Dodaj do ulubionych

balkon - jak odstrzaszyć gołębie

30.06.06, 18:59
nie wiem, czy to pytanie na to forum, ale balkon to też część mieszkania, a
ja mam właśnie z nim problem - może Wymi pomożecie. Na mój balkon cały czas
przylatują gołębie - oczywiscie zostawiają po sobie bałagan no i gruchają
strasznie (ostatnio to mnie to nawet obudziło). W zwiazku z tym mam pytanie
co zrobić, postawić, żeby te gołębie już nie chciały przylatywać na nasz
balkon.Może Wy macie jakies fajne rozwiazania na waszych balkonach no iprzy
tym - nieszpecące. Dzięki za odpowiedź.
Obserwuj wątek
      • brandonka77 Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 12.07.06, 13:02
        mialam ten sam problem, poniewaz mamy zamontowane zaluje przeciwwlamaniowe i
        tam non stop siedzialy golebie, parka znaczy sie :) o gruchaniu juz nie wspomne
        od 4 rano ale do szalu mnie doprowadzal wiecznie zasrany balkon
        i w koncu moj maz wycial kawalek z pleksi i go przymocowal do tej zaluzji i
        balkonu, i problem sie skonczyl
        chociaz nie do konca bo z drugiej strony bloku zaczely przylatywac jaskolki,
        jak sie tam wprowadzialismy to byly gniazda, w innych oknach tez, ale my
        zrzucilismy te gniazda, koszmar jakis, jaskolki probuja co jakis czas na nowo
        odbudowac gniazda i w zwiazku z tym mamy wiecznie brudne okno od jakiegos
        blota, ale staramy sie pilnowac zeby znowu sobie nie uwily gniazdka :)

        a propos jak zrzucilismy im te gniada to czegos podobnego nie widzialam co tam
        bylo w srodku, tzn jakie te jasolki rzeczy tam na znosily, chyba ze 3
        chusteczki higieniczne ze 2 torebki foliowe i jakies rozne badziewka
    • roxxx2 Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 11.07.06, 15:51
      z golebiami zawsze byl problem szczegolnie w krakowie. strzelalem do nich z procy ale nie boja sie w ogole cholery ,zeby je przegonic musialem wychodzic na balkon i do nich podejsc a balkon mam spory dopiero laskawie odlatuja zeby zaraz wrocic. do tych co twierdza ze to nieludzkie tepic golebie moge powiedziec tyle ze to ludzka glupota ( dokarmianie itp) powoduje ta plage , ptakow jest za duzo w miescie bo maja tu wygodnie ( na plantach byly kiedys kuny ale jakis mondrala je przegonil) i teraz sie tam nie da wejsc.
      na balkonie powiesilem siatke a w przyszlym roku go zabuduje , nie ma innego wyjscia.
      • mal62 Re: - jak odstrzaszyć gołębie- sposób 11.07.06, 16:50
        znajomi podpatrzyli przyrodę i zadziałało. puszczali regularnie 2-3 razy
        dziennie nagrany głos jastrzębia - może byc inny ptak drapieżny. Regularnie
        przez tydzień, potem co kilka dni i gołębie się wyniosły. Na dobre. podejrzewam
        że głos jastrzębia mozna znaleźc w necie.
        pozdr
    • enlightened Kup plastikowe kolce 11.07.06, 19:20
      Najpewniejszy, i najprostszy sposob. Mozesz je znalesc na internecie, sa
      robione takie tasmy tych kolcow, specjalnie na golebie. Naklejasz je na
      barjerke i golebie nie moga siadac, i leca gdzie indziej.
      • madeofstars Re: Kup plastikowe kolce 11.07.06, 20:57
        tez mam ten problem, wkurzaja mnie one,bo wynajmujemy mieszkanie na 8-mym
        pietrze,a te srale w takiej nadbudowce czy jak sie to zwie,nad pietrem juz na
        dachu maja chyba gniazdo(blok roku nawet nie ma,nowy)i gruchanie to pol
        biedy,ale ladujac tam sraja na balkon nasz,potem te ćtapy scierac musze co mnie
        z deka odraza-choroby etc. bo szczerze golabki miejskie do czysciochow nie
        naleza,moze faktycznie sprobuje metody z wiatrakiem.
        Ogolnie bardzo lubie zwierzeta,ale bez przesady,zeby zaklocaly zycie ludziom,byl
        program w TV,ze sokoly do miast sie sprowadzaja i wyrownaja sprawe golebi,bo te
        sie panosza i bedzie rownowaga,a na polach nie maja co jesc,wiec w miescie
        znajda na pewno.
    • bogiemslawiena Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 11.07.06, 21:26
      obejrzyj sobie film Pręgi :) tam koles ma gwozdzie wbite w parapet, jak lozko
      dla fakira to wyglada... od czasu do czasu sypie na parapet tak ozdobiony ziarno
      i golebie sie rania.. moze sie po jakim czasie zraza... co prawda sadze, ze to
      pomysl dla psychicznych, troszke nadpobudliwych ludzi.. ale ok.. ja mialam dlugi
      czas w poprzednim mieszaniu sporo golebi, dawalam im papu, jakos nie budzily
      mnie nad ranem.. moze .. polecam wiecej pracy, moze dzieki temu bedziesz miala
      twardy sen o poranku ;)
    • pj.pj Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 12.07.06, 00:08
      Niestety z mojego doświadczenia wynika, że metody na sztuczne ptaki
      drapieżne, nagrania, wiatraczki i nawet kolce sprawdzają się wyłącznie
      na balkonach, których ptaszydła sobie nie upodobały w sposób szczególny.
      Moja loggia niestety była ich ulubionym miejscem lęgowym i przez dwa lata walczyłam
      metodami nieszpecącymi, a także goniłam - niestety czasem musialam biegać
      na balkon co chwilę, nie dawały za wygraną nawet po zmroku, a poza tym
      budziły o świcie. Jak po raz kolejny mnie przechytrzyły i poniszczyły mi
      kwiatki w skrzynkach, zdecydowałam się na siatkę - z zewnątrz nie widać,
      z pokoju też widok do przeżycia, no i wreszcie jest spokój. Tylko trzeba
      pamiętać o zabezpieczeniu WSZYSTKICH szpar, przez które są się w stanie
      przecisnąć - ja musiałam się całkowicie odgrodzić od logii sąsiadów (szpary
      pod i nad przepierzeniem poutykane deskami i zasłonięte doniczkami itd.), bo
      inaczej przechodziły.

      Nie muszę dodawać, że sąsiad po drugiej stronie w ogóle nie ma tego problemu -
      najwyżej czasem siądą mu na balustradzie.
    • magdap7 Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 12.07.06, 01:16
      Ja się wychowywałam z gniazdami i jajami gołębimi na balkonie. Gruchanie mnie
      odpręża. Szkada tylko, ze roznoszą choroby. Gdyby nie roznosiły, to bym je
      wpuszczała do mieszkania.
      Mam luksus, rano budzą mnie sroki, tez lubię, a w wentylatorach mam gruchanie.

      Lubię gruchanie i gołębie.
    • yesamin Naturalny przeciwnik - KOT! 12.07.06, 07:02
      Też miałam problem z gołębiami. Nie chciałam im robić krzywdy, tylko ocalić mój
      teren, więc z początku stosowałam siatki, ale to nieładne. Wreszcie wpadłam na
      pomysł i sprowadziłam do domu coś, co ślicznie wygląda a gołębia goni gdy tylko
      ten pojawi się na horyzoncie! Tym rangersem jest mój kocio! :)))
      Jeśli więc ktoś jest gotów na pewien wydatek /karma, weterynarz/ i poświęcenie
      trochę czasu na czynności w rodzaju wymiany żwirku w kuwecie i drapanie za
      uszkiem - niech łapie kocurkowskiego, a nie pożałuje!
      Właśnie teraz, w lipcu, wzrasta pogłowie naturalnych sprzymierzenców w
      konflikcie z gołębiami. Podwórkowe kotki, dzielne łowczynie miejskiego ptactwa,
      odchowały już i nauczyły czego trzeba swoje potomstwo. A potomstwo to jest
      jeszcze na tyle małe, że nauczy się i robić do żwirku.
      Trzeba więc wyruszyć z przyjaciółmi do piwnic i odłowić jakiegoś młodego kotka.
      Potem zająć się nim jak najczulej, a on zajmie się naszym balkonem i przepedzi
      ptactwo.
      Tylko trzeba sobie zdawać sprawę, ze kotek to też kłopoty i jak się decydować,
      to naprawdę odpowiedzialnie! Ja się zdecydowałam i jestem szczęśliwa i wyspana -
      bo jak kotek zamruczy, to tak się śpi.. Jejuniuuu!!! :)))
    • miczu Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 12.07.06, 08:34
      Witaj!
      Usmiecham sie gdy to czytam.Rok temu kupiłem mieszkanie, które wcześniej stało ponad trzy lata puste.Na balkonie kilka gniazdek gołębich i jakieś trzy (3) cm warstwa gołębich odchodów.Zawziąłem sie i już pierwszego dnia wyczysciłem balko zaliczając przy tym prawie pawia...Gołębie co chwilę pojawiały się w okolicy.Wprowadziliśmy się do mieszkania po remoncie , ale gołębie dalej przylatywały.Co umyłem balko 15 min i już skrzydlaty zasraniec pozostawiał po sobie ślad.Przekopałem wiele stron w sieci co zrobić z tymi gołebiami.Zapisałem się na listę dyskusyjną ppptaki, zaciągnąłem opini zaprzyjaźnionego ptasiarza i nic...Na pomoc przyszła mi moja kochana babcia.Otóż poleciła wywiesić na balkonie kilka jednorazowych reklamówek koniecznie różnych kolorów.Na początku sceptycznie do tego pomysłu podszedłem, po dwóch miesiącach kiedy reklamówki już niemal zżółkły gołebie pojawiały się coraz rzadziej,dziś już wcale nie przylatują.Polecam sposób z reklamówkami wg mnie jest najabrdziej skuteczny i praktycznie nie wymaga nakładów finansowych, a efekty estetyczne może są nmie ciekawe ale przez jakiś czas można wytrzymać.Po co zabudowywać balkon, po co kupować siatki lub sadzić kwiatki.?Jednorazówki są BARDZO SKUTECZNE.
      Pozdrawiam
      • annika-ja Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 10.01.07, 08:55
        Potwierdzam :)
        Jednorazowe torebki wiszą u mnie na balkonie tylko wiosną, gdy gołębie szukają
        miejsca na gniazdo. Wbijam tez w ziemię w skrzynkach długie patyczki do
        szaszłyków zaostrzonym końcem do góry. Po paru tygodniach zdejmuję tę wątpliwą
        dekorację i mam spokój do następnej wiosny.
        A na parapet zewnętrzny musze kupić kolce, niestety. Chyba że WD zadziała :)
    • martaci1 ja taz nie lubia golabkow 12.07.06, 10:26
      gruchanie to pikus, ale ten syf, ktory nanosza... u mnie przywlokly mrowki
      faraona. najlepszy sposob - siatka, ale musi byc szczelna. niestety niezbyt
      elegancka. drugi sposob - nakleic na szybie niewielkie naklejki z sylwetkami
      ptakow drapieznych. tylko niestety nie wiem, gdzie sie je kupuje. zdm nakleja je
      na ekranach.
      • miraser5 Re: ja taz nie lubia golabkow 12.07.06, 10:53
        Najpierw powinno się coś zrobić z tymi tępakami co karmią gołębie wysypując
        karmę przez okno, co wystawiają żarcie i wodę na balkonach. Zgroza. Najgorsze
        jest, to że w tym swoim zacietrzewieniu nie rozumieją, iż może to być bardzo
        uciążliwe dla sąsiadów (niestety żadne uwagi i interwencje nie pomagają).
        Jakiś to taki dziwny sposób pojmowanie miłości do przyrody i zwierząt.
        A tak poza tym, to powinno się wprowadzić mimo wszystko radykalniejsze metody
        kontroli populacji gołębi w miastach.
        • pype Re: ja taz nie lubia golabkow 13.07.06, 13:41
          Te tępaki to babcie moherowe i inne "świętoszki",
          którzy uważają, że chleb grzech wyrzucić (Bozia się gniewa)
          a rozrzucenie go po podwórku - to nie grzech - bo dla
          gołąbków... Śmieszny kraj...
    • lekarzzewsi Czy zabijanie szczurów jest moralne ? 12.07.06, 10:55
      Ktoś nawiedzony napisał tu, że zabijanie gołębi jest niemoralne. Dzikie gołębie
      nazywane są w niemczech np. "szczurami powietrza" i nie ma w tym ani grama
      przesady. Ich szkodliwość jest ogromna. Problem w tym, że gołębia nie da się
      praktycznie otruć. Trutka na szczury nie wchodzi w grę. Zboże nasączone
      cyjankiem pewnie by się sprawdziło, ale cyjanku nie kupi się w aptece :( Kolce
      są skuteczne, ale jak taki balkon wygląda ??!! W końcu barkieka jest po to żeby
      się oprzeć! Kup sobie wiatrówkę. Wszystkich nie wystzelasz, ale jakaś
      satysfakcja za obfajdany balkon będzie ...
    • mihiber Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 12.07.06, 12:04
      witaj,
      skuteczna i sprawdzona metoda - zmyć wszystko domestosem, nie lubia bestie
      któregoś ze składników (może amoniaku?).
      Przetestowane - sprawdzone.

      Gołębie siadają tam, gdzie są odchody innych gołebi, to chyba jakiś znak "tu
      można sr.." - więc jeśli sukcesywnie będzie zmywać balkon/parapet to nie będą na
      nim siadać. Problem jest wtedy, kiedy sąsiedzi nie robią tego samego, bo wtedy
      się zawsze jakiś jeden napatoczy, nasra i...ściągnie następne.

      Życze owocnej walki.
      • cardia Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 14.07.06, 11:35
        w 1 mieszkaniu mielismy piekny wielki balkon, ale zasrany.. walka byla
        niemilosierna - wyrzucalam kazde gnizadko jajeczko itp uprzatnelam kazdy katek i
        zatkalam tak by tam nie siadaly, przeganialam, male picolowki(petardy), mycie
        balkonow, krzyczenie na sasiadke ktora je karmial(okruchy spadaly do nas i u nas
        tez siadaly), torebki i przemywanie balkonu jakas substancja odkazajaca ze
        szpitala w koncu POMOGLO wizyty byly sporadyczne wrecz nie bylo :D

        w 2 mieszkaniu to samo, ale walka trwala krocej z dwa miesiace
        srodki te same - uprzatnelam balkon, ciagle tam wychodze(golebie przylatuja jak
        balkon jest nieuczeszczany przez ludzi), wyganianie i posprzatanie balkonu tak
        by nie mialy gdzie sie zamieszkac
        wyganiam je nawet jak siedza na gzymsie i musze przyznac ze jest o wiele
        spokojniej i czysciej..

        wazne by do wspolnej walki sciagnac wszystkich sasiadow :) byc konsekwentnym
        najgorzej z wentylacja... mam nad lozkiem i budza... wentyl zatkalam by ich ne
        sluchac - skutkuje ale ma inne minusy i stukam tam jak slysze ze sa
        to tyle
        aa i jeszcze moze oplesc sznurkiem, wstazeczka jak sie sa przestrzen nad balustrada?
        skutkuje u sasiadki - estetyczne niewidoczne z zewnatrz :)
    • dominik59 Re: balkon - jak odstrzaszyć gołębie 12.07.06, 13:05
      Znajomi byli trzy lata temu w Izraelu i przywieźli preparat przeciw gołębiom.
      Dla ludzi nie do wyczucia, a gołębie podobno tego nie tolerują. Preparat w
      sprayu psikałem na podstawkę od doniczki. Spokuj od gołębi. Nie pamiętam jak się
      nazywa. napisy były po hebrajsku (chyba) i po francusku. Ani jeden obsrajdupek
      nie usiadł na balkonie. Jedno opakowanie na dwa lata starczyło!!
      • antrop Re: Skąd tu tylu sadystów? 12.07.06, 17:20
        Ja mam nabalkonie pojnik i budki dla ptaków. Owszem stale musze pisać
        wyjaśnienia do ADM ale nie można przejmować się popi...ymi frustratami. G..o
        ptasie nie smierdzi, to kwas moczowy, słabo rozpuszcza się w wodzie i dlatego
        zostją ślady. Wystarczy po deszczu wziąć mopa i wszystko znika błyskawicznie. A
        jak jest wesoło, Kiedy 2 lęgi szpaków są na balkonie. Jak strzelają pestkami
        wiśni na sąsiadów. Zabawa że hej. Wróble są najpewniejsze - lęgną się od
        wczesnej wiosny do późnej jesieni. Ćwierkanie, gruhanie, krakanie no i gwizdy.
        Sama radość! Powinniście się leczyć. Jaki przykład dajecie swym dzieciom. To
        pewnie tacy jak wy wyżucają całe splesniałe chleby do śmietnika, taka fatyga
        pokroić i dać ptakom? A te rady typu cyjanek, trutka na szczury- wasze dzieci
        bedą mordercami!
        • niemamlogina Re: Skąd tu tylu sadystów? 13.07.06, 02:52
          Zamiast wymyślać innym od sadystów na twoim miejscu zastanowiłabym się, czy ze
          mną jest wszystko w porządku. Skoro tak kochasz przyrodę i ptaszki, to może i
          dla sąsiadów w Twoim serduszku trochę miejsca by się znalazło. Jeżeli lubisz
          otaczać sie gołębiami, wróblami i czym tam jeszcze, to jeszcze nie znaczy, że
          wszyscy wokół Ciebie muszą mieć ochotę na latanie z mopem po każdej kupce
          zrobionej przez jednego z Twoich ulubieńców. Ktoś po prostu może nie życzyć
          sobie, by gołębie urządzały sobie toaletę na jego balkonie. Tak więc z łaski
          swojej nie opowiadaj bzdur o złym przykładzie dla dzieci, które zostaną
          mordercami, ale zastanów się nad sobą. Najlepiej zamień mieszkanie w bloku czy
          kamienicy na domek na wsi z wystarczającą działką wokół. Tam będziesz sobie
          mógł/mogła postawić 100 pojników i karmników na każdym centymetrze kwadratowym.
          I nikt nie będzie miał o to do Ciebie pretensji. Póki co respektuj to, że nie
          mieszkasz w budynku sam(a).
        • pype Re: Skąd tu tylu sadystów? 13.07.06, 13:47
          Kaftan dla tej osoby...
          Wyeliminować ze społeczeństwa: razem z gołębiami,
          szpakami wróblami, srokami i gawronami zamknąć w klatce
          - niech ją zadziobią...
          To będzie piękna śmierć...
      • hogaforever kijem 12.07.06, 18:05
        jak mnie budza miedzy 4 a 5 to po omacku ide na balkon i przeganiam je
        specjalnym kijem. w sumie od pewnego czasu mnie nie odwiedzaja
        • lumpetka Re: kijem 12.07.06, 19:11
          kilka lat temu też mieliśmy ten problem. na balkonie gołębie zaczęły wić sibie
          gniazdko, zanim załapaliśmy o co chodzi, były już dwa jajka. słodko -
          pomyśleliśmy, będziemy mieć małe ptaszki... gruchanie, smród i syf okropny, ale
          któż skrzywdziłby niewinne stworzenie? chcieliśmy poczekać, aż młode same
          odlecą i wtedy jakoś pozbyć się problemu.
          pewnego dnia cały nasz balkon pokryty został krwią niewinnego sralucha a na
          samym środku leżało jego ciało bez głowy.... koszmar... drugi młody
          przeraźliwie piszczy, stare latają jak wściekłe... co to było? kota w pobliżu
          nie było, szczur? na 5 piętrze?
          następnego dnia przyleciały dwie sroki i chyba chciały się dobrać do tego
          drugiego. nie wiem czy to właśnie one dokonały tej zbrodni, ale ten młody
          został przez nas (razem z gniazdem) wyniesiony na trawnik, może dokarmiający
          kochane gołąbki sąsiedzi go przygarnęli...

          ze starymi walczyliśmy następującymi sposobami: wiatraczki, jednorazowe
          reklamówki, domestos (prawie codziennie), proca, kij, natychmiastowe wynoszenie
          naniesionych patyków. w końcu zrezygnowały, ale po jakimś czasie pojawił się
          nowy - jakiś samotny albo porzucony i tego się nie dało żadnym sposobem pozbyć.
          POzdrawiam miłośników gołębi :P
      • elapiotrus Wiatraczki nie pomagają!!!! 12.07.06, 22:37
        Gołębie polubiły także mój balkon. Brudzą niemiłosiernie - czyszczę każdego
        dnia kilka razy.
        Ostatniego weekendu nie było mnie w domu - czytaj - nikt nie wchodził na
        balkon. Gołębia parka WYMOŚCIŁA sobie gniazdko w mojej skrzynce z kwiatkami
        (nie muszę dodawać - kwiatki zmarnowane całkowicie). A w gniazdku - jajko, a na
        jajku - wysiadywarka. No i ją przegoniłam, a całą skrzynkę wraz z jajkiem
        wyniosłam na śmietnik (może gołębica znajdzie je, a może kot jakiś je znajdzie).
        Potem przez godzinę czyściłam balkon. Szczotkę i ścierki zaraz wyrzuciłam.
        Stracona skrzynka była z moimi ulubionymi kwiatkami. A pośrodku skrzynki stał -
        WIATRACZEK. A obok drugi. Wysiadywarce w ogóle to nie przeszkadzało. Straszne,
        prawda?
        U mojej koleżanki rozwiazaniem jest kot. Ja kota nie mam i nie mogę go mieć.Co
        robić?
        pozdrawiam
        Ela
        P.S. Swoją drogą - ptaki lubię bardzo. W lesie, na wsi... Ale balkon to mój
        teren.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka