Dodaj do ulubionych

Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzonej...

24.02.10, 17:47
Czytając pana Obremskiego po prostu czuję, jak nóż otwiera się w
kieszeni! Co za stek bredni! Bardzo proszę szanowną "Gazetę
Wyborczą", aby w imieniu moim i pewnie innych Czytelników zapytała
pana Obremskiego o następujące sprawy:

1. Mówi Pan Obremski:
Miasto potrzebuje fachowców z różnych dziedzin, dlatego zależy
nam na utrzymywaniu techników i szkół zawodowych. Jeśli wszystkich
przyjmiemy do ogólniaków, a potem na studia, to zrobimy im krzywdę.
Tytuł magistra nie będzie już nic znaczył, a młodzi magistrowie nie
będą potrzebni na rynku pracy. Dlatego tak bardzo zależy nam na
utrzymywaniu szkół uczących zawodu, choć to sporo kosztuje.

A ja pytam: to gdzieś pan do cholery był, gdy w 2002 roku
likwidowano technika??? Przecież wtedy urzędnicy wmawiali nam, że
młodzież ma ambicje edukacyjne, chce iść na studia i najlepsze są
licea profilowane. Szkoły zawodowe? No, to przecież przeżytek,
produkują samych bezrobotnych, jedynie studia dają szansę
znalezienia pracy. Więc pytam jeszcze raz: gdzieś pan wtedy był i
czemu się panu tak nagle front odmienił?

2. W kryzysie każde drogie rozwiązanie jest złym rozwiązaniem.
Dostajemy od MEN subwencję, która wystarcza na klasy 45-osobowe, a
resztę trzeba dopłacać. Znacznie łatwiej jest likwidować całe
oddziały.

No jaki biedny ten Wrocław! Zły MEN (któremu notabene przewodzi pani
Jaroń!) daje pieniądze tylko na kalsy 45-osobowe, ale Wrocław jest
taki dobry, że dodaje pieniądze i dzięki łaskawości włodarzy miasta
mamy klasy 34-osobowe. Szkoda tylko, że takie klasy są od roku 2002,
kiedy o kryzysie nikt jeszcze nie słyszał. Jakże łatwo podpierać się
kryzysem... Jakoś inne miasta dostają tyle samo pieniędzy z MEN-u, a
jednak mogą zaorganizować naukę w klasach sensownej wielkości. No,
ale tam nie buduje się stadionu (koszt stadionu = 3-roczne wydatki
na pensje nauczycieli we Wrocławiu), nie buduje się fonatnny i nie
kupuje się samochodów prezesom miejskich spółek...

3. Zamierzam jednak jeszcze raz rozważyć, w których szkołach
zmniejszyć liczbę oddziałów. Decyzja nie jest jeszcze ostateczna.

A dlaczego to urzędnicy decydują o tym, w których szkołach zamyka
się oddziały? Dlaczego zamyka się je w tych szkołach, do których
jest dużo chętnych? Dlaczego o istnieniu lub nie oddziałów nie mogą
decydować rodzice, posyłając (lub nie) do odpowiednich szkół swoje
dzieci?
Obserwuj wątek
    • elektryczny.klecznik Debilizm 24.02.10, 17:53
      Pomóżcie w reformie uniwersytetu, będziecie mieć wyspecjalizowanych,
      wykształconych, zdatnych do pracy absolwentów.

      Młodzież ma ambicje? Pewnie, podsyłajcie ambitne hordy do zawodówek, będziecie
      mieć państwo sfrustrowanych, ale zdolnych do remontów roboli, gamonie.

      Pozwólcie tym ludziom uczyć się w liceach a potem na uczelniach, których
      tytuły będą coś znaczyły nie dlatego, że studiowało niewielu studentów, ale
      dlatego, że wykładała kadra mogąca się pochwalić światowym dorobkiem naukowym.

      Kretyni.
      • Gość: ? Teraz każdy tłuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 20:16
        ma ambicje, a kto mi naprawi kran za kilka lat? Oszukańczy magister?
        • Gość: ek Re: Teraz każdy tłuk IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 20:27
          Co za bzdura.

          Czytaj, co zostało napisane. Sprawny system uniwersytecki, w tym rekrutacja i
          późniejszy przesiew mają za zadanie odrzucać tzw. tłuków w przedbiegach.

          Prędzej dojdzie do tego, że wykwalifikowani pracownicy opuszczą ten kraj w
          poszukiwaniu godziwego wynagrodzenia i sympatycznych warunków bytowych.
        • Gość: jełop Re: Teraz każdy tłuk - nie na temat IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:29
          Nie rozumiesz tego co czytasz. Poziom kształcenia w Polsce to zupełnie inny temat.
        • Gość: Alex Re: Teraz każdy tłuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.10, 09:31
          Uczniowie,którzy nie zakwalifikują się do liceum mogą się uczyć
          konkretnego zawodu np: szewc,krawiec,kucharz,kelner,brukarz.
          • Gość: M Re: Teraz każdy tłuk IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.10, 11:43
            Właśnie o to chodzi, że nie mogą, bo Wrocław zlikwidowała technika i większość
            szkół zawodowych - pod hasłem, że to produkcja bezrobotnych.
    • grma Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzonej... 24.02.10, 18:09
      No dobra....porównujemy (wyniki rekrutacji):
      Tekst linka
      Tekst linka
      Szkoła Klasa Min. pkt. MAx pkt.
      2009/2010:
      3 1 A matematyczna 84,0 laureat więcej
      3 1 B architektoniczna 77,0 laureat
      3 1 C matematyczno-informatyczna 83,5 laureat
      3 1 D humanistyczno-teatralna 57,5 laureat
      3 1 E-F matematyczno-fizyczna 83,5 laureat

      2006/2007
      3 IA matematyczna 84,5 laureat
      3 IB architektoniczna 75,5 laureat
      3 IC matematyczno-informatyczna 83,0 laureat
      3 ID humanistyczno-teatralna 66,5 90,0
      3 IEF matematyczno-fizyczna 82,5 laureat
    • Gość: kletka Re: Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzon IP: *.lanet.net.pl 24.02.10, 18:15
      "Niż demograficzny jest szansą, żeby pozbyć się ze szkoły nie tylko
      słabszych uczniów, ale i słabszych nauczycieli. Dyrektorom trudno
      jest kogokolwiek zwolnić. Łatwiej, gdy można zrzucić winę na
      czynniki zewnętrzne." - co za cynizm, pozbywać można się
      niepotrzebnych już przedmiotów, odzieży, sprzętu- o ludziach nie
      słyszałam, chyba że w znaczeniu manipulacyjno- kryminalnym;
      - słabszy- kto określa kryteria? najczęściej uczniowie sami
      rezygnują, kiedy uznają że nie podołąją nauce, a jeśli chodzi o
      nauczycieli - problem dyskusyjny, wielu siedzi w związkach , a Ci
      rewelacyjni są zwalniani
      - "demografia" - tylko hasło, ciekawe że wykształceni ludzie tam na
      górze a nie dotarło do nich,że to nie wartość stała i ma swoje niże
      i wyże, zazwyczaj człek wykorzystuje wszelkie zmiany z korzyścią dla
      człeka, nie dla fanaberii (fontanna, stadion itp.)
      - nie porównujcie warunków nauki w latach 80 z przepełnionymi
      klasami do czasów obecnych, teraz w szkołach w każdej klasie znajdą
      się przypadki kwalifikujące się do klas terapeutycznych i w klasach
      24 osobowych dzieje się cyrk, dzieci są bardziej pobudzone,
      roszczeniowe, bezobowiązkowe
    • darla152 Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzonej... 24.02.10, 18:25
      Ciemnota ma iść do łopaty, robić na panów i plebanów !
      • Gość: Alex Re: Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.10, 09:10

        Osoby,które nie dostaną się do liceum ogólnokształcącego mogą się
        uczyć konkretnego zawodu np.szewca,krawca ,kucharza,kelnera.
    • Gość: wrocławianin Re: Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzon IP: *.media4.pl 24.02.10, 18:28
      Im społeczeństwo głupsze, tym łatwiej nim rządzić.
      Wódki jeszcze polejcie.
    • baran1949 Wiceprezydent: Nie każdy może? Dlaczego nie? 24.02.10, 19:13
      Dziwne gadanie. Niekonstytucyjne jest tworzenie gett z najlepszych absolwentów
      w szkołach publicznych finansowanych przez budżet państwa. Co to znaczy, że
      obywatel x tworzy sobie regulamin pozwalający przychodzić do danej palcówki
      prymusom? Dlaczego nie może iść każdy uczeń, który ukończył etap niższego
      szczebla? Gdzie jest takie prawo? Gdzie jest taki zapis, który na takie
      łamanie prawa pozwala? Najlepsze, bo nie muszą najlepiej uczyć, tylko dlatego,
      że robią dowolną selekcję. To cwaniactwo, bo najlepsi, często dzieci bogatych
      rodziców douczanych na korepetycjach, nadal uzyskują wysokie wyniki a
      dyrektor, kadra zbiera nagrody. Miasto Wrocław nie ma dobrych ludzi w
      edukacji, ale po awansie Jaroń powinno się zmienić radykalnie. Ta kobieta
      przynosiła szkody, poważne bo w umysłach dzieci i młodzież, ale są partie,
      które za to awansują, nieważne. Jeśli do tego dołącza wiceprezydent, to już
      brzmi złowrogo, coś mocno jest nie tak. Nikt nie ma prawa kierować młodego
      człowieka wg diabli wiedza czego do szkoły wyższego szczebla. Proszę bardzo,
      zróbcie egzaminy, kto zda, ten przyjęty. Niech w trakcie nauki się dowie, czy
      jest zdolny sobie poradzić w ogólniaku, a nie z góry go skazać na zawodówkę,
      bo tak uważa jakiś partyjny cieć, który nie wie o tym, że rozwój młodego
      człowieka nie jest jednolity, że w różnym czasie następuje postęp w
      poszczególnych zakresach. Bywa, że wśród gimnazjalistów są geniusze w jednej
      dziedzinie,nie dbają o średnią, oni muszą iść do zawodówki, bo jakiś palant z
      góry o tym przesądził. To przypomina czasy, których żyjący Polacy nie znają.
      Brrr, od takich strońmy na odległość.
      • Gość: latam LOTem panie Madralinski, pan gorszys od Freuda IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.10, 19:27
        Panie Obrembski, pan jestes po zawodowce, czy po rolniczym kursie?
        Kto panu dal prawo do podzialu dzieci na lepsze i gorsze? Czesto
        "slabsze" dzieciaki po gimnazjum odnajduja sie doskonale w szkolach
        ponadgimnzajalnych, i na odwrot!
        To,co pan chcesz uskutecznic, to jest po prostu "psychiczna
        eutanazja". Oby was cos podobnego nie spotkalo! Nosil wilk razy
        kilka.....
      • Gość: kletka Re: Wiceprezydent: Nie każdy może? Dlaczego nie? IP: *.lanet.net.pl 24.02.10, 20:00
        słusznie, ze względu na zróżnicowane kryteria oceniania w
        poszczegolnych szkołach należałoby przywrócić egzaminy do szkól
        średnich i wyższych, może wtedy uda się młodym ludziom uczyć się na
        wymarzonych kierunkach
      • Gość: ? Re: Wiceprezydent: Nie każdy może? Dlaczego nie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 20:19
        Dlaczego więc każdego kto sobie zażyczy nie przyjmują na studia medyczne? Tylko kto by chciał się potem leczyć u durni?
        • Gość: koks Re: Wiceprezydent: Nie każdy może? Dlaczego nie? IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:12
          Też mi pytanie. Niech każdy ma możliwość uczyć się tam gdzie się
          dostaniew równych szansach. Prymusy w niektórych tylko LO, to getta pełne
          najlepszych, ale i z tytułu znajomości. Ci ostatni dostają się na Twoją medycynę
          podobną drogą, nie czarujmy się i są lekarzami albo jak chcą, po prawie
          prawnikami. Jak ktoś chce tworzyć getta prymusów, to niech sobie otworzy szkołę
          prywatną. Ja ze swojej kieszeni nie mam ochoty tej głupawki sponsorować. Każda
          szkoła średnia powinna przyjmować w równych ilościach uczniów średnich, dobrych
          i bardzo dobrych, a potem się chwalić wynikami, wykazując postęp. Jeśli nie,
          trzeba wprowadzić egzaminy jednakowe dla wszystkich, a nie mocą jakiegoś pajaca
          z urzędu być przedmiotem do rzucania wg widzimisię tegoż.
          • Gość: o!o problem ręcznego sterowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.10, 07:48
            także w oświacie się nie sprawdza (jak widać). Mieszanie wśród
            nauczycieli (mianowani, dyplomowani, kontraktowani...) i mieszanie
            szkołami prowadzi do chaosu - to widać. Może zaczerpnąć z
            doświadczeń krajów wolnych od skażeń ideologicznych, za to
            posiadających jakies sukcesy edukacyjne? Dlaczego nie da się
            wprowadzić bonu edukacyjnego? Sprywatyzować szkół? Bo z obiegu
            wypadną setki urzędników "dzielących", "nadzorujących" itp. Bo
            dyrektorzy szkół będa musieli zacząć liczyć pieniądze, liczyć się z
            rodzicami - a nie wsłuchiwac się w wytyczne "góry" i szarpać
            państwowy folwark dla prywatnych celów. Prywatne szkoły powstają i
            nic tego nie powstrzyma, tylko mit o bezpłatnych szkołach
            publicznych spowalnia ten proces. Szkoła MUSI być niezależna, mieć
            tradycję i szacunek wśród uczniów i RODZICÓW. To nie szkoła ma być
            wdzięczna uczniowi za jego czesne, ale uczeń ma być wdzięczny za
            możliwość uczenia się w tak szanowanej szkole.
            • Gość: koks Re: problem ręcznego sterowania IP: 80.50.236.* 25.02.10, 13:44
              Ciekawe co wtedy ze sztabem, wręcz armią ministerialnych urzędasów? Tak naprawdę
              to MEN jest całkiem zbędny, ale... . Jednak obecne szkoły prywatne są złe, nawet
              bardzo, płacą zawyżonymi ocenami za czesne, wiem to z autopsji. Dzieci
              przeniesione do publicznych potrafią 30% tego co powinny. To słabo widoczny
              trend, ale jest. Żeby zatrzymać kasę, sponsorów, daje się wysokie oceny. Ale
              laik tego od razu nie zauważy, a dzieci tracą.
              • tbernard Re: problem ręcznego sterowania 26.02.10, 09:11
                No ale te dobre oceny na świadectwach to chyba niewiele znaczą. Jest przecież
                państwowy egzamin maturalny. Co z tego, że komuś łatwiej dają dobre oceny w
                prywatnej szkole jak prędzej czy później zderzy się w konkurencji z tymi którzy
                znacznie ciężej na oceny musieli zapracowywać. No może wprawdzie pójść potem na
                płatne studia jeśli mu punktów zabraknie na publiczną uczelnię i tam za
                pieniądze otrzymywać ładne stopnie i dyplom na koniec, jednak rynek powinien
                takie kupione dyplomy zweryfikować.
          • tbernard Re: Wiceprezydent: Nie każdy może? Dlaczego nie? 26.02.10, 08:55
            A jak niby zapewnić równe szanse przy rekrutacji? Jeśli egzamin będzie wewnętrznie przeprowadzany przez placówkę, to znacznie łatwiej przepchnąć znajomka głupszego który wykosi lepszego. Na przykład na wydział prawa zestaw pytań będzie tak ułożony, że tylko ci którzy poznają te pytania wcześniej będą mieli szansę zdać. Kiedy łatwiej jest o wyciek? Gdy egzamin jest państwowy, czy wewnętrzny?

            > prywatną. Ja ze swojej kieszeni nie mam ochoty tej głupawki sponsorować. Każda
            > szkoła średnia powinna przyjmować w równych ilościach uczniów średnich, dobrych
            > i bardzo dobrych, a potem się chwalić wynikami, wykazując postęp.

            A to, to już zupełna bzdura. Chcesz powiedzieć, że gdy do szkoły o dobrej renomie zbyt dużo będzie kandydowało ludzi ponadprzeciętnych, to należy kilku z nich wykosić aby zapewnić miejsca gorszym aby sprawiedliwości według Twojego pomysłu stało się zadość?

            Jeśli nie,
            > trzeba wprowadzić egzaminy jednakowe dla wszystkich, a nie mocą jakiegoś pajaca
            > z urzędu być przedmiotem do rzucania wg widzimisię tegoż.

            No przecież są jednakowe. Problem to co najwyżej przecieki. Moim zdaniem łatwiej znajomka przepchnąć (kosząc lepszego), gdy zostawi się sprawę rekrutacji jako wewnętrzna sprawa placówki.
    • miliarder nie każdy musi mieć maturę! 24.02.10, 19:21
      ludzie, opanujcie się:
      Połowa z tych uczniów, zamiast realizować się w zawodach,
      w których wystarcza czytanie, precyzja i solidność,
      bedzie przynosiła zaświadczenia o dysleksji, dyskalkuli,
      bedzie sie od nich wymagało zaśpiewania piosenki na maturze
      (Tak, tak - tak wyglada dzisiaj matura),
      bedą setki cienkich "wykształconych"
      a solidnych murarzy będzie brakowało.
      • Gość: latam LOTem poczytaj mi mamo IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.10, 19:39
        miliarder napisał:

        > ludzie, opanujcie się:
        > Połowa z tych uczniów, zamiast realizować się w zawodach,
        > w których wystarcza czytanie, precyzja i solidność,
        > bedzie przynosiła zaświadczenia o dysleksji, dyskalkuli,
        > bedzie sie od nich wymagało zaśpiewania piosenki na maturze
        > (Tak, tak - tak wyglada dzisiaj matura),
        > bedą setki cienkich "wykształconych"
        > a solidnych murarzy będzie brakowało.



        Pewnie twa dyskalkulia nie pozwala ci w liczeniu do 10! Podobne
        tobie teorie tworzyli hitlerowcy w odniesieniu do Polakow w
        Generalnej Guberni!
      • Gość: kimono Re: nie każdy musi mieć maturę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 19:41
        racja! widać ,że większość z was chodziła do liceum dawno temu. Wielu moich
        znajomych z 'pewnego' liceum, już przed rozpoczęciem w nim nauki, stwierdziło ze
        oni na studia nie pójdą i matury zdawać nie będą - bo dalej im się uczyć nie
        chce. Tak też zrobili - dzisiaj pracują w przedziwnych miejscach bez zawodu bez
        praktycznie żadnej perspektywy na przyszłość. Dodam jeszcze iż było to średniej
        klasy liceum, a oni sami ze swoim ilorazem inteligencji nie nadawali się nigdzie
        indziej niż do szkoły zawodowej. Bez urazy oczywiście. Nie pozdrawiam.
      • Gość: ! Kiedyś było hasło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 20:23
        "upowszechnienia wykształcenia maturalnego" - wynik - świadectwem maturalnym można dziś sobie tyłek podetrzeć. Czekam na upowszechnienie doktoratów - wtedy będzie się śmiał z nas cały świat, a polski stopień doktora będzie synonimem miernoty.
      • Gość: jełop Re: już każdy... z kasą ma zaświadczenie IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:36
        Bzdura, najwięcej kombinatorów jest wśród tzw. elyt. Kończą studia, kombinując,
        co nie widać tego gołym okiem?
    • omg-wtf Fachowców? 24.02.10, 20:02
      Skoro miasto potrzebuje fachowców to przekwalifikujmy i przeszkolmy z 1/3-2/3
      urzędoopasów. Korzyści podwójne - więcej fachowców, mniej beznadziejnych i
      dennych decyzji. A generalnie co pokazali "fachowcy" z wro2012 to wszyscy wiemy.
      Natomiast co do hasła, że "Nie każdy może iść do wymarzonej szkoły" to
      myślałem, że retoryka rozkazująco-nakazująca pseudo władzy skończyła się w
      1989, i od tamtego czasu można decydować samemu co, gdzie i kiedy chce się
      robić, studiować lub uczyć.
      Reasumując - Szanowna Młodzieży - porzućcie swoje wysokie ambicje edukacyjne i
      stańcie się wszelkiej maści fachowcami i nie przeszkadzajcie naszej szanownej
      władzy w trwaniu na swoich stanowiskach i wymyślaniu dla was przyszłości.
      Po takim wywiadzie i wygłoszeniu takich bzdur ten koleś powinien zapaść się
      pod ziemię.
      • Gość: kiki Re: Fachowców? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 20:21
        hipokrycja urzednicza

        zlikwidowac technika i mowic ze odnioslo sie sukces, a potem je
        zakladac i mowic ze bedzie sukces.
        skoncz pan z tym etatowym urzedowaniem, jest pan chyba jedynym
        etatowm prezydentem od czasu przemian w tym kraju.
        czas na nowa krew
    • bombadilwlocie A ja słyszłem opinię o obniżającym się 24.02.10, 20:07
      poziomie intelektualnym wśród wiceprezydentów, szczególnie we
      Wrocławiu. Czy Obremski mógłby ją skomentować?
      • pingwiniarz Re: A ja słyszłem opinię o obniżającym się 24.02.10, 20:16
        W normalnym kraju, wśród dojrzałego i świadomego społeczeństwa taką wypowiedzią
        polityk strzeliłby sobie gola i zakończył karierę polityczną.
        Urzędnik skompromitowałby się i został przez przełożonych zwolniony.
        Ale we Wrocławiu głupota, arogancja i bezczelność lokalnych politykierów i
        urzędników nie ma granic.
        Głosujcie na nich dalej.
        • Gość: we Re: A ja słyszłem opinię o obniżającym się IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.03.10, 00:43
          W normalnym kraju, wśród dojrzałego i świadomego społeczeństwa taką wypowiedzią
          polityk strzeliłby sobie gola i zakończył karierę polityczną. Urzędnik
          skompromitowałby się i został przez przełożonych zwolniony. Ale we Wrocławiu
          głupota, arogancja i bezczelność lokalnych politykierów i urzędników nie ma granic.
          ^^^^^^^
          Miota się i tyle...miasto ratuszowi, modelki i słoniny zadłużyli po uszy i
          szambo się wylało. Przerażające będzie jeśli wielki dynamizm wygra jeszcze raz
          bo jest wybitnie przystojny
      • Gość: ek Jarosław Obremski IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 20:30
        Nazwisko, które dokładnie zapamiętałem i będę regularnie wszystkim tłukł do
        głowy, że teraz i zawsze i po wieki wieków tego pana w czymkolwiek politycznie
        czy jakkolwiek inaczej popierać nie warto.
        • Gość: jarek Nie dla psa kiełbasa - prawda boli IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.02.10, 20:59
          Cóż - należy powrócić do struktury szkół odpowiadających możliwościom umysłowym
          społeczeństwa - szkoły zawodowe nie są niczym złym - nie każdy musi mieć maturę,
          nie każdy musi studiować...w końcu nie każdemu potrzebna jest wiedza na poziomie
          uniwersyteckim lub nawet ponadgimnazjalnym.
          I skończą się przypadki "odsiewania" na pierwszym roku 80 osób nie umiejących
          nauczyć się prostych zasad mikroekonomii (vide przypadek z UE) dla których
          powiedzenie w twarz iż się nie nadają na studia (chamskie ale prawdziwe) jest
          obrazą.
          Problem rzeczywisty to kwestia przyjęcia modelu w którym "od podstawówki po
          maturę" niemal KAŻDY będzie przepchnięty na siłę (sporadyczne są przypadki osób
          które nie osiągają matury) niezależnie od potencjału czy chęci do nauki.
          Spójrzcie w statystyki.
          Do tego punkty z matury jako klucz do studiów oraz rzesza prywatnych uczelni
          konkurujących z państwowymi poprzez niski poziom(wymagania). Dla uczelni
          publicznych jedyną szansą jest ich elitarność i bardzo wysoki poziom dydaktyki
          oraz badań naukowych. Z drugiej strony konieczne jest zamknięcie możliwości
          doktoryzowania i habilitowania na uczelniach prywatnych bowiem już obecnie można
          wskazać takie które poziom tych prac mają żenujący - ale klient płaci i
          ma.(przeczytajcie prace z prywatnych uczelni i zastanówcie się nad tym jaki
          poziom one faktycznie reprezentują - ile wnoszą do nauki polskiej i czy
          spełniają faktycznie kryteria stawiane rozprawom doktorskim)....ale się
          zagalopowałem
          W sumie - prawda w oczy kole - a statystyki nie kłamią - nie staliśmy się
          inteligentniejszym społeczeństwem w ciągu ostatnich kilkunastu lat, a model
          długookresowego uczenia się był w Polsce jedynie lekarstwem na płytki rynek
          pracy pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Wystarczy spojrzeć za zachodnią
          granicę - statystyczny wiek podjęcia zatrudnienia o kilka lat niższy
          itp itd...
          • Gość: jełop Re: Nie dla psa kiełbasa? Dla wybranego psa tak? IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:19
            Chyba to nie doczytane, albo słabo zrozumiane intencje urzędasa. Poziom edukacji
            to inny problem, a sposoby przyjęć uczniów do szkół też inny. Ten facet nie
            powinien zabierać głosu ani podejmować żadnej ! decyzji, bo prawo go do
            tego nie upoważnia. Szkoły są publiczne, a on, jako samorządowiec ma dbać o
            kredę, a nie decydować o być czy nie, danego absolwenta niższego szczebla, ani o
            ilości oddziałów czy szkół, bo on nie ma prawa ich likwidować. Zacząć najpierw
            należy od tego, by taki ktoś znał prawo, MEN znał swoje przepisy, mogą zmienić złe.
            • Gość: Krzysztof Re: Nie dla psa kiełbasa? Dla wybranego psa tak? IP: *.wroclaw.mm.pl 24.02.10, 21:23
              A jak on i jemu podobni wepchną swoje bachory do dobrych szkół? Ilu
              różnych bonzów tak robi, mimo że dzieci nie tęgie są umysłowo?
              • Gość: rebe Re: Nie dla psa kiełbasa? Dla wybranego psa tak? IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:31
                Tak jest cały czas, z tego tylko powodu są te niby lepsze szkoły średnie, żeby
                się yntelygnecja nie mieszała z plebsem.
          • pingwiniarz Re: Nie dla psa kiełbasa - prawda boli 24.02.10, 21:19
            Co do zasady masz rację. Tak, jak najbardziej.
            Pomyśl tylko, że to co ten facet mówi, to uzasadnianie na siłę decyzji,
            które po prostu mają na celu wyłącznie jeden skutek - kolejne oszczędności na
            edukacji i szkolnictwie.
            Bo przecież piłka nożna jest najważniejszą potrzebą mieszkańcow.
            Oszczędności pod pretekstem kolejnego niżu demograficznego.
            Nie zmienia to faktu, że styl i sposób wypowiedzi jest kompromitujący.
            • Gość: Krzysztof Re: Nie dla psa kiełbasa - prawda boli IP: *.wroclaw.mm.pl 24.02.10, 21:26
              A pewnie - w końcu arenę cyrkową na maślicach trzeba budować i to
              szybko. A zmarnowane przez różne spółki i spółeczki miejskie
              pieniądze już nie wrócą...
              • Gość: kurt Re: Nie dla psa kiełbasa - prawda boli IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:33
                ale to nie o to chodzi, więcej oddziałów, to więcej kasy z subwencji na oświatę,
                mniej szkół to mniej kasy dla miasta, tu się gra o coś innego, pewnie to ciche
                porozumienie Jaroniową, która się w MEN wykaże
            • Gość: rebe Re: Nie dla psa kiełbasa - prawda boli IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:27
              Ten facet nie ma żadnych praw do likwidacji, nie ma takiego przepisu, to są
              szkoły państwowe
              nie samorządowe! Niech Minister podejmie decyzję o
              likwidacji, bo płaci samorządom za utrzymywanie szkół, a nie ten facet, bo to
              jest horror. Nie znam przykładu żadnej szkoły stricte samorządowej, utrzymywanej
              przez samorząd. Takie może sobie likwidować.
        • Gość: kurt Re: Jarosław Obremski - 0 wiedzy IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:23
          Racja, ten facet nie zna przepisów, zakresu kompetencji, wie, że ma władzę.
          Państwo finansuje szkoły z kieszeni każdego z nas, nie po to by taki gamoń
          decydował o losie młodego pokolenia. Konstytucja nie pozwala na tworzenie
          wyizolowanych zespołów ludzkich, bo to są getta dla wybranych za pieniądze
          wszystkich. Niech on sobie sam otworzy te dobre szkoły dla
          prymusów i niech je utrzymuje, najlepiej ze swojej kieszeni.
          • Gość: dr jarek Re: Jarosław Obremski - 0 wiedzy IP: 156.17.112.* 25.02.10, 15:41
            Akurat tu się nie zgodzę - o ilości szkół decyduje samorząd terytorialny jako że
            jest to jego zadanie własne w myśl ustaw (o samorządzie gminnym oraz o systemie
            oświaty):
            UoSO:
            Art.4
            2. Szkoła i placówka, z zastrzeżeniem ust. 3a-3e, może być zakładana i
            prowadzona przez:
            1) jednostkę samorządu terytorialnego;
            2) inną osobę prawną;
            3) osobę fizyczną.

            3. Jednostki samorządu terytorialnego mogą zakładać i prowadzić jedynie szkoły i
            placówki publiczne.

            3a. Minister właściwy do spraw wewnętrznych i Minister Obrony Narodowej mogą
            zakładać i prowadzić publiczne szkoły i placówki, o których mowa w przepisach
            wydanych na podstawie art. 29.

            3b. Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania:
            1) zakłada i prowadzi:
            a) szkoły, zespoły szkół oraz szkolne punkty konsultacyjne przy
            przedstawicielstwach dyplomatycznych, urzędach konsularnych i
            przedstawicielstwach wojskowych Rzeczypospolitej Polskiej w celu kształcenia
            dzieci obywateli polskich czasowo przebywających za granicą,
            b) publiczne placówki doskonalenia nauczycieli o zasięgu ogólnokrajowym;
            2) może zakładać i prowadzić:
            a) publiczne szkoły i placówki o charakterze eksperymentalnym,
            b) publiczne placówki kształcenia ustawicznego o zasięgu ogólnokrajowym.
            3f. Minister Sprawiedliwości może zakładać i prowadzić publiczne szkoły i
            placówki w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich oraz publiczne
            szkoły i placówki przy zakładach karnych i aresztach śledczych. Szkoły i
            placówki przy zakładach karnych i aresztach śledczych działają w ramach ich
            struktury.

            4. (uchylony).

            5. Zakładanie i prowadzenie publicznych przedszkoli, w tym z oddziałami
            integracyjnymi, przedszkoli specjalnych oraz innych form wychowania
            przedszkolnego, o których mowa w art. 14a ust. 1a, szkół podstawowych oraz
            gimnazjów, w tym z oddziałami integracyjnymi, z wyjątkiem szkół podstawowych
            specjalnych i gimnazjów specjalnych, szkół artystycznych oraz szkół przy
            zakładach karnych, zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich,
            należy do zadań własnych gmin.

            itd dla powiatów.

            A ponadto - dla potwierdzenia tezy pana O.:
            UoSO:
            Art. 1. System oświaty zapewnia w szczególności:
            4) dostosowanie treści, metod i organizacji nauczania do możliwości
            psychofizycznych uczniów, a także możliwość korzystania z pomocy
            psychologiczno-pedagogicznej i specjalnych form pracy dydaktycznej;
        • Gość: Łoś_bimbacz nieustająca arogancja vicesternika IP: *.ip.netia.com.pl 24.02.10, 23:29
          Ten viceSternik to nieustająca arogancja, kiedyś rugał narzekających
          na kolejki w rejestracji samochodów, dzisiaj wie lepiej gdzie ma
          uczyć sie młodzież, POmpatyzm w PRaktyce...
          • Gość: jełop Re: nieustająca arogancja vicesternika IP: 80.50.236.* 25.02.10, 13:46
            Fatalny facet, naprawdę, głupota nie boli, ale piszczy bieda mózgu.
    • encyklopedia_wroclawia Wrocław kużnią kadr. 24.02.10, 21:34
      Kolejny z wrocławskich wynalazków edukacyjnych. Widać tu
      dalekosiężną strategię, zainicjowaną już przed kilku laty likwidacją
      "zbędnych" przedszkoli. Ówczesna intencja władz nie była dotąd
      właściwie zrozumiana przez mieszkańców. Argumentacja wiceprezyda
      Obra rzuca teraz nowe światło na tę akcję. Otóż dzięki likwidacji
      przedszkoli wzmocniono motywację rodziców do oddania dziecka do
      teminu do szewca. Dzięki temu miastu, już wkrótce, przybędzie rzesza
      młodych fachowców. Na błogosławione skutki tych decyzji władz
      miejskich nie będziemy musieli długo czekać.
      • Gość: sq rozumiem krytykę IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.02.10, 21:49
        p. urzędnika bo teraz mówi jedno, a parę lat temu mówił co innego. Ale co do meritum w pełni się zgadzam. Dziesiątki tydzięcy absolwentów jest wypluwanych co roku przez rozmaite szkoły i szkółki wyższe-pytanie tylko po co. Nie wiem jak forumowicze-ale znam osoby ,które zamiast pójśc do pracy, wybrały ścieżkę edukacji wyższej. Tyle że szczytem ich możliwości intelektualnych jest mocne zakucie tekstu i uruchomienie drukarki żeby wydrukowała niezbędne ściągi.Gdyby nie chora moda na koniecznego magistra nie męczyłyby się tak okrutnie na uczelni.A tak walka trwa.
        • Gość: rebe Re: rozumiem krytykę - nie rozumiesz IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:58
          Poziom edukacji nie zależy od uczniów. Jeśli by tak było, to po co są szkoły?
          Zamknąć i zadawać przez internet, taniej i może mądrzej.
          • Gość: sq Re: rozumiem krytykę - nie rozumiesz IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.02.10, 23:12
            Istnieje obustronna relacja między ilością uczniów a poziomem edukacji. Na przykładzie uczelni - znaczny wzrost liczby studentów powinien pociągnąc wzrost kadry naukowej. I albo takowy następuje (co oznacza iż doktoraty robia ludzie z mniejszym potencjałem niż dawniej, bo nie jest tak że nasze pokolenie jest 10x mądrzejsze od innych) albo nie (czyli brakuje kadry naukowej-jest mniej zajęc, program zostaje okrojony).W obydwu przypadka poziom relatywnie do czasów poprzednich maleje- dzięki zwiększonej ilości uczących się. Oczywiście wiem że jest to szalenie prosta interpretacja tego zjawiska.Ale korelacja istnieje.
            • Gość: koks Re: rozumiem krytykę - nie rozumiesz IP: 80.50.236.* 25.02.10, 09:57
              Są dwa całkiem różne problemy pt. oświata. Tu się dyskutuje bezkarne łamanie
              praw konstytucyjnych i uzurpowanie sobie przez jednego urzędasa tego, do czego
              nie ma kompetencji urzędowych. On o tym nie decyduje w szkole państwowej. Drugim
              problemem jest poziom kształcenia, w ostatnim czasie tragicznie niski.
              Wykładowcy wyższych uczelni są porażeni umiejętnościami absolwentów wszystkich
              liceów, nie tylko tych przeciętnych, ale "dziwnie" prestiżowych. Jeśli o
              poziomie rozwoju jednostki ma świadczyć napisanie testu, a świadczy! to ja wiem
              na 100%, ze dobrego pisania testu można się nauczyć nawet przy upośledzeniu
              umysłowym.
              • tbernard Re: rozumiem krytykę - nie rozumiesz 26.02.10, 09:39
                > poziomie rozwoju jednostki ma świadczyć napisanie testu, a świadczy! to ja wiem
                > na 100%, ze dobrego pisania testu można się nauczyć nawet przy upośledzeniu
                > umysłowym.

                Zadania maturalne z matematyki na poziomie rozszerzonym są raczej wymagające i nie należą do gatunku loterii: wybierz a, b lub c
                Te z poziomu podstawowego, to faktycznie podstawówka (przynajmniej moja podstawówka z wczesnych lat 80-tych), ale ktoś kto wybiera studia ścisłe, to nie powinien być przyjęty, jeśli wybrał na maturze tylko poziom podstawowy.
                Może tylko zakres materiału nawet przy zadaniach rozszerzonych jest uboższy, kiedyś były przykładowo równania różniczkowe. Mimo to zadania są wymagające jak kiedyś te z matfizu, a jedno z geometrii to nawet było chyba dokładnie takie samo które ja miałem na maturze.
          • tbernard Re: rozumiem krytykę - nie rozumiesz 26.02.10, 09:21
            Gość portalu: rebe napisał(a):

            > Poziom edukacji nie zależy od uczniów. Jeśli by tak było, to po co są szkoły?
            > Zamknąć i zadawać przez internet, taniej i może mądrzej.

            Posłużę się może przykładem ze sportu. Czy wyniki, to zasługa trenerów, czy
            talentu zawodników? Jeśli trenerów, to dlaczego tylko Adam Małysz nam się taki
            dobry trafił? Przecież trenerzy powinni innych też do takiego poziomu wyszkolić?
      • Gość: kurt Re: Wrocław kużnią kadr. IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:56
        Różnica jest taka, że przedszkola są zadaniem własnym samorządów i ich
        likwidacja była w gestii samorządów. Jednocześnie jest zapis, że samorządy
        mają obowiązek zapewnić każdemu potrzebującemu dziecku
        miejsce. Ale zarówno
        MEN w obecnym wykonaniu jak ten pan nie znają przepisów, bo to MEN ostatnio
        wziął się za organizację przedszkoli, ba promocję nawet, czegoś czego nie ma.
        Jednak temu faciowi nic wg prawa do likwidacji szkół. Może wnioskować, ale bez
        poparcia MEN nie może. Tyle, że on tam ma poparcie. Lidia nie uwolniła miasta od
        swej niekompetencji.
    • zabafibi Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzonej... 24.02.10, 21:46
      Już wiem na kogo nie można głosować. W parkach technologicznych we Wrocławiu pracować będą osoby po podstawówce. ...Żenujące
    • Gość: koks Re: Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzon IP: 80.50.236.* 24.02.10, 21:50
      Racja w 100%. Przede wszystkim jemu nie wolno nic likwidować, prawo mu nie
      pozwala! A jeśli to chce robić, to wyłącznie po to by się pani Jaroniowej
      przypodobać, niech baba wreszcie odniesie sukces. Ona już "nakłoni" kuratorów,
      by się pod likwidacją podpisali. Może pomyślałby o zmniejszeniu ilości urzędasów
      choćby w zupełnie nieporadnym, ba zbytecznym całkiem kuratorium, gdzie 90% ludzi
      siedzi w szkołach, które niby nadzorują, w rzeczywistości tłuka kilka etatów i
      nigdzie ich nie ma, bo sprawy służbowe...
      • Gość: chochlik Nie każdy ! wg Pana O !!!!!!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 22:20
        jak widac nie każdy moze sie uczyc tam gdzie chce a widmo Lili Jaroń hula nad Wro !!!!!!!!!! straszne to
        • Gość: kurt Re: Nie każdy ! wg Pana O !!!!!!!! IP: 80.50.236.* 25.02.10, 07:33
          Szkoda, że odwaga w sprawie tej baby jest teraz, kiedy poszła z miasta. Przedtem
          tolerowano jej niekompetencje, pychę, butę, koneksje wszelkiej maści i absolutną
          nieznajomość oświaty, problemów dzieci. Milczano, kiedy faworyzowała złe placówki.
    • Gość: furora "Są matoły różnej szkoły" IP: *.magma-net.pl 24.02.10, 22:37
      I pan O. swoją osobą w pełni udowadnia tę tezę .
      • Gość: latam lotem Re: "Są matoły różnej szkoły" IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.10, 22:46
        Gość portalu: furora napisał(a):

        > I pan O. swoją osobą w pełni udowadnia tę tezę .



        Sorki- teze, czy rzeczywistosc?
        A to sa dwie rozne sprawy!
        • Gość: jełop Re: "Są matoły różnej szkoły" IP: 80.50.236.* 25.02.10, 07:36
          Miało być pewnik, napisało się teza.
      • Gość: koks Re: "Są matoły różnej szkoły" IP: 80.50.236.* 25.02.10, 07:35
        Jemu wolno być matołem. Ma władzę.
        • Gość: -k. Re: "Są matoły różnej szkoły" IP: *.am.wroc.pl 25.02.10, 07:51
          Obrema do zawodówki, uzupełnić braki w wykształceniu!
    • Gość: Alex Re: Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.10, 09:47
      Nie ma problemu,każdy po ukończeniu gimnazjum może sobie wybrać
      ciekawy zawód,w szkole zawodowej wybór jest duży np: szewc,kaletnik
      krawiec,kucharz,kelner,brukarz,
      • Gość: rebe Re: Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzon IP: 80.50.236.* 25.02.10, 09:59
        Coś to nie na temat, bo dyskusja jest o tym, czy ten facio ma prawo robić to, co
        mówi. A nie ma!
        • Gość: new Re: Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.10, 14:17
          Co? To jednak brakuje rączek do taśmy w LG i tp.
          • Gość: jełop Re: Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzon IP: 80.50.236.* 25.02.10, 14:49
            Przecież ten facet tego też nie wie. Taki pleciuga, nie wie co mówi, mówi co
            wie. Ale błysnąć każdy może, jeden lepiej, drugi wcale.
    • Gość: momus Komuna wróciła: znowu ktoś wie lepiej, czego nam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.10, 14:22
      potrzeba.
      Panie Obremski - pora odejść. Razem ze swoim wspaniałym pryncypałem.
      • Gość: koks Re: Komuna wróciła: znowu ktoś wie lepiej, czego IP: 80.50.236.* 25.02.10, 14:50
        a co ona, ta komuna, to gdzieś sobie poszła?
    • indywidualismus Ależ ten facet farmazoni!!! 25.02.10, 14:41
      A niekompetentna dziennikarka nie umie go porządnie przepytać. Przecież ten
      sam Wrocław, ba ta sama ekipa kilka lat temu całkowicie ZLIKWIDOWAŁA technika
      w tym mieście!!! Taka krótka pamięć? A i teraz te, co istnieją nie zachęcają
      do nauki. Czyżby nie wiedział, że szkoły techniczne, zawodowe wymagają więcej
      nakładów (warsztaty, maszyny itp.) Oczywiście, że trzeba kształcić pracowników
      pracujących również rękami. Ale trzeba to robić z głową!
      • Gość: kurt Re: Ależ ten facet farmazoni!!! IP: 80.50.236.* 25.02.10, 14:52
        a szkoły są państwowe i samorządom wolno w nich ledwo zamiatać
    • baran1949 Wiceprezydent, a gdzie jest kurator? 25.02.10, 15:07
      W tej chwili wszystko się przewróciło na głowę. Społeczeństwo już nic nie wie,
      przede wszystkim kto za co odpowiada. Rozporządzenie o nadzorze pedagogicznym
      jasno mówi jaki jest cel nadzoru. Oprócz diagnozowania poziomu edukacji są
      jeszcze inne zadania. Zaliczyć do nich trzeba: dobre rozeznanie problemów,
      preorientacja zawodowa, ukierunkowanie w rejonie na potrzebnych fachowców. To
      wszystko jest w gestii nadzoru przy współpracy z samorządami wojewódzkimi.
      Faktem jest, że od dobrych kilku lat nadzór w osobach jest, pieniądze bierze,
      często wielokrotnie, bo siedzi też w szkołach i nabija godziny, ale nie
      nadzoruje placówek oświatowych w myśl obowiązującej ustawy o systemie oświaty
      i wydanych do niej rozporządzeń. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że MEN nie
      zna swoich przepisów. Zamiast usiąść i je poznać, wstaje rano i ogłasza senne
      głupoty. Wszystko na koszt społeczeństwa, w dodatku uprawiając totalną
      głupawkę, bo jedni nauczyciele kontrolują innych, oceniają się wzajemnie, są
      ekspertami, członkami komisji najprzeróżniejszych, radnymi, korepetytorami.
      Strasznie są przez to zajęci, oprócz tych 13 godzin w szkole, ale też za to
      wszystko im się płaci, nic za darmo! Najciekawsze jest to, że oni się niczego
      nie muszą uczyć, mogą omijać uczelnie, nie czytać, nie robić ze sobą nic.
      Dostają te fuchy po kiepskich warsztatach też prowadzonych przez nich samych,
      niby kursach, czy formach doskonalenia, też prowadzonych przez siebie samych.
      Kiedyś to nie było możliwe, kurator potrafił ścinać łby za bezprawie,
      niekompetencje, łamanie prawa. Nadzór też miał i nadal w zapisach ma prawo i
      obowiązek czuwać nad przestrzeganiem prawa w samorządach. Teraz wizytator czy
      kurator chodzi na kawkę do burmistrza, wójta, itp. Taki kosztowny galimatias
      trwa. Dobrze sprawowany nadzór nie może pozwolić na likwidację czegoś
      potrzebnego, ważnego i nie podpisze na to zgody a bez tej, samorząd może sobie
      chuchać w łapki. Ale samorządy biorą się bezprawnie za zadania zlecone, te
      finansowane z budżetu. Robią to po to, by czuć się ważnymi, bo oświata to jest
      potężny elektorat, wielkie wpływy. Źle funkcjonujący nadzór i tępy samorząd,
      to katastrofa. Dlatego poziom edukacji nam rośnie głupotą w kosmicznym
      zakresie bez względu na rodzaj i typy szkół.
      • Gość: helmut Normalny wyznawca teorii gorszych ludzi IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.10, 23:01
        panie Obrembski, skoro pan takis filosof, to zaeksperymentuj pan ze
        swa latorosla! powiedz im pan, ze sa tlukami, i nie maja potrzeby
        uczenia sie na magisterow, i lepiej by poszli do zawodowek, po
        ktorych beda klasa robotnicza! Sprawdz to pan na swym elemencie
        rodzinnym i potem powiedz pan nam, na kogo wyrosli. Za moje
        pieniadze podatkowe, rzniesz pan glupoty niesamowite. Pan jestes
        niczym kodeks Rosenberga, dzielacy ludzi na lepszych i gorszych. Ale
        niech pan uwaza, narod czuwa i jest uczulony na panska
        dyskryminacje, przypominajaca zle czasy!
    • Gość: Rodzic Re: Wiceprezydent: Nie każdy może iść do wymarzon IP: 79.110.195.* 01.03.10, 20:00
      Czy pan Obremski zaglądał do pracowni w tych technikach? Ta panuje
      średniowiecze! Szkoły techniczne bardzo mocno niedoinwestowane. Jacy
      fachowcy wyjdą z takich szkół?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka