielu, nawet starszych wyborców ostatnie nadzieje pokłada w młodych.
Nie zawiodę tych oczekiwań.
Jak powstrzymać młodych ludzi przed emigracją zarobkową z Polski na Zachód?
To bardzo poważny problem. Obserwuję sytuację gdzie, moi rówieśnicy emigrują w
zastraszającym tempie. Temat nie jest mi obcy; mój brat zaraz po ukończeniu
studiów, wyjechał do Anglii, gdzie ciężko pracuje już od kilku lat. Aby
przezwyciężyć tą zmorę troczącą nasz region, znów musimy wrócić do kwestii
gospodarczych. Być może będę się powtarzał, ale twierdze, że państwo musi
stworzyć ludziom, zwłaszcza młodym, warunki do rozwoju, do zakładania własnych
przedsiębiorstw. Im więcej nowych firm, tym więcej nowych miejsc pracy. Ludzie
muszą zarabiać pieniądze, musza być właścicielami, aby coś ich tu trzymało.
Obecnie zakładając jednoosobową działalność gospodarczą przedsiębiorca skazany
jest na comiesięczne odprowadzanie do ZUS-u przeszło 700 zł. Biorąc pod uwagę
kiepską koniunkturę i puste portfele ewentualnych klientów, jest to po prostu
skandal.
Korzystając z okazji pragnę namówić młodych ludzi do zdobywania wykształcenia.
Na naukę nigdy nie jest za późno. Mam podstawy by to mówić gdyż sam po trzech
latach studiowani filozofii przerwałem naukę i założyłem własną firmę. Obecnie
wznowiłem studia i podkreślam, iż solidne wykształcenie to pierwszy krok do
sukcesu. A jeśli ktoś nie czuje się dobrze w roli studenta i wykonuje jakiś
zawód, to niech to robi jak najlepiej. Lepiej być dobrym murarzem, niż słabym
adwokatem.....
całość:
www.esanok.pl/index.php?var_id=1821&dod=artykul&ak=news_c&pan=n#zobacz