Dodaj do ulubionych

M. Chłodnicki

IP: *.19.165.99.osk.enformatic.pl 03.09.09, 06:42
Czy mi się wydaje, ale rzecznik naszego Mistrza Jody Rzeszowskiego chyba
schudł był nieco biedactwo? A ja myślałem, że poszerzenie miasta to więcej
ludzi-podatków w kasie miasta-trzeci podbródek?? Martwię się czy przetrwa
następną prezydenturę naszego Mistrza Jody.;)
Obserwuj wątek
    • Gość: dietetyk Re: M. Chłodnicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 07:56
      Wszystko się zgadza.
      Więcej kasy, to lepsze jakościowo (zdrowsze) jedzenie i widać
      pozytywne efekty.
      Tyje się wchłaniając śmieciowe żarcie.
      Największy procent otyłych jest wśród biedoty, bo klasę średnią stać
      na dobre jedzenie i dbanie o siebie.
      • Gość: power Re: M. Chłodnicki IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.09, 08:16
        bzdury waćpan gadasz. dawnymi czasy biedota zajadała się własnie gorszym
        jakościowo jedzonkiem, luksusy wchłaniali jedynie od wielkiego swieta, a otyłych
        raczej wsród nich nie było.
        • Gość: komar Re: M. Chłodnicki IP: 188.33.111.* 03.09.09, 08:24
          To gorsze jakościowo jedzenie z dawnych czasów, było często podobne do
          dzisiejszego jedzenia lepszego jakościowo.
          • Gość: Shepard Re: M. Chłodnicki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 09:11
            Takie tam bzdury...: nie uwarzaliście przy skanowaniu wiadomości z
            miasta? M. Chłodnicki - wziął udział w programie zbijającym wagie.
            Pisały o tem lokalne gazety dość systematycznie. Jak widać - program
            działa! :-)
            • Gość: . Re: M. Chłodnicki IP: 84.38.160.* 03.09.09, 09:40
              on jest gruby ale mądry - wy jestescie zwykłymi prostakami choć garnitur na was
              lepiej lezy ...cieszcie się
              • Gość: WC Re: M. Chłodnicki IP: 217.153.87.* 03.09.09, 10:51
                A Ty?
                • Gość: . Re: M. Chłodnicki IP: 84.38.160.* 03.09.09, 13:28
                  ja jestem i mądry i szczupły - a z kiblem nie gadam
              • Gość: anna Re: M. Chłodnicki IP: *.rzeszow.mm.pl 03.09.09, 16:05
                Kojarzę Chłodnickiego kiedy jeszcze pisał w Nowinach i miał też rubrykę z
                przepisami kulinarnymi. Były to naprawdę potrawy z klasą, a nie to co teraz:
                "dodaj kostkę rosołową, warzywko, vegetę, ziarenka smaku, polej sosem z torebki
                Knnora(czy Knoora)".
          • Gość: anna Re: M. Chłodnicki IP: *.rzeszow.mm.pl 03.09.09, 16:34
            I to ciemne, ale prawdziwe razowe(a nie kolorowane karmelem) pieczywo jest o
            wiele droższe niż syf pieczywopodobny. O wędlinach nie wspominając. Taki filet z
            kurczaka czy udko od normalnej kury(czyli która rosła naturalnie, a nie była
            napędzana hormonami) też kosztuje o wiele więcej. O wiejskiej kurze całej nie
            wspominając.
            Gdybyście przestali kupować przemysłowy syf i kupowali produkty tradycyjne to
            okazałoby się,że jedlibyście o wiele mniej wędlin i mięsa , bo 50 zł za kg
            byłoby lekko zaporowe dla sporej grupy. Czyli sporo osób z korzyścią dla swojego
            zdrowia jadłaby może więcej warzyw strączkowych. Na powrót do łask kapusty
            kiszonej nie liczę, bo syf w postaci pekińskiej króluje.
            Polacy mają upodobanie do słabego jakościowo jedzenia przepłacając(no bo 30%
            glazury) np. za ohydną pangę hodowaną w koszmarnych warunkach, a której
            wartości odżywczej nie znam. Czyli zamiast kupić rzadziej, ale normalną rybę,
            normalną kurę kupują erzac obkładając te kurę brzoskwinią z puszki, majonezem i
            sosem z torebki Knoora(Knnora) i wydaje im się,że jedzą lepiej.
        • Gość: anna Re: M. Chłodnicki IP: *.rzeszow.mm.pl 03.09.09, 14:05
          Kapusta( kapusta kiszona tym bardziej), kasze, żurek, a nawet ziemniaki bez
          oprysku,cebula, groch, fasola, chleb na zakwasie to świetne jakościowo jedzenie,
          a te produkty były podstawą wyżywienia biedoty. Biedoty nie było stać na białą
          make wiec często z musu to był ciemny chleb jak wiadomo bardzo zdrowy i
          zawierający dużo błonnika.
          • Gość: . Re: M. Chłodnicki IP: 84.38.160.* 03.09.09, 14:33
            naprawdę a skąd to wiesz ..?
            • Gość: anna Re: M. Chłodnicki IP: *.rzeszow.mm.pl 03.09.09, 15:58
              To, że ciemne pieczywo zawiera dużo błonnika i jest zdrowe podobnie jak powyższe
              produkty?
              Czy to,że tak odżywiała się biedota w dawnych czasach?

              Jeśli o to pierwsze chodzi to z naukowych opracowań. Fasola , groch są świetnym
              żródłem białka, ziemniaki- potasu, kiszona kapusta wit.c, cebula działa
              antybakteryjnie... Nasi biedni przodkowie tego nie wiedzieli, ubolewali, że
              jedzą podle, a jedli świetnie.
              Gdyby jakiś staruszek w zapadłej dziurze zobaczył ile dziś kosztują otręby
              zapakowane w kolorowe pudełko to chyba padłby z wrażenia:) I nie uwierzyłby,że
              to ludzie kupują do jedzenia. Bo nawet w biednych domach otręby były dla kur i
              zwierzątek hodowlanych. A teraz piecze się ciasteczka , placki z otrębami itp.
              No i je z jogurtem (nasze dawne zsiadłe mleko to jego odpowiednik).

              Jak odżywiali się biedni ludzie wiem z przekazu moich przodków i zródeł
              historycznych.
              Nawet jajek jedli mało choć kury znosiły ich dużo. Jajka sprzedawano, podobnie
              jak sery , masła wiec też nie objadano się tłuszczem czy cholesterolem:) Moja
              Babcia,żeby posłać dzieci do szkoły(czyli kupić ksiażki, zeszyty) chodziła wiele
              kilometrów sprzedać te jajka czy masło. W jej domu jadło się bardzo skromnie,
              ale Babcia ma prawie 100 lat i jak na taki wiek świetnie się trzyma. Moja Mama
              do dziś lubi jeść dużo kapusty i ziemniaków i wcale nie jest gruba. Zresztą
              kapusta jest podstawowym składnikiem jakiejś diety.
              W dzisiejszych czasach dobre jedzenie to jak najmniej przetworzone i nie
              napompowane syfem. A takie jest drogie. Te tańsze produkty nie smakują ludziom,
              bo maja smak spaczony poprawiaczami smaku.
              Śmieszą mnie czasem ludzie, którzy boją się odrobiny tłuszczu przy szynce, a
              regularnie jedzą parówki, które zawierają go wielokrotnie więcej.
              • Gość: vis Nie samym chlebem... IP: 84.38.160.* 03.09.09, 18:26
                Ale nie samym chlebem człowiek żyje .Odbiera też informacje (myśli)
                I jakie one są ? Ile jest tych dobrych ?
                Przecież to wszystko prędzej czy póżniej wpłynie na stan zdrowia (psychosoma)
                • Gość: anna Re: Nie samym chlebem... IP: *.rzeszow.mm.pl 03.09.09, 19:32
                  Dobre skojarzenia. Nasi przodkowie też nie mieli nadmiaru informacji i żyli
                  chyba lepiej. Teraz nastolatki "żyją wirtualnie". Są otwarci na naszej klasie,
                  ale do znajomego rzucą "hej" lub "cześć" i założą słuchawki izolując się od
                  ludzi realnych. Przyjdą do domu, obejrzą parę seriali i wkleja parę zdjęć na
                  naszej klasie.
                  Telewizji prawie nie oglądam (tak z 15 minut na tydzień max), nawet radia
                  rankiem nie da się słuchać, bo krzykacze królują. Na szczęście istnieją
                  nieprzeczytane książki, nieobejrzane filmy.
                  I fora internetowe , ale tak jak w przypadku radia czy TV można się zawsze
                  wyłączyć z dyskusji.
                  • Gość: vis Re: Nie samym chlebem... IP: 84.38.160.* 04.09.09, 11:12
                    No i komu to przeszkadzało ???
                    • Gość: anna Re: Nie samym chlebem... IP: *.rzeszow.mm.pl 04.09.09, 16:57
                      Co do przemysłowego syfu to jego produkcja jest tania i producenci "koszą masę
                      kasy". Cieszą się też koncerny farmaceutyczne z ludzkiej głupoty, bo ludzie
                      bezmyślnie łykają antybiotyki przy przeziębieniu, a łapią infekcje często ci
                      jedzący syf. I tak się kręci błędne koło. Po antybiotyku słaby wiec łyka
                      kolorowe tabletki no i napije się rosołu z kostki:)
                      Oczywiście ktoś może napisać, że to jego sprawa co je i jak często sięga po
                      leki. To prawda , ale jest to wyznacznikiem jego wiedzy i poddatności na
                      manipulację. Ostatnio zrobiła się masowa nagonka na E w produktach żywnościowych
                      i większość producentów nie pisze już E i cyfry, ale nazwę odszyfrowaną tego E
                      ileś tam. A ludzie patrzą i wierzą, że to produkt bez syfskich dodatków(choć
                      nawiasem mówiąc nie każde E jest szkodliwe). Przezabawne jest pisanie na
                      sałatkach : nie zawiera konserwantów. A ocet to konserwant. Podobnie produkty w
                      proszku bez konserwantów. A sól to najsłynnniejszy na świecie konserwant.

                      Co do ogłupiających środków masowego przekazu to dlatego te programy głupie
                      ponieważ dużo tv ogladają ludzie mający dużo wolnego czasu+ nie mający pomysłu
                      na lepsze jego spędzenie zatem nie grzeszący intelektem. I pod ich kątem robi
                      się te papkę. A będzie coraz gorzej. Moda na opiekunki dla dzieci powoduje, że
                      wyrośnie pokolenie bez pasji i wartości. Dawniej taki dziadek czy babcia coś
                      poopowiadali z dawnych lat, czegoś nauczyli np. gotować, dzieci wykonywały
                      drobne prace. Dzisiaj rodzice wymagają głównie opiekunki do popilnowania, żeby
                      dziecku nic się nie stało. Wiec opiekunka puszcza tv lub dvd lub komputer i
                      pilnuje. I nowe pokolenie nam głupieje.
                      • Gość: konrad Re: Nie samym chlebem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 20:51
                        Mam nadzieje że te kulinarno , pedagoginczne przemyślenia nie były
                        inspirowane osobą sympatycznego redaktora Maćka .
                        • Gość: anna Re: Nie samym chlebem... IP: *.rzeszow.mm.pl 04.09.09, 21:05
                          Tak, tak, wiem,że było długo i nudno:)
                          • Gość: konrad Re: Nie samym chlebem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 21:09
                            Wcale nie, może nie ściśle na temat ale ciekawie a przemyślenia
                            bardzo rozsądne.
                            • Gość: anna Re: Nie samym chlebem... IP: *.rzeszow.mm.pl 05.09.09, 14:16
                              Dziękuję za wyrozumiałość, choć pisałam zupełnie jakoś poza tematem. Może Vis
                              sprowokował do tego, pisząc, że "nie samym chlebem...".
                              W każdym razie przepraszam za te dygresje.
                              O Panu Chłodnickim w którymś z powyższych wpisów wyraziłam się pozytywnie.
                              • l.h.a.s.a Re: Nie samym chlebem... 05.09.09, 14:31
                                Anno czy my się nie znamy z innego forum, jak czytam twoje posty to
                                mam wrażenie, że brzmią znajomo -:))
                                • Gość: anna Re: Nie samym chlebem... IP: *.rzeszow.mm.pl 05.09.09, 15:45
                                  Możliwe, ale na innych forach jestem zalogowana. Ale jak to szaaa:)
                                  • l.h.a.s.a Re: Nie samym chlebem... 06.09.09, 10:48
                                    o nicku nie pisałam ale tak na tym forum o którym myślę zaczyna sie
                                    na c....:-)))
                                    • Gość: anna Re:OT/ L.h.a.s.a IP: *.rzeszow.mm.pl 06.09.09, 13:57
                                      Wiem, zdradziłam tam, że jestem z Rzeszowa.
                                      Ps. Dzięki za namiary na zioła w okolicy. Tę tajską zlikwidowałam, znaczy
                                      zasuszyłam:)
                                      Mam po wakacjach fazę na rukolę i w przyszłym roku muszę kupić sadzonki lub
                                      wysiać , bo ceny w sklepach za taki chwast chore.
                                      Ale,że nikt nie podchwycił,że to jest coraz popularniejsze w Polsce?
                                      Sprowadzanie z Włoch "chwastu" , który może przy zerowej pielęgnacji rosnąć
                                      wszędzie to absurd. Polskiej produkcji jest tylko rukola w doniczce z listkami
                                      na jedną porcję.
                                      • l.h.a.s.a Re:OT/ L.h.a.s.a 06.09.09, 14:04
                                        nie, nie po tym doszłam, że ty to ty:-)) nieco wcześniej napisałaś
                                        dwa podobne wątki tam i tu chodziło o tapenady:-)))
                                        • Gość: anna Re:OT/ L.h.a.s.a IP: *.rzeszow.mm.pl 06.09.09, 14:26
                                          Bardzo polecam tapenady. Mama już "wyszkolona", mieszkająca blisko Realu i
                                          kupuje mi je za bezcen w hurtowych ilościach po świetnych cenach. 1,50, ostatnio
                                          3,50 za małe słoiczki, których cena wyjściowa to 13 zł firmy Gaea. W Almie są
                                          właśnie w takiej cenie, która przy moim "przerobie" jest wysoka. Klasyczne z
                                          czarnych i zielonych oliwek są super do kanapek z pomidorem(ja nie używam
                                          smarowideł do chleba, ani masła ani margaryny) podobnie z pieczonego bakłażana,
                                          z pieczonej papryki z kozim serem do sałatek z makaronem.
                                          Tapenady pokochałam kilka lat temu na wakacjach.
                                          Fajny też jest ajvar i pasty Podravki(pindżur, relish) czyli pasty na bazie
                                          papryki. Szkoda,że tak ciężko je kupić. Genialne do kanapki z pieczoną karkówką
                                          na zimno.
                                          • l.h.a.s.a Re:OT/ L.h.a.s.a 06.09.09, 14:40
                                            az mi ślinak pociekła po twoim poście :-)
                                            • Gość: anna Re:OT/ L.h.a.s.a IP: *.rzeszow.mm.pl 06.09.09, 14:57
                                              Bo tapenady i ajvary są super. Relish i pindżur są niestety naprawdę trudne do
                                              kupienia w Rzeszowie. Nie używam syfu w postaci vegety Podravki, ale... Podravkę
                                              mogę polecić, bo ajvary i pasty paprykowe mają świetne. Warto też kupic ajvar w
                                              Chorwacji lub poprosić kogoś kto tam jedzie, bo wybór ogromny i różnych firm
                                              niedostępnych u nas.

                                              www.podravka.pl/ajvar.html
    • l.h.a.s.a Re: M. Chłodnicki 05.09.09, 14:30
      Ot i smażymy się w polskim piekiełku, jak nie ma się do czego
      przyczepić to zawsze mozna skrytykować, że schudł, albo przytył.
      Miałeś kiedyś problemy z wagą, pewnie nie, ja miałam powazne po
      chorobie, udało sie schudłam ale wiem ile to wymaga silnej woli. Dla
      pana Macieja gratulacje, a ty przestań martwić sie innymy, zajmij
      się soba.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka