Gość: sss
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.12.05, 23:16
Chcialabym ostrzec wszystkich ktorzy tankuja na stacji shell obok sklepu lidl
(baranowka).Na tej bowiem stacji nalezy pilnowac co ci leja do baku.Mialam
ostatnio taka sytuacje ze pan "nalewacz" przekonywal mnie zebym juz poszla do
kasy i ociagal sie jak mogl czekajac az odejde-dlatego obudzil moja czujnosc-
i jak sie okazalo wbrew mojej prosbie ,zatankowal mi paliwko v-power za co
oczywiscie przyszlo mi zaplacic znacznie wiecej i co odkrylam czytajac
paragon.Nie chodzi mi tu o te kilka zlotych ale o fakt zwyklego oszukiwania
klienta i liczeniu na to ze "sie nie zorientuje".Zwykla bezczelnosc.Czy to
taka oszukancza polityka tej stacji?Tylko pytanie czy warto.Ja po tym
zdarzeniu juz z pewnoscia tam tankowac nie bede i jesli kogos cos takiego
spotka to tez nie bedzie.I od tej pory raczej nie bede skora do skorzystania
z pomocy takich panow na stacjach.Dam sobie rade sama.