Dodaj do ulubionych

Targi Pracy w GW

IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 22:13

Witam wszystkich czytelników tego forum


Ilekroć czytam na łamach GW komentarz redakcyjny lub artykuł podsumowujący po
przeprowadzonych targach pracy ogarnia mnie pusty śmiech i
jednocześnie po raz kolejny ze smutkiem przekonuję się że GW
postępuje wg. znanej i powszechnie stosowanej w "minionym okresie" zasady
- Mamy Mało A Pokazać Trzeba Dużo.


Dla niezorientowanych czytelników tego textu wyjaśniam dlaczego mój stosunek
do tego typu imprez jest negatywny i dlaczego absolutnie nic z takich targów
pracy nie wynika.

Może redakcja Gazety i jej pracownicy którzy tak pięknie opisują jak to wiele
telefonów
odbierali ich goście, pokusiliby się o maleńką prowokację dziennikarską i
sami podając
się za poszukującego pracy bezrobotnego zadzwonili (z budki TP S.A a nie z
sieci wewnętrznej )
do któregokolwiek z oferujących pracę i zapytali jakie są warunki
zatrudnienia,
jakie wymagania stawia się kandydatom do pracy i jakie trzeba spełnić warunki,
aby stać się szczęśliwcem o stałym zatrudnieniu na umowę o pracę z troszkę
wyższą niż minimum pensją.

Wbrew pozorom oferowane warunki wcale nie są bowiem tak idylliczne
jak na pierwszy rzut oka mogło by się wydawać, bowiem prawdziwy i nieskłamany
opis wspaniałych zatrudnień do jakich dochodzi w trakcie telefonicznych
rozmów wielu ludziom szukającym zatrudnienia otworzyłby oczy na to co naprawdę
dzieje się za odłożoną słuchawką telefonu.

Ja rozumiem że Gazeta swoje łamy MUSI zapełnić jakimś textem na jaki zawsze
będzie
tzw. społeczne zapotrzebowanie - a takim w dzisiejszych trudnych
kapitalistycznych
warunkach jest znalezienie nie tyle dobrej i dobrze płatnej pracy - ale
JAKEJKOLWIEK pracy.
Ale na miłość boską dlaczego tak bezkrytycznie podchodzicie do tego tematu,
dlaczego z takim entuzjazmem piszecie o tym jak to wiele telefonów odebrała
pani XXX
czy jakie to urwanie ucha od ciągle przychodzących rozmów miał pan YYY.

Przecież za tymi odbytymi rozmowami nie stoi absolutnie nic poza wspomnianym
na początku pustym śmiechem ze strony poszukujących pracy.

Prawda jest moi drodzy redaktorzy ( i wszyscy czytający te słowa) taka,
że 90 % firm biorących udział w takiej imprezie - a łatwo to sprawdzić -
to firmy ubezpieczeniowe które nie działają absolutnie w interesie przyszłego
pracownika ale wyłącznie we własnym i tylko swoim interesie.

Powie ktoś - to także praca - i zgoda, sam byłem, jestem i będę zapewne
jeszcze jakiś czas
agentem ubezpieczeniowym i doskonale wiem jak wygląda praca i "zatrudnienie"
w takich
firmach.
Zatrudniam się ja sam, sam muszę opłacić wszelkie zobowiązania wynikające z
tego dziwnego
dosyć "stosunku pracy", sam muszę szukać i nakłonić klienta do zakupu rzeczy
która wg. mnie
w 70% jest mu zupełnie niepotrzebna do szczęścia a za którą coraz częściej
musi wydawać
coraz więcej pieniędzy których ma w portfelu coraz mniej.
Za sam kurs agenta trzeba zapłacić, za trudny egzamin PUNU trzeba zapłacić
a jak się już wyda ostatnie grosze lub zapożyczy u rodziny na zapłatę za to
wszystko to
okazuje się, że znalezienie klienta chcącego dzisiaj zawrzeć umowę
ubezpieczeniową jest
równie łatwe i nieszkodliwe jak skok bez spadochronu z 10 piętra czyli niech
każdy sobie sam
resztę dośpiewa.

W Rzeszowie wg mnie działa dzisiaj ok 10 znanych i dużych firm branży typowo
ubezpieczeniowej
i nieznana mi już z powodu ich mnogości liczba innych pomniejszych firemek z
tego samego
segmentu rynku finansowego będących pośrednikami tych większych.
Zarówno jedne jak i drugie poszukują STALE i CIĄGLE nowych pracowników bo ich
dotychczasowi agenci albo od ich odchodzą szukając innego zajęcia
albo są po prostu tak marnymi agentami że nie potrafią już zaprezentować
niczego atrakcyjnego co pomogłoby im na znalezienie nowego klienta a tym
samym zdobycie
prowizji od zrealizowanej sprzedaży.

Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku efekt jest ten sam - TU nie ma kim
ROBIĆ, stąd poszukuje
nowego pracownika.

Celowo nie piszę tu o Lapsach czyli o umowach jakie zostały zerwane przez
ubezpieczonych
bo poza tym że klienta traci TU to zwrot zainkasowanej prowizji (nierzadko po
kilkunastu miesiącach od podpisania umowy) może doprowadzić byłego lub
pracującego jeszcze agenta do zawału.

Ale o tym sie nie mówi na szkoleniach bo i po co tracić przyszłych agentów
skoro to są ludzie
którzy mają przynosić WAM dochód ...

Jako osoba osobiście prowadząca szkolenia takich ludzi powiem wprost że wg
moich obserwacji
tylko ok 40% ludzi biorących udział w szkoleniu mimo zdanego egzaminu
rozpoczyna prace jako agent ubezpieczeniowy.
Z tych 40 % po 3- 5 miesięcy zostaje jedna trzecia czyli dosłownie jedna czy
dwie osoby które ukończyły kurs.
Na początku bowiem jakoś się leci na tej nawciskanej wam do głowy na
szkoleniu ideologii sukcesu.
Wiara jest jeszcze silna ze jesteśmy dobrzy i jakoś będzie dobrze...
ale z każdym dniem liczba ludzi którzy chcą z nami rozmawiać jest coraz
mniejsza i mniejsza.
Zrealizowanie nawet wymaganej ilości podpisanych umów jest coraz trudniejsze
i w pewnej chwili
całkowicie niemożliwe.

Stąd właśnie firmy ubezpieczeniowe poszukują coraz to nowszych przypadkowych
ludzi
którzy zawsze kogos tam do naszego towarzystwa doprowadzą i z kogo bedzie
można
zedrzeć skórę przez parę lat zanim delikwent nie zdecyduje się zaprzestać
opłacania składek.
A wpłaconych już nie odzyska.


Polecam artykuł - Rynek jest chory - z dzisiejszego wydania GW - brawo dla
autora za poruszenie tematu. Nadmienię tylko, że tematu rzeki.


Czy podajecie dokładne dane z podaniem ilości ludzi jacy znaleźli pracę ( i
utrzymali ją przynajmniej przez kilka miesięcy)
dzięki waszym targom - odpowiedz brzmi NIE - bowiem abstrahując od sytuacji,
że z pewnością jacyś ludzie jakąś pracę znaleźli
danych takich po prostu nie ma i być nie może wszelkie dane będą po prostu
niedokładne.

Na potwierdzenie mojej opinii na temat braku jakiejkolwiek pracy na
rzeszowskim rynku - poza pracą agentów TU - proszę zwrócić uwagę na
ogłoszenia drobne zamieszczane w lokalnym wydaniu GW.
Same agencje i fundusze - doprawdy śmiech wzbudza fakt prośby o przesłanie
swoich CeFał-ek skoro od razu wiadomo że nawet najgorszy matoł się załapie -
na kurs oczywiście. A czy dotrwa do końca ...
i prace podejmie ...

Czytając ten opis sielanki jakią były ubiegłopiątkowe Targi Prac w GW muszę
jednoznacznie stwierdzić że
innego opisu w GW się nie spodziewam - nie zaistnieje na waszych łamach żaden
krytyczny artykuł o tym że w naszym regionie
z pracą jest ciężko i że jej po prostu nie ma jeszcze długo nie będzie.

Dlaczego ...

Jeśli taka będzie wola to opiszę to następnym razem ...



Pozdrawiam i ... czekam na komentarze ( konstruktywne oczywiście choć na
takie nie liczę
znając rzeszowskich urzyszkowników internetu i bywalców klubów w których
mózgi wyjada RAP i HIP HOP
a w błędnych od wypitego już 8 piwa oczach pojawia się pytanie: kto postawi
następne !)


Poszukujący ... zatrudnienia.





Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka