map4
26.05.10, 11:00
TEZA:
Pod następującym sznurkiem
forum.gazeta.pl/forum/w,72,111941777,112001792,Re_Pulkownik_Jerzy_Panas_Na_Kozanowie_byl_balag.html
przeczytać można wypowiedź gościa o nicku "scenic", opisującego jak ustawiono
tymczasową zaporę na Kozanowie. Z jego opowieści wynika, że był on naocznym
świadkiem walki wody z tymczasowym wałem przeciwpowodziowym na ulicy Ignuta we
Wrocławiu.
Właściwie, to należałoby zacytować cały wpis, ale z braku miejsca przeklejam
najważniejsze tezy:
"Wróciłem pod zaporę i mówię strażakom - panowie to nie tak.
Oczywiście zostałem olany ("to nie my będziemy za to odpowiadać - to
ten co kazał tu stawiać") Znalazłem w zaporze przerwę - ok 1m
szerokości - tam była rozciagnięta TYLKO folia - to miejsce było
na "zagięciu" zapory - 50m od bloków na Ignuta - czyli Kozanów był
chroniony w tym miejscu, przez niczym nie podparty kawałek FOLII.
Skrzyknąłem chłopaków i 50-cioma workami uzupełniliśmy ubytek."
"Zapora została postawiona na asfalcie - kiedy obok był pas zieleni,
podstawy zapory mają "zęby" do zaparcia się w gruncie. Przez nie
właśnie, stojąc na asfalcie nie dotykały podłoża, tylko o te
wysokośc tych zaczepów wyżej. Powstała szczelina na dole. Przez tą
szczelinę wlewała się woda - widać to filmikach na youtubie. Nalepeij na tych
zrobionych koło przedszkola."
"Worki z piaskem powinny być na folii z przodu, jakies pół metra
przed zaporą - podobnie łańcuch. Łańcucha nawet nie wykorzystano w
całości - skrzynie z łańcuchami walają się po ulicach do dziś. "
"Koniecznośc uzupełniania worków zauważyli strażacy 18 godzin po tym,
jak im mówiłem, że to jest konieczne. Ale w tedy woda się już
przelewała. Dopiero wtedy z auta terenowego i białego busa "na
gwałt" dokładali worki przed zaporę. Była akcja z tłuczniem -
wszystko byłoby zupełnie niepotrzebne gdyby zaporę rozstawiono
zgodnie z instrukcją. Zapora na pasie zieleni - folia rozciagnięta
na zaporze i asfalcie przed zaporą - tam też przyłożona workami z
piaskiem i łańcuchem. Pomijam fakt nie zbudowania zapory przy
blokach komunalnych i zaufaniu wałom piaskowym - też układanym po
amatorsku. Fakt układali je żołnierze, ale tak jak umieli - czyli po
wojskowemu, jak do fortyfikowania."
"Zaporę ustawiano "jak leci", nie zważając na to, że korona zapory
nie trzymała jednego poziomu. Szczytem było przerwanie jej ciagłości
przy Blokach na Ignuta."
------------------------------------------------------------------
ANTYTEZA:
W tvn24 Rafał prezydent Dutkiewicz raczył był stwierdzić:
"zdecydowałem się na ułożenie wałów w tym miejscu" (o ulicę Ignuta chodzi)
Woda tymczasowy wał pokonała i ulicę Ignuta wraz z jej mieszkańcami zalała.
Prezydent Dutkiewicz pytany na gorąco o ten nieszczęsny wał odpowiadał jedynie
"nie wiem, nie wiem, nie wiem". Po ochłonięciu i dojściu do siebie stwierdził był:
"Mamy do czynienia nie tyle z pomyłką co z brakiem precyzji"
---------------------------------------------------------------
SYNTEZA:
Mam następujące pytania do prezydenta Dutkiewicza:
1. komu przydent Dutkiewicz wydał polecenie służbowe wybudowania wału
tymczasowego na ulicy Ignuta ? Imię, nazwisko, zajmowane stanowisko, poproszę.
2.
Jaką formę miało to polecenie ? Jakie pełnomocnictwa miała osoba
odpowiedzialna za jego wykonanie ?
3.
Jakie środki oddane zostały do dyspozycji wykonującego polecenie prezydenta o
budowie wału ?
4.
Czy prezydent Dutkiewicz otrzymał raport z wykonanego zadania, a jeśli tak to
w jakiej formie ?
Gdzieś czytałem, że Dutkiewicz chwalił się tym, że to dzięki niemu i jego
decyzji o budowie tymczasowego wału Kozanów został zalany "tylko troszeczkę" a
nie "na całego".
Skoro wał tymczasowy to pomysł Dutkiewicza, to on jest za niego
odpowiedzialny. Za błędy w pedale gazu Toyoty odpowiedzialny jest właściciel
firmy, a nie projektant pedału gazu.
Zdaniem naocznego świadka wykonawca wału na ulicy Inguta spieprzył sprawę. Nie
dopełnił obowiązku nadzoru, a wał zamontował niezgodnie z instrukcję obsługi
producenta.
Albo Dutkiewicz wskaże winnego, któremu zlecił to zadanie, albo konsekwencje
będzie musiał ponieść sam. To w końcu był jego pomysł.