Gość: Ludvig
IP: *.150.166.2.csa-net.pl
10.08.09, 11:54
Czy Wy podobnie jak ja macie odczucie - że policja w Rzeszowie po nocach siedzi na komisariacie i wódkę pije (opowiadał mi kiedyś jeden znajomy policjant to mu nie wierzyłem - ale zaczynam się zastanawiać czy nie miał racji). Dzień w dzień (dokładnie codziennie) - w godzinach między 24- 4 rano z rynku wychodzi banda "nawalonych" gó...arzy i drze się w niebogłosy - a policja widocznie jest tak zachlana, że tego nie słyszy (bo z okolic Jagiellońskiej niesłyszeć się nie da). Ostatnio nawet taki jeden szedł i się darł "gdzie jest kur..." ta policja - tak na odcinku od rynku gdzieś w okolice Moniuszki. Jak tak dalej będzie to policja chlać za co nie będzie miała - bo niewyspani ciułacze - za podatki których chlają - nie będą w stanie pracować. Pomijam już inne rzeczy takie jak np. parkowanie na schodach do sklepu w przypadku gdy w okolicy jest 4 parkingi tylko do sklepu trzeba się 100 m przejść. Koronny przykład (stokrotka w galerii rzeszów). Zastawiony cały chodnik, włącznie z wejściem do sklepu - męczy się jakaś kobicina z wózkiem, żeby do sklepu wejść, nijak się nie daje idą dwie "pały" i udają, że nie widzą. Skoro oni nie potrafią sobie dać rady z gó...arzerią czy samochodami na chodniku - to jak wymagać od nich, żeby chronili ludzi przed bandytami.