mjot1
29.04.06, 09:03
Od jakiegoś czasu w mediach co i rusz można napotkać wzmianki o sadzeniu
świętych dębów.
Są to dębczaki, które wyrosły szczęśliwie z żołędzi pozyskanych od
statecznego „Chrobrego” i onegdaj podczas pielgrzymki leśników poświęcone
przez (a jakże) wiadomą osobę. Noszą one miano papieskich a kilka z nich
ochrzczono nawet imieniem JPII.
Wczoraj tj. 28-04-2006r. (w godzinach przedpołudniowych) dokonano owej
wiekopomnej celebry także w Leżajsku przed gmachem Nadleśnictwa.
Odbyło się to bez pompy i niejako skrycie. I słusznie boć lud prawowierny
gotów jeszcze roślinkę na drzazgi rozerwać i posiadłszy relikwie tak cenną i
cudowną cześć jej pokątnie oddawać.
Bo czyż można sobie wyobrazić świętość ponad żołędzia chrzczonego Jego
prawicą i Jego imieniem?
Jednak pozostawmy intencje jedynie słuszne i w myśl twierdzenia, że „każdy
kij ma dwa końce” spójrzmy na rzecz z drugiej strony.
Jeśli mądrość odwieczną mówiącą, iż „historia kołem się toczy” przyjąć za
prawdziwą to może dane nam jest żyć w chwili niezwykłej...
Może dzieje zatoczywszy krąg wielki oto w naszej przytomności zamykają
właśnie swą pętlę?
Może panowanie ideologii nam Słowianom obcej a narzuconej nam przed tysiącem
lat przez wrogie siły dobiega właśnie kresu?
Może resztki duszy słowiańskiej gdzieś tam w głębi drzemiące zaczynają się
żarzyć i oto zabłysły pierwsze ogniki wiary praojców?
Może owo „novum” to powrót?
Może właśnie wracamy do korzeni?
Wszak wiary prawdziwej nic nie jest w stanie zabić nawet i tysiąc lat.
Wiara potęgą jest i basta!
I nie jest ważne, jaką ksywką święte drzewo obdarzono. Boć to detal jeno.
Bo drzewo jest święte. Jest święte, bo jest dziełem Stwórcy (w odróżnieniu od
jakiegoś tam gmachu „opaczności” czy innego bohomazu).
Najniższe ukłony!
Zadziwiony i przytłoczony wiary potęgą M.J.