Gość: WF
IP: 84.38.160.*
13.12.08, 13:43
Czy innych zmotoryzowanych też drażnią piesi przechodzący przez jezdnię w
niedozwolonych miejscach? Sytuacja wygląda następująco: skręcamy w lewo z
Powstańców Warszawy (PW) w Kozienia (K) (rejon Tesco) - po odstaniu swojego w
korku czekając na zielone, mijamy przejście dla pieszych (równoległe do PW z
sygnalizacją świetlną), przejeżdżamy 25-30 m. i zza samochodów po naszej lewej
stronie stojących w korku na K do wyjazdu na PW - pięknie pakują się pod koła
piesi, którzy skracają sobie drogę w kierunku wjazdu na parking Tesco a z
prawej strony ci już po zakupach. Czasami są to wręcz pielgrzymki pieszych.
Wiem, że prowokuje to chodnik i ścieżka, których wylot akurat jest na
wysokości wjazdu na parking Tesco, ale wypadałoby przejść to 30 m. na
przejście dla pieszych i legalnie przedostać się na drugą stronę ulicy K,
potem skręcający z K na parking Tesco ustępowaliby pieszym poruszającym się
chodnikiem ciągle wzdłuż ul. K - zgodnie z przepisami. Wg przepisów pieszy
może przejść przez jezdnię w dowolnym miejscu jeżeli nie ma przejścia dla
pieszych w odległości mniejszej niż 100 m.
Może wypadałoby podpowiedzieć drogówce żeby udali się na parking Tesco i
wlepili kilka mandatów (chociaż wysokość tych ostatnio zmniejszono dla
pieszych) - może to coś zmieni - albo postawić bariery wzdłuż ulicy, aby
pieszych skierować do przejścia.
Codziennie jadę tędy po 15 i scenariusz jest ten sam.
Sorry za przydługi tekst.
Pozdrawiam
WF