Dodaj do ulubionych

Strój n a wesele

IP: *.dnet.pl 13.09.07, 14:42
Pomocy, za tydzien mam wesele, a przy takiej pogodzie nei założę
letniej kiecki, bo mi tylek z zimna odpadnie.
Macie jakieś sprawdzone sklepy, adresy, gdzie mozna w przystępnej
cenie kupić coś uniwersalnego, myślałam o spodniach + tunika.
Bo szkoda mi kasy n a kolejną suknie, która siedzi w szafie i z
mody wyłazi.
Obserwuj wątek
    • Gość: DavidMorales Re: Strój n a wesele IP: 195.136.36.* 13.09.07, 15:13
      mini+kozaki ubieraj dziewczyno, chcesz zrobic wrazenie czy chcesz
      zeby nikt nawet nie wiedzial ze tam jestes?jak to drugie to kup
      spodnie i tunike.ah i jeszcze jedno,masz z kim isc?
      • Gość: szukam Re: Strój n a wesele IP: *.dnet.pl 13.09.07, 22:29
        Puknij sie Ty w głowe - kozaki i mini na wesele ? Chyba miałeś na
        myśli kozaki w lesie.
        Tak czy owak kompana na wesele mam :), Wybywamy na Mazury :)
    • Gość: anna Re: Strój n a wesele IP: *.rzeszow.mm.pl 13.09.07, 16:48
      Nie nie wiem czy spodnie i tunika to strój na wesele. No comment. Twoja sprawa.
      Mysle,że kupisz te rzeczy w kazdym centrum handlowym. Tunika i spodnie to
      ciuchy powszechnie dostepne.
      • Gość: szukam Re: Strój n a wesele IP: *.dnet.pl 13.09.07, 22:32
        Może i masz rację, moze jakiś dwuczęściowy komplecik fantazyjny
        dobiorę, szkoda, że czas mnie goni a czasu nie mam aż tyle ;(.
    • Gość: Doda Re: Strój n a wesele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 19:56
      Byłam w tą sobotę na weselu. problem miałam podobny do Ciebie, bo
      sukienkę kupiłam kilka tygodni wczesniej. Założyłam do niej półbuty
      na szpilce zamiast sandałków i dokupiłam żakiet w benettonie. Nie
      zmarzłam, zresztą to tylko kwestia slubu w kosciele, bo w
      restauracji juz się ściąga okrycia wierzchnie :)
      ten żakiet jeszcze załozę nie raz, bo jest czarny, ładnie skrojony i
      elegancki więc to inwestycja nie tylko na wesele.
      • Gość: zniesmaczony Re: Strój n a wesele IP: *.nm.e-zet.pl 13.09.07, 22:36
        w restauracji sciaga sie okrycia wierzchnie ? to co ? wszyscy na golasa biegaja ? co to za slub ?:/
        • doda1983 Re: Strój n a wesele 14.09.07, 00:47
          A rozumiesz pojęcie "okrycie wierzchnie"?
          Kurtki, płaszcze, żakiety, marynarki.
          Jesli Ty pod okrycie wierzchnie nie zakładasz nic to serdecznie
          współczuję.
          • Gość: zniesmaczony Re: Strój n a wesele IP: *.nm.e-zet.pl 14.09.07, 06:30
            jak sama nazwa wskazuje, "okrycie wierzchnie" to jest to ktore jest na wierzchu. przykladowo : w zimie okryciem wierzchnim jest kurtka, ale po jej sciagnieciu okryciem wierzchnim bedzie bluza, po sciagnieciu bluzy koszulka .... logiczne
            • Gość: anna Re: Strój n a wesele IP: *.rzeszow.mm.pl 14.09.07, 15:30
              Rozbawiłeś mnie prawie do łez tą swoja definicją, w której rozłozyłeś na częsci
              pierwsze zwiazek frazeologiczny "okrycie wierzchnie". Okrycie wierzchnie to cos
              zakładanego na ubranie. A nie np. na bieliznę. Zatem sweter nie jest okryciem
              wierzchnim. Płaszcz , kurtka to okrycia wierzchnie. I wiesz, niektóre związki
              frazeologiczne nie rozkłada się a czynniki pierwsze:)
              • Gość: gosc Re: Strój n a wesele IP: *.nm.e-zet.pl 14.09.07, 15:42
                wiem wiem, chcialem tylko wniesc odrobine hunoru w nudny jak flaki temat zakupow :)
                • Gość: anna Re: Strój n a wesele IP: *.rzeszow.mm.pl 14.09.07, 15:45
                  :) A to rozumiem.
    • Gość: anna Re: Strój n a wesele IP: *.rzeszow.mm.pl 14.09.07, 15:48
      Pogoda się polepszyła, ale i tak chyba od poczatku nie zakładałas, ze 20
      września letnia sukienka sie nada. Może "nieletnia" jednak, ale sukienka. No
      dobra miałam nie komentować tej tuniki i spodni jako stroju na wesele:)
      • Gość: szukam Re: Strój n a wesele IP: *.dnet.pl 14.09.07, 20:51
        Dziś pełna optymizmu ruszyłam na podbój sklepów do GG i zapał mi
        ostygł. Znalazłam m. in. sklep z francuskimi sukienkami i wymiękłam,
        Szkoda mi tych ok 400 zł n a cos w czym tylko 1 ew. 2 razy pobędę.
        Do tego dzieciak dawał mi do wiwatu, przymierzyć spokojnie nie mozna
        było. Wszystkim kto chciał czy nie chciał prezentował wywijając
        zasłoną w przymierzalni kawał mojego dupaka.

        Super w takich okolicznościach robić zakupy, dzieciaka nie ma mkomu
        sprzedać :/.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka