anson2
20.01.10, 20:35
1. "To oni ostatecznie zdecydują, kto pieniądze z UE dostanie, a kto nie. Według procedury marszałek województwa jedynie akceptuje werdykt ekspertów." - nieprawda. Ostatecznie o udzieleniu (lub nie) dotacji decyduje Zarząd Województwa, oceniając (poprawne pod względem formalnym i ocenione przez ekspertów) wnioski pod kątem ich zgodności ze Strategią Rozwoju Województwa Dolnośląskiego.
2. To nie jedyny taki przypadek w kraju - przypomnijmy sprawę żony posła PSL ze Świętokrzyskiego, Andrzeja Pałysa, która złożyła wniosek o dotację na rozwinięcie swojej działalności gospodarczej do tamtejszego Urzędu Marszałkowskiego. Po ostrej krytyce (wszak jej mąż, poseł, mógł wpłynąć na swoich kolegów z PSL-u pracujących w Urzędzie Marszałkowskim...) zrezygnowała z ubiegania się o dotację - no, ale wiadomo, że w PO obowiązują inne standarty niż w PSL-u i Przewodniczący Pokój nie zrezygnuje :-)